Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Fontanna   Wto Maj 21 2013, 19:55

First topic message reminder :


Fontanna

W sercu parku znajduje się ogromna fontanna, mająca postać monumentalnej i trochę złośliwej rzeźby, bo oto nieostrożny spacerowicz, który przysiądzie na jej skraju, może zostać opryskany wcale nie małą ilością wody!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Saga Demantur

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 15 2016, 22:03

5Nareszcie ostatni Ing face
Cała sytuacja była dość zabawna. Czuła, że mordoklejka powoli ustępuje, mogła już uśmiechać się nieco swobodniej. Całe szczęście, przez chwilę bała się, że zostanie taka przez cały festiwal.
Na uwagę o jego włosach zareagowała przewróceniem oczami, to już lekka przesada. Może i miał ładne włosy, ale bez przesady. Nie lubiła tego typu zachowań.
Zastanawiała się co zrobi kiedy mordoklejka ustąpi, co zapewne zdarzy się wkrótce. Ma krzyknąć z błogim "nareszcie" czy raczej dalej udawać niemowę. Szczerze mówiąc nie było to zbyt przyjemne i zaczynało ją nudzić.
Chłopak zajął się Naną, w tym czasie Saga rozejrzała się. Były jeszcze dwa stoiska z portretami i jeden z tatuażami. Może zrobi sobie tatuaż? Tak to chyba dobry pomysł. Tylko jaki? No i wypadałoby coś powiedzieć, wyjaśnić jaki ten tatuaż ma być. Zrezygnowana przysiadła na krawędzi fontanny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Naeris Sourwolf

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Maj 15 2016, 23:13

No dobra, Naeris podobnie jak Sadze też się nie za bardzo podobało to o włosach. Bo trochę zalatywało egoizmem, nie? Tak odrobinę. Naeris ceniła sobie skromność i choć musiała przyznać, że jej się włosy Josha także podobały, to by mu tego teraz nie powiedziała. Po co łechtać ego chłopaka? Skoro był świadomy swoich zalet, nie musiała go w tym jeszcze utwierdzać.
- Sporo. - odparła krótko, zastanawiając się ile właściwie dzisiaj już tego namalowała. Z sześć portretów co najmniej. Rysowała prawą ręką i musiała co chwilę sobie masować swój nadgarstek. Żeby tylko jutro dała radę robić notatki na lekcjach. - Szczerze, to nie widzę końca tej roboty. - nie chciała wyjść na jakąś niezadowoloną zrzędę, więc uśmiechnęła się do Joshuy. - Ale to nawet fajne uczucie, gdy masz zajęte ręce.
Pasmo dymu popłynęło w jej stronę, więc zdmuchnęła je lekko. Nie przepadała za "nicnierobieniem", ale czasami przyjemnie było walnąć się po męczącym dniu na wyrko i po prostu sobie poleżeć.
- A czemu nie? Jeśli masz galeony to mogę tu stać całą noc i cię rysować. - zażartowała, ale jednak spojrzała z niepokojem na chłopaka, bo może nie zrozumiał dowcipu? W końcu Naeris nie była dobra w tego typu sprawach... Zwykle nikt nie łapał kontekstu. Właśnie wtedy zauważyła @Kady Headey i na powitanie uściskała ją mocno. Z trudem ukryła radość na widok przyjaciółki, bo przy innych było jej jakoś dziwnie tak otwarcie to okazywać.
- Bałam się, że już nie przyjdziesz! - powiedziała z wyrzutem, ale określenie jej "jasnym promyczkiem" sprawiło, że zapomniała o wszelkiej złości. Kady zwróciła uwagę na radio, grające właśnie tą piosenkę. Swoją drogą, Naeris ją uwielbia.
- Radio. - odparła z niejaką dumą. - Prawdziwe, mugolskie. Ach, jeszcze was nie przedstawiłam. - obejrzała się na zebranych przy jej miejscówce. - Joshua, Kady, a ta tutaj to niemowa i się nie liczy. - posłała uprzejmy uśmiech Sadze. Kiedy nic nie mogła odpowiedzieć, w jakiś sposób dodawało to pewności siebie Naeris. - Siądź tutaj. - nie wiedziała, czy Joshua właściwie chce ten drugi portret, a skoro Kady poprosiła to czemu nie. Wskazała jej miejsce i usiadła przy sztaludze. I znowu ktoś ją potrącił. Chlust.
- Czy to jakiś dzień "popchnij Naeris, gdy bardzo stara się ładnie coś narysować"? - spytała Krukonka, po tym jak zdołała uratować portret. I znowu wyszło tak, jakby się nad sobą użalała. No ale naprawdę, ile razy dziennie może jej się przytrafić takie rozlanie farby? Sięgnęła po babeczkę i podała ją Ślizgonce. Miała nadzieję, że to osłodzi jej dzień. Ta zaś podarowała jej piętnaście galeonów.
- Patrz i ucz się, jak to się powinno robić. - powiedziała do Sagi ze śmiechem, po tym jak podziękowała Kady. Islandka by z niej zdarła ostatnie pieniądze. Naeris nie miała pojęcia, jak stoi sytuacja finansowa Kady, ale w tej chwili chyba mogła sobie pozwolić na szastanie pieniędzmi. Musiała przyznać, że ten biznes naprawdę zaczął się opłacać. Ale nie chodziło tu przecież tylko o zarobek. Kochała malować i widzieć podziw w twarzach innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Mistaen

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Skąd : Helsinki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 779
  Liczba postów : 191
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11401-joshua-mitsaen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11405-wyznawcy-i-oprawcy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11409-jezusowe-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11417-joshua-mistaen#306305




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Maj 18 2016, 01:00

Nawet fajne uczucie? Pewnie tak, pewnie miała racje. W sumie, to miała w chuj racji. Nikt chyba nie lubił bezczynności, prawda? Nie no. Ona akurat była dobra, ale tylko w jednym wypadku – człowiek zwyczajnie i po prostu spał. Tak, zdecydowanie wtedy było najgenialniej. W żadnej innej sytuacji życiowej bezczynność nie smakuje tak dobrze. Ech.. gdyby tylko można być na tyle świadomym, by pojąć w pełni ową przyjemność… marzenie, ale chyba właśnie o to w nim chodziło. We śnie konkretnie. By już na zawsze pozostał taki… nieulotny, nieuchwytny, efemeryczny wręcz, chciałoby się rzec.
I w sumie miał się teraz zabierać z dziewczyną za nowy i kolejny portret, ale wówczas zauważył, że przy stoisku pojawił się ktoś nowy. Wówczas dość mocno się zastanowił. Nie tak, że nie chciał. Zwyczajnie, miał już jeden. Mógł tu przyjść w każdej innej chwili, a poza tym.. no cóż. Wzrokiem odnalazł naszą małą niemowę rozglądającą się chyba za potencjalnymi alternatywami spędzenia czasu. Czemu by do niej nie podejść? Skoro już i tak ta dziewczyna, prawdopodobnie koleżanka właścicielki, wbiła mu się w kolejkę?
Niewiele myśląc, Joshua podążył do dziewczęcia. Usiadł obok na skraju fontanny, wyciągając przed siebie nogi i przeciągając się, nawet przy okazji głośno ziewając.
- I co tam? Jak dzień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Maj 18 2016, 11:06

Festiwal zostaje zakończony. Możecie dokończyć wątki, które prowadzicie jedynie w tym temacie, w którym aktualnie jesteście i korzystać z atrakcji, które są w nich rozpisane. Jeśli ktoś korzysta z bilokacji, powinien jak najszybciej opuścić jedną z lokacji.

Przedmioty zdobyte na festiwalu możecie samodzielnie wpisać do kuferka. Po punkty czy opanowanie zaklęcia proszę się zgłaszać tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Saga Demantur

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Maj 18 2016, 22:47

Saga oparła głowę na dłoniach. Kątem oka widziała, że do stoiska Nany ktoś podszedł. To trochę nie sprawiedliwe, krukonka zdecydowanie za dużo dziś zarobi. Ale może to nie tak źle?
Szczerze mówiąc zagapiła się trochę i nie zauważyła kiedy Joshua do niej podszedł. Ot był sobie tam, a nagle zjawił się tu. Spojrzała na niego z wyrzutem, kiedy zapytał o jej dzień. Ten wzrok chyba był dość wymowny. Niemal w tej samej chwili poczuła, że coś się dzieje... Mordoklejka się odkleja. Szybko wyciągnęła napój od Candy z torby. Za jednym zamachem wysiorbała połowę napoju byle tylko pozbyć się tego słodkiego smaku z ust. W sumie miała ochotę wypluć felernego cukierka, ale może lepiej, że go przełknęła.
Kiedy w końcu poczuła, że jest zupełnie wolna wykrzyknęła "Nareszcie!". Odchyliła się do tyłu wyciągając ręce w geście zwycięstwa tak, że prawie wpadła do fontanny.
- Nie zażywaj NIC na tym festiwalu! - powiedziała do chłopaka rozkoszując się każdym słowem. Zatęskniła za swoim głosem.
Poprawiła słomkę w napoju i piła dalej, zerkając na Joshuę.
- Na razie było dość beznadziejnie, straciłam trochę kasy na tak bezużyteczne rzeczy jak ten portret - spojrzała na ten trzymany przez chłopaka - Nie najlepsza inwestycja... - od razu wyszczerzyła się do Nany, bo to miał być żart. Chociaż z tym tonem głosu kto wie jak mała Nana to odbierze.  
- Nie jesteś uczniem. Nie widziałam cię... chyba nigdy. - Z tym stwierdzeniem trochę zaryzykowała, bo w Hogwardzie była dopiero rok. Zabawne, że ten czas tak szybko minął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nikola Kotecka

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Lip 16 2016, 12:20

Poznawanie okolicy, w której się aktualnie zamieszkało, to naturalna kolej rzeczy. Dziewczyna spacerowała po ulicach, bez konkretnego celu. Tym razem zostawiła swoje ukochane psy w mieszkaniu. Nie mogła ich tak długo męczyć na smyczy, to musiała być dla nich tortura. Z pięknych norweskich gór, trafiły do małej klitki w Londynie. Dziewczyna czuła wielkie poczucie winy. To przez jej widzimisię i przywiązanie do zwierzaków, zabrała je do miejsca, w którym muszą cierpieć. Jak mogła wcześniej o tym nie pomyśleć? Kochała je bardzo i wiedziała, że bez nich może sobie nie dać rady, ale nie widziała innego wyjścia. Musiała odesłać je z powrotem do rodziców.
Trzy wielkie Utonagany, nazywane przez nią często małymi niedźwiedziami nie mogły szczęśliwie żyć w mieście, gdzie nie mają możliwości nawet biegać. Bolała ją ta myśl, ale nie miała innego wyjścia, chciała, żeby te miały swobodę i nie siedziały zamknięte w klatce. Ona doskonale wiedziała jakie to uczucie.
Nikola nawet nie dostrzegła, że dotarła do parku. Był piękny, różnorodne kwiaty rozkwitały i zachęcały swoim zapachem do zwiedzania. A fontanna, która stała w jego sercu prezentowała się wspaniale. Nie zwracając uwagi na ludzi podeszła do niej i wlepiła swoje duże oczy w taflę wody. Kiedy się nie wściekała i nie irytowała na wszystko co się rusza, wyglądała naprawdę uroczo. Uniosła błękitną suknie, która sięgała jej do kostek i nie zważając na spojrzenia i szepty po prostu weszła do wody zamaczając swoje drobne stópki. Była orzeźwiająca, brakowało jej tutaj jeziora, albo stawu, przy którym mogłaby się ochłodzić. Możliwe, że było gdzieś w pobliżu, ale nie była w stanie jak na razie go zlokalizować.
Zanim Kotecka zdążyła wyjść z wody, figury nagle wystrzeliły strumieniami. Co jakiś czas widocznie są wyłączane, by nie spowodować przeciążenia, a ona trafiła akurat na aktywną część ich pracy. Nie wściekła się. Przyjemny, chłodny deszcz spłynął na nią, a ona z uśmiechem i widocznie rozbawiona całą tą sytuacją wyszła z fontanny i usiadła przy niej. Przetrzepała wilgotne włosy i wystawiła się na słońce chcąc się osuszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jonathan Garroway

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13090-jonathan-sebastian-valentine-garroway?nid=3#350699
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13093-jonathan-garroway?nid=4#350709
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13095-sowa-jonathana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13094-jon-garroway




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Lip 16 2016, 14:08

Świeciło słoneczko, było ciepło, ptaszki śpiewały - mogłoby się wydawać, że cały świat osiągnął harmonię. Dlaczego więc Jonathan miałby spędzać ten dzień w zamkniętych pomieszczeniach, skoro mógł wziąć sztalugę, swój stołeczek, pędzle i węgiel (ostatnio zaczął coraz częściej go używać, żeby nabrać wprawy) oraz ruszyć w jakieś ładne miejsce, by stworzyć obrazy? Dodatkowo było w miarę wcześnie, więc dawało to dodatkowe plusy w postaci dobrego światła. Wieczorem na pewno byłoby gorzej - a poza tym, tak przynajmniej nie będzie się nudził. Jak postanowił, tak zrobił i już wkrótce (ubrany w białą koszulkę, czarną kamizelkę bez rękawów i zwykłe jeansy, które były poplamione farbą) ruszył w kierunku parku, taszcząc ze sobą swoją sztalugę. Niektórzy dziwacznie się na niego patrzyli, ale cóż, na artystów zawsze inaczej się patrzyło, a Jon zdązył się do tego już przyzwyczaić, ba, nawet czasami uśmiechał się szeroko do ludzi, którzy posyłali mu krzywe spojrzenia. Chłopak zdecydowanie wyznawał zasadę, że drobne miłe gesty jak uśmiech, czy zwykłe 'dzień dobry' mogą poprawić dzień i sprawić, że kąciki ust unoszą się automatycznie do góry. Wkrótce dotarł do parku i bez zbędnego przeciągania wybrał sobie odpowiednie miejsce (wpierw sprawdzając, czy nie będzie nikomu przeszkadzał), po czym rozłożył się tam. Następnie usiadł na stołeczku i na listwie pod płótnem rozłożył węgle, rozglądając się dookoła, by sprawdzić, czy jest coś tutaj, co by go zainspirowało. I wtedy jego wzrok padł na drobną niską dziewczynę, która ewidentnie została zmoczona przez tryskające strumienie wody z fontanny, ale nie wydawało się, żeby jakoś bardziej się tym przejęła. Jonathan uśmiechnął się pod nosem i wziął do ręki cienki węgiel, obserwując dziewczynę. Była piękna, niemalże jak porcelanowa laleczka, co poskutkowało tym, że chłopak naszkicował ją tak jak siedziała, w długiej niebieskiej sukni, z rozpuszczonymi włosami oraz z rozmarzonym, prawie smutnym wyrazem twarzy. Miał zamiar nadać jej szklistego wyglądu, żeby upodobnić ją do lalki, może zamienić fontannę w pozytywkę. Kiedy względny szkic był gotowy, zorientował się, że może dziewczyna nie chciała być rysowana, więc przesunął się nieco bliżej fontanny.
- Przepraszam. Cześć, jestem Jonathan. - odezwał się do dziewczyny, obracając nieco sztalugę w jej stronę. - Zacząłem Cię rysować, bo wyglądasz prześlicznie, ale... Mogę przestać, jeśli nie chcesz. Chciałem się tylko spytać, czy nie masz nic przeciwko. Zainspirowałaś mnie, wiesz? A niewiele rzeczy mnie inspiruje. To jak? Chciałabyś pobawić się w modelkę?
Był trochę niepewny co do tego, bo przez to dziewczyna mogła stracić na naturalności, ale musiał się spytać. Nie chciał potem wysłuchiwać narzekań o prawa autorskie i takie tam - już mu się zdarzyło parę razy. Więc teraz siedział tak, z węglem w ręku, czekając w napięciu na odpowiedź dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nikola Kotecka

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Lip 16 2016, 15:59

Jej spokojne przemyślenia zostały przerwane przez obcego przybysza, dla którego zmiana na jej twarzy musiała być zaskakująca. To delikatne spojrzenie i radość zniknęła w mgnieniu oka, a ona zmarszczyła nos, w oczach rozkwitła wściekłość. I tak laleczka ukazała swoją złą stronę.
- Czego? – warknęła wstając z miejsca. To musiało wyglądać komicznie, przy nim prezentowała się jak karzeł, albo dziecko. Może właśnie dlatego postanowiła wstać? Żeby wyrównać trochę ich szanse? Zresztą, to nie było aż takie ważne.
Dziewczyna zlustrowała go bardzo uważnie, każdy skrawek jego ciała, gesty i mimikę twarzy. Wszystko miało znaczenie, nie miała zamiaru zignorować choćby najmniejszej rzeczy, już raz się na tym sparzyła.
Słysząc kolejne słowa zacisnęła rękę w pięść przygotowując się do ataku. Nie lubiła jak ludzie robią co im się żywnie podoba bez zdania kogoś innego. Kto dał mu prawo do rysowania jej? W najlepszym wypadku po prostu podejdzie do tego jego obrazu i jednym dobrym rzutem wrzuci go do fontanny, to oduczy się naruszania czyjejś prywatności.
Zanim chłopak zdążył skończyć zdanie rozluźniła się i wlepiła w niego swoje zaskoczone spojrzenie. Może skończyć? Nie spodziewała się, że rozmowa przyjmie takie tory i chłopak zaproponuje jej współpracę. Może właśnie z tego powodu przytaknęła nie rozmyślając szczególnie o tym, na co właściwie się godzi.
Nikola rozluźniła dłonie i poprawiła sukienkę, po czym z naburmuszonym wyrazem twarzy zawiązała dłonie na klatce piersiowej. Zabawa w modelkę, co? Bardzo często to robiła, zwłaszcza dla norweskich magazynów, większych, czy mniejszych. Nie miała na koncie jakiegoś sporego doświadczenia, jednak wiedziała jak powinna się zachowywać. Naturalność była cechą, której wymagało się od takiej osoby.
Niezadowolona dziewczyna odwróciła od niego spojrzenie zatrzymując je przy okazji na pobliskim drzewie i wymamrotała.
- Pokaż mi ten szkic. Muszę wiedzieć w jakiej pozycji powinnam się mniej więcej utrzymać – wydukała. Mimo iż ton jej głosu mówił, że jest poirytowana, to wyraz twarzy potwierdzał, że jest w pewien sposób szczęśliwa. Jednak nigdy się do tego nie przyzna – ach i przy okazji – wyrzuciła z siebie ponownie zwracając na niego uwagę. Przeniknęła go tym wściekłym spojrzeniem i dodała swój warunek – jeżeli mi się nie spodoba, to obiecuje, że wylądujesz z tym płótnem w fontannie, już ja się o to postaram – prychnęła zaczesując za ucho wręcz białe, niesforne kosmyki włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 21:07

Ah, ten dzień zapowiadał się obiecująco. Słońce przyjemnie prażyło, dookoła dało się zobaczyć mnóstwo zieleni oraz stworzeń, które korzystały z pięknego dnia. Wyglądało to tak, jakby cały świat się cieszył. Chłopak wolnym krokiem przechadzał się dookoła fontanny obserwując uważnie każdy jej element. Podziwiał precyzję ludzi, którzy ją wykonali. Cóż, to miejsce zdecydowanie należało do jego ulubionych. Głównie z powodów przedstawionych powyżej, Matthias również był perfekcjonistą. Starał się, aby wszystkie rzeczy wykonane były idealnie. Młody Krukon przeczesał swoje włosy jedną dłonią, a następnie skierował się w kierunku ławki postawionej nieopodal. W jego umyśle zrodziła się dosyć zabawna myśl. Zastanawiał się ileż to "doskonałych" związków zakończyło się na tejże ławeczce, ileż miłości na zawsze. Ten medal miał także drugą stronę, wiele ludzi prawdopodobnie spotkało się tutaj po raz pierwszy, to tutaj mogli zakochać się od pierwszego wejrzenia. Uśmiech zawitał przez moment na twarzy Matt'a, już od dawna nie mógł sobie posiedzieć w ciszy i przemyśleć ważne sprawy. Jego oczy skierowały się w górę obserwując tym samym chmury snujące się powoli po błękitnym niebie. Wyglądały tak bardzo leniwie, zapewne jedną z nich chciałby być nasz młodzieniec. Powoli zmieniać swe położenie, być pozbawionym wszelkich cierpień i zmartwień. Jego dłoń zacisnęła się w pięść, a chłopaka owładnął gniew. Dlaczego życie musiało być takie ciężkie? Powrót do przeszłości zawsze wzbudzał w chłopaku negatywne emocje. Jego oczy się zamknęły, a oddech powoli wyrównywał. W tym momencie potrzebował jedynie odrobiny luzu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 21:37

Jeśli Matt naprawdę chciał posiedzieć w ciszy i spokoju, wybrał do tego zdecydowanie złe miejsce i zły czas. Może i park był piękny a fontanna i ładne otoczenie często przyciągały zakochanych romantyków, ale czasem przyciągało również takie niereformowalne osobniki jak Lee, która ciszę i spokój zakłóciła dość głośnym i średnio czystym śpiewem najnowszego przeboju Fatalnych Jędz.
Szła w stronę fontanny, by usiąść na jej brzegu, z nadzieją, że rzeźba wyjątkowo nie zacznie chlapać wodą na jej nowiuśką czarną i mhroczną koszulkę na ramiączkach z nazwą jakiegoś mniej znanego mugolskiego zepsołu (krótkie spodenki i trampki mogła moczyć ile chciała, bo i tak już dużo przeszły), odsłaniającej zarówno jej tatuaż jak i inne atuty, z książką w ręku, którą niedawno poleciła jej siostra. Nie rozglądała się przy tym na boki, zajęta przypominaniem sobie tekstu, który dziwnie wyleciał jej z głowy, przez co jej śpiew był bardziej chaotyczny niż zwykle.
Zamilkła jednak, kiedy kątem oka zauważyła dość znajomą twarz na jednej z ławek. Zmrużyła przez chwilę oczy, upewniając się, ze jest to właśnie ten osobnik, a nie jakiś inny i przystanęła niepewnie. Nagle zapragnęła trochę go podenerwować. Wiedziała, że jest raczej typem samotnika, więc jej gadatliwa i niemogąca usiedzieć w miejscu osoba, na pewno go jakoś rozrusza. No i ciągle czuła do niego lekką urazę po tym, jak wyśmiał jeden z jej nieudanych eliksirów - nawet, jeśli było to dawno- więc nawet jeśli liczył na ciszę i spokój, to w tym momencie te marzenia mogły iść w siną dal. Uśmiechnęła się do siebie i ruszyła wolno w jego stronę.
-No, no! Kogo ja widzę.- powiedziała na dzień dobry z wielkim entuzjazmem i bez pytania wepchała swoje jestestwo obok niego, wyciągając przed siebie nogi i krzyżując je w kostkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 22:02

Tylko jedna cholerna chwila spokoju... Czy ja naprawdę błagam o zbyt wiele? Powiedział sam do siebie w myślach nasz jakże przemądrzały Krukon. Fakt, że jego cisza została przerwana przez donośny śpiew nie za bardzo mu się spodobał. Jego powieka lekko drgnęła powodując nieco komediowy wyraz twarzy chłopaka, usta się zwężyły, a brwi nieco zbliżyły do siebie. Z takim akcentem czekał, aż pojawi się osobnik zakłócający jego błogą ciszę. Cóż, los chciał, że była to osoba znajoma. Chwila niepewności dziewczyny nieco zażenowała chłopaka, przecież on nic jej takiego nie zrobił!
- Pani Williams. - Powiedział opierając swoje łokcie o kolana, a po chwili na dłoniach chłopaka wylądowała jego głowa. Wzrok skierowany centralnie na fontannę nie przejawiał żadnych emocji. A może by tak ją zignorować? Ciekawe czy by podziałało... Myślał spoglądając na swoją towarzyszkę kątem oka. Cóż, nie zmieniła się ona ani trochę od ostatniego incydentu na eliksirach.
- Co Cię tu sprowadza droga koleżanko? - Spytał po chwili odwracając wzrok od niej. Miał nadzieję, że dziewczyna będzie przynudzać, a on na spokojnie będzie mógł zasnąć. Rozmyślał jeszcze, aby poprosić Krukonkę o zanucenie jakiejś piosenki, ale to mogłoby naprowadzić tą inteligentną osóbkę na trop planu Matthias'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 22:29

-Pan Örn.
Odpowiedziała tym samym tonem, patrząc na niego wesoło, całą swoją postawą, głosem, wzrokiem i w ogóle wszystkim roztaczając wokół siebie - a teraz i wokół niego- aurę optymizmu która na pewno zaczęła nieco przytłaczać jego ponuractwo i znudzoną na tę chwilę osobowość. Pora wprowadzić trochę radości z życia, przetentegować go na epikureizm jakiś czy coś, żeby zaczął sprawiać nieco sympatyczniejsze wrażenie. Bo gdzieś tam wierzyła, ze chłopak potrafi być na przykład MIŁY, a nie sarkastyczny i nieco wredny, jak wtedy, gdy wytknął jej zniszczony eliksir (Tak, dla Lee to naprawdę była zniewaga. A zniewaga krwi wymaga! Albo przynajmniej lekkiego dręczenia). Tak więc ignorując jego ukradkowe spojrzenia i przerywając cokolwiek się w jego głowie właśnie działo, wlepiła w niego wzrok, przy okazji nie zauważając żadnych większych zmian w jego wyglądzie. Ale wcześniej w sumie też nie wlepiała w niego ślepi jak zapewne wiele innych dziewcząt, nawet, jeśli byli w jednym domu, na jednym domu i to od pierwszej klasy aż do teraz, podczas studiów.
-Cóż, korzystam z pięknej pogody, jak widzisz. I szukam kogoś do mojego najnowszego i nieco niecnego eksperymentu. Nadasz się idealnie. - Wyszczerzyła się przy tym, bo pomysł wpadł jej do głowy teraz. Miała czytać, ale książka nie zając, nie dostanie nóg i nie ucieknie, prawda? Zwłaszcza, że była to MUGOLSKA książka a nie jakaś czarodziejska. Zresztą sprawdzenie jak szybko rzeźba reaguje na ewentualne ofiary ochlapania, wydawało się jej ciekawszym zajęciem. A nuż zobaczy wściekły posąg i będzie miała o czym opowiadać w domu! -Piszesz się na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 22:54

Z początku ten optymizm irytował Matthias'a sprawiając, że jego humor stawał się z każdym słowem coraz gorszy, jednakże chłopak postanowił spróbować zmienić swoją postawę. Wyprostował się i przybrał mniej poważny wygląd. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, a ramiona powędrowały za oparcie ławki.
- Cóż to za wspaniały eksperyment Paniusia przygotowała? - Spytał zainteresowany, trzeba przyznać że zaintrygowała go tym pomysłem. W sumie, co miał do stracenia? Zawsze to oderwanie się od rzeczywistości i zerwanie z nudą. Przeniósł wzrok na dziewczynę i wsłuchał się uważnie w jej słowa. Być może w tamtym momencie odradzała się w Matthiasie cząstka osobowości z dzieciństwa. Zaczął się szczerze uśmiechać, okazywał zainteresowanie, a także nareszcie się wyluzował!
- Czy jest to, aby na pewno bezpieczne dla mojego zdrowia? Nie kombinujemy nic z eliksirami? - Dodał żartobliwym tonem, to zdanie nie miało na celu urazić dziewczyny - chłopak chciał jeszcze bardziej rozładować swoje napięcie. Lekki wiaterek przebiegł po jego karku powodując powstanie gęsiej skórki, a może spowodowane to było ekscytacją? Krukon utkwił swoje czarne oczy w niebieściutkich oczach dziewczyny. Zmiana nastrojów chłopaka mogła wydawać się dziwna, lecz zawdzięcza to swojej traumatycznej przeszłości. Być może przebywanie w dobrym towarzystwie pomoże mu wyrwać się z więzi przeszłości?
- Powiedz mi jeszcze, czy dobrze spędzasz wakacje? Mi osobiście brakuje szkoły. - Wyznał stosunkowo cichym tonem obserwując zachowanie dziewczyny. Cóż, otworzył się przed nią, chociaż nie miał do tego powodu. Zresztą, czy znał ją na tyle dobrze? Czy ona nie będzie chciała tego wykorzystać, aby ośmieszyć chłopaka? Przez ten cały czas zdążył już tyle nabroić i nie tylko Lee zaszedł za skórę. Czy ja kiedykolwiek próbowałem z kimś się zaprzyjaźnić? Zadawał sobie pytania w myślach. Wiedział, że jego zachowanie wymaga skarcenia, ale potrzebował stanowczego ojcowskiego "przestań".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lip 31 2016, 23:16

No proszę, niemal podskoczyła na swoim miejscu, zauważając diametralną zmianę w jego zachowaniu. Najpierw wydawał się taki zamknięty w sobie i już miała wrażenie, że zacznie na nią krzyczeć, kiedy... nagle jakby otworzył się na świat. Ha! Sukces!
Prawie, nie ekscytuj się tak idiotko. Może tylko udaje! Skarciła się w myślach, ale uśmiech na jej twarzy poszerzył się znacznie, kiedy odłożyła książkę na bok.
-Nie, nie, to wszystko będzie bezpieczne. Jedyne co Ci grozi to to, że możesz się trochę zmoczyć... - Już chciała dodać, że na koniec pewnie oboje skończą mokrzy w pieruny, ale po co go od razu straszyć. Zresztą mógł to też dziwnie odebrać. On, albo jakiś przypadkowy przechodzeń, który akurat przypadkiem nawinąłby się by usłyszeć te słowa.-A co do eksperymentu... chciałabym zobaczyć czas reakcji tego kamiennego gościa. Wiesz, jak szybko reaguje, gdy ktoś usiądzie na brzegu fontanny, ile dokładnie ewentualna ofiara ma czasu na ucieczkę i jak wygląda wściekły kamień.- Wyjaśniła, patrząc na niego z iskierką w oczach, zerkając jednocześnie na obiekt jej badania.
Szczerze wątpiła, by komukolwiek chciało się to kiedykolwiek zrobić, a nawet jeśli - to raczej nie było to na tyle ważne, żeby napisać o tym w gazecie albo coś w ten deseń. A ona chciała wiedzieć. Nie dość, że chłopak wyglądał jakby miał zacząć ŻYĆ a nie tylko smęcić, to jeszcze zaspokoiłaby swoją własną ciekawość. I nawet machnęła ręką na ten przytyk do eliksirów, głównie z powodu jego reakcji - w innym wypadku pewnie by się obraziła i zostawiła go na pastwę natury.
-Wakacje?- Uniosła brew, słysząc ostanie pytanie, wyrywając się z zadumy. Takie trochę to wyrwane z kontekstu było, ale szczerze zdziwiona, odpowiedziała, po dobrej chwili zastanowienia. No bo musiała najpierw pozbierać myśli do kupy i lekko przeanalizować jak te wakacje jej póki co mijają. -Całkiem dobrze, dziękuję. Też mi trochę brakuje szkoły, bo wymykanie się nocą do kuchni w domu na kakao, nie jest takie ekscytujące jak robienie tego w szkole... wiesz, lekki dreszczyk, czy Cię nie przyłapią. A twoje wakacje? -Spytała szczerze zaciekawiona. Może zmusi go do mówienia, może w końcu pozna go lepiej? W końcu po tylu latach znajomości, chyba by wypadało, prawda?
Zachichotała potem nagle i dźgnęła go lekko palcem w ramię. Tak po prostu, w jakimś dziwnym odruchu. Bo nadal jej nie odpowiedział, czy się zgadza czy nie, chociaż gdzieś tam w głębi czuła, że nie musi się obawiać odpowiedzi przeczącej. W innym wypadku pewnie dawno by stąd zwiał!-To co, zgadzasz się? Kto pierwszy będzie ofiarą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Sie 01 2016, 09:30

Chłopak odetchnął z ulgą, najwyraźniej dziewczyna nie obraziła się za lekką docinkę z jego strony bądź jej po prostu nie usłyszała. Cóż, kiedy usłyszał że może się trochę zmoczyć... młodziak stracił cały entuzjazm do tejże zabawy. Przez jego głowę przechodziły miliony myśli: mam wracać mokry do domu? przecież wszyscy zaczną się za mną oglądać. Rozsądek zapragnął przejąć władzę nad Islandczykiem.  Młody Krukon spojrzał w oczy Lee, widział tam pełną ekscytację, a przede wszystkim dobrą zabawę. Uśmiechnął się i pokiwał głową.
- Niech Ci będzie. Tylko jest jedno "ale". Ty pierwsza! - Powiedział jednocześnie powstrzymując się od śmiechu. Plan idealny! Skoro dziewczyna chciała go w to wciągnąć to najpierw powinna zaprezentować swoje zdolności! Matthias wyciągnął swoją różdżkę i obrócił ją między palcami parę razy. Uwielbiał się nią bawić w ten sposób, mógł poczuć że ma nad nią całkowitą władzę, a także wiedział że różdżka słucha tylko jego.
- W razie czego wyczaruję Ci jakieś poduszki żeby złagodzić upadek. - Dodał po chwili szczerząc się do dziewczyny. Czy myślał, że Krukonka sobie z tym nie poradzi? Może troszkę, ale raczej to zdanie miało być formą mobilizacji dziewczyny.  Cóż może być bardziej mobilizujące niż wspólna rywalizacja? Chłopak wstał z ławki i kiwnął zachęcająco głową na dziewczynę. Chciał jeszcze zacząć klaska i skandować jej imię, lecz tym razem powstrzymał swoje zapędy ze względu, że nie byli tu sami.
- Moje wakacje są cholernie nudne. Całkowicie nic się nie dzieje... aż do dzisiaj. - Powiedział unosząc parę razu brwi. Młody Örn pomimo wakacji większość czasu spędzał przy książkach, chciał się kształcić, zyskać moc jakiej nie miał dotąd żaden czarodziej. Wracając do tematu - chłopak nadal nie był przekonany czy sprawdzanie reakcji posągu to dobry sposób na nudę. Przecież naprawdę może im się coś stać, igrać z magicznymi przedmiotami to nie jest chyba najlepszy pomysł. Spojrzał podejrzliwie na posąg znajdujący się niedaleko fontanny. Wyglądał całkiem bezbronnie, raczej nie była to broń do zagłady ludzkości. Pomachał z daleka parę razy do rzeźby, jednakże nic się nie stało. Spojrzał z ukosa na dziewczynę i obserwował, czy aby na pewno podejmie się tego zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Sie 01 2016, 11:16

-No widzisz. Jakie to szczęście że tu na siebie wpadliśmy.
No, i właśnie w tym momencie, te wakacje zaczynały się robić naprawdę ciekawe. Nie tylko dla niej ale i dla niego jak widać. Może w końcu jakoś dotrze do chłopaka i wyrwie go z tej jego ponurej egzystencji?
Bo chyba od zawsze ją intrygował (zresztą jak większość ludzi). Ludzie mieli o nim wyrobione zdanie i jakoś nie zapowiadało się, by miało się ono zmienić, zwłaszcza, że sam Matt raczej do tego nie dążył - obdarzając wszystkich swoim ponuractwem. W przeciwieństwie do Lee, po której ludzie nauczyli się już chyba spodziewać wszystkiego. Nie raz przecież przechodziła ze skrajności w skrajność i rzadko kiedy można było przewidzieć jak zareaguje.
Podniosła się szybko z ławki i całkiem zapominając, ze przecież nie chciała żeby to kamieniste coś ochlapało jej nowiuśką bluzkę, ruszyła w stronę fontanny. Ludzie, chociaż aż tylu ich nie było, patrzyli na nią ciekawie, kiedy na szybko odgarniała swoje długie włosy w prowizoryczny warkocz. W połowie jednak się odwróciła i idąc tyłem, zawołała. -Najpierw usiądę tak, żeby mnie nie widział. Gdybyś widział jakiś podejrzany ruch, to powiedz, okej? Nie zależy mi, żeby się zmoczyć.
Upewniła się jeszcze, że chłopak na pewno jej nie zwieje, gdy tylko odwróci głowę i prawie potknęła o jakiś kamyk leżący na jej drodze, dlatego znów obróciła się do tyłu, by patrzeć pod nogi. Nie chciała się wygłupić i wyrżnąć orła tak przy ludziach.
A gdy dotarła do fontanny, upewniła się, że posąg na nią nie patrzy, zajęty raczej opryskiwaniem kilku gołębi które usiadły po drugiej stronie i teraz w popłochu odlatywały, usiadła wygodnie przodem do chłopaka, żeby go widzieć i jednocześnie nie patrząc na rzeźbę. Jakoś tak chyba poczuła nić zaufania do chłopaka, albo po prostu chciała wierzyć, że skoro już nie uciekł, to przynajmniej ją ostrzeże przed wodą, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Sie 01 2016, 19:22

Rozmyślenia Matthias'a przerwał kobiecy głos. Nie wiadomo czy było to zaufanie do dziewczyny, czy też Maybelline, ale nasz kochany Krukon postanowił, że nie zrobi jej tak dziecinnego psikusa jakim jest nieostrzeżenie przed tryskającą rzeźbą! Czyżby dojrzał? Raczej nie, prędzej by meteor walnął w ziemię, niż Örn stał się dojrzałym młodzieńcem. Cóż, obserwował uważnie dziewczynę powstrzymując się od śmiechu. Ta sytuacja była istnie komiczna, kiedy Lee ukradkowo usiadła niedaleko kamiennej statuetki chłopak nie wytrzymał. Jego gromki śmiech zapewne dało się usłyszeć już z kilometra!
- Poczekaj chwilę! - Krzyknął kiedy zauważył, że "aniołek" powoli zmienia swój cel. Chłopak przez ten czas chciał również przypomnieć sobie jakieś przydatne zaklęcie, które pozwoli mu w razie czego uratować dziewczynę z wszelkich opresji. Obejrzał się dookoła. Raczej ludzie nie byli zainteresowani przedstawieniem, które miało się tutaj za chwilę odbyć.
- Przydałby się jakiś stoper! - Krzyknął z oddali tak, aby dziewczyna to usłyszała. Chwila niepewności, bądź nieuwagi i dziewczyna będzie cała przemoczona! Tak ważnego zadania chłopak nie otrzymał od bardzo dawna. Czuł się teraz wyjątkowo i z całych sił pragnął pomóc dziewczynie! Zacisnął palce na różdżce i obserwował z pełnym skupieniem posąg, który aktualnie zwrócił się w stronę pobliskich drzew. Matthias przeniósł wzrok na dziewczynę i z miną pełną powagi kiwnął jej głową, na znak że już nadszedł ten pamiętny moment! Krukon był gotowy, tylko czy aby na pewno zaklęcie Huero da radę zmienić tor lotu armatki wodnej? Zapowiadał się wspaniały dzień, być może nawet najlepszy w życiu chłopaka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Sie 02 2016, 13:29

A może to po prostu osobowość Lee tak na niego działała? Nah, całkiem możliwe! Tymczasem jednak Lee spojrzała na niego nieco zdziwiona, gdy usłyszała jego śmiech. Całkiem uroczy, naprawdę! Może dlatego, że pierwszy raz słyszała ten dźwięk, a może po prostu, bo nie spodziewała się go nigdy usłyszeć?
-Nie zacieszaj, tylko pilnuj!- odkrzyknęła radośnie, zerkając kątem oka na posąg. Ohoho, zaraz ją zauważy. Ostatecznie stwierdziła, że nawet jak ją nieco zmoczy, to to nic takiego - było w końcu tak ciepło, że na pewno szybko wyschnie. Ale i tak wolałaby pozostać sucha.
-Niestety nie mam stopera. Musisz liczyć w myślach!- odkrzyknęła jeszcze, nieco przeklinając swoją głupotę. Ale przecież nie wiedziała, że jej dzisiejsza wycieczka właśnie tak się potoczy! Była pewna, że skończy czytając tę nudną książkę i będzie walczyła z zamykającymi się powiekami. A tu proszę. No, ale że stopera nie było, to będą musieli zastosować tradycyjną metodę - liczenie w pamięci. I zapamiętywanie, bo też wątpiła, by miał przy sobie coś, co pozwoliłoby im zapisywać wyniki.
Tymczasem jednak zauważyła, że chłopak jakby się skupił na tym, co było za nią. Czyżby posąg ją zauważył? Już zbierał się do ataku? Ma wiać teraz, czy za chwilę? Ach, przydałoby się, żeby wcześniej ustalili jakiś w miarę dyskretny sygnał ostrzegawczy. Tymczasem będzie pewnie musiała po prostu zgadywać. A może chłopak sam coś wymyśli i da jej jakiś znak? Oprócz oczywiście wyciągniętej w jej stronę różdżki. Ludzie mogliby to dziwnie odebrać... chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Sie 02 2016, 15:18

Faktycznie, przydałby się jakiś dyskretny znak, który poinformuje dziewczynę o niebezpieczeństwie, jednakże teraz nie było na to czasu. Rzeźba powoli zmieniała swój kierunek. Raz, dwa, trzy. Stróżka wody wypłynęła z jej ust. Cztery, pięć, sześć. Chłopak obszedł nieco fontannę, aby mieć lepsze pole manewru w razie niepewnej sytuacji. Siedem, osiem, dziewięć. Tyle czasu wystarczyło, aby przypomnieć sobie walki gladiatorów rzymskich, a także moment ich stracenia, kiedy to cezar kierował kciuk w dół. Cóż, być może będzie to zbyt mało jasne dla dziewczyny, jednak nic lepszego nie da rady wymyślić. Wystawił swoją dłoń z kciukiem skierowanym ku górze i uważnie przyglądał się posągowi. Dziesięć, jedenaście, dwanaście. To był moment, w którym rzeźba z fontanny zauważyła dziewczynę. Momentalnie kciuk chłopaka skierował się w dół dając sygnał Krukonce o ucieczce.
- Uciekaj panienko Williams, uciekaj. - Szeptem mówił do siebie lekko poddenerwowany. Emocje związane z tak poważnym zadaniem dawały mu się we znaki. Małe kropelki potu pojawiły się na jego czole. Dlaczego z poważnego, raniącego wszystkich dookoła łobuza zmienił się w milusiego Krukona, który pragnie pomóc swojej koleżaneczce? Przecież równie dobrze mógł jej teraz nie ostrzec. Umysł Matthias'a także chyba tego nie rozumiał, ale to dodawało niejakiego smaczku całej tej sytuacji. Chłopak uniósł dłoń z różdżką oznajmiając tym samym swoją gotowość do wypowiedzenia zaklęcia. Trzynaście, czternaście, piętnaście i szesnaście. Armatka wodna wystrzeliła w stronę Lee. Chłopak przyłożył swoją pięść do ust, jakby chciał zasłonić się przed kaszlnięciem i wyszeptał jedno słowo: Huero, co spowodowało lekki świst wiatru i odepchnięcie strumienia wody w stronę pobliskiego drzewa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Sie 02 2016, 19:02

Naprawdę zapowiadało się ciekawie. I chyba oboje się wczuli w swoje role. A przynajmniej tak sądziła po skupionej twarzy chłopaka. Obserwowała go ciekawie, kiedy obchodził powoli fontannę, ignorując rzeźbę. I chyba tylko dlatego zauważyła jego rękę i uniesiony kciuk.
Chciał jej pokazać, ze jest okej? Że póki co nie została zauważona, że może nadal spokojnie siedzieć? A może spodziewała się zobaczyć znak, który czasem sędziowie dawali przed rozpoczęciem wyścigu - bo bardzo jej to przypominało. Prawie już spodziewała się, że jego dłoń następnie pójdzie do góry, by potem gwałtownie opaść w dół, a ona po prostu zerwie się z miejsca i ruszy przed siebie (albo i zygzakiem, byle nie dostać wodą, bo nie wątpiła, że rzeźba potrafi daleko chlapać i po prostu bieg po linii prostej też może być niebezpieczny). I będzie biegła, dopóki nie zniknie z zasięgu wody.
Dlatego bardzo się zdziwiła, kiedy chłopak po prosu skierował swój kciuk w dół. Jak ten, no... Cesarz o! Kiedyś chyba widziała to w jakimś mugolskim filmie. I cholera dopiero po chwili zrozumiała, co to miało znaczyć i nawet mimo zaklęcia rzuconego przez chłopaka, czy mimo tego, że zerwała się czym prędzej ze swojego miejsca, poczuła jak dół jej pleców po prostu robi się mokry. Odbiegła na bezpieczną odległość i zatrzymała się, by spojrzeć na rzeźbę ze wzrokiem bazyliszka. Potem jednak wybuchnęła śmiechem tak donośnym, że niektóre gołębie gwałtownie poderwały się do lotu. I podeszła do chłopaka, dalej lekko chichocząc, żeby w razie czego mu pokazać, że nie jest zła czy coś.
-Jaki wynik? -spytała z uśmiechem, gdy się lekko opanowała, patrząc na niego roziskrzonym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Sie 02 2016, 20:46

Ah, praktyka czyni mistrza. Nie zawsze da się perfekcyjnie rzucić zaklęcie, lecz w tym momencie miał czas oraz co ważniejsze mógł się skupić. Karcił się za to w myślach. Tyle książek, tak długo czerpał tą wiedzę, a teraz?! Poległ na banalnym zaklęciu. Starał się, a to chyba najważniejsze, prawda? Po chwili podszedł do dziewczyny z miną smutnego psa zerkając na mokry brzeg jej koszulki. Z daleka wydawało się, że Lee o wiele bardziej "oberwała" strumieniem wody.
- Wybacz, robiłem co w mojej mocy. - Powiedział drapiąc się po głowie swoją różdżką. Tak! To była wspaniała broń, a jednocześnie niezawodna drapaczka! Matthias ponownie przeciągnął się. Czyżby nadchodziła jego kolej, aby się troszkę wykąpać? Spojrzał ukradkowo na Krukonkę robiąc minę biednego kotka, któremu podkradzione zostało mleczko i pokręcił przecząco głową.
- Wyszło 16 sekund. Lee... ten no, może już starczy tej zabawy z wodą? - Spytał trzęsącym się głosem, w którym dało się słyszeć coś w deseń chichotu. Jego wzrok przeniósł się na rzeźbę, która aktualnie zwróciła się w kierunku drzewa. Takie małe coś, a tyle problemu! Świat magiczny potrafił zadziwić w każdej chwili. Może za chwilę z góry jeszcze zleci meteoryt?! Na niebie pojawiały się pierwsze chmurki zwiastujące powrót lenistwa chłopaka. Oczy Islandczyka zwrócone ku górze, ktoś kto by pierwszy raz widział chłopaka mógłby pomyśleć, że stoi rozmarzony. Czy tak było naprawdę? Niekoniecznie. Najczęściej chłopak w takiej sytuacji powracał myślami do przeszłości, zamykał się w swoim świecie, z którego nie dało się go wyciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Sie 02 2016, 21:28


-Niezła zabawa, prawda?
Dalej była bardzo wesoła, kiedy już stanęła obok niego a potem chwyciła za brzeg koszulki i przeciągnęła ją do przodu, by lekko ją wykręcić, przy okazji pokazując swój brzuch. Naprawdę, to nie była jego wina. To raczej wina jej zamyślenia i w ogóle tego, że nie przemyślała wszystkiego dokładnie. Następnym razem wszystko potoczy się lepiej, na pewno! Następnym razem - niekoniecznie dziś, bo Matt wyglądał, jakby za nic w świecie nie chciał być mokry.
-Wiem, że się starałeś. Masz szczęście, że to tylko bluzka, a nie cała Ja. -Zaśmiała się, grożąc mu palcem, ale uśmiech na jej twarzy mógł mu podpowiedzieć, że to nie na serio. Potem nieco wymiętą bluzkę podwinęła, bo nawet na czarny materiale, taka wciąż mokra plama nie wyglądała za ładnie i postanowiła tak zostawić, przynajmniej do wyschnięcia.
-16 sekund? Nieźle. - Pokiwała do siebie głową, w zastanowieniu. To już coś! Ale w domu zastanowi się na spokojnie jak tę wiedzę wykorzystać, by zobaczyć zdenerwowany kamień. -Coo, boisz się zmoczyć, nie? Nie no, wystarczy, że ja jestem mokra.-Przewróciła przy tym oczami, a potem rozejrzała się po obecnych. Może ze dwie pary oczu wlepiały w nią ciekawy wzrok, reszta raczej miała gdzieś dwójkę nastolatków bawiących się wodą.
-Czyli co, teraz grzecznie wracamy na ławkę?- Upewniła się jeszcze z uniesioną brwią, zerkając na niego ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Sie 04 2016, 14:24

Tego dnia uśmiech praktycznie nie znikał z twarzy chłopaka. Spoglądając na dziewczynę, która wyciskała resztkę wody z koszulki, Matthias schował swoją różdżkę. Nieźle mu się przyfarciło, dzisiaj nie zmoknie! Wyglądało na to, że dziewczyna nie była zła za tą drobną pomyłkę z rzucaniem zaklęcia. Co więcej, wyglądała na szczęśliwą.
- Hej, hej! Gdzie ten palec?! - Spojrzał centralnie na niego i wybuchnął śmiechem. Lekki zez w wykonaniu Krukona dodawał dodatkowego komizmu całej tej sytuacji. Jak dawno on się szczerze nie śmiał... a przecież śmiech to zdrowie! Rozejrzał się dookoła, być może w poszukiwaniu czegoś interesującego na czym można by zawiesić wzrok. Oczywiście nie twierdzę, że Lee nie jest interesującą osóbką! Wręcz przeciwnie, lecz wpatrywanie się ciągle w jedną osobę może doprowadzić do speszenia.
- Wcale się nie boję. Po prostu szkoda mi moich ciuchów. - Powiedział z pełną powagą zadzierając nos do góry. Faktycznie, dzisiaj chłopak miał na sobie swoje ulubione ciuchy. Przejechał dłonią po włosach lekko je tym samym przeczesując. Trzeba przyznać, że wystarczająco oboje się już nastali. Najwyższy czas poszukać czegoś na czym można by usiąść, a jednocześnie w spokoju porozmawiać.
- Rób tak więcej! To całkiem słodkie. - Przyznał kiedy dziewczyna zdecydowała się podnieść brew. Kiedy uświadomił sobie co przed chwilą powiedział... było już za późno. Jego twarz oblał rumieniec. Chłopak szybko ruszył w stronę ławki odwracając głowę od dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leesha Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 60
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13206-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13209-leesha-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13207-poczta-leeshy-williams
http://czarodzieje.my-rpg.com/f113-kuferki




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Pią Sie 05 2016, 21:41

Była zadowolona jak nigdy. Nie dość, że zamieniła całkiem bezsensowny eksperyment w niezłą zabawę - nawet, jeśli nie trwała zbyt długo, to jeszcze po raz pierwszy widziała zadowolonego Matta. I słyszała jak się śmieje- a naprawdę wątpiła, by robił to bardzo często! Ahh, tyle samozadowolenia! Jeszcze trochę i zacznie mruczeć i się łasić do niego.
-Przy następnej okazji ty pierwszy będziesz przynętą. - wzruszyła ramionami i już chciała się odwrócić w stronę ławki, na której siedzieli wcześniej, gdy usłyszała ten jakże niecodzienny komplement. I aż brew znów sama lekko się uniosła, ale już chyba tego nie widział, gdy ruszył taki... speszony przed siebie. I zarumieniony! -To dopiero było urocze!- Zachichotała do siebie cicho, ruszając za nim, chociaż nie była pewna, czy przypadkiem nie usłyszał. Dogoniła go i idąc już obok - a długiej drogi to oni naprawdę nie mieli - zerknęła znów na niego kątem oka.
-No, to masz jeszcze jakieś plany na wakacje? Wyjazd, cokolwiek? - Stwierdziła, że temat wakacji był całkiem bezpieczny. Nie chciałaby teraz zepsuć tej drobnej więzi, która chyba się między nimi wytworzyła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthias Örn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Sie 06 2016, 22:01

Chłopak odchrząknął dosyć głośno spoglądając kątem oka na drzewo rosnące nieopodal. To był jego punkt zaczepny, postanowił że jego wzrok będzie tam częściej lądował podczas stresujących sytuacji... takich jak na przykład ta. Cóż mogłoby bardziej stresować taką osobę jak on - bezwzględnego mściciela podążającego za swoimi celami? Tylko słowa mające na celu sprawienie przyjemności danej osobie, tzw. komplementy.
- Nie przyzwyczajaj się. - Powiedział nadal zarumieniony z nutką arogancji w głosie. Tak jak ostatnio jego wzrok powędrował ku górze, może to miała być forma pokazania, że patrzy na dziewczynę z góry? Możliwe też, że jego alter ego ujawniało swój charakterek. Urocze... - tak bardzo nie trawił tego słowa. Matthias zapewne wolałby być przezywany najgorszymi przezwiskami, niż usłyszeć że jest... uroczy... Uczucie podobne do tego, jakby ktoś wziął łuk, napiął go maksymalnie wcześniej nakładając strzałę i wystrzelił ci prosto w serce.
- Planowałem odwiedzić swoją ojczyznę, przypomnieć sobie przeszłość. - Powiedział wyraźnie akcentując słowo "przeszłość". Ogrom cierpienia, ból. Coś ciągnęło chłopaka w tamte strony, potrzebował wybrać się do rodzinnego domu, spojrzeć na swój dawny pokój. Było coś jeszcze. Grób jego młodszego braciszka. Minęły lata odkąd ostatni raz go odwiedzał.
- Potrzebuję się wyciszyć, przypomnieć sobie co jest moim prawdziwym celem. - Dodał po chwili patrząc na czubki swoich butów. Nie powinien był wymiękać, otwierać się przed obcą osobą. To może mieć tragiczne skutki w przyszłości. Czy musi zmienić swój stosunek do dziewczyny? Czy może to tylko jego chora wyobraźnia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Fontanna   

Powrót do góry Go down
 

Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-