Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Centrum Parku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyWto Maj 21 2013, 19:47

First topic message reminder :


Centrum Parku

Oczko w głowie okolicznego ogrodnika, duma Hogsmeade. Kwiatki posadzone równiutko, jak przy linijce, trawnik przycięty z pedantyczną dokładnością. Pobliski trawnik został przyswojony przez uczniów i studentów Hogwartu, wiosną i latem jako idealne miejsce do rozkoszowania się promieniami słonecznymi czy uczenia się na świeżym powietrzu, zimą wręcz wymarzone miejsce do lepienia bałwana lub bitwy na śnieżki - niezależnie od pory roku, na brak ludzi nie można tu narzekać!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Bastian K. Lenz

Student Ravenclaw
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 253
  Liczba postów : 142
http://www.czarodzieje.org/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://www.czarodzieje.org/t14692-relki-basa#392047
http://www.czarodzieje.org/t14659-kase#391570
http://www.czarodzieje.org/t14656-bastian-kai-lenz#391454
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyPią Lip 14 2017, 11:07

Uniósł lekko brwi ze zdziwienia, kiedy przyznała, że nie czuje się Włoszką. Oczywiście miała do tego prawo, właściwie póki nikt nie wprowadził na wyspach chorego reżimu (za wyjątkiem reżimu dyniowych pasztecików), miała prawo czuć się i czekoladową żabą, a nikt nie powinien robić jej z tego tytułu wyrzutów. Bastian jednak spędził pół życia w państwie, które było w konflikcie z jego ojczyzną i im bardziej dostawał po głowie za pochodzenie, tym bardziej czuł się Szwajcarem.
-To jak, umawiamy się na weronkę z Marsa? Brzmi nieźle i popatrz – uniósł palec wskazujący do góry – prawdopodobnie będziesz jedyną taką obywatelką. Masz aparat? Zrobię sobie z tobą zdjęcie, bo potem mogą drogo chodzić takie artefakty – zaśmiał się po raz enty w tej luźnej rozmowie i przyznał, że choć z początku trochę się zirytował jej bezpośrednią prośbą, coraz chętniej wdawał się w dyskusję z tą uroczą dziewczyną. Była błyskotliwa i – co najważniejsze – nie udawała kogoś, kim nie jest, sztucznie pompując swoją osobowość, a dla Basa liczyła się albo prawda, albo nic.
Przytaknął na jej pochwałę dotyczącą jego angielskiego. Właściwie to był przerażony faktem, że w Wielkiej Brytanii było tak wielu obcokrajowców i wszyscy mówili w tym – obcym dla nich – języku wręcz idealnie. On, bez naciągania, siedział nad książkami do angielskiego po kilka godzin dziennie, poza tym łaził na jakieś konwersatoria i inne cuda wianki, bo w operze, szczególnie w tej magicznej części, nikt raczej nie przejmował się tym, że kolega może nie rozumieć bardziej skomplikowanych sformułowań, a palnięcie jakiejś głupoty w takim eleganckim towarzystwie było najgorszą zbrodnią, więc Bas zdecydowanie przestał uważać, że wymóg nieprzeklinania na koncertach w Niemczech był najgorszym z jego testów.
-O, tak. Stille Nacht to hit. Gdzie bym nie poszedł w Niemczech, nawet cholera w marcu, to zawsze znajdzie się wirtuoz katujący tym klawisze. Gdyby fortepiany mogły płakać, to brzmiałoby to zdecydowanie jak dźwięk tej kolędy – podrapał się po nosie, przypominając sobie, jak kiedyś miał przyjemność uczyć się grać na czarodziejskim pianinie, Lanceley’a (co robił właściwie prawie cały czas podczas nauki w Monachium) i ktoś na koncercie przed nim też grał jakiś sztampowy utwór. Publiczność płakała a Bas nie wiedział, czy to przez właściwości przedmiotu, czy przez fakt, jak wielkim szajsem był ten utwór muzyczny, choć podejrzewał, że przez oba po równo.
No, i w pierwszej chwili się pomyliła, aczkolwiek Lenz i tak uznał to za całkiem niezły wynik, jak na pierwszy raz. Spokojnie pokazał jej kilka kolejnych razy, jak powinna układać palce i kiedy zaczęła grać dobre akordy, dołożył jej do melodii swoją prawą rękę, wygrywając drugą partię klawiszową utworu.
-O Merlinie, jakie wycie. Dobra, jeszcze raz – przerwał, rozcierając kark dłonią – Bez stresu, serio, jest dobrze, tylko musisz trochę płynniej w klawisze uderzać. Uderzać w klawisze, wybacz – poprawił się od razu – I będzie idealnie.
Dała radę, naprawdę dała radę. Choć z początku mężczyzna trochę może spisał ją na straty, miała determinację, żeby dobrze to zagrać i po chwili wyszła im całkiem przyjemna melodyjka (początek comptine d'un autre ete). – Tak jak mówiłem, teraz już zawsze będziesz na mnie skazana, grając ten utwór. A właściwie na moją prawą rękę. Chyba że zechcesz nauczyć się całości, wysłać ci nuty? – zapytał całkiem poważnie, odsuwając się nieco od pianina. Mówił szczerze, lubił, kiedy ktoś wykazywał zainteresowanie muzyką, a w końcu nawet jeśli nie posiadała swojego fortepianu, to zawsze mogła korzystać z jakiegoś szkolnego lub… Od biedy i tego, na którym właśnie grali.
Niestety zaczęło robić się późno, a Bas musiał wracać do mieszkania, bo zostawiwszy lusterko dwukierunkowe zaczynał się martwić, że jego siostra nie może się z nim skontaktować w sprawie ojca, który właśnie może leżeć z rozbitym nosem lub ledwo żywy przelewać przez ręce matce. Pożegnał się grzecznie z koleżanką, podając również tytuł utworu, który grali i wrócił do siebie.
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melinoe Wright

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15326-melinoe-wright#412568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15385-melka-butelka#412588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15329-melinoe-wright#410801
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyNie Lis 05 2017, 16:14

Ostatnimi czasy pogoda stawała się coraz bardziej nieznośna i nie zachęcała do wychodzenia poza zamek. Nie zniechęciło mnie to jednak przed dalszymi treningami na świeżym powietrzu, co zaowocowało niezwykłe długim i niekończącym się przeziębieniem. Kiedy rozgrzewające herbaty nie przynosiły upragnionego efektu, a choroba pozbawiała mnie chęci do jakiegokolwiek funkcjonowania, zmusiłam się resztką sił do odwiedzenia pobliskiej apteki. Nie ufałam za bardzo pielęgniarce w skrzydle szpitalnym, zresztą, gdy dzisiejszego ranka ujrzałam kolejkę do jej gabinetu uznałam, że szkoda mi i czasu i siły i przecież byłam na tyle dorosła, że umiałam zadbać o siebie sama. Z czerwonym - jak mugolski Rudolf - i zasmarkanym nosem ukrytym pod grubym szalikiem przemierzałam główną ulicę Hogsmeade. W zasadzie miałam wrażenie, że końca tej piekielnej ulicy nie widać lub moja podnosząca się temperatura płatała mi figle; niewiele się zresztą pomyliłam, gdy ocknęłam się w centrum parku. Byłam teraz niemal pewna, że mój pomysł z wyjściem do apteki był po prostu głupi, skoro nie wiedziałam czy dam radę wrócić z powrotem do swojego dormitorium, a jednak odniosłam połowiczny sukces! W lewej dłoni trzymałam mały pakunek, a w nim maść rozgrzewającą, eliksiry i jakieś zioła, które wzięłam, bo starsza kobieta w aptece wyglądała na godną zaufania, chociaż nie do końca wiedziałam co nam z nimi zrobić. Z zielarstwa wiedziałam prawie tyle co z fizyki kwantowej, więc równie dobrze mogła wcisnąć mi (w takim stanie oczywiście, nie byłam przecież aż tak głupia) tojad, a ja uwierzyłabym, że mi to pomoże. W pewnym momencie maszerowania potknęłam się o wystającą z ziemi płytkę i stawiając kroki jak nowo narodzone źrebię wpadłam prosto w czyjeś ramię, rozrzucając swoje zakupy dookoła, przy okazji nieporadnie zasłaniając sobie widok szalikiem, który teraz zajmował całą moją twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 553
  Liczba postów : 643
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyNie Lis 05 2017, 17:01

Po wydarzeniach ostatnich dni, głównie mając na myśli wystawę, która zakończyła się w tak niespodziewany sposób (piszę o zakończeniu, mimo że ona nadal trwa, ale odnoszę się tylko do wydarzeń, które na ten moment miały miejsce podczas eventu). Claude nigdy nie sądził, że stanie w obliczu tego typu zagrożenia, ani że na własne oczy ujrzy tyle dowodów potwierdzających brutalność ostatniej wojny czarodziejów toczącej się w Hogwarcie. Wszystkie te rzeczy, na czele również z poczuciem winy za swoje nieudacznictwo w sytuacji zagrożenia, skłoniły go do odwiedzin magicznej wioski Hogsmeade.
Odkąd skończył Hogwart praktycznie nie bywał w tym miejscu. Nie miał po co tu przybywać, bowiem i tak większość prac, które sobie załatwił w przeciągu czterech ostatnich lat, była w Londynie, a w nim również kupił sobie mieszkanie. Teraz, gdy pracował w Ministerstwie, tym bardziej nie widział potrzeby opuszczania angielskiej stolicy. Pragnął jednak poczuć się znowu jak uczniak i przejść się po parku w Hogsmeade, odwiedzić Miodowe Królestwo i Zonka, a także popatrzeć przez chwilę na wznoszące się w oddali zamkowe wieże.
Nie trzymał się wymienionej przeze mnie kolejności, bowiem sklepy odwiedził najpierw, a dopiero później skierował swoje kroki do parku. Bardzo lubił to miejsce, swojego czasu przesiadywał tu całe dnie z kolegami (oczywiście te wolne od nauki w okresie wiosenno-letnim) i grał w eksplodującego durnia. Teraz jedynie przechadzał się alejkami, oglądając się to na prawo, to na lewo. Przystanął na moment przed dużym klombem, zastanawiając się, jak długo jeszcze będzie tak kolorowy i czy ktokolwiek czuwa nad przyrodą parku, zabezpieczając ją zaklęciami przed zimnem, gdy nagle poczuł uderzenie i spadło na niego... Niewieście ciało.
- Jeny, Merlinie, nic Ci nie jest? - zapytał, pomagając dziewczynie stanąć ponownie na nogi. Ledwo dostrzegł jej twarz znad wysoko podciągniętego szalika. Obdarzył ją ciepłym, szerokim uśmiechem. - Nic sobie nie zrobiłaś? - zapytał ponownie, licząc w myślach, by jednak nie skręciła sobie kostki. W kwestii zaklęć leczniczych jego umiejętności były... Dosyć marne i stanowił zerowy pożytek w kryzysowej sytuacji.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melinoe Wright

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15326-melinoe-wright#412568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15385-melka-butelka#412588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15329-melinoe-wright#410801
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyNie Lis 05 2017, 17:16

Lądowanie co prawda miałam miękkie, ale bolał mnie nos od zderzenia się - jak się okazało po chwili - z czyimś ramieniem. Ściągnęłam szalik z twarzy, niemal wypluwając poprzyklejane do ust kosmyki włosów, a gdy cię ujrzałam musiałam zadrzeć nieco głowę do góry. Niewątpliwie zerkałam na ciebie z dołu z powodu różnicy we wzroście, która teraz, kiedy stałam w zasadzie na tobie, była dość niezręczna. Nie z powodu wrodzonego wstydu czy czegoś podobnego, raczej z powodu mojego marnego wyglądu. W końcu byłam baletnicą, zawsze powinnam prezentować wysoki poziom i klasę. A w tej chwili prezentowałam co najwyżej leśne runo.
- Co? - Odpowiadam z początku głupkowato, bo nie do końca jeszcze łączę fakty i wydarzenia w całość, i właściwie dalej nie rozumiem co się stało i jakim cudem znalazłam się w parku, skoro szłam ulicą. Mam zaróżowione policzki, nos, bynajmniej nie z zimna, a szklane oczy jasno wskazują na kiepski stan zdrowia, co potwierdzam po chwili kichnięciem prosto w twój płaszcz. - Wszystko w porządku, przynajmniej na razie. - Wyduszam z siebie ochryple, lustrując uważnie twoje ubranie. - Przepraszam za... to - osmarkanie ci ubrania - nie czuję się najlepiej. Właściwie, w ogóle się nie czuję. - Czy ja w ogóle wiedziałam jaką mam temperaturę? Wcześniej sądziłam, że to tylko stan podgorączkowy, ale teraz chyba zaczynało mi się kręcić w głowie. Nie pokazuję tego jednak odsuwając się i z - całkiem bolesnym dla mnie - impetem przenosząc na klęczki, coby pozbierać porozrzucane po ziemi rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 553
  Liczba postów : 643
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyNie Lis 05 2017, 23:42

Claude obdarzył ją nieco zdezorientowanym spojrzeniem, kiedy odciągnęła szalik z twarzy i zaczęła pluć włosami, które poprzyklejały jej się do twarzy. Nie wiedział, czy nawet w myślach wypada zaryzykować stwierdzeniem, że to całkiem urocze, toteż do niej samej posłał jedynie delikatny uśmiech, mający na celu nieco podnieść ją na duchu i pocieszyć, bo przecież wcale nie było tak źle, prawda? Chłopak widział ludzi w znacznie gorszym stanie, sam nieraz przeżywał coś podobnego (chociaż męski katar jest pewnie pięćset razy gorszy niż choróbsko, które męczyło dziewczynę).
- To w porządku - odparł, ukontentowany jej odpowiedzią, gdy nagle wywaliła na niego gila. Żartuję, po prostu kichnęła mu prosto w płaszcz. Dobrze, że jednak dzieliła ich jakaś różnica wzrostu, bo w przeciwnym razie wszystkie zarazki wraz ze śliną wylądowałyby na jego twarzy, a jak do tej pory Claude miał dosyć wizyt w Mungu. - Na pewno? - Zdawało mu się, jakby zadał to pytanie już sto razy podczas rozmowy trwającej maksymalnie piętnaście sekund. Zorientował się, że jego ręce spoczywały na jej ramionach. Prawdopodobnie złapał ją za nie z automatu, by nie przewróciła się po tym potężnym kichnięciu. Na jej następne słowa parsknął nieco śmiechem. - To w jaki sposób weryfikujesz, czy jeszcze żyjesz? - zapytał nieco od czapy. Widząc, że postanowiła pochylić się po rzeczy (które najwyraźniej wypadły jej z rąk, czego Claude do tej pory nie zauważył - czy wyjaśni mi ktoś, jakim cudem ten chłopak dożył swoich 25 lat i zdobył pracę w Ministerstwie Magii?), znalazł się bliżej ziemi jeszcze szybciej niż ona. - Zwariowałaś? Wstawaj natychmiast, jeszcze mi się przewrócisz znowu - powiedział, zagarniając jej sprawunki do torebki.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melinoe Wright

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15326-melinoe-wright#412568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15385-melka-butelka#412588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15329-melinoe-wright#410801
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyPon Lis 06 2017, 13:17

Nie zwróciłam uwagi na to, że trzymasz ręce na moich ramionach, podobnie tak jak ty na to, że torebka z apteki przeleciała ci prosto nad głową. Z drugiej strony nie dziwiłam się - niecodziennie wpadało się w drugiego człowieka na ulicy, więc musiałam wywołać niemały szok. Słucham tego co do mnie mówisz, chociaż szczerze powiedziawszy jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam, dopóki nie zadałeś mi absurdalnego pytania. Gdybym się lepiej czuła, pewnie roześmiałabym się z tego suchego żartu, teraz jednak uśmiecham się ledwo, jak skończona sierota.
- Wpadając w ludzi na ulicy. - Odpowiadam i zmęczona siadam na tej brudnej ziemi, bo walka o moje zakupy nie miała najmniejszego sensu. Pozwoliłam ci nawet poczuć się jak żętelmen, chociaż mnie do damy z salonów dzisiaj było daleko. - Nie mogę się przewrócić, skoro już siedzę na ziemi. - Zwróciłam uwagę na ten drobiazg, spoglądając na twoje poczynania i zastanawiam się czy już cię kiedyś gdzieś widziałam. Do imion nie mam pamięci, do twarzy tylko częściowo, ale nie przypominasz mi ucznia. Przynajmniej nie takiego, z którym jeszcze jestem w zamku.
- Poradziłabym sobie sama, nie marnuj czasu. - Stwierdzam wreszcie, powstrzymując przed kichnięciem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 553
  Liczba postów : 643
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptySob Lis 11 2017, 18:17

- Trochę kiepska ta twoja metoda - stwierdził i ponownie zaśmiał się krótko, odczuwając pewną nerwowość związaną z sytuacją, w której się znalazł. Wpadanie na siebie na drodze zawsze rodziło tę krztynę niepewności i Claude nie wiedział, jak powinien się zachować. Oczywiście schylił się, by pomóc pozbierać dziewczynie rozrzucone rzeczy, wśród których dostrzegł pojemnik z maścią, kilka fiolek eliksirów oraz jakieś zioła, o których niestety nie miał bladego pojęcia. Nigdy nie był dobry z zielarstwa... - Masz duże szczęście, że twoim zakupom nic się nie stało. Wszystkie fiolki wyglądają na nienaruszone - powiedział, obracając jedną w dłoni i ostatecznie wkładając ją do papierowej torby. - Pomóc Ci wstać? - zapytał jeszcze troskliwie, martwiąc się o stan zdrowotny nieznajomej. W rezultacie nawet nie czekał na odpowiedź, tylko ponownie zacisnął dłonie na jej ramionach, pociągając ją razem ze sobą w górę. - Nie sądzę, żeby pomaganie damie w opałach było stratą czasu - odparł na jej słowa, po czym uśmiechnął się szeroko. Na zimnym wietrze również jego nos zaczynał przyjmować barwę zbliżoną do czerwieni, a piegi na bladej twarzy zdawały się wręcz świecić. - Idziesz do zamku, czy do mieszkania? - zapytał, gotów towarzyszyć jej pod samą bramę wejściową lub pod drzwi kamienicy.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melinoe Wright

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15326-melinoe-wright#412568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15385-melka-butelka#412588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15329-melinoe-wright#410801
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyPon Lis 13 2017, 01:02

Blondynka nie zdążyła się nawet przyjrzeć poczynaniom nieznajomego, gdy ten - z zaskakującą delikatnością jak na siłę, której użył; a może jednak się myliła? - podniósł ją za ramiona do góry. Stojąc przez chwilę zdezorientowana, z całkiem niemądrym wyrazem twarzy, wpatrywała się w niego jak w obrazek. Mogłaby przysiąc, że kojarzy jego twarz, chociaż nie była pewna ani skąd ani nawet czy była taka możliwość.
- Bolą mnie ramiona. - Uznała wreszcie, gdy myślami powróciła na ziemię, a ramiona zapiekły nieco; w końcu czy zamierzał czy nie podnosząc ją za chude ramiona, palcami w jakiś sposób musiał zacieśnić uścisk, a wystające kości były najlepszym do tego sposobem. - Właściwie, wszystko mnie boli, więc się nie przejmuj. - Począwszy od ciała, kończąc na ciężkiej w chorobie egzystencji na padole ludzkim i dobrowolną wycieczką w odległe zakątki Hogsmeade. Odebrała papierową torbę, dopiero teraz odsuwając się pół kroku do tyłu; do tej pory prawie stykała się nosem z jego ramieniem.
- Do zamku, chociaż zajmie mi to trzy razy więcej czasu niż powinno, a na samą myśl o tym już brakuje mi siły. - Jęcząc i narzekając, jak na królewnę przystało, podeszła do najbliższej ławki, ociężale opadając na nią. - Nie wiem jak ci podziękować za pomoc. - Dodała po chwili, przypatrując mu się ponownie. - Daj się chociaż zaprosić na herbatę, to chyba szczyt moich możliwości w tym stanie. - Rzadko zdarzało jej się proponować komukolwiek, a co dopiero nieznajomemu, wspólne wyjścia na cokolwiek, teraz jednak nie miała lepszego pomysłu na odwdzięczenie się. Mógł ją zostawić i nie zareagować - a mimo to poświęcił swój cenny czas, który w przypadku Ślizgonki był niemal na wagę złota. Tym bardziej dziwiła się altruizmem Claude'a, sama z nim nie miała za bardzo po drodze.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 553
  Liczba postów : 643
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyPon Lis 13 2017, 17:02

Dla Claude'a udzielenie pomocy dziewczynie w potrzebie było zachowaniem tak naturalnym, że ani przez moment nie zastanawiał się nad swoim postępowaniem. Dopiero kiedy wyraziła słownie, że mógł nieco zbyt mocno potraktować jej ramiona podczas tego podnoszenia, zreflektował się i puścił ją, również cofając się o jeden malutki krok, by dać jej i sobie odrobinę więcej przestrzeni osobistej. Uśmiechnął się przepraszająco i starał się zażartować:
- Hej, ale szukaj pozytywów! Jeszcze chwilę temu nie czułaś nic, a teraz już oboje mamy pewność, że żyjesz. - Może nie wyszedł mu z tego wybitny kawał, ale zaśmiał się krótko. Do tej pory nie zdążył przyjrzeć się przypadkowo spotkanej dziewczynie, lecz teraz, gdy nabrał nieco dystansu, a z jej twarzy zniknął szalik, mógł obejrzeć jej buzię w pełnej okazałości i stwierdzić, że była bardzo ładna. Sprawa ze strony Claude'a wyglądała jednak tak, że większość panien była w jego guście, gdyż znajdował w każdej z nich przynajmniej jedną cechę fizyczną, która przyspieszała bicie jego serca. W przypadku Melinoe były to zdecydowanie oczy i ten mały nosek, zaczerwieniony od zimna. Zamrugał gwałtownie orientując się, że przez kilka sekund patrzył na nią tak intensywnie, że jeszcze moment i pociekłaby mu ślinka. Zamknął lekko uchylone usta, po czym uśmiechnął się, przysiadając obok niej na ławce. Odczucie zimnego, prawdopodobnie nieco wilgotnego drewna przez spodnie skutecznie ostudziło jego myśli.
- Z chęcią wybrałbym się z Tobą na herbatę, tak - odparł na jej propozycję z nieskrywanym zdziwieniem. Przecież zrobił tylko to, co do niego należało, wcale nie potrzebował od niej jakichś oznak wdzięczności. Skoro jednak zaproponowała... - Ale moment, masz na myśli teraz? - zapytał jeszcze, nieco marszcząc brwi. - Na mój gust to powinnaś wrócić do łóżka i zakopać się w pościeli - dodał. Nie uważał, by szlajanie się po miasteczku w takim stanie byłoby rozsądnym posunięciem z jej strony, jako że przez większość czasu ledwo trzymała się na nogach.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melinoe Wright

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15326-melinoe-wright#412568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15385-melka-butelka#412588
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15329-melinoe-wright#410801
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyPon Lis 13 2017, 20:02

Te mierne żarty, pomimo choroby, przywoływały na jej usta uśmiech i gdyby tylko nie bolało ją gardło, a z nosa nie ciekłyby smarki, to śmiałaby się za każdym razem. Zamiast tego przywoływała na twarz kolejne pseudo-uśmiechy, spoglądając spod nieco przymrużonych powiek na swojego wybawcę. Nie zwróciła nawet uwagi na to jak długo zawiesił na niej wzrok, bo była do tego przyzwyczajona; jako tancerka występująca na deskach teatru przed nierzadko dużą publicznością wręcz pławiła się w obcych spojrzeniach. Jedynym co ją peszyło był fakt, że ma czerwony nos i nie wygląda zbyt wyjściowo - dlatego po jakimś czasie odwzajemniania spojrzenia, odwróciła wzrok w przeciwnym kierunku.
- Oczywiście, że teraz. - Odparła, opierając się plecami o drewnianą barierkę. - Powinnam. A masz pewność, że spotkamy się ponownie? Zawsze możemy nie spotkać się po raz kolejny, bo zapomnisz jak się nazywam. Albo ja podam ci fałszywe dane... lub zgubimy do siebie kontakt i pozostanie rozgoryczenie, że mogliśmy jednak pójść za ciosem i spotkać się od razu. - Zerknęła wgłąb papierowej torby z lekami, wygrzebując z niej syrop. Po krótkim przestudiowaniu etykiety i przypomnieniu sobie słów aptekarki ten jedynie był na kaszel, z kolei na zbicie temperatury nie dostała chyba nic.
- Nie pociąga cię wizja herbaty z nieznajomą? - Kontynuowała po chwili, wrzucając buteleczkę z powrotem do torby. Pomimo złego samopoczucia nie odpuściła sobie okazji do niewinnego flirtu, szczególnie, że Claude był nadzwyczaj uroczy. - Zresztą, z takim wybawcą chyba nic mi nie grozi. - Po raz kolejny otuliła się szalikiem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 553
  Liczba postów : 643
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 EmptyCzw Lis 16 2017, 20:30

Suche żarty trzymały się Claude'a wyjątkowo dobrze, ale prawdopodobnie wynikało to wyłącznie z chęci pociągnięcia rozmowy (bowiem dziewczyna mimo choroby i prawdopodobnie niezbyt dobrego samopoczucia wydała mu się nad wyraz interesująca!), a jako że sam był osobą nieco... Mało taktowną i czasem niezbyt bystrą w kontaktach międzyludzkich, jedyne co mu zostało to suchary. Skoro jednak dziewczyna reagowała na nie pozytywnie, a przynajmniej nie wywracała oczami z zażenowania, pozostało mu cieszyć się, że chociaż na starcie nie bierze go za półgłówka.
Chyba.
Również odwrócił na chwilę wzrok, skupiając się bardziej na tym, czy byli w parku sami, czy może ktoś ich obserwował? Nie miało to żadnego większego znaczenia, ale chciał zająć myśli czymś innym niźli wgapianiem się w jej w twarz jeszcze nieznajomej. Na dźwięk jej słów ponownie obrócił głowę w jej kierunku. Kilkakrotnie otwierał usta, by coś powiedzieć, ale ostatecznie rezygnował - teoretycznie dziewczyna podawała dość dobre argumenty, sugerując mu, że podobna okazja może się nie powtórzyć więcej. W praktyce Claude'a po prostu bardzo łatwo można było przekonać do swoich pomysłów.
- Skoro tak mówisz - stwierdził, po czym uśmiechnął się do niej przyjaźnie. - Jeśli tylko podołasz, z wielką chęcią pójdę z Tobą na herbatę. Jednak wolałbym, abyśmy weszli do jakiegoś lokalu już jako znajomi - powiedział. - Ja jestem Claude, Claude Faulkner - przedstawił się, podając jej dłoń.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Centrum Parku - Page 6 QzgSDG8








Centrum Parku - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Centrum Parku   Centrum Parku - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Centrum Parku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Centrum Parku - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-