Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lawendowy Szlak

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Lawendowy Szlak   Wto Maj 21 2013, 19:29

First topic message reminder :


Lawendowy Szlak

Niesamowity, kwiatowy tunel, który okrąża park dookoła. Idealny dla osób, które lubią długie, romantyczne spacery. Nocą oświetlany za pomocą dużej ilości świetlików, a kwiaty nie więdną/nie usychają ani na jesień, ani na zimę.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Sob Maj 07 2016, 12:00

Lilith się nie pogniewa. Przecież to na cele charytatywne, prawda?! Zresztą i tak nie umiał jej nigdzie znaleźć. Umówili się pod sceną. Vittoria już śpiewała, a nie było tam ani gryfonki, ani jego brata. Podejrzewał, że z tym po prostu się minął. Natomiast Litusia najzwyczajniej w świecie zaginęła w akcji. Więc szukając jej wszędzie w końcu dotarł do Całuśnej Budki i postanowił, że zamiast bawić się w Sherlocka powinien po prostu skorzystać z jakiejś atrakcji. Szczególnie, że to na Pandy! Pandy są całkiem słodkie.
Podszedł do Całuśnej Budki @Yvonne Nancy Horan z szarmanckim uśmiechem i zapłacił jej wymagane 3G. Na prawdę wczuła się w tą całą sprawę, skoro swoim strojem przypominała wielkiego, słodkiego miśka.
- Gdzie można kupić taki strój? - Zagadnął dziewczynę nie chcąc, by było to po prostu "buziak i spadaj". Jednak mimo wszystko nie zasłużył na nic więcej. Dostał szybkiego buziaka w usta i musiał ustąpić miejsca następnym osobą. Może to i dobrze? W końcu ma dziewczynę i ta zdecydowanie nie byłaby zadowolona z jego wyboru stanowiska. Oh Lilith, gdzieś ty do cholery zaginęła?!

Kostka:
Wydałem:
3G
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46851
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Sob Maj 07 2016, 20:36

W całym parku rozbrzmiewały dźwięki, które wydobywało się ze Sceny Muzycznej. Przed chwilą konferansjer ogłosił zakończenie występu @Vittoria Brockway, która zaśpiewała piosenki (Si Tu Te Vas i Shalott przy swoim własnym akompaniamencie fortepianowym. Już niedługo usłyszą państwo @Charlotte Blanchett.

Tymczasem jeśli macie dużo miejsca obok siebie to łapcie pierwszą osobę, która stoi obok was i zaproście ją do tańca przy muzyce Billie Jean. Możecie być pewni, że jesteście obserwowani i najlepszy tancerz otrzyma nagrodę specjalną!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 11:01

Szukała go coraz szybciej z nadzieją, że to właśnie jego będzie mogła wyciągnąć do tańca. Przemierzała stoiska dosyć szybko, prawie biegnąc w stronę sceny! Chociaż trzeba przyznać, że osoby, które zwróciły na nią uwagę mogły się pośmiać, kiedy widzieli biegnąć gryffonkę, która nagle się zatrzymuje. Wraca na wstecznym do jakiegoś stoiska i z zachwytem ogląda jego zawartość. Po chwili prostuje się potrząsa głową, uderza się w policzki i biegnie dalej. Normalnie komicznie to wyglądało.
W końcu go dostrzegła @Jay Harper, z daleka widziała postać chłopaka, który stoi przy budką z buziakami. Jej buzia się naburmuszyła i zaczęła biec w jego stronę. Dobrze, że chłopak stał tyłem, bo mogła go zaatakowała! Rzuciła się mu na szyję i przytuliła mocno zostawiając na policzku buziaka – dalej nie dosięgnęła niestety.
- Rozdaje darmowe przytulaski, chętny? – zapytała śmiejąc się pod nosem, co z tego, że już go takim przytulaskiem obdarowała. Jaka ona była szczęśliwa – mimo iż przewaliła 1020 galeonów, żeby wygrać coś, co nie chciało do niej trafić. Wyglądała tak cudnie będąc w stanie tej euforii. W między czasie zauważyła pandę @Yvonne Nancy Horan, wysłała jej szeroki uśmiech.
- Ale piękna panda! – krzyknęła w jej stronę widocznie zachwycona.
Kiedy go puściła zrobiła kilka kroków w tył i wykonała piruet, który zakończył się dygnięciem, trzeba przyznać, że ta biała sukienka niesamowicie podkreślała jej urodę.
- Paniczu Harper, mogę pana prosić do tańca? W zamian za tą przyjemność oferuję panu nagrodę – powiedziała z udawanym książęcym i dostojnym tonem, po czym nie czekając na jego odpowiedź, złapała go za nadgarstek i wyciągnęła na środek do tańca.

Co już mam? 16x Omnikulary; 9x Samopiszące pióro; 6x Uszy Dalekiego Zasięgu; 3x Przypominajka; 7x Błękitna Butla
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 12:25

Generalnie właśnie odwrócił się ponownie w stronę Ivonki, by ją zagadać czy coś, a tu HAPS! Dopadło go, mordercze sidła! Wciągają w otchłań i próbują pożreć odbierając mu ostatnią nadzieję! A nie, to jednak nie jest zwykły potwór... To tulący potwór całuskujący jego polika. Taki potwory, to on akurat bardzo lubił.
- Zawsze chętny – To mówiąc złapał ją w swoje ramiona i przytulają obrócił ją ze sobą kilka razy nim ponownie ustawił na ziemi. Wpatrywał się w nią z taką radością. To normalne, że chłopak się cieszy, gdy jego dziewczyna jest szczęśliwa. Zastanawiał się wprawdzie nad powodem, ale może to ten cały festyn i jego otoczka? No i stojące obok pandowo-całujące stoisko. Dobrze, że Litka nie mogła skorzystać, bo faceci najwyraźniej się ociągali.
- Aniołku, wyglądasz jak aniołek. Zatańczmy! - Krzyknął do swojej dygającej piękności i pozwolił się zaciągnąć kawałek dalej. Złapał ją za łapcie i i wywijał z nią jak przystało na prawdziwego faceta, który nie raz wyrwał kobietę na dyskotece. Nie można powiedzieć, że nie czuł muzyki. No ale doskonały w tym też nie był. Od wygibasy do Billie Jean.
- Do twojego koncertu trochę czasu. Gdzie już byłaś, gdzie idziemy? Może na strzelnicę? Albo do Centrum? Podobno tam są smoki - Zapytał ją między kolejnymi obrotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 458
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 15:45

Po przygodach nadszedł czas na chwilę odpoczynku. Dostał cynk, że ma szybciej znaleźć się przy budkach. Nie bardzo się mu chciało jeszcze cokolwiek robić, ale skoro się zobowiązał to musi sprawę załatwić. Na miejscu zastał dwie budki, jedną zajętą już przez jakąś kobietę i drugą pustą. Domyślił się, że ta pusta jest jego(brawo Cormac). Stanął przy swoim stanowisku i...cholera, o czymś chyba zapomniał. A tak, na co zbiera pieniądze. Wystawił sporządzoną przez siebie tabliczkę z napisem "Pomoc dla ubogich rodzin czarodziejów" oraz puszkę z naklejoną kartką "3 galeony". Nie przepadał za całowaniem obcych dziewczyn(ekhem) dlatego cena była dość wysoka. No dobra Cormac, 5 pocałunków i masz chwilę przerwy. Do roboty!

Każde losowanie kosztuje 3 galeony. Rzut jedną kostką.
Kostki:
 


Ostatnio zmieniony przez Edmund Cormac dnia Nie Maj 08 2016, 16:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46851
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 15:50

Kobieta, która siała spustoszenie na połowie festynu dotarła również do Lawendowego szlaku. Rozejrzała się za Całuśną Budką jednak jak na razie stała tu tylko taka, która należała do @Yvonne Nancy Horan. Niestety jej to nie przeszkadzało, ponieważ była biseksualna. Poza tym uwielbiała pandy! Dlatego wielce zadowolona popędziła w kierunku ów budki po drodze dosłownie taranując tańczących @Jay Harper i @Lilith Nox. Ale karma jest sprawiedliwa ponieważ kobieta coś po drodze zgubiła. W każdym razie bardzo mi jest szkoda parki, która teraz na pewno leżała na ziemi nie mając pojęcia co się dzieje.
Gdy dotarła już na swojego całusa zażądała od pandy namiętności, a jeśli ta miała jakiekolwiek opory, to przerażające monstrum z dwa dodatkowymi podbródkami wzięło sprawy w swoje ręce, złapało śliczną pandę za ramiona i sprzedało jej wielkiego, śliniącego się cmoka. Poza tym bez jakiejkolwiek zapłaty uciekła w stronę innej budki - tej, która właśnie została postawiona przez @Edmund Cormac. Jemu również postanowiła sprzedać buziaka! Podeszła do chłopaka, odwróciła go w swoją stronę i namiętnie pocałowała. Trochę jak buldog. Potem domagała się zapłaty od niego, a gdy jej nie udzielił obrażona odwróciła się i odeszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 16:03

Dziewczyna przyszła również tutaj. Już z daleka widziała tańczącą Lilith z Jayem, więc nie zamierzała im przeszkadzać. Jednak słyszała, że tu również dzieją się ciekawe rzeczy, dlatego też postanowiła to sprawdzić. Już z daleka dostrzegła pandzie stoisko, na którym to była możliwość pocałowania się z niejaką Ivonką, jednak kobieta najwyraźniej przyjmowała tylko mężczyzn. No cóż, i tak nie zależało jej na tej atrakcji aż tak bardzo. W końcu niby się spotykała z Edwardem i w ogóle. Gryfon jej gdzieś zaginął, ale wtem zobaczyła innego wariata, który to ostatnio ją napastował. Choć akurat z kim Edmund tego nie robił? Podeszła do niego z lekkim uśmiechem i wrzuciła mu do puszki 3G.
- Jak tam? - Zapytała nie wiedząc, co tak właściwie teraz powinna zrobić. W pewnym momencie zamrugała zaskoczona. Ah, chyba jeszcze nie zapłaciła, prawda? W sumie skoro to na cele charytatywne, to może warto się trochę bardziej wykosztować? Wrzuciła jeszcze 9G. Niech się dzieje co chce. I tak oto w podzięce za swoją hojność otrzymała 2 małe całusy i 1 namiętny pocałunek. To ostatnie trzeba przyznać, że jej się bardzo podobało. Jednak zbankrutowanie na stoisku z buziakami? To byłoby dla niej takie typowe. A przecież walczyła z wizerunkiem dziwki. Dlatego zamierzała stanąć z boku i trochę z nim pogadać.
- Jak tam twoja wielka miłość Naeris? - Zagaiła będąc ciekawą, czy jeszcze na niego działa to, co wtedy brał. O ile to było spowodowane eliksirem czy innym badziewiem.

Kostki: 3,2,4,1 diabełek
Wydałam: 192G
Co już mam? Figurka smoka (Czarny Hebrydzki), Dementorek, Fałszoskop, Eliksir Euforii, Jad Bazyliszka, Eliksir Rozpaczy, i nauczyłam się Ydwyf fi yn gwlychu, Ex Animo i +1 pkt Zaklęcia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 458
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 21:13

Jego budka nie zaczęła się dobrze. Jakaś kobieta zaczęła biegać po całym terenie festiwalu i robić dziwne rzeczy. Niestety przybiegła też do niego i obdarzyła go pocałunkiem przypominającym gody psów. Chłopak zaczął się bronić rękami i nogami, ale nic z tego. Musiał odczekać, aż kobiecie się znudzi i pójdzie dalej. Rozśmieszyła go kolejna reakcja grubaski. Żądała od niego pieniędzy! Hah, to on powinien wziąć od niej kasę na popyt w psychiatryku. A jeżeli o pieniądze chodzi. Grubaska latała po stanowiskach i taranowała ludzi. Zauważył na ziemi coś przypominającego portfel. Podbiegł tam, chwycił go i sprawdził zawartość. Ha, wzbogacił się o 50 galeonów! Zatańczył taniec zwycięstwa i wrócił na swoje stanowisko. W tym samym momencie przyszła jego druga klientka: @Vittoria Brockway, ulubiona wilkołaczyca.
-A jakoś leci. Najpierw musiałem uciekać przez wściekłą dziewczyną, a potem dopadła mnie jakaś kobieta, obcałowała całego i jeszcze zażyczyła sobie za to pieniądze. W skrócie po staremu. A u Ciebie?
Przez przypadek użył zaklęcia zapomnienia na salemkę(ładnie to tak wykorzystywać koleżankę?). Kiedy wykonała drugą wpłatę obdarzył ja lekkim pocałunkiem. Uniósł brwi, kiedy trzeci raz wrzuciła pieniądze do puszki. Kiedy po raz kolejny odsunął się po pocałunku puszka znowu została nakarmiona. Edmund popatrzył się na Vittorię, przeszedł na jej stronę, złapał ją twarz i pocałował najbardziej namiętnie jak potrafił. Oby Edward tego nie widział.
-Skoro tego tak bardzo chciałaś to proszę bardzo. Jak zaraz oberwę od jakiegoś brydlasa w zęby to przestaniemy się lubić.
Pogroził jej palcem i wrócił za ladę. Kolejne pytanie wybiło go nieco z równowagi. Postanowił je olać, ale najwidoczniej bez odpowiedzi dziewczyna nie zamierzała się ruszać. Weschnął i oparł się o budkę.
-Weź mi tego nie przypominaj. Wypiłem chyba amortencję przy stoisku na eliksiry. Powoli wraca do mnie pamięć z tego co robiłem. Naeris chyba mi nigdy nie wybaczy.

Nagroda: 50 galeonów


Ostatnio zmieniony przez Edmund Cormac dnia Nie Maj 08 2016, 21:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 21:28

I tak tańcowali. Wiedziała, że Jay nie będzie miał nic przeciwko takiej zabawie. To właśnie był jego żywioł. Bycie spontanicznym i przy okazji robić rzeczy, których nikt się nie spodziewa. On nie spoglądał na konsekwencje, nie obchodziło go jak ludzie będą na niego spoglądali – przynajmniej tak widziała go ta dziewczyna.
Kiedy zadał jej pytanie przy tańcu, zamyśliła się, prawie potykając o własne nogi. No cóż. Jeżeli nie skupiała się na tańcu, to zaczynała się potykać o własne nogi, ewentualnie nie nadążać za ruchami partnera, dlatego słaba była z niej tancerka. Mimo wszystko lubiła to robić, to było coś niesamowicie przyjemnego tak wyzbyć się całej energii w niespodziewanym pląsie. Och aż mi samej zachciało się tańczyć!
- Byłam przy stoiskach – wielka koncentracja, by go nie nadepnąć i ogarniać co się wokół niej dzieje. Dopiero po chwili dotarły do niej jego słowa… - smoki?! – to chyba była wystarczająca odpowiedź na jego pytanie. Chce zobaczyć smoki! To właśnie chciała powiedzieć, ale coś popchnęło ją z taką wielką siłą, że padła razem z gryffonem na ziemię. Wyprostowała się zaraz po tym jak jakaś kobieta ich powaliła. Spojrzała na tarana, który pognał dalej po czym wybuchła śmiechem. Kiedy się uspokoiła, schyliła się i złożyła na jego ustach pocałunek.
- Teraz ja Cię gniotę grubasie – wyszeptała rozbawiona całą tą sytuacją. Chyba nic nie mogło popsuć jej humoru dzisiaj!

Co już mam?16x Omnikulary; 9x Samopiszące pióro; 6x Uszy Dalekiego Zasięgu; 3x Przypominajka; 7x Błękitna Butla
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Bukareszt - Rumunia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 22:59


Całuśna budka TOSI!


Jedyna w swoim rodzaju budka oferująca całusy za jedyne 3G! Masz ochotę wesprzeć szczytny cel? Nie zwlekaj! Od razu podejdź to Antoinette Petru. W końcu kto by nie chciał całusa od tak urodziwej panny.

cena: 3G

Kostki:
1, 2 – O nie! Jedyne co dostałeś od Panny Petru to całusa w policzek bądź czółko. Najwidoczniej uznała, że jesteś za młody na coś więcej. Może poszczęści Ci się kolejnym razem.

3 – Tosia tak wczuła się w swoje zadanie, że zapomniała o Bożym świecie. Możesz jednak być pewny, że nigdy nie przeżyłeś takiego pocałunku jak z Panną Petru. Za jej talent w całowaniu dajesz jej dodatkowego 1G. Odchodzisz od jej stanowiska z gwiazdkami przed oczami.  

4 – Nie był to najlepszy pocałunek na jaki stać było Pannę z Rumunii. Odchodzisz od stanowiska zniesmaczony, mając nadzieję, że następnym razem nie trafisz na nią.

5, 6 - To nie Tosia dała Ci pocałunek, a ty jej. Możesz wybrać dowolną formę w jakiej on przebiegał: od całusa w czółko po namiętny, gorący całus.



Ostatnio zmieniony przez Antoinette A. Petru dnia Pon Maj 09 2016, 01:28, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 124
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12292-dorian-bristen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12303-twarze-z-kamienia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12304-bialas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12300-dorian-bristen#327964




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Maj 08 2016, 23:48

Tu będzie post do budki Tosi.

Kostki: 2,6,2,3,1
Wydałem: 16g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pon Maj 09 2016, 07:05

Słysząc, jak ten mówi o jego przygodach przy budce nagle coś jej się przypomniało. Uciekanie przed wściekłą dziewczyną...? EDWARD! Jezu. Kompletnie zapomniała o tym, ze mówiła mu iż będzie czekać pod domem strachów! Jeśli teraz pobiegnie w jego stronę, to będzie niegrzeczne. Dlatego przez chwilę jeszcze zamierzała z nim pogadać. Jednak stała jak na szpilkach.
- Chodzę i wygrywam nagrody. Czeka mnie jeszcze Dom Strachów - Skomentowała jeszcze zanim zapłaciła mu konkretną sumkę. Generalnie nie zależało jej na tym namiętnym pocałunku. Gdyby chciała, zrobiła by to bez budki. Ot po prostu zamierzała dołożyć mu się trochę więcej na to, na co zbierał. Ze względu na sympatię. A to, że się do niej dorwał było wyłącznie dodatkiem. Za który Edward ich pozabija.
- Na pewno Ci wybaczy. Pracuj dzielnie, a ja lecę szukać faceta - Uśmiechnęła się do niego szeroko i po tych słowach teleportowała się na drugi koniec parku.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 574
  Liczba postów : 541
http://www.czarodzieje.org/t12426-yvonne-nancy-horan
http://www.czarodzieje.org/t12444-yvonkowo#333459
http://www.czarodzieje.org/t12443-pocztowy-paddy#333452
http://www.czarodzieje.org/t12442-yvonne-nancy-horan




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pon Maj 09 2016, 07:20

Pierwszy klient się zjawił bardzo szybko. Na to liczyła tak właściwie, bo sama chciała skorzystać z atrakcji jakie tutaj zaplanowano. Nie żeby przyjemność jaką musiała wykonywać była dla niej udręką, wręcz przeciwnie. Mogła tak rozdawać buziaki wszystkim panom oraz paniom. Gdy stanął przed nią młody chłopaczek @Jay Harper z pierwszym pytaniem, gdzie można kupić taki strój. Chyba nie o to się tutaj powinno pytać, ale dobrze chciał widocznie jakoś zagaić by atmosfera nie była ciężka. A problem w tym, że nie była. Yvonne bez problemu od razu mogła przejść do czynów jak otrzymała 3 galeony.
-To tajemnica handlowa kochanieńki - odpowiedziała mu z uśmiechem puszczając oko no i przyszedł czas na nagrodę. Obdarowując chłopaka szybkim buziakiem. Początek to początek, nie wiedziała na co sobie pozwolić. Po chwili ludzie zaczęli się zbierać dookoła, aż nie wiedziała kto tu ma być klientem, a kto nie. Między innymi @Lilith Nox, która jedynie skomplementowała kobietę
-Buziak o takiej pandy jedynie 3 galeony, masz przeuroczą sukienkę! - wynagrodziła się tym samym. Co dalej? Rozglądała się dookoła z myślą, że zaraz pojawi się kolejna osóbka. Tak się stało, ale to nie był nikt normalny. Jakieś monstrum! Nie zwracała uwagi na tańczącą parę taranując się
-Ej, ej! Spokojnie! - krzyknęła do osobnika, ale to nic nie dało. Poczuła się okropnie, kiedy to coś zażądało od niej namiętności. Z takimi manierami to w życiu, ale było to silniejsze od niej niestety. TO GWAŁT NA PANDZIE! Trzeba to zgłosić! Pocałunek był, ale jakim kosztem! Ohyda, jak można być takim człowiekiem? Kiedy się skończyło kobieta odetchnęła z ulgą jakby ledwie uszła śmierci - Muszę się napić. Co to miało być?! Dorwę Cię jeszcze! - krzyczała za osobnikiem kiedy się oddalił - Jak tak można - mruczała pod nosem. Wyraźnie już nie była taką radosną pandą, a wręcz przeciwnie naburmuszoną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pon Maj 09 2016, 12:38


Całusy od samej Królowej <3


Katherine nigdy nie pracowała w budce pocałunków. To był jej pierwszy raz, ale pozwól się jej wykazać. Nie trać czasu, chcesz całusa podejdź do tej uśmiechniętej dziewczyny w słodkich lokach. Nie zwlekaj bo ktoś za ciebie odbierze buziaka. Taka przyjemność to jedyne 3G.

cena: 3G

Kostki:
1 – Musiałeś spodobać się Pannie Russeau ponieważ zasłużyłeś na wyjątkowy pocałunek. Ty tutaj decydujesz jak długo trwa, a Kath nawet pozwoliła ci przejąć kontrolę. Masz też jedyną w swoim rodzaju okazję na pocałunek z dziewczyną, która ma kolczyk w języku.

2,3 – Każdy ma uczucia, a Kath ma również oczy. Widocznie nie przypadłeś jej do gustu, ale praca to praca. Otrzymujesz buziaka w policzek bądź też w czółko. Wedle uznania.

4 – Liczyłeś na wyjątkowy pocałunek jak twój kolega przed tobą? Trochę się przeliczyłeś ponieważ otrzymałeś tylko szybkiego cmoka w usta i już Panna Russeau odbierała kasę i kazała ci przejść dalej, by móc obsłużyć kolejne osoby.

5 - Przy pocałunku zbyt gwałtownie pochyliłeś się w kierunku Kattie tym samym zderzając się z nią nosem. Widocznie nie dogadaliście się co do pocałunku, albo ty za bardzo chciałeś dominować. W efekcie spaliłeś buraka i otrzymałeś szybkiego buziaka w usta. Miałeś też okazję posłuchać śmiechu Kath.

6 - czyżby był z ciebie taki niezdara, że się aż musiałeś potknąć i paść na kolana przed samą Katherine? Dziewczyna jednak lituje się nad tobą i pomaga ci wstać.
parzysta - ogarniasz się i w nagrodę możesz wybrać formę pocałunku.
nieparzysta - spaliłeś na twarzy cegłę, coś wybełkotałeś onieśmielony i zwiałeś, byle jak najdalej ze swoim wstydem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pon Maj 09 2016, 18:47

Miała rację. Jay nigdy nie miał nic przeciwko zabawie w każdej postaci. Zresztą jeśli ona była szczęśliwa, to czemu miałby jej odmówić takiego drobiazgu? Szczególnie, że mógł jej się pochwalić, że umie powywijać na parkiecie. To zapewne kolejny powód dla Lilith, by jeszcze bardziej go kochać. W końcu jednak zwolnił, by móc zn nią też troszkę porozmawiać.
- Smoki, smoki – Potwierdził widząc, że jego słodka Niunia się zorientowała. No proszę. Już wiedział gdzie to się udadzą za chwilę. O ile oczywiście przeżyją, bo zauważył jak w ich stronę zmierza jakieś wielkie monstrum! Nie miał pojęcia jak ma na to zareagować. Powinien uciekać, ale nawet by nie zdążył. To jak wielka, śmiercionośna lawina. Nim się zorientował już leżał na ziemi. Boże. Gdyby miał tę „przyjemność” co Ivonka, to by chyba zwymiotował. Tymczasem on? Miał na sobie swojego bamboszka dzięki temu. Może to i dobrze?
- Możesz mnie gnieść kiedy tylko będziesz miała na to ochotę – Zaśmiał się wraz z nią i zgarnął ją na ramiona, by bez problemu się z dziewczyną podnieść, chociaż chwilę to trwało. Potem spojrzał na nią z uśmiechem.
- Idziemy! - Zapowiedział po czym ruszył w stronę Centrum Parku, by bawić się razem z nim na Festynie.

Z/t x2 zacznij tam :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 458
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pon Maj 09 2016, 19:07

Zauważył, jak dziewczyna nagle się spina. Co, sikać się jej nagle zachciało? Przekrzywił głowę i chciał coś jej powiedzieć, ale już się teleportowała. Poszła szukać faceta...świetnie. Miał nadzieję, że nie będzie na tyle głupia i nie wypapla co tutaj się działo. Edmund zamyślił się chwile. Moment, moment...czy on właśnie nie odwalił swojej całuśnej normy? Licząc tą grubaskę i Vittorię to rozdał już 5 pocałunków. Klasnął zadowolony w dłonie, włożył puszkę i kartkę do plecaka i pobiegł na strzelnicę. Trzeba wydać te 53 galeony!.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Sro Maj 18 2016, 03:27

Tylko jedną.
Tylko jedną osobę znał na tym świecie, która mogłaby tak podpisać swoją budkę z całusami. Dlatego może właśnie podążył w jej kierunku. Dopalając papierosa, nie spieszył się nigdzie. Dawno się nie widzieli. Co sobie powiedzą? Choć, czy muszą mówić cokolwiek? Wszystko, co u niej zostało zawarte w tym ostatnim liście. Nie było potrzeby wymieniać niepotrzebnych słów, zwłaszcza tutaj w całuśnej budce, no szanujmy się! Oddajmy papieżowi co papieskie, a całuśnej budce, co całuśnej budce. Ostatecznie nie była to jakaś mównica debatancka, skąd mogliby głosić swoje obrazoburcze – albo i nie – tezy, prawda? Prawda.
Dlatego właśnie podszedł w stronę budki. Przed wszystkim jeszcze dogasił papierosa. Chyba go nie poznała. Nic dziwnego. Dawno się nie widzieli. No i.. trochę się zmienili. Oboje, przez ten czas, tak szybko leciał… Niesamowite, doprawdy niesamowite. W każdym razie. Szybkim ruchem położył na stole należność. Trzy galeony? Tak nisko się ceni? Ona? No, no. Co się działo z tym światem? Nieistotne, to teraz naprawdę nie było istotne. Chyba miał dobry dzień. Albo chyba naprawdę za nim zatęskniła. To był dobry pocałunek. Zaczął się bardzo niewinnie. Szybko jednak przestał takim być. Nie wiedzieć kiedy przerodził się w rozbuchany pożądaniem taniec. Ust, języków, do którego dołączyły także inne części ciała, jak na przykład ręce, które niemalże obłapiały już ciało byłej kochanki. A zaczęło się tak bardzo wymownie. Złapał ją zwyczajnie i po prostu za policzki. Nawet nie zdążyła nic powiedzieć. Czy odczuwała z tego jakąś satysfakcje…? Cóż,, z pewnością. Inaczej pewnie nie odwzajemniłaby pocałunku… Po kilkunastu minutach namiętnej gry wstępnej oderwali się od siebie. Kto zrobił to pierwszy, naprawdę nie było istotne. Piątek popatrzył tylko z uśmiechem na @Katherine Russeau, po czym powiedział jedynie proste zdanie. Bo jakoś trzeba było się przywitać, prawda? Dość dziwny był to sposób na poinformowanie jej o swoim powrocie, ale cóż. Grunt to wejście z pompą i klasą, prawda?
- Dzień dobry. Dawno się nie widzieliśmy. Tęskniłem.
Tylko i aż tyle. Nie mógł(?), nie chciał (?) zdobyć się na więcej? Nieistotne? Istotne, że wrócił. I miał ogromną chęć wprowadzenia nowego porządku w swoim i nie tylko z resztą, życiu. Póki co jednak. Musiał zająć się jedną niedokończoną sprawą.
- Pytałaś, czy byłbym w stanie Ci coś zorganizować.- rozpoczął nagle. – Otóż, mógłbym. Ba! Zrobiłem to. Tak więc.. Mam przy sobie niezwykły eksponat ziółek indyjskich. Chciałabyś spróbować?
Zapytał, a w oczekiwaniu na odpowiedź jedynie przyglądał się jej z kamiennym wyrazem twarzy, niewiele mówiąc, jakby nie chcąc jej przerywać w rozmyślaniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46851
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Sro Maj 18 2016, 11:07

Festiwal zostaje zakończony. Możecie dokończyć wątki, które prowadzicie jedynie w tym temacie, w którym aktualnie jesteście i korzystać z atrakcji, które są w nich rozpisane. Jeśli ktoś korzysta z bilokacji, powinien jak najszybciej opuścić jedną z lokacji.

Przedmioty zdobyte na festiwalu możecie samodzielnie wpisać do kuferka. Po punkty czy opanowanie zaklęcia proszę się zgłaszać tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Sro Gru 21 2016, 20:22


Stoiska


Festyn jak to festyn, nie może istnieć bez stoisk z najprzeróżniejszymi przedmiotami. Sprzedawcy przechwalają się swoimi produktami na prawo i lewo - jest to również świetna okazja za kupienie czegoś w cenie niższej, niż normalnie. Nawet, jeśli to różnica dwóch galeonów...
Ścieżka jest pięknie ozdobiona - jeszcze świąteczne choinki i małe lampeczki wszędzie porozwieszane. Zdaje się, jakby szło się korytarzem ze snów.

Co można kupić?
Spoiler:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 350
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Gru 25 2016, 19:43

Jak szybko uciekły mu między palcami ostatnie miesiące. Dopiero co zdawał egzaminy, a tutaj już nadeszły święta. Do domu zjechała się cała rodzina, wszyscy z Polski. W końcu zarówno ojciec, jak i matka byli polakami. Już rok temu postanowili, że na kolejne święta zapraszają wszystkich do siebie. Więc przeważnie spokojny i cichy dom Czarnkowskich od wczoraj zdawał się być najhuczniejszym i roześmianym miejscem na całym osiedlu.
W końcu musiał od tego wszystkiego odpocząć, a skoro Hogs było otwarte, zresztą jak zwykle we wszystkie święta dla odwiedzających, tak więc wybrał się właśnie tutaj. Spacerował między stoiskami oglądając co mają do zaoferowania. Większość to jakieś duperele, zabaweczki, dobre na szybki prezent jeśli się żyło na bezludnej wyspie i nie miało możliwości by czegoś kupić o wiele wcześniej na prezent dla bliskich.
Szedł wciskając głęboko ręce w kieszenie czarnego płaszcza, a głowę przed ciągle spadającym z nieba białym puchem ochronił czerwoną czapką z długim ogonem zwężającym się coraz bardziej i kończącym wielgachnym białym pomponem. Twarz miał skrytą za czerwonym szalem zwiniętym niczym wąż wokół jego szyi. Nieco niedbale, ale to wystarczyło by ten chronił go przed leciutkim chłodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Gru 25 2016, 19:57

Adoria spędziła święta w domu, z ojcem, wujkiem i jego nową partnerką. Może nie było zbyt tłocznie, ale za to bardzo wesoło i całkiem hiszpańsko! W dużym skrócie, wszyscy byli zadowoleni. Prezenty dostała niesamowite, a porozsyłała (jak miała nadzieję) jeszcze lepsze. I mimo, że niby wszystko już było załatwione, to i tak chciała wyrwać się na chwilę z domu i może nieco pospacerować?
Nie szukała sobie towarzystwa, bo nie chciała nikomu przeszkadzać - uważała, że to wciąż czas dla rodziny. Pewnie kogoś by znalazła, ale... Cóż, Dora nie lubiła się narzucać, była na to zdecydowanie zbyt miła.
Zawędrowała do Hogsmeade i niemal od razu zboczyła na niesamowicie ozdobiony szlak z różnymi stoiskami. Mogła zatracić się w tych wszystkich drobiazgach, które tu sprzedawali. Ledwo odmawiała sprzedawcom, którzy chyba wypatrzyli w niej potencjalną ofiarę - już kilka razy o mały włos nie kupiła kalendarzyka, albo jakiegoś tajemniczego kompasu. Za każdym razem jednak przypominała sobie, że chyba wcale tego nie potrzebuje... A poza tym, kto ma zbędne pieniądze po świętach? Jej portfel znacząco schudł...
Spacerowała tak już dłuższą chwilę, więc jej policzki i nos zaczerwieniły się lekko od mrozu. Miała na sobie krótki czarny płaszczyk i wysokie botki tego samego koloru, eleganckie lecz nie na obcasie. Nie lubiła czapek, ale teraz było faktycznie zimno - na rozpuszczone włosy nasunęła czerwono-złotą czapkę, pasującą do równie gryfońskiego szalika obwiązanego lekko wokół szyi.
Miała już nawet zawracać do domu (trochę zaczęło jej się nudzić...), gdy dostrzegła znajomą sylwetkę. Chwilę się wahała z myślą, że może się pomyliła, w końcu jednak zdecydowała się podejść.
- Norbert! - Ucieszyła się, bo z bliska już bez problemu mogła poznać zawiązanego w ciepłe ubrania @Norbert O. Czarnkowski. Miała wrażenie, że wieki już nie rozmawiali, a uwielbiała towarzystwo Puchona.
Nie wiedziała jednak, czy chłopakowi może się nie spieszy - a może po prostu chce pobyć sam? Poprzestała więc na razie na tym krótkim powitaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 350
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Gru 25 2016, 20:40

Przyglądał się jednej z zabawek, która to była miniaturką mantykory zastanawiając się jakich rozmiarów mogła by być prawdziwa, kiedy to za plecami usłyszał głośny krzyk. Wyrwał go z tej zadumy, zwłaszcza, że wykrzyczane zostało jego osobiste imię. Odwrócił się szybko na pięcie o włos nie wywalając się na śliskiej kostce brukowej. Bardzo wiele ten błyskawiczny obrót by go kosztował, ale jakoś udało mu się utrzymać równowagę i postępując bardzo szybko kilka drobniejszych kroczków wpadł na @Adoria Nymphia Amparo łapiąc ją w objęcia i czule przytulając. Jednocześnie utrzymując pozory, że tak właśnie miało to wyglądać. Na szczęście i tak pewnie by wylądowała w jego objęciach, a on uśmiechałby się od ucha do ucha jak szalony na jej widok. Bowiem niezmiernie mocno cieszył się, że ją widział.
- Adorka!- Wykrzyczał na powitanie, jak zwykle przekręcając jej imię z drobnej złośliwości, ale zdecydowanie z wielkiego pozytywnego uczucia jakim darzył właśnie tę oto dziewczynę.
- A co Ty tutaj robisz? - zadał może nieco głupie pytanie. Ale prawdę mówiąc prędzej stawiałby na to, że ta na święta wybierze jakieś cieplejsze kraje - choćby swoją Hiszpanię.
-Tysiąc lat cię nie widziałem, albo i dłużej. Opowiadaj co u ciebie zmarzluchu- Powiedział po tym jak wypuścił ją z objęcia i delikatnie musnął jej policzek swoimi wargami. Stojąc teraz przed nią i z uśmiechem obserwując jej czerwony nos i zaróżowione policzki.
Faktycznie przez to, że Czarnkowski obrał trochę nieco inną ścieżkę swojej kariery, dał sobie większy spokój z studiami i zajął się bardziej dorosłym życiem. Jeśli można tak powiedzieć... Przez co zdecydowanie rzadziej można było go zobaczyć w zamku. Oczywiście skończyć uczelnie zamierzał dalej i nie było możliwości by teraz porzucać studiów. Nie kiedy był na ostatnim roku. Dlatego bardzo dawno nie widział się z czarnowłosą pięknością, więc tym bardziej ich rozstanie wydawało mu się jeszcze bardziej dotkliwsze. Brakowało mu jej melodyjnego głosu z nutą hiszpańskiego brzmienia i ognistego charakteru.
Od razu zrobiło mu się cieplej na duszy i miał wrażenie, że ponury i trochę smutny spacer przerodzi się w kolejną fantastyczną przygodę którą będą mogli kiedyś powspominać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Nie Gru 25 2016, 21:34

Dora niestety była dalej tak niesamowicie nieogarnięta, że żadnego planu na życie nie miała. Kochała eliksiry, ale sama nie wiedziała co może dalej robić w tym kierunku - właściwie, gdy się na tym zastanawiała, to dochodziła do wniosku, że po prostu jest z tego dobra. Nie wiązała z tym raczej przyszłości... Ale co jej w takim razie zostawało? Lubiła taniec i ostatnio odkryła nowe zajęcie, jakim była jazda figurowa na wodzie... Z tym, że jak na razie ciągle się potykała i podtapiała, co wcale nie było szczególnie zachęcające.
Nie dała rady nie zauważyć tego lekkiego poślizgu, w jaki wpadł Norbert. Na szczęście jednak udało mu się utrzymać równowagę i skończyło się tym, że po prostu z mocnym impetem wpadli sobie w ramiona. Adoria westchnęła z zadowoleniem, wtulając się w zmarzniętego Puchona.
- Och, święta spędzałam w takim trochę mniejszym gronie, tylko najbliżsi. Dlatego zostaliśmy w Anglii, nie lecieliśmy do Hiszpanii... - Wyjaśniła radośnie, odsuwając się już trochę od chłopaka. - A teraz po prostu sobie spaceruję, jakoś tak... Nie mogłam znaleźć nic lepszego do roboty. Teraz jak tak na to patrzę, to najwyraźniej największą rolę odgrywa w tym wszystkim przeznaczenie - patrz, jak na siebie wpadliśmy!
Norbert wyglądał uroczo, taki zawinięty szalikiem i w tej czapce... Gryfonka niemalże rozczuliła się na ten widok. Nagle poczuła ogromny żal, że nie starała się bardziej aby ich kontakt się nie zerwał. A ona co? Nie widziała go tak długo!
- Ja mam opowiadać? U mnie nic szczególnego, uczę się i dalej nie wiem, co zrobię z moim życiem. To ty mi tu lepiej mów co u ciebie, bo prawie nie widuję cię w Hogwarcie...
Ujęła go pod rękę i pociągnęła dalej wzdłuż stoisk, licząc na to, iż taki ruch dostarczy im chociaż trochę ciepła. Szli tak w ramię w ramię, a Adoria bez najmniejszej krępacji wczepiła się w bok Norberta. Była gotowa na wysłuchanie każdej jego historii, a przy tym rozglądała się i z zachwytem oglądała świąteczne dekoracje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 350
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pią Gru 30 2016, 11:00

Uśmiechnął się kiedy to opowiedziała jak i gdzie spędza święta. Westchnął mocno lecz uśmiech nie zszedł mu z twarzy.
- U mnie za to odwrotnie. Cała rodzina zleciała się do nas. Istny dom wariatów. Takiego hałasu to nawet w Wielkiej Sali nie ma na rozpoczęcie roku - zażartował szczerząc się w perlistym uśmiechu.
- Musiałem trochę odpocząć od tego hałasu, a Hogs zawsze miało dla odwiedzających jakieś atrakcje. Niezwykłe miasteczko prawda? - Dodał, tłumacząc przy okazji swój pobyt w tym miejscu.
Nagle przypomniał mu się też fakt, że dziewczyna podarowała mu niezwykły prezent.
- A właśnie! Dziękuję Ci kochana za cudowny prezent! - Powiedział bardzo szybko i znów przytulił się do dziewczyny przez co ponownie zrobiło mu się ciepłej zarówno na ciele jak i duszy. Zawsze jej bliskość była dla niego bardzo ważna. Po weselu tym bardziej, kiedy to raz na zawsze zerwał swoje relacje z dziewczyną w której kochał się już tyle czasu, a jedyne co z tego wyszło to to, że przespała się z jego najlepszym kumplem. Albo raczej dawnym kumplem. Nie chciał mieć już z nimi nic wspólnego. Dlatego też opuścił okupowany salon w domu Whisky.
Miał dobrą pracę więc na spokojnie mógł wynająć jakiś pokój. Ba! Nawet odłożył już tyle pieniędzy, że stać go było na niemałą rezydencję. Uznał jednakże, że lepiej będzie założyć swoją własną działalność.
- Powiedz proszę co chcesz na święta? - Powiedział patrząc się na nią wielkimi oczyma, a w obecnym stroju w jaki był odziany jego słowa brzmiały jeszcze bardziej... Niezwykle.
Sam też zaczął się już rozglądać za czymś co mógłby kupić Adorce, lecz nie widział niczego ciekawego.
- No to się ciesz jeszcze tym brakiem zmartwień. Ja natomiast teraz większość czasu spędzam w Londynie. Szukam jakiejś ciekawej miejscówki na otworzenie własnego klubu. Ech, ciężko znaleźć wystarczająco duże i nie zrujnowane, które pochłonie dwa razy więcej galeonów niż jest tego warte. - odpowiedział dziewczynie, a jego uśmiech zniknął.
- Zwłaszcza, że sam nie wiem czy dobrze robię chcąc stworzyć go w mugolskim świecie i utrzymać taki klimat. Czy jednak zrobić mieszańca, dla czarodzieji i mugoli. - Dopowiedział mając nadzieję, że przyjaciółka mu dobrze doradzi.
Złapany przez nią pod ramię ruszył przed siebie oglądając stoiska lecz zdecydowanie to dziewczynie poświęcał największą uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   Pią Gru 30 2016, 11:51

Adorka dokładnie tak wyobrażała sobie święta u Norberta, jak to opowiedział. Pasowała do niego taka większa impreza w gronie bliskich, pełna śmiechu i radości.
- Magiczne. - Przytaknęła, bo Hogsmeade faktycznie było niesamowite. Uwielbiała dekoracje rozwieszane na ulicach, światełka w wystawach i te uśmiechy dumnych sprzedawców. Zawsze można było wpaść na jakąś promocję... to było miejsce niezwykle ciepłe.
- Co? Och, nie żartuj, nic nie chcę! - Odparła, również go przytulając. Nawet nie wiedziała, że tak brakowało jej bliskości z Czarnkowskim. Chłopak jednak najwyraźniej doskonale wiedział, czego jej potrzeba. - Chcę spędzać z tobą więcej czasu. Może byśmy kiedyś potańczyli? - jej oczy rozbłysły z ekscytacją. Ostatnio miała ochotę właśnie na jakiś ruch. Jazda figurowa na wodzie była trudna i męcząca, więc miło byłoby choć na chwilę powrócić do tego, co znała. Poza tym tańczenie z Puchonem było pewnego rodzaju tradycją!
- Hej, brak zmartwień to też zmartwienie... - zaśmiała się cicho. Podziwiała Norberta za to, jak potrafił wszystko ogarnąć. Wiedział co chciał robić i po prostu to robił!
Kiedy przestał się uśmiechać, jakby wszystkie światełka przygasły i zawiał chłodniejszy wiatr. Hiszpanka przyczepiła się do niego chyba jeszcze mocniej.
- Jakbyś z czymkolwiek potrzebował pomocy, to pytaj śmiało! Takie wymieszanie mogłoby być trudne... ale z drugiej strony, taki klub brzmi jak idealny dla ciebie. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale czuję, że to najlepszy pomysł. - Przyznała. - Ale nieważne, co wybierzesz. I tak ja będę pierwszą klientką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Lawendowy Szlak   

Powrót do góry Go down
 

Lawendowy Szlak

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-