Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptyWto Maj 21 2013, 17:42

First topic message reminder :


Fontanna



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach
Galeony : 412
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 352
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptySro Maj 15 2019, 12:23

Gabrielle sporo czasu zajęło by pogodzić się z odrzuceniem Elijaha, sporo czasu zajęło oswojenie się z myślą, jak źle go oceniła i to jakim błędem było ulokowanie swojego zauroczenia właśnie w jego osobie - zupełnie jakby miała na to jakikolwiek wpływ. To nigdy jednak nie wpłynęło na relacje łączące ją z jego siostrą, która mimo podobnego wyglądu zdawała się być zupełnie inna niż brat. Panienka Levasseur rzeczywiście nieświadoma była dystansu z jakim Krukonka do niej pochodziła, czy morderczych  myśli kierowanych w jej osobę, zapewne wynikało to z faktu, że dziewczyn nie łączyła zażyła relacja, ot były zwykłymi znajomymi mijającymi się na szkolnym korytarzu ze zwykłym "cześć" na ustach.
Gdyby zastanowić się nad tym chwilę, Gab wśród przedstawicielek tej samej płci nie miała bliższych przyjaciółek - z wyjątkiem Billie-  zazwyczaj były to jedynie koleżanki, z którymi dzieliła błahe troski i mniejsze radości, znacznie lepiej dogadywała się z chłopakami, którzy czasem wręcz lgnęli do niej. Kiedyś nie przywiązywała do tego zbyt dużej uwagi, teraz świadomość tego kim po części jest ukazała jej całą prawdę, dlaczego tak właśnie było.
Okazane przez El wsparcie było zaskakujące i niezwykle miłe, blondynka nie spodziewała się, że ktokolwiek okaże jej minimum wsparcia, a tym bardziej że będzie to osoba o nazwisku Swansea.
Uśmiechnęła się na wspomnienie przypadkowo poznanego kolegi. Nadal nie mogła pojąć, jak to możliwe że poznali się tak późno, zwłaszcza patrząc na to, jak wiele ich ze sobą łączyło.
- Ja też! Jest… świetnym kompanem do przygód - przyznała przypominając sobie ich przygodę we wraku statku, która ostatecznie okazała się klapą, co nie umniejszało tego, że była naprawdę świetna. Zmiana tematu widoczna była na twarzy szesnastolatki, z jej oczu na ułamek sekundy zniknął smutek zastąpiony przez bardziej pozytywne emocje balansujące na granicy radości i ekscytacji. Dodatkowo zaczęła odnosić nieodparte wrażenie, że Holdena znają wszyscy, czemu nie powinna się właściwie dziwić.
Elaine się spięła? Czy może tylko Gabrielle się wydawało? Czyżby dźwięk imienia nieznajomego/znajomego wywołał u niej reakcję,której panienka Levasseur się nie spodziewała, a może tylko wyobraźnia spotęgowana burzą uczuć w niej szalejących płata jej figle?  Zmarszczyła w zamyśleniu czoło, tak że na gładkiej skórze pojawiły się trzy głębokie zmarszczki. Nie umknęło jej uwadze to, jak El nad czymś intensywnie myśli, przez chwilę odniosła wrażenie,że Krukonka może znać Juliana, lecz szybko wyparła je ze swojej świadomości. To nie mogło być możliwe.
Milczenie panienki Swansea było niepokojące, lecz nie na tyle by w głowie Puchonki zaświeciła się jakąkolwiek lampka. Słysząc pytanie starszej koleżanki przytaknęła niepewnie głową. Zapewne gdyby oczekiwała innego rodzaju odpowiedzi nawet nie zadałaby owego pytania. Tymczasem  potrzebowała opinii kogoś niezależnego, kto inaczej spojrzy na całą sytuację, jaka szkoda że nie zdawała sobie sprawy z odkrycia El i zamiarów z nim związanych.
Serce w piersi Gab biło coraz to mocniej z każdym wypowiadanym przez Krukonkę słowem, w myślach najpierw zapanował medalik, a następnie pojawiły się wątpliwości. Co jeśli El miała rację? Jeżeli między nią a Julianem działa jedynie magia tego, że pozostają anonimowi? Spuściła głowę zupełnie jak mała dziewczynka karcona przez rodzica za swoje lekkomyślne zachowanie.
- Może i masz rację -przyznała choć bez przekonania w głosie- Ale z drugiej strony… - zaczęła skupiając tym razem spojrzenie na zwierzaku miast dziewczynie, drobną dłonią gładziła jego białe futerko.
- Z drugiej strony on wydaje się być taki szczery, taki prawdziwy… wyjątkowy. Potrafi zrozumieć tak wiele, a co najważniejsze nie traktuje mnie jak potwora - powiedziała, przypominając sobie słowa Elijaha sprzed tygodnia oraz to kogo widziała sama w sobie patrząc w lustro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : podkreślone oczy i usta, znamię na karku, ubrana w biel.
Galeony : 22
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt fabularny
  Liczba postów : 228
http://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
http://www.czarodzieje.org/t16931-spis-relacji-elaine-s#471782
http://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
http://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptyPią Maj 17 2019, 19:13

Postukała palcami w swoje kolano i przyglądała się kątem oka dziewczynie. Czy to możliwe, by jej brat i Gabrielle znowu się do siebie zbliżali lecz nieświadomie? Co to za psikusy losu? Jakiekolwiek uczucia by Puchonka nie wzbudzała, Elaine nie chciała jej widzieć jako dziewczyny Elijaha. Co prawda nie mogła niczego zabronić, wszak szanowała prywatność i uczucia brata, a jednak coś ją gryzło na wspomnienie tego jak się Elijah o niej wyrażał. Czy też by tak mówił wiedząc kim jest adresat jego potajemnych i licznych listów? Nie czuła się z tą świadomością zbyt komfortowo. Powinna zabrać kociaka, poderwać się i sobie pójść, odnaleźć brata i mu wszystko powiedzieć, a jednak została. Zapłakane oczy Puchonki nie pozwalały przejść obojętnie i Elaine tego nie rozumiała. Logicznie rzecz biorąc powinna być wobec niej neutralna, a jakoś nie potrafiła wstać i ją bezczelnie zlekceważyć. Co tu się odwala?
- Skoro uważasz, że to nie dziewczęca mrzonka to co ja mogę? To moja opinia i wydaje mi się, że powinnaś zachować ostrożność choćby nie wiadomo jak cię ten... Julian kusił. - w środku protestowała. Nie, nie, nie. Mogłaby zaakceptować Cortezównę jako lubą brata, ale Gabrielle? Była ładna, miała w sobie coś magnetycznego i rozczulającego, a kobieca intuicja Elaine mówiła jasno i wyraźnie, że to może być pośrednią przyczyną łamania serca. Odkryła, że nawet gdyby chciała to nigdy by się jej nie udało przemienić w wizerunek Gabrielle. Mogłaby próbować - a nie planowała, z punktu widzenia kobiety byłoby to uwłaczające - a czuła, że nie dałaby rady odwzorować tego wdzięku. Potrząsnęła głową odpędzając od siebie nieproszone myśli. Założyła kosmyk włosów za ucho.
- Cóż, masz chyba dziwną definicję potwora w takim razie. - wzruszyła ramionami uważając nazywanie się w ten sposób za całkowicie bezpodstawną oznakę niższej samooceny. - Ten koleś to jest stąd, z Hogwartu czy z innej części świata? Pytam z ciekawości. To byłoby dziwne, gdyby okazało się, że widziałaś go już kiedyś i się nie zorientowałaś. Racja? - przechyliła nieznacznie głowę, by wyłapać jej wzrok. Kociak tymczasem otworzył zaspane ślepia, przekręcił się na grzbiet i chyba nie do końca ogarniał, że jest na cudzych rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach
Galeony : 412
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 352
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptyPon Maj 27 2019, 17:57

Nieświadomość myśli krążących po głowie Elaine była dla Puchonki przekleństwem i szczęściem jednocześnie, choć ciężko orzec było w jaki sposób rozkładało się to na te dwa, tak skrajne uczucia. Czy świadomość kim tak naprawdę jest Julian uderzyłaby w Gabrielle równie mocno, co nagły wyjazd ukochanego kuzyna i najlepszego przyjaciela? A może uznałaby to za rodzaj zemsty, misternie utkany przez Swansea plan, którego celem było zniszczenie jej po raz kolejny? Jakkolwiek blondynka by się do tego nie odniosła, zapewne szybko porzuciłaby chęć spotkania ze znajomym/nieznajomym. Niestety Krukonka milczała, poza zdawkowymi odpowiedziami, które właściwie dotyczyć mogły każdego i nikogo. Nie napomknęła nawet słowem, iż zna tożsamość listowego chłopaka, szczegółowiej nazywając go własnym bratem.
Musiała przyznać El rację, uczucia, które obudził w niej Julian były tak owładające, że racjonalne myślenie odchodziło gdzieś w zapomnienie, choć ona starała się z całych sił, by póki co jeszcze trzymać swoje serce w klatce. Gdyby nie jej jasność myślenia wywoływana napadami strachu, które towarzyszyły dziewczynie każdego dnia nasilając się w sytuacjach kiedy uczucia brały górę, zapewne już dawno odnalazłaby Juliana i odkryła jego tożsamość.
- Zachowuje ją cały czas, naprawdę -przyznała szczerze patrząc blondynce w oczy, które barwą przypominały płatki niezapominajek rosnące nieopodal. Zarumieniła się słysząc ostatnie wypowiedziane słowo. Czy kusić to właściwie określenie tego co czuła? Gabrielle przygryzła dolną wargę zastanawiając się nad tym dłuższą chwilę.
- Kusił, to chyba złe określenie… jest takie… zbyt mało skomplikowane, by opisać to do niego czuje - wyznała, bo naprawdę czuła do niego niezwykłą mieszankę uczuć, której określenie przy pomocy jednego słowa zdawało się być niemożliwe. Czuła,że to tej jedyny, lecz tego otwarcie nie zamierzała przyznać, nawet jeżeli tak dobrze rozmawiało się jej z El. Puchonka obdarzyła Elanie uśmiechem, nie odnosząc się do słów jednocześnie nie chcąc ciągnąć tematu potwora, gdyż definicje obu dziewczyn zupełnie różniły się. Wynikało to ze zwykłej niewiedzy Krukonki na temat tego,kim Gabrielle jest naprawdę.
- Tak, jest z Howartu… to znaczy tak mi się wydaje. Wiem, że kiedyś ja byłam ma feriach w Islandii on też tam był, wysłał mi piękne zdjęcia… później mogłam zobaczyć je na żywo. Poza tym inne rzeczy o których pisał w listach też wskazują na to,że jest uczniem tej szkoły. - odpowiedziała, choć jej głos drżał delikatnie -Właśnie możliwe, że nie raz i dwa spotkaliśmy się na szkolnym korytarzu, to w tym wszystkim jest chyba najzabawniejsze - przyznała, miziając kota po brzuszku. Zwierzak był kwintesencją słodyczy i ciężko było mu się oprzeć.
- Jak to się stało, że Elijah podarował ci tego kotka? - zapytała w prostu nadal będąc ciekawą, czy Elio ma w sobie pokłady miłości, które okaz poprzez ten gest czy może jedynie jest to kolejna z jego masek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : podkreślone oczy i usta, znamię na karku, ubrana w biel.
Galeony : 22
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt fabularny
  Liczba postów : 228
http://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
http://www.czarodzieje.org/t16931-spis-relacji-elaine-s#471782
http://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
http://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptyPon Maj 27 2019, 19:41

Odwzajemniła uśmiech; przyszedł on z łatwością pomimo toru myśli, którymi chodziła. Widziała rozmarzenie malujące się na twarzy Gabrielle, a to było książkowe zadurzenie, zauroczenie i pierwsze etapy zakochiwania się w nieznajomym, który, broń Merlinie!, mógł się okazać bratem Elaine. Poza tym słowo "kusić" nie podobało się jej w zestawieniu z Gabrielle. Krukonka miała już mętlik w głowie. Z jednej strony darzyła tę dziewczynę mimowolną sympatią, a z drugiej broniła się przed polubieniem jej i wprowadzeniem do życia Elijaha. Może to hormony zaczynają powoli buzować pod jej skórą i doprowadzać cały organizm do szału, skoro Ela nie potrafi się zdecydować czy ma lubić Gabrielle Lvasseur czy jednak nie.
- Niektórych uczuć nie da się opisać, trzeba je okazać. Czasami miłość jest tak silna, że żadne słowo jej nie wyrazi, jedynie gest da namiastkę oddania i lojalności tym, kogo się kocha całym sercem. - jej oblicze spoważniało. Mówiła o bliźniaku, chciała pokazać Gabrielle, że kochać można kogoś bardziej niż własne życie i zdrowie, bardziej niż komfort psychiczny i fizyczny. - Najpierw jednak uczucie musi dojrzeć, bo stadium początkowe może mocno rozczarować. Wiem co mówię, bo ostatnio przeszło mi podkochiwanie się w niezwykle przystojnym uzdrowicielu, na którego widok miałam ochotę zaciągnąć do łóżka. Na szczęście było to zadurzenie i nie popełniłam tego błędu. Minęło po jakichś hm, dwóch miesiącach. - miło było opowiedzieć o przebytym zauroczeniu w piekielnie przystojnym facecie. Co prawda to była inna sytuacja podkochiwanie się w Matthew'ie, a co innego w nieznajomym fizycznie i społecznie obiekcie westchnień. Wolała nie myśleć o rozgoryczeniu i chwilowym wypłakaniu się w ramię brata po tym, gdy odkryła, że Matthew ma ją w poważaniu i nie rozumie absolutnie żadnych zalotnych spojrzeń i tekstów.
- Skoro był na feriach w Islandii, to z pewnością jakiś Hogwartczyk. - czemu? nie, nie mój Elijah! - Tak, to byłoby... niezwykłe, gdyby okazało się, że już się znacie. - drżący głos Gabrille dawał Krukonce do zrozumienia, że ta z zadurzenia przeszła już w zauroczenie, a to jest trudniejsze do... zapomnienia. Zaplotła kosmyk włosów wokół palca i popatrzyła na kociaka z czułością. - Po prostu. Stwierdził, że musi powiedzieć mi, że mnie kocha i dał przy okazji kulkę miłości. Ma podobnego kociaka. Bliźnięta. Nie można ich rozdzielać. - mówiąc to nie odrywała wzroku od zwierzaczka. Zacisnęła zęby i przełknęła gorzką odpowiedź, która cisnęła się jej na usta już od jakiegoś czasu. Nie chciała, by Gabrielle wspominała o Elijahu. - Ale co mam mówić o moim bracie, przecież się nie lubicie. - o tak, ten uśmiech był już z tych sztucznych, nieco wymuszonych. Bagatelizowała, próbowała zmienić temat. - Polecam dać się adoptować takiemu cudowi. Ułatwia zasypianie i to oddane, darmowe ciepło bez limitu. - weszła w ton towarzyskiej i pogodnej dziewczyny z rodu Swansea.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach
Galeony : 412
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 352
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Fontanna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 EmptyWto Maj 28 2019, 10:06

Nie miała bladego pojęcia o tym, że Elaine co i raz ocenia jej chociażby najmniejszy gest; rozmarzenie oczu czy rumieniec pojawiający się na bladych policzkach, kiedy myśli blondynki krążyły wokół Juliana. Prawda była taka, że tylko świadomość bliskości chłopaka nie doprowadziła jej jeszcze do całkowitej depresji, trzymając na powierzchni i nie pozwalała, by ta całkowicie osunęła się na samo dno. Nie powiedziała o tym El, nie zdradziła jak niezwykle ważny jest dla niej Julian, wolała, aby Krukonka myślała, że to tylko głupie, nic nieznaczące zauroczenie, choć w rzeczywistości Gabrielle kochała tego chłopaka całym sercem i nie ważne kim ten by się okazał, ona nie potrafiłaby stłamsić w sobie tego uczucia. Było zbyt silne, gasiło czający się w dziewczynie mrok, przeciwstawiało się wszystkiemu czego w sobie nie akceptowała dając jednocześnie nadzieję, że potrafi kochać miłością prawdziwą, a to kim jest wcale nie definiuje tego do jakich uczuć jest - lub też nie jest - zdolna.
Otworzyła szerzej oczy zdumiona słowami wypowiadanymi przez starszą koleżankę, zupełnie jakby ta doskonale wiedziała co Gab ma na myśli, niestety ona poza słowami nie miała na razie nic. Choć pragnęła bliskości Juliana, pragnęła ujrzeć jego uśmiech, usłyszeć jego głos czy chwycić jego dłoń zamykając ją w swojej i nigdy już nie puszczać póki co mogła jedynie o tym pomarzyć. Data ich spotkania nawet jeżeli była już wyznaczona nadal nie gwarantowała, że chłopak na pewno się zjawi lub że ona przypadkiem nie ucieknie - co było częścią jej tchórzliwej natury.
- To prawda - westchnęła przyznając panience Swansea rację, lecz pominęła fakt, że właśnie w taki sposób odczuwa relacje z Julianem, z jakiegoś powodu chciała tą informację zachować tylko dla siebie. Nie wiedziała o kim mówi blondynka, wyrażając tak głęboką myśl na temat miłości, mogła jedynie domyślać się, że chodzi o Elijaha ale czy ona powinna kochać go w taki sposób? A może miłość w rzeczywistości ma różne oblicza, choć tak naprawdę siostrzana miłość może mieć takie same "właściwości" jak ta romantyczna? Gab wzruszyła ramionami do swoich myśli, które gnać zaczęły w dziwnym kierunku.
Słuchała z wyraźnym skupienie na twarzy oraz w zielonych tęczówkach Elaine,lecz kiedy ta wspomniała o zauroczeniu w jakimś pożal się Boże uzdrowicielu blondynka opuściła głowę w dół. Nie rozumiała dlaczego jej miłość do Juliana została postawiona na równi z zauroczeniem w kimś mało istotnym.
- Ja nie chce go zaciągnąć do łóżka! - oburzyła się przybierając kolor purpury. Czy Elaine mówiła poważnie?! - Nawet przez chwile nie przeszło mi to przez myśl. To porównuj proszę pociągu fizycznego do prawdziwych uczuć, bo to brzmi jak herezja - poprosiła choć głos jej stał się dziwnie ostry, zaś zdenerwowanie było niezwykle widoczne. Gabrielle zacisnęła dłoń delikatnie w pięść, słowa Kukonki wywołały w niej złość, choć nie miała pojęcia dlaczego. Wszystko co mówiła było prawda, miała wiele pragnień dotyczących Juliana lecz nawet przez chwilę nie myślała, żeby zwyczajnie zaciągnąć go do łóżka, i nie tylko dlatego że nigdy z nikim w taki sposób nie była, to zwyczajnie wynikało ze złożoności jej uczuć względem chłopaka, które na pewno nie były równoznaczne z pociągiem fizycznym.
- To prawda byłoby niezwykłe, ale wątpię w to, że się znamy. Hogwart jest ogromny, a ja jestem pewna, że nikt kogo znam nie jest tak wyjątkowy jak on - odparła uśmiechając się szeroko. Naprawdę uważała Juliana za kogoś jedynego w swoim rodzaju, zaś gdyby okazało się, że znała go wcześniej to zapewne byłoby dla Gabrielle wielkim zaskoczeniem.
Spojrzała na Elaine, później ponownie utkiwiła wzrok w słodkim kociaku. Nie spodziewała się, takiego testu po Elijahu, więc może w rzeczywistości źle go oceniła? Pokręciła przecząco głową, nie to po nie możliwe. Zapewne chłopak tylko wobec swojej siostry zachowuje się w taki sposób, bo przecież ją potraktował w tak bezduszny sposób, a później każdego kolejne ich spotkanie wiązało się z coraz to intensywniejszymi kłótniami, w czasie których on nie przebierał w słowach.
- To prawda… nie lubimy - przyznała, choć jej głos wydawał się dziwnie smutny, zaś umysł wypełniło wspomnienie spotkania przy dębie, okrutnego, wciąż rozdzierającego jej duszę.
-Hm… no no - dodała nie mogąc za bardzo skupić się na słowach koleżanki, miast tego wzięła delikatnie kociaka w dłonie i oddała go właścicielce. Wdzierające się do myśli słowa Elijaha nakazywały Puchonce jak najszybsze oddalenie się z tego miejsca, by uniknąć zbędnych pytań.
- Powinnam już iść - stwierdziła, zapominając zupełnie o celu wizyty w tym miejscu - Dziękuję za rozmowę, bardzo mi pomogła, jesteś kochana - dodała przytulając dziewczynę delikatnie, po czym wstała, spojrzała raz jeszcze na Elaine,po czym opuściła ogród.

Zt


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Fontanna - Page 6 QzgSDG8








Fontanna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Fontanna   Fontanna - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Fontanna - Page 6 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
kwiecisty ogród
-