Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Łąka pod Zakazanym Lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyWto Maj 21 2013, 17:21

First topic message reminder :


Łaka pod Zakazanym Lasem


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyWto Maj 23 2017, 02:00

To zadanie nie poszło mu najlepiej, co prawda leciał wolno ale przynajmniej powinien nie potrącić nic.. a jednak potrącił. Nie jednen pachołek, a kilka przy okazji delikatnie nurkując w dole. Co ciekawe mimo że popsuł lot, zauważył tuż obok siebie przelatujący znicz. Nim się obejrzał poleciał za nim i złapał go jak gdyby nigdy nic, albo miał tak szybką reakcję albo miotłę bo wydawało mu się dziecinnie proste. Podleciał po skończonym zadaniu do Lope i zerknął na dwójkę ślizgonów, uśmiechnął się tylko i powiedział lewitując nad ich głowami, tuż za nimi. - Ja nic sobie nie zrobiłem, a w dodatku mam to. - Wskazał na złoty znicz w swojej dłoni z delikatnym uśmiechem na ustach, chociaż to mu się udało złapać. Bo lot nie był najlepszy, a ten znicz jest jakimś punktem zaczepnym. Czyli nie było najlepiej, ale ta mała drobnostka Cię ratuje Kray. Tak jakoś to sobie wyobrażał w tej chwili.

kostki 1 i 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://www.czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://www.czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://www.czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://www.czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySro Maj 24 2017, 23:23

Slalom... Chyba jedno z najprostszych zadań jakie dał im kapitan. Jednak dalsze jego słowa zdecydowanie nie były już tak przyjemne. Chciał w nich trafiać...? Cooo?! A jeśli ktoś ucierpi? I mówiąc "ktoś" miała zdecydowanie na myśli swą osobę. A mogła spokojnie usiąść sobie na ławce i obserwować wszystko z odległości. Nie musiała od razu pchać się do drużyny, jednak skrycie liczyła, że i Claire postanowi się zjawić i razem uda im się przetrwać eliminacje. Niestety, dziewczyna nie pojawiła się na treningu, a co najgorsze Ria nie widziała jej przez ostatni tydzień ani razu. Czyżby znów zniknęła na kilka dni jak Des. A właśnie! Destiny również nie mogła nigdzie znaleźć. Po raz kolejny zapadła się pod ziemię. A miała tyle jej do powiedzenia...
Dłużej nie miała zamiaru rozmyślać nad tymi wszystkimi istotnymi, lecz w tej chwili mało przydatnymi sprawami. Slalom? Czemu nie. Jakoś to szło, raz lepiej, raz gorzej, niektóre słupki dziewczyna zdołała ominąć, inne jedynie musnęła ramieniem lub udem. Możliwe, że w dalszym ciągu szłoby jej dobrze, gdyby miotła nie zaczęła wariować. Dacie wiarę, że ona się ZACIĘŁA. Tak, zacięła, dosłownie. Nawet nie miała możliwości wyhamować przez co wpadła z impetem w jeden ze słupków. Uderzenie było bolesne i z początku utrudniło jej powtórne wślizgnięcie się na miotłę, gdyż wraz z uderzeniem spadła ze swojego nimbusa. Na szczęście nie była aż tak słaba więc udało się jej wdrapać z powrotem na miotłę unikając bolesnego upadku. Ciekawe czy ktoś to zauważył?
Czy chciała złapać znicza? Oczywiście, że tak. Naprawdę się starała lecz nie zauważyła tłuczka posłanego przez kapitana w jej stronę. No, nie do końca w jej stronę. To cholerstwo odbiło się od jednego ze słupków trafiając wprost w dziewczynę. I to w dodatku w jej głowę. W jednej chwili zrobiło się jej ciemno przed oczyma, a łzy zaczęły płynąć z jej oczu. Oszołomiło ją wyjątkowo mocno, jednak nie na tyle aby nie mogła samodzielnie wylądować. Czując ziemię pod stopami osunęła się z miotły. Dopiero wtedy zauważyła plamy krwi na ramieniu. Niepewnie powiodła dłonią do głowy. No tak, spore rozcięcie na boku, zaraz przy łuku brwiowym narobiło takich szkód. Nawet nie pamiętała aby wcześniej poczuła jak jej łuk jest rozcinany. Czyżby to adrenaliny. Modliła się w duchu aby @Lope Mondragón nie zauważył tego.

slalom: 5 -> powyżej 9 punktów w kuferku
znicz: nieparzysta Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 1222530365
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 79
  Liczba postów : 661
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Maj 27 2017, 21:39

Ta konkurencja była dla Dramy najtrudniejsza. Musiała lecieć,w miarę szybko, omijać słupki i jeszcze uważać na tłuczek, który Lope posyłał w jej stronę. Postanowiła zaryzykować i polecieć, jak najszybciej się da. W najgorszym przypadku skończyłoby to się złamaniem karku albo inną śmiercią, jednak ona w tej chwili niezbyt przejmowała się kosekwencjami. Chciała się popisać chociaż raz i pokazać, że umie chociaż trochę w Quidditcha.
No i poleciała. O dziwo nie szło jej aż tak źle i jak na jej możliwości, mogło być ze sto razy gorzej. W miarę sprawnie omijała przeszkody i nawet pomimo bólu, który pojawił się w trakcie konkurencji przetrwała. Nie spadła z miotły, nie zabiła się, nie połamała. A nawet udało jej się zrobić piękną beczkę w powietrzu. Oczywiście całkowicie przypadkowo, ale nie miała zamiaru mówić o tym komukolwiek. No i skończyła, z jękiem zeszła z miotły. Plecy dalej ją bolały i nie zapowiadało się, że przestaną. Ostatecznie stwierdziła, że chyba najwyższy czas zacząć uprawiać jakiekolwiek sporty. A może nawet uda jej się namówić kogoś do wspólnego biegania?

kostka:3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Maj 27 2017, 21:47

- Nie będę was za bardzo chwalić, bo to pierwszy trening, ale wiedzcie, że spodziewałem się dużo gorszych wyników. - powiedział Lope, kiedy Vivien i Lucas także zjawili się ze zniczami w dłoniach. Hiszpan myślał, że slalom będzie wymagać na tyle dużo uwagi i skupienia, że po prostu złote piłeczki zejdą na drugi plan. Tymczasem mimo wszystko dawali sobie radę. No prawie wszyscy.
Lope dostrzegł, że jeden tłuczek, zbliża się niebezpiecznie szybko do Oriane, ale zdążył tylko krzyknąć "Uważaj" zanim trafił ją prosto w głowę. Hiszpan skrzywił się nieznacznie, bo chciał nimi jedynie ich rozpraszać, a nie naprawdę krzywdzić, i szybko zapikował w dół, żeby jak najszybciej do niej dotrzeć. Wiedział, jaki to ból, bo nieraz oberwał piłką prosto w potylicę i często tracił przytomność przy ostrzejszych meczach. Quidditch był niebezpieczną grą i każdy powinien zdawać sobie z tego sprawę. Uznał, że Larissa na razie da sobie radę, bo z Ori sprawa wyglądała gorzej. Mondragón wylądował przy ciemnowłosej i odłożył miotłę na trawę, a zaraz obok niej pałkę.
- Mocno dostałaś? - zapytał spokojnie, kładąc dłoń na jej ramieniu, ale cofnął dłoń, czując krew. Widział jak spływa po czole Ślizgonki, tłuczek jej nie oszczędził. Ocenił stan panny Carstairs bardzo szybko - niezdolna do jakiejkolwiek dalszej gry. Kapitan dziwił się, że jeszcze jest przytomna. - Zabiorę cię do pielęgniarki, obejmij mnie mocno za szyję, Ori.
Nachylił się nad nią, żeby wziąć ją delikatnie na ręce. Hiszpanowi wydawała się bardzo lekka i delikatna, ale wiedział, że ma w sobie sporo siły, co udowodniła na treningu, mimo że slalom nie poszedł jej idealnie. Wyjaśnił reszcie co się stało i że mogą nie przerywać ćwiczeń. Lope wiedział, że wystarczy mu minuta, góra dwie, żeby dolecieć z Oriane do zamku i zanieść ją do skrzydła szpitalnego, gdzie otrzyma szybką pomoc. Dlatego ostrożnie wsiadł na miotłę z dziewczyną zamkniętą w jego silnych ramionach i wzbił się w powietrze.
- Będę za chwilę. - powiedział. Ze Ślizgonką starał się obchodzić jak najdelikatniej. Różdżką pozbył się krwi ze swojego ubrania i był gotowy potwierdzić, że Ori znajduje się pod dobrą opieką i że szybko wróci do siebie. Powrócił na swojej miotle i zwołał wszystkich, bo chciał w końcu zakończyć trening.
- Wiem, że sporo wymagam. Dostosujcie się i nadróbcie wszelkie braki, a z pewnością nie pożałujecie. Te treningi są dla was. Na daną chwilę jestem dumny, spodziewałem się, że będzie więcej ofiar i zastanawiałem się, czy to nie błąd, że nie wziąłem tutaj żadnego uzdrowiciela. Widzę, że jesteście zmęczeni i ostrzegam, że prawdopodobnie zawsze tak będzie. Teraz rozdzielę stanowiska co do pełnego składu drużyny, bo pewnie wszyscy się niecierpliwią. - odchrząknął i uznał, że i tak już jest pewien swojego wyboru. Ściągnął gogle ochronne i rękawice. - Jako ścigający zagram ja, Vivien Dear i Lucas Kray. Szukająca się nie zmieni i dalej będzie to Oriane Carstairs, która niestety musi spędzić trochę czasu w skrzydle szpitalnym. Podobnie z pałkarką Daisy Manese. Niestety nie zjawiła się na treningu, ale zachowa swoją pozycję w drużynie. Oprócz niej pałkarzem będzie także Larissa Sharewood. Natomiast obrońcą zostanie Monte Noir. Jeśli ktoś się z czymś nie zgadza, niech mówi śmiało. Reszcie polecam zapisanie się na rezerwę, też będziecie grać dużą rolę. Dziwne, że nie przyszedł też Cortez, skoro to w sumie dzięki niemu mogliśmy się tu spotkać. Cóż. Wysłucham komentarzy, a potem pójdziemy wszyscy na piwo, ja stawiam. Tylko Monte, ty będziesz pić kremowe.
Puścił mu oczko, żeby wiedział, że sobie żartuje. Mondragón nie przejmował się tym, że trzynastolatek raczej nie powinien pić z dużo starszymi osobami. On w jego wieku... Lepiej nie mówić. Mondragón miał mnóstwo pieniędzy, więc urządzenie takiej małej popijawy w Hogsmeade czy innym klubie w Londynie nie stanowiło problemu. A ze Ślizgonami czas się było w końcu zintegrować. Lope spodziewał się, że zwłaszcza przyznanie miejsca w drużynie najmłodszemu Ślizgonowi wzbudzi spore kontrowersje. Ale w innych nie widział wystarczająco dużo potencjału. Podszedł do Dreamy luźnym krokiem i skrzyżował ramiona, patrząc na dziewczynę.
- Dla ciebie chyba powinni utworzyć nowe stanowisko. Taranowałabyś przeciwników. - uśmiechnął się szeroko, kręcąc przy tym głową z rozbawieniem. - Może na następnych zapisach będzie lepiej.

zt dla Ori, wy możecie pisać, komentować, kłócić się o miejsca w drużynie, whatever chcecie. Jeden punkt za 1 i 2 etap, dwa za ukończenie 3. Jutro je wam powpisuję. Teoretycznie Lope powinien odprowadzić Lari do skrzydła szpitalnego (chyba, że chce sama), a potem fabularnie idziemy na piwo, jeśli nie macie nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Monte Noir

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 15
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://www.czarodzieje.org/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyNie Maj 28 2017, 15:08

-Wiem, że jestem świetny i pewnie byś chciał, ale może innym razem. – odparł na komentarz Lope odnośnie całowania i z radosnym uśmiechem, puścił oczko w stronę starszego kolegi. Zaśmiał się wyraźnie rozbawiony i szybko odleciał od nich, stając spokojnie na ziemi. Nieco mu ulżyło, gdy w końcu mógł zejść z tej starej miotły. W głębi serca powtarzał sobie, że ostatni raz latał na czymś takim, chociaż nie mógł przewidzieć co los mu przyniesie.
-Meh, liczyłem na coś bardziej ofensywnego. – mruknął nieco zrezygnowany, ale niespecjalnie miał ochotę się kłócić. Ważne, że był w drużynie, a głównie na tym zależało trzynastoletniemu Ślizgonowi. Chciał zostać gwiazdą Slytherinu, ale jeśli będzie trzeba, mógł to nawet zrobić, będąc obrońcą. Wzruszył delikatnie ramionami. Nie rozumiał tylko w czym Ori, która prawie zabiła się podczas treningu, była lepsza od niego. Doświadczenie nie pomogło jej złapać znicza podczas ostatniej konkurencji. Inne osoby poradził sobie znacznie lepiej. No i Daisy. Mogła chociaż przyjść i się pokazać, że jej zależy na zespole.
-W sumie, to wolę chyba wino… - zerknął na Lope, przeczesując delikatnie włosy dłonią. Sam alkohol nie był mu jakoś bardzo obcy. W niewielkich ilościach, ale czasem zdarzało mu się wypić nieco wina do obiadu. Uroki wyjątkowej matki. Szczerze mówiąc to nawet lubił ten smak i zapach, a że rzadko mu proponowano takie atrakcje, to nie miał w zwyczaju odmawiać. Wbrew pozorom Monte nie był niewinnym chłopcem. W jego żyłach płynęła krew Ślizgona – pewnego siebie i czasem aroganckiego.  
Nieco dziwnie się czuł, bo wszyscy byli dużo starsi od niego. Z jednej strony było to normalne, bo prawie każdy tak zaczynał. Żaden trzynastolatek nie kupuje sobie sam papierosów, a z drugiej brakowało mu jakiegoś rówieśnika. Mógł pić i próbować dotrzymać im kroku, ale co z tematami do rozmów. Poza zamiłowaniem do Quidditcha, nie miał pojęcia co jeszcze ich łączy i o czym mogli rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larissa I. Sharewood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyCzw Cze 08 2017, 22:42

- Boli - odparła, lekko się krzywiąc na pytanie Lope. - Ale dam radę, w końcu jestem bardzo wytrzymała. Odnotuj tę zaletę.
I wtedy właśnie przyleciał dzieciak, żeby zepsuć atmosferę. Ale mimo to Larissa nie dała po sobie poznać swojego zdegustowania i niezadowolenia.
Ucieszyła się z pozycji w drużynie, zwłaszcza, że swoje wystąpienie na treningu uznała za dość słabe.
Omało co nie parsknęła śmiechem na tekst, że Monte "woli wino". To zabrzmiało wręcz przekomicznie wypowiedziane tym głosikiem sto lat przed mutacją, a już w ogóle, jak się na niego patrzyło. Ile on miał wzrostu, metr czterdzieści? Co się działo z tymi dziećmi, to strach myśleć...
- Chyba będę się zbierać do tego skrzydła - powiedziała, postanawiając elokwentnie zignorować uwagę o winie. Nie będzie się pławiła w tym brodziku intelektualnym. - Innym razem się z wami przejdę.
Uśmiechnęła się jeszcze uroczo do wszystkich, pożegnała się i ruszyła w stronę zamku z bolącym nadgarstkiem.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Warren Samuel Wilson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 433
  Liczba postów : 250
http://www.czarodzieje.org/t14615-warren-samuel-wilson
http://www.czarodzieje.org/t14616-spis-kamratow-i-nie-kamratow-sammy-ego
http://www.czarodzieje.org/t14618-poczta-sama
http://www.czarodzieje.org/t14617-kuferek-sammy-ego
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyNie Lis 19 2017, 16:42

Dziś rano obudziłem się z myślą, koniec siedzenia w zamku, rusz tyłek i idź na dwór! Tak naprawdę, przyśnił mi się wielki Harold mówiący właśnie to zdanie, wcześniej jeszcze tańcząc jednorożce... Ale Harold najbardziej utkwił mi w pamięci. Zaraz po zajęciach ubrałem się ciepło, wziąłem torbę z przysmakami dla puszystego przyjaciela i poszedłem na łąkę.
-Wielmorzny przyjacielu, dziś jest ten pamiętny dzień kiedy spróbuję cię wytresować- powiedziałem niezwykle dostojny tonem, włorzyłem do kieszeni kilka smakołyków i zwróciłem się do zwierzaka.
-Siad- powiedziałem spokojnym tonem, jednak Harold wpatrywał się tylko we mnie swoimi wielkimi oczyma.
-no siad!- spróbowałem głośniej jednak i to nie pomogło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flynn Ellery

Nauczyciel
Galeony : 10
Dodatkowo : duch
  Liczba postów : 32
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15201-poczta-profesora-ellery-ego#405515
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPią Mar 16 2018, 14:57

Choć Flynn Ellery od wieków nie odczuwał już zmian temperatur, uznał, że uczniowie docenią możliwość skorzystania z pierwszych oznak wiosny, zamiast duszenia się w ciasnej klasie. Poza tym sposób wróżenia, który chciał im zaprezentować, wymagał trochę zaangażowania i wyjścia na zewnątrz. Chociaż wpadł na pomysł pokazania im tej znanej już od antyku sztuki, musiał niestety poczekać do marca, aż ptaki zaczną wracać z ciepłych krajów, by mieli większe szanse wykazania się, niż dostrzeganie samych sów. Może ornitomancja w szkole, gdzie ten symbol mądrości był wszechobecny jako poczta, nie była najlepszym pomysłem, ale nie chciał ich ciągnąć w nieznane miejsca. Zresztą hałasując, pewnie wypłoszą też stworzenia z lasu, dając sobie większe pole do popisu.
Duchy zazwyczaj nie opuszczały zamku, może nie licząc Jęczącej Marty, która nurkowała w jeziorze, jakby rury były swoistymi zjeżdżalniami. Flynn musiał więc być dość dziwnym widokiem na szkolnych błoniach. Jego wątła postać sunęła nad trawnikiem, który pokrywało obrzydliwe błoto. Na szczęście przestało na chwilę padać i miał nadzieję, że ta pogoda utrzyma się przez lekcję. Potem mogły być nawet burze z piorunami, byleby tylko uczniowie nie mokli, a ptaki nie skryły się wśród drzew lub w szkolnej sowiarni.
Oczekiwał uczniów, nie przejmując się zdziwionymi spojrzeniami osób, które nie chodziły na wróżbiarstwo, ale akurat wyszły na błonia, również korzystając z pogody. Przywykł do tego, że ludzie gapili się na niego, ale w tym momencie nie mógł skryć się w jakiejś ścianie. Nie dość, że sam wystawił się na widok, to jeszcze musiał pilnować swoich podopiecznych, którzy powoli zbierali się przed zamkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyNie Mar 18 2018, 13:10

Wróżbiarstwo nie było moim ulubionym przedmiotem. Prawdę mówiąc, szczerze nie znosiłem kitu, który jego nauczyciele nam wciskali. Nie wierzyłem w przepowiadanie przyszłości i żadna lekcja nie miała prawa tego zmienić. Magia magią, ale jak fusy na dnie herbaty mogłyby pomóc mi w przewidzeniu wypadku, jaki spotkał mnie ledwie rok temu? Zbyt twardo stąpałem po ziemi, aby się na to nabierać, a jednak tutaj byłem. Ponownie kierowany niezdrową ciekawością czy po prostu nie mający aktualnie lepszego zajęcia, przypałętałem się na łąkę pod zakazanym lasem. Trudno było w dziennym świetle zobaczyć półprzeźroczystego ducha, więc prawie wlazłem w samego profesora. Wybąkałem jakieś przeprosiny i powitanie, odsuwając się na bezpieczną odległość, nieco zakłopotany tą gafą. Cóż, duchy nieczęsto wychodziły z zamku. Spodziewałbym się raczej, że wyrośnie mi spod ziemi na szczycie wieży astronomicznej czy coś, aniżeli że już będzie na nas czekał w letnim, prawie już wiosennym słońcu, jakie wreszcie wyjrzało na chwilę zza chmur. Skupiłem spojrzenie na ubłoconych butach, a potem rozejrzałem się wokół. Robiłem wszystko co mogłem, aby tylko nie musieć gapić się na Ellery’ego.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sanne van Rijn

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 198
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t15841-sanne-van-rijn#427812
http://www.czarodzieje.org/t15855-chodz-na-sanki#428200
http://www.czarodzieje.org/t15856-van-rijn-odbior#428201
http://www.czarodzieje.org/t15854-sanne-van-rijn#428114
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPon Mar 19 2018, 22:26

Wiem, może się to wydawać niepodobne do tej małej, żwawej Krukonki, ale ona lubiła sobie zachowywać takie asy w rękawie, aby kiedyś móc go wykorzystać w najmniej oczekiwanym momenecie... Holenderka po prostu skrycie uwielbiała wróżbiarstwo. Już od najmłodszych lat podkradała rodzicom ich stare podręczniki i z ogromnym zafascynowaniem oglądała wszystkie ryciny, przedstawiające wróżbiarskie przedmioty, lub te instruktażowe, ukazujące różne sposoby wróżenia. Sanne zawsze potrafiła zarazić swoją bliźniaczą połówką, Femme, nowo odkrytym zainteresowaniem. Nic dziwnego, były nierozłączne, a jedna silnie oddziaływała na drugą na wszystkich płaszczyznach ich życia. Poprzez niewinną zabawę we wróżenie dziewczynki przez kilka kolejnych lat delikatnie podgrzewały tę fascynację. Poważnie zaczęło się gotować, kiedy bliźniaczki posiadły i podszkoliły umiejętność czytania, bowiem magiczna książka z ciekawymi obrazkami nabrała zupełnie innego wydźwięku. Dlatego też w wieku niespełna dziesięciu lat potrafiły przesiadywać całymi dniami, zabarykadowane w pokoju, ćwicząc coraz to nowsze metody wróżbiarskie. Co prawda, wiele z nich wręcz musiało się zakończyć fiaskiem, z powodu braku odpowiedni przedmiotów lub narzędzi. Mimo wszystko liczyły na to, iż taka "sucha" praktyka pozwoli im wykazać się podczas szkolnych zajęć. W Trausnitz Wróżbiarstwo było uznawane za błahy przedmiot. Dlatego też program tych zajęć był na tyle uproszczony, że jeden nauczyciel był w stanie wykładać swój pełen przedmiot, na przykład Numerologię, a to traktował jako niezobowiązujące zajęcia dodatkowe. Wyobraźcie sobie zafascynowanie brunetki na pierwszych zajęciach z tego przedmiotu w Hogwarcie - nie do opisania!
Z tychże względów oczywiście nie mogło zabraknąć Krukonki na zajęciach Ellery'ego. Narzuciwszy na ramiona zimowy płaszcz, a na nogi kalosze, żwawym krokiem powędrowała na wyznaczone miejsce zajęć. Już z daleka spostrzegła Fairwyn'a, a za nim mglisty kształt, unoszący się nad błotnym bajorem. W momencie, gdy znalazła się w odległości około metra od obu postaci, kiwnęła głową profesorowi na powitanie, posyłając delikatny uśmiech. Następnie skierowała swoje spojrzenie na markotną twarz kolegi. W sumie to nie mogła przywołać w pamięci innego wyrazu jego twarzy, niż właśnie ten.
- Riley! Czyżbyś ostatnio trenował nad nowym posępnym spojrzeniem? Tak mnie jeszcze nie witałeś - zagadnęła Krukona, po czym wystawiła koniuszek języka, aby pokazać mu, że żartuje. Ustawiła się bokiem do niego, ale tak że jej lewe ramię było na wysokości jego prawego. W takim ułożeniu miała dobry widok i na chłopaka i na profesora i na ludzi znajdujących się na Błoniach.
- Rozmawiałeś może ostatnio z Calumem o drużynie? Wiadomo już coś o planach na nowy sezon? - zapytała, korzystając z okazji, iż byli na razie jedynymi osobami, które pojawiły się na łące przed czasem. W dziewięćdziesięciu procentach była przekonana, iż Fairwyn tak czy siak zasugeruje jej zwrócenie tych pytań bezpośrednio do kapitana drużyny Krukonów, jednakże musiała spróbować uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania od nieco życzliwszej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPon Mar 19 2018, 23:42

Dla Luke'a absolutnie nie było większej bzdury niż wróżbiarstwo. Nie wierzył w ani jedno słowo nauczyciela, miał wrażenie że to wszystko tylko wymysł żeby zmarnować ich cenny czas. Gdyby przyszłość można było sobie tak po prostu przewidzieć, życie na tym świecie wyglądałoby zupełnie inaczej. Luke naprawdę kochał czytać, uczyć się, doceniał tak naprawę każdy przedmiot i chodził na niego z nienormalną wręcz przyjemnością, ale kiedy dzisiaj zmierzał w kierunku miejsca tych zajęć, jego zapał był gdzieś nisko poniżej zera. Narzucił torbę i poszedł tam, ale nie wierzył, żeby jakkolwiek go to wzbogaciło.
Dlaczego więc w ogóle udał się na te lekcję? Co go konkretnie do tego skłoniło? Cóż, jego zapał wynosił poniżej zera, ale tylko jeżeli mówimy o jego zapale do nauki tego przedmiotu, a nie do lekcji samej w sobie. W końcu to było coś znacznie więcej, niż głupoty, które zamierzał wciskać im nauczyciel. To była świetna okazja, do spotkania kilku osób, które zdecydowanie miał ochotę spotkać. Co prawda nie miał pojęcia kto konkretnie się zjawi, ale każda istota płci pięknej, to było o dziesięć procent poprawione jego samopoczucie.
W dodatku, miał pewność, że zjawi się choćby @Sanne van Rijn. Luke naprawdę potrafił słuchać i wychwytywać te informacje, które później mógł wykorzystać na swoją korzyść. Jak rozmawiał z kobietami, nigdy nie udawał i nie odchodził myślami, on z tych rozmów naprawdę czerpał niesamowitą przyjemność, a w dodatku źródło informacji. Jak dziś pamięta, jak podczas jednej z rozmów z Sanną temat zszedł na wróżbiarstwo, a jej aż oczy zaświeciły się z fascynacji. Wiedział, że naprawdę ją to interesuje, dlatego miał praktycznie sto procent pewności, że ją tutaj zastanie.
Oczywiście, nie pomylił się. Kiedy tylko dotarł na miejsce i dostrzegł dziewczynę, uśmiechnął się. Ona bardzo dobrze wiedziała, że on za wróżbiarstwem, delikatnie mówiąc, nie przepada. Widział, że z kimś rozmawia, ale mimo wszystko nawet się nie zawahał i podszedł do niej.
- Hej mała. Dlaczego wiedziałem, że cię tu znajdę? - spytał rozbawiony, patrząc na nią. Ich relacja póki co była teoretycznie przyjacielska, ale on zdecydowanie dążył do tego, żeby całość poszła w odrobinę innym kierunku. Może nie tak całkiem, ale zdecydowanie myślał, że należałoby ją podrasować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Mousseau

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 252
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 111
http://www.czarodzieje.org/t14918-curtis-mousseau
http://www.czarodzieje.org/t14966-znajomi-curtisa#398628
http://www.czarodzieje.org/t14965-poczta-curtisa#398627
http://www.czarodzieje.org/t14964-curtis-mousseau#398626
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyWto Mar 20 2018, 22:40

Nigdy jakoś nie brnął w przedmiot zwanym Wróżbiarstwem, głębiej niż trzeba było. Zajęcia te traktował z rezerwą i nawet kpiną (ale nigdy nie kpił przy nauczycielu, nawet jeśli był on duchem). Nie miał ochoty wychodzić z dormitorium na te chłodne powietrze. Pogoda nie była najgorsza, ale nawet trochę słońca czy ocieplenia nic nie znaczyło, jeśli temperatura nie przekraczała, chociaż piętnastu stopni Celsjusza. Musiał jednak wyjść. Odetchnąć powietrzem. Ubrał ciepłą kurtkę — czerwoną. Nie zakładał mundurka. Uważał, że Flynn Ellery nawet nie zwróci na to uwagi. Zarzucił kaptur na głowę i szedł przez łąkę z dłońmi w kieszeniach, jakby kroczył przez śnieżną zamieć. Chłód i chłód... Tak bardzo pragnął gorącego upału, który opatuliłby jego ciało swoim ciepłem. Powinien więcej jeść. Wiedział o tym, ale tej myśli nie dopuszczał do siebie. Nie jadł dzisiaj. Nie dobrze. Wiedział, że jeśli waga znowu mu spadnie, mogliby go zamknąć, w końcu zagrażał swojemu życiu. Nie widział tego. Bardziej uważał, że zagraża życiu innym. Ciężko było w to uwierzyć, ale znając jego sekret już nie...
Zatrzymał się niedaleko grupki krukonów, ale nie zwracał zbytnio uwagi, co tam mogliby mówić między sobą, co go to interesowało? Czuł się dobrze z myślą, że nie jadł dzisiaj nic i jak na razie nikt się o tym nie dowiedział. Jedno było pewne prędzej czy później brat lub ktokolwiek inny troszczący się o jego osobę będzie go gnębić, a on będzie musiał się przełamać i zjeść. Musiał przecież jeść. Każdy musiał, tylko że on robiąc, to czuł się okropnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Margo Hayder

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 103
  Liczba postów : 198
http://www.czarodzieje.org/t15803-margaret-diana-hayder
http://www.czarodzieje.org/t15806-nie-opowiem-ci-swojej-historii#426070
http://www.czarodzieje.org/t15807-wszystkie-sowy-margo-hayder#426071
http://www.czarodzieje.org/t15804-margaret-hayder#426040
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySro Mar 21 2018, 14:26

Dawno już nie była tak wściekła, jak teraz, kiedy to dotarła pod salę od wróżbiarstwa i dowiedziała się, że musi wracać na błonia. Z jednej strony zżerała ją ciekawość, z drugiej jednak była zmęczona od przemierzania mnóstwa schodów w tę i z powrotem. Wejście na górę z dormitorium Puchonów zajmowało sporo czasu, a powrót na dół, choć trochę mniej, nadal pożerał multum energii. Mimo to dotarła na łąkę, brodząc przez błoto i pożółkłą trawę. Na szczęście już nie padało, więc nie musiała przeklinać samej siebie za nie wzięcie parasolki.
O dziwo na błoniach było obecnych naprawdę niewiele osób, a poza Sanne nie dostrzegła nikogo znajomego. Mimo to nie podeszła do niej, skoro ta była zajęta chłopakami ze swojego domu. Aż dziwne, że zjawili się wyłącznie Krukoni i - poza nią samą - tylko jeden Puchon. Czyżby reszta planowała jakiś bunt, o którym nie miała pojęcia?
Opatuliła się szalikiem i zbliżyła do niewielkiej grupki w ostatniej chwili, nim Ellery zaczął swój wykład. Ledwie go dostrzegła w słońcu, które nie grzało jednak na tyle, by nie wywoływać u niej dreszczy. Wiatr wciąż dawał się we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flynn Ellery

Nauczyciel
Galeony : 10
Dodatkowo : duch
  Liczba postów : 32
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15201-poczta-profesora-ellery-ego#405515
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySro Mar 21 2018, 14:30

Frekwencja na zajęciach, choć niewielka, wcale nie zawiodła Flynna Ellery'ego. Wolał, kiedy jego nauki otrzymywali ludzie, którym na tym zależało. A może po prostu spora część klasy jeszcze nie dotarła, skoro o miejscu dzisiejszego spotkania mogli się dowiedzieć dopiero z kartki na drzwiach klasy, którą łaskawie powiesił mu tam woźny, skoro sam jako duch nie mógł tej czynności dokonać.
Gdy @Riley Fairwyn prawie w niego wszedł, odsunął się na bezpieczną odległość, trochę bardziej w cień drzew Zakazanego Lasu, by pozostali uczniowie mogli go dostrzec. Nie przemyślał tego, że w słońcu będzie wyglądał jedynie jak załamanie powietrza. Gdy kilkoro studentów dotarło na łąkę, a zegar na wieży wybił pełną godzinę, Ellery rozpoczął swoją lekcję, nie zważając na spóźnialskich. Najwyżej będą musieli doczytać potrzebne informacje sami. Zbliżył się więc na powrót do podopiecznych, by mogli go lepiej słyszeć.
- Dziś zajmiemy się ornitomancją – przemówił spokojnym głosem. - Choć sama nazwa wywodzi się z greki, była to sztuka szczególnie uznana w Fenicji i Rzymie, gdzie była silnie związana z tamtejszymi religiami. Rzymianie powoływali w głosowaniu kapłanów, zwanych augurami, którzy to zajmowali się odczytywaniem znaków boskich między innymi z lotu ptaków.
Przerwał na chwilę, by przelewitować trochę bardziej w cień, aby obecni mogli go wciąż widzieć. Słońce niestety dawało mu się we znaki, a przy okazji wydawało mu się, że promienie odbijające się od jego przezroczystej powłoki oślepiały studentów.
- Za pomocą laski zwanej lituusem kreślili kręgi w ziemi i podczas uroczystości Auspicjum przepowiadali przyszłość Rzymowi, zyskując odpowiedzi o przychylności bóstw. Dziś to wy będziecie takimi augurami, lecz nie ujrzycie przyszłości narodu, a swoją własną. Niestety z powodu ciężkich warunków musimy odpuścić malowanie kręgów, ale miały one charakter symboliczny, więc nie będą wpływać na efekty waszej pracy.
Przy ostatnich słowach spojrzał na błoto tuż pod nim, ciesząc się, że sam nie musiał przez nie brnąć. Nauka wymagała jednak poświęceń.
- Dla przykładu, jeśli się dobrze przyjrzycie, zauważycie sowę lecącą z prawej strony. Jest to znak bardzo pomyślny, a że ptak oznacza osiągnięcia na tle naukowym, więc mogę mieć pewność, że to, nad czym teraz pracuję, się spełni. Z lewej strony również nadlatuje sowa... Ale tę interpretację pozostawię już dociekliwym.
Najwyraźniej wybranie łąki znajdującej się na drodze do sowiarni nie było najlepszym pomysłem, ale może zmotywuje to uczniów do pracy nad swoimi ocenami.

Musicie łącznie rzucić trzema kostkami (dwie na gatunek ptaka, trzecia na jego lot). Interpretujecie swoje wróżby według wskazówek podanych w kostkach. To, czy chcecie brać je na poważnie lub nawiązać nimi do konkretnych wydarzeń to już wasza sprawa. Według Flynna korzystacie po prostu ze spisu podanego w podręczniku. Nie ma przerzutów, zdajcie się na los!

Ptaki:
 

Lot:
 

Rzucacie też jedną kostką na to, jak wyszła Wam interpretacja wróżby. Jest jeden przerzut za każde 5 pkt z wróżbiarstwa lub 15 z działalności artystycznej (bo kto Wam broni popłynąć z fantazją poza profesorem?). Liczy się jednak ostatnia kostka z przerzutów, więc ryzyko na własną odpowiedzialność.

Interpretacja:
 

Macie czas do poniedziałku 26 marca. Wszelkie pytania kierować do @Margo Hayder

Kod:
<zg>ptak:</zg> wpisz wynik
<zg>lot:</zg> wpisz
<zg>interpretacja:</zg>
<zg>punkty w kuferku:</zg> wpisz w przypadku przerzutów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Peas Callaghan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 109
  Liczba postów : 14
http://www.czarodzieje.org/t15907-peas-callaghan
http://www.czarodzieje.org/t15919-quidditch-before-girls
http://www.czarodzieje.org/t15956-tluczek#431843
http://www.czarodzieje.org/t15908-peas-callaghan
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySro Mar 21 2018, 19:18

O wróżbiarstwie nie wiem nic. Żadna sztuka biorąc pod uwagę fakt, że lwią część mojego czasu pochłania Quidditch. Przed zajęciami, po zajęciach. Ciągle na boisku, ciągle pod presją, że muszę być najlepszy, że muszę dostać się do jakieś drużyny przed końcem roku. Nie muszę przecież kończyć studiów, bo w tej branży wyniki z owutemów są najmniej istotne. Nie mniej jednak jestem tutaj, w drodze na zajęcia z moją najdroższą siostrą.
- Ja wiem, że ta nowa noga jest super wypasiona i lubisz rozkoszować się długimi spacerami, ale na cycki Roweny, nigdy nie zdążymy tam na czas - mówię nieco znużony próbując wymóc na swojej towarzyszce szybsze tempo. Czy to naprawdę aż tak trudne? No dobra. Trudne. Dla niej nawet strasznie trudne, ale mimo to nieco mnie to drażni. Ostatnio wszystko mnie drażni. Prawdę mówiąc liczyłem na to, że odezwą się łowcy talentów którzy nie raz widzieli mnie na boisku. W sumie to ciągle czułem jedną wielką presję ze strony rodziców. Odkąd nasi rodzice prawie zbankrutowali presja i oczekiwania jedynie wzrosły. Sałata namówiła mnie na to wróżbiarstwo i to jedyny powód dla którego założyłem te okropne kalosze, które wydawały dziwne dźwięki z każdym krokiem. A może to nie buty tylko błoto pod nimi? Nieważne. Ważne jest to, że jest chłodno, bagno i przedmiot o którym nic nie wiem. Wspaniały sposób na spędzanie czasu, który mógłbym spędzić na szkolnym boisku.
- Szybkie pytanko. Jak wytrzymywałaś z babką? Pisze do mnie dwa razy dziennie listy z nową dawką motywacji i dobrych rad - pytanie padło tuż przed tym jak doszliśmy na niewielką łąkę tuż pod Zakazanym Lasem. Mówiąc, że chętnie sprawdzę jak wygląda wróżbiarstwo absolutnie nie miałem na myśli zajęć w terenie, a nieśpieszne picie herbatki w oparach opium w przyjaznej wieży. I to chyba było bardzo dokładnie widać na mojej twarzy.
Zajęcia już się zaczęły, grzecznie przeprosiliśmy za spóźnienie, bo przecież tak trzeba i jedno szybkie spojrzenie na towarzystwo i wiedziałem, że to będzie super lekcja. Po ch*ju. Dlatego podchodzę do koleżanki z drużyny @Margo Hayder by szeptem zapytać:
- Co mamy zrobić? - ona przynajmniej nie była krzykliwą nastolatką jakich pełno pośród wychowanków Helgi Hufflepuff. Przez to wydawała się być naprawdę super fajna.

Jestem z @Lettice Callaghan, będziemy rzucać kostkami w następnych postach Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyCzw Mar 22 2018, 12:46

Prawdę mówiąc, nie zauważyłem nadejścia @Sanne van Rijn, dopóki nie przerwała moich rozmyślań. Uniosłem wzrok na jej drobną postać i mrugnąłem kilka razy, aby wyostrzyć spojrzenie oraz nieco oprzytomnieć.
- O, hej Sanne. - Przywitałem się i uśmiechnąłem się do niej uprzejmie, zupełnie niezrażony jej zaczepką. Zaraz jednak dostrzegłem, że to tylko żarty, dzięki czemu mój uśmiech stał się bardziej szczery i nieco weselszy. - Oczywiście. Może jeśli będzie wystarczająco intensywne, stopi resztki śniegu na błoniach i wysuszy kałuże. Nie warto tracić nadziei. - Wzruszyłem ramionami, dziwnie czując się w roli żartującego z koleżanką studenta. Nie byłem przyzwyczajony do prowadzenia pogawędek przed lekcjami, zwłaszcza z młodszymi koleżankami z domu. Może to był właśnie mój błąd? Za duże skupienie się na obracaniu się wyłącznie wśród znajomych? Tyle mi z tego przyszło, że teraz sterczałem tutaj samotnie. Obserwowałem nadchodzących nielicznych uczniów i zerknąłem na pannę van Rijn dopiero wówczas, gdy zacząłem odpowiadać.
- Ostatnio w ogóle go nie widuję. Może chowa się przed nami, żeby uniknąć takich pytań i później zaskoczyć nas jakąś genialną strategią jego autorstwa? - Zasugerowałem, chociaż chyba żadne z nas w to nie wierzyło. To nie tak, że spodziewałem się po Dearze, iż będzie złym kapitanem. Po prostu jego milczenie od ostatniego meczu towarzyskiego, jakoś tak nie napawało entuzjazmem. - Mam nadzieję, że nie dowiemy się o tych planach w przeddzień kolejnego meczu. - Uśmiechnąłem się ponownie, ale nie dodałem już nic więcej, gdyż w tej właśnie chwili nadszedł @Luke Williams. - Przepraszam, pójdę przywitać się z koleżanką. - Szepnąłem do Sanne i oddaliłem się od nich. Wyglądało na to, że Luke zdecydowanie chciałby spędzić z Krukonką więcej czasu, a ja nieszczególnie miałem ochotę na spełnianie się w roli piątego koła u wozu. Poza tym, dawno nie zamieniłem słowa z @Margo Hayder. Chociaż nie byliśmy bliskimi znajomymi wciąż widywałem ją na zajęciach, zwykle w towarzystwie innych uczniów. Warto było wykorzystać okazję, gdy przyszła sama, prawda? - Hej Margo - przywitałem się, gdy już podszedłem bliżej i po drodze prawie utonąłem w błocie. - Wszystko w porządku? - Zapytałem niezobowiązująco, gdyż nie wyglądała na szczególnie zachwyconą zbiórką na błoniach… a może nawet samą lekcją? Zaraz jednak Ellery zaczął wykład, więc skupiłem na nim spojrzenie, starając się uważnie słuchać, nawet jeśli nieszczególnie interesowałem się wróżbiarstwem. Nie byłem przekonany do odgadywania własnych losów z ptasich lotów i to zwątpienie zapewne znalazło odbicie na mojej twarzy. Nic jednak nie powiedziałem i wpatrzyłem się w niebo, aby odszukać jakieś stworzonko, które mogłoby mi posłużyć. Słońce świeciło mi prosto w twarz, dzięki czemu miałem ogromny problem z rozpoznaniem niewyraźnej, pierzastej sylwetki zwierzęcia.
- To sowa…? Nie, chyba wrona. Sam już nie wiem. - Mruknąłem pod nosem i trudno było określić czy słowa te kierowałem do Margo czy tylko mówiłem do siebie. Nie wyciągałem podręcznika, wydawało mi się, że wiem co znaczy moja wróżba. To takie typowe, że pomimo mojego braku zainteresowania wróżeniem, nie mogłem powstrzymać się przed wcześniejszym przewertowaniem książki. - Znowu jakieś problemy w przyjaźni? Mam wrażenie, że ta wiosna nie przyniesie niczego dobrego. - Westchnąłem, natychmiast kojarząc swoją wróżbę z nieobecnością Melody i Melusine. Osamotnienie było okropnie dobijające. - U Ciebie trochę lepiej? - Zagadnąłem Margo i przyjrzałem jej się, gdy obserwowała swojego ptaka.

ptak: sowa wrona
lot: 3
interpretacja: 6
punkty w kuferku: 2

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
Galeony : 1014
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2067
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Moderator




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyCzw Mar 22 2018, 23:40

Bridget zjawiła się na wróżbiarstwie nieco spóźniona, bowiem chyba nie dotarła do niej informacja o innym miejscu lekcji niż klasa do nich przeznaczona. Ostatecznie przyszła niewiele po rozpoczęciu zajęć i mogła z powodzeniem zająć się tym, czym powinna. Mając w perspektywie spędzenie kilkunastu minut na patrzeniu w niebo w poszukiwaniu konkretnych gatunków ptaków oraz interpretowaniu tego, co się zobaczyło, Bridget była spokojna - wcale nie musiała się bardzo skupiać na tym, co robiła. Obserwowała niebo i jakoś tak odpłynęła myślami gdzieś daleko. Ostatnio niemal cały czas łapała się na tym, że wspominała swoją ostatnią lekcję francuskiego, czy też raczej swojego nauczyciela. Jakkolwiek próbowała wyrzucić go z głowy (bo umówmy się, wspomnienie jego uśmiechu, dotyku, czy też sposobu, w jaki wymawiał jej imię, był na tyle rozpraszający, że nie potrafiła skupić się na żadnym zadaniu), uparcie się w niej pojawiał.
Otrząsnęła się na moment, akurat w chwili, w której z lewej strony nadleciała... gęś? A to ci dopiero! Bridget parsknęła śmiechem, że jej wróżbą będzie gąska, po czym zajrzała do podręcznika, gotowa na interpretację. Ostatecznie potrzebowała pomocy, ponieważ nie do końca wiedziała, jak powinna spojrzeć na to wszystko, a gdy już doszła do faktycznego odczytywania znaczenia, dowiedziała się, że ów ptak symbolizował konflikt oraz cierpienie. Zatrzasnęła szybko podręcznik. Genialnie.

ptak: 5, 1
lot: 6
interpretacja: 2

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Moderator




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPią Mar 23 2018, 00:29

Minęło naprawdę sporo czasu odkąd użyłem mojego dywanu i zdążył się już porządnie zakurzyć. Skoro jednak mieliśmy mieć zajęcia na świeżym powietrzu i tak czekała mnie przeprawa przez błonia, więc równie dobrze mogłem się kopsnąć gdzieś bliżej. Z Hogsmeade nie było tak daleko, ale od spacerów czasem bolą nogi no i generalnie... No nie opłacało się łazić z buta.
Oczywiście nie przyleciałem prosto na miejsce zbiórki, tylko nieopodal. Wysmagany wiatrem, pewnie czerwony na policzkach i nosie, zmniejszyłem magicznie dywan i wepchnąłem go w torbę. Przygładziłem odzienie, po czym wszedłem na teren łąki, z trudem dostrzegając przezroczystą postać nauczyciela. Taki jakiś niewyraźny dzisiaj...
Usiadłem sobie na pieńku, kiedy przyszło nam obserwować ptaki. Ornitologiem byłem kiepskim, ale na szczęście kształt jaskółki potrafiłem zidentyfikować. Dostrzegłem cały klucz jaskółek, więc od razu sięgnąłem po książkę... By niemal wypuścić ją z rąk, kiedy zająłem się śmiechem. Powodzenie w związku? Dobre sobie! Dopiero kolejne słowa mnie zmroziły - płodność?
O Merlinie, a co jeśli...
Nie, to niemożliwe, żeby Kryśka wtedy...
O cholera.
I resztę zajęć siedziałem zestresowany, walcząc sam ze sobą, żeby nie obgryźć każdego paznokcia, jaki posiadałem.


ptak: 8
lot: 4
interpretacja: 4-> 4-> 5
punkty w kuferku: 37, izi pizi

+zaklęcie na pomniejszenie dywanu też 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 610
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 2035
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPią Mar 23 2018, 16:13

Ezra był doskonałym przykładem, że można było przejść od kompletnego nielubienia jakiegoś przedmiotu do nawet umiarkowanego zainteresowania jego zagadnieniami. Wróżbiarstwo było dla niego dziwacznym przedmiotem, sam nie potrafił dokładnie określić swoich przekonań względem nich. Nie pomagało to, że nauczyciele wcale nie wpisywali się w ogólnie utarte kryteria szablonowego pedagoga. Wystarczyło spojrzeć na profesora Ellery'ego, aby się o tym przekonać... Naprawdę próbował zdążyć na zajęcia prowadzone  pod gołym niebem. (Dlaczego tak bardzo wszystkich nęciło wyciąganie ich na błonia? To że kalendarzowo zbliżała się wiosna, nie znaczyło, że przestało być z i m n o.)
Zatrzymał go nagły natłok spraw osobistych, którego nawet się nie spodziewał. Jeszcze przed samiutkimi zajęciami musiał biec do sowiarni, życia wysłać sowę do swojej matki... Był jednak zbyt ambitny, by kompletnie pominąć zajęcia. Przybył, kiedy nauczyciel był w trakcie tłumaczenia zadania i Clarke zrozumiał, że mieli zajmować się ptakami. Rezygnując z samotności, podszedł do @Bridget Hudson, by nie popełniać tego samego błędu co dawniej; skoro już udało im się dogadać, należało dołożyć wszelkich starań, by tę dobrą relację utrzymać. Ostatnio stracili na braku komunikacji...
- Cześć, śliczna. Nie będę ci przeszkadzał? - Wydawało mu się, że dziewczyna trochę bujała w obłokach, co być może było wskazane w wypadku rozmyślania o ptakach. Nie chcąc przesadnie odciągać Puchonki od zadania, sam zajął się obserwacją nieba. Niemal natychmiast dostrzegł jakieś skrzydlate maleństwo. Wydawało mu się, że to jakiś wróbel, ale z tej odległości ciężko było stwierdzić to z pewnością... Dopiero kiedy ptak zniżył lot, Ezra zauważył, że był to gatunek niewielkiej sowy. (Ornitologiem to on raczej zostać by nie mógł...)
- Sowa to pewnie coś z nauką - mruknął, kartkując podręcznik. Nie był zdziwiony, kiedy wyczytał symbolikę tego ptaka. - Jeszcze większe sukcesy? To niedługo dogonię samą Rowenę... - zażartował w stronę Bridget, mniej przejmując się, że ten zbyt wysoki lot zwiastował mu jednocześnie ogromnego pecha w następstwie. Ale przecież ty była szkoła, niekończącą się sinusoidą sukcesów i porażek. - A ty co tam masz?

ptak: 3,2 -> 5,2
lot: 3
interpretacja: 5

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1163
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyPią Mar 23 2018, 22:24

Wróżbiarstwo.
Sama nie wiedziała, co ją tutaj przygnało, wszak ta dziedzina magii była w zupełności obca, a nawet można śmiało rzec, że nie budziła w Marceline pozytywnych emocji. Odczuwała dziwnego rodzaju obawę, strach i niepewność związaną z przepowiadaniem przyszłości, w co wbrew pozorom nie chciała wierzyć, nigdy.
Słuchała profesora z ciekawością, pomimo że nie pojmowała sensu w analizie lotu ptaka, który bywał zwyczajny. Równie dobrze mogłaby przejść się do wróżki czy jasnowidzenia, ale kto nie ryzykuje nie wie, że może ujrzeć własne fobie w tym w co nie chce wierzyć, dokładnie tak jak miało to się stać już niebawem względem Marceline.
K r u k, który leciał zbyt wysoko i choć kształtem przypominał niezwykle znajome zwierzę, cóż - nie mogła go prawidłowo odgadnąć, a ufać przekonaniom kogokolwiek nie zamierzała. Szukała swojego ptaka, by wreszcie przypisać go do charakterystycznego dla wszystkich wróbelka. Wolnym ruchem dłoni wodziła po literach w podręczniku, podobnie jak szukała odpowiedzi na wiele pytań, ale im dalej zagłębiała się we wróżbiarstwo, tym bardziej pragnęła stąd uciec. Złe wiadomości przesiąknięte dziwnego rodzaju toksyną płynącą z zamierzchłych zdarzeń sprawiły, że wróciła myślami do Trausnitz, od którego najchętniej uciekłaby jeszcze dalej niż pochmurna Anglia, a teraz? Musiała zmierzyć się z ewentualną przyszłością okraszoną w przykre wydarzenia; jaki więc sens...
- Profesorze - pragnęła zaprotesotwać, ale zamiast tego - zaczęła raz po raz plątać się w interpretacji lotu, by tylko uniknąć prawdy. Nie chciała wierzyć w te wszystkie bajki, którymi można było karmić dzieci, a to tylko dlatego, że strach zaczął się nasilać, a myśl, że cokolwiek mogłoby wrócić jawiła się jako ta najgorsza z możliwych.

ptak: Najpierw 9 potem 5
lot: 3
interpretacja: 3 i nieparzysta
punkty w kuferku: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1884
  Liczba postów : 2836
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Mar 24 2018, 00:13

Och! Świetna kałuża do wróżenia. Ta gruda błota po lewej wskazuje na problem, który pojawi się na mojej drodze, tutaj natomiast widać parę wężyków, może to sugeruje, że spiorę skórę jakimś Ślizgonom? I zagubiony liść! Zapewne zguba, którą w końcu odzyskam. Wybitny, Ellery?
Fire musiała zostawić swój płaszcz, przez co była nie do zniesienia. Przy ćwiczeniu jednego z zaklęć przypadkowo rozcięła materiał niemalże na pół, przez co nie nadawał się do użytku. Założyła na szybko jakąś wyświechtaną kurtkę, która była pochlapana eliksirami. Świetnie. Szła spóźniona na wróżbiarstwo, jak na skazanie, w zupełnej ciszy. Jedynie myślami kpiła z tego wszystkiego. Dotarła do grupy i starała się nie sprawiać wrażenia kłębka nerwów z podkrążonymi oczami.
Zorientowała się, że towarzystwo @Calum O. L. Dear nie będzie najgorsze w takich okolicznościach. Potrafił chyba wywnioskować, kiedy Fire nie miała ochoty na rozmowę. Był momentami równie dziwny, a dwóch dziwaków chyba nie mogło sprowadzić jakiegoś nieszczęścia. A może odwrotnie? Grunt, że usiadła na pieńku obok.
Fire próbowała dostrzec jakiegoś ptaka mimo znudzenia. Gdyby nic nie miało się pojawić, zawsze mogła nazmyślać. Poprzedni nauczyciel to kupował, więc może Ellery jest głównie tępy? Zaczęła już zastanawiać się, czy jeśli strzeli kamykiem w tyłek ducha to w ogóle to zauważy, kiedy łopot skrzydeł pojawił się gdzieś po lewej. Ciemny kształt przemknął po niebie. Kruk? Wrona? Gówno jakiegoś pegaza?
Ostatecznie nie ogarnęła, o co chodzi. Zagadnęła jakiegoś osła aka Caluma, żeby nieco podzielił się wiedzą. Właściwie nie wiedziała po co próbowała rozgryźć wróżbę, skoro cały ten przedmiot był bezsensowny. Z obojętnością odczytała, że wrona oznacza stosunki międzyludzkie i to te nieprzyjemne. Cóż, to nie nowość w życiu Blaithin. Miała się z kimś pokłócić? Norma. Wolałaby, żeby nie padło na Leo lub Biancę - reszta się nadawała. Mogła się nawet pobić czy też wysadzić czyjś dom.
Ach. To samo pierdolenie co zawsze, skwitowała złe wróżby bezgłośnie, zostawiając zestresowanego kuzyna samemu sobie, od razu powracając do kwestii kupienia nowej szaty. Może sama spróbuje to zaszyć i nie będzie wydawać pieniędzy? Szkoda, że nawet bez zakłóceń była beznadziejna w naprawianiu rzeczy. Naturalnie, o wiele lepiej Fire szło rozpieprzanie wszystkiego, co tylko w zasięgu.
Zaczęła grzebać jednym glanem o drugi i ściągać błoto.

ptak: wrona
lot: 6
interpretacja:2
punkty w kuferku: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Margo Hayder

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 103
  Liczba postów : 198
http://www.czarodzieje.org/t15803-margaret-diana-hayder
http://www.czarodzieje.org/t15806-nie-opowiem-ci-swojej-historii#426070
http://www.czarodzieje.org/t15807-wszystkie-sowy-margo-hayder#426071
http://www.czarodzieje.org/t15804-margaret-hayder#426040
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Mar 24 2018, 15:10

Szok wymalowany na twarzy Puchonki musiał zapewne rozśmieszyć @Riley Fairwyn'a, bo nie spodziewała się, że prefekt naczelny do niej podejdzie. Po chwili otrząsnęła się jednak i uśmiechnęła do niego nieśmiało, salutując, co w języku migowym czasami oznaczało zwykłe: cześć. Był jednak od niej starszy i wyższy rangą, więc równie dobrze mógł to potraktować jako szacunek do pracy prefekta, jaką wykonywał. Już przy Bridget wiedziała, że nie było to łatwe zadanie i naprawdę podziwiała ich wszystkich za zaangażowanie. No może poza Blaithin Dear, która nie do końca jej zdaniem zachowywała się jak na posiadacza odznaki przystało, ale że obawiała się rudowłosej Gryfonki, nigdy nikomu o tym nie powiedziała.
Pokiwała głową w odpowiedzi na pytanie Fairwyna, po czym wskazała na niego, co miało odpowiadać pytaniu: A u ciebie? Krukon nie znał jednak migowego na takim poziomie, jak najbliżsi przyjaciele Margo, więc sięgnęła po pergamin i pióro. Próbowała znaleźć też w torbie podręcznik od wróżbiarstwa, który miałby jej służyć za podkładkę, ale okazało się, że z roztargnienia wzięła słownik run, który miał identyczny kolor. A niech to! Musiała sobie jakoś poradzić bez tego, ale cóż innego miała począć?
Profesor opowiadał całkiem ciekawą historię, więc Margo zdecydowała się zrobić krótkie notatki, by później doczytać co nieco na dany temat. Obawiała się jednak wróżenia, skoro nigdy wcześniej nie radziła sobie zbyt dobrze, a teraz jeszcze zapomniała jedynej skutecznej pomocy, z której mogli legalnie korzystać.
Spoglądała na niebo wraz z Rileyem, dostrzegając sowę. Zauważyła też innego, czarnego ptaka, na którego wydawał się patrzeć prefekt. Napisała więc do niego krótką notatkę, by wyjaśnić wątpliwości, ale zamiast pisać nazwy gatunków, szybko je naszkicowała. Bo czemu by nie? Wyglądało to o wiele zabawniej, niż te krótkie słowa. Nie zdążyła mu jednak podać pergaminu, bo podszedł do niej spóźniony @Peas Callaghan wraz z siostrą. Dopisała coś i wcisnęła Krukonowi w ręce kawałek pergaminu:

Wydaje mi się, że ten Twój to wrona. Ja mam sowę. Przepraszam na chwilę, zapiszę im, co mają robić.

Napisała szybko instrukcję od nauczyciela i podała tę kartkę Groszkowi, uśmiechając przy tym wesoło. Wydawało jej się jednak, że Lettice w przeciwieństwie do brata nie wykazywała aż takiego entuzjazmu. Głupio jej jednak było wystawić Rileya dla kolegi z drużyny, więc zostawiła rodzeństwo samym sobie i znów zwróciła się w stronę Krukona. Próbowała się zastanowić i coś wymyślić na widok sowy, którą dostrzegła z lewej strony. Nauczyciel jednak zauważył, że Margo nie radziła sobie najlepiej, bo wyrósł nagle jak spod ziemi, odejmując jej pięć punktów za brak pomocy naukowych. To już kolejne zajęcia, na których Hufflepuff przez nią tracił! Co się z nią działo? Zrezygnowana spojrzała przez ramię do książki Rileya, a efekt niezbyt jej się podobał. Opisała to więc chłopakowi, znów podając mu kolejny kawałek pergaminu.

Widzę, że oboje nie mamy szczęścia. Ja mam mieć ogromnego pecha w osiągnięciach naukowych, ale to się ciągnie już za mną od miesiąca, więc najwyraźniej będzie jeszcze gorzej.

Skrzywiła się, niezbyt zadowolona z tej lekcji. Chociaż zawsze śmieszyło ją, gdy ludzie naprawdę brali te przepowiednie do siebie, tym razem zaczynała w swoją wierzyć. To była masakra, przez którą nie chciała przechodzić, obawiając się, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiała powtórzyć pierwszy rok studiów. Może powinna się bardziej przyłożyć do zajęć obowiązkowych, a mniej bawić w zdobywanie wiedzy o klątwach, tańcach i pojedynkach?

ptak: sowa
lot: 6
interpretacja: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : (od lekcji numerologii) mam długie włosy; anorektycznie chudy
Galeony : 103
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 975
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Mar 24 2018, 18:47

Kto by się spodziewał, że w ogóle zechcę się zjawić na wróżbiarstwie? Ja na pewno nie, przez co zadziwiam sam siebie. No ale wyjście na błonia było zdecydowanie lepsze niż duszenie się w zadymionej klasie. Wystarczyłoby, że ktoś by puścił bąka i pewnie wszystko wyleciałoby w powietrze. Nawet by mnie to śmieszyło, gdybym nie musiał w tym uczestniczyć, bo jeśli spaliłoby mi to włosy, zaciukałbym sprawcę. Dojście do idealnego różu zajmuje trochę czasu, kiedy zamiast użyć magii, chcesz się pobawić z niemagiczną farbą. Ja nie wiem, co te mugolki sobie myślą, niszcząc w ten sposób włosy. Nigdy więcej!
Brnę jakoś przez bagno, w jakie zmieniła się łąka i docieram na zajęcia nieco sporo spóźniony. Przez chwilę mam nawet ochotę rzucić komentarz na temat tego, że o zmianie miejsca informuje się szybciej, ale wokół znajduje zbyt wielu prefektów. Dear pewnie rzuciłaby we mnie jakąś klątwę, gdybym po raz kolejny stracił punkty dla Gryffindoru. Wybiliśmy się bardzo na prowadzenie, ale chyba mam to gdzieś. Nie zależy mi na pucharach i nagrodach. Właściwie to zostałem w Hogwarcie głównie ze względu na ciepłe łóżko i darmowy posiłek. Nie chcę być darmozjadem dla rodziców, a skoro szkoła mi to zapewnia, to dlaczego by nie skorzystać?
Rozglądam się, poszukując nauczyciela. Słońce odbija się w nim, przez co przypomina bardziej szklankę wypełnioną wodą niż szanowanego profesora. I jak ja mam się czegoś nauczyć od napoju, którego ceny w barach w Londynie przekraczają moje zarobki? Ludzie, to powinno być darmowe! Rozumiem zdzieranie za Ognistą Whisky, ale żeby za wodę?
Strasznie mnie nosi i nie potrafię się skupić. W drodze do klasy wróżbiarstwa wypiłem prawie całą butelkę eliksiru. Teraz nie mam już nic, ale póki mnie trzyma, nie przejmuję się tym. Najwyżej będę martwił się później. Wkurzyłem się, że niepotrzebne wspinałem się na wierzę, więc nie pomyślałem, żeby po drodze na błonia skoczyć do toalety. Najchętniej poszedłbym teraz między krzaki, ale przez to przegapiłbym możliwość poznania mojej przyszłości. To brednie, ale czasem coś się trafi i można się pośmiać.
Wpatruję się w niebo, a słońce razi mnie po oczach, więc kręcę się jak głupi, by nie oślepnąć. Zaciskam ręce w pięści i wpycham je do kieszeni szaty, bo znów mam okropną ochotę złapać kogoś za nos, jakby był pajacem. Ale wtedy to ja wyszedłbym na pajaca. Koduję sobie w pamięci, by następnym razem nie oszczędzać na mięcie, bo przecież takiego badyla trzyma nawet moja matka w kuchni. Nie jest drogi, da się przeżyć.
Nawet nie zdaję sobie sprawy, że śmieję się na głos na widok tylu sów, które fruwały wokół. Co za idiota zrobił lekcję o wróżeniu z lotu ptaków obok sowiarnii? A, no tak, Ellery.
- No co? – pytam, gdy dostrzegam, że reszta obecnych patrzy na mnie, jakbym się naćpał. Może trochę w tym prawdy, ale przecież uzdrowiciele sami przepisali mi eliksir euforii, więc to nie moja wina.
Mrużę oczy, uświadamiając sobie, że ptak, którego dostrzegłem jako pierwszego, wcale nie jest sową, tylko małym wypierdkiem, chyba wróblem. Sięgam więc do plecaka, szukając książki, którą zajumałem komuś z dormitorium. Na dłoniach mam odbite ślady po paznokciach, ale ochota na łapanie za nosy powoli mi przechodzi. Podręcznik trzymany w dłoniach i tak to jakoś powstrzymuje. Nie stać mnie na własny, więc może mi wybaczą kradzież, zwłaszcza że nie widzę zbyt wielu Gryfonów w pobliżu. Wertuję strony w poszukiwaniu rozdziału o ornitomancji i jestem trochę zażenowany tym, że nawet moja pomyłka ma swoje własne znaczenie. Jasnowidzom chyba brakuje piątek klepki, albo dostają premię za coraz to absurdalniejsze pomysły. Dowiaduję się, że najpierw będę szczęśliwy, bo pogodzę się ze swoim własnym losem (a to ciekawe!), ale i tak ostatecznie pocierpię. Najwyraźniej taka kolej rzeczy: dostajesz ciasto, a w zamian dają ci kopa i zabierają je. A moim ciastkiem jest fakt, że właściciel podręcznika zrobił sobie na marginesie notatki, więc nawet nie muszę nikogo prosić o pomoc, bo sama do mnie przyszła. Taki fart!

ptak: sowa wróbel
lot: 3
interpretacja: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Mousseau

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 252
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 111
http://www.czarodzieje.org/t14918-curtis-mousseau
http://www.czarodzieje.org/t14966-znajomi-curtisa#398628
http://www.czarodzieje.org/t14965-poczta-curtisa#398627
http://www.czarodzieje.org/t14964-curtis-mousseau#398626
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptySob Mar 24 2018, 22:30

Chłód. Chód. Chłód. W swojej głowie odtwarzał sobie jedyne słowo, jakie mu w tej chwili doskwierało, mimo słonecznego dnia. Nie potrafił złapać chociaż trochę tych promieni, które dałyby mu upragnione ciepło. Słuchał wykładu Flynna, ale nie mógł się skupić. Miał wrażenie, że od samego słowa ornitomancja rozboli go głowa. Marzył o zakończeniu zajęć. Chciał zamknąć się w dormitorium i zapełnić swój żołądek ciepłą herbatą bez cukru. Profesorowi, który był duchem, na pewno się nie musiało się wydawać, że światło odbija się jego przezroczystej powłoki i oślepia studentów. Mousseau od zerknięcia na pana Ellery'ego myślał, że właśnie stracił wzrok. Zaczął mrugać, chcąc pozbyć się tych plam sprzed oczu. Duch jakby czytał mu w myślach i odsunął się w cienie drzew.
Interpretacja lecących ptaków, a on wypatrzył kruka. Nie musiał być jasnowidzem ani mieć jakąś szczególną wiedzę, by domyślić się, że ten ptak to zły omen. Wieszcz złych wieści. Jakich złych? Teraz będzie się zastanawiał, z drugiej strony chyba w to nie wierzysz Curtis? Nie można popadać w paranoje. Nie przesadzajmy. Nabrał w płuca zimnego powietrza i zdał sobie spraw, że niepotrzebnie wyszedł na powietrze.

ptak: (4 i 5) -> kruk
lot: 6
interpretacja: 6
punkty w kuferku: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theodore Thìdley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 169
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 260
http://www.czarodzieje.org/t15846-theodore-thidley
http://www.czarodzieje.org/t15869-theodore-thidley#428720
http://www.czarodzieje.org/t15871-poczta-theo#428756
http://www.czarodzieje.org/t15868-theodore-thidley
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 EmptyNie Mar 25 2018, 11:30

Na łąkę przyszedł za późno, jednak zbytnio go to nie zmartwiło. I tak przeczesał prawie każdy możliwy tom o wróżbiarstwie próbując znaleźć coś co mogłoby powstrzymać jego wizje, więc braków nie będzie miał jakiś tragicznych. Dodatkowo zawsze wydawało mu się, że nauczyciel go lubi. Może mógł wyczuć, że jest jasnowidzem, może podobne charaktery. Gdy reszta uczniów rozglądała się na prawo, lewo i w górę on kiwnął głową na przywitanie profesorowi, którego w tym świetle praktycznie nie było widać.
Niechętnie przechodził próbując znaleźć jakieś przyjemne dla siebie miejsce, a gdy w końcu stanął gdzieś na uboczu zadarł głowę w górę, próbując wypatrzeć jakiegoś ptaka, a gdy ten w końcu się pojawił leciał zbyt wysoko, by móc poprawnie go zidentyfikować. Był tylko ciemnym, niewielkim kształtem lecącym pod słońce. Może jest jasnowidzem, ale co do wróżenia na zawołanie nie jest najlepszy.
-Wrona - mruknął niepewny. Był to pierwszy ptak o jakim pomyślał, ale to co widział mogło być równocześnie wróblem, sową, czy drozdem. Nie znał dobrze się na ptakach. Na jego szczęście zwierzę łaskawie się obniżyło, by dać mu lepszy widok na siebie. Zmrużył oczy i dopiero wtedy zdołał rozpoznać jaskółkę. Westchnął. Teraz przyszedł czas na interpretację, niestety nie miał pojęcia jak tego dokonać. Jak wcześniej- nie znał się na ptakach.
Nie miał zbytnio kogo poprosić o pomoc, więc stwierdził, że przekartkuje swój zeszyt, gdyż książki nie wziął. W końcu dotarł do strony ze znaczeniami ptaków sprzed chyba dwóch lat. Całe szczęście nigdy zeszytów nie wyrzucał jak inni uczniowie.

Jaskółka jest symbolem szczęśliwego, wiernego, niekończącego się związku i dużej rodziny.
Jaskółka patronuje nad nowymi rodzicami, nowymi małżonkami i kobietom w ciąży.

Zmarszczył brwi nie wiedząc czy być zawiedziony, szczęśliwy, czy zmartwiony. Szczęśliwy związek? Duża rodzina? Tu coś widocznie nie pasowało. Może się pomylił? Nie, jest pewien, że to była jaskółka, możliwe, że źle zapisał w zeszycie. Przetarł twarz ręką zbyt zmęczony by się tym martwić.

ptak: 1,2 6,2
lot: 3
interpretacja: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 QzgSDG8








Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 Empty

Powrót do góry Go down
 

Łąka pod Zakazanym Lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 12 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-