Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Łąka pod Zakazanym Lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyWto Maj 21 2013, 17:21

First topic message reminder :


Łaka pod Zakazanym Lasem


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyNie Maj 07 2017, 22:02

Nie śpieszyło mu się, przecież miał jeszcze czas. Powiedział Lope że przyjdzie i miał zamiar dotrzymać słowa. Może Ślizgon był mu obojętny ale był to jednak Kapitan drużyny, pasowałoby się pokazać z dobrej strony jeśli miał zamiar grać w drużynie. Na barku trzymał nowego, jedynie testowo (ale to był w cholerę długi test, serio) sprawdzonego Nimbusa 2k15. Lucas pofatygował się wydać trochę gotówki skoro chciał grać w drużynie, oby to się opłaciło. Minął parę charakterystycznych drzew, był już dosyć blisko. Ba, był tak blisko że w oddali widział już sporą grupę Ślizgonów. Nie wszystkich kojarzył, chociaż poniekąd pamiętał ich imiona chociażby z lekcji. Dojrzał także i Oriane stojącą pośród wszystkich, czyli szukającą już mają zagwarantowaną. Jedna pozycja mniej do zyskania. Uśmiechnął się szeroko i pewnym krokiem szedł dalej ku „drużynie”. Póki co była to zbitka przypadkowych uczniów/studentów chcących zagrać w drużynie za wszelką cenę, nie wszyscy mieli sprzęt czy też pojęcie jak grać jednak chcieli. To chyba można uznać za początek czegoś dobrego, nie?
Kiedy znalazł się już przy zbiorowisku podszedł pierw do Kapitana, wystawił ku niemu dłoń i dodał pewny siebie. – Mówiłem że przyjdę, dotrzymuję słowa.. prawie zawsze ale liczy się to że jestem, nie? – Wyszczerzył się delikatnie, dopiero teraz zorientował się że stoją nieco dalej od grupki. Podrapał się po podbródku i kiwnął także i młodszemu Ślizgonowi na powitanie. Pamiętał go, to on wyszedł z pokoju wspólnego w pośpiechu, wtedy nie wyglądał na tak pewnego siebie jak teraz. No cóż, zobaczymy w praktyce, czyż nie? Odwrócił się na pięcie i podszedł do Oriane, puścił jej tak zwane oczko i stanął obok niej. Zdjął miotłę z barku i ujął ją w rękę. Co jak co ale czas na zmiany, z tą miotłą mógł zdecydowanie być ścigającym i taką rolę postanowił przybrać jeżeli tylko nadarzy się do tego idealna okazja. Lope jako Kapitan raczej powinien zwrócić uwagę na to kto z jakim sprzętem funkcjonuje by przybrać idealne pozycje by drużyna trzymała się kupy. Przeciągnął się i odchrząknął jakby miał zamiar coś powiedzieć. – Chyba powinienem się przywitać więc.. cześć wszystkim. – Wzruszył jak gdyby nigdy nic ramionami, no to formalności ma za sobą.

Punkty: 15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 01:11

TRENING SLYTHERINU - ETAP PIERWSZY

Wiedział, że nie wszyscy będą zadowoleni z przyjęcia Monte do drużyny, o ile się dostanie. Był bardzo młody, nawet nie dorównywał dziewczynom wzrostem. Do tego Lope zdawał sobie sprawę z tego, że posiada dar, którym mógłby go omotać w parę chwil. Można mu było wiele zarzucić, ale Hiszpan nie nastawiał się aż tak negatywnie.
- W sumie nie spodziewałem się po nich żadnego większego przygotowania. - stwierdził drwiąco Lope i odpowiedział równie szerokim uśmiechem młodszemu Ślizgonowi. Podobało mu się, że przynajmniej udaje pewność siebie. Nie potrzebował w drużynie trzęsących się ze strachu przed pędzącym tłuczkiem ludzi... - Może powinniśmy wystawić na mecz tylko pałkarzy? Wtedy Hufflepuff miałby jakieś szanse na zwycięstwo.
Kpił sobie z Puchonów, bo zawsze okazywali się być tymi najsłabszymi. Tak było, jeśli chodzi o Puchar Domów i tak samo w przypadku Pucharu Quidditcha. Podziwiał tylko to, że nadal próbowali. Nie chciał dłużej "męczyć" Monte, więc skinął głową pannie Carstairs.
- Czekaliśmy na ciebie, Ori. - powiedział, zadowolony z tego, że jedna z lepszych zawodniczek przyszła na trening. Dzięki niej mieli większe szanse na błyskawiczną wygraną. Zobaczył, że wzięła ze sobą własną miotłę, więc nie podawał już tej zapasowej. Pozwalał ludziom prowadzić luźne rozmowy, bo wiedział, że w drużynie nie będą się liczyć tylko umiejętności, ale i relacje panujące między zawodnikami. Pomachał do Victora, który najwyraźniej bardzo się spieszył.
- W końcu, Dear! Jeszcze nie zaczęliśmy... - poinformował go Lope, rzucając bez ostrzeżenia jedną z mioteł w ręce chłopaka. Wiedział, że Ślizgon jest wyjątkowo roztrzepany, nie to co jego siostra. Miał nadzieję, że duet w postacie rodzeństwa rozmiecie wszystkich w prawdziwym meczu. Mimowolnie w głowie formował już skład. Pomyślał właśnie o tym, że powinni zaczynać, ale miał zjawić się jeszcze Lucas. Pisał z nim listy i spodziewał się, że jeśli chodzi o zakupy miał na myśli miotłę. Mondragón nie mógł zaprzeczyć, że zależało mu na drużynie.
- Nie pokładam się z radości. - odparł z ironiczym uśmiechem, kiedy zobaczył chłopaka i uścisnął mu dłoń mocno. - Chyba na razie nikt więcej nie przyjdzie. Najwyżej dołączy w trakcie treningu.
Poprawił swój strój do gry w Quidditcha, założył rękawice ochronne i zacisnął palce na miotle, żeby stanąć przed całkiem liczną grupą. Chciał, żeby na chwilę skupili na nim uwagę i posłuchali, co ma do powiedzenia. Skrzyżował ręce za plecami i zaczął mówić dość głośno, żeby każdy usłyszał.
- Jak wiecie, to nie jest zwykły trening, ale też nabór do drużyny. Przypuszczam, że nie wszyscy się znacie... Ja jestem Lope, wybraliście mnie na kapitana, więc postaram się postawić naszą drużynę na nogi. To jednak nie będzie możliwe bez waszej pomocy i zaangażowania. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, przerywajcie mi i mówcie. Zostanę też chwilę po treningu, żeby wszystko sprzątnąć, miło byłoby, jakby ktoś w tym pomógł. Ostrzegam, że żeby dostać się do drużyny, nie wystarczy wasz talent. Musicie umieć ze sobą współpracować, chronić się wzajemnie, a nikt inny nie będzie w stanie nas pokonać. Zapomnijcie o tym, że jesteście jednostką. - przeszedł się parę kroków, stając do nich tyłem. Ocenił, jak dużo czasu im zostało, po czym ponownie odwrócił się twarzą do Ślizgonów. - Jeśli myślicie, że to będzie łatwe jak bułka z masłem, to możecie już opuścić boisko. Każdego czeka bardzo ciężka praca, a treningi mają wyrobić w was wytrzymałość. Może dzięki nim kiedyś mi dorównacie.
Zaśmiał się, żeby nie być aż tak poważnym.
- Skończę już te motywacyjne gadki. Sami dobrze wiecie, czego możecie spodziewać się po własnych umiejętnościach. Na początek sprawdzę waszą szybkość, więc zrobimy sobie małe wyścigi. Widzę, że niektórzy posiadają miotły... - zerknął na wyśmienity model Lucasa, dość starą miotłę Oriane i niezły sprzęt Vivien. - Będziecie mieć małe utrudnienie, bo słupki spróbują was strącić, także bądźcie czujni. Nie chce mi się biegać z rannymi dzieciakami do szpitala, a to już uwaga do wszystkich.
Powiódł po każdym z nich wzrokiem, po czym przywołał do siebie swoją miotłę i zacisnął na niej palce. Czas było zaczynać. Na boisku utworzona była cała, długa trasa ze słupkami, które wyznaczały tor. Zahaczał niemalże o Zakazany Las, chociaż główną część skupiał na łące. Mieli zrobić trzy kółka. Lope wzbił się w górę, zająwszy specjalnie przygotowane miejsce, z którego mógł wszystkich widzieć. Poczekał, aż ustawią się na mecie i wystrzelił z różdżki parę fajerwerków na znak startu.



Ostrzegam, że kostki wcale nie będą w połowie negatywne, w połowie pozytywne. Raczej mała szansa, że dobrze wam pójdzie :3

Kostki - wyścig:
 

Każda osoba, która ma ponad 7 pkt może wykonać przerzut do kostek na wyścig (na słupki dla posiadających miotły nie można). Tylko jeden. Punkty liczą się razem z miotłami. A i jeśli przerzucacie, musicie wziąć to, co wyrzucie, nawet jeśli wyrzucicie gorzej.


Dodatkowe dla posiadających własną miotłę (Ori, Vivien, Lucas):
 

Drugi etap 13.05.! Spóźniać nadal się można.


Ostatnio zmieniony przez Lope Mondragón dnia Pon Maj 08 2017, 15:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 01:45

- No, zaczęło się. – Skomentował krótko i wsłuchał się w to co ma do powiedzenia Lope, czytaj kapitan drużyny. Była to kolejna mowa motywacyjna o tym jaką to mamy być drużyną, współpraca przede wszystkim nie działać samodzielnie i tak dalej i tak dalej. Czyli wszystko to co mówią kapitanowie swoim drużynom aby byli pewniejsi i aby lepiej im szło, typowe i skuteczne zarazem zagranie musiał przyznać. Na nim nie robiło to większego wrażenia, wiedział co ma zrobić i to się liczyło przede wszystkim. Co do łatwości.. spodziewał się że da im niezły wycisk, w końcu są Ślizgonami. Dla nich nie ma taryfy ulgowej, zwłaszcza jeżeli chcą osiągnąć swój cel. Nie spodobało mu się jednak utrudnienie jakie zgotował im Mandragón. W meczu raczej nie spodziewał się takich utrudnień.. tylko martwić się można było tłuczkiem który co prawda może zabić, ale bez ryzyka nie było zabawy. Spojrzał na chłopaka i pokręcił głową, jak mus to mus taka jego wola. Uśmiechnął się słysząc słowa o dorównaniu mu, zobaczymy wkrótce w takim razie.
Ustawił się na linii startu (a zarazem metą) wraz z grupą, mały element rywalizacji i dreszczyku emocji, no i jak tu tego nie kochać? Przywołał do siebie swoją miotłę i położył na niej obie dłonie, pochylił się delikatnie i spojrzał na swoje lewo. Zajął sobie pozycję najbardziej na prawo, jeżeli dobrze wystartuje przejmie pozycję lidera i nie będzie musiał się pchać z resztą. Uśmiechnął się pod nosem i kiedy tylko dostrzegł znak startu wystartował od razu unosząc się momentalnie delikatnie nad ziemią, by zachować jak największą prędkość miotłę trzymał pionowo, a sam był pochylony by stawiać najmniejszy opór. Fakt, omijanie przeszkód które zostawił dla niego Lope nie było proste ale przez pierwsze okrążenie nie było tak źle, nie zwracał także większej uwagi na inne osoby. Liczył się jeden cel, a wszystko inne mogło go rozproszyć czego by nie chciał przy tak dużej prędkości. W drugim okrążeniu było nieco gorzej, kiedy wykonywał zwód by minąć jeden słupek prawie przywalił w drugi. Dosłownie łut szczęścia sprawił że niczego sobie nie zrobił, spaść z miotły z taką prędkością.. myślenie o tym było bolesne. I ostatnie okrążenie, twarz miał już zimną od powietrza które uderzało prosto w niego. Przy pewnym punkcie trasy zapamiętał sobie ten cholerny słupek co prawie go „zabił” i nim się obejrzał znalazł się na linii mety z dosyć długą trasą hamowania. Przetarł twarz i spojrzał na Lope z widocznym bananem na twarzy, czyżby był pierwszy?

Kostka – 3
Dodatkowe – 6 oraz 5

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larissa I. Sharewood

Nieokreślony
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 15:52

Kostki: 6, potem 4

Wysłuchała mowy motywacyjnej mniej więcej w połowie, jednak bardzo dobrze udawała zainteresowanie i uśmiechała się, żeby sprawiać wrażenie, że słowa kapitana rzeczywiście do niej trafiają. Na wyścigu zamierzała dać z siebie wszystko, jak to zazwyczaj robiła, gdy chciała coś osiągnąć. A dostanie się do drużyny  byłoby jej dużym, osobistym sukcesem i prestiżem. Okazją, aby jeszcze bardziej się rozsławić. Do tego mogła robić to, co lubiła od dzieciństwa - żyć nie umierać! Nagle dotarło do niej, że nie wzięła pod uwagę opcji, że się nie dostanie, przecież wokół było sporo o wiele bardziej doświadczonych ludzi... Jednak nie miała czasu się nad tym rozwodzić, gdyż trzeba było zaczynać. I tak nie pozwoli podciąć sobie skrzydeł.
Ustawiła się na linii razem z resztą Śizgonów i mocno ścisnęła miotłę. Gdy dostrzegła znak startu natychmiast wystartowała, nie patrząc na innych, teraz liczyła się wygrana. Nagle jej sprzęt ściągnął mocno na lewo, chociaż na szęście Larissie udało się go w porę opanować. Ale to nie był koniec problemów. Nie mogła przyspieszyć, a miotła dalej nie była posłuszna. Co za szmelc! - fuknęła w myślach dziewczyna, widząc, że wszyscy ją wyprzedzają. Ewidentnie musiała zainwestować we własną miotłę, ale postanowiła, że model przemyśli dokładnie już po wynikach naboru. Nie poddała się i trzymała trzon skierowany w prawo, pochylając się, aby nabrać prędkości - najwidoczniej dała radę jakoś dogadać się ze szkolnym sprzętem, bo ten w końcu przestał się buntować. Lari odetchnęła z ulgą i uśmiechała się promiennie, bardzo dumna z siebie, gdy wreszcie skończyła trzecie okrążenie. Nie była pierwsza, ale nie była też jedną z ostatnich, była gdzieś w środku. Chyba jednak musiała podziękować tej miotle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pandora L. Lebiediew

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 140
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 47
http://www.czarodzieje.org/t14428-pandora-l-lebiediew
http://www.czarodzieje.org/t14436-puszka-pandory
http://www.czarodzieje.org/t14435-poczta-pandory#382200
http://www.czarodzieje.org/t14434-pandora-l-lebiediew#382198
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 16:24

Pandora nie była z tych co się spóźnia, ale nadchodziła pełnia i miała prawo być kompletnie w innym świecie. Realia obecnie mało ją obchodziły, nawet jeśli był to jej kochany Quidditch. Czuła się okropnie to tak, jakby miała depresje sezonową, tylko w tym przypadku była co miesiąc. Ledwo co podniosła się z łóżka, z drugiej strony nie miała zamiaru leżeć cały dzień. Przegapić trening? O nie. Istniała szansa, że załapie się do drużyny, więc czemu by się nie zjawić, nawet jeśli czuło się, jak zbity pies.
Kiedy w końcu znalazła się na polanie, widać było, że zajęcia trwają już jakiś czas. Ślizgoni dyskutowali, a co najważniejsze już brali się za miotły i śmigali w powietrzu. Nie świeciła przykładem. Zapewne kapitan drużyny nie popierał spóźnień. Patrzyła w ciszy na ludzi, a po chwili skinęła @Lope Mondragón, kiedy ten pochwycił jej wzrok. Przystojny ten kapitan. Lebiediew dopiero od roku przebywała w Hogwarcie (prawie dwóch) i tym razem postanowił się z mobilizować i postarać załapać do szkolnej drużyny, nawet jeśli miałaby grać na pozycji szukającego, aczkolwiek mało jej ta pozycja odpowiadała. Zresztą po takim spóźnieniu to będzie cud, jak się w ogóle załapie.
Wzięła jedną z tych szkolnych mioteł. Musiała je zaopatrzyć w swoją skoro tak kochała latać. Wzbiła się w powietrze i ustawiła na linii startu w ostatnim momencie. Lope wystrzelił z różdżki parę fajerwerków, wtedy Pandora ruszyła. Gnała, jak opętana przez tor, zastanawiając się czy to w ogóle możliwe z taką miotłą. Może szkoła zaopatrzyła się w lepszy sprzęt, albo Rosjanka była wybitnie uzdolniona.

Kuferek: 15
Kostki: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1842
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2037
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 18:49

Nieszczególnie lubiłam gdy ktoś nazywał mnie "małą" - byłam dość wysoka, ale szczupła, a w moim mniemaniu brzmiało to troszkę jak obelga, ale z ust Mondragóna brzmiało to całkiem znośnie, więc postanowiłam się nie odgryzać.
- Mam nadzieję, że przyjdzie - rzuciłam w stronę Lope licząc, że przynajmniej tym razem Victor się nie spóźni. Mój braciszek był piekielnie roztrzepaną osóbką, ale latał lepiej ode mnie i byłby cennym nabytkiem dla drużyny Ślizgonów.
Gdy wszyscy już przyszli (również Victor, który stanął u mojego boku) kapitan rozpoczął swoją przemowę - słuchałam jej z uwagą mając nadzieję, że pomoże mi to wypaść przyzwoicie podczas treningu.
Wskoczyłam na miotłę i gdy Lope wystrzelił z różdżki fajerwerki ruszyłam. Szło mi całkiem nieźle, bardzo szybko pokonywałam kolejne przeszkody. Gdzieś w połowie drugiego okrążenia jeden ze słupków ożył i próbował mnie trafić, na szczęście w porę dostrzegłam tę sytuację i zrobiłam beczkę, dzięki której udało mi się uniknąć uderzenia. Po całym zajściu poleciałam dalej nie chcąc tracić czasu - minęło mnie kilka dużo gorszych ode mnie osób. Dotarłam do mety jako jedna z pierwszych (co nawet mnie zdziwiło), co Kapitan skwitował uśmiechem i uniesiem kciuka w górę.

Kostka: 3
Słupki: 5 i 5

______________________


przepadam za tym kiedy siedzisz przy mnie, patrzę




na Twe obojczyki, tak mi sierpień minie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://www.czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://www.czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://www.czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://www.czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 08 2017, 21:56

Słuchała wszystkiego w skupieniu. Nawet obecność Lucasa jakoś jej nie interesowała. Nie w tym momencie kiedy Lope tłumaczył cały trening. Chciała wypaść naprawdę dobrze. Nie wyobrażała sobie bycia na jakiejś innej pozycji niż szukająca. W końcu tylko po to zakupiła miotłę. Choć wcześniej planowała zabrać swój starszy, mniej stabilny model.
I zaczęło się. Okrakiem usiadła na swojej miotle i odpychając się lekko nogami wzbiła się w powietrze. Chwilę patrzyła na innych uczestników treningu aby zorientować się w jakim mniej więcej jest położeniu, jednak z tego co zanotowała tylko dwie osoby, poza nią, miały jakiś lepszy model miotły. Może uda im się wygrać dzięki temu puchar.
Gdy tylko Lope wystrzelił ze swojej różdżki fajerwerki ruszyła wraz z innymi. Szło jej naprawdę dobrze, chociaż na początku miotła nie chciała z nią współpracować. Nie dziwiła się temu. Dziś po raz pierwszy jej używała. Szarpała na wszystkie strony jednak Ria nie dawała za wygraną. Usilnie próbowała przyśpieszyć chociaż miotła mówiła stop. Po kilku próbach wreszcie udało się jej ją opanować dzięki czemu mogła ruszyć dalej. Omijała przeszkody bez większych problemów, jednak przy kolejnym okrążeniu jeden ze słupków ożył co wprawiło ją w niemałe zdziwienie. Kto ożywił ten przeklęty słupek?! Dobrze, że zorientowała się w porę i robiąc beczkę uniknęła zderzenia z nim. Jak na razie było dobrze. Ciekawa jednak była co Lope jeszcze wymyśli.

trening: 6 - parzysta (2)
słupek: 5 i 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Monte Noir

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 15
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://www.czarodzieje.org/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySro Maj 10 2017, 21:23

-Pałkarzy? Po co kiedy wystarczy tylko jeden. – odparł stanowczo w kierunku Lope. Szczerze wierzył, że sam dałby sobie radę w pokonaniu drużyny z Hufflepuff. Na samą myśl o oficjalnym meczu przeciwko Gemmie, jego oczy iskrzyły się. Miał im sporo do udowodnienia po ostatnim treningu. Zdawał sobie sprawę, że nie wypadł tam zbyt dobrze. Przegrał mini pojedynek z ich szukającą, ale to dobrze. Nakręcał się jeszcze bardziej do działania. Celował w sam szczyt, chciał być najlepszy i nie było to tylko niewinne dziecięce marzenie. Wiedział czego od siebie chce. Wymagał i był stanowczy. Miał ambicje większe od niejedne osoby na tej polanie. Marzył o pucharze Quidditcha. Chciał go wywalczyć własnymi rękoma. Wznieść do góry i świętować wraz ze wszystkimi. Pragnął szacunku, a nie tylko prostych obelg na temat jego wieku. Dosłownie chciał zmiażdżyć wszystkich począwszy od dnia dzisiejszego i kończąc na ostatniej minucie w Hogwarcie.
-Hey. – odparł na kiwnięcie Lucasa. Z jakiegoś powodu wydało mu się to miłe i naturalne. Traktował go jak młodszego, czuł się młodszy ale nie gorszy. Podobało mu się to uczucie. Podobnie jak Lope, nie skreślał go od razu.
Uśmiechnął się na słowa Lope. Nie do końca się z nim zgadzał. Talent był równie ważny, co współpraca. Pojedyncze jednostki często potrafiły zdziałać cuda. Wystarczyło zdobywać punkty, by drużyna wygrała. Dla przykładu szukający. Nie przejmowali się problemami innych, a skupiali się na zniczu.
Ciężką pracą, faktycznie można było nauczyć się latać, ale utalentowanym graczom połączenie wszystkich czynników przychodziło to zdecydowanie łatwiej. Trzynastolatek nie bał się dostać wycisk, w końcu miał on sprawić, że będzie lepszy. Zacisnął mocno pięści, a adrenalina powoli rozprowadzała się w jego żyłach. Czuł niewyobrażalną ekscytację, gdy wznosił się do góry na linię startu.
Wybuch fajerwerków ani trochę nie wybił go ze skupienia, a wręcz przeciwnie. Ruszył od razu przed siebie. Pochylił się delikatnie do przodu, a dłonie mocno zacisnął na starym szkolnym sprzęcie. Wiara we własne umiejętności tym razem nieco go zawiodła. Szybko został wyprzedzony przez kilkoro starszych Ślizgonów i został gdzieś z tyłu. Cholerny szmelc nie pomagał. Mógł zabrać własną miotłę to chciał się popisać, a teraz irytował się, gdy wiatr wiał mu prosto w twarz. Nie chwiał się zbyt mocno, ale jakby się nie starał, to nie potrafił przyśpieszyć. Nie była to wina chłopaka, to cały świat sprzeciwił się przeciwko niemu i skupił wszystkie podmuchy na nim.
-Cholera… - wysyczał przez mocno zaciśnięte zęby, a jego twarz dosłownie drżała. Trzecie okrążenie kończył gdzieś na końcu stawki. Irytował się widząc plecy radujących się kolegów.  

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victor O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPią Maj 12 2017, 21:17

W końcu dotarł na miejsce. Słysząc słowa kapitana, że jeszcze trening się nie zaczął, wyszczerzył zęby i gdyby mógł złapałby nimi miotłę rzuconą przez Hiszpana - taki był podekscytowany. Roztrzepany owszem, ale nie niezdarny, ani mało zręczny.
- No to możemy już zaczynać. - Powiedział, trzymając miotłę ze szkolnego schowka. Wsiadł na nią, gdy nagle zjawił się Lucas.
@Lucas Kray kojarzył tylko z widzenia. Facet był mu kompletnie obojętny. Po prostu koleś w ostatniej klasie, starszy od Dear'a. Victor mało co wiedział na temat tego ślizgona, zapewne rówieśnika bardziej by kojarzył. Zwrócił uwagę na Kray'a dopiero, jak przywitał się ze wszystkimi, wtedy Vick na niego spojrzał. Tylko tyle, bo co więcej?
Wsiadł na hogwarcki sprzęt, wzbił się w powietrze i ustawił się na linii startu (po tej całej gadce Lope'a). Trasa ze słupkami, trzy kółka... to nie mogło być trudne. Ruszył, kiedy fajerwerki poszły w górę.
Najlepiej mieć swoją miotłę. Ta chyba miała jakieś usterki. Dear nie mógł nad nią kompletnie zapanować. Ściągało go w lewą stronę, a przyspieszenie również sprawiało mu problemy. Ledwo co dotarł do mety. Prawie na dział się na trzonek. Ktoś tą cholerną miotłę przeklął!

Kostki: 6 (nieparzysta --> nieparzysta) przerzut nic nie dał ;/
Kuferek: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 13 2017, 14:14

@Maddie Armstrong @Dreama Vin-Eurico Czekam już tylko na was i przypominam c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 13 2017, 15:41

Zaraz zaczęła pojawiać się reszta. Liczyła na to, że może zjawi się ktoś, kogo nie lubi, jednak niestety nikt taki nie przyszedł. Stwierdziła nawet, że może przyszła na trening na darmo i tylko zrobi z siebie durnia, no ale, trochę sportu przyda się nawet jej.
Ich pierwszym zadaniem były wyścigi. Mogła spodziewać się, że pójdzie jej bardzo źle, jednak nie myślała, że nawali w tak pięknym stylu. Nie dość, że wyścig ukończyła ostatnia, (Nie, żeby myślała, że będzie jakaś dobra, ale liczyła, że pojawi się osoba chociaż trochę gorsza) to jeszcze nie zdążyła wyhamować i wpadła prosto na Lope, który spokojnie obserwował ich zmagania. W ogóle to dlaczego on nie latał z nimi? Mogła zrozumieć, że był od nich lepszy, jednak chyba powinien ĆWICZYĆ razem z nimi, a nie tylko się patrzeć. No i zlecieli. Drama dziękowała w myślach samemu Merlinowi za to, że nie wzbili się jakoś wysoko, bo gdyby tak było to pewnie skończyłaby ze złamaną ręką albo co gorsza, jemu by się coś stało. Może chciała ich trochę podrażnić, ale nie chciałaby ktokolwiek został zraniony. Jeszcze wlepiliby jej szlaban lub jakąś inną wymyślną karę.
Wylądowała na nim. Może i było jej ciepło i miękko, a on miał nawet spoko mordkę, jednak czuła pewien dyskomfort związany z tą sytuacją, długo nie zastanawiała się nad tym, co powiedzieć, w spontanicznym odruchu dobrych uczuć albo raczej, bo maniery tak nakazywały, spytała.
- Żyjesz? - delikatnie klepnęła go w policzek, a gdy otworzył oczy dodała — Mam nadzieje, że Ci niczego nie przygniotłam — uśmiechnęła się, by chociaż trochę rozładować atmosferę, miała cichą nadzieję, że może nie zabije jej za tą wpadkę. Za chwilę wstała, otrzepała się z niewidzialnego brudu i wyciągnęłam w jego stronę rękę, by pomóc mu wstać. Może nie była jakaś bardzo silna, ale stwierdziła, że spokojnie da radę go podnieść.

kostka:5 - zakładam, że nikt inny nie napisze, zresztą wolę wpaść na LOPA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 13 2017, 16:01

TRENING SLYTHERINU - ETAP DRUGI

Zastanawiał się, czemu nie widać nigdzie @Daisy Manese... Wszyscy dostali listy, a Ślizgonce chyba zależało na tym, żeby utrzymać się na swojej pozycji w drużynie. Wypatrywał spóźnialskich na horyzoncie, więc dostrzegł nieznajomą mu Ślizgonkę. Skinął jej głową i pozwolił dołączyć do innych. Swoją drogą, wyglądało na to, że naprawdę Slytherin zamierzał się wyjątkowo mocno postarać o zdobycie Pucharu Quidditcha, chociaż w tym roku szanse były już nikłe.
Wyszło lepiej niż się spodziewał. Przez tak dużą przerwę w treningach myślał, że Ślizgoni zapomną już jak się lata, a w najgorszym przypadku przestaną odróżniać koniec od początku miotły... Nie mówiąc o kondycji. Lope latał regularnie i ćwiczył we własnym zakresie, więc może inni wpadli na taki sam pomysł. Obserwował z uznaniem jak szybko mkną po torze, zwłaszcza umiejętności paru osób go zaskoczyły. Lucasa dotychczas trzymano na rezerwie, a nieźle wyprzedził pozostałych. Hiszpan czujnie przyglądał się także Monte, chociaż poszło mu raczej przeciętnie w porównaniu do innych. Lope zauważył też, że słupki, które specjalnie ożywił i naprowadził na osoby ze specjalnym sprzętem, ani razu nie dosięgnęły celu. Czy to wina jego raczej skromnych umiejętności rzucania zaklęć czy może to oni byli tak zdolni? Szkoda tylko, że Maddie nie wzięła udziału w wyścigu. Każdemu zawodnikowi przyglądał się z takim skupieniem, że nie miał szans spostrzec Dreamy. Nie spodziewał się też, że jedna z dziewcząt tak bardzo zboczy z trasy, że dosłownie na niego wleci. Wylądowali na ziemi, przez co poczuł ból w kości ogonowej, ale nie okazał tego niczym poza krótkim syknięciem. Czasami żartował sobie, że życie dało mu tyle kopniaków w cztery litery, że tyłek miał jak ze stali. Ona była na tyle leciutka, że Lope praktycznie nie odczuł ciężaru jej ciała. Ogólnie nie narzekał, gdy jakaś dziewczyna na nim leżała w takiej pozycji, zwłaszcza, gdy miała ładną urodę, ale teraz nie wypadało. Przypadkowo musnął dłonią biodro Dreamy, a następnie podparł się na łokciu, zerkając na swoją miotłę, żeby ocenić czy Nimbus nie ma uszkodzeń.
- Nie, na całe szczęście nie. - odparł, nie odczuwając żadnej złości ani niezadowolenia z powodu tego wypadku. Ale do drużyny to ona nie trafi raczej. Chwycił dłoń dziewczyny i podniósł się, żeby zaraz przeczesać palcami włosy. - Jeśli chciałaś dać mi do zrozumienia, że na mnie lecisz, mogłaś to zrobić w łagodniejszy sposób. - powiedział jeszcze ciszej i mrugnął do Vin-Eurico, po czym już bez przeciągania wsiadł na miotłę. Uśmiechając się w myślach.
Zebrał ich wszystkich do kupy, żeby słyszeli instrukcje do następnego zadania.
- Ładnie, bardzo ładnie. - skomentował, nie rozwodząc się nad tym, że naprawdę zgrabnie im to wyszło. Jeśli komuś poszło słabiej często była to wina modelu miotły. Mondragón nie znosił tych używanych, starych zmiotek, które nadawały się jedynie do zamiatania w lochach, a nie latania. - Teraz sprawdzę waszą siłę i celność, ale bez obaw. Najwyżej coś sobie złamiecie... - uśmiechnął się, ale uzdrowicielem nie był żadnym, więc jednak wolał uniknąć takich sytuacji. - Skupcie się i nie spieszcie, mamy jeszcze czas.
Mogli wcześniej dostrzec, że mniej więcej na środku łąki lewitowało parę manekinów. Lope szybko stwierdził, że na tak wiele osób lepiej będzie ich rozstawić po dwóch stronach kukieł. Jedna osoba miała próbować trafić tłuczkiem manekina, a później druga i tak przez jakiś czas. Każdemu Ślizgonowi podał pałkę i wytłumaczył co i jak. Kiedy wypuścił tłuczki, dał im jednocześnie znak, żeby zaczęli.


Ilość prób:
 

_____________________________________________________________

Na każdą pojedynczą próbę rzucasz jedną kostką. Lope, który ma 6 prób, wyrzucił 1,2,2,5,3,4, więc do każdej kostki odczytuje co się stało z rozpiski poniżej. W jego przypadku po kolei: Nie zaliczył, zaliczył 2, zaliczył 2, zaliczył 1, nie zaliczył, nie zaliczył. Ma 5 punktów.

Trafianie tłuczkiem w manekin:
 


Przy każdej udanej próbie (w kostce jest napisane "punkt zaliczony") zdobywasz punkt. Później liczysz ich sumę.

Kod na koniec posta:
Kod:
<zg>Ilość prób (kostka + bonusy): </zg>
<zg>Wylosowane kostki do trafiania manekinów: </zg>
<zg>Punkty za trafione manekiny w sumie: </zg>


JUŻ NIE MOŻNA SIĘ SPÓŹNIAĆ. Kolejny etap 18.05.17


Ostatnio zmieniony przez Lope Mondragón dnia Sob Maj 13 2017, 17:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larissa I. Sharewood

Nieokreślony
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 13 2017, 16:53

Nie była zadowolona z wyścigu w swoim wykonaniu, ewidentnie mogło pójść lepiej. Ale z drugiej strony mogło być też gorzej. Konkurencja z trafianiem w manekina mogła być dość trudna, ale wykonalna. Pałka, którą dostała od Lope nie była zbyt ciężka, więc istniała szansa, że sobie poradzi. Tłuczki zostały wypuszczone, a ona czujnie patrzyła na manekin, chcąc wyczuć najlepszy moment kiedy uderzyć. Miała już stuprocentową pewność, że wycelowała idealnie dlatego z całej siły uderzyła tłuczka, który poleciał w stronę kukły, trafiając z impetem. Lari zaklaskła sama sobie i nagle dostrzegła, że czarna piłka leci z powrotem do niej, choć niestety było już za późno - miotła oberwała i zaczęła się kręcić wokół własnej osi z zawrotną szybkością. Dziewczyna prawie wpadła na kapitana, a od zawrotów głowy zaczęły się mdłości. Gdy już się opanowała w jej oczach pojawiły się niebezpieczne iskierki i żądza zemsty.
Zabrała się w sobie i uderzyła z całej swojej wewnętrznej siły, chcąc zniszczyć tego przeklętego manekina. Nie patrzyła nawet za bardzo, gdzie celuje. Usłyszała głuchy trzask, a piłka poleciała ze świstem na drugi koniec polany, nawet nie dotykając kukły. Larissa doszła do wniosku, że dostała jakiś felerny egzemplarz i prychnęła ze złością. Teraz musiało się udać. Przyczaiła się, mrużąc oczy i w końcu uderzyła po raz kolejny. Już myślała, że tłuczek minie jej nowego wroga, jednak on zdołał trafić mu w ramię, przez co manekin zawirował w powietrzu, a Ślizgonka popatrzyła na niego z okrutną satysfakcją. Niech zdycha, frajer.

Ilość prób (kostka + bonusy): 3
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 1, 4, 5
Punkty za trafione manekiny w sumie: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1842
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2037
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyNie Maj 14 2017, 19:39

Nie czułam się zbyt pewnie z pałką - byłam drobna i dużo lepiej szło mi zwodzenie przeciwnika i krążenie po boisku z kaflem niż robienie czegoś siłowego, ale mimo to nie poszło mi jakoś źle.
Za pierwszym razem tłuczek uderzył o manekin - ledwo, bo ledwo, ale udało się. Druga próba była niestety zbyt mocna - tłuczek aż zatrzeszczał i przeleciał hen daleko koło manekina. Trzecia i piąta próba były niemalże odbiciem pierwszej - cudem udało mi się uderzyć w manekin, czwarta za to znowu przypominała drugą - tłuczek poleciał na drugą stronę polany nawet nie muskając manekina.
Jak na moje możliwości szkoło mi naprawdę spoko - na pięć prób, aż trzy były udane! Kolejne podejście było jednak zbyt słabe - piłka nawet nie doleciała do kukły. Zawzięłam się i wykonałam jeszcze dwa perfekcyjne podejścia - tłuczek nie tylko trafił w manekin, ale też zakręcił się wokół niego i przeleciał przez pętle co zostało skwitowane przez Lope uśmiechem.
Z nieskrywaną radością i satysfakcją zakończyłam zadanie.

Ilość prób (kostka + bonusy): 7 + 1 (spotkanie)
Wylosowane kostki do trafiania manekinów:5, 4, 5, 4, 5, 3, 2, 2
Punkty za trafione manekiny w sumie: 7

______________________


przepadam za tym kiedy siedzisz przy mnie, patrzę




na Twe obojczyki, tak mi sierpień minie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pandora L. Lebiediew

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 140
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 47
http://www.czarodzieje.org/t14428-pandora-l-lebiediew
http://www.czarodzieje.org/t14436-puszka-pandory
http://www.czarodzieje.org/t14435-poczta-pandory#382200
http://www.czarodzieje.org/t14434-pandora-l-lebiediew#382198
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyNie Maj 14 2017, 21:16

Rosjanka po wyścigu zatrzymała się w górze i oczekiwała na kolejne polecenia. Pierwsza część poszła jej znakomicie, większość mogło jej pozazdrościć. Ona sama była z siebie zadowolona, ale nie tylko Lebiediew latała wybitnie. Przyglądała się innym, a zwłaszcza jej uwagę zwróciła @Dreama Vin-Eurico. Ta to dopiero się popisała wpadając na kapitana. Pandora przewróciła oczami, wyrażając w ten sposób "typowe" i zmieniła punkt patrzenia na najmłodszego zawodnika, który z nimi trenował. Podobno dzieciak był niezwykły... Wygląda na to, że mieli ze sobą wiele wspólnego. Oboje nie byli do końca ludźmi. Pandora mogła tylko spekulować, ponieważ właściwie nie znała @Monte Noir. Zerknęła dłuższą chwilę w jego stronę. Nie popisał się, ale też nie było z nim tak źle, jak z tą co wpadła na Lope'a.
W końcu przyszedł czas na nieco groźniejszy trening, jak oświadczył Mondragón. Pandora nie zamierzała niczego sobie łamać. Kiedy w końcu nadeszła jej kolej, wzięła pałkę do ręki i starała się tego nie spaprać. W końcu Quidditch to sport, a sport był nieprzewidywalny, nawet jeśli było się mistrzem.
Pierwsze odbicie Rosjance wyszło idealnie, w dodatku tłuczek przeleciał przez obręcz. Ma się tego cela. Chciałoby się, żeby było tak do końca, ale niestety kolejny strzał był beznadziejny. Niby trzecia próba lepsza, ponieważ tłuczek trafił w pałkę, ale i tak to było za słabe uderzenie. Frustracja narastała. Lebiediew miała ochotę skończyć ten ciąg porażek przez co jej miotła oberwała - na szczęście dziewczyna nie spadła. Na koniec nie popisała się (zapewne za bardzo kręciło się jej w głowie przez poprzednie zdarzenie z manekinem).

Ilość prób (kostka + bonusy): 3 + 2 (5 prób)
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 2,6,3,1,6
Punkty za trafione manekiny w sumie: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maddie Armstrong

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyNie Maj 14 2017, 22:52

Gdy przywitania i pierwsze, zacne uśmiechy miała za sobą, w końcu mogła zacząć działać. Dostała swoją miotłę, która była... no cóż. Nie spodziewała się najnowszego modelu, ani niczego podobnego. Ze skinieniem głowy, chwyciła przedmiot do ręki. Podrzuciła go, złapała i raz jeszcze mu się przyjrzała.
- Nawet jeśli jestem chudzinką, żaden huragan mnie nie zwieje. Masz moje słowo, najwyżej mnie łap, bowiem doświadczenia dużego nie posiadam...
Po tych słowach, wycofała się na tyły. Co miała zrobić? Według słów kapitana mieli się ścigać, co chyba było jedyną rzeczą, w której Armstrong była dobra. Po wszelkich motywacjach, zapewnieniach oraz ostrzeżeniach, które w ustach Ślizgona naprawdę brzmiały poważnie, ruszyli. Po wejściu na miotłę, wzięła głęboki oddech. Zapewnienia typu ,,No dalej, dasz sobie radę" - huczały w jej głowie na długo po tym jak ruszyli. A wyścig? Jak wyścig, gnała prosto, pokonując kolejne przeszkody. Jeden słupek, drugi, trzeci i kolejny - pestka. Ataki ich? Nieudane, a reszta drużyny gdzieś daleko w tyle.
Doleciała na ,,metę", dzięki czemu została obłaskawiona szerokim uśmiechem i kciukiem do góry. Och, jak dobrze! Myśli jej huczały, gdzieś parę metrów dalej słyszała oklaski. A gdzie reflektory, media? Trzeba tu uwiecznić! Całkowicie spoczęła na laurach, do czasu, aż etap oficjalnie został zakończony. Wtedy zrobiło się pod górkę, bowiem tłuczki miały być jej specjalnością! A stres, uderzył w pierś, ukuł w serce... Miała być najlepsza, a przecież są lepsi! Mimo wszystko podjęła próbę. Ze zmarszczonym czołem, chwyciła mocniej swoją pałkę i tak z lekko wystawionym jęzorkiem strzelała. Trzy pierwsze zamachy, wyszły jej znacznie gorzej, a szczególnie ten, w którym manekin odbił. Na brodę Merlina! Tłuczek uderzył ją w pierś, budząc feniksa w jej wnętrzu. Zaczęła machać sprawniej, dokonując niezwykłych rzeczy! Zwłaszcza podczas ostatniego uderzenia, gdzie odbicie było pierwsza klasa! Wow, brawo Madds! Ciekawe, tylko czy Lope doceni jej starania. Zwłaszcza, że chciała mieć miejsce w drużynie...
- To co teraz? - rzuciła, nie mogąc się doczekać przyszłych zadań. Wiecie, ogniki w oczach, rączki zacierała. No, no nasza Ślizgonka zapłonęła.... Tyle, że nie naprawdę.
Kostki:
I Etap: 3
II Etap:
Ilość prób (kostka + bonusy): 7
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 3,4,1,5,5,5,2
Punkty za trafione manekiny w sumie: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Monte Noir

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 15
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://www.czarodzieje.org/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyPon Maj 15 2017, 21:19

Trening Hiszpana nie wydawał się młodzieńcowi zbyt trudny, a przynajmniej nie oczekiwał niczego z czym trzynastolatek nie dałby sobie rady. Powoli wzniósł się w powietrze i zacisnął palce na pałce, którą dostał od Lope. Uśmiechnął się delikatnie, widząc fruwające w powietrzu tłuczki. Po ostatniej grze wraz Gemmą i kilkoma innymi Puchonami, agresywne piłki śmieszyły go. Wgryzł się delikatnie w dolną wargę i zamachnął się mocno, niezbyt czysto trafiając w tłuczek.
Zdziwił się nieco, gdy okazało się, że trafienie manekina było dużo trudniejsze niż myślał na początku. Nieco zawstydzony, że tłuczek nie doleciał nawet do manekina, westchnął pod nosem i zerknął na innych, a później kapitana. Mruknął pod nosem coś po francusku i nie brzmiało to najlepiej. Był nieco zły na siebie, że mu nie wyszło.
Poprawił się znacznie lepiej. Mocniej chociaż mniej celniej. Tłuczek nieco zakręcił, ale ostatecznie uderzył o manekina i przeleciał dalej. Mały sukces, ale w głębi serca był z siebie bardzo dumny. Mimo wszystko nie chciał tego po sobie okazywać. Przecież nie mógł tak szybko się ekscytować. Chciał pokazać, że mimo wszystko potrafi kontrolować swoje emocje. Wszyscy i tak już patrzyli, jak na jakiegoś manipulatora.
Trzecia próba była chyba najlepsza za wszystkich. Piłka uderzyła o manekina, ale później zawróciła i niestety trafiała prosto w miotłę trzynastolatka. Skrzywił się lekko, gdy odzyskiwał równowagę. Gdyby miał lepszą miotłę, dałby sobie radę. Spojrzał na Lope, który nie zaliczył mu punktu.
-Przecież trafiłem! – krzyknął nieco rozczarowany i w przypływie złości uderzył na tyle skutecznie, że kapitan wynagrodził go na koniec dwoma punktami. No dobra, niech będzie, że to uczciwy interes.

Ilość prób (kostka + bonusy): 4
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 3, 5, 1, 2
Punkty za trafione manekiny w sumie: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://www.czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://www.czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://www.czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://www.czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySro Maj 17 2017, 15:31

Po całym wyścigu dziewczyna aż rwała się do dalszego uczestnictwa. Z nadmiaru energii nie miała nawet zamiaru lądować. Wisząc w powietrzu na miotle czekała na dalsze instrukcje Lope. Tak bardzo wciągnęła się w to wszystko, że nawet nie zauważyła jak jakaś dziewczyna wpadła z impetem na kapitana. A mogłaby się z tego nieźle pośmiać.
Wreszcie! Kolejny etap ich treningu. Ale chwila, jak to z manekinami? To ją z lekka przeraziło. No nic, najwyżej później będzie wyzywać od najgorszych kapitana który to wymyślił takie zadanie. Podleciała do niego i nie mówiąc nic, jedynie krzywiąc się z niezadowolenia, zabrała pałkę. I co teraz? Miała niby odbijać te przeklęte tłuczki?
Ustawiła się naprzeciwko jednego z manekinów i zaczęła. Pierwsza próba była jedną z najgorszych. Nie dość, że źle wycelowała to jeszcze nie trafiła spadając przy tym o mało co z miotły. Jak tak dalej pójdzie to nie dostanie się do drużyny. Próba druga również nie należała do udanych. Pomimo iż trafiła w tłuczek. Najwidoczniej musiała użyć za dużo siły, gdyż ten przeleciał nad manekinem nie robiąc mu przy tym żadnej krzywdy. Zła na siebie miała już wyrzucić pałkę i powiedzieć Lope aby sam sobie odbijał tłuczki, jednak... Spojrzała w stronę @Lucas Kray. Nie zaobserwowała czy idzie mu dobrze czy też nie ale wiedziała, że nie podda się. Może to tylko i wyłącznie jego zasługa? Kto wie. Próba trzecia również nie udana. Jak wcześniej użyła za dużo siły tak teraz użyła jej za mało. Denerwując się coraz bardziej postanowiła spróbować raz jeszcze. I wreszcie! Przy czwartym podejściu udało się. Może i nie było to perfekcyjne uderzenie i ledwo co jej się udało, ale zawsze coś. Zadowolona z siebie nie mogła powstrzymać się od uśmiechu.

Ilość prób (kostka + bonusy): 3+1=4
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 6, 4, 3, 5
Punkty za trafione manekiny w sumie: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyCzw Maj 18 2017, 16:33

Wyczekał na spokojnie na wszystkie osoby które skończyły nieco później po nim wyścig, zerknął także na Oriane której nie poszło tak źle. Z drugiej strony nie każdemu poszło tak gładko, na przykład rozbawił go fakt że któraś z dziewczyn wpadła na kapitana. A sądził że nie da się tak bardzo zboczyć z trasy żeby trafić właśnie w niego, a może zrobiła to specjalnie? Kto wie, kto wie.
Dostał pałkę i spojrzał nieco zdezorientowany na manekiny, no akurat tej części treningu nie spodziewał się od razu. Jak wrzucać kogoś do wody, to na głęboką by się utopił. Zostały wypuszczone tłuczki i trzeba było coś z tym zrobić, nie? Pierwsza próba poszła niezbyt dobrze, najwidoczniej Lucas źle złapał pałkę bo uderzenie nie było efektywne. Tłuczek nawet nie doleciał do celu. Druga próba była już lepsza tłuczek musnął manekin, a co za tym idzie zdobył punkt. Trzecia próba, znów muśnięcie manekina. Zaczynało to powoli Ślizgona denerwować, nie mógł wycelować prosto w cel tylko gdzieś na skrawkach go trafiał. Czwarta próba, ponownie otarcie. Mruknął cicho coś pod nosem i wziął głęboki wdech. Przynajmniej miał trzy punkty, zerknął na inne osoby. Innym szło lepiej, drugim gorzej.. a przed nim kolejna szansa. Piąta próba, ponownie zbyt słabo. Cholera, nie brakowało mu siły. Tłuczek po prostu musiał z nim nie współpracować, albo uderzał go ze złego kąta. Na ostatnią próbę uderzył tłuczek z całej siły, patrzył tylko jak odlatuje gdzieś w dal z dwadzieścia metrów nad swoim celem. A jednak była to wina złego kąta, bo sił jak widać miał w nadmiarze. Zmarszczył czoło i na sam koniec po prostu rzucił w manekina pałką, trafił. Musiał się jakoś wyładować.

Kostki: 3,5,5,5,3,6
Próby: 5 + 1 za bycie na spotkaniu
Punkty: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 20 2017, 15:03

Nie krzyczał i wydawał się wyjątkowo miły. Ogólnie, na trening przyszli chyba sami mili ślizgoni, bo oprócz paru pogardliwych spojrzeń, którymi została obdarowana po feralnym albo i nie do końca tak feralnym upadku na Lope, nikt się z niej nie śmiał, ani nie biegał za nią, krzycząc, że jest mieszańcem, nic niewartym zdrajcom i tak nieczystej krwi.
Zaraz kapitan ich drużyny przeszedł do następnej konkurencji. Dreama miała cichą nadzieję, że chociaż ta konkurencja jej się uda. Może nigdy nie była jakimś mistrzem w pluciu do celu, które to praktykowała jeszcze za dzieciaka, jednak czasem udawało jej się trafić. Może to dlatego, że nie potrafiła uzyskać odpowiedniej gęstości, a może dlatego, że miała słabe wyplucie i mało siły w płucach. No, ale teraz nie było czasu na zbędne myślenie. Ujęła w rękę pałkę, którą podał jej brunet. Po chwili na polanie zrobił się niemały burdel. Tłuczki latały między nimi i robiły swoim istnieniem wielkie zamieszanie. Drama próbowała się skupić, jednak nie mogła. Jakaś dziewczynka, która odbijała je obok niej, wydawała jakieś dziwne dźwięki. Trochę jakby grała w mugolskiego tenisa albo walczyła z kimś na maczugi i przy każdym uderzeniu chciała przestraszyć swego wroga, czyli w tym przypadku tłuczek. Chciała wybuchnąć głośnym śmiechem, jednak wiedziała, że musi się mocno skupić. Niestety dziewczyna nie miała zamiaru przestać, a ona z głupim uśmiechem siedziała na tej miotle i czekała na to aż któraś z latających piłek ruszy prosto na nią. No i ruszyła. Dziewczyna zmarszczyła brwi mocno skupiona i uderzyła w tłuczek pałką. Ten, zamiast polecieć prosto w manekin, w który celowała, skręcił w całkowicie inną stroną. Brunetka westchnęła ciężko. To nie mogło się udać. Na szczęście, feralna krzykaczka oddaliła się od niej, a ona postanowiła wykorzystać sytuację i może spróbować inaczej podziałać pałką. I znowu pełne skupienie, walnięcie w piłkę i fiu. Tłuczek uderza prosto w manekin, niestety, ten postanawia go odbić, a przedmiot trafia w miotłę dziewczyny, a ta pod wpływem siły zakręca się w miejscu, jak jakiś kołowrotek. Na chwilę zrobiło jej się niedobrze i poczuła, że kręci jej się w głowie. Jednak po paru głębokich wdechach i wydechach wszystkie objawy przeszły.
Drama wiedziała, że być może ten tłuczek będzie jej ostatnią szansą na to, by pokazać, że jednak nie jest aż taka ciota, na jaką teraz wygląda. Jeszcze bardziej się skupia, z całej siły zaciska pośladki i całą siłę pakuje w wymach. Piłka leci prosto na manekin, a ten nie odbija go, tylko dzielnie przyjmuje na siebie uderzenie, a z jej ust wydobywa się głośne westchnienie ulgi.

Ilość prób (kostka + bonusy): 3 próby
Wylosowane kostki do trafiania manekinów: 6 ,1 ,2
Punkty za trafione manekiny w sumie: 2?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 20 2017, 16:50

TRENING SLYTHERINU - ETAP TRZECI

Lope musiał przyznać, że zrobiło się trochę zamieszania, ale najwyraźniej wszystkim jakoś udało się zająć swoim zadaniem. Kapitan dostrzegł irytację blondyneczki, którą wcześniej wypatrzył.
- Tylko nie rzuć się na niego z pięściami, Lari. - skomentował z lekkim uśmiechem, widzą jak po nieudanych próbach ostro atakuje manekin. W tej samej chwili musiał nieco odlecieć, bo inne tłuczki śmigały dosłownie wszędzie. Mógł ich jakoś szerzej rozstawić, ale nie spodziewał się, że niektóre uderzenie będą aż tak niecelne. Lope podobało się, że wszyscy aż tak zaangażowali się w zadanie, dając z siebie wszystko. Zwłaszcza zapał Maddie podobał się Hiszpanowi, który czuł już smak zwycięstwa przy najbliższym meczu. Z takimi ludźmi u boku nie dało się przegrać.
- Tak, ale on nie powinien trafić w ciebie. - uciął Mondragón dość szorstko, kiedy Monte zanegował jego punktację. Nie zamierzał przejmować się utyskiwaniami młodego, po prostu obserwował dalej i w myślach notował każde uderzenie. Sporo osób oberwało od manekinów, które nie oszczędzały Ślizgonów. Brakowało im refleksu, ale to dało się wyćwiczyć.
- Nie wyżywajcie się na nich, nie są nie wiadomo jak wytrzymałe. - przypomniał im kapitan, widząc jak Lucas rzuca w manekin swoją pałką. Nie one były winne ich słabym wynikom. Kiedy niektórzy jeszcze wykonywali ostatnie próby przy trafianiu w manekiny, Lope zajął się przemieszczaniem słupków, żeby nie tworzyły już prostego toru dookoła łąki. Robiło się powolutku ciemno, więc spędzili na treningu sporo czasu. Widział po niektórych zmęczenie i nie dziwił się, bo parę godzin latania potrafi zrobić swoje. Kolejne zadanie też zajmowało prawie pół godziny, więc nie chciał przedłużać.
- Jestem pod wrażeniem, Vivien, poszło ci najlepiej. - uśmiechnął się do jasnowłosej, która zdobyła aż siedem punktów. Należały jej się słowa pochwały. Jej brata nie komentował w ogóle. - Na koniec prosiłbym o slalom w tę i z powrotem, żeby sprawdzić waszą zwinność i znajomość manewrów na miotle. Tym razem słupki będą wam o wiele bardziej utrudniać lot, musicie ostrożnie je omijać. Do tego jeszcze... - wyciągnął pałkę i podrzucił ją do góry, żeby zaraz złapać jej trzonek po tym jak obróciła się w powietrzu parę razy. - będę próbować was trafić tłuczkami. Macie szczęście, że nie jestem jakimś wyśmienitym pałkarzem. Zresztą do tej pory jeszcze nikt nie ucierpiał, więc liczę na to, że dalej będziecie tak uważni.
Poczekał aż wszyscy ustawią się przy linii startowej i jeszcze raz przypomniał im, że to nie jest żaden wyścig, jak w pierwszym etapie. Musieli sprawnie omijać każdą przeszkodę, pokazując jak najwięcej umiejętnych manewrów z ich strony. Lope tymczasem już przygotowywał dwa tłuczki, którymi miał trochę pomęczyć zawodników.

Slalom:
 

Dla chętnych, a zwłaszcza tych, którzy starają się o przyjęcie na pozycję szukającego! Podczas slalomu macie okazję wypatrywać złotych zniczy.
Łapanie zniczy:
 

Czas do około 26.05, potem już zakończenie treningu będzie. Zapiszcie swoje kostki na dole posta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Larissa I. Sharewood

Nieokreślony
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 20 2017, 20:32

Nie uznała slalomu za coś bardzo trudnego i wykraczającego poza jej możliwości, ale widziała, że konkurencja tutaj jest duża i wszyscy na chwilę obecną zdawali się być od niej lepsi. Miała ochotę ich wyeliminować... ale to jeszcze nie była ta pora. No i w sumie musiała chronić swojego Ślizgońskiego honoru, a za nieczystą grę na pewno nie dostanie się do drużyny. I bez tego jej szanse malały z każdą chwilą. Wystartowała razem ze wszystkimi, jednak ten szkolny szmelc znowu dawał się we znaki i nie słuchał poleceń. Larissie udało się jednak dostrzec małą, trzepoczącą skrzydłami złotą piłkę. Miała się nie upokarzać byciem szukającą, ale nikt nie robił z niej jeszcze szukającej, a mógł być za to jakiś bonus. Skręciła gwałtownie, robiąc kilka dziwnych ruchów. Musiała wyglądać okropnie, ale miała wrażenie, że wszyscy są na tyle zajęci sobą, że ich to nie obchodziło. W końcu udało jej się złapać znicza, uśmiechnęła się z satysfakcją i w tej samej chwili wiatr mocno zepchnął ją w bok. Omało co nie uderzyła w słupek, który powinna zgrabnie ominąć, ale ten drobny sukces został okupiony poważniejszym uszczerbkiem, bo tłuczek odbity przez Lope trafił ją w nadgarstek. Dłoń wygięła się pod dziwnym kątem, a ona syknęła z bólu wypuściła znicza. Nici z bonusu. Postanowiła mimo wszystko dokończyć slalom, ale odtąd leciała dużo wolniej i trzymała się miotły jedną ręką. W efekcie dotarła jako jedna z ostatnich, jeśli nie całkiem ostatnia. W pierwszym odruchu chciała mieć pretensje do kapitana, ale chyba nie mogła ich mieć, skoro nie była na tyle dobra,  żeby uniknąć tłuczka. Po ukończeniu slalomu podleciała do Lope, uśmiechając się uroczo mimo pulsującego bólu w nadgarstku.
- Chyba mamy pierwszą osobę, która ucierpiała od twojego tłuczka. Co za to dostanę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Monte Noir

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 15
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://www.czarodzieje.org/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 20 2017, 22:31

Prychnął cicho, gdy kapitan chwalił jedną z zebranych na polanie Ślizgonek. Cały czas wierzył, że jest w stanie jej dorównać. Właściwie to nie tylko wierzył, ale i wiedział to. Tym razem udało jej się wygrać tą mała rywalizację, tylko dlatego, że miała więcej szczęścia.
Wziął głęboki oddech. Nie był z siebie ani trochę zadowolony. Dłoń nerwowo zaciskał na miotle, gdy Lope tłumaczył kolejne zadanie. Banalnie łatwe, aż bawiło chłopaka. W końcu co takiego trudnego miało być w lataniu slalomem. Niby były słupki i tłuczek, ale przecież wystarczyło nieco uwagi, by dać sobie radę ze wszystkim.
Z lekkim uśmiechem na twarzy i pewnością siebie w sercu, wzniósł się powoli do góry na linie mety. Nie miał zamiaru się śpieszyć. Lecąc na oślep, mógł przecież przegapić znicz. Pochylił się delikatnie do przodu, przyjmując bardziej aerodynamiczną postawę i minął bez problemu kilka pierwszych słupków, wywalczając sobie dogodną pozycję w sznurku zawodników.
Skrzywił się z bólu, gdy dziewczyna przed nim oberwała tłuczkiem. Wyglądało o na tyle fatalnie, że zabolało nawet trzynastolatka. Wzrokiem odprowadził oddalającą się od nich piłkę. W myślach zadawał sobie pytanie, kogo obierze tym razem na cel, a gdy próbował to sobie wyobrazić miał ochotę się roześmiać. Przez moment nawet widział Hiszpana obrywającego prosto w twarz, na tyle mocno by spadł z miotły. Urocza wizja, aż miał ochotę samemu w kogoś naprawdę przywalić.
Tłuczek wyciągnął chłopaka ze świata fantazji, przelatując tuż przed jego twarzą. Zatrząsł się lekko na miotle, chociaż poza nim chyba nikt tego nie dostrzegł. Próbując dojść do siebie, rozejrzał się na boki mijając przy tym kolejny słupek. W powietrzu dostrzegł blask znicza i od razu wiedział, że musi go złapać. Wygiął się dziwacznie, wyglądał jakby miał zaraz spaść, z lekkim trudem uniknął słupka, a gdy już doszedł do siebie, trzymał pomiędzy trzema palcami złocistą kuleczkę. Odbijając w niej słonce, błysnął w oczy kapitana, a później wypuścił znicz, dając tym samym szansę innym na jego złapanie.
Zaraz za Larissą, poleciał do Hiszpana. Zatrzymał się obok nich i usiadł bokiem na miotle. Z odrobiną ciekawości zerkał na dłoń blondynki.
-Buzi albo nudne zaklęcie leczące. Wybieraj sama ale obie opcje nie brzmią zachęcająco. – niewinnie zażartował i z uśmiechem na twarzy spojrzał na Ślizgona.

Kostki: 6 i 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptySob Maj 20 2017, 23:01

Żałował trochę, że nie może mknąć razem z nimi na torze, ale jedynie pikował nad nimi, obserwując uważnie wszystkich. Musiał szybko zareagować, jeśli ktoś postanowiłby spaść z miotły. Patrzył także, czy nikt nie oszukuje, żeby dostać się do drużyny. Na początku Mondragónowi wydawało się, że ustalenie składu nie będzie problemem. Teraz jednak widział jak na tacy, co zawodnicy potrafią i targały nim lekkie wątpliwości. Odbił w międzyczasie tłuczek, posyłając go w stronę słupków z zadziwiającą prędkością. Wiele razy Ślizgonów piłki omijały tylko i wyłącznie dlatego, że Lope nie był wytrawnym pałkarzem i jego uderzenia dalekie były od celnych. Zdecydowanie najlepiej czuł się na pozycji ścigającego albo obrońcy.
Kątem oka obserwował, jak idzie Monte, który wydawał się mocno zaangażowany i nawet poddenerwowany lekko. Albo tak się Hiszpanowi wydawało, kiedy patrzył na manewry chłopaka. Idealne one nie były, ale przynajmniej się trzymał. Niestety, z panną Sharewood było inaczej. Zdążył tylko zobaczyć, że Noir złapał znicz i już skupił swoją uwagę na najwyraźniej rannej dziewczynie. Cholera, mógł trochę lżej odbić ten tłuczek. Larissa dokończyła mimo wszystko slalom, co uznał za całkiem warty do odnotowania szczegół. Podleciał do niej, żeby zerknąć na to, co się dokładnie stało.
- Czasem nie jestem świadomy tego, ile mam siły. Przepraszam - odwzajemnił uśmiech i wyciągnął dłoń, żeby złapać rękę dziewczyny i ją sprawdzić. - Spuchło... Skręcony. Boli? - starał się robić to, jak tylko mógł delikatniej. Podniósł wzrok, żeby zerknąć na Larissę i upewnić się, czy wymaga to interwencji pielęgniarki. Sam bez problemu wytrzymywał z takimi kontuzjami, ale on był już naprawdę zaprawionym graczem, a dziewczyna nie wydawała się aż tak doświadczona. Dalej trzymał Ślizgonkę za rękę, kiedy odezwał się Monte. Mocno nie w porę.
- Uważaj, bo ty też dostaniesz buzi. - odparł Lope, przewracając oczami i mając ochotę kazać mu zmykać. Że też musiał ukończyć slalom tak szybko. Brakowało mu tylko młodziaka z jego głupimi komentarzami. Mimo wszystko trochę rozbawiło to Hiszpana. - Na razie pozostaje mi tylko zaklęcie łagodzące ból, nie chcę ryzykować naprawiania tego nadgarstka.
Wyciągnął swoją różdżkę i przyłożył ją ostrożnie do skóry jasnowłosej. Wyszeptał formułkę Asinta mulaf, po której powinno przestać boleć. Zacmokał z aprobatą, bo rzadko rzucał zaklęcia leczące. Powinien zabierać na treningi jakiegoś dobrego uzdrowiciela... Uśmiechnął się do Larissy szerzej.
- Właściwie za kilkanaście minut zwołam zbiórkę, jak reszta skończy latać i się rozejdziemy. Wytrzymasz czy chcesz, żebyśmy od razu poszli do pielęgniarki?
Miał ochotę powiedzieć też coś o tym, że dobrze sobie radziła, że nawet złapała znicz, ale nadal był obok Monte i to wydało się Hiszpanowi jakieś niestosowne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1842
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2037
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 EmptyNie Maj 21 2017, 16:36

Prawie pękałam z dumy, gdy Lope mnie pochwalił - mimo, że byłam drobna poszło mi lepiej niż całej zgrai Ślizgonów, więc czułam, że mam potencjał i istnieje całkiem spora szansa, że uda mi się załapać do drużyny na niezłą pozycję.
Wróciliśmy do latania co bardzo mi odpowiadało. Wskoczyłam na miotłę i zgodnie z poleceniem Lope zaczęłam unikać kolejne przeszkody nie ścigając się z nikim. Nie szło mi jakoś wybitnie, ale nie miałam żadnych większych problemów. Omijałam kolejne przeszkody czując, że od tego wyginania zaczynają mnie boleć nie tylko kończyny, ale również cały kręgosłup. Wypadłam raczej przeciętnie, chociaż raz udało mi się zrobić całkiem przyzwoitą beczkę przy unikaniu tłuczka, co na pewno wyglądało całkiem imponująco.
W połowie lotu - trochę przypadkowo udało mi się pochwycić znicz! Zdecydowanie miałam tego dnia bardzo dużo szczęścia. Wprawdzie to był tylko jeden z wielu, ale zawsze.
Dość szybko skończyłam pokonywać tor - po wylądowaniu podeszłam do Lope ze zniczem uśmiechając się delikatnie.

Kostka: 3
Znicz: 6 (parzysta)

______________________


przepadam za tym kiedy siedzisz przy mnie, patrzę




na Twe obojczyki, tak mi sierpień minie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 QzgSDG8








Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Łąka pod Zakazanym Lasem   Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 Empty

Powrót do góry Go down
 

Łąka pod Zakazanym Lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Łąka pod Zakazanym Lasem - Page 11 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-