Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka chłopców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Hogsmeade/Nicea
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 107
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5298-xavier-phillipe-debrau#154849
http://czarodzieje.my-rpg.com/f164-powiazania-postaci




Gracz






PisanieTemat: Łazienka chłopców   Nie Maj 19 2013, 01:24

Ładna, w miarę zadbana łazienka, w której jednak nie unoszą się zapachy tak ładne jak w łazience dziewczyn, co chyba nie powinno nikogo dziwić! Niemniej jednak i tutaj kąpiele w wannie czy szybkie prysznice są również przyjemne i relaksujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Wto Cze 04 2013, 00:08

Potwór Hepburn i Grigori Orlov w końcu dotarli do łazienki, w której akurat nikogo nie było, wreszcie! Bo przeszli chyba ze trzy piętra, przynajmniej tak się ciągniętej za rączkę Clarze wydawało... ech, tyle cennego, a straconego czasu, w którym mogłaby jeszcze dołożyć Scarlett... Niemniej jednak dobrze to Hepburn zrobiło, bo już trochę zdążyła ochłonąć po zażartej walce, pod koniec podążała za Grigiem niemalże zrezygnowana... wciąż jednak spoglądała na gryfona z widocznym wyrzutem. Zamiast pozwolić jej wyszarpać blond kudły Scarlett, ten ją tak bestialsko od ślizgonki odciągnął! I przez to ta wywłoka uciekła... nie no, tak generalnie to Clara powinna się na Orlova obrazić do końca życia, ale jednak był za fajnym i zbyt drogim dla Hepburn ziomem, na morderczych spojrzeniach gryfonka chyba skończy.
- Dałabym jej nauczkę! - buntownicze metr sześćdziesiąt pufnęło ze złością, podchodząc do umywalki i opierając się o nią tak, aby stać przodem do Griga. Chyba na razie wolała nie patrzeć do lustra... jedyne pocieszenie w tym, że i Scarlett odniosła jakieś znaczące rany wojenne, które oszpecą tę jej fałszywą buźkę, przynajmniej na jakiś czas. Zresztą, to nie Clara zaczęła, ona, biedna, niewinna, tylko się broniła przed rozwścieczoną SMS... nie to, że Clarcia ją sprowokowała, hehs, ta Scarlett to po prostu znerwicowana była!
- Idiotka - mruknęła jeszcze, kręcąc głową z dezaprobatą, już sama nie wiem na co. Czy na to, że Grig ją odciągnął czy na to, że Scarlett uciekła, czy może na to, że w ogóle taka sytuacja wynikła... ale to ostatnie to jednak chyba najmniej, bo mimo wszystko, jakaś satysfakcja z tych paru wyrwanych blond kłaków ślizgonki była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Cze 09 2013, 00:10

No, Grig najwyraźniej szukał łazienki, w której mogliby być sami. Trochę podejrzane w sumie, co? Ciągnął ją przez aż trzy piętra, żeby nikt ich nie podglądał w trakcie zmywania rany Clary. Albo chciał się pochwalić, że idzie z Hepburn za rączkę, kto wie co się kryje w głowie szalonego Rosjanina! Może też zgubił się w trakcie łażenia i w końcu poddał się i zaczął iść do łazienki, w którą na pewno wie, gdzie była. Dobra nie ma co roztrząsać wyboru miejsca opatrywania gryfonki. Ważne, że dziewczyna szła posłusznie, a chęć mordu w jej oczach już nie był tak dostrzegalny. No dobra, teraz to on poczuł się zagrożony, kiedy patrzyła na niego z wyrzutem, za to, że prawdopodobnie uratował jej życie.
- Z pewnością. Jesteś pewnie największym zabijaką w Hogwarcie – powiedział wesoło niesamowicie zabawny Orlov, bo taka nadąsana, mała Clara, śmiesznie wyglądała całkiem. Przez chwilę patrzył na nią z zastanowieniem, by w końcu pójść do kabiny, ale nie żeby tam zostać, tylko zaraz wrócić z papierem toaletowym. Odkręcił kran, by zmoczyć papier, słysząc jak jego koleżanka mruczy coś pod nosem obelżywego na SMS.
- O co właściwie poszło? – zapytał odwracając się w jej kierunku i po chwili wahania zaczął delikatnie ścierać krew z twarzy dziewczyny, bardzo delikatnie dotykając od czasu do czasu jej ran. Taka to była romantyczna scena. Chociaż to chyba powinno być odwrotnie. Czy to nie dziewczyny opatrują mężnych chłopców, po odbytych bójkach? No trudno, może następnym razem zamienią się rolami, tak jak powinno być.
- Nie szło ci chyba tak źle, chociaż jesteś o tyle drobniejsza niż Scarlett – zauważył jeszcze przerywając swoje pielęgniarskie zabiegi i patrząc na Hepburn. Bo serio było bardzo dzielna. A przecież nie od dziś wiadomo, że Grig całkiem lubi kiedy dziewczyny są całkiem agresywne. Dlatego w gwoli ścisłości, nie patrzył na nią zupełnie jak na ziomka z drużyny, tylko na ładną, fajną dziewczynę. Oczywko już wcześniej zauważył, że taka jest, ale może teraz dopiero to zupełnie ogarnął? Kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Cze 09 2013, 19:38

Hehe, tak myślałam, to z pewnością nie był przypadek, że tyle się do tej łazienki przeprawiali! Dobrze, że Grig czuł się jednak zagrożony, w końcu z pewnością nie miał by szans z takim wojowniczym i silnym gryfońskim stworzeniem, jakim była Clara. Całe szczęście, że zdążyła trochę ochłonąć i zmęczyć się poprzednią bójką, bo ja nie wiem jak bo to się dla Rosjanina skończyło... o tyle dobrze, że Hepburn go NAPRAWDĘ bardzo, bardzo lubiła, może więc nie byłoby aż tak źle.
- Może i jestem. - odmruknęła mu buntowniczo, złoszcząc się jeszcze bardziej, że Grig sobie z niej żartuje. Z takiej ważnej sprawy w dodatku! Jej urażona, gryfońska duma bardzo bolała. Nie dość, że SMS najpierw ukradła jej chłopaka, to teraz jeszcze miała czelność wszcząć bójkę. I oczywiście Hepburn nie byłaby sobą, gdyby jej nie oddała, po prostu żałowała, iż Saunders też się trochę udało ją zadrapać... jednakże ta szuja uciekła, ha, po prostu uciekła, jak na typową ślizgonkę przystało! To była satysfakcja.
- A... takie tam! - machnęła ręką, bo to takie tam, nieistotne sprawki. Przecież nic dziwnego, prawda? Wpierdol dostaje się codziennie za właśnie takie tam, czyli brzydki kolor bluzki, nieułożone włosy... no normalność. - Po prostu jest głupią szują, która nie skutecznie niszczy mi życie. - uogólniła, odgarniając blond kudełki, tak aby nie utrudniały oczyszczania rany. Syknęła też z bólu, tak na wszelki wypadek, bo chociaż była niesamowicie na tym punkcie przewrażliwiona, to zadrapania i te wszystkie pozostałe ranny wojenne nie bolały jakoś szczególnie, zwłaszcza, że Grig robił to tak DELIKATNIE, i faktycznie to było bardzo ROMANTYCZNE, więc spokojnie, jakoś sobie poradzi! Może kiedyś też jej przyjdzie opatrzyć Griga, ach.
- Pewnie! I ona później uciekła, więc się mnie musiała wystraszyć, hehe - odpowiedziała już bardziej pogodnie, ta cała wściekłość naprawdę powoli, bo powoli, ale z niej ulatywała. Trochę jej się za to wreszcie zaczęło głupio robić, zwłaszcza, że to Grig musiał ją od tej wywłoki siłą odciągać. Cóż, dobrze, że uważał ją za ładną i fajną, bo ona zakładała, że ma ją teraz za prawie tak barbarzyńską jak byli ci Kanadyjczycy... ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Cze 09 2013, 21:23

Nie był, Orlov wszystko dokładnie sobie zaplanował. Może nie wygląda, ale tak naprawdę jest niesamowitym myślicielem, w końcu jakoś go wybrali do turnieju trójmagicznego. No, no całe szczęście, że się zmęczyła. Co prawda on też raz czy dwa zdołał obić komuś mordkę w Hogwarcie, ale to chyba nie równa się z umiejętnościami zabijaki Hepburn! Jeszcze by go podrapała, zepsuła jego fryzurkę, którą pewnie tak naprawdę układa cały dzień, i tyle by było. Ale skoro go naprawdę lubi, może się jakoś inaczej na nim wyładować, zamiast go okładać, HEHE.
Clara wyraźnie zirytowała się jego komentarzem, dlatego wzruszył przepraszająco ramionami. W końcu o cokolwiek się biły z pewnością to niezwykle ważne.
- Nie złość się, już nie będę żartować z twojej siły – powiedział, bo przecież Hepburn była nie w humorze, a powinien jej poprawić go, a nie jeszcze bardziej dołować, niemądry Grig. Uniósł do góry brwi, kiedy machnęła ręką, nie tłumacząc mu o co chodziło, tylko uogólniając sprawę. Cóż skoro nie chce mówić, to nie musi, Orlov był jedną z ostatnich osób na świecie, które mogłyby zacząć wypytywać się o coś i drążyć temat! Dlatego kiwnął tylko głową, rozumiejąc, że po prostu czasem należy się wpierdol, a potem kontynuował te romantyczne opatrywanie Clary. Spokojnie, jeśli chodzi o Griga, to raczej jej nie zawiedzie i znajdzie sobie kogoś do bijatyki, żeby mogła się nim zająć.
Uśmiechnął się lekko na jej słowa i wrzucił gdzieś do zlewu papier, wyciągając różdżkę.
- To prawda, tylko dzięki mnie udało jej się wywinąć – powiedział odgarniając włosy z twarzy dziewczyny i skupiając się na zaklęciach. Najpierw mruknął Ferula, żeby opatrzyć rany czy coś w tym stylu potem Episkey, by zadrapania wszelki zniknęły z jej uroczej, piegowatej buźki. Wyciągnął dłoń, by dotknąć miejsca, w których wcześniej były rany, a teraz już praktycznie nic nie zostało, ach ten zdolny Grigori.
- Chyba okej? – zapytał chowając różdżkę z powrotem do kieszeni. Odwrócił się w stronę lustra, bo Clara już spokojnie mogła się przejrzeć, wyglądała znowu elegancko! I nie ma jej za barbarzyńską Kanadyjkę… no może trochę, ale to komplement w mózgu Griga. Ładna, fajna i trochę lubi się pozłościć, po prostu super, ekstra. Przeniósł wzrok z powrotem na gryfonkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon Cze 10 2013, 01:44

Jasne, drżyjcie narody przed potężną Hepburn! Skończy się tak, że rzuci pilną naukę w Hogwarcie i wstąpi do jakiegoś fight clubu, gdzie z pewnością wszystkich porozstawia. W ogóle powinien tam się z nią zapisać Grig, to już wszyscy nazywaliby ich GRYFOŃSKIE ZABIJAKI i generalnie to nikt by im się nie postawił. A jeśli już, to zapewne czule by się opatrzyli i zaraz wróciliby gry, A CO.
- To dobrze. - odmruknęła, dalej w tym samym tonie, zastanawiając się czy "z twojej siły" miało być ironiczne i czy ma odburknąć jeszcze coś. Uznała jednak, że trochę chyba przesadza i da już spokój. Zwłaszcza, że ku jej wielkiej uldze, Orlov nie drążył tematu powodu dla którego Scarlett się na nią rzuciła, a ona wcale nie pozostawała jej dłużna. Nie lubiła mówić o tym wszystkim, to było po prostu za wcześnie na rozdrapywanie tych niezaschniętych ran na głos. Jeśli wciąż i wciąż wracała do rozpatrywania tamtych sytuacji w myślach, niech chociaż mówić o tym nie musi. Wystarczającym wyzwaniem było dla niej streszczenie tego wszystkiego Mii, co zwykle problemów jej raczej nie sprawiało, a tutaj proszę! Nawet tych plotek, które już krążyły i zapewne wciąż będą za sprawą niegodziwej Saunders krążyć, Clarze się nie chciało dementować, chociaż jeszcze do niedawna bardzo ją wkurzało, kiedy ktoś oczerniał ją w jakichś swoich historyjkach. Teraz to już straciło znaczenie, soł sad.
- No, gdyby nie ty, skończyło by się to dla niej tragicznie zapewne! - dodała, jak to na odważną gryfonkę oczywiście przystało, marszcząc brewki w wyrazie pogardy skierowanej dla tchórzliwej SMS. Ech ten Grig, dał jej szansę na ucieczkę, a ona to wykorzystała... ona, Clara, była zbyt honorowa, żeby tak zrobić, co sprawiało, iż pałała do tej całej ślizgonki jeszcze większą niechęcią. O ile w ogóle się jeszcze dało!
- Okej - zgodnie przytaknęła, odwracając się i spoglądając na swoje, już niezadrapane, odbicie w lustrze. No, Grig elegancko sobie z tym poradził, co ona by bez niego zrobiła! Sama zapewne naprawdę nic, zważywszy na to, iż w nerwach nawet nie pomyślałaby o tym, aby doprowadzić się do jakiegoś względnego stanu. Dobrze, że jej ziom z drużyny, na którego również zaczynała patrzeć jakoś cieplej niż na takiego zioma-zioma z drużyny, CO SIĘ DZIAŁO, CLARCIU?, był w gotowości!
- Dziekuję. - powiedziała więc, nawet się lekko do Griga uśmiechając! Oczywiście za to samo opatrzenie dziękowała, bo gdyby jednak jej nie odciągnął i jeszcze parę kudłów SMS spadło na dziedzińcową posadzkę, nie byłaby wcale taka zła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon Cze 10 2013, 04:53

To by było całkiem ciekawe! Myślę, że Grig zdecydowanie odnalazłby się w takim fight clubie! Mógłby obijać wszystkim mordy i nikt by nie marudził, że tak nie wolno i zaraz odejmą mu punkty czy coś w tym stylu. Podbiliby świat! A Clara mogłaby zacząć nosić jakieś seksowne obcisłe ciuszki z dużymi dekoltami, całe czarne, żeby wyglądać groźnie. Takie tam fantazje erotyczne Grigori Orlova.
Uśmiechnął się jedynie lekko kiedy odmruknęła mu niezbyt przyjaźnie, ale przynajmniej nie postanowiła użyć mocy swoich pięści. Dobra może i to też było ironiczne, ale po prostu trudno było Rosjaninowi traktować ją poważnie, skoro takim słodkim chucherkiem była, co nie? Swoją drogą ciekawe jak Grig by zareagował, jakby dowiedział się, że biły się o jakiegoś byłego chłopaka. Ojeju, on i Clara mają ze sobą jakoś mnóstwo wspólnego! On też pobił Borisa przez dziewczynę (co prawda zupełnie niesłusznie, w przeciwieństwie do Hepburn, ale to szczegół)! I doskonale rozumiał dlaczego nie chciała mu się teraz zwierzać. On nigdy tego nie robił, nie rozumiał nawet chęci obgadania wszystkiego z przyjacielem. Wolał sam się zajmować swoimi problemami, najczęściej agresją jak widać, ale co tam. Przynajmniej teraz wiedział, że gryfonka poniekąd rozumie jego zapędy!
- Wychodzi na to, uratowałem ciebie przed wykrwawieniem się i Scarlett przed śmiercią. Można powiedzieć, że zostałem bohaterem – zauważył unosząc do góry brwi i spoglądając na Clarę zadowolony ze swojej niesamowitej teorii. Powinien dostać medal. W końcu pewnie mało kto miałby tyle samozaparcia, żeby tak rozdzielić dwie seksowne laski, które się leją. Sam Orlov miał na początku ochotę najpierw popatrzeć.
No jasne, Grig jak widać był najlepszym pielęgniarzem na świecie. Naprawdę, dobrze, że chociaż on potrafi obsługiwać się różdżką, bo irytują mnie już moje postacie, które boją się wysuszyć włosów, bo mogą się niechcący podpalić, hehs. Ale nieważne, wracając do tej niesamowitej sytuacji, Orlov patrzył się na Clarę, odwzajemniając uśmiech.
- Nie ma sprawy- mruknął, opierając się luzacko o umywalkę. Zorientował się, że stoją jakoś blisko siebie, a Clarę przestał traktować już jak zwykłego ziomka z drużyny już od kiedy obudził się na niej w pokoju wspólnym, a może już kiedy tańczyli w tym barze i mówił jak podobają mu się jej piegi. Pewnie Grig gapił się na nią z zastanowieniem, uświadamiając sobie takie rzeczy, co mogło wyglądać odrobinę dziwnie. A jeśli ktoś nie pamięta, to Orlov zazwyczaj najpierw robił potem myślał, dlatego w pewnym momencie Rosjanin przybliżył się do Clary, delikatnie popchnął ją tak, by stała tyłem do umywalki, a on pocałował ją dość niespodziewanie w usta. On serio ma coś do tych łazienek. Pewnie nie był to delikatny, uprzejmy pocałunek, tylko raczej mocny i dość namiętny. W końcu to gryfoński piroman, nie jakiś niewierny krukon (hehe). Jednak nie trwało to długo, Grig szybko się jakby opamiętał i odsunął się od niej równie nagle, co pocałował. Zmarszczył brwi i automatycznie podniósł dłoń do swoich ust, by przejechać po nich niespokojnie, długimi palcami.
- Przepraszam… Po prostu… No wiesz lubię cię Clara… Więc pomyślałem, że moglibyśmy… Przejść na inny poziom znajomości niż kumple z drużyny – tłumaczył jej, ze zdenerwowaniem czochrając swoje szalone włosy, równocześnie latając dziko spojrzeniem od niej, po wystroju łazienki.
Dlaczego to chłopcy muszą mówić takie rzeczy? A tak, bo to on wyszedł z inicjatywą, nie ona. No cóż w najgorszym wypadku, mogą zostać kumplami z drużyny, którym jest bardzo niezręcznie. Sprytnie Grigori Orlov, myślicielu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon Cze 10 2013, 21:54

Clara Hepburn, edycja na spacer po wsi, czyli honorowa członkini fight clubu! Żeby jednak nie było niesprawiedliwie, Grig to w ogóle musiałby z klatą na wierzchu chodzić, pasowaliby wtedy do siebie idealnie! Ich potencjalni przeciwnicy drżeliby na widok takich groźnych fajterów.
No, taka łaskawa była, postanowiła puścić tę uwagę mimo uszu i nie rzucić się na Griga z pięściami. Miał chłopak dzisiaj szczęście, naprawdę! No cóż, tak naprawdę i ona doskonale sobie przecież zdawała sprawę, jak to wszystko groteskowo wyglądało. Co nie umniejszało oczywiście jej irytacji, kiedy ktoś w ogóle śmiał zwrócić uwagę na to, że z niej taka drobinka. Z pewnością to musiało po prostu śmiesznie kontrastować z jej niekiedy ciężkim charakterkiem i chęcią walki z całym światem, który oczywiście z definicji obracał się przeciwko niej. I naprawdę wkurzało gryfonkę, kiedy ludzie tak traktowali ją po pozorach. Że jak słodziutka, to też memła z charakteru... ha! Czasem jednak to było wygodne, wiadomka, cicha woda brzegi rwie. I chociaż tak, zgrywała taką chojraczkę, niewiadomoco, to prawda była taka, iż Clara była taką właśnie do przesady aż wrażliwą dziewuszką, w pewnych sytuacjach nie potrafiącą być nawet zwyczajnie niemiłą, ech.
- No... w sumie! - odparła z lekkim uśmiechem, po krótkim zastanowieniu. Grig zasługiwał na jakąś nagrodę, z pewnością, HEHE. I faktycznie, ona też zauważyła, że ten olimpijski pielęgniarz stoi teraz bardzo blisko... I pomimo, iż coś jej mówiło, żeby jednak to przerwała, bo sama nie może dojść do ładu z sytuacją Danielem i z samą sobą, to... po prostu postanowiła to zignorować. W końcu niektóre sprawy chciała zostawić na później, a może w ogóle na wtedy, kiedy będzie wiedziała co ma zrobić? Nic na siłę, wiadomo. Zgodnie ze swoją wymyśloną filozofią po prostu nie oponowała, kiedy Grig ją namiętnie pocałował, ach ten niegrzeczny gryfon! Ale tak, tak, widocznie teraz było to czego chciała i kropka. Nie była z Danielem, mogła robić co chciała. A Grig był naprawdę fantastyczny i lubiła go bardzo, bardzo, więc...?
- Nic się nie stało, ja też cię bardzo lubię Grig. - odrzekła spokojnie, kiedy ten tak się od niej nagle odsunął. Co prawda nie spodziewała się takiego rozwoju sytuacji, ten pocałunek też był bardzo nieoczekiwany, ale nie da się ukryć, bardzo przyjemny! - Inny poziom znajomości? - powtórzyła, zastanawiając się o jaki inny poziom znajomości gryfonowi chodziło... no dalej Clarciu, pomyśl! I chyba udało jej się w końcu dojść do jakichś wniosków, bowiem wspięła się wysoko, wysoko na palce, całując Griga o wiele bardziej delikatnie, bo ona z kolei właśnie przecież taką trochę mimozowatą gryfonką była, wbrew pozorom! Pocałunek nie trwał jednak jakoś specjalnie długo, bo męczyło ją to stanie na palcach, przecież ledwo do ust Griga dosięgała! Ale miała nadzieję, że on odbierze to jako zdecydowaną odpowiedź, oczywiście pozytywną. Czemu nie, on ją lubił, ona go? O innych sprawach, tych, które teraz spychała na samo dno, pomyśli PÓŹNIEJ.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Wto Cze 11 2013, 04:03

Nie wystarczyłaby jakaś luźna koszulka, bardzo groźna, bez rękawów, jak tam pewnie czasem nosi? I podarte spodnie na kolanach dla siania grozy, może do tego jakieś glany, czy coś. Byliby seksowni i niebezpieczni, nie wiem po co jeszcze siedzą w szkole, skoro mogą mieć takie światłe plany.
Miał wielkie szczęście. Chociaż ostatnio on dawno się ni bił, ani nic, nudy straszne, więc pewnie miałby ochotę się z kimś lać, może nawet z Clarą, kto wie, przecież to nieobliczalny Rosjanin, szczególnie jeśli przypomnieć sobie jego tajemnicę jeszcze sprzed wymiany jaką miał, hohoho, pewnie Hepburn nie chciałaby mieć z nim wiele wspólnego gdyby ją znała, ojeju! Ej, ale to komplement, że jest taka fajniutka i drobniutka! Grigowi to się podobało, więc nie ma czym się przejmować, a czy to nie jest najważniejsze póki co? Nie odpowiadaj jeśli nie. Poza tym Grig też nie lubił jeśli traktowali go po pozorach. W końcu co z tego, że wygląda trochę na dzikiego Rosjanina, który lubi pić, bić się i podpalać rzeczy od czasu do czasu. Ostatnie fakty świadczą o tym, że jest wręcz przeciwnie i że to dobry chłopak, który lubi pomagać wrażliwym dziewuszką, które od czasu do czasu chcą wpierdolić komuś bez wypowiedzianego na głos powodu!
No i świetnie, że zasługiwał na nagrodę, bo chyba nawet właśnie ją dostał! Tyle wygrać, cudownie. Śmiesznie, że Orlov nie miał zielonego pojęcia o żadnym Danielu czy jakiejkolwiek sytuacji z nim, w sumie mogłaby go kiedyś oświecić, ale teraz na pewno nie jest za dobry moment. Bo w końcu Grig pocałował ją namiętnie, kiedy go oświeciło, że jego lubienie jest tak mocne, że z przyjemnością by to zrobił. Kiedy w końcu nagle się od niej odsunął przez parę sekund czekał odrobinę zaniepokojony na jej odpowiedź. W końcu on nie całował każdej dziewczyny w toaletach jak jakiś Vanberg, więc to nie było takie łatwe! Uniósł niepewnie do góry brwi, kiedy powiedziała, że tez go lubi, bo przecież to mogło tyle znaczyć! Ludzie bardzo lubili swoje psy i koty, a Grigori nie przepadał za nieogarniętymi sytuacjami, chociaż jego poprzedni związek mógł temu zaprzeczać, więc pewnie lubił tylko tak mówić. Nieważne. Rosjanin zaczął jeszcze energicznie przeczesywać swoje włosy, próbując znaleźć wytłumaczenie na „inny poziom znajomości”, ale ona bardzo skutecznie zatkała jego usta pocałunkiem. Delikatnym, miłym, do którego on już zaczął się pochylać, ale trochę za późno, bo ją najwyraźniej zmęczyło już stanie na palcach. Uśmiechnął się lekko, kiedy skończyła. Poszło mu chyba całkiem nieźle!
- Przyjmę to jako odpowiedź twierdzącą – powiedział wciąż pewnie trochę głupawo się szczerząc. Dlatego pochylił się tą nieskończoną ilość centymetrów między nimi, by po raz kolejny pocałować ją trochę dłużej! Kiedy po dłuższej chwili odsunął się od niej, wyciągnął do niej rękę, by mogli razem wyjść jak prawdziwa para z tego niezwykle romantycznego męskiego kibla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Czw Cze 13 2013, 22:52

W sumie nie była to zła alternatywa, Grig wyglądałby w takim zestawie niemalże tak złowrogo jak  i bez tej koszulki! Generalnie to oni się naprawdę marnowali, powinni rzucić szkołę/studia i już zacząć uskuteczniać swoje fajterskie plany.
Może to dziwnie zabrzmi, ale Clara chyba miałaby już dość bójek na dłuuugi czas. Chociaż teraz była dziewczyną Griga, może dla niego zrobiłaby wyjątek i przerwała tę nudę i brak fajtów? No w sumie w gruncie rzeczy to dobre serduszko miała, więc gdyby ją tak łaaaadnie poprosił...! Chociaż ja nie wiem czy jednak chętniej to by go właśnie z kolei nie opatrzyła, hehe. Nie znała jego mrocznej tajemnicy, to fakt, więc tak właśnie prawie beztrosko całowała się w nim męskim kibelku, bardzo romantyczna sytuacja!
TAK, BYŁO TO W TEJ CHWILI NAJWAŻNIEJSZE, więc no. Jak zresztą widać, Clara po prostu lubiła takich dzikich Rosjaninów podpalaczy, od czasu do czasu pomagającym biednym dzieweczkom, więc doprawdy, dobrze się składało!
No pewnie go w najbliższym czasie jednak oświeci, jeśli nie na trzeźwo to właśnie może jak udadzą się na szalony wypad do baru, taki w klimacie tego ostatniego, który Clara ledwo co pamiętała? Kuszące, kuszące. Bo pomimo bolącego karku, zdrętwiałych kończyn, kaca mordercy i znaczących dziur w pamięci to... milutko było, hehs. Jeśli tylko tym razem to ona będzie spać na Orlovie, nie na odwrót, to była wręcz gotowa ich wieczorek powtórzyć jeszcze dzisiaj. Jednakże Grig był nie tylko świetnym partnerem do topienia swoich smutków, był też kimś więcej, niż ziomem z drużyny! I dlatego Clara nie oponowała przy pocałunku, odwzajemniła, po czym pocałowała jeszcze raz. I później Orlov znów ją, więc znowu odwzajemniał, ojejujeju. Ona oczywiście również lubiła klarowne sytuacje, chociaż jej poprzedni związek... no cóż, również definitywnie wskazywał na coś innego. Tyle ich łączyło, no tyyle!
- Prawidłowo - odparła w końcu z lekkim uśmiechem i zanim Grig zdążył złapać ją za rękę, odwróciła się tylko do lustra, jeszcze raz sprawdzając stan swej twarzyczki... było nieźle, naprawdę nieźle, ani śladu po bójce! Dlatego teraz już bez żadnych oporów również uścisnęła rękę Griga i oboje wyszli z toalety, kierując się w jakieś... bardzo ciekawe miejsce zapewne!

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Wto Kwi 01 2014, 23:06

Potrzebowała chwili spokoju. Wszystkie salony, czy pokoje wspólne, ogólne, jakiekolwiek, były zbyt zatłoczone. Biblioteka, pełna ludzi, siedzących co prawda w ciszy, ale same ich twarze wyprowadzały D’Angelo z równowagi. Co robiła więc w łazience chłopców? Brała oddech. Nie dosłowny. Ciężko wdychało się unoszący się w powietrzu męski fetor. Jednak on był bardziej znośny niż gromadki szczerbiących języki dziewcząt, które nie wiadomo czemu obrały sobie łazienkę za punkt spotkań. Łazienka Jęczącej Marty, z wiadomego, tytułowego chociażby względu, wiadomo czemu została przez Shenae szybko wykluczona jako potencjalne miejsce odpoczynku. W ten sposób, siedziała wzdłuż parapetu, opierając się chudymi, chyba jeszcze wyraźniej, odkąd zaczęła częściej trenować, ramionami o ściankę za sobą. Oczy przymknęła, wyobrażając sobie przyjemną miejscówkę do siedzenia. Nie miała jednak chyba aż tak wybujałej wyobraźni. A jej skupienie uciekało gdzieś w różnych kierunkach, skutecznie ją rozpraszając. Łapała każdy odgłos z korytarza. Nic dziwnego, że kiedy zaskrzypiały drzwi do łazienki i zastukały czyjeś ciężkie buty, niemalże w tym samym momencie dało się usłyszeć jej zimny ton przecinający powietrze:
— Wyjazd.
Dopiero po tych słowach zręcznym, pewnym, wyćwiczonym ruchem niepodobnym do jej wcześniejszej, pełne wymęczenia pozycji, zsunęła nogi z parapetu, opierając ręce obok siebie, podnosząc spojrzenie błękitnych oczu wprost na osobę w pomieszczeniu.
— Delvaux — mruknęła pod nosem trochę mniej agresywnym tonem, ale ani trochę bardziej aprobującym jego obecność — powiedziałabym dzień dobry, gdyby ten dzień, w pierwszym momencie naszego spotkania nie wydał mi się momentalnie stracony.
Kłamała. Gładko, bez zawahania. Niezależnie od tego, czy spotkała na swojej drodze Ślizgona, czy nie, popołudnie to pozostawało w dalszym ciągu tak samo zepsute.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Wto Kwi 01 2014, 23:29

Wiedział przecież od zawsze, że ta robota wiąże się z ryzykiem. Ale kilka zgrzytów i nieprzyjemnych sytuacji nie wystarczyło, by odebrać mu pewność siebie. Zawsze jakoś się układało, po nierównym wzniesieniu na nowo szło gładko. Teraz jednak, od pewnego czasu, góry uparcie piętrzyły się pod jego stopami, a horyzont przed nim malował się nieprzyjaznymi, ośnieżonymi szczytami. Gustav jak zwykle miał w zanadrzu dobre rady. Nie wychylaj się, powiedział. Ja to załatwię, przekonywał. I tak, chuj. Cyril od paru tygodni w nie opuszczał nawet zamku z pierdolonym szlabanem od pracodawcy. Na dodatek nie wysłał mu wciąż czeku za ostatnią robotę. I w ogóle się nie odzywał.
Schodził właśnie z sowiarni, wysławszy gdzieniegdzie korespondencję, która może zawierała, a może nie zawierała w sobie znacznie więcej obelg, niż przystałoby jakiejkolwiek kulturalnej osobie, gdy chęć na papierosa zawiodła go do męskiej łazienki na którymś z pięter.
W tym samym momencie, w którym przekroczył drzwi, jakiś ostry głos natychmiast polecił mu się cofnąć. Słysząc to, rzecz jasna, wszedł do środka i spojrzał na dziewczynę znajdującą się przy oknie.
- Ty tam - odparł, gdy zwróciła się do niego po nazwisku. Nie mógł się odwdzięczyć, gdyż jej imienia ani nazwiska nie pamiętał. Za to kojarzył twarz, chyba. Może bardziej nogi?
- To bardzo nieuprzejme - zauważył. - Pozwól, że podniosę nieco stężenie kultury i nikotyny w tym pomieszczeniu. - Wyciągnął paczkę Merlinowych Strzał, stuknął w nią od spodu i złapał jednego papierosa, by włożyć go do ust i odpalić za pomocą Incendio. - Dzień dobry.
Przekrzywił głowę, zastanawiając się, skąd też może ją pamiętać. Z pokoju wspólnego? Nie, chyba nie. Odznaka na piersi sugerowała również, że jest Krukonką. Piersi sugerowały natomiast, że chyba nie widział ich spod tej bluzki.
- A zatem masz penisa? - rzekł bezbarwnym tonem. - Czy nie masz, przyszłaś tu rozpaczać z tego powodu i dlatego masz zły dzień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Wto Kwi 01 2014, 23:59

Przewróciła oczami. Jego obecność, proporcjonalnie do skuteczności z jaką przerzucał jej myśli z tych najczarniejszych torów na te dokładnie tak samo mroczne, ale skierowane pod jego adresem, podnosiła jej poziom frustracji. Im więcej słów z siebie wyrzucał, tym większej nabierała pewności, że najchętniej obejrzałaby jego plecy od tyłu, obserwując jak wychodzi stąd bez żadnego oporu. Ale, że też trafił jej się Cyril. Tak, znała go. Jak większość osób w zamku, szczególnie starszych od siebie. Nie znaczyło to jednak, że miała do niego na tyle respektu, by nie zapominać jego imienia. Cierpiała na czasem bolesną dla niej przypadłość. Nie potrafiła wyrzucać raz już poznanych nazwisk z pamięci. Nie jeśli nie poświęciła temu odpowiedniej dawki skupienia.
— Nie pozwalam — mruknęła niezadowolona, dobrze jednak wiedząc, że niezależnie od tego, chłopak i tak zrobi swoje. Dlatego nawet nie starała się brzmieć przekonująco. Raczej gorzko i sceptycznie, ale bardziej z zasady niż z chęcią przekonania go, żeby odłożył fajki. Na to i tak było już za późno. Jeden z papierosów wylądował już pomiędzy jego wargami. Uśmiechnęła się kwaśno, wyciągając różdżkę, przez chwilę nawet zastanawiając się, czy korzystając z tego samego zaklęcia, co on, nie spalić pozostałej części papierosa. Zrezygnowała z tego na rzecz zniechęcenia go rozmową.
— Jeśli mam, to chyba wiemy, kto Ci go ukradł, skarbie — rzuciła wyjątkowo drwiąco, nie siląc się na sympatyczny ton. — Może ty i Twój papieros zastanowilibyście się jeszcze czy ja i mój penis nie pasujemy tu bardziej niż wy? — nie przerywała sarkastycznego tonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sro Kwi 02 2014, 14:03

Wzruszył ramionami, gdy wyraziła sprzeciw, bowiem było już po fakcie. Nawet gdyby nie było, to przecież i tak by zapalił. Przecież ostatnio miał papierosa w ustach jakieś piętnaście minut temu, w oknie sowiarni, śledzony krytycznymi spojrzeniami oburzonych ptaków. Niewiele się zmieniło, tylko dziewczyna była jedna i nie aż tak opierzona.
- Chcesz zrobić jakiś nieoficjalny klub pojedynków? - zapytał, unosząc brwi i wskazując podbródkiem na różdżkę, którą wyjęła. Nie podążył jednak za tym i swoją schował z powrotem do kieszeni, dłuższą chwilę zaślepiając się w nią badawczo jasnym spojrzeniem.
- Och, nie, jest tutaj - rzekł spokojnie, gładząc się chwilę po spodniach. Po ustach przemknął złośliwy uśmiech. Teraz zaczął zastanawiać się, czy zrobił coś kiedyś tej dziewczynie, że postanowiła się tak na nim wyżyć. Z drugiej strony, on też nie był teraz najmilszy, co tłumaczył sobie złym humorem. - Jeśli mówisz o dopasowywaniu się do otoczenia... - Rozejrzał się po nienajpiękniejszym wnętrzu łazienki. - Pod względem wyglądu i zapachu, to podejrzewam, że tak. Zdecydowanie pasujecie tutaj bardziej.
Zaciągnął się znów Merlinową Strzałą, przez chwilę milcząc i zajmując się jedynie papierosem. Potem znów na nią spojrzał i odezwał się tonem zupełnie neutralnym, jakby znudziła go już poprzednia wymiana zdań.
- Wiem, że cię kojarzę, ale nie pamiętam w jakich okolicznościach się poznaliśmy. Ani jak masz na imię. Jesteś w stanie na chwilę ochłonąć, żeby mi to przypomnieć? Potem możemy wrócić do tej fascynującej konwersacji pełnej inwektyw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sro Kwi 02 2014, 15:51

Podążyła leniwie za jego spojrzeniem prosto na swoją różdżkę, którą obróciła w palcach. Uśmiechnęła się kpiąco na jego słowa, momentalnie zapominając o pożal-się-kurewsko-melancholijnym nastroju i swoim zmęczeniu. Możliwość ironizowania dawała jej tą dobrą motywację do rozmowy i możliwość odłączenia się od własnych problemów. Co w żaden sposób nie poprawiało startu rozmowy z Cyrilem. Zaczesała smukłymi, bladymi palcami ciemne pasma włosów do tyłu, patrząc wzrokiem wyraźnie zdystansowanym w jego kierunku, powstrzymując się od prychnięcia.
Nie widzę w tym pomieszczeniu żadnego godnego mnie przeciwnika.
Czy próbowała wejść mu na ambicje? Ani trochę. Była sobą, a jej wewnętrzne psyche krzyczało, żeby nie dać się mu zgnoić. Choć nie żeby szczególnie mocno tego próbował. Działała raczej przezornie. Obracając różdżkę lekkim ruchem w palcach, w końcu schowała ją do kieszeni, konsekwentnie co do swoich własnych słów i splotła ręce na piersi, opierając się pośladkami o parapet za sobą. Wpatrywała się w chłopaka z ograniczoną dozą zainteresowania. Miał niesamowitą umiejętność nieprzyjemnego drażnienia jej ego. Chociażby faktem, że nie pamiętał jej imienia. Choć ciekawym było to, że uważała to za jego zniewagę, a prawdopodobnie jeszcze nigdy imiennie mu się nie przedstawiała. Nie stanowiło to jednak żadnej przeszody, żeby traktować go jak wroga. Sama jego przynależność do Slytherinu właśnie jego dla niej czyniła. Kiedy więc zjechała spojrzeniem na jego spodnie i prychnęła lekceważąco, z jej ust jak zawsze spłynęło kilka drwiących słów.
No tak, to wyjaśnia dlaczego wcześniej mogłam niczego nie zauważyć.
I uniosła z ociąganiem wzrok znów na jego oczy, przechylając nieco głowę na bok, oceniając go w nieukrywany, krytyczny sposób.
Jeśli chcesz mnie sprowokować będziesz się musiał porwać o coś więcej niż bezpodstawne wjeżdżanie na moją aparycję. — zerknęła na fajkę między jego palcami i uśmiechnęła się kpiąco — Wiedziałeś, że palenie zabija 80% Twoich feromonów?
Był to krótki przytyk do zapachów, mała pokazówka tego kto trafniej zgrywa się (przynajmniej w dwóch zmysłach) z otoczeniem nie do końca zadbanej łazienki.
Ochłonąć, kochanie? Jestem absolutnie spokojna. — patrzyła na niego zimnym spojrzeniem, nieco mrużąc oczy w niezadowoleniu. W momentach takich jak ta, traciła wiarę w jebanych studentów, zaaferowanych tylko seksem, dragami i alkoholem, na tyle, że zjebali nawet życie socjalne. Nie kojarzyć jej imiennie? Zbrodnia.
Wątpię, żebyśmy mieli okazję się personalnie poznać — w tym momencie nawet gdyby było inaczej, niekoniecznie by się do tego przyznała — inaczej pamiętałbyś moje nazwisko, Delvaux.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sro Kwi 02 2014, 18:49

Mimowolnie uśmiechnął się, słysząc jej dumną przechwałkę.
- Tam jest jeden - powiedział, wskazując na pisuar. Rzekł to lekko zaskoczonym tonem, jakby zadziwiony faktem, że dziewczyna nie dostrzegła takiej oczywistości i nie była w stanie powiązać ze sobą faktów w logiczny sposób. Zaciągnął się ostatni raz papierosem, po czym podszedł bliżej.
- Gdybyś tylko wiedziała - mruknął, puszczając jej oko, po czym przeniósł spojrzenie na okno, przy którym stała i otworzył je na oścież. Wyrzucił papierosa na zewnątrz, wychylając się na chwilę i obserwując jego lot. Z rozczarowaniem stwierdził, że niedopałek nie spadł na głowę żadnej Puchonki i nie wzniecił pożaru w jej włosach. Ale to nic, dzień jeszcze się nie skończył.
- Sprowokować? Do czego? Jak widzę, schowałaś już różdżkę. Chyba, że chcesz rzucić się na mnie z pazurami. Albo rękami w spodnie - odezwał się, spoglądając w stronę Krukonki. Miała specyficzną, surową urodę. Nawet nie był w stanie stwierdzić, czy wizualnie mu się podoba. - I nie, nie wiedziałem. Masz jeszcze jakieś fajne ciekawostki? Czy zachowujesz je na konkurs wiedzy w pokoju wspólnym?
Musiał przyznać, że wizja Krukonów spędzających czas wolny w ten właśnie sposób zawsze bardzo pasowała mu do domu niebieskich.
- Daruj sobie te pretensjonalne zdrobnienia. Skarbie, kochanie? To nie brzmi nawet w połowie tak, jak byś chciała, a celuję, że ma być sarkastycznie i zimno. - doradził, tłumiąc ziewnięcie. - Dobrze ci w tej śmiesznej kreacji?
Po kolejnych jej słowach odetchnął z ulgą.
- To chyba dobrze. Nie wątpię, żebym pamiętał. Ciężko zapomnieć osoby, które potrafią całkiem normalnie funkcjonować pomimo połknięcia wielkiego kija.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sro Kwi 02 2014, 20:09

Nawet nie podążyła spojrzeniem za jego wzrokiem, spodziewając się, słusznie zresztą, jakiegoś niskiego lotu komentarza. Co dla niej mogło stanowić w męskiej łazience potencjalne zagrożenie godne jej uwagi? No właśnie. Nic. Wzrok pozostawiła utkwiony bez skrępowania czy cienia niepewności, na jego tęczówkach oczu. Nie. Wbrew pozorom to nie było zainteresowanie jego osobą. Zwykły nawyk przewiercania ludzi spojrzeniem.
Taaak, widać przeciwnik godny Twojej klasy. Bierz się za niego, kowboju — prychnęła lekkim ruchem zaczesując włosy znów do tyłu. Pojedyncze pasma i tak zaraz potem znów opadły jej na czoło, dając jej złudne wrażenie perfekcyjnej widoczności zaledwie przez kilka sekund. Zresztą, i tak chodziło tylko o ten specyficzny w jej wykonaniu, przynoszący jej rozluźnienie gest. Obserwowała go, kiedy zmniejszył między nimi odległość, nie usuwając mu się z drogi na czas jego zainteresowania oknem za jej plecami. Stała w ten samej, niezmienionej pozycji, obserwując jego poczynania ze sceptycznie zmarszczonymi delikatnie brwiami.
Taką wiedzą nie jestem zainteresowana. — i prychnęła otwarcie, patrząc przez ramię jak niedopałek opada na ziemię. Oparła się na ten czas rękoma obok siebie, a chwilę potem z ironicznym uśmiechem na ustach słuchała monologu chłopaka, zdaje się, skierowanego w jej kierunku, choć miała co do poszczególnych wątków pewne zastrzeżenia.
Wiesz co… nawet nie próbuję zgadywać, w którym momencie przestałeś mówić o mnie, a zacząłeś o sobie. — Wizja jakoby miała się na kogoś rzucać w tym bardzo do niej niepodobnym, seksualnym kontekście, jakoś jej do niej nie pasowała. Mimo wszystko poświęciła dać mu jeszcze szansę, nie spisując go na straty po kilku nietrafionych, zdaje się złośliwych chyba, komentarzach.
Obawiam się, że większej części ciekawostek Twój ślizgoński, ograniczony umysł nie byłby w stanie ogarnąć.
Obróciła się raptownie w miejscu, z wyuczoną w grze w Quidditcha precyzją, zamykając przed chwilą otwarte na oścież przez chłopaka okno. Wyłącznie ze swojej strony, żeby mogła siąść na parapecie, do swojej poprzedniej pozycji, jaką przybrała zanim jeszcze przyszedł tu nasmrodzić bardziej niż aktualnie było to już zrobione.
Nie znasz mnie, a jak wiele potrafisz o mnie powiedzieć. Co chcę? Lepiej dla Ciebie, gdybyś tylko z tym jednym celowaniem miał taki poważny problem — wsparła głowę o mur za sobą, wpatrując się w niego teraz z pewnego rodzaju znużeniem i obojętnością, godną jej opinii, jakoby jej emocje szybko w rozmowie przechodziły z jednej płaszczyzny w drugą.
D’Angelo — powiedziała w końcu, wspierając rękę na kolanie, a na niej głowę. Długi czas wpatrywała się w niego w milczeniu, pozostawiając jego uwagę bez komentarza. Dopiero potem uśmiechnęła się kpiąco.
Dawno już wymarły gatunek Ślizgona, który faktycznie potrafi coś szczekać. Ale cieszy to oko tylko przez chwilę. Chcesz dodać coś jeszcze równie pasjonującego i innowatorskiego pod adresem mojej osoby, czy już skończyłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Czw Kwi 03 2014, 12:00

- Wezmę się za niego jak już zabierzesz stąd swoją zgrabną pupę, nie będę załatwiał takich spraw przy damie - powiedział, skłaniając lekko głowę. W przeciwieństwie do dziewczyny, wcale nie nasycił swojego tonu ironią, dlatego tak neutralne stwierdzenie mogło się wydać nieco zbijające z tropu w chwili obecnej.
- Jeszcze - poprawił ją z uśmiechem. - I mówiłem cały czas o tobie. Masz jakieś problemy z interpretacją zasłyszanego tekstu? Gubisz się w zdaniach, jeśli mówi się na raz więcej niż trzy? - spojrzał na nią z zainteresowaniem, jakby była jakimś wyjątkowym okazem Krukona, nie radzącego sobie z podstawowymi zadaniami.
- Och, tak, mój ograniczony, ślizgoński umysł - powtórzył z bardzo wyraźnym rozbawieniem w głosie. Obelgi schodzące do poziomu domów zawsze były bardzo zabawne. Szkoda tylko, że w tym wypadku pasowałoby to jedynie do Puchonów, dom węża nie był znany z ograniczonych jednostek. Chociaż, jak widać, nawet u niebieskich się takowe trafiały. Zanotował w głowie minus jeden punkt dla dziewczyny. Miała już sześć po kresce.
Obserwował, jak zamyka okno i siada na parapecie, ale nie zareagował na to w żaden sposób.
- Nie mówię o tobie, nie znam cię. Mówię o tym, co próbujesz usilnie sobą reprezentować, a to też sporo mówi o człowieku. Nie martw się, pamiętam że w piątej i szóstej klasie połowa moich rówieśnic obierała podobny kierunek, udając lodowe księżniczki. Jak zorientowały się, że większość osób to nudzi lub bawi, szybciej z tego wyrosły.
Przez chwilę zastanawiał się, co tu właściwie jeszcze robi. Zaraz jednak przypomniał sobie, że Effie i Merlin są na tym spotkaniu prefektów i piją herbatkę z Gryfonami.
Zamyślił się na chwilę, przez co prawie umknęło mu nazwisko dziewczyny.
- D'Angelo? - powtórzył. - I dlaczego dokładnie miałbym pamiętać to nazwisko? - zapytał, odnosząc się do jej wcześniejszych słów. - Bo idiotycznie brzmi?
Uniósł brwi, patrząc na nią z lekko przekrzywioną głową.
- Nie wiem, a ty skończyłaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 154
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8055-malakias-egede#224917
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8060-malakias-prawie-eskimos#224972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8059-super-sowa-malakiasa#224963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8063-malakias-egede#224992




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob Kwi 26 2014, 22:52

Malakias był bardzo podekscytowany ich pierwszym eventem, szczególnie, że pierwszy etap poszedł mu naprawdę dobrze. Całkiem łatwy był w sumie ten Złoty Sfinks! Nie ma czym się martwić. Był odrobinę niewyspany po spędzeniu nocy na szczycie wieży astronomiczne. Większość lekcji siedział niemalże nieobecny, gapiąc się gdzieś w przestrzeń i nie zwracając uwagę na innych. Co bardzo rzadko mu się zdarzało oczywiście! Nie słuchać na lekcji? Bardzo nieładnie. Ale on już, teraz chciał wskazówki do drugiego zadania. Co chwila rozglądał się za swoją białą sówkę, która powinna lecieć do niego z kopertą w dziobie.
Do łazienki poszedł pewnie z jakiś super przyziemnych powodów, o których nie muszę się chyba rozpisywać, bo fuj. Ale jak załatwił swoje sprawy podszedł do umywaleczki i mył sobie elegancko rączki. Fryzurkę jak zwykle miał idealnie ułożoną. Wciąż był przebrany w niebieski krukoński mundurek oraz ich cienki krawat. Nawet podwinął odrobinę białą koszulę, bo miał parę dobrych nocy i jego ręce aż do łokci nie zawierały żadnych paskudnych ran. Tylko kilka cieńszych, bądź grubszych blizn, które były jedynie widoczne pod światło, czy coś w tym stylu. Więc Krukon mył sobie rączki zadowolony w męskiej toalecie. Warto też dodać, że zostawił różdżkę w dormitorium, bo myślał, że wybiera się jedynie na szybko do łazienki i za chwilę wróci, więc nawet nie pomyślał o tym, żeby ją brać. Ach, co za mało przewidujący chłopak! A podobno ma dar jasnowidzenia! Może powinien jednak troszkę poćwiczyć swój dar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Woodland Mills, Tennessee, USA
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 170
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8101-beauregard-b-bertran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8228-chrobaki-gnojaki#227823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8230-gnojaki-pisza#227879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8229-beauregard-b-bertran#227876




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob Kwi 26 2014, 23:49

Jak to jej świętej pamięci ciotka Fanny mówiła? Lepiej wstać o czwartej rano i przywiązać krowę, niż zaspać i stracić całe stado. Szczerze? Kompletnie tego nie pojmowała? Co ta ciotka miała na myśli? Wiadomo, że gadała dziwne rzeczy z powodu jej staropanieństwa, ale mogła przecież dać jej spokój, bo teraz siedzi to w jej głowie, nie umie tego rozgryźć. Na Merlina, zagadki z Sfinksa rozwiązywała w godzinę, a jakiegoś głupiego przysłowia nie może rozszyfrować w kilka lat? Coś tu śmierci i na pewno to nie są końskie odchody.
Była mega szczęśliwa, że wykonała dobrze pierwsze zadanie. Oczywiście nie ukrywała, że sprawiało jej to ogromną trudność, bo w końcu z astronomii najlepsza to ona nie jest. Jednak trochę logicznego myślenia i wycieczki po zamku dały dobry efekt. Oby tak dalej dobrze jej szło! Ale dobra, bo a dużo pierniczę o niczym. Wyszła sobie, od tak na przechadzkę po Hogwarcie. To znaczy, czasem zdarzało jej się, że poszła w nie tą stronę, lecz paru miłych uczniów naprowadziło ją na dobrą drogę. No tak, wielka dziewucha ze wsi, która jest obeznana w terenach jak nikt inny, gubi się w Hogwarcie, chociaż nie tak dawno uczestniczyła w wycieczce, brawka! W końcu po kilkunastu minutach bezsensownego włóczenia się naszła nagła potrzeba skorzystania z łazienki. Dobra, jak tu teraz znaleźć łazienkę? Podążała korytarzami w poszukiwaniu pomieszczenia, co oczywiście prawie jej się udało. Czemu prawie? Bo nie umie rozróżniać łazienek. Z resztą co za idiota, kto wymyślił taką podziałkę. Beauregarda od dziecka załatwiała się za oborą ze swoimi koleżankami, BO CZEGO MA SIĘ WSTYDZIĆ, LOLS? Niemniej jednak dotarła, szybko weszła do pomieszczenia i głośno trzasnęła za sobą drzwi. Nie była sama, zaś chłopaka kojarzyła jedynie z widzenia podczas treningów. Powiedziała na odczepnego cześć i szybko zajęła jedną z kabin, by móc oddać mocz, hehs. Po niecałej minucie opuściła kabinę i zaczęła kierować się w stronę drzwi. Jednak coś jest nie tak. Czemu te drzwi nie chcą się otworzyć, halo? Nerwowo zaczęła oglądać się za siebie, aż doszło do niej, że przecież nie jest sama, co za szczęście!
- Hejże, Chrobaku! Pomóż mi, bo drzwi się nie chcą otworzyć, a muszę się jeszcze nadoić, tak mnie suszy w gardle! No halo! Chodź! Już! Teraz! - oznajmiła, wręcz rozkazała i zaczęła zachęcać chłopaka za pomocą jakiś dziwnych gestykulacji dłońmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 154
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8055-malakias-egede#224917
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8060-malakias-prawie-eskimos#224972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8059-super-sowa-malakiasa#224963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8063-malakias-egede#224992




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Kwi 27 2014, 00:34

Jego babcia eskimoska również miała mnóstwo powiedzeń, a najwięcej na temat życia rodzinnego i robienia piwa z lodowca. To dzięki niej Malakias nie potrafił pić innego gatunku browarów niż tego grenlandzkiego! Ale on zazwyczaj rozumiał jej przysłowia, chociaż rzadko kiedy je rozkminiał. Wtedy musiałby jeszcze podważać ich wiarygodność, a babcia Saamik była dla niego święta!
On też był mega szczęśliwy, że rozwiązał zadnie, ale nie miał teraz zielonego pojęcia co zrobić. Sytuacja się trochę zmieniła niż była w poście, więc powiedzmy, że dopiero teraz zaczął rozmyślać na temat tego cóż to za znak zodiaku musiał znaleźć na niebie. Było ich za dużo zanim spróbowałby każdego po kolei to zajęłoby mnóstwo czasu! A skoro teraz miał problem to co dopiero kiedy będą eliksiry, z których on nie był żadnym orłem! Biedny Malakias. I kiedy tak mył sobie ręce do łazienki weszła jakaś dziewczyna rzucając mu cześć. Ten zaś nieprzyjemnie jej nie odpowiedział, bo był tak zdumiony, że właśnie weszła do męskiej łazienki, że jedynie gapił się jak idiota na dziewczynę stojąc w miejscu. Dopiero kiedy drzwi się za nią zamknęły, wzruszył ramionami, mruknął pod nosem cześć i skierował się do wyjścia. Pociągnął parę razy za klamkę i nic! Walnął ramieniem w drzwi, próbując je usilnie otworzyć i dalej nic. Zirytowany zaczął przechadzać się po łazience, szukając czegoś co mogłoby mu pomóc. W międzyczasie z kabiny wyszła dziewczyna z jego grupy i teraz ona zaczęła ciągać drzwi. Ponownie popatrzył na nią z wyrazem ogromnego zdziwienia, kiedy zaczęła coś bełkotać. Cóż ona za dziwne słowa mówiła?
- Wiem, szukałem czegoś, żeby otworzyć, bo zostawiłem różdżkę w swojej wieży – wytłumaczył taksując ją wzrokiem i podchodząc bliżej, zachęcony jej gestykulacją.
- Hej, zrobiłaś może ostatnie zadanie już? Wybrałaś jakoś znak zodiaku? – zapytał zaciekawiony, wcale nie przejmując się, że wciąż tu są zamknięci. Na pewno ona zaraz wyjmie różdżkę i będzie po problemie. A potrzebował jakiegokolwiek naprowadzenia, żeby zrozumieć czego powinien szukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Woodland Mills, Tennessee, USA
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 170
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8101-beauregard-b-bertran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8228-chrobaki-gnojaki#227823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8230-gnojaki-pisza#227879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8229-beauregard-b-bertran#227876




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Kwi 27 2014, 01:26

Dobrze miała z tymi swoimi ciotkami! Każda miała coś od siebie do powiedzenia, co oczywiście skłaniało Beauregardę do większych refleksji życiowych. Każda z nich niosła garstkę prawdy, chociaż zdarzało się, że gadały zupełnie co innego, ale im się wybaczy, w końcu co może się mieścić w głowach takich wdówek czy starych panien. Jedno jest wiadome, dziewczyna na pewno nie znajdzie się w ich szeregach.
Powoli zaczęła pojmować powiedzonko swojej zmarłej ciotki Fanny. Gdyby wzięła różdżkę to bez problemu wyszliby i prędzej rozeszliby się w swoje strony, chyba, że zaczęłaby męczyć biednego chłopaka swoimi wywodami filozoficznymi, a nie wiem czy chciałby tego słuchać. Ale cóż, stało się, utknęli. Dziewczyna nie miała nawet zielonego pojęcia jak otworzyć te drzwi. Nie miała nawet pod ręką żadnej rzeczy. A gdy nowo poznany chłopak oznajmił, że nie ma przy sobie różdżki, ta momentalnie zaczęła grzebać w swoich kieszeniach od spódnicy czegoś co pozwoli im się wydostać z tego pomieszczenia. Na jej nieszczęście nie znalazła. Kurcze, co ją podkusiło, żeby nie brać tej różdżki czy nawet scyzoryka, który służy jej do między innymi otwierania zatrzaśniętych drzwi.
- Chłopie, no nie żartuj! - krzyknęła, po czym podeszła do drzwi, chwyciła za klamkę i zaczęła na pusto nią machać. Niestety, nic nie dało. Miała zamiar wołać o pomoc, jednak nim krzyknęła usłyszała pytanie z jego strony.
- Wybrałam, Wagę. A co do zadania to ciężka sprawa. Naszkicowałam gwiazdozbiór, myślałam, że było dobrze, ale ktoś zwrócił mi uwagę, że w niczym to nie przypomina gwiazdozbioru. Nie wiem jak się do tego zabrać, kompletnie. - opowiedziała. Okej, teraz będzie mogła wrócić do swojej czynności, czyli wołania o pomoc. Ponownie podeszła do drzwi zaczęła w nie walić pięściami, jednocześnie wrzeszcząc. Biedny Malakias, jak on wytrzyma z tą dziewuchą. Jednak po paru minutach zrezygnowana usiadła na podłodze, opierając się plecami o drzwi i zaczęła wpatrywać się w jedną z umywalek.
- Wiesz co, kiedyś jedna krowa mi uciekła. To straszne, nawet nie pamiętam jak ją nazwałam. A wiesz czemu je tak nazywałam? Ha, nie wiesz, ale zaraz Ci powiem! Wiesz, krowy mają takie klipsy na uszach z numerkami i strasznie mnie to wkurzało, w sumie nadal mnie to denerwuje, ale no! Od tak sobie je nazywałam/. Ale powracając do tej zaginionej, zapomniałam ją przywiązać, miała sobie trawę skubać, normalnie jak każde krówsko. A nagle tak gdzie spierniczyła, pewnie do sąsiedniej wsi i nie chcą nam jej oddać, przykra sprawa... - mogła tak gadać w nieskończoność, powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 154
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8055-malakias-egede#224917
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8060-malakias-prawie-eskimos#224972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8059-super-sowa-malakiasa#224963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8063-malakias-egede#224992




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Kwi 27 2014, 02:18

Ej to nie ciocia, to babcia i jego najważniejsza kobieta w życiu! No oprócz Nuki, ale to już inna sprawa. I Malakias miał jednak wiele ciekawszych rzeczy, które skłaniały go do refleksji, niż takie powiedzonka starych kobiecin! Wiadome jest też, że Egede również nie znajdzie się w ich szeregach, jakkolwiek bardzo by tego nie pragnął!
No cóż dobrze, że zaczęła je rozumieć, lepiej później niż wcale. Może doceni mądrości starej cioteczki Fanny! I z pewnością rozeszliby się w swoje strony, a Malakias uznałby, że zdecydowanie coś jest nie tak z tą dziewczyną, zanim jakkolwiek by ją poznał. Teraz mają dzięki temu chociaż odrobiny szansy na bliższe poznanie, chcąc nie chcąc. Patrzył jak ta przeszukuje kieszenie, wciąż nie orientując się w jakich są kłopotach. Dopiero się odrobinę zdezorientował. Spojrzał na nią zaskoczony.
- Ty też nie masz różdżki?- Próbował się upewnić, teraz on z kolei zaczął przetrzepywać kieszenie, chociaż doskonale wiedział, że nic tam nie znajdzie. Zaprzestał jednak po chwili, bo zadanie dalej było dla niego ważniejsze, niż szukanie wyjścia z tej całej sytuacji. Pokiwał głową z ulgą kiedy się dowiedział, że nie tylko on ma małe problemy z zadaniem.
- Dlaczego akurat wybrałaś wagę? Ja również mam z tym okrutne problemy, nie mam pojęcia czy mam szukać każdego znaku zodiaku po kolei, czy jak… Nic mi nie wychodzi póki co – powiedział zmartwiony zagapiając się przed siebie, kiedy ta waliła dziko w drzwi. Jednak dość szybko przestała i usiadła sobie spokojnie jakby przyszli tu się spotkać na pogawędkę. Wobec tego Egede ją zastąpił w waleniu do drzwi i powtarzaniem „halo” to kogoś kto ewentualnie przechodziłby obok. Wciąż pukał słuchając jej niesamowitej historii, z lekką konsternacją.
- Co te twoje krówsko ma do rzeczy? – zapytał w końcu totalnie nie wiedząc powiązania pomiędzy nią, a sytuacji w której właśnie się znaleźli. Na boga, kim była ta dziewczyna, że gadała o takich dziwacznych sprawach? – Wiesz, że to męska łazienka? – zapytała nagle przypominając sobie jej niespodziewane wejście. Wyglądało na to, że jej umysł wciąż siedział gdzieś z krówskami, a nie w Hogwarcie, jak powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Woodland Mills, Tennessee, USA
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 170
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8101-beauregard-b-bertran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8228-chrobaki-gnojaki#227823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8230-gnojaki-pisza#227879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8229-beauregard-b-bertran#227876




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie Kwi 27 2014, 13:28

Teraz na przyszłość będzie wiedzieć, że musi nosić przy sobie różdżkę, nawet jeśli jest to jakieś wyjście do łazienki, musi ją przy sobie mieć. A teraz mają, zatrzasnęli się w łazience i nie wiadomo kto i w jakim czasie pomoże im się wydostać. W sumie Beauregarda nie powinna mieć z tym żadnych problemów. W końcu jest złotą rączką, wszystko umie zrobić. Ale jak? Tu nic nie ma. Zupełnie. Nic. Pustka. A umywalką przecież nie otworzy drzwi, przez dłuższy czas będzie źle się z tym czuć.
- No nie mam! W Salem nigdy nie zdarzyło mi się zatrzasnąć w żadnym pomieszczeniu. Ja nie wiem, powinni naprawić te drzwi czy coś. Nie wiadomo co się dzieje, trzeba mieć przy sobie różdżkę nawet jeśli wychodzi się załatwić, pozdrawiam tą szkołę -odparła, a nawet uniosła się głosem, bo jak to tak? Powinni o to zadbać, a nie! Była wielce oburzona. Nie pojmowała tego, że mogła się zatrzasnąć. W dodatku w zupełnie nieznanym jej miejscu bez żadnych przedmiotów z których pewnie skonstruowałaby jakąś rzecz, która pomogłaby im się wydostać z pułapki. Lecz niestety nie było, trzeba zdać się na pomoc ze strony uczniów, o ile w ogóle ich usłyszą.
- Wiele godzin główkowałam nad mapą nieba. Próbowałam odnaleźć jakikolwiek znak, ale w końcu udało mi się połączyć odpowiednie punkty i tak natrafiłam na wagę - dość nielogicznie to wytłumaczyła, ale wybaczymy jej to, w końcu są teraz w niezłych tarapatach, jak w survivalu jakimś.
A co do krów to nie ma się czym przejmować, a przynajmniej w mniemaniu BBB. Ludzie denerwują się na wiele sposób. Innym pocą się ręce, drżą kolana, mdleją, ciężko oddychają i tym podobne. A Beauregarda? Musi o czymś mówić, tak odreagowuje stres i zdenerwowanie. Od razu lepiej robi jej się na duszy.
- W sumie to nic, staram się uspokoić. A nie na nic lepszego niż krowy. Równie mogę Ci jeszcze poopowiadać o moich nieudanych próbach naprawy traktora, ciotce Hillary, która odcięła sobie palec u nogi, bo myślała, że przez to odmłodnieje o osiem lat, i wiele innych historii. Polecam, mi one naprawdę pomagają! - oznajmiła, po czym rozejrzała się po pomieszczeniu i tylko ruszyła ramionami na znak, że nie interesuje ją to w jakiej przebywa teraz łazience.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 154
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8055-malakias-egede#224917
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8060-malakias-prawie-eskimos#224972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8059-super-sowa-malakiasa#224963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8063-malakias-egede#224992




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon Kwi 28 2014, 18:36

No on tak samo. Coś takiego byłoby nie do pomyślenia w jego idealnej szkole w Trausnitz, gdzie pewnie wszystko było dopięte na ostatni guzik i drzwi nigdy same się nie zatrzaskiwały, zostawiając przerażonych uczniów w środku! No cóż Malakias nie był złotą rączką, plus z pewnością nie mógł tutaj nocować, czy nic w tym stylu, jeszcze ta dziewczyna, której nie znał imienia byłaby świadkiem jak mota się przez sen, mając swoje paskudne wizje. Jednak póki co bez paniki. Na pewno ktoś ich odnajdzie! Miejmy nadzieję, że ktoś ich lubi na tyle, by zacząć szukać, albo chociaż ktoś będzie próbował wejść do łazienki i odkryje ich obecność.
- Mi też nie w Trausnitz. Powinniśmy się domyślić, że ten zamek nie jest zbyt biezpieczny, nawet na wyjście do toalety. W końcu te schody i duchy…- zauważył Malakias, po raz kolejny próbując otworzyć łazienkę bez skutku. Rozejrzał się wokół w poszukiwaniu czegoś co mogło ich uwolnić, ale do głowy przyszła mu jedynie szczotki do kibla, które pewnie są w kabinie, ale wątpił, że coś da się z tym zrobić.
- Hm – powiedział tylko na jej wywód ze zmarszczonymi brwiami zastanawiając się nad swoją mapą nieba. Wyjął ze swojej torby pergamin ze swoją mapą nieba i rozłożył ją na parapecie, przyglądając się jej z powagą, ledwo słuchając co mówi BBB.
- Nie, dziękuję, nie musisz, ale miło z twojej strony – powiedział grzecznie na propozycję historyjek o jakiejś wsi. On mógłby opowiadać o robieniu zupy z foki i patroszeniu ryb. – Jak w ogóle się nazywasz? – zapytał nagle zerkając na dziewczynę. I nagle odwrócił się do swojej rozłożonej mapy nieba i wyjął pióro, prędko zaznaczając punkty. Lew, znak Odetty! To przecież było takie proste! W kilka sekund rozwiązał zagadkę uśmiechając się lekko do mapy nieba.
- Zrobiłem - pochwalił się dziewczynie w przypływie dumy i ostatni raz zerknął na swoje rozwiązane zadanie. Ach na parapecie zamknięty w łazience, piękne miejsce na pierwsze zadanie.

/3 plus bonus, od soboty
Sorka ze wykorzystuje tak nasze postowanie BBB nie chciało mi się gdzieś oddzielnie tego robić hihi

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   

Powrót do góry Go down
 

Łazienka chłopców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-