Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bezpieczny pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość




Mieszkaniec Londynu
Galeony : 59
  Liczba postów : 49




Gracz






PisanieTemat: Bezpieczny pokój   Czw Lip 22 2010, 00:31


Bezpieczny pokój
Ostatnie pomieszczenie na wydziale Specjalistycznej Troski, to bardzo miły i przytulny pokoik. Pacjenci maja zapewnioną tu rozrywkę - obijanie się o gumowe ściany, i równie gumową podłogę. Pomieszczenie, z oczywistych względów, nie posiada ani okien ani klamek. Właściwie, nie posiada nic oprócz gumowych ścian i materaca, które służy pacjentom za łóżko.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Galeony : 59
  Liczba postów : 49




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Nie Sie 01 2010, 15:04

Daisy chwyciwszy Relenę w pasie, zarzuciła ją sobie na potężne ramię.
-No wiewióreczko, myślę, że bezpieczny pokój jest wprost idealny dla ciebie - powiedziała idąc, i ruszając biodrami w takt piosenki `Hips don`t lie`, Shakiry.
Puściła się biegiem do wcześniej wspomnianego pokoju. Zabrała kluczyk pielęgniarce, stojacej przy Relenie i otworzyła drzwi. Rzuciła dziewczynę na miękkie "łóżko", zamknęła pomieszczenie i wyszła.


Ostatnio zmieniony przez Daisy Butterfly-Makharone dnia Nie Sie 01 2010, 15:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Skąd : Japonia
Galeony : 163
  Liczba postów : 246




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Nie Sie 01 2010, 15:19

Selena obudziła się. Nie leżała już na zimnym jak lód cemencie, ale na miękkim materacu. Gdzie ja jestem? Chyba w Świętym Mungu w bezpiecznym pokoju... Ja... Muszę... Napisać do Marka! Postawiła nogę na podłodze, która była z gumy. Wstała i zaczęła skakać. Zapomniała o wszystkim, dla niej liczyło się teraz tylko skakanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Wiek : 28
Skąd : Salem
Galeony : 203
  Liczba postów : 219




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Pon Maj 30 2011, 17:09

Wyszedł z pomieszczenia, mając nadzieję, że jego kochana przyjaciółka wcale nie będzie się z nim drażnić. Miał przeczucie, iż Courtney jest w dziwnej komitywie z ordynatorem i okropnie się to mu nie podobało. A co jeśli ten stary rzęch był jej kochankiem? W dodatku transwestyta, cóż za gust!
Podążał według jej wskazówek. Wpierw korytarzem prosto, a potem w lewo czy w prawo? Przystanął na chwilkę, spoglądając na mało zachęcające wnętrze. Nienawidził szpitali, nawet tych magicznych, gdzie nie było żadnych igieł. Skręcił w lewo, otwierając drzwi pewnym ruchem.
I wtem zaatakowały go zombie. Damskie zombie, które wiły się wokół niego, tuląc, ocierając. O nie, nie tak sobie wyobrażał wszelakiego rodzaju orgie. Krzyknął przerażony, próbując je delikatnie od siebie odsunąć. Nic nie dawało rady! Obiecywał sobie w myślach, że od dziś będzie grzecznym chłopcem, ale niech one się już odwalą. Nie mógł już ruszać nogami, a każda z nich chciała się dorwać do jego szyi.
To był pierwszy i ostatni raz.
Uniósł dłoń, wymierzając sierpowy prosto w pseudo twarz zombich. Adrenalina uderzyła mu do głowy i każdy cios był automatyczny. Jakby walczył o przetrwanie. Czuł jak serce galopuje mu w zastraszającym tempie, a te pieruńskie potwory wcale nie chciały się odczepić. W końcu zaczął też kopać te kobiety.
Czuł się z tym okropnie źle. Każdy cios był również ukuciem jego własnego ego. Nagle dojrzał coś. Manekin, karteczkę. Odepchnął na raz trzy zombie, a następnie chwycił krzesło, rozwalając je tym samym na ich ciałach. Gdy miał chwilę spokoju, podbiegł prędko do manekina, wyrwał karteczkę i przebiegł po ledwo poruszających się zombie. Zatrzasnął drzwi.
Odetchnął z ulgą, próbując uspokoić się chociaż na chwilę. Pierdolone zasady Świętego Munga, on teraz potrzebuje swoją różdżkę. NATYCHMIAST!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Skąd : Miami
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 377
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1211




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Wto Maj 31 2011, 19:31

Kochankiem? W życiu! Ona z jakimś ordynatorem? Skądże znowu! A gust miała raczej dobry, a nawet na pewno. Siedziała jeszcze chwilę na biurku, rozmyślając o tej całej zaistniałej sytuacji, po czym postanowiła dać sobie z tym spokój. Nie czas na rozmyślanie o rzeczach, których teraz nie trzeba roztrząsać. Liczy się tu i teraz, czyli turniej. To, by przeprowadzić Stiwa jak najlepiej przez wszystko. Potrząsnęła głową i szybko przebrała się w wygodniejsze ciuchy. Nie wiadomo, co człowieka spotka. Wyszła na korytarz, zadowolona, że pomogła przyjacielowi i nucąc pod nosem Imagine, a tu nagle wybiega owy student! I to z pomieszczenia po lewej! Zatrzymała się natychmiast, szeroko otwierając oczy.
- CO. TY. TAM. ROBIŁEŚ? - Wykrztusiła, przytłumionym głosem, patrząc na węglącą się w jego rękach karteczkę. Yy... strząsnęła mu ją z rąk. Jeszcze tego by brakowało, żeby się poparzył.
- W każdym razie... miałeś wejść drzwiami na prawo! Tu jest klatka schodowa! - Dla potwierdzenia prawdziwości tych słów, otworzyła drzwi po prawej, czyli te, PRZEZ KTÓRE MIAŁ PRZEJŚĆ.
- Musisz teraz zejść nimi na dół, do recepcji. Tam dostaniesz z powrotem różdżkę. Zaufaj mi. Wyszeptała, delikatnie wypychając go na schody. Przegryzła wargę, obserwując, jak Stiw pokonuje kolejne stopnie w końcu znikając jej z oczu. Ach, oby sobie poradził z tym, co tam będzie musiał zrobić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29821
  Liczba postów : 45915
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Nie Paź 26 2014, 09:28

Wbrew opisowi pomieszczenia Bezpieczny Pokój dzisiejszego dnia wcale nie był taki przytulny. Gdy wchodzisz do środka, zapalają się wszystkie świata. Z gumowych ścian nic nie zostało, teraz są białe i święcą pustkami. Przy nich ustawione są stoły z kociołkami. Na ich blatach panuje niesamowity nieład. Od razu wyczuwasz zapach zepsutego mięsa. Przychodzi Ci na myśl, że szpital może nie jest aż tak schludnym miejscem, jakim powinien być. Wszystko Ci się nie zgadza. Dlaczego profesor Withman prosi Cię o otworzenie przejścia do tego pokoju? Zamiast niego na środku pomieszczenia stoi roślina wielkości Twojego wzrostu. Wtedy dopiero uświadamiasz sobie, że bierzesz udział w kolejnym zadaniu Złotego Sfinksa. Nagle roślinka, na którą wcześniej zwróciłeś uwagę, okazuje się mieć zęby i sięga po mięso, które zanosi się nieprzyjemnym zapachem. Z Twoich ust wydobywa się cichy jęk. Już chcesz się wycofać, ale niestety zostajesz zauważony. Roślina chętnie by Cię zjadła, więc zamiast sięgać po mięsko, swoje pnącza kieruje właśnie w Twoją stronę. Rzucaj czym prędzej kostką!
Informacje ogólne:
=>Jeśli posiadasz ponad 25 pkt(czyli od 26 punktów) z Transmutacji  przysługuje Ci dodatkowy rzut kostką i za ważną uznawana jest dla bardziej korzystna dla Twojej postaci.
=> Jeśli nie wykonałeś poprawnie zadania, możesz rzucić kostką dopiero na następny dzień (chyba że patrz podpunkt 2)
=> Nieważna jest kolejność osób, które napiszą w tym temacie, jak to było w poprzednich zadaniach.
=> Proszę o nieoszukiwanie w kostkach, przypominam, iż to tylko zabawa
Kostki:
Spoiler:
 
Kod do posta
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Nie Paź 26 2014, 21:07

Nagła oślepiająca jasność poraziła dziewczynę, gdy tylko weszła do pomieszczenia. Nie był to jednak wynik sterylnej, mogłoby się wydawać, obowiązkowej w szpitalach bieli. Już na wejściu dziewczyna potknęła się o jakieś graty, kiedy rozglądała się po sali. Niewymyte kociołki na brudnych blatach, rozrzucone na podłodze śmieci i ten smród... Zaraz, jaki smród? Katniss zmarszczyła nos, zastanawiając się, skąd go zna. Taki słodko-zgniły jak... Dziewczyna otworzyła szerzej oczy. Jak zepsute mięso. Rozkładające się ciała? Czyżby trafiła na jakieś cmentarzysko nieudanych operacji? Żołądek podszedł jej do gardła, machinalnie zasłoniła sobie nozdrza rękawem. Nagle dostrzegła ruch. Roślina, jej wzrostu, na środku pokoju, a wokół niej mięso. Dużo mięsa. Coś błysnęło i mięsożerny potwór odwrócił się w jej stronę. Macki, uprzednio chcące sięgnąć coś z blatu, teraz skierowały się w jej stronę.
Dziewczyna zaklęła i odskoczyła do tyłu, podnosząc różdżkę. Szybkie rozeznanie w terenie nie przyniosło jej możliwości rozprawienia się z głodną pożywienia rośliną. Zamknięcie jej w kociołku nie byłoby długoterminowym rozwiązaniem. Ogłuszenie rośliny, zważywszy na to, że mogła się poruszać, też odpadało z listy możliwych sposobów jej eliminacji. Profesor Withman nie pozwoliłby, żeby była zjedzona przez jakieś zielsko... Zaraz... Withman. Transmutacja. Taaaak, Katniss już wiedziała, co ma zrobić. Nie myśląc za długo, skierowała różdżkę na roślinę, transmutując ją w pierścionek. Dlaczego akurat on? Mały, wygodny, niewymagający jakiejś wielkiej wyobraźni, w dodatku mogący służyć jako minitrofeum. Kiedy Gryfonka założyła transmutowaną roślinkę na środkowy palec lewej ręki do pokoju wszedł profesor Withman, który z uśmiechem pogratulował jej ukończenia kolejnego zadania Złotego Sfinksa. Zerknął na mieniący się w świetle pierścionek i poradził dziewczynie, by zatrzymała go na później. Potaknęła ze zrozumieniem, w myślach gratulując sobie wyboru pierścionka jako obiektu docelowego transmutacji, po czym wyszła z sali, nie myśląc już o teoretycznym niezaliczeniu wypracowania. Wiedziała, że to musiała być jakaś pomyłka...

zt

Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: 30
Wyrzucona kostka: 1
Link do losowania *klik*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Pon Lis 03 2014, 20:14

Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: 22
Wyrzucona kostka: 2
Link do losowania *klik*

Weszła do pomieszczenia i od razu zacisnęła powieki, mając wrażenie, że światło rani jej oczy. Zasłoniła je lewym przedramieniem, zastanawiając się, co właściwie tu robi, dlaczego profesor Withman chciał, by znalazła się w tym pomieszczeniu i co to wszystko znaczy. Uderzył ją paskudny smród zepsutego mięsa, choć nie miała pojęcia, co miałoby robić w szpitalu. Powoli odsłoniła oczy i rozejrzała się po pomieszczeniu - puste, białe ściany, stoły zawalone mnóstwem przedmiotów... To nie pasowało do schludnego Szpitala Świętego Munga, zdecydowanie nie. Zamrugała i ze zdumieniem dostrzegła roślinę, stojącą pośrodku. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że roślinka była jej wzrostu i miała zęby. Wielkie, ostre zęby, które najwyraźniej bardzo lubiły zatopić się od czasu do czasu w świeżym mięsku. Isolde zacisnęła palce na różdżce, myśląc gorączkowo, co tu zrobić. Najprostszym i jednocześnie najbardziej absurdalnym pomysłem wydało się jej przetransmutowanie rośliny w coś, co nie będzie sprawiało problemów. Na przykład taki zielony kamyk. Jak pomyślała, tak zrobiła. W tej samej chwili do sali wszedł profesor Withman, gratulując jej zaliczenia kolejnego etapu Sfinksa i sugerując, by zachowała przedmiot, w jaki transmutowała roślinę, bo może jej się jeszcze przydać. Isolde uśmiechnęła się z satysfakcją i wrzuciła do kieszeni zielony kamyk. Kto by pomyślał, że tak to wszystko się potoczy.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Pią Lis 21 2014, 17:17

Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: 20
Wyrzucona kostka: 2
Link do losowania *klik*

Gdy tylko weszła do pomieszczenia wszystkie światła się zapaliły, pierwsze co zauważyła to stoły z kociołkami na których panował bałagan, a co do zapachów... może lepiej o tym nie wspominać. Miała coraz większe wątpliwości co do tego w ten sposób poprawi ocenę za zwykły referat, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie praktykowało się czegoś takiego a przynajmniej ona o tym nie wiedziała. W jej umyśle pojawiła się myśl czy Withman ma takie metody czy chodzi tu o coś zupełnie innego. Podczas rozkmin podeszła bliżej a wtedy wszystko stało się jasne. Na środku stała wielka roślinka która jadła wątpliwej jakości mięso, którego smród roznosił się po pokoju, zacna dieta nie ma co, ale zieleninie zdawało się to nie przeszkadzać. Minęło trochę czasu od poprzedniego zadania Sfinksa prawda? To musiało być to, w końcu nadeszła pora na czwarte i wyglądało na to że tym razem zajmie jej to tylko jeden dzień, bardzo dobrze. Miała już dość niewyspania po poprzednich. Może u niektórych widok roślinki jedzącej obiad wywoływał wymioty jednak Jul nie bardzo to ruszało, może i nawet na jej twarzy pojawił się cień uśmiechu, w zasadzie mogła jej też życzyć smacznego. Nie chcąc jej przeszkadzać w posiłku uznała ze wróci do domu czy coś, jednak to się nie udało, zuo ją zauważyło i najwyraźniej zamierzało zjeść, nic dziwnego świeże mięso i takie tam. Na szybko wymyśliła aby po prostu zamienić ją w coś co nie będzie chciało ją zeżreć, transmutacja ftw, w zamian w pokoju pojawił się zabawkowy samochodzik. Po wszystkim do pomieszczenia (w czas) wkroczył profesor, który pogratulował jej ukończenia zadania oraz pozwolił zabrać przedmiot ze sobą. Następnie krótka wymiana grzeczności, zabranie przedmiotu i od tak powrót do Hogs. No ależ to chyba jasne że była z siebie zadowolona i postanowiła to jakoś uczcić?

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Bath, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 149
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9869-sarah-neris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9872-sarh-szuka-kolegow-i-kolezanek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9874-z-checia-popisze-d
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9871-sarah-neris




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Pon Lis 24 2014, 19:54

No jasne. Czemu wcześniej na to nie wpadła! To musiał być Sfinks! Przecież na zaliczenie zwykłego referatu nie musiała by raczej walczyć z rosiczką, prawie dwa razy większą niż ona!
Przez chwilę, jaką zajęło jej dojście do tego wniosku, stała bez ruchu w drzwiach. Błąd! Rosiczka zaatakowała natychmiast. Sarah nie miała nawet czasu, żeby zareagować. Zareagować jak na czarodzieja przystało, rzecz jasna. Bo zaufała swoim instynktom i natychmiast odskoczyła na bok. I jeszcze raz. I jeszcze...
No dobra. Tym razem rosiczka ją złapała. Oplątała wielkimi, grubymi jak przedramię pędami i najwidoczniej zamierzała zjeść. Super. Najpierw leżenie w dole, ze złamaną nagą i wilkołakiem nad sobą, a teraz to. Zostanie skonsumowana przez wielki, żywy kwiat. A tak dobrze jej poszły pierwsze zadania!
Ale na szczęście w tym momencie do pokoju. Wszedł jakiś mężczyzna. Uwolnił ją, transmutując roślinę w notatnik. Ale tego Sarah już nie widziała...
Obudziła się następnego dnia, w izbie przyjęć. Taak, tym razem poszło jej tak beznadziejnie jak sądziła.




Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: 15
Wyrzucona kostka: 6 i 6 :(
Link do losowania *klik*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Monako
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : animag (irbis)
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9833-arlette-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9839-arlette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9837-arlette-blake




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Wto Sty 13 2015, 14:19

Szpital. Arlette nie lubiła szpitali. Źle jej się kojarzyły, po prostu. Dlatego też, tego zakręconego dnia nie zapowiadało się nic dobrego. Tym bardziej, puste, nagie ściany, zapach zepsutego, gnijącego mięsa - nie, to zdecydowanie nie było to, na co miała ochotę. Kiedy przekroczyła próg oślepiły ją światła. Stoły z kociołkami, to była pierwsza rzecz która rzuciła jej się w oczy. Całkowity nieład uderzył w jej zmysł estetyczny. Czy w szpitalu nie ma jakiś norm, do spełnienia? Czegokolwiek? Co do tego ma profesor, którego nazwiska nawet nie pamięta i jakim wariatem musiałby być żeby ją tu sprowadzić? Brud, kurz, puste ściany, wstrętny zapach, gigantyczna roślina, szpital zdecydowanie się do tego nie nadający, światła rażące w ocz… Gigantyczna roślina? Co ona tam robi? Arlette nie wiedziała ale z przerażeniem odkryła, że to coś patrzy się prosto na nią, dodatkowo jeszcze ma zęby. Chętnie by ją zjadła, to pewne. Przekonania o żylastości i bycia niedobrym nic nie dają. Postąpiła parę kroków do przodu, ale niestety - to na nic. Pnącza kierowały się w jej stronę, niebezpiecznie się zbliżając…

Kartki z pamiętnika opisujące wszystkie podejścia
Kiedy roślinka niespodziewanie się na mnie zamachnęła, pomyślałam, że to tylko za dużo błonnika i nic mi nie zrobi. Już, już miałam się przygotowywać do ataku, ale nagle uświadomiłam sobie, że mój plan jest nieco niekompletny, dlatego też odskoczyłam nerwowo i goniąc po pokoju, a jednocześnie unikając pnącz myślałam nad czymś sensownym. I wtedy na coś wpadłam! Coś nie było jednak sensowne i skończyło się podobnie jak za pierwszym razem. Powinni mi podnieść oceny, ze sportów, albo wymyślić dla mnie całkowicie nowy - „Niedajsięzjeśćprzezrosiczkę”. Z pewnością miałabym w tym jakiś medal. A i owszem, zajęło mi to trochę, ale w końcu do trzech razy sztuka! Chyba przydałaby mi się jakaś poprawa z Transmutacji, ale w sumie, wszystko skończyło się dobrze. Dla mnie. Bo roślinka skończyła jako nieszkodliwa książka. Zostawiłam ją na podłodze, w końcu kto wie, czy nie gryzie? Pod koniec wpadł tam ten pajac-profesor i oznajmił, że ukończyłam zadanie Złotego Sfinksa. Aha. To było do przewidzenia.

Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: Ew, chyba 20.
Wyrzucona kostka: Finalnie 1, wcześniej 4 i 3
Link do losowania *klik*

Moje poprzednie kości zostały zagubione dawno temu, a okazało się, że nie zrobiłam tego zadania. Dlatego też rzucałam ponownie. UTKA MI POZWOLIŁA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://www.czarodzieje.org/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   Sro Lut 18 2015, 20:38

Do bezpiecznego pokoju dotarła drugiego dnia, nieco zła, że tak późno, skoro poprzednie zadanie tak bardzo wpasowywało się w jej zdolności. Nie miała pojęcia jakim cudem udało jej się pomieszać kolory tęczy - przecież była to taka błahostka. Teraz jednak zajęła się kolejnym etapem, do którego dotarła przechodząc przez drzwi, ujawniające się po zapaleniu wszystkich pochodni w odpowiedni sposób.
Przerażająca roślina dosyć szybko skierowała swoje macki w kierunku Lyons, która bardzo szczęśliwie zdążyła kiwnąć się na bok, przypłacając to siniakiem na ramieniu, bo zderzyła się ze ścianą. Nie od dziś wiadomo, że jej koordynacja ruchowa miewała więcej słabszych momentów niż powinna miewać. Syknęła pod nosem i kombinowała jak pokonać dziwny twór, odskakując tylko przed pnączami, które najwyraźniej bardzo chciały wplątać się w jej loki. Pierwszego dnia nie wymyśliła nic, co okazałoby się przydatne i choć próbowała naprawdę wiele razy, nic z tego nie wyszło. Miała tyle szczęścia, że opuściła BEZPIECZNY (furczała pod nosem, śmiejąc się z tej nazwy) pokój cała, bez poważniejszych obrażeń. Cały wieczór spędziła jednak na rozpisywaniu przeróżnych opcji oraz szukaniu sposobów. Najbardziej logicznym wydała jej się transmutacja.
Wróciła więc kolejnego dnia, z gotowym pomysłem. Sama nie wierzyła, kiedy okazało się, że zamiana rośliny w śliczną, szklaną butelkę, okazała się trafnym pomysłem. Przywitała profesora Withmana z uśmiechem, zadowolona z zakończonego zadania.

Ilość punktów z Zaklęć i OPCM: 40
Wyrzucona kostka: 4, potem 2
Link do losowania 4 i 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bezpieczny pokój   

Powrót do góry Go down
 

Bezpieczny pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
-