Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Herbaciany Raj   Wto Kwi 02 2013, 23:02

First topic message reminder :


Herbaciany Raj


Ten pokój z pewnością ucieszy miłośników herbat. Na wszystkich ścianach są ustawione w rządkach torebeczki ze wszystkimi herbatami świata, które w dodatku same się uzupełniają. Niestety, przygotowanie napoju nie jest już tak magiczne - w kącie stoi stary piecyk z kociołkiem, w którym to trzeba zagrzać wodę. Ta jednak zawsze się w nim znajduje i sama się uzupełnia, więc jeden problem z głowy!
Możesz przysiąść na puchowym dywanie, albo niczym cywilizowany człowiek - przy jednym ze stolików.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 07 2013, 15:41

Nierzadko zdarzało się, aby Cedric wtrącał się w nieswoje sprawy, umyślnie denerwując znajomych... tym razem było jednak trochę inaczej. Przecież chodziło o Dahlię! I chociaż krukon miał OGROMNĄ ochotę powiedzieć "a nie mówiłem?" (taktak, on kochał te słowa, hehe), to postanowił, że się powstrzyma. Nie powie wprost, że Christian Shiver to skończony dupek i zakłamany kretyn, nie! Przekaże to wszystko Dahlii w delikatny sposób... postara się! Miał świadomość tego, że gryfonka może nie chcieć mu z początku uwierzyć, przecież sama najlepiej wiedziała, jaką nienawiścią do Shivera pała najstarszy Bennett... i ha, jak widać, słusznie! Nie chciał jednak, żeby uznała, iż mówi to tylko ze względu na ogromną niechęć do Chrisa czy coś. Bo jasne, chciał, żeby Slater była szczęśliwa, ale z Shiverem? Bleh. Do tej pory jednak się nie wtrącał, z trudem starał się uszanować decyzję przyjaciółki. Skończyło się jednak! Shiver nie zasługiwał na Dahlię, a tym co zrobił, tylko utwierdził Ceda w tym przekonaniu i cóż, krukon zamierzał powiedzieć Slater o tym wszystkim. Zasługiwała by wiedzieć.
Napisał więc do niej list, chcąc się spotkać osobiście. Swoim zwyczajem oczywiście spóźnił się w umówione miejsce, ale uznał, że Dahlia pewnie nie będzie zła, pewnie była już przyzwyczajona!
W końcu dotarł do herbacianego raju i po przywitaniu się z młodszą siostrzyczką, klapnął na krzesło i powąchał swoją herbatę, a kiedy uznał, iż to jeden z jego ulubionych smaków, wziął łyk.
- Dahlia... - zaczął, trochę psiocząc w myślach na zwalenie wszystkiego na swoją zdolność improwizacji, która trochę jednak teraz niestety zawodziła. - Muszę ci to powiedzieć, no muszę! - nie wiadomo czy te słowa były bardziej skierowane do samego siebie czy do Dahlii, no ale! - Ale, co tam u ciebie, jak się ee trzymasz? - tak, oczywiście lepiej kluczyć, niż od razu przejść do konkretów! Zwykle nie bawił się w subtelności, ale... to była Dahlia, a on miał właśnie sprawić, że wiele spraw jego siostrzyczki się zawali... tego nie chciał, ale cóż! Widział za dużo i powstrzymał się od spuszczenia Chrisowi jeszcze jednego wpierdolu wyłącznie ze względu na Slater. Ale kiedy już się dowie, może razem złapią go w ciemnym zaułku? Bardzo obiecująca wizja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 07 2013, 19:04

No generalnie w pierwszym odruchu Dahlia na pewno pomyśli, że Cedric mówi jej to z czystej zawiści. No bo przecież doskonale wiedziała o jego stosunku do Chrisa. Jednakże z drugiej strony chyba ktoś tak dla niej bliski jak właśnie Bennett nie okłamałby jej w tak ważnej kwestii, prawda? Szczególnie, że mogłaby go znienawidzić, gdyby okazało się później, że to była nieprawda, zgadza się? A on na pewno czegoś takiego by nie zaryzykował! A przynajmniej taką nadzieję mogła mieć gryfonka, jeszcze niczego kompletnie nieświadoma, a wręcz znudzona oczekiwaniem na swojego kumpla. Niby przyzwyczajenie robi swoje, ale Slater do najcierpliwszych nie należała, zdecydowanie. A wręcz przeciwnie - ciągle ją gdzieś nosiła i była niemalże w chronicznym biegu. Takie więc siedzenie i nicnierobienie nie wpływało na nią najlepiej. Szczęśliwie, w końcu, po jakimś czasie zjawił się krukon, a rudzielec podniósł pierw nieco zdziwione spojrzenie błękitnych tęczówek, a potem się nawet uśmiechnął! W sumie dawno się z Cedem nie widzieli, jakby nie patrzeć!
Jednakże radość nie mogła trwać zbyt długo, bowiem chłopak najwyraźniej chciał zacząć temat od razu, ale ewidentnie coś kręcił. Dahlia ponownie zamieszała łyżeczką w swojej herbacie i wbiła uważny wzrok w towarzysza naprzeciwko, mrużąc przy okazji gniewnie brwi.
- Nie musisz owijać w bawełnę - powiedziała spokojnie, acz stanowczo. W zasadzie to wyglądała dziwnie, bez tego swojego dziecięcego wyrazu twarzy, szalonej żywiołowości i uroczego rozgadywania się. Wyglądała teraz jak zwykła nastolatka z masą dziwnych problemów typu pryszcz na nosie. O rany, co to życie robi z porządnymi ludźmi! - Jeżeli jednak koniecznie musisz wiedzieć, to u mnie w porządku, czemu niby miałabym się nie trzymać? - odezwała się ponownie. Jej twarz złagodniała, jednak wciąż bacznie obserwowała Bennetta, chyba nie ułatwiając mu zadania!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 07 2013, 20:26

Na korzyść Bennetta nie przemawiał również fakt, iż Dahlia na pewno wiedziała, że Cedric ma nawyk ubarwiania, a często nawet zmyślania różnych historii, byleby tylko było ciekawiej, bądź byleby wyszło na jego. W takiej jednak sprawie by jej nie okłamał i miał nadzieję, że Slater jest tego świadoma. Naprawdę, pomimo szczerej i gorącej nienawiści do Shivera... nie, gdyby nie był pewny tego co widział, nie rozmawiałby na ten temat z Dahlią.
- Okej, sorka - pokiwał głową, wcale nie zdziwiony odpowiedzią dziewczyny. Sam by się zirytował, gdyby ktoś poprosiłby go o spotkanie, a później nie mógł wydusić z siebie o co chodziło. - Nie no, taaak się pytam... - mruknął, biorąc łyżeczkę ze spodeczka. Zaczął nerwowo mieszać herbatę, w której nie było cukru, ale who cares!
- Więc... - zaczął, biorąc głęboki wdech. Teraz albo nigdy, Cedric, tchórzu! -WidziałemjakChriscałowałsięztakągryfonkąrudątakąalejesteśładniejsza - wypalił szybko, ale trochę przestraszył się, że Dahlia mogłaby z tego bełkotu nic nie zrozumieć i tym samym przedłużyć jego męki, dlatego postanowił powiedzieć jeszcze raz, tym razem wolniej.
- W sensie widziałem jak twój Chris całował się z jedną taką gryfonką w opuszczonej klasie... - w końcu wydusił, w miarę nawet zrozumiale. Ostrożnie podniósł wzrok znad swojej filiżanki, czekając na reakcję przyjaciółki. Oho, nawet się trochę zdziwił, że udało mu się wydusić to z siebie tak szybko!
Coś mu jednak mówiło, że schody mogą zacząć się dopiero wtedy, kiedy przyjdzie mu przekonać Dahlię do prawdziwości swoich słów... mimo wszystko, nie sądził, aby uwierzyła mu od razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 07 2013, 22:33

Tak, doskonale zdawała sobie z tego sprawę, dlatego też niecierpliwie czekała na kolejną, pasjonującą opowieść swojego najlepsiejszego kumplo-brata. Pomimo, iż zapowiadało się, że nie będzie ona za bardzo przyjemna. Nie odpuszczała jednak ze wzrokiem, widząc zmieszanie Bennetta. Jej zdziwienie zdawało się pogłębiać z każdym gestem i słowem Cedrika, który wił się niczym piskorz. Zabawne! Niestety nie dla niej i nie w tym momencie, bo z początku owszem, nie zrozumiała, co ma jej do powiedzenia student - słowa za bardzo się ze sobą zbiły, a ona nie miała dostatecznie dużo czasu, aby to wszystko rozszyfrować. Dopiero kiedy krukon powtórzył, jej oczy zamieniły się w spodki od herbaty, którą nagle przestała mieszać, a usta rozchyliły się lekko w niemym zdziwieniu. O czym on w ogóle pieprzył w tym momencie, do kurwy nędzy? Tak, to były pierwsze myśli, które ją nawiedziły. Potem zaś poczuła nagłe uderzenie gorąca. Jej włosy z rudych zrobiły się płomiennie czerwone, a policzki oblały się rumieńcem, jednakże nie wstydu, a napływających emocji. Nie miała póki co pojęcia, co o tym wszystkim sądzić.
- Pojebało cię? - tyle zdołała w końcu wydusić z siebie, po dość długiej przerwie, kiedy to obydwoje milczeli jak zaklęci. Uczucie zszokowania mieszało się z próbami szybkiej analizy. Bo pomimo tego, iż znaczenie słów jej przyjaciela nie chciało do niej dojść, to jednocześnie gdzieś z podświadomości dochodziła do niej myśl, że to mogło być powodem, dla którego ostatnio ją zbywał i dla którego się w ogóle nie spotykali. Zamrugała gwałtownie i ręką zgarnęła swój kubek, nie bacząc na to, iż ten jest gorący i parzy w dłoń.
- Kłamiesz. Chris by czegoś takiego nie zrobił - zakończyła grobowym tonem, wpatrując się gdzieś w blat stołu. W zasadzie... to czemu nie? Przecież nie byli razem. Był wolny. Mógł robić co chciał. A czemu miałby chcieć ciebie, Slater? Nie, nie, na pewno to wszystko to tylko głupia fantazja Cedrika, który chce się zemścić na Shiverze, tak, tak właśnie jest...
...prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Maj 08 2013, 10:44

Dokładnie tak jak Cedric przewidywał, Dahlia założyła, że krukon kłamie! No i cóż, nie był zdziwiony, jakże by mógł! Ale i tak musiał sprawić, żeby Slater mu uwierzyła. Nie pozwoli, aby taka kanalia jak Shiver, bawiła się uczuciami jego małego kumpla. Kumpla, który jest dziewczyną, jego młodszą siostrzyczką, więc tym bardziej!
- Nie, nie pojebało mnie - odparł spokojnie, z lekko zmarszczonymi brwiami obserwując zmiany wyglądu Dahli. Niestety ktoś jej to musiał powiedzieć... Cedric naprawdę nie sądził, aby ten tchórz znalazł w sobie tyle odwagi, żeby zrobić to samemu. Idiota.
- Dahlia, w tej sprawię naprawdę nie kłamię i nie zmyślam, ja ich WIDZIAŁEM - nachylił się do stolika i do dziewczyny, wbijając spojrzenie brązowych tęczówek w niebieskie oczy dziewczyny... znaczy, przynajmniej próbował spoglądać jej w oczy, bowiem kiedyś tam słyszał, że patrzenie prosto w oczy, pomaga uwierzyć w prawdziwość słów... czy coś!
Powiedziałby teraz najchętniej, żeby się Chrisem nie martwiła, żeby miała go gdzieś, tak jak on miał ją i to, że krukon nie zasługiwał na nią, ale... w końcu Ced nie powiedział nic, co miałoby na celu definitywne odwiedzenie przyjaciółki od tamtego bubka. Nieczęsto zdarzało się, aby Cedric powstrzymywał się od komentarza na temat Shivera, ale tym razem sytuacja była zbyt delikatna. Nawet Bennett to wyczuł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Maj 08 2013, 21:58

Tak po prawdzie to nie sądziła, aby Cedric kłamał. Po prostu... nie chciała w to uwierzyć. Przecież znała Chrisa, wiedziała, że nie jest taki. A może tak naprawdę go wyidealizowała w swoich oczach? Może jej kumpel od początku widział coś, czego ona nie dostrzegała? Na początku z powodu swojego tajemnego zauroczenia, a potem kiedy zdawać by się mogło, że wszystko poszło w poważniejszym kierunku? A może to tylko jej się tak wydawało? Może dla Shivera to było kompletnie bez znaczenia? Albo się rozmyślił? Tyle pytań kołatało jej się w głowie i... żadnej odpowiedzi. Nic. Kompletnie. Ogarniała ją na zmianę pustka z ogromną falą emocji, z którymi sobie nie radziła. Rozglądała się panicznie po pomieszczeniu, stukała paznokciami w kubek, tupała nogą. Nie chciała tego słyszeć, czemu on jej o tym mówi?! Och...
Jeszcze przed chwilą była gotowa się z nim kłócić. Już podnosiła głowę i otwierała usta, aby powiedzieć mu do słuchu, że pewnie jest ślepy i musi kupić okulary, ale widząc jego spojrzenie zatkało ją. Zamknęła buzię i kompletnie nie miała pojęcia co powiedzieć. Mrugała tylko intensywnie, a szereg wątpliwości zaczął się wdzierać do jej pewnego do tej pory serduszka. Na Godryka, co tu się działo...!
- Muszę iść - powiedziała nagle, gwałtownie się odsuwając od stolika i stając na równe nogi. Bez słowa wyjaśnienia, bez wypicia herbaty, w pośpiechu opuściła pomieszczenie. Musi przecież pogadać z Chrisem, nie może nikomu wierzyć na słowo. Musi być podejrzliwa i sprawdzić wszystko doświadczalnie. Tak. O Merlinie, czemu nie było z nią już Patty? Kobieta kobietę by zrozumiała... och, nie, Slater nikt nie zrozumie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pon Maj 20 2013, 23:58

Długo się zastanawiał nad tym, czy napisać do Merlina. Nie, żeby miał wątpliwości dotyczące jego winy, skądże znowu! Raczej po prostu nie ogarnął jeszcze swojego szalonego życia, które zdecydowanie nie przypominało te krukońskie! Na bogów, co się z nim działo?! Gdzie podziewał się spokojny, zrównoważony Ioannis? Nie zostało po nim najmniejszego śladu. Nie dość, że wszczynał burdy, to jeszcze łaził na imprezy i ogółem szukał problemów, ewidentnie. Zachowywał się prawie jak Jiri, który pewnego pamiętnego dnia go pobił, kradnąc element potrzebny do znalezienia pary na balu heheh. Może chciał być taki jak on? Świetny wzór, nie ma co...
Ale raczej bardziej prawdopodobne jest, że po prostu puściły mu nerwy, hamulce, ogółem wszystko. Bo nic nie układało się po jego myśli. A Faleroy wybrał idealny moment, aby podczepić się pod jego życie... tak dawno się nie widzieli, ba, nie rozmawiali ze sobą! A potem ten się zjawia, uwodzi i... biedny Gavrilidis, zupełnie nieodporny na działanie genów wili! No dobra, starał się za każdym razem nie obślinić, widząc którąkolwiek z tych osób, ale to chyba trochę za mało. Chciał to wszystko oczywiście zrzucić na ich urok, ale jak to się stało, że wcale nie myślał o takiej Effie na przykład, a o jej kuzynie to tak? Brak racjonalnego wytłumaczenia, chociaż Grek karmił się jeszcze tym, że po prostu to z sentymentu, ze względu na dawne, minione czasy, kiedy ze sobą romansowali i było im całkiem dobrze. Nie wiadomo w sumie, jak to się rozpadło, ale pewnie ślizgon szukał innych rozrywek, a krukon nie mógł tego znieść. Czemu więc niby tym razem miałoby być inaczej? Czemu niby teraz blondyn miałby mu przysięgać wierność po grób? Bezsens. I dlaczego w sumie o czymś takim myślał? To niedorzeczne. Po drodze był jeszcze Keith i zaniedbana Mia i... o rany. To było tragiczniejsze położenie, niż się spodziewał.
Dlatego pełen obaw przekroczył próg tego pomieszczenia. Herbatka? Serio? Czasem dziwił się samemu sobie, ale ostatecznie wzruszył ramionami i zamknąwszy za sobą drzwi, skierował swe kroki do półek z odpowiednimi torebeczkami. Nie miał kompletnie pojęcia, co wybrać, co powiedzieć, co zrobić, nic. Stał tam jak ostatni osioł i w końcu sięgnął po tę paczuszkę, która była tak naprawdę najbliżej niego. Potem próbował odpalić różdżką ten cholerny garnek z wodą, ale nasz zdolny prefekt jedynie zdziałał wywrócenie tego cholerstwa. Chyba nici z herbaty. A może Merlin jest bardziej ogarnięty? Na pewno. Gavrilidis miał raczej ochotę kopnąć ten głupi piec i stąd jak najszybciej uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 21 2013, 00:35

Kiedy Merlin dostał list od Janka właśnie leżał w łóżku, rozmyślając nad swoją beznadziejnością. Dexter odprowadził go grzecznie pod pokój wspólny, przy okazji znajdując chyba jakąś ślizgonkę, z którą zaczął sobie rozmawiać, a Faleroy położył się na swoim łożu boleści przeżywając swoje rozterki. Zasłonił ciężkie, zielone zasłony i palił papierosa, po papierosie, skulony w kłębek. Całe szczęście, że zgodził się zapisać na lekcję ONMS, bo kiedy leżał ze swoim lekko obleśnym szczuroszczetem, od razu mu było jakoś przyjemniej. Nie chciał jednak dopuszczać do siebie sowy i z ogromnym ociąganiem otworzył list. Przez chwilę nie poruszył się gapiąc się na to co napisał Grek, myśląc nad odpowiedzią. Najchętniej napisałby jak bardzo jest nieszczęśliwy, opowiedział o swoim żenującym zachowaniu w łazience i takie tam. Ale tego nie zrobił. Szybko sięgnął po pióro, by wymyślić idiotyczną wymówkę, w którą Gavrilidis na pewno nie uwierzył. Ale kontynuował swoje niezbyt dobre kłamstwa, po chwili zastanowienia godząc się na herbatkę. Nie chciał jednak iść sam w ten bój. Dlatego wyjął z szuflady małą smycz dla swojego szczuroszczeta, którego nazwał Janekdwa, w przypływie miłości i rozpaczy. Kupił zaś to od razu po wylosowaniu swojego nowego zwierzątka, tak był zaoferowany swoją nową rolą tatusia. Zresztą wydał dużo galeonów na niepotrzebne rzeczy dla Jankadwa, które zaraz będzie musiał i tak wywalić.
Faleroy ze szczurem na rękach szedł na herbatkę z prawdziwym Jankiem. Nie chciało mu się przebierać, mimo że śmierdział na pewno papierosami, w których ostatnio się niemalże tarzał. Dlatego spryskał się jedynie jakimiś perfumami, ale to z pewnością nie sprawiło, ze wyglądał mniej mizernie.
No cóż, gdyby ktoś zadał Merlinowi pytanie dlaczego tak usilnie ciągnie go do Ioannisa, nie miałby pojęcia co na to odpowiedzieć. Ma przecież mnóstwo uroczych Krukonów, a on akurat wybrał jego. Na dodatek to tamten ranił Faleroya, a nie odwrotnie, jak można się było tego spodziewać. Czy miałoby być teraz między nimi inaczej? Nie wiem, Merl też na pewno tego nie wie. Jasne jest jednak, że niewiadomo dlaczego Ślizgon straszliwie przeżywał ostatnie nieudane próby dłuższych pobytów z Ioannisem.
Wszedł do tego śmiesznego pokoiku i rozejrzał się dookoła. Naprawdę, Hogwart wiecznie go zaskakiwał. Powinien mniej pić, żeby pamiętać jakie tu są szalone sale.
- Ciekawe – mruknął do siebie, czy może do Janka i podszedł do herbat, by wybrać sobie, którąś. Podniósł Jankadwa i zaczął go przystawiać do każdej z nich. – Wybierz za mnie herbatkę – powiedział rozczulająco do szczuroszczeta, a kiedy ten zapiszczał mocno przy którejś, pewnie dlatego, że Merl za mocno go ścisnął czy coś, Ślizgom wziął wybrany przez niego napój. Podszedł do Ioannisa i spojrzał na leżący na ziemię garnek z wodą.
- Co ty wyprawiasz? – zapytał bardzo spokojnym tonem i podniósł naczynie. Nie wiem jak to możliwe, ale Faleroy jakoś to uruchomił, po paru dzikich machnięciach różdżką i paru przekleństwach. W końcu podniósł wzrok na Krukona i uśmiechnął się do niego niemrawo.
- Sory za moje wyjście, miałem atak paniki – oznajmił, przenosząc wzrok na gotującą się wodę. No cóż, teraz skłamał odrobinę mniej, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 21 2013, 22:43

Nie da się ukryć, że Grek nie uwierzył w ani jedno jego słowo. Dobrze jednak, że nie wiedział o jego załamaniu, pewnie nawet jego by to ruszyło! Choć po tym jego dziwnym zachowaniu w skrzydle szpitalnym i krótkiej analizie, jaką przeprowadził Ioannis, wyszło mu, że chyba faktycznie ostatnio źle traktował Merlina. Jednakże najgorsze było w tym to, że nie wiedział, czy ma się na niego rzucić z pocałunkami, czy bezdyskusyjnie zaproponować przyjaźń, której wyznaczyliby granice, których zaś konsekwentnie będą się trzymać. Sam nie wiedział, czego chciał, był ostatnio taki niezdecydowany! Powinien chyba najpierw to sobie poukładać i rozwiązać w swej krukońskiej główce, zanim zaprasza kogoś na herbatę, której w sumie nie potrafi zrobić, right? No ale... czuł się poniekąd w obowiązku moralnym, aby pogadać chwilę z Faleroy'em. Może ten mu powie, że w sumie to liczył tylko na jakiś krótki i burzliwy romans, ale w sumie to się obejdzie i Gavrilidis nie musi się przejmować? Och, to była piękna wizja! Albo najlepiej, jakby się okazało, że wil nie chce od niego niczego. Ale chyba jego zachowanie temu przeczyło. Chociaż... może chciał odnowić przyjacielskie więzi? Mhm. Chyba prefektowi Ravenclawu naprawdę przydałby się spokojny czas sam na sam ze swymi myślami. Tylko co z tego, jak był beznadziejny do tego stopnia, iż nie potrafił się zdecydować? NO BŁĘDNE KOŁO DO CHOLERY.
Stał jak sierota przed tym piecem, zastanawiając się, co teraz zrobić, kiedy do pomieszczenia ktoś wszedł. Automatycznie obrócił głowę, by jego kosmyki w kolorze węgla i o zapachu truskawek spadły mu na czoło, a lazurowe tęczówki zaczęły hipnotyzować ślizgona spojrzeć w tamtym kierunku i zlustrować uważnie nowo przybyłego. Uśmiechnął się, kiedy osobnikiem był Merlin i... jego szczuroszczet? Ioannis przyglądnął mu się ze zdziwieniem, w końcu jednak wzruszył ramionami, co chyba miało być też swoistą odpowiedzią na pytanie blondyna. Nie miał pojęcia, co wyprawia, chociaż teoretycznie chciałby wiedzieć.
- Kupiłeś sobie zwierzątko? - spytał od niechcenia, patrząc, jak czarodziej obsługuje czarodziejski piec. Ech, jakim cudem ten nasz Janek zdał SUMy, tego nie wie nikt. Nie mniej jednak stwierdził, że nie chce mu się stać, dlatego przeniósł swe dupsko na kanapę i podparł głowę na łokciu, by dosyć smutnym spojrzeniem ponownie patrzeć na Faleroy'a. Cóż, zazwyczaj ciężko było oderwać od niego wzrok, w końcu miał swój urok, czyż nie?
- Jasne - skomentował krótko jego ostatnie rewelacje, ale wcale mu nie uwierzył. - Czyli nie muszę się winić, super - dodał, nieco ciszej, bardziej do siebie. Świetnie, i co dalej? Nie miał pomysłu, jak to wszystko zacząć. Albo skończyć. Albo... cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 21 2013, 23:58

No cóż, wiec nie trudno jest zauważyć, że Merlin nie jest najsprytniejszym wilem na świecie. I Oscara też nie zdobędzie w żadnej kategorii, ale może się starać o jakąś złotą malinę, bosko. Dobrze jednak przynajmniej, że Ioannis zauważył swoje malutkie błędy. Ale oczywiście po pierwsze winny powinien był Faleroy uganiający się jak idiota za chłopcem w związku, chociaż on sam do jakichkolwiek się chyba w ogóle nie nadaje. A jeśli chodzi o to, że nie wiedział co zrobić, to bardzo proste, powinien się rzucać z pocałunkami, najlepiej już teraz, w tej chwili. Tworzenie dziwnych granic tylko utrudniłoby im sprawę, naprawdę. Powinni wyrzucić z siebie wszystko (a nawet zrzucić, hehe), żeby dać upust swoim emocjom. Takie są moje złote rady. A jak widać Ioannisowi i tak w ogóle nie wychodzi ustalanie co z kim robić może, z kim nie może, z kim być powinien, z kim nie powinien i takie tam, więc zupełnie bez sensu, ot co. Niech lepiej pije herbatę z Merlinem. Ale jeśli to było tylko jego „obowiązkiem moralnym”, to równie dobrze mógł po prostu udawać, ze umarł czy coś. Albo pobiec do Keitha, żeby się z nim pokłócić. Pokłóciłby się z nim i byłoby perfekcyjnie. Bo chyba na tym polega ich szalony romans, na ciągłych sprzeczkach i narzekaniach Everetta, że jest za gruby? Naprawdę, bardzo dziwne, że Janek nie rzucił Mijki dla niego, skoro tak sielankowo im się żyło, hehe. Ale dobra Faleroy też nie wskórał za dużo, tylko jakieś OBOWIĄZKI MORLANE podsuwał Kruponowi, niebywałe. I nie wiem czego chce Faleroy, naprawdę, to on to wie nie ja. Może chciał przyjacielskie więzi połączone z namiętnym romansem? Chyba to najlepiej by pasowało, ale Janek taki grzeczny- niegrzeczny niewiadomoco.
Merlin również olśniewająco uśmiechnął się do chłopaka, podchodząc do niego pełnym gracji i precyzji ruchem, wcześniej strasząc paru pierwszaków swoich niesamowitym, chłodnym spojrzeniem odwzajemnił uśmiech i podszedł do niego, by wybrać herbatę.
- Nie, to moje zadanie na ONMS. Przywitaj się z Jankiemdwa- powiedział, po czym położył lekko obleśnego szczuroszczeta na ramieniu prawdziwego Janka, by sam mieć wolne ręce i mógł nalać herbaty sobie, a potem Gavrilidisowi. Przyniósł im te filiżanki i postawił na stoliku naprzeciwko kanapy, na której rozsiadł się Grek. Zerknął na Janka, który najwyraźniej po raz kolejny był w smętnym humorze, a to chyba on powinien być bardziej zrozpaczony. Cóż za ironia. Faleroy’a zaczęło irytować, że Ioanni zachowuje się jakby wszystkie problemy świata spadły na niego. To przecież była działka Merlina tak narzekać! Klapnął obok niego zabierając swojego szczuroszczeta, by przywiązać jego smycz do nogi od stołu.
- Tak serio to trochę było mi przykro, ale i tak jestem wystarczająco pedalski, więc gdybym powiedział ci jak zareagowałem, uznałbyś, że twoja dziewczyna jest bardziej męska, co pewnie byłoby prawdą – powiedział pochylony, po czym wyprostował się, by pogapić się na Ioannisa. Ależ śliczny był ten Grek, naprawdę! Z pewnością znowu się popłacze, jeśli ten dziś powie mu, przykro mi nie możemy się widywać, bo patrzysz na mnie, jakbyś miał się na mnie rzucić i mnie rozebrać. Co byłoby prawdą.
- Ale nie przejmuj się mną. Jesteś okropnym, manipulantem, Jankujeden i łamiesz mi serce, ale i tak nie potrafię być na ciebie zły tak jak powinienem – powiedział, po czym położył rączkę na udzie Krukona, robiąc przy tym smutną, uroczą minkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Czw Maj 23 2013, 01:27

Cóż, tak po prawdzie to ciężko sobie wytłumaczyć, że dana osoba nie może nas pociągać, bo jest w związku z kimś innym. Szczególnie ciężko jest się oprzeć, jeżeli ma się wiedzę, iż ten związek to się bardziej rozpada niż jeszcze funkcjonuje. Bo taka była niestety smutna prawda. Smutna, bo jeszcze niedawno Ioannis planował z Mią wspólne życie, serio! Pomijając, że chciał być jak najdalej od tej hołoty z dormitorium, to właśnie też z myślą o niej namówił rodziców na mieszkanie. A teraz? Wydawało mu się ono cholernie puste i do niczego niepotrzebne. Szczególnie ta dziwna, mugolska lodówka! Też ją kupili dla niej, on tam niespecjalnie ją ogarnia. To znaczy, nie jest to nic skomplikowanego, ale nasz Gavrilidis jest raczej uprzedzony do wynalazków niemagicznych, więc wchodząc do kuchni to i tak ją omija szerokim łukiem, nawet na nią nie spoglądając. No i co on ma teraz z tym wszystkim zrobić? Sprzedać i wrócić do zamku? Wolne żarty... może powinien się rzucić w jakiś wir niezobowiązujących romansów, które BYĆ MOŻE zapełniłyby tę durną pustkę? Ech, pomysł zdawał się być beznadziejny i szczerze mówiąc póki co nie wpadł na żaden lepszy. Jasne, mógł się ograniczyć tylko do Merlina, rzucając się nań z pocałunkami. Tylko czy tego naprawdę chciał? A co z Keithem? Co z Mią? Co z tym, że ze ślizgonem tak czy siak nie stworzy żadnego związku? A romans zapewne skończy się szybciej, niż się zacznie? Czy to było warte tego, aby tracić resztę znaczących osób w jego życiu? Chciałby, chciałby robić wszystko impulsywnie, szalenie, nie zastanawiając się ani chwili nad konsekwencjami i jeżeli coś spierniczy, to uciekać niczym tchórz jak najdalej z miejsca zdarzenia. Tylko on tego nie potrafił. Może był jednak bardziej krukoński, niż mu się zdawało? Ciekawe.
Nie miał z Everettem żadnego romansu, JESZCZE. A może mieć nie będzie? Nikt nic nie wie, umysł milczy, świat także. Nikt nic nie wskórał zapewne dlatego, że Grek był dosyć oporny w obyciu. Nie był raczej przyjacielskim, kochającym i empatycznym typem. Nie był też prosty jak budowa różdżki, nie był miłym, sympatycznym chłopcem. Nie niósł wszystkim radości i szczęścia, nie podejmował decyzji w pięć sekund i w gruncie rzeczy był dosyć stabilny uczuciowo. Bo nie skakał z kwiatka na kwiatek, kolejne związki czy romanse wiązały się u niego z dużym zaangażowaniem. To dziwne, bo wcześniej tak nie było. Wcześniej lawirował wśród rozlicznych miłostek, nie przejmując się porażkami i idąc dalej jak gdyby nigdy nic. Czyżby przeżył jakąś cudaczną przemianę duchową? Kto go tam wie.
Uniósł lekko brwi ze zdziwienia, kiedy się dowiedział, że po pierwsze Faleroy chodzi na ONMS, a po drugie poznał imię uroczego szczuroszczeta, który po chwili znalazł się na jego ramieniu. Janekjeden przystawił rękę do jego pyszczka, by tamten go obwąchał, a potem krukon go pogłaskał. To dziwne, ale Gavrilidis zawsze dobrze "dogadywał" się ze zwierzętami. Hipogryfa przekonał do siebie od razu, na przykład. Zwierzęta go lubią, z niewiadomych mu względów, on także je lubi. Musi zajrzeć chyba po spotkaniu do swoich pupilów, których trzyma w terrariach. Ale nie, to nie o tym miał teraz myśleć. To nawet dobrze, że wil zabrał swojego pupila z jego ramienia, mógłby się za bardzo nim rozproszyć!
- Uroczy - skomentował krótko stworzenie, które miało smycz, z czym spotykał się chyba po raz pierwszy. Okej, psidwaki tak, potrzebowały smyczy. Ewentualnie koty i kuguchary, choć to również bywało wciąż dziwne. Ale szczuroszczety? Nie wtrącał się jednak, to w końcu nie jego zadanie! Może ten tutaj osobnik lubił uciekać? Kto wie. - Dzięki - powiedział, kiedy prefekt Slytherinu podał mu herbatkę. Nie zamierzał jej jednak teraz pić, musi trochę ostygnąć. Cóż, przykro, że nasz ukochany Grek zabiera Merlinowi fuchę bycia w depresyjnym nastroju, jednak tak to już ten chłopak ma! Kiedyś nie miał w ogóle problemów, więc żyło mu się dobrze, a teraz nie umie sobie z nimi poradzić. Takie są tego skutki! - Przepraszam, nie chciałem, żeby ci było przykro - rzucił, o dziwo szczerze. Nie chciał chyba jednak dopytywać, jak Faleroy zareagował. Nie chciał wprawiać go w zażenowanie, albo być zbyt nachalnym. - Mogę cię to jakoś wynagrodzić? - spytał zaś, trochę naiwnie, ale cóż, biedny Janekjeden. Najwyżej wplącze się w coś nie do wyplątania! Tymczasem zaś spojrzał krótko na dłoń znajdującą się na jego udzie, by zaraz podnieść wzrok i uśmiechnąć się niemrawo. Z jednej strony to było całkiem miłe i przyjemne, a z drugiej strony miał wrażenie, że nie powinien. Ech, przerąbane. - Rozumiem więc, że mi wybaczasz? - zmienił szybko temat, tym razem uśmiechając się szerzej, z rozbawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Czw Maj 23 2013, 03:07

Plus jest taki, że Janek w końcu zauważył, że w jego związku coś nie gra, bo ostatnio chyba zapierał się nogami i rękami, powtarzając jak bardzo kocha Mię i tłumacząc jej zachowanie na różne sposoby. Najwidoczniej nie byli sobie przeznaczeni! Zobaczcie sami, lodówkę musiał kupować, przez tą niecną dziewuchę. Kto by pomyślał. A co do mieszkania niech sobie zostawi. Faleroy tam z przyjemnością pomieszka, on lubi tak się obijać to tu, to tam. Pewnie gdyby mógł spędziłby tam z Jankiem całe wakacje, ale niegrzeczny Grek był taki niezdecydowany i marudzący, że nawet głupio byłoby mu pytać czy nie miałby ochotę na wakacyjne mieszkanie z Merlem. I niezobowiązujące romanse na pewno nie wypełniłyby pustki, Merlin doskonale o tym wiedział! Nie wiem, dlaczego jeszcze w ogóle wspomina w swoich rozmyślaniach o Mijce, bo ją można po prostu skreślić z listy osób, które chcą Janka. Po pierwsze się nie stara, po drugie już go miała, ot co. I nie wiem dlaczego zakłada od razu, że romans ze Ślizgonem skończy się szybciej niż zacznie, na boga. Przecież Faleroy naprawdę chciał być z Gavrilidisem. Nie porzuciłby go po dwóch dniach. Nawet wil był czasem w dłuższych związkach! Poza tym nie stracił Keitha kiedy związał się z Mią, więc nie straciłby i teraz. A anorektyk może spokojnie stanąć w kolejce do bycia z Jankiem.
Może będzie miał, może nie będzie. Pewnie będzie. Pytanie tylko na jak długo. Pytanie dlaczego jeszcze z nim nie jest, skoro Ioannis jest przekonany, że Faleroy nie jest dobry na jakiekolwiek romanse, a Keith przecież wręcz przeciwnie, chciałby być z Jankiem długo. Tylko jedno z tego wynika, że tak zwodzi ich wszystkich niecny Grek. Po prostu aż tak nie zależy mu na chudym Krukonie, żeby zerwać kontakt z pięknym wilem. Co oczywiście jest nie dziwne, to chyba jest trudne, kiedy Merlinek jest taki uroczy, miły i wciąż piękny.
Nie wiem dlaczego nikt nie widzi tego, że Merl jest niesamowitym uczniem chodzącym na lekcje! On faktycznie na nich bywa, co z tego, że nic nie wynosi z nich pożytecznego. To świetnie, Janekjeden bawił się z Jankiemdwa, a Faleroy robił herbatę. Kiedy się z nią odwrócił i zaczął iść z napojem do słodkiego Greka, od razu mimowolnie zaczął sobie wyobrażać, że to ich wspólne zwierzątko w ich nowym mieszkaniu, a oni właśnie piją herbatkę, żeby potem wskoczyć do łóżka. Założyć z Gavrilidisem hodowlę szczuroszczetów. Już się napalił na samą myśl.
I oczywiście, że szczutoszczety też potrzebowały. Jakby go tu puścił i pełna samowolka, to by się zgubił i tyle byłoby z jego zadania domowego, ot co. W każdym razie machnął ręką, kiedy tamten go przeprosił, bo wierzył, że Janekjeden to mówi bardzo szczerze, a przynajmniej chciał w to wierzyć. Za to kiedy tamten zapytał jak ma to wynagrodzić Merlin spojrzał na niego z błyskiem w oku (oczywiście o ile naprawdę można tak na kogoś patrzeć).
- Przychodzi mi do głowy parę pomysłów – powiedział niewinnym tonem, zjeżdżając wzrokiem z oczu chłopca na jego usta. Merlin uśmiechnął się lekko, kiedy zobaczył szerszy uśmiech na twarzy Greka i uniósł do góry brwi.
- Jestem skłonny ci wybaczyć – wyjaśnił grzecznie patrząc się na tego ślicznego, niegrzecznego i tak bardzo pożądanego przez wszystkich Janeczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Czw Maj 23 2013, 22:33

Tak, w końcu zaczął to zauważać, choć paradoksalnie to naprawdę zapierał się przed tym nogami i rękami. Może nie chciał być sam? A może Mia wciąż zajmowała u niego specjalne miejsce? Nie potrafił ot tak o niej zapomnieć, albo wyrzucić ze swojego serca i życia. To zabawne, jak płytkie były wcześniej jego relacje! Opierały się na jednonocnych przygodach, o których potem zapominał. Albo były to szczenięce związki, które tak naprawdę niewiele wnosiły do życia poza tym, że były nowością dla smarkacza, który dopiero uczy się egzystować na tym padole. To był jego pierwszy tak poważny związek, gdzie się do tego stopnia zaangażował. Wywalenie takich rzeczy nie trwało wcale krótko. Poza tym on wciąż nie wiedział, czy tego chciał. Wciąż nie podjął decyzji! Więc czy mógł myśleć o wspólnym pomieszkiwaniu z Merlinem? Albo w ogóle z kimkolwiek? Możliwe, że spędziliby razem mnóstwo wspaniałych chwil, ale czy to było tego warte? Niby wszystko się kończy prędzej czy później, ale... ostatnio wyjątkowo nie chciał, aby cokolwiek w jego życiu się kończyło. Chciał... chciał zmian, to na pewno. Ale czy aż tak drastycznych? Ech, nie do przeskoczenia! A cóż, kolejka była dosyć niezła, hehehs. Keith zapewne wytrzyma, o ile nie padnie z głodu podczas tego oczekiwania, aż łaskawie przyszłaby na niego kolej. Jednak czy Ioanni chciał jakiejkolwiek kolejki? Chyba lepiej mu było, kiedy żył przez nikogo niezauważany, jako przeciętny krukon. Bo pomimo swojego narcystycznego i egoistycznego usposobienia, nie lubił być w centrum uwagi, wolał rozkazywać w czyimś cieniu! Więc nie czuł się dobrze z tym nagłym zainteresowaniem jego osobą. No ale musiał to przetrzymać i w końcu coś jasno postanowić.
Nieprawda, wbrew pozorom nie zwodzi! Naprawdę nie wie, jaką decyzję podjąć. Niby jego zdaniem wil nie nadaje się do związków, ale z kolei coś go do niego przyciąga. Lubi z nim spędzać czas, coraz lepiej ostatnio czuje się w jego towarzystwie, coraz więcej o nim myśli i tak dalej. Czy to jednak jest to, czego chciał? Może to miało raczej zadatki na dobrą przyjaźń? A może jednak nie? Nie miał pojęcia. A czy Keith również nie powinien zostać na etapie przyjaciela? Choć tak często się kłócą... czy w związku również by się nie kłócili? Na przykład o to, że Gavrilidis rozmawiał sobie beztrosko z prefektem Slytherinu? I czy nasz student z Ravenclawu nie postępowałby podobnie? Czy to do czegoś zmierza? Czy Mia zaś go nie zdradzi za jakiś czas ponownie? Albo zostawi samego, samemu sobie? Może on w ogóle powinien być sam? Ciężki orzech do zgryzienia!
Janekjeden nie miał takich myśli, on po prostu bawił się ze szczuroszczetem i dziękował za herbatę, której sam sierota nie potrafi zrobić. Kiedy trochę przestygła, to nawet po nią sięgnął, upijając z niej nieco. I czekał na odpowiedź swego towarzysza, który chyba podchwycił aluzję, która była nią nieświadomie, ale to nic! W każdym razie zdenerwowane serce Greka trochę przyspieszyło, bo nie miał pojęcia, co to tak naprawdę oznacza. Jednak dalej nie mógł się oprzeć przed wpatrywaniem się w Merlina, to chyba zasługa jego genów! Choć pewnie nie tylko. - Słucham więc - odparł w końcu, odnośnie tych tajemniczych pomysłów. - Ale? - spytał, mimo wszystko wciąż się uśmiechając. Zawsze był jakiś haczyk, zawsze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Maj 24 2013, 00:19

Może po prostu znalazł kogoś z kim dobrze mu się rozmawia, kto go całkiem pociąga, plus sentyment, więc jakieś pierwotne, zwierzęce instynkty każą mu być z dziewczyną, która ma odpowiednie biodra do rodzenia dzieci. Dlatego nie potrafi od niej po prostu odejść od niej. Zagadka rozwiązana. I nie dziwne, że nie może wyrzucać jej ze swojego życia tak od razu, szczególnie, że szalony osiemnastolatek, miał jakieś plany w stosunku do niej zbyt poważne jak na ich wiek, ot co. Nawet Merlin miał osoby, które co jakiś czas wspominał z łezką w oku (pewnie dosłownie). Oczywiście, że mógł myśleć o pomieszkiwaniu z Faleroy’em! W końcu wystarczy wyobrazić sobie dom z pięknym wilem, który hasa po mieszkaniu szczęśliwy i uśmiechnięty. Trochę wyobraźni, to naprawdę musi być piękny widok i Janeczek będzie głupcem małym, jeśli zrezygnuje z tego. I czemu miałyby nie być warte? Kiedy ma się osiemnaście lat szuka się tylko poważnych związków, z których ma się dzieci oraz mnóstwo zobowiązań, czy takich, w których jest się szczęśliwym i jest ciekawie? Pomijając fakt, że Ioannis nieustannie skreślał z góry Merla, jako potencjalnego chłopaka na dłużej, to jeszcze szukał cały czas kogoś z kim mógłby już powoli łączyć majątki. To, że związek nie jest do śmierci, nie oznacza, że jest zły. Dlaczego wszyscy szukają od razu kogoś na zawsze. Bardzo nurtujące pytanie i chyba już skończę ten deprawujący wywód.
Wbrew pozorom Gavrilidis wcale nie miał aż tak poważnego problemu. W zasadzie wiedział, że Keith może czekać, a Mia jest zobowiązana mu wybaczyć, skoro ona go wcześniej zdradziła. Spędzenie czasu z Merlinem, nie miało więc w zasadzie żadnych minusów, na boga. Sama jestem coraz bardziej przekonana, że jestem niesamowitym myślicielem i że mam całkowitą rację, czytając to co piszę.
Oj zwodzi i na dodatek pewnie całkiem świadomie. I to jest połączone z tym, że nie może podjąć żadnej decyzji. Nie wie co zrobić, więc zwodzi, żeby mieć wszystkich pod ręką. Proste. Na dodatek inni mu tego nie ułatwiają, bo i Ketih i Merlin doskonale wiedzą, że ma dziewczynę, a i tak gnają za nim jak szaleńcy, nie przejmując się czy jest wolny czy nie. Pełna samowolka, panie Gavrilidis. Może praktycznie robić co tylko chce beż żadnych konsekwencji. Tylko pozazdrościć, a nie marudzić nad ciężką niedolą. I na pewno z Keithem dużo by się kłócili, a co do reszty pytań jest ich tak dużo, że Grek powinien po prostu iść się napić, zamknąć z całą trójką w pokoju i wybrać. Albo losować numerki. Albo mogą grać w kamień, papier i nożyce.
Merlin spojrzał na słodkiego, uśmiechniętego Jankajeden, próbując rozważyć swoją odpowiedź. Ale szło mu coraz oporniej. Sam również pochylił się, by wypić trochę herbatki i wbił na chwilę wzrok w Jankadwa. W końcu spojrzał z powrotem na Ioannisa i wzruszył bezradnie ramionami.
- Jednak kłamałem, tylko jeden pomysł przychodzi mi do głowy – powiedział rozkładając ręce. Po chwili jego lewa dłoń wylądowała na karku krukona, a sam Merlin momentalnie pochylił się ku Jankowi. Więc zanim tamten zdążył wymamrotać coś w stylu „nie wiem co czuje, nie wiem kogo wybrać, muszę jeszcze pomyśleć sto lat co mam z wami zrobić”, Faleroy pocałował Greka w usta. I bynajmniej nie oderwał się od niego w popłochu, gdzie tam. Merl w końcu miał to, na co czekał ostatnimi czasy tak długo, więc nie zamierzał oddalać się by sprawdzać reakcję. I uznał, że warto było skakać jak idiota za nim tyle czasu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Maj 24 2013, 23:13

Tak, być może myślał o tym wszystkim za poważnie i w tym tkwił problem. Jest młody, powinien się wyszumieć. Z drugiej strony robił tak wcześniej - co chwilę inna dziewczyna, inne miejsce, jeden, szybki numerek i po sprawie. Merlin był jego pierwszym romansem z mężczyzną i tak, był to pewien sentyment, szczególnie, że to wtedy odkrył, że podoba mu się również ta sama płeć. Starał się potem sobie wmówić, że to kwestia jego genów, jednakże ostatecznie się oswoił z tą sytuacją. Dlatego późniejsze uczucia żywione do Keitha zupełnie go nie zaskoczyły, w sensie swojej orientacji. Bo w świetle tego, że byli po prostu najlepszymi przyjaciółmi, to tak, był mocno zdziwiony. Może nie było mu dane, aby się przestać szokować? Bo teraz Faleroy sobie o nim przypomniał, z Mią się nie układało... tylko z Everettem wciąż się kłócił, eheheh.
Może zatem powinien się wyzbyć wszystkiego? Zakończyć sprawę z Ursulis, wdać się w krótki romans z młodszym krukonem, naszym chudzielcem, a potem trochę poromansować z wilem, by dojść do kogoś jeszcze innego. Chevey na przykład. A potem jeszcze innego. Aż w końcu stwierdzi, że osoby mu się skończyły i że został sam, bo wszyscy go mają za puszczalskiego (swoją drogą urocze określenie!). Czy tego pragnął? Chyba był jednak zbyt zwykłym chłopcem, bo gdzieś tam w międzyczasie marzył mu się zwykły, stabilny w miarę związek, ale gdzie żadna ze stron się nie nudzi. Czy ktoś byłby mu to w stanie dać? Czy on gotów był na to, aby to przyjąć? Która droga tak naprawdę była lepsza? Nie potrafił nic ogarnąć, nawet tak prostej rzeczy. A co dopiero wybór spośród trzech osób? Mission impossible, ewidentnie.
To niby jest śmieszne i nieludzkie, ale niedługo to się tak właśnie skończy! Że Ioanni będzie wypisywał każdemu numerki, które będzie losować, bo kompletnie nie będzie w stanie się zdecydować na nic konkretnego. Tak jak to właśnie jest teraz. I przez to zwodzi wszystkich, tak. Ale naprawdę nie robi tego specjalnie! Choć bywa słodkim manipulantem, to akurat nie teraz i nie w tej kwestii. Szkoda, że nikt mu w to nie wierzy!
I generalnie ślizgon miał rację, bo Janekjeden zbierał się do tego, aby właśnie wyrzucić z siebie wszelakie wątpliwości, aby zadać mu masę pytań i tym podobne. Ale nie było mu to dane, bo ku jego zdziwieniu, blondyn nagle go pocałował. A on wpierw poczuł się dziwnie, a potem po jego ciele rozeszła się miła fala przyjemności, dlatego odwzajemnił ten szalony pocałunek, chwilowo jednak nie odważając się na nic więcej. Może powinien od razu się odsunąć i powiedzieć STOP? Bo dopóki naprawdę nie był pewien, czego chce, nie powinien w takie relacje wpadać. Bo kto wie, może wil weźmie to na poważnie? A co, jeśli on, Gavrilidis, nie będzie w stanie sprostać jego wymaganiom, bo wymagania Ioannisa będą się znacząco różnić? Cóż, teraz i tak nie był w stanie racjonalnie myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sob Maj 25 2013, 02:46

Nie chodzi o to, że powinien zaliczać dziewczyny, a potem iść sobie do następnej. Chodziło raczej o to, żeby nie gonić jak idiota za czymś stałym, skoro póki co mu to kompletnie nie wychodzi. A raczej nie tyle jemu nie wychodzi, co raczej jego wyjątkowo rozgarniętej dziewczynie, która nie słucha co mówi i jest przekonana, że najgorsze co Grek może zrobić, to pójść z Merlinem na zakupy bez niej. Z Faleroy’a był już chyba większy krukon niż z niej, hehs. I to takie słodkie, że Merl był jego pierwszym chłopcem! Przynajmniej nieźle mu się trafiło, że akurat odkrył swoją orientację przy ślicznym wilu, a nie jakimś kłótliwym anorektyku, hehe.
To zawsze jest jakiś plan, ale nie można podchodzić do wszystkiego tak radykalnie. Gdyby Ketih zaczął jeść i przestał burczeć na cały świat, prawdopodobnie byłby najlepszą partią z tej trójki. A jedyna mądra rzecz, którą teraz rozważa Janek to zakończenie związku z Ursulis, bo chyba kiepsko im idzie jak dość łatwo zauważyć. Powinien po prostu pozwolić sprawom się toczyć, a nie leżeć i myśleć co powinien zrobić, by zadowolić wszystkich. I spokojnie, do puszczalskiego mu jeszcze trochę daleko (chociaż kto wie, jeszcze kilku gości, którzy zaczną za nim latać i zobaczymy!). No cóż był zwykłym chłopcem, który szukał miłości, aż w końcu dostał jej w nadmiarze, na dodatek od ludzi, którzy nie byli do tego raczej odpowiedni. Bardzo mi przykro, Gavrilidis najwyraźniej musi po prostu… dać się ponieść emocjom, idealny plan.
Najlepsze jest to, że Merlin spokojnie przystąpiłby do losowania numerków, chociaż wcześniej by krzyczał i płakał. Może Mia i Keith też pokornie by to zrobili! Potem Janek mógłby być z każdym po trochu i w czasie końcowej inauguracji, wybrać osobę, z którą zamierza być w dłuższym związku. Kolejny mój perfekcyjny plan, jestem ekspertem w związkach monogamicznych.
W zasadzie dobrze by było gdyby Janekjeden powiedział co go w zasadzie trapi, bo Merlin nie miał zielonego pojęcia, dlaczego tamten wciąż nie chce po prostu zaufać mu i być z nim jakiś czas! Ale cóż, pocałował go i, jak cudownie, Ioannis po chwili odwzajemnił pocałunek. Oczywiście, że nie powinien mówić stop. Gdyby nie chciał go całować, od razu by to zrobił. I po co gdybać, naprawdę. A może właśnie sprostają swoim wymaganiom i wszystko będzie w porządku? Faleroy automatycznie przybliżył się do Greka, kiedy ten, ku niesłychanej radości wila nie przerwał do tej pory pocałunku. Merl przesunął dłonią po torsie Ioannisa, zaś drugą ręką gładził delikatnie jego kark. Bardzo delikatnie popchnął chłopca, licząc na do, że skłoni go do położenia się na tej niesamowicie wygodnej kanapie.
Swoją drogą strasznie ciekawe jak by pachnęły wile!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Maj 26 2013, 00:22

A czy mu coś innego pozostaje? Skoro nie wychodzi mu gonitwa za czymś stałym, to czy nie powinien uganiać się za innymi i skakać z kwiatka na kwiatek? No w sumie jeszcze mógł wybrać drogę samotnika, iść do klasztoru czy tam zamieszkać na pustyni, cokolwiek. A on tego nie chciał. Po ostatnich wydarzeniach chyba chciał stabilizacji. Chociaż teraz stwierdzał, że ta stabilizacja go trochę wyniszczyła psychicznie, bo czekał na Mię i czekał, a ona nie miała czasu albo chęci. I tak w zasadzie był sam. A kiedy więc on się zaczął rzucać w inne ramiona, z powodu tęsknoty i zaniedbania, to ona wraca do niego jak gdyby nigdy nic... i jest już za późno. Na cokolwiek. Zjebał jak zwykle!
No właśnie, powinien pozwolić sprawom się toczyć, jednak jeszcze tego nie zrozumiał, chcąc znaleźć złoty środek, remedium na wszystkie bolączki, zarówno jego jak i najlepiej całego wszechświata. Chciał mieć gotowe rozwiązanie podane na tacy, prostą drogę i zero problemów. Po najmniejszej linii oporu. Chciał sobie ułatwić życie, ewidentnie. Ale kto by nie chciał? Teoretycznie można uznać, że ma spory wybór, ale on nigdy o niego nie prosił. Chyba chciał, aby cały czas było tak samo - jak na początku związku z Mią. Byli szczęśliwi, Merlin się nim nie interesował, a z Keithem jeszcze wtedy łączyły go czysto przyjacielskie stosunki. Kiedy to się w ogóle zdążyło tak drastycznie zmienić? Kiedy przegapił granicę, której miał nie przekraczać? To było beznadziejne, beznadziejnie beznadziejne.
Może powinni się zgłosić do jakiegoś mugolskiego reality show? Wzięliby udział w randce w ciemno, potem właśnie odbyłby się swoisty casting, by na końcu jakaś bardzo obeznana swatka wydała opinię, z kim najlepiej by mu było. Och, tak, zwalić decyzję na kogoś innego! Coś takiego mu się chyba marzyło. Jednak nie mogli tego zrobić, bo jak oni by się czuli? Jak jakieś przedmioty, albo zwierzęta, które się ogląda na konkurs. On sam nie chciałby być tak traktowany, więc nie chciał ich tak traktować. Janekjeden - istny bohater tragiczny.
Niestety, jego usta zostały zamknięte pocałunkiem, który odwzajemniał, więc nie miał nawet jak powiedzieć wszystkiego Faleroy'owi. Nie zdążył się wyżalić, nie zdążył zadać jakiegokolwiek pytania. Nie zdążyli sobie niczego wyjaśnić. Z jednej strony czuł smutek z tego powodu, ale z drugiej... z drugiej było mu za bardzo przyjemnie i nie myślał nad konsekwencjami swoich czynów, choć teoretycznie powinien. Szczególnie, że był przecież rzekomo rozsądnym krukonem. Więc ten rozsądny krukon w końcu się wyrwał z amoku i wpierw wplótł swoją dłoń we włosy wila, a potem dał się położyć na tej szalenie wygodnej kanapie, pociągając ślizgona za koszulkę, by ten się położył wraz z nim. I nie przerywał tego słodkiego pocałunku, choć wiedział, że to oznacza problemy i większy bałagan w życiu. Ale cóż, podobno jest młody i ma szaleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Maj 26 2013, 18:05

To nie on zjebał, gdzie tam, to Mia, która nie doceniała obecności cudownego, słodkiego Janka. I klasztor, zdecydowanie nie. Może niech po prostu zamieszka gdzieś z Merlem, pójdzie do pracy i chociaż Faleroy od czasu do czasu wybywałby z ich mieszkania na dłuższy lub krótszy czas, po jakimś czasie by do niego wracał, naprawdę. Może też po prostu szukać dalej jakiejś innej dziewczyny, to chyba nie takie trudne dla niego biorąc pod uwagę ile osób już teraz wokół niego się kręci. I na pewno jest mnóstwo ładnych lasek w Hogu, które też uparcie jak Gavrilidis szukają stałego związku. Więc niech w końcu przestanie dramatyzować i będzie dalej niegrzecznym krukonem!
No cóż, niestety jak widać nie znalazł żadnego złotego środka i teraz chodzi niczym ślepiec, nie wiedząc co robić, co mówić, jak się zachowywać. I naprawdę aż mi się nie chce pisać o Mijce, czy krukońskim anorektyku, czy w ogóle o tym bardzo nieszczęśliwym czworokącie. Chyba z ich wszystkich to zdecydowanie nie Ioannisa najbardziej było szkoda, który miał ich wszystkich, o nie, tylko Keitha, który w zasadzie nie miał nikogo oprócz Greka. Wszyscy powinni brać przykład tutaj z Merlina, który w ogóle nie przejmował się ani dwójką tamtych romansów Janka, ani nawet tym, że Grek ma specjalne dylematy kogo wybrać. Obchodziło go raczej bardzo egoistyczne, żeby Gavrilidis był z nim jak najczęściej ostatnimi czasy.
Koniecznie. Trzeba tu zrobić w ogóle jakąś randkę w ciemno, tego zdecydowanie jeszcze nie było. I pewnie bez przesady, Faleroy zgodziłby się na takie coś, wykorzystałby swój wili czar, by skorumpować jury i nic nie byłoby mu straszne. Dlatego konkursy, gdzie ktoś inny ustala osobę, która ma wygrać, dla niego jak najbardziej! On ma najbardziej przydatną genetykę z tej trójki osób, jeśli chodzi o takie zagrywki. Keith najwyżej pozna wcześniej odpowiedź, a Mijka… może zmienić swój kształt nosa w trakcie randki w ciemno.
Trudno i tak ostatnio kiepsko mu szło tłumaczenie wszystkiego i wyżalanie się. Chyba tylko udawał, że ma ochotę na poważne rozmowy. I całe szczęście Faleroy jest teoretycznie sprytnym ślizgonem. I to się nawet całkiem sprawdzało, bo zamiast krępujących pogaduszek, Merlin wybrał sprytnie ogarnięcie się ze ślicznym Jankiemjeden. Oczywiście Merl dał się przyciągnąć za koszulkę, by teraz leżeć sobie nad Grekiem i go całować. Ale przecież biedny wil tak długo czekał na to, żeby w końcu pobyć z Ioannisem trochę bliżej! Dlatego uznając, że należy mu się coś więcej, ręce Merlina zaczęły wodzić po torsie Gavrilidisa, a potem nawet wślizgnęły się szybko pod koszulkę krukona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Maj 28 2013, 22:47

Ale czy on chciał kogokolwiek szukać? Ech, ciężko cokolwiek określić, bo ten człowiek jest niereformowalny. W sensie, że NIE WIE NIC, no i na nic nie potrafi się zdecydować. A powinien. Bo to go zaprowadzi donikąd. A innych tylko zrani. Jasne, wizja mieszkania z Merlinem może była fajna, ale jak wiadomo, tylko na pewien okres czasu. A on lubił myśleć przyszłościowo. Czyli co później? Miał zrobić listę i odhaczać powoli każdą osobę, z którą już był? A oni tak ładnie będą na niego czekać w tej określonej kolejce? Ehe, jasne. No cóż, sprawa naprawdę wyglądała tragicznie. Przynajmniej z jego punktu widzenia. Bo zrozumiałym jest, że nie powinien tak narzekać i tym wszystkim się tak przejmować, ale gdzieś mu to umykało. I zamiast tego się zamartwiał, robiąc z siebie naczelnego męczennika Hogwartu. Kto wie, może Faleroy go dziś trochę rozluźni i spojrzy na wszystko z innej perspektywy? A może jednak będą go gnębiły jeszcze większe wyrzuty sumienia? Cóż, jak nie spróbuje to się oczywiście nie przekona. Tak jest zresztą ze wszystkim.
Nie da się ukryć, że to właśnie Keith był w średnio ciekawej sytuacji. Ślizgon miał swoje geny, poza tym nawet i bez tego ludzi do niego ciągnęło. Mia miała Fabiano, a jak nie jego, to na pewno szybko by sobie kogoś znalazła. Nie oznacza to, że Everett nie ma warunków ku temu, ale raczej sam się odgradza od ludzi. Nie tylko swoim usposobieniem ale także swoją chorobą, która zapewne także jest przyczyną jego złośliwości. Jak ktoś jest wiecznie głodny to raczej kiepsko u niego z dobrym humorem! Nie mniej jednak Jankowi to odpowiadało, zresztą, znał go tyle lat, że... tylko coś tak głupiego jak zauroczenie się w nim mogło popsuć ich dobre relacje. Ioanni też zapewne miałby kogo wybrać, ale czy właśnie niemożność dokonania wyboru nie była zbyt przytłaczająca?
No to ekstra, zostało jeszcze TYLKO przekonać do tego drugiego krukona oraz Mię. NA PEWNO się zgodzą, mhm. Nic tylko lecieć do nic z tą fenomenalną decyzją! Albo lepiej nie, bo teraz to byli chwilowo zajęci czymś zgoła innym niż randkowaniem w ciemno.
Bowiem randkowanie było bardzo w jasno, eheheheh. Poczuł przyjemne ciepło, kiedy ręce wila powędrowały pod jego koszulkę i nie chcąc absolutnie być gorszym, zrobił oczywiście to samo, nie przerywając jednak ich pocałunków. Z pewnością rozmowa byłaby bardziej produktywna, ale chyba zdecydowanie mniej przyjemna. Może więc powinni wpierw załatwić swe HEDONISTYCZNE POTRZEBY, jakkolwiek to brzmi, a potem zabrać się za cięższą część znajomości? No cóż, chyba i tak w tym kierunku to zmierzało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Maj 29 2013, 19:03

Lubił myśleć przyszłościowo? Cóż po jego ostatnim zachowaniu nic na to nie wskazywało, ale co tam. I cóż to za głupi pomysł, żeby nieustannie rozmyślać co będzie kiedyś. Gdyby Merlin tak robił, już dawno by musiał strzelić w siebie avadą, kiedy ogarnąłby jaki on jest niereformowalny. Więc Janek nawet nie powinien myśleć takich rzeczy przy kimś takim jak Faleroy. I nigdy nie powinien odbierać tronu naczelnego ubolewającego na życiem Merlinowi, nawet słodki Ioannis. W końcu Gavrilidis miał trzy osoby, które chciały być z nim w związku i on wiedział dobrze, że w sumie z każdą z nich mógłby być w czymś stabilnym, o ile druga osoba mu da tak samo. Nie jak Mijka, która gdzieś tam zgubiła się w korytarzach Hogwartu i zapomniała o swoim chłopaku, który na jej nieszczęście był zbyt ładny i zbyt fajny w kręgach innych chłopców.
Ha! W sumie wychodzi na to, że w tym nieszczęsnym kwadracie, Merlin jest jedną z mądrzejszych osób! Niesamowite! W końcu jest Mia, która głupio zapomniała o Greku, wcześniej zdradzając go z jakimś makaroniarzem. Jest Keith, niby mądry chłopiec, który jednak głodzi się codziennie i nie ma przyjaciół, bo woli towarzystwo swoich kości. No i Janek, który nie wie co zrobić z tą felerną trójką, więc postanowił po prostu ogarnąć się ze wszystkimi, wciąż rozmyślając co ma biedny zrobić. Luźne podejście Faleroy’a, który jedynie chce zbliżyć się do Gavrilidisa, olewając całą resztę i latając za nim, nie wydaje się być takie złe. A jego szlochy w łazience, można uznać za całkiem udane zagranie taktyczne.
No widzisz jakie z nich buraki, nawet nie zgodziliby się pewnie na to świetne rozwiązanie. Nie ma co na nich marnować czasu, serio. Więc dobrze, że teraz go nie marnuje, hehe.
Merlin zdał sobie przerażony sprawę, że jego kolejny ruch spowoduje to, że będzie musiał przestać całować chłopaka! O nie, straszne, naprawdę, wciąż się bał, że Ioannis ogarnie, że nie powinien tego robić, bo jakaś dziewczyna (pf, dziewczyna), nie byłaby zadowolona. Jednak Faleroy uznał, że musi zaryzykować! Szczególnie, że jak coś to podobno jest ćwierć wilem, czy coś. Więc Merlin oderwał się od Janka, a jego sprytne dłonie już wcześniej podwinęły mu zdecydowanie tą jego koszuleczkę, czy co tam miał. Więc raz dwa ściągnął ją z niego, a potem swoją, ukazując swą wilową, aczkolwiek wątłą klatę. Świetnie, brawo sprytny Ślizgonie, teraz tylko wrócić do pocałunków Janka i nie pozwolić Grekowi za bardzo myśleć, boski plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Czw Maj 30 2013, 16:39

No nie da się ukryć, że ostatnio zachowywał się zupełnie jak nie on. W końcu wraz z Keithem mieli być rozsądnymi krukonami, którzy myślą zanim robią, kierują się jedynie siłą umysłu i takie tam. A zamiast tego kłócili się i bili jak jacyś gryfoni albo ślizgoni, no makabra! To nie zmienia jednak faktu, że tak, Ioanni lubi myśleć przyszłościowo. W końcu interesował się nie tylko kosmosem, ale także wróżbiarstwem! Lubił być przygotowany na wszystko, na każdą ewentualność. I strasznie nie znosił tego w sobie, że tak okropnie się to u niego wszystko zmieniło. Jakby całe jego życie obróciło się do góry nogami, a wraz z nim jego charakter. Bezsensowne to, ale z kolei niestety prawdziwe! Przynależność do Ravenclawu była już jedynie minionym wspomnieniem, bo gdyby teraz posadzić go na ceremonii przydziału, tiara z pewnością zmieniłaby jego dotychczasowy dom.
To prawda, całkiem nieźle sobie zagrał ten ślizgon! Jak dobrze, że biedny Janekjeden o niczym nie wie, zapewne byłby tylko zły na Merlina i szybciutko by się stąd oddalił! A tak to wciąż był nieświadomym chłopcem, który rzeczywiście sprawiał wrażenie, jakby chciał mieć wszystkich na raz i w dodatku każdego z nich wypróbowywał, by ostatecznie podjąć decyzję. Hm, na podstawie wrażeń łóżkowych? Why not! Może będzie to kiepsko miarodajne, no ale... jak się nie umie kompletnie podjąć decyzji, to może trzeba trzeba iść po najmniejszej linii oporu? Chyba tak...
No właśnie, jako, że miał geny wili, Gavrilidisowi ciężko było się od niego oderwać i zacząć rozmyślać nad tym, że powinni przestać i porozmawiać zanim będzie za późno. Dlatego ściąganie z siebie koszulek na nic się zdało i nie sprawiło, aby krukon otrzeźwiał. Wciąż był oczywiście pod wpływem uroku! Albo tak to sobie wmawiał. W każdym razie, Grek pocałował ślizgona po raz kolejny, by potem całować jego szyję, przy okazji przejeżdżając dłońmi po plecach i pośladkach chłopaka. Także bardzo niewinnie spędzali czas, oddając się różnym rozmowom, koniecznie na tematy polityczne, naukom nowych rzeczy (HM!) i kulturalnemu spożyciu herbaty, która to chyba zdążyła już wystygnąć, ale to nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Maj 31 2013, 23:07

Może po prostu Ioanni zamieniał się w Merlina przez zbyt duże przebywanie z nim? No dobra, wtedy może trochę więcej by pił. Poza tym też by się nie bił, bo przecież Faleroy w pojedynku z kimkolwiek to byłoby co najmniej żałosne i smutne. Chociaż Jankowi też nie szło najlepiej w ostatnich bójkach. Więc co innego powiedzieć jak nie, że to przeznaczenie! Mogą razem chodzić i bić innych, żeby potem kończyć razem w szpitalach. Dlaczego Merlin nie wiedział, że Grek interesował się wróżbiarstwem! Przecież Merl był mistrzem tajników tarota, dlaczego więc nigdy nie stawiali sobie tych magicznych kart! Wtedy Faleory by grzecznie mu przepowiedział przyszłość i powiedział co i jak się stanie. Nawet z pewnością miałby pojęcie o tym jak oni skończą, pewnie nawet najwięcej by się o tym rozgadałby. No, pewnie byłby Ślizgonem, w domu z Faleroy’em i nawet spaliby w jednym dormitorium (hehehe). Na pewno byłoby super. Męskie rozmowy, granie w pokera i takie tam.
Bo Faleroy był niesamowitym graczem w takich sprawach najwidoczniej! Oczywiście nie może być tak sprawny w tym jak Janek, który żongluje swoimi partnerami jak chce, więc to wychodzi na to, że Merlin jest biednym, wykorzystywanym chłopcem. O losie, biedny słodki, wil! Tak niecnie z nim postąpić, naprawdę, bardzo niemiło. Super, więc ustalone, że na postawie wrażeń łóżkowych. Jeśli naprawdę tylko tym by się kierował, to może genom wila udałoby się wygrać z kościami Keitha. Ewentualnie Mia miałaby jakąś tam przewagę (lub nie, nie wiem), bo jest dziewczyną, to zawsze trochę inaczej, przynajmniej tak mi się wydaje, hehs!
No i dobrze, że przestał myśleć, bo kto wie co ten rozsądny krukon by tu wydumał. Lepiej skupić się na tym co robią, póki nikt inny nie postanowi przyjść zrobić sobie herbaty. Gdyby nie to, że Gavrilidis zszedł pocałunkami do szyi, gdy jego dłonie przesunęły się po ciele Merlina, mógłby zobaczyć delikatny, bardzo milutki uśmiech na twarzy Faleroy’a. Może i była w nim odrobina samozadowolenia, ale co tam. Boże, ich herbata! Jak mogli zapomnieć, teraz biedny ślizgon znowu będzie musiał nastawiać czajnik, ech, ciężkie życie. Na szczęście póki co Faleroy wcale sobie tego nie przypomniał, raczej się skupiał na tym, że Jego śliczny Janek wciąż ma na sobie spodnie. Całkiem niepotrzebne są przecież one do parzenia herbaty, chyba wszyscy to wiedzą! Dlatego dłonie Merla przestały błądzić po ciele Jankajeden, by zatrzymać się na rozporku i poradzić sobie z nim zaiste mistrzowsko. Podniósł lekko jego chudy tyłek, by móc zsunąć z niego niepotrzebną odzież.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sob Cze 01 2013, 01:38

Cóż, podobno mówi się, że kto z kim przystaje takim się staje, więc może rzeczywiście coś w tym było! Szczególnie, że Merlin był dobrym przykładem na to, jak skakać z kwiatka na kwiatek. Biedny Janekjeden łudził się, że jednak znaczy dla niego coś więcej niż kogoś do zdobycia i tyle! No ale cóż, mógł się w sumie domyślić, że ślizgoni są raczej przebiegłymi manipulantami, którzy po trupach dążą do celu, ze względu na swoją ambicję. Niestety, żył sobie w błogiej nieświadomości. W każdym razie z pewnością chętnie posłuchałby wróżby Faleroy'a i może przy odrobinie szczęścia by w nią uwierzył. Szczególnie, jeżeli zawierałaby informację, co powinien zrobić. Bo tak, możliwe, że pokładał teraz nadzieję we wszystkim - ktokolwiek wymyśliłby za niego rozwiązanie, przejmując tym samym odpowiedzialność na swoje barki, to Ioannis przyjąłby to być może z otwartymi ramionkami. W końcu nie musiałby się głowić nad tą szaloną sytuacją. A wil nie oskarżałby go niecnie o to, że wykorzystuje innych, co było nieprawdą! Dobra, Gavrilidis miał w sobie coś, co lubił wykorzystywać - czyli zdolność do manipulacji i sprawiania, żeby inni robili to, co chciał. Jednakże ostatnio to wszystko w ogóle nie działało. Ale może za mało się starał? Albo właśnie pozwolił na to, aby to właśnie prefekt Slytherinu zawładnął nim, a nie na odwrót. Dobra, tamten i tak ze względu na swoje geny by to zrobił, dlatego w sumie nie ma nad czym gdybać. Po prostu krukon ostatnio dawał ciała (TYM RAZEM NAWET DOSŁOWNIE, HEHE) i nie był już w niczym taki dobry. Nawet na Dzikich Zwierzętach mu nie szło! A taki jego nowy kumpel Grigori i znajomy Dexter byli tacy wybitni! Ech, życie jest po prostu nie fair, jakby to stwierdził Grek, wiecznie narzekający i naburmuszony. Dobrze, że teraz zajmowali się z Merlinem czymś, do czego nie trzeba było rozmawiać czy też dywagować, bo mogłoby się to skończyć różnie. A podobno mieli przeprowadzić poważną dyskusję, a przynajmniej taki plan miał Janekjeden, kiedy to tylko zasiadł na tej kanapie. Cóż, wszelakie plany szlag trafił, ale to nic. To nic dopóki było przyjemnie i sprawiało to, że nie musiał myśleć ani o konsekwencjach, ani o przykrych rzeczach.
Może zatem wybrałby i Faleroy'a i Ursulis, bo jak to się mówi - żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek? Ale na szczęście Ioanni nie był taki, dlatego ten plan odpadał na samym początku. Na razie zaś jedynym planem, jaki posiadał, do dostarczanie i odbieranie bardzo miłych bodźców związanych z tym, co się teraz działo w tym pomieszczeniu. I nie o picie herbaty tutaj chodziło! Choć fakt, że ta już ostygła był bardzo przejmujący i wręcz powiewało grozą na samą myśl. Na szczęście nasza dzielna parka brnęła w to dalej, nie zważając na tak okropne warunki! Grek po prostu ułatwił mu ściągnięcie spodni, by zaraz potem zrobić to samo z tymi ślizgońskimi. Hoho, prace postępują!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Potters bar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Cze 02 2013, 03:51

NIESAMOWITE +18

Ale cóż to za okropne dywagacje! Nie można zaprzeczyć, że Merlin skakał odrobinę z kwiatka na kwiatek i nie jest zbyt wiernym partnerem, ale to wcale nie znaczy, że zależy mu mniej! To chodzi tylko o jego okropną niereformowalność. Faleroy teraz z pewnością jest przekonany, a przynajmniej próbuje być, że może z Ioannisem stworzyć teraz coś, cokolwiek, co utrzyma się dłużej niż parę dni, czy tam raczej nocy, dla nich to jak widać obojętne. Dlatego nie wiem czy Janekjeden tak szybko pozbycie się Merlinka, bo Jankadwa, co wiem dzięki wróżbom, Faleroy zgniecie tydzień po tym jak dostanie zwierzaka po opiece nad magicznymi stworzeniami. I oczywiście, że ich wykorzystywał! Albo w sumie sami się wykorzystywali, bo Janek nawet nie starał się za bardzo o to, żeby to nimi manipulować. To oni chodzili jak jakieś kukiełki jak tylko Grek im powiedział, głupki. W każdym razie Merlinowi udało się w tej chwili ogarnąć Ioannisa, całe szczęście, bo jeszcze popadłby w swoją depresję i nie mógł jechać na wycieczkę do smoków. Co prawda nie poszło mu tak świetnie jak nowy ziomek Janka i stary ziomek Merla, ale cóż, nie można być aż tak mądrym jak niektórzy. Szczególnie, że to przecież mózgi i chluba Gryffindoru. Przynajmniej pocieszał się, że był odrobinę lepszy od Ioannisa. I miał świetną fotkę z samymi dupeczkami, a nie taką pedalską jak Gavrilidis. Bo przecież Merlin jest strasznie męski, nie jest jakimś gejuchem, nie, hehs.
Szkoda, szkoda, ta dyskusja na pewno przyniosłaby mnóstwo dobrego. Ale to niczyja wina, że tak się to potoczyło. Po prostu niesamowita chemia między nimi, musiała dać o sobie teraz znać. Gdyby byli w jakieś szalonej telenoweli, teraz do tego szalonego Herbacianego Pokoju, powinien wpaść jakiś Keith czy coś. I może wypiłby tą herbatę, która była już chłodna. A tak serio poleciałby do Mii, nienawidzić z nią Greka. I zostałby mu tylko Merl. Idealny plan, aż dziwne, że Ślizgon, głupi, nie wpadł na to jeszcze. Dobra kończąc te pierdoły i wracając do niezwykle wartkiej akcji, Faleroy, bardzo sprytny jak wyniknęło z wcześniejszych dywagacji, chłopiec, uznał, że przy okazji, może ściągnąć również bieliznę krukona, tuż po spodniach. Niesamowite, naprawdę, umysł prawdziwego mistrza. Kiedy znaleźli się z powrotem na kanapie i na dodatek, olaboga, całkiem nadzy, Faleroy wrócił do całowania jego ślicznego Janka. Ale nie na tak długo, bo przecież wystarczająco długo już na niego czekał. Dlatego nie pytając go jakoś o zdanie uznał, że będzie aktywną stroną tej całej zabawy, którą rozpoczął, no ten, chyba wiadomo o co chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pon Cze 03 2013, 21:02

Ależ oczywiście, że zależy mu mniej! No dobra, może zależało mu na tym, aby uwieść Jankajeden, ale zapewne kiedy już skończą te swoje niecne zabawy, to na tym się zakończy. Ioannis pójdzie w odstawkę, a zaraz potem Merlin zaczai się na jakąś Cait, Avenity czy inną Juno i nasz tragiczny, grecki bohater zostanie ze złamanym serduszkiem. Mimo, iż się nie łudził, że stworzą z Faleroy'em coś poważniejszego. Chociaż przyznaję, przeszła mu taka myśl przez głowę, kiedy ten odwiedził go w skrzydle szpitalnym, a potem było mu przykro z powodu zachowania się nieczułego Gavrilidisa. I być może dalej tak jeszcze sądzi i głupi ocknie się dopiero po fakcie dokonanym. Ech, biedny, biedny ten nasz krukon, doprawdy! Nie dość, że tyle osób się za nim ugania, to jeszcze wszyscy chcą go wykorzystać, HEHE, NA PEWNO. W sumie to taki niedobry jest tylko ślizgon. Keith na pewno go kocha, tak! I Mia zapewne też! Ech, ale on bywał czasem naiwny, słowo daję... a niby porządny i inteligentny z niego krukon. Może ta szkoła go tak ogłupiła? W końcu obserwuje się spadek moralny wszystkich wokół, może więc to pociąga za sobą konsekwencje przeżarcia mózgu debilizmem. W sumie to by się nawet zgadzało. Większość ruchaczy uważał za po prostu kretynów. A oni pewnie tak postrzegali jego, szczególnie po przeczytaniu jakże super fajnych ploteczek na wizbooku. Bo tak naprawdę: to czym on się od nich różnił? No więc właśnie. Odpowiedź może przemilczmy.
Hej, Ioannis też nie jest żadnym gejuchem! Jest super męskim mężczyzną buchającym testosteronem, ot co. Teraz będzie zgrywał niedostępnego macho, albo takiego, który rzuca swymi partnerkami o ścianę, a potem uprawia z nimi dziki seks! Taaa... eee... Nie. Był okropnym gejuchem, hehe.
Ech, szkoda właśnie, że Merlin o tym nie pomyślał! To byłoby iście tragiczną sceną - wchodzący do pomieszczenia zazdrosny Keith, który targany złością i nienawiścią wypija ich zimne herbaty, a potem biegnie do Mii, by wypłakać jej się w ramię, a potem oni się całują i zostają parą, a Faleroy zostawia Jankajeden, który to wyjeżdża do Grecji i tam umiera samotnie na skałach i... o rany, powinnam pisać scenariusze do telenowel. Albo nie, to raczej byłby horror. Oczywiście ze względu na te niepokojące napoje, niby cicho stojące na stoliku, ale jeszcze przyjdzie moment, że zjedzą naszą uroczo zabawiającą się na kanapie parkę. I tutaj powstanie pomnik na ich cześć, pod którym wszyscy będą składać wieńce i znicze, przepełnieni bólem tej dramatycznej historii. Ach. Aż łzy same cisną się do oczu.
Ale to potem, bo na razie to bardzo im było przyjemnie, tak się kochając na tej sofie i nie myśląc zupełnie o niczym. Skupiając się jedynie na bodźcach zarówno dostarczanych jak i odbieranych. Kiedy jednak te wspaniałe chwile się skończyły, Gavrilidis usiadł bezwładnie na siedzisku, dysząc ciężko i próbując złapać oddech. Nie, jeszcze nie myślał o konsekwencjach tego, co się właśnie wydarzyło. Raczej próbował dojść do siebie, uśmiechając się jednak delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   

Powrót do góry Go down
 

Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-