Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Herbaciany Raj   Wto Kwi 02 2013, 23:02

First topic message reminder :


Herbaciany Raj


Ten pokój z pewnością ucieszy miłośników herbat. Na wszystkich ścianach są ustawione w rządkach torebeczki ze wszystkimi herbatami świata, które w dodatku same się uzupełniają. Niestety, przygotowanie napoju nie jest już tak magiczne - w kącie stoi stary piecyk z kociołkiem, w którym to trzeba zagrzać wodę. Ta jednak zawsze się w nim znajduje i sama się uzupełnia, więc jeden problem z głowy!
Możesz przysiąść na puchowym dywanie, albo niczym cywilizowany człowiek - przy jednym ze stolików.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Sty 15 2017, 13:47

- No raczej - dodałem z entuzjazmem, już ciesząc się na możliwość spędzenia kilku godzin w rodzinnym mieście w tak doborowym towarzystwie. Choćby skały sra... Znaczy, na pewno nie będzie to nudna wycieczka, nie ma opcji. Przy Titi nie sposób było się nudzić. Żebyśmy tylko nie skończyli w którymś z londyńskich aresztów, mógłby być przypał.
- Aż tak? - zapytałem retorycznie, nie oczekując odpowiedzi. - Wiesz, nie chciałbym się wtrącać, ale może opowiesz mi o jakimś miłym wspomnieniu, związanym z Alice? - dodałem, trochę chcąc odejść od tematu złej siostry. Rozmowa o niej nie była dla mnie problemem, ale mogła przywracać na myśl te nie najlepsze chwile. A tego nikt z nas raczej nie chciał. Stąd temat drugiej siostry - w moim mniemaniu - dobrej. Może wspominki z nią związane przyniosą bardziej pozytywną refleksję? Chyba zrobiło się jakoś swobodniej.
Absolutnie nie było moją intencją poprawianie Vittorii. W tym momencie byłem tak zamyślony, że nawet nie zwróciłem uwagi na to, że zostałem już przedstawiony i z rozbiegu podałem swoje pełne imię. Nie przyzwyczajony jestem do mówienia "Cześć, Philipek" na pierwszym spotkaniu. Ale może warto zacząć?
- My raczymy się herbatą z suszu owocowego z malin i porzeczek - oznajmiłem teatralnym tonem, zaraz po przypisaniu mi roli herbaciarza. Nie było to dla mnie żadną ujmą, a okazją do kolejnych śmieszków. - Napój Bogów, warta polecenia - dokończyłem z równie sztuczną powagą głosu.
Ucieczka raczej nie była moim zamierzeniem, a że dziewczyna znów położyła się na moich kolanach? Mnie to nie przeszkadza, skoro jej tak wygodnie - dlaczego nie?
- Pierwszy rok studiów - i wyszło na jaw, że gryfonka jest starsza! Zawadzało mi to? Skądże. Liczę na to, że jej również nie będzie to przeszkadzało. - A Ty, Bridget? - zapytałem z zaciekawieniem, bowiem wydawała się być mniej-więcej w naszym wieku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1776
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Sty 15 2017, 19:15

- Poważnie znasz się na herbatach? - zapytała Bridget, nie kryjąc lekkiego podekscytowania. Ona sama nie znała się ani na herbatach, ani na kawach, ani na żadnych innych specjalnych napojach. W tym temacie była wyłącznie smakoszem, a to i tak zbyt wyszukane słowo. Przepadała za dobrymi herbatami, ale nigdy nie wiedziała, na jaką ma ochotę i czy ta malinowa jest lepsza niż tamta i czy w tej z dodatkiem miodu naprawdę czuć różnicę. Na alkoholach też się nie znała, niestety i często padała ofiarą tej niewiedzy, bo znajomi podrzucali jej dziwne mieszanki, trunki nie z tej ziemi i wmawiali jej, że to coś super pysznego, a ona ledwo zatrzymywała płyn w przełyku. - Możliwe, że też się na nią skuszę. Jeśli tylko powiedzielibyście mi, skąd ją wzięliście? Zanim przekopię wszystkie te półeczki zdąży wybić północ - powiedziała z uśmiechem.
No i prawdopodobnie jej powiedzieli, więc ruszyła we wskazanym kierunku, wyciągnęła torebkę z szukaną herbatą, po czym nastawiła czajnik z wodą.
- Tak myślałam, że jesteście starsi. Średnio kojarzę was z jakichkolwiek zajęć. Ja jestem na VII roku, niedługo owutemy - odpowiedziała i zrobiła nieco zbolałą minę. Sama myśl o egzaminach wywoływała u niej to bardzo dziwne uczucie ściskania w żołądku. Miała nadzieję, że jakoś jej to pójdzie i nie zawiedzie nikogo, szczególnie że jej starszej siostrze się udało. Nie chciałaby być gorsza i na pewno nie chciałaby kończyć swojej nauki w Hogwarcie na siódmej klasie. Za bardzo kochała to miejsce, by móc pozwolić sobie na opuszczenie go. - Może nie chcecie gadać o takich sprawach, bo rozumiem, że was to już nie dotyczy i możecie uznać, że to mega nudne, ale powiedzcie mi, serio jest tak ciężko jak mówią? - zapytała, szukając nieco oparcia w ich spojrzeniach.
I woda pewnie zdążyła zawrzeć, więc dokończyła robienie herbaty i usiadła gdzieś w pobliżu dywanu, ale na fotelu. Niezbyt przepadała za siedzeniem na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Sty 15 2017, 20:39

/Musze uciec wam z rozmowy Ing face Bo jestem już masę wątków do przodu, gdzie Titka jest trochę inną osobą i trudno mi się nią tu pisze/

- Alice jest małym, słodkim i starszym ode mnie berbeciem, któremu obcinałam włosy jak byłyśmy małe - Niezłe "miłe wspomnienie", prawda? A jednak dokuczanie siostrze było dla Titi niegdyś pewnego rodzaju odskocznią od problemów z zaaklimatyzowaniem się w nowym domu. I fakt iż puchonka nigdy jej nie znienawidziła sprawiał, że z czasem na prawdę mocno się pokochały. W każdym razie na myśl o tym od razu się rozjaśniła.
Bridget wydawała się cechować dziecięcą naiwnością. Tori od razu zauważyła, że jej ulubiony Śmieszek Blondasek znów sobie stroi żarciki. Tymczasem ta była tak bardzo przejęta, że ma do czynienia z mistrzem herbaty, czy coś. Zaśmiała się. Chyba faktycznie nie każdy rozumie ten ich chory humor.
-Nie przejmuj się egzaminami końcowymi. Zdać je, to nie problem. Ja się nigdy nie uczę, a jak widzisz zdałam - Nie zamierzała mówić, że większość na Okropne, a niektóre zakończyły się Trollem. Dostała się na studia? Dostała. A że jest leniwa i nie widzi potrzeby w zakuwaniu, przez co nie miała żadnego wybitnego na świadectwie, to inna kwestia.
-Dobra kochani. Zbieram się załatwiać sprawy nie cierpiące zwłoki - Poinformowała tę dwójkę, po czym Philip dostał na pożegnanie wielkiego buziaka w policzek, a do puchonki pomachała wesoło. Coś tam jeszcze powiedziała Krukonowi, że ma jej dać znać kiedy wybierają się na wyprawę. Potem opuściła herbaciarnię. Cóż. To na prawdę nieobliczalna kobieta, która niektóre rzeczy robi ta szybko, że nawet człowiek nie nadąża ogarnąć tego umysłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Wto Sty 17 2017, 23:06

- Niestety nie... Tak pisało na opakowaniu - uśmiechnąłem się przyjaźnie do Bridget, wewnątrz jednak nie czując się za dobrze z tym, że dziewczyna uwierzyła w moje śmieszki. Poczucie winy? Jakaś nowość totalna. Zupełnie nie znam się na herbatach, do naszych kubków w zasadzie wsadziłem to, co pierwsze wpadło mi w ręce i wydawało się być owocowe. Mimo tego, że jestem Brytyjczykiem, nigdy nazbyt nie przepadałem za herbatą, jakoś tak wyszło. Oczywiście wskazałem Bridget półkę, na której znalazłem torebki z naszym brązowym napojem bogów. Nie było potrzeby, aby tułała się po pomieszczeniu, nie mogąc ich znaleźć.
- Grunt to się nie stresować. Łatwo powiedzieć - wiem, ale warto wyluzować przed takimi sprawami - ponownie uruchamia się we mnie tryb Philipa dobrej rady, którego szczerze nienawidzę. Po udzielaniu "złotych" rad zawsze dręczą mnie wyrzuty sumienia. Serio. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło. Choć przyznać muszę, ze takie swobodne podejście do niektórych sytuacji często mogło uratować pupę.
- Do zobaczenia - odparłem zaraz po tym, jak otrzymałem soczystego buziaka w policzek od Titi. Jakież to rozkoszne. Raczej nie spotykały mnie takie pożegnania, a szkoda, są iście przyjemne. I zostaliśmy we dwójkę. Trochę speszony całą zaistniałą sytuacją, wyrzekłem - Wiesz, Bridget... Na mnie też już pora, trzymaj się, no nie - po czym również opuściłem herbaciarnię. Nie, że nie chciałem tutaj zostać, po prostu - nie znam jej za bardzo, nie wiem o czym mielibyśmy rozmawiać, a siedzenia w ciszy szczerze nie znoszę.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 17:03

Cisza na korytarzu III piętra została przerwana przez wesołe gwizdanie. Młody Arveen zadowolony z poprawnego wykonania eliksiru z dobrym humorem wyszedł z Pustej Klasy. Do gwizdania dorzucił skoczny krok i bujanie się do rytmu. Podczas jego 3 godzinnego maratonu odmierzania składników i mieszania zrobił się nieco spragniony. Był bardzo blisko słynnego Herbacianego Raju, więc dlaczego by nie wejść i zwilżyć suchy język? Nie spodziewając się innych osób nie zmienił swojego głupkowatego zachowania. Skierował się do pojemników z herbatą, podpalił pod czajnikiem i czekał na wodę. Czas gotowania spędził na tańcu w miejscu, gwizd zamienił na ciche śpiewanie "Rocky road to Dublin" i spędził jakieś 5 min w nieświadomości o obecności Bridget. Dopiero kiedy zaparzył herbatę i odwrócił się w kierunku stolików przeżył mały zawał serca i wypuścił kubek z rąk. Ten spadł na ziemię, rozbił się a wrzątek wylał się na buty Williama.
-Kur...-powstrzymał siłą woli przekleństwo i szybko ściągnął buty. Wyciągnął różdżkę, naprawił kubek, schłodził swoje stopy i zmniejszył dolegliwości bólowe. Wytarł łzy które zamazały mu widok i głęboko westchnął.
-Błagam nie rób tego więcej. Zaraz...my się przypadkiem nie znamy? Widziałem Cie chyba parę razy w pokoju wspólnym. Jestem William, od dziś z przydomkiem Piekące Stopy.- skłonił się z łobuzerskim uśmiechem próbując zapomnieć o wpadce. Nie ma to jak dobre pierwsze wrażenie przy znajomości. Dziki taniec, tchórz i fajtłapa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1776
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 17:20

Nie ma sensu już przytaczać wcześniejszych rozmów, jako że nie trwały one długo, ani nie wnosiły nic ciekawego do fabuły. Vittoria szybko się ulotniła, Phillip chyba nie miał zamiaru towarzyszyć Bridget przy herbacie, więc też poszedł i dziewczyna została sama w pokoju. Westchnęła cicho i upiła łyk herbaty - była niezła. Szybko odpłynęła myślami, zamknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu, opierając się wygodnie w fotelu.
Tę sielankę przerwał dźwięk kroków na korytarzu i entuzjastyczne gwizdanie. Bridget otworzyła jedno oko i zerknęła w stronę drzwi, przez które przeszedł bardzo wysoki chłopak. Od samego początku obrócił się tyłem w jej stronę, więc zdecydowanie nie widział szerokiego uśmiechu na jej twarzy, gdy oglądała jego podrygiwanie i słuchała podśpiewywania. Nie wiedziała, co to była za piosenka, ale mimowolnie zaczęła ruszać nogą. Zastanawiała się przez chwilę, czy powiadomić go o swojej obecności w pomieszczeniu, lecz z drugiej strony chciała zobaczyć, co jeszcze zrobi nieznajomy. Nie minęło 5 minut i Puchon odwrócił się w jej stronę, najwyraźniej dostał zawału i filiżanka herbaty upadła z brzękiem na podłogę. Bridget zasłoniła usta ręką i wydała z siebie zduszony okrzyk, po czym hamując śmiech na widok zbolałej miny chłopaka, zapytała:
- Merlinie, nic Ci nie jest? - Ale w tej pozbierał się w sobie i posprzątał bałagan. - Hej, przecież nic nie zrobiłam - powiedziała w swojej obronie, bo fakt faktem, nie uczyniła nic złego. - Też się kojarzę, panie Piekące Stopy. Ja jestem Bridget - przedstawiła się i uśmiechnęła na widok ukłonu. - Co tam sobie podśpiewywałeś?

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 17:41

-Merlinowi nic nie jest, znam parę sztuczek.- wyszczerzył zęby w uśmiechu nawiązując do jej pierwszego komentarza. To był właśnie urok Williama, wszystko próbował obrócić w żart, a im ten był głupszy tym szerzej się szczerzył. U osób którego go nie znały zazwyczaj wyrabiał sobie opinię wiejskiego głupka, w przypadku Bridget raczej uniknie tego krzywdzącego osądu. Jeśli nie to trudno, jakoś wytrzyma korytarzowe podśmiewania o piekących stopach.
-I właśnie w tym tkwi problem szanowna Bridget. Powinnaś dać głos! Moment, nie zabrzmiało to zbyt ładnie, eee..powinnaś się odezwać, o!- kolejna wtopa, zwrócił się do dziewczyny jak do psa i cały poczerwieniał na twarzy. Czy ten eliksir nie wydzielał jakichś oparów, których skutkiem ubocznym jest pech? Musi poczytać o tym w książce, bo coś mu się ta sytuacja nie podoba. Jeszcze go zaraz dziewczyna pobije czy coś.
-A taką jedną mugolską piosenkę. Na feriach zimowych oglądałem film gdzie była jako ścieżka dźwiękowa.- zastanowił się krótko, czy nie wytłumaczyć co to jest film, ale wolał się na chwilę obecną wstrzymać. Nie chciał, by po jego wcześniejszych słowach uznała dodatkowo, że ma ją za osobę o niskiej inteligencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1776
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 18:11

Bridget zaśmiała się serdecznie z żartu chłopaka i wcale nie miała go za wiejskiego głupka! Nawet zaryzykuję stwierdzeniem, że całkiem przypadło jej do gustu jego poczucie humoru, bo definitywnie nadawali na podobnych falach.
- Szczęściarz z tego Merlina, że jesteś w pogotowiu - odparła. Może sama nie była zbyt dobra w podtrzymywaniu żartobliwych konwersacji, ale przynajmniej starała się. Na pewno nie chciała pozostawić humorystycznych uwag bez odpowiedzi, bo z doświadczenia wiedziała, że reakcja polegająca na samym śmianiu lub co gorsza milczeniu wywoływała u żartującego nieprzyjemne uczucie w żołądku. Chociaż możliwe, że to tylko w przypadku Puchonki. - Dać głos? Woof? - Śmieszne, śmieszne, wcale nie obraziła się, że zwrócił się do niej w ten sposób. Bridget miała dość duży dystans do siebie i jeśli czyjeś żarty nie wchodziły na zbyt prywatne sfery życia dziewczyny, nie miała z nimi w ogóle problemu.
Przekrzywiła lekko głowę, słuchając jego słów i zaczęła się zastanawiać, czy wie, czym jest film, bo wydawało jej się, że ktoś kiedyś jej to tłumaczył, ale jeszcze nigdy nie widziała filmu na własne oczy i zastanawiała się, czy jej wyobrażenia dorównują rzeczywistości. Lub raczej na odwrót.
- Film to takie ruszające się zdjęcia z dźwiękiem, co nie? - zapytała, by się upewnić. - Niestety piosenki nie znam. W ogóle nie znam mugolskich zespołów - dodała ze smutkiem w głosie, bo piosenka naprawdę jej się spodobała, a niestety nie miała zielonego pojęcia, o czym William mówił. Nie pochodziła z zupełnie czystokrwistej rodziny, ale wszyscy jej najbliżsi krewni byli czarodziejami, do tego wychowała się na magicznej ulicy, a jedyna styczność, którą miała ze światem mugoli to sporadyczne spacery po Londynie i wtedy w dzieciństwie, kiedy ćwiczyła balet.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 19:59

Słysząc odpowiedzi na swojego suchara i nawet na jego gafę słowną nieco się uspokoił. Burak z twarzy zszedł, a jego miejsce zastąpiła mina typu "no ba" mająca odniesienie do pierwszej wypowiedzi Bridget. Skoro sytuacja została opanowana podniósł kubek i zrobił sobie nową herbatę. Podszedł z nią do miejsca gdzie siedziała puchonka, lekko przekrzywił głowę i zrobił ładne szczenięce oczy.
-Można koło pani usiąść?- oprócz oczu dodał jeszcze słodki uśmiech. Jeśli dziewczyna nie była Nazgulem to powinno wystarczyć. W innym wypadku i tak usiądzie, musi obejrzeć na spokojnie stopy czy aby wszystko z nimi w porządku. Na komentarz o filmach podrapał się po głowie. Czyli jednak miał rację i nie wie co to filmy. No dobrze, jak ją oświeci to świat się nie zawali.
-Tak jest, 10 punktów dla Hufflepuffu. Gdyby mugolski sprzęt nie dostawał bzika w Hogu to chętnie bym Ci pokazał. Niestety jest jak jest, magia sporo w życiu ułatwia, ale porównując komunikację za pomocą listów i telefonu komórkowego...deklasacja po całości.- on wychował się w mogolskim społeczeństwie, matka czystej krwi a ojciec mugol. Można śmiało powiedzieć, że wiedział więcej o mugolskiej medycynie niż o magicznej odmianie, ojciec czasami zabierał go ze sobą do szpitala, a matka do Munga. Mimo, że nie był do niczego zmuszany swoją przyszłość też wiązał z zawodem lekarza, miał do tego genetyczne predyspozycje i uważał ten zawód za bardzo przydatny. Co jest wspanialszego od uratowania czyjegoś życia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1776
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 20:23

Obserwowała go uważnie, gdy robił sobie kolejną herbatę i doszła do wniosku, że wygląda na naprawdę sympatycznego kolesia! Może trochę nieokrzesanego i zbyt śmiałego jak na pierwsze spotkanie, ale Bridget nie miała nic przeciwko temu. Lubiła ludzi, z którymi można było pożartować.
- Postawiłbyś jeszcze wodę dla mnie? - zapytała, gdy chłopak zalewał swoją herbatę, wykańczając całą zawartość czajnika. Jednak miała ochotę na tą różaną. Wstała szybko i dosłownie podbiegła do ściany, gdzie leżała herbata jej marzeń, po czym podrzuciła ją do filiżanki stojącej przy stole obok czajnika. Wróciła później na fotel i opadła na niego lekko. - Ależ proszę bardzo! - powiedziała z uśmiechem i upiła ostatni łyk poprzedniej herbaty.
Wysłuchała słów chłopaka z lekko zmarszczonymi brwiami. Nie wiedziała, że mugolskie sprzęty dostają w Hogwarcie bzika, w sumie nigdy o tym nie pomyślała, tym bardziej, że istniało w zamku miejsce wypełnione rzeczami mugoli, które zdawały się działać. Możliwe, że wszystko to za sprawą jakichś zaklęć ochronnych, szkoła posiadała dużo zabezpieczeń, ale Bridget nie do końca wiedziała, dlaczego mieliby zabezpieczać się np. przez takimi filmami. Czy to naprawdę coś złego lub zakazanego? Odpłynęła trochę w tych swoich rozmyślaniach i dopiero po paru sekundach zorientowała się, że William skończył mówić i patrzył na nią jakoś tak wyczekująco.
- Przepraszam, zamyśliłam się - rzekł nasz Captain Obvious. - Czym jest tefelon? - zapytała skonsternowana. Ktoś jej kiedyś mówił o tym, kojarzyła słowo, ale nigdy nie zainteresowała się, by to sprawdzić. W jej domu nie było telefonu. Bridget również nie chodziła na zajęcia z mugoloznawstwa, jakoś tak nie poczuła się zainteresowana tym przedmiotem. I widać efekty. - Albo wiesz co, nie musisz mi tłumaczyć, bo pewnie i tak nie załapię. Jestem pewna, że nigdy nie widziałam teflonu na oczy - powiedziała i machnęła ręką.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 20:44

Całe szczęście, że Bridget nie opisała go na głos. Nieokrzesany i zbyt śmiały...cóż za herezje! Arveen był tak stuknięty, że to słowo powinno się stopniować stuknięty, bardziej stuknięty, William. Całe szczęście, że akcja rozgrywa się miarę neutralnym miejscu. Gdyby byli w takiej np. łazience...ekhmmm. A może piszę głupoty i pan Piekące Stopy to normalny student? Nie wiem, też jestem stuknięty.
Skoro poprosiła to jej też zrobił. Wymienili się uprzejmościami i tak oto siedzieli obok siebie a dwa kubki gorącej herbaty wydzielały z siebie mordercze gaz zwany parą wodną. W pewnym momencie faktycznie Bridget jakby się zwiesiła i miał ochotę pstryknąć jej palcami przed twarzą albo szturchnąć. Na jej i jego szczęście nie było  to potrzebne, na przeprosiny kiwnął głową z lekkim uśmiechem który po usłyszeniu słowa "tefelon" rozszerzył się na całą rozpiętość.
-Telefon moja droga, nie tefelon. Urządzenie to służy do komunikacji mugoli na duże odległości. Wciskasz parę przycisków i jeśli druga osoba wyrazi zgodę na rozmowę na swoim telefonie to mogą ze sobą porozmawiać. Szybki i prosty sposób, mugole są bardziej sprytni niż wielu czarodziejów sądzi.- ponownie rycerz na białym koniu pośpieszył z wyjaśnieniami. Co do działania przedmiotów to sam nie wiedział na jakiej podstawie tak się dzieje no ale jego telefon nie działał na terenie zamku i wioski. Zaklęcia ochronne były całkiem możliwą opcją, warto się o to zapytać na zajęciach z mugoloznastwa. Szkoda, że ani Bridget ani William na nie nie chodzili.
-Wybacz ciekawość, ale co tutaj robisz? Zazwyczaj jak tu przychodziłem to byłem sam, Raj nie słynie z dużych tłumów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1776
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Sty 25 2017, 21:05

Wiadomo, że Bridget oceniała go na razie po tych kilku chwilach, które ze sobą spędzili, ale warto dodać, że do tej pory chłopak zdążył zatańczyć całkiem niezły układ, wygwizdać i wyśpiewać piosenkę, rozbić filiżankę, przedstawić się per "Piekące Stopy" i żartować z Merlina. Miała wszelkie podstawy do nazwania go nieokrzesanym, choć zrozumiałam także, że jest to zbyt łagodne określenie. Może w przyszłości zmieni zdanie i stwierdzi, że jest nawet bardziej niż Williamem.
Przyjęła od niego herbatę, podziękowała ładnie i zaciągnęła się pięknym kwiatowym zapachem. Tak, powinna ją zrobić na samym początku.
- Hm, nie brzmi to głupio. Wręcz całkiem łebsko! - powiedziała wysłuchawszy opowieści Puchona odnośnie telefonów. - Pewnie działają szybciej niż sowy. - dodała po krótkim namyśle. Z sowami problem był taki, że muszą fizycznie przemieścić się z miejsca na miejsce i komunikacja jest utrudniona, jeśli dwie osoby znajdowały się bardzo daleko od siebie. Aczkolwiek Bridget podejrzewała, że sowy latające na długie dystanse były w jakiś sposób zaczarowane lub podawano im jedzenie zawierające jakieś specjalne eliksiry poprawiające wydolność lub zwiększające szybkość lotu... Bo niemożliwe było, żeby z dnia na dzień dostała kartkę od ciotki z Egiptu. - W sumie jak się potrafi wyczarować patronusa to jest on całkiem szybki jeśli chodzi o przekazywanie wiadomości. To znaczy tak słyszałam, sama nie próbowałam - rzekła szybko. Nie potrafiła wyczarowywać patronusa, mimo że kilkakrotnie próbowała. Nie znała jednak wystarczająco dużo zagadnień teoretycznych, a także nie posiadała tak wielu umiejętności z zaklęć, by móc podołać zadaniu. - Chowam się przed siostrą - odpowiedziała zupełnie szczerze i uśmiechnęła się lekko - Clara, dopiero zaczęła. Od samego początku tylko za mną łazi i mnie męczy, a ja jestem nią już tak zmęczona, że chowam się w coraz to nowych miejscach. Znalazła sobie zajęcie z koleżankami i zamiast się uczyć czegoś to chcą mi uprzykrzać życie - wyżaliła się, wzdychając ciężko. Problem z Clarą był taki, że była na tyle zdolna, że umiała przygotować się na lekcję i jednocześnie wymyślić plan, jakby tu pozaczepiać Bridget. - A Ty? - odbiła pytanie, patrząc na niego zaciekawiona.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sro Lut 08 2017, 20:48

Podrapał się po głowie,przekrzywił głowę i przestudiował co przed chwilą mówił. Czy nie powiedział, że szybki sposób a ona porównuje to do sów? Miał zamiar coś powiedzieć ale zrobił głupią minę i machnął ręką. Czystej krwi czarodzieje już tak mają, trochę mugolskiej technologii i nie mają pojęcia o co chodzi. Kolejną wypowiedź o pocztopatronusie skomentował lekkim uniesieniem brwi.
-Patronusem, a to ciekawe. Mimo wszystko telefon jest najszybszy, w tym samym momencie co dzwonisz do rozmawiasz z drugą osobą. Zanim list napiszesz to ja już skończę rozmowę i dostanę odpowiedź.- William też nie potrafił wyczarować patronusa, nigdy go to nie interesowało i nie uważał za potrzebne. Dementorzy byli jego boginem, bał się ich tak mocno, że pewno umarłby na sam widok prawdziwego. W takiej sytuacji patronus nic by mu nie pomógł.
-Ah, rodzeństwo. Osobiście jestem jedynakiem, ale domyślam się jakie to musi być upierdliwe. Pozostaje mi tylko Tobie współczuć, może wraz z wiekiem będzie lepiej.- rzucił nie wiedząc zbytnio co innego ma powiedzieć. Jak wyżej wspomniano nie miał rodzeństwa i nie musiał radzić sobie z takimi problemami. Z drugiej strony nie miał z kim w domu się posprzeczać, rodzice to nie to samo. Jak to się mówi, są plusy i minusy.
-A ja...wpadłem tutaj tylko by się napić, ćwiczyłem nowy eliksir i zaschło mi w gardle. I to mi przypomina, że muszę lecieć, muszę napisać jeszcze referat na zaklęcia. Miło mi było Ciebie poznać Bridget, do następnego razu!- wyszczerzył zęby na pożegnanie, zabrał kubek i odłożył go na miejsce, a następnie wyszedł z pokoju.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 19:14

Herbata była trunkiem który powinien spożywać świeżo mianowany prefekt. Pobudzała w stopniu mniejszym i mniej szkodliwym od kawy, dobrze smakowała, była iście brytyjska - ignorując fakt, że pochodziła z Indii i nawet słowo "cash" wywodziło się od hinduskiej herbaty - nie brudziła zębów i generalnie rzecz biorąc, przewyższała kawę. Chyba, że było się palaczem. Wtedy papieros i kawa gwarantowały porządny, poranny stolec. Było już popołudnie, większość uczniów właśnie była w trakcie ostatnich zajęć, albo je skończyła. Eanruig nie miał dziś ich dużo, bowiem z radości spowodowanej prefekturą nie mógł spać parę ostatnich nocy, więc patrolował korytarze, czytając materiały naukowe i zdawał wszystko na lekcjach tak, że go odsyłano. Ale to wyjątkowe wydarzenie, pewnikiem w przyszłym tygodniu znowu będzie szukał kogoś do korków. Podszedł do półek i wzrokiem błądził po opakowaniach, aż znalazł wędzoną herbatę. Brzmiało dość dziwnie i egzotycznie, jakby pomysł Wschodniej Europy, ale wziął i zaczął procedurę parzenia. Dobrze, że grał w Quidditcha, to przynajmniej czasami jakąś rówieśniczkę poderwał i one pokazywały mu takie sztuczki jak poprawne zaparzenie herbaty. Gdy to zrobił, zapach się rozniósł, acz i tak w całym pomieszczeniu było czuć herbaty i intensywne akcenty w nozdrzach. Zasiadł przy jednym ze stolików blisko czajniczka, z pewności, że rozleje herbatę idąc gdziekolwiek dalej. Miał ze sobą porcelanowy czajniczek i filiżankę w kwieciste wzory. Z zadowoleniem pociągnął łyk, czując,że napój smakuje jakby ktoś faktycznie wędził liście herbaty.. Nietypowe, ale jakby idealne dla męskiego podniebienia.

@Lotta Hudson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 20:10

Lotce daleko było od myślenia o zbawiennym wpływie kawy i papierosów na stolec, właściwie nie miała głowy do tak ziemskich rzeczy zupełnie, gdyż niosła właśnie w swoich dłoniach świeżo wypożyczony wolumin dotyczący życia hipogryfów. Ostatnio czytała mnóstwo książek o zwierzętach, co było do niej bardzo niepodobne, gdyż na co dzień zdecydowanie chętniej zajmowała się praktyką opieki nad magicznymi stworzeniami.
Pośpiesznie przyrządziła sobie filiżankę bardzo aromatycznej czerwonej herbaty, po czym zajęła miejsce przy pustym, ustawionym odrobinę z boku stoliku. W oka mgnieniu zatopiła się w lekturze zupełnie nie zwracając uwagi na to co działo się w okół. Pewnie gdyby dojrzała, że kilka stolików dalej siedzi niedawno poznany Szkot z Hufflepuffu opuściłaby salę w trybie natychmiastowym. Na jej nieszczęście w tym momencie poza lekturą nie istniało nic innego. Instrukcja opieki nad pisklakiem hipogryfa tak bardzo ją wciągnęła, że zignorowała machanie znajomej z roku, a na dodatek herbata jej wystygła tracąc wszelkie walory smakowe. Smuteczek.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 21:03



-Cantus Musica
Mruknął Eanruig, w swoim skupieniu nad herbatą. Nie zwracał na nikogo uwagi, rozmyślając o tym, co powinien robić jako prefekt. I brakowało mu muzyki, więc w głowie skupił się na paru utworach, które co chwilę będzie odświeżał zaklęciem, aby ciągle coś leciało i uprzyjemniało mu czas. Błyszcząca blaszka prefekta mogła sugerować, że przestał zwracać uwagę na ludzi, bo teraz może się rządzić. Ale on zwyczajnie przyszedł tu, jak było pusto i teraz przysypiał na herbatą.. Bo ledwo spał po nocach, gorliwie robiąc patrol za patrolem. Spuścił głowę, a para ze świeżo nalanej filiżanki otaczała mu twarz wilgocią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 22:09

Puszczona muzyka wybudziła Lotkę z letargu. Obróciła głowę w celu odnalezienia punktu z którego napływały dźwięki. Jakie było jej zdziwienie gdy dostrzegła rzeczonego puchona - Eanruiga, który na dodatek dzierżył na swojej piersi odznakę prefekta. Bardzo nie chciała przebywać w jego towarzystwie, bo bała się, że dojdzie do niemiłej konfrontacji, ale nie było szans na dyskretne opuszczenie sali, więc starając się ukryć swoją obecność spuściła wzrok udając, że wciąż wczytuje się w lekturę. Mimo to w jej zachowaniu można było dostrzec pewne oznaki nerwowości - zwyczajnie nie miała ochoty na kolejne pogawędki z wścibskim chłopakiem.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 22:38

Zadowolony z muzyki, machnął różdżką znowu, by ta składanka wciąż trwała. Właśnie wtedy zwrócił uwagę, że nie jest sam w pomieszczeniu.
-Ah, przepraszam..
Zaczął, jakby wychodząc z letargu. Ale nie mógł zbytnio dokończyć, bowiem rozpoznał pijaczkę z rudery. Teraz zrobiło mu się nieco głupio, bo znowu obydwoje chcieli posiedzieć w ciszy, a zaś jedno drugiemu przeszkodziło. Leniwie i ociężale odsunął krzesło
-Widzę, że jak się zaczytasz, to świat nie istnieje.
Uśmiechnął się śpiąco sam do siebie, trzymając w łapce swoją nową różdżkę od Fairwynów. Całe dwieście galeonów na nią poszło, w cholerę jego oszczędności.
-Przepraszam za muzykę, jestem tak zmęczony, że nawet nie zwróciłem uwagi na jakikolwiek ruch wokół mnie.
Skłonił się delikatnie, w geście przeprosin, wciąż trzymając różdżkę do góry. Chwilę myślał, tak trwając, po czym machnął i z jego ust wyrwało się zaklęcie.
-Orchideus
A w jego dłoni pojawił się malutki bukiecik goździków w różnych odcieniach. Nieśmiało wyciągnął dłoń z nim do niej, patrząc gdzieś ponad jej głowę.
-To za moje natręctwo ostatniego razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 23:00

Kurwa. Zorientował się, że ona też tam jest. Dziewczyna po raz kolejny nerwowo obróciła głowę i tylko burknęła:
- Muzyka mi nie przeszkadza.
Trudno ukryć, że trochę niepokoiła ją różdżka dzierżona w dłoni Puchona. Nie była pewna czy chłopak jest na pewno zrównoważony i obawiała się trochę odwetu za ostatnią sytuację. Dopiero w momencie gdy wyciągnął w jej stronę bukiecik poczuła mieszankę wstydu i zmieszania. Chyba zbyt pochopnie go oceniła. Speszyła się tak mocno, że cała poczerwieniała i wydukała:
- Jejku, eh nie trzeba było. Przecież tamta sytuacja, to eh - coraz mocniej się jąkając próbowała odnaleźć odpowiednie słowo - drobnostka.
Po chwili zastanowienia dziewczyna uspokoiła się i już spokojniej powiedziała:
- To ja przepraszam. Chciałeś być miły, a ja miałam bardzo zły humor i nie byłam wobec Ciebie zbyt grzeczna.
No jasne, wciąż uważała, że zachował się wtedy wybitnie natrętnie, ale w tej sytuacji zrobiło jej się zwyczajnie głupio, więc wolała wybrnąć z tego inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 23:09

Śmiał się niemo pod nosem, widząc zakłopotanie dziewczyny. Poczuł wielką ulgę, która przeleciała jego ciało falą relaksu i rozluźnienia mięśni. Obawiał się, że go spławi, albo znowu będzie miał publicznie nieprzyjemną sytuację. Położył bukiecik na stole, skoro sama go nie odebrała, dopowiadając.
-Może i miałaś zły humor, ale moje głupie żarty i faza nadmiernej troski nie ułatwiły Ci.
Wziął dłoń z bukiecika i dotknął wierzchem palca jej filiżankę, czując, że tak jak podejrzewał zimna.
-Mogę Ci zrobić jakiejś dobrej herbaty? Ta zimna.. Nawet odgrzana zaklęciem, nie będzie tym samym.
Nie musiał się starać mówić spokojnie i powoli, bo z jego zmęczeniem przychodziło to naturalnie. Spoglądał na nią z góry, starając się obejrzeć twarz, ale jednak nie uchwycić kontaktu wzrokowego. Na twarzy miał delikatny pół-uśmiech osoby niemalże śpiącej na nogach i potrzebującej bardziej kolan, do złożenia swojej głowy, niż robienia komuś herbaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Pią Mar 10 2017, 23:22

Delikatnie się rozluźniła czując, że tym razem ta rozmowa nie będzie nieprzyjemna. Tym razem chłopak zachowywał się diametralnie inaczej - jak normalny człowiek, a nie pieprznięty natręt. Lotta wzięła ze stołu bukiecik, który jej dał i szepnęła:
- Bardzo ładne, dziękuję.
Nie lubiła specjalnie kwiatów, ale bukiecik faktycznie był całkiem uroczy, jak na element roślinności, za którą tak bardzo nie przepadała. Chłopak był tak miły, że zaoferował zrobienie jej herbaty, ale widziała ewidentnie, że jest bardzo zmęczony, więc grzecznie odmówiła:
- Daj spokój. Padasz z nóg, przycupinij sobie.
Chłopak wyglądał jakby miał zasnąć na stojąco, więc tym bardziej nie chciała go fatygować. Miała rączki, herbatę mogła sobie zrobić sama. Zresztą nie ufała mu jeszcze stuprocentowo. Może chciał ją z ramach zemsty napoić veritaserum albo moczem hipogryfa? Lepiej nie ryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Sob Mar 11 2017, 00:06

Ucieszyła go perspektywa tego, że pozwoliła mu ze sobą usiąść i w dodatku podobał jej się bukiecik. Jednakże, jako, że na jego szkolnej szacie mieniła się blaszka ludzi, którzy winni pomagać swym bliźnim w Hogwarcie, machnął różdżką na swoje przybory do herbaty i chwycił je, ruszając powoli ku zestawowi do parzenia.
-Sam sobie też zrobię. Możesz mi powtórzyć swoje imię tymczasem i powiedzieć, co tak pilnie czytasz.
Kolejnym machnięciem do lewitującej grupy naczyń dodał zawartość torebki z herbatą "miód i orzechy". Dobrze działała na gardło, smak miała jak najwyborniejszy miód i orzechy. Nie była też za słodka, więc dało się jej pić większą ilość bez przejedzenia się. W dodatku wydawała się być zawsze nieco gęstsza od większości herbat, więc piło się ją nieco dłużej, zaspokajając każdy łyk nieco mniejszą ilością płynu niż zawsze. Zaczął parzyć i mieszać, by wrócić z trunkiem do kobiety i usiąść. Chyba, że rzuciła się na niego, aby sprawdzić, czy nie dolewa tam amortencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Mar 12 2017, 17:26

Kątem oka bacznie obserwowałam chłopaka kontrolując czy aby na pewno nie chce mnie otruć. Zgodnie z jego prośbą ponownie się przedstawiłam:
- Lotta.
Byłam troszkę zniesmaczona tym, że nie zapamiętał mojego imienia, ale z racji jego niezwykle miłego zachowania postanowiłam przymknąć na to oko i zaczęłam mówić o książce.
- To rozprawa na temat życia, budowy i hodowli hipogryfów. Bardzo naukowa pozycja, więc pewnie mało komu się spodoba, szczególnie ten rozdział o wydalaniu. Ale dla mnie to niesamowicie interesujące.
Uświadomiłam sobie, że zabrzmiało to bardzo dziwnie, więc pośpiesznie dodałam:
- Chodziło mi rzecz jasna o to, że hipogryfy są niesamowicie interesujące. A nie ich wydalanie.
Wzięłam od niego filiżankę i grzecznie podziękowałam starając się nie okazać mu nieufności.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Mar 12 2017, 18:31

Owiany zapachem miodu i orzechów, siadł z szerokim uśmiechem na przeciwko dziewczyny i nalał im obydwu z dzbanuszka. Ładny, w kwiatuszki, tak samo jak eleganckie, porcelanowe filiżanki. Uniósł do nosa, wpierw napawając się aromatem, a potem parząc sobie wargi. Nie znosił za ciepłych czy za zimnych rzeczy. Miał niską tolerancję na temperatury, chyba, że uderzała w niego adrenalina, to i we śniegu mógł się wytarzać. Odłożywszy filiżankę, spojrzał na książkę, a potem przelotnie na twarz Lotty.
-Samemu nie jestem pionierem w ONMS, ale rozumiem Twoją fascynację. Mój klan posiada dość obszerne gospodarstwo, w którym czasami przetrzymujemy różne stworzenia. I mamy hodowlę border collie! Stąd spotykam ludzi w dziwnych miejscach.. Bo zawsze z całym stadem patrolowałem nasze ziemie i mi tego brakuje.
Jego skrajne zmęczenie, a wręcz zamykające się same oczy, mimo, że jego promiennie uśmiechnięta twarz sugerowała ekscytację, mogło wyjaśnić jego szczerość i nieco inne zachowanie. A może tak właściwie naturalne? W końcu był swobodny i szczery. A z reguły taki był, jak z kimś się poczuł dobrze w pierwszej minucie rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2707
  Liczba postów : 1103
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   Nie Mar 12 2017, 22:23

Z nieufnością podniosłam filiżankę i wzięłam mały łyczek. Wszystko wskazywało na to, że z herbatą jest wszystko w porządku, a na dodatek jest przepyszna. Uśmiechnęłam się do chłopaka starając się wyglądać w miarę przyjaźnie.
- Border Collie? Takie psy pasterskie?
Mimo całego mojego zainteresowania zwierzętami zdecydowanie bliżej było mi do stworzeń magicznych, a moja wiedza na tematów psów, koni czy hipopotamów nie była zbyt obszerna - bo zwyczajnie skupiałam się na bardziej interesujących dla mnie okazach. Mimo to słuchałam z uwagą tego co chłopak mówił - rzadko miałam okazję rozmawiać z kimś kto zamiast psidwaka, sowy albo chociażby durnego pufka trzymał w domu zwyczajnego psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Herbaciany Raj   

Powrót do góry Go down
 

Herbaciany Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-