Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Gier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Pokój Gier   Wto Kwi 02 2013, 22:59

First topic message reminder :


Pokój Gier

Istny raj dla miłośników gier planszowych. Znajdziesz tu ich masę! Oczywiście są one magiczne - kiedy przyjdziesz bez towarzysza, pionki przeciwnika same będą się przesuwać, a kości same będą się rzucać. Po co ci przyjaciele, huh?
Oczywiście znajdują się tu również stoliki z krzesłami, bo przecież nie można grać na podłodze! Chociaż, jeżeli bardzo chcesz...
Jaka szkoda jednak, że ten pokój głównie wykorzystują chłopcy grający w gry hazardowe!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29831
  Liczba postów : 46099
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Nie Wrz 02 2018, 13:06

ROZGRYWKI KLUBU DURNIA

O miejscu i godzinie zostaliście wcześniej poinformowani przez krótki list. Na środku pokoju na stole leży przygotowana talia kart, która tylko czeka aż usiądziecie i zabierzecie się za grę. Pamiętajcie, że zwycięzca może być tylko jeden. Powodzenia!
Macie 3 dni na odpis, w stosunku do osoby przed wami! Zasady znajdują się tutaj, a szczegóły rozgrywek znajdziecie tu.
Kolejność:
1. @Mefistofeles E. A. Nox
2. @Liam A. Rivai
3. @Ezra T. Clarke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Pon Wrz 03 2018, 15:43

Miło było rozpocząć rok szkolny czymś poza lekcjami. Mefisto początkowo nie był zbyt entuzjastycznie nastawiony do rozgrywek klubu Durnia, bo zwyczajnie uważał tę grę za dość... prostą i mało ekscytującą... ale chyba wszystko się takie wydawało, w porównaniu do niebezpieczeństw zapewnianych przez przeklętą planszę Therii? Koniec końców, Ślizgon miał ochotę się w coś takiego pobawić, a chyba bardziej wypadało pójść własnie w stronę rozgrywek bardziej legalnych. Zresztą, miał do Durnia strasznego pecha i liczył na to, że w końcu tę złę passę przełamie; teraz przynajmniej nie grał o coś, na czym mógł nieźle stracić. W końcu zdarzyło mu się już przegrać na rzecz zrobienia nieletniej darmowego tatuażu...
W Pokoju Gier pojawił się jako pierwszy, chwilę przed czasem. Ciekaw był, z komu przypadnie mu się mierzyć; miał szczerą nadzieję, że nie będzie to jakiś życiowy szczęściarz. Humor miał względnie dobry, bo czas poświęcony na ponowne przyzwyczajenie się do przebywania w Hogwarcie skutecznie odciągało jego myśli od wszelkich innych problemów. Przystanął sobie przy jednym stoliku, oglądając z podziwem pięknie wyrzeźbione figurki szachowe, wszelkie zmartwienia odrzucając w niepamięć. W końcu podszedł do stolika, na którym czekały karty do Durnia, i usiadł po turecku na jednym z krzeseł. Z tej też pozycji doskonale widział drzwi, mógł zatem rozpromienić się na widok Liama i nieco spoważnieć przy przyjściu Ezry. Mógł też od razu, jako pierwszy, sięgnąć po kartę - kiedy już wszyscy usiedli, oczywiście.

2, Sąd ostateczny

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 576
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 635
http://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
http://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
http://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
http://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Wto Wrz 04 2018, 11:44

Po wakacjach nabrał nowej energii i było to widać już na pierwszy rzut oka z bardzo głupiego powodu: nieznaczna opalenizna na twarzy bardziej podkreślała biel zębów, przez co jego uśmiech wydawał się jeszcze bardziej promienny. Miał dobry humor, więc pokazywał to jak tylko potrafił, szczerząc się z beznadziejną szczerością i tak prostym szczęściem do każdego mijanego przechodnia, witając się z dawno niewidzianymi kolegami.
W końcu jednak zawitał do Pokoju Gier, umówiony na rozgrywkę Durnia. W przeciwieństwie do Ślizgona, Liam cieszył się na nią bardzo, nie zwracając większej uwagi na fakt, że była to za prosta gra nawet jak dla niego. Wydawał się głupiutki z tym wiecznym szczęściem na twarzy, ale był bystrym chłopakiem, który potrafił grać w bardziej skomplikowane rzeczy, niż „rzuć kostką, dobierz kartę, patrzy, co wyszło, done”… ale! To też jakaś forma spędzania wolnego czasu z innymi ludźmi, więc nie śmiał narzekać.
- Hej, Mefi! – powitał go pogodnie, zasiadając do stołu i… zaczął gadać bez ostrzeżenia. – Śmiesznie, co? Znów wrócić do szkoły. Zdążyłem się odzwyczaić od mundurka, dasz wiarę? Miałem dziś rano problem z zawiązaniem krawata. – wyglądał nienagannie, jak zawsze. - Chociaż to chyba przez to wcześniejsze wstawanie… ciężko się przestawić, nie? Nawet jak jeszcze jako tako zajęć nie zaczęliśmy, to mimo wszystko nie pozwalają mi już spać do dwunastej… barbarzyństwo! – ponarzekał wesoło, uśmiechając się z niemniejszym entuzjazmem na widok Ezry. – Heeeej! – pomachał mu ręką. – Jak wakacje? – zagadnął, przy okazji sięgając po kartę.

1, Głupiec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1822
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Wto Wrz 04 2018, 13:08

W klubie Durnia miał już długi staż - uwielbiał tę karciankę i nie wyobrażał sobie, że miałoby go zabraknąć przy rozgrywkach. Zdecydowanie bardziej wolałaby pominąć pojedynki czy therię, która - choć faktycznie podnosiła poziom adrenaliny - do zaoferowania w większości przypadków miała tylko obrażenia fizyczne. W dużej mierze była zależna od umiejętności i refleksu, dureń zaś po prostu od szczęścia; pod wpływem kart można było zakochać się w kimś, na kogo w normalnych warunkach nie potrafiło się patrzeć, można było w jednej chwili zostać obnażonym z sekretów i strachów... I gdy przychodziła pora, nic nie mogło gracza uratować przed zsyłaną "karą".
Kiedy wszedł do pokoju gier, jego współgracze już tam byli. Kącik ust Ezry drgnął lekko cynicznie, gdy jego spojrzenie padło na Mefisto. Wraz z powitalnym skinieniem padło klasyczne "Nox", jednak Ezra nie powiedział ani słowa na temat tego, że przecież chłopaka również nie powinno już być w murach Hogwartu - po cóż było wyciągać nieprzyjemne tematy, podczas gdy wszystkim przyświecała chęć miłej rozrywki? Uśmiechnął się za to szerzej do Liama, którego radosnego trajkotania nie dało się pomylić z żadnym innym, nawet będąc jeszcze na korytarzu.
- Cześć, szczenięce oczka - zaczepił go, nadając mu niemal indiańskie przezwisko. - Moje idealnie. Jestem wypoczęty i gotowy do pokonania tego potwora zwanego trzecią klasą. Wreszcie. Och! I zgadnij, kto z niebieskich w tym roku będzie patrolował z tobą korytarze... - pochwalił się z przyjaznym mrugnięciem, po czym opadł na krzesełko i wyciągnął własną kartę.

4, mag
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sro Wrz 05 2018, 09:43

6, sąd ostateczny

Dziwnie mu było w domu, kiedy nie otaczała go ciągła paplanina Liama. Po mieszkaniu w jednym pokoju na wakacjach Mefisto zdołał przywyknąć do trajkotania, gdzieś tam zawsze przewijającego się w tle; dostrzegł też, że niekiedy rzeczywiście tracił cierpliwość i marzył o ciszy. Grunt, że szybko mu to przechodziło, bo gdy tylko otulał go niczym niezmącony spokój... to czegoś brakowało. W szczególności teraz, kiedy towarzyszyła mu świadomość, że taka dawka gadulstwa prędko mu się nie trafi.
Może to dlatego nawet nie próbował wcinać się w wywód Liama? Z łagodnym uśmiechem na ustach (być może wyglądając trochę cielęco) słuchał Puchona, raz tylko krytycznym spojrzeniem przesuwając po jego sylwetce.
- Dobrze zacząć od gry, nie lekcji - przyznał, kiwając lekko głową. Nie miał problemu z porannym wstawaniem; zrywał się znacznie przed lekcjami. Zdołał już zauważyć, że Liam to leniwiec. - I nie wiem po co się wysilałeś, skoro to tylko Dureń - zaczął, komentując mundurek chłopaka. I chociaż wysunął rękę do przodu z zamiarem żartobliwego poprawienia Liamowego krawatu, to opuścił ją na widok Ezry. Jedna z brwi przesunęła się nieco wyżej, ale nic nie powiedział. Miał z Krukonem skomplikowane relacje i w sumie nie wiedział, czego się spodziewać. Wolał przy Liamie żadnych scen nie odstawiać - i choć nie było tego po nim za bardzo widać, to czuł się bardzo nieswojo.
Zresztą, chyba każdy na jego miejscu miałby tego typu odczucia; oto został skazany na podstępną grę opartą na szczęściu, w której towarzyszyć mu miały osoby, do których - w przeszłości lub teraźniejszości - trochę jakby się ślinił.
- Zaczynam myśleć, że dają wam te odznaki właśnie za ładne oczy - przyznał, spoglądając na karty. - Ale rozumiem, że po zeszłorocznym zwycięstwie Gryfonów, Ravenclaw po prostu się poddał? - Za to w Durniu sobie Kruki radziły, bo Ezry nie dosięgło żadne nieszczęście. Mefisto zaś wziął kolejną kartę, również nie będąc w żaden sposób pokaranym; gotów był też pomóc najmłodszemu z nich, którego szczęście postanowiło opuścić.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 576
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 635
http://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
http://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
http://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
http://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sro Wrz 05 2018, 11:20

Wyprostował się dumnie z uśmiechem.
- Chciałem ładnie się prezentować w pierwszych dniach szkoły, nieważne czy zaczynamy od Durnia czy od lekcji Zaklęć. – powiedział wyjątkowo pogodnie, poprawiając czarną szatę, na której świeciła żółta blaszka prefekta. Widocznie Bennett nie odstraszyły nocne eskapady do lasu… może w ogóle się o nich nie dowiedziała? Chyba próżne nadzieje, skoro wiedziało o tym pół szkoły. Ludzie to kable.
Nie zauważył napięcia pomiędzy dwójką kolegów. Siedział uśmiechnięty, jak zawsze, a kiedy Ezra pochwalił mu się piastowaną przez siebie funkcją, aż oparł ręce o blat stołu z wrażenia.
- Nie gadaj! – roześmiał się serdecznie, wyraźnie zadowolony z takiej perspektywy. Nie miał wiele okazji, aby pogadać sobie z Krukonem, ale z tym doświadczeń, które miał, bardzo go lubił. – Nie mogę się doczekać, wobec tego! Może będzie mi milej chodzić po korytarzach wieczorową porą, gdy trzeba zganiać do dormitoriów uczniów trzy razy większych od siebie… - poskarżył się nieco żartobliwie, choć zdarzało mu się upominać krnąbrniejsze osobistości, które najpewniej tylko ze względu na jego prefekturę, w ogóle się nad Liamem pochylały.
- Nie, nie, Mefi. Za szczenięce, jeśli już. Przynajmniej mnie dali za szczenięce, idąc tym tropem. – odparł wesoło, ciągnąć żart Krukona. A później… głupota strzeliła go w pysk. Lekko się zachwiał, na krótki moment przestając ogarniać, co się u licha działo. Wszystko wydało mu się wyjątkowo niezrozumiałe, a Rivai musiał zaprzeć się ręką o stolik, byleby nie zlecieć, bo nawet siedzenie coś mu niespecjalnie chciało wychodzić.
- O r-rany… - wsparł niezdarnie głowę ręką i zamrugał kilkukrotnie, patrząc na swoją kartę Głupca. – Chciałem, że Hufflepuff puchar domów teraz, ale kompetentny chyba nie ja-… - nie umiał w wypowiedzi. Sięgnął po kolejną kartę… przez długi czas nie mogąc trafić palcami w talię.

1, cesarzowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1822
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sro Wrz 05 2018, 15:38

Od samego początku dostrzegał specyficzną chemię pomiędzy Mefisto i Liamem (a przynajmniej tę silnie bijącą od Noxa) - czy to nie właśnie z tego powodu w ogóle zaczepił biednego Puchona na zajęciach? Dla osoby, która znała Mefisto od innej strony, było to niespodziewane. Ale jeśli wchodził pomiędzy nich z jakąś ingerencją, to jedynie z ciekawości, a to i tak raczej w przeszłości; obecnie był bardziej zajęty własnymi problemami, aby obserwować rozwój relacji tej dwójki. Zrezygnowanie z gestu w stosunku do Liama było zatem całkiem zbędne. Zresztą, czyżby Mefisto aż tak obawiał się jakieś jednej, małej i nieszkodliwej złośliwości?
- Ty nawet nie wiesz jak mnie tym zaskoczyli. - Pokręcił głową, bo zupełnie nie spodziewał się, że kopnie go taki zaszczyt. - Nie, żeby moja postura robiła na takich osiłkach wrażenie, ale jak połączymy siły, to będą już tylko dwa razy więksi. Na pewno staną się potulni jak baranki. - Ezrze trudno było sobie wyobrazić, że rzeczone krnąbrne osobowości trzęsły portkami na widok odznaki prefekta; sam pamiętał, że prefektura Leonardo czy Fire nigdy nie robiła na nim wrażenia. Może to po prostu był urok Puchona - ludzie nie chcieli sprawiać dzieciakowi przykrości, więc słuchali upomnień i dopiero po jego odejściu wracali do swoich spraw. W każdym razie, powinien się tego nauczyć.
Nie zdążył poprawić Mefisto, bo Liam wyskoczył z tym pierwszy - Ezra aż się uśmiechnął na myśl o tym, jak momentami podobnie myśleli. Zaraz jednak skierował wzrok na Ślizgona.
- Możliwe Nox. Kalos kagathos. Nasze - tu wskazał na siebie i Liama - piękno zewnętrzne jest odzwierciedleniem szlachetnego wnętrza - odparł z przekonaniem, ale też nieco ironicznym uśmiechem. Szlachetne wnętrze Ezry Mefisto poznał, kiedy został potraktowany zaklęciem powodującym oparzenia u wilkołaków. - Cóż, mam przeciwną teorię. Po tym jak daliśmy wam fory w zeszłym roku, zapewne oczekują, że zmobilizuję Krukonów. Jakby nie patrzeć, dużo osób darzy mnie sympatią. - Może pokładano w nim jakieś nadzieje, skoro nawet mało pilny Gryfon ładnie się wyrobił.
Automatycznie wyciągnął rękę, jakby chciał złapać lub podeprzeć Liama, kiedy tak niebezpiecznie zachwiał się na krześle. Na szczęście żadna interwencja nie była potrzebna. Uśmiechnął się odrobinę ze współczuciem, a odrobinę z rozbawieniem na widok nieskażonej głębszym myśleniem twarzy Puchona. I kiedy patrzył na kolejną wylosowaną kartę, życzył mu, aby tej tury nie przegrał - głupiec i cesarzowa nie stanowiły najlepszej pary. To było jednak do momentu, gdy spojrzał na własną; nie czuł się gotowy, aby dzielić się z towarzyszami jakimikolwiek sekretami.

3, kapłan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sro Wrz 05 2018, 16:52

To nie tak, że się obawiał czegokolwiek ze strony Ezry... znaczy, poniekąd pewnie tak, bo był już nawet raz torturowany - ostatecznie jednak nic się nie stało, a Clarke wyraźnie źle się ze swoim postępowaniem czuł. Tutaj trochę bardziej chodziło o Liama, którego Mefisto nie chciał speszyć i przed którym nie chciał się ośmieszyć; albo raczej, nie chciał żeby ktoś robił to za niego, bo sam radził sobie wyśmienicie. Nie wiedział zatem czego spodziewać się po Krukonie ani w kwestii ich relacji, ani kiedy dorzuciło się do tego Liama.
Zaśmiał się cicho i krótko, kiedy jego towarzysze omawiali swoje postury. Ośmieliłby się stwierdzić, że gdyby tylko nie miał z nimi takich relacji, jakie miał, to pewnie by się ich odznakami nie przejął... Warto tu też dodać, że dalej sam przed sobą nie był pewien, czy takiego Clarke'a by posłuchał. Nie zrzucałby też tego w pełni na budowę ciała, a za to większą winą obarczyłby własny upór, idący często w parze z głupotą. Odznaka nie robiła na nim pozytywnego wrażenia, nie wzbudzała respektu; nieco irytowała, a teraz to już w ogóle ręce Noxowi opadały, że takim osobom trafiła się prefektura.
- Uogólniłem - wyjaśnił jedynie, wzruszając lekko ramionami. Ezra w jego oczach raczej za szczeniaczka nie uchodził i nawet jeśli miał lepsze dni i włączał swój niezwykły urok osobisty... to był on zdecydowanie inny. Mniej niewinny. - Szlachetnego? - Powtórzył, uśmiechając się pod nosem i zerkając na nowego prefekta Ravenclawu. No, tak to już z pewnością by go nie nazwał. - Wam? Jakim znowu wam? Slytherin cudem się wygrzebał na przedostatnie miejsce - i, no cóż, Mefisto miał sporą zasługę w utrudnianiu Ślizgonom pracy. Spojrzał z troską na Rivaia, chwilę jeszcze poświęcając na upewnianie się, że wszystko z nim w porządku... Ale to był jedynie efekt jednej z kart, którego i tak nie mogli zniwelować. - A Hufflepuff ma nawet moim zdaniem szanse... gdyby tylko ktoś trochę pilnował Neirina. I Charliego... - Nawet ze swoją niechęcią do Momenta, najbardziej w oczy rzucali się właśnie wyżej wymienieni Puchoni; chyba dość słusznie, skoro jeden z nich pakował się w bójki w trollami, a drugi nie potrafił zapamiętać najprostszych rzeczy.
Cesarzowa?
Mefisto pospiesznie sięgnął po kolejną kartę, ledwie zwracając uwagę na swojego Głupca. Znacznie bardziej zaaferowany był tym, że cesarzowa chyba miała jakiś efekt związany z miłością... Jego własna karta bardzo domagała się jednak uwagi - do tego stopnia, że oberwał Confundusem. Może nie powinien aż tak spieszyć się z rozpoczęciem następnej kolejki?
- Oooo. - Kręciło mu się w głowie i osunął się nieco na krześle, ale tragedii nie było, nie? Jeszcze.

1, głupiec

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 576
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 635
http://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
http://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
http://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
http://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Czw Wrz 06 2018, 12:22

Wesołe miał teraz patrzenie na świat… w końcu skoro nie rozumiał absolutnie niczego, wszystko wydawało mu się wyjątkowo przyjazne w obyciu, prawda? Chwiał się i trochę jakby zapominał w jaki dostojny sposób utrzymuje się równowagę, toteż omal nie zleciał z krzesła… jakieś trzy razy. Na całe szczęście jego koledzy pomimo swoich przekomarzań na linii Ravenclaw vs. Slytherin mieli jeszcze na tyle podzielną uwagę, by potrzymać biednego, otumanionego Puchona przy stole.
Mało grał w Durnia, więc nie potrafił spamiętać efektów wszystkich kart. Niemniej nawet jako skończony głupek, mógł wydedukować, jak strasznym pechowcem był… a przynajmniej dojdzie do tego wniosku, gdy już zejdą z niego wszystkie efekty, ponieważ cesarzowa póki co raczej dawała mu miłe odczucia w tym pustym jak serce Craine’a łbie. Jego karty nie były dobrym zestawem startowym do utrzymania jakiejkolwiek godności przy sobie… samo zauroczenie potrafi już sprawić, że człowiek zachowuje się niemądrze. Co się więc stanie, gdy ten efekt się zdubluje?
Wzmianka o Neirinie i Charliem przeszła mu przez głowę bez najmniejszego echa i całe szczęście, bo Mefistofeles mógłby być pewny, że ta akcja zdominowałaby rozmowę trójki mężczyzn do końca gry w Durnia, a nawet i dłużej. Liam jako prefekt nie pozostawił dwójki Puchonów bez swojej reprymendy, a przynajmniej bez prywatnej rozmowy… początek roku, a oni już sprawiają, że Hufflepuff jest przedstawiany w złym świetle… a przynajmniej Neirin, bo co do Chapmana miał mieszane uczucia… sam nie wiedział jakby się zachował, gdyby zaatakował go jakiś byczek ze Ślizgonów… no, ale hej. Kogo by to teraz obchodziło, gdy uderzyła go strzała Amora?
- Kocham cię! – wyskoczył z tego krzesła, bez najmniejszych skrupułów uwieszając się na Mefisto, chyba tylko cudem i litością losu w ogóle w niego trafiając. Szczerzył się jak debil, robiąc wyjątkowo maślane oczy do wilkołaka. Wczepił się jak koala w drzewo, absolutnie nie zauważając, że w międzyczasie Nox zrobił się takim samym kretynem, jak on.
Powodzenia, Ezra!
Liam na domiar złego zdecydowanie za mocno się kręcił, gdy tak próbował dosłownie wleźć na biednego wychowanka Domu Węża, z siłą godną tylko zakochanego głupca trącając stół, przez co z talii wypadła następna z jego kart…. jakby na przypomnienie, że właśnie łasi się do Mefisto ze względu na tarota…
- Taki seksowny, a nikt ci na kolanach nie siedzi! – Liam tak się wiercił i szamotał, jednocześnie uwieszony na nim w wyjątkowo nieestetyczny sposób, że ciężko powiedzieć, by sam „siedział” mu na kolanach… - Ezra, nie patrz na niego, bo ja tylko mogę, phhhy! – czy on prychnął jak kot? Chyba będzie żałować tej gry bardziej, niż myślał.

3, cesarzowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1822
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sob Wrz 08 2018, 20:40

Czego by nie powiedzieć o relacji Ezry i Mefisto, obaj zawsze doskonale radzili sobie ze wzajemnym dogryzaniem; kiedy się lubili, potem ignorowali, potem nienawidzili, a teraz znowu ignorowali. Była to dosyć przyjemna stała w ich życiach i uśmiech Clarke'a nawet nieznacznie się poszerzył, kiedy jego szlachetność została zakwestionowana.
- Wam wszystkim, żebyście nie zniechęcili się złotą passą Ravenclaw. A że Slytherin, zamiast wziąć się do roboty, woli pełznąć brzuchem po dnie, to już nie jest nasza wina - odparował, wzruszając ramionami. Nie ukrywał, że miał nadzieję, że w tym roku również Ślizgoni się nie popiszą. Co do Puchonów nie miał pewności - Charliego wcale nie znał, a o Neirinie wiedział tyle, że potrafił być bardzo nieprzewidywalny. Nie odezwał się zatem w sprawie ich pilnowania.
Ezra był za to ekspertem w zasadach durnia i obdarzył czujnym spojrzeniem Liama, ciekawy w jaki sposób chłopak zareaguje na tę strzałę Amora. I cóż, ku komu zwróci się jego miękkie Puchońskie serce. Niemal więc parsknął śmiechem, kiedy Liam tak gwałtownie wyskoczył z krzesła z miłosnym wyznaniem na ustach. No cóż, podejrzewał, że Nox nie miał na co narzekać. (Ewentualnie na Ezrę, który w tej konfiguracji zdawał się być zupełnie zbędny.)
- Taki seksowny... - powtórzył wyższym od rozbawienia głosem, zasłaniając usta, żeby otwarcie się nie śmiać. Nie przekonywało go może oglądanie potencjalnego migdalenia się chłopaków, ale stanowiło to doskonały punkt do wracania pamięcią, gdyby chciał któregoś z nich w przyszłości zawstydzić. - Ale Liam... To okrutne! Zrób przynajmniej dla mnie jedną rzecz i załóż mu coś na głowę. Bo nie wiem, czy sam z siebie powstrzymam się przed spoglądaniem na taką twarz - podsunął całkiem poważnym tonem, dla podkreślenia nawet wzdychając z udawaną zazdrością. Liczył trochę, że Liam faktycznie dołoży wszelkich starań, aby twarzyczkę swojego kochasia zachować tylko dla siebie. To mogłoby być zabawne... W międzyczasie wyłożył własną kartę, która zapewniła mu kolejną bezpieczną rundę.

Wieża, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sro Wrz 12 2018, 22:43

Nie bronił Slytherinu, bo głównie go po prostu pogrążał. Mefistofelesowi zupełnie na zielono-srebrnych nie zależało, chociaż teoretycznie z czasem dorobił się tam nawet kilku przyjaznych buziek - nie mógł przecież zbyt wiele zarzucić Nessie, czy też Daisy. Tak czy siak, ostatecznie nie utożsamiał się z Wężami, starał się od nich izolować i wcale nie dbał o to, czy psuł im na lekcjach reputację, czy też nie. Nie miałby nic do wygranej Ravenclawu, prawdę mówiąc cała ta rywalizacja była mu odrobinę obojętna; raczej chodziło o droczenie się z Ezrą. Prędzej rzeczywiście wspierałby Hufflepuff, który w jego serduszku w tajemniczy sposób zajął szczególnie ważne miejsce.
Zresztą, dalsza dyskusja nie miała najmniejszego sensu, bo Mefisto trochę zgłupiał przez nieprzyjemny efekt swojej tarotowej karty. To również z tego powodu zamarł w bezruchu, słysząc najdziwniejsze wyznanie w całym swoim życiu; i chyba tylko ze względu na Confundusa nie zdobył się na idiotyczne "ja ciebie też".
- Co? - Wyrzucił z siebie zamiast tego, podczas gdy Liam uwieszał się na nim, wyjątkowo niezgrabnie i nawet niezbyt komfortowo. Próbował go też podtrzymać, gdzieś przez całe to zamieszanie zupełnie zapominając o grze i karcie, która tak na Puchona wpływała. W tej chwili liczyło się tylko to, że dzieciaka nagle olśniło i tak jak niesamowicie to Ślizgonowi schlebiało, tak trochę robili scenę przed Ezrą. Nox z zakłopotaniem spróbował od siebie małego adoratora odsunąć, ale zamiast tego - za sprawą podświadomości, czy jednak Głupca? - wciągnął go sobie na kolana. Ostatecznie przytrzymał go stabilniej, coby się dzieciak nie zabił. - N-no to... ty siedź... - Wymamrotał, wpatrzony w chłopaka jak w obrazek. Byli blisko, bardzo blisko, a jemu się to cholernie podobało, chociaż mętlik miał w głowie niemiłosierny.
Przeniósł półprzytomne spojrzenie na Ezrę, czując dziwny ucisk w żołądku - on go komplementował? Kiedy miało się na głowie paskudną klątwę otępiającą zdrowy rozsądek, ciężko było rozpoznać sarkazm czy zwykłe żarty; Mefisto był zatem święcie przekonany, że właśnie jest zajebiście komplementowany i adorowany, w dodatku dokładnie przez te osoby, przez które by chciał.
- Zakryj mi twarz - podpowiedział. - Najlepiej swoją - i, chociaż to niby miało być żartobliwe, to chyba zabrzmiało dość poważnie. Gorzej, że postanowił zrobić więcej miejsca dla chłopaka i uznał, że odsunięcie się od stołu to doskonały pomysł. Strącił jedną z kart ze swojej talii, a następnie pchnął lekko w stół i zanim zorientował się co robi, runął do tyłu wraz z krzesłem, a także siedzącym na nim Liamem.

5, koło fortuny

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 576
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 635
http://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
http://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
http://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
http://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Nie Wrz 16 2018, 22:45

Był w swoim wesołym świecie skonfundowania, nie słysząc w tonie Ezry niczego, co miałoby z rozbawieniem cokolwiek wspólnego. Ewentualnie słyszał, ale odbierał to jako próbę zagarnięcia Mefistofelesa dla siebie, przez co wydawał z siebie niepokojące, kocie prychanie, jakby ktoś niepowołany dobierał mu się do kuwety. Prawda była taka, że wszystkie jego ruchy były w tym momencie kompletnie nieprzemyślane: idealnie wpasowane pod te, które normalnie wykonywałby skończony debil, tknięty miłosnym powiewem.
Odwrócił łeb w kierunku Krukona, dalej kombinując z wieszaniem się na biednym, zidiociałym Mefistofelesie, marszcząc podejrzliwie brwi. Perfidnie udawana zazdrość została odebrana przez niego za najszczerszą prawdę, toteż natychmiast wystrzelił ręką w kierunku Ezry, brzydko wskazując na niego palcem.
- O nieeee! – ryknął, jakby właśnie wyszły na jaw wszelkiego rodzaju zbrodnie, jedynego trzeźwego towarzysza ich zabawy. – Nie możesz tak! – a zaraz tym samym, brzydko wskazującym na niego palcem mu… pogroził. Jak dziecku, które zabierało się za słoik z ciastkami chwilę przed obiadem. Nie pokusił się na bardziej szczegółowe wyjaśnienia, czując się niedyspozycyjnym w kwestii składania zdań. Zamiast tego wolał trochę podziałać.
Gdy Mefistofeles cudował z odsunięciem się od stołu, Liam musiał przerywać swoją dziką szamotaninę na jego kolanach, by odgonić od siebie żądlibąki, które znikąd pojawiły się w sali. Stracona karta chłopaka okazała się „Światem”, który za parę chwil młody miał obserwować z góry.
- Ale po co moją t-twarzą? – zapytał, przechylając łeb jak głupiutki szczeniak, niekoniecznie łapiąc aluzję. – No, okay… bo ten typek tam.. widzisz… ten, o.. – Liam nie przestawał grozić Ezrze palcem, więc było całkiem jasne, o kim mówił i choć starał się posługiwać konspiracyjnym szeptem, to wcale konspiracyjnie to nie wyszło. – On chce mi cię zabrać. Głupi, co?! Mój jesteś i koniec. I dobra. Jak chcesz twarz, to twarz…! – pochylił się do przodu, krzywiąc ponownie od kolejnych i kolejnych ukąszeń, by stygnąc się policzkami z Mefisto. Niestety tym bardziej zaważył na krześle, które szybko runęło w dół, ale… z samym Ślizgonem. Liam już unosił się w powietrzu.
- O rany. – rzucił, gdy lewitacja zaczęła spychać go nieco w stronę wyjścia. – Ja latam! Ja latam! Miłość dodaje skrzydeeeeeł! – darł się, wylatując przed drzwi… ale było go jeszcze bardzo dobrze słychać. Szczególnie głupkowaty śmiech noszący się po całym korytarzu… i nagle BAM.
Pozostali w pokoju mężczyźni usłyszeli huk. Liam trzy razy z rzędu dał ciała, a to oznaczało, że przegrał partię… i ściągnął z siebie wszystkie paskudne efekty Durnia: czyli elegancko zleciał na ziemię. Huk, jęk… a później chwila ciszy… i kroki. Chłopak ponownie wpadł do pomieszczenia, tym razem z pięknie zaczerwienionymi uszami.
- To co się stało w Pokoju Gier, ZOSTAJE w Pokoju Gier, okay?! – zażądał niemal błagalnie, wlepiając wzrok w Ezrę; jedyny tutaj kontaktował. – Chyba nie polubię tej gry… w zasadzie trochę się zastanawiałem skąd ta karcianka wzięła swoją nazwę, ale czując się aktualnie jak skończony dureń, chyba przestaję mieć jakiekolwiek wątpliwości-… - przeczesał ze zrezygnowaniem włosy, ale jednak cicho się zaśmiał. Jakkolwiek głupio by się nie czuł, to jednak była tylko gra. I wypadła dość zabawnie. – Mefi… em… tak. – podrapał się po karku, czując zmieszanie czy jest sens cokolwiek mu jeszcze mówić, gdy znajdował się w takim stanie. - Przepraszam za obłapianie cię. I twarz. I prychanie… o matko, dobra.. o… i to, że spadłeś w sumie z krzesła. Tak.. za to wypada chyba przeprosić… no nie? Nie? Dobra, Ezra… tak… nieważne, prawda? – zakamuflował się śmiechem, ale aż nie wiedział co powiedzieć… a jednak mówił dużo, jak zawsze. Magia. – Dokończcie partię beze mnie. Ja mam chyba dość magicznych efektów tej gry. Trzymajcie się! – pomachał im… na odległość, jakby bojąc się, że magicznie znowu wciągną do w partię.
I uciekł.

2, świat

{ z.t }
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1822
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sob Wrz 22 2018, 10:35

Dawno nie bawił się tak dobrze, jak w tym momencie - Liam był przeuroczy, zarówno kiedy merdał swoim niewidzialnym ogonkiem przed wszystkimi na powitanie, jak i teraz, gdy tak oskarżycielsko, tak wojowniczo wyciągał palec w kierunku Ezry. Choć bardzo chciał, nie potrafił brać Puchona na poważnie; wiedział, że wszystko dyktowane było efektem kart, tym bardziej, że ten nagły wybuch zazdrości pasował do Rivaia jak wół do karety. Sytuacja była po prostu komiczna i Clarke nie potrafił powstrzymywać uciekających co rusz cichych podśmiewywań.
- Kiedy Liam, ja nie potrafię... - Być może gdyby zdał sobie sprawę, że również Mefisto bierze na poważnie wszystkie jego wcale nie tak złośliwe docinki, powściągnąłby odrobinę język. Rozdrażnianie Liama było miłym zajęciem (niemal tak, jakby przekomarzał się z puszkiem pigmejskim), lecz korzyści z tego nie wydawały się być wystarczająco duże, aby przy okazji komplementować Noxa. Należało mieć jakieś priorytety!
Kolejne wydarzenia przemknęły dosłownie w mgnieniu oka; Ezra rzucił własną kartę, a potem nie wiedział, czy bardziej skupić się na Mefisto, który runął z krzesełkiem (taki upadek, mógł nieźle odebrać dech!) czy może na lewitującym i drącym się wniebogłosy Liamie. I choć Clarke ze śmiechu dusił się już od momentu, gdy Puchon tarł policzkiem policzek Noxa, to teraz już pokładał się na stole i nawet łzy rozbawienia na moment stanęły w jego oczach.
Podskoczył na krzesełku, kiedy nagle talia Rivaia wykonała efektowne "kaboom" zbiegające się z hukiem uderzenia ciała Liama o zamkową podłogę. Ezra nie dziwił się żądaniom postawionym przez chłopaka - dawno nie widział, aby ktoś zrobił z siebie aż tak dużego durnia, a przecież Ezra grywał w tę karciankę systematycznie. Nie wypadało jednak tego mówić Liamowi...
- Nikomu nie zdam szczegółów, słowo - Ale drobne bezosobowe wspominki? Nie mógłby odmówić sobie tej przyjemności. - Ale Liam, nie martw się, każdemu się zdarza. To w tej grze jest najlepsze - pocieszył go. Początki może były trudne, ale hej, przynajmniej trafił na ludzi, których nie musiał się wstydzić. Zerknął na Noxa (który do tego czasu chyba już dał radę się podnieść? Pomoc że strony współgraczy musiała być dla niego zdumiewająca), do którego skierowany był kolejny niezręczny słowotok. Ezra zdążył się już całkowicie uspokoić i tylko łagodny, przyjaźnie-rozbawiony uśmiech zastygł na jego ustach. - Nieważne - przytaknął, wzruszając ramionami i biorąc do ręki własną talię. - Ale miło było trafić akurat na ciebie w tych rozgrywkach, więc dzięki za grę. - Skinął mu głową, zaraz przenosząc wzrok na Noxa. - No to zostaliśmy sami... - Trzymał już w dłoni przygotowaną kartę, ale grzecznie czekał aż to Mefisto pierwszy swoją wyłoży na stół.

4, sąd ostateczny - ale to chyba nad Liamem

Przepraszam za gównopost, ale totalnie nie mam weny ._.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Pią Wrz 28 2018, 09:24

Zdecydowanie zbyt wiele przez tego Głupca tracił. Nie potrafił docenić rozkosznie szczenięcych zachowań Liama, nie potrafił dostrzec rozbawienia Ezry i nie potrafił ogarnąć własnych odczuć. Wszystko po prostu mu się zacierało i Mefisto siedział tam taki przytłoczony wszystkim, pozwalając jedynie kilku myślom - w dodatku niekiedy błędnym - na przebicie się. Podobał się Krukonowi? Czy Liam nie zachowywał się trochę zbyt dziwnie?
Jak się okazało, świetnym otrzeźwieniem był ból; to akurat Ślizgona nie dziwiło. Gdy poleciał z krzesłem w tył, obijając sobie kość ogonową, plecy i ostatecznie łupiąc w podłogę tyłem głowy - wszystko stało się jasne. To była tylko durna gra, a on od impetu upadku aż stracił oddech. Z szeroko otwartymi oczami gapił się w pustą przestrzeń ponad nim, nie zwracając najmniejszej uwagi na przygody spotykające Puchona. Chyba za bardzo szumiało mu w uszach, żeby w ogóle jakieś wrzaski do niego dotarły.
Pozbierał się powoli, niechętnie zsuwając z krzesła i doprowadzając wszystko do porządku. Zduszone westchnięcie mogło zapewnić Clarke’a, że jego przeciwnik dalej nie czuł się za dobrze. Potem zaś w drzwiach pojawił się Rivai, czerwony i zakłopotany... a Mefisto w tym czasie zdołał wpakować się na krzesło, machnąć lekceważąco ręką i ostatecznie położyć się na stoliku, chowając twarz w ramionach. Policzki piekły go z zażenowania i czuł, że jak tylko Dureń dobiegnie końca, to Nox się nieźle załamie.
- Miejmy to już z głowy - wydukał z trudem, walcząc z talią kart. Nie mógł wziąć tylko jednej, a skupienie na jego twarzy musiało wyglądać komicznie. W końcu wyrzucił kartę tak, że niemal zsunęła się ze stolika; tak czy inaczej, wyglądała zwycięsko.


5 i coś tam - sprawdzę w domu xD

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1822
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Pon Paź 01 2018, 16:04

Całe szczęście Głupiec nie odbierał graczom w pełni świadomości (jaka byłaby wtedy frajda z bezmyślnych zachowań przeciwnika?) tylko blokował dochodzenie niektórych bodźców - po skończeniu rozgrywki Mefisto będzie mógł sobie wszystko odtworzyć w pamięci i zinterpretować pod innym kątem. I wtedy docenić te rozkosznie szczenięce zachowania Liama. I wtedy zrozumieć w pełni doskonały humor Ezry.
Fakt faktem, Clarke jeszcze więcej satysfakcji z tej komedii czerpałby, gdyby w pomieszczeniu znajdowała się choć jeszcze jedna osoba trzeźwo patrząca na sytuację, z którą mógłby wymienić się jakimś komentarzem. Nie wątpił, że zarówno Liam, jak i Nox, nie będą chcieli wracać pamięcią do tej rozgrywki. Z niemal pobłażliwą cierpliwością czekał, aż Ślizgon się pozbiera i na blat wyłoży swoją kartę. Małymi krokami zbliżali się do końca - po tej kolejce w najgorszym wypadku czekały ich już tylko trzy rozdania. Ezra wyciągnął z talii Słońce, a świetliste promienie zaraz na niego padły, sprawiając, że poczuł się niemal poetycko gloryfikowany. Opromieniony chwałą, niewątpliwie zwiastującą jego nadchodzące zwycięstwo. A nagrodą była pomarańczowa opalenizna, jakby Ezra zbyt mocno przygrzał się w mugolskim solarium...

4, słońce
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 808
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1734
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Gier   Sob Paź 13 2018, 22:55

Gdyby tylko Dureń wymagał trochę więcej jakichś umiejętności i mniej szczęścia, Mefisto mógłby mieć szansę. Niestety, rzadko kiedy przytrafiały mu się losowo te przyjemne rzeczy; teraz też, naturalnie, szło mu kiepsko. Fakt, że Liam odpadł przed nim, wcale za bardzo Ślizgona nie pocieszał.
Przyćmiony najbardziej nieznośnym efektem z możliwych (pewnie zmieniłby odnośnie tego zdanie, gdyby to jemu wypadło magiczne zauroczenie), dalej odczuwał solidną irytację. Wiedział, że Ezra świetnie się bawi i w dodatku jako jedyny patrzy na to wszystko trzeźwo. Wiedział, że to pozornie cierpliwe spojrzenie w rzeczywistości przepełnione jest pobłażliwością. Wiedział, że to wszystko coraz mniej się podoba i obaj czekają na koniec, nie łudząc się nawet w kwestii wyniku.
- Merlinie - westchnął, bo ledwie sięgnął po kolejną kartę, a te wybuchnęły mu w dłoni i zniknęły, pozostawiając po sobie tylko trochę zaczernionych śladów. Niewielki plik zniknął, oficjalnie przynosząc wieść o Noxowej porażce; fakt faktem, on odczuł ją znacznie przyjemniej, bo poza pieczeniem wywołanym eksplozją, w końcu wydostał się spod ograniczającej bańki uroku Głupca. - Cholera. Chyba coś w tym jest, że głupi ma zawsze szczęście, co? Gratulacje - przeczesał palcami włosy, zbyt zakłopotany aby pamiętać o drobinkach sadzy. Jeden kosmyk nieznacznie się zabarwił, ale było to jedno z mniejszych zmartwień Mefistofelesa. Starał się po prostu nie pokazywać po sobie, jak bardzo było mu głupio... No i docierało do niego wszystko to, co zrobił. I co zrobił Liam.
Cholera.
- Było ci do twarzy w tamtej pomarańczy - dodał, podnosząc się jak gdyby nigdy nic i uśmiechając pod nosem. Nie było po nim widać poddenerwowania - zgrabnie przeszedł do nonszalanckiego podejścia, jednocześnie mając świadomość, że Ezra zna go odrobinę za dobrze i wie, że to tylko ładnie wyćwiczona bajeczka.
Wziął rzeczy, skinął Krukonowi głową i zmył się z pokoju gier tak szybko, jak tylko było to możliwe.

/zt

2, Śmierć

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój Gier   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Gier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-