Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Mieszkanie nr 4    Sob Mar 30 2013, 16:36

First topic message reminder :


Mieszkanie Bell
Nieduże mieszkanie, utrzymane w jasnych barwach. Przy wejściu są wieszaki na ubrania i duża szafa, a dalej przechodzi się do kuchni połączonej z salonem. Całość przedstawia się w ten sposób.



Sypialnia


Pokój jest mały, bo Bell głównie tutaj śpi i czyta. Łóżko ma przy samym oknie w wnęce, gdzie na półkach stoją jej ulubione i najczęściej czytane książki. W pokoju jest jeszcze wygodny fotel z podnóżkiem i niewielki stoliczek. Pomieszczenie umieszczone jest tuż przy salonie, prowadzą do niego przeszklone drzwi.


Salon


Podobnie jak sypialnia Bell, taki i salon jest szary, niebieski i biały, jednak tutaj dominują szarości. Jest mnóstwo miejsca do siedzenia, poza kanapą i fotelem są też super wygodne pufy. Nie może oczywiście zabraknąć mnóstwa książek prawie na każdy temat (chociaż dominują powieści fantastyczne i historyczne). Jest też niewielki kominek, ale magiczny, więc kiedy trzeba może ogrzać całe mieszkanie.


Kuchnia


Odkąd Bell skończyła Hogwart, często próbuje coś sama gotować, magiczna lodówka więc jest więc pełna, a na półkach są książki na temat magicznego gotowania. Oczywiście, używa w większości zaklęć (często nawet do zrobienia kanapki), bo kiedy tyka się artykułów spożywczych rękami, przeważnie lądują nie tam gdzie trzeba. Jest tu raczej porządek, a na wysepce, która wyznacza granicę między salonem a kuchnią, zawsze stoi miska ze smacznymi owocami i cukierkami.


______________________


ocal swoje marzenia



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Nie Sty 08 2017, 14:58, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Cze 06 2015, 01:11

Przez chwilę patrzyła na dziewczynę z uśmiechem zastygłym na ustach. Zaraz jednak przyszła chwila olśnienia. Ach no tak! Ogłoszenie. Rzeczywiście, było takie. Jeśli to w ogóle możliwe, uśmiechnęła się jeszcze szerzej a potem zapraszająco otworzyła drzwi.
- Wreszcie! - przywitała ją tak na serio. Czyżby właśnie stała przed nią jej przyszła współlokatorka? Oceniła ją szybkim spojrzeniem. Wygladała ładnie i miło. - Chodź, chodź. Wybacz za lekki bałagan, niespecjalnie się kogoś spodziewałam... - mówiła, prowadząc dziewczynę do kuchni, salonu gdzie na stoliku stały kubki, ze dwa talerze, pudelko z ciastkami i cały stos książek. - W sumie to to normalne. Nie wiem czego oczekujesz.... Ale to właśnie salon, a tam kuchnia.
Pokazywała wszystko, pomieszczenia były ze sobą połączone a dzieliła je jedynie kuchenna wyspa.
- Musisz się poważnie zastanowić czy chcesz tu mieszkać! Moi współlokatorzy, zauważyłam, maja tendencję do znikania. Nie żebym miała z tym coś wspólnego, nie myśl sobie, że jestem psychopatą czy coś. - Zaśmiała się pod nosem. - Ciasteczko? - Uniosła pudełko, sama biorąc sobie jedno.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Wto Mar 22 2016, 04:37

Max już od dłuższego czasu poszukiwał mieszkania. Mieszkanie wcześniej samemu było bardzo przytłaczające przynajmniej dla niego. Postanowił to w końcu zmienić. Puchon nie nadawał się do samotni. Oj nie. Mimo iż podobało mu się to, wiadomo zapraszał kiedy chciał, kogo chciał, ale jednak to wydawało się zbyt piękne żeby było prawdziwe. Pieniądze i inne sprawy. Co prawda sponsorowali go jeszcze rodzice dopóki nie skończy studiów, ale jednak do samotnego mieszkania Max się nie nadawał. Był ciekawy czy tutaj trafi na fajnych ludzi.
Znalazł ogłoszenie w gazecie. Postanowił zaryzykować. Nie znał właściciela, ani innych możliwych współlokatorów, ale co mu tam. Przynajmniej będzie mógł się do kogokolwiek odezwać, a nie mówić do ściany każdego wieczoru.
Nic ze sobą nie brał, bo niby po co? Będzie mu odpowiadać to jednym machnięciem różdżki wszystko pojawi się we właściwym miejscu. Miał jedynie nadzieję, że trafi chociaż na czarodziei, bo teraz to już wszystko było możliwe. Wiele mugoli już pląta się pod nogami czarodziejów. Max niby nie miał nic do mugoli, ale niekiedy mu przeszkadzali. No cóż w jego rodzinie rodzice nieco źle traktowali mugoli i jego też próbowali tak wychować. Na początku właśnie tak było, potem trochę się uspokoił, a teraz można powiedzieć, że tylko trochę go drażnią. Pojawił się przed mieszkaniem nr 4, zapukał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Wto Mar 22 2016, 17:26

Bell niespecjalnie potrafiła gotować. Ale za to uwielbiała wyzwania i nim właśnie było dla niej samodzielne zrobienie sernika. Miała w kuchni poustawiane kilka książek kucharskich i teraz właśnie z jednej z nich korzystała. Serio, jak niektórzy byli w stanie raz-dwa zrobić ciasto i w dodatku nie pobrudzić przy tym całej kuchni? A przed wszystkim... nie zjeść większości składników. Bo Bell co prawda mieszała wszystko ze sobą tak jak (chyba) trzeba, jednak zdecydowanie zbyt często próbowała czy jest dobre. (A było bardzo dobre.) Umazała więc sobie nos i nawet tego nie zauważyła, tak bardzo była skupiona na gotowaniu!
Kiedy więc usłyszała pukanie do drzwi, zamruczała coś w stylu "kogo tutaj niesie" i poszła otworzyć, ubrana w zielony fartuszek w żyrafy i z włosami związanymi w dosyć niedbałego kucyka, że w sumie połowa zdążyła jej z niego wylecieć i luźno teraz okalała twarz. Nacisnęła klamkę łokciem, bo ręce miała całe brudne, w jednej dłoni cały czas trzymała oblizaną łyżkę.
Spojrzała ze zdziwieniem na przybysza, bo chyba go nie znała, chociaż kojarzyła jego twarz. Pewnie z Hogwartu.
- Cześć? - przywitała pytająco. Już dawno zapomniała, że jej ogłoszenie o poszukiwaniu współlokatora wciąż pojawiało się w gazecie.  - Ty do mnie?

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Wto Mar 22 2016, 19:27

Jak rozwiązywał problemy z gotowaniem? Prosta sprawa, nie jadał w domu. Zazwyczaj włóczył się gdzieś, a często objadał stoły Wielkiej Sali w Hogwarcie. Przecież on większość czasu spędzał w szkole tak naprawdę w dawnym mieszkaniu jedynie spał, więc choćby i nawet to kiedy miał gotować? Nie brudził nawet kuchni, na szczęscie nikt za tych czasów nie postanowił go odwiedzić, bo wtedy na pewno musiałby nieco się postarać, a on naprawdę nie potrafił gotować. Wody na herbatę oczywiście nie przypali, ale ugotować coś samemu mogło by być trudno.
Spojrzał nieco zdezorientowany na dziewczynę. Kojarzył ją, a zwłaszcza kojarzył ją z meczów Quidditcha. Dziewczyna bankowo grała w szatach niebieskich więc należała do Ravenclaw, bardzo przyjaznego puszkom domu. Uśmiechnął się na ten jakże słodki widok. A więc chyba z głodu nie umrze, prawda? Słysząc przywitanie dziewczyny wyciągnął jedynie z kieszeni nieco pogiętą gazetę, ale ukazującą jej ogłoszenie chyba że pomylił mieszkania? Najwyżej go wyśle gdzie indziej i tyle. - Cześć ja z tego ogłoszenia, mam nadzieję, że dobrze trafiłem? - zapytał przyglądając się jeszcze bardziej dziewczynie. Wyglądała naprawdę bajecznie, dlatego z jego ust nie schodził szczery uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Wto Mar 22 2016, 19:54

Jakby dłużej sobie pomyślała, to by pewnie sobie przypomniała, że grali przeciwko siebie w quidditcha. Obecnie miała głowę zajęta trochę poważniejszymi quidditchami, no i przede wszystkim gotowaniem. Kiedy chłopak wyjął gazetę i zaczął mówić co go sprowadza, przypomniała sobie, że szukała współlokatora. Nie dlatego, że brakowało jej pieniędzy na wynajmowanie, teraz nawet w miarę zarabiała, ale po prostu fajnie było mieć towarzystwo. Pomyślała o pustym pokoju, który zresztą nie do końca taki był, bo obecnie mieszkały w nimi książki. I gdzie ona je wyprowadzi?
- A no tak! Dobrze, dobrze. To tutaj. Wchodź, jestem trochę zajęta, ale to nic. Tylko buty zdejmij - powiedziała, kiedy jej się wszystko rozjaśniło i podreptała w swoich (różowych i puchatych) kapciach do środka, zostawiając na głowie Maxa ciężkie zadanie, jakim było zamknięcie drzwi. - Jestem w kuchni! - zawołała, gdyby miał się nie zorientować. Czekała tam na niego, a w zasadzie dodawała kolejne coś do masy a la sernikowej. Jeśli Max liczył, że nie umrze z głodu to może... miał rację. O ile potrafił sobie robić kanapki. Mógł co najwyżej liczyć na jakiś mniej lub bardziej udany eksperyment, kiedy akurat Bell naszła ochota.
- To opowiedz coś o sobie. Muszę wiedzieć, że nie jesteś byle kim. - Chciała się o nim dowiedzieć oczywiście wszystkiego, bo przecież nie zakwateruje za ścianą jakiegoś zboczeńca.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Wto Mar 22 2016, 20:05

Dziewczynę nie znał, widział ją zaledwie na szkolnych korytarzach, a w całej kadencji szkolnej zamienił z nią teraz dwa słowa, a już ją zaczął lubić. Miała coś w sobie to na pewno. Słyszał od chłopaków z drużyny, że jednak dziewczyna właśnie poszła w stronę Quidditcha, ale czy to była mowa o niej? Być może. Na pewno jak tylko z nią zamieszka wszystkiego się dowie. Obawiał się jedynie, że dziewczyna teraz powie, że nieaktualne i wszystkie jego plany legną. Z środka naprawdę bardzo ładnie pachniały wszelakimi przyprawami. Może nada się i od razu jej pomoże w wypiekach? Zresztą czy to dobry pomysł? Może jednak da sobie z tym spokój? Oczywiście posłuchał dziewczyny wchodząc i zdejmując buty. To się naprawdę chwali. Jego to zawsze denerwowało, że ty sprzątasz a potem ktoś wpaduje w buciorach. Był jak najbardziej za takim zachowaniem i traktowaniem. Szanujmy robotę innych, tak? Obawiał się jedynie, że Bell będzie miała jakichś gości czy coś? Może się kogoś spodziewała, a on jak zwykle wpadł w najgorszym z wybranych momentów. - Pięknie pachnie, co tam tworzysz? - zapytał, chciał być miły, tak? Na pewno się jakoś dogadają, dziewczyna na pierwszy rzuk oka wydaje się być bardzo sympatyczną osóbką.
Chciała coś o nim wiedzieć? Ok. - Jestem studentem Hufflepuffu na ostatnim roku. Mieszkałem wcześniej w okolicach Londynu, ale wiesz jak to jest, samemu to można powiedzieć, że nie opłaca się mieszkać, a poza tym trochę tak smutno, a zarazem dziwnie, żeby wieczorem przy herbacie nie móc do kogo buzi otworzyć, nie? - zapytał, bo chyba dobrze się domyślił, że ona doskonale będzie wiedzieć o co mu chodzi, bo chyba mieszkała sama, prawda? Mieszkanie na ogromne nie wyglądało więc nie szukałaby chyba trzeciego współlokatora, chyba że się mylił. - Jestem czarodziejem czystej krwi. Nie wiem czy to dla Ciebie ma jakieś znaczenie... - powiedział lepiej powiedzieć, aniżeli nie. Jeszcze pomyśli, że jakiś mugol się do niego przyplątał, albo ktoś kto się wstydzi swojej krwi, zawsze mówił o tym z podniesioną głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sro Mar 23 2016, 01:29

Zamieszała dodany właśnie składnik i spojrzała na Maxa. To znaczy, jeszcze nie wiedziała jak się nazywał.
- Ach, sernik, takie tam eksperymenty. - Uśmiechnęła się do niego, a po wymieszaniu znowu wsadziła do buzi wielką łyżkę masy sernikowej. Coraz pyszniejszy był! - Co ty, w Lonydnie, chciało ci się tak daleko? Ja to mieszkanie mam jakoś od drugiego roku studiów, bo nie wyobrażałam sobie wtedy mieszkać tak daleko, a i teraz w sumie nie żałuję. Lubię mieć blisko Hogwart - zaczęła gadać zaraz jak to ona. Odgarnęła włosy z czoła ręką i wtedy zorientowała się, że cała jest w białym, lepkim czymś. Wzięła ścierkę i wytarła całą twarz, łącznie z ubrudzonym wcześniej nosem.
- Przy herbacie? - zadała to pytanie i wyszczerzyła się do niego. Oho, czyżby taki grzeczny był? - Ale to prawda, czasem myślę, że chociaż kot by się przydał, żeby z nim pogadać.
Odniosła dziwne wrażenie, kiedy powiedział o swojej krwi. Kto w tych czasach jeszcze o tym informował? Bell wydawało się to takie jakieś staroświeckie i  niepotrzebne zdradzanie dosyć jakby poufałych szczegółów.
- Nie ma żadnego, eee... jak masz na imię? - zorientowała się, że nie wie. - W sumie ciekawe, jesteś puchonem, a przejmujesz się czystością krwi? - dopytywała się dalej.
Wątpiła, żeby w Hogsmeade mógł pojawić się mugol. W końcu była to magiczna wioska, a nie Londyn, gdzie ludzie mogli wejść do czarodziejskiego mieszkania przez zupełny przypadek.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sro Mar 23 2016, 04:47

Sernik, jego mama również często robiła sernik, jednak czy będzie ktoś w stanie zrobić taki sernik jaki robiła jego mama? Chyba jednak nikt. Naprawdę często mama wysyłała mu paczki właśnie z sernikiem, gdyż inne ciasta mamie kompletnie nie wychodziły, więc po co miała się za nie brać, tak?
- No właśnie z Londynu do wszystkiego jest daleko, a do szkoły to tym bardziej, jednak miałem tam kominek więc przez sieć fiuu dość szybko dostawałem się do szkoły, ale zanim wyszedłem na korytarz, od razu musiałem biegiem lecieć do łazienki. - oj tak ta sieć była naprawdę bardzo przydatna, ale czarodziej korzystając z niej był wiecznie brudny. Może kilka razy udało mu się przedostać się bez wszelakich tego typu problemach, ale to mógł wyliczyć na jednych palcach dłoni. Czy Max był grzeczny czy nie grzeczny no nie jemu to jest oceniać, ale wiele zdań jest na ten temat. Teraz na pewno jest bardziej grzeczny niż za czasów uczniowskich, bo wtedy z pewnością nikt nie mógł powiedzieć, że jest uczniem z Hufflepuff.
Owszem, jeżeli chodzi o krew to nie potrzebnie to mówił, ale uznał, że może dziewczyna chciała się tego dowiedzieć, tak? Może nie chciała mieć mugola pod dachem. - Max. - przytaknął gdy tylko ta zapytała o imię i lekko się do niej uśmiechnął. - Przejmuję, nie. Wiesz, pierwszy raz jestem na takiej rozmowie i chce dobrze wypaść... - zażartował przypatrując się poczynaniom byłem krukonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sro Mar 23 2016, 19:58

Wzięła jajko, które teraz, według przepisu, miała dodać do reszty składników. Niewątpliwie chodziło o wszystko poza skorupką. Tylko jak to zrobić? Spróbowała... i wynikło z tego tyle, że dosłownie całe jajko wylądował w misce. Bell westchnęła i zaczęła stamtąd wyjmować mniejsze i większe skorupki.
- Wiesz jak to rozbić, żeby nie wleciało razem ze skorupką? - zapytała Maxa, podnosząc na niego wzrok i zupełnie odbiegając od tematu.
- Można też się teleportować. - Uśmiechnęła się. To była oczywista oczywistość. - Ale to trochę meczące.  Kto co lubi, mnie nie kręci mieszkanie w Londynie. Chociaż teraz i tak codziennie teleportuję się do pracy - uświadomiła sobie i po raz pierwszy pomyślała logicznie, że biorąc to pod uwagę, to powinna się przeprowadzić właśnie do Londynu.
- A ja jestem Bell - przedstawiła się, skoro już do tego doszło. - Już się tak nie denerwuj - zaśmiała się. - Przecież to nie rozmowa kwalifikacyjna, że musisz być idealnym w każdym calu! Nawet nie mam profilu mojego wymarzonego współlokatora. Wydaje mi się raczej, że niektórzy  mogliby takie mówienie o czystości krwi uznać za niegrzeczne - powiedziała mu szczerze. - To co, napijesz się herbaty? Zaproponowałabym ci miętowego memortka albo kremowe, ale skoro tak lubisz herbatę... - wyszczerzyła się do puchona. Ewidentnie się z nim przekomarzała. Czy był z tych co nie piją alkoholu, nawet tak niemalże bezalkoholowego jak piwo kremowe?

______________________


ocal swoje marzenia



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Czw Mar 24 2016, 15:40, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Czw Mar 24 2016, 15:33

Bell coś tam gotowała, ale Max kompletnie nie miał o tym pojęcia, nigdy jakoś nie gotował. Zawsze to matka w ich rodzinnym domu zajmowała się tym, być może byłoby inaczej gdyby nie ojciec który zawsze brał swojego syna na różne wyprawy. Pomagał mu zrozumieć magię, dlatego też w domu naprawdę mało siedział. Poza tym zawsze rodzice kierowali go w stronę znajomych czystej krwi, dlatego też przywykł do takich właśnie znajomości. Ojciec był w Slytherinie, dlatego pragnął, ażeby i jego syn był w tym domu, ale nic takiego się nie stało na całe szczęście. Max naprawdę nie dałby rady w tym domu się zaklimatyzować, kompletnie do nich nie pasował. - Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia... - mruknął nieco się nad tym zastanawiając, ale chyba nic ciekawego nie wymyśli. - Pewnie można. - przyznał rację jeżeli chodzi o teleportacje, dlaczego Max tego często nie używał? Wolał stosować inne możliwości, ponieważ źle się czuł po teleportacji, kręciło mu się w głowie i niekiedy wymiotował, dlatego też odechciało mu się jak na razie używać tego systemu przemieszczania się. Nic nie powiedział na temat czystości krwi, tak naprawdę wygłupił się, ale teraz to już nieważne. Następnym razem po prostu ugryzie się w język. - Obojętne mi to jest, może być i herbata. - uśmiechnął się do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Mar 27 2016, 23:52

Bell dalej grzebała w masie sernikowej i wydłubywała skorupki. Co za mozolna praca! A jeszcze Max w żaden sposób nie był w stanie jej pomóc... rety... Szkoda, że nie kupiła jeszcze książki za zaklęciami kuchennymi i w ogóle takimi przydatnymi w domu. Bardzo by to ułatwiło utrzymanie porządku... i właściwie wszystko.
- Lubię ten klimat tutaj - zaczęła nawijać znowu Bell. Chłopak coś zrobił się jakby mniej rozmowny. Czyżby się zawstydził? Miała wrażenie, że tylko odpowiada na jej pytania, nic nie dodając od siebie. - Całe życie mieszkałam w Londynie. Fajnie tam było, mama ma tam dom, ale tak przyzwyczaiłam się do bycia tutaj, że sobie na razie nie wyobrażam przeprowadzki. Co prawda ciekawią mnie mugole, ale lubię magiczne życie - opowiadała sobie i wreszcie udało jej się wyciągnąć chyba wszystkie skorupki.
Nastawiła więc jakoś magicznie wodę na herbatę, a dla siebie wyjęła ze spiżarki piwo kremowe. Otworzyła je zaklęciem i nalała do wysokie szklanki.
- Jakbyś się zdecydował na coś innego, to krzycz. - Jakby mrugnęła do niego. Czuła się trochę... jak dorosła. Nie było pomiędzy nimi dużej różnicy wiekowej, ale i tak odczuwała takie wrażenie.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 985
  Liczba postów : 873
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Czw Mar 31 2016, 16:59

Oczywiście gdyby się Bell uparła Max z chęcią by jej pomógł, ale jednak chyba wolała, ażeby trzymał ręce przy sobie, nie wiadomo jakby się to skończyło. Pewnie dwa jajka rozbite na najbliższej ścianie, a po całym domu odbite stopy od mąki. On się naprawdę do tego nie nadawał, przeciez chyba nie wyglądał na kucharza, prawda?
- Moi rodzice również mieszkają w Londynie, można powiedzieć, że nieco mi się ten Londyn już przejadł, a jednak Hogsmeade jest bardzo fajnym i gustownym miejscem. Od zawsze chciałem tutaj zamieszkać i mam nadzieję, że mi teraz już nie odmówisz wspólnego mieszkania. - mruknął do niej uśmiechając się lekko. Z Bell co prawda się praktycznie nie znali, ale przecież skoro będą razem mieszkać to wszystko przed nimi, prawda? Miał nadzieję jednak że nie zrazi do siebie dziewczyny.
- Nie, nie. Wiesz chętnie napiłbym się na przykład piwa kremowego, ale wiesz nie chce żebyś sobie coś złego o mnie pomyślała od razu na wejściu. - powiedział do niej i zaśmiał cicho. -Ale nie herbata może być. - mruknął. Nie miał nawet ochoty na to kremowe piwo, tak tylko powiedział, ażeby dziewczyna się kiedyś tam nie zdziwiła, że może wrócić pod wpływem, ale co, przecież sama pewnie lubiła imprezować, więc powinni się doskonale dogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 00:20

Śnieg uparcie padał i nim dotarli do mieszkania, Bell cała była biała, podobnie jak misiek, którego niosła. Otworzyła drzwi i postawiła swojego gościa na podłodze w kuchni, uprzednio otrzepując go ze śniegu, żeby nie zamoczył dywanu. Wytarła mu też łapki, bo nie chciała mieć zaraz śladów wszędzie. Potem sama zdjęła ubranie wierzchnie i poszła za zwierzaczkiem.
- Powyglądaj sobie przez okno jeśli chcesz. Możesz też pospać na kanapie, tylko bardzo cię proszę, nie podrap jej - powiedziała mu, bo przypomniała sobie, że koty czasem mają takie niefajnie rzeczy w zwyczajach.
Zupełnie nie miała pojęcia co to za zwierzę, a tym bardziej co je. Z kotami i innymi, które się kupowało w sklepie było jednak łatwiej, bo można było od razu wypytać się sprzedawcy co i jak. Co nie znaczy, że potem nie miałaby problemów. Bell ogólnie nie za bardzo umiała opiekować się jakimkolwiek stworzonkiem, nawet dżdżownicami, które kiedyś dostała, ale jej dobre serce nie pozwalała zostawić go na zewnątrz, kiedy było tak zimno. Wymyśliła, że może da mu mleko. Nalała więc do miseczki trochę i podgrzała zaklęciem, tak tylko, żeby było letnie. Potem postawiła miśka tuż obok miseczki, na podłodze i patrzyła czy będzie pić.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 01:13

On miałby coś drapać!? Gdzieżby znowu? Przecieżcto grzeczna pajda jest. Był bardzo wdzięczny dziewczynie za opiekę dlatego dotknął swoim mokrym noskiem jej policzka, jakby dawał jej buzi i szybko zaczął obwąchiwać jej mieszkanie. Kompletnie zapomniał o tym, że tak naprawdę jest człowiekiem, choć myśli z pewnością miał ludzkie.
Po chwili rozglądania się poczuł, że coś ladnie pachnie więc natychmiast ruszył w tamtym kierunku. Spojrzał na mleczko i zanurzył w nim nosek, aby za chwilę odsunąć się i słodko kichnąć. Zamlaskał swoim językiem i spróbował mleka. Dobre ! Więc zaczął spokojnie pić, patrząc na dziewczynę swoimi oczkami. Zamknął jedo oko, jakby do niej mrugał i skończył pić. Odwrócił się, połaskotał ją ogonem i ruszył na mięciutki dywan., gdzie zwinął się w kłębek i obserwował kobietę spod pół przymkniętych powiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 16:17

Ucieszyła się, że za pierwszym razem trafiła co misiek lubi jeść. Czy może raczej pić. Miała pewne obawy czy na pewno samo mleko mu wystarczy, ale na razie wyglądał na całkiem zadowolonego. Kiedy więc tak pół-spał (Bell nie umknęło, że wcale nie miał całkiem zamkniętych oczu), zrobiła jedzenie i sobie. Kanapki z żółtym serem i surowym ogórkiem, a do tego herbata. Podsunęło zwierzakowi plasterek warzywa pod nosek, chcąc sprawdzić czy je lubi.
Jeszcze w czasie jedzenia, wpadła na pomysł, że dostała kiedyś atlas zwierząt, z którego może dowiedzieć się co to właściwie jest za okaz. Miała dwa - magiczny i mugolski, bo Bell bardzo interesowała się niemagicznym światem i chciała o nim wiedzieć jak najwięcej. Misiek nie wykazywał się żadnym magicznym umiejętnościami, toteż zaczęła szukać w tym mugolskim. Posadziła swojego towarzysza sobie na kolanach, sama zajmując wygodne miejsce na białym fotelu. Przeglądali tak kolejne strony, aż wreszcie dotarli do tych misiowatych.
- Och, ten wygląda zupełnie jak ty! - powiedziała i podniosła zwierzaka przed sobą, aby mordka znalazła się na wysokości jej twarzy i spojrzała mu w oczka. - Więc jesteś pandą?
W atlasie pisali dużo różnych rzeczy, ale Bell miała wrażenie, że mało z nich rzeczywiście pasuje do zwierzątka, które miała przed sobą.
- Jeśli chcesz tutaj zostać, będę musiała cię wykąpać - wpadła na świetny pomysł. Co jeśli miał pchły? Nie chciała, żeby zaraz skakały po wszystkich zakamarkach mieszkania. Co prawda nie wiedziała też czy panda rzeczywiście chce u niej zostać, ale nie próbowała drapać drzwi czy wyć do księżyca za oknem, więc całkiem prawdopodobne, że jej się tutaj podobało.
Udała się do łazienki, żeby odkręcić kran w wannie i przygotować kąpiel. Ciekawe czy pandy potrafiły pływać?

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 16:53

Ogóreeek! Prawdziwy świeży! W końcu mógł spróbować normalnego jedzenia! To nie miało już znaczenia, czy jest pandą, czy człowiekiem. Teraz liczyło się tylko to co właśnie jadł. Odgryzał kolejne kawałki, zabawnie wykręcając pyszczek. Gdy skończył oblizał się i zamruczał cicho jak kot.
Gdy dziewczyna wzięła go na kolana, starając się dociec czym tak właściwie jest ten dziwny misiek, Grey zaczął stukać łapką w książkę, wskazując słowa takie jak: człowiek, ludzie, zamiana. Niestety kobieta najwidoczniej uznała to za chęć do zabawy, bo nie zwracała na niego większej uwagi. Była pochłonięta czytaniem o pandach czerwonych.
Niestety Greyowi nawet podobało się bycie zwierzęciem. Nie miał pcheł, więc nie narzekał. Sierść przyjemnie go grzała, czuł znacznie więcej zapachów i widziałe też dużo więcej. Zamknął na chwilę, ale za chwilę szybko je otworzył. Zaraz, co...? Kąpiel!? Ale jak to!? Przecież... Przecieżcon jest nagi. Znaczy się, nie dosłownie. Ale i tak... To było trochę krępujące. Nie miał chyba jednak wyboru. Został zabrany do łazienki. Jakoś nigdy wcześniej nie brał kąpieli w wannie jako panda. Wanna wydawała się taka duża niczym mały basen. Szybko wskoczył do wanny, aby przyspieszyć to wszystko, niestety przy okazji ochlapał swoją... Nie! Przecież ta kobieta nie jest jego właścicielką... Chyba. Nie jest prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 23:02

Bell miała wrażenie, jakby panda rozumiała co do niej mówiła, z taką ochotą wskoczyła do wanny. Ciepła woda leciała i leciała, a ona przyglądała się, usiadłszy na krześle obok. Była trochę zaskoczona, bo myślała, że będzie jak z kotami - że zwierzak nawet nie będzie chciał dotknąć czegoś mokrego i nim uda jej się go umyć, będzie cała podrapana. A tymczasem, ponieważ nie miała żadnego szamponu dla zwierząt, wyszorowała pandę swoim własnym o zapachu mleka i miodu. Futerko pachniało więc teraz mniej więcej tak, jak jej rude włosy.
Wreszcie machnięciem różdżki sprawiła, że woda z wanny zniknęła, a jedno Silverto później, sierść była pachnąca, czysta i przede wszystkim sucha (i bez pcheł). Bell zaniosła pandę do swojego pokoju, gdzie postawiła ją na fotelu obok łóżka i kazała czekać, podczas gdy ona sama miała przygotować się do snu. Jej piżama była niebiesko-brązowa, taka w której chodziła jeszcze niedawno, za czasów bycia krukonką. Po niedługim czasie wsunęła się pod kołdrę i położyła głowę na poduszkę, ale nadal obserwowała pandę, czekając aż ta uśnie. Wcześniej co chwila zamykała oczy, więc Bell myślała, że zaraz też tak będzie. W końcu i sama zapadła w sen. Miała nadzieję, że w nocy zwierzak nie zacznie szaleć i nie porwie jej wszystkich poduszek.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Sob Sty 07 2017, 23:22

Ale jemu nie chciało się spać. Noc była jeszcze taka młoda! W jego żyłach płynęła gorąca krew muzyka. Powinna wiedzieć jak to jest! Czuł się jak nowo narodzony. Choć po kąpieli jednak troszkę go zamroczyło. Jego futerko teraz ładnie pachniało... Tak jak ta dziewczyna... Zmrużył oczka, ale wciąż nie zasypiał. Wzdrygał się, widząc pod powiekami wnętrze swojej celi. Szybko otworzył oczy, które były lekko zaszklone i szybko wskoczył na łóżko Bell, zwijając się w kłębek pod jej ręką i prosząc się o trochę bliskości. Nie mógł spać teraz sam. Nie mógł i nie chciał. Dotknął noskiem jej policzka i zamruczał cicho, chcąc żeby go tulała. Zachowywał się jak mały słodki zwierzak, którym od zawsze był głębi duszy. W głowie usłyszał cichy głos, który dobrze znał. "Piesku", tak go nazywała. Serce ścisnęło się gwałtownie zadając potworny ból. Chciał się od tego odsunąc. Odtrącić ból. Niestety to nic nie dawało. Choć w postaci pandy mniej to bolało to i tak musiał nauczyć się żyć od nowa. Zwinął się w ciaśniejszy kłębek i zamknął oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 01:29

Bell dała się nabrać na to zamykanie oczu, uspokojona, że panda podobnie jak ona, również była senna. Z włosami rozsypanymi na poduszce, powoli zasypiała, kiedy poczuła futerko ocierające się o jej ręce. Dotknęła go trochę na oślep, otwierając tylko jedno oko. Przez myśl przemknęło jej, że ta kąpiel była naprawdę dobrą decyzją, bo teraz nie bała się o brudnego zwierzaka, a pachniał przyjemnie, zupełnie jak dopiero co wyprana maskotka. Przytuliła padnę do siebie, uważając, żeby jej przy tym nie zgnieść czy nie udusić. Miała nadzieję, że gdyby coś takiego zrobiła przez sen, ta sama by uciekła.
Zasypianie z małym, ciepłym i futrzastym ciałkiem obok było bardzo przyjemne. Trochę jak z pluszowym misiem, ale żywym. Była już dosyć zmęczona, więc odpłynęła do krainy snów bez dłuższego rozmyślania.

Było dosyć wcześniej, kiedy promienie słońca padły prosto na bellowe łóżko, mocno świecąc akurat na jej twarz. Dziewczyna lubiła ten sposób budzenia w pogodne dni i już dawno nie miała jakichś wielkich problemów ze wstawaniem, a wszystko dzięki wczesnym treningom. Jeszcze w pół-śnie przypomniała sobie o wczorajszym znalezisku i wyciągnęła rękę, żeby sprawdzić, czy futerkowe stworzonko nadal jest obok.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 11:57

Panda zasnęła chwilę po dziewczynie. Jej spokojny oddech działał na Greya kojąco, więc zasnął bardzo szybko. Spali tak razem grzejąc się wzajemnie. Spało mu się tam znakomicie, niestety chciał poleniuchować troszkę dłużej. Niestety...

Niestety gdy dziewczyna wyciągnęła dłoń nie natrafiła na miękkie czerwono-rude futerko, ale na męski tors. Mogła wyczuć pod palcami zarys mięśni. Nie były tak bardzo zarysowane, ale nadal widoczne. Widać, że od dawna nie dbał o swoje ciało. Na ramieniu mogła dostrzec mały tatuaż. Usta miał lekko rozchylone, jakby śniło mu się coś przyjemnego. Może jakieś rude zwierzęta? Miał na sobie tylko spodnie. Buty skarpetki i koszula gdzieś zniknęły. Powoli odwrócił twarz w jej stronę tak że mogła mu się spokojnie przyjrzeć. Miał w sobie coś z tego małego zwierzątka, którym był kilka chwil temu. Włosy wciąż pachniały mu mlekiem i miodem.
Jednak za chwilę otworzył swoje oczy, patrząc prosto na obcą twarz kobiety. Szybko się odsunął, spadając z łóżka i uderzając głową w podłogę. Auć? Musiał się skupić swoje myśli, aby poukładać swoje zwierzęce ja i jego pamięć. Miał nadzieję, że dziewczyna weźmke to na spokojnie i nie zacznie krzyczeć.
- Hej. Jestem twoim księciem zamienionym w pandę. Dziękuję, że mnie odmieniłaś.
Mruknął z ziemi. Oczywiście żartował, ale głos i minę miał poważną, tak że ciężko było to stwierdzić. W końcu podniósł się do pozycji siedzącej i spojrzał na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 12:45

Męski tors to było ostatnie, czego Bell spodziewała się dotknąć. We własnym mieszkaniu i łóżku, w dodatku kiedy nie pamiętała jak do tego doszło. Merlinie, gdyby jeszcze bolała ją mocno głowa, może mogłaby stwierdzić, że wszystko co pamiętała z ostatniego wieczoru to był sen, a w rzeczywistości poszła do jakiegoś baru i - zupełnie jak nie ona - całkiem się upiła i przyprowadziła jakiegoś gościa. Ale jej głowa była w doskonałym stanie i jak tylko zamiast futerku poczuła skórę, przerażona otworzyła oczy. Mniej więcej w tym samym momencie Grey zleciał na podłogę, jednak Bell obecnie wcale nie wydawało się to śmieszne.
- O Roweno, co tu robisz? Kim jesteś? - krzyknęła i pewnie dla pandy podobny dźwięk byłby bardzo nieprzyjemny, ale teraz miała do czynienia tylko z człowiekiem. Zresztą zdawała się nie rozumieć jego słów. Dotarło do nie tylko, że coś tam "książę", bardzo zabawne. Odsunęła się od niego jak najdalej, równocześnie zasłaniając się kołdra, chociaż miała przecież na sobie piżamę i to wcale nie z tych bardzo skąpych - wręcz przeciwnie. Wzrokiem szukała różdżki, która teraz wydawała się leżeć wyjątkowo daleko. Była na szafce nocnej, tuż nad głową Greya. Jak miała ją złapać, jednocześnie się do niego nie zbliżając?
W tej chwili nie rozpoznawała w nim rok starszego krukona i zastanawiała się tylko czy jest złodziejem, mordercą czy może jakimś napaleńcem, który włamał się do jej mieszkania w środku nocy, żeby patrzeć jak śpi. Nie wyglądało, żeby dopiero co przyszedł, bo miał na sobie tylko spodnie (Bell chciała odwrócić wzrok ale nie mogła, wypatrywała podejrzanych ruchów).

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 13:13

No właśnie. Skąd Grey wiedział, że dziewczyna zacznie krzyczeć? To pewnie ten zwierzęcy instynkt! Ja pajęczy zmysł. Albo coś tam. Grey dopiero tereaz poczuł chłód. Musiał jak najszybciej znaleźć swoje ubrania, albo znowu zmienić się w pandę, choć drugiej opcji wolał nie wybierać, aby czasem znowu się nie zablokować. Wymruczał coś pod nosem o kobietach, które nie słuchają co się do nich mówi i spojrzał na nią. Jej wzrok najwidoczniej wędrował co jakiś czas do różdżki, która Grey właśnie chwycił i... Oddał ją jej właścicielce.
- juz mówiłem... Jestem pandą, która się opiekowałaś. Dałaś mi mleko, wykąpałaś. Nie jestem groźny...
Na znak tego uniósłg ręce w górę jakby się poddawał. Spojrzał jej głęboko w oczy z nadzieją, że dziewczyna zobaczy coś w jego. Westchnął głęboko i przygryzł swoją dolną wargę.
- Jestem Grey. Grey Alvbris. Możliwe, że już o mnie słyszałaś... - jako o mordercy, lub muzyku. Ewentualnie to i to.
Odsunął się od dziewczyny jeszcze odrobinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 13:34

Myślała najpierw, że chce jej własnej różdżki użyć na niej i zrobiła gwałtowny ruch, jakby miała się uchylić przed jeszcze niewypowiedzianym zaklęciem. Była więc bardzo zaskoczona, kiedy po prostą ją podał. Od razu chwyciła ją odpowiednio i wycelowała w Greya. Teraz mogła spokojniej go wysłuchać i jaśniej myśleć.
- Jasne... - Bell wcale nie chciała mu uwierzyć. - To było zwierzę, a nie animag. Lepiej mów co z nią zrobiłeś.
Nadal była bardzo nieufna i trzymała różdżkę na wysokości jego nosa. Nie mogła zrozumieć, że animag przez tyle czasu zachowywałby się jak... nie człowiek? Chociaż może rzeczywiście ta panda była jakaś inna. Ale różniła się od kotów, jeśli już. To wciąż nic nie znaczyło. Poza tym nawet jeśli, po co miałby dawać się brać do domu i - Merlinie, wciąż o tym myślała - spać z nią?
- Nie słyszałam - odparła. Nie czytała za bardzo gazet, chociaż jakby jej powiedział, że to jego wsadzili do Azkabanu za zadźganie faceta, to może by ją olśniło. Artystami - a już zwłaszcza muzykami - wcale się nie interesowała. Co najwyżej mogła przypomnieć sobie jakiś utwór, jeśli się zanuciło, ale wcale nie miała pamięci do imion. Miała więc wrażenie, że to imię i nazwisko powinno jej coś mówić, jednak wcale tak nie było.
- Już tak nie patrz - powiedziała, nadal zdenerwowana. - Ubierz się lepiej i mów co tu robisz.
Nawet mogła przyjąć tę wersję z pandą, tylko niech powie po co dawał się brać do domu, jakby rzeczywiście był biednym, zmarzniętym zwierzątkiem.

______________________


ocal swoje marzenia



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Nie Sty 08 2017, 16:49, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 14:21

Jak miał niby ją przekonać, że to on jest tą pandą? Miał ją udawać? Może znowu się wykąpać? Mógł się w końcu jeszcze raz zmienić, ale wolał tego nie próbować, bojąc się, że znowu utknie. Co wtedy by zrobił? Życie jako mała panda może jest przyjemne, ale dobrze jest czuć własne ręce i nogi, móc trzymać różdżkę, oraz grać na gitarze. Jako zwierzę ciężko chwytać akordy, a co dopiero trzymać gitarę!
Grey spojrzał na kobietę z wyrzutem i powoli wstał, prezentując swoje ciało, choć nie do końca taki miał zamiar. Zaczął powoli zbierać swoje rzeczy i ubierać się w milczeniu, jakby już przywykł do nie odzywania się. Przez ostatnie kilka lat taka była codzienność.
Gdy w końcu ubrał wszystko co miał, czyli koszulę, skarpetki, oraz płaszcz, buty wolał ubrać przy wyjściu, aby jej tu nie nabrudzić, spojrzał na łóżko i siedzącą tam dziewczynę.
- Jestem zamarzającym zwierzecięm. Wczoraj wypuszczono mnie z Azkabanu. Zostałem tam wtrącony niesłusznie, ale mniejsza z tym. Chciałem pobiegać sobie jako zwierzę... Ale nie mogłem wrócić do swojej postaci. Wtedy znalazłaś mnie ty i zabrałaś do siebie. Próbowałem nawet dawać Ci znaki, ale nie zwracałaś na nie uwagi....
Grey wzruszył ramionami i podszedł do niej. Uśmiechnął się smutno i dotknął zimną dłonią jej ręki, jakby chciał ją uspokoić. Wiedział, że dziewczyna na pewno zacznie świrować, bo w końcu do Azkabanu nie trafiają ludzie dobrzy. Choć w tym wypadku akurat tak się stało. Przekrzywił lekko głowę, patrząc jej przez sekundę w oczy, po czym wyprostował się.
- Dziękuję. Nie mam gdzie mieszkać, więc cieszę się, że choć jedną noc mogłem spędzić w normalnym łóżku.
Po tych słowach odwrócił się powoli i ruszył do wyjścia z pokoju dziewczyny, po drodze zabierając również różdżkę, bo w końcu bez różdżki to jak bez ręki. Stanął przy drzwiach wyjściowych z jej mieszkania i zabrał się za ubieranie butów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    Nie Sty 08 2017, 17:08

Patrzyła bez słowa jak Grey się ubiera. Kiedy on się jej nie przyglądał, mogła bez skrępowania na niego patrzeć. Ciekawiło ją jak to się stało, że był prawie całkiem rozebrany. Chociaż trochę interesowała się animagią, nigdzie nie pisano czy po zmianie ze zwierzęcia w człowieka było się ubranym czy może nie. Ale gdyby druga opcja była prawdziwą, zapewne nie miałby na sobie nic i części ubrań nie leżałyby u niej w pokoju. To sprawiało, że rodziło się kolejne pytanie - po co się rozebrał?
Chyba najbardziej w tym co mówił Grey przekonało ją to, że nie tłumaczył się specjalnie. Powiedział tylko parę zdań. Nie robiła więc już żadnych dziwnych ruchów, kiedy jej dotknął. Jego historia z Azkabanem nie wstrząsnęłam nią aż tak bardzo jak mogło się wydawać. Zresztą czy coś mogło być bardziej przerażające niż obudzić się obok faceta, który nie wiadomo skąd się wziął?
Bell założyła na siebie szary szlafrok, który wisiał na wieszaku na drzwiach i do kieszeni wsadziła różdżkę - na wszelki wypadek. Potem poszła za Greyem i patrzyła jak się ubiera.
- O co cię oskarżyli? - spytała, bo chyba nigdy nie miała tego wyczucia, że o czymś nie powinno się rozmawiać. - Może chcesz zostać na śniadanie? - Racjonalne decyzje też nie zawsze były jej specjalnością. Kto by pomyślał, że zaproponuje to komuś, w kogo jeszcze przed chwilą celowała różdżką. Przekonał ją jednak fakt, że może mężczyzna nie różnił się tak od pandy, a ją przecież zabrała do domu i dała jeść.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4    

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-