Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Księgarnia Beedle'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


Keith Everett

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Leicester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 270
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3795-keith-everett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3796-grube-relacje-chudego-keitha#113770
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3797-keith-everett




Gracz






PisanieTemat: Księgarnia Beedle'a   Sob Mar 23 2013, 13:09

First topic message reminder :


Ksiegarnia Beedle'a

Starą księgarnie przy ulicy Tojadowej prowadzi wiekowy potomek słynnego autora książek dla dzieci - Barda Beedle'a. W miejscu tym można dostać najróżniejsze książki dla czarodziejów. Nawet jeśli jakiejś nie ma na pełnych półkach, małomówny sprzedawca z chęcią sprowadzi pożądane tomiszcze.

Dowolny podręcznik – 20g
Dowolny używany podręcznik – 15g
Dowolna powieść – 17g
Dowolna książka z bajkami i baśniami – 18g
Dowolna książka dla dzieci – 17g
Dowolna książka zielarska – 20g
Dowolna książka z dziedziny magicznych zwierząt – 20g
Dowolna książka z dziedziny eliksirów – 22g
Dowolna książka z dziedziny zaklęć i uroków – 22g
Dowolna książka z dziedziny historii magii – 23g
Dowolna książka z dziedziny starożytnych run i numerologii – 23g
Dowolna książka z dziedziny astronomii – 24g
Dowolna książka z dziedziny wróżbiarstwa – 24g
Dowolna książka z dziedziny sportów magicznych – 25g
Dowolna książka biograficzna – 24g
Dowolna książka kucharska – 22g
Dowolny poradnik z zaklęciami gospodarczymi – 23g
Dowolny poradnik z zakresu gier magicznych – 23g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aurora C. I. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Austria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 786
  Liczba postów : 157
http://www.czarodzieje.org/t15596-aurora-von-schwarzenberg
http://www.czarodzieje.org/t15600-tylko-dla-formalnosci#420083
http://www.czarodzieje.org/t15704-virgo#423795
http://www.czarodzieje.org/t15598-aurora-von-schwarzenberg#419759




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   Nie Wrz 23 2018, 19:08

Wszystko o czym rozmawiali przed chwilą było nie ważne. Praca, cokolwiek - nic nie miało znaczenia w obliczu tego ogłuszającego bólu, który ją ogarnął. Dziecko nie poruszyło się ani odrobinkę - a może ona po prostu nic nie poczuła? Nie miała pojęcia.
Złapała gwałtownie oddech, próbując pamiętać ze trzeba oddychać. To było na nic. Ugrzązł w drodze do jej płuc. Zagryzła usta i skupiając się powoli, z wysiłkiem wzięła roztrzęsiony wdech i równie roztrzęsiony wydech.
Gdzieś tam obok niej był Dorien, przerażony jak nigdy wcześniej, gdy nie zdolna do choćby pokręcenia głową stała na drżących nogach. Nie usiadła na krześle, mając wrażenie że to wszystko pogorszy. Złapała za oparcie. Zaciśnięte na drewnie dłonie momentalnie zbielały pod wpływem nacisku.
Szumiało jej w głowie - dosłownie. Słyszała jak w uszach szumi jej krew, ale to nie opuszczający ból był gorszy. I niewiedza. Co się cholera działo.
Czy tak się właśnie zaczynało? Czy to był ten moment?
Wywalczyła kolejny oddech, kompletnie ignorując wyciągniętą w jej kierunku szklankę z wodą i swojego męża, kompletnie bezradnego - równie bezradnego co ona sama.
Co teraz? Może powinna teleportować się do Munga? Ale jak? Nie była by w stanie powiedzieć abracadabra, a co dopiero skupić się na swoim celu. Kurwa, jak to bolało. Miała wrażenie jakby ktoś próbował siłą rozciągnąć jej wszystkie mięśnie, miednicę, kręgosłup... cholera, czemu coś próbowało wyrwać jej kręgosłup?
Mimo bólu jaki czuła, Dear mógł teraz tylko zaobserwować jak jego żona stoi zgięta w pół kompletnie bez słowa. Jedyne oznaki tego co przeżywała były widoczne przez urywane, gwałtowne oddechy i dłonie tak kurczowo zaciśnięte na krześle. Czy jakby zacisnęła je na jego dłoni, czy połamała by mu palce?
- Dorien - wydyszała w końcu, po nieznośnie długiej całej minucie. - Nie wiem co się dzieje.
To były magiczne słowa, zaklęcie, które miały mu powiedzieć, że nie wie, czy się jednak nie zaczyna - ale jeśli się zaczyna, to czy nie jest coś nie tak. Opanowana pani ambasador, pani szef biura była kompletnie przerażona, bardziej niż gdy dowiedziała się że jest w ciąży - bo co jeśli było coś nie tak? To chyba nie powinno tak wyglądać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daisy Bennett

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 729
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 418
http://www.czarodzieje.org/t15878-daisy-bennett#429065
http://www.czarodzieje.org/t15880-daisy-zaprasza-kwiatuszki-stworzmy-lake
http://www.czarodzieje.org/t15881-poczta-daisy-b#429071
http://www.czarodzieje.org/t15879-daisy-bennett




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   Pon Wrz 24 2018, 20:52

W końcu nadszedł nowy rok, a z nim nowy status studentki, lśniąca odznaka prefekta i praca, na którą w końcu się zdecydowała. Prawdopodobnie była to praca na czas szkoły, potem wszyscy będą oczekiwać, że zajmiesz się czymś poważniejszym, ale kto wie co przyniesie przyszłość. Może spodoba jej się na tyle, że zostanie? Sama nie wiedziała co by chciała robić, więc bardzo się cieszyła, że może odłożyć tę decyzję na kolejne trzy lata. Zatrudniła się w końcu w Księgarni Beedle’a. Stwierdziła, że to będzie odpowiednie zajęcie dla niej, aby wdrożyć się w system pracy. W dodatku lubiła czytanie i książki, a praca z klientami może zahartować charakter.
Pierwszego dnia weszła do księgarni w dobrym humorze, pełna zapału i chęci do nauki. Czuła się jakoś tak… dorosło! Pierwsza praca, nowe doświadczenie i w ogóle… Nie mogła się doczekać tego dnia. Uśmiechnęła się szczerze do właściciela księgarni i jednocześnie jej nowego pracodawcy. Miała nadzieję, że tego dnia wszystko pójdzie jej raczej dobrze i zrobi dobre pierwsze wrażenie. Drugiej możliwości nie będzie! Właściciel jednak był naprawdę uprzejmy i zapewnił ją, że nie ma się czym denerwować i na pewno sobie poradzi. Ufff, na szczęście nie był z tych pracodawców, którzy traktują ludzi jak niewolników. Oprowadził ją po sklepie, kończąc na zapleczy, gdzie wręczył jej plakietkę z imieniem. Daisy wysłuchała uważnie objaśnień na temat tego, jak działa sklep, jak obsługiwać kasę, jak wyglądają codzienne czynności w księgarni i tak dalej. Choć trochę tego była i Daisy była pewna, że nie zapamiętała wszystkiego to w przyszłość pracy w tym miejscu patrzyła z optymizmem, bo wychodziła z założenia, że jakby co to o wszystko jeszcze dopyta i nauczy się z doświadczeniem i na bieżąco.
W końcu czas na pracę! Właściciel dał jej na początek kilka porządkowych zadań, a sam stanął za ladą. Musiała poukładać nowe książki, wytrzeć kurze z półek tam, gdzie tego potrzeba… Nie było dziś wielu ludzi, ale ci, którzy postanowili zajrzeć do księgarni otrzymali od niej pomoc, jakiej mogła udzielić. W końcu, gdy przez dłuższy czas żaden klient nie zajrzał do księgarni, właściciel polecił jej ogarnąć zaplecze. Chwyciła za miotłę i skierowała się do pomieszczenia za ladą. Od razu zabrała się do roboty. Najpierw wyrzuciła kilka zalegających kartonów, potem powycierała meble, które stały na zapleczu, a następnie zamiotła podłogę. Była w dobrym nastroju i nawet podśpiewywała sobie pod nosem. Zaraz też przyszła nowa dostawa i Daisy miała sprawdzić czy doszło wszystko co było na liście. Wydawało jej się, że zajęło jej to trochę czasu, w końcu chciała wszystko sprawdzić dokładnie i uważnie, żeby nie dostać bury za to, że czegoś nie ma. W końcu wszystko było zrobione, a właściciel zdziwił się, że udało jej się to zrobić w dwie godziny. Sama była w lekkim szoku, ale chyba tak dobrze jej się dzisiaj pracowała, że sama nie zauważyła jakie tempo sobie narzuciła. Jej pracodawca chyba nawet ją polubił i zadowolony był z jej dokładności i zaangażowania. Na koniec dnia dostała nawet premię! Była nieco zmęczona, ale pełna zapału na kolejne dni!

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2763
  Liczba postów : 800
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   Sob Paź 13 2018, 22:04

– Hej, ale spokojnie, spokojnie, spokojnie – powtarzał jak mantrę, totalnie nie wiedząc co powinien zrobić – Oddychaj głęboko, zaraz cię zabiorę do szpitala.
Zazwyczaj opanowany i trzeźwo myślący w stresowych sytuacjach czarodziej totalnie stracił umiejętność oceny i szybkiej analizy tego co działo się wokół niego. Pomimo zawiłości relacji pomiędzy Aurorą a Dorienem, to wciąż była jego żoną – w teorii najbliższą mu osobą, której aktualnie działa się krzywda, a on nie potrafił jej pomóc. Zupełnie jakby był w amoku. Najrozsądniejszym ruchem byłaby fachowa pomoc medyczna, a tu Dorien widział dwie opcje: a) zostawia Aurorę w księgarni, a sam teleportuje się do św. Munga i wraca w przeciągu kilku minut z ekipą magomedyków lub b) próbuje przetransportować Aurorę do szpitala. Problem polegał na tym, że Dear nie miał licencji na teleportację łączną, a ryzyko niepowodzenia było zbyt wysokie. Sama Aurora prędzej by zemdlała niż przeniosła się z Tojadowej do szpitala. Myśl, Dorien, myśl!
– Aurora, mów do mnie, proszę – każda sekunda była tak naprawdę na wagę złota, aż w końcu… geniusz! – Macie tu gdzieś kominek? – spytał sprzedawczynię, a potem wskazał na te kilka rzuconych na stolik książek i obiecał, że po nie wróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29984
  Liczba postów : 47250
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   Nie Sty 06 2019, 01:31

@Daisy Bennett

Ten dzień był wyjątkowo spokojny. Księgarnia zdawała się przechodzić martwy okres, co pewnie było miłą odmianą po świątecznym tłumie, jaki musiał roznosić te cztery ściany w okresie przedświątecznym. W końcu, czy istnieje lepszy prezent, jaki można poczynić na ostatnią chwilę, niż dobra książka? Niestety, zdaje się, że teraz wszyscy postanowili zażyć chwili spokoju i zatopiwszy się w lekturach, nie wyściubiali nosa zza brzegów książek. Daisy miała więc sporo czasu na rozmyślania i ustawianie książek na półkach.

1 i 2 - Rozlega się dźwięk dzwonka i przez drzwi przechodzi chłopiec. Nie towarzyszy mu nikt dorosły, więc natychmiast budzi twoje zainteresowanie. Dając mu trochę czasu na rozejrzenie się po księgarni szybko orientujesz się, że dzieciak sam nie wie czego szuka. Postanawiasz mu pomóc. Podczas krótkiej rozmowy okazuje się, że wyszedł na chwilę, chcąc znaleźć coś dla ciężko chorej mamy. Zawsze uwielbiała czytać i jest pewien, że gdy tylko obudzi się ze śpiączki, chętnie skorzysta z jego prezentu. Może nawet sam dotyk papieru pomoże jej wrócić do świata żywych. Wspólnie przeczesujecie księgarnie i w niespełna dziesięć minut udaje wam się odszukać coś co będzie zgodne z zainteresowaniami mamy, o których w zwięzłych słowach opowiedział ci chłopiec. Wydaje się tak szczęśliwy, gdy opuszcza sklep, że aż udziela Ci się jego nastrój. Do końca dnia z pewnością będzie towarzyszyć ci uśmiech, chociaż w rozmyślania wedrze się także odrobina nostalgii.
3 i 4 - Nudny dzień, przepełniony porządkowaniem zasobów księgarni, przerywa ci pojawienie się znajomego. Świąteczne zamieszanie sprawiło, że nie mieliście wcześniej okazji na zamienienie ze sobą kilku słów i szybko odkrywasz, że wizyta ta była zaplanowana z prawdziwą premedytacją! Niemniej, jest to niezwykle miła niespodzianka. Dzień zlatuje Ci jak z bicza strzelił, a twoje ucho poznaje chyba wszystkie z najpikantniejszych ploteczek ostatnich czasów. Twarz boli cię od ciągłego rozciągania jej w uśmiechu, lecz nic nie możesz na to poradzić. W zabawnych słowach ukryte jest także specjalne przesłanie. Twój znajomy postanawia podzielić się z tobą tajnikami nowej, magicznej sztuczki, jaką możesz wykorzystać na najbliższej lekcji. Chodzi o niezwykle skomplikowany ruch nadgarstka (przy pierwszej próbie najpewniej wypadnie ci różdżka!), który wzmacnia siłę zaklęcia. Niezależnie od tego czy skorzystasz z rady znajomego, zdobywasz punkt z dziedziny zaklęć, o który możesz upomnieć się tutaj.
5 i 6 - Niestety, dzisiejszego dnia nie spotyka cię nic ciekawego. Do końca zmiany jesteś uwięziona w nużącym segregowaniu nowych podręczników i mozolnie podmieniasz wszystkie egzemplarze, jakie znajdują się na sklepie. W jednym z nich znajdujesz kalendarzyk ozdobiony ruchomymi kwiatami. Kiedy go otwierasz, możesz odczytać serdeczne pozdrowienie i kilka zabawnych cytatów, które nieco ożywiają tę zmianę. Może ten dzień jednak nie będzie taki zły! O przedmiot możesz upomnieć się w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daisy Bennett

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 729
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 418
http://www.czarodzieje.org/t15878-daisy-bennett#429065
http://www.czarodzieje.org/t15880-daisy-zaprasza-kwiatuszki-stworzmy-lake
http://www.czarodzieje.org/t15881-poczta-daisy-b#429071
http://www.czarodzieje.org/t15879-daisy-bennett




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   Nie Lut 03 2019, 23:23

Te "leniwe" dni w pracy były bardzo przyjemną odmianą po świątecznej gorączce, która w końcu opadła. Daisy odetchnęła z ulgą, kiedy było już po świętach. Praca zdecydowanie odbierała świętom magię, przynajmniej wtedy, gdy pracowało się w sklepie, a ludzie wręcz kłębili się w środku niemal bez ustanku  od otwarcia do zamknięcia księgarni. Cóż, to z drugiej strony pocieszające, że książka uchodzi jeszcze za dobry świąteczny prezent. W każdym razie miło było w końcu trochę odetchnąć w pracy, choć jeśli ten stan trwać będzie dłużej to pewnie będzie można się zanudzić. Na razie jednak Daisy korzystała z chwil ciszy i spokoju i powoli układała książki na półkach, poprawiała ekspozycję czy ogarniała wnętrze, aby wyglądało czysto i zachęcająco.
W pewnym momencie usłyszała dźwięk dzwonka, zwiastujący nadchodzącego klienta. Machinalnie odwróciła głowę w stronę wejścia. Do środka wszedł chłopiec, niewysoki i młody, więc Daisy wzrokiem szukała za nim kogoś dorosłego. Drzwi jednak zamknęły się za chłopcem i nikt inny nie wszedł do środka. Daisy uśmiechnęła się do małego klienta i przywitała się uprzejmie. Chłopiec, nieco zawstydzony, odpowiedział na przywitanie i zanurzył się między regały. Daisy powróciła do swojego zajęcia, co i raz jednak zerkała na chłopca. Dała mu kilka minut na samotne poszukiwania. Widząc jednak, że młody klient nie może się na nic zdecydować odłożyła na bok książki i podeszła do niego.
- Może pomogę? – zapytała, posyłając mu uśmiech. Chłopiec kiwnął głową, choć przez pierwsze kilka sekund nie wiedział jak zacząć. W końcu dowiedziała się, że chłopiec szuka prezentu dla mamy, która pogrążona jest w śpiączce od kilku miesięcy. Ze spuszczoną głową poinformował Daisy, że może prezent od niego spowoduje, że szybciej się obudzi, zwłaszcza, że mama zawsze kochała czytanie i dotyk papieru pod palcami. Daisy poczuła, że ściska ją w gardle. Nie dała jednak tego po sobie poznać. Posłała chłopcu krzepiący uśmiech i zapewniła, że za chwilę na pewno uda im się znaleźć coś odpowiedniego.
- Wiesz jakie książki lubi twoja mama? – zapytała jeszcze, aby odpowiednio dobrać dział.
- Miłe – odparł chłopiec. – O miłości, radości i takie, które kończą się dobrze – dopowiedział.
Po ledwo dziesięciu minutach udało im się znaleźć książkę, która spodobała się małemu klientowi. Oczy zaświeciły mu się radością, był pewny, że mamie będzie bardzo odpowiadać książka, którą wybrał. Zapłacił i szczerze podziękował Daisy za pomoc. Mimo, że musiało być mu bardzo trudno wyszedł ze sklepu niemal w podskokach, zadowolony ze sprawionego chorej mamie prezentu. Daisy jeszcze przez jakiś czas patrzyła na drzwi pogrążona w myślach. Do końca dnia nie mogła pozbyć się uśmiechu, choć nie był on pozbawiony nostalgii, pozostawionej przez historię chłopca i jego mamy.

Ingerencja styczniowa

Kostki: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Księgarnia Beedle'a   

Powrót do góry Go down
 

Księgarnia Beedle'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Tojadowa
-