Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 23, 24, 25
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614
Dach - Page 25 QzgSDG8




Gracz




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Dach   Dach - Page 25 EmptyPią Cze 11 2010, 18:29

First topic message reminder :


Dach


Dach, na pierwszy rzut oka, jak każdy inny. Posiada mnóstwo niezbadanych dotychczas zakątków, bo jeszcze żaden z uczniów a tym bardziej nauczycieli nie był na tyle szalony by się tutaj zapuszczać. Do czasu!

Jeśli jesteś wytrwałym poszukiwaczem, uda Ci się nawet znaleźć prosty spad dachu, gdzie jacyś śmiałkowie przed Tobą składowali wygodne poduszki, odporne na warunki pogodowe panujące na zewnątrz.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.


Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Nie Lip 31 2011, 22:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Theo Romeo U. Evermore

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 670
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245
Dach - Page 25 QzgSDG8




Moderator




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 EmptyNie Maj 14 2017, 17:23

Powoli atmosfera zaczęła się zmieniać, wraz z poruszanymi przez Krukonów tematami. Theo musiał przyznać, że odetchnął z ulgą, przechodząc do rozmów o bardziej błahym podłożu. W dodatku William zaczął się uśmiechać, a to przecież dobry znak. Najgorszym, co mógłby teraz robić, było fiksowanie się tylko na, hm, nieprzyjemnych zdarzeniach.
- Co? Chyba ty1 - prychnął z oburzeniem, otrzepując dłonie z okruszków. Słowa chłopaka przypomniały mu jednak o tych wszystkich ciasteczkach i żelkach i... Czy on w ogóle robił ostatnio coś poza jedzeniem? Zaraz jednak uspokoił się myślą, że przecież wcale nie zrezygnował ze wszystkich swoich ruchowych hobby. Strzelnictwo nie mogło mu się znudzić, a pływanie... Cóż, jezioro wyglądało kusząco, ale było wciąż trochę zbyt zimno na wskakiwanie do niego. Theo musiał zaczekać na lepszą pogodę, albo poszukać jakiegoś zbiornika wodnego pod dachem. Ciekawe, czy w Hogwarcie znalazłaby się jakaś salka w tym stylu... - Ej, no właśnie. Nie będę się turlać, jestem sportowcem. - Spojrzał na chłopaka dumnie, ale w jego oczach można było dostrzec nutę rozbawienia. To chyba troszkę za mocne słowo jak na niego...
Gratulacje przyjął po prostu lekkim skinieniem głowy i łagodnym uśmiechem. Nie był wcale super podekscytowany, ani szczególnie dumny. Nie wiedział wciąż, czy dołączenie do drużyny to dobry pomysł, ale lubił próbować nowych rzeczy. Może quidditch jednak mu się spodoba?
- Kibicuj mi wiernie na każdym meczu - nakazał. Przez chwilę później milczał, wpatrując się w widoki. Doskonałe miejsce, aby trochę odpocząć od szkolnego zgiełku i może porysować? Teraz jednak nie było na to czasu, bo jeśli kryzys z Williamem został chwilowo zażegnany, to na Evermore'a czekała nauka.
- Dobra, chyba muszę lecieć. Przydałoby mi się zajrzeć do podręczników. - Skrzywił się z niezadowoleniem. Zupełnie nie miał na to ochoty, ale jednak miał trochę ambicji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 398
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 467
http://www.czarodzieje.org/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://www.czarodzieje.org/t14408-william-walker#381575
http://www.czarodzieje.org/t14185-william-walker
http://www.czarodzieje.org/t14184-william-walker
Dach - Page 25 QzgSDG8




Gracz




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 EmptyWto Maj 23 2017, 21:08

Spojrzałem na przyjaciela i parsknąłem śmiechem. Sportowcem? Theo? Nie, to niemożliwe.  Chłopak był artystą, nie sportowcem.  Zresztą niech robi co chce.
Tak, Theo. Będę stał i krzyczał twoje imię na całe gardło, a ponad to ubiorę się w koszulkę z twoją podobizną i będę wołał „Theo to mój przyjaciel”!
Nabijałem się trochę. Cieszyłem się z tego spotkania. Obecność Theo oczyściła mi umysł i już wiedziałem co mam robić. Wiedziałem, że muszę z nią porozmawiać, a co będzie dalej – zobaczy się.
Kiedy chłopak zaczął mówić o lekcjach, przypomniałem sobie o stercie książek, które czekają mnie w dormitorium. Przyzwyczaiłem się do bezsennych nocy, a wiedząc, że i tak prędko dzisiaj nie zasnę, więc nie specjalnie przejąłem się godziną.
Jasne, ja chyba tez powinienem...
Nie uśmiechała mi się ta perspektywa, miałem problemy ze skupieniem. Lotta nie opuszczała moich myśli. Westchnąłem, czułem, że wciąż wiszą nade mną czarne chmury, ale nie chciałem już tym zamęczać przyjaciela. Przynajmniej postanowiłem cokolwiek zrobić, więc był to jakiś postęp. Mimo to, czułem się jakbym robił jeden krok w przód i dwa kroki w tył.

z/t x2[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Agnes Lumière

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 257
  Liczba postów : 124
http://www.czarodzieje.org/t16150-agnes-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t16165-gwardia-sloneczek-agnes?nid=4#442597
http://www.czarodzieje.org/t16269-poczta-agnes-lumiere#445294
http://www.czarodzieje.org/t16161-agnes-lumiere
Dach - Page 25 QzgSDG8




Gracz




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 EmptyNie Wrz 02 2018, 21:54

Pierwszego września nic nie zapowiadało harmidru, który nastał w szkole po powrocie uczniów z wakacji; w zamku panowała cisza, mącona jedynie cogodzinnym biciem wielkiego zegara, posadzki lśniły czystością, czekając aż tłumy młodziaków ponownie zabrudzą je łajnobombami, a czarodzieje i czarownice na portretach rozkoszowali się ostatnimi chwilami ciszy. Jednak odkąd tylko Ekspres Londyn-Hogwart zatrzymał się na stacji w Hogsmeade, chmara nastolatków zaległa ulice wioski, szkolne błonia i zamkowe korytarze, a podniesione głosy słychać było w każdym, nawet najciemniejszym kącie. Podekscytowani wizją opowiedzenia przyjaciołom o wakacyjnych przygodach uczniowie długo tego wieczoru nie udali się do łóżek, nadrabiając zaległe dwa miesiące.
Agnes również spędziła prawie całą noc na jednym z wygodnych foteli przy kominku w pokoju wspólnym Hufflepuffu, przysłuchując się z wypiekami na twarzy porywającym historiom z różnych zakątków świata, podziwiając przywiezione przez innych pamiątki, śmiejąc się, żartując i zajadając łakocie. Gdy wreszcie jej głowa zatopiła się w poduszce, rozsypując brązowe pukle na pościeli, nie minęło pięć minut, a dziewczyna już odpłynęła do krainy Morfeusza, którą jednak równie szybko musiała następnego dnia opuścić, bowiem od samego rana zaczynały się lekcje, a przecież nie chciałaby stracić punktów dla swojego domu już drugiego września. Puchonka niechętnie więc zwlekła się z łóżka i założywszy mundurek z tarczą borsuka, udała się na zajęcia, na których nie miała lekko; nauczyciele najwidoczniej mieli gdzieś fakt, że dopiero co skończyły się wakacje i wymagali od uczniów pełnej mobilizacji. Nim Agnes się obejrzała, już siedziała w Wielkiej Sali na obiedzie z torbą pełną notatek i masą zadań domowych na głowie. Naprzeciw niej, chłopak z jej rocznika właśnie narzekał na to, że profesorstwo zwariowało lub jest po prostu znudzone tak długim okresem bez gnębienia biednych uczniaków, jednak Agnes słuchała go jednym uchem, skupiona na liście do przyjaciela, który pisała między jednym, a drugim kęsem purée z ziemniaków. Gdy tylko skończyła, praktycznie wybiegła z komnaty, zamierzając czym prędzej wysłać wiadomość poprzez jedną ze szkolnych sów, za to definitywnie nie chcąc spóźnić się na popołudniowy blok eliksirów. Miała szczęście, że ten przedmiot akurat odbywał się w lochach, całkiem niedaleko wejścia do ich pokoju wspólnego, dzięki czemu zmęczona po całym dniu dziewczyna nie musiała daleko iść, nim opadła na łóżko, wzdychając głośno. Jedną nogą już była w krainie marzeń sennych i zapewne nie minęłoby kolejnych dziesięć minut, nim zasnęłaby jak suseł, jednak oprzytomniło ją bicie zegara stojącego w rogu pokoju, którego to przedmiotu wszystkie Puchonki zgodnie nienawidziły, szczególnie rano, gdy zwiastował porę śniadania. Zaspanym wzrokiem zerknęła na tarczę i omal nie podskoczyła w miejscu, zdając sobie sprawę, że wskazówki ustawione są na godzinie 14:30. Przeklinając się w duchu, czym prędzej zebrała wszystkie potrzebne rzeczy - różdżkę, notatnik z którym się nie rozstawała i zwykły, mugolski ołówek - upychając je niedbale do wysłużonej torby listonoszki, poprawiła odrobinę wygniecione ubrania i łapiąc jeszcze paczkę słodyczy z Miodowego Królestwa, wybiegła z dormitorium.
Droga na dach zajęła jej z dobre dwadzieścia minut, chociaż Agnes i tak cieszyła się w duchu, że schody nie postanowiły urządzić jej tego dnia niespodziewanej wycieczki w bliżej nieznane miejsce. Gdy wreszcie wspięła się po metalowej drabince, odetchnęła z ulgą - Pro nie było nigdzie widać. Nie żeby dziewiętnastolatka spodziewała się po rudzielcu czegoś innego, w końcu odkąd tylko pamiętała rudzielec zawsze odwlekał wszystko w czasie, łącznie z wyjściem na umówione spotkania. Korzystając z chwili, nim Gryfon zjawi się na miejscu, Puchonka ostrożnie przemknęła między stromymi fragmentami dachu, by znaleźć się w jego płaskiej części, przypominającej trochę taras, przynajmniej takie skojarzenie uderzyło dziewczynę, gdy pierwszy raz znaleźli tę kryjówkę. To było w czwartej, czy też piątej klasie, a ona dalej pamiętała towarzyszące jej wypieki na twarzy, kiedy zdała sobie sprawę z wysokości, na jakiej się znajdowali. Nawet teraz, po tylu spędzonych tu godzinach, Agnes nadal czuła ten dreszczyk emocji, gdy wiatr drażnił jej skórę osłoniętą jedynie cieniutkim materiałem koszuli i rozwiewał niesforne kosmyki włosów, które uciekły z zawiązanego naprędce koczka. Dziewczę z zadowoleniem przymknęło oczy; uwielbiała duże wysokości tak samo jak prędkość, które pozwalały jej zaznać choć odrobiny wolności, czy jak to lubiła określać poczuć ogrom przestrzeni dookoła.
Chwilę stała tak, rozkoszując się niewątpliwymi walorami tego miejsca, ale ponieważ Pro nadal się nie zjawiał, postanowiła sama otworzyć paczkę Kociołkowych Piegusków, jednocześnie zajmując miejsce na jednej z miękkich poduch leżących na ziemi i wykorzystać czas oczekiwania na Rudzielca, do spisania wszystkiego, co w najbliższym tygodniu musiała zrobić od prac domowym począwszy, a skończywszy na porządkach w herbaciarni.

KOSTKI: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Procrastination McGregor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
  Liczba postów : 124
http://www.czarodzieje.org/t16531-procrastination-mcgregor
http://www.czarodzieje.org/t16533-rude-lenistwo
http://www.czarodzieje.org/t16541-pro#455740
http://www.czarodzieje.org/t16532-procrastination-mcgregor#455210
Dach - Page 25 QzgSDG8




Gracz




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 EmptyWto Paź 02 2018, 21:11

Pierwsze rozmowy ze znajomymi, wymiana historii, których doświadczyli podczas tej przerwy, wymiana "upominków", a przede wszystkim wypakowanie kufra i rozwalenie się w salonie głównym tuż przy kominku. O tak, zdecydowanie lubił przesiadywać na tym fotelu, a gdy dochodził do tego gwar i rozgardiasz, jaki zawsze tutaj panował, a w szczególności na samym początku września to dosłownie nic nie potrafiło go stąd wyrwać.
Całość wieczoru minęła mu dość przyjemnie, ale również szybko. Już następnego dnia musiał lecieć na pierwsze zajęcia, ale wspomnienie listu, który otrzymał tego poranka od swojej przyjaciółki wprawiało go w bardzo dobry nastrój.
Niespodziewana propozycja spotkania ze strony Agnes sprawiła, że mimowolnie wypływał mu na twarz szeroki uśmiech. Będąc szczerym sam miał zamiar zaproponować jej dokładnie to samo, ale cóż, niestety go wyprzedziła! Nie miał jednak zamiaru na to narzekać, w końcu finalnie prowadziło to do tego samego. Korespondencja listowna była przyjemna i stanowiła pewną namiastkę rozmów, ale te fizyczne, gdy faktycznie z kimś przebywasz są znacznie lepsze, przynajmniej zdaniem Pro. Zresztą, Piegusek nie był jedną osobą, z którą chciał porozmawiać tak szybko, jak to tylko było możliwe. Charlie, Hya, Ezra, a także wielu innych. Pozostawała także kwestia Holdena, który zniknął jakieś dwa miesiące temu. O tak, tego to już zdecydowanie musiał znaleźć, nakopać mu, nagadać, a później jeszcze raz nakopać. Tak, żeby mieć pewność, że do niego dotarło, że zdecydowanie nie powinien tak więcej robić. Bo w końcu jak tak można po prostu wyparować na tak długi okres i nie dać znaku życia nawet najbliższym przyjaciołom. No naprawdę!
Póki co jednak, z racji tego, że nie udało mu się dopaść swojej ofiary, musiał się skupić na ogarnięciu samego początku roku nauki. Rozdanie planów, pierwsze zajęcia oraz lekkie podpadnięcia, ale wszystko to zajęło mu względnie sporo czasu, ale celowo pilnował zegarka, żeby chociaż tym razem nie spóźnić się na spotkanie. Z jednej strony kusiło go, aby otrzymać od niej kolejną tyradę, co było dość urocze, ale uznał, że na to przyjdzie jeszcze pora.  Dokładnie dlatego, gdy tylko zegar zaczął zbliżać się do 15 puścił się sprawnym krokiem w stronę umówionego miejsca spotkania i nawet udał... jednak nie udało mu się być przed nią. Gdy dostrzegł ją siedzącą na jednej z poduszek, skupioną na notowaniu jakichś rzeczy kolejny już raz uśmiechnął się pod nosem, podchodząc do niej niemal na palcach. O tak, zdecydowanie miał zamiar wykorzystać tę okazję!
Gdy w końcu znalazł się dostatecznie blisko postanowił wcielić swój naprędce skonstruowany plan w życie.
- Nie za dobrze się tutaj bawisz? - rzucił cicho, a następnie, widząc jej zdumienie głośno się roześmiał, zajmując miejsce obok niej. Zlustrował ją lekkim spojrzeniem, przy okazji zgarniając kilka piegusków do ust, posyłając jej przyjazne spojrzenie. - Miło Cię w końcu widzieć po tak długiej przerwie. Wydaje mi się, czy jesteś opalona? Tak czy siak, ładnie Ci! - dodał jeszcze naprędce, a następnie wyłożył się na podłodze, wbijając spojrzenie w sufit. Tak, w końcu to, czego potrzebował. Cisza i spokój, a także towarzystwo kogoś mu bliskiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Agnes Lumière

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 257
  Liczba postów : 124
http://www.czarodzieje.org/t16150-agnes-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t16165-gwardia-sloneczek-agnes?nid=4#442597
http://www.czarodzieje.org/t16269-poczta-agnes-lumiere#445294
http://www.czarodzieje.org/t16161-agnes-lumiere
Dach - Page 25 QzgSDG8




Gracz




Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 EmptySob Lis 03 2018, 20:02

-Jeszcze jedna kreska tu....i kilka tam - mamrotała pod nosem, ściskając w jednej ręce ołówek, a drugą bawiąc się kosmykiem włosów. Siedziała na dachu już z dobrych paręnaście minut, a po Pro nie było wciąż ani śladu, czego jednak nie mogła mieć mu za złe chociażby z jednej, prostej przyczyny  - Agnes nie zwykła nosić ze sobą zegarka, bowiem nie było jej to do szczęścia potrzebne, przez co dziewczyna nie była świadoma, ile właściwie czasu upłynęło, odkąd zjawiła się w umówionym miejscu. Siedziała więc na wygodnej pufie, z twarzą zarumienioną zarówno od wiatru, który rozwiewał niesforne, kasztanowe pukle, jak i z zawzięcia, z jakim dziewczę skrobało ołówkiem w swoim notesie. Początkowo otwierając wysłużony zeszyt zamierzała zrobić listę wszystkich rzeczy, które czekały ją w następnym tygodniu, jednak życie zweryfikowało jej plany i już po chwili jej ręka odwzorowywała najbliższą wieżę, której mniej lub bardziej wierna podobizna znalazła się wkrótce na pożółkłym papierze. Byłby to zapewne zwyczajny szkic, niczym nie wyróżniający się od innych, o wiele lepszych prac, gdyby dookoła zarysu budynku nie kłębiły się pisane na szybko notatki - upust dla jej myśli, zazwyczaj zupełnie błahych. "Klucz ptaków - to fascynujące, jak natura sama potrafi się zorganizować." "Do tego komina dobił jakiś trzecioklasista w zeszłym roku" "Wypożyczyć książkę na eliksiry" i wiele podobnych, całkowicie ze sobą niezwiązanych zapisków. Jej ręka niedbale błądziła po papierze, pozbawiona presji, by stworzyć arcydzieło, podczas gdy druga notorycznie zakładała za ucho kosmyk włosów, który uciekł ze spiętego w biegu koczka i teraz opadał jej na oczy, zasłaniając widok. Pochłonięta pracą prawie zapomniała, że przyszła na dach, by się spotkać z Gryfonem, dlatego nawet nie zwróciła uwagi, kiedy chłopak pojawił się wreszcie u szczytu drabiny. Z własnego świata wyrwał ją dopiero jego głos, przez który omal nie podskoczyła w siedzeniu, szybko zatrzaskując notatnik.
-Nikt Cię nie nauczył, że to nie ładnie straszyć ludzi? Tym bardziej ludzi pięćdziesiąt metrów nad ziemią... - powiedziała, robiąc poważną minę i krzyżując ręce na piersi, jednak na niewiele zdało się jej mordercze spojrzenie, bowiem już po chwili wybuchnęła śmiechem, rujnując cały misternie planowany efekt.
-Ciebie też miło widzieć! Miałeś się odzywać w wakacje, pisać! - wyrzuciła mu, gdy wreszcie udało jej się pohamować śmiech. Nie, żeby naprawdę się gniewała...ale na listy czekała, bo jakżeby inaczej. Rzucony mimochodem komplement przyjęła przewróceniem oczu, jednak jej policzki zarumieniły się lekko, za co Agnes klęła się w myślach. Znów wyglądała jak burak.
-Dziękuję i...tak, Meksykańkie słońce nie zna litości - oznajmiła, a następnie przykładając dłoń do czoła teatralnie opadła z sił prosto na stertę poduch. -A jak Tobie minęły wakacje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dach - Page 25 QzgSDG8








Dach - Page 25 Empty


PisanieTemat: Re: Dach   Dach - Page 25 Empty

Powrót do góry Go down
 

Dach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 25 z 25Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 23, 24, 25

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dach - Page 25 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-