Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Cze 11 2010, 18:27

First topic message reminder :


Klasa Wrozbiarstwa


 Do tej przytulnej klasy na szczycie wieży północnej, można jedynie wejść przez klapę w podłodze, do której prowadzi srebrna drabina będąca na siódmym piętrze. Wnętrze klasy wyglądem przypomina poddasze, bądź też herbaciarnię. Znajduje się tam około dwadzieścia stolików, a wokół nich małe pufy. Na co dzień okna są tu zasłonięte grubymi zasłonami, co sprawia, że pokój jest oświetlony jedynie dzięki wielu lamp w czerwonych kloszach. Na półkach w rogu pomieszczenia znajduje się natomiast wiele filiżanek i szklanych kul.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1431
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 966
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Kwi 29 2017, 19:31

Im dłużej studiowała, tym częściej Ruth odnosiła wrażenie, że coraz bardziej uodparnia się na wszystkie dziwy, jakich doświadcza w Hogwarcie. Już jakiś czas temu przestała przejmować się błahostkami, ale była jedna rzecz, która irytowała ją w dość znaczącym stopniu, a było to z całą nieprzyjemnością zwracanie na nią uwagi. Na zajęciach, na które biła się w piersi ale nie miała czasu się przygotować, szło jej raz lepiej, raz gorzej, jednak wydawało jej się także, że wpasowuje się zazwyczaj w średnią grupy, toteż nikt nie powinien zawracać nią sobie głowy. Robertson wylał z siebie morze słów, komentując wszystko, co spotkał na swojej drodze, ale tylko jedno nazwisko padło w jego całej wypowiedzi i to dwukrotnie. Jej nazwisko. To samo było ostatnio na runach i to samo było jakiś czas temu na transmutacji z Craine’m, choć tam faktycznie wybiła szybę i miał prawo na nią nafurczeć. Zamknęła tylko oczy na chwilę, po raz enty słysząc angielską wersję „Wittenberg”, która nijak się miała do prawdziwego wydźwięku tej nazwy, jednak siedząc w Londynie dziesięć lat zdążyła się już do niej przyzwyczaić i kiedy po kilku sekundach irytacja jej przeszła zabrała się za kolejne zadanie.
-Definitywnie to klucz – uśmiechnęła się do dziewczyny, pozostawiając na razie bez komentarza jej wtrącenie o Calumie. Nie była pewna, czy powinna mówić, że właściwie to nie tak dawno temu uratował ją od uduszenia w oparach płonącego kociołka.
Wzięła też od drugiej krukonki swój kawałek świecy i choć doskonale wiedziała, jak to się może skończyć, przystąpiła do kolejnej części.
Nie ma co się sprzeczać, poziom jej umiejętności z wróżbiarstwa nie był wybitny, ale chyba skoro mugole potrafią wypatrzeć kształty w utwardzonym wosku to ona raczej też da sobie radę… Miała trochę ułatwione zadanie, bo jej woskowy placek wyglądał ewidentnie jak pierniczkowy ludek, tylko nie z piernika a ze świecy i prawdopodobnie nie był nawet w połowie tak smaczny. Nie zamierzała go jednak jeść, tylko sprawdzając pospiesznie interpretację zawiesiła wzrok na swoim wytworze.
-Dobrze wiedzieć, że Calum nie jest dobry tylko z robienia herbaty – zaśmiała się pod nosem, odpowiadając w końcu Lotcie na poprzednie zdanie, choć bardziej brzmiało to jak wtrącenie, niż jak faktyczne rozpoczęcie dialogu.
Dość istotne było jednak to, że wróżba Ruth przyszła akurat w takim momencie jej życia, w którym najbardziej miała żal do Ezry, a Panda gdzieś wybyła, toteż na dobrą sprawę kobieta trochę się przeraziła obrotem spraw myśląc, że ta „nowa” przyjaźń mogłaby zaszkodzić jej starym. Choć biorąc pod uwagę to, jakim przywiązaniem Szwedka darzyła swoich bliskich żadne z nich nie musiało się bać o swoją pozycję na podium najważniejszych ludzi w życiu Wittenberg.

C- człowiek (zmiana – to samo, co Calum)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1213
  Liczba postów : 2685
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Kwi 29 2017, 21:15

Nie miała pojęcia co się działo z Maddie podczas jej nieobecności i w sumie była niemalże pewna, że Ślizgonka wpadła w jakieś paskudne kłopoty. Czułaby się lepiej, gdyby mogła pomóc - rozkwasić komuś nos albo wlać eliksiru rozpaczy do czyjegoś kubka. O wiele lepsze dla Blaithin wydawało się takie aktywne działanie niż pocieszanie słowami. Widziała po swojej przyjaciółce, że nie czuła się najlepiej. A to już w ogóle powinno zaniepokoić Gryfonkę, bo zazwyczaj to ciemnowłosa była tą weselszą z ich dwójki.
- Nie... - zdążyła zaprotestować, kiedy Maddie już otwierała ramiona i zamykała ją w uścisku. Spięła się, jakby ktoś ją obrzucił pająkami. - przytulaj. - dokończyła zrezygnowana, zaciskając wargi. Nie zamierzała odpychać dziewczyny, chociaż wszelki dotyk sprawiał, że od razu jeżyła się jak rozdrażniona kotka.
- Ale czemu? - zmarszczyła brwi, usiłując zrozumieć powód, dla którego wszystko jest takie do bani. Co prawda, bardzo szybko mogła ich znaleźć tysiące. - Ja rozumiem, że życie ssie i najlepiej skoczyć z wieży astronomicznej, ale co tym razem? Chcę wiedzieć, komu mam spuścić wpierdol.
Wymusiła uśmiech, chociaż teraz najchętniej zabrałaby ją stąd i skierowała się do najbliższego pubu w Hogsmeade, żeby mogły spokojnie porozmawiać. Ale zostały na lekcji i wykonywały po kolei zadania, chociaż Fire nie mogła przestać myśleć o tym, co gryzie Maddie. Śmiała się dziwnie, a palce trzęsły jej się tak, jakby wypiła parę eliksirów rozpraszających. Tak bardzo widać było, że z czymś sobie nie radzi. Blaithin nigdy nie pozwoliłaby sobie na tak jawne okazywanie, że coś jest nie w porządku - swoją drogą, nigdy nie było w porządku - więc też nie do końca rozumiała, jak powinna się zachować.
- Księżniczko, jeśli to twój głupi brat coś zrobił, przysięgam, że wezmę tę miotłę i wsadzę mu ją w tyłek tak głęboko, że będzie wył głośniej niż mandragora. - warknęła, rozzłoszczona wizją Aidana, który mógłby w jakiś sposób skrzywdzić Maddie. - W porządku? - dodała, przekrzywiając głowę i patrząc w skupieniu na bladziutką skórę Ślizgonki, żeby dostrzec jakikolwiek ślad poparzenia.
- Znowu? - irytowała się tym, że w ogóle nie rozumiała tej sytuacji. Sama zajęła się tym wylewaniem wosku i bez chociażby ułamka zainteresowania zerknęła na to, co się uformowało. - To chyba I. - mruknęła, odczytując w książce znaczenie. - Jakaś choroba. Super. Idziemy po zajęciach do Trzech Mioteł czy Świńskiego Łba? - spytała szybko, ale przyciszonym głosem Maddie. - Masz mi wszystko opowiedzieć i najlepiej przy jakimś dobrym alkoholu. Ech, zostawić cię na trochę samej i potem wracasz w takim stanie. - pokręciła głową, chociaż zła była też trochę na siebie. W końcu była tak beznadziejną przyjaciółką.
Schyliła się, żeby podnieść książkę, którą rzuciła. Kiedy się wyprostowała zauważyła, że chyba jest gorzej.
- Kurwa, Maddie. - szepnęła, trochę zdezorientowana. Ślizgonka miała zamiar zemdleć czy co? W przypływie opiekuńczości podtrzymała ją, ignorując nieprzyjemny dotyk. - Profesorze, zabieram ją do pielęgniarki. - zakomunikowała, nie pytając o zdanie. Zadania przecież wykonały.
Pomogła Maddie wyjść, jeśli nadal źle się czuła, chociaż wcale nie zamierzała skierować swoich kroków do skrzydła szpitalnego. Potrzebowały rozmowy.

Litera I - kapelusz
zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Rayener Arthas

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 228
  Liczba postów : 160
http://www.czarodzieje.org/t12813-rayener-arthas
http://www.czarodzieje.org/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://www.czarodzieje.org/t14402-raju#381403
http://www.czarodzieje.org/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Kwi 29 2017, 22:35

Po słowach profesora Rayener poczuł się trochę głupio. Uświadomił sobie, że mimo iż nie lubi wróżbiarstwa, powinien się do niego trochę przyłożyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Niezbyt lubił być krytykowanym- to zupełnie naturalne. Przejął się nią i zaczął myśleć o tym, co mógłby zrobić, żeby wypaść jakoś lepiej. Zamyślił się za bardzo, a z transu wyrwało go szturchnięcie Naeris. Krukonka podała mu pod stołem fasolkę, a ten szybko i potajemnie wybrał sobie jedną i wziął do buzi.  Po chwili zaczął kaszleć, zrobił się cały czerwony i poczuł, jak pali go w gardle. Dziś nie miał szczęścia do fasolek.
Nauczyciel wyjaśnił na czym polega kolejne zadanie, a Rayener, widząc entuzjazm i zapał Naeris, zabrał się do pracy. Najwidoczniej baardzo jej się to podobało.
-Bardzo dobrze, że nie wyglądasz jak Dwie Twarze.- zaśmiał się na jej słowa. Nie zniósłbym tego.
Ślizgon obserwował, jak dziewczyna roztapia świecę. Ogień odbijał się od jej oczu, gdy na niego spoglądała co jakiś czas. Magnetyzujące spojrzenie.
Gdy Ray mieszkał u dziadka, często wróżyli z wosku. Był wtedy zbyt młody, by pamiętać jakąkolwiek z tych wróżb, ale pamiętał, jak dziadek przelewał wosk przez dziurkę od klucza. Roztopiona świeczka przybierała różne kształty. Mniej, lub bardziej do czegoś podobne. Rayener nigdy nie lubił dotykać tego wosku, był dziwny w dotyku, kruchy, śliski, trochę go obrzydzał.
-Wolę się skupiać na czymś, co mi się przyda w życiu.- odpowiedział na pytanie Naeris. Pomyślał, że chciała mu tylko dogryźć, mimo jej łagodnego tonu, ale się nie dawał. -Na tobie. -Zaśmiał się i puścił jej oczko.
Gdy Naeris skończyła sobie wróżyć, Rayener wziął wosk, który został, roztopił go i wlał do miski. Ku jego zdziwieniu wosk nie utworzył żadnego niezwykłego kształtu. Był okrągły. Gdy chłopak wziął go do ręki, okazało się również, że jest dosyć płaski.
-To musi być moneta -stwierdził od razu. -I teraz to wszystko ma sens, będę bogaty i zabiorę cię w podróż, och, jakie to logiczne. Jesteś na mnie skazana, nie jest mi przykro. -uśmiechnął się do niej, ale dziwnie zawstydzony szybko odwrócił wzrok.

Literka F
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Griffin Robertson

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 42
Dodatkowo : wężomowa
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10963-poczta-griffina-robertsona




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Kwi 30 2017, 00:24

Lekcja trwała w najlepsze, a profesor Robertson nie zwracał uwagi na poczynania swoich uczniów. Uznał, że wróżenie z wosku było na tyle banalne, że nie potrzebowali ani konsultacji, ani prowadzenia za rączkę przez cały proceder, toteż zajął się rozmyślaniem o różnych rzeczach, które ostatnio zaprzątały mu głowę. Mało brakowało, a zamyśliłby się tak bardzo, że przetrzymałby wszystkich w sali. Zerwał się ze swojego fotela, odstawił kulę na biurko, po czym klasnął w dłonie.
- Dobra, zbierajcie się już, to koniec tych zajęć. Możecie ze sobą wziąć swoje woskowe figurki na pamiątkę. Pozbądźcie się jeszcze wody z misek i jesteście wolni – powiedział, a przy akompaniamencie „chłoszczyść” dodał jeszcze – Panie Clarke, ze względu na ten kij zamiast kręgosłupa traci pan 5 punktów.
Kiedy wszyscy się wynieśli, nauczyciel kilkoma machnięciami różdżki oczyścił stanowiska, pochował w szafkach misy i tygle, a później zaciągnął zasłony i sam wyszedł z sali.

//wszyscy zt
Jeszcze raz dzięki za udział w lekcji :) Mam nadzieję, że wszystkim się podobało i że chociaż odrobinę wprowadzicie wróżby w życie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Griffin Robertson

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 42
Dodatkowo : wężomowa
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10963-poczta-griffina-robertsona




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Maj 09 2017, 14:39

Po ostatniej lekcji wróżbiarstwa profesor Robertson zupełnie zapomniał, by powiedzieć, czym będą zajmowali się na następnych zajęciach, a także kompletnie wyleciało mu z głowy, by poinstruować ich, w jaki sposób mają się na nie przygotować. W związku z dziurawą pamięcią, był zmuszony poprosić skrzaty domowe, by czym prędzej rozwiesiły informacje o zadaniu domowym z wróżbiarstwa na tablicach ogłoszeń w pokojach wspólnych każdego z domów. Notka głosiła:





Wszyscy uczniowie zainteresowani uczestnictwem w kolejnych zajęciach wróżbiarstwa zobowiązani są przynieść na następną lekcję DZIENNIK SNÓW, jako że będziemy bazować na nim w  dalszych tygodniach.  
G. Robertson


Zasady:
 

Czas do niedzieli 14.05 do godziny 22:00.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flynn Ellery

Nauczyciel
Galeony : 7
Dodatkowo : duch
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15201-poczta-profesora-ellery-ego#405515




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Lut 01 2019, 22:08

Kto by się spodziewał, kiedy postanowiłeś wejść do pomieszczenia, być może spoglądając na znajome Ci twarze; sala ta utrzymywała się zawsze w należytym porządku. Czerwona kolorystyka, po odchyleniu klapy prowadzącej do ostatecznego, najwyższego punktu wieży, od razu rzuciła Ci się w oczy. Kto wie, być może już wcześniej miałeś okazję tutaj zawitać? Jakby nie było, wróżbiarstwo nie stanowiło zbyt poważnej konkurencji dla pozostałych dziedzin; prędzej powodowało wybuchy śmiechu na sali oraz brak jakiejkolwiek rozwagi przy rzucaniu coraz to bardziej irracjonalnych słów. Trudno się dziwić, skoro mało kto podchodził do tego przedmiotu z należytym szacunkiem, kiedy to kurz unoszony przez powietrze został zmuszony do tańca, a Ty zaś skierowałeś się w stronę filiżanek oraz zastaw herbacianych. Nie pozostało nic innego, jak zwyczajnie posłużyć się instrukcjami wydobytymi od nauczyciela. Profesor Ellery poprosił o względnie proste zadanie - wypicie herbaty do poziomu największych liści znalezionych w jakimś bliżej nieokreślonym pojemniku, wykonanie trzech okręgów filiżanki zgodnie z ruchem wskazówek zegara, obrócenie naczynia do góry dnem przez siedem sekund oraz odczytanie tego, co się tam znajdowało. Nic nie mogło pójść źle, kiedy to przygotowywałeś należyty napój, niezależnie od Twoich postanowień - po coś się tutaj znalazłeś, prawda?

Przyjazna instrukcja.
1. Rzuć kostkami w odpowiednim temacie - zwykłą oraz kostką szansy - a następnie odczytaj wartość wedle listy znajdującej się pod tą kategorią. Zastosuj się do dalszych wskazówek.
2. Jedna z Twoich następnych trzech fabuł, jeżeli wylosowałeś powodzenie wróżby z fusów, musi się ona spełnić. Istnieje dosłownie maksymalna dowolność w zakresie sytuacji. Jeżeli nie masz pomysłu, możesz poprosić o pomoc Mistrza Gry, by zainterweniował w odpowiednim wątku lub ułożył akcję startową. Ewentualnie możesz opisać swoje poczynania w krótkim poście, jeżeli sytuacja na to pozwala i nie wymaga uczestnictwa osób trzecich.
3. Koncept kostek można modyfikować, byleby zachowały główny punkt całej przepowiedni.
4, Baw się dobrze! I love you

Wykonujesz prawidłowo polecenie - zapach przyjemnej herbaty unosi się w powietrzu, poniekąd drażni Twoje nozdrza swoją intensywnością. Przeszedłeś od razu do opróżnienia naczynia, nasyconego delikatną ostrożnością kosztowania napoju; dopiero potem mogłeś przejść do najbardziej odpowiednich czynów. Wykonując instrukcje nauczyciela, trzy razy wykonałeś okrąg, trzymając filiżankę za uszko, obróciłeś ją przez okres siedmiu sekund wieczkiem do góry, by następnie pozwolić swoim oczom ujrzeć…

1
Spoiler:
 

2
Spoiler:
 

3
Spoiler:
 

4
Spoiler:
 

5
Spoiler:
 

6
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 107
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 50
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Czw Lut 07 2019, 23:45

Może była śmieszna i dziwna, ale wierzyła we wróżby. Lubiła ten przedmiot, a przecież wizje przyszłości nie były jej przeznaczone. Nie bardzo wiedziała czemu, takie zajęcia organizuje się dla wszystkich, skoro powinni uczęszczać na nie osoby ze zdolnościami jasnowidzenia. Większość traktowała ten przedmiot jak stek bzdur lub świetny czas na wygłupy i psikusy. Mimo to lubiła spędzać tu czas. To pomieszczenie miało swoją specyficzną aurę, którą Luna kochała na swój sposób. Zaraz, kiedy przekroczyła próg sali, wzięła do płuc dużą ilość powietrza. Chcąc złapać, chociaż najmniejszą wizję jej przyszłości.
Skierowała się do filiżanek, czując woń herbacianych liści. Miała ochotę na herbatę. Kochała ten napój i jego smak. Jedyne zajęcia, które pozwalają legalnie pić herbatę z bonusem poznania swojej przyszłości. Może i herbatę lubiła, ale nie przepadała za tasseomancją. Nie odpowiadało jej to. Nie potrafiła wyjaśnić tego w żaden inny sposób. Po prostu nie. Ładnie wykonała ten herbaciany rytuał i zerknęła w fusy, które układały się w słońce. To dobry znak, tak wynikało z podręcznika. Przepowiadało wielkie szczęście i Luna naprawdę chciała w to wierzyć, jednak... Może ta przepowiednia nie dotyczyła jej osoby? Czy ktoś upił łyk jej herbaty?

Kostka: 1
Szansy: 1

link do kostek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Glasgow
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 116
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 81
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Lut 08 2019, 21:01

Klasa Wróżbiarstwa była miejscem specyficznym, różniącym się znacznie od pozostałych pomieszczeń w Hogwarcie, a zapach kadzideł i mazideł, który w żadnym stopniu nie przypominał czegoś konkretnego – była to mieszanka tak wielu rzeczy, że ciężko było wyłapać specyficzną woń wskazującą „tak to jest to, wanilia!” – drażnił zmysł powonienia. Osoba zbyt wrażliwa na pewne aromaty nie byłaby w stanie spędzić tu więcej niż kilka sekund, na szczęście panienka Gabrielle taką nie była. Przepowiednie, przeznaczenie czy innego rodzaju dyrdymały wpajane przez wróżbitów czy jasnowidzów były dla niej niczym bajki. Niby niosły ze sobą pewien przekaz, jednak nigdy nie pokładała w nich zbyt dużej wiary. Nie trudno przecież o to, by zamek tak naprawdę nie był zamkiem, a książę okazał się nagle zwykłym płazem.
Wygładziła swoją czarną szatę zajmując miejsce przy jednym ze stolików. Już po wejściu wśród miliona innych substancji wyczuła zapach herbaty unoszący się w pomieszczeniu. Wróżenie z fusów, jeden z podstawowych sposobów, by odkryć czekającą nas przyszłość. Prychnęła cicho pod nosem, tak by nie zostać usłyszaną przez nauczyciela. O ile do każdego z kardy nauczycielskiej oraz nauk będących ich konikami miała ogromny szacunek, nie przepadała za wróżbami. Nie do końca potrafiła wyjaśnić z czego to wynika. Bała się tego co przyniesie przyszłość? A może zwyczajnie nie wierzyła, że można ją przewidzieć? W życiu można podążać wieloma ścieżkami, zmieniać je, błądzić... można wszystko, więc dlaczego ktoś szukał sposób by przewidzieć czy tuż za zakrętem czeka nas przepaść?
Zaparzyła herbatę, nieco od niechcenia. Wykonała wszystko dokładnie tak, jak zapisane było w instrukcji, w myślach policzyła do siedmiu, po czym odwróciła filiżankę. Pierwszym, co poczuła był szok. Oto w ciemnych liściach na brzegach białej porcelany ujrzała postać psa. O ile kochała psy, tak też nie był widokiem, który chciała zobaczyć.
Ponurak. Poczuła jak zimny dreszcz przeszywa każdą komórkę jej ciała, chociaż w pomieszczeniu było niezwykle gorąco. Kiedy pierwsze emocje nieco opadły wzruszyła jedynie ramionami, przyjmując to wszystko chłodno i z dystansem, jak na realistkę przystało, bo przecież nią była nie prawdaż?


zwykła 6
szansa 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vinícius Marlow

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hrabstwo Somerset, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 298
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 179
http://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
http://www.czarodzieje.org/t16785-vini-da-vinci?nid=2#466756
http://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
http://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Lut 08 2019, 21:15

Lubił wróżbiarstwo, a główny powodem jego sympatii dla tego przedmiotu był fakt, jak dużo miał w sobie magii. I nie chodziło nawet o to, że wierzył w to, że jest w stanie dojrzeć cokolwiek w szklanej kuli, czy też "otworzyć swoje wewnętrzne oko"; nie, po prostu wszystkie te wróżbiarskie praktyki i rekwizyty bardzo go rozczulały. No bo, szczerze mówiąc, czy było coś bardziej stereotypowo magicznego niż szklana kula lub wróżenie z fusów? Pomijając różdżki i miotły, rzecz jasna. Choć nie odnosił na polu tego przedmiotu żadnych sukcesów (być może za mało się starał, kto wie), uczęszczanie na niego sprawiało mu tyle frajdy, że nie potrafiłby zeń zrezygnować. Nie było to może zbyt mądre, zważając na wieczne zabieganie i chroniczny brak czasu Marlowa, ale, biorąc pod uwagę, że i on sam nie był szczególnie mądry, nie było to wcale dziwne.
Ze smakiem wypił swoją herbatę, szybko dochodząc do wniosku, że nawet jeśli nie dojrzy w fusach niczego sensownego, przynajmniej napił się czegoś ciepłego, o całkiem niezłym smaku. Zastosował się do zaleceń profesora, wykonał wszystkie obroty, przewroty i odliczania, a potem z ciekawością spojrzał na efekt swoich działań.
Co to było, jakiś kwadrat?
Zerknął do książki, ze zmarszczonymi brwiami przerzucając kilka stron. Po dobrych kilku minutach wpatrywania się w fusy, w końcu doszedł do wniosku, że są to drzwi – otwarte, gwoli ścisłości. Szybko zapisał swoje spostrzeżenia, wspierając się opisem z podręcznika i wyszedł z sali.

| z/t

Kostki: 4, 5 <- otwarte drzwi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 266
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 151
http://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
http://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
http://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
http://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Lut 08 2019, 21:30

Bez względu na to co inni mówili o tym przedmiocie, Elijah darzył go naprawdę dużym szacunkiem. Nie podawał go w wątpliwość, nie miał ku temu powodów – wszak byli wśród nich jasnowidze, którzy bezbłędnie odgadywali to, co dopiero nadejdzie. Zazdrościł im, sam wiele by dał, by móc z wyprzedzeniem wiedzieć o czekających go nieprzyjemnościach. Zdawał sobie sprawę, że taki dar musi mieć równie dużo wad co zalet, a i tak jawił mu się jako coś, czego pożądał, a czego mieć nie będzie. Czasem zdawało mu się, że dostrzega coś w szklanej kuli, że z sennika umie wydobyć istotne informacje, często jednak okazywało się, że wszystko to co widział (a może tylko chciał widzieć? Może nazbyt usilnie próbował?) sprawdzało się jedynie w małym procencie, by nie powiedzieć – wcale.
Mimo to nie poddawał się, głodny wiedzy i doświadczeń, a przy tym spragniony herbaty, która, ku jego uldze, musiała być zaparzona z prawdziwych liści herbaty. Nie tolerował ekspresowego paskudztwa, którym z taką chęcią zapijali się wszyscy dokoła.
Wykonał polecenia nauczyciela, obracając filiżanką i obracając ją do góry dnem. Na moment zadumał się nad tym co zobaczył w liściach, a po krótkiej kontemplacji doszedł do wniosku, że to co widzi to zamykające się drzwi. Zadumany, zajrzał do podręcznika i spisał notatki, a potem opuścił salę.

| z/t

Kostki: 4, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Billie Jean

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 69
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t16782-sybille-j-swansea#471202
http://www.czarodzieje.org/t16921-i-told-you-my-name-was-billie-jean#471579
http://www.czarodzieje.org/t16920-nomeolvides
http://www.czarodzieje.org/t16904-billie-j-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Lut 08 2019, 21:35

Trudno było rozstrzygnąć, czy Billie wierzyła w jakieś przeznaczenie - była raczej przekonana, że taki chaos, jaki opanowywał jej życie, nie mógł zostać zapisany w gwiazdach. Jeśli jednak tak się stało, chciałaby wiedzieć, kogo powinna obwiniać za każdy zgubiony przedmiot i za każdą niewysłaną pracę domową. Być może lubiła też po prostu wierzyć, że własny los zależał od niej, a nie jednej wróżby... Nie traktowała jednak tego przedmiotu z wyższością, świadoma, że może się mylić, wszak nie bez powodu zajęcia te obowiązkowo wpisane zostały w plan jej dnia.
Dodatkowo, trzeba było wspomnieć, że Profesor Ellery niezmiennie ją fascynował; błyskotliwym spojrzeniem wodziła za milczącym - początkowo sądziła, że to któryś uczeń przykleił mu język do podniebienia w ramach psikusa! - nauczycielu, sunącym kilka centymetrów nad ziemią w swojej niematerialnej postaci. Billie nie pierwszy raz miała do czynienia z duchami, w Soletrar żaden jednak nie pełnił funkcji nauczycielskich, co nadawało Flynnowi znamion wyjątkowości.
Entuzjastyczny uśmiech objął buzię Billie, kiedy wsunęła się do klasy wypełnionej zapachem świeżo parzonej herbaty - takie lekcje rozumiała. Warto było przyjść raz na jakiś czas na wróżbiarstwo choćby po to, żeby zrelaksować się po tych wszystkich zajęciach, na które trzeba było taszczyć grube podręczniki i ciężkie przyrządy. Jean podciągnęła nogi, by w skrzyżny sposób usiąść na małej pufie i w palce wzięła filiżankę; napar oddawał ciepło ściankom naczynia, które z kolei niedotkliwie, choć wyczuwalnie parzyły dziewczęce opuszki. Z pewną dozą niecierpliwości kosztowała napoju, w końcu od samego rytuału przygotowania ciekawsze było końcowe ułożenie fusów.
Kiedy więc wreszcie Billie zerknęła na denko, jej oczom ukazał się obrazek wcale nietrudny do rozpoznania. Pierwsze skojarzenie natychmiast przyniosło słońce - słońce, do którego tak tęskniła w zachmurzonej i zimnej Anglii. Od razu uznała to za dobry omen i sama rozpromieniła się, zadowolona z wróżby. Jej właściwy sens pomógł jej odcyfrować dopiero podręcznik; "wielkie szczęście" nie pozostawiało dużo miejsca dla domysłów. Billie mogła już tylko zatem czekać, aż jakaś wielka łaska z nieba zechce na nią spłynąć!

zt

Kostki 1,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flynn Ellery

Nauczyciel
Galeony : 7
Dodatkowo : duch
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15201-poczta-profesora-ellery-ego#405515




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Lut 09 2019, 00:00

Po wielkiej bitwie opadł kurz...

Minął termin na złożenie podstawowego posta, dzięki któremu uzyskaliście przepustkę do zadania. Bardzo dziękuję za odzew! Nie zapomnijcie wysłać krótkiego zadania domowego na pocztę nauczyciela w celu opisania symbolu, który pojawił się w Waszych filiżankach; wówczas wpiszę Wam jeden punkt do kuferka z Wróżbiarstwa - czas wynosi jak zwykle tydzień (2019/02/16 23:59). I love you

| zt dla wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 24 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-