Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Pusta klasa   Pon Gru 24 2012, 12:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 48
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6508-ryan-kingson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6510-hey-i-like-you
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6511-let-me-talk-to-you




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Gru 31 2013, 00:57

Byli z Tanya do siebie podobni. Wszak ona też unikała zobowiązań. I to było najlepsze. Ona sama w sobie miała coś co przyciągało do niej mężczyzn. W końcu samo jej ciało było wielką pokusą, a co dopiero charakter. Hoover nie jest żadną suką, ale jednak nie trudno ukryć, że kochała się z wieloma facetami. Szkoda tylko, że ona korzysta póki może, a biedny Ryan był czysty przez ponad rok. Nosz cholera.
Wszystko było dziś chwilą. Tanya również. Nie obiecywał jej niczego. Nie zmuszał. Byli tutaj, żeby spędzić najprzyjemniejszą noc w życiu, a nie rozliczać się w tym kto, dlaczego i o której godzinie. Gdyby mógł to zabrałby ją na koniec świata i tam spełniał jej wszystkie zachcianki. Ryan się nie ociągał. Uciskał jej piersi, ssał je, przygryzał. Robił to tak perfekcyjnie, jakby tą umiejętność wyssał wraz z mlekiem matki. Większość mu tego zazdrościła. Tego jak idealnie, delikatnie obchodził się z dziewczynami.
Obmacywał ją wszędzie, jeździł dłońmi po całym ciele. Reagował na jej dotyk pojedynczymi jęknięciami, a kiedy sięgnęła po jego męskość wydał z siebie pojedynczy krzyk, a potem uśmiechnął się szeroko. Spojrzał jej w oczy, po czym dał jej pojedynczego całusa w usta. Zabawa się skończyła, czas przejść do sedna sprawy. Szybkim ruchem wyjął jej rękę z bokserek i te po chwili leżały gdzieś obok. Teraz oboje byli zupełnie nadzy. Kingson podniósł lekko dziewczynę po czym położył ją na jednej z ławek.
Przyległ do niej swoim ciałem, ponownie ją całując. Dłonie położył na jej biodrach i jednym mocnym ruchem znalazł się w niej. Nie był delikatny. Wypychał swoje biodra w przód i tył coraz szybciej i szybciej. Napędzało go własne podniecenie oraz krzyki rozkoszy Tanyi. Cóż.. Nareszcie zaliczył seks na szkolnej ławce, brawo. Wchodził w nią coraz bardziej, pocałunkami delektował się ustami Gryfonki. To był ostry seks, taki jaki Ryan lubił najbardziej. Irytowała go delikatność,  to powinno boleć i dawać szczęście jednocześnie.
Jakiś czas to trwało, aż w końcu skończył. To było w nim dobre, że seks z nim był wystarczający. Nie za krótki, nie za długi. Skończył w niej, ale nadzieja w tym, że nasza kochana Tanya stosuje środki antykoncepcyjne, bo Ryan w gumki się nie bawi.
Wyszedł męskością z dziewczyny, po czym oddał jej ostatniego całusa w usta i uśmiechnął się łobuzersko.
- No Hoover, jak za dawnych czasów co ? - powiedział zbierając swoje rzeczy z podłogi. Spojrzał przelotnie na blondynkę - Ty się nie musisz jeszcze ubierać.. A przynajmniej nie całkowicie. - dopowiedział śmiejąc się. Gdy tylko ubrał bokserki podszedł do parapetu i sięgnął po papierosa..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 34
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7014-tanya-hoover#200268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7015-znajomosci-tanki#200272
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7016-sowka-tanki#200282




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Gru 31 2013, 02:01

Nim Tanya do końca ogarnęła co się stało, już leżała na ławce, odczuwając błogą rozkosz z domieszką bólu. Doskonale wiedziała, że taki seks Ryan uwielbia. Dziki, bez zobowiązań. Jak dobrze, że panna Hoover była jednak osobą przewidującą każdą możliwą okoliczność, więc wszelkiego rodzaju wpadki są po prostu w jej przypadku nie możliwe.
Chłopak brutalnie i szybko poruszał biodrami będąc w niej. Tanya wyginała się, by zwiększyć doznania. Wiedziała, że dojdą razem. Zawsze dochodzili. Cichutko stękała, wbijając paznokcie w jego plecy. W końcu doszli do tego momentu. Oboje szczytowali. Za to dziewczyna uwielbiałam Ryana. Był prawie jak profesjonalista. Seks z nim nie był ani za długi ani za krótki. Nie myślał tylko o tym by zaspokoić siebie. To było wspaniałe.
Poczuła jak chłopak z niej wychodzi. Jęknęła cicho. Gdy pocałował ją ostatni raz, poczuła jak cała energia z niej odpływa. Podszedł do parapetu zapalić. Ona leżała na ławce i oddychała powoli.
-Trzeba ci przyznać, że nie wyszedłeś z wprawy, mimo tej przerwy -rzuciła, czując jak trzeźwieje. Powoli wstała i zgrabnie zeskoczyła z ławki. Podeszła do niego, wyciągnęła mu papierosa z buzi i porządnie się zaciągnęła. Jeszcze przez chwilę pozwoliła mu nacieszyć wzrok jej nagim ciałem, po czym oddała mu papierosa, ubrała bieliznę i znów go sobie przywłaszczyła. To było właściwie zabawne. Właśnie przeleciała się z czyimś facetem a nawet nie wiedziała o co się pokłócili.
-To nic nie zmienia, prawda? -wolała się upewnić, przyglądając się swoim zgrabnym nogom- Między nami wszystko po staremu?
Uśmiechnęła się do niego uroczo, po czym wzięła się za ubieranie sukienki. Odwróciła się do niego tyłem i wskazała na zamek. Odpiął to niech zapnie.
-Możesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 48
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6508-ryan-kingson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6510-hey-i-like-you
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6511-let-me-talk-to-you




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Gru 31 2013, 11:57

- Oczywiście, że to nic nie zmienia.. - zrobił chwilę przerwy. - ..Między nami rzecz jasna. Jestem teraz trochę zakłopotany bo nie wiem co z Dany. Dalej ją kocham? Powinienem powiedzieć jej o tym co zaszło dzisiejszego wieczoru? - spojrzał zakłopotany na jeszcze nagą dziewczynę. Kiedy ta zabrała mu papierosa, czym prędzej wyciągnął z paczki kolejnego. Chciał poczuć tą przyjemność płynącą z dymu w płucach. Szkoda tylko, że palił już tak długo, że jego płuca były przyzwyczajone do siły tych papierosów. Czas chyba kupić sobie nowe, mocniejsze.
- Cokolwiek by nie było dalej między mną a Daenerys, mam nadzieję, że jeszcze nie raz się tak spotkasz ze mną po godzinach, co Hoover? Teraz z chęcią bym zaliczył.. może pokój wspólny? - uśmiechnął się łobuzersko, zawieszając wzrok na ubierającej się Gryfonce. Co chwila zaciągał się papierosem, a kiedy dziewczyna poprosiła go o zapięcie sukienki, chłopak zgasił papierosa o parapet i odrzucił go na bok. Wypuścił chmurę dymu do góry, po czym powoli podszedł do Tanyi.
Delikatnie przysunął ją do siebie, dłońmi łapiąc ją za biodra. Przysunął ją powoli do siebie i zaczął całować subtelnie jej szyję. Mruknął zadowolony i uśmiechnął się pod nosem.
- Dla Ciebie wszystko - rzucił i powoli zapiął jej sukienkę.
Puściwszy dziewczynę sam zaczął się ubierać. Spodnie, koszula, krawat i buty. Nic więcej nie miał. Spojrzał przelotnie na pustą butelkę od whisky. Woźny posprząta. Następnie wzrokiem przejechał po zegarku na ścianie. Było już bardzo późno.
- Chyba muszę iść. Pogadam z Dany.. - podszedł ponownie do dziewczyny i mocno ją łapiąc wpił się w jej usta. Całował ją jak dziki, bo czuł, że prędko się nie spotkają. Na koniec lekko pocałował ją w policzek.
- Do następnego Hoover. Będę tęsknił - uśmiechnął się szczeniacko i na odchodne puścił jej oczko..

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 21:45

Przybył na umówione z Julią miejsce. Nadal miał ten problem, że nie potrafił usiedzieć na miejscu, dlatego wciąż i wciąż lawirował pomiędzy treningami, a wolnym czasem, którego wręcz nie mógł znieść. Przygotowywanie się do owutemów nie nastręczało mu zbyt wielkich trudności, wszak miał swoją wspaniałą pamięć fotograficzną, więc było dobrze, naprawdę. W każdym razie, gdy tylko poczuł, że ma ochotę na pojedynek, nie zwlekał i od razu pomyślał o Julii. Ostatnio trochę się zbliżyli do siebie, głównie przez to, że się sobie zwierzali, więc nic dziwnego, że to właśnie ona przyszła mu na myśl. Zjawił się więc w pustej klasie i czekał na dziewczynę, bawiąc się kawałkiem drewna trzymanym w dłoni. Cóż innego mu pozostało w tym oczekiwaniu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 22:10

Gdy otrzymała list od Sharkera z propozycją pojedynku od razu się na to zgodziła. W końcu nie przepuściłaby okazji do wyładowania negatywnych emocji, których ostatnio było całkiem sporo. Teraz, idąc do pustej klasy miała całkiem dobry humor, głownie dzięki przyjacielowi. Nawet jeśli rozmowa z nim nie rozwiązała problemów to i tak jej to pomogło.
Weszła do klasy i od razu zauważyła, że Rasheed już na nią czekał.
- Cześć - powiedziała i uśmiechnęła się do niego - Zaczynamy? - wyciągnęła różdżkę, oczekując na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 22:22

Nie czekał na nią długo, a to dobrze o niej świadczyło. Gdyby to ona go zaprosiła na pojedynek to pewnie długo by się ociągał, aż w końcu by się wkurwiła i sobie poszła by potem zjebać go od góry do dołu. Taki był, cóż zrobić, trzeba kochać. Tak czy inaczej, był wyjątkowo zadowolony z tego, że dość szybko przyszło mu trzymać już różdżkę w gotowości.
- No hej - odpowiedział do niej i nawet odwzajemnił uśmiech, który pozbawiony był całej tej zgorzkniałej maski jaką ostatnio przywdziewał aż nazbyt często.
- Jasne, bądź gotowa - ostrzegł ją z zawadiackim błyskiem w oku, a potem natychmiast, bez zbędnych ruchów rzucił w jej stronę niewerbalne Levicorpus. Stała czujność!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 22:52

Nie minęło nawet kilka minut od jej przybycia a już wisiała pod sufitem. Niezła powtórka z rozrywki, jak nie loch to pusta klasa. Na szczęście tym razem nie był to żaden eliksir, a jedynie zaklęcie, które za chwile zdejmie. Rzuciła przeciwzaklęcie i wylądowała na podłodze na szczęście była na tyle ogarnięta, że nie wypierdzieliła się na nią tylko od razu była na nogach. Treningi się na coś przydawały. W sumie z tych pojedynków była niezła zabawa, może jednak pójdzie zapisać się do tego całego klubu. Zawsze lepsze to niż szukanie ofiary gdzie indziej. Po kilku sekundach rzuciła w niego Drętwotą. Była dość rozbawiona tą całą sytuacją, mimo tego, że nie było to to samo co taekwondo to i tak jej się to spodobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 23:08

Roześmiał się. Serio, dawno się tak dobrze nie bawił, a to był jedynie początek. Ledwie zdążył rzucić na nią zaklęcie, a już okazało się, że zaskoczył ją na tyle, by powiesić ją za kostkę u sufitu. To było zabawne, zwłaszcza, że przypomniał sobie dokładnie ten sam moment co ona i z trudem opanował nagły atak chichotu. Sharker i babski chichot? No cóż… zdarza się, helloł!
Ledwie skończył się podejrzanie cieszyć, a już leciała w niego drętwota. Był jednak na tyle czujny, że zdążył rzucić zaklęcie tarczy, z powodzeniem odbijając jej natarcie.
- Postaraj się bardziej! - zawołał, przeszukując myśli w poszukiwaniu jakiegoś dobrego ataku, by po kilku sekundach wykrzyknąć:
- Tarantallegra!

[4]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 23 2014, 23:23

Widziała jak Sharker powstrzymuje się od śmiechu, ona sama nie mogła już wytrzymać i po prostu zaczęła się śmiać. Po chwili jednak przestała, gdy zobaczyła, że zaklęcie jej się nie udało i skupiła się na pojedynku, w końcu chciałaby w niego czymś trafić. Wzruszyła ramionami, dalej się uśmiechając. Na szczęście udało jej się obronić przed jego 'atakiem', bardzo dobrze, bo przecież nie chciała zacząć densić na środku pustej sali. Następnie rzuciła bez zastanowienia Suceratos. Te zaklęcie było jej dość bliskie, w końcu było związane z wodą, zdarzało jej się używać go już wcześniej.

[2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Mar 24 2014, 06:58

Bawił się wspaniale, serio. Nigdy nie przepadał za pojedynkami, ale teraz, kiedy już rzucał się z Julią zaklęciami, czuł, że naprawdę powinien robić to częściej. To była świetna zabawa! Znaczy, jasne, pewnie w normalnych warunkach to wcale nie było śmieszne, ani nic, ale oni robili wszystko dla treningu, tak luźnego, że właśnie było widać jak są poważni. Bez problemu uniknął jej wodnej kuli, pokazując jej zaczepnie język. Jego zaklęcie było dość bezmyślne i, no cóż, miejmy nadzieję, że uda jej się go uniknąć.
Posłał w jej stronę Forp fleoge. Och, Julia chyba nie zniesie jeszcze jednego rzucania pod sufit.

[2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Mar 24 2014, 16:01

W tym momencie Julia powinna czuć co najmniej irytację z powodu iż póki co nie udało jej się rzucić jakimś zaklęciem w Sharkera, bo ten cały czas się bronił, jednak tak nie było. Nadał miała dobry humor i nie przejmowała się tym wszystkim, właściwie to na tą chwilę zapomniała o problemach. Szkoda, że kula w niego nie trafiła, może innym razem zaatakuje go z zaskoczenia. Tymczasem Rekin rzucił w nią następnym zaklęciem, które sprawiło, że znów znalazła się przy suficie, choć tym razem było to trochę bolesne zderzenie. Chyba powinna sobie zrobić tatuaż z kreskami, które będą wskazywały ile to razy już się nim spotkała. Póki co byłyby to trzy kreski, choć pewnie na tym się nie skończy. Przeklęła pod nosem i gdy wylądowała dopiero po chwili rzuciła w Rekina Risatolle i powiedziała - Ciastko.
Oparła się o jeden ze stołów, aby ogarnąć się po uderzeniu. No więc od teraz chłopak będzie się śmiał za każdym razem kiedy to powie. To dopiero będzie zabawne. Oczywiście jeśli ten nie obroni się przed zaklęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Mar 24 2014, 16:51

Julie czekała dzisiaj seria niepowodzeń. Rasheed jak na razie obronił się przed jej zaklęciami bez problemu, a kolejne z nich również nie sprawiło mu problemu. Sparował je, a potem zbliżył się do niej, aby ją obejrzeć.
- Cholera, nie powiem, ale miałem nadzieję, że się obronisz - wykrzywił wargi w wyraz niezadowolenia, jakby był nauczycielem, który poucza ucznia. - Przepraszam. Boli Cię gdzieś?
Mając na uwadze ich poprzednie przeżycia, wolał się nie zbliżać zanadto i zachowywał idealnie odmierzony dystans. Zaraz jednak zniwelował dzielącą ich przestrzeń i poklepał ją po ramieniu.
- To może chodźmy teraz się czegoś napić? Przydałaby się chwila relaksu po obijaniu się o ściany - uśmiechnął się do niej wrednie, a potem poszli sobie, ramię w ramię, w nieznane!

[6]

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 29 2014, 20:57

Mandy dziś czuła się zdecydowanie lepiej... Lepiej, bo po prostu odzyskała grunt pod nogami. Odpuściła. Nie potrzebowała być kimś, kogo nikt nie chce. W porządku, może była niedorajdą, która była nędzną podróbką Saunders, ale żyła. Żyła i nie mogła sobie pozwolić na kolejną ucieczkę, bo była tego świadoma, że nie miałaby już po co wracać, a tym samym... Tym samym miałaby duży powód do tego by zakończyć nędzną egzystencję. Przecież wystarczyła chwila, aby wszyscy szczęśliwi zajęli się Scarlett, albo kimkolwiek innym Np. taką Winter, o której na szczęście nic ostatnio nie było słychać. Na szczęście, bo Mandy nadal miała jej serdecznie dość, po chamskiej odmowie, gdy próbowała złapać z nią jakikolwiek kontakt, a ta co? Ta wolała odmówić i po prostu zapaść się znów pod ziemię. Pewnie szlajała się byle gdzie z byle kim.
MMS natomiast miała parę spraw do załatwienia i jedna z nich dotyczyła napisania wypracowania na transmutacje o wszystkich możliwych jej rodzajach z przykładami zaklęć i ich zastosowaniami oraz wpływem na współczesną magię. Zatem zajęła miejsce w opuszczonej klasie wcześniej oczyszczając jednym machnięciem różdżki ławkę z kurzu i dopiero później rozłożyła tam swoje rzeczy, by teraz zamoczyć pióro w atramencie i podpisać się pochyłym pismem u szczytu pergaminu i wreszcie rozpocząć wylewanie słów na papier. Oczywiście używała książek, które zwinęła z biblioteki. Od feralnej kłótni z Sethem starała się nie rzucać nikomu w oczy. Nie chciała być żywym mięsem wysuniętym na ich śmiechy, nie będą bowiem widzieli swoich grzechów tylko rzucają się do niej, jakby to była jej wina, że nie umie z nimi żyć wszystkimi... Jakby to była jej wina, że chciała ułożyć sobie pewne fakty w szkole, a znów nic nie wyszło. Znów i znów. Ile to jeszcze raz będziemy przeżywać dzień świstaka Saunders? Na tą myśl jakby wbiła ostrze pióra bardziej w pergamin przebijając go na drugą stronę, ale nie przejmowała się. Fakt był taki, że musiała żyć. Umierać jeszcze nie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 03:00

Chciał ją znaleźć. O niczym innym tak mocno teraz nie myślał jak o Mandy, która wiła się pod nim i krzyczała, kiedy sprawiał jej ból. Potem na nią wrzeszczał, a to wspomnienie sprawiało, że jego spaczony umysł jedynie obojętnie je odpychał, nasuwając jednocześnie cierpliwie gorejącą i narastającą w nim złość. Te dwa uczucia - szaleńcze pożądanie i tego swego rodzaju irytacja na wszystko, sprawiały, że naprawdę miał ochotę chwycić ją za włosy i siłą sprowadzić do parteru. Wbić jej twarz w kamienne ściany i rżnąć tak długo, aż zaczęłaby go błagać o litość i przepraszałaby go za swoje pochopne słowa. Jak mogła określić ich jako parę? ON NIE BYŁ JEJ WŁASNOŚCIĄ. Inaczej się to miało z nią, rzecz jasna. Zaklepał ją sobie już w chwili, w której spotkali się na korytarzu, a on bez problemu rozpoznał w niej właściwą bliźniaczkę. Zabawne było to jak mały problem sprawiało mu odróżnienie ich bez potrzeby zaglądania im za uszy, by obejrzeć tatuaż, który przecież sam robił. Znał ich ciała doskonale, ale to przecież nie o to chodziło. Wystarczyło spojrzeć im w oczy, aby już wiedzieć z kim się ma do czynienia. Czy to było takie trudne? Chociaż, to może on był taki zdolny? Lubił myśleć o sobie w tej kategorii, ale nie czuł takiej potrzeby jakoś bardzo intensywnie. Nie zagłębiając się w to jednak zbyt mocno - chciał ją znaleźć i zdecydowanie nie zamierzał dzisiaj odpuszczać. Co z tego, że wszyscy mu mówili, gdzie może ją znaleźć, skoro nie mógł na nią trafić już dobre parę godzin? Pierdolone Saunderski, nigdy nie chodziły utartymi schematami, a to bardzo utrudniało mu robotę. Przynajmniej jedną z nich będzie musiał nauczyć, że tak się nie robi.
Wtedy też wszedł do pustej klasy i zapewne nie zauważyłby jej, automatycznie już odwracając się na pięcie i odchodząc, gdyby nie to, że skrobnięcie pióra i przebicie pergaminu zwróciło jego uwagę. Odwrócił głowę, a po jego spojrzeniu można było poznać, że dzisiaj nie brał swoich lekarstw. Było dzikie, intensywne, a zarazem nieco rozbiegane, zupełnie jak u mordercy, który przerażony zastanawia się gdzie może ukryć ciało ofiary. Chciał ją znowu zgnoić i tak jak wcześniej zaplanował, sprowadzić do absolutnie najniższego poziomu podłogi. Znowu górować. Mieć władzę. Nienawidzić. Pieprzyć.
KONTROLA. SEKS. NIENAWIŚĆ.
BRUTALNA SIŁA.
- Mandy - wysyczał, wykrzywiając wargi w uśmiechu przepełnionym takim zadowoleniem, jakiego dawno nie zastał. Oto tutaj była. W jego zasięgu. Taka bezbronna, zraniona. Zbliżał się do niej, wyciągał ręce, a potem chwytał za przegub. Byłby się nawet śmiał z uciechy. Może nawet to robił? Kto go wie? Już stracił kontakt z racjonalną częścią rzeczywistości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 12:07

Każdy miał swoje potrzeby... Biedny Seth nie miał pojęcia, że nie wszystko, co dotyczy MMS jest również jego... Przykro. Powinien wiedzieć, że ma do czynienia z kimś więcej niż z nędzną kreaturą, którą jednym atutem są ładne nogi, które rozsuwają się bez zgrzytu. Nie tym razem. To wszystko nie tak. Nie tędy. Może była głupia nazywając go swoim chłopakiem, może nie powinna wysuwać się na pierwszy plan. No cóż, to wszystko racja aczkolwiek... Aczkolwiek każdy popełnia błędy. A upokorzenie Saunders może i jest bezcennym darem, ale niestety... Niestety potem przychodzi ktoś, kto jest w stanie zranić Cię podwójnie właśnie przez to, że wcześniej popełniłeś zbrodnię na jej dobrym imieniu. I tym razem to była ona, pełna goryczy... Powoli rozpisywała sobie w myślach plan zemsty doskonałej, która zszarga jego imię i sprowadzi do poziomu, na którym powinien się znaleźć od razu bez względu na to co się wydarzyło między nimi na korytarzu czy w pokoju życzeń, a może i na parkiecie. A przeszłość? Przeszłość była przeszłością. Czasem nie warto wybiegać dalej, jeśli czujesz się źle. Czasem nie warto. A jednak co raz więcej ludzi skacze w przepaść by złapać ulotne chwile, co by tylko ocalić resztkę tego szczęścia, ale smutną prawdą jest fakt, iż to się przeterminowało, a teraz rozpada w dłoniach. Właśnie tak myślała MMS. Seth po prostu się przeterminował w jej dłoniach. A ona była zmuszona do ukończenia siódmej klasy, co by dalej żyć. Jednak nic nie przewidywało, że znajdzie w tym życiu miejsce dla ludzi, którzy będą ją wciąż uświadamiać w tym, że jest gorsza. Wszak podjęła już decyzje. Waga ma nie dobiegać do pięćdziesięciu kilogramów, rysy twarzy mają być podkreślone, ciało pokryte firmowymi szmatkami, aby lgnąć ku mugolskim aparatom, które będą jej płacić za to, że pozuje. Mogła zrezygnować z tego czarodziejskiego życia. Wszak nie było tu dla niej nic interesującego.
Teraz pisała to wypracowanie oddając się raz po raz kolejnym argumentom, które na całe szczęście były dość rzeczowe i krótkie, więc nie trzeba było tzw. lać wody, co by tylko zapełnić kartkę byle czym. Leniwie przerzuciła kartkę w podręczniku do przodu, by zacząć czytać kolejny akapit, z którego mogłaby coś wygrzebać dla siebie, ale właśnie wtedy usłyszała swoje imię. Zadrżała, lecz pewność siebie przebiła się przez jej zielone oczy i pozwoliła na to, by chłodno spojrzeć na osobnika, który tu przyszedł.
- Spierdalaj Lyons. - Wywróciła oczętami, po czym wróciła do czytania książki, bo przecież nie będzie go zaszczycała swoją uwagą. Wszak kim był? Ośmieszył ją, ale ona zamierzała go również sprowadzić na ziemię. Jakie to zabawne, że ich cele były całkiem podobne. Może powinni wypracować jakiś kompromis?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 12:39

To mu się nie podobało. Jak śmiała się sprzeciwiać? Jak mogła go tak zignorować? Był na nią wściekły, jednocześnie będąc zaskakująco podnieconym samą możliwością spotkania jej gdziekolwiek i kiedykolwiek. To było na tyle zaskakujące, że aż sam nie wiedział jak bardzo chciał ją zobaczyć. Wszystko bowiem działo się tutaj podświadomie. Normalniejsza część jego osobowości, chciała aby to co napisała mu w liście Margaret było prawdą. Mógłby ją wtedy wywyższyć do poziomu bóstwa, bo i na to zasługiwała, a po całym dniu sprawiania jej przyjemności, odebrać to, co z kolei należało się jemu. Jej ciało i jej osobowość, stapiające się w idealny układ genów, wypalający się w jego umyśle za każdym razem, gdy przymykał oczy. Trzymał ją już za przegub, drugą ręką wytrącając jej książkę z taką siłą, że odleciała na kilka metrów, ostatecznie kończąc na podłodze. Nie odejdzie już od niego, oj nie, nie pozwoli jej na to. Cóż z tego, że nazwał ją podróbką skoro w gruncie rzeczy tak nie uważał? Powinna to wiedzieć! A przynajmniej tak sądził, że powinna. Jakie to miało teraz znaczenie co mówił, a czego nie, wszak od zawsze był kłamcą, niekoniecznie świadomie. Za to teraz co? Ośmieliła się użyć w stosunku do niego takich słów? Czyżby nie pozwalała sobie na zbyt wiele?
Z jego gardła mimowolnie wydarł się ochrypły śmiech, a oczy rozpoczęły okrutnie dogłębne świdrowanie jej wzrokiem. Już dawno nie było w nim tak mało z człowieka jak w tej chwili, a biedna Mandy musiała to oglądać. Przykre, ale… czy jej się czasem nie należało? Wszak jak można było sądzić, że Setha można wbrew jego woli usidlić? To tak po prostu nie działało, bo i natychmiastowo wyskakiwał błąd systemu. Jebany ERROR.
- Pierdolenie - syknął tym razem, ciągnąc ją ku siebie za nadgarstki, które zamknął w żelaznym uścisku, na tyle mocno, aby zmusić ją do wstania i znalezienia się przed nim. Nie miał wtedy już problemu z tym aby na nią spoglądać tak jak lubił. Z chorą satysfakcją, bo i przecież z góry. Nie dotykał jej jednak jeszcze, ale kto wie co przyjdzie mu jeszcze do głowy, wszak dzieliły go od niej jedynie dziesiątki centymetrów. Nie mógł się chyba jednak zdecydować na konkrety, bo i jednocześnie chciał ją dotknąć, jak i zeszmacić. Biedny! Takie dylematy wewnętrzne przezywać musiał.
- Charakterna jak zawsze. Czy i tym razem to puste słowa? - spytał, raczej dość retorycznie, ani na sekundę nie luzując nacisku, jaki powodował na jej biedne, drobne kosteczki. Będzie miała ślady po długich, męskich palcach, oj zdecydowanie, ale czy on w tej chwili o tym myślał? Podpowiem wam: NIE.
- Pożaliłaś się już Scarlett? Widziałem was razem. Zachciało wam się zjednoczenia, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 12:55

Mandy była ślepa. Może głupia i naiwna... Przecież nie widziała zagrożenia w jego osobie, szczególnie kiedy ruszyła ku niemu, żeby go uwieść. Zabawne, że oboje to zaakceptowali, a teraz co? Nie chciał, aby nazywała go swoim, ale bardzo chciał, aby chociaż ona miała pojęcie o przynależności do niego. Czy to trochę nienormalne? Czy była breloczkiem, który mógł przypiąć do spodni, co raz pogładzić po idealnej fakturze jej skóry, a potem odłożyć na później i tak w kółko? Nie. Nie mógł. To była Mandy Maurine Saunders, doskonale wiedziała kim jest i zamierzała do tego dojść, by wszyscy również posiedli tą wiedzę i nieistotne już było to czy Lyons jej w tym pomoże czy nie. Wszak właśnie teraz skorzystała ze złotej sentencji i postanowiła zacząć naprawę świata od siebie. Od rozchorowanej duszy, która była zmęczona wszelkimi unowocześnieniami, które serwowali jej zazdrośni ludzie... Zatem notowała kolejne słowo gdy nagle drgnęła przestraszona, gdyż podręcznik poszybował hen daleko z hukiem, a ona popatrzyła na niego zszokowana:
- Popierdoliło Cię do końca? - Gdyby wiedziała, że odpowiedź jest pozytywna może już by stąd wyszła trzaskając drzwiami, ale teraz zmuszona była znieść do nagłe przyciągnięcie do niego i co dziwne... Zaczęła się śmiać. Po prostu chichotanie sprawiło jej nie bywałą przyjemność.
- Teraz do mnie przychodzisz? Nie bądź śmieszny. Ja i Scarlett to inna bajka, ale musisz wiedzieć, że Angelus dobrze rucha. Powinieneś popracować nad techniką skarbie. A teraz puść mnie, bo zacznę się drzeć i sprowadzę tu cały zamek. Cały zamek się dowie, że masz pierdolca i należy go leczyć. - Kontynuowała swoją tyradę jednocześnie rosnąc w siłę, bo przecież zaczęła ją bawić ta cała sytuacja, gdy nieświadomie balansowała na granicy dobra i zła. Na granicy, w której Lyons wariuje, a jego oczy przebija szaleństwo godne najgorszych zabójców.
- Och Lyons Lyons. Jak pierdolić to Ciebie, ale nie mnie. Pomyliłeś adresy, a teraz spieprzaj, bo nudzisz mnie. - Dodała przeciągając sylabę każdego słowa gotowa nawet zacząć mu tu śpiewać, bo przecież nie musiał wiedzieć o niej nic. O tym, że chciała go całować i dotykać klatki piersiowej, w której bije serce niczym oszalałe. Nie musiał. Bo nie była to przecież miłość. Zwykła ciekawość. On chciał ją pieprzyć, ona chciała go poznawać. On zabronił jej spełniania pragnienia, zatem ona musiała ustawić podobną blokadę i nieważne było to, że rozpoznawał ją po oczach, że nie potrzebował tatuażu, że nie pieprzyła się nigdy z Angelusem... Nieważne. Ważne było tylko to, że z każdym słowem wbijała co raz to gorsze ostrza w niego i była z siebie cholernie dumna i pyszna. Wygrywała. Milion do zera, już za samą wartość jestestwa. Gramy dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 13:54

Niezrównoważenie nie dawało mu teraz spokoju. Stracił kontakt z rzeczywistością, grunt pod stopami, racjonalne myślenie poszło się pierdolić. Czyż było teraz coś ważniejszego niż danie upustu emocjom? Nie wiedział tego, nie potrafił się nad tym zastanowić. Zawsze żył chwilą, nie potrafił planować, niczym najgorszy z socjopatów, a teraz dość dobitnie ukazywał to światu. Działał nagle, niespodziewanie, gwałtownie i Mandy musiała wiedzieć o tym, że to co teraz mówiła było nieostrożne. Ba, to było wręcz głupie, bo i sama podawała mu się właśnie na tacy, naga i bezbronna, chętna na wypieprzenie przez życie za pomocą takiego kalibru, jakiego jeszcze nigdy nie miała w sobie. Patrzył na nią wzrokiem tak rozognionym, że pierdolec to było najłagodniejsze określenie, jakim można było opisać stan jego umysłu oraz duszy. Był w amoku, zupełnie zatraciwszy się w swojej nienawiści i złości, a ona była pod ręką. Podjudzała i zaczepiała prowokacyjnie, prosiła się o krzywdę. Kim był, aby jej odmawiać? Nie, tego nie było w scenariuszu.
- Zamknij się - powiedział, zaskakująco spokojnie, chociaż ręce, które trzymał lekko ugięte, zaciskając ich palce na jej przegubach nieco zadrżały, wzmacniając ucisk. Starał się opanować, walczył ze sobą, a to wszystko znajdowało odbicie na jego twarzy. W takich chwilach nie potrafił kłamać czy mówić prawdy, wszystko działo się tak szybko, że nie odróżniał jednego od drugiego i życie toczyło się własnym, szaleńczo szybkim rytmem. Takie tempo zabijało nawet najsilniejszych, a pamiętajmy, że tych dwoje nie było pierwszymi, lepszymi kurwiszczami, jakich przecież pełno było w tej żałosnej szkole. Zacisnął wargi, tak, że powstała z nich jedna, biała i cieniutka linia, a potem już wszystko przestało się dziać z udziałem jego normalnej strony. Nawet nie wiedział kiedy, a już puszczał jej lewą rękę, aby swoją prawą, zamachnąć się krótko, szybko i mocno. Uderzył ją w twarz, a głośny odgłos zderzenia się ze sobą dwóch różnych ciał rozległ się bardzo głośno w pustej, starej klasie. Jego twarz wykrzywił grymas gniewu, tak straszliwego, jakiego z pewnością Mandy nie widziała w całym swoim życiu. Gdzieś daleko, bez udziału woli zarejestrował, że od dawna miał na to ochotę, ilekroć tylko słyszał imię tego Ślizgońskiego złamasa, a dziewczyna nieświadomie przepełniła czarę. Dała mu dupy? On jej oduczy bycia puszczalską dziwką.
- Pierdolona suka - warknął, momentalnie chwytając ją za ubranie, a potem znowu się zamachnął. Chciał zrobić jej krzywdę, ulżyć sobie, ukarać ją. Wszak zasłużyła na to tak, jak jeszcze nigdy wcześniej. Najpierw rozpowiada innym, że są parą, chce do niego wrócić, a teraz pieprzy się z blond pedziem? Nie daruje jej tego. Wykonał gwałtowny ruch ramionami, bez trudu wyrzucając ją w wybranym przez siebie kierunku, wprost na pobliską ścianę, nasłuchując grzechotu jej chudych ramion, spotykających się z kamieniem. Wtedy też się roześmiał, a ten odgłos był zupełnie wyprany z jakiejkolwiek wesołości. Pusty, mroczny, straszny. Nieludzki. No i zaczął się zbliżać. Znowu. By usidlić, by skrzywdzić, by sobie ją przywłaszczyć. Zastraszyć. Kochać. Nienawidzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 14:54

Może i granica była cienka. Być może sami ją rozrysowali nieświadomie przekraczając raz po raz... Sami, a może razem. Czasem to nieważne, prawie jak teraz gdy stała tu śmiejąc mu się w twarz, a potem poczuła na swojej twarzy uderzenie. Fakt. Upadła. Już nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Broczyła na dnie ginąc gdzieś po środku dziwnych oczekiwań. Przecież życie to nie powód by sympatie zdobywać. Zanim wstała o własnych siłach sam ją uniósł, by tym razem odepchnąć od siebie na ścianę, co sprawiło, że obiła się z hukiem o zimną nawierzchnię i poczuła ogromny ból, który pulsował i spowodował, że rozcięła sobie głowę, jak i pewnie złamała coś, ale na razie nic nie mówiła. Zadrżały jej ręce, gdy dłoń pomknęła ku otwartym ranom, by zbadać czy jednak jest tam krew. Była. Ta metaliczna maź istniała i wydostawała się na idealne ciało Mandy, które nigdy dotąd nie było skalane przemocą. Czy to ten pierwszy raz? Oby ostatni. Zagryzła wargę powstrzymując krzyk bólu, bowiem nie była pewna na jaką odpowiedź ją stać zgodnie z tym, co on dalej może jej zrobić. Znów i znów. Ale ile to jeszcze raz podniesie na nią rękę.
- Spierdalaj Lyons. On przynajmniej nie jest męską dziwką, żeby napieprzać mnie łapami. Won! - Rzuciła w przepaść między furią, a utratą sił gdy łzy dochodziły do jej oczu i powoli wychodziły na zewnątrz, bo nie mogła już powstrzymać szlochu. Ból rozsadzał czaszkę, puchnącą nogę. Otwarte rany broczyły krwią. Wszystko na miejscu, prawda? Na pewno był dumny ze swojego dzieła. I kiedy zamknęła oczy by spróbować zebrać się w całość, żeby podnieść się z podłogi to zdała sobie sprawę, że niewiele może zrobić. Niewiele, bo potrzebowała pomocy. Kogoś, kto ją stąd zabierze... A jednocześnie nie chciała by ktokolwiek widział ją w tym stanie. Co jeszcze miała mu powiedzieć, żeby po prostu wyszedł?
- Zostaw mnie kurwa! Odejdź stąd ty pieprzony sadysto. - I pewnie krzyczałaby gdyby mogła, gdyby jej płuca na to pozwalały, ale nie. Nie tym razem. Wszak to wszystko kosztowało sporo wysiłku, a ona nie mogła w ten sposób zainwestować już w ich spotkanie chociażby dlatego, że wyssał z niej trochę więcej niż powinien. Pieprzony. Cokolwiek od niej chciał, wziął teraz za dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 15:41

Nie dbał o to ile krzywdy jej sprawił. Nie dbał o to, że ją ranił. Nie dbał o to że ją niszczył. Nie dbał o to cóż z nią doświadczył. Kluczył, męczył, obarczył czymś więcej niżby chciała, niżby sobie mogła kiedykolwiek życzyć. Wiedział, że pragnęła jedynie jego oddania, zapewnienia o wyjątkowości, może nawet czegoś więcej, ale to było straszne, że chciała tego akurat od niego. Nie był kimś, kto godziłby się na coś podobnego, nie potrafił tego, gdyż kto go mógł nauczyć, że nie niszczy się swoich zabawek, bo czymże potem będzie można się bawić?
Miotał nią jak chciał, wyładowywał się, ale to wcale nie przynosiło mu ulgi, bo jej słowa wciąż go raniły. Jak usta, które dopiero co całował, mogły sprawiać mu tyle krzywdy, tak denerwować, wręcz do szału doprowadzać, skłaniać do nienawiści i unoszenia na nią ręki? Nienawidził jej i ją kochał, pragnął jej i sam ją odpychał, odrzucał. Nie rozumiał swojego postępowania, a mimo tego brnął w coraz większe bagno, tonąc w nim po uszy, nie mogąc sobie poradzić z wściekłością i ciężkością dłoni. Mandy miała szczęście w nieszczęściu. To zabrzmi koszmarnie, ale naprawdę wiele zyskiwała na tym, że nie zaciskał palców w pięści. Wszak był byłym bokserem, mógłby ją połamać bez najmniejszego trudu, a mimo tego otrzymała od niego jedynie policzek i ścianozwiedzanie. Może miała paść przed nim na kolana i dziękować mu? Taaak, to by poprawiło ich sytuację, zdecydowanie. Może wtedy by się wreszcie opanował, a zdrowe zmysły wróciłyby mu na tyle, aby mógł wreszcie odejść od niej i więcej nie krzywdzić. Teraz jednak, gdy zobaczył ją na ziemi, zakrwawioną i poranioną, wcale nie odczuł satysfakcji, jednakże współczucia również nie. Nie był do niego zdolny, odkąd tylko pamiętał. Spojrzał na nią z nienawiścią, a ona z pewnością mogła wiedzieć, że przekroczyła granicę, tak samo jak i on przekroczył ją wtedy, podczas rozmowy przy wahadle i teraz, gdy znowu ją ranił.
Potem już jej posłuchał i odszedł. Nie warto było tracić na nią czasu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 325
  Liczba postów : 297
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7384-charlene-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7385-nibylandia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7386-wendy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7387-charlie-watson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 16:35

Nie wiem, co tu robiła Charlie. Może po prostu szwendała się bez celu po zamku. Może jej przeznaczeniem było usłyszeć niepokojące dźwięki w jednej z sal i jakże gryfońsko przybyć na ratunek? Któż to wie. Może po prostu los ją pchnął ku temu, aby się zrewanżowała i po tym, jak odebrała komuś życie, mogła komuś wreszcie pomóć. Może ratowanie istnienia to zbyt górnolotne i nieprawdziwe w tym przypadku, ale słowo "pomoc" jest już chyba jak najbardziej na miejscu. Dlatego niby nie robiła nic szczególnego, chodząc w szacie po korytarzach. Nie widziała, kto wychodził z jednej z pustych klas, ale wyraźnie dostrzegła sylwetkę, która zmyła się z miejsca zdarzenia. Podeszła więc tam i pchnąwszy drzwi dostrzegła coś, czego by się nie spodziewała. W pierwszym momencie stanęła sparaliżowana, wlepiając wzrok w leżącą Mandy. Była zakrwawiona i wyglądała jak milion nieszczęść. W końcu Watson dobyła różdżki i uklękła przy krukonce, próbując się zorientować w sytuacji.
- Mandy? Co się stało? - spytała nieco przerażona, a zaraz potem podjęła decyzję o tym, aby wydobyć z odmętów pamięci jakieś zaklęcie leczące.
- Episkey - powiedziała ostatecznie, a potem patrzyła, jak rany powoli się cofają. Niestety ubrana wciąż były brudne od osocza, ale to chyba był najmniejszy problem. Miała tylko nadzieję, że teraz wszystko będzie dobrze. Choć raz. Jeden, jedyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 30 2014, 21:00

Gdy tylko wyszedł Mandy dała upust wszystkim łzom, które do tej pory blokowała w sobie, co by gdzieś tam znalazły swoje miejsce, ale nie wyszły na zewnątrz. Wszak wszystko ją bolało. Nie miała siły, nie wiedziała co tu się dopiero stało. Skąd ta nienawiść w jego dłoniach, czemu ją uderzył. Jedno wiedziała na pewno, nie mogła tego nikomu powiedzieć. To ona była zwycięzcą, nie powinna była siedzieć bez uzbrojenia w postaci różdżki, która mogła rozwiązać problem z przewagą sił. Tylko jedno zaklęcie i dzięki temu mogłaby stąd uciec. A teraz? Podręcznik leżał w jednym kącie klasy, jej dłonie nadal były przyozdobione odciskami, które świadczyły o tym, iż ktoś brutalnie je jeszcze chwilę temu ściskał. Jak to się stało? A raczej kiedy i dlaczego i cóż to była za prowokacja? Z trudem łapała powietrze po prostu becząc. Czuła jak krew spływała po jej policzku, a gdy ktoś tu wszedł to wcale nie zarejestrowała tego głosu od razu. Na początku jakby nadal była zajęta swoim bólem. Dopiero później doszło do niej, że powinna się odezwać.
- Pomóż mi wstać Charlie. Muszę napisać wypracowanie. - Mamrotała bezsensu wcale nie zwracając uwagi, że Gryffońskie dziewczę jest w trakcie uzdrawiania jej i powinna być jej za to wdzięczna, że niektóre z ran zaczęły znikać, a tym samym MMS zaczynała przypominać człowieka. Ile to jeszcze chwil minie zanim zrozumie, że błędy... Że popełniła duże błędy.
- Boże, jaka ja dziś jestem beznadziejna. - Wyrzuciła z siebie zanosząc się płaczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 325
  Liczba postów : 297
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7384-charlene-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7385-nibylandia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7386-wendy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7387-charlie-watson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 01 2014, 09:53

Nie wiedziała, co tu zaszło i co powinna robić. Nie była najlepszą osobą do tego, aby udzielać ludziom pomocy. Zawsze się starała, bo gdzieś tam czuła, że powinna, ale potem odczuwała ogromną niemoc. Poza tym ludzie nie bardzo ją obchodzili, jeżeli nie byli z jej najbliższego kręgu ukochanych osób. Mimo to nie potrafiła przejść obojętnie obok tych hałasów, a potem widoku zakrwawionej dziewczyny, która chyba była w jakimś szoku bądź amoku, bo mówiła jakieś kompletne bzdury. Charlie spojrzała na MMS i jej gojące się rany, próbując zorientować się, jak jeszcze może pomóc. Nie była biegła w leczeniu kogokolwiek, ale jeżeli chodzi o zaklęcia to się ostatnio podciągnęła. Wygrała nawet jedną turę Klubu Pojedynków! A to było już coś.
- Ferula - dodała, widząc, jak ciało krukonki zostaje dodatkowo opatrzone. Lepiej dmuchać na zimne, szczególnie, że jakieś rany mogły być odporne na działanie czarów Watson, bo wciąż była tylko studentką, a nie dorosłym czarodziejem. Ci mieli zdecydowanie większą wiedzę.
- Myślę, że to nienajlepszy moment na pisanie wypracowań - powiedziała spokojnie, kiedy zaklęcie się wreszcie dokonało, a potem pomogła Saunders wstać. Następnie obie jakoś dokuśtykały się do Skrzydła Szpitalnego i gryfonka nie przyjmowała żadnych odmów!

z/tx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 29 2014, 01:54

Złoty Sfinks. Czyż nie brzmiało dumnie? Pewnie, że tak, każdy z nich miał ochotę na to, aby go zdobyć i móc przez chwilę pławić się w blasku reflektorów, a przede wszystkim mieć satysfakcje z dobrze wykonanej roboty. Rasheed na razie był tylko poirytowany. Sporo osób zabrało skrzynki przed nim, widział nawet kilka z nich, a teraz w dodatku miał się męczyć z kolejnym zadaniem. Było mu to nie w smak, wszak dopiero co uszkodził sobie rękę na zielarstwie, ale cóż, musiał sobie jakoś radzić, w końcu był Sharkerem nie? Zgarnął instrukcje i pognał do jakiegoś pustego pomieszczenia, w którym mógłby spróbować rozwiązać kolejny problem, jaki mu podrzucono. Ledwie uchylił wieko, a ze środka wyfrunął Krwawy Baron, duch rezydent jego domu. Pomyślałby kto, że po siedmiu latach powinien przestać robić na nim wrażenie, ale jednak… jednak to tak nie działało. To jednak było nic. Mógł mieć ciarki na widok Barona, jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Podkradał się już do niego, kiedy duch przeniknął przez drzwi i trzasnął go nimi w twarz.
- KURWA MAĆ - zaklął wtedy, czując okropny ból w nosie. Chyba został złamany. No nic, to był pierwszy dzień jego zmagań z duchem - spędzony w skrzydle szpitalnym. Wrócił tutaj dnia następnego i znowu spróbował złapać swojego nemezis. Zastawił na niego pułapkę, idealnie pomyślaną, z idealnie dobranymi zaklęciami i idealnym planem działania, ale cóż, życie rucha, znowu coś musiało pójść nie po jego myśli. Zdążył nieco uszkodzić Barona, kiedy ten wepchnął go do magicznej szafy, w której przecież sam miał wylądować.
- Niech to szlag! - warknął, teraz już naprawdę wkurzony i zaczął uderzać w drzwi szafy pięściami. -Hej! Jest tam kto? PIERDOLONY DUCHU! NIECHŻE JA CIĘ DOPADNE! PRZEROBIE CIĘ NA PRZEŹROCZYSTY KISIEL!

[1 i 5, a potem 1]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 29 2014, 02:01

To dziwne, dlaczego akurat tędy Katherine musiała przechodzić? Nie wiadomo, może po prostu szlajała się bezczynnie po korytarzach by spróbować wywęszyć jakąś aferę i sprzedać ją dla Obserwatora na Wizzbooku? Bardzo prawdopodobne. Nagle usłyszała jakieś wrzaski, więc udała się szybciej w tamtym kierunku. Im była bliżej tym głos wydawał jej się bardziej znajomy. Niemożliwe by to był jej drogi Sharker. A jednak...
Dziewczę wbiegło szybko do klasy i rozejrzało się po niej. Na środku stała szafa i to z niej wydobywał się ten krzyk. Wyciągnęła różdżkę i za pomocą magii otworzyła szafę wypuszczając z niej chłopaka, który poprzez siłę wyrzutu otwieranych drzwi wpadł prosto na nią, przewracając ich oboje na ziemie.
-Boże Sharker, na litość boską, co ty robisz o tej porze w szafie? Myślałam, że już wyrosłeś z takich zabaw. To może być niebezpieczne- powiedziała po czym z trudem powstrzymywała się aby nie parsknać śmiechem. Zrzuciła go z siebie po czym wyprostowała się do pozycji siedzącej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pusta klasa   

Powrót do góry Go down
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-