Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Pusta klasa   Pon Gru 24 2012, 12:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1072
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1730
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Kwi 13 2018, 21:29

Dobrze było zaliczać Liama do grona sprzyjających mu znajomych; Ezra nie przypominał sobie, kiedy ostatni raz ktoś (rzeczywiście, poza jego psiną) przejawił taki entuzjazm z samego jego widoku. Przyrzekłby, że nawet Leonardo nigdy tak widocznie nie wyrażał swoich emocji, jak ten praktycznie nieznajomy dzieciak z Hufflepuffu. Clarke nie miał pojęcia, skąd w chłopaku było aż tyle energii, ale miał wrażenie, że Liam mógłby nią obdzielić chyba wszystkich ponurków Hogwartu.
Z nich dwóch to Ezra miał większe powody, aby wpatrywać się w Liama z zaciekawieniem. On sam trzymał pewien dystans, nie rzucał niepotrzebnymi komentarzami i zachowywał się jak całkiem ułożony Krukon; Liam oglądał więc jego wyjątkowo ugrzecznioną - i chyba limitowaną - wersję. Rivai wyglądał na ciekawską osobę, a do takich Ezra podchodził z rozwagą, będąc zbyt zazdrosny w trzymaniu swoich tajemnic dla siebie.
- Spocznij, żołnierzu - zaśmiał się, łagodnie przewracając oczami na gest Puchona i nie tracąc nic ze złudnie sympatycznego uśmiechu. - Nie jestem znawcą wojsk, ale masz rację, robią. I robią też pompki na rozgrzewkę... Chcemy wprowadzać te mugolskie elementy? - zapytał zaczepnie, robiąc wymowny gest ręką, że jeśli chce, to może wypróbować siłę swoich mięśni, chociaż nie do końca na to się umawiali. Poza tym, nawet gdyby chciał, Clarke wiele więcej o wojsku nie potrafiłby opowiedzieć, bo choć w jego żyłach płynęła mugolska krew, to z tego co kojarzył wiedza była w głowie, a Ezra od jedenastego roku życia bardziej związany był ze światem czarodziejskim.
Oparł się wygodniej rękami o blat, faktycznie poświęcając Liamowi maksymalną ilość uwagi i przyjmując jego słowotok bez zniecierpliwienia. W międzyczasie układał sobie w głowie, co mógłby na początek zaserwować Liamowi, żeby na pewno mu się spodobało.
- Zdradzę ci w sekrecie, że ja jak pierwszy raz podchodziłem do patronusa to zepsułem po całości, więc aż tak bym się nie martwił, że od czasu do czasu coś nie wyjdzie, tym bardziej przy zakłóceniach. Raz, dwa... czy osiem - mimowolnie się zaśmiał, mając przed oczami podobnie żałosne próby rzucania czarów przez Leonardo. Ale do ośmiu Gryfon chyba jeszcze nigdy nie doszedł. - A powiesz mi, dlaczego potrzebowałeś patronusa u Mefiego? Ja rozumiem, że on może wysysać szczęście nie gorzej niż dementor, ale na ludzi mamy inne czary - przypomniał mu, śmiejąc się pod nosem (już samo nazywanie Noxa "Mefim" rozkładało Ezrę na łopatki.) i nawet nie orientując się, że teraz sam zachęcał Puchona do opowieści.
- W porządku, czyli nie trzymamy się za bardzo podręczników i bardziej fantazjujemy? - ucieszył się Ezra, zeskakując wreszcie z ławki. Można było zauważyć w jego gestach nagłe ożywienie i chęć przejścia do rzeczy. - Teraz słuchasz - poinformował go dla pewności, że Puchon zaraz nie wstrzeli mu się w wypowiedź jakimś urokliwym słowotokiem. - Możemy podzielić nasze spotkania na takie dwie mniejsze części. W pierwszej kolejności będziesz dostawał zadanie na twoim poziomie wiedzy. Coś w stylu małych praktycznych sprawdzianów. W ten sposób poćwiczymy ogólną sprawność w rzucaniu zaklęć, bo nawet zakłócenia nie będą ci tak straszne, jeżeli zaufasz sobie i będziesz przekonany, że możesz opanować różdżkę. Poza tym nie chciałbym cię od razu rzucać na głęboką wodę, skoro jeszcze nie znam twoich możliwości - Co było podstawą w rzucaniu zaklęć? Wbrew pozorom nie doświadczenie, ale pewność siebie. Ezra już tak dobrze znał swoją różdżkę, ze wszelkimi jej kaprysami, że wiedział, w jaki sposób się zachowywać, a kiedy jednak odpuścić.
- Dopiero potem przejdziemy do trudniejszych zaklęć, których jeszcze nie miałeś okazji ćwiczyć na lekcjach, a które mogą być przydatne, choćby w pojedynku albo w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. - Chciał go podszkolić przede wszystkim w zaklęciach ofensywnych i defensywnych, wiedząc, że niektóre z nich były pomijane przez nauczycieli. W warunkach klasy przepełnionej niedoświadczonymi czarodziejami, nie można było pozwolić sobie na wszystko.- Odpowiada ci taka forma? - dopytał, chcąc, żeby Liam wiedział, że sam również ma wpływ na wygląd tych korepetycji. Ezra był w tym równie nowy, co on.
- Jeśli więc zechcesz, przydałoby się nam tutaj trochę więcej światła - zauważył, wskazując na brudne okna, przez które z trudem przechodziły promienie słoneczne. - Na rozgrzewkę może pokażesz mi, jak radzisz sobie z czarem Lumos Sphaera? I powiedz mi, w czym jest lepsze od zwykłego Lumos - zaproponował, ponownie przysiadając na ławce i oddając miejsce chłopakowi. Chciał się przyjrzeć na razie samej postawie jego ciała i ogólnemu nastawieniu do zaklęć.

Zasady na razie są bardzo proste, bo to łatwe zaklęcie.
1,4,6 - bez problemu udaje ci się wyczarować kulę światła, a jeśli chcesz, możesz zmienić jej kolor.
3,5 - z twojej różdżki nie wydobywa się nawet wątły promyk, nie mówiąc już o odrębnej kuli. Ezra nie jest zbyt zadowolony z tej próby i może chcieć się uprzeć, żeby jednak zostać przy łatwiejszych zaklęciach. Lepiej więc się poprawiaj albo dobrze przekonuj.
2 - co prawda zaklęcie wychodzi, ale światło jest jakieś niewyraźne, a po kilku sekundach znika. Ezra zachęca cię do kolejnej próby. Parzysta - wychodzi, nieparzysta - nie wychodzi. Próbujesz do skutku.
Przerzucasz za 4 pkt w kuferku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 740
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 612
http://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
http://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
http://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
http://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Kwi 19 2018, 03:20

Parsknął pod nosem nie spodziewając się wyciągnięcia na wierzch innych komponentów żołnierskiej pracy, a już tym bardziej czegoś, co podchodziło pod rozgrzewkę. O ile machnięcie ręką, sytuując palce przy swojej skroni było całkiem łatwych gestem, tak pocenie się z twarzą niebezpiecznie blisko posadzki nie brzmiało już dla Puchona tak zachęcająco.
- O rany… - zachichotał, drapiąc się delikatnie po karku. – Chyba oszczędzę sobie wstydu i pozwolę ci myśleć, że jestem słaby tylko z zaklęć. – dopowiedział, nie kryjąc się z faktem, że nie uchodził za specjalnie wysportowany typ. Błagam Was… może nie był ostatnim chuchrem, które ściągnąłby na ziemię byle podmuch wiatru, ale Liam zdecydowanie wolał siedzieć na fotelu z książką, niż zdobić sobie czoło kropelkami potu.
Widząc, że chłopak nie wykazywał żadnego podirytowania względem jego gadulstwa, humor poprawił mu się jeszcze bardziej. Co prawda trudno było wydawać się bardziej przyjaznym, mając twarz z tak beznadziejnie sympatycznym uśmiechem, ale zdecydowanie ucieszył się, że Krukon posiadał wystarczająco duże pokłady cierpliwości, by pozwolić mu kłapać jęzorem.
- Mam nadzieję, że te zakłócenia kiedyś się skończą… i oby to „kiedyś” było jak najszybciej. – uśmiechnął się żałośnie. – Ośmiokrotna próba patronusa nie była jeszcze tak upokarzająca, jak walka ze zwykłym, prostym Accio - ale nim zdążył się rozgadać, Ezra wybił ponad jego myśli nieco ciekawszy temat. Uśmiechnął się ciepło na wzmiankę o koledze z domu węża. – Hej, nie jest taki zły… co prawda, gdy podszedł do mnie po raz pierwszy, myślałem, że zamierza wytrzeć moją twarzą posadzkę, ale to naprawdę miły typ! Chodzący, wytatuowany, napakowany dowód na to, że nie należy oceniać książki po okładce. – wyszczerzył się, a później zrobił nieco zakłopotaną minę, przymierzając się do wyznania, po kiego grzyba zapragnął wyczarować świetlistego obrońcę w domu Ślizgona. – Cóż… chciałbym opowiedzieć ci jakąś heroiczną opowieść o walce z dementorem czy szybkim przekazaniem wieści, mających na celu uratowanie świata, ale… prawda była taka, że chciałem się po prostu popisać. – zaśmiał się nieco speszony, ale wciąż z tą charakterystyczną, szczerą nutą. Niczego nie udawał i absolutnie z niczym się nie krył. Cóż… był w takim wieku, że popisywanie się nie powinno dziwić nikogo, prawda? – Szkoda, że próbowałem zabłysnąć całe osiem razy i to jeszcze bez skutku… dałbyś wiarę, że Mefi zdołał wyczarować swojego już przy drugiej próbie…? I zrobił to tak od niechcenia, że… ugh. – machnął ręką, zdecydowanie niezadowolony z małego upokorzenia, jakie sprezentował mu bardziej doświadczony student. Liam nie chował urazy i w zasadzie nie przyjął tego do siebie od emocjonalnej strony… niemniej, to zawsze godziło w dumę.
„Teraz słuchasz.”
Liam musiał uchodzić za bajecznie przyjemnego ucznia: zamilkł niemal od razu, wpatrując się w Ezrę z zaciekawieniem.
- Jasne! Taka forma mi pasuje. – pokiwał głową, zgadzając się na warunki bez żadnego „ale”. – Chociaż muszę przyznać, że nie mogę się doczekać aż nauczysz mnie tych wszystkich zaklęć z wyższego stopnia trudności. – przynajmniej absolutnie nie brakowało mu entuzjazmu. Już sobie wyobrażał jak rozkłada na łopatki kolejnego przeciwnika, z którym przyjdzie mu walczyć w pojedynku.
- Okay! – zeskoczył z ławki, szeleszcząc przy tym monetami w wewnętrznej kieszeni szaty, które najpewniej dodatkowo ocierały się o wciśnięty między nie ujawniacz. Prezent od rodziców był dla Liama niezwykle ważny, toteż nie rozstawał się z nim ani na krok. Pomijając fakt, że był całkiem przyzwoitym bajerem, został uznany przez Puchona za swego rodzaju talizman. Oby przyniósł mu szczęście także z zaklęciem, o które poprosił go Krukon.
Stanął luźno niedaleko korepetytora i machnął pewnie różdżką w powietrzu.
- Lumos Sphaera… – wypowiedział, a z krańca bukowego drewna wydobył się jasny błysk, który szybko uformował się w kształt kuli. Zachęcony pozytywnym efektem, Puchon nie potrafił powstrzymać się od uśmieszku satysfakcji, dodając… - … Caeruleus! – cóż, Ezra dostał potwierdzenie, że owszem, Liam trochę lubił się popisywać. Światło szybko przybrało przyjemnie niebieski odcień, a sam chłopak wlepił wzrok w wychowanka Ravenclawu, chcąc dojrzeć jego reakcję.
- Ten rodzaj zaklęcia Lumos przede wszystkim nie ogranicza się tylko do światełka wydobywanego z krańca różdżki, ale przenosi światło poza nią, formując ją pod postacią kuli, podążającej za rzucającym czar. – wyrecytował, jakby czytał z podręcznika. Cóż… zaklęcia nie zawsze mu wychodziły, ale Rivai mimo wszystko nie bał się starych tomiszczy, chętnie do nich zaglądając. – Dzięki temu można rzucać inne uroki, mając przy sobie źródło światła przez cały czas.

Lumos Sphaera Caeruleus 1.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pusta klasa   

Powrót do góry Go down
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-