Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Pusta klasa   Pon Gru 24 2012, 12:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 56
Skąd : Сорск (Sorsk), Rosja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 813
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10092-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10097-topic#280878
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10095-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10096-topic




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Sty 18 2015, 12:13

Slav musiał pomyśleć. Powoli, lecz nieubłaganie zbliżała się rocznica śmierci Jakuba, a to sprawiało, że stawał się... nerwowy? Bardziej niż zwykle. Odległy myślami? Może, ale przy tym go niemiłosiernie nosiło. Zwykle udawało mu się znaleźć ukojenie w układaniu kolejnych lekcji, lecz ileż można układać lekcje? Tych miał już na miesiąc do przodu. Przy okazji zaznajomił się z programem nauczania w Londyńskiej Akademii dla Uzdolnionych (prawdę mówiąc niewiele się różniła od tego dla uczniów Hogwartu, ponieważ większość miała zajęcia z Astronomii tak dawno, że niewiele pamiętali i potrzeba było gruntownego odświeżenia informacji). Natomiast teraz niewiele to pomogło. Może gdyby wrócił do pisania opowiadań, to mogłoby odciągnąć jego myśli lepiej, jednak kiedy próbował to zrobić ostatnio to... ostatecznie pogrążył się we wspomnieniach.
Jakub... No tak, Jakub był specyficznym człowiekiem. Introwertyk (jak on sam), lecz inaczej niż on postrzegał rzeczywistość. Dla niego liczyło się tu i teraz. Nie przejmował się planowaniem czy wspominaniem, a jednak zawsze zdawał się być przygotowany na każdą ewentualność, jaką przyniesie mu los. Wszyscy wokół byli pełni podziwu dla jego zorganizowania... tere-fere, Slav znał go wystarczająco dobrze, by wiedzieć, w czym tkwi sekret. Jakub po prostu uwielbiał to, co robi. Swojej pracy nie traktował jako roboty do odwalenia. O nie, dla niego to było prawdziwe hobby. Tak wiec - robił to, co do niego należało niejako przy okazji. A potem zbierał pochwały. Był przy tym wesoły, nieco zbyt wścibski i natrętny niekiedy, jak się złościł klął jak szewc (do tego po polsku, przez co tę część języka polskiego Slav znał najlepiej), no i bez przerwy palił te swoje wstrętne papierosy.
Te wspomnienia zdawały się dla Slavka teraz jak żywe. Szedł korytarzem, nie widząc go już. Widział za to oczyma wspomnień pracownię eliksirów Jakuba, jego samego opartego o biurko i palącego. Wizja była tak rzeczywista, że aż czuł charakterystyczną woń dymu papierosowego...
Przystanął nagle i wciągnął głęboko powietrze. Nie wydawało mu się: ktoś rzeczywiście palił.
Rozejrzał się. Był obok jakiejś mało uczęszczanej sali lekcyjnej i to najwyraźniej z niej wydobywał się zapach. Podszedł do niej i otworzył ją.
Nie wiedząc dlaczego spodziewał się w środku zastać Jakuba.
Niestety w środku była tylko jedna z jego uczennic. Na jego twarzy odbiło się rozczarowanie.
- Panno Rossa? Wie pani, że regulamin zabrania palenia na terenie Hogwartu, prawda? Będę zmuszony odebrać pięć punktów Slytherinowi. - zamyślił się przez moment
- Czy coś się stało, że pani pali?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 458
  Liczba postów : 272
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10155-sonia-rossa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10172-sonia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10173-niezawodna-sowa-sonii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10174-sonia-rossa




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Sty 18 2015, 21:47

Będąc odwrócona tyłem do drzwi nie zaważyła, że ktoś je otwiera. Gdy w końcu to do niej dotarło było za późno i aż podskoczyła z zaskoczenia gdy usłyszała męski głos za swoimi plecami. Błyskawicznie odwróciła się i zobaczyła profesora Astronomii, którego nazwiska nigdy nie potrafiła wymówić, stojącego w drzwiach z rozczarowana i zaskoczoną miną.
Była pewna, że nikt jej tu nie znajdzie i będzie mogła w spokoju wypalić papierosa. W poprzedniej szkole nikt tak bardzo nie pilnował uczniów i w spokoju mogła palić chociażby w łazience i nikt się tym nie przejmował. Ale tu było zupełnie inaczej, nawet w jakiejś zatęchłej nieużywanej sali, ktoś zaraz przyłaził i jej przeszkadzał. Poczuła wściekłość na nauczyciela. Wściekłość na wszystkich. Wielka i nieopanowaną. Chwili dla siebie nie można mieć!
- Regulamin!? - Co ją obchodził jakiś regulamin. Miała go gdzieś. Czy wszyscy nie mogą zostawić jej w spokoju. Miała już odpowiedzieć, żeby spadała, ale wtedy dodał, że odejmie jeszcze pięć punktów Slytherinowi. O nie tego już za wiele. Najpierw włazi sobie do sali bez zaproszenia a teraz odejmuje punkty jej Domowi. Ona i jej wygórowana ambicja nie pozwoli na taką zniewagę.
- Jakie pięć punktów!? Mam w dupie cały tan regulamin. Nie ma pan prawa odejmować mi żadnych punktów. Jestem pełnoletnia i mogę robić co mi się podoba.
Była na prawdę wściekła i w sumie nie interesowało ją to, że nauczyciel ma pełne prawo do odejmowania punktów. Nie panowała nad sobą. Nie wiadomo dlaczego skoro to tylko pięć punktów. Może dlatego,że nie miała wpływu na tę decyzje. W geście buntu zaciągnęła się jeszcze raz i chuchnęła w stronę nauczyciela dymem papierosowym.
Choć kolejne pytanie nie miało w sobie krzty złośliwości czy złości, zareagowała tylko jeszcze większą agresją.
- Nie powinno to pana interesować, dlaczego palę! Robię to i już.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 56
Skąd : Сорск (Sorsk), Rosja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 813
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10092-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10097-topic#280878
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10095-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10096-topic




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Sty 18 2015, 22:31

Naturalnie, spodziewał się, że dziewczyna nie będzie zadowolona z utraty punktów, choć nie przypuszczał, iż zareaguje na tę wiadomość taką furią. On sam nie lubił stosowania kar. Niestety to było nie tylko jego prawo, ale i obowiązek. Mógł się powstrzymać co prawda od zrobienia tego na "dzień dobry", ale niestety musiał to zrobić. Prędzej, czy później.
- Proszę się uspokoić. Pani pełnoletność niestety niczego nie zmienia. Nie odebrałem zbyt wielu punktów, więc nie ma czego żałować... - stracił werwę widząc minę dziewczyny. Nie lubił takich sytuacji. Nie podobało mu się jej zachowanie, choć był w stanie ją zrozumieć. Była dorosła, znalazła rzadko uczęszczane miejsce, odpaliła papierosa - być może miała jakieś problemy? może z czymś sobie nie radziła? Problemy rodzinne? Z partnerem? - a tu stary belfer jej się nawinął i odejmował punty. Rozumiał jej punkt widzenia, a jednak nie mógł postąpić inaczej.
- Niestety mnie regulamin obowiązuje tak samo, jak panią. Choć o-osobiście nie uważam, by... palenie na terenie Hogwartu było czymś bardzo nagannym, zwłaszcza jeśli robi to pani z dala od młodszych roczników... - pobladł lekko i zaczął błądzić spojrzeniem. Siłą powstrzymywał się, by nie zacząć się cofać w stronę wyjścia. блядь, nie radził sobie w takich sytuacjach.
- J-jednak radziłbym zamykać szczelniej drzwi z-zaklęciem. To powinno pomóc... na... wścibskich belfrów - postarał się uśmiechnąć wesoło, acz znowu mu wyszedł ten nerwowy grymas, który się pojawiał na jego twarzy zawsze, gdy zaczynał się denerwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 458
  Liczba postów : 272
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10155-sonia-rossa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10172-sonia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10173-niezawodna-sowa-sonii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10174-sonia-rossa




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Sty 19 2015, 16:44

Faktycznie odejmowanie punktów to był obowiązek nauczyciela i nic nie można z tym poradzić ale fakt, że Sonia je straciła przez taka głupotę i jeszcze nie to wpływu dość mocno ją wpieniała. Może odrobinę przesadziła z tym wrzaskiem i za bardzo naskoczyło na niego, ale trudno. Może na przyszłość powinna bardziej panować nad sobą. Paliła w końcu już nie od dziś, więc czemu się tak wściekła?
Nie wiedziała dlaczego to robiła. Pierwszego papierosa wzięła chyba na jakiejś imprezie w Beauxbatons i tak zostało. Na przestrzeni czasu doszła do wniosku, że był to dość dziwny pomysł, ale wtedy ten pomysł wydawał się jej jak najbardziej naturalny. W końcu wśród jej znajomych wszyscy palili. Teraz wydawało się to tak normalne, że nie zastanawiała się czemu to robi, tylko szukała miejsca gdzie będzie mogła zrobić to w spokoju. Pomysł, żeby zamykać drzwi zaklęciem wydawał się wcale nie głupi i zaczęła się zastanawiać czemu tego nie zrobiła.
Reakcja nauczyciela zaskoczyła ją. Zaczął błądził wzrokiem, nawet trochę się jąkać. Czyżby się jej... przestraszył? Szczerze mówiąc spodziewała się, że po takim napadzie, dostanie więcej minusowych punktów, szlabanu, czy długiego morału na temat szkodliwości papierosów, a tu coś takiego.
Uspokoiła się nieco.
- Ma pan rację, skoro nikomu tu nie przeszkadzam to nie jest tak źle. - powiedziała i zaciągnęła się ostatni raz. Zgasiła papierosa o ławkę i wyrzuciła peta gdzieś za siebie. Podeszła do drzwi i minęła profesora.
- Do widzenia panie profesorze. Muszę się jeszcze spakować na ferie.

[ trzeba już kończyć, bo zamykają Hogwart :( ]

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : NY, USA / Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 385
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6126-serena-serafina-fluvius
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6129-syrenka#173725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6128-serena#173722
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7858-serena-serafina-fluvius




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Mar 03 2015, 09:51

Czasami trzeba przestać chodzić tylko swoimi ścieżkami i na powrót otworzyć się bardziej na ludzi. Przez ostatni czas musiała trochę odpocząć od wszystkich spraw i poukładać sobie wszystko na spokojnie w głowie. Na całe szczęście od tworzenie nie potrafiła się odciąć i co raz zamyślona szkicowała coś na lekcjach. Paskudny nawyk kiedyś wyjdzie na egzaminach końcowych i tego co zapamiętała z zajęć. W dość dobrym samopoczuciu zaczęła dzień od poszukiwań swojej nieznośnej kotki, która znowu musiała zaszyć się gdzieś w szkolnych murach. Niestety futrzak albo nie chciał dać się znaleźć swojej właścicielce... albo w końcu wpadł w jakieś tarapaty. Odgoniła od siebie tą nieprzyjemną myśl i w takim kompleciku udała się z najpotrzebniejszymi przyborami ku jednej z opuszczonych sal. Tym razem padło na trzecie piętro... po co popadać w monotonność? Rozglądając się po sali poprawiła luźny koczek swoich rudych pukli. Wytarła lekko ławkę swoją koszulą i rozsiadła się na niej wygodnie. Zrzuciła lekko już przybrudzone przez kurz, okrycie na jedno z krzeseł.  Przyglądając się torbie z aż wysypującymi się rzeczami, zastanawiała się czy aby na pewno chciała tu siedzieć sama. Ostatnio wręcz potrzebowała czyjegoś towarzystwa, na które paradoksalnie nie potrafiła się zmusić. Nie chciało jej się udawać uśmiechniętej, a swoje smutki mogła tylko dzielić się z przyjaciółmi. Oni za to porozjeżdżali się po całym świecie zostawiając ją w tej deszczowej Anglii, albo zaginęli gdzieś porwani przez własne problemy dnia codziennego. Serena sięgnęła po czystą kartkę i pióro myśląc o osobie, do której chciała napisać. Dobrze wiedziała kto by nadawał się do tego, ale czy aby na pewno nie zaniedbała ich relacji za bardzo? Przynajmniej się o tym przekona, gdy odmówi jej spotkania.

/zajęte
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Chelmsford, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Mar 13 2015, 13:46

Miał ochotę porysować. Nie żeby miał taką ochotę niemal cały czas, niee, no skąd. Najchętniej poszedłby na błonia, ale było zimno i padało, a to nie były sprzyjające warunki do siedzenia na dworze. W końcu uznał, że na spokojnie usiądzie sobie w jakiejś pustej sali i poprzenosi na papier pajęczyny albo coś. Dlaczego wybrał akurat tę salę? Ciężko wyczuć. Może zabawny zbieg okoliczności. W każdym razie kiedy otworzył drzwi i zobaczył w środku Serenę, roześmiał się cicho. Merlin mu świadkiem, że podczas śniadania myślał, że chętnie by z nią spędził trochę czasu! Od wieków się nie widzieli i dobrze by było nieco odświeżyć znajomość. A tu proszę, wybrał przypadkowe pomieszczenie spośród tysiąca innych i ona akurat tu była.
- Można? - spytał cicho, uśmiechając się. Nie chciał jej spłoszyć, a głos i tak niósł się echem po pomieszczeniu. Nie czekając na odpowiedź (choć mając na uwadze, że może chcieć być sama, a wtedy, oczywiście, natychmiast wyjdzie) wszedł, zamknął za sobą drzwi i usiadł na ławce obok tej, na której siedziała dziewczyna. Czyżby też miała ochotę na rysowanie? Nieprawdopodobne, naprawdę. - Dawno się nie widzieliśmy. Co u ciebie? - spytał, nie przestając się uśmiechać.


Nie bij, że odpisuję tak późno. Nie mogłam się zabrać za te wszystkie odpisy... Ale już jestem i będę odpisywać w sensownym czasie xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : NY, USA / Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 385
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6126-serena-serafina-fluvius
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6129-syrenka#173725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6128-serena#173722
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7858-serena-serafina-fluvius




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Mar 13 2015, 22:32

Zamyślona postukała piórem o kartkę, zostawiając nie niej kilka plam po atramencie. Westchnęła widząc swoje niechciane 'dzieło' jakie przez przypadek wykonała. No przecież nie wyśle takiego wyświechtanego listu, prawda? Uniosła głowę, gdy do jej uszu dotarł dźwięk otwieranych drzwi. Zamrugała będąc w lekkim szoku, widząc kto właśnie się pojawił. Dla pewności zerknęła na swoje dłonie, by sprawdzić czy niedokończony list nadal w nich jest.
- Jasne. Pewnie nie uwierzysz, ale miałam właśnie do ciebie pisać. - pomachała mu pergaminem, jakby na potwierdzenie własnych słów.
Kto by pomyślał, że i bez tego przyszło im się spotkać. Obdarzyła go szerokim uśmiechem, obserwując jak siada na ławce obok. Coś jej podpowiadało,że przyszedł tu w podobnym celu co ona. Zamyśliła się przez chwilę nad zadanym przez Gryfona pytaniem. Tak strasznie ogólne, że nie wiedziała od czego zacząć i o czym wspomnieć.
- Czuję się jakby ktoś wyrwał mi z życiorysu ostatnie miesiące. - wywróciła oczami na wspomnienie swojego cudownie 'aktywnego' życia. Przynajmniej w końcu pozbierała się jakoś do kupy i postanowiła postarać się to zmienić. - Za to nie wiem jakim cudem mogłam przegapić moment, w którym zdobyłeś odznakę prefekta! Nie powinieneś polować teraz na jakiś chuliganów łamiących regulamin? - zaśmiała się na samą myśl o takim Felixie czającym się by odjąć komuś punkty. Odłożyła na bok pióro z poplamionym listem, które nie wydawały się już do niczego potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Chelmsford, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Mar 22 2015, 14:58

Serio właśnie do niego pisała? Uwielbiał takie zbiegi okoliczności! To jednocześnie oznaczało, że nie jest tu niemile widziany, w związku z czym rozluźnił się i wygodnie rozsiadł na ławce. Milczał dłuższą chwilę, patrząc na nią. Naprawdę lubił na nią patrzeć. Miała absolutnie nieprzeciętną urodę i zdecydowanie wyróżniała się z tłumu, a Felix lubił oryginalność. Zanim cokolwiek jej odpowiedział, uśmiechnął się lekko, wyjął szkicownik i kilkoma szybkimi ruchami narysował jej oczy. Tylko tyle, żeby oddać ich kształt i ten błysk, który tak lubił. To wystarczyło, żeby bezbłędnie mógł je zidentyfikować.
- Właśnie, coś cię ostatnio nie widywałem. Przyznaj się, co porabiałaś przez cały ten czas? - zapytał w końcu. Gdyby ktoś go nie znał, mógłby pomyśleć, że zachowuje się bezczelnie, że ją olewa, skoro najpierw zabrał się za rysowanie, a dopiero później podjął rozmowę. Ale ona chyba znała go wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że ostatnie, co można mu przypisać, to celowa niegrzeczność. - Niesamowite masz te oczy. A co do mojego prefektowania... Cóż. Też się zdziwiłem. I powiem Ci szczerze, że nie jestem przekonany, czy to odpowiednia funkcja dla mnie. Wiesz, jak mam utemperować jakieś dziewczę, z natury przecież niewinne, to odczuwam jakiś taki dysonans poznawczy - roześmiał się. Naprawdę tak było - wciąż nie przywykł do tego, że płeć piękna równie mocno potrafi zasłużyć na szlaban, co chłopacy. I chociaż przecież funkcję dostał już jakiś czas temu, wciąż i wciąż był zaskoczony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 03 2016, 17:46

Dziewczyna poprawiła swoją krótką spódniczkę. Profesor nałożył jej dzisiaj jakąś maść, która maskowała w wielkim stopniu  tą brzydką bliznę. Była prawie niewidoczna! Mimo to nadal narzucała na siebie szatę, żeby w razie czego zakryć nogi. To były ułamki sekundy. Lilitka uśmiechnęła się gdy dementorek pocałował ją w policzek, a w jej głowie pojawił się mały chłopczyk wyciągający w jej stronę dzwoneczek. Mimowolnie złapała za kolczyk, do którego był przyczepiony. To co stało się chwilę później było dla niej… szokiem? Nawet nie zorientowała się kiedy ktoś pociągnął ją i… chwilę później wpadła do pustej klasy, siedziała na krześle związana liną. Przez całe jej ciało przeszły ciarki, a jej oczom ukazała się znajoma twarz.
- Ja… Jay! – wręcz krzyknęła z niedowierzania. A jednak ja dorwał, ale czemu… czemu w taki sposób. Lilith zaczęła się szarpać pod liną, starając się wyciągnąć różdżkę – No weź! Przecież Ci nie ucieknę, rozwiąż mnie! – nie umiała kłamać. Dodatkowo fakt, że różdżka wypadła jej z kieszeni szaty i spadła na ziemię nie potwierdzał jej słów. Super, no totalnie super. Jej twarz musiała w tym momencie wyglądać komicznie, naburmuszyła się jak małe dziecko i zaczęła się wiercić niezadowolona.
- Rozwiąż mnie! – chyba tylko… ciastko mogło ją uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 15:09

On i te jego zwariowane pomysły! Kto by mógł być na tyle genialny, żeby wciągnąć dziewczynę z samego środka korytarza (na którym mogło być przecież mnóstwo ludzi!) do nieużywanej już sali i tak po prostu związać? Ten oto człowiek. Właściwie, to myślę, że w stu procentach tego jednak nie przemyślał, ale on jest wciąż przekonany, że jego plan jest doskonały. Dlatego też wpatrywał się wielce zadowolony na siedzącą mimo woli na krześle Lilitkę.
- A było mi zwiewać? Masz za swoje! - Krzyknął tryumfalnie z takim uśmiechem radości, że mógłby spokojnie przyćmić wszystkie gwiazdy na niebie. Ten oto gość jest po prostu mistrzem w bycie debilem i cały czas walczył o to miano z innymi bałwanami. Ale powiedz, czy to nie jest urocze? I czy nie jest cudownie ciągle nie móc się niczego spodziewać przy takim spontanicznym facecie?
- Ostatnio zwiałaś, już Ci nie ufam – Mruknął niezadowolony jak jakiś rozkapryszony maluch. Po tym nagle wyciągnął coś z tylnej kieszeni i było to... CIASTO! W papierowym woreczku. Nie robione przez niego, tylko przez Edziocha na specjalne zamówienie. Miało być pyszne i pełne czekolady. Jay nie wiedział, czy czasem nie zawiera w sobie jakiś eliksirów miłosnych czy coś, ale miał to gdzieś. Nie on to będzie jadł. Podszedł do dziewczyny, kucnął i przysunął jej do ust ów ciasteczko mówiąc „Aaaaaa”. Masz swoją nagrodę choć to on Cię złapał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 15:39

No cóż muszę przyznać, że to było na swój sposób urocze i mogło przyciągać do niego rzesze fanek… dodatkowo Lilitka akurat uwielbiała to w facetach, że nie wie czego się ma po nich spodziewać… ale to nie znaczy, że od razu zakocha się w pierwszym lepszych porywaczu! Chociaż… zakazana miłość bywa najlepsza… Nie ważne! Ważne jest to, że się na niego śmiertelnie obraziła i obruszyła jak małe dziecko, które nie dostało zabawki. W tym stanie trwała aż kilka minut, dopóki jej oczom nie ukazało się… ciacho.
Nagle jak niby nigdy nic jej oczy rozjaśniały wszystkimi możliwymi barwami, a cała buzia się rozweseliła. Bez żadnego zażenowania, wstydu czy jakichkolwiek innych emocji otworzyła szeroko buzię.
- Aaaaa – jest naiwna, bardzo naiwna i ufna, niestety daje to ludziom wykorzystywać. No i stało się. Jak już wcześniej wspomniałam tylko ciastko może ją uspokoić i miałam rację. Zajadała się smakołykiem, zacieszając przy okazji. Jej nóżki majtały się w tył i w przód… czy ona nie dosięgała do ziemi? Jezu… to krzesło było dla giganta czy ona była taka malutka.
- Co tam? – zapytała jak gdyby nigdy nic i... wlepiła w niego swoje smutne, duże oczy. Wyglądała jak mały skarcony kociak błagający o przebaczenie – Nie gniewaj się na mnie… masz jeszcze ciastko? – chyba wiadomo co było dla niej w tej chwili priorytetem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 16:14

A widzisz, dlatego gdyby Jay chciał mieć z nią romans, to byłoby to dla niego banalne. Bo niech sobie wmawia, że to tylko pierwszy lepszy podrywacz. Tylko, że on po prostu był boski. I niestety doskonale o tym wiedział. Dlatego nie miał ustabilizowanego życia miłosnego. Cóż, niestety mimo wszelkich odchyłów nie jest on pedofilem i dlatego młoda pozostawała daleko poza tą sferą. On traktował ją raczej jak... Jak zabawkę. Takiego swojego małego pluszaczka, którym się może bawić i z którym może robić co tylko chce. I to właśnie robił.
- Aaaaaa – Zawtórnował jej raz jeszcze i wsadził swojej ślicznej zabaweczce ciacho do buzi. Szczerze mówiąc, to cały czas czekał na jakąś reakcję z jej strony. Na prawdę z chwili na chwilę coraz bardziej podejrzewał, że w tym ciastku braciszek umieścił coś ciekawego. Tak chętnie chciał mu pomóc. Najpierw się nabijał, a potem sam się zgłosił. Jay coraz bardziej świdrował ją wzrokiem.
- Nie mam Kiciu, na plakacie było napisane tylko jedno. Było negocjować – Poinformował ją po czym podniósł rękę i pstryknął dziewczynę w czoło. Miał nadzieję, że nie ma wybawcy, który mógłby w jakikolwiek sposób przylecieć tu na białym koniu i ją ratować. W końcu to Jay był księciem! Tylko, że konia miał czarnego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 16:47

- No wiesz co! – burknęła pod nosem niezadowolona. To dziecięce zachowanie mogło irytować, bądź sprawiać, że dziewczyna była najsłodszą osobą na świecie, jednak coś… coś zaczęło się dziać. Lilith wpatrywała się w Jaya wielkimi oczami, a jej mina zrzedła. Policzki lekko się zaróżowiły, a ona opuściła wzrok pozwalając by włosy przysłoniły jej twarz. Czuła jak serce w piersiach wali niemiłosiernie, a ona sama nie panuje nad emocjami. Dlaczego tak nagle wszystko się zmieniło? Znała to uczucie bardzo dobrze, ale skąd? Wzięła głęboki oddech i podniosła wzrok na chłopaka. Jej mimika i przede wszystkim spojrzenie się zmieniło. Już nie była to intensywna wersja szczęścia ekscytacji, nie było żadnej przesady. Delikatny uśmiech malował się na twarzy dziewczyny, którego chłopak nigdy wcześniej nie widział. A jej oczy… kiedy wcześniej tryskała z nich tylko radość, szczęście bądź dziecięca naiwność, to teraz można było w nich znaleźć wielkie uczucie… uczucie tak silne, że aż wpływające na zachowanie dziewczyny, na jej reakcje, na jej wygląd. Nie wyglądała teraz jak dziecko czy maskotka. To spojrzenie, ta mimika, ta delikatność i niepewność w każdym ruchu wydawała się być ponad przeciętnie dojrzała. Była dzieckiem to prawda, nie mogła powiedzieć, że jest dorosła pod żadnym względem, ale… ja jako autorka mogę przyznać, że jeżeli chodzi o to silne uczucie miłości, to była w stanie przebić wszystkie wyobrażenia o dziewczynie.
- Wiesz… – ton głosu też się zmienił. Nie był piskliwy, wysoki i szybki, a wolno ciągnął każde słowo nadając mu swoje indywidualne znaczenia. Zaczęła wychodzić z Lilitki poetka, którą tak bardzo chciała ukrywać przed ludźmi – dlaczego mnie związałeś? Chciałeś coś konkretnego?
Logiczne było, że Edward dodał coś do eliksiru, jednak rodzaj miłości jaką obdarzyła na ten krótki (miejmy nadzieję, że krótki!) czas Jessiego nie był taki jak u rozpieszczonej nastolatki, czy dziecka. Był… specyficzny, to trzeba było przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 17:49

No pewnie, że była słodka! I dlatego właśnie ją wybrał. Nie była jedyną małą, zabawną dziecinką w Hogwarcie. A jednak odkąd się wtedy spotkali w bibliotece musiał przyznać, że miała w sobie coś... Coś, co go po prostu przyciągało. I dlatego właśnie postanowił, że będzie do niego należała. Traktował ją jak zdobycz. Jednak nie jak taką, którą się łapie i zalicza. Chciał ją mieć jak laleczkę z porcelany – postawić na półce i dbać o nią, żeby nie spadł jej ani jeden włos z głowy. Choć na pewno nie było widać tego, że właśnie takie są jego intencje, skoro siedziała przywiązana do krzesła.
Coś się w niej zmieniło. Nagle zaczęła się tak jakoś dziwnie zachowywać. Jednak coś w tym ciastku było! Wiedział! Edwart, jeśli to była jakaś trucizna, to wiedz, że Jay Cię po prostu zabije. Jego biedna laleczka! Ale nieeeee.... Ale nieeee... To było coś innego. Ten uśmiech. Tak jej się oczka świeciły jak dwie gwiazdeczki. Co ten kretyn tam dodał? Nie był pewny. Miał podejrzenia, bo dobrze znał swojego brata. I to aż za dobrze.
- Wiesz co... W sumie, to nie mam pojęcia – I to w tym całym planie było najlepsze! Miał idealny pomysł na schwytanie dziewczyny. No po prostu cudny. Ale.... Potem już nie widział co tak właściwie z nią zrobić. Cholera, mógł to faktycznie lepiej zaplanować.
- Bamboszku to ja Cię jednak może rozwiążę – Mruknął po czym wyjął różdżkę i zaklęciem tnącym rozerwał linę uwalniając gryfonkę. Miał nadzieję, że nie będzie próbowała mu zwiać. Chociaż miał przeczucie, że nie będzie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 17:58

Była spokojna i nie była aż tak przesadzona jak zazwyczaj. Kiedy tylko liny opadły rozciągnęła się i zaczęła masować miejsca, w których była przywiązana.
- Czemu mi bamboszkujesz, ty zły człowieku! – czyżby wracała do poprzedniej formy? Owszem, znów pokazywała swoją dziecinną stronę, ale wyraz twarzy… a raczej to spojrzenie i uśmiech cały czas nawiedzały jej drobną buźkę – Przez ciebie będę miała kolejne siniaki – burknęła pod nosem niezadowolona – Jaaay! – miauknęła w jego stronę i rozłożyła się wygodnie na krześle – Będziesz mi musiał to wynagrodzić, wiesz o tym? – uśmiechnęła się szeroko w jego stronę ukazując ząbki. Jej intensywne spojrzenie nie unikało jego. Już się nie kłopotała, ani nie rumieniła kiedy ją dotknął, albo spojrzał głęboko w oczy, jedyne co robiła to odpowiadała mu lekkim uśmiechem. Ona znała tylko jeden rodzaj miłości. Może właśnie dlatego jej ciało reagowało w taki sposób? Mimo iż bardzo chciała go dotknąć, przytulić, pocałować, to nie mogła. Nie była w stanie tego zrobić. Jej miłość opierała się na wyrzeczeniach i na ukrywaniu tego uczucia, to nie było proste, ale już była w tym wyćwiczona.
W jej spojrzeniu, w jej wyrazie twarzy było coś jeszcze dziwnego. Coś co mogło zaprzeczać temu, że Edward dodał jakiś afrodyzjak do jedzenia. Był to smutek i pewnego rodzaju silna samotność, której dziewczyna nie była w stanie w tym momencie ukryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 18:07

Eliksir uspokojenia? Jest coś takiego? Cholera, nie był w tym dobry. Jego pasją było uzdrawianie i to właśnie na tym się przede wszystkim skupiał. Dlatego wtedy w lecznicy planował wrócić do pokoju po jedną z książek którą posiadał – tam znajdowały się pewne zaklęcia, których wykonywania dopiero się uczył, a które mogłyby jej ulżyć w bólu. A jeśli nie, to miał również przyrządzony przez kogoś innego eliksir, który również by ją poratował. Niestety skubaniec uciekł i w ten oto sposób musiał ją dorwać dużo później. Jak widać udało się to bez większych problemów.
- A pro po siniaków, jak ty się właściwie czujesz? - Kiedy mu się przypomniał dokładnie tamten dzień musiał spytać. Chciał być pewien, że nie będzie jej robił większej krzywdy. Owszem widział, że na ten nodze którą wcześniej tak kryła nie było widać jakiejś wielkiej rany, ale jednocześnie miała szatę, więc może nie wszystko mógł dostrzec? Drugi raz jej rozbierać nie zamierza, bo jeszcze zaś spróbuje zwiać.
- Wynagrodzić? A jaaaak? - Spytał przeciągając literkę w ten sam sposób jak ona i do tego podwyższając ton, co musiało wyglądać co najmniej komicznie. Chciał w ten sposób wywołać u niej zakłopotanie, że ją przedrzeźnia. Bo zdążył zauważyć, że ono tak po prostu zniknęło. Tyle emocji zdawało się w niej siedzieć. Tyle nowych emocji, których jeszcze u niej nie widział. Nie znali się za dobrze, ale nie pamiętał akurat tego wyrazu twarzy, a w zapamiętywaniu mimiki był mistrzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 18:19

Kiedy wrócił do tematu wypadku odwróciła wzrok zakłopotana.
- W porządku… ból powoli znika, mogę już normalnie chodzić – coś było cholernie nie tak! Wcześniej mówiła, że nic jej nie jest, nic ją nie boli, no i krzyczała, że ma ją puścić. A teraz tak bez żadnego problemu powiedziała mu szczerze jak się czuje! Popsuliście mi Lilitkę! – siniaki też już mi schodzą… a blizna powinna zniknąć całkowicie za tydzień prawdopodobnie… muszę przyznać, że nasza magiczna medycyna jest najlepsza na świecie… bez tego mogłabym być już martwa – ten szeroki uśmiech, ten entuzjazm i… radość z jaką mówiła o takich poważnych rzeczach… o których chłopak nie mógł mieć zielonego pojęcia. Och prawie zapomniałam! Zza jej głowy wyleciał zabawkowy dementorek i ucałował ją w policzek. Ona rozpromieniała, tak szczerze, tak prawdziwie… przy tym jej zachowaniu, poprzednie mogło wydawać się odrobinę… sztuczne? Możliwe… ja się tam nie znam.
- Zapomniałam o tobie słodziaku! – złapała pluszaka i przytuliła go mocno do siebie.
Kiedy chłopak zaczął ją przedrzeźniać naburmuszyła się nie zadowolona. Nie była zakłopotana ani trochę. W tym momencie był dla niej kimś bardzo bliskim i całkowicie inne rzeczy ją kłopotały. Tak… teraz siedziała w niej taka mieszanina emocji, że gdyby wylała je wszystkie, to utopiłaby ich obu w morzu uczuć. Straszne.
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, to był chytry uśmieszek pomieszany z pewnością siebie.
- Zaprosisz mnie na romantyczną kolację przy blasku księżyca! – no tak… ten ton nie przyjmował żadnego protestu, czy odmowy. Musiał się zgodzić bez względu na wszystko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 19:22

To go wprawiło w niemały szok. Wtedy tak bardzo to ukrywała, a teraz? Powiedziała mu niemalże wszystko. Już wiedział. To, co było w tym ciastku. Pewnie eliksir prawdy! Ale to bardzo trudne do zrobienia. Był przekonany, że ktoś jego bratu pomógł. A skoro ta, to znaczyło, że skubaniec poderwał laskę dobrą w eliksirach i się nie pochwalił! Cholera, jemu też by się przydały takie wtyki, a ten to ukrywa. Przecież dzielą się dziewczynami, prawda? Chociaż Lilką nie zamierzał, bo to nie dziewczyna tylko jego Bamboszek.
- Opowiesz mi co się dokładnie stało? - Może to podłe, ale skorzystał z okazji. Chciał wiedzieć dokładnie wszystko na ten temat. Jakie siniaki, jaka blizna, skąd to się wszystko wzięło? Gdzie jego mała laleczka poszła i nabroiła, że na pierwszym ich spotkaniu tak cierpiała. Z drugiej strony to, co powiedziała jakoś go uspokoiła. W końcu czuła się już lepiej.
Miło się patrzało na tak zadowoloną dziewczynę. Sprawiała, że aż sam nie mógł przestać się uśmiechać. Była jak taka ospa wietrzna. Zarażała każdego, kto miał z nią kontakt. Zarażała dobrym humorem i radością życia. Dobrze, że sobie ją przywłaszczył. Fajnie było mieć kogoś takiego obok siebie.
- Nie mogę Cię zaprosić na randkę! - Zbuntował się tak szybko, jak rzuciła ten pomysł. Jak już wspomniał nie traktuje jej jak, jakby była jedną z lasek do wyrwania. Więc randka z nią była dla niego czymś niepojętym – Muszeeeeeee? - Zapytał po raz kolejny przyjmując pozę niezadowolonego brzdąca, który pyta swojej mamusi czy musi posprzątać swój pokój albo zjeść brokuły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 20:57

Nie wiem czy się powinnam cieszyć się, czy płakać, że chłopak nie dostrzega ją jako dziewczynę. Czym w ogóle jest Bamboszek! To mnie najbardziej zastanawia.
- Wiesz… – zaczęła niepewnie i odwróciła wzrok – wolałabym o tym nie rozmawiać – zaczęła nie pewnie. Widać, że sprawiało jej to pewien dyskomfort, ale kiedy podniosła na niego wzrok rozluźniła się i delikatnie uśmiechnęła – chociaż tobie mogę ufać, ne? – uśmiechnęła się delikatnie i odetchnęła pod nosem – miałam bardzo bliskie spotkanie z… – dziewczyna zaśmiała się pod nosem – z miłym wilczkiem, który chciał mnie zjeść… ale przyszedł myśliwy i ocalił mi życie – nie ma to jak nawiązywanie do bajek w takim momencie. Ona… nie wspominała tego ze strachem, lękiem czy niechęcią. Uśmiechała się, była rozluźniona jak zawsze. Chociaż jej uśmiech wydawał się być… smutniejszy? Może jednak wymyśliła coś, bo nie chciała mu mówić prawdy? Tego chłopak nie mógł wiedzieć. No chyba, że dalej wierzył w eliksir prawdy.
Kiedy odrzucił jej pomysł burknęła na niego niezadowolona – No wiesz co! – krzyknęła w jego kierunku – nie musiałeś tak szybko mnie odrzucać! – warknęła niezadowolona i zaczęła się huśtać na krześle. Trochę… bardziej niż trochę ją to zabolało… czemu?
- Spytałeś mnie, co chcę w ramach rekompensaty, a ja ci powiedziałam - dziewczyna wstała i pochyliła się w jego stronę – od ciebie zależy czy będziesz miał ochotę spełnić moje życzenie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 21:10

Bamboch to dla niego jest taki puchaty kapciuszek. Hm, dość ciekawy pomysł na nazywanie dziewczyny jak tak by na to popatrzeć. Ale w jego głowie nie było nudnych pomysłów - tylko te szalone i nienormalne. I może dlatego właśnie tak przyjemnie im się spędzało razem czas? Oboje nie byli zbyt zrównoważeni umysłowo.
- Oczywiście, że możesz mi zaufać – Powiedział, chociaż nie do końca był tego pewny. W sumie, to zawsze uważał, że dobrze dotrzymuje tajemnic. Nie zdradził żadnego ze swoich przyjaciół. Nigdy. Jednak przez opinie babiarza wiele ludzi go odbierało jako niegodnego zaufania. I miło było mu słyszeć, że dziewczyna go postrzega inaczej. Tym bardziej go to cieszyło. Aż musiał wystawić rękę i pogłaskać ją po włoskach. Jakby w nagrodę, że widzi więcej. Że widzi dalej.
- Czerwony kapturku, ktoś tu widzę ma naprawdę szaloną wyobraźnię – Nie zrozumiał o czym mówi. Nikt by nie zrozumiał nie wiedząc wcześniej jaka była prawda. Ludzie na co dzień nie myśleli o takich okropnych zdarzeniach, bo były dla nich nieosiągalne. Po prostu nie martwili się, że nagle napadnie ich takie monstrum.
- Dobra no. Ale to nie będzie randka – Zgodził się. Nie mógł się nie zgodzić. Ale musiał zaznaczyć swoje warunki. Będzie się czuł pewnie wiedząc, że dziewczyna nagle się na niego nie rzuci i nie zacznie go całować. Zastanowił się przez chwilę. Czy może uda się... Powinno.
- Widzimy się po zmierzchu na wieży astronomicznej w takim wypadku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Mar 05 2016, 21:25

- To nie wyobraźnia! Ja… – nie wiedziała jak ma to powiedzieć. To nie było proste do przekazania – to była przenośnia… – wydukała i zaśmiała się pod nosem. No tak, nikt normalny nie zrozumiałby tego przesłania. A sam fakt, że nie wymagał na niej tego, by w końcu powiedziała prawdę… poprawił jej humor? Poczuła się jakoś tak lepiej, milej niż wcześniej. Aż mimo wszystko zechciała mu powiedzieć wszystko dokładnie i ze szczegółami. Dlatego bez zbędnego przedłużania zaczęła.
- Dziękuję… – ale chyba nie to miała powiedzieć… - dziękuję, że jesteś – chyba coś się jej płyta zmieniła… trzeba by było przeprogramować jej myśli i zacząć mówić, to co miała zamiar powiedzieć!
- Zgubiłam się w lesie i… – och udało się i wróciła na odpowiednie tory. Ale coś się zawiesiło… kurde, chyba ten program nie będzie działał jak bym tego chciała – masz rację, mam za dużą wyobraźnie – dodała i zaśmiała się pod nosem. Chyba z tej opowieści nic nie wyniknie. Nie miała zamiaru go martwić, a ta opowieść na pewno by go zmartwiła.
- Może być! – odpowiedziała bez zastanowienia. Nawet jeżeli to nie będzie randka to będzie mogła spędzić z nim trochę czasu, a to było dla niej najważniejsze! Zanim wystartowała z pomieszczenia dała chłopakowi buziaka w policzek i zniknęła na korytarzu. Chłopak jeszcze przed jej wyjściem mógł dostrzec, jak jej mimika twarzy wraca do codziennej. Jak ta mieszanka uczuć znika, a pojawia się tylko ekscytacja z radością, tak zwykła i przeciętna na jej twarzy.

z\t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 27
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10960-poczta-amelii-hall




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 04 2017, 21:20

Profesor Hall dawno nie miała okazji prowadzić lekcji mugoloznawstwa, która wymagałaby od uczniów sporej dawki kreatywności, więc tę przygotowywała kilka tygodni, zbierając potrzebne materiały i organizując sprzątanie i przygotowywanie jednej z sal Hogwartu na potrzeby tych zajęć.
Pusta niegdyś sala była teraz jasnym pomieszczeniem, z uprzątniętym nauczycielskim biurkiem przy ścianie i rzędem nowych ławek dla uczniów, w których rychło spodziewała się zobaczyć nowych studentów.
Miała świadomość, że nie każdy jest zainteresowany wiedzą o mugolach, dlatego liczyła, że tą lekcją zachęci uczniów do przychylniejszego spojrzenia na ich "wynalazki", szczególnie że zajęcia miały dotyczyć ruchu, jak wpisała w ogłoszeniu.
Przyszła trochę wcześniej i ustawiła przed nauczycielskim biurkiem kilkanaście czarnych pudełek, z otworami na wieczkach idealnymi do tego, żeby włożyć tam rękę. Było ich tyle, że gdyby nie profesor Ramirez, który był tak miły i pomógł koleżance w transporcie przy pomocy swojej niezawodnej różdżki, pewnie zajęłoby jej to o wiele więcej czasu.
Na tablicy napisała temat zajęć oraz polecenie: "Proszę wypisać kilka urządzeń, obiektów lub systemów zasilanych źródłem (medium), które wylosowałeś" i zaczęła wypisywać na małych karteczkach zwroty, po czym zginała je na pół i wrzucała po kolei do kuli, przypominającej tę, w której zazwyczaj pływały złote rybki.

Miała dziś wyborny humor i była bardzo podekscytowana tymi zajęciami więc skrycie liczyła, że nikt nie będzie sprawiał problemów, a naprawdę nie chciała wyrzucać nikogo za drzwi za złe zachowanie...

Do każdego wchodzącego ucznia podchodziła osobiście i prosiła o wylosowanie karteczki ze "słowem-kluczem", uśmiechając się pogodnie i z otuchą, co chwila przeglądając jednak swoje notatki dotyczące tych zajęć.

Zadanie praktyczne rozpoczyna się 07.04 wieczorem, od tej pory nie można już dołączać do lekcji (lekkie spóźnienia dozwolone : ) )

Pierwsze zadanie to odpowiedź na pytanie zadane na tablicy i oddanie pracy nauczycielce.

Kostki dla pierwszego zadania:
 

Można zadawać pytania nauczycielce, Hall chętnie podpowie i wyjaśni wszystko, co trzeba! W piątek przeprowadzi też mini wykład dotyczący sposobów poruszania wszystkiego przez mugoli, żeby wszyscy wczuli się w temat - druga część lekcji będzie opierała się wyłącznie na kreatywności uczniów : )


Ostatnio zmieniony przez Amelia Hall dnia Sro Kwi 05 2017, 22:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1462
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 955
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 05 2017, 22:08

"W podskokach poprzez las Hogwart, do babci na mugoloznawstwo spieszy Kapturek..." - no właśnie. Ruth dowiedziawszy się, że kolejna lekcja mugoloznawstwa będzie związana z ruchem i odrzucając koncepcję ruchu związanego ze sportem (w końcu jeszcze nie tak dawno temu mieli zajęcia dotyczące boksu) domyśliła się, że będzie chodziło o sposoby poruszania wszystkiego przez mugoli. A przynajmniej tak sobie wmawiała i zważywszy na fakt, że przybiegła jako pierwsza, w uniformie obsługi Munga, z którego nie zdążyła się nawet przebrać po zmianie byłaby nieźle zawiedziona, jeśli nauczycielka wymyśliłaby jednak coś innego.
Na szczęście od progu zauważyła wielkie napisy na tablicy dotyczące "urządzeń" (dla Ruth jedno ze słów-kluczy), a kiedy Hall podeszła do niej i ze szczerym uśmiechem przysunęła kulę do losowania tematu Szwedka miała ochotę wziąć całą garść tych karteczek. Jej matka średnio raz na dwa tygodnie przypominała krukonce, że zmarnowała życie na te mugolskie bzdury, ale ojciec inżynier miał swoje sposoby, żeby przekonać córkę do innej magii, niż ta, która ją otaczała na codzień. Ukrywała się całkiem nieźle ze swoimi zainteresowaniami, zostawiając większość książek ojca albo w mieszkaniu, albo w pokoju czasu, z którego i tak nikt nie mógł ich wynieść. Zaczytywała się w Mungu, jeździła na wszystkie przerwy wakacyjne do Szwecji i robiła objazdy po filiach ojca, żeby przyjrzeć się najnowszym technologiom i serce ją bolało, że nigdy nie będzie mogła o tym nikomu opowiedzieć. Pasję połączyła w końcu z pracą, kiedy odkryła, że w Departamencie Magicznych Katastrof wiedza z zakresu urządzeń Mugoli przydaje się do wkręcania im kitu, jak to kiedyś było z zaraportowaniem wybuchu gazu, kiedy Pettigriew rozsadził pół skrzyżowania. Kochała czarowanie całą duszą, ale to, co wyczyniali mugole z najprostszymi z pozoru przedmiotami również było dla niej swojego rodzaju magią, a potrzeba rozumienia otaczającego ją świata wepchnęła ją w sidła zjawisk fizycznych tak mocno, że nie chciała z tego rezygnować pod żadnym pozorem.
Nikogo nie było jeszcze w sali, mimo to nauczycielka już poprosiła ją o spisanie swoich propozycji. Wylosowała olej i na początku popatrzyła na kartkę jak na gumochłona, z pewnym przerażeniem stwierdzając, że niespecjalnie wie, o co chodzi. Dopiero po chwili domyśliła się, że nie chodzi o taki olej do jedzenia, tylko olej hydrauliczny, a ten znała z wielkich, najbardziej spektakularnych jej zdaniem mugolskich maszyn bardzo dobrze, stąd od razu wzięła się za pisanie.

kartka dla prof. Hall:
 



Nie do końca pamiętała ich nazwy, więc telehandler pozwoliła sobie naszkicować z jej zerowymi umiejętnościami malarskimi i prawdę mówiąc bardziej kojarzyła fakt, że napędzane olejem były maszyny w kopalniach, w hutach, w transporcie i na przykład w rolnictwie, ale żeby od razu pisać ich nazwy...Cóż, miała w głowie dziesiątki zaklęć, dawno temu wyczyściła umysł z nazw takich jak "pługofrez", czy "wózek widłowy". Wygląd - tak, nazwy - już niekoniecznie.
Zastanowiły ją też pudła stojące przy biurku i miała ogromną ochotę zapytać nauczycielkę, co w nich jest, ale pomyślała, że powinna zaczekać na początek lekcji i wtedy zadawać pytania.
Naprawdę cieszyła się na te zajęcia. Była tak zaaferowana tym, co będą robić, że była skłonna pomóc innym napisać tę notatkę, żeby szybciej przejść do właściwej lekcji. Czuła przez skórę, że studenci będą musieli nieźle ruszyć głowami i trochę się pomęczyć, skoro od wejścia Hall zadawała takie konkretne pytania, ale tajemnicze pudła przed nią sugerowały, że ten wysiłek będzie wart zachodu.

kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 713
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14348-berenice-valerie-cairndow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14361-berka-przygarnie#380345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14362-valerian#380346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14363-berenice-v-cairndow#380347




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 05 2017, 22:58

Jako jedna z pierwszych osób weszła do sali w pośpiechu. Lubiła zajęcia obejmujące głębsze poznanie mugoli. Miała z nimi do czynienia na co dzień w domu, więc nie było dla niej problemu aby przyjść na nie.
Z uśmiechem na ustach weszła do sali witając się z panią profesor. Już bardzo dawno nie widziała jej. Jej uśmiech na ustach zawsze dawał jej nadzieję, że świat nie jest taki zły i można przez niego przejść z nadzieją i radością. Rzucając torbę na ławkę usiadła w pierwszej ławce.
Zapełniająca się klasa nie była dla niej niczym nowym. Z nadzieją rozglądała się za swoim bratem. Już dawno go nie widziała, a zajęcia wydawały się idealne do tego. Rozumiała, że miał dużo treningów, jednak nie mógł opuszczać zajęć. Chociaż ona święta też nie była. Ostatnio zaspała na zajęcia z Profesor Cortez przez co z pewnością jej tego nie daruje. Na samą myśl o spotkaniu z nią na kolejnej lekcji trzęsły się jej ręce, a głos łamał. Z całego tego roztargnienia złapała jedną z gumek z torby związując swoje długie włosy. Nie jedno krotnie miała zamiar je ściąć.
Słysząc jak nauczycielka rozpoczyna zajęcia skupiła się na niej. Pytanie które zadała nie było trudne, tym bardziej, że wybrała jedno z łatwiejszych propozycji. Siła mięśni, para wodna... Chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią, jednak już po sekundzie naskrobała swoje imię na pergaminie i zabrała się za pisanie. Gazowy stan skupienia wody. Jako prawie czysty gaz, występuje w naturze w gejzerach, w gorących jaskiniach, jest wyrzucana z podziemi, jest wytwarzana i używana w technice oraz w gospodarstwie domowym. Jest składnikiem powietrza atmosferycznego, jej zawartość w powietrzu zmienia się. W technice używana powszechnie jako czynnik termodynamiczny. Otrzymywana najczęściej w kotle parowym i reaktorach jądrowych. Służy przede wszystkim do napędu turbin parowych w elektrowniach cieplnych. Dawniej wykorzystywana była do napędu maszyn parowych na statkach i w parowozach, a w kuźniach napędzała młoty parowe i parowo-powietrzne. W ciepłownictwie wykorzystywana jest do transportu ciepła. Jako produkt uboczny powstaje w wyniku spalania wodoru i paliw węglowodorowych (w silnikach lotniczych i samochodowych, w palnikach kuchenki gazowej). Stawiając ostatnią kropkę zakończyła swoją wypowiedź. Dopiero po oddaniu pracy zorientowała się, że zapomniała napisać o sile mięśni. Z dość głośnym plaśnięciem uderzyła się wewnętrzną stroną ręki w czoło. Jak mogła być aż tak głupia aby tego nie napisać?

kostka:1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
Dodatkowo : Nie żyje
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14383-nebraska-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14388-nebbie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14398-nebbie#381340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14384-nebraska-jones#380779




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 05 2017, 23:23

Pojawiła się na zajęciach przed czasem. Będąc w Hogwarcie starała się pilnować godzin rozpoczęcia zajęć lekcyjnych, nauczona doświadczeniem w Ilvermorny, że nie opłaca się spóźniać, bo potem wynikają z tego same kłopoty. Ale przechodząc do rzeczy, ledwo postawiła nogę w klasie, a już podeszła do niej nauczycielka. Nebraska w pierwszej chwili chciała zapytać, co też znowu przeskrobała lub czy pomyliła salę, ale pani profesor, bardzo miła i ciepła kobietka, po prostu wcisnęła jej do ręki kartkę, tłumacząc, że polecenia znajdują się na tablicy i oczekuje od niej odpowiedzi na pergaminie. Nebbie przytaknęła, po czym usiadła w jednej z końcowych ławek. Wyciągnęła ze swojej torby pióro i pergamin, który rozwinęła i przepisała powoli pytanie z tablicy. Była całkiem zainteresowana, bo od dziecka zastanawiała się, w jaki sposób działa czajnik i co nieco o prądzie wiedziała, bo babcia jej opowiedziała, ale na dobrą sprawę była zielona w tych kwestiach. Kiedy postawiła znak zapytania, odłożyła pióro na bok, po czym sięgnęła po zwiniętą karteczkę, którą wcześniej odłożyła na bok. Rozwinęła ją i mina od razu jej zrzedła.
- Powietrze?! - wyszeptała pod nosem z niedowierzaniem. To jakieś urządzenia mogą być zasilane powietrzem? Ale jakim cudem? Z przykrością odkryła, że niestety w tym temacie wie tyle co nic i na początku nie potrafiła wpaść chociażby na część pomysłu gdzie powietrze mogłoby służyć jako zasilacz.
Odchyliła się do tyłu na krześle, a karteczka, zwinięta w kulkę, wylądowała na ławce. Cudownie, więc odda pustą kartkę? Nebraska, szybko, skup się, musisz coś wymyślić - myślała, delikatnie uderzając palcem w czoło. Reszta osób, które były obecne w sali powoli zaczęły oddawać swoje kartki, podczas gdy ona nie mogła nic wymyślić. No bo przecież co mogło być zasilane wiatrem poza jakimś wiatrakiem czy... WIATRAK! Podróżując, nieraz widziała wielkie wiatraki stojące na polach obok siebie, a mama jej powiedziała, że one są dla mugoli i tworzą takie specjalne fabryki. Więc może wiatraki?
1. Wiatraki, które tworzą fabryki.
Okej, nie jest źle, ma chociaż jedno. Teraz trzeba pomyśleć o czymś innym. Trochę się rozluźniła, skoro wpadła już na jedną rzecz. W następnej kolejności przypomniała sobie, że jej mugolscy koledzy w Ilvermorny mówili na mugoloznawstwie o czymś, co ochładzało powietrze i nim dmuchało, tylko nie mogła sobie przypomnieć nazwy. Coś na "k", zdecydowanie... Klimatofon? Nie, nie, fon to coś z dźwiękiem, to nie (ale podsunęło jej to kolejny pomysł). Klimatozator? Brzmi bardziej jak nazwa urządzenia, mugole lubią nazywać z końcówkami "-zator".
2. Klimatozator
3. Instrumenty dęte

To ostatnie nie wiedziała, czy może nazwać urządzeniem, ale zdecydowanie były zasilane powietrzem i co to tego miała pewność - przecież trzeba było w nie dmuchać, żeby wydobyć z nich jakikolwiek dźwięk. Ale niestety był to ostatni popis kreatywności Nebbie, która miała dość tego łamania mózgu i oddała nauczycielce kartkę.

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pusta klasa   

Powrót do góry Go down
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-