Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Pusta klasa   Pon Gru 24 2012, 12:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 01:52

Maurine naprawdę nie chciała się spóźnić. Obudziła się przecież dzisiaj wcześnie. Sprawdziła nawet czy nie ma nowych listów, a potem ubrawszy szkolne szaty zeszła powoli na śniadanie, co by wreszcie zjeść jakiś porządniejszy posiłek, a potem wylądować na zajęciach. Mimo tego, że koniec roku zbliżał się wielkimi krokami, to nie potrafiła sobie wyobrazić tego, że będzie studentką. Nie rozmawiała jeszcze z Seth'em o tym wszystkim, ale wyobrażała sobie, że powinna... Bo przecież studia to już inny etap. Możliwe, że ich ostatni wspólny rok jeśli Seth ruszy w dorosłe życie. W każdym razie skierowała swoje kroki do klasy Archibalda wcześniej zatrzymana przez opiekuna domu, aczkolwiek i tak już była spóźniona, więc przystąpiła do wykonania zadań. Najpierw Accio, potem Glasbe, które pomimo małej ilości ćwiczeń wyszło jej. I całe szczęście.

Stan: spóźniony
Punkty: 18
Kostka - Accio: 3
Glasbe - kategoria i kostka: Kategoria I, kostka: 4 (zaklęcie udane)


Ostatnio zmieniony przez Mandy Maurine Saunders dnia Czw Cze 19 2014, 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 38
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 11:49

Zwyczajna lekcja w tej szkole mogła być tylko marzeniem. Być może to nawet lepiej, bo Archibald nudy nie lubił, ale były jakieś, cholera jasna, granice. Na przykład cierpliwości, która kończyła się niespodziewanie szybko, pod naporem różnych czynników. Zaczęło się niewinnie, Archibald zwyczajnie przemierzał kolejne centymetry pustej klasy, obserwując poczynania uczniów. Zgromił spojrzeniem spóźnioną Alexis, którą z bólem serca musiał posadzić obok kolejnego Ślizgona. Warunki tragiczne, ale klasa zaklęć niestety nie mogła być tego dnia używana.
- Bjorkson, dobra robota. Poćwicz jeszcze Accio - doradził, ignorując kudłaty tekst Storma. Świetna pomoc, właśnie takiej oczekiwał! - Fyodorova, widzę postępy, ale na pewno możesz przyłożyć się bardziej - skomentował. - Weatherly, gratulacje - powiedział krótko, potwornie dziwiąc się, że tak szybko mu poszło. Cwaniaczek. - Russeau, za spóźnienie łeb ukręcę, ale efekty ćwiczeń  bardzo dobre. Svensson, nie śmieć - zganił przyjezdną, czekając przy okazji aż weźmie się za zadanie. - Poćwicz jeszcze Accio. Widać, że ćwiczyłaś Glasbe, świetnie - skomentował. - Aiden, świetna robota. Saltzman, NIEWERBALNE - powiedział, podnosząc nieco głos. - Próbuj jeszcze raz, tym razem bez gadania. DeTank, Goldrey, Grey - zwrócił się do dziewcząt, odsyłając ich pióra na swoje biurko. - Przywołujecie pióra jeszcze raz, a potem próbujecie je znów zamrozić. Słabo, bardzo słabo. Scorpion, milcz - warknął niemalże, odwracając się w jego stronę. Odzywka wcale mu się nie podobała. - Najwyraźniej spóźnienie nie sprzyja logicznemu myśleniu i analizowaniu treści poleceń. Śmiało możesz opuścić klasę, nic na tym nie stracimy - skomentował, tym razem spokojnie. Świetnie, Slytherin chyba lubił tracić punkty. - Temples, poćwicz jeszcze Accio, Glasbe znakomite. Stark, to samo - dodał, obserwując jak Angelus wychodzi z klasy. Dzięki ci, Merlinie, jeden problem mniej. - Isolde, genialnie - dodał, nieco entuzjastyczniej, bo przynajmniej ona go nie zawodziła. - Haden, dobra robota, spróbuj zamrozić resztę - zachęcił Puchonkę. - Chapman, zamrozisz resztę i poćwiczysz Accio - dodał szybko, przechodząc obok niego. - Windstow, dobre Glasbe, ale nie pusz się tak i przećwicz Accio. Phoenix, przestań zmieniać miejsce i ćwicz dalej. Wotery, skup się na mrożeniu. Johnson, świetna robota, jak widać wszystko było kwestią cza... - ...su. Nie zdążył dokończyć zdania, a tym bardziej skomentować działań Alexis (oraz Sharkera, bo ogarnął co się dzieje więc trzeba jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy zachować) , kiedy ta wydarła się na całą klasę, zadziwiając potwornie Archibalda. Szybko skierował się w stronę zamieszania, mrużąc nieco oczy. Mieszanka irytacji i wkurwu z prawdziwego zdarzenia rozlała się po klasie. Cudnie. - Sky, rozumiem, że chcesz opuścić klasę? - zapytał przez zaciśnięte zęby, skupiając na dziewczynie całą swoją uwagę, a reszta chyba podążyła jego śladem. Niedobrze, bo Weatherly i jego atrament zabarwili świat swoją czernią. Świetny duet. - Weatherly... - mruknął pod nosem, modląc się o cierpliwość. Wystarczyło ich wygonić z klasy. Pozbyć się i mieć z głowy cały problem. Pieprzone nastolatki z jeszcze bardziej pieprzonymi niestałościami. Ach, wróć, przecież byli dorośli! Tego mu brakowało do szczęścia. - Szlaban. Posprzątasz to wszystko na kolanach i ze szmatą, kiedy zaschnie. Minus trzydzieści dla Slytherinu. Sky, minus dwadzieścia za rozpraszanie i zakłócanie porządku - wygłosił, szykując się do czyszczenia chłoszczyść na swój biedny kapelusz, który ucierpiał. Nie zdążył, bo Ślizgonka już zaczęła wypowiadać formułę zaklęcia, ściągając na Archibalda jeszcze więcej nerwów. Może czas zmienić pracę?
- Expelliarmus! - warknął niezadowolony, ba, prawie wściekły. Niełatwo było go wyprowadzić z równowagi, im jednak udało się znakomicie. Nie zdążył wytrącić jej różdżki na czas, ognisty feniks został uwolniony, a Blythe skończył z różdżką dziewczyny w dłoni. Uderzył pięścią w stół, tuż przed nią, ale zaraz, posyłając jej najpierw spojrzenie godne bazyliszka, odwrócił się i prawie jęknął, widząc ogień. Kurwa, co on tu robił? Zachciało się zabawy w pedagoga. Szybkimi ruchami zaczął gasić pióra i, co gorsza, szaty oraz ławki, aby móc w końcu udać się na starcie z feniksem. Prawie się wypalił, więc porządne, NIEWERBALNE aquamenti pozwoliło na całkowite wygaszenie ognistego ptaka. Została po nim kupka popiołu. Zaś Archibald odwrócił się do Ślizgonki i, nie przejmując się wcale faktem, że oblewa ją wodą, lejącą się wciąż z różdżki, skomentował.
- Zapał ostudzony? - zapytał, nachylając się nad nią. Woda z różdżki skończyła płynąć, więc strzepnął ją szybko. - Pozbawiłaś Slytherin siedemdziesięciu punktów, dostajesz szlaban i udajesz się do dyrektora. Ze mną, po zajęciach. Widzę, że pragniesz wylecieć nie tylko z klasy - powiedział, obserwując ją jeszcze przez chwilę. Mało jej było wrażeń? A może wydłubywanie oczu żuków z ostatniego szlabanu było genialną rozrywką?
- Wracamy do lekcji. Owszem, teraz wasze rozemocjonowanie jest bardziej rzeczywiste niż zwykłe warunki lekcyjne. Kontynuujcie, skupiacie się na tym samym zadaniu, ćwiczycie Accio i Glasbe. Ci, którym wyszły poprawnie dwa zaklęcia próbują przywrócić pióro do poprzedniego stanu zaklęciem Reparo Ardens. Niewerbalnym. Nie chcę słyszeć żadnych rozmów, szeptów ani formuł. Jeśli ktoś jest poparzony, kieruje się do Storma albo do pielęgniarki.



Moje dzieciaczki mają radochę <3 Proszę WSZYSTKICH o przeczytanie postów Alexis i Cesaire'a oraz zastosowanie się do wprowadzonej akcji. Wasze postaci muszą jakoś zareagować na to, co się dzieje! A może inaczej, zrobimy kostki!

Kostki na feniksa:
Rzut jedną kostką:
Spoiler:
 

Poprawy poprzednich rzutów
Czyli kostki dla tych, którzy nie wykonali w całości pierwszego zadania. Można poprawiać nieudane Accio oraz Glasbe, w zależności od komentarzy Archibalda. Rzucacie kostkami, aby poprawić te zaklęcia według takiej samej rozpiski, oczywiście przy Glasbe nie rzucacie już na kategorię, a jedynie na samo zaklęcie. Bez przerzutów.

Zaklęcie Reparo Ardens
Tylko dla tych, którzy wykonali poprzednie zadanie w całości!
Parzysta - udane, nieparzysta - nieudane, bez przerzutów.

Kod dla poprawiających:
Kod:
<retroinfo>Kostka - feniks:</retroinfo> wpisz kostkę
<retroinfo>Accio</retroinfo> wpisz kostkę oraz efekt (udane/nieudane)
<retroinfo>Glasbe</retroinfo> wpisz kostkę oraz efekt (udane/nieudane)

Kod dla wykonujących Reparo Ardens:
Kod:
<retroinfo>Kostka - feniks:</retroinfo> wpisz kostkę
<retroinfo>Reparo Ardens</retroinfo> wpisz kostkę




Uwaga dla spóźniających się
Można się spóźniać, ale trzeba wziąć pod uwagę to, co się dzieje w klasie. Przypuśćcie że do klasy przychodzicie przed wyczarowaniem feniksa!

Ach, i jeśli ktoś był obecny ale nie zdążył napisać posta przed moim, w jednym poście nadrabia zaległe kostki z tego oraz rzuca obecne. To samo tyczy się spóźnionych.


Ostatnio zmieniony przez Archibald Blythe dnia Czw Cze 19 2014, 12:49, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Exeter
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 139
  Liczba postów : 108
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8615-maria-detank
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8616-grono-przyjaciol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8617-listy-pann-detank#243294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8618-maria-detank#243299




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 12:20

Kiedy nauczyciel kazał jej więcej ćwiczć potwierdziła i zabrała się do nauiki niewerbalnie accio co w cale nie było łatwe zwłaszcza że latał wokoło feniks. Kto normalny i przy zdrowych zmysłach w klasie wysyła feniksa no ale po dzlugiej i cięzkiej pracy nad accio. Po ciężkich prubach w końcu Marii sięudało była z siebie zadowolona ale przez przypadek dotkneła swojej głowy która okazała się płonąć. Krzykneła z zaskoczenia i z lekkim przerażeniem ale na szczęście profesor szybko ugasił płomień, gorzej z jej dłońmi są poparzone. -Sky kiedyś cie zabije do cholery pomyślała po czym powiedziała -dziękuje profesorze za zgaszenie płomienia ale czy moge udać siędo skrzydła szpitalnego ze względu na poparzenie rąk?

Kostka - feniks: 4
Accio 2 oraz efekt udane
Glasbe poprzednio mi się udało zaliczyć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Szwecja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 783
  Liczba postów : 589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8353-gittan-svensson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8359-stworzmy-historie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8360-gittan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8361-gittan-svensson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 12:35

2.
Świetnie, naprawdę próbowała sie skupić na zaklęciach, które nie były jej mocną stroną, a dwójką ślizgonów postanowiła zrobić burdę. Na początku to olewała, bo przecież nie rzuci w nich klątwą, skoro w klasie jest i Archi i jego asystent, dwójka przystojniaków prowadząca zajęcia - super! Usłyszała, że ma nie śmiecić, ale przecież na pewno Freya sięgnęła po papierek. Wywróciła niezadowolona oczami, ale zaraz się uśmiechnęła jak została pochwalona. Później wydarzenia przybrały tak szybki obrót, że zastanawiała się, czy we wszystkich nie wstąpił jakiś paskudny diabeł. Ledwo zdążyła się nacieszyć zamrożonym (prawie) piórem, a już została oblana atramentem.
- Fy fann - warknęła po szwedzku, co znaczyło cholera, spoglądając jak bardzo ucierpiało jej ubranie. Nie wiedziała, kim jest ten ślizgon, ale sobie nieźle u niej pograbił! Już chciała chwycić za różdżkę, ale wtedy odezwał się do niej Rasheed, że ma nie jęczeć, a następnie dotknął dłoni. W tym czasie podły Feniks zaczął szaleć po całej klasie, a Gittan tego nie zauważyła przez Sharkera. Poczuła niewyobrażalne ciepło na rękawie. Nie wiedziała, czy zaczęła piszczeć czy latać jak szalona po sali, ale ciągle krzyczała: Jävla grisen (diabelna świnia), wyzywając tym samym dziewczynę, która rzuciła takie a nie inne zaklęcie. Blythe musiał przybyć jej z pomocą, aby cała się nie sfajczyła. Znów będzie się męczyła z paskudnymi oparzeniami. Dobrze, że Wojtek nawarzył eliksiru... Gdy spalił się jej cały rękaw, a skóra płonęła z bólu i szczypała, Gittan czekała, aż profesor rzuci jakieś zaklęcie łagodzące. Wtedy niewiele myśląc, chwyciła płonące częściowo pióro jakieś osoby, a następnie rzuciła w Alexis. Na szczęście w nią trafiła. Ciągle przeklinała po szwedzku i nawet przystojny Archibald w roli bohatera nie mógł ją uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 12:38

Panna Wotery ćwiczyła sobie zaklęcie Glasbe, niczego nieświadoma. Oczywiście profesor Archibald kazał jej powtórzyć próbę, ponieważ sama nigdy by się na to nie zdecydowała. Jeśli nie wyszło jej za pierwszym razem, to właściwie po co miała próbować dalej? Była ambitną Krukonką, jednak ambicja miała swoje granice. Nie chciała wyglądać na zdesperowaną dziewczynę, próbującą zrobić coś, co rak bardzo jej nie wychodziło. Tak więc w momencie, gdy wypowiedziała swoje niewerbalne Glasbe, a pół pióra zostało zamrożone, w klasie nagle rozległ się hałas i szum. Podniosła głowę, jednak było już za późno, feniks leciał prosto w jej kierunku.
- Co to kurwa jest?! - zdołała tylko wykrzyknąć, starając się umknąć temu ognistemu potworowi. Niestety, jej szata podpaliła się prawie od razu, tworząc na ciele panny Wotery bolesne poparzenia. Gdy już udało jej się ugasić płomienie i stała tak, zdezorientowana i wkurzona, zobaczyła na kogo drze się profesor Blythe. Z pewnością na sprawcę całego zamieszania, czyż nie? Amelia spojrzała nienawistnie w stronę Ślizgonki, zaciskając ręce na swojej różdżce. - Zabiję Cię, Ty pieprzona gówniaro - wysyczała cicho, powoli idąc w stronę Alexis. Nienawidziła tych podłych Ślizgonów. Przecież wyczarowanie ogromnego feniksa, który może zranić tak wiele osób jest taką świetną zabawą. Chciała coś zrobić, chciała dać nauczkę tej małej Ślizgoneczce, jednak stwierdziła, że zrobi to po lekcji. Napisze do niej jakiś list, w którym umówi się z nią na pojedynek. Nie teraz, nie w klasie. Należy zachować odrobinę honoru i zdrowego rozsądku, prawda? Zirytowana Amelia zerknęła na profesora Archibalda i gdy znalazł się dość blisko niej puknęła go ręką w ramię. - Przepraszam, czy może pan jakoś pomóc mi z tymi oparzeniami czy muszę wędrować do Skrzydła Szpitalnego?

Kostka - feniks: 3
Glasbe 4 (pół pióra zamrożone)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 955
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 13:18

Kłótnia Ślizgonów przeszkadzała i to bardzo! Nie mogli po prostu wyjść z klasy i tego załatwić tylko ta głośna wymiana zdań odbywała się w klasie? Trochę ją to denerwowało szczególnie, że nie mogła się skupić na lekcji i zaklęcia jej się nie udawały. Odgarnęła długie włosy z ramion i zarzuciła je na plecy. Ok Sunny, weźmy się do roboty!
Nagle poczuła na policzku kropelkę czegoś mokrego i usłyszała pisk. Rozejrzała się dookoła. Okazało się, ze kałamarz wybuch i opryskał wszystkich blisko siedzących tuszem. Na szczęście Sunny siedziała prawie na końcu klasy więc dostała w policzek tylko kropelką tuszu. Wytarła tusz z policzka rękawem szaty i zmierzyła nienawistnym spojrzeniem Cezara i zacisnęła dłonie w pięści. Yuhhh jak tak można? To jest śmieszne, oni zachowują się jak dzieci! Wzięła swoją różdżkę starając się nie zwracać na nich uwagi i próbowała skupić się na zaklęciach kiedy nagle ujrzała, ze z różdżki Alexis wystrzelił ognisty feniks. Co?! O nie! To już było za wiele. Najchętniej podeszła by do nich uderzyła ich po razie i wyszła z klasy, ale tak nie można. Nagle ognisty feniks przeleciał koło niej i podpalił jej szatę. Szybko ją zagasiła i rozejrzała się po klasie. Widzą, ze obok niej ktoś nie daje sobie rady z płonącą szatą pomogła mu i westchnęła cichutko. Przerażona zazgrzytała zębami i spojrzała na profesora który widocznie sobie nie radził ze Ślizgonami. Chciała się tylko skupić na nauce czy to tak dużo? Kiedy Profesor w końcu poradził sobie ze Ślizgonami odetchnęła z ulgą.
Ok, teraz skupmy się na Accio. Wycelowała różdżką w pióro.
-Accio! -powiedziała pewnym siebie głosem. Pióro od razu do niej przyleciało. Uśmiechnęła się sama do siebie.
-Glasbe! -powiedziała celując różdżką w pióru leżące przed nią. Zamroził się tylko koniec pióra. Westchnęła zrezygnowana.

Kostka - feniks: 5
Accio ( moja kostka to 3 ) przywołujesz pióro niewerbalnie (udane)
Glasbe 6 [ III ] końcówka pióra zamrożona (nieudane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 13:18

Percy nie miał czasu na ćwiczenia, choć obiecywał sobie, że znajdzie na nie chociaż chwilę, chociaż piętnaście minut. Niestety, pisanie pracy dyplomowej pochłonęło go bez reszty, ciągle stawiał sobie nowe pytania, ciągle znajdował luki w wiadomościach, wertował księgi, zadręczał profesora Withmana, który wydawał się z tego powodu zupełnie zadowolony... Naprawdę, przy takim natłoku zajęć i perspektywie obrony pracy, Percival nie miał głowy do innych rzeczy. Dlatego też pierwsze Accio zupełnie mu nie wyszło - musiał salwować się zaklęciem werbalnym, co zupełnie mu się nie podobało. To poniżej jego ambicji. Niestety, Glasbe również nie zadziałało, mimo wysiłków Folletta pióro pozostawało niewzruszone.
Poirytowany własną bezsilnością uniósł głowę znad swojego pióra i ku swojemu zdumieniu dostrzegł ognistego feniksa, miotającego się po klasie. Nie miał pojęcia, kto go wyczarował, ale z pewnością jakiś idiota. Ogniste stworzenie przeleciało tuż obok Folletta, podpalając rękaw jego szaty. Chłopak krzyknął i próbował ugasić płomień, niestety bezskutecznie. Profesor Blythe wykazał się jednak niesamowitym refleksem i stłumił ogień, zanim zdążył wyrządzić większe szkody czy choćby poparzyć przestraszonego Percivala, który odetchnął głęboko i podziękował za pomoc, jednocześnie taksując morderczym wzrokiem jakąś idiotkę, która mogła ich wszystkich wysłać na tamten świat. Sam należał raczej do osób popędliwych, czasami lekkomyślnych, ale to było grubą przesadą.
Nieważne. Lepiej skupić się na ćwiczeniu zaklęcia, a wymierzeniem sprawiedliwości zajmą się właściwe osoby. Przymknął oczy, po czym rzucił w myślach zaklęcia i... tym razem wszystko poszło w miarę gładko. Niewerbalne Accio udało się znakomicie, a chociaż pióro zamarzło tylko na czubku, to Percy pomyślał, że i tak jest lepiej niż było i nie ma co narzekać. Zwłaszcza, że nie ćwiczył, więc nie powinien oczekiwać cudów, prawda?

Stan: obecny
   Punkty: 6
   Kostka - Accio: 4
   Glasbe - kategoria i kostka: kategoria III (6) i 3

   Kostka - feniks: 2
   Accio 6 (udane)
   Glasbe 6 (udane)


Ostatnio zmieniony przez Percival M. Follett dnia Czw Cze 19 2014, 14:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 13:44

Och życie jest do bani. On tutaj zasuwa jak mróweczka, nabijając szlachetnemu Slytherinowi punkciki, kiedy to przychodzą jakieś dwie mendy i starają się zniweczyć jego wysiłki. Gdyby tylko jego spojrzenie mogło zabijać to Alexis jak nic odczułaby jego skutki. Zachowywała się jak dziewica w burdelu. Pomyślałby kto, że oni mieli się spotkać jakoś po durniu! Nyy, nie ma! Nie po tylu ujemnych punktach. Rasheed westchnął cicho, modląc się do wszystkich znanych sobie bóstw o cierpliwość, a w duchu ciesząc się, że feniks przelatujący obok niego jedynie go… hmm… podjarał?
- Idiotka - wysyczał pod nosem w wężomowie, w ten sposób dając upust swojej irytacji w sposób jaki z pewnością pozwalał unikać kary. Przydatne to bardzo jest, zwłaszcza, gdy ma się ochotę na dłuższą wiązankę, a nie jest ona wskazana właśnie ze względu na bliskość jakichś namolców. Pomarudził coś jeszcze pod nosem, niespecjalnie przejmując się Gittan, która znalazła sobie przecież bohatera w Archu i tym padalcu - asystencikowi i po prostu położył przed sobą pióro, celując w nie różdżką. Po raz kolejny intensywnie myślał o formule zaklęcia, ale tym razem pióro nawet nie drgnęło. Mruknął coś pod nosem o niedouczonych blondynkach, które dekoncentrują innych feniksami, a potem wpatrzył się w pióro w taki sposób, jakby je chciał rozmrozić siłą woli.

Kostka - feniks: 1
Reparo Ardens 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 14:01

Leonardo w przeciwieństwie do innych uczniów przybył tutaj, żeby zdobyć nową, ciekawą umiejętność, jaką jest rzucanie zaklęć niewerbalnych. Nieprawdopodobne, że inni nie chcieli się jej nauczyć. Kłótnia Ślizgonów odrobinę go rozpraszała, jednak gdy profesor Archibald przeszedł obok niego i kazał mu poćwiczyć jeszcze Accio, Leonardo uśmiechnął się do niego krótko i wziął się za swoje ćwiczenia. Accio! O dziwo tym razem udało mu się wykonać jej poprawnie za pierwszym razem. Czyżby coś się zmieniło? Niestety, nie dane mu było zbyt długo cieszyć się sukcesem, ponieważ jakaś głupia Ślizgonka postanowiła wypuścić ze swej różdżki ognistego feniksa. Leonardo był na tyle sprytny, że udało mu się szybko zgasić własną szatę, a przy okazji pomógł jeszcze jakiejś biednej dziewczynie, która ledwo co radziła sobie z płomieniami.
- Uważaj, następnym razem musisz reagować nieco szybciej - rzucił tylko do niej i skierował wzrok na Ślizgonkę, która wydawała się dumna ze swojego zaklęcia. Cóż na tej ziemi jak wiadomo od dłuższego czasu są ludzie i debile, a że większość mieszkańców zielonego domu należała do tej drugiej grupy.. nic się na to nie poradzi, takie niestety jest życie. Leonardo był zdziwiony tylko jednym, spokojem, który udało się zachować profesorowi. On na jego miejscu załatwiłby małolatów tak, że z pewnością wylądowaliby w Skrzydle Szpitalnym. Wywrócił tylko oczami i czekał na jakąkolwiek reakcję profesora.  

Kostka - feniks: 5
Accio 3 udane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 14:08

Isolde uśmiechnęła się promiennie do profesora Blythe'a - lubiła mieć świadomość, że nie zawodzi pokładanych w niej nadziei, a otrzymanie pochwały od tego dość powściągliwego nauczyciela, który więcej ganił niż chwalił, było dawało mnóstwo satysfakcji.
Widząc ognistego feniksa, tłukącego się po klasie i podpalającego wszystko, co napotkał na swojej drodze, próbowała jakoś zareagować. Sięgnęła po różdżkę i rzuciła szybkie Aquamenti, jednak stworzenie było zbyt szybkie i nie zdołała go trafić. Poczuła gorące powietrze owiewające jej twarz, palące ucho, ale nic się jej nie stało. Serce waliło jak oszalałe, jednak i tak była w dobrej sytuacji - jej włosy i ubranie nie zajęły się ogniem, czego nie można było powiedzieć o niektórych nieszczęśnikach, którym pomagał profesor Blythe. Isolde skrzywiła się z wyraźną pogardą, słysząc reprymendę jaką nauczyciel udzielił Ślizgonce. Co za idiotka! Mogła ich wszystkich puścić z dymem, za coś takiego powinno się wylatywać! Załatwianie swoich prywatnych porachunków na lekcji... jacy ci ludzie są beznadziejnie głupi.. Potrząsnęła głową i zabrała się za własne sprawy.
Skoncentrowała całą uwagę na zaklęciu, na piórze, które miało wrócić do swojego pierwotnego stanu i ku swojemu zdumieniu natychmiast odniosła sukces! Piórko rozmroziło się i spoczywało teraz przed nią spokojnie, jak gdyby nigdy nic. Is uśmiechnęła się z zadowoleniem i przygryzła dolną wargę, myśląc sobie, że chyba naprawdę jest niezła.

Kostka - feniks: 1
Reparo Ardens 6 (udane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Stirling, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 556
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7370-logan-darren-ruthven
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7389-ten-fajniejszy-blizniak
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7390-lisciki-milosne-logana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7391-logan-d-ruthven




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 14:16

Siedział i rozmyślał nad istotą stworzenia, załamując się coraz bardziej. Jego mózg nie był stworzony do koncentrowania się jedynie na jednej rzeczy jednocześnie, dlatego w trakcie owych rozkmin, prowadził dysputy sam ze sobą na jakże ważny temat tego „co ja kurwa będę robił po szkole?”. Jak dobrze, że Echo mu to przerwała, bo jak nic skończyłoby się źle. Uśmiechnął się do niej promiennie, gdy tylko dotknęła jego ramienia, a potem zagarnął ją do siebie, przytulając krótko.
- Nie narzekaj, już niedługo koniec - upomniał ją łagodnie, spoglądając uważnie w stronę wchodzącego Archa. - Zaraz się przekonamy.
No i faktycznie, przekonali się, że to, co dzisiaj robili było dalekie od teorii i to w sumie bardzo dobrze. W końcu ile czasu można siedzieć i wysłuchiwać suchych faktów, w dodatku notując? No okej, on ostatnio nawet pióra nie dotknął, co skończyło się na tym, że Echo musiała mu pomóc, ale cóż. W każdym razie teraz niemalże natychmiast zabrał się do pracy, postanawiając, że nie da się pokonać jakimś niewerbalnym banałom. Zaczął nieźle, wszak przywołanie pióra było dla niego proste jak drut, co zupełnie zepsuło to, że niewerbalne zamrażanie poszło mu nieco gorzej. Nie ćwiczył specjalnie dużo, dlatego w sumie się nie zdziwił tym, że jego pióro było zamrożone jedynie w połowie.
- Och - mruknął pod nosem, bardzo zaskoczony tym co zaszło, ale zachichotał jedynie, spoglądając na Echo, aby zobaczyć jak jej idzie. No, a wtedy rozpętało się piekło. Jakieś dzieciaczki chyba stwierdziły, że tyle punktów w klepsydrze Slytherinu jest zbyt mainstreamowe i postanowiły zrobić burdel. Logan burknął coś pod nosem, kiedy jego szata oraz jasne włosy zostały opryskane atramentem i już miał się brać do oczyszczenia z tego dziadostwa Echo, kiedy to pojawił się feniks i podpalił mu włosy. Oczywiście reakcja była odruchowa i Logan dotknął dłonią głowy, co poskutkowało oparzeniem. To kto go uratuje?

Stan: obecny
Punkty: 26
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I i 4
Kostka - feniks: 4
Reparo Ardens nd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
  Liczba postów : 443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6942-faye-grey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8001-ale-ze-jak-to-nie-chcesz#223967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8018-napisz-do-mnie-chociaz-ty-3#224585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8002-faye-grey#224012




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 14:27

Alexis i Cezar wyraźnie dawali się wszystkim we znaki. Nie potrafili umilknąć, tylko ciągle przeszkadzali. Nie można było skupić się na nauce zaklęć bo ciągle coś do siebie mieli. Faye westchnęła cichutko i przyjrzała się im uważnie. Nagle poczuła na twarzy coś mokrego i chłodnego. Nie tylko ona to poczuła bo inni bliżej siedzący uczniowie też. Dotknęła policzka i ujrzała na palcach atrament. Poczuła jak fala wściekłości zalewa jej ciało. To Cezar roztrzaskał fiolkę z atramentem.
-Ty! Ty! Uhh! -wrzasnęła zdenerwowana. Spojrzała na Profesora i zaciskając wargi z wściekłości usiadła na miejsce i zaczęła wycierać twarz z atramentu. Oczywiście Sky nie pozostała mu dłużna i po chwili w klasie pojawił się ognisty fenix. Czy tego oby nie było za wiele? Nagle fenix przeleciał koło Faye i podpalił jej szate, nie potrafiąc ugasić płomieni została poparzona. Spojrzała na profesora i westchnęła.
-Muszę iść do skrzydła szpitalnego, czy da Pan radę sam mi pomóc? -spytała zdenerwowana na Alexis i Cezara. Oparzenia piekły niemiłosiernie, ale nic nie mogła na to poradzić.

Kostka - feniks: 3
Accio 3 przywołujesz pióro niewerbalnie (udane)
Glasbe 1 i I zaklęcie udane, zamrażasz pióro, znakomicie!(udane)

Kostka - feniks: 3
Reparo Ardens 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 134
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8568-lindsey-e-windstow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8569-ponura-linds
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8570-lindsey-ma-sowe-wow#242139
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8571-lindsey-windstow#242145




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 14:32

Białowłosa dalej siedziała w miejscu, obserwując swoje pióro i w ogóle nie przyszłoby jej do głowy, żeby znowu poćwiczyć Accio, gdyby nie komentarz nauczyciela. Zrobiła speszoną minę, słysząc słowa Blytha i bez wahania zajęła się ćwiczeniem zaklęcia. Przymknęła oczy i starała się ignorować to, że w głębi sali jacyś uczniowie, których oczywiście nie znała się kłócą. W końcu udało jej się skupić na tyle, że zaklęcie Accio zadziałało. Nie namyślała się jednak długo nad tym, co zrobi z kolejnym piórem, bo chwilę po tym, jak rzuciła zaklęcie, chlusnął na nią atrament. Przez kilka sekund była w szoku, a potem jęknęła, widząc, że jej szaty są całe w czarnej substancji. Jednak próby oczyszczenia mundurka także nie trwały długo, bo przecież atrament to było za mało - tak więc mieli teraz w klasie feniksa. Dziewczyna starała się schować pod ławką, by uniknąć ognia, jednak jej włosy zajęły się, zanim zdążyła cokolwiek zrobić. Bez namysłu sięgnęła do nich ręką, po czym natychmiast ją odsunęła, gdy tylko poczuła ogień na ręce. Na szczęście kilka sekund potem jeden z uczniów, którego najwidoczniej nie dosięgnął feniks ugasił włosy Lindsey. Aż do czasu, gdy nauczyciel w końcu rozprawił się z feniksem, siedziała pod ławką z piekącą lewą ręką. Miała nadzieję, że zaraz usłyszy polecenie udania się do Skrzydła Szpitalnego. Starała się ignorować ból i z braku lepszych pomysłów rozejrzała się po klasie, a gdy dostrzegła, że wiele innych osób także się oparzyło uśmiechnęła się słabo. Nie jest sama, yay.


Kostka - feniks: 4
Accio 2 {udane}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : New Jersey
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8374-aiden-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8384-gdy-ci-smutno-gdy-ci-zle-aiden-chetnie-pozna-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8385-zostaw-aidenowi-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8386-aiden-weatherly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 15:14

Aiden wyszczerzył się dumnie słysząc pochwałę z ust profesora Blythe'a. Może powinien zapisać sobie gdzieś tę datę? Oprócz tego, że nie musiał powtarzać zaklęć dwójka ślizgonów zapewniła mu niezłą rozrywkę. Obejrzał się rozpoznając w dziewczynie Alexis Sky, którą zresztą bardzo lubił. Cesaire'a znał jedynie z widzenia.
Ich krzyki nieszczególnie go rozpraszały, a nawet pryskający we wszystkie strony atrament z wybuchającego kałamarza go nie zirytował. Zaśmiał się pod nosem wycierając rękawem atrament z twarzy.
Kłótnia kłótnią, ale czy przypadkiem ognisty feniks wystrzeliwujący z różdżki Alexis to już nie lekkie przegięcie?! Aiden odskoczył, kiedy feniks przeleciał obok niego. Wykazał się jednak zbyt słabym refleksem, ponieważ rękaw jego szaty właśnie zaczął płonąć! Cholera, on właśnie zaczął płonąć!
- Co do kurwy nędzy?! - wykrzyknął próbując strząsnąć płomień. Na szczęście profesor miał więcej rozumu i niemal natychmiast go ugasił. Kolejny plus tego, że wybrał pierwszą ławkę. - Dziękuję.
Archibald szybko rozprawił się z feniksem. Aiden dostrzegł, że kilku uczniów miało mniej szczęścia. Drobne przypieczenie było tak naprawdę niczym.
- Idiotka- warknął wiercąc dziurę w brzuchu Alexis. Mogła puścić z dymem całą klasę i wszystkich obecnych. Nie życzył jej źle, ale sama sobie zawiniła i nie potrafił mieć dla niej współczucia. Parsknął powracając do własnych spraw.
Teraz musiał skoncentrować się na rzuceniu zaklęcia Reparo Ardens. Spodziewał się marnych skutków, a było wręcz odwrotnie. Z łatwością przyszło mu rzucenie czaru. Czyżby udało mu się opanować zaklęcia niewerbalne?

Kostka - feniks: 2
Reparo Ardens 6 (udane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 15:27

Mandy nie miała na to wszystko siły, ani ochoty. W każdym razie wywróciła oczami obserwując szaleństwa Cesaire i Alexis, a potem wróciła do swojego zadania, ale nie mogła się przez nich skupić. W związku z tym miała chyba wrażenie, że zaraz padnie, gdy feniks zaczął lecieć w jej stronę, a ona warknęła coś pod nosem i machnęła różdżką, by odesłać go w diabły i do tego ugasić ławkę. Skoro już pobawiła się w strażaka obrażając raz po raz szaloną parkę, to rzuciła się w wir wykonywania drugiego zajęcia lekcji, ale nie wyszło jej, więc klnąc pod nosem po francusku usiadła gdzieś z boku czując nagłą potrzebę, by wyjść zapalić.
Popieprzyło tych ludzi. - skomentowała w myślach.

Kostka - feniks: 6
Reparo Ardens 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1236
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6002-cesaire-bernard-weatherly#171006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6003-cezar-i-jego-rzymianie#171018
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6010-cezarowa-sowa#171255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7381-cesaire-weatherly#207517




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 15:57

Koszmar czy nie, na pewno pozostanie w pamięci wszystkich jej uczestników na bardzo długo, a wszyscy ci, którzy się na niej nie stawili, słysząc krążące o niej plotki, będą strasznie żałować, że tamtego dnia uznali, że jakieś inne zajęcie jest bardziej frapujące, niż lekcja zaklęć, która stała się polem bitwy pochłaniającej coraz to więcej postronnych osób i zmieniającej ich z pozornie niezainteresowanych obserwatorów w biorących czynny udział w aferze. Kilka chwil przesądziło o wszystkim, a dwójka Ślizgonów wzbudziła powszechną uwagę i stała się szokującym eksponatem w witrynce, na który wszyscy się gapią.
Już nie chodziło o drobną słowną przepychankę, następną z ich niekończącej się serii, którą tak naprawdę obydwoje lubili. Kilka słów, jeden nieostrożny gest i ruszyła prawdziwa lawina, zmieniająca nieporozumienie w pokaz sztuczek i ogólnego zniszczenia.
Krew szumiała mu w uszach. Nie słyszał Archibalda, pytającego Alexis, czy chce opuścić salę. Wlepiał tylko wściekłe spojrzenia we wszystkich tych, którzy śmiali na nich spojrzeć. Usłyszał już jednak swoje nazwisko w ustach Blythe’a po wybuchu kałamarza. Spojrzał na profesora pytającym spojrzeniem, jakby nie do końca rozumiał, o co mu chodzi. Serio jeszcze on się musi wpierdalać w ich dramat?
- Z którą szmatą, panie profesorze? – bo widzę ich tu kilka. Naprawdę starał się pohamować emocje i zadać to bezczelne pytanie w miarę spokojnym tonem, jednak głos mu drżał ze złości, która cały czas w nim narastała i nie mogła znaleźć ujścia. Minus trzydzieści punktów. Co mu robiły jakieś głupie punkty zbierane na rzecz jakiegoś domu, z którym się nie utożsamiał. Był z Riverside, nie z jakiegoś jebanego Slytherinu. Jeśli o niego chodziło, mógłby w pięć minut stracić tyle punktów, ile Ślizgoni zbierali przez cały rok. Miał na to wyjebane. W braku lepszego wyjścia, na języku już miał gotowe następne złote myśli, którymi pragnął się podzielić ze światem, jednak w tym momencie jego uwagę przyciągnęło coś innego. Alexis wyczarowująca ognistego feniksa, który obracał w popiół wszystkie piórka tak pieczołowicie zamrażane przez uczniów.
- Histeryczka. – odszczeknął się, gdy nazwała go idiotą. Przecież nie dałby takiego pokazu, gdyby nie zaczęła się na niego drzeć jak opętana. Nie mógł oderwać spojrzenia od płomieni układających się w tak łudząco podobny do żywego ptaka kształt. Już siedział z powrotem na swoim miejscu, nienawidząc siebie za to, że na kilka chwil stracił nad sobą panowanie, urządzając teatrzyk i te kilka chwil zmieniło wszystko. Ognisty feniks krążył po klasie i Weatherly wiedział, że gdyby tylko Alexis chciała, już byłby w drodze do Skrzydła Szpitalnego. I właśnie za to, że nie chciała, nienawidził jej w tym momencie najbardziej. W kilka chwil mogła wyrwać go z dala od tej szopki, a ta trzymała go w samym sercu przedstawienia. Widział wściekłe spojrzenia poparzonych lub po prostu nastraszonych ludzi, słyszał ich przesycone jadem wyzwiska i groźby i miał tego wszystkiego tak kurewsko dość, że do głosu nie mógł dojść jego zdrowy rozsądek, trzeźwa ocena sytuacji czy chłodna kalkulacja.
- Na co się gapicie, zjeby? To nie wasz pierdolony biznes. Homenum Illuminati. – warknął na wszystkich dookoła, czując się tak, jakby zaraz miał chwycić ławkę, wybić nią okno i wyrzucić przez nie wszystkich tych ludzi, którzy mieli pecha znaleźć się w tej samej klasie, co on. W tym wypadku, według Cezara, o wiele lepszym rozwiązaniem było po prostu oślepić ich wszystkich zaklęciem na jakieś pół minuty! Umrzyjcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 166
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7891-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7900-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7902-jane-stark#221001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7901-jane-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 16:50

Jane zależało by móc się poprawić. Parę razy powtarzała sobie znowu "Accio" i nareszcie się udało! Kolejne pióro podleciało do niej. Pomyślała, czemu by nie spróbować znowu Glasbe, a wtedy właśnie się zaczęło. Gryfonka podniosła wzrok i zobaczyła, że prosto na nią leci wielki ognisty feniks. ZARAZ, ŻE CO? Jej reakcja była spóźniona. Może gdyby trochę szybciej wskoczyła pod ławkę to jej włosy nie płonęłyby teraz?! Posiadanie płomiennorudych włosów nabrało trochę dosadniejszego sensu. Stark była zbyt zszokowano by cokolwiek zrobić. Co za szczęście, że siedzący obok uczeń ugasił pożar na jej głowie. Merlinie, musiała jeszcze dotknąć prawie spalonych włosów, by sprawdzić ich stan. I się oparzyła, na szczęście nie tak mocno. W sumie to się tym nie przejęła, bo po klasie szalał właśnie prawdziwy armagedon. A te zajęcia mogły być spokojne! Spokojne?! W Hogwarcie to chyba niemożliwe! 
Nim zdążyła jakoś się wygramolić spod uczniów, którzy w popłochu ugaszali pożar, profesor pozbył się feniksa. Oddychała ciężko, po tak gorącym spotkaniu. Kto to w ogóle zrobił?! Zachciało się komuś psikusów! I wtedy Blythe zaczął kogoś opieprzać. Okazało się, że Ślizgonkę, więc Jane odetchnęła. Slytherinowi się dostanie, no nieźle. Ciekawe czy wyleci z Hogwartu. Ciężko było jej się skupić na kolejnym zadaniu. Ręka bolała, ale starała się nie zwracać uwagi. Obiecała sobie, że wyjdzie jak skończy. I dopiero zobaczyła, że jej szata jest pobrudzona atramentem! Widocznie ktoś ją obryzgał, jeszcze przed atakiem tego stwora. Pięknie, kur..., pięknie. 
Nic dziwnego, że nie umiała rzucić Reparo Ardens. Coś nie wychodziło, a nie chciała powiedzieć tego na głos. Dała sobie spokój i wybiegła z klasy, prosto do Skrzydła Szpitalnego. Ręka bolała jak cholera.

Kostka - feniks: 4
Accio 3 (udane)
Reparo Ardens 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Coventry
Galeony : 118
  Liczba postów : 643
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4780-alexis-sky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9009-look-upon-the-sky#252327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4801-alexis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7859-alexis-sky#219883




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 17:35

Tym się różnili. Ale lubiła być w centrum uwagi, lubiła gdy spojrzenia były zwrócone w jej stronę. Sama nie wiedziała czemu. Może brak zainteresowania nią w dzieciństwie przekładał się na to, że potrzebowała chorobliwie wręcz uwagi innych ludzi, choć nigdy by tego nie przyznała. Teraz wszyscy się na nich gapili i choć ściągało to na nich złą sławę Lexi pławiła się w morzu spojrzeń, choć większość z nich rzucała w ich kierunku gromy. Wiedziała, że dawno nikt nie zrobił takiego społecznego wydarzenia z lekcji jak oni. Że mało komu udało się zrobić tyle strat i za jednym zamachem pozbawić dom 130 punktów z pucharu. Miała gdzieś punkty i puchar. Kolejny powód do niewielkiej nienawiści do niej rodził się z faktu, że to oa głównie pozbawiała swój dom punktów. Trudno, niech w tym roku wielka sala zaskrzy się innymi kolorami.
Zaklęcie zostało rzucone, wypowiedziane i z różdżki wyłonił się feniks. Alexis nie spodziewała się aż takiego pogromu, praktycznie kazda osoba w sali ucierpiała w jakiś sposób od jej zaklęcia. Ważniejszym był fakt, że te przeklęte pióra też się choć w części popaliły. Zapanował haos. Istne szaleństwo. Ludzie klnęli i rzucali wiązanki w ich stronę. Wiedziała mord w oczch niektórych. Gittan złapała palące się na pół pióro i rzuciła w nią. Na całe szczęście owo pióro odbiło się od jej szaty przypalając tylko lekko końcówki jej włosów. Poczuła swąd spalonych kosmyków i skrzywiła nos. Arczibald też nie zamierzał być łaskawy. Szybko ją rozbroił, właściwie zaraz pop tym jak wypuściła feniska, zajął się nim a potem skierował w nią wodę z różdżki rzucając jakimś słabym tekstem o ochłodzeniu, którego nawet nie miała zamiaru komentować.
Do dryektora po zajęciach? Dobre sobie, nie zamierzała nawet czekać do końca tych zajęć. Musiała tylko w jakiś sposób zdobyć swoja różdżkę z powrotem. A może lepiej olać różdżkę? I tak Arczibald napisze list o szlabanie. Była pewna, że ślizgonowi go nie odpuści. Zwłaszcza jej. Znjadzie jej jakieś genialne zajęcie, już wydłybywanie oczy zuków było niemiłosiernie obrzydliwe i nudne, ale co tam.
Alexis wypuszczenie sfinksa przywróciła dawne opanowanie. Znów była sobą. Siedziała sztywno na swoim miejscu, teraz już cała mokra patrząc lekceważącym spojrzeniem na profesora nie zamierzając powiedzieć mu nawet słowa. Cezarowi jednak do spokoju było całkiem daleko.  Jednak jego komentarz wypowiedziany głosem spokojnym, lekko tylko zabarwiony drżeniem z powodu emocji sprawił, że jeden kącik ust ślizgonki uniósł się ku górze. Genialna odpowiedzieć. Idealna wręcz. Trafna, piękna i taka prosta.
Nie zmieniało to jednak faktu, że Weatherly nie radził sobie tak dobrze z widownią jak ona. Na karzdy przytyk, który był skierowany w jej stronę i na każde wyzwisko usmiechała się tylko jakby w podzięce za naprawdę wyszukany komplement. Jej towarzysz jednak nie radził sobie z zaistniała sytuacją zbyt dobrze. A świadczyć o tym mogło zdanie, które powiedział chwilę później. Chociaż zdanie zdaniem, wazniejszy był fakt, że Cezar oślepił wszystkich w ich bliskim otoczeniu.(uznam, że jej nie, błagam, błagam). Alexis jękneła widząc straty. Podniosła się z krzesła.
-Wstawaj. - walnęła go w ramię, a chłopak o dziwo posłuchał, no chyba, że już stał, to można pominąc cały ten rozkaz wstawania. Zerknęła w stronę Arcziego, którego również oślepił Cezar i przez chwilę zastanawiała się, czy podskoczyć do niego po swoją różdżkę, w końcu dała sobie z tym spokój. Położyła dłonie na plecach Cezara i zaczęła pchać go w stronę drzwi, bo sam zianteresowany opierał się, jakby chciał zostac i sprawdzić reakcję Arczibalda. - Idźe w końcu, nie zamierzam przez Ciebie wylecieć ze szkoły. Przesadziłeś.
Mruknęła w jego plecy nadal próbując pośpieszyć jego ruchy popychając go i w końcu ruszył. Wątpiła, by stało się to za sprawą jej siły raczej do niego samego musiało coś dotrzeć. Udało im się opuścić salę i zniknąć w jednej z klas na pietrze.
ztx2

NAS JUŻ NIE MA, WIĘC KLNIECIE W PRZESTRZEŃ LUDZIE!
MIŁEJ LEKCJI!


Ostatnio zmieniony przez Alexis Sky dnia Pią Cze 20 2014, 01:03, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 17:53

Poprzednie zajęcia to Zieliński odbył w innym terminie niż reszta klasy. Nie poszło mu wtedy tak najgorzej. Chociaż i tak uważał, że to tragedia była w jego wykonaniu. Obiecał sobie, że ćwiczyć będzie no i napisze wypracowanie. O jednym i drugim zapomniał. Wyleciało mu z głowy, bo czymś innym zaczął się zajmować, a później to już po terminie było. Musiał się wziąć w garść Zieliński, bo jeszcze w Hogrwacie wezmą go za kretyna zupełnego i jeszcze z projektu wywalą. Co prawda zaklęcia niewiele się miały do jego grupy, ale kto tam wie co organizatorzy pomyślą o tym wszystkim.
Nie zauważył kiedy i Laura weszła do klasy i usiadła niedaleko niego. Wyrwała go z zamyślenia i musiał poświęcić chwilę na zebranie myśli.
- Kiedyś na pewno jeszcze tam wpadnę, a z parasolką to myślę, że komuś w prezencie ją oddam. Pewnie i tak do Jaśminy trafi jak będzie miała urodziny - nie spodziewał się, że Laura będzie na wizbooku śledzić takie rzeczy. Jego profil. A co do parasolki to już w teatrze tak myślał o siostrze. Na prezent według niego nadawała się idealnie. Co prawda coś tam jeszcze od siebie dorzuci. Chyba, że jak zawsze w ostatniej chwili sobie o wszystkim przypomni i czasu nie będzie miał zbyt wiele. - A jak u Ciebie? - odbił pytanie i zaczął się trochę na krześle wiercić.
Kiedy lekcja się zaczęła przypomniało się Zielińskiemu, że wypracowania nie oddał. Wywrócił oczami i nic już nie mówił. Chciał mieć za sobą te zajęcia, żeby po wszystkim móc się zaszyć w ciemnym kącie. Sięgnął po różdżkę, aby przywołać pióro. Zobaczył, że niektórym nie sprawia to problemu większego i westchnął tylko. Nie wiedzieć czemu miał przeczucie, że zejdzie mu się trochę zanim je przywoła. Nie sprawdziło się ono i zaraz miał przed sobą pióro. Zdziwił się lekko, ale nie dał tego po sobie poznać. Starał się, żeby tak było. Miał się zabrać za kolejne zaklęcie, ale nie było mu to dane. Nie obserwował tego co się w klasie działo do tej pory, ale jak atramentem został ochlapany po podniósł głowę w górę, aby poszukać przyczyny tego zamieszania. Dobrze, że się zainteresował tym wszystkim, bo zaraz zobaczył na ławce obok ogień i feniksa, który siał spustoszenie. Nie myśląc wiele ugasił ten płomień, ale werbalnym zaklęciem, żeby nie było. Może nikt nie będzie miał mu za złe, że wypowiedział na głos formułę zaklęcia. W tym wszystkim trudno mu się było skupić i kiedy przyszło do rzucania zaklęcia Glasbe nie poszło jak należy. Co prawda kawałek pióra zamroził. Kawałek. A nie całe. Szkoda. Winę oczywiście spokojnie zrzucił na zamieszanie, a nie to, że przecież nie ćwiczył.


Zadanie 1: 2
Zadanie 2: 5
Wypracowanie:  1

Stan: obecny
Punkty: 5
Kostka - Accio: 2
Glasbe - kategoria i kostka: III i 6

Kostka - feniks: 6
Reparo Ardens wpisz kostkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 19:57

Spokój i szczęście Katniss zakłóciła dwójka nadpobudliwych uczniów, której najwyraźniej się nudziło. Oczywiście, jak się okazało, sprawcami zamieszania byli Ślizgoni. Nie byliby sobą, gdyby nie wciągnęli w swoje sprawki innych. Chcąc nie chcąc, Katniss została obryzgana kałamarzem. Jej włosy! Co za idioci...Nie zdążyła pokręcić głową, kiedy nagle zaczął latać feniks, wystrzelony przez dziewczynę. Ona chce to wszystko spalić, do cholery?! Johnson chciała uniknąć latającej kulki ognia, która jednak nieźle ja poparzyła. Cudownie, tylko tego brakowało!
Nauczyciel oczywiście od razu wkroczył do akcji, niwelując skutki wywołanych przez Slizgonów zaklęć. Uśmiechnęła się pod nosem, słysząc, jak Archibald odejmuje im punkty. Chociaż tyle dobrego z tego wynikło. Poparzenia dziewczyny nie pozwoliły skupić jej się na zadaniu, jakim było naprawienie swojego pióra. To wszystko ich wina. A szło tak pięknie.

Kostka - feniks: 3
Reparo Ardens 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://www.czarodzieje.org/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 20:06

Echo burknęła pod nosem coś kompletnie niezrozumiałego, niezbyt pocieszona, ale obecność Logana mimo wszystko działała na nią pokrzepiająco, więc próbowała się rozchmurzyć. Przydałaby się ta super maska, którą dostała w londyńskim teatrze. Szkoda, że nie miała jej przy sobie, najwyraźniej chęci musiały dzisiaj wystarczyć. Gdy profesor wszedł do klasy, zamilkła kompletnie, oczekując zadań. Stresowała się nieco, bo nie ćwiczyła zaklęć niewerbalnych tak dużo, jak by tego chciała. W gruncie rzeczy nie ćwiczyła wcale. Spojrzała na pióra niezbyt przekonana, ale uniosła różdżkę i powtarzała w myślach formułkę zaklęcia. Nieco bezmyślnie, w ogóle nie skupiając się na zadaniu. Dopiero po chwili zmieniła podejście, a wtedy pióro wylądowało przed nią, nawet nie wiedziała kiedy. Uśmiechnęła się blado i przeszła do mrożenia go zaklęciem Glasbe. Z początku zamroziła jedynie koniuszek, ale szybko poprawiła efekt, zajmując lodem całe piórko. Zerknęła w kierunku Logana, chcąc wiedzieć, jak idzie mu zadanie. I dokładnie wtedy ktoś wydarł się nieco zbyt głośno.
- Merlinie - skrzywiła się, odwracając w kierunku hałasu. Niepotrzebnie, bo zaraz wybuchł atrament, który opryskał włosy Echo. Na policzkach pewnie też miała trochę kropel. Na tym wszystko powinno się skończyć, ale najwyraźniej Ślizgonom było zbyt mało. Ognisty feniks mknął sobie wesolutko.
- Awwwwwh - jęknęła, widząc, jak się zbliża. Był prześliczny, ale to nie rekompensowało podpalenia szaty. Ani trochę. Oczy dziewczyny zaszły łzami, gdy poczuła, jak ogień zajmuje jej skórę. Nawet nie ogarnęła kto jej pomógł. Kątem oka zobaczyła Logana, któremu płonęły włosy. I na ten widok już popłynęły jej łzy. Choć ręka piekła ją niesamowicie, skierowała różdżkę w jego stronę.
- Aquamenti! - krzyknęła, gasząc mały pożar. Zignorowała swoje obrażenia, nimi mogła zająć się później. - Logaaaan - jęknęła znów, próbując przypomnieć sobie jakieś zaklęcia, które mogłyby pomóc. Pustka w głowie. Chyba oczywiste, że o zadaniu kompletnie zapomniała. Głupie pióra nie miały teraz żadnego znaczenia.

Stan: obecny
Punkty: ponad 30
Kostka - Accio: 4 -> 1
Glasbe - kategoria i kostka:kat. III, 5 -> 4

Kostka - feniks: 3, ojoj :<
Reparo Ardens 6, ale i tak jestem poparzona!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 405
Dodatkowo : ścigająca, kapitan
  Liczba postów : 235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8460-ivy-haden
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8482-przygarniesz-pufe#240070
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8480-ivy-haden-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8481-ivy-haden-kuferek#240059




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 21:24

Ivy obawiała się, że Blythe będzie rozczarowany jej nieudaną próbą zamrożenia pióra. Nauczyciel zachęcił ją jednak do dalszych prób. Właściwie nie miała wiele do stracenia. Zadowolona, że może jeszcze poćwiczyć, przybrała pozycję, by po raz kolejny rzucić zaklęcie na zamrożone do połowy pióro. Zanim jednak zdążyła choćby pomyśleć nad wymową, dwie katastrofy nadeszły w krótkich odstępach czasu. Do tej pory nie zwracała uwagi na kłótnię pary ślizgonów, ale trudno było nie zauważyć kropel atramentu na wszystkim wokół. Ivy postanowiła to jednak zignorować, mając nadzieję, że uda jej się jakoś wyczyścić szatę. Przetarła twarz, rozmazując kilka kropel atramentu. Musiała wyglądać groteskowo. Gdyby na tym poprzestać, nie byłoby najgorzej. Głupia ślizgonka poczuła jednak najwyraźniej silną potrzebę odwetu. Ognisty feniks wystrzelił z końca jej różdżki, demolując obiekty ich pracy. Zataczał koła, podpalając uczniów i meble. Ivy widziała w zwolnionym tempie, jak naciera wprost na nią. Najwyraźniej geny nie poskąpiły jej refleksu. Uchyliła się tak zgrabnie, iż miała wrażenie, że ktoś inny musiał przejąć na chwilę kontrolę nad jej ciałem. A może to po prostu trening quidditcha przynosił tak świetne efekty? W mgnieniu oka Ivy zgasiła też płonąc blat swojej ławki, ratując tym samym pióro, które wciąż leżało zamrożone do połowy. Blythe powoli opanowywał sytuację. Lekcja powróciła do względnej normalności. Haden skupiła się ponownie na swoim zadaniu.
„Glasbe”, pomyślała pewnie, wykonując odpowiedni ruch różdżką i jeszcze raz skupiając się na wyobrażeniu sobie zamrożonego pióra. Błękitne kryształki zaczęły powoli nakładać się na poprzednie, nieco roztopione panującym przed chwilą żarem feniksa. Chociaż Ivy była wyjątkowo zdeterminowana, zadziało się dokładnie to, czego nie chciała – kryształki, jak za pierwszym razem, zatrzymały się dokładnie w połowie pióra. Frustracja to było zdecydowanie za mało powiedziane.

Kostka - feniks: 6
Glasbe 4, nieudane

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 22:32

Kostka - feniks: 1
Reparo Ardens 2

Katherine zaśmiała się gdy tylko profesor wspomniał coś o ukręcaniu jej głowy za to jej notoryczne spóźnianie się. Zawsze tak było, ale wiedziała, że Archibald nie może jej tknąć nawet palcem.
-Oczywiście profesorze. Mimo spóźniania i tak robię wszystko bezbłędnie. Musi być pan ze mnie dumny- powiedziała po czym posłała w jego stronę oczko i figlarny uśmiech. Dostrzegła swoich znajomych, także Gittan, która ją ostatnio unikała wręcz jak ognia. Ciekawe dlaczego tak na nią reagowała? Czyżby Ślizgonka zrobiła dziewczynie jakąś krzywdę? Wątpliwe. Potem nastąpił tylko totalny chaos. Jakaś Alexis rzuciła zaklęcie w postaci ognistego feniksa mknącego przez salę. Zaraz potem był wrzask Archibalda, że Slytherin traci 70 punktów. Później feniks tak blisko niej, że aż zrobiło się jej gorąco i wtedy nie wytrzymała, a wręcz wybuchła niczym bomba atomowa. Ktoś słyszał, że nie denerwuje sie ludzi z zaburzeniami psychicznymi? Tym bardziej wtedy gdy mają różdżkę w dłoni i praktycznie stuprocentowo opanowane zaklęcia niewerbalne.
-Panie profesorze, nie może pan nam odejmować aż 70 punktów przez jedną małą zdzirę, której to nauka zaklęć nie odpowiada. Niech spada i nie przeszkadza innym!- wybuchnęła z wielkim zażenowaniem w głosie. Spojrzała na dziewczę z nieukrywaną nienawiścią. No i oto miała kolejną ofiarę do swojej kolekcji. Matthew i Anjali przyłączą się do jej gniewu także. Pożałuje tracić tyle punktów, przynajmniej Katherine gdy już robiła zamieszanie by komuś zaszkodzić to miała w tym cel, ale nie jej celem było uszkadzać każdego, ona kaleczyła tylko wybrane przez siebie jednostki. Potem już było tylko gorzej. Chłopak rzucił jakieś dziwne zaklęcie, jednakże w momencie gdy je zaczął wypowiadać ona już niewerbalnie wręcz je zablokowała, a że miała blisko siebie Rekina, Gittan i Matthewa to ich także objęło jej zaklęcie.
-Accenure- zostało wypowiedziane niewerbalnie, co sprawiło, że nie dotarło do nich żadne zaklęcie rzucone przez Cesaire'a. Mogło ono trwać tylko chwilę ale ta chwila wystarczyła by nie ucierpieć. Zaklęcie jednak nie zadziałało, pewnie dlatego że była mocno podirytowana i wściekła.
-Ascendio- kolejne zaklęcie tym razem rzucone na głos w kierunku chłopaka również nie zadziałało więc może po prostu było rzucone źle?
-Pieprzone Riverside. Nie podoba ci się? W takim razie wracaj do swojej szkółki skarbie- syknęła wściekła niczym kobieta podczas okresu, albo locha pilnująca swych młodych przed zagrożeniem. Po chwili po prostu strzeliła mu z pięści prosto w nos. Za to że ją oślepił, za to że bolały ją oczy. Za to, że zepsuł jej dzień.
Wiedziała też, że jeszcze policzy się z Alexis za te punkty odjęte domowi. Potem spojrzała na profesora.
-Profesorze, mam się nimi zająć. Dobrze profesor wie, że jestem do tego zdolna. Może pilnować podczas szlabanu? Lubię komuś psuć nerwy- tu zaśmiała się niczym prawdziwa psychopatka. Mimo wszystko nauczyciele jednak lubili ją i to bardzo. Miała świetne oceny, a wielu akcji jej nie udowodniono bo miała swoich ludzi, którzy za nią odwalali całą pracę no i nie działo się to na zajęciach, które były ważne.


Ostatnio zmieniony przez Katherine Russeau dnia Czw Cze 19 2014, 22:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 22:37

Przez to całe lekcyjne zamieszanie, zaniedbuję pisanie Frejką, skandal! Vacheron przez cały ten czas, miejmy nadzieję, nie siedziała jak ostatni kretyn. Gdy została trafiona kulką pergaminu, odwróciła się i zobaczyła Gittan, której posłała uśmiech i pomachała krótko na przywitanie, ale nie podchodziła już bliżej, bo wiadomo, nie chciała przeszkadzać jej w rozmowie z Rekinem, który przywitał się już wcześniej ze Szwajcarką. Dziewczyna musiała nadrobić zaległości w zaklęciach niewerbalnych, czym trochę się stresowała, jednak jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo z zaklęciem powiększającym Engorgio, jak i z Jęzlepem nie miała najmniejszych problemów, a w dodatku jej praca została oceniona na Powyżej Oczekiwań!  Niestety nie miała aż tyle czasu na ćwiczenia, jak osoby, które po prostu pojawiły się na pierwszych zajęciach prowadzonych przez profesora Archibalda, dlatego też nie mogła z ręką na sercu powiedzieć, że ćwiczyła dzielnie rzucanie zaklęć niewerbalnych. Najwyraźniej to był jednak szczęśliwy dzień Frejki, bo gdy z uporem godnym maniaka powtarzała w myślach Accio, jedno z piórek posłusznie do niej przyfrunęło, a gdy z równym zacięciem powtarzała formułkę Glasbe, z niemym zachwytem w oczach zaobserwowała, jak owe piórko powoli okryło się szronem i zmroziło do tego stopnia, że trzeszczało pod jej palcami. Frejka była z siebie tak dumna, że nawet chciała powiedzieć coś do Gittan czy Leo, ale w tym momencie coś wybuchło i krople ciemnej cieczy wylądowały na jej ręce i policzku, skąd starła je ostrożnie palcami, by sprawdzić, co to właściwie jest. W tym wypadku dosyć uspokoił ją fakt, że oberwała tylko atramentem! Sarknęła coś pod nosem odnośnie braku warunków do pracy w skupieniu, ale dalsze wydarzenia toczyły się lawinowo, bo oto po klasie zaczął krążyć ognisty feniks i choć ten został stosunkowo szybko poskromiony przez profesora Blythe’a, i tak zdążył spalić piórko na jej ławce i w dodatku… popalić jej piękne, długie włosy! Vacheron krzyknęła coś po francusku, kiedy niczym największy kretyn świata odruchowo sięgnęła do płonących włosów, ale wcale nie z powodu oparzenia. W ogóle nic nie poczuła, jak zwykle, pewnie nie wiedziałaby, że odniosła obrażenia, gdyby nie okropny czerwony ślad na skórze, po prostu uderzył ją fakt, że jakiś pomysłowy Dobromir oblał ją wodą! Oczywiście tylko to uratowało jej włosy, nad którymi rozpaczała tak bardzo, że postanowiła spróbować zaklęcia Reparo Ardens, niewerbalnie, jak życzył sobie Archi, jednak mogąc się skupić wyłącznie na rozpaczaniu, że jej cudowne włosy ucierpiały, kompletnie nie dawała sobie rady z zaklęciem.  

Zadanie 1: 1
Zadanie 2: 2
Wypracowanie: 4

Stan: obecna tylko nie zdążyłam napisać jak idzie lekcja wcześniej!
Punkty: 9
Kostka - Accio: 2 udane
Glasbe - kategoria i kostka: 1 – kat I, 1 udane

Kostka - feniks: 4
Reparo Ardens 3 :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2936
  Liczba postów : 1914
http://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 23:17

Japierdole, coraz bardziej nie ogarniam tych wszystkich lekcji. No ale dobra, zbieramy wszystko do kupy. Więc, w pewnym momencie w klasie wybuchnęło jakieś zajebiste zamieszanie. Fyodorova nic sobie z tego nie robiła, nawet nie była zbyt przejęta tym, że pochlapana została atramentem - w końcu nie takie rzeczy się przytrafiały na lekcjach. Do momentu, aż po klasie zaczął latać jakiś jebany, ognisty feniks, który na dodatek obrał sobie Rosjankę za cel. Miała ostatnio zajebistego pecha. Jak nie nauczyciele przyłapywali ją na oszukiwaniu, to uciekały jej zwierzęta z onms, to zaś goniły ją jakieś ogniste ptaszyska.
- Kurwa mać! - Głośno zaklęła, zupełnie nic sobie nie robiąc z tego, że znajduje się w klasie, a gdzieś tam obok jest jej ulubiony profesor. Otóż miała niezły powód. PALIŁA SIĘ. Jej szata zajęła się ogniem, a płomienie tak szybko się rozprzestrzeniały, że nawet poczuła, jak docierają do jej skóry. To serio, nie było nic miłego. Jednakże, jak zakładam, ktoś tam jej przybył na ratunek (w końcu nie wyrażam zgody na zabijanie postaci, nie?).
Warto jeszcze wspomnieć, że nim do tego paskudnego podpalenia doszło, dziewczyna ponownie podeszła do ćwiczenia tamtego nieszczęsnego zaklęcia, ale efekt był identyczny. Zaledwie końcówka pióra została zamrożona. A szkoda, gdyby miała je opanowane, z przyjemnością rzuciłaby teraz takie ochładzające zaklęcia na samą siebie.

Kostka - feniks: 3
Accio udane wcześniej
Glasbe 6 (udane-nieudane, bo tylko końcówka się zamroziła)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pusta klasa   

Powrót do góry Go down
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-