Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Pusta klasa   Pon Gru 24 2012, 12:55

First topic message reminder :


Pusta klasa

Na trzecim piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 18:44

Po co im te wypociny? Leonardo wziął swoje wypracowanie, uśmiechając się krzywo do swojej marnej oceny. Wiedział, że stać go na więcej, jednak kompletnie nie miał czasu na napisanie go. Szkoda, ponieważ nie chciał zawieść profesora Archibalda. Może chociaż na lekcji pokaże, jak bardzo się starał i ile uczył się do dzisiejszej lekcji? Oczywiście nie robił tego. Jakimś cudem kompletnie wyleciało mu z głowy, że druga lekcja z zaklęć niewerbalnych jest już dzisiaj. Nie ćwiczył prawie wcale. Może dwa razy spróbował coś zmniejszyć, jednak nic mu to nie dało. Skupił się na przywołaniu pióra, które leżało stanowczo za daleko jak na jego możliwości. Accio! Starał się wypowiedzieć to słowo w myślach z takim zaangażowaniem, że nie skupił się na odpowiednim ruchem różdżką, no i zaklęcie kompletnie mu nie wyszło. Zrezygnowany uniósł różdżkę, celując nią w skrzynie z piórami.
- Accio! - tym razem całkiem świadomie wypowiedział zaklęcie na głos, rozglądając się po klasie. Nie był jedyną osobą, która tak uczyniła. W końcu profesor pozwolił im to zrobić, prawda? Tym razem pióro przyleciało idealnie na jego ławkę, lądując na niej z gracją. Uśmiechnął się do niego lekko i skupił na drugiej części swoje zadania - zamrożeniu pióra. O dziwo miał dobre przeczucia. Glasbe! Rozległ się głosik w jego myślach i, o dziwo, pióro jakby znieruchomiało i zesztywniało. Udało mu się je zamrozić. Jakim cudem? Leonardo sam do końca nie wiedział. Znakomicie! Może profesor zauważy jego mały sukces i jakoś go pochwali?

Stan: obecny
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2704
  Liczba postów : 1933
http://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 18:51

Spokojnie schowała do kieszeni swą przeplatankę z rzemyków, gdy tylko pojawił się nauczyciel, by tym razem dokładnie wysłuchać jego instrukcji. Miała nadzieję, że nie będzie musiała naprawdę starać się o jakieś korepetycje, tylko, że samej uda się jej w końcu ogarnąć ostatnie trudności z zaklęciami. Może miała złą różdżkę? Ostatnio ta sprawiała potworne problemy!
Stanęła w odpowiednim miejscu, wycelowała różdżką i starając się, rzuciła niewerbalne accio. Omal ze zdziwienia nie wypuściła różdżki z ręki, gdy wreszcie zaklęcie zaczęło ją słuchać. Prawdę powiedziawszy nie spodziewała się tak szybkich sukcesów, szczególnie, że wcale nie miała wiele czasu na szlifowanie tych niewerbalnych uroków. No dobra, w ogóle się tym nie zajęła. Pewnie miało to szybko wyjść na jaw, przy jej późniejszych ćwiczeniach. Tak czy siak, Fyodorova zadowolona z tego, że udało się w ogóle przywołać to piórko, przystąpiła do rzucania Glasbe. Początkowo nic się nie działo, jednak po chwili zaledwie koniuszek piórka pokrył się wymarzonym, mroźnym szronem. Nie było to co prawda całe piórko, ale zawsze lepsze to, niż nic, nie? Właściwie i tak dziewczyna była z siebie całkiem zadowolona, głównie dlatego, że tym razem było widać jakiekolwiek postępy w stosunku do tego, jak ostatnim razem wyglądały jej zmagania podczas lekcji.

Stan: obecny
Kostka - Accio: 3
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria III i 6 oczek

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1236
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6002-cesaire-bernard-weatherly#171006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6003-cezar-i-jego-rzymianie#171018
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6010-cezarowa-sowa#171255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7381-cesaire-weatherly#207517




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 18:52

Biedny Cezar nic nie wiedział o żadnym tajemniczym asystencie łamanym przez sportowiec łamanym przez ekstradupeczkę, który miał się zjawić na ich lekcji. A szkoda, właśnie w tym momencie zostały zagrzebane szanse na romans wszechczasów. Nie, ale do rzeczy, bo zaraz temat zejdzie na przygodny gejowski seks pod gołym niebem, a chodzi przecież o coś zupełnie innego. O ile wcześniej Weatherly nie miał zbytnio wrażenia, jakoby ten dzień był wyjątkowo udany, tak w zaledwie kilka chwil los się do niego uśmiechnął. Niestety równie leniwie, jak on sam, bo oto powód jego wcześniejszej poprawy humoru – spóźniona Alexis, ściągająca na siebie gniewne spojrzenie Archibalda – został użyty przeciwko niemu samemu, kiedy profesor Blythe tonem nieznoszącym sprzeciwu zarządził, że Ślizgonka zajmie najlepsze miejsce w klasie, to obok niego. Obdarzył zbliżającą się Sky swoim charakterystycznym, całkiem uroczym uśmiechem, jednocześnie zaciskając mocno palce w pięść, aż zbielały mu knykcie. To już kurwa przegięcie, najpierw mają prawie tracić razem życie w trakcie szalonej gry, a teraz jeszcze siedzieć niebezpiecznie blisko siebie całą lekcję! Do rozpoczęcia ćwiczenia zaklęć miało minąć jeszcze trochę czasu, a oto oni, siedzący jak na szpilkach, bok przy boku w jednej ławce, rzucający sobie wymowne spojrzenia lub ostentacyjnie odwracający od siebie głowy. Wprost cudownie!
- Kochana, najpierw musisz sobie na to zasłużyć. – oznajmił głosem tak słodkim, że zemdliłoby całe przedszkole, jak na przekór obracając się przy tym tak, by spojrzeć na Lexi, która tak usilnie próbowała go ignorować i wyznaczyć granice, których on nie chciał uznać. Życie byłoby po prostu zbyt nudne, gdyby Cezar trzymał się granic wytyczonych przez kogoś innego, a on z niecierpliwością czekał, aż Alexis zrozumie tą jedną z podstawowych zasad rządzących wszechświatem.
Niby Cezar taki „mam wyjebane na cały świat”, a jednak zaliczył wcześniej u Archibalda pierwszą część zaklęć niewerbalnych, na których to zajęciach go nie było. Z początku musiał się przyzwyczaić do zupełnie innego sposobu rzucania zaklęć, jednak poszło mu całkiem dobrze. Z powiększaniem przedmiotu przy pomocy Engorgio nie miał najmniejszych problemów, nie to co w przypadku poczciwego Jęzlepa, jednak jego przemyślenia przelane na pergamin w formę wypracowania, zostały ocenione lepiej, niż się spodziewał, bo oto wróciła do niego jego praca z dumną oceną „powyżej oczekiwań”. Aż uśmiechnął się nieznacznie, gdy to zobaczył, po czym w jakże miłym towarzystwie u swojego boku, przeszedł do dalszej części zajęć. Weatherly nie ćwiczył zbyt wiele samodzielnie. Tak naprawdę nie ćwiczył prawie wcale. Nie oszukujmy się, miał ciekawsze zajęcia i o tym, że miał próbować w myślach sprawić, że jakieś zaklęcie będzie skuteczne, przypomniał sobie dopiero wtedy, kiedy mieli przywołać do siebie niewerbalnie pióro. Co by było, gdyby mu się nie udało? Taka rażąca porażka byłaby skazą na jego dumie, dlatego zacisnął zęby, skupiając się na Accio i próbując sobie przypomnieć wszystkie wskazówki mające poprawić skuteczność jego zaklęcia. Jaki ciężar spadł mu z serca (które, wbrew przekonaniom niektórych, jak najbardziej posiadał!), kiedy zobaczył jedno z piór lecących w jego stronę! Kolejny krótki uśmiech i tylko zerknął jeszcze w stronę pewnej zagniewanej Ślizgonki obok, żeby sprawdzić, jak jej idzie. Następne zaklęcie wymagało od niego większego skupienia, dlatego położył dłonie płasko na ławce i kilkakrotnie zacisnął je w pięści i rozprostował ponownie. Dopiero po tej czynności, która w niewiadomo jaki sposób miała mu pomóc, skoncentrował się na rzucaniu Glasbe na swoje pióro. Minęło kilka chwil, zanim zorientował się, że myślał nad tym zaklęciem tak usilnie, że aż zamknął oczy, jednak gdy już to sobie uświadomił i otworzył kontrolnie wpierw jedno, a następnie drugie, tuż przed nim czekała miła niespodzianka w postaci całkowicie zamrożonego pióra. Chwycił w palce kruchy obiekt, by obejrzeć go niczym prawdziwe trofeum, po czym odłożył je na blat i już chciał sięgnąć do kieszeni, by wyciągnąć z niej coś jeszcze, co można by zamrozić, jednak źle ocenił odstęp pomiędzy sobą a Alexis i w nie do końca zamierzony sposób jego dłoń przesunęła się wzdłuż ramienia dziewczyny, sprawiając, że mruknął coś pod nosem po francusku i cofnął rękę, szybko porzucając swój zamiar szukania potencjalnych skarbów w kieszeni.

Zadanie 1: 3 - udane
Zadanie 2: 1 - nieudane
Wypracowanie: 4 – PO

Stan: obecny
Kostka - Accio: 3
Glasbe - kategoria i kostka: 1 – kat I – mało ćwiczeń, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 18:54

Stan: spóźniony
Kostka - Accio: 1 - 20pkt w kuferku
Glasbe - kategoria i kostka: II, 2- udane

No i kto spóźnił się znowu na zajęcia z zaklęć niewerbalnych? No wiadomo, że panna Russeau. Przecież wiadomo, że gdyby przyszła punktualnie to wszystko byłoby zbyt piękne. Ona nie wpadłaby zziajana do sali robiąc przy tym zamieszanie, a profesor by się nie denerwował. Dodatkowo chłopacy nie śliniliby się tak na jej widok. W burzy włosów, które wyglądały bardzo seksownie po szybkim biegu i niechlujnie narzuconej szacie wyglądała bardzo oszałamiająco.
-Przepraszam za spóźnienie profesorze- powiedziała po czym usiadła na swoim miejscu w sali by wysłuchać co mają robić na kolejnych zajęciach z zaklęć niewerbalnych. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby przed tymi zaklęciami nie ćwiczyła ciągle i ciągle i ciągle, uparcie i do skutku niczym osioł. W dodatku straszliwie uparty i wkurzający innych wokół osioł. Niewerbalnie przywołała do siebie pióro, a potem za pomocą zaklęcia mrożącego, oczywiście je zamroziła. Zadowolona z siebie rozejrzała się po sali. Takie są efekty nie olewania poleceń profesora. Uśmiechnęła się słodko a przy okazji trochę dumnie. W końcu wykonała zadanie poprawnie i to bez żadnych problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Szwecja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 783
  Liczba postów : 589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8353-gittan-svensson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8359-stworzmy-historie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8360-gittan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8361-gittan-svensson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 19:11

Stan: obecny
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: II I love you 5

Svensson nie zwracała uwagi na wchodzących. Była tak zmęczona, że prawdopodobnie zasnęła rozłożona na ławce, czekając na profesora. Ale siara. Na szczęście Rasheed obudził ją zawczasu, co skomentowała z głośnym jękiem.
- Nie masz serca - warknęła, niedbale odganiając jego ręce ze swoich włosów. Gdy zdała sobie sprawę, co ma na głowie, podniosła się wściekła i próbowała ogarnąć swoją fryzurę, przeklinając pod nosem na durne pomysły Sharkera.
- Właśnie widzę, że zdążyli podrzucić - fuknęła, spoglądając na niego oskarżycielsko. Poprawiła swoją prostą grzywkę, a potem prędko zaplotła włosy w luźnego warkocza. Już nie będzie ich tarmosił. Łudziła się, że nie usiądzie przy niej, bo nie chciała mu pokazywać, jaką jest ofermą z zaklęć. Niedługo po tym pojawił się Blythe, a Gittan przeciągle westchnęła. Nie rozumiała swojego zapału do tego przedmiotu, ale nie mogła po prostu wyjść na wagary. Rzuciła w Freyę zwiniętym pergaminem, witając się z nią w ten sposób. Oczywiście uśmiechnęła się szeroko, a potem pomachała do niej. Słuchała o tym, że miała niewerbalnie przywołać pióro i to już wydało się jej cholernie trudne. A wszystko przez to, że przysiadł się Sharker. Niestety nie wychodziło jej. Ledwie słyszalnie wymówiła formułę zaklęcia, mając nadzieję, iż Rasheed, ani tym bardziej Blythe, tego nie zauważył. Bojąc się, że innym idzie świetnie, nawet nie spoglądała w ich stronę. Tak bardzo się denerwowała! Wszystko było widać po jej zarumienionych policzkach. Teraz przyszedł czas na zamrożenie pióra, a Gittan miała pustkę w głowie, nie wiedziała nawet, jaki ruch wykonać różdżką. Wypuściła ciężko powietrze, powtarzając w głowie: glasbe. I nagle sie udało! Czubek pióra wciąż nie był zamrożony, ale odniosła swój wewnętrzny sukces.
- Wow - szepnęła, dotykając zamrożonych części pióra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : New Jersey
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8374-aiden-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8384-gdy-ci-smutno-gdy-ci-zle-aiden-chetnie-pozna-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8385-zostaw-aidenowi-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8386-aiden-weatherly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 19:40

Kiedy tylko profesor wszedł do sali, Aiden wyprostował się na krześle, aby wysłuchać dokładnie poleceń i nie uronić żadnego słowa. Oczywiście, Ślizgon zaliczył u Archibalda poprzedni etap zajęć, na które dziwnym zbiegiem okoliczności nie udało mu się dotrzeć. Zaklęcie powiększające wyszło mu całkiem znośnie, czego niestety nie można było powiedzieć o Jezlepie. Niemniej jednak przesiedział trochę czasu nad wypracowaniem na ich temat i które teraz wylądowało przed nim z budzącą szczęście oceną "zadowalający".
Odchrząknął lekko, niecierpliwie podrygując nogą. Przed zaklęciami Aiden sporo ćwiczył. Ba, więcej niż gotów byłby się przyznać. No bo Aiden pilny? To aż się ze sobą gryzie!
Accio wypowiedział zaklęcie w myślach z odpowiednim zaangażowaniem. Z kamienną miną spoglądał na piórko, które powoli leciało w jego stronę. Każdy kto spojrzałby teraz na niego zapewne pomyślałby, że Ślizgon od początku pewien był swego i nie mógłby się domyślić, jaki wielki ciężar spadł właśnie z jego serca. Nie pozwolił sobie nawet na typowy uśmieszek.
- Skup się - syknął sam do siebie tak cicho, że nikt nie mógł go usłyszeć. Wziął głęboki oddech przygotowując do kolejnego zaklęcia. Glasbe!
Cichy śmiech wydobył się z gardła Aidena, gdy dostrzegł, jak piórko zamarza. Chłopak przesunął palcem po jego gładkiej powierzchni, która mroziła opuszki. Niesamowite. Czy to na pewno było jego dzieło?...
Rozejrzał się po klasie z zaciekawieniem. Większość radziła sobie podobnie jak on, ale zdarzali się i tacy, co im szło topornie. Mimo to nie potrafił powiedzieć, że jakoś bardzo im współczuje. Wystarczyło tylko trochę więcej wysiłku, a zapewne właśnie przeżywaliby wewnętrzne spełnienie, tak samo jak on.

Zadanie 1: 4
Zadanie 2: 1
Wypracowanie: 6

Stan: obecny
Kostka - Accio: 6
Glasbe - kategoria i kostka: kat. II - dużo ćwiczeń i 2 oczka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Coventry
Galeony : 118
  Liczba postów : 643
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4780-alexis-sky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9009-look-upon-the-sky#252327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4801-alexis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7859-alexis-sky#219883




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 19:51

To nie miały być proste zajęcia. I nie tylko dlatego, że zaklęcia niewerbalne są z reguły trudne do ogarnięcia. Nie, akurat zaklęcia, to była ostatni rzecz, o jaką w tej chwili martwiła się Alexis. Teraz, teraz siedziała sztywno w ławce, pilnując by żaden mięsień jej nie drgnął. Pilnując, by nie poruszyła się i by przypadkiem którakolwiek część jej ciała nie dotknęła siedzącego obok Cezara. Jedynym pozytywnym aspektem całem tej sytuacji był fakt, że Weatherly był tak samo zły jak ona. I to on był tym bardziej poszkodowanym, bo przecież nawet na czas się zjawił nie to co ona. Ona przyszła spóźniona, kompletnie niepotrzebnie. Mogła zostać w dormitorium. Dodatkowe zajęia przeprowadzone przez Blytha i tak nie wyszły jej za dobrze. Udało jej się tylko raz rzucić zaklęcie niewerbalne, po czym nic więcej się nie zdarzyło. Nic, zero, nul, kompletna przepaść. No i nie oddała wypracowania. Troll wmaszerował więc w jej oceny tanecznym krokiem. Westchnęła na to wspomnienie.
Milczeć. Przecież kazała mu milczeć. Ale nie, bo on, wielki pan i władca będzie robił po swojemu, a to zazwyczaj oznaczało, że na przekór Alexis. Odwróciła więc głowe w jego stronę z krzywym, a może raczej kwaśnym uśmiechem. Miała na końcu języka odpowiedź, naprawdę miała, przysięgam! Ale kompletnie zapomniała języka w gębie na chwil kilka. Bo akurat gdy odwróciła głowę jej oczy trafiły wprost na spojówki Cezara, tak niesamowicie niebieskie dziś i znajdujące się tak niedaleko. Ten cholery ślizgon jak zwykle nie potrafił stosować się do próśb i gróźb, a siedzenie w zanim w jednej ławce sprawiło, że mogła patrzeć na jego oczęta z całkiem bliskiej perspektywy. Przełknęła więc ślinę i miała wrażenie, że cała klasa to słyszy choć wszyscy zdawali się być zajęci sobą. Uratował ją Blythe, który przemówił i wydał im polecenia i rozesłał prace.
Alexis oczywiście nie otrzymała swojej, bo żadnej nie oddała, za to zauważył jak napuszył się Cezar na swoje PO. Zacisnęła pięści i poczuła jak szaleje w niej krew i gna w żyłach. Archibald kazał niewerbalnym przywołać przedmiot, ale Alexis rozkojarzona, zła i jednocześnie podniecona oraz mało skoncentrowana w żaden sposób nie była w stanie przywołać niewerbalnie nic, pewnie nawet ziarenko piasku by do niej nie przyfrunęło. Zrezygnowana więc wypowiedziała formułę zaklęcia głośno, czując, jak jej humor pogarszał się z sekundy na sekudnę bowiem jej "koledze" zaklęcie wyszło. Oczywiscie że wyszło! Los musiał działać przeciw niej, a jakże. Zgrzytnęła zębami, czując jak rodzi się w niej wręcz mordercza chęć, albo pomysł wsadzenia mu tego pióra w nos. Dalej wcale nie było lepiej. Zamrażanie też jej nie wychodziło. W ogóle. Podczas gdy piórko jej towarzysza już zaczynało się topić.
Miała ochotę krzyczeć, ryczeć, walić i rzucać czym popadnie i wtedy poczuła dotyk na swojej dłoni. Lekkie muśnięcie, budzące w niej grom nowych odczuć, sprawiające że kompetnie zapomniała o tym, co czuła jeszcze chwilę. O całej złości. Spojrzała szeroko otwartymi oczętami na chłopaka. Nie tego się spodziewała. Nie tego. Bardziej tego dreszczu który odczuła ostatnio, nie dotyku sprowadzającego spokój, ulgę i cholera wie co jeszcze. Atak, atak był najlepszą ochronę.
-Nie dotykaj mnie. - wydarła się na całą salę. Zadziwiając siebie, pewnie jego, jak i wszystkie osoby w klasie. Sekundę później zasłania dłonią usta, jakby nie wierząc że coś takiego zrobiła. Ona nie traciła panowania. Odpowiadała zimnym komentarzem, dorzucała ciupkę ironi i szczyptę sarkazmu. Nie darła się jak rozchwiana emocjonalnie panienka. Nawet nie zauważyła, że wstała, gdy tak się darła. Szok, zdziwienie, strach, to wszystko w jednej chwili zastąpiła ponownie zimną pogardą. Zajęła swoje miejsce ponownie z długim skrzypieniem przysuwając się na powrót do biurka. Wpatrzyła się w punkt przed siebie. - Przestańcie się gapić.
Warknęła na kilka osób, które nadal patrzyły w ich stronę. Odwróciły się, a ona czekała nie spuszczając spojrzenia z jakiejś plamy na ścianie. Czekała na jedną wielką długą i trafną wiązankę ironii i sarkazmu z jego strony owianą tym leniwym uśmiechem. Przegrała. Przegrała i to z kretesem. Splotła dłonie na stolę, paznokcie prawie wbijając w wierzch dłoni. Dalej Cesaire, dobij ją. Szach mat. Nie ma się już jak bronić.


Stan: spóźniony
Punkty: całe trzy
Kostka - Accio: 1(nieudane)
Glasbe - kategoria i kostka: Kategoria 3,3(nic się nie dzieje)

Zadanie 1: udane
Zadanie 2:nieudane
Wypracowanie: troll
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:02

Spojrzała na Profesora, który wszedł do klasy i westchnęła. Słuchała uważnie jego poleceń mrużąc lekko oczy. Nie było jej na pierwszych zajęciach więc będzie musiała nadrobić materiał z pierwszych zajęć. Pierwszym zaklęciem Engorgio, które powiększało przedmiot. Niestety nie udało się jej to. Kolejne zaklęcie Jęzlep udane! Jak na razie nie było tak źle.. Chyba.
Przeszła do kolejnego zadania. Musiała przywołać pióro niewerbalnie. Udało jej się! Udało. Zadowolona z siebie odetchnęła z ulgą i zabrała się za kolejne zadanie. Nic jej się nie udało i w dodatku Archibald prawie wyrzucił ją z klasy! Cały dzień był okropny, najgorszy z dotychczasowych dni. Miała już tego dość.

Zadanie 1: 6
Zadanie 2: 2
Wypracowanie: 4

Stan: obecny
Punkty: 6
Kostka - Accio: 3
Glasbe - kategoria i kostka: III i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Exeter
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 139
  Liczba postów : 108
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8615-maria-detank
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8616-grono-przyjaciol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8617-listy-pann-detank#243294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8618-maria-detank#243299




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:07

Maria DeTank tym razem pojawiła się na zajęciach, nie chciała mieć kłopotów ale też bała się że jak zwykle jej próby z zaklęciami będą nieudane, to dlatego nie pojawiła się na poprzednich zajęciach, przeraziły są zadania z zaklęciami niewerbalnymi oczywiście nigdy się do tego nie przyzna. Z poprzedniego wykładu oba zaklęcia jej wyszły które nadrobiła w późniejszym terminie. Była z siebie bardzo zadowolona i gdyby nie to że nie wypada to pewnie skakała by z radości ale i tak widać było że jest zadowolona. siedząc przy biurku próbujesz przywołać piórko niewerbalnie niestety jej się nie udało. Próbowała i próbowała nie chcąc tracić całej lekcji na jedno zaklęcie ze smutnym zrezygnowaniem użyła Accio werbalnie. Słysząc śmiech swojego przyjaciela Aidena odwróciła się w jego stronę a kiedy zobaczyła że jej przyjacielowi zadanie to wyszło , to z jednej strony była zła że jej się nie udało a mu tak a z drugiej była szczęśliwa że choć jednemu z nich to przeklęte niewerbalne zaklęcie wyszło.

Zadanie 1: 4
Zadanie 2: 2
Wypracowanie: 5

Stan: spóźniona
Punkty: 0
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: 5 i 4 (pierwsza i druga kostka)

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 98
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8009-nina-goldrey#224330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8133-ukocham-kazdego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8367-nina-goldrey#235625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8134-nina-goldrey#226097




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:14

Kiedy przybył nauczyciel Nina wysłuchała dokładnie co miał do powiedzenia i następnie zabrała się za zadanie. Nie było jej na pierwszych zajęciach więc najpierw musiała nadrobić tamto. Oba zadania się nie powiodły. Wypracowanie też wydawało się być tragiczne. Ale nie łamiąc się postanowiła przejść do drugiej części zadania.
Accio! Pomyślała ale pióro ani drgnęło! Jak zwykle musiała się wygłupić i używać zaklęcia werbalnego i to na zajęciach z niewerbalnych. Ale i tak bardziej obawiała się drugiego zaklęcia bo prawie w ogóle go nie ćwiczyła.
Glasbe! Cholera, nic, dosłownie NIC się nie stało. Nawet kawałek pióra się nie zamroził. Nina myślała, że zaraz zrówna to miejsce z ziemią. Chyba potrzebowała korków...

Stan: obecny
Punkty: 6
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria 1  kostka 3


Zadanie 1: 6
Zadanie 2: 4
Wypracowanie: 5


Ostatnio zmieniony przez Nina Goldrey dnia Sro Cze 18 2014, 20:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Nowy Orlean
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:15

Stan: spóźniony
Punkty: 8pkt
Kostka - Accio: 2
Glasbe - kategoria i kostka: III, 1

Oczywiście na zajęcia się spóźnił. Nie kwapił się jednak przeprosić nauczyciela za spóźnienie, przecież to był Scorpion. Na litość boską, czy oni chcieli jeszcze od niego wymagać tego by za coś przepraszał? Jego nawet ciężko byłoby zmusić do takiego czegoś, a co dopiero wymagać od niego tego. Nieważne zresztą. Wpadł do klasy zupełnie jakby znalazł się tutaj przez pomyłkę. Na szczęście udało mu się podpatrzeć u innych co mają robić. Rzucił niewerbalne zaklęcie na pióro, które o dziwo było udane mimo iż wcale nie ćwiczył zaklęć niewerbalnych? No a dlaczego? Ponieważ nie miał na to czasu. Większość dni spędzał na grze na gitarze, albo na flirtowaniu z seksownymi blondynkami. To one były dla niego esencją życia i to dla nich żył z dnia na dzień. Uwielbiał budzić się w łóżku obok pięknej i gorącej niewiasty. Teraz jednak musiał wykonać dalszą część zadania, to mu jednak coś nie wychodziło. Postanowił więc oszukiwać. Co się spotkało z gniewem profesora. Odwarknął mu tylko coś w stylu, że sam pozwolił na oszukiwanie, a teraz się go uczepił jak rzep psiego ogona. Coś mu się popsuł humor i wszystko przez zaklęcia i naukę zaklęć niewerbalnych. No pięknie. Sięgnął po swoją torbę, zarzucił ją sobie na ramię i opuścił zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
  Liczba postów : 443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6942-faye-grey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8001-ale-ze-jak-to-nie-chcesz#223967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8018-napisz-do-mnie-chociaz-ty-3#224585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8002-faye-grey#224012




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:26

Siedziała w ławce czekając na profesora, który miał prowadzić lekcję z zaklęć. Ostatnio nie było jej na zajęciach wiec będzie musiała dziś nadrabiać. Miała nadzieję, ze uda jej się wszystko zrobić poprawnie. Wzięła się za zadanie 1 w którym musiała użyć zaklęcia Engorgio. Udało jej się. Kolejne zadanie z zaklęciem Jęzlep. Niestety nieudane. Westchnęła cichutko i odgarnęła rude włosy z policzka. Kolejne zadania z użyciem Accio nieudane! Co się działo? Nic jej się nie udawało. Kolejne zadanie skupiła się na nim, ale znów nic się nie stało. Była zła, bardzo zła. Nic niestety nie mogła zrobić była bezradna i to ją najbardziej denerwowało. Ta bezradność. Westchnęła głęboko i spojrzała na profesora.

Zadanie 1: 3
Zadanie 2: 3
Wypracowanie: 1

Stan: obecny
Punkty: 3
Kostka - Accio: 5
Glasbe - kategoria i kostka: I i 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : ścigający
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8507-matthew-temples
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8508-gryze-drapie-ryje-banie-ale-moze-ktos-sie-skusi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8528-sowka-matta#241270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8526-matt#241268




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 20:29

No dobra, te zajęcia wydały się trudniejsze niż się spodziewał ale Matt postanowił podjąć te zadanie. Najgorszy był fakt, że musiał szybko nadrobić pierwszą część zajęć. No oczywiście, że oba zadania z poprzednich zajęć mu się nie udały. W końcu jak się czarodziej śpieszy to się Sam Wiesz Kto cieszy haha. Nie załamując się przeszedł do drugiej części. No przecież nigdy nie czuł potrzeby zostania prymusem więc czym niby miał się przejmować? Nawet go śmieszył tragiczny poziom jego wypracowania. Współczuje profesorowi, który będzie czytać te wypociny.
Accio mu się oczywiście nie udało więc bez stresu przywołał sobie pióro zaklęciem werbalnym. Przecież to nie żadne przestępstwo, prawda? Za to dużo ćwiczył drugie zaklęcie więc bez większego problemu zamroził pióro. Haha, coś tam jednak potrafił!

Zadanie 1: 2
Zadanie 2: 3
Wypracowanie: 5
Stan: obecny
Punkty: 0
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: II i 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 166
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7891-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7900-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7902-jane-stark#221001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7901-jane-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 21:33

Psiakrew! Jane znowu się spóźniła. Nie jej wina, że tego dnia to chyba postanowiła nadrabiać zaległości z każdego przedmiotu... Nie wyszło jej to na dobre, latała od klasy do klasy. W wyniku była już głodna i trochę wkurzona. Zastanawiała się czy w ogóle przyjść, a nie najeść się i odpocząć. Ale tak lubiła Zaklęcia... Ostatecznie pobiegła korytarzem, przez co spóźniła się chyba trochę mniej niż gdyby szła.
Zdążyła, żeby usłyszeć słowa wypowiedzi profesora. Próbowała wcisnąć się tyłem, po cichutku, ale profesor pewnie i tak ją zauważył. Miała ochotę zakląć. Oby tylko nie odjął punktów Gryffindorowi...
Jane musiała nadrobić zaległości, bo nie udała się na poprzednie zajęcia z zaklęć niewerbalnych. A bardzo jej na nich zależało. W końcu to się może przydać w życiu! No i jak przewidywała - kompletna katastrofa. Wszystko poszło źle. Nie udało jej się ani Engorgio ani Jęzlep, a wypracowanie też było masakryczne. Jane przychodząc na te zajęcia, liczyła, że pójdzie lepiej. Nie podejrzewała nawet, że zaklęcie może jej się udać, skoro tak beznadziejnie poszło jej na tamtych zajęciach! I dobrze, bo się nie myliła. Accio wcale nie działało, więc musiała cicho je wypowiedzieć i dopiero wtedy miała pióro w garści. 
W sumie to dużo ćwiczyła, kiedy dała klapę. Musiała, bo nie chciała wyjść na jakąś idiotkę, która kompletnie nie zna się na magii niewerbalnej! Skupiła się i przypomniała sobie wszystko co powtarzała.
"Glasbe"szepnęła w myślach, wskazując różdżką na pióro. Powoli, kroczek po kroczku pokryło się lodem. Ono zamarzło. Zamarzło! Merlinie, naprawdę ci się to udało, Stark! Zadowolona uśmiechnęła się do siebie. No po prostu miodzio, zaklęcie całkiem pozytywne. 


Zadanie 1: 5
Zadanie 2: 4
Wypracowanie: 2


Stan:spóźniony
Punkty:  7
Kostka - Accio:  5
Glasbe - kategoria i kostka: Kategoria II / 2


Ostatnio zmieniony przez Jane Stark dnia Sro Cze 18 2014, 23:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 21:37

Prawdę mówiąc Isolde nie miała specjalnie czasu na ćwiczenia zaklęć niewerbalnych. Prawdę mówiąc nie miała go wcale, pochłonięta nauką innych przedmiotów i romansem z Vanbergiem, który wciągnął ją bez reszty, więc ćwiczenie jakoś wypadło jej z pamięci. Spojrzała bez specjalnego zainteresowania na asystenta profesora Blythe, zastanawiając się, dlaczego ma pilnować akurat gryfonów? Nie spodobało się jej to specjalnie, ale nie miała zamiaru robić z tego problemu. Facet nie wyglądał na wiele starszego od niej samej, zastanawiała się, skąd pomysł, żeby ktoś tak młody bawił się w pilnowanie własnych rówieśników jako asystent.
Zajęła się więc własnym zadaniem - niewerbalne Accio wyszło jej wzorowo, pióro leciutko zawirowało i znalazło się przed nią, przy czym Is nie wydobyła z siebie żadnego dźwięku. Była zaskoczona własnym sukcesem, bo naprawdę nie przypuszczała, że nie ćwicząc będzie miała tak dobre wyniki!
Glasbe okazało się uroczo prostym zaklęciem - a może to był po prostu fart? Isolde z zachwytem patrzyła jak jej pióro pokrywa się białym szronem, by po chwili zupełnie zamarznąć. Dotknęła go z niedowierzaniem, po czym cofnęła dłoń - zimno szczypało w opuszki. Zadowolona z siebie odetchnęła głęboko i uniosła wzrok na profesora Blythe, oczekując dalszych wskazówek.


Stan: obecny
Punkty: 19 pkt
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria III (zero ćwiczeń), kostka: 1, ale przerzut 4 Cool

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1410
  Liczba postów : 256
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8625-storm-ethan-xander
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8626p15-free-sex-for-everyone#243694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8677-write-for-sex
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8627-storm-ethan-xander




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 21:49

Nie chciał tu być. To oczywiste. Ale co miał zrobić, nadal chciał grać w Chimerach z Londynu, a jednym z warunków było właśnie uczestnictwo w zajęciach Blytha jako jego asystent. Pf! Też mi dobre, asystent. On miał być asystentem. Niedoczekanie jakieś wielkie.
Niestety, musiał sobie swoje ego wsadzić głęboko w skarpety. Bo takie zadanie przydzielił mu trener i takie miał wykonać. Koniec kropka, zero gadania. Już i tak miał dosyć wysłuchiwania, że od jakiegoś czasu jest oziębły i trudny w kontaktach grupowych. I co, bycie asystentem miało to zmienić? Niedoczekanie.
Spotkał się z Archibaldem w jego gabinecie, gdzie tamten wyjaśnił mu na czym polegać będzie jego praca, po czym smętnie ruszył za nim do klasy targając karton z piórami. Oczywiście, że wielmożny Blythe sam nie mógł. Albo zaklęciem nie mógł. Ale nieważne.
W końcu profesor go przedstawił klasie, czy tam grupie, whatever. Niektórych już znał przecież sam nie tak dawno był uczniem, nie. Jedynym pozytywnym aspektem tego całego asystowania był chyba fakt, że działał Archibaldowi na nerwy tak samo jak on jemu. Gdy mężczyzna wyjawił klasie, że Storm zajmie się Gryfonami sam zainteresowany uniósł kącik ust w lekkim półuśmiechu. Na więcej nie było co liczyć. Po prezentacji zaś przytknął dwa palce do czoła i zasalutował obecnym w klasie. W ustach zaś można było zobaczyć wystającą wykałaczkę. Taki nawyk chory. Zawsze coś trzymał w tej gębie, albo przeżuwał, no cóż.
-Jakby z łaski swej największej Gryfoni na chwilę unieśli łapę w górę byłbym zgoła wdzięczny. - powiedział spokojnie, z dłońmi w kieszeniach. O dziwo go posłuchano, a może zrobiono mu kawał i ktoś podał się za Gryfona a nim nie był. Co tam go to interesowało. Rozejrzał się i zapamiętał osoby który już zdążyły opuścić podniesione ręce i zająć się ponownie zaklęciami.
Lekcja zaczęła się i w klasie słychać było wypowiadane zaklęcie przywołania. Storm nie czekając na pozwolenie profesora zaczął przechadzać się po klasie. Gdyby ktoś oszukiwał miał zamiar pstrykać go boleśnie w ucho czy coś. Jednak jego pierwsza ofiara radziła sobie całkiem dobrze. Stanął nad Leonardem i palcem pstryknął w zamrożone pióro.
-Nieźle kudłaty. - powiedział klepiąc go w ramię jak kumpla. Jeśli Archibald to słyszał, to pewnie Storm zostanie pierwszym upomnianym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 405
Dodatkowo : ścigająca, kapitan
  Liczba postów : 235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8460-ivy-haden
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8482-przygarniesz-pufe#240070
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8480-ivy-haden-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8481-ivy-haden-kuferek#240059




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 21:53

Na krótko przed przyjściem nauczyciela Ivy rozmyślała nad dniem, w którym nadrabiała nieobecność na poprzednich zajęciach. Same w sobie nie były najgorsze, ale jej samej nie poszło wtedy zbyt dobrze. Nie udało jej się opanować ani Engorgio, ani Jęzlepu. Jedynie wypracowanie – to, co zawsze lubiła najbardziej – napisała całkiem nieźle. Miała nadzieję, że tym razem jej się poszczęści. Blythe w końcu się pojawił, ciągnąc za sobą jakiegoś gościa. Ivy nieco to rozbawiło. Ta scena była naprawdę absurdalna.
- Dzień dobry – rzuciła krótko na powitanie nauczyciela przechodzącego obok. Szybko wybrała wolną ławkę i usiadła, słuchając Blythe’a. Złapała pergamin ze swoim wypracowaniem, który lada moment miał legnąć na blacie ławki. Uśmiechnęła się, widząc „powyżej oczekiwań” wysmarowane zgrabnym pismem nauczyciela. Po wysłuchaniu wszelkich wskazówek, Ivy skupiła wzrok na pudełku z piórami. Z łatwością wyciszyła całe otoczenie, ignorując wszystkich innych w klasie. Teraz liczyło się tylko powodzenie.
„Accio”, pomyślała, wyobrażając sobie, jak lekkie pióro lewituje w jej kierunku. Widziała je przedzierające się przez drobiny kurzu w powietrzu. Już niemal mogła go dotknąć… Ze zdumieniem odkryła, że całkiem fizyczne, prawdziwe ptasie pióro znajduje się tuż przed jej twarzą. To było doskonałe. Uśmiechnęła się lekko, myśląc o swoim akcencie. Coś musiało być z nim nie halo, skoro ostatnie werbalne zajęcia nie wychodziły jej zbyt dobrze. Albo po prostu pierwszy raz od jakiegoś czasu tak bardzo przyłożyła się do zajęć. Była gotowa uznać te jedne zajęcia za równie dobre, jak magiczne gotowanie. Tonąc w lekkim samozachwycie, a jednocześnie korzystając z wciąż utrzymującego się skupienia postanowiła wypróbować drugie zaklęcie. Ćwiczyła trochę. Miała więc nadzieję, że tym razem też jej wyjdzie.
„Glasbe”, pomyślała, kierując różdżkę na pióro. Ku jej zdumieniu pióro pokrywało się od dołu drobnymi, lodowymi kryształkami. Było coś niesamowicie pięknego w całym tym spektaklu. W błyszczących oczach Ivy odbijała się błękitna gra świateł. I nagle… „Kurwa”, pomyślała, a czas prysł tak szybko, jak szybko się pojawił. Lodowe kryształki zatrzymały się dokładnie w połowie pióra. Cóż, nie było najgorzej. Samozachwyt nie pomagał jednak najwyraźniej w skupieniu.

Zadanie 1: 2
Zadanie 2: 4
Wypracowanie: 4

Stan: obecny
Punkty: 4
Kostka - Accio: 2
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I (4) i kostka 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Sofia, Bułgaria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 765
Dodatkowo : szukający
  Liczba postów : 682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6588-tanner-chapman
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6591-tannerowe#185457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6592-sowka-tannera#185458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7242-tanner-chapman




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 21:56

Chapman tym razem nie poradził sobie z dotarciem na zajęcia na czas. Trudno, nie będzie przecież rozpaczał, prawda? Archibald powinien się cieszyć, że w ogóle pojawił się na tej lekcji. W końcu był Ślizgonem, prawda? Wywrócił tylko oczami, gdy wszedł na lekcję, bo wiedział, że będzie musiał powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie.
- Przepraszam za spóźnienie, poprzednia lekcja się przeciągnęła - powiedział cicho, widząc jednak, że pozostałym jej uczestnikom udało się dotrzeć na czas. Kiepski pretekst, jednak nie było go dziś stać na nic lepszego. Uśmiechnął się lekko do znajomych twarzy i zajął miejsce z tyłu klasy, coby nikomu nie przeszkadzać. Na sam początek dostał do ręki swoje wypracowanie, za które dostał koszmarną ocenę. Wywrócił oczami i odłożył je na bok bez przeglądania swoich błędów. Przecież i tak nic to nie zmieni, prawda? Później, gdy wysłuchał instrukcji profesora, starał się przywołać do siebie pióro zaklęciem niewerbalnym, niestety bezskutecznie. Zmartwił się odrobinę, ponieważ bardzo chciał posiąść tą jakże cenną umiejętność. Wywrócił jednak tylko oczami, starając się nie zdenerwować zbyt mocno.
- Accio! - powiedział tak głośno, że kilka osób siedzących najbliżej niego z pewnością usłyszało, że jego próba zaklęcia niewerbalnego zakończyła się katastrofą. Szkoda. Gdy pióro wylądowało przed nim z gracją, Chapman skupił się najbardziej jak mógł i wypowiedział w głowie formułę kolejnego zaklęcia. Glasbe! I o dziwo coś się wydarzyło! Co prawda całe pióro nie zostało zamrożone, ale połowa. To całkiem dużo, prawda? Tanner rozejrzał się po klasie, szukając kogoś, kto powiedziałby mu, że całkiem dobrze sobie radzi. Wbrew pozorom czasem potrzebował pochwał. Właściwie potrzebował ich cały czas - w dużej ilości.

Stan: spóźniony
Punkty: 10
Kostka - Accio: 6
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I i 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 134
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8568-lindsey-e-windstow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8569-ponura-linds
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8570-lindsey-ma-sowe-wow#242139
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8571-lindsey-windstow#242145




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 22:14

Stała, opierając się o ścianę, a jej oddech powoli uspokajał się po panicznym biegu dziewczyny do klasy. Nie zamieniła z nikim słowa, ale to akurat było u niej normalne, a że nikt jej nie zaczepił, to czemu miałaby się odzywać?
W końcu klasa była zapełniona, a po chwili pojawił się także nauczyciel. Dziewczyna szybko usiadła w ławce i zajęła się słuchaniem profesora. W tym momencie przypomniało jej się też, że odrabiała pierwszą część zajęć z zaklęć niewerbalnych u Blytha, tak więc gdy nauczyciel wspomniał o wypracowaniach, wyczekiwała swojego i uśmiechnęła się szeroko na widok pięknego Powyżej Oczekiwań. Co prawda z poprzednimi zaklęciami poszło jej średnio, bo o ile z powiększeniem przedmiotu zaklęciem Engorgio sobie poradziła, to niestety z Jęzlepem nie miała tyle szczęścia. Liczyła, że dzisiaj pójdzie jej przynajmniej tak dobrze jak poprzednio.
Spróbowała przywołać pióro. Accio pióro!, starała się myśleć, ale nic z tego nie wyszło. Próbowała jeszcze przez minutę, a gdy dalej jej nie wychodziło, przywołała obiekt werbalnym Accio, mając niezadowoloną minę. Powinna była ćwiczyć więcej - niestety, z praktyką nie szło jej tak dobrze jak z teorią. Może gdyby przyszła na poprzednie zajęcia... eh.
Gdy już miała przed sobą pióro, odetchnęła głęboko. Zamknęła oczy, nie myśląc o tym, jak głupio może to wyglądać i postarała się skupić. Po około 10 sekundach spróbowała rzucić zaklęcie. Glasbe!, zawołała w myślach, a gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że przed nią leży w całości zamrożone pióro. Przyjrzała się mu z zachwytem - lodowe pióro wygląda ładnie, co się dziwić. Uśmiechnęła się złośliwe, widząc, że wiele osób ledwo co zamroziło pióro, bądź też wcale, nawet nie myśląc o tym, że chwilę temu sama nie umiała rzucić zaklęcia. Egoistka, prawda?
Z zadowoleniem czekała na następny etap lekcji, mając nadzieję, że nauczyciel pozwoli im zabrać ze sobą pióra. Wyglądało ślicznie, już myślała, jak ładnie będzie wyglądało na jej szafce. "Ciesz się z małych rzeczy", powiadają.

Stan: obecny
Punkty: 3
Kostka - Accio: 4 {nieudane}
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I {kostka z jednym oczkiem}, 5 {udane w 100%}

+ nadrobione
Zadanie 1: 4 {udane}
Zadanie 2: 3 {nieudane}
Wypracowanie: 4 {Powyżej Oczekiwań}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 406
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8029-phoenix-iris-faraas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8103-pif-paf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8222-colorado#227644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8106-phoenix-i-faraas




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 22:20

W końcu zajęcia się zaczeły. Gadanie o jakiś asystentach tylko ją zirytowało. Chciała już ćwiczyć! Uczyć się! Co ją jakiś asystent obchodził. W końcu padło pierwsze polecenie. Przywołać pióro. Dobrze. Skupić się. To planowała. Zamknęła oczęta, wzięła kilka wdechów i wymruczała w myślach zaklęcie. Zaraz jednak skarciła się, że przecież mruczeniem nawet na głos cięzko wykonać zaklęcie. Otworzyła więc ślepia i krzyknęła w myślach formułkę z uśmiechem obserwując jak pióro leci w jej stronę.
-Super- powiedziała z entuzjazmem i posłał uśmiech do koleżanki z ławki.
Wzięła się za drugą część zadnia, nie szła jej ona jednak najlepiej. Próbowała i próbowała, ale pióro nadal się nie zamrażało. Westchnęła i rozejrzała się po sali i dopiero teraz uświadomiła sobie, że przed nią, siedzi Leonardo. Zastanawiała się tylko chwilę, i gdy asystent już od niego odszedł odsunęła swoje krzesło o przesiadła się do niego.
-Cześć- powitała go z uśmiechem. Spojrzała na piórko przed niem - cholera, mnie się nie udaje.
Powiedziała niezadowolona. Miała nadzieję, że nie jest jakiś zły i normalnie z nią rozmawiać będzie, chyba.


Stan: obecny
Punkty: 15
Kostka - Accio: 3
Glasbe - kategoria i kostka: kta III i 3 przerzut na 3
mam dziś szczęście do 3 <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 22:48

Amelia wiedziała, że dzisiejsze zajęcia nie będą zbyt łatwe, jednak nie sądziła, że pójdzie jej tak koszmarnie. Gdzieś w duchu miała chyba nadzieję, że to, że nie ćwiczyła prawie w cale w przerwie między poprzednimi zaklęciami a dzisiejszą lekcją, nie wyjdzie na jaw. Jednak jak lenistwo miałoby się nie ujawnić? Przecież to oczywiste, że będzie je widać przy pierwszej lepszej okazji. Uśmiechnęła się blado do profesora, gdy ten wparował do klasy i rozdał im wypracowania. Marna ocena, jednak bez pomocy Jeanette z pewnością byłaby gorsza. Amelia zanotowała sobie w głowie, że koniecznie musi jej jeszcze raz podziękować. Słuchała słów Archibalda w milczeniu, zastanawiając się czy uda jej się wykonać popranie chociaż jedno z jego poleceń. Po pierwsze, musiała przywołać do siebie pióro. Drobnostka. Zaklęcie Accio miała opanowane do perfekcji, teraz wystarczyło tylko sprawić, żeby udało się je rzucić bez użycia słów. Accio! Powiedziała w myślach i z ogromnym zdziwieniem obserwował, jak pióro z gracją ląduje dokładnie przed nią. Odetchnęła z ulgą, uśmiechając się szeroko do samej siebie. Idealnie! Już, już chciała świętować swoje zwycięstwo, gdy okazało się, że Glasbe nie jest wcale tak proste, jak jej się na początku wydawało. Próbowała kilka razy, krzyczała je w myślach, wypowiadała ze stoickim spokojem, jednak pióro ani drgnęło. Zrezygnowana panna Wotery przestała próbować i zaczęła rozglądać się po klasie w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek i pomocy.

Stan: obecny
Punkty: 6
Kostka - Accio: 6
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria I i 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1236
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6002-cesaire-bernard-weatherly#171006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6003-cezar-i-jego-rzymianie#171018
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6010-cezarowa-sowa#171255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7381-cesaire-weatherly#207517




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Cze 18 2014, 23:57

W tej sytuacji chyba wszyscy czuli się na zajęciach bardziej komfortowo niż nasza urocza dwójeczka Ślizgonów, pilnujących się, by ograniczyć do minimum każdy ruch, który mógłby ich narazić na jakikolwiek kontakt fizyczny. To było coś niezrozumiałego dla Kanadyjczyka, dlaczego tak bardzo unikał zetknięcia się z ręką czy bokiem Alexis, jakby co najmniej miała się pod nim rozstąpić ziemia i pochłonąć czarna otchłań, gdyby coś takiego nastąpiło? Weatherly niemalże wychodził z siebie, żeby mimo wszystko przybrać jak najbardziej nonszalancką pozę, mającą pokazać, że czuje się najzupełniej na świecie swobodnie i nic sobie nie robi z całej tej absurdalnej otoczki, w której pechowo się znaleźli, jednak wiadomo było, że jak na swoje normy, jest niesamowicie spięty. Nienawidził siebie za to. Chociaż Alexis i tak nienawidził bardziej, właśnie za to, że mogła robić tyle innych rzeczy, a postanowiła przyjść na te same zajęcia, co właśnie on.
Nic sobie nie robił z jej nakazów czy zakazów. Nie było to żadną nowością, bo przecież on, Cesaire Weatherly, jeśli tylko będzie miał ochotę, będzie robił całemu światu na złość, byleby tylko zaakcentować swoją niezależność i brak poszanowania dla jakichkolwiek zasad, które próbowały go ograniczać. Czekał na jej odpowiedź. Czekał z niecierpliwością na ripostę, wiedząc, że będzie ona niczym szpilka wbita w uwrażliwione miejsce. Chyba właśnie dlatego tak często wdawał się w dyskusje i sprzeczki z Alexis - jej przytyki były szczere i naturalne, w przeciwieństwie do tych wszystkich niby luzaków, którzy czuli wewnętrzną potrzebę dopieprzania ludziom naokoło w dość wymuszony sposób, tylko po to, by pokazać, że są ekstra albo tych super twardzieli, którzy potrafili zrównać z ziemią tylko pierwszorocznego Puszka. Te szpilki były jak woda na jego młyn. Za to kiedy owa riposta Sky utknęła gdzieś na końcu jej języka, kiedy ich spojrzenia się spotkały, uśmiechnął się nieznacznie. Wcale nie w ten niemiły, chłodny sposób. Ten uśmiech był naprawdę miły, choć krótki. Właśnie dlatego, że wystarczyło jedno jego spojrzenie, a ona nie była w stanie wbić szpilki.
Powinien triumfować. Unosić się trzy cale nad ziemią, bo jemu wychodziło wszystko, a jej nic. Bo jemu zaklęcia przychodziły z łatwością, z jaką ona zdobywała się dzisiaj tylko na przekleństwa. Ale wcale nie czuł się świetnie. Nie był pewny, jak powinien zareagować w takiej sytuacji, bo o ile normalnego śmiertelnika po prostu by zignorował, skupiając się na swoich zadaniach, tak oto obok siebie miał bombę zegarową i zero informacji o tym, jak ją unieszkodliwić. O ile z początku postanowił traktować ją jak wszystkich innych, tak szybko odkrył, że graniczy to niemal z cudem, a wiadomo, Cezar święty nie był. Kiedy niechcący dotknął Lexi, a ta odskoczyła, jakby ją poparzył i w dodatku zaczęła krzyczeć na całe gardło, że ma jej nie dotykać, jakby był jakimś popapranym gwałcicielem z krzaków. Nie rozumiał dlaczego zamiast syczeć wściekle, wchodzi od razu na wysokie decybele, ściągając na nich spojrzenia prawie wszystkich w klasie.
- Ogarnij się. – warknął nieuprzejmie, nie próbując nawet wyjaśniać, że to wypadek, że nie chciał. Nie zrobił nic strasznego i nie musiał się z niczego tłumaczyć, a sam fakt, że przybyło im gapiów, sprawiał, że krew w jego żyłach zawrzała. Nawet nie zarejestrował momentu, w którym również zerwał się z miejsca, przewracając przy tym krzesło. Nie myślał już zupełnie o tym, co robi, nie widział gwiazdy-asystenta, nie słyszał niczyich wypowiedzi, nie widział nawet Archibalda, chciał tylko odwrócić uwagę innych od całego zamieszania. Jego spojrzenie padło na kałamarz, stojący na ławce w rzędzie tuż przed nimi i nagle w jego ogarniętej szałem główce zrodziła się myśl, ze gdyby nagle ten pełny kałamarz wybuchł, z pewnością byłoby to efektowniejszym zajściem, niż ich teatrzyk. Bombarda, bombarda, bombarda. Trzy sekundy powtarzania jednego zaklęcia w myślach, niczym mantra. Trzy sekundy przesycone absurdalną złością i zupełnym niezrozumieniem kryjącym się pod słowem „dlaczego”. Właśnie te trzy sekundy później kałamarz wybuchł, obryzgując ciemnym atramentem wszystkich dookoła, poczynając od uczniów siedzących przy ławkach, poprzez Lexi i trochę również jego, a kończąc na boskim asystencie i Archibaldzie, który na swoje nieszczęście krążył właśnie pomiędzy złymi ławkami. Cezar, jakby nie widząc całego zamieszania, bez słowa podniósł swoje krzesło i przysunął je z powrotem do ławki, by wrócić na swoje miejsce, jak gdyby nigdy nic. Mieli ćwiczyć zaklęcia niewerbalne, nie? W takim razie powinien dostać Wybitny.

za przyzwoleniem Archa, kosteczka 2, czyli parzyste = udane Cool
UWAGA ZIOMKI WSZYSTKIE! Wiem, że nie czytacie, bo długość kosmiczna, ale może chcielibyście wiedzieć, że Alexis i Cezar mają spinę i właśnie wybuchł kałamarz, który obryzgał wszystkich atramentem! Koniec ogłoszeń parafialnych, dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 00:37

Katniss przed kolejnymi zajęciami z zaklęć niewerbalnych wiele ćwiczyła. Za punkt honoru postawiła sobie to, że tym razem jej się uda. Lepiej lub gorzej, ale uda. Przez to całe trenowanie spóźniła się na lekcję z profesorem Archibaldem. Przeprosiła za spóźnienie grzecznie, jak należało i zabrała się do roboty. Przed przywołaniem pióra zagryzła wargę. Pomimo ćwiczeń nadal nie była pewna swoich umiejętności. A co, jeśli zbłaźni się już na samym początku? Po raz kolejny? Gryfonka przymknęła oczy i wypowiedziała w myślach zaklęcie, a po chwili już miała pióro w dłoniach. Tak! Właśnie odniosła mały sukces. Rozejrzała się po klasie w poszukiwaniu Blythe'a, ażeby posłać mu promienny i dziękczynny uśmiech za te dodatkowe zajęcia, na których jej pomógł. Nie znalazłszy go, skierowała swoją uwagę na przywołane pióro. Teraz wystarczy je tylko zamrozić. TYLKO. Panna Johnson nigdy nie odpuszczała. Skierowała różdżkę na przedmiot i rzuciła zaklęcie. Kiedy tylko zobaczyła efekt, zacisnęła pięść i wyrzuciła ją w górę z niemym okrzykiem na twarzy. TAKTAKTAKTAK. Wyszło jej, wreszcie! Czy ktoś mówił, że praca nie popłaca? Tym razem musiała odnaleźć wzrokiem profesora, a że nie miała nic do roboty, zaczęła go szukać, czekając na dalsze polecenia.


Stan: spóźniony
Punkty: 20
Kostka - Accio: 1
Glasbe - kategoria i kostka: II i 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Coventry
Galeony : 118
  Liczba postów : 643
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4780-alexis-sky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9009-look-upon-the-sky#252327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4801-alexis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7859-alexis-sky#219883




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 00:53

Przyjemna? Och nie. Ta lekcja była koszmarem. Od samego początku. Samusieńkiego. Od czasu gdy weszła tu i gdy Blythe posadził ją obok Weatherly'ego. Cóż, ten wybór na pewno odbije mu się głowie i pewnie ich już razem więcej nie usadzi. Czuła, że niektórzy zerkają na nich, jakby byli jakimiś pieprzonymi eksponatami. Ale w tej chwili byli. Ona była. On dla niej nadal wyglądał nadal tak, jakby siedział obok niej bez większych problemów, z kompletną obojętnością na jej obecność. Ona zaś siedziała sztywna i spięta, jakby szykując się do ucieczki w najbardziej odpowiednim momencie, który jednak nijak nie nadchodził.
Lubiła ich sprzeczki. I wiedziała, że on też je lubi. Czuli to oboje, choć żadne nigdy tego głośno nie powiedziało. Wiedzieli to po prostu. Byli godnymi sobie przeciwnikami. Jedynymi w swoim rodzaju. Wymierającymi gatunkami. Nie kryli się za fałszywą ironią i nie silili się na wredne komentarze. One po prostu bez kontroli czasem wypływały z ich ust. Ta umiejętność nasilała się zwłaszcza wtedy, gdy rozmawiali ze sobą. wtedy, właściwie można było czuć wirującą między nimi aurę złośliwości.
Z początku mogli kłócić się dniami i nocami. Tygodniami i miesiącami, jeśli można by było. I teraz pewnie i też by tego dokonali. Gdyby nie druzgocacy fakt. Cezar był jej słabością, jej piętą achillesową. Nienawidziła go. Naprawdę i szczerze. Irytował ją każdym calem swojej osobowości i swojego jestestwa, a jednak. Jednak nie potrafiła utrzymać jego spojrzenia, zrywając kontakt wzrokowy niczym zawstydzona krukonka. Te same oczy sprawiały, że zapomniała riposty. Owe zdanie ginęło na końcu języka. A najbardziej, najbardziej nienawidziła go za to, że nawet nie zauważyła kiedy rozciągnął wokół niej sieć i złapał w magię swojego uroku. Gdy raz po raz sobie to uświadamiała miała ochote normalnie wybić mu zęby pierwszą lepszą rzeczą. która znajdzie pod ręką akurat.
I ten dotyk. Tak elektryzujący. Pociągający. Przynoszący spokój i niepokój jednocześnie. Zapowiadający rozkosz. Jedno krótkie muśnięcie, a jej pragnieni by dotykał jej rosło tak niemożliwie, że prawie sprawiało jej ból Nienawidziła. Nienawidziła go z całego serca. Ale czemu się na niego darła, zamiast zagrać w grę jak zawsze. Cóż, tego sama nie wiedziała.
Zasiadła już. I udała nawet że nie słyszy tego, co do niej powiedział Cezar. Teraz to on stał i po raz pierwszy chyba widziała go wytrąconego z równowagi. Chyba oboje siebie po raz pierwszy widzieli w takim stanie. Ale wybuchającego kałamarza to się nie spodziewała. Krople atramentu które trafiły prosto w jej policzek i ubranie zabarwiły materiał białej bluzki na ciemny granat. Alexis siedziała, nieruchomo. Wrząc w furii tak wielkiej, że widać to było tylko po dłoniach na ławce, które trzęsły się jak u kogoś na głodzie narkotykowym. Pieprzone pióra. Pieprzony Cezar. Pieprzone zajęcia. Pieprzone zaklęcia. Pieprzone niewerbalne. W ogóle pieprzyć to wszystko. A żeby pokazac to jak bardzo jej dzisiejszy tok zajęć nie odpowiada. Alexis machnęła różdżką i powiedziała spokojnie skupiając się na formule by dobrze rzucić zaklęcie.
-Fraxinus avis. - z końca różdżki wyleciał ognisty feniks. Ona zaś oparła się o krzesło i założyła dłonie na klatce piersiowej. O dziwo, widok feniksa palącego pióra pozwolił jej się odprężyć i poprawił zdecydowanie humor. Tak, że na jej usta wstąpił ten uśmiech, który mówił jak bardzo gdzieś ma te zajęcia i bezpieczeństwo i jak to wszystko ją w ogóle nie obchodzi. Chociaż obecność Cezara nadal irytowała ją niesamowicie. PRzez chwilę nawet zastanawiała się, czy i w jego stronę nie posłać fenisksa. Ale łaskawi stwierdziła, że szkoda jego twarzy więc dziś da mu spokój i skomentuje tylko jego zachowanie krótkim i wymownym:
-Idiota-taaaa. Przyganiał kocioł garnkowi, nie.

a ja dodam ogłoszenie parafialne, że po sali teraz lata sobie szalony ognisty feniks i PALI WASZ PIÓRKA! Macie łajdaki.
To też za pozwoleniem Arczowej, bo ona "powstrzyma tego ptaka" aż tryska miłością
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Cze 19 2014, 01:40

Zareagował na jej słowa jedynie cichym śmiechem. Nie rozumiał tego, że tak uwielbiał ją drażnić, no, ale cóż zrobić, nie potrafił z  tym nawet walczyć. Obserwował spokojnie jak wiąże włosy i nie przeszkadzał jej dla odmiany, przysiadając się do niej. Oj, nie mógł sobie tego odpuścić!
- Nie jęcz. - zbył ją tymi dwoma słowami, ale zaraz przelotnie musnął jej dłoń palcami, chcąc jej dać znać, żeby się nie gniewała, bo przecież nie chodziło mu o to, aby ją bez przerwy wkurzać.
Hehs, założenie, że ćwiczyli. Archibald był chyba jednak niepoprawnym optymistą, skoro sądził, że wszyscy z nich mieli tyle samozaparcia, aby codziennie ćwiczyć te pieprzone zaklęcia. Rasheed co prawda cośtam próbował, ale w sumie wyszło na to, jakby nic zupełnie z tym nie zrobił. Niespecjalnie się tym przejął, a wręcz to zignorował, postanawiając spróbować dać z siebie wszystko i ukazać się w dobrym świetle. Wszak pochwała od Blythe zapulsowałaby na korzyść Ślizgonów (co by się im przydało, patrząc na to, że znowu ktoś się prosi o ujemne). W każdym razie podszedł do zadania z większym luzem, niżby trzeba było, ale bez obaw. Przywołanie pióra wyszło mu idealnie. Co prawda zwrócił też uwagę na starania Gittan, ale wcale tego nie komentował, postanawiając dać jej z tym święty spokój. Niech sobie poćwiczy bez krzykacza nad głową.
- Glasbe - mruczał w myślach niczym dziki kot i mając nadzieję, że jednak coś z tego wyjdzie. Rzeczywistość przekroczyła jego oczekiwania, bo pióro zostało zamrożone. Wowowow. Może chełpiłby się teraz dumnie, gdyby nie to, że KTOŚ z KIMŚ postanowili zrobić rozróbę. W normalnych warunkach jak nic by się wściekł, wszak zniszczono jego piękną szatę szkolną (mieli szczęście, że nie był ubrany w normalne ciuchy, bo jak nic poleciałyby avady), ale teraz jedynie coś burknął o półgłówkach w jego zacnym domu i oczyścił się zaklęciem, z irytacją stwierdzając, że jego pióro niemalże spaliłby jakiś feniks, gdyby nie porwał go sprzed swojego nosa z ławki, zaraz przed tym jak ptaszysko postanowiło siać zamęt i chaos.

Stan: obecny
Punkty: 39
Kostka - Accio: 1 (udane)
Glasbe - kategoria i kostka: kategoria III i 4 (udane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pusta klasa   

Powrót do góry Go down
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-