Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ławeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Seoul
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 237
Dodatkowo : wilkołak lunarny
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1020-twan-nguyen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1029-relacje-tlana-n
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1021-twanowa-poczta




Gracz






PisanieTemat: Ławeczka   Wto Sie 28 2012, 22:19

First topic message reminder :


Ławeczka
Gdzieś tam na moście, kawałek od punktu widokowego jest sobie taka kamienna ławeczka, z której również rozciąga się całkiem ładny krajobraz z tym, że można tutaj też usiąść.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Maj 13 2016, 22:47

Tutaj było idealnie. Spokój i śliczny krajobraz, który rozciągał się tuż przed nim. Usiadł na ławeczce. Musiał coś przemyśleć. Dziewczyna, która go wtedy pocałowała, nadal go unikała. Próbował pare razy zagadać lecz za każdym razem nic z tego nie wychodziło. Chciał tylko to wyjaśnić, tylko to. No i może się trochę lepiej poznać. Wydawała się być fajną dziewczyną. Może powinien sobie odpuścić. Sam nie wiedział...James westchnął. Mangi w sumie też nie odzyskał, ale tym jakoś bardzo się sie przejmował. Zamyślony nie zauważył osoby, która siadła obok niego. Nie obchodziło go to, wolał teraz przebywać w stanie zamyślenia. Nie widział twarzy osoby, która właśnie obok niego siedziała, James miał odwróconą głowę w lewą strone. Jednak po chwilii odwrócił głowę i spojrzał na przybysza, a raczej przybyszkę. Sofia. To była ona. Trzymała w ręce jego mangę, nie patrzała na niego.
-Em...Sofia?-zwrócił sie do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Wexford, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 307
  Liczba postów : 157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11295-sofia-sofie-carneiro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11309-sofcia-ma-jednak-jakies-relacje?highlight=Sofcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11423-olimpic-przybywa-aby-dostarczyc-list?highlight=Olimpic+przybywa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11364-sofia-carneiro




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Maj 13 2016, 23:20

Dlaczego ona tu w ogóle przychodziła? Powinna była zostać w dormitorium! Jednak ta niewyjaśniona sprawa z początku roku nie dawała jej spokoju, spędzała sen z powiek. Było jej głupio... Do tego zabrała temu chłopakowi książkę. Mając nadzieję, że go dziś spotka, założyła swoją ulubioną sukienkę. Postanowiła przespacerować się do ławeczki. Lubiła tam siedzieć. To właśnie tam uspokajała się po wariackich dniach. To tu mogła szukać ukojenia. To miejsce naprawdę ją uspokajało. Bez słowa przysiadła się przy Jamesie, mając nadzieję, że jej nie zauważy. Jak zwykle jej nie wyszło. Spłoniona odwróciła wzrok w jego stronę.
- Łał, pamiętasz moje imię... Po za tym, przez przypadek ukradłam ci komiks, więc oddaję. - podała mu książkę i zaczęła bawić się swoim jasnym warkoczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Maj 13 2016, 23:34

Był trochę zaskoczony, wiedziała, że on tu będzie czy jednak jest to czysty przypadek? Raczej przypadek. Sofia oddała mu jego książke. Tak jak myślał, miała ją przy sobie. A już dopuszczał do siebie myśli typu, iż zgubił ten tomik i zapewne nigdy go już nie zobaczy. A to niespodzianka. Bardziej cieszył się na widok Sofie niż zwróconego tomiku.
-Jasne, że pamiętam twoje imię...czemu miałbym go nie pamiętać?-odpowiedział James na jej wcześniejsze pytanie. Trudno byłoby mu zapomnieć jej imienia po sytuacji w jakiej się znaleźli. Dość zabawne.
-Lubisz tu przychodzić?-zapytał chłopak patrząc na nią, znów go olewała. Bawiła się swoim warkoczem. James westchnął. Popatrzał na krajobraz, wokół było tak ładnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Maj 14 2016, 16:40

Niewiarygodne to samo postanowiła Jolene! Wiecie siedzenie w mrocznym zamku nie działa dobrze na psychikę. Spacerek, jak najbardziej wchodził w grę, a że dzień był piękny i ptaszki ćwierkały to, aż tylko zachęcało do wyjścia ze ślizgońskich komnat. Spojrzała na piękny krajobraz przed sobą, zapewne by ją zachwycił, gdyby nie była na psychotropach. Lancaster miała zamiar usiąść na ławce, kiedy nagle spostrzegła, że ktoś już tam siedzi. Najlepiej byłoby się gdzieś schować, ale to było już chore. Te unikanie kontaktów z innymi. Masakra.
Dziewczyna najwidoczniej coś rysowała i uwaga, chyba posiadała genetykę metaformaga. Jolene była niemal o tym przekonana. Wychowała się tylko wśród czarodziei, więc o innej możliwości nie było mowy. Zastanawiała się, czy podejść do krukonki. W końcu raczej nic się nie stanie, jak zagada? Złapała kosmyk włosów i zagarnęła go za prawe ucho, chyba z lekkiego zdenerwowania. Tylko dlaczego? Co się z nią działo ostatnio?
- Hej. - Brawo, no dalej! Na co czekasz? - Rysujesz? - Zapytała nie będąc pewna co dziewczyna robi, tak się zestresowała, że nie spojrzała na kartkę Elizabeth.
Hmm... Może to te leki, tak dziwnie działają. Albo trzeba zmienić. Najwidoczniej. Zmieniamy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Maj 15 2016, 21:38

Elizabeth, siedziała przez jakiś czas na ławce, ale potem przesiadła się na trawę, przy kamieniach i oparła się o jeden z nich. Nadal opisując piękny krajobraz, ktoś wyrwał ją z zamyślenia. A raczej, pewnie nawet nie wiedział że to zrobił. Było to jakiś chłopak(James) i dziewczyna(Sofia). Najzabawniejsze jest to, że mimo tego iż dziewczyna siedziała jakiś trzy metry od nich, nawet jej nie zauważyli. Najwyraźniej byli za bardzo pochłonięci swoją rozmową. Beth, nie lubiła podsłuchiwać ludzi, wiec wróciła do swojego opisywania. Choć i ten czas nie był jej dany. Ktoś usiadł obok niej(Jolene), na trawie. Uśmiechnęła się do niej delikatnie. - Hey - odparła, jak zawsze sympatycznym tonem głosu.
No tak, jej włosy. Wszyscy uważali że dziewczyna jest metamorfomagiem, to zawsze był powód dla którego podchodzili do niej ludzie, i zaczynali z nią rozmowę. Nie miała nic przeciwko temu, nawet lubiła tłumaczyć czarodziejom, jak to się dzieje że jej włosy są takie jakie są. Słysząc jej pytanie, spojrzała się na swoją kartkę, a potem na dziewczynę. -Nie, niestety. Nie potrafię rysować, a to wielka szkoda. - wzruszyła ramionami. - Za to, potrafię pisać, dopierać dobrze słowa. I opisałam ten krajobraz. - .
Elizabeth, sama była zaskoczoną swoją śmiałością, wobec dziewczyny. Najwyraźniej, od razu jej zaufała inaczej nie zachowywałaby się tak. - Elizabeth. Ale ludzie nazywają mnie różnie, Lizzie, Liz, Beth, Beti, Eliza. - uśmiechnęła się do niej i wystawiła rękę na przywitanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Wexford, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 307
  Liczba postów : 157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11295-sofia-sofie-carneiro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11309-sofcia-ma-jednak-jakies-relacje?highlight=Sofcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11423-olimpic-przybywa-aby-dostarczyc-list?highlight=Olimpic+przybywa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11364-sofia-carneiro




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Maj 15 2016, 23:44

Była skupiona i jednocześnie rozkojarzona. Radosna i przygnębiona. Dlaczego jedna osoba potrafiła  wywołać w niej tak sprzeczne emocje? Przestała maltretować swój warkoczyk i spojrzała w przestrzeń. Ciepłe, popołudniowe słońce lało się z nieba, barwiąc trawę na soczysto zielony kolor. W tle ptaki rozpoczynały swoje arie. Zamknęła oczy, wsłuchując się w dźwięki przyrody. Kiedy usłyszała, że James pamięta jej imię, spłoniła się. Wzruszyła ramionami, jakby to miała być odpowiedź na jego pierwsze pytanie. Nastała krępująca cisza, do momentu w którym chłopak nie zapytał.
- Tak, uwielbiam ten cichy kąt. Mam wrażenie, że tylko tu mogę odpocząć. To miejsce jest cudowne. Ty jesteś cudowny... - Zdając sobie nagle sprawę z tego, co powiedziała, opuściła wzrok. To nie tak miało wyglądać! Sofia była coraz bardziej rozdarta. Nie chciała mu pokazywać, co tak naprawdę do niego czuje. Och, Merlinie, czemu ona jest taka... Roztrzepana?! Odwróciła wzrok od niego. No dawaj, wyduś to z siebie! Za długo już trzyma to wszystko w sobie. Jedna, samotna łza spłynęła jej po policzku.
- Przepraszam cię, James. Przepraszam, za ten pocałunek. Przepraszam, że wpierdzieliłam ci się w życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Maj 16 2016, 10:16

Najwidoczniej dziewczyny nie były tu same. Po chwili Lancaster dostrzegła dwoje puchonów. Może lepiej się wycofać? Podsłuchiwanie, jednak nie jest dobre. No, ale kto by się tym przejmował? Zapewne gadają o jakiś pierdołach, jak to zazwyczaj mają w zwyczaju gatunki homo sapiens.
Ślizgonka usiadła obok Benoit. Nieco się wyluzowała, kiedy ta odpowiedziała. Najwidoczniej to nie takie trudne.
- Pisanie też jest fajne. - Zerknęła na kartkę krukonki, po czym na jej włosy. - Zawsze masz takie kolorowe włosy? - Zapytała zaciekawiona. Lene, zastanawiała się, czy barwa zmienia się pod wpływem nastroju dziewczyny. Zazwyczaj tak mieli Ci metaformadzy.
- Duży wybór imion. - Uśmiechnęła się do Liz i uścisnęła jej dłoń. - Ja jestem Jolene, ale wystarczy Jole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Maj 16 2016, 13:41

Cóż, Eliza, nawet nie miała zamiaru podsłuchiwać. Jeśli miała przy sobie pergamin i pióru, wtedy świat dla niej nie istniał. Była tylko ona i jej wyobraźnia. Uwielbiała ten stan, gdy była sama ze swoimi myślami. Wtedy, nic się dla niej nie liczyło. A świat rzeczywisty, nie miał żadnego znaczenia. Polecała to każdemu, ten wyłącznik od świat. Benoit, sama się zdziwiła że tak łatwo odezwała się do niej. Przecież, to zawsze było dla niej trudne, a teraz, teraz to nie było dla niej nic trudnego.
- Zgadzam się. - pokiwała głową z uśmiechem. Pisanie, jest fajne, jeśli oczywiście robi się to dobrze. Uśmiechnęła się szerzej i nawet zaśmiała pod nosem, gdy dziewczyna zapytała o jej włosy. Miała cichą nadzieje, że dziewczyna o to zapyta. - Nie, nie zawsze. Zaczęłam je farbować, jak miała piętnaście lat. - pokiwała głową. Gdyby wiedziała że dziewczyna jest w stu procentach czarodziejką, to na pewno od razu powiedziałaby jej, co to znaczy farbować włosy.
- No wiesz, co inna osoba, inny przydomek. - wzruszyła ramionami. - Miło mi ciebie poznać, Jole - uśmiechnęła sie do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Maj 16 2016, 23:32

Zapatrzył się i jednocześnie zamyślił. Zupełnie zapomniał o dziewczynie, która obok niego siedziała. Śmieszne było to, że znów się spotkali. Między nimi panowała dość napięta atmosfera, no bo o czym ma rozmawiać z osobą, która go pocałowała po czym zwiała. Gdy usłyszał jak dziewczyna oznajmiła, że uważa, iż jest cudowny, poczuł się dziwnie. Co?...Nie rozumiał. Czemu ona tak twierdzi, skoro...znają tylko swoje imiona. To prawda, nie wiedział o niej nic. No dobra, wydaje się być fajną dziewczyną i...James szybko przegonił te myśli.
-To wspaniałe miejsce-odpowiedział, ignorując dalszą część wymowy Sofie. Nie wiedział jak na to odpowiedzieć. Nie wiedział jak zareagować. Słysząc przeprosiny, odwrócił się w jej stronę, ale najwidoczniej nie miała ochoty teraz utrzymywać z nim kontaktu wzrokowego. Czyżby płakała?
-Nie przepraszaj mnie za to, nie ma z czego robić afery, Sofie-odparł James spoglądając na dziewczynę. Czemu teraz poczuł chęć przytulenia jej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Maj 19 2016, 10:07

Za to ona nie lubiła pozostawiać sama ze swoimi myślami. Najgorsze były te wieczorem, które gnębiły ją autodestrukcyjnymi obrazami. Na szczęście obecnie nie męczyły ją tak często, jak kiedyś. Ślizgonka również była z tych, co jak wpadną w coś to trzyma ich to tak, że ciężko wyciągnąć z powrotem te wrażliwe dusze do rzeczywistości.
- Farbować? - To dziwne słowo... Jolene nie miała pojęcia, o co chodzi z tym farbowaniem. Myślała, że może dziewczyna użyła zaklęcia, albo była metaformagiem? Zaciekawiło ją to, więc postanowiła zapytać w prost, nawet jeśli miała wyjść na jakąś idiotkę.
- Znaczy, że zaklęciem? Czy jak? - Przygryzła wargę, oczekując, że dziewczyna ją wyśmieje i powie: "Ta a co Ty myślałaś. Głupia jesteś." Zapewne stu procentowy czarodziej by tak powiedział. Meh. Ślizgonka, nigdy nie miała styczności z mugolami, więc właściwie ten świat nie był jej znany i raczej nie próbowała go zagłębić, ponieważ nie wypadało. Znaczy jej rodzina tak sądziła. Nie dość, że ONMS to jeszcze Mugolznastwo - chyba by ją zabili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Maj 19 2016, 17:53

Pewnie lepiej nie zostawiać samemu ze swoimi myślami. Jeśli biegały one po złym torze, lepiej się komuś wygadać. Ale do tego trzeba mieć zaufaną osobę, a nie wszyscy tacy są. Więc lepiej uważać, komu się człowiek zwierza.
- No tak, właśnie tak. - pokiwała głową i odłożyła swój pergamin na bok. Mogła w sumie się zorientować, że dziewczynie nie wiedziała co to znaczy. Ale jakoś nie wpadło jej to jeszcze do głowy. Większość czasu spędzała z mugolskimi dzieciakami że nie zdawała sobie sprawy z tego że ktoś tego nie zna i nie rozumie. Takie delikatne zapomnienie.
- Zaklęciem ? - spojrzała sie na nią i uśmiechnęła się przyjaźnie. No tak, czyli dziewczyna była czarodziejem pełnej krwi. Oczywiście, nie miała nic przeciwko temu. Ona lubiła wszystkich. - Nie, chodziło mi o taki mugolski sposób kolorowanie włosów. Zaraz jakoś Ci to wytłumaczę. Jest jakby taki mugolski mikstura, która farbuje włosy na dany kolor. Ale też jest łatwiejszy sposób, taki jak eliksir zmieniający kolor włosów. Musisz uwarzyć eliksir i pomyśleć o danym kolorze i puff, zmienia Ci się kolor włosów. - uśmiechnęła się do niej. Właśnie tak to wyglądało. Prosta sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Maj 19 2016, 19:40

Lancaster nie należała do osób, które nie zwierzają się byle komu, ani w ogóle się nie zwierzają. Właściwie unikała rozmów dotyczących trudnych tematów, albo raczej przybierała jedną ze swoich masek - och, tyle ich miała. Ciężko dotrzeć do tej dziewczyny. Wierzcie mi. Nawet po kilku głębszych ma świadomość tego, że należy zachować milczenie. Zresztą alkohol strasznie ją muli. Po większej dawce niemal zasypia.
A jeśli chodzi o farbowanie włosów, raz tak zrobiła, jak chodziło jeszcze do Red Rock. Chciała zrobić na złość ojcu, ale nie wyszło. Matka za to ją opieprzyła, żeby nie robiła z siebie dziwadła, ale jej się to podobało. Podobało, że ludzie mają swój styl, więc ona również postanowiła mieć swój i ubierała się w luźne bluzy, przetarte dżinsy... Chociaż tego matka się nie czepiała, aczkolwiek denerwowały ją spodnie z dziurami, jakby nie miała kasy na lepsze. Pomyśleć, że czarodzieje inspirują się mugolską modą.
- Czyli mugole też mają swoje eliksiry? - Chciała potwierdzić swój tok myślenia. - Tata - mugol, czy mama? Oboje rodziców? - Zapytała, zainteresowana tym oczywistym faktem. Nie żeby pałała jakąś nienawiścią do tych istot. Po prostu była ciekawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Maj 20 2016, 19:06

To miała dużo wspólnego z Lizzie. Ona też nie lubiła się zwierzać byle komu, nawet nie zwierzała się swoim przyjaciołom. Co może było głupie, bo przecież od tego ich miała. Ale nie lubiła mówić o swoich problemach. Wolała trzymać je w sobie i tyle. Ale nie miała wielu twarzy, miała tylko dwie. Gdy była sama, była osoba. A gdy była z kimś, to była tą druga. Zamkniętą w sobie i cichą dziewczyną.
Zdaniem Benoit, każdy powinien mieć swój własny styl i prawo do tego, aby go pokazać. Aby określić się w życiu. Ona wiedziała jak ludzie na nią patrzą i jak o niej mówią. Że wygląda jak klaun, że jest kolorowa i dziwna. Nie przeszkadzało jej to, właśnie w takie odsłonie czuła się sobą i nie zamierzała tego zmieniać, bo ludzie dziwnie na nią patrzą.
- Tak to można nazwać. Tylko że ten "mugolski eliksir", nakłada się na włosy i musisz trzymać go minimalnie trzydzieści minut. A jeśli chodzi o czarodziejską zmianę koloru włosów. Jest to tylko kwestia wypicia eliksiru i pomyśleniu o kolorze. - uśmiechnęła się do niej. Lubiła opowiadać o mugolskim świecie, tak jakby byłoby to coś super. Bo w sumie, dla kogoś kto go nie zna, nawet jest. - Obydwoje, ale za to moja babcia była półkrwi. - pokiwała głowa. Lizzie, miała jakiś procent czarodziejskiej krwi. Może nie za duży, ale miała. Choć i tak uważała siebie za mugolke. - A ty pewnie jesteś czystej krwi ? - zadała jej bardzo retoryczne pytanie. Bo w sumie, była tego pewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Wto Maj 24 2016, 11:17

Przyjaciele. Właściwie kim oni są? Istoty stwarzające pozory więzi międzyludzkiej. Kiedy Cię dopadną, podlegasz całkowitej ich dominacji, a także manipulacji. Coś w tym jest. Ten gatunek na literę "P" należał do niebezpiecznego odłamu ludzkiego. Przyjaciołom mówimy: "Nie!". Tak naprawdę nie wiadomo do czego są. Niby wysłuchają, a potem jest konflikt między wami i cała przyjaźń idzie się jebać, a ty zostajesz z różnymi szkodami psychicznymi i fizycznymi. A co najgorsze!? Nie ma na to odszkodowania.
Lancaster za to dla jednych była dziewczyną do imprez, maskotką, tą co łapie szlabany, albo outsiderką (na pewno wiele, wiele można byłoby jeszcze na nią znaleźć). Nikt nie wiedział o niej wszystkiego, ani chociażby trochę skrywanych przez nią sekrecików. Jaka, więc była naprawdę ślizgonka? No cóż... tajemnica.
Jeśli chodzi o mugolskie farby to były beznadziejne. Czekać trzydzieści minut!? Koszmar.
- Trochę długo... - Wtrąciła i przewróciła delikatnie oczami. Krukonka nie musiała przecież jej tłumaczyć, jak działa magiczna zmiana włosów.
Mugole, mugole... czy byli ciekawi? Chyba tak, ale nie mogłaby do tego się przyznać swoim znajomym ślizgonom, a co dopiero rodzinie. Dla niej te istoty były nieco... pokarane? Biedne? Gorsze? No, ale trzeba było przyznać, że potrafili sobie radzić.
-Tak, aż tak bardzo to widać? - Uśmiechnęła się, jakby miała na twarzy napisane "nieskazitelna, czysta krew".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Wto Maj 24 2016, 17:44

Najwyraźniej , dziewczyny miały zupełnie inne patrzenie na świat. Przyjaciele dla Elizy, to kredki. Dziwnie to brzmi, ale gdy się nad tym zastanowić, nie jest to wcale dziwne. Życie jest szare i bez koloru. Ale przyjaciele je kolorują, właśnie dla tego są oni dla niej kredkami.
Za to rodzina, rodzina to coś bez czego dziewczyna mogłaby się obejść. Odkąd odeszła jej matka, wszystko się posypało a wszyscy odwrócili sie od takiego dziwaka jak ona. Bo przecież, ta dziewczyna jest nienormalna! Nie ma takiego czegoś jak czary, to wszystko tylko jej wyobraźnia.. Oczywiści, Elizabeth jest wariatką, którą trzeba zamknąć, najlepiej w psychiatryku. W pokoju bez klamek. Cóż, zdziwiłbyś się tatusiu, ale z takiego też bym wyszła, daj mi tylko różdżkę.
- Cóż, możliwe że długo. Ale za to kolor jest powalający. - uśmiechnęła się do niej. Skąd miała wiedzieć, że Jolene, wiedziała jak działa magiczny eliksir zmiany włosów. Nawet niektóry czarodzieje, o tym nie wiedzieli. Więc to też postanowiła jej wytłumaczyć.
Oczywiście że mugoli byli ciekawi. Tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać, tych ciekawostek. Nie chodzi teraz o to, że sama chwali mugolów, bo jest jedną z nich. Chodzi bardziej o to, że takie mugolskie dziecko z darem magii. Poradzi sobie w dwóch światach, a to już było coś. A czarodziej czystej krwi, cóż, tak zna tylko jeden świat, ten łatwiejszy. Według Beth, tacy czarodzieje, mieli wszystko podsuwane pod nos. Ale to nie znaczy, że mugolskie dziecko poradziło by sobie od razu z czarami.
- Tylko tak delikatnie. - uśmiechnęła się do niej. - Co sprowadza ciebie tutaj ? - spytała aby podtrzymać rozmowę na jakiś poziomie. Może dziewczyna chciała być sama, a Lizzie jej się tylko narzuca ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Wexford, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 307
  Liczba postów : 157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11295-sofia-sofie-carneiro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11309-sofcia-ma-jednak-jakies-relacje?highlight=Sofcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11423-olimpic-przybywa-aby-dostarczyc-list?highlight=Olimpic+przybywa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11364-sofia-carneiro




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Wto Maj 24 2016, 23:44

Uspokój się, uspokój się... Przecież Sofia nie płacze. Nigdy. Dobra, zazwyczaj. Otarła ślady łez i nie patrząc na niego wygładziła rąbek białej sukienki. Nie mogła przy nim tak pokazywać jej wszystkich uczuć. Co to to nie. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Że ona już tak wiele razy przeprowadzała ten dialog w myślach, a teraz nie wiedziała jak się odezwać. Miała zupełną pustkę w głowie. A zazwyczaj nikt nie może nadążyć za jej słowotokiem... Dlaczego ten chłopak wywoływał u niej taką nagłą zmianę, połączoną z trzepotaniem serca i motylkami w brzuchu. Ulżyło jej, gdy oznajmił, że nie ma o co robić afery. Nawet odważyła się na niego spojrzeć. W tym świetle wydawał się być jeszcze bardziej pociągający. Na pewno ustawiał się za nim sznureczek dziewczyn, pragnących chodzić z nim przez chociaż jeden dzień. Energia rozpierała ją od środka. Musiała się ruszyć. Inaczej dłużej nie wytrzyma i zrobi coś głupiego. Westchnęła.
- Może się przespacerujemy? Proponuję przystań nad jeziorem. Nie zapomnij książki. - Wstała i zaczęli iść w stronę jeziora.

z/w x2

Przepraszam, że wbiliśmy wam w fabułę dziewczyny... Dlatego już uciekamy i nie przeszkadzamy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Maj 26 2016, 11:02

Kredki. Lubiła kredki, zwłaszcza te dobre, im droższe tym lepsze. Taka prawda. Jolene nie była jakoś szczególnie utalentowana. Nie rysowała, jak Picasso. Na pewno nie potrafiłaby opisać, czegokolwiek, tak świetnie, jak Elizabeth. Czasami z nudów, nie mając zajęcia. Brała swoje najlepsze kredki i kolorowała. Zapełniała obrazki niczym pięciolatka. Takie zajęcie potrafiło odprężyć, a w szczególności uwolnić od niepotrzebnych myśli.
Psychiatryk... zwłaszcza te zamykające ludzi z magią. Oj, tam różdżki możesz nie widzieć kilka miesięcy. Wspomnienia owego miejsca dręczyły ją w nocy, niczym koszmary. Nie chciałaby tam wrócić. Nigdy.
- Racja. Pasuje do ciebie ten kolor. - Przytaknęła i uśmiechnęła się do dziewczyny.
Nie wiedziała co by mogła jej powiedzieć. Właściwie nie miała jakiegoś konkretnego zdania na temat mugoli. Po prostu mieli oni pecha. Zapewne ciężko jest im obejść się bez magii, ale jak widać potrafią sobie poradzić i nie odczuwają żadnego braku z związku z tym, że w ich świecie czary nie istnieją.
- Właściwie, tak tylko wyszłam się przejść. - Lizz w żadnym stopniu się nie narzucała Jolene. Przecież Lancaster sama zagadała do krukonki.
- Lubisz przedstawienia? - Zapytała, o tak z ciekawości. Może miała jakieś ulubione, albo... no cóż mogła na żadnym nie być skoro, była częścią tego drugiego świata. No, ale czemu by nie zapytać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Maj 28 2016, 22:39

Prawdopodobnie kolorowanie odstresowało, nie ją. Nie Lizzie. Gdzieś tam głęboko w sobie była perfekcjonistką i nie wierzyła w siebie. Nie wiedziała jakie kolory dobrać, czy robi to źle czy nie. A jak kupiła sobie kolorowanki to irytowało ją to że wyjeżdżała za linie. Serio, może było to dziecinnie proste. Ale nie dla niej.
Na szczęście Lizzie, nigdy nie była w takiej sytuacji. Ani w mugolskim ani w magicznym psychiatryku. Co jak co, ale miała szczęście. Słyszała o tych miejscach i miała nadzieje nigdy tam nie trafić. Żałowała każdego który tam był.
- Dziękuje. - wyszczerzyła się do niej. Każdy lubił komplementy nawet ona.
Jeśli nie wiesz co masz powiedzieć, najlepiej siedzieć w ciszy. Nie wiesz czy daną osobę może coś zranić czy też nie. Ale tak jest zazwyczaj na początku znajomości, potem jakoś to leci.
- To czyli tak jak ja. W sumie, to miałam wyjść do ludzi. Ale jakoś, wylądowałam tutaj . - wzruszyła ramionami. No, w sumie tak. Dziewczyna sama do niej podeszła, ale czasem Lizzie też się do kogoś odezwała i chciała pogadać z ową osobą. A potem oni się jej strasznie narzucali.
- Lubię. Najbardziej Alicie w Krainie Czarów. A ty ? - zapytała z uśmiechem. To że Lizzie zaliczała się do drugiego świata, nie znaczyło że nie mają tam przedstawień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Maj 29 2016, 16:08

Lancaster była dość specyficzną osobą. Sama nie wiedziała czego chce. Broniła się przed uczuciami do tego stopnia, że już nawet komplementy przestały ją obchodzić, a nawet zaczęły ją denerwować. Zapewne wszyscy tylko kłamali, żeby się przypodobać. Nie raz przecież sama tak robiła, ale tym razem powiedziała prawdę, jeśli chodzi o barwę włosów Lizz.
Właśnie ludzi. Wyjść do ludzi. Hogwart był ich pełen, ale Jolene czuła się, jakby w tym zamku nigdy nikogo nie było. Tylko ona. Sama. Uśmiechnęła się do krukoni.
- A tak jest świetne! - niemal krzyknęła, po czym zamyśliła się. Szczerze to nie wiedziała, które przedstawienie podoba się jej najbardziej. Nie potrafiła tego zidentyfikować. - Nie wiem. Lubię każde, które nie jest nudnym romansidłem.- Zaśmiał się i położyła na trawie patrząc w niebo. Nigdy ją jakoś faceci i kobiety nie pociągali w miłosny - łóżkowym znaczeniu. Bardziej irytowało ją to. Zwłaszcza, jak jakiś mężczyzna, który będąc przyjacielem podbija do Ciebie bo nagle uświadomił sobie, że jesteś super! Co za głupota!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Cze 02 2016, 17:36

Zazwyczaj, nastolatkowie nie wiedzieli czego chcą. Mimo tego że, Liz uważała się za dość dojrzałą osobę. Nie wiedziała, czego na prawdę chce od życia. Na pewno chciałaby być bardziej zauważalną, dość chowania siebie i swojego prawdziwego oblicza. Nie będzie kryła się za książkami, czas pokazać ludziom jaka jest naprawdę! No bo przecież, ona była nawet fajna. Kłamanie? Oh, o to dziewczyna nie powinna się martwić w towarzystwie Beth. Ona nie potrafiła kłamać..
Posłała jej sympatyczny uśmiechem, gdy dziewczyna niemal wyskoczyła w powietrze ze szczęścia. Nawet nie pomyślałaby że będzie się jej z kimś tak dobrze rozmawiało. Z kimś kogo nie zna. Miała wyjść do ludzi i w sumie jej to nie wyszło. Ale, nie ma tego złego. W końcu ktoś podszedł do niej i nie było to takie złe. Poznała nawet miłą dziewczynę, bo właśnie na taką wyglądała jej Jolene. Nie wywyższała się tym że jest czarodziejką czystej krwi, wiedząc że Lizzie nią nie jest. Spodobało jej się to, nawet bardzo. - Oh, czyli masz takie samo zdanie jak ja. Denerwuje mnie to że ze wszystkiego chcą zrobić tani romans. Bo przecież, czy każda baśń, przedstawienie, bajka lub nawet film, musi się skończyć ślubem? Miłością? Przecież nie o to chodzi w życiu. Nie chodzi o to aby mieć przy sobie, osobę którą się kocha, racja? Moim zdaniem bardziej potrzebni są przyjaciele, albo chociaż jedne. - westchnęła cicho. Nie lubiła romansideł, chociaż sama czasem je pisała to na końcu i tak wygrywała przyjaźń. Możliwe że rodzina też była ważna, ale ona nie miała tak zajebistej rodziny aby o niej wspominać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Cze 05 2016, 10:54

Według Jolene każdy był kłamcą, tylko po prostu inni byli bardziej wprawieni i robili to świadomie. Ci którzy uważali, że nie umieją kłamać, oszukiwali samych siebie. Wystarczyło powiedzieć słowo, a prędzej, czy później okazywało się ono kłamstwem. "Będę z Tobą" - odchodzi, poznał inną, "Jesteś moją najlepszą przyjaciółką" - pokłóciliście się, znalazła sobie inną, "Zadzwonię do Ciebie." - zapomniałam, miałam dużo na głowię. Oni wszyscy kłamali, dlatego Jolene postanowiła, że nie będzie bawić się w takiego typu słówka i w niektórych przypadkach wygarnie, to co ma do powiedzenia. Oczywiście, czy tego chcemy, czy nie musimy oszukiwać. Nasze życie od samych narodzin jest na tym oparte. Dlatego pewne sprawy tego wymagały...
- Dokładnie. - Przyznała racje Lizz, aczkolwiek co do przyjaciół była bardzo, bardzo nieufna. Jeśli chodzi o drugą połówkę, to nie wiedziała po co są takie osoby. Żeby uprzykrzać życie? Raz była z takim chłopakiem, ale czuła się osaczona i zresztą nie pociągał ją w ten sposób... Wiecie. Nie miała pojęcia dlaczego tak jest, w końcu się dowiedziała, że po prostu jest aseksualna. Zresztą to nie miało nic do rzeczy. Bycie w związku po prostu ją męczyło, a ona lubiła samotność.
- Wyjeżdżasz gdzieś na wakacje? - Zapytała po chwili, ciekawa tego co odpowie dziewczyna. Przecież niedługo koniec roku szkolnego! Na reszcie odpocznie się od tych lekcji i prac domowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Cze 10 2016, 21:01

Najwyraźniej Jolene, była dużo razy raniona przez ludzi i już im nie ufa. Możliwe że Lizzie jest naiwna, ale ufa swoi przyjaciołom i nie ma żadnych podstaw, aby im nie wierzyć. Możliwe że, głupio postępuje , ale jakoś nie obchodzi jej zdanie innych. Będzie im wierzyć aż do ostatniego oddechu. Tak samo jak on, mogą wierzyć i liczyć na nią!
Posłała jej uśmiech, gdy ta się z nią zgodziła. Bo w sumie, Beth miała rację. Po co komu miłość, druga połówka ? Oczywiście że Lizzie, chciałaby mieć kogoś. Bo przecież, każdy, ok prawie każdy, chciałby mieć kogoś w kim może znaleźć oparcie i tak dalej. Ale jak na razie, dziewczyna dała sobie z tym spokój. To nie jest warte tych nerwów, teraz miała zamiar się dobrze bawić i tyle!
- Nie wydaje mi się, aby było mnie stać na jakieś wakacje. Mieszkanie samemu, nie jest takie fajne jakby się wydawało. - zaśmiała się. Nie użalała się nad sobą, ależ skąd. Po prostu, była szczera. To tyle. - A ty? Masz jakieś plany/ - zapytała z zainteresowaniem. Może znów szkoła wymyśli jakiś wyjazd, w tamtym roku było nawet fajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Archangielsk
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 51
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13630-anastasya-moscova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13639-przeszkadzasz-mi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13640-halo-sowa




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Lis 25 2016, 22:32

Wreszcie nadchodziła zima. Anastasya nie mogła się doczekać, kiedy z nieba runie ta ogromna, puszysta, biała czapa śniegu, przykrywając cały świat dookoła. Wtedy nie czuła się tak wyróżniająca się z tłumu, jak zwykle. Nie, zdecydowanie nie. Biel była piękna. Kochała, gdy zimą niemalże mieszała się z tłem. Tylko szata i ciemne oko odróżniały ją od puchu, który sypał z nieba jak szalony, zwłaszcza w jej ukochanym Archangielsku. Minęło już kilka lat, odkąd wyniosła się do Walii, ale nadal nie potrafiła przystosować się do nowego domu. Tam dworek, tu dworek. Tam obrazy, które gadają, tu obrazy, które gadają... Ale to nie to samo. Było jednak coś, co cieszyło Nastyę, a nie było tego w Rosji - mama potrafiła się uśmiechać. Może nie jakoś często, może nie jakoś szeroko, ale uśmiechała się i to było najważniejsze. Kiedy dostała ostatnio list od rodziców i było tam zdjęcie mamy z Saszką, to i na twarzy bez wyrazu pojawił się uśmiech. Matka wyglądała na taką szczęśliwą, jak nigdy. Wtedy Moscova tylko utwierdziła się w przekonaniu, że to, o co modliła się każdego dnia po kilka razy wreszcie zostało wysłuchane. I niech jej ktoś powie, że Jego nie ma. Jest, tylko trzeba trochę poczekać... I tyle.
Wracając jednak do dzisiejszego wieczora - nie bez powodu Nastya siedziała tutaj i gapiła się w przestrzeń, przelewając między palcami koraliki różańca. Teraz się nie modliła... Po prostu nie wiedziała, co zrobić z palcami. Ślizgonka miała wiele tajemnic, ale jednej wstydziła się z całego serca. Nie znosiła tego, ale nie potrafiła też powstrzymać przed powracaniem do tego. Kilka razy rzucała... Ale wracała jak bumerang do cudownych, mocnych, rosyjskich papierosów bez filtra. Może to było w jej krwi? Ojciec palił, matka paliła (tylko na czas ciąży rzucała, potem bardzo szybko wracała - i tak nie miała pokarmu, więc nie musiała martwić się, że zaszkodzi dzieciaczkowi), z tego co wiedziała, dziadkowie także, z obu stron. Z całej rodziny Moscovów chyba tylko ciocia Aleksandra nie paliła, bo Claymore'owie zawsze wychodzili na dymka w trakcie jakichś rodzinnych imprez. Piętnem palacza naznaczona była także Anastasya. Więc taaak... Czekała. Siedziała na ławeczce i czekała, aż przyjdzie do niej... Erm... Casper? Tak, chyba tak miał na imię. Kiedy powiedziała mu, że ma jej załatwić rosyjskie papierosy bez filtra, nieszczególnie obchodziło ją, jak mężczyzna ma na imię. Chodziło tylko o to, żeby kupił jej papierosy, nic więcej. Czemu miała interesować się Jego danymi? Westchnęła cicho, a z jej ust wypłynął obłoczek pary. Przyjemnie zimno. Niedługo spadnie śnieg, a świat nie będzie wyglądać tak ponuro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 808
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Lis 25 2016, 23:21

Ach, Hogwart. Casper chyba najzwyczajniej w świecie nie mógł otrząsnąć się z tego miejsca. Pewnie brzmiało to nieco dziwnie - w końcu zamiast pójść na studia, wybrał wolność... A jednak tęsknił za tą szkołą, za znajomymi murami i tajemnicami skrywanymi przez zamczysko. Znał wiele zakamarków, a wciąż pozostawał mu niedosyt. Śmiał twierdzić, że Hogwart miał na zawsze pozostać miejscem nieprzejrzanym przez kogokolwiek.
Hogsmeade było stosunkowo niedaleko i właściwie każdy zainteresowany jakąś usługą prowadzoną przez Tease'a miał możliwość wybrania się w te okolice. Czy to razem z uczniami, czy to samodzielnie w nieco starszym wieku... A jednak, Cas był gotów na najcichsze zawołanie pomknąć w znane strony, byle tylko umilić klientowi odebranie towaru i przy okazji odwiedzić dawny dom.
Och tak, ta szkoła była jego pierwszym prawdziwym domem. Teraz tym mianem określał Oasis, swój klub i pociechę.
Gdy dostał zlecenie od niejakiej Anastasyi Moscovej, nie wahał się przybyć. Zdobycie rosyjskich papierosów nie było dla niego problemem. O samej klientce wiedział jedynie tyle, że jest z Rosji, należy do domu Węża i odznacza się niesamowitą urodą - albinizmem. Lubił wiedzieć i zdobywał wiedzę, aby nie przychodzić na tego typu spotkania kompletnie nieprzygotowanym.
- Witam - rzucił, podchodząc do siedzącej na ławeczce jasnowłosej. Wybrali miejsce oddalone od szkoły na tyle, by nikogo nie kłuło w oczy ich spotkanie. Właściciel klubu i uczennica? Nie dość, że Cas chyba nie powinien sam z siebie wkradać się na tereny Hogwartu, to Nastya prawdopodobnie nie powinna kupować papierosów.
Przysiadł się bez większej krępacji, po czym zlustrował spojrzeniem swoją towarzyszkę. O ile jego strój specjalnie się nie wyróżniał (zaplątany po szyję szalikiem, w długim płaszczu i ze skórzanymi rękawiczkami na dłoniach), nieco dziwniej prezentowały się ciemne okulary spoczywające na jego nosie. O takiej porze roku nie było nawet tak jasno...
Ale on wciąż czuł na sobie palące promienie słoneczne.
Wyjął z kieszeni paczkę papierosów, sprowadzonych właśnie tutaj specjalnie dla panny Moscvowy. Cenę ustalili w listach, dlatego nie spodziewał się żadnych problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : V
Wiek : 18
Skąd : Archangielsk
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 51
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13630-anastasya-moscova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13639-przeszkadzasz-mi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13640-halo-sowa




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Lis 25 2016, 23:45

Szkoły z internatem w pewnym sensie uzależniały. Nie tylko za Rosją Anastasya tęskniła, bo i za Durmstrangiem wzdychała czasem, myśląc o ludziach, do których przywykła. Ciężko było jej się zaaklimatyzować w nowych miejscach, więc kiedy rodzice zarządzili przeprowadzkę, trochę się opierała. Chciała, by chociaż odpuścili jej zmianę szkoły... Ale nie. Nie zgodzili się. O tak, przenosiny były straszne. Do dzisiaj czasem paraliżowało ją, gdy miała odezwać się do kogoś nieznajomego. To nie była kwestia wstydliwości... Raczej tego, że nie lubiła nawiązywać nowych znajomości, a czasem MUSIAŁA to robić. Jak dzisiaj! No, ale sama chciała papierosów, więc chyba nie powinna marudzić, tylko zacisnąć zęby i jakoś poradzić sobie z tym, co zaraz miało nastąpić.
- Dobry wieczór. - przywitała się bezbarwnym głosem z silnym, rosyjsko-walijskim akcentem. Brzmiała przez to trochę śmiesznie i niektórzy nabijali się z niej, co było poważnym błędem. Anastasya Moscova nie pozwalała z siebie drwić. Naprawdę nie opłaca się naśmiewać z dziewczyny, która jest córką byłego Śmierciożercy... Może i Alek nigdy nie wrócił do czarnej magii, ale na pewno wpoił córce, żeby nie dała sobą pomiatać i "od czego masz różdżkę, mój mały Albinosku". No tak. Różdżkę miała do obrony i nawet jeśli jej wiara mówiła "każdemu wybaczać" i "kochaj bliźniego jak siebie samego", niektóre zachowania były silniejsze.
Utkwiła w mężczyźnie dwukolorowe, chłodne spojrzenie, zaciskając mocniej palce na na różańcu. Jeszcze chwilę trzymała go w dłoni, by w końcu schować go do kieszeni czarnej, szkolnej szaty. Zerknęła na paczkę papierosów. JEDNĄ. Poprosiła o cały wagon, a nie JEDNĄ paczkę papierosów, która wystarczy jej na dwa dni.
- To miał być wagon. Dziesięć paczek. Nie jedna paczka. - oświadczyła, podnosząc się z miejsca. Wyprostowała się dumna, jak na arystokratkę przystało i znów zlustrowała Go z góry na dół. - Myślałam, że dorosły mężczyzna nie będzie mieć problemu z czytaniem. - powiedziała tym nudnym, bezbarwnym głosem, jakby zupełnie nie poruszył jej fakt, iż Casper popełnił błąd w zamówieniu... A Birdy mówiła, że jest kompetentny i zawsze jest wszystko na czas. Nie należy wierzyć we wszystko, co mówi Birdy, jeśli dotyczy to kogoś, kto jest chociaż trochę przystojniejszy. Zawsze zapominała powiedzieć wtedy o brakach w zachowaniu takiej osoby.
- Co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ławeczka   

Powrót do góry Go down
 

Ławeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
most wiszący
-