Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klasa Numerologii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyPią 11 Cze - 18:22

First topic message reminder :


Klasa Numerologii


Na szóstym piętrze znajduje się niewielka klasa przeznaczona do zajęć z numerologii. Wewnątrz, na jej ścianach, wiszą różne tablice pełne cyfr i systemów liczenia. Na półkach natomiast, widnieje kilka grubych tomów dotyczących znaczenia liczb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Cherry A. R. Eastwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : Ok. 160
Galeony : 300
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Puchonów
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t15998-cherry-a-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16000-i-swear-i-don-t-care#436296
http://www.czarodzieje.org/t16002-berry#436492
http://www.czarodzieje.org/t15997-cherry-a-r-eastwood
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 28 Paź - 2:08

Przeprosiła jeszcze tysiąc razy, głośniej i ciszej - profesora, Riley'a, siebie i pewnie nawet tego nieszczęsnego martwego pająka. Zakłopotała się przepotwornie swoim mało bojowym okrzykiem i bardzo chętnie wsłuchała się w słowa nauczyciela, który rozpoczął lekcję. Z rumianymi policzkami uśmiechnęła się na wsparcie ze strony Fairwyna, bardzo wdzięczna i w końcu bezpieczna. Mogła też normalnie usiąść, skoro bestia zniknęła z pola widzenia.
To wszystko było całkiem ciekawe, ale Cherry nie posiadała zbyt obszernej wiedzy w kwestii numerologii. Wpatrywała się tylko w Morrisa, przerażona tym, jak wiele faktów ten facet miał w głowie - cholera, ona już się pogubiła. Prędko zabrała się za rozpisywanie własnego kwadratu, przerywając tylko po to, żeby dorzucić coś o tych korelacjach żywiołów i cyfr... Ale została uprzedzona przez innego ucznia i wcale nie płakała, bo nie miała wystarczająco dużo pewności, aby walczyć o udzielenie głosu.
10.03.2000r.
- | - | 2
3 | - | -
- | 1 | -
Nie nazwałaby się wrażliwą, introwertyczną prymuską. Coś tutaj niezbyt pasowało i Cher odrobinę się zawiodła, sprawdzając jeszcze kilka razy swoje interpretacje, wraz z rozpiskami Morrisa. Potem sięgnęła do daty urodzin znajomej w Gryffindoru.
13.06.2001r.
- | - | 2
3 | - | -
- | 11 | 6
Wrażliwy prymus, komunikatywny dobry doradca. Czyżby tylko Puchonka nie potrafiła utożsamić siebie z otrzymanymi wynikami?
- Nie wiem, czy to powinno tak wyjść... - przyznała, kiedy Riley ją zagadnął. Udostępniła mu notatki, podkreślając w zamyśleniu swoje interpretacje. - Ja chyba niezbyt to ogarniam...

Kostka: 4, staram się!

______________________



Hit me like a ray of sun

Burning through my darkest night
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1131
  Liczba postów : 2099
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 28 Paź - 9:36

Przewrócił dyskretnie oczami na ten stonowany wybuch irytacji u Morrisa. Nauczyciel brał wszystko za bardzo do siebie; nie byli robotami, jedynie przyjmującymi informacje i w ich naturze leżało rzucenie komentarzem, kiedy dostrzegali w otoczeniu coś nietypowego. I tak Clarke podarował sobie wędrowanie po sali - gdyby dłużej się zastanawiał, być może wcale nie wybrałby Hemah. Ezra starał się rozsądnie podchodzić do znajomości, których źródłem i generalnie całą podstawą był przeszły związek. Nie unikał jej, zwyczajnie nie widział sensu w celowym pchaniu się w jej towarzystwo - mimo wszystko narzucał im się pewien temat, którego żadne z nich zapewne nie chciało poruszać. Drobny uśmiech pojawił się jednak na jego ustach w odpowiedzi na identyczny gest z jej strony.
- Morris chyba dostałby wylewu, gdyby ludzie zaczęli jeszcze panikować przez żywe pająki - odparł rozbawiony na jej pomysł, ale potem rzeczywiście umilkł, nie chcąc bardziej podpaść nauczycielowi. Był prefektem Ravenclaw - kojarzyło mu się coś, że ta odznaka zobowiązywała go do względnie poprawnego zachowania.
Nie musiał udawać zainteresowania, temat sam w sobie przyciągał jego uwagę, tym bardziej, że nie należał do zagadnień, które Ezra zdążył pogłębić we własnym zakresie. O Chinach również nie wiedział wiele, zatem nawet nie próbował zabierać głosu. Będąc jednak osobą z dużą podzielnością uwagi, Ezra zaczął się rozglądać po sali, a jego wzrok padł na włochatego potworka na szafce. Jedynym pająkiem, którego akceptował Ezra, była jego pluszowa akromantula, dlatego sam nie rozumiał po jakie licho położył pióro na drodze insekta. Byl gotowy je szybko porzucić, gdyby coś poszło nie po jego myśli... I cóż, w istocie nie miał szczęścia. Wcale nie chciał zahaczyć o książkę i wcale nie chciał wykatapultować potworka na twarz nauczyciela.
W jednym momencie krew odpłynęła mu z twarzy, przez co zupełnie pobladł. To nie miało wyglądać w ten sposób! (Nawet jeśli ogólnie wyszło dosyć zabawnie. Tylko się nie śmiać.)
- O słodka Roweno... - sapnął, czując, że jeśli ktoś mógł mu pomóc, to tylko opiekunka zza grobu. Słowo "przepraszam" oczywiście rozbrzmiało w sali i z rozsądku nie dodał od siebie żadnego komentarza, tylko przyjął konsekwencje i dalej już ładnie słuchał wyjaśnień, żeby poradzić sobie z zadaniem. W pierwszym momencie sądził, że wypełnienie kwadratu będzie należało do trudniejszych, ale szybko pochwycił ideę.
02.02.1997

- | 99 | 22
- | - | 7
- | 1 | -

Bystry, inteligentny... To wiedział, ale zawsze było miło dostać taki komplement od starożytnych Chińczyków, którzy to wymyślili. Krytyczny? Wobec siebie czy innych ludzi? Obie wersje pasowały... Uczący się poprzez doświadczenie i introwertyczny. Och. Well... Cichy śmiech uciekł z jego ust, kiedy przeczytał ten absurd - może bywał zamknięty w sobie, jeśli chodziło o dzielenie się sprawami prywatnymi, ale nie nazwalabym się introwertykiem. Kochał ludzi, kochał z nimi przebywać, kochał być tam, gdzie coś się działo.
Jako drugą wybrał datę "urodzin" to jest pojawienia się swojego zmyślonego przyjaciela z dzieciństwa - bo dlaczego nie?
03.06.2000

- | - | 2
3 | - | -
- | - | 6

Zatem, gdyby Ravioli był człowiekiem, byłby wrażliwym prymusem i dobrym doradcą. Jako, że był to zmyślony przyjaciel, który miał pomagać Ezrze w ciężkich chwilach, jego podświadomość wybrała dobrą datę...
Uniósł rękę, sygnalizując Morrisowi, że chce o coś zapytać.
- Numerologię stosujemy zazwyczaj do ludzi. Rozumiem, że na zwierzętach mogłaby się nie sprawdzić, biorąc pod uwagę, że mamy trochę inne poziomy odczuwania. No nie nazwałbym psa religijnym. Ale co ze stworzeniami antropoidalnymi, jak na przykład skrzaty? To mogłoby się sprawdzić? - dopytał, faktycznie zainteresowany. Gdyby wiedział wcześniej, może własnego skrzata wybierałby po dacie urodzenia...

Zestaw I: 1

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 815
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1398
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 28 Paź - 18:42

Milczała, rozglądając się po sali. Ludzi było coraz więcej, widocznie nie tylko ją interesowała tak mało doceniania numerologia. Nawet Blaith tu przywiało, co wywołało na ustach dziewczyny delikatny uśmiech. Za ostatnią transmutację wcale nie była na nią zła. Powiodła spojrzeniem brązowych oczu na twarz przyjaciela, który wydawał się wyjątkowo zaangażowany w lekcję i w Liama, który z kolei wpatrywał się w profesora niczym w obrazek. Posłała mu delikatny, zachęcający do działania uśmiech i pokazała kciuk do góry, skupiając się już na nauczycielu, który rozpoczął swoje zajęcia.
Notowała i rysowała wszystko, co mówił. Chciała dowiedzieć się jak najwięcej, stąd zaczęła ignorować całą resztę klasy i skrobać piórem po pergaminie, co rusz powracając spojrzeniem na profesora. Żółw, tabelka i liczby. Czy mogło tlić się w nich światełko prawdy? Czy naprawdę na podstawie kilku cyferek można było tak wiele powiedzieć na temat człowieka, jego charakteru? Intrygowało to rudzielca strasznie. Widocznie aż nazbyt odpłynęła w labiryncie splątanych myśli, bo łokieć poślizgnął się jej na ławce i pióro zostawiło kropkę — plamę, na papierze, gdzie przygotowywała swój kwadracik. Zaklęła bezgłośnie pod nosem, odgarniając kosmyk rudych włosów za ucho i zgniatając pergamin, żeby nie pobrudzić blatu ławki ani samej siebie. Wyjęła następną kartkę, biorąc się za interpretacje samej siebie.

Numerologia:
 
Przekręciła głowę w bok, zastanawiając się nad tym, co właściwie jej wyszło. Komunikatywna była na pewno i zawsze dawała z siebie wszystko, ale czy była personą wrażliwą i opiekuńczą? Im dłużej nad tym myślała, tym bardziej owa opiekuńczość pasowała do jej sposoby funkcjonowania i troski o ślizgonów, jako ich prefekt, a także o najbliższych. Nie była jednak do końca przekonana o swojej wrażliwości, przecież to taka damska cecha, a potwór z Loch Ness miał charakter całkiem męski! Westchnęła cicho, odgarniając włosy na plecy i zastanawiając się nad drugą datą. Jej wzrok powędrował w stronę kuzynki, a na ustach pojawił się uśmieszek. No tak, Blaith. Była dla niej ważna i Nesse ciekawiło, co takiego wyjdzie gryfonce.
Numerologia 2:
 
Zagryzła dolną wargę, mając jednak całkiem zadowolony wyraz twarzy i błyszczące ślepia. Na pewno była równie komunikatywna i dająca z siebie wszystko, co Nessa. Doskonale się uczyła, przykładała do zajęć i była obecna na niemalże wszystkich lekcjach — także prymus pasował w 75%! Została cecha, która mówiła o nauce poprzez doświadczenie, na którą rudzielec niemalże natychmiast kiwnął głową. To było na pewno prawdziwe! Momentalnie przez głowę zaczęły jej przewijać się daty urodzenia osób, których była ciekawa! Zamiast tego jednak wyprostowała głowę, założyła nogę na nogę i wpatrywała się z zaintrygowaniem i ciekawością w Morrisa! Była naprawdę wciągnięta w lekcje, nie mogła doczekać się dalszej części.

Kostka: Słucha się 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2149
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySro 31 Paź - 7:28

udział gościnny pod upierzeniem kruka Ravenclaw

Chłód jesiennego powietrza nie zdawał się wówczas groźny. Daniel Bergmann szybował - w objęciach chłodu rozpościerał nocnego koloru skrzydła. Kreacja piór okrywała membranę skóry, niewrażliwą zupełnie na nieprzyjazną aurę. Jesień - niewątpliwie poszerzała swe wpływy, na stosach martwych, zrzuconych blaszek czerwono-pomarańczowych liści wznosiła swoje królestwo. Była szorstka; odcinała się twardo w tle nieboskłonu wśród obnażonych pomników drzew, ocierała się nieustannie o przechodzące twarze. Tym razem jednak, mógł spojrzeć na wszystkie zmiany z dystansu. Lawirował pomiędzy strzelistymi wieżami, ostatecznie postanawiając przycupnąć.
Lekcja. Otwarte okno. Cóż, Morris. Numerologia nigdy nie była dziedziną intrygującą Bergmanna - o wiele bardziej intrygowała jego zawartość plecaka @Hemah E. L. Peril. Niestety, nawet i ona nie okazała się adekwatna do skierowania uwagi. Brak ciastek?
Tak czy inaczej, została już upomniana przez profesora.
Nie miał specjalnie czego w tym miejscu szukać. Odleciał.

| zt HEHE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Tatuaż przy prawej łopatce, będący anielskim skrzydłem. Blizna na wewnętrznej stronie prawej dłoni. Lekki akcent hiszpański.
Galeony : 134
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17214-elizabeth-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17227-ta-mlodsza-cortez#481672
http://www.czarodzieje.org/t17228-szkolna-sowa#481673
http://www.czarodzieje.org/t17206-elizabeth-l-cortez
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyWto 7 Maj - 22:57

Wzięła ze sobą jakieś podręczniki, pergaminy i ze dwa pióra. Poprawiła jeszcze włosy, przeczesując je szczotką za czym wyszła z dormitorium. Założyła krukoński mundurek i ruszyła przez korytarz, w całkiem dobrym nastroju na zajęcia. Numerologia była ciekawa, ale co dla Elizy nie było takie? Lubiła profesor Fran i jak każdy zastanawiała się ile może mieć ona lat. Weszła po cichu do klasy, rozglądając się za znajomymi twarzami, jednak nikogo takiego nie dostrzegła. Wybrała sobie miejsce na środku sali, w ogóle nie zauważając profesor, która chyba drzemała. Na Merlina, Cortez miała nadzieje, że tak było! Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że to tylko kwestia czasu, kiedy Marcy wykorkuje, a pecha będzie miał ten kto będzie właśnie w pobliżu.
- Dzień dobry, pani profesor! - Lizzy krzyknęła tak dla pewności, ale nie za głośno, aby nie doprowadzić do zawału kruchej @Marcy Fran.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 746
  Liczba postów : 364
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySob 11 Maj - 16:05

Leżąc na błoniach i wygrzewając się na słońcu, długo zastanawiał się nad tym czy ma ochotę ruszyć swój tyłek i udać się do klasy numerologicznej. Pogoda sprzyjała, więc miło marnowało się czas na czymś przyjemniejszym niżeli nauka. Z drugiej strony nie było to wróżbiarstwo ani astronomia, więc nie było aż tak tragicznie. Do samej numerologii Matthew miał mieszane uczucia. Nieraz lekcje z tego przedmiotu bywały nudne, ale niekiedy dało się dowiedzieć czegoś ciekawego. Za udziałem w zajęciach przemawiał również jeszcze jeden fakt. Chłopak liczył bowiem na to, że może zamiast tracić punkty domu, może tym razem uda mu się coś dla Slytherinu zyskać. Jakby nie patrzeć koniec roku zbliżał się bowiem wielkimi krokami, a rywalizacja rozgorzała na dobre. Ostatecznie postanowił więc tego dnia dać numerologii szansę i leniwie zwlókł się ze swojego legowiska, następnie kierując się pod odpowiednią salę. Uchylił drzwi, zaglądając do środka, a jego oczom ukazała się sylwetka pani Marcy Fran.
- Dzień dobry. – Powiedział niezbyt głośno po przekroczeniu progu, nie chcąc przypadkiem przyprawić starszej już nauczycielki o zawał serca. Przeszedł między ławkami, zajmując ostatecznie jedno z wolnych miejsc w pobliżu @Elizabeth L. Cortez.
- Hej. – Przywitał się z Krukonką, wyciągając na drewniany blat kawałek pergaminu i pióro. Myślami zdążył przez tę krótką chwilę odpłynąć gdzie indziej. Zastanawiał się bowiem nad tym dlaczego do tej pory nie zakupił jeszcze samopiszącego pióra. Wydawało mu się, że byłby to genialny pomysł. Przynajmniej nie musiałby wówczas samodzielnie niczego na lekcjach notować. Niestety na razie musiał obejść się smakiem, bo przed rozpoczęciem zajęć z numerologii zdecydowanie nie zdążyłby zrobić rundki na Pokątną i z powrotem. Wrzucił więc koniuszek swojego nędznego pióra do kałamarza, przygotowując się na kilkadziesiąt minut męczarni.
- Co my mamy w ogóle dzisiaj robić? – Zagadnął szeptem do Elizabeth, licząc na to, że rozjaśni mu wątpliwości. Gdyby coś nudnego, to może zdąży jeszcze niepostrzeżenie opuścić klasę? No dobra, skoro już tu przyszedł, to zostanie. „Punkty dla Slytherinu” – przypomniał samemu sobie. Szlag, będzie musiał się mocno skoncentrować na tym, co mówi pani Fran, jeśli faktycznie chciał jakieś zdobyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilianne Frey

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : uroczy szeroki uśmiech, zabawny śmiech, blizny na dłoniach po pazurach kota
Galeony : 22
  Liczba postów : 35
http://www.czarodzieje.org/t17270-lilianne-frey#483231
http://www.czarodzieje.org/t17275-lilianne-frey#483417
http://www.czarodzieje.org/t17274-poczta-panny-frey#483401
http://www.czarodzieje.org/t17269-lilianne-frey
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySob 11 Maj - 18:06

Matematyka w wykonaniu czarodziejów zawsze była dla niej dziwna. Parę lat które spędziła w podstawówce oraz później na obserwowaniu rodziców przy rozliczaniu podatków i innych pierdół utwierdziły Lilianne, że wystarczy fikuśny wzór, kalkulator i nieco szczęścia by wykonać poprawne działanie. Tutaj już samo przeliczanie waluty było bez sensu, a co dopiero...wróżenie z cyfr? Co do w ogóle miało być, przypisywanie zjawiska do jedynki lub dwójki? Miała okazję chodzić na wróżbiarstwo i szczerze mówiąc nie miała pojęcia który z przedmiotów bez bardziej debilny. Mimo wszystko chodziła na numerologię, prowadząca, profesor Marcy Fran bardzo przypominała Lili babcię, która zmarła 3 lata temu. Patrzenie się na nauczycielkę było równocześnie bolesne i kojące, brzmi to nieco masochistycznie, ale mówi się trudno.
-Dzień do...- Chciała się przywitać po wejściu do sali i zobaczenia profesor Fran, ale widząc jak sobie smacznie śpi nie dokończyła zdania. Rozglądnęła się po pomieszczeniu szukając dla siebie miejsca i postawiła na ławkę w drugim rzędzie po lewej stronie. Wyciągnęła na blat zeszyt i długopis, po czym obróciła się do tyłu marszcząc brwi. Zajęcia numerologii nigdy nie grzeszyły dużą ilością osób ale jedynie trójka? Dziewczyna westchnęła cicho i wróciła spojrzeniem na przód sali. Następnie otworzyła zeszyt i zaczęła cicho wertować strony szukając na czym ostatnio stanęli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marcy Fran

Nauczyciel
Galeony : 7
  Liczba postów : 44
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15198-poczta-profesor-fran#405512
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 12 Maj - 17:46

Po tylu wiekach... a może latach... w każdym razie po takim czasie życia sen przychodził równie niespodziewanie co śmierć. W jednej chwili siedziało się pełnym energii na krześle podziwiając piękny trójkąt siedmiu ptaków wędrujący nad dolinę trzech stawów, a w następnej sekundzie dryfowało się po bezgraniczu nieświadomości skąd ledwo dosłyszalne szmery dawały Marcy znać, że coś chyba się gdzieś tam w odległej rzeczywistości dzieje. Niestety, głośniejsze powitanie Panny Cortez nie wyciągnęło staruszki ze snu, ale sprawiło, że mruknęła coś pod nosem mlaskając ustami. Po przyjściu dwóch kolejnych uczniów nadal sen trzymał ją w swoich ciężkich okowach i pewnie trzymał by ją jeszcze długo, gdyby nie fakt, że zły sen jaki nękał Panią Fran wyrzucił ją z błogiego stanu.
...ty.......nalio – Burknęła mocno poruszona i rozglądnęła się nieco zagubiona po sali. Jej wzrok spoczął na trójce zebranych i przez moment profesor miała minę, jakby kompletnie nie pamiętała nawet jak ma na imię. Szybko jednak jej przeszło - na szczęście. Zmarniała twarz naciągnęła się w szerokim uśmiechu babuni jaką była i powoli wstała ze swojego krzesła.
Ah, widzę, że nie tylko Krukoni szczycą się pilnością w nauce. Nawet Gryffindor i Slytherine przyszli o wiele za wcześnie do sali na zajęcia, hm? – Spytała powoli krocząc do swojego biurka, kiedy to dostrzegła zegarek wybijający godzinę piątą popołudniu. – Oh... – Westchnęła znowu patrząc zagubiona po sali. – To tylko tyle dzisiaj przyszło? No cóż, lepsza trójka, niż dwójka. Siły zawsze są lepiej rozprowadzone w ten sposób. Dobrze, dobrze. – Mówiła przeciągając trochę sylaby. W końcu była starą kobietą. W tym wieku nawet mówienie było nie lada wysiłkiem. Podeszła do szklanej szafy za biurkiem skąd drżącymi rękami zaczęła wyciągać dzbanek i zastawę do herbaty. – Bardzo dobrze. Młodzież w tych czasach już nie interesuje się liczbami tak bardzo jak kiedyś. Wydaje się, że mają lepsze rzeczy do roboty, ale nie mam wam tego za złe. Kiedy ma się jedynkę ciągle górującą w wieku nie da się być skupionym na tylko jednej rzeczy. Tyle jest w końcu jeszcze do odkrycia, czyż nie? Hehe – Zaśmiała się powoli idąc z tacą i filiżankami do pierwszej ławki. Dało się słyszeć w całej sali drżenie porcelany, której stukot był w stanie zagłuszyć skrzepliwy głos profesor.
Jako, że piątka obecnie góruje tą godziną co powiecie młodzieży na filiżankę herbaty? Piątka to zawsze dobry numer na uzyskanie energii, w końcu same są nią tryskają gdzie popadnie. – Stuknęła różdżką w dzbanek, który napełnił się wnet gorącą herbatą. – A skoro o energii i młodzieży mowa, to chyba muszę was jakoś wynagrodzić dzieciaczki. W końcu postanowiliście przyjść na zajęcia o starej nauce z jeszcze starszą profesor zamiast szaleć gdzieś na zewnątrz w tak piękny dzień. Jest was trójka, obecnie jest piąta, a więc co powiecie, że każde z was dostaje 15 punktów dla waszego domu? Tak, to dobra liczba. – Przytaknęła samej sobie łapiąc w wysuszone palce ucho dzbanka. Mozolnie podniosła go i zaczęła lać napar do pierwszej filiżanki cała drżąc jak galareta.
Na dzisiejszych zajęciach chciałam wam pokazać, że numery kierują całym światem, a numerologia nie skupia się tylko na liczeniu liczby urodzenia. Dzisiaj chcę, abyście policzyli liczbę swojego imienia i skonfrontowali swoje życie z losem jaki wam zaserwowali rodzice dając takie, a nie inne imię. – Uśmiechnęła się do nich ciepło i podała filiżankę @Lilianne Frey zanim zaczęła lać do następnych. – Każda litera w alfabecie ma swoją cyfrę. Zsumowane tworzą liczbę, której cyfry dodając do siebie dadzą wam numer jaki kieruje waszym imieniem. Wiem, że macie masę nauki, więc nie wymagam od was pamiętania tych wszystkich zasad numerologii. Na półkach są pomoce, które pomogą wam określić wasze cyfry oraz czym nasycone jest wasze imię. Spróbujcie odszyfrować własne i powiedzcie mi co wyczytaliście. Jak macie jakieś pytania to proszę, śmiało mnie pytajcie.

ZADANIE:
 

NUMERY:
 

Czas macie do 17 maja.


Ostatnio zmieniony przez Marcy Fran dnia Nie 12 Maj - 21:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 999
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 294
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 12 Maj - 20:02

Ten dzień był tragiczny. Dosłownie tragiczny. Wciąż miała oparzony palec, bo przecież jaki normalny człowiek by poszedł do skrzydła szpitalnego i się wyleczył. To tylko oparzenie, nie będzie się nad sobą rozczulać. Niestety tak denerwujące, że przeszkadzało jej w gotowaniu.
Zrobiła ciastka i wstawiła je do pieczenia, a potem postanowiła zjeść przysłana przez @Holden A. Thatcher II sałatkę. Wspominał, że jest ze skrzelozielem i sezamem, wspominał, że zachowuje się po gotowaniu trochę jak algi.
Ale kurwa jego mać, nie wspomniał, że nadal zachowuje swoje właściwości.
Biegliście kiedyś przez podziemia Hogwartu i sprintowaliście przez błonia nie mogąc wziąć oddechu, bo wasza szyja pokryta była skrzelami, a płuca odmawiały współpracy? Potem, jak już wskoczyła w pełnym ubraniu (na szczęście było ciepło, więc poza spodniami i podkoszulką nie miała na sobie wiele) do jeziora, naszło Hemah, że przecież mogła skorzystać z łazienki. Nawet próbować włamać się do tej prefektów. Ale w momencie paniki z powodu otwartego duszenia się, nie myślała zbyt jasno. Jezioro było pierwszym zbiornikiem wody dostatecznie dużym, by umożliwił zanurzenie się, o którym pomyślała i tam też pobiegła.
Plus był taki, że mogła sobie popływać i pozwiedzać nieco dno. Skrzaty też zajęły się ciasteczkami, zatem nie spaliły się, kiedy ona udawała syrenkę. Ale była spóźniona na numerologię.
Drzwi otworzyły się nagle i wpadła do środka, ociekając wodą. Miała całe mokre ubranie; białe włosy przylepiły się do twarzy, a przemoczona koszulka kleiła się do ciała. Niefortunnie z jasnego materiału. Jak zwykle u kobiet można było w ten sposób podejrzeć erotyczne krągłości, Peril raczej zdobyłaby miss mokrego podkoszulka w kategorii "najlepsze mięśnie". Brzuchem i ramionami lubiła się chwalić, choć teraz było to całkowicie niezamierzone.
Trzymała w dłoniach miskę ciasteczek, ale torby już nie miała. Zapomniała o niej.
- PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE - wyrzuciła na jednym wydechu, łapiąc oddech po sprincie z błoni przez kuchnię aż do klasy. - Jakiś żartowniś dorzucił mi skrzeloziele do jedzenia - wytłumaczyła się, względnie się już uspokajając i mówiąc spokojniej. - Ale mam ciasteczka. Czy mogę dołączyć do zajęć? - Spytała, a gdy nauczycielka jej pozwoliła, podziękowała, wchodząc i siadając na pierwszym lepszym miejscu, które spełniało jej wymogi: było wolne.
Przetarła twarz, zbierając z niej kropelki wody. Postawiła miskę tak, aby każdy mógł się częstować.
- Khanom tan. To takie tajskie ciasteczka z bananem, mlekiem kokosowym i cukrem palmowym. Bardzo dobre. Sama piekłam - tłumacząc, co też za dobrocie przyniosła, szukała po kieszonkach różdżki. Ciężko było w to uwierzyć, ale nawet tej ze sobą nie miała.
Była blada. Nie ze strachu, taka po prostu uroda Hemah - biała jak mleko, po kąpieli w jeziorze nawet nie miała na rzęsach tuszu. Nienaturalna jasność brwi i rzęs rzucała się w oczy. Równie łatwo też było dostrzec czerwień, jaka rozlała się po jej policzkach.
- Zapomniałam różdżki... - Nie może się nawet wysuszyć. Czy posprzątać po sobie. Ona zabije Holdena. Nie... Nie zabije. Połamie mu kolana i będzie wyrywać paznokcie.
Przesunęła ręką po twarzy, czując, jak palą ją policzki. Jeśli ktoś się nad dziewczyną zlitował i ją wysuszył, przeszła po tym do liczenia swojego imienia (w pamięci, bo przecież pergaminu też nie ma). Jeśli nie, to powstrzymała chęć uderzenia głową w blat, odetchnęła i też policzyła, co tam miała do policzenia.
- Jestem ósemką. A ta oznacza wielką moc, siłę oraz zdolność kontrolowania innych. W formie przewodzenia im, domyślam się? - Cóż. Gryfonka. Starczy jedno spojrzenie na dziewczynę, aby upewnić się, że nie opuściła dnia na siłowni. Więc nie tylko może chodzić o moc typowo fizyczną, ale też naturalny talent do bycia liderem, jedną z cech Domu Lwa.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 454
  Liczba postów : 508
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 12 Maj - 21:21

Do sali numerologii nigdy nie było mu po drodze. Sądził raczej iż długie ciągi cyfr oraz wiele skomplikowanych obliczeń, pomieszanych z literami alfabetu, tworzą jedyną w swoim rodzaju bajkę na dobranoc, usypiając lepiej aniżeli porządny cios w tył głowy. Bardzo przydatne - i co najważniejsze bezbolesne leczenie - dla osób cierpiących na bezsenność. Niestety mimo podobnych dolegliwości, Jack zdecydowanie wolał własne łóżko albo pokój wspólny Hufflepuffu od twardego drewna klasowych ławek. Zatem, ten jeden jedyny raz, kiedy drogę do kuchni przecięła mu jakaś wodna rusałka, roznosząc za sobą aromat świeżo wypieczonych smakołyków, zdecydował się sprawdzić cóż to za okazja - i czy też będzie mógł poświętować? Drugim zaś powodem była upuszczona różdżka, której mało co, nie zgarnął któryś ze skrzatów.
- Ja to wezmę - potwory nie powinny biegać z magicznymi instrumentami - nara!
Posłał stworzeniu zdecydowane spojrzenie, po czym schował różdżkę do kieszeni udając się w ślad za właścicielką. Odnalezienie drogi wcale nie było trudne. Może przy schodach miał odrobinę wątpliwości, kiedy dziewczę przeskakiwało wręcz po 3-4 stopnie na raz. Koniec końców jednak ślad zaprowadził go pod salę numerologii. Powiało nudą... zaczekałby pewnie przed drzwiami, jednak istniało ryzyko iż wszystkie ciastka rozpłyną się jeszcze zanim lekcja się rozpocznie. Mrucząc do siebie, odrobinę niezadowolony, wślizgnął się do środka.
- Przepraszam - rzucił do nauczycielki - trochę pobłądziłem. - Odrzekł, kierując swoje kroki w stronę pochylającej się nad książką syrenki. Ekstra, może jeszcze załapie się na herbatę. Siadł obok dziewczyny, nawet nie zapytawszy o zgodę, po czym zerknął w stronę tej samej książki. Zanim jednak zdradził jej swoje prawdziwe intencje, wykonał swoje zadanie nim pani Marcy uzna jego obecność za zbędną, czy zwyczajnie nadprogramową - może ma te filiżanki odliczone czy coś?
- Mm... jestem siódemką i wygląda na to, że jestem bóstwem. - Rzucił niezbyt inteligentnie, wyłapując z definicji tylko tę najgłupszą wzmiankę, po czym spojrzał w stronę dziewczyny dodając już ciszej. - I mogę Cię uratować jeśli dostanę coś w zamian~ Podoba Ci się ten układ? - Zapytał jej, jeszcze niczego konkretnego nie sugerując. Wręcz przeciwnie. To co wcześniej biegało po korytarzu wydawało mu się nadzwyczaj zjawiskowe. Teraz jednak musiał przyznać iż uroda dziewczyny była dość przeciętna. No może poza tymi białymi włosami? Przez te płaskie piersi dałby głowę iż rozmawia z facetem. Chyba nie miał ochoty się upewniać... Nic sprośnego ani zboczonego nie miał na myśli. - Może jedno z twoich ciastek? - wskazał na miskę.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : (od lekcji numerologii) mam długie włosy; anorektycznie chudy
Galeony : 100
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 975
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 12 Maj - 21:26

Niespecjalnie chciało mi się iść na numerologię, ale skoro już ruszyłem się do zamku, to czemu by nie zajrzeć do starej Fran na zajęcia? Zwłaszcza że ten dzień pełen jest niepowodzeń, więc znalezienie się na tej lekcji idealnie by pasowało do tego stanu rzeczy. Narobiłem się przy sałatce ze skrzeloziela, nawet wysłałem ją dla Hemah, sam uznając, że nada się na drugie śniadanie. Oczywiście coś poszło nie tak i spędziłem godzinę z głową w wiadrze, nie mogąc się stamtąd ruszyć. Całe szczęście, że po akcji z Tofu postanowiłem ustawić je na wszelki wypadek w każdym pomieszczeniu. Gdyby nie to, pewnie nie dotrwałbym do momentu, jak napełniłaby się wanna. Z kotem jest inaczej, jemu wystarcza zwykły garnek, ale ja…
Spóźniony na numerologię idę szybkim krokiem po korytarzu, nie wysilając się na bieg, bo skoro i tak jestem po czasie, to nie ma sensu. Im bliżej odpowiedniego piętra, tym większą kałużę wody dostrzegam na swojej drodze, przez co przypomina mi się, że może powinienem uprzedzić Hemah, że sałatka nie wyszła mi tak, jak powinna. Nie wydaje mi się jednak, żeby naprawdę odważyła się spróbować czegoś zrobionego przeze mnie, więc macham na to ręką i kieruję się prosto do klasy profesor Fran, pod której drzwiami jest już sporych rozmiarów plama. Pukam i wchodzę do środka.
- Przepraszam za spóźnie… – zaczynam, ale przerywam w pół zdania, dostrzegając przyczynę owego zalania korytarzy, która nie okazuje się Jęczącą Martą. Nie dokańczam już swojej wypowiedzi, dostrzegając, że profesorka i tak znów zaczyna drzemać i nie zważa na to, co się dzieje w klasie. Zamiast tego kieruję się do @Hemah E. L. Peril i sięgając po jedno z ciastek, które ląduje w moich ustach, zajmuję miejsce tuż za nią i @Jack Moment, po czym szturcham ją w ramię, żeby się odwróciła.
- Dobre – stwierdzam i opierając się o ławkę, spoglądam na nią. – Co to, nowa moda? Niby ubrana, ale jednak naga? – żartuję na widok jej prześwitującej koszulki, parskając śmiechem i grzebię w plecaku za  jakimś pergaminem i piórem. Rozkładam to na stoliku i dopiero wtedy znów zwracam na nią uwagę. – Czemu się nie wysuszysz? – pytam zdziwiony. Chyba że to jakiś happening i w każdej klasie siedzi ktoś ociekający wodą w ramach jakiejś akcji: ratujmy druzgotki. Ale w takim razie dlaczego nic o tym nie wiem, skoro zazwyczaj to ja jestem pomysłodawcą tego typu wydarzeń? – Masz tego więcej? – ciekawię się, wskazując na miskę z ciastkami, bo nie chce mi się wstawać, żeby wziąć kolejne, ale naprawdę są świetne w przeciwieństwie do mojej sałatki ze skrzeloziela. Nie domyślam się jednak, że przemoknięcie Peril może mieć z tym jakiś związek.
Głos profesor Fran nieco mnie usypia, więc kiwam się na boki, o mały włos nie uderzając głową w ławkę, ale gdy powoli się do niej zbliżam, trochę się rozbudzam. Idąc więc za przykładem klasy, zaczynam liczyć cyferki ze swojego imienia, chociaż i tak uważam to za jedną wielką bujdę, która niewiele ma związku z daną osobą. Poziomem przypomina mi nieco wróżbiarstwo.
- Czwórka? – prycham pod nosem, czytając w podręczniku jej znaczenie. Zdecydowanie nie nazwałbym się wytrwałym, a już na pewno nie stabilnym.

kostka: 1
ale i tak uznaję, że Holden trochę przysypia podczas wprowadzenia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 746
  Liczba postów : 364
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyPon 13 Maj - 17:05

Nie był szczególnie zainteresowany numerologią, ale starał się słuchać staruszki, licząc na to że uda mu się zyskać jakieś punkty dla Slytherinu. Może wtedy uda mu się wyprosić upragniony powrót do drużyny quidditcha? Na szczęście dla niego frekwencja nie była zbyt duża i z tego względu pani Fran postanowiła wynagrodzić uczniów już samą obecność. Brzmiało świetnie i chyba nawet zyskał dzięki temu siły do przesiedzenia tej lekcji i niezasypiania. Właściwie nic do nauczycielki nie miał, po prostu nie do końca wierzył w to znaczenie liczb. Kobieta była jednak miła, ot taka dobra ciocia, która na dodatek poczęstowała ich herbatą. Widział jak się trzęsie, kiedy tylko ujęła dzbanek w dłoń i nawet myślał czy jej nie pomóc w nalewaniu gorącego napoju, ale ostatecznie odpuścił. Niektórzy ludzie lubili być samodzielni i obruszali się na taką propozycję wsparcia, a on nie chciał nikomu z grona pedagogicznego podpaść. Kiedy tylko dostał swoją herbatę, upił łyka i skoncentrował się na stojącym przed nim zadaniu. Dobrze, że nie musieli wyliczać nic ze swojej daty urodzenia, ale prawdę mówiąc „liczenie imienia” nie wyglądało mu wcale na coś bardziej interesującego. Mimo wszystko cieszył się, że to prosta matematyka. Ta była chociaż logiczna i nie wymagała lektury opasłych tomów. Oczywiście nie wiedział dokładnie, jaka cyfra jest przypisana do jakiej litery, toteż na moment opuścił swoją ławkę i wziął wspomniane przez panią profesor pomoce. Nie wyglądało to na nic trudnego.

4 + 1 + 2 + 2 + 8 + 5 + 5 = 27
2 + 7 = 9

Zorientowanie się w sytuacji poszło mu całkiem sprawnie, a po chwili Matthew zapisał już na kawałku pergaminu swoje obliczenia. Następnie zestawił wynik z opisem dziewiątki i szczerze powiedziawszy, zaśmiał się w duchu. Te cechy kompletnie do niego nie pasowały. Bezinteresowna nauka i altruizm? Był raczej człowiekiem, który nie ruszał tyłka do książek, jeśli tylko nie mógł liczyć na jakąkolwiek korzyść. A i z tym altruizmem bywało różnie… może w przypadku najbliższych znajomych i rodziny można by było jeszcze jakoś ten pogląd ratować, ale w stosunku do innych, obcych osób? Niespecjalnie. Najwyraźniej numerologia miała o nim lepsze zdanie, które jednak nijak nie miało się do rzeczywistości.
- Wychodzi na to, że jestem dziewiątką. Idealny pan uniwersalny. – Zwrócił się wreszcie do pani Fran, uśmiechając się przy tym szeroko. Może i nie wszystko z opisu do niego pasowało, ale wibracja ideału i uniwersalizm akurat wyjątkowo mu odpowiadał. Inna sprawa, że i nad tymi dwoma stwierdzeniami względem jego osoby można by było polemizować

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherry A. R. Eastwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : Ok. 160
Galeony : 300
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Puchonów
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t15998-cherry-a-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16000-i-swear-i-don-t-care#436296
http://www.czarodzieje.org/t16002-berry#436492
http://www.czarodzieje.org/t15997-cherry-a-r-eastwood
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyPon 13 Maj - 20:33

Wiedziała, że ten dzień będzie szalenie zabiegany, ale nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji, dopóki się w niej nie znalazła. Wybiegła z Hogwartu jeszcze kiedy było ciemno i modliła się tylko o to, aby nikt jej nie ukarał za brak poszanowania do szkolnej ciszy nocnej. Ostatecznie dostała się do Hogsmeade tuż przed przeskokiem pierwszego świstoklika do Londynu - stamtąd musiała polecieć na trening, omówić z menadżerem swojej drużyny jakieś głupie problemy z dokumentacją (zbliżał się mecz, ale żeby wszyscy aż tak wariowali?)... i kiedy dzień porządnie się zaczynał, to nadszedł czas na uśmiechanie się do matki. Aileen za nic nie dała sobie wmówić, że jej córka zwyczajnie ma lepsze rzeczy do roboty niż przymusowy shopping, przymiarki i bujanie się od jednej matczynej klientki, do drugiej. Nie trzeba chyba dodawać, że biedna Puchonka jeszcze przed południem miała dość oglądania ślicznych modelek i porównywania jej własnej aparycji do nich?
Lunch był niczym, tylko powietrzem z odrobiną sałaty. A potem było jeszcze gorzej, bo Cher zagapiła się i nie była w stanie wspomnieć matce o tym, że spóźni się na lekcję Zaklęć. Została zatem na dłużej, wiernie pomagając w przygotowywaniu strojów do kolekcji, której nawet nie rozumiała. Wiedziała tylko, że matka potrzebuje właśnie jej, bo raz nazywa ją inspiracją, a raz wytyka jej wszelkie możliwe błędy. W to wszystko zamieszane było mnóstwo igieł, materiałów i gorsetów. Przynajmniej uwolniła się w momencie, w którym przypomniało jej się o zajęciach z Numerologii - na których normalnie pewnie by jej nie było. Dopiero kiedy matka zaczęła przyduszać ją opowieściami o jakimś czarującym młodzieńcu, to zwyczajnie uciekła. I nie obejrzała się ani razu, sprintując do świstoklika, a potem do Hogwartu. Może nawet byłaby na czas, gdyby tylko nie wpadła na pomysł zgarnięcia z dormitorium swojej torby.
- Dzień dobry? Przepraszam... - Wymamrotała, wchodząc do sali nieco zmarnowana. Z pewnością nie wyglądała tak energicznie, jak zazwyczaj. Miała na sobie tylko żółte body, w którym najwygodniej było się przebierać w kreacje matki; nie zdjęła zatem cienkiego płaszcza. Rozpuszczone włosy nieco się potargały, zaś czarne szpilki miała nie na nogach, a w ręku. Nie chciała niepotrzebnie stukać, a czasu zabrakło jej na doprowadzenie się do lepszego stanu.
Chciała jedynie cicho przemknąć do jakiejś ławki, ale po drodze jej uwagę zwróciły mokre plamy, w które oczywiście wlazła bosymi stopami. A winowajcą okazała się być @Hemah E. L. Peril... obok której siedział @Jack Moment, ale ciężko uznać, że ten słaby uśmiech był jakimś powitaniem w jego stronę. Cher trochę za bardzo rozproszył widok ścigającej w tak nietypowym ubraniu.
- Wszystko w porządku, Hem? - Spytała cicho, dopadając wolne miejsce obok @Holden A. Thatcher II. Przynajmniej mogła swój brak taktu zrzucić na zmartwienie - bo przecież nie gapiła się dla samego gapienia się, nie? Postawiła torbę (i buty) na podłodze, na ławkę wyciągając tylko jakieś skrawki pergaminu, różdżkę i pióro. Z tego wszystkiego nawet nie udało jej się zdobyć filiżanki herbaty, a przecież tak kochała herbatę... Skoro nikt nie oferował Peril rzeczywistej pomocy, a ona nie chciała być rozproszona do końca lekcji, to po prostu rzuciła Silverto (nawet niewerbalnie!).
- Wyglądasz na zafascynowanego zajęciami... - Cichy śmiech Cherry skierowany został do Holdena, który chyba trochę przysypiał. Puchonka z zaciekawieniem zerknęła na opis tej jego nieszczęsnej czwórki, a potem sama zabrała się za liczenie.

CHERYL - 3+8+5+9+7+3 = 35
3+5 = 8

- Ósemka? - Zmarszczyła brwi i podniosła głowę, spojrzenie zawieszając na Hemah. Och... no, oczywiście, że nietypowej urody Gryfonka jest silna, władcza... i wręcz przepełniona mocą. Szkoda tylko, że to ostatnie słowa, jakimi można byłoby określić Cher. - Może większe znaczenie ma nie tyle imię, co używane zdrobnienie?

CHERRY - 3+8+5+9+9+7 = 41
4+1 = 5

Ale piątka wcale nie pasowała bardziej, bo tam z kolei było coś o tajemnej wiedzy i mądrości. Lepiej być po prostu nie mogło.


5

______________________



Hit me like a ray of sun

Burning through my darkest night
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1131
  Liczba postów : 2099
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySro 15 Maj - 21:32

Spóźnienie wywodzące się ze szczytnego celu w zasadzie wcale nie powinno być nazywane spóźnieniem - niestety to nie o sobie Ezra mógł powiedzieć tak ładną rzecz, ponieważ w żadnym przewidzianym przez niego scenariuszu tego dnia wcale nie kierował się do klasy usytuowanej na szóstym piętrze. Nie marzył o tym, by zanurzyć się w splot cyferek i ich tajemnych znaczeń, pomimo że do numerologii miał niewyobrażalny sentyment. Trudno było sobie przypomnieć skąd właściwie wzięło się jego zamiłowanie do tak odtwórczego przedmiotu, ale skoro już raz się pojawiło, to szkoda było je odrzucać. Przed popełnieniem tego błędu uchroniła go młodziutka dusza - @Cassandra Hawkins - która jeszcze nie znała, czym jest zmęczenie materiału.
Trudno było zapomnieć dziewczynki, którą lewitowało się na dachu szpitalu (swoją drogą z perspektywy czasu Ezra uważał to za bardzo nierozsądne). I choć później w Hogwarcie nie miał z nią za bardzo bezpośredniej styczności, to czasami jej urocza buzia wyłaniała się wśród innych dziecięcych twarzyczek i Ezra za każdym razem czuł niewyobrażalną dumę z jej przynależności do Domu Kruka. Mniej, kiedy spostrzegał dziewczynkę w miejscach, w których być jej w danym miejscu nie powinno. Nie miał pewności, czy Hawkins natychmiast go skojarzy, tym bardziej, że od czasu pobytu w szpitalu Ezra bardzo się zmienił. Schudł i pobladł, wyglądał na o wiele bardziej zmarnowanego i po prostu zmęczonego - szkołą, pracą, a może samym życiem. Sam zaczął zauważać, że niektóre ubrania stały się luźniejsze, a włosy straciły zdrowy blask. Co zaś było najgorsze? Ezra zdawał się tym zupełnie nie przejmować...
- A ty co tu robisz sama, ptaszyno? Nie powinno cię być na jakichś zajęciach? Albo gdzieś z rówieśnikami? - zaczepił dziewczynkę w tonie łagodnego pouczenia, które zaraz zanegowane było przez wyrozumiały uśmiech. Blaszka prefekta nijak się miała do ciepła, którym był gotowy obdarzać pierwszorocznych. Każdy, kto znał Ezrę trochę lepiej, wiedział, że z surowością dobrze było mu jedynie na twarzy, nie zaś w sercu.
Nie mógł się spodziewać, że tak niewinne pytanie może zostać obrócone przeciwko niemu, ale najwyraźniej Ezra Clarke, którego młodsza siostra już odrosła od ziemi, nie docenił entuzjazmu drzemiącego w tych niepełnych stu czterdziestu centymetrach wzrostu. W zapomnienie poszła początkowa niechęć; czuł przyjemne ciepło rozlewające się po jego ciele, a którego epicentrum usytuowane było w okolicach serca. Dostosował się do drobniutkich kroków Cassie, nie przejmując się spóźnieniem i po prostu czerpiąc przyjemność z dziecięcej rączki zaciskającej się na jego dłoni - a chyba raczej maksymalnie dwóch palcach. Ta ogromna dysproporcja budziła w nim też uczucie starości i sam nie potrafił rozstrzygnąć, czy było to uczucie miłe, czy może trochę przytłaczające.
- Numerologia to dla wielu dosyć nudny przedmiot, wiesz? Za to ja tak nie myślę. I profesor Fran jest przekochana, zobaczysz. A ty masz już jakieś ulubione zajęcia? - dopytał, nie chcąc przemierzać drogi do sali w zupełnym milczeniu - choć i bez nakierowujących pytań zapewne dziewczynka by sobie z tym kłopotem poradziła. Gdy dotarli pod drzwi sali, ich role musiały się odwrócić, skoro to Ezra miał wziąć na siebie winę za spóźnienie. Zresztą, Clarke nie spodziewał się, aby starsza kobieta pokroju Marcy Fran w ogóle zauważyła tego wdzięcznego krasnala u jego boku.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie. Prefeckie sprawy po drodze - rzucił usprawiedliwiająco, pozwalając małej wybrać miejsca dla nich, a po wysłuchaniu słów nauczycielki poszedł po potrzebne pomoce. Sam ich nie potrzebował - nie dlatego, że tak dobrze znał oznaczenia cyfrowe do poszczególnych liter, ale dlatego, że zwyczajnie zbyt wiele razy sprawdzał się pod kątem numerologii, żeby nie wiedzieć że jest imienną piątką. Zerknął zatem tylko w opis - nie miał pojęcia, czy powinien się nazywać nieokiełznaną naturą, niewątpliwie jednak miał słabość do odkrywania tajemnic i zgłębiania wiedzy niedostępnej powszechnie. Uważał to za trafną drogę dobraną przez matkę.
- Potrzebujesz jakiejś pomocy? - szepnął do Cassie, pochylając się nad nią i w razie czego będąc gotowym udzielić niezbędnych wskazówek.

Kostka: 5

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Tatuaż przy prawej łopatce, będący anielskim skrzydłem. Blizna na wewnętrznej stronie prawej dłoni. Lekki akcent hiszpański.
Galeony : 134
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17214-elizabeth-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17227-ta-mlodsza-cortez#481672
http://www.czarodzieje.org/t17228-szkolna-sowa#481673
http://www.czarodzieje.org/t17206-elizabeth-l-cortez
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyCzw 16 Maj - 22:24

Czekała cierpliwie na zajęcia. Przywitała się z @Matthew C. Gallagher, który to pierwszy do niej zagadał. Już miała mu odpowiedzieć, że nie ma pojęcia, co niby się robi na numerologi, ale profesor Fran w końcu wybudziła się z letargu. Lizzy spodziewała się jakiegoś nieskomplikowanego liczenia. Uśmiechnęła się do ślizgona, który w jej mniemaniu był naprawdę uroczy, mimo że go nie znała. Po prostu takie zrobił na niej pierwsze wrażenie. Wpatrywała się uważnie w Marcy, która to gadając coś o liczbach, postanowiła przenieść trochę herbaty w porcelanowej zastawie. Krukonka miała wrażenie, że cała sala podlega pod drżenie pani Fran. Jeszcze trochę, a Cortezównie udzieli się to trzęsienie ziemi. Elizabeth obawiała się nie o porcelanowe filiżanki, a raczej o ich zawartość, która w każdej chwili mogłaby znaleźć się na podłodze. Wtedy na pewno musieliby to wszystko sprzątać, a nie zajmować się numerologią, ale Lizzy podejrzewała, że i w takiej sytuacji Marcy Fran potrafi odnieść się do liczb. To było wręcz jakieś chore, a może zwało się to nadmiarem pasji czy zboczeniem zawodowym?
Eliza wzięła jakiś podręcznik od numerologi. Dobrze, że profesor była dla nich taka łaskawa. Kto by spamiętał te wszystkie brednie o liczbach. Wyjęła pióro i napisała swoje imię, po czym zaczęła liczyć.
E + L + I + Z + A + B + E + T + H
5 + 3 + 9 + 8 + 1 + 2 + 5 + 2 + 8 = 43
4 + 3 = 7
Spojrzała jeszcze raz na pergamin, całkowicie zaskoczona wynikiem. Właściwie zgadzałoby się... Intelekt, intuicja i tajemnica. Czyżby została przydzielona do krukonów przez liczbę siedem w jej imieniu? Rodzice, nazywając ją Elizabeth i dlatego trafiła do Ravenclawu? To wszystko by wyjaśniało. Chociaż Cortez nie była przekonana co do tych bredni. Nie ignorowała tego, ale... potrzebowała więcej dowodów. Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy odczytała, że w wierzeniach liczba siedem przypisywana jest bóstwom. Nie tylko @Jack Moment w tej klasie był bogiem.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassandra Hawkins

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 138cm
C. szczególne : szczęśliwe dziecko
Galeony : 93
  Liczba postów : 113
http://www.czarodzieje.org/t16395-cassandra-hawkins
http://www.czarodzieje.org/t16405-relacje-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16404-poczta-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16394-cassandra-hawkins#449569
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyCzw 16 Maj - 23:04

Cassie kombinowała. Jak zwykle.Odkąd tylko trafiła do Hogwartu nieustannie właziła tam, gdzie nie powinna i wcale nie czuła z tego powodu jakiś specjalnych wyrzutów sumienia. Zwykle też nie potrzebowała zaproszenia ani wsparcia, jednak tym razem sprawia miała się odrobinę inaczej.
Na lekcje numerologii chodzili uczniowie od klasy trzeciej wzwyż, a Cassie oczywiście była pierwszoklasitką. Bardzo chciała się dostać na zajęcia, ale jak to zrobić, żeby nie przekreślić szansy na dalsze lekcyjne wycieczki? Odpowiedź spadła niczym zesłana przez Merlina.
- EZRAAAA!!!
Dziewuszka rzuciła się biegiem w jego stronę i mocno przytuliła. Ahhh, jeden z jej pierwszych czarodziejskich przyjaciół! Co z tego, że się nieco zmienił. Serduszko Cassie rozpozna go wszędzie!
- Tak dawno cię nie widziałam! Tak strasznie dawno! - nie mogła go puścić, tak bardzo była stęskniona. W końcu jednak musiała to zrobić, ale jej oczęta i tak iskrzyły się kipiącą wręcz radością. - No tak! Właśnie chcę iść… Ale to zajęcia dla starszych i pewnie nie wolno… Ale ty tez na nie idziesz, prawda?! Z tobą mnie wpuszczą, na pewno! Choć szybko! I tak się spóźniliśmy!
I chwyciwszy go za rękę ruszyła w stronę sali.
- Nudny?! Jest o MAGII, musi być fenomenalny! - trajkotała po drodze. - O tak, mam ulubiony! Zaklęcia! I transmutacja! I eliksiry… I astronomię! I jeszcze zielarstwo i obrona przed czarną magią! I historia magii! I latanie na miotle jest takie wspaniałe! A niedawno pisałam list RUNAMI! Nie mam jeszcze run, ale dołączę do kółka, dlatego nauczę się szybciej… A ty co lubisz najbardziej?
Do klasy Cassie weszła nieco spłoszona, troszkę kryjąc się za Ezrą. Może nauczycielka nie zauważy, że nie powinno jej tu być? Ale kiedy zobaczyła profesor Fran od razu uszy jej się podniosły. Jaka miła staruszka! Na pewno nie będzie robić żadnych problemów. Grzecznie usiadła razem z przyjacielem i zaczęła słuchać.
- Naprawdę numery kierują światem? - szepnęła do Krukona. - Co to jest liczba urodzenia? I naprawdę każda literka ma numer? A runy też je mają? Jakbym napisała swoje imię runami to miałabym inną liczbę imienia?
Zabrała się też ochoczo za zadanie, notując zawzięcie piórem po pergaminie. Wciąż jej się zdarzało robić kleksy, ale uparła się, żeby korzystać z tego czarodziejskiego sposobu pisania.
- Trzy i jeden i dwie jedynki jeszcze! I czwarta! I pięć bo N… I cztery… Ah jest dziewiątka! I znowu jeden! Tak niesamowicie dużo jedynek, to ma znaczenie?! I to jest razem...Dwadzieścia sześć i to będzie… OSIEM! - krzyknęła z dumą, ale szybko usiadła i rozejrzała się spłoszona, czy przypadkiem nie narobiła sobie kłopotów. Pochyliła sie do Ezry i szepnęła cichutko. - Osiem! Co jest napisane o ósemkach? Cooo? Bogactwo i władza? O o o! Wielka moc! To już tak! Ale ja nie kontroluję innych… Powinnam…? A co piszą jeszcze…? Oh, tak bardzo chciałabym być siódemką! A może jest ważniejsze, że Cassie? Trzy i trzy jedynki i dziewiątka i piątka to będzie… dwadzieścia… Czyli dwa, a dwa to… równowaga i… OHHH HARMONIA! Jakie to ładne słowo! Takie fenomenalne! Zupełnie jak ingrediencje, tylko ładniej! Ale wiesz, ja i tak myślę, że jestem siedem...

Kostkeczka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilianne Frey

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : uroczy szeroki uśmiech, zabawny śmiech, blizny na dłoniach po pazurach kota
Galeony : 22
  Liczba postów : 35
http://www.czarodzieje.org/t17270-lilianne-frey#483231
http://www.czarodzieje.org/t17275-lilianne-frey#483417
http://www.czarodzieje.org/t17274-poczta-panny-frey#483401
http://www.czarodzieje.org/t17269-lilianne-frey
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyPią 17 Maj - 21:43

Oczekiwanie na przebudzenie się nauczycielki okazało się krótsze niż przypuszczała. Parsknęła śmiechem słysząc burknięcie nauczycielki i musiała na chwilę odwrócić głowę by się uspokoić. Była ciekawa, czy Fran śniła o jakimś panu z którym się spotykała i okazało się, że ją zdradza. Jedynie taki scenariusz pasował do wyzywania innych od kanalii, ale niestety nigdy się tego nie dowie. Dodatkowe punkty dla domu przyjęła z szerokim uśmiechem, z tego co kojarzyła byli ostatni w tabeli, więc bardzo się one przydadzą. Po wysłuchaniu reszty monologu z którego jedyną sensowną informacją dla Lili było wypicie herbaty przyszedł czas na omówienie lekcji...którego również nie zrozumiała. Filiżankę z herbatą przyjęła z nieco zgaszonym uśmiechem, podziękowała nauczycielce za ten miły gest który można rzadko spotkać u innych prowadzących i zgodnie z poleceniem zaczęła liczyć litery swojego imienia. Stawiała, że cyfra która jej wyjdzie nie odwzoruje charakteru w pełni. Czwórka będąca oznaką stabilności i wytrwałości częściowo pasowała, jednak Lilianne zdecydowanie była trójką. Był to kolejny dowód, że całe to przywiązywanie wagi do tego, co wskazują cyfry, było kompletną głupotą. Westchnęła sama do siebie, bo w sumie nie miała do kogo innego, i zaczęła powoli pić herbatę.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marcy Fran

Nauczyciel
Galeony : 7
  Liczba postów : 44
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15198-poczta-profesor-fran#405512
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySro 22 Maj - 18:15

Marcy złączyła dłonie przy sercu z delikatnym uśmiechem spoglądając na trzy młode pociechy hogwarckie, które powoli zatapiały się w tomiszczach liczbowych. Sam widok trójki uczniów na jej zajęciach napawał ją radością, bo o wiele bardziej wolała już nauczać niewielką grupkę, niż pilnować ich na nieszczęsnym szlabanie. W końcu biedne dzieciątka w drugim dziewięcioletnim cyklu ich życia często nie mają dobrych stosunków z czasem.
Co miało swoje potwierdzenie w całej zgrai nowo przybyłych podopiecznych, którzy zaskoczyli panią Fran, gdy tak powoli, kroczek za kroczkiem, dreptała w stronę swojego fotela przy oknie, aby zasiąść.
Pierwsza do sali wślizgnęła się @Hemah E. L. Peril wyglądająca w oczach profesor gorzej, niż zmokła kura. Nim jednak Fran zdążyła się odwrócić w pełni do klasy i dojść znowu do ławek, na jej zajęcia przybyło jeszcze więcej ludzi, jedno po drugim przekraczając próg i przepraszając za spóźnienie.
Zmęczona twarz naznaczona milionem cienkich zmarszczek rozciągnęła się w jeszcze szerszym uśmiechu widząc ten zgiełk. Nie ominęły jej nawet ciasteczka przyniesione przez godrykowskie dziecię.
- Ah, ah, ahh, no proszę, któżby się spodziewał, że w tak naturalny sposób trójka przerodzi się w dziewiątkę. No jasne, że tak się stało. - Skomentowała patrząc po wszystkich w klasie i następnie ponownie tłumacząc spóźnialskim instrukcje na pierwsze zadanie. Następnie popatrzyła na dzbanek herbaty i zgraję uczniów z lekkim zmieszaniem. Walczyła sama ze sobą, czy ponalewać im wszystkim herbaty, czy też nie, ale serce jej się krajało, gdy widziała przemokniętą pannę Peril, która na pewno umierała z zimna w tym stanie. Marcy wyciągnęła różdżkę i machnęła nią anemicznie na komodę, w której znajdowały się filiżanki. Gdy te frunęły niezbyt stabilnie po sali, starowinka stuknęła dwa razy w dzbanek herbaty, który powoli, ospale wzleciał w powietrze zaraz za porcelaną. Herbata rozlewała się po szklankach, które drżały równie niebezpiecznie jakby sama Fran je trzymała w ręce, co nie jednego ucznia mogłoby zaniepokoić.
Gdy tak napar był serwowany, profesor zbliżyła się do tacy z ciastkami częstując się jednym.
- Ah, wyśmienite! Dobrze, że takie miękkie, moje nieliczne zęby są ci wdzięczne panienko Peril. - Puściła jej oko z ciepłych uśmiechem. - Ich smak przypomina mi pewną dawną, daaawną przygodę w tropikach, za dawnych czasów, gdy to byłam częścią Stowarzyszenia... - Długa opowieść pani Fran się zaczęła. Powoli mówiąc, i powoli przechodząc po klasie podzieliła się z uczniami swoją przygodą w egzotycznych krajach, gdy była młodą panną pełną wigoru. Nikt nie mógł dokładnie określić kiedy to było, a ci co nawet i próbowali jej słuchać i nadążać nie byli w stanie kompletnie łączyć ze sobą faktów, bo opowieść była równie niekonsekwentna i roztargniona jak same zajęcia Pani Fran. Nim zdołała skończyć historię, zegar uświadomił panią profesor, że przegadała sporą część lekcji, a do końca zostało już niewiele.
- Oh, najukochańszy Merlini Siwobrody z pierwszego pokolenia... - Wyszeptała w szoku. - Przepraszam was bardzo, ale nie mogę skończyć tej historii. W końcu nie przerobiliśmy materiału na dzisiejsze zajęcia, a już tak mało zostało. Wszyscy obliczyli swoje liczby imienia, prawda? Dobrze, dobrze. Jak pewnie zauważyliście, niekoniecznie te liczby zgadzają się z waszym obecnym charakterem, a wiecie dlaczego? Każda liczba zależy od innej liczby. - Wyjaśniła wskazując palcem nieistniejące punkty i sieci powiązań. - Wasza liczba imienia ma na was jakichś wpływ, ale jej wibracje nie są na tyle silne, aby w pełni przez was przemawiać. Są niczym drogowskazy w jakim kierunku moglibyście się szkolić czy rozwijać. Wasza liczba urodzin, czy liczba roku jest o wiele silniejsza w tym aspekcie, a równocześnie wszystko zależy od tego w jakim miejscu i roku i dniu się znajdujecie. Skomplikowane, prawda? - Spytała z babciowym uśmiechem, który pojawia się zawsze gdy odmawia się kolejnej dokładki obiadu. - W życiu zawsze wszystko jest skomplikowane, ale to jest właśnie powód, dla którego wszystko jest takie ciekawe. Zapamiętajcie to sobie. Jeśli chodzi o następną rzecz, to zważając na to ile mamy czasu, spróbujmy odczytać z kości wasz los na zbliżające się dni. W szafie pod oknem znajdziecie szufladę wypełnioną kośćmi. Niech każdy z was weźmie trzy, zważając, że ta cyfra nam dzisiaj sprzyja. Indywidualnie narysujcie niewielkie okręgi na ziemi, albo ławkach. Możecie użyć kredy, która jest u mnie na biurku albo swoich różdżek. Kto co woli. Resztę informacji znajdziecie w książce Karuzosa "Nowa teoria numerologii". Egzemplarze są na regałach.


ZADANIE:
 

Po wykonaniu zadania możecie opuścić salę dając zt.

CZAS DO 27 MAJA 23:55
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 746
  Liczba postów : 364
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyCzw 23 Maj - 10:46

Pani Fran musiała być zadowolona, jako że lekcja numerologii dawno nie cieszyła się chyba tak dużą frekwencją. Z drugiej strony nie dałby sobie za to stwierdzenie ręki uciąć, bo i jemu samemu zdarzało się opuszczać zajęcia. Przedmiot nauczany przez staruszkę niewątpliwie nie był aż tak przydatny w życiu jak chociażby zaklęcia i opcm czy magia uzdrowicielska, więc nie było co się oszukiwać, że uczniowie i studenci będą się pchali do sali drzwiami i oknami. A jednak tego dnia pojawiło się ich naprawdę wielu, przez co Matthew zaczął się zastanawiać czy czasem z nieba nie lunął jakiś silny deszcz. Jego stanowisko było jednak za bardzo oddalone od okna, by mógł potwierdzić swoje przypuszczenia. Dopiero po chwili dojrzał przemoczoną Hemah, której widok utwierdził go w jego przekonaniu. Czego by jednak nie powiedzieć, dobrze się stało, bo w takim tłumie znacznie trudniej było nauczycielce zauważyć czyjeś pomyłki czy też minę kota srającego na pustyni. A taką miał właśnie młody Gallagher, kiedy pani Fran wspomniała o tym, jakie to oczywiste, że trójka zmieniła się w dziewiątkę. Orłem z numerologii nigdy nie był, więc nie miał zielonego pojęcia, co kobieta ma na myśli i jakie ma to ewentualnie znaczenie. Prawdę powiedziawszy niewiele go to również interesowało. Jemu przyświecał na tej lekcji tylko jeden cel: skoncentrować się na zadanej przez nią pracy i wykonać ją jak najlepiej. Kiedy jednak staruszka zajadała się ciastkami przyniesionymi przez Gryfonkę i kompletnie odbiegła od tematu, na chwilę się wyłączył, upijając kilka łyków swojej herbaty, która przez ten czas zdążyła już nieco wystygnąć. Wreszcie przyszedł czas na wywód pani profesor, który miał im wyjaśnić dlaczego liczby ich imion nie do końca zgadzają się z ich charakterem, ale dla Matta nie był on kompletnie zrozumiały. W jednym musiał więc przyznać kobiecie rację – było to cholernie skomplikowane (i do niczego w życiu niepotrzebne).
„Ostatnie zadanie i można wyjść” – przeszło mu przez myśl, kiedy pani Fran przekazała im instrukcje niezbędne do wykonania wróżby. Nie wierzył w takie rzeczy, ale w gruncie rzeczy był ciekaw, co mu wyjdzie. Zabrał więc trzy kości z szuflady, a także kredę z biurka nauczycielki, a następnie zgarnął z półki jeden egzemplarz „Nowej teorii numerologii”, bo bez niego nie miałby nawet pojęcia jak odczytać swój wynik. Następnie narysował okrąg na swojej ławce i rzucił energicznie kostkami. Niestety jedna z nich wypadła poza okrąg, a zgodnie z lekturą podręcznika, wówczas należało powtórzyć cały proceder. Posłuchał się tych wskazówek i rzucił ponownie. Tym razem wszystkie kości pozostały w okręgu. Trójka i dwie jedynki, co równało się piątce.
- Poznam kogoś wyjątkowego? – Mruknął na głos, chociaż mało kto mógł pewnie jego głos usłyszeć. – Ciekawe… – Dodał jeszcze ciszej, ale że nie miał zdolności do przewidywania swojej przyszłości, stwierdził że lepiej nie będzie się nad tym zbyt długo rozwodził. Ot, sprawdzi tylko czy rzeczywiście wróżba się wypełni. A póki co, skoro pani Fran pozwoliła im po wykonaniu wszystkich poleceń opuścić salę numerologii, skorzystał z tego przywileju i żegnają się wcześniej ze wszystkimi tu obecnymi, udał się w kierunku szkolnego dziedzińca z nadzieją, że jednak pogoda tego dnia dopisze, bo liczył jeszcze na jakiś trening na świeżym powietrzu.

zt.

Kostki - I próba: 2, 6, 5, 2
Kostki - II próba: 5, 3, 1, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Tatuaż przy prawej łopatce, będący anielskim skrzydłem. Blizna na wewnętrznej stronie prawej dłoni. Lekki akcent hiszpański.
Galeony : 134
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17214-elizabeth-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17227-ta-mlodsza-cortez#481672
http://www.czarodzieje.org/t17228-szkolna-sowa#481673
http://www.czarodzieje.org/t17206-elizabeth-l-cortez
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyNie 26 Maj - 21:46

Narysowała okrąg kredą na ławce i rzuciła trzy kości, tak jak mówiła profesor Fran; swoją drogą sporo dziś mówiła. A może zawsze tak nadawała, tylko Eliza nie chodziła za bardzo na jej zajęcia, to nie wiedziała. Na początku uwierzyła w liczby, dlaczego miałaby nie wierzyć w moc swojego imienia. Teraz? Patrząc na to, co mówiły całkowicie, stwierdziła, że to jakieś brednie — miała nadzieje. Wszystkie kostki znajdowały się w okręgu, a patrząc co na niektórych, no cóż, nie mieli tyle szczęścia i rzucali kolejny i kolejny raz. Krukonka starała się rzucić z wyczuciem. Tylko że to nic nie dało, wręcz przeciwnie. Dodała do siebie oczka, które mówiły jedenaście, z tego, co słyszała ta liczba, była dobrą liczbą, chyba nawet jakąś mistrzowską, a nie coś takiego... Podręcznik, który wzięła z regału pod tytułem "Nowa teoria numerologii" Karuzosa. Skąd to koleś pisał z głowy? Właściwie Cortez nie znała się na liczbach, mimo że z początku wydawały się naprawdę ciekawe i interesujące. Pobyt w szpitalu lub choroba bliskiej osoby, kiedy to przeczytała, posprzątała po sobie, odłożyła książkę, wychodząc z klasy wkurzona, zamyślona i... sama nie wiedziała, co ma o tym sądzić. Po prostu się bała. Pomyślała z niepokojem o swojej starszej siostrze.

z/t

Kostka na kości w okręgu: 3
Kostki: 4,4,3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 999
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 294
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptyWto 28 Maj - 19:19

Wszystko przeciwko niej? W głupotę Holdena nie wątpiła, ale żeby nawet ten Puchon? Żeby ktokolwiek z uczniów jej nie pomógł? Cudowny ten Hogwart. Pieprzona solidarność, kiedy siedzisz ociekając wodą i świecąc stanowczo zbyt wyzywającą nagością, ale nikt nie ruszy z jednym zaklęciem.
- Wysuszyłabym się - odwróciła się, aby spojrzeć za siebie, na Gryfona - gdybym nie zgubiła różdżki. A zapewne w ogóle nie byłabym mokra, gdyby ktoś mnie ostrzegł o działaniu parzonego skrzeloziela.
Po prawdzie powinna sama się tego domyślić... Ale na piersi miała (teraz nie, ale zwykle) nie orła, a lwa. Ten symbol niekoniecznie wiązany jest z przesadnym intelektem. Zerknęła po siedzącym obok Puchonie. Ścigający - kojarzyła go z boiska. Jak mu? Ah. Tak. Jack. Dłonią zebrała włosy na bok i znaczącym ruchem wyżmnęła białe kosmyki. Tak, że zimna woda chlapnęła na krocze Momenta.
- Co to się stało z ratowaniem damy w opresji? Wyszło z mody? - Teatralnie westchnęła, zanim zaczesała nieco mniej ociekające włosy do tyłu. Ale potem spuściła z tonu. - Przyniosłam je dla wszystkich. Po prostu się częstuj - powiedziała, sięgając po parę ciasteczek, jakie miała odłożone na boku, zawinięte osobno. Ponownie wróciła uwagą do Holdena.
- Jasne. Masz - położyła mu stoliku, pozornie zrezygnowana. Chyba przyjdzie jej siedzieć w tym stanie do końca lekcji. Już miała zacząć kląć na los (oczywiście bezgłośnie), kiedy do sali przyszła Cherry. Wyglądała nieco lepiej aniżeli Hemah, acz nadal nie tak, jak winna wyglądać uczennica. Czy studentka w tym wypadku.
- Bawiłam się z trytonami w jeziorze. A ty? - Zapytała, rzucając okiem po szpilkach w dłoni Eastwoodówny.
Osuszona, spojrzała ze szczerą wdzięcznością na Cherry, zanim odchyliła się w tył. Nim lekcja się na dobre zaczęła, złapała kapitan Borsuków za rękę trzymającą różdżkę.
- Moja wybawicielka~ - dla żartów ucałowała jej palce, mając głowę do góry nogami oraz ryzykując przewrócenie, gdy balansowała na tylnych nóżkach krzesła. Zaśmiała się po tym oraz puściła Cherry. Prostując się, uderzyła krzesełkiem o posadzkę.
Teraz mogła pracować. Uśmiechnęła się jeszcze ciepło do nauczycielki, biorąc od niej filiżankę herbaty i oferując więcej ciasteczek. Niech się częstuje. Dobrze, że jej smakują.
Większość opowieść niestety Peril nie ciekawiła, ale z grzeczności słuchała jednym uchem, pozerkując na Jacka. Niezbyt wyglądał na bóstwo, ale był dobry na boisku. Zakładając, że nie lata z pizzą.
Nie mogła zbytnio odwrócić się, aby spojrzeć na Holdena, ale liczyła, że zachłannie poczęstuje się ciasteczkami jeszcze w czasie trwania lekcji. Wobec tego w zamyśleniu przyglądała się Momentowi, bawiąc się kawałkiem kredy.
Zaczęła rysować okrąg.
- Hej... Co to był za układ? - Spytała ciszej Jacka, rzucając kostkami. - Z ciekawości - dodała, marszcząc lekko brwi, kiedy pierwsza wróżba dotyczyła romansu. Jednak kostki wypadły poza narysowane linie. Prychnęła cicho, zgarniając je i rzucając drugi raz. Tym razem lżej, aby wszystkie zmieściły się w środku okręgu.
- Mam jakieś wybrakowane albo napalone kostki - skomentowała cicho. - Jak nie wróżą mi romansu, to miłość - wyprostowała się i oparła plecami o krzesło, dopiero pod koniec lekcji ulegając pokusie i oglądając się, jak tam wygląda Holden. Dolała do kilku ciasteczek eliksiru na porost włosów i miała je potem wysłać pocztą, ale proszę. Nadarzyła się okazja i pakuneczek trafił do adresata dużo wcześniej. W dodatku do rąk własnych. Niech więc dzieje się zemsta.

1: parzysta + 9
2: nieparzysta + 14
Jeszcze nie robię zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 454
  Liczba postów : 508
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 EmptySro 29 Maj - 22:19

Po tym jak jego krocze zostało zwilżone wodą z jeziora, całkowicie stracił ochotę na ciasteczka. To, ma się rozumieć miała być odmowa? A może jednak dama nie jest taką damą? Skrzywił się nieco, tracąc zapał. To nie on tu paraduje w dziwnych ubraniach... dziewczyny mają jakieś głupie nawyki. Najpierw ubierają jakieś abstrakcyjne rzeczy, a później mają pretensję o to, że faceci się gapią. Jeśli Cherry sądzi, że napastuje koleżankę z powodu mokrej koszulki, to... to może trochę miała rację. Zwlekał z udzieleniem jej pomocy. Aczkolwiek trzeba docenić fakt iż z własnej woli przybłąkał się na te zajęcia, by oddać Peril jej własność - co w przypadku Momenta było dość niecodziennym zjawiskiem. Zazwyczaj miał gdzieś nieznajomych wraz z całym otoczeniem. Może zamiast go disować, wypadałoby docenić zaangażowanie?
- Pewnie się utopiło... - Skomentował, krzywiąc się odrobinę. Szczególnie, gdy usłyszał o skrzelozielu. Jak dla niego genialne ciastka! Kto by tam chciał żreć glony, gdy można opychać się ciastkami przed wejściem do wody? Hemah nie potrafi docenić dobrego żarcia.
Spuścił wzrok na swój okrąg i dla odmiany zajął się kostkami. Może to jakieś zboczenie ścigającego, ale i w ten okrąg trafił bezbłędnie. Wszystkie kostki razem. Szkoda tylko, że prawią mu morały godne Liama. "Przed podjęciem decyzji skonsultuj się z kimś życzliwym"... Wcale nie czuje potrzeby konsultowania czegokolwiek z kimkolwiek.
- Hm? - Uniósł lekko głowę - Spoko, nie jestem zainteresowany. - Machnął ręką, sądząc że te komentarze a propo kostek, również jego dotyczą. - Ale może Holden będzie? - Jakoś tak nieustannie oko lata Ci w jego stronę. Zauważył, kompletnie zapominając o tym, że ma ze sobą różdżkę Peril. - Ewentualnie Cherry. Zdaje się być nieco bardziej zorientowana w tym, czego potrzebują damy. - Wskazał na dziewczynę za sobą, po czym wstał i skierował się wolno do wyjścia.

Kostki:
Nieparzysta - 1
4+2+6 = 12

//zt, jesli nikt nic ode mnie już nie chce
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klasa Numerologii - Page 13 QzgSDG8








Klasa Numerologii - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Numerologii   Klasa Numerologii - Page 13 Empty

Powrót do góry Go down
 

Klasa Numerologii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Numerologii - Page 13 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-