Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick
Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPią Cze 11 2010, 17:36

First topic message reminder :


Biblioteka


Wielkie regały z książkami sięgają niemal do sufitu. Można tu spotkać przede wszystkim osoby lubiące się uczyć, czytające dla przyjemności lub po prostu grupki dziewczyn chcące obgadać coś w spokoju. Całe pomieszczenie wypełnia zapach starego pergaminu, a niektóre półki pokrywa cienka warstwa kurzu. Jest tu przestrzeń na której stoją stoliki z krzesłami, by można było przeczytać książkę której nie można wypożyczyć, bądź w ciszy odrobić lekcje
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Casper Villiers
Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyCzw Gru 05 2013, 15:43

Dlaczego w ogóle wreszcie postanowił to jakoś ogarnąć? Wykonać pierwszy krok? Może dlatego, że pomimo oskarżeń i innych zażaleń, drzemało w nim poczucie winy. Racja. Złamał obietnicę nie tylko daną dla Cassandry, ale i dla siebie... Nie będziemy tego roztrząsać, wymowna cisza jest bardzo dobrym komentarzem dla tamtego czasu Caspra. Stosunkowo nie minęło zbyt wiele czasu od masy zdarzeń. Dla Villiersa od tamtej pory świat zdążył się dziesięciokrotnie zawalić... A potem powstać z popiołów jak feniks. Zmarła mu matka, nadal nie wierzył, że był to przypadek. Nadal zastanawiał się gdzie teraz przebywa jego kochany ojciec, choć cicho marzył, aby zgnił na krańcu świata zupełnie sam. Casper wypierał z siebie wszystko, co mógł odziedziczyć po mężczyźnie jednocześnie co raz bardziej się do niego upodabniając. Villiers wciąż nie był gotowy podnieść to wszystko do góry, ale naprawdę się starał. Nie towarzyszyła już mu masa dziewcząt oraz kumpli, gotowych na domówkę. Oczywiście nadal imprezował, ale zdecydowanie rzadziej. Przecież pod swój dach przygarnął siostrę. Być może zbuntowaną tak samo jak on... Kłótnia prawie z lustrem. To mogło zabić. Ale w między czasie ciążyła jeszcze nad nim klątwa. Ilekroć Minerva podczas kłótni wyciągała za argument to jak beznadziejnym jest ojcem... Wychodził z siebie. Wychodził... Ale nie reagował już na obelgi. Nie mógł. Może to był główny czynnik dla którego wyciągnął kolejny pergamin z szafki. Zaczął neutralnie. Przedtem dziesięciokrotnie wyzbył się z siebie całego jadu, a zanim postawił jakieś literki na papierze poza "Cassandra"... Zdążył wziąć prysznic, zjeść coś i pójść się przejść. To trudne. Dla faceta też. Tylko ten temu zaprzeczy, co tak naprawdę nie ma pojęcia, co mógłby zrobić ze sobą w życiu. Osądzać jest zbyt łatwo. Może dlatego, że nie trzeba udowadniać swoich racji...
A zatem napisał list. Jeden z tych listów, na które spodziewał się nie dostać odpowiedzi. Przecież pamiętał, że wysłał ich ponad dziesięć. To z jednej strony mało, a jednocześnie dużo... Jak na niego dużo. Casper nie potrafił znieść porażki. Pewnie dlatego zarzucił kolejne próby odzyskania kontaktu z synem. Wbrew pozorom, panującym stereotypom... On nie wstydził się tego, że ma dziecko. Nie. Co prawda nie figurował w dokumentach jako ten właściwy... Ale nie zamierzał też oto się starać. Cassandra zrobiła dokładnie to co chciała... Kobiety. One zawsze stawiają na swoim.
Lecz... Jaki szok wystąpił na jego twarzy gdy odnalazła go sowa... Niosąca odpowiedź. Zgodziła się. Przez godzinę zastanawiał się czy nie powinien czegoś ze sobą zabrać. Jakiejś zabawki, prezentu. Ale potem stwierdził, że to zbyt żałosne i jedyne co ze sobą zabrał to skórzaną kurtkę, którą naciągnął na siebie i zniknął. Teleportował się przed bramy Hogwartu, aby za chwilę iść przez szkolne korytarze i spotkać po drodze Adena Morrisa, któremu pokrótce wyjaśnił, że ma sporo problemów rodzinnych i dlatego nie uczęszcza na zajęcia.
Tłumaczenie nie usatysfakcjonowało profesora, ale uspokoiło na tyle, by zszedł mu drogi.
Villiers przekroczył próg biblioteki i od razu ściągnął na siebie spojrzenie bibliotekarki, która chyba miała zły dzień, bo od progu zwymyślała go za brudne obuwie. Casper skłonił się szarmancko przy czym oczyścił powierzchnię machnięciem różdżki... Taki z niego dobry mężczyzna!
A potem odnalazł wzrokiem Lancaster... Miała szczęście. Wyglądała dobrze. Na tyle dobrze, aby Casper schował do kieszeni swoje obelgi i wspomnienia ich ostatniej rozmowy w mieszkaniu w Hogsmeade... Nie była już tak bardzo wychudzona... Albo znów. Albo znów zabawiła się metamorfomagią. Mogła być kimkolwiek...
Podszedł powoli do stolika przy którym siedziała na początku nie zauważając brzdąca.
- Cześć. - Wyrzucił z siebie być może z nutą sztuczności. Bo w sumie... Nigdzie nie było poradnika jak człowiek powinien zachować się w takiej sytuacji.
- Dzięki, że przyszła... znaczy... przyszliście. - Poprawił się szybko gdy tylko zobaczył dziecko... Syna. Swojego syna... I nie było już powodów, aby błądzić w kłamstwach i testach na ojcostwo.
Casper przykucnął wyciągając dłoń ku chłopcu...
- Cześć mały. - Bo przecież nie: "to ja, twój wyrodny tatuś, kochaj mnie."
Powrót do góry Go down


Cassandra Lancaster
Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyCzw Gru 05 2013, 20:00

A czy istnieje w ogóle taki czas, kiedy decydujemy się na macierzyństwo i ono przychodzi jak na zawołanie? Nic nie jest w życiu takie proste i wbrew pozorom w ciążę jest trudniej zajść niż może się wszystkim wydawać. Rodzic to trudne określenie, które nie dość, że wymaga wiele to też sprawia, iż ma się poczucie, że nie wolno zawieść tego małego człowieczka. Nagle przestaje żyć się tylko dla siebie i układać wszystko pod siebie. Anoreksja jest nader egoistyczną chorobą. W głowie w towarzystwie liczy się kalorie, fałdki na swoim ciele i rygorystycznie układa posiłki. Nie słucha się innych, wcale nie jest się dla kogoś. Cassandra zawsze oceniała siebie jako pomocną Puchonkę, która ma zbyt wielką słabość do ludzi. Uzależniała się od nich, wkręcał się jej jeden człowiek i miała po prostu przerąbane. Właśnie kimś takim był jej Casper. Nie sądziła, że kiedykolwiek przyzna mu rację, że anoreksja wyniszczała nie tylko ją fizycznie, ale i psychicznie. Jak egoistka mogłaby być dobrą matką? Myślała tylko o sobie, jak schudnąć, jak być bardziej perfekcyjną, ale na pewno nie „mamusią”.
Na jej nieszczęście wciąż czuła do Caspera pewną wieź. Patrząc na małego, widziała jego rysy twarzy – tak przecież charakterystyczne, piękne do tych, których zwykła się przyzwyczaić, a potem przez własną głupotę, upór, dumę i anoreksję utraciła coś, co było wówczas (czy tylko?) dla niej ważne. Nie potrafiła sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Casper będzie dobrym ojcem. Wszak było w nim wiele z dzieciaka, ale jednocześnie martwił się o nią. Cassandra wiele razy działała pod wpływem emocji, odcinając się od ludzi, którzy próbowali przemówić jej do rozsądku, że anoreksja jest toksyczna. Na początku uważała, że słusznie postąpiła. Pokazała to postawa Caspera, który poddał się w walce o dziecko, lecz gdy dostała kolejny list, zapalił się malutki płomyczek nadziei. Chciała, aby się spełnił jako ojciec. W końcu tego potrzeba było Oliverowi.
Nie miała pojęcia o problemach Caspera. Może dlatego, że starała się unikać go bardziej niż ognia. Wyrzucała każdy prorok codzienny, który wytłuszczonym drukiem wskazał na jego imię bądź nazwisko. Nie potrafiła poradzić sobie z zazdrością. Dlaczego on poświęcał uwagę jakieś dziuni, a nie jej, a raczej dziecku? Gdyby wiedziała, że nie chce spotykać się w Hogwarcie, z pewnością zaproponowałaby własny dom, lecz do czego mogłoby to ich doprowadzić? Słysząc oburzenie bibliotekarki, odwróciła się i wychyliła z alejki o eliksirach.  Zauważyła Caspera i dech jej zaparło w piersiach. Nie widziała go tyle czasu, tak bardzo pragnęła o nim zapomnieć, o ojcu własnego dziecka, a teraz znów stał przed nią. Nieprawdopodobne, miała wrażenie, że śni i co więcej, nie wiedziała, czy ten wieczór nie stanie się dla niej koszmarem.
- Och, Casper, jesteś potwornie blady – jęknęła, a następnie pogłaskała go po policzku. Był zimny, co ją zdziwiło, przecież w Hogwarcie działało ogrzewanie. Zmarszczyła brwi, poprawiając Olivera. Pociągnęła Caspera za bluzkę w stronę alejki, widząc spojrzenia innych. Już wolała, aby myśleli, że uprawiają dziki seks niż mieliby podsłuchiwać wszystko. Chrząknęła.
- Gumowe uszy – wywróciła oczami, stawiając małego na podłodze. Ten wręcz instynktownie zaczął raczkować w stronę Caspera, a to sprawiło, że na twarzy Cassandry pojawił się nikły uśmiech.
- Proszę, posłuchaj mnie przez chwilkę, dobrze? Inaczej będę zmuszona zatkać Ci dłonią usta, a wtedy znów mnie ugryziesz i poślinisz. – zaśmiała się. Czy to była prawdziwa Cassandra? Ta, która miała wiele do zarzucenia Casperowi? Rozczulał ją ten widok. Nie potrafiła powiedzieć „my”, ale miała wrażenie, że ten uśmiech był znakiem, że nie jest już sama z tym wszystkim.
- Miałeś rację, nie sądziłam, że w naszym małżeństwie tak bardzo będzie przeszkadzać anoreksja. Nie miałam pojęcia, że jestem tak skończoną egoistką. Wiesz naczytałam się durnych książek, że można żyć tylko dzięki miłości. Dopiero on – tu wskazała na malucha, który zaczął dotykać butów Caspera, Cassie automatycznie przykucnęła, chwytając za rączki, mówiąc „nie wolno, to fu jest”
- Wiesz, że jest taki jak Ty? Nie wierzę w to, ale naprawdę śpi tak jak Ty. Nie podobało mi się to, jak wszystko potraktowałeś, jak łatwo zrezygnowałeś i miałeś to gdzieś. Prorok potem… Tak wiem, same bzdury, nie mogłam tego czytać, okropnie szalałeś a to bolało, gdy byłam z nim sama, poniekąd na własne życzenie. Jednak nie o to chodzi, chciałabym Ci podziękować, że mną tak potrząsnąłeś. – skończyła swój monolog, znów czując się przed nim kompletnie naga. Cassandro, co Ty ćpiesz do cholery!
Powrót do góry Go down


Casper Villiers
Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyCzw Gru 05 2013, 20:28

Życie moje drogie panie! Czasem człowiek uczy się na własnych błędach bardzo trudnych reakcji, które później miotają w niego takimi wyrzutami sumienia, że on sam nie wie od czego zacząć. Logiczne, prawda? Ilekroć znajdujemy się w trudnej sytuacji to wszystko jest jeszcze bardziej pogmatwane i nie mam pojęcia, którędy iść. Jeśli ktoś robi coś nie tak, nie tak jak tego byśmy chcieli to budzi się w nas agresja. Nie chcemy tego widzieć, akceptować, ani tym bardziej analizować. Chyba, że mamy pokojowy charakter, nie jesteśmy asertywni i właściwie to mamy gdzieś dlaczego właśnie my. Kacper nie zadawał sobie trudu, aby wszystko analizować psychologicznie. Wszystko grzecznie rozrzucał na półki w pokoju zwanym przeszłością i tam zostawiał na wieki wieków. Czasem odkurzał wspomnienia, ale głównie z konkretnych powodów. Wychodził z założenia, że umartwianie się jest mu stosunkowo zbędne. Nazbyt dobrze pamiętał jego rozmowę z byłą żoną. Nawet nie można było tego nazwać rozmową. To był wylew furii, jakby ktoś naszpikował każde słowo minami, które rozbrajały kolejne oddechy. Tak to działało. Wet za wet. Wyrzuciła go z mieszkania, obiecał walczyć, ale potem nic nie zrobił nic w tym stylu. Nic. Teraz patrzył na dziecko, które raczkowało w jego stronę. Uśmiechnął się do chłopca łapiąc go za dłoń, żeby się przywitać. W sumie to było dość dziwne uczucie patrzeć na swoje dziecko. Nie na cudze, nie na dziecko, które możesz minąć ówcześniej mówiąc "wow, słodkie". Na to dziecko musiał poświęcić więcej uwagi, zapamiętać jak najwięcej.
Westchnął kiedy mówiła. Mówiła. Mówiła coś zupełnie innego. Niespotykanego. Uniósł głowę do góry, by spojrzeć na Lanacaster i kiwnął głową na znak, że rozumie, przyjmuje do wiadomości.
- W porządku Cass. Nie chciałbym, aby mojego syna wychowywał ktoś, kto nie zauważa powagi problemu i cieszę się, że ogarnęłaś to i ogarniasz to nadal. Nie wiem w jaki sposób mogę Ci pomóc. Mógłbym się zobowiązać do opieki nad nim, ale nie mam pojęcia czy tego chcesz. Nie wstydzę się tego, że jestem jego ojcem. Mam teraz mało czasu, bo trochę się wszystko pojebało i muszę zająć się też Mins, ale dam radę. Wciąż mam nadzieję, że wkręcę się do Znikaczy, ale jak tylko próbuje to mówią mi, że za mało mnie widać na treningach. - Stwierdził z niemałym żalem, bo serio miał pretensje do losu, że w tak ważnej kwestii odcinają go od możliwości wystąpienia w mistrzostwach juniorów. A dla niego to szansa, żeby dostać się do tej właściwej drużyny. Cóż. Życie! Może uda mu się innym razem? Kiedy indziej? W inne mistrzostwa? Kto go tam wie?
Spojrzał na małego Olivera i powoli wyciągnął do niego ręce, aby go unieść do góry.
- Swoją drogą wybrałaś ciekawe miejsce na spotkanie. Cieszę się, że pozwoliłaś mi się spotkać z Tobą i z Oliverem. Pewne rzeczy są przeszłością, ale nie chcę, żeby on nie wiedział kim jestem. Obiecałem sobie kolejną rzecz. Będę szczery. Więc za jakiś czas, gdy już mi zaufasz... I on mnie pozna, też zaufa. - Tu wskazał na Olivera głową, gdyż ten zaczął atakować rączką jego ucho... - Chciałbym zabrać Olivera na małą wycieczkę. Do moich kozackich dziadków i chcę go zapoznać z pewną osobą. Jeśli wszystko się uda. A wiesz, że u mnie plany zazwyczaj się pieprzą częściej ode mnie i to bez zabezpieczenia. - Wzruszył ramionami wgapiając się w Cass, a potem w dziecko. W sumie to rozpisał dalekosiężne plany, a przecież przyszedł tu raz. Raz widział to dziecko. Skąd ta gwarancja, ze się ułoży? Może po prostu uznał, że prościej będzie powiedzieć, co ma na myśli niżeli chować się po kątach za plakietką 'skurwysyna'. Zdarza się.
Powrót do góry Go down


Cassandra Lancaster
Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPon Gru 09 2013, 06:40

Życie życiem, ale nie o to chodziło. Być może niektórzy dorośli, inni zaś wciąż tkwili w swojej piaskownicy. Cassandra czuła pustkę, że nie wiedziała, co się dzieję z Casperem. Wbrew pozorom byli ze sobą kiedyś blisko. Nie chodziło już o uczucie, które  z nim dzieliła. Związek ten Cassandra dawno spisała na straty. Bardziej odczuwała, że została ze wszystkim sama. Dopiero teraz zrozumiała, że macierzyństwo jest cięższym zajęciem niż anorektyczne zachowania razem wzięte. Zamiast liczyć kalorie, również dziecku, powinna podawać mu jak najwięcej substancji odżywczych, aby było zdrowe i niczego mu nie zabrakło podczas rozrostu. Już wystarczająco zaniedbała go w ciąży, fundując mu stres związany z rozwodem i chorobą. Często się zastanawiała, czy dobrze zrobiła, pisząc pismo do Urzędu. Teraz już była tego pewna. Obwiniała się za to, jak gwałtownie reagowała na chęć pomocy. Chciała być sama z anoreksją, ale nie wiedziała, że wkrótce doprowadzi ją to do grobu. Była wulkanem emocji, który dopiero ucichł, gdy zrozumiała, że ma skarb obok siebie, który wkrótce powie „mama”. Spoglądała na małego Olivera, jak raczkuje, jak cieszy się na widok kolejnej osoby. Był bardzo kontaktowy, zupełnie jak Casper. Z jednej strony, chciała zobaczyć, jak jej były mąż będzie się zachowywał wobec dziecka, a  z drugiej miała ochotę przytulić go do piersi i po prostu nie puszczać. Nie potrafiła go zostawiać z kim innym. Wypuściła gwałtownie powietrze, kończąc swój monolog. Tylko ona wiedziała, jak ciężko było to wszystko powiedzieć osobie, którą tak bardzo chciała znienawidzić.
- Co się pojebało? – spytała, wyłapując tylko to, potem dotarło, że mówił o Mins. Wszak po spotkaniu z nim się widziała z młodą Villersówną. To może o tym chciała rozmawiać, może nie chciała ją opieprzać za odcięcie się od ich rodziny?
- Jak za mało cię widać na treningach, skoro… – urwała w połowie zdania, zastanawiając się, jak osoba, która jest codziennie w Hogwarcie i do tego ma wielkiego bzika na punkcie gry, może sobie ot tak olewać treningi. Nigdy nie powiedziałaby tego o Casperze. Czasami miała wrażenie, że miotła jest bardziej seksowna od niej.
- Och, olewasz studia – dokończyła, chcąc dodać „problemy, problemy, czy naprawdę nasza dwójka aż tak często musi w nie wpadać?”. Jednak atmosfera jakby na zawołanie zaczęła się napinać. Casper podniósł małego z podłogi, a Cassandrze zabiło mocniej serce. Co jak go upuści?! Słuchała go aż nazbyt uważnie. W jednym momencie czuła jak cały świat rozbija się na miliony kawałków, a ona ma zbyt słaby refleks, aby wszystkie wyłapać. Brakowało jej tchu i czuła jak blednie. Nie skupiła się nawet na tym, żeby zatuszować to za pomocą metamorfomagii. Miała ochotę zabrać dziecko, a następnie zacząć biec, szybciej i szybciej, z dala od Hogwartu. Chrząknęła, czując, że nie jest w stanie nic powiedzieć. „Plany pieprzą się częściej i to bez zabezpieczenia”, zaśmiała się w myślach, ze to bardzo pasowało do Caspera. W końcu z jakiegoś powodu mają to dziecko.
- Cóż, będziesz musiał bardzo się nagimnastykować. – powiedziała, co w sumie równie dobrze mogło oznaczać „ w Twoich snach, Villiers, nie oddam Ci dziecka i nie zostawię Cię z nim sam na sam”. Nie ufała mu, miała wrażenie, że zaraz zniknie z nim i z kimś nowym zacznie się bawić w rodzinę. Nie miała odwagi wypominać mu, kto tak naprawdę jest dla nim kimś bliskim. Nawet nie zaproponowała mu, że może przychodzić do niej i bawić się z dzieckiem! Taki miała przecież plan, a teraz wielka kula znajdowała się w gardle, a Cassandra tak bardzo chciała stąd zniknąć. Dopiero teraz uświadomiła sobie, jak bardzo jest blada. Prędko nabrała rumieńców za pomocą metamorfomagii, pokazując też mu tym samym, że wcale nie dodaje sobie kilogramów i nie oszukuje go. Wyciągnęła ręce po małego, chcąc zrealizować swój plan.
- Na początek pokaż, ze Ci zależy. Zacznij od dwóch godzin opiekowania się małym dzieckiem – stwierdziła dość szorstko, mając ochotę dodać „nie opowiadaj mi o swoich marzeniach, nie chcę ich znać, nie chcę znów wspominać”, ale ugryzła się prędko w język. Nie wiedziała, skąd w nim takie plany, taka odpowiedzialność. Czy kiedykolwiek opiekował się małym dzieckiem?! Ta myśl nie pozwalała jej na miły ton. Nie wyobrażała sobie, oddać Olivera na kilka dni. Nie wątpiła w to, że nie pamięta, jak się zmienia pieluchę, ale wystarczyło w nieodpowiedniej pozycji trzymać chłopca albo na merlina go przegrzać, na chwilę zniknąłby z oczu i już stałoby się jakieś nieszczęście. Nie ufała mu tak bardzo, że zabrała dziecko z jego rąk.
- Cóż, zapowiedz się, kiedy będziesz miał czas przyjść. A teraz powinnam już iść, jestem umówiona – szepnęła, licząc, że tak cichy głos nie zdradzi jak bardzo drży. Nie wiedziała, czy teraz ma ochotę spotkać się z Mini, co miałaby jej teraz powiedzieć? A może powinna się spytać, co się dzieje pomiędzy nią a Casperem?
Powrót do góry Go down


Casper Villiers
Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPią Gru 13 2013, 17:34

Relacje międzyludzkie stanowiły dla Caspra swoistą pułapkę. Gdy już w nie został uwikłany to nie mógł się ruszyć, bo wszyscy nagle "wow, Villiers" i nie chcieli dać mu swobody. Już po pogrzebie matki został zapędzony w ogień dziadków, którzy nagle zaczęli się interesować jego życiem. Czy naprawdę ma syna, czy potrzebuje pomocy finansowej, co zamierza robić w życiu, ile płaci za mieszkanie i ile mają mu dokładać, gdzie jest Mini i dlaczego nie jest spakowana, aby się do nich przeprowadzić... W ogniu pytań można było zginąć, zatracić siebie. Kacper właśnie to robił. Tracił z sobą kontakt, bo w ich oczach stawał się dorosły, a może i nalezało mu się trochę współczucia. Nadal nie wiedział, gdzie zniknął ojciec, choć nadzieja, że gdzieś zgnił, go nie opuszczała. Był wredny, przesycony jadem, niezadowoleniem, jeśli chodziło o Jacoba Villiersa. Już dawno powinna go pochłonąć otchłań piekielna i więcej nie wypuszczać ze swoich ramion. Tak. Dobry uścisk dla kogoś, kto ludzi traktował przedmiotowo i jedyne co robił to krzywdził... Trudno mówić o człowieku, który jest jakby odbiciem lustra Caspra. Ale to przecież nic. Na to jest sposób. Załatwimy to jeszcze. Warto o tym myśleć, bo może w innym miejscu, o innej porze. Będzie z nami jeszcze wszystko w porządku.
Patrzył na małego Olivera przez cały czas. Starał się zapamiętać jak najwięcej. Zdawał sobie sprawę, że więcej chłopaka nie zobaczy. Syna... Brzmiało to co najmniej jak wyrok dla tego malca... Był jego synem. Caspra Villiersa - stolicy nieodpowiedzialności, wulgaryzmu i z pewnością cech, których Cassandra nie chciałaby widzieć w synu. Oni wszyscy mieli rację... Ale Casper nie chciał też być postacią sporadyczną w życiu chłopaka. To stereotyp, że on nie chce. On chce. Ale jest w tym tyle nieprzyjemnych spojrzeń. On przecież już nigdy tego wszystkiego w głowie nie ułoży. Nigdy. Pewien czas spędzony z Cassandrą wydawał się być teraz historią. Ale jednego mogła być pewna. On nie bawił się w rodzinę, a to z jednego konkretnego powodu... Nie lubił zabaw. Nie lubił zespołów. Poza tym trudno grać w coś do czego zasady rozpisuje jedna osoba, a ty nie możesz nawet rzucać kostkami. Och Casper.
A potem wyciągnęła ręce po dziecko i odebrała mu je. Potem coś wspomniała o dwóch godzinach. Sto dwadzieścia minut, żeby wychować syna. Dobrze. Z pewnością wykorzysta ten czas produktywnie. Machnął jedynie głową na znak, że się zgadza. Był zrezygnowany. Zjebał. Przegrał. Chyba wszystko, co miał zaczynało się sypać, ale to nic. Przecież każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Taka maksyma powinna mu przyświecać, bo przecież w jego przypadku większość rzeczy już się pobiła z hukiem.
- W porządku. Kminię. Idź gdzie masz iść. - Rzucił zrezygnowany skupiając wzrok na grzbiecie jednej z ksiąg.
Myślał. Intensywnie. Zbyt intensywnie. Nie teraz Casper, nie teraz.
Powrót do góry Go down


Cassandra Lancaster
Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Gru 15 2013, 10:17

Cassandra nie wiedziała, dlaczego relacje z Casperem stały się aż tak trudne. Miała wrażenie, jakby z każdą kolejną sekundą mocniej zaciskała się pętla na szyi. Nie chciała być dla niego niemiła, a jednocześnie kompletnie nie ufała mu. Nie wiedziała, czy przypadkiem to spotkanie nie jest na pokaz i czy w ogóle przejmuje się dzieckiem. Już nauczyła się, że Ślizgoni są doskonałymi aktorami. Nie mogła też pozwolić sobie na to, aby jej naiwność wygrała. Wiedziała już, że nie stworzą wesołej rodzinki z małym Oliverem, który będzie trzymał ich za ręce i kołysał się na nich jak na huśtawce. To ją najbardziej bolało. Patrząc w prosto w oczy swojego byłego męża, widziała same wspomnienia, które nie potrafiły odejść. Miała wrażenie, jakby wszystko zatoczyło pętle, a ona była na przegranej pozycji.
Widziała ból, kiedy zabrała mu Olivera i w pewnym momencie uświadomiła sobie, że znów zachowuje się jak egoistka. Głośno wypuściła powietrze, mrucząc pod nosem, że nie powinna tego robić. Miała zerwać z Casperem kontakty i zacząć zupełnie nowe życie, tymczasem drżała, stojąc w miejscu. Nie potrafiła wyjść z biblioteki. Wywróciła oczami, a następnie chwyciła Caspera za rękę.
- Zobaczymy, czy nadal masz tyle pary – i fru, przegrała. Miała się odciąć, a tymczasem trzymała go za rękę, czując się dziwnie. Przeszedł po niej chłodny prąd, który sprawił, że miała ochotę prędko go puścić i znów powiedzieć: nienienie ja muszę już iść.
- Ale naprawdę Casper jak to spierdolisz, jak dasz mu nadzieję i uciekniesz, dorwę Cię, zabije w najbrutalniejszy sposób na świecie, abyś cierpiał. – dodała, patrząc mu prosto w oczy. Dla tego maleństwa była w stanie zrobić wszystko. Nie mogła pozwolić, aby płakał po nocach przez ojca, który traktował go jak formę wolnego czasu. Nie wiedziała, czy o co robi, jest poprawne. Nie było tego w planach. Bibliotekarka oburzona zaczęła mówić, że nie znajdują się w miejscu odpowiednim na pogawędki, na co Cassandra prychnęła i wywróciła oczami.
- Wózek jest przy wejściu, zapraszam na kawę albo herbatę, nie wiem, co mam w domu, ale na pewno mam kaszki dla dziecka – zaśmiała się, ciągnąc Caspera korytarzem. Ludzie, ludzie ich widzieli publicznie. Kiedyś nazwaliby ich rodziną, teraz pewnie patologią. Aż dźwięczały jej w głowie słowa dyrektora, że nauczyciele nie powinni sypiać z uczniami. Ale on nie był nim. Nie łączyły ich relację pedagog – gówniarz. Po chwili zatrzymała się gwałtownie, uświadamiając sobie, że nie spytała się, czy w ogóle Casper ma czas, ochotę. Nie wzięła pod uwagę zajęć, lekcji. Dla Cassandry znów czas się zatrzymał i nic więcej się nie liczyło. Poddała się uczuciom, które obiecała sobie trzymać na wodzy.
- Chyba że nie masz czasu? – spytała zbita z tropu, poprawiając przytulone do niej dziecko.
Powrót do góry Go down


Casper Villiers
Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Gru 15 2013, 11:18

Relacje z Casprem Villiersem dla nikogo nie należały do najłatwiejszych. Jak wszyscy znali go w tym zamku, tak każdy miał problem z określeniem swoich uczuć do jego osoby. Po prostu on miał taki styl życia. Nie zatrzymywał się nad nikim na dłużej i wszystkich traktował z góry. Jeśli już pozwolił komuś wyrównać się i ogarnąć powoli relacje, to zaraz rodziły się historie, że mu zależy, że trzeba coś tu zrobić, zatrzymać go. A w  nim po prostu rodziło się zainteresowanie. I to dlatego kolejne dziewczyny przegrywały. Chciały wziąć od razu wszystko i dać mu pieczątkę na czoło dotyczącą przynależności. A gdyby nawet tego dokonać, to z pewnością można powiedzieć, że byłyby to tylko pozorne ceremoniały, które zrzucił by z siebie wzrokiem przepełnionym pogardą. Przeżywał to wszystko na swój własny sposób. Odejście Cassandry w Japonii też nie należało do najłatwiejszych rzeczy, które musieli przejść. Potem właściwie też nie było łatwiej, kiedy on zaczął przechodzić okres buntu, nie radzenia sobie z tym, co działo się wokół. Był dorosły, ale chyba tylko na papierze i oto miał do siebie pretensje. Działo się za dużo dla niego. Teraz też miał sporo do ogarnięcia, ale nie żałował czasu dla Watson, bo miał wrażenie, że musi być ktoś, przy kim mógłby się oderwać od tego co widzi na co dzień. Od Mini, której po prostu nie ogarnia. Cóż... To była chyba jedyna dziewczyna w zamku, której zainstalowałby żelazne majtki i z radością wysłał do zakonu. Sytuacja była o wiele trudniejsza, bo to również Villiers. A zatem najłatwiejszego charakteru nie miała i mieć nie będzie nigdy. Zdarza się.
Przyglądał się kolejnym ruchom dziecka, zastanawiał się czy kiedyś będzie miał jeszcze jedno. Natychmiast przegonił tą myśl. Nie chciał. Nie teraz. Może nigdy. Dziecko wiązało się z czymś o wiele poważniejszym niż małżeństwo i nie równoważyło tego. Casper i Cassandra byli tego najlepszym dowodem. Nie byli już małżeństwem, ale było tu dziecko. Ona nie miała pojęcia czy powinna udzielić mu kredytu zaufania próbując myśleć za Olivera. A on? On po prostu czekał. Znów wszystko było o tyle łatwiejsze, bo ktoś za Ciebie decyduje... I chwila, i raz, i dwa. I sprawa się rozwiązała. Chwyciła go za rękę. Nie traktował tego jako wiążącego gestu, więc nie zwrócił na to uwagi, podobnie jak na słowa bibliotekarki i wyszedł za Cassandrą. Gdy ta ładowała małego do wózka wsadził ręce do kieszeni i patrzył w sufit oceniając to czy jakby zabił tą krokwę z biblioteki to czy nie ochrzciliby go bohaterem narodowym. Huhuh. Villiers ma takie superkowe plany.
- Eee, co? - Rzucił wyrwany z zamyśleń. Ach tak, zapytała go oto czy ma czas. A czas to pojęcie względne i trudne dla Caspra, bo o ile mógł się zerwać z kolejnego wykładu, to mógł przez przypadek trafić na następny. Ale nie. Tym też się nie przejmował.
- Joł, możemy chyba iść. - Rzucił luźno, bo przecież cały był taki wyluzowany. Nikt nie musiał wiedzieć, że troszeczkę go to stresowało, nikt, a nikt. Wszystko będzie w porządku.

zt x2
Powrót do góry Go down


Alexis Sky
Alexis Sky

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 118
  Liczba postów : 643
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4780-alexis-sky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9009-look-upon-the-sky#252327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4801-alexis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7859-alexis-sky#219883
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Gru 22 2013, 20:29

Nikt, prawdopodobnie nikt z normalnych, żyjących czy też umarłych osób nie spodziewałby się w bibliotece Alexis. Ale po kolei, zacznijmy może od tego, że Alexis nie weszła do biblioteki, bardziej wpadła do niej niczym huragan, z wielkim hukiem. A właściwie to z wielkim hukiem zamknęły się za nią drzwi, które puściła, w ogóle na nie nawet nie zerkając. Stanęła na chwilę przy wejściu rozglądając się na każdą z możliwych stron. Można jej uwierzyć lub nie, ale w bibliotece to raczej często jej zobaczyć się nie dało. Właściwie była tu tak niecodziennym gościem, że pewnie jakiś stały bywalec patrząc na nią uniósł w zdumieniu brwi i na chwilę oderwał wzrok od swojej jakże interesującej lektury, która dla Lexi pewnie wiałaby nudą i samo jej czytanie przyprawiałoby jej chęć strzelani sobie kulki w łeb. Ale wróćmy do chwili obecnej i naszej młodej kobiety, która stała teraz za zamkniętymi drzwiami w pomieszczeniu, które mało było jej znane. Na jej policzkach można było zauważyć lekkie rumieńce świadczące o tym, że przed chwilą biegła. W końcu zdecydowała się wybrać gdzie zamierza się udać i pobiegła w stronę półek z książkami do wróżbiarstwa. Tak, dobrze powiedziałam, pobiegła, olewając kompletnie zasady, które zazwyczaj obowiązywały w bibliotekach. Wleciała jak szalona w uliczkę w której można była znaleźć książki o czytaniu z fusów, nawet przytrzymując się regału, by wyrobić na zakręcie , po czym przykucnęła, plecami opierając się o półkę. Wychyliła się lekko, by zobaczyć czy nadal jest ścigana. Cóż, jak się okazuje, nie każdy pała do niej sympatią, plus, nie każdy z pokorą przyjmuje jej żarty. W tej chwili miała na karku studenta starszego roku, którego strasznie zirytował fakt iż cały został wymazany żółtą farbą(cóż, niby studentka i poważna powinna być, jednak, o dziwo LExi miała poczucie humor, jako takie, dziwne, bo dziwne, ale było). Tak wiec owy student rozpoczął za nią pościg, czego, powiedzmy sobie szczerze panna Sky się nie spodziewała.
Zajęta sobą, nie zauważyła że w uliczce wróżbiarskiej ( z pewnością często odwiedzanej) jest ktoś poza nią.
Powrót do góry Go down


Jaśmina Zielińska
Jaśmina Zielińska

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 118
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8145-jasmina-zielinska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8150-jasminkowe-ziomki#226326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8151-masz-mi-cos-do-powiedzenia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8148-jasmina-zielinska
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyWto Kwi 22 2014, 11:29

Hogwart z dnia na dzień intrygował Jaśminę coraz bardziej. Było to dla niej co najmniej zaskoczeniem, bo przecież tak dokładnie przestudiowała historię tego zamku już parę miesięcy przed przyjazdem tutaj! Żeby nie było: podstawowe fakty znała już o wiele wcześniej, w końcu dla osoby tak zafascynowanej historią wszelkiego rodzaju było to raczej oczywiste, aby interesować się takimi rzeczami. W praktyce jednak wyglądało to zupełnie inaczej, bo przecież w książce nie da się zobaczyć zawiłości tych wszystkich korytarzy, niezliczonej ilości komnat i tajemnych przejść. Zwłaszcza te ostatnie budziły jej szczególną uwagę i jej planem na kolejne dni było to, aby namówić Alvę na odkrycie któregoś z nich. Mimo, iż nie znały się długo to wiedziała, że chyba tylko ona byłaby na tyle godna zaufania, aby zrobić coś niekoniecznie zgodnego z regulaminem. Ewentualnie Odetta, chociaż ta była raczej spokojniejszym duchem niż Jaśminka. No nic, co ma zresztą oczekiwać, jeśli przyjechała na obóz dla, jako tako, KUJONÓW. Nie, żeby sama nim nie była, hehe. To chyba podchodzi pod hipokryzję, jeśli w owym momencie podśmiewała się z nich w myślach, a równocześnie zmierzała do biblioteki, aby wypożyczyć książkę z biografiami wszystkich dyrektorów Hogwartu? Ja naprawdę nie wiem, po co jej to było, ale to pewnie ten wrodzony perfekcjonizm kazał jak najszybciej i w najkrótszym czasie obeznać się z nowym miejscem. Czy tęskniła? Jeszcze nie. To był jeszcze ten czas, gdy te wszystkie nowości fascynowały. Zresztą, ze znajomymi i przyjaciółmi pisywała listy. Na pewno o niej nie zapomną.
Dotarcie z dormitorium Krukonów (które, na nieszczęście, musiało znajdować się w wieży) zajęło jej może z dwadzieścia minut, bo musiała jeszcze zatrzymać się przed paroma ruchomymi obrazami i zamienić kilka uprzejmych słów z duchem, którego spotkała po drodze. Kiedy była już na miejscu, ubrana w czarną bokserkę z logiem jakiegoś zespołu, niebieskie jeansy i nieco wytarte trampki, skinęła głową do bibliotekarki (trzeba pokazać, że Słowianie są kulturalni!) i zabrała się za poszukiwanie owej książki. Nie było to trudne zadanie, bo już chwilę potem siedziała w jednym ze stolików i wertowała ją powolnie, na razie tylko czytając nagłówki i oglądając fotografie. W końcu najlepszym miejscem na czytanie było dla panny Zielińskiej własne łóżku albo jakiś zaciszny zakątek na świeżym powietrzu, a nie biblioteka. Wtedy to już naprawdę byłoby bardzo... kujońskie, o!
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30484
  Liczba postów : 51661
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Specjalny




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySob Kwi 26 2014, 20:39

Piętrzące się aż pod sufit liczne tomy starych ksiąg, jednych zniechęcają, dla innych stanowią prawdziwy raj. Członkowie tej grupy, to umysły, które ciężkie tomiszcza wyjątkowo sobie ukochali. To zadanie jednak, zmusza ich, aby znaleźli księgi, niczym igły w stogu siana.

Gracze w odpowiednim temacie losują kostką. Tylko dwie na sześć kostek są pomyślne. Jeśli wylosujecie kostkę o wyniku negatywnym - musicie powtórzyć losowanie dopiero następnego dnia. Ma to na celu oddanie lepszego klimatu wielodniowych poszukiwań. Tyle ile wam dni zajmie wyrzucenie prawidłowej kostki - tyle waszym postaciom dni zajęło dotarcie do pożądanej książki. Oczywiście nie musicie codziennie pisać fabularnego postu, wystarczy, jak w chwili, gdy uda się wam wylosować dobrą kostkę - w poście fabularnym zaznaczycie, ile zajęło to dni. Zachęcamy, aby w czasie całego tego eventu, który składać się będzie z trzech etapów - wspominać w pobocznych wątkach, o tym, że zadanie, które otrzymali, rzeczywiście wymaga od postaci wiele pracy, a niekiedy niemal spędza sen z powiek!  

1. Krążenie po bibliotece nic nie daje. Możesz spróbować dogadać się z dowolnym graczem, aby Ci pomógł - acz musisz to uczynić fabularnie (po wyrzuceniu tej kostki możesz umówić się z dowolną osobą z twojej grupy, abyście rozegrali w bibliotece posty, iż on naprowadza Cię na właściwą drogę - wystarczą dwa!). Wówczas możesz jeszcze tego samego dnia powtórzyć swój rzut. Jeśli rezygnujesz ze szukania sojusznika, jutro wrócisz w to samo miejsce by powtórzyć zadanie.
2. Masz przeczucie, że książka jakiej potrzebujesz jest w dziale ksiąg zakazanych. Jednak aby tam wejść potrzebujesz pozwolenia. Dziś nie udaje Ci się tam wejść, ale następnego dnia spróbujesz już z pozwoleniem w ręku. (Nie musisz rozgrywać fabularnie zdobywania pozwolenia. Jeśli ta kostka kilkakrotnie wypadnie w czasie twoich prób - możesz zaznaczyć, że za każdym razem szukałeś innej książki, zaś jedno pozwolenie = jedna książka). Dopiero jutro możesz znów rzucić.
3. Cały dzień dźwigasz liczne, ciężkie księgi. Chociaż czujesz się wykończony, nie poddajesz się tak łatwo. Wieczorem czujesz się jednak fatalnie. Nadwyrężyłeś dowolną część ciała, przed wizytą w dormitorium musisz odwiedzić skrzydło szpitalne. Jutro zaś pewnie ponownie spróbujesz znaleźć księgę.
4. Wybrałeś wiele tomów, w których godzinami się zaczytujesz szukając jak największej ilości informacji. Godziny mijają, jednak ty zdajesz się to ignorować. W końcu twoje ciało dopomina się o sen - zasypiasz z nosem w książkach w bibliotece. Jutro spróbujesz ponownie.
5. Miałeś wiele typów, jednak w końcu postawiłeś na jeden z nich. Musi chodzić o Atlantydę. Poszukiwania odpowiedniej książki zajęły Ci pół dnia (jeśli twoja postać pomogła jakiejś postaci, która wyrzuciła jedno oczko i było to rozegrane fabularnie - możesz przyjąć iż znalazła książkę od razu).
6. W końcu domyśliłeś się, że chodzi o Atlantydę. Do biblioteki idziesz równie pewny siebie. Jeśli twoja postać ma w kuferku minimum 7 punktów z run - wówczas możesz napisać, iż książkę znalazłeś od razu. W przeciwnym razie, szukasz godzinkę, po czym wychodzisz ze swoją książką.


W chwili, gdy wasza postać wylosuje odpowiednią kostkę, napiszecie post w bibliotece - możecie wysłać list na pocztę mistrza gry. Napiszcie w nim, iż wykonaliście zadanie. Po tym oczekujcie kolejnej wiadomości na swoich skrzynkach z dalszymi wskazówkami.
Pamiętajcie aby w poście fabularnym wypisać na dole wszystkie wylosowane kostki oraz wspomnieć czy mieliście bonus na "szybkie znalezienie książki"!

______________________

Biblioteka - Page 38 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Xavier Y. Zoellis
Xavier Y. Zoellis

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 319
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8082-xavier-yuri-zoellis#225133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8085-pamiec-to-przeklenstwo#225137
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8083-pamietam-kazdy-list#225135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8149-xavier-yuri-zoellis
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySob Kwi 26 2014, 21:56

Księgi. Poranki.
Odkąd tu przyjechał nie otworzył jeszcze żadnej książki. I to wcale nie buntownik, który chciał pokazać to jak bardzo genialny jest. Chodziło tu o coś więcej. Chodziło oto, że miał przesyt myśli. Przez czytanie, słuchanie, odczuwanie, był w stanie Ci wyjaśnić każdy proces na świecie podając przy tym przebieg reakcji chemicznych i tak dalej. Po prostu to wszystko w nim było. Jak klątwa. Zatem czytanie... Czytanie było po prostu gwoździem do trumny dla kogoś, kto przechodził deszcz wiadomości codziennie. W końcu jednak pewien poranek przyniósł list. Dość niezwykły o swej treści. Xavier lubił zagadki, były intrygujące. Dlatego gdy tylko zapoznał się z treścią zawartą na zwitku papieru po prostu uśmiechnął się cwaniacko. Coś co musiał rozwikłać wydawało się nader kuszące, zatem ruszył do biblioteki. Po drodze w głowie odnalazł mnóstwo legend, lecz w każdej był niewłaściwy element. W końcu jednak przypomniał sobie o pewnej wyspie, o tym, że zaginęła ona w trzęsieniach ziemi i upadła pod wodą. Pamiętał o niej, szukał elementów, które mogłyby mu przynieść mniej więcej tyle, iż orientowałby się w tytułach dotyczących tej wyspy.
Nie poszedł na zajęcia. Wyszedł z założenia, że dopóki nie znajdzie rzeczonej książki to nie ma po prostu takiej siły, aby zwyczajnie stąd wyszedł. Godzina za godziną zatem szła sznurkiem, aż wreszcie udało mu się sięgnąć po właściwe tomiszcze, które przyciągnął do siebie ze zwycięską miną. Machnął rękę na bibliotekarza i po prostu wyszedł trzymając to, co podobno teraz mu będzie potrzebne. Oczywiście już za rogiem zatopił się zaciekawiony w lekturze.

5
Powrót do góry Go down


Thiago Cabrera
Thiago Cabrera

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 175
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8049-thiago-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8061-kochajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8062-przystojny-alvaro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8065-thiago-cabrera
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Kwi 27 2014, 00:12

To wcale nie było takie proste, jak się mogło zdawać. Thiago choć obeznany we wszelakich książkach, drukach i druczkach, stwierdził, że to zadanie go przerasta. I stwierdził to zanim odwiedził tutejszą bibliotekę. Gdy zaś przekroczył jej próg, od razu się zniechęcił. Nie mniej dziarsko zaczął wertować wszelakie regały, półka po półce, tom po tomie. To była bardzo żmudna i nużąca robota, więc wyszedł na chwilę, aby zawołać skrzata, który co jakiś czas przynosił mu kolejną kawę. Nie prosił o yerba mate, bo był przekonany, iż ten nie potrafi jej zaparzyć. Tkwił więc z nosem w książkach, modląc się o to, aby nie zasnąć. Jednak kiedy zaczęło świtać, nie wytrzymał. A raczej jego organizm odmówił kolejnej porcji kofeiny i po prostu przysnął, z głową na jakiejś okładce. Na szczęście niczego nie obślinił, ani nie chrapał, bo byłby taki wstyd!
Ocknął się parę godzin później, nie wiedząc, co się z nim działo. W dodatku był okropnie połamany przez pozycję, w której przyszło mu drzemać. Następnie zabrał się za ponowne poszukiwanie tego, co było potrzebne. Na szczęście w końcu znalazł! Ach, przecież to było takie oczywiste, jak mógł na to nie wpaść? Nie mniej zadowolony z siebie złapał tomiszcze pod pachę, i generalnie już chciał wychodzić, kiedy jednak spostrzegł Jaśminkę. Trochę się wahał, czy jej pomóc czy nie, więc stał jak kretyn przy wyjściu, nie mogąc się zdecydować.

4,5, mogę jeszcze komuś pomóc
Powrót do góry Go down


Jaśmina Zielińska
Jaśmina Zielińska

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 118
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8145-jasmina-zielinska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8150-jasminkowe-ziomki#226326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8151-masz-mi-cos-do-powiedzenia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8148-jasmina-zielinska
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Kwi 27 2014, 12:31

Jaśmina nie zbierała się długo, aby rozpocząć poszukiwania. Lubiła zagadki, lubiła wszelkie tajemnice, które zmuszały ją, aby wytężyła swój umysł i dopiero wtedy coś osiągnęła. Wychodziła z założenia, że wszystko smakuje lepiej, jeśli włoży się w to więcej wysiłku i czasu. Wiadomo, nie przepadała za przegrywaniem, to chyba jak każdy człowiek, ale z drugiej strony porażki zawsze procentowały w przyszłości. Teraz zabierała się do zadania, przed jakim została postawiona z dużym zapałem, bo w końcu było to pierwsze wyzwanie, jakie mieli wykonać w ramach uczestnictwa w projekcie, w którym udział był dla niej czymś naprawdę ważnym. W bibliotece Hogwartu była wcześniej tylko raz, ale wtedy nie zagłębiała się jakoś szczególnie w jej zakamarki, bo przyszła z konkretnym celem. Kiedy jednak miała znaleźć coś, co nie do końca było określone pośród wieeelkiej sterty książek, zdała sobie sprawę, że nie będzie tak łatwo. Trochę ją to zniechęciło, nie powiem, że nie, ale dzielnie wzięła się do poszukiwań. Pierwszy dzień był zupełnie bezowocny, bo po paru godzinach spędzonych pośród regałów nie posunęła się nawet o krok do przodu. Zresztą, gdy przyszła tu po raz drugi, zapowiadała się powtórka z rozrywki. Pochłonięta zadaniem, nie zauważyła nawet obecności w bibliotece Thiago, który przecież miał zapewne do zrobienia to samo co ona. Czy wypada prosić go o pomoc? Po obozie znali się dość dobrze, w końcu byli w jednym ugrupowaniu, ale to mimo wszystko jest rywalizacja. Choć wątpliwe, że ktokolwiek na takim etapie tak jeszcze do tego podchodzi. Przynajmniej nie ona. No i poza tym, to Cabrera... no oddziaływał na nią troszkę inaczej, niż zwykły kolega. No, podobał jej się po prostu, czysto fizycznie. Przynajmniej na razie. Ale chyba nawet przed samą sobą wolałaby się do tego nie przyznawać.
- Thiago! - zawołała go i dość wdzięcznie podbiegła do chłopaka, stając tuż obok niego. Spostrzegła, że on już poradził sobie z zadaniem. - Widzę, że poszło ci o wiele lepiej, ech. Pomógłbyś mi? - zapytała, uśmiechając się zupełnie uprzejmie i zagarniając za ucho idealnie prosty, jasny kosmyk.
Powrót do góry Go down


Thiago Cabrera
Thiago Cabrera

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 175
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8049-thiago-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8061-kochajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8062-przystojny-alvaro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8065-thiago-cabrera
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyNie Kwi 27 2014, 12:53

Och, na Guenechena, i jak tu być asertywnym? Już miał wychodzić, a przynajmniej tak sądził, kiedy Jaśmina sama do niego podbiegła i poprosiła o pomoc. Thiago rozejrzał się trochę dookoła, spojrzał niepewnie na swoją książkę i wziął głęboki oddech. Nie, żeby miał problem z pomaganiem, raczej z faktem, iż był to nie kto inny jak ona. Osoba, obok której nie mógł się jakoś za bardzo skupić. Nie mniej uśmiechnął się do niej lekko, ale i tak wyglądał jak trup po spędzonej nocy w bibliotece. Włosy w nieładzie, blada skóra, nieco podkrążone oczy. Zwykły uśmiech nie dał rady tego zatuszować.
- Dobrze, dam ci wskazówkę - odparł, idąc w stronę regałów. Przesuwał po nich wzrokiem, zastanawiając się, jak dobrać słowa. Nie myślał już najlepiej i szczerze mówiąc wolałby się skupić już na kolejnym zadaniu, ale nie dał tego po sobie poznać. Po prostu zmóżdżył się po raz kolejny.
- Musisz... musisz szukać książek o tematyce... starożytnej. I związanej z wodą. Powinna być gdzieś tutaj, na tej ścianie - dodał, wskazując ręką na sporawą ścianę wypełnioną regałami z książkami.
- Niestety nie mogę ci więcej pomóc, ale na pewno sobie poradzisz - dodał, klepiąc ją pokrzepiająco po ramieniu, po czym niestety, ale musiał wyjść z biblioteki. Nie może za nią wykonać zadania, nie może też dłużej zwlekać. Hehs.

z/t, więc ostatecznie 4 i 5 bez bonusu.
Powrót do góry Go down


Jaśmina Zielińska
Jaśmina Zielińska

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 118
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8145-jasmina-zielinska
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8150-jasminkowe-ziomki#226326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8151-masz-mi-cos-do-powiedzenia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8148-jasmina-zielinska
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPon Kwi 28 2014, 16:20

Nawet pomoc Thiago nie przyniosła rezultatu, bo i poprzedniego dnia Jaśminie nie udało się znaleźć wymaganej książki. Była już zirytowana, zwłaszcza dlatego, że chyba została z tym sama. Czyżby inni z jej grupy okazali się o wiele lepsi? To byłoby nie do zniesienia. Na drugi dzień do poszukiwań podeszła o wiele bardziej zdeterminowana. Nie poszła nawet na zajęcia (ale to ONMS, więc nie żałowała) i od samego rana siedziała w bibliotece, baraszkując pomiędzy mnóstwem regałów. I nagle, niczym grom z jasnego nieba, spadło na nią olśnienie. A stało się to, gdy w jej jasnych dłoniach znalazł się egzemplarz Atlantydy. Nareszcie! I to w takim tempie! Była z siebie bardzo dumna, oj tak. A humor to poprawił jej się ogromnie. Przytuliwszy do siebie książkę niczym najcenniejsze znalezisko, wybiegła z biblioteki, szukając kolejnych wskazówek do swojego zadania.

(6, z bonusem)
Powrót do góry Go down


Jesper Tähti
Jesper Tähti

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 190
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8284-jesper-tahti-sie-jeszcze-tworzy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8287-jesper#230912
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8286-pisz-duzo#230911
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8285-jesper-tahti#230910
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySob Maj 03 2014, 11:09

Wskazówka. O mało nie spadł z krzesła kiedy ją dostał, przeczytał na szybko, a później wcisnął list do kieszeni już kierując swoje kroki do biblioteki. Bo nigdy gdzie indziej miał szukać ? Nie pomyślał zbytnio nad tym nad wskazówką do zadania. Chciał po prostu szybko znaleźć się w bibliotece, aby je wykonać. Nic jednak nie szło dziś po jego myśli. Nic, nic, nic. Naprawdę to było trochę mało przyjemne dźwigać te wszystkie opasłe tomiska. Tak bardzo chciał to już zrobić, że z tego wszystkiego przegapił kolację, czego później bardzo, ale to bardzo żałował. Nawet wolał nie iść na poszukiwanie kuchni, bo coś czuł, że może to się źle dla niego skończyć. Jeszcze by się zgubił, a chciał odpocząć porządnie, zanim przystąpi po raz kolejny do zadania. Kolejnego dnia, bo oczywiście został wygoniony z biblioteki! Zasnąć nie mógł, wiercił się pół nocy, ale w końcu przyszedł upragniony sen.
Nadal bolały go plecy po wczorajszym dźwiganiu książek, myślał głupi, że w nocy mu przejdzie, ale ból nie zniknął. Musiał się jeszcze udać do Skrzydła Szpitalnego zanim po raz kolejny znalazł się w bibliotece. Tym razem jednak miał plan, a tak mu się przynajmniej wydawało. Bo nie chciał znów być tak chaotyczny jak wcześniej i znów skończyć u pielęgniarki. Po porządnym śniadaniu, wiedział, że jak nic nie zje, to nie będzie w stanie myśleć, ponownie przestąpił próg biblioteki. Przejechał palcem po grzbietach książek zanim w ogóle zaczął poszukiwania. Może mu pomóc to miało? Nawet jeżeli to nie poszło mu za dobrze. Przed obiadem już był tak zmęczony, że usiadł przy stoliku i oparł głowę na rękach. Coś robił źle… wyciągnął po raz kolejny wskazówkę i wtedy go olśniło! Szybko znalazł się w odpowiednim dziale. To takie proste. Aż mu głupio było, że wcześniej na to nie pomyślał o jednej z książek. Nawet czytał ją niedługo przez wyjazdem. Wyciągnął teraz już wolno rękę po książkę, a później przejechał dłonią po okładce. Cieszył się, że w końcu będzie mógł odpocząć od tego miejsca, bo nie ważne jak lubił ciszę i spokój tu panujące. Teraz miał tego zbyt dużo. Widać nie było z nim najgorzej skoro przez pierwsze zadanie przebrnął. Wyszedł z biblioteki i skierował swoje w stronę Wielkiej Sali. Może nie spóźnił się na obiad?

3, 5 zadanie wykonane w dzień drugi
Powrót do góry Go down


Shenae Halvorsen
Shenae Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172.5cm
C. szczególne : zimne, zdystansowane spojrzenie
Galeony : 4500
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2822
http://www.czarodzieje.org/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://www.czarodzieje.org/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://www.czarodzieje.org/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://www.czarodzieje.org/t7244-shenae-d-angelo#204981
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPon Maj 05 2014, 23:26

Po zajęciach z Profesorem Pricem od razu udała się do Biblioteki po materiały przygotowawcze do praktyk z zaklęć Magii Żywiołów. Przechadzała się między pułkami z początku szukając najcieńszych tomów. Kilka z nich wzięła do ręki, kartkując je pobieżnie, czytając co nieco ze skróconych informacji o Magii Czterech Żywiołów. Ogień, woda, powietrze i ziemia w jednym, krótkim podręczniku? Zmarszczyła nieco brwi, nie doczytując się niczego, czego już teraz, na logikę, by nie wiedziała. Kto pisał te książki?! Zerknęła na okładkę, kompletnie nie kojarząc nazwiska, które z niej wyczytała. Rzuciła książkę na półkę i ruszyła dalej w poszukiwaniu ciekawszej lektury. Po półtoragodzinnej wędrówce między regałami, losowego czytania wybranych stron poszczególnych ksiąg, w końcu spasowała. Sięgnęła po najgrubszy tom, zatytułowany tylko Ogniem. Zapowiadało się duuuuuuuzo czytania. Zgarnęła książkę pod pachę, ciężką, opasłą lekturę i trzasnęła nią o stolik, aż kurz rozniósł się na boki. Jakiś czas potem praktycznie nie było jej widać spod sterty papierzysk i wyłozonych, wybranych przez siebie książek. Robiła notatki. Zbierała informacje powielające się w kilku najgrubszych tomach, jakie dla siebie ze zbiorów skolekcjonowała. Podstawę teoretyczną na pewno miała mocną. Paul nie pożałuje, że wziął ją za adepta magii. Z sumiennością akurat nie miała problemów. Może z cierpliwością trochę. Bo w końcu pizdnęła wszystkimi tomami o ziemię, a Bibliotekarka wyprosiła ją z pomieszczenia. Co to za durne zasady, że się już nawet zniecierpliwić nie można? Czy to karalne? Co za świat?! D’Angelo wyklinała na wszystkich wokół, potrącając po drodze wszystkich pierwszo, drugo i trzecioklasistów jakich mijała na korytarzu. Czwartoklasiści zdążyli się już do tego przyzwyczaić, przez trzy lata w końcu wyrabiając sobie refleks, żeby ją mijać.

zt
Powrót do góry Go down


Gittan Svensson
avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 783
  Liczba postów : 589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8353-gittan-svensson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8359-stworzmy-historie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8360-gittan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8361-gittan-svensson
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPon Maj 12 2014, 07:50

Zagadka, zagadka, intrygująca zagadka! Pierwszego dnia przyszła do biblioteki i znów przeszkadzał jej paskudny hałas. Czy wszyscy tu muszą gadać? W Norwegii byłoby to surowo karane! Czytała pod nosem słowa zagadki i jedyne na co wpadła, że musi być ona w Dziale Ksiąg Zakazanych. Dziarskim krokiem podeszła tam, ale bibliotekarka przegoniła ją z kwitkiem. Jak to! Przecież myślała, że ma tam dostęp od samego dyrektora. Nie rozumiała tych brytyjczyków. Oburzona, podsunęła na kartce bibliotekarce rysunek starożytnej runy, mówiącej o poważnym niebezpieczeństwie, a następnie wyszła z biblioteki. Co za fiask.
Całą noc siedziała i myślała, która książka spełniłaby jej oczekiwania. Czy chodziło o Eldorado? Niemożliwe. To musiała być wyspa, która zatonęła, której nie ma teraz na mapie. Kręciła się w łóżku, patrząc co i raz, czy nikogo z dormitorium nie budzi. Nad ranem, gdy oczy prawie się same jej zamykały, wpadła na pomysł, że to musi być Atlantyda. Czekała pod drzwiami biblioteki, aż zostanie otworzona, a wtedy prędko do niej wparowała, idąc w miejsce, gdzie już wczoraj była, ale książkę uznała za absurdalną. Spojrzała jeszcze raz na jej grzbiet.
- Dlaczego nie wpadłam na to od razu? - burknęła pod nosem, a następnie poszła ją wypożyczyć. Dzisiaj już nie było tak źle!
(2, 6, mam więcej niż 7 punktów z run)
Powrót do góry Go down


Cynthia Whitemoon
Cynthia Whitemoon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 52
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8311-cynthia-whitemoon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8313-dobra-dusza-hogwartu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8312-cynthia-whitemoon
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyPon Maj 19 2014, 15:28

Zaklęcia niewerbalne, zaklęcia niewerbalne... gdzieś musi coś być na ten temat! Cóż... Nie udało jej się znaleźć jakoś za dużo informacji na ich temat. Wszyscy autorzy traktowali temat co najwyżej zdawkowo i chociaż Cynthia przekopała się chyba przez milion tomów, nie znalazła nic ponadto, co zapisała na lekcji. Ten cały profesor Blythe dyktował tak szybko! Nie mogła nadążyć, potem się pogubiła i...
A szlag by to!
Zaklęła, marszcząc nosek, kiedy tomiszcze, które próbowała sięgnąć z półki, stając na palcach, wypadło i zdzieliło ją w głowę wzniecając przy okazji tumany kurzu. Dziewczyna kichnęła i przetarła rękawem bluzy okładkę książki. Teoria Zaklęć Praktycznych - może? Szybko przewertowała spis treści. Fiasko! Znów nie trafiła, no coż...
* * *
Dość długi czas później, kiedy słońce dawno zaszło za horyzontem, wszyscy uczniowie uciekli do swoich dormitoriów, a Cynthia przysnęła, układając swoją głowę na kartkach otwartej księgi, bibliotekarka spostrzegła, że dziewczyna jeszcze tu siedzi:
- Wynocha! Panienko droga! Czy Panienka wie, która jest już godzina? - Jej piskliwy, ostry głos wybudził ją ze snu. Szybko poderwała się na nogi i jęknęła widząc nieco pobazgrane, niekompletne i ewidentnie niedokończone wypracowanie. Cóż... nic więcej z siebie nie wypłodzi. Przynajmniej wyjdzie z walki z honorem, bo wyśle swoje wypociny do Archibalda.
- Przepraszam... już idę. - Zebrała swoje rzeczy i zrezygnowana, ruszyła do pokoju wspólnego.

[z/t]
Powrót do góry Go down


Isolde Bloodworth
Isolde Bloodworth

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySro Maj 21 2014, 11:02

Isolde była zła sama na siebie - zwykle przecież potrafiła się skoncentrować nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach, a tym razem... tym razem po prostu nawaliła, myśląc o niebieskich migdałach, nie mogąc przyswoić ani słowa z teorii, która nie była zbyt pasjonująca, ale z pewnością ciekawa. Poprosiła bibliotekarkę o odpowiednie dzieło, poświęcone zaklęciom niewerbalnym i zaszyła się z nią i rolką pergaminu na długie godziny gdzieś w kącie sali. Nawet nie zauważyła, że niemal całe cukrowe pióro, które wzięła ze sobą na osłodę tej niewdzięcznej pracy, zostało przez nią obgryzione. Oczywiście, temat w sam sobie był ciekawy, ale pisanie wypracowania było ostatnią rzeczą, na jaką Isolde miała ochotę. Wolała działać, a nie teoretyzować. Ale cóż, tak sobie zażyczył profesor Blythe i Is podejrzewała, że jest w tym jakaś metoda. Zatem niech mu będzie. Napisała tyle, ile była w stanie, po czym opuściła bibliotekę.

z/t
Powrót do góry Go down


Levee Delinger
Levee Delinger

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 33
  Liczba postów : 179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8178-levee-delinger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8180-mean-old-levee
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8182-tutenchamon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8181-levee-delinger
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySro Maj 21 2014, 17:17

Pomimo tego, iż Levee mogła napisać swoje wypracowanie gdzie tylko chciała, postanowiła wybrać się do biblioteki. Tutaj pracowało jej się najlepiej. Wśród starych, pachnących papierem książek, wśród kurzu i spokoju odzyskiwała dobry humor. Uśmiechnęła się więc wchodząc do pomieszczenia, które przecież tak często widywała. Choć zdecydowanie rzadziej niż Bibliotekę Narodową. Nie mniej cieszyła się, że może odpocząć nieco od drażniących ją mugoli i pobyć w magicznym świecie, który dawał jej niebywałą szansę na rozwój. Przeszła w kieunku działu, z którego pragnęła zdobyć książkę. Przesuwała palcami po fakturze okładek, oczami wodząc po grzbietach tomów. I szukając tych, które traktowałyby o zaklęciach niewerbalnych. Postanowiła, że to będzie najlepsza praca w jej życiu. W końcu musiała jakoś odkupić fakt, że tak okropnie spóźniła się na ostatnią lekcję. Westchnęła, układając na rękach kolejne książki, aż w końcu skierowała swe kroki ku jednemu ze stolików. Położyła je na blacie, a potem wyciągnęła z torebki coś na kształt mugolskiego termosu, lecz ten był w pełni czarodziejski. Po chwili do jej nozdrzy dostał się przyjemny zapach kawy. Tak, to będzie długa noc.
Nie mniej pisała od początku, kiedy tylko umoczone w atramencie pióro dotknęło czystego pergaminu. Raz po raz przerzucała pożółkłe kartki, notując coś zawzięcie. Przerwy robiła jedynie po to, aby napić się energetyzującego płynu czy poprawić spadające na oczy włosy. Starała się nie myśleć zupełnie o niczym. W głowie miała tylko plan eseju. Kiedy zaś skończyła, odetchnęła z ulgą. Świtało. Zamrugała gwałtownie, chcąc wyostrzyć wzrok. Odłożyła wszystkie tomy na miejsce, a zwinięty pergamin ścisnęła w ręce. Reszta rzeczy posłusznie znalazła się w torebce, a ona... poszła wysłać list.

z/t
Powrót do góry Go down


Farai Osei
Farai Osei

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 393
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t7974-farai-osei
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7975-far-fara-way
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7977-sowa-farai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7976-farai-osei
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySro Maj 21 2014, 18:23

No to siup, Farai. Czas pisać wypracowanie z zaklęć niewerbalnych. Szkoda, że nie potrafisz się ostatnio skupić. No nic. Osei poszła do biblioteki, mając nadzieję, że odnajdzie tu inspirację. Zabrała oczywiście niezbędne rzeczy ze sobą i wreszcie dotarła na miejsce. Nie miała pojęcia, gdzie aktualnie znajdują się księgi o urokach, dlatego zagadała do pani bibliotekarki, która wskazała jej dane regały. Gryfonka jej podziękowała, a następnie zabrała się za wyszukiwanie odpowiednich tytułów. Bingo! Wreszcie się udało. Wtedy też zatargała tomiska do stolika, wypakowując wszystko, co było niezbędne do pisania esejów. Spędziła w pomieszczeniu parę godzin, bazując na swoich notatkach i tym, co było w tomach, nie mniej przez kompletną niemożność skupienia się, nie wyszło to wszystko tak, jak tego chciała. Westchnęła zrezygnowana i stwierdziwszy, że niczego lepszego nie wymyśli, spakowała swoje szpargały, odłożyła książki na miejsce, a potem wyszła z biblioteki, chcąc wysłać swe wypociny do profesora.

z/t
Powrót do góry Go down


Zilya Fyodorova
Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
http://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Administrator




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptySro Maj 21 2014, 19:05

Naukę zaklęć niewerbalnych, jak tylko dało się zjebać, tak Zilya ją spieprzyła. Zajęcia były jakimś fatalnym żartem. Być może gdyby nie była tak uparta, dawno by odpuściła, ale jednak po prostu chciała się ich nauczyć. Skoro reszta grupy mogła je opanować, to dlaczego nie ona? Zaklęcia niewerbalne dawały sporą przewagę nad potencjalnym celem, pozwalały jeszcze bardziej działać z zaskoczenia. To też Rosjanka ich potrzebowała.
Pisanie wypracowań było dla niej nużące, ale i trudne. Już w języku Rosyjskim jej znajomość pięknego słownictwa pozostawiała wiele do życzenia, a tutaj w języku Angielskim było to naprawdę sporym wyzwaniem. Z resztą większość osób na pewno zaobserwował, że Fyodorova z tutejszego języka najlepiej poznała mowę podwórkową, której to w tym wypadku przytoczyć nie mogła. Aby napisać cokolwiek o zaklęciach musiała zabrać ze sobą tom w języku Rosyjskim, próbując ogarnąć teorię tych uroków. Słowa zamieszczone w księdze, którą znalazła tutaj brzmiały zbyt wydumanie i mało jasno dla dziewczyny. Tak też, tłumacząc i mając nadzieję, że nie popełnia jakichś typowych błędów językowych napisała całe wypracowanie. Na dole dodała jeszcze małą adnotację o drobnych problemach ze słownictwem, co by profesor nie przeraził się jej mieszaniną czasów lub dziwnych zwrotów. Skończywszy udała się do sowiarni by wysłać przeklęty pergamin.

zt
Powrót do góry Go down


Echo Merope Lyons
Echo Merope Lyons

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://www.czarodzieje.org/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyCzw Maj 22 2014, 13:22

Echo w niedługim czasie po zakończeniu lekcji zaklęć wyciągnęła Logana do biblioteki. Miała bardzo dobre notatki, ale ostatnio wzięło ją na jakiś podejrzany perfekcjonizm, więc musiało być idealnie. Jej pozytywne nastawienie do świata objawiało się dziś bardzo wyraźnie, skoro prowadziła swojego chłopaka do biblioteki i liczyła na to, że napiszą wypracowanie. Na wybitne, bo jakżeby inaczej! Pewnie mieli trochę problemów z bibliotekarką, która musiała uciszać Lyons, zachwycającą się kolejnymi rzeczami, znajdowanymi w losowych książkach, jakie po drodze ze sobą zabierała. W końcu jednak wynalazła odpowiednią i nawet postanowiła, że zaczną pisać te eseje.
- A mieliśmy poszukać czegoś o rekordach, pamiętasz? - zapytała, przerzucając kolejną stronę i zapisując coś jeszcze do swoich idealnych notatek. - Chociaż ten rekord z całowaniem teraz brzmi jakoś bardziej interesująco! - dodała, ale rozejrzała się najpierw, czy nie śledzi ich żaden pracownik. Na szczęście bibliotekarka znalazła sobie inne ofiary.
Powrót do góry Go down


Logan D. Ruthven
Logan D. Ruthven

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 556
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7370-logan-darren-ruthven
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7389-ten-fajniejszy-blizniak
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7390-lisciki-milosne-logana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7391-logan-d-ruthven
Biblioteka - Page 38 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 EmptyCzw Maj 22 2014, 15:02

Logan był w całkiem dobrym humorze, ale najpewniej wszystko brało się z tego, że szedł do biblioteki z nikim innym jak właśnie Echo. Nucił coś pod nosem, ale gdy przekroczyli granice pomieszczenia, zamilkł, wodząc dłonią po grzbietach opasłych tomów. W ciągu tych wszystkich lat, zdążył poznać dobrze naprawdę wiele z nich w takim stopniu, że mógłby przytoczyć słowo w słowo zawartość konkretnej strony. Westchnął cicho na to wspomnienie, siadając przy Echo i obejmując ją ramieniem, aby bezpardonowo przebiec wzrokiem jej notatki.
- Pamiętam. - odparł spokojnie, nie przerywając mknięcia wzrokiem po tekście, a dopiero gdy skończył, cofnął rękę, aby mogli swobodnie pisać, uśmiechając się z rozbawieniem.
- Jak dla mnie nadal brzmi nieco dziwnie. - powiedział, rozkładając na stoliku pergamin i łapiąc za pióro. - Wolałbym pobić rekord na najlepszy pocałunek, nie najdłuższy.
Zaczął pisać i nie odrywając wzroku od tekstu, jeszcze nawiązał do poprzedniego tematu.
- Weźmy kilka książek to przejrzymy je w pokoju wspólnym między zajęciami. - polecił, po czym ich rozmowa musiała już całkowicie zejść na wypracowanie, bo bibliotekarka lub bibliotekarz, nie ogarniam kogo mamy, zaczął węszyć w pobliżu. Całe szczęście, dzięki skrupulatnym notatkom, Logan mógł uzupełnić swoją wiedzę, zwłaszcza, że sam przecież nie pisał nic, a postawił wszystko na jedną kartę, uważając, że dosłyszy i zapamięta wszystko. No cóż, pamiętał słowo w słowo, ale Echo tak go rozpraszała, że najwyraźniej nie dał rady dosłyszeć wszystkiego. W każdym razie po skończeniu pisania, zabrali się do wyszukiwania interesujących książek, a potem Logan jak prawdziwy „menski menszczysna” (pozdrawiam, SMS!), wziął wszystko na ręce i poszli sobie, o.

[ztx2]
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Biblioteka - Page 38 QzgSDG8








Biblioteka - Page 38 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 38 Empty

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 38 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka - Page 38 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-