Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPią 11 Cze 2010 - 17:35

First topic message reminder :


Czytelnia

Rząd foteli i stolików, przy których można poczytać w ciszy i spokoju. Nie brakuje tu również ogromnych okien, przy których można się trochę zrelaksować po wielogodzinnym czytaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : zaspane oczy, lekko wyczuwalny obcy akcent
Galeony : 18
  Liczba postów : 829
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 5 Sty 2019 - 17:02

Skoro przyglądał się dziewczynie to mógł z dziecinną łatwością zauważyć zmianę jej postawy. Jeszcze sekundę temu uśmiechała się do niego tak jasno, tak ciepło i życzliwie, że ledwie mógł oprzeć się cichemu westchnięciu. Spośród wielu dziewcząt jakie znał, żadna nie miała w sobie wdzięku jakim charakteryzowała się Gabbie. Obawiał się, że nie mówił przez pryzmat kuzyna, ale i chłopaka, który przecież widzi jak z dziewczęcia Gab przeistacza się w kobietę. Nie umykał mu ten fakt, oj nie. Z jednej strony cieszył się, że są kuzynostwem mimo, iż ze sobą faktycznie niespokrewnionym. Brwi Finna zbiegły się ku sobie, bowiem gdy Gab poruszyła się na krześle dało mu to znak, że miał rację - dotknął wrażliwego tematu i choć jego propozycja była luźna, do odrzucenia, tak wydawało mu się, że nieopatrznie trafił w sedno. Gdy spędza się z kimś sporo czasu to prędzej czy później człowiek wyczula się na reakcje i drobne detale mimiczne bliskiej osoby, zauważa je i odpowiednio interpretuje. Tak zaprzeczała, tak kamuflowała się uśmiechem pytana o potencjalnie wiszący w powietrzu problem, a jednak przeczucia Finna sprawdziły się. Momentalnie rozplątał swoje przedramiona i ułożył je na drewnianej ławce. Wyprostował ramiona i spiął mięśnie, zupełnie jakby przygotowywał się do stanięcia w obronie i jednocześnie zaatakowania ofiary. Już otwierał usta, by wypuścić kolejne pytanie, cichsze, poważniejsze, gdy nagle mimika Gabbie zmieniła się tak, jak rzadko się to dotychczas działo. Była zawsze promyczkiem, światełkiem i pięknym uśmiechem, a więc aktualny wyraz twarzy niezbyt pasował do tego, do czego zdołała przyzwyczaić świat. Tym bardziej zmuszała Finna do zachowania większej czujności. Zamknął usta i zostało mu to wynagrodzone, bowiem usłyszał dwa słowa - dwa! - które wlepiły go w krzesło, a jednocześnie nie zaskoczyły w takim stopniu jak powinny. W jego błękitnych oczach pojawił się szok, uniósł wysoko brwi i przyjrzał się uważnie dziewczynie. Zabrzmiała tak cicho, ledwie słyszalnie, a jednocześnie nie odrywała od niego zielonych oczu przez co nawet na myśl mu nie przeszło, że to jakiś żart. Spodziewał się złamanego serca czy problemem z natrętnym amantem, ale ćwierćwilowatość? Od razu przed oczami pojawił się mu wuj Gaspard, który pomimo wieku wciąż wyglądał młodzieńczo, świeżo i niesamowicie atrakcyjnie w oczach wszelakich kobiet. Już dawno Finnowi wydawało się to dziwne, podejrzewał go o potajemne picie eliksiru odmładzającego czy gorliwe używanie kosmetyków, a jednak słowa Gabrielle ułożyły zagubiony puzzel i wszystko wyjaśniły. Układanka pasowała do siebie, co nie zmniejszało absolutnie szoku, choć go usprawiedliwiało. Próżno było szukać w Finnie odrazy, zniesmaczenia, zażenowania, zawstydzenia, skołowania... nie, on był spokojny. Nieruchomy, ale spokojny. Oddychał równo, przyglądał się Gabrielle coraz dłużej i intensywniej, wodził wzrokiem po jej twarzy i analizował.
- Myślałem, że wuj sączy eliksiry odmładzające i upiększające. - wypowiedział myśli na głos, tłumiąc umiejętnie żal i wyrzut - czemu wie o tym teraz? A może Gab dowiedziała się niedawno? Nie powinien osądzać po pozorach, musi zebrać więcej informacji. - Jesteś pewna, Gab? Powiedział ci o tym? - zapytał, modulując głos na łagodny, ciepły. Zawiesił wzrok na swojej bladej dłoni, przez sekundę zawahał się, a po chwili leniwie przesunął rękę po stoliku i zakrył palce Gabrielle swoimi. - U Gardów nie ma wil. - dodał, aby zrozumiała skąd jego podejrzenia wobec francuskich korzeni dziewczyny. - Czemu zbladłaś, słońce? - sam zdziwił się jak wiele ciepła włożył w te trzy słowa. Nagle wokół jego serca rozlało się ciepło i dziwne rozczulenie. Ukrył palce Gabbie we wnętrzu swojej chłodnej, szorstkiej przy opuszkach dłoni.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 629
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 751
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 5 Sty 2019 - 19:32

Wraz z ostatnim wypowiedzianym słowem dziewczyna przymknęła powieki odwracając twarz, chciała uniknąć spojrzenia Finna. Cóż mogła ujrzeć w jego niebieskich tęczówkach? Szok, niedowierzanie, żal, odrazę? Wzdrygła się nieznacznie na samą myśl, żywiąc do siebie jeszcze większą niechęć. Była też druga strona medalu, czuła jakby wielki kamień spadł jej z serca, a ona sama – mogła w końcu nabrać pełnego oddechu w płuca, napełniając je życiodajnym tlenem. Każdy atom ciała blondynki powoli wracał na swoje miejsce, a ona sama wydawała się być coraz to spokojniejsza, jednocześnie nie odważyła się spojrzeć na Garda. Uparcie wpatrywała się w jeden z regałów stojących naprzeciwko zajmowanego przez nich stołu, czytając tytuły kolejnych pozycji, jakby teraz były one znacznie bardziej interesujące niż osoba Puchona.
Czuła na sobie moc jego spojrzenia, wywoływało ono u niej gęsią skórkę, poruszyła się nerwowo zmuszając czerwony materiał do kolejnych wgnieceń pod wpływem jej ciężaru. Drewniane krzesło zaskrzypiało cicho, choć dźwięk ten w opustoszałej czytelni wydawał się głośny niczym wycie wilkołaka w czasie pełni. Rysy twarzy blondynki wykrzywił grymas, mający mało wspólnego z radosnym uśmiechem. W pierwszej chwili pomyślała, że wyobraźnia płata jej figle, a w uszach brzmi fałszywa nuta, której tak bardzo oczekiwała. Spokojny głos oraz słowa, które koiły nerwy, sprawiając że kąciki ust mimowolnie unoszą się ku górze. Pospiesznie spojrzała na chłopak, lecz poza spokojem nie ujrzała w nim nic niepokojącego. Z jego niebieskich oczu bił spokój i zrozumienie, zupełnie jakby dopiero jej słowa sprawy, iż wszystko ułożyło się w całość.
Błądziła wzrokiem po twarzy i ciele chłopaka doszukując się jakichkolwiek oznak, które mogłyby świadczyć o to, że spokój to tylko pozory. Długo nie musiała czekać, lawina pytań popłynęła z jego ust – niepozostawiła Gabrielle złudzeń. Być może nie czuł wobec niej obrzydzenia, jednak intuicja podpowiadała jej, iż kuzyn ma do niej żal. Kiedy jego dłoń dotknęła bladej skóry panienki Levasseur, ta gwałtownie wstała. Krzesło przezeń zajmowane z głuchym odgłosem uderzyło o drewnianą podłogę, jednak nie zwróciło to na nich niepotrzebnej uwagi. Różowe plamy ozdobiły policzki blondynki, w oka mgnieniu podniosła mebel.
-Gdybym nie była pewna, to bym ci o tym nie mówiła! – syknęła wręcz, wygładzając materiał szkolnej szaty, której jeszcze nie zdjęła mimo, iż ostatnia lekcja dobiegła końca ponad godzinę temu. Ukryła twarz w dłoniach, równie mocno zaskoczona swoim wybuchem jak Finn. Wzięła głębszy oddech, próbując uspokoić skołatane nerwy I buzujące emocje. Wspominając ostatni raz, kiedy targały nią podobne uczucia w myślach zaczęła liczyć do dziesięciu. Wtedy nie skończyło się to zbyt dobrze, nie potrafiła panować nad swoimi umiejętnościami przez co potrafiła być nieobliczalna. Nie chciała by blondyn ujrzał tą gorszą naturę, którą odziedziczyła po swoich przodkach.
- To nie on… – oznajmiła beznamiętnym tonem. Wypranym z jakichkolwiek pozytywnych emocji, zupełnie jak twarz Gabrielle –To moja babcia, ona powiedziała mi czym… kim jestem – wyjaśniła widząc pytające spojrzenie. Przez przerwy chodziła z jednego punktu do drugiego, chcąc w ten sposób opanować nieco nerwy. –Było to po tym, jak przez przypadek… uwiodłam chłopaka – wzdrygła się wypowiadając te słowa. Usiadła przed blondynem. – Jestem potworem Finn – prawie że łkała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : zaspane oczy, lekko wyczuwalny obcy akcent
Galeony : 18
  Liczba postów : 829
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 5 Sty 2019 - 20:16

Szukał jej wzroku lecz go nie znalazł. Wpatrywała się gdzieś w bok i jawnie go unikała. Czego od niego oczekiwała? Uniesienia, złości, gniewu, krzyku? Znała go przecież, był stoikiem, a jeśli dochodziło już do naruszenia jego nerwów, przejawiał nienawiść w sposób zimny, piekący, cichy i ostry. Nie reagował gwałtownie jakby zrobił to na jego miejscu Vinci, który, jak już zdołał to odkryć, miał gorącą krew i silny temperament. Mimo, że Gabbie nie chciała spojrzeć mu w oczy, on niemo nalegał, oczekiwał skrzyżowania wzroku i dumnego uniesienia podbródka - chciał zobaczyć w niej upór, którego niestety nie dojrzał. To mu uzmysłowiło, że próbował znaleźć w dziewczynie swoje własne cechy, których obecności żądał, a nie miał ku temu prawa.
W końcu zielona toń spoczęła na jego twarzy i czegoś na niej szukała. Finn nie mrugnął nawet powieką, pozwalał jej na oględziny ciekaw co też z niego wyczytała. Tym bardziej zaskoczył go jej wybuch, poderwanie się na równe nogi i przewrócenie krzesła. Zmielił w ustach uwagę na zachowanie ciszy, wszak są w czytelni- po prostu obserwował ją, wodził za nią wzrokiem i nie do końca pojmował skąd ta złość. Z tego co mu wiadomo nie powiedział nic, co mogłoby być krzywdzące. A może wyczuła w nim niewypowiedzianą pretensję? Prawdopodobnie tak było. Nagle stwierdził, że nie lubi, gdy ktoś unosi na niego głos. Gdyby Gabrielle nie była jego Gabbie, z pewnością pozwoliłby sobie na oziębłą uwagę i pełen wywyższenia ton. Zamiast tego również wstał, choć znacznie ciszej niż ona i mniej gwałtownie.
- Chodź. - krótkie słowo, polecenie, skinięcie głową. Nie czekał na jego realizację, podszedł sam, chwycił jej nadgarstek - delikatnie oplótł jasną skórę bladymi palcami. Zwracał na siebie uwagę dotykiem, którego dzisiejsze istnienie mogło nadać odpowiedniego wydźwięku temu, co planował powiedzieć. Nie podobało mu się nagłe zobojętnienie widoczne na jej twarzy. Kontaktem fizycznym zaprotestował na jej nerwowe przechadzanie się z jednego punktu do drugiego. Trzymał ją naprzeciwko siebie, bo chciał pełnej atencji, a nie szczątkowych spojrzeń i niesatysfakcjonujących wyjaśnień.
- Spotkanie z pełnokrwistą wilą jest niebezpieczne. Lepiej powiedz mi, że nie pakowałaś się w tak niebezpieczne konszachty w pojedynkę. - zdziwił się słysząc swój surowy ton. Rozczulenie, które go chwilę temu objęło zostało zepchnięte na dalszy plan, co nie znaczy, że zniknęło. Ot, przemawiał z chłodnego, logicznego punktu widzenia. Dla Gabrielle to nieznana babcia, w oczach Finna to niebezpieczna wila i miał szczerą nadzieję, że kuzynka nie zrobiła nic głupiego. Sądząc po tym, że jest cała i zdrowa zachowała raczej rozsądek.
- Nie wiem czemu uważasz się za potwora. Uwiedzenie chłopaka... cóż, to nie jest przestępstwo. - wciąż rysował jej obraz interpretowany z zupełnie innej strony, zapewne zaskakującej dla niej. Zareagowała gwałtownie, emocjonalnie, w jednej chwili była zła, w drugiej obojętna, a teraz prawie mu tu łkała i płakała. Finn stwierdził, że nie lubi łez. Tak, jak większość świata. - Nie sądzisz, że to po prostu twój wdzięk, bystrość i ładny uśmiech sprawił, że kogoś poderwałaś? Od razu przypisujesz to wilowatości zamiast nieświadomemu filtrowi. Dla dziewczyn tak wrażliwych jak ty to dosyć naturalne. - wciąż nie unosił głosu. Ponownie zaczął szukać jej wzroku lecz gdy poczuł, że nie ma ochoty cierpliwie czekać na jego obecność, wyciągnął drugą dłoń ku jej twarzy. Podniósł jej podbródek żądając tym samym wzroku. - Gabbie, nie panikuj. Nie jesteś z tym sama. Zaraz to rozłożymy na czynniki pierwsze i wykalkulujemy czy to jakaś wilowata magia wtrynia ci się w kontakty z chłopakami czy może po prostu komuś się podobasz. - obiecywał spokojne i rzetelne podejście do sprawy, pozbawione zbędnych emocji. Obiecywał swoje wsparcie, ale bez łez, bez krzyku, bez niechęci czy innych niepożądanych aspektów. O ile jako tako uwierzył w potencjalną ćwierćwilowatość - wszak jej ojciec jest ku temu namacalnym dowodem (zawsze czuł się przy nim nieswojo, ale o tym nigdy nie wspominał, a sam wuj widząc zmieszanie Finna nie domagał się nadprogramowo jego towarzystwa), o tyle nie miał ochoty słuchać słów pokroju "Jestem potworem", "Nikt mnie nie pokocha", a więc powziął sobie za cel wyperswadowanie tego z głowy Gabrielle. Odczuł potrzebę osłonięcia jej przed tymi destrukcyjnymi myślami i upewnienia się, że więcej na siebie w ten sposób nie spojrzy. Tak, Finn ją kochał tak, jak kochać może kuzyn. Mimo, że nigdy tego nie mówił, chciał okazać to troską. Wypuścił jej nadgarstek, położył dłoń na ramieniu i zaglądał do zielonych oczu, nie pozwalając jej na ucieczkę, bowiem błękitny wzrok Finna stał się przenikliwy, przykuwający. Nie uciekaj, zdawał się mówić.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 629
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 751
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 6 Sty 2019 - 12:37

Zacisnęła dłonie w pięści. Z jakiegoś powodu stoicki spokój, którym od zawsze charakteryzował się Finn - w tej konkretnej sytuacji wywoływał w niej złość. Zachowywał się tak, jakby zupełnie nie zdawał sobie sprawy z powagi wypowiedzianych przezeń słów lub jakby nie robiły one na nim żadnego wrażenia. Mieszanka uczuć niczym wzburzona wiatrem fala zalała jej ciało zmuszając mięśnie do reakcji, spięła się znacznie, opuszczając głowę w dół. Blond kosmyki opadły na jej twarz, przysłaniając ją, dzięki czemu skutecznie ukryć mogła swoje chwilowe rozdrażnienie.
Dziewczynie prostymi słowa ciężko było wyrazić to przez co przechodzi od kilku tygodniu, a jeszcze ciężej było dobrać odpowiednio opis uczuć, by uzmysłowić kuzynowi, jak silne i burzliwe emocje nią targają. Nigdy dotąd nie miała problemu z wyrażaniem swoich uczuć, otwarcie mówił o tym, co ją boli czy trapi, potrafiła nazwać każdą z możliwych emocji, pokazać ją poprzez proste gesty czy mimikę, więc dlaczego teraz wydawało się to nie do przeskoczenia? Przez ułamek sekundy miała ochotę złapać Garda za ramiona i potrząsnąć nim kilkakrotnie, by wyrwać go ze stanu spokoju w jakim funkcjonował. Może wtedy jej słowa nabrałyby odpowiedniej mocy?
Odniosła wrażenie, że przez chwilę Finn zapomniał o tym, jak dobrze go zna. Wystarczyło, że baczniej mu się przyjrzała skupiając na jego osobie zielone tęczówki. Kilka prostych pytań padających z jego ust, mimo ciepłego tonu jakim ją obdarzył jedynie utwierdzały ją w przekonaniu, że ma on do niej żal. Chłopak poszedł w ślad za nią wstając z miejsca, choć delikatniej. Jego blade palce zacisnęły się na nadgarstku blondynki zmuszając do zwrócenia na niego uwagi. Rozluźniła pięści uwalniając nieco zesztywniałe palce. Wewnętrzną stronę dłoni przecinały czerwone szramy od paznokci, które zbyt mocno wbiła w delikatną skórę.
Otworzyła szerzej oczy zaskoczona słowami, które wypowiedział, po czym – kiedy ich sens do niej dotarł – zmarszczyła czoło.
-Finn, to była moja babcia… mama mojego taty. I wcale nie była niebezpieczna – odpowiedziała z zadziwiającym, nawet dla niej samej spokojem. Nie mogła uwierzyć, iż Gard wziął babcię Josephine za niebezpieczną istotę. Czy o niej myślał podobnie? Może spokój, którym emanował to była jedynie maska? Mimowolnie zrobiła pół kroku do tyłu wspierając się na palcach. Westchnęła cicho próbując zebrać myśli, on miał całkiem inne wyobrażenie o rodzinie Levasseur. Finn nie miał do tej pory okazji – poza wujem – poznać przedstawicieli francuskiej familii. Były chwile w których żałowała, iż sposób wychowania Gardów tak bardzo różnił się od tego prezentowanego przez jej rodziców, pomimo tego, że rodzicielka Gabrielle również nosiła to nazwisko, całkowicie różniła się od swojego brata. Błądziła wzrokiem po twarzy chłopaka, zastanawiając się, w jaki sposób przedstawić mu wiarygodny obraz całej sytuacji w której się znalazła. Czy był na to prosty sposób? Wątpiła. Rozejrzała się po pomieszczeniu - teraz czytelnia wydawał się jej najmniej odpowiednim miejscem na podobne wyznania. Uległa chwili, zrzucając ze swych ramion ciężar, przełożyła jego część na Finna, powierzając mu tajemnicę której nie mógł wyjawić. Nie musiała mu o tym mówić, chłopak doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Gabriella nie należała do osób, które chętnie – na prawo i lewo – rozpowiadają o swoim dziedzictwie. Mimo otwartości jaką się na co dzień cechowała posiadała coś z Gardów, albowiem oni bardzo strzegli swych sekretów.
-Ty naprawdę nic nie rozumiesz. – westchnęła, blask jej oczu nieco przygasł. – Nie było cię tam wtedy… to nie było zwykłe uwodzenie nad którym masz kontrole… kiedy to uśmiechasz się zalotnie czy trzepotasz rzęsami. W tamtym czasie – urwała, czując jak w gardle pojawia się gula, której nie potrafiła przełknąć. Musiała dać sobie chwilę czasu, jednocześnie ręką powstrzymała Puchona przed zabraniem głosu. –W tamtym czasie nie chciałam tego. To działo się wbrew mojej woli, zwłaszcza że on mi się oświadczył… rozumiesz co to znaczy? – zapytała, swój głos zniżyła do szeptu, nie chcąc by postronne osoby usłyszały ich rozmowę, a co gorsza – później wykorzystały ją przeciwko nim.
-Jak mam to sprawdzić? Jak sobie to wyobrażasz? Będę podrywała każdego chłopaka którego spotkać? – pytanie za pytaniem pospiesznie opuszczało jej usta, a złość ponownie narastała. Wpatrywała się w jego niebieskie oczy, które powstrzymywały ją przed ucieczką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : zaspane oczy, lekko wyczuwalny obcy akcent
Galeony : 18
  Liczba postów : 829
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 19 Sty 2019 - 13:04

Francuska krew miała w sobie tendencje do szybszego krążenia w żyłach w sytuacjach dosyć emocjonujących. Finn przeżywał emocje w chłodny sposób, można rzec, że zimny. Nie znaczy to, że nie znał stanu palących od środka uczuć - lubił tę odmianę, tęsknił do niej, choć jego komikiem było spokojne obserwowanie otoczenia. Sytuacja z Gabrielle dotykała go, nie ma co ukrywać i choć nie dawał po sobie poznać tego w sposób jasny i klarowny, w środku serca odczuł pewien niepokój. Wprawny obserwator mógłby wyczytać w nim, że się martwi lecz Gabbie była zbyt poddenerwowana, aby móc to wyhaczyć. Tak, zauważył jej zaciśnięte palce i ten gest mówił wszystko za siebie. Oczekiwała innej reakcji i jak Merlina kocha, nie wiedział jakiej. Powinien unieść głos? Może Vinci by wiedział co zrobić w takiej sytuacji, wszak był bardziej temperamentny i spontaniczny. Nie, nie mógł zapytać. To sekret Gabbie, a więc będzie strzeżony tak długo jak sobie tego dziewczyna zechce.
- Widziałem ją dwa razy w życiu, Gab i to gdy byłem mały. Nie umiem sobie teraz jej wyobrazić w ciele wil, o których się uczyłem. - Gabbie miała prawo się teraz na niego wściekać, ale czy Finn był tu w pełni winien? Wile nie są brane na istoty bezpieczne dla otoczenia, raczej przestrzega się przed obcowaniem z nimi, szczególnie osoby płci męskiej. Nic dziwnego zatem, że wyrażał się w ten sposób, choć o samej Gabbie jego opinia nie ulegała zmianie. Do jej ojca odczuwał dystans, który oboje sobie sami nakładali w relacji rodzinnej, jednak z Puchonką łączyło go dużo więcej. Mówiła, że jej babcia nie jest niebezpieczna. To zrozumiałe, że broniła kogoś sobie bliskiego. Nie miał jej tego za złe i na glos nie negował jej słów, jednakże bywa i tak, że osoby, które zna się na wylot skrywają cząstki osobowości głęboko poza tym, co pokazują na co dzień. Uważała babcię za kochaną i bezpieczną, która nikogo nie skrzywdzi. Tak samo jak uważała Finna za spokojnego i niezdolnego do skrzywdzenia choćby muchy. Nie protestował. Niechaj więc babcia będzie oficjalnie bezpieczna.
- Oświadczyny w tym wieku? Szczyt głupoty. - uniósł brwi i uznał domniemanego kolesia, który się narzucał Gabrielle za osobę idealnie pasującą do połamania kończyn. Ot tak, dla zabawy. Aż się zdziwił z toru swych myśli. Mocno zdziwił. Niepokojąco łatwo mu przyszły...
- Okej, jakiś idiota cię podrywał niczym psychol kiedy ty sobie tego nie życzyłaś. Wierzę, ale Gab. - zaczerpnął tchu i nie pozwolił, by w jego głosie pobrzmiewało cokolwiek innego niż czysty spokój. - Może trafił ci się jakiś psychicznie chory koleś. Jeśli dalej cię nęka, daj znać, zajmę się nim. - i tu przy tych słowach kącik jego ust drgnął. Powstrzymał wpełzający na nie uśmiech, zmusił się do przytrzymania odpowiedniej mimiki. Nie ma co straszyć Gab. - Powiem tak, myślę, że udałoby ci się poderwać wielu chłopaków, bo jesteś piękną, bystrą i inteligentną dziewczyną z pasją. - celowo dodał inne zalety poza urodą, aby go nie zaatakowała. Już i tak wyczuwał bijącą od niej złość, a jednak nie odrywał od niej czujnego wzroku. - Zapytaj ojca czy to typowe dla wilowatych. Nie mówię, że masz podrywać każdego, po prostu wyczul się na reakcje chłopaków w swoim towarzystwie. - poradził i pomasował brodę na znak, że cały czas analizuje nabyte informacje. Nie spuszczał bacznego spojrzenia z kuzynki. - Wydaje mi się, że za bardzo się denerwujesz, Gab. - patrzył jej uważnie w oczy. Brutalna szczerość zawitała na jego ustach. - Jeśli takie przypadki będą się powtarzać i będą cię naprawdę męczyć, daj mi znać. Coś do tego czasu wymyślę. Poczytam tu i tam o dziedziczeniu wilowatości. Myślałaś, by zapytać jakiegoś nauczyciela? - zasugerował i mówił to na serio. Domyślał się, że to jest dla Gab trudne, ale wyznawał zasadę, że lepiej nie tracić głowy i nie nakręcać się buntem oraz awersją do dorosłych, którzy żyją jeszcze poprzednią epoką. Finnu miał nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu mógłby zarazić Gabrielle swoim spokojem. Nie lubił, gdy się denerwowała, bo i wtedy nie wiedział jak ma jej pomóc poza mówieniem, mówieniem i oczywiście mówieniem. Ta nowa informacja nieco go zastanawiała. Choć oboje byli rodziną, to wiedzieli, że Finn nie jest z nią w żaden sposób spokrewniony. Choćby chcieli, to tak nie jest, nie można się oszukiwać. A mimo wszystko patrząc na Gabrielle widział ją jako ładną i mądrą dziewczynę. Czasami wydawało mu się, że jej włosy lśnią bardziej niż u innych dziewczyn, że jej uśmiech jest bardziej czarujący niż u kogokolwiek innego ale nigdy aż się tym tak nie przejmował. Uważał ją po prostu za wyjątkowo urodziwą dziewczynę.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 629
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 751
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 27 Sty 2019 - 13:36

W jej młodym życiu pojawiło się zbyt wiele pytań, żadnych odpowiedzi. Za dużo uczuć, zbyt pusto naokoło. Uświadomiła sobie to właśnie w chwili, gdy Finn z zimnym wręcz spokojem przyglądał się jej nagłemu wybuchowi. Zawsze zazdrościła mu tego, że na chłodno potrafił przeanalizować daną sytuacje, przemyśleć każde „za” i „przeciw” - ona tak nie potrafiła. Zbyt często kierowała się uczuciami poddając się chwili. Ułamek sekundy - dla niej był niczym wieczność, w czasie której wydarzyć się mogło naprawdę wiele. Często odnosiła wrażenie, że w jej przypadku czas biegnie zupełnie inaczej niż dla pozostałych ludzi.
Poniekąd miała mu za złe, że właśnie w taki sposób zareagował. W niej sama myśl o byciu ćwierćwilą, o byciu po części magicznym stworzeniem wywoływała mdłości oraz złość. Dlaczego właśnie ona? Czuła ten nieprzyjemny ścisk w żołądku, powiększającą się gule w gardle i dreszcze, nieznośne, rozchodzące się po całym ciele.
Słowa chłopaka zabolały. Serce na chwile zatrzymało się w piersi blondynki niezdolne, by nadal pompować splugawioną krew. Ona też uczyła się o wilach, być może wiedziała o nich nawet więcej niż Finn, a jednak… te proste zdania zabrzmiały jak obelga. Czy w niej od teraz również będzie widział to mistyczne stworzenie miast Gabrielle Levasseur, swojej kuzynki?
-Super! – prawie warknęła patrząc na niego z niemym wyrzutem oraz smutkiem ukrytym w zielonych tęczówkach. Zrobiła krok do tyłu, ostatkiem sił walczyła, by po prostu od niego nie uciec. Czuła się niezrozumiała, jedyna osoba, której ufała teraz widniała jej jako wróg. Po części nad tym nie panowała, wzburzona krew coraz szybciej krążyła między ścianami cienkiej tkanki, zwanej żyłami. Rozprzestrzeniała się na całe ciało, czuła jej ruch pod skórą. Przygryzła wewnętrzną stronę policzka, zupełnie jakby to miało w jakimś stopniu ją uspokoić, jednak w rzeczywistości nie dało żadnego efektu.  Po części chcąc uniknąć patrzenia w oczy Garda, po części przed obawą, że ktoś może ich podsłuchiwać, rozejrzała się po pomieszczeniu. Nie chciała, by tajemnica, która od teraz stała się częścią ich obojga – została przekazana dalej w świat i ludzi.
Im dalej ciągnęła się ta rozmowa, im bardziej chciała pokazać mu w czym leży problem - on bardziej zdawał się błądzić. Gabrielle czuła się zagubiona, a słowa Finna w niczym jej nie pomagały. Był starszy, powiadał większą wiedzę niż ona, dlatego myślała, wręcz była pewna, że znajdzie on jakieś sensowne rozwiązanie, pokrzepi jej duszę i serce, które pełne było rozpaczy. Niestety, sprawa przybrała zupełnie inny obrót niż spodziewała się panienka Levasseur. Na pytanie blondyna potrząsnęła przecząco głową.
-Finn! – chciała go przywołać do porządku. Co miał na myśli mówiąc, że się nim zajmie? Ten nikły cień uśmiechu, który nieskutecznie próbował wpełznąć na usta Puchona, nie uszedł jej uwadze. Sprawił jednocześnie, iż Finn wydawał się nieco groźny. Pierwszy raz ujrzała na jego twarzy i w jego oczach ten złośliwy błysk, który nie pasował do jego zazwyczaj surowej, aczkolwiek łagodnej twarzy. Przeczesała blond kosmyki palcami odchylając delikatnie głowę do tyłu.
Dziewczyna zdawała się być zmienna niczym pogoda, po chwilowej złości oraz rozdrażnieniu nie było już śladu. Wydawała się spokojna, chociaż serce w jej piersi biło zupełnie jakby chciało zmiażdżyć jej mostek. Na wspomnienie o tacie posmutniała nieco, w ferworze ostatnich wydarzeń, zupełnie zapomniała podzielić się z kuzynem informacją, że wysłano go poza granice Europy. –Nie ma go, wyjechał… gdzieś – odpowiedziała. Bardzo ubolewała z tego powodu, z ojcem miała świetny kontakt, od zawsze był dla niej wsparciem oraz powiernikiem. Wiedziała, że gdyby zwróciła się do niego – wszystko byłoby prostsze. Teraz musiała radzić sobie sama.
- Nie zamierzam pytać nauczycieli – odpowiedź dziewczyny brzmiała dość surowo –Nie chce mieszać do tego kadrę nauczycielską – dodała nieco łagodniej. Nie chciała mieszać w to wszystko osób trzecich, zwłaszcza że nie miała co do nich żadnej pewności. Wolała już sama zająć się tą sprawą. Nie mogła zapanować nad zmianą wyrazu twarzy z której mimowolnie znikł uśmiech. Była zła na Finna, nie miała już ochoty dłużej prowadzić z nim tej rozmowy - nie prowadziła do niczego.
-Dam sobie radę sama. - oznajmiła -Teraz muszę już iść. Na razie - rzuciła pospiesznie, zbierając się do wyjścia. Obdarzyła blondyna smutnym uśmiechem, po czym opuściła czytelnie jeszcze bardziej zdezorientowana niż kilkanaście minut wcześniej.




zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sinisiew Marlow

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm w ka
C. szczególne : Nagminne czerwienienie się z byle powodu.
Galeony : 54
  Liczba postów : 32
http://www.czarodzieje.org/t17191-sinisiew-marlow#480819
http://www.czarodzieje.org/t17194-kocham-wszystkich-przyjme-kazdego#480839
http://www.czarodzieje.org/t17193-skrzynka-pocztowa-sini-m#480836
http://www.czarodzieje.org/t17192-sini-marlow#480818
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 31 Mar 2019 - 19:58

Samonauka.

Sinisiew już od dwudziestu minut siedziała w bibliotece, przy ławie i zapalonej świecy. Potrzebowała raptem chwili, by całkowicie zaczytać się w podręczniku od eliksirów. Znalazła bowiem przepis na wywar, który wydawał się jej odpowiednim wyzwaniem, aby mogła sprawdzić swoje możliwości w tejże dziedzinie nauki. Wodziła leniwie wzrokiem po zapisanych ręcznie linijkach, co jakiś czas notowała niektóre słowa, składniki w zeszycie. Całkowicie odcięła się od bodźców zewnętrznych. Skoncentrowała się na książce, sama z siebie, nie z przymusu. Chodzi tu o udoskonalenie umiejętności własnych, a ambicję panna Marlow miała. Zagryzła zębami dolną wargę i czytała.

Eliksir Gromu pobudza ośrodki nerwowe odpowiadające za wydzielanie adrenaliny w ciele człowieka. Jego działanie utrzymuje się do pięćdziesięciu minut w zależności od stężenia substancji jak i składnika użytego w wywarze. Oficjalnie zaleca się stosowanie śluzu gumochłona, bowiem jest to uniwersalny środek mający na celu zagęszczenie substancji. Inne zamienniki są dopuszczalne, jednak jest ryzyko osłabienia eliksiru albo co gorsza, wzmocnienia (przy skrajnie złej dawce), co może doprowadzić do zatrzymania krążenia ciała. Nie zaleca się podawania tego eliksiru osobom z chorobami sercowymi, z nadciśnieniem ani inną chorobą społeczną.

Pokiwała głową sama do siebie. To zrozumiałe, wszak wystarczy podać dwa eliskiry z zbyt krótkim odstępie czasu, by taka osoba z podejrzeniami chorobowymi padła nieprzytomna albo dostała zawału. Sini się na chwilę zamyśliła jednocześnie przesuwając piórem po brodzie. U mugoli taki eliksir byłby surowo zakazany, to jasne, że może uzależniać. Uchodziłby za narkotyk, choć w składzie żadnej podejrzanej substancji nie było - chyba. Zapisała na kartce, by sprawdzić w komputerze Naeviusa jak to jest ze składnikami medycznymi pobudzającymi krew do szybszego krążenia. Wróciła do czytania, coraz to bardziej zainteresowana.

Istnieje ryzyko uzależnienia się od eliksiru Gromu, jeśli osoba nie utrzyma odpowiedniej przerwy między jedną dawką a drugą. Zaleca się spożywanie eliksiru sportowcom bądź osobom, którym zostało to przepisane w recepcie przez magomedyka. Minimalny odstęp między jednym zażyciem a drugim to czternaście godzin, średni zalecany - dwadzieścia cztery. Eliksir Gromu stosowany jest głównie w medycynie magicznej, aby wspomóc dotlenianie mózgu poprzez przyspieszenie krążenia krwi. W życiu codziennym zaleca się stosowanie dziesięciu mililitrów eliksiru, bowiem ta ilość jest gwarancją maksymalnie zmniejszonego ryzyka uzależnienia. Uwaga. W przypadku pojawienia się powikłań należy niezwłocznie skontaktować się z uzdrowicielem.

Tutaj Sini przekartkowała, aby znaleźć się w końcu przy opisie składników. Zaczęła notować w zeszycie na bieżąco. Z tego co zauważyła mogłaby czytać o eliksirze dobrą godzinę zanim dotarłaby do części właściwej.

Składniki niezbędne do uwarzenia eliksiru Gromu: cztery krople żółci pancernika, dwadzieścia miligramów sproszkowanego kręgosłupa skorpeny, trzy płatki ślazu (bez liści i łodygi), siedem igieł jałowca, trzy łyżki soku z imbiru, dwa zmiażdżone szpony nietoperza, proszek z brodawoklepa.

Od razu zrozumiała, że to jałowiec jest najważniejszym składnikiem, oczywiście zaraz za odpowiednim zagęszczaczem. Dopisała do listy śluz gumochłona łamane na żabi skrzek, o którym też autor wspomniał. Przez następne czterdzieści minut Sinisiew czytała o sposobie uwarzenia eliksiru Gromu. Pochyliła się nad książką i z lekko zmarszczonymi brwiami uczyła się na pamięć odpowiedniej kolejności, sposobu, a nawet dodatkowych wskazówek, które choć trudne, mogły zwiększyć szanse na poprawne uwarzenie eliksiru.
Po łącznie półtorej godzinie w końcu zamknęła książkę i zeszyt. Posprzątała po sobie starannie, zgasiła płomyk świecy i wstała. Rozprostowała ręce w łokciach, po chwili przytuliła do siebie książkę i wyszła z biblioteki. Jak tylko zakupi składniki z pewnością zawita do klasy, by podjąć się wyzwania.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daisy Doyle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,57
C. szczególne : ubiór w stylu lat 50
Galeony : 26
  Liczba postów : 20
http://www.czarodzieje.org/t17662-daisy-doyle#496637
http://www.czarodzieje.org/t17666-ksiazka-kuchenna-di
http://www.czarodzieje.org/t17667-szkolna-sowa-numer-13#496753
http://www.czarodzieje.org/t17663-daisy-doyle#496649
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 13 Paź 2019 - 21:46

Uważając teorię światów równoległych za prawdziwą, można było założyć ze stu procentową pewnością, że na którejś z n-podobnych wersji zdarzeń, istniała Daisy, która nie robiła dziwny rzeczy. Wiedziała czym jest przestrzeń osobista i takt, a już na pewno nie przysiadywała się do obcych ludzi w czytelni. Nie wyciągała szkicownika i nie zaczynała tworzyć ich portretów, wpatrując się w nich, niczym głodny owczarek niemiecki w barani udziec. Światy, w których Daisy Doyle była „normalna” i nie robiła takich rzeczy, musiały być strasznie nudne.
Tak więc zaczynie się ta historia, październikowego popołudnia w szkolnej czytelni, miejscu, w którym według wszystkich znaków na niebie i ziemi, nie powinny dziać się rzeczy dziwne. Każdy przecież wiedział, że czytelnie są przestrzeniami aseksualnymi dla rzeczy wielkich, biblioteki - nie, one miały w sobie ten zwierzęcy magnetyzm, to tam rozwiązywano zagadki, dokonywano morderstw, czy otwierano wrota do innych wymiarów. Każdy prawilny bohater powieści przygodowej wiedział, że najlepszym miejscem na zatrzymanie apokalipsy, była biblioteka, w której to w odpowiedniej chwili pojawi się ta jedna, jedyna przypadkowa książka zatytułowana „Koniec Świata – jak mu zapobiec, wersja dla kompletnych idiotów”. Takie książki nigdy nie pojawiały się w czytelniach. W amerykańskim liceum uznano by je za ostatnie ofiary i żaden zabieg scenariuszowy, by tego faktu nie zmienił.
Czy więc panna Rowan powinna się czuć bezpiecznie, powinna. A czy to był błąd, jak najbardziej. Bo nikt w swoich obliczeniach nie przewidział pewnej blond niewiadomej, która za nic sobie miała wszystkie prawa działające we wszechświecie.
Tak więc na jednym z foteli nieopodal okna siedziała sobie dziewczyna. Ostatnie (bo zawsze takimi musiały być) promienie październikowego słońca padały na jej profil, wydobywając na światło dzienne wszystkie niedoskonałości. Piegi przypominały rozsypany po policzkach brokat, a piwne oczy zdawały się znać wszystkie sekrety otaczającego je świata.
Nagle żywy posąg się poruszył, światło przesunęło się po twarzy, zmieniły swoje zasięgi, a piegi ostatni raz zalśniły, jakby na do widzenia.
- Nie, nie, nie – najpierw cicho, a potem coraz głośniej zawołała Di, która w tej historii istniała tylko na początku, by potem zostawić miejsce, dla innych aktorów. Z dłoni wypadł jej pędzel i plastikowa strzykawka wypełniona brudną, kolorową wodą. Brązowe oczy panny Doyle, przez chwilę krążyły między trzymanym w drugiej dłoni szkicownikiem, a dziewczyną, która z szokowaną miną przyglądała się jej, jak ta (Daisy) patrzy raz na swój rysunek, a raz na nią, czyli nie spodziewającą się tego zaszczytu, modelkę. – Czy możesz wrócić do tamtej pozy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rowan Kállai

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 169cm
C. szczególne : Legilimentka. Małomówna, z dużą ilością piegów i znudzonym spojrzeniem.
Galeony : 14
  Liczba postów : 102
http://www.czarodzieje.org/t17592-rowan-kallai?highlight=rowan
http://www.czarodzieje.org/t17612-rowan-kallai?highlight=rowan
http://www.czarodzieje.org/t17637-from-rowan-with-love#495568
http://www.czarodzieje.org/t17595-rowan-ro-kallai?highlight=rowan
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 19 Paź 2019 - 12:16

Miała wrażenie, że gdyby postawiła wszystkie księgi, które tu ze sobą miała, jedna na drugiej to powstałby stos większy od niej samej. Dłoń bolała ją już od zapisywania drobnym maczkiem pergaminów, a paradoksalnie wcale nie umiała wiele więcej, niż kilka godzin temu, kiedy się tu pojawiła. Czyżby przerost ambicji nad faktycznymi możliwościami? Być może, jednak nie chciała się od tak poddać. W końcu pomysł ten kiełkował w głowie panny Kallai od kilku tygodni. Pewnego dnia po prostu się pojawił, usiadł wygodnie w jej głowie i zaczął się urządzać. Całkowicie to zrozumiałe, mógłby powiedzieć ten, kto ją zna, gdyby tylko nie mały fakt - nikogo do siebie nie dopuszczała. Uznajmy jednak, że te kolorowe, równoległe światy naprawdę istnieją i gdzieś istnieje również taki, w którym umysł ślizgonki jest jak otwarta dla wszystkich księga, a każdy może ją bez ogródek czytać. Czemu w takim razie planuje się zgłosić do @Edgar T. Fairwyn z prośbą o przyjęcie jej jako swojej asystentki, pomocniczki, istoty nad którą może grzmieć i rzucać ją po kątach (no, może niedosłownie)? Całe życie była przyzwyczajona do tego, że ktoś trzyma ją twardą ręką, psychicznie nad nią góruje. Jako, że matka właśnie zniknęła z jej życia na dobre, ta wręcz maniakalnie próbuje odnaleźć jej substytut. Można było pomyśleć, że w końcu odetchnie pełną piersią po tym, jak się uwolniła, ale nie. Była uzależniona od apodyktycznego traktowania. A Fairwyn... no cóż, idealnie wpisywał się w jej potrzeby. 
Dlatego właśnie od kilku tygodni studiowała historię magii i runy, czytając wszystko co wpadnie w jej ręce. Chociaż może trzeba zaznaczyć - próbując czytać, bo chociaż runy należały do zajęć, które zawsze lubiła, to wybitna w nich nie była. Niektóre transkrypcje były dla niej jak przypadkowe kleksy postawione na pergaminie, piktogramy namalowane ręką dziecka, jak swoisty żart, rzucony w twarz czytelnika. Teraz było tak samo, odpierała twarz na ręce, którą z kolei podpierała na ławie w czytelni i zaspanym wzrokiem lustrowała otwartą księgę. Co kilka zdań przepisywała ważne kwestie (równie dobrze mogła przepisać całą książkę) na pergamin, stawiając proste litery. Szczerze mówiąc, tak bardzo pochłoną ją jej cel, że nawet nie zdawała sobie sprawy, że od jakiegoś czasu jest tu z nią ktoś jeszcze. Ktoś, kto swoją uwagę skupił na twarzy Rowan. Dopiero kiedy postanowiła odłożyć pióro, by unieść ręce do góry i się rozciągnąć, usłyszała kobiecy głos. Głosik. Mówi ona do mnie? Nieco rozkojarzona i całkowicie zbita z tropu, odnalazła źródło dźwięku, który lokował się w blond istocie, kurczowo trzymającej coś w dłoniach. Ro przechyliła głową, niczym pies, który nic nie rozumie, a niesforne kosmyki brązowych włosów wysunęły jej się zza ucha, opadając na twarz. Szybko ponownie je zebrała. 
- Często podglądasz innych? Co właściwie robisz? Pokaż mi. - Zażądała pewnym siebie głosem. Nie mogła wyjść ze zdziwienia, że nie tylko nie zauważyła czyjejś obecności, ale także jej nie wyczuła. Musiała być naprawdę skupiona. Mimo wszystko posłuchała słów dziewczęcia i wróciła do poprzedniej pozy, zagubiona w swoich myślach. Kim ona była? Co robiła? Jak mogła się dać podejść? I jak do cholery przeczytać tą transkrypcję? Miała dużo pytań, ale słońce przyjemnie grzało ją w policzek, więc postanowiła, że przez moment posiedzi tak jeszcze w milczeniu.


@Daisy Doyle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finnegan Gilliams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 15
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 153
Galeony : 262
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 359
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPon 6 Sty 2020 - 19:06

Od września czuła się fatalnie, siedząc w bibliotece. Miała wrażenie, że wszyscy wkoło wiedzą, że nie zdała i śmieją się z niej pod nosem, że "komu jak komu, ale jej to się przyda". Nie czuła się już tak niewidzialna, jak do tej pory, a uwaga innych ludzi skupiona na niej zawsze w jej głowie oznaczała coś złego. Dlatego w czytelni zawsze przesiadywała wieczorami, kiedy - poza okresami przedegzaminacyjnymi - było zazwyczaj pusto.
Tym razem nie miała tyle szczęścia, a niestety nie mogła już odkładać na później nauki i wypracowania z zajęć. Zresztą dwie starsze dziewczyny i tak pewnie jej nie znały, ale mimo to wstydziła się przy nich ćwiczyć dość proste zaklęcie Chorus Omnia, którego rzucanie było jej potrzebne do eseju. Zresztą w czytelni było tak cicho, że inkantacją na pewno zwróciłaby na siebie uwagę, a na pewno by jej nie wyszło, gdyby ktoś się przyglądał. W efekcie rzucała je więc niemal niewerbalnie, a że zupełnie tego nie umiała, to rozrzucone przed nią na stoliku małe przedmioty za nic nie chciały się unieść.
- Chorus omnia - rzuciła po raz enty praktycznie tylko ruszając ustami, gdy wtem uniosło się pióro. Wszystko inne nadal spoczywało przed nią, jednak był to już jakiś progres i podekscytowana Finn aż podskoczyła lekko na krześle. Musiała jednak machnąć przy tym różdżką, bo pióro niczym pocisk przeleciało przez całą czytelnie.
- O gurwa! - mruknęła do siebie, podrywając się z krzesła, po czym zbladła widząc, gdzie wylądowało pióro. Sterczało sobie, wbite w ramię obcej puchonki. - OMM, przepraszam! - krzyknęła płaczliwym tonem i jak strzała pognała w stronę swojej przypadkowej ofiary, bez zastanowienia wyrywając z niej pióro. Miała nadzieję, że sterczało tak dlatego, że trzymały je ubrania i pewnie w dużej mierze tak było, ale mimo to na czubku dudki, widać było trochę kwi. - [b]Przepraszam [b] - powtórzyła i nim puchonka zdążyła zareagować, uciekła do swojego miejsca, gdzie natychmiast zaczęła zbierać swoje rzeczy. Na dziś już jej starczyło nauki, musiał stąd jak najszybciej zwiać. Wrzuciła do torby pióro, pergaminy, znowu pióro... przyjrzała mu się zaskoczona. Pisała tylko jednym piórem, w dodatku miała je po siostrze, która kupiła sobie lepsze. Zajrzała do torby, chcąc sprawdzić czym w takim razie ukłuła puchonkę. Faktycznie wyglądało trochę inaczej. Po chwili rozpoznała w nim fałszywe pióro, które wygrała kiedyś na jakiejś loterii. Ostrożnie rzuciła okiem w stronę starszej dziewczyny i przeniosła wzrok na pióro. Jeszcze nie miała pomysłu do czego mogłoby jej się przydać pismo nieznajomej puchonki, ale z tyłu głowy coś podpowiadało jej, że mógł to być całkiem pożyteczny zbieg okoliczności. Nie trwoniąc czasu na zastanawianie się nad tym, szybko wrzuciła resztę rzeczy do torby i uciekła z czytelni.

//zt

@Daisy Doyle, pożyczam sobie Twój charakter pisma na kruche czasy :P

______________________

Finnegan Uma Gwyneth Gilliams

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPią 10 Sty 2020 - 0:37

Po ostatniej lekcji transmutacji stwierdziła, że powinna trochę się poduczyć. Nie traktowała tego przedmiotu, jako szczególnie ważnego na swojej hogwardzkiej ścieżce, nie mniej jednak mieć problem z wyczarowaniem kopii? Musiała przyznać sama przed sobą, że to trochę za wiele. Przecież sama chciała się uczyć i nie mogła pozwolić sobie, na takie opuszczanie się w materiale. Nie mówiąc o tym, że także z Run mogłaby się doszkolić. Ostatnia wejściówka wyszła jej niezgorzej, ale co z tego, skoro mogło być lepiej?
Tak więc żwawym krokiem z pergaminami i podręcznikami w torbie, a także towarzyszącym jej zawsze Vivaldim u boku, ruszyła prosto do biblioteki. Straciła trochę zapału, gdy zobaczyła ile osób było w głównej części, całe szczęście ona miała swój własny materiał, więc mogła od razu udać się do czytelni – bądź co bądź o wiele mniej zapełnionej. Bez zastanowienia wybrała miejsce przy oknie, widoki zza niego były piękne. Dziewczyna uwielbiała się w nie wpatrywać, napawały ją weną i nowymi siłami do tworzenia.
I chyba to właśnie położyło kres jej nauce, nim ta się jeszcze na dobre zaczęła. Owszem, mogła wyciągnąć podręczniki i zacząć robić notatki w tej relaksującej, spokojnej atmosferze, zerkając na napawający optymizmem krajobraz… Albo nie marnować wizji nowych rysunków, które pojawiały się niekontrolowanie i po prostu poddać się wenie, oddając swoje dłonie kredkom i szkicownikowi. A te nosiła zawsze przy sobie.
Biały kocur miauknął na nią z dezaprobatą, ale ona była już za bardzo pochłonięta blokowaniem kolorów i kształtów na jednej ze stron. Chciała narysować portret kobiety w kontrastujących ze sobą barwach, całą mroźną, jakby oszronioną, ale z wydatnymi kolorystycznie oczami i ustami, także mocno wycieniowaną, a w tle zimowy krajobraz, który właśnie widziała. Uwielbiała realizm, ale klimaty zamarzniętego, ale jak najbardziej żywego człowieka były bardziej surrealistyczne i to właśnie na ten styl się zdecydowała, robiąc bardzo delikatny szkic błękitną kredką. Co prawda pewnie o wiele łatwiej byłoby jej ten efekt osiągnąć, malując to farbami olejnymi, jednak postanowiła pracować ze sprzętem, jakim dysponowała w tej chwili. Przecież jak tylko to skończy, od razu weźmie się do nauki!
Pochłonięta nową wizją i decydowaniem, jak dużo w tym wszystkim powinno być sur, a jak dużo jednak czystego realizmu, w ogóle przestała zwracać uwagę na ludzi wokół niej. Dopiero, gdy twarz kobiety miała w miarę rozplanowaną i chciała wziąć się za blokowanie tła, spojrzała w okno.
W odbiciu na szybie zobaczyła wtedy dobrze jej znanego czarodzieja, trudno by było go nie znać, mając za dobrą koleżankę Chrisi. Nie wiedziała kiedy jej brat @Severinus Grim wszedł do czytelni, nie mniej jednak nigdy nie było za późno na uprzejmości.
- Cześć – przywitała się, trochę nieobecnie, wciąż będąc wyrwaną ze swojego małego, artystycznego transu. – Co tam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPią 10 Sty 2020 - 12:31

Wyległ w końcu z dormitorium uznając, że najwyższy czas wybrać się do biblioteki. Głównym zamierzeniem było nadrobienie kilku wypracowań (a raczej znalezienie informacji do nich, do poszczególnych tematów), ale przy okazji zamierzał też poczytać coś dla rozrywki, jednocześnie starając się uciszyć trochę swoje sumienie. Był zadowolony ze swoich ocen, jednak zawsze gdzieś z tyłu głowy kołatała mu się myśl, że skoro stać go na stopnie powyżej średniej, bo przy dodatkowym wysiłku można mieć jeszcze lepsze. Co zadziwiające, za każdym razem ten głosik brzmiał jak głos jego mamy... Nie, żeby była jakaś wybitnie wymagająca, niemniej jednak mamy zawsze muszą sobie pogadać. On był dość wyrozumiały i zawsze jej słuchał, nawet jeśli akurat narzekała na to, że jej kwiatuszek rośnie nie w tą stronę, co trzeba. Każdy ma inne problemy i mierzy je swoją miarą - dla jednych tragedią jest śmierć ukochanego zwierzaka, dla innych dziura w firance. Nawet cieszył się z tego, że mama zajmuje się teraz takimi drobiazgami; wszystko, byle nie myśleć o swojej stracie. On też zawsze starał się ją zagadywać na różne tematy przy okazji wymiany sów. Co się stało, to się nie odstanie, za to pamięć pozostanie zawsze.
Mijał tłumy na korytarzu, nawet nie podnosząc wzroku. Hogwart był ogromny, ale niektóre ścieżki mógłby już pokonywać z zamkniętymi oczami, a zwłaszcza te wiodące na dwór i na obrzeża zamku. Akurat teraz była według niego najlepsza pora roku, głównie na spacery. Rześkie powietrze aż zachęcało do porannych przechadzek nad jeziorem, z czego Sev regularnie korzystał. Nawet udawało mu się szkicować i odkrył nową technikę rysowania - olejna biała kredka na matowym, czarnym papierze. Nie zagłębiał się jeszcze w tą technikę (o ile w ogóle istniała) i to było dopiero na raczkującym poziomie, ale musiał przyznać, że efekt dawało niezły. Zwłaszcza kiedy postanowił narysować chatkę gajowego na tle zakazanego lasu. Znając życie, bo przy okazji czytania wyciągnie też szkicownik, żeby kontynuować jakiś rysunek. Miał ich dużo, rozpoczętych, w połowie pracy albo niedokończonych. Otwierał na chybił trafił i kontynuował ten, na który akurat padło. Miał pamięć do obrazów które zaczynał, bo nawet jeśli podjął się rysunku po długim czasie od jego rozpoczęcia, to nadal pamiętał, jak ma wyglądać końcowy efekt. To się chyba nazywa pamięć fotograficzna, chyba... Albo jakoś tak...
Naraz usłyszał jakiś dziewczęcy głos. Odszukał wzrokiem źródła dźwięku i zaraz zerknął w te znajome oczy, tak charakterystyczne okolone firaną białych rzęs. Dobrze pamiętał, że to koleżanka Chris, chyba nawet miały dobre relacje ze sobą.
- Hej, Eliza - powiedział, poprawiając okulary na nosie. Od jego wpatrywania się w podłogę podczas spacerów notoryczne mu opadały. - Właśnie... Miałem zamiar dopracować kilka wypracowań. To mój oficjalny powód przyjścia tutaj. Nieoficjalny to książki o smokach i rysowanie - dodał, patrząc na jej tworzący się właśnie rysunek. Nawet nie do końca wiedział co to, ale musiał przyznać, że go to zaintrygowało. Jak na razie widział tylko zarysy twarzy. Wskazał na rysunek. - Co tam tworzysz? - Zawsze to jakiś punkt zaczepny rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPią 10 Sty 2020 - 22:57

Rozbawił ją powód przyjścia Severinusa, a także to, jak bardzo podobny był do jej sytuacji, gdzie w teorii chciała być pilną studentką, a wyszło jak wyszło. Nie pokazywała tego jednak po sobie, wszak nie chciała urazić chłopaka.
Zapytana o rysunek odchyliła się lekko, by przypadkiem nie zasłonić fragmentu szkicownika.
- Bardzo wstępny szkic – zaczęła nieśmiało. – Chyba można to nazwać panią zimą? Tak myślę… Chcę, by kobieta wyglądała jak pokryta szronem, może nawet zakuta pod cienką warstwą lodu? Ale wciąż czuwająca. A w tle będzie lekko rozmazany, śnieżny krajobraz. Mam dobry wzór – wskazała na widok za oknem, już trochę rozweselona.
Z każdym słowem dotyczącym jej pracy zyskiwała na pewności, jakby pochłonięcie krótką historią, którą chciała przedstawić za pomocą sztuki, powoli zabierało jej strachy. Mogła to być kwestia wyuczona, w końcu ciotka wymagała, by prezentowała siebie i swoje wytwory z dumą, a może wywołała to zwykła przyjemność z rozmowy właśnie o sztuce? Grunt, że w tamtej chwili się nad tym nie zastanawiała i podjęła się konwersacji. Szczególnie, że Grim sam przyznał, że przyszedł do czytelni w sumie to w tym samym celu i była szczerze zainteresowana jego rysunkami.
- I myślimy podobnie – spojrzała z boleścią na swoją torbę, w której czekały podręczniki i znów na szkicownik. – Bo widzisz, to jest moja nauka run. Mogę się zapytać, co będziesz rysować w ramach swojego wypracowania? – zażartowała, pamiętając jednak o odpowiedniej uprzejmości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 11 Sty 2020 - 11:44

Pochylił się nieco nad jej szkicem, przysiadając się obok. Zaintrygowało go to dlatego, że w sumie sam tworzy coś o tematyce zimowej.
- Ciekawa kreska - skomentował, wodząc wzrokiem po postawionych liniach. Chyba nawet nie pamiętał, że Eliza lubi rysować tak jak on. Dobrze się składa, przynajmniej jest jakiś punkt zaczepny, jeśli chodzi o rozmowę. Powiódł wzrokiem we wskazanym kierunku i musiał przyznać, że widok na pewno był inspirujący. Aż nabrał ochoty ulepić bałwana, ale rysunek przecież sam się nie zrobi, prawda? No, i pouczyć się też by pasowało... Ale to już mniej. - Mam nadzieję zobaczyć efekt końcowy, jak już rysunek będzie gotowy - rzucił z uśmiechem, jak to było w jego zwyczaju. Poprawił znowu okulary, bo ponownie lekko się zsunęły po tym, jak ślęczał nad rysunkiem.
Zerknął kątem oka na torbę dziewczyny i w głębi ducha nawet się ucieszył, że nie tylko jego nauka polega na rysowaniu. No dobra, nazwijmy rzeczy po imieniu: ściemnianiu. Jakoś nie potrafił od razu siąść do książek, zawsze musiał się "nastroić" (tak on to przynajmniej nazywał, ale pewnie po to, żeby zagłuszyć swoje sumienie) do nauki, a rysowanie było do tego najlepsze.
Sięgnął do torby i wyciągnął swoje "dzieło" (ma się rozumieć, na oddzielnej kartce papieru; jego szkicownik nie zawierał czarnych stron) i rozwinął je na stole. Oczywiście zwijało się z powrotem w rulon, więc trzeba było przywalić brzegi podręcznikami. Tymi, z których trzeba było się uczyć.
- To jest moja nauka o astronomii - powiedział, lustrując to, co do tej pory stworzył. - W zasadzie myślałem nad tym, żeby spróbować jeszcze wydrapywania wykałaczką na czarnym papierze, ale nie wiem, jak to może wyjść. Próbowałaś już może czegoś takiego? - Już w tym momencie uświadomił sobie, że chyba niewiele się nauczy na dzisiejszym wypadzie do biblioteki. Tym bardziej jeśli pociągnie się rozmowa na temat rysowania. Ale w jego przypadku to nie pierwszy raz - później zarwie nockę i nadrobi to, co powinien teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySob 11 Sty 2020 - 18:20

- Efekt tego na pewno zobaczysz szybciej, niż mojej nauki – zażartowała i spojrzała zaciekawiona w kierunku rulonu, który właśnie chłopak wyciągnął z torby.
Zastanowiła się chwilę, czy nie pożyczyć mu i swoich podręczników do przytrzymywania kartki, ale widziała, że nie były potrzebne. Plus chciała jeszcze udawać, że oczywiście istnieje szansa, iż jeszcze weźmie swoje notatki i zacznie się uczyć. Oszukiwanie samej siebie? Może, przynajmniej miała mniejsze wyrzuty sumienia. A w najgorszym wypadku powtórzyłaby materiał następnego dnia.
Zresztą, nawet jeżeli jej głos rozsądku chciał się odezwać i zagonić ją do nauki, Severinus pokazał w całej okazałości swój zaczęty rysunek, no i Eliza znów przepadła. Uczona bardzo klasycznego podejścia do sztuki nigdy nie miała okazji zobaczyć takiego stylu. Z pełną i nieudawaną fascynacją przyglądała się rozpoczętej pracy i naprawdę musiała się powstrzymywać, przed przejechaniem po niej palcami. Była ciekawa wszystkiego, od samej faktury aż po technikę.
- W takim razie chyba też kiedyś będę musiała pouczyć się astronomii – powiedziała, a kąciki jej ust uniosły się w lekkim uśmiechu. – Nigdy nie słyszałam o takiej technice, jestem trochę zacofana w tym temacie… - zawahała się przed kolejnym pytaniem, w końcu nie każdy artysta lubi dzielić się swoimi tajemnicami. Ciekawość wzięła jednak nad nią górę. – Jeżeli mogę zapytać, na czym to polega? Pewnie wymaga trochę innego podejścia, niż na białym papierze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 12 Sty 2020 - 13:53

- Tak myślisz? - rzucił rozbawiony. Wiedział, że w jego przypadku będzie podobnie, o ile nie tak samo. Przypuszczał, że znaczna większość ma podobnie, z tym że inni zajmują się czymś innym, albo nie robią w ogóle nic. Stwierdzał to wszystko po zaobserwowaniu swoich współlokatorów, którzy większość czasu spędzali na leniuchowaniu, olewając zajęcia i prace domowe. Ciekawe, kto pod koniec roku będzie chodził na kolanach za nauczycielami, żeby jakoś podciągnąć stopnie... Zawsze była to dla Seva jakaś motywacja, żeby nigdy nie doprowadzić do tego stanu. Przypuszczał, że gdyby nie jego pasja do ciągłego rysowania, to mógłby być jakimś prymusem. Chociaż gdyby się postarał, to nawet i z rysowaniem mógłby do tego doprowadzić, ale naprawdę nie było mu to do szczęścia potrzebne.
- Taak... Astronomia wydaje się bardzo ciekawa, jeśli chodzi o podstawy - zażartował, po czym przeczesał włosy ręką. Obiecał sobie w duchu, że porozmawiają chwilę na temat rysunków, a potem zaproponuje wspólną naukę. No, słowo "wspólną" trzeba brać z rezerwą, biorąc pod uwagę to, że mają różne przedmioty do przestudiowania dzisiejszego dnia. Chociaż może w plecaku by się znalazło coś z run, co jest zaległe i wymaga dopracowania? Później poszuka. - W zasadzie to dla mnie coś całkiem nowego. Byłem akurat w papierniczym i w oczy rzucił mi się ten czarny arkusz. - Postukał w niego palcem. - Jak na razie używam kredki olejnej, bo wydaje mi się najlepszą opcją. Myślałem też nad białą farbą albo korektorem, ale chyba bym nie uzyskał takiego efektu... Wykałaczka też wydaje się ciekawą opcją, tak jak mówiłem, ale przypuszczam, że może skończyć się na ofiarach - dodał, uśmiechając się pod nosem. Oczywiście ofiarą miała być kartka papieru, którą mógłby przebić na wylot w wyniku wydrapywania. To nasuwało mu na myśl, że takie "drapanie" rysunku musiało być dość czasochłonne. - Jak widzisz, faktura jest trochę matowa, więc kredka zostawia dość widoczne ślady nawet przy małym pociągnięciu i lekkim nacisku. Myślę, że nocny, śnieżny krajobraz może wyjść super. Może chcesz spróbować?
Sięgnął do plecaka i wyjął potrzebne przybory. Wziął jedną z białych kredek i położył na arkuszu, nie chcąc jej od razu podawać dziewczynie, tak żeby nie czuła presji. Jeśli będzie miała ochotę, to sama sięgnie i spróbuje.
- Nie krępuj się, ten rysunek jest w fazie początkowej. Ja sam postawiłem kilka koślawych linii, bo nie umiem jeszcze wyczuć do końca, jak rysować. A jeśli się uda, to będziesz mogła nazywać się współautorką - posłał jej krótki uśmiech. - Albo mogłabyś naszkicować swoją lodową panią, czy jak tam ją nazwałaś... Wtedy na stałe się wkomponuje.
Oparł głowę na ręce i lustrował Elizę wzrokiem, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 12 Sty 2020 - 14:44

Mogła już tylko w odpowiedzi prychnąć i pokiwać głową. To już nie tylko fakt, że ona tak myślała, nawet Vivaldi podszedł do torby i ułożył się na niej z wyraźnym wyrzutem wypisanym w oczach. Wyrzutem, kierowanym prosto na albinoskę. Nawet fuknął na nią, gdy ta skupiła się na czarnym papierze, jakby chcąc ją upomnieć, że nauka przedmiotów ścisłych też istniała, ale to była sprawa stracona. Już sobie postanowiła, że pouczy się później, a żeby wyzbyć się wszystkich wyrzutów sumienia – odpuści sobie salę muzyczną w kolejnym dniu.
Taki mały poślizg z nauką nie mógł jej w niczym zaszkodzić, a kiedy mogła mieć kolejną okazję, żeby wypróbować tej techniki?
- Skoro mówisz, że podstawy astronomii są ciekawe, chyba faktycznie się skuszę – uśmiechnęła się szerzej. – Ale nie wiń mnie, jeżeli przez moje współautorowanie będzie trzeba kupić nową kartkę – też pozwoliła sobie na żart, licząc na to, że chłopak nie zmieni zdania.
A że po tym stwierdzeniu nie zabrał ani papieru, ani przyborów, musiała spróbować. Przecież aż ją skręcało od wewnątrz na myśl o poznaniu nowej techniki. O wiele łatwiej było jej się wyrażać w sztuce, niż słowami. Prawda, umiała rozmawiać, jednak zawdzięczała to bardziej nauce ciotki, niż własnym umiejętnościom społecznym. Tymczasem działalność artystyczna pozwalała jej znaleźć sposób na przekazywanie siebie, którego nie pozwalały dobrać jej słowa. W tamtej chwili czuła się więc, jakby zaraz miała poznać zupełnie nowy język dzięki tej technice. Pochyliła się nad kartką, uśmiechając się jeszcze szerzej, gdy musnęła palcami kartki.
- Faktycznie jest matowa – mruknęła pod nosem, dalej badając jej fakturę. – Już rozumiem, czemu chciałeś spróbować wydrapywania – podniosła na niego wzrok. – Choć wolałabym, żeby obyło się bez ofiar – zaśmiała się, unosząc ręce w geście obronnym.
Wzięła jedną z kredek olejnych i spróbowała jej użyć, mając w pamięci co mówił Sev – nawet lekki nacisk pozostawiał widoczny ślad. Narysowała kilka kresek, chcąc dopasować ruch nadgarstka do kartki, która z łatwością łapała pigment.
- Pewnie można osiągnąć nieziemskie kontrasty – myślała na głos. – I nie wiem co mogłoby jeszcze zadziałać, oprócz olejnych… Kredki grafitowe raczej na takim papierze zadziałały by tak, jak wykałaczka, ale może kredki woskowe? Nie są aż tak miękkie jak olejne, ale nie są też tak szorstkie jak grafit… Ani farb, ani wykałaczek nie mam – wzruszyła ramionami, znów rozbawiona wizją „śmiertelnych wykałaczek”. – Ale jakbyś chciał coś jeszcze przetestować, to tak się składa, że moja nauka run opiera się na kredkach woskowych.
Zamknęła swój szkicownik, robiąc więcej miejsca na czarny arkusz, i schowała go do torby, tak samo zresztą jak i większość kredek. Na wierzchu zostawiła jedynie biel, kilka odcieni bardzo jasnego szarego i specjalne, bezbarwne modele do rozcierania, także o woskowej bazie.
- Raczej nie dasz rady nikogo nimi dźgnąć, ale na kartce powinny sobie poradzić – podsunęła sprzęt na środek, razem z wcześniej wyłożonym inwentarzem chłopaka. – Próbujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 12 Sty 2020 - 20:27

Pokręcił głową z uśmiechem. Już wiedział, jak się skończy ta ich "nauka". Zwłaszcza po tym, jak zaczął się temat rysunku i wyjmowanie przyborów - to już był znak, że na kilku minutach rozmowy się nie skończy. Trudno, najwyraźniej wypracowania będą musiały poczekać do następnego razu. Najwyżej uśmiechnie się do nauczycielek i powie, że się nie wyrobił, ostatnio dużo nauki... W każdym razie coś wymyśli. Albo po prostu wypije kawę i posiedzi pół nocy, żeby to nadrobić. Tylko problem jest taki, że potrzebne materiały znajdują się właśnie tutaj, w bibliotece, a w nocy nie można włóczyć się po zamku... Z drugiej strony wcale nie uśmiechało mu się targać ciężkich książek do dormitorium, tym bardziej, że tam nie można było zaznać spokoju ani ciszy. Trafili mu się wyjątkowo hałaśliwi współlokatorzy, którzy najchętniej by chyba roznieśli cały pokój wspólny w szczęty, gdyby mogli. Takie przynajmniej można było odnieść wrażenie po kilkuminutowym obserwowaniu ich. Zupełnie, jakby ktoś im płacił za takie pajacowanie.
- Bez obaw, nie mam przy sobie wykałaczek, nie będzie mordu. Co najwyżej można użyć ostrego rysika pióra - zażartował, przyglądając się rysunkowi. W tej chwili chciałby wcześniej wynaleźć ten czarny arkusz, żeby móc błysnąć jakąś wiedzą. Z drugiej strony uczenie się czegoś nowego to też coś miłego, a może Eliza wpadnie na jakiś pomysł? Tak poza wykałaczką, ma się rozumieć.
Przez chwilę przyglądał się pracy dziewczyny, która ostrożnie stawiała kreski. Nie dziwił się - sam też tak robił, kiedy miał do czynienia z nowym materiałem.
- W zasadzie też nic przy sobie nie mam. Przygotowałem się tylko do tego rysunku, czyli mam jedynie arkusz i kredki olejne. - Pomyślał, że nie ma sensu wspominać o szkicowniku. To przecież oczywiste, że go ma przy sobie. To prawie jak drugie okulary.
Wziął do ręki białą kredkę i zrobił kilka linii. Oczywiście nie jakichś tam losowych, tylko wpasowujących się w ogólny zarys.
- Cóż, dają podobny efekt jak olejne. Tylko trzeba mocniej przyciskać - mruknął pod nosem, kreśląc bałwana. No co, miał być śnieżny krajobraz, bałwan pasuje idealnie. Użył bezbarwnej kredki, żeby rozmazać nieco kreski drzew znajdujących się w głębi rysunku. - Niegłupi efekt, jak myślisz? Tym bardziej, że te drzewa zrobione były kredką olejną.
Usilnie starał się ignorować wystające z plecaka zaległe wypracowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyNie 12 Sty 2020 - 21:07

Przyglądała się pracy chłopaka, to zdecydowanie była nauka, którą wolała. Samorozwój był dobry i miała okazję przyglądać się odkrywaniu, ba, nawet samej odkrywać nowe techniki.
- Sprytne – pochwaliła, widząc efekt, jaki bezbarwna kredka wywołała na drzewach. – Nie pomyślałabym o użyciu wosku z olejnymi, a wygląda, jakby naprawdę były gdzieś w tle zimowej pogody.
Spojrzała na umiejscowienie na kartce bałwanka i stwierdziła, że jest na tyle daleko od brzegu, że kilkoma śnieżnymi zaspami można by go optycznie odsunąć jeszcze dalej, a na pierwszym planie zrobić zamarzniętą taflę jeziora. Nie zajmowałaby ona dużo przestrzeni, a odbicie krajobrazu, co prawda dopiero się tworzącego, na lodzie miało szansę wyglądać naprawdę dobrze.
- Spróbujmy twojej techniki w trochę innym podejściu – złapała kredkę olejną.
Postawiła kilka prostych linii w miejscach, w których dobrze wyglądałyby zaspy i tym samym dokładnie wyznaczyła miejsce idealne na kawałek jeziora. Najpierw je obrysowała, następnie, niby w losowych miejscach, zaczęła raz mocniej, raz słabiej używać kredki, by na koniec wszystko rozmazać bezbarwną. Zawsze satysfakcjonowało ją to, jak prawidłowe roztarcie potrafiło w kilka sekund zmienić bezsensowne bazgroły w coś dobrze wyglądającego, wystarczyło tylko pocierać w odpowiednich kierunkach, by uzyskać efekt. Tak więc po krótkiej walce z łączeniem dwóch mediów i teksturą papieru wyszła wstępna wersja lodu.
- Co powiesz na to? – zapytała, odgarniając włosy, by odsłonić tę część arkusza w całości. – Chyba można robić tak nie tylko drzewa – uśmiechnęła się zadowolona, wręcz nie mogąc się doczekać, by uczyć się pracować z tym dalej. – Na razie można chyba tak zostawić taflę, normalnie narysowałabym krajobraz, który się w niej odbija… Ale najpierw musimy narysować ten krajobraz – po czym wycofała się na moment. – Oczywiście, jeżeli nadal chciałbyś współautorkę do astronomii?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPon 13 Sty 2020 - 11:47

On też wolał taką naukę od astronomii. Co prawda była dość ciekawym przedmiotem, ale w starciu z rysunkiem wiele przedmiotów przegrywało, nawet jego ulubiona historia magii. Akurat z ulubionymi przedmiotami był na bieżąco i gdyby tylko one były w szkole, to wtedy faktycznie byłby jakimś kujonem. O tyle miał łatwiej, że te przedmioty z łatwością wchodziły mu do głowy i sporo zostawało w pamięci z samych zajęć. Na naukę poświęcał mało czasu, a czasami nawet w ogóle nie poświęcał, bo nie było takiej potrzeby, skoro wszystko zapamiętywał.
Z uznaniem patrzył na to, co oboje powoli tworzyli. W życiu by nie przypuszczał, że z eksperymentowania może wyjść coś tak fajnego - a przynajmniej jak na razie było fajne. Nie zanosiło się jednak na to, żeby zniszczyli rysunek, skoro oboje z takim zapałem go uzupełniali, korzystając z gamy kredek, którymi dysponowali. Obserwował przez chwilę poczynania dziewczyny i w głębi duszy musiał przyznać, że końcowy efekt jest wcale satysfakcjonujący. Też się nie spodziewał, że użycie dwóch różnych kredek może dać taki ciekawy rezultat.
- Podoba mi się - uznał, pocierając brodę jak jakiś myśliciel. Głowił się, co mogliby jeszcze dodać, żeby urozmaicić rysunek, który i tak sam w sobie był dobry. Zostało jeszcze sporo miejsca na kartce. - Tyle pomysłów mi się na raz kotłuje w głowie, że sam nie wiem czego się złapać. - Roześmiał się krótko i ponownie przeczesał włosy ręką. Zawsze tak robił, kiedy się nad czymś zastanawiał i nie mógł zdecydować. - Zróbmy tak: każde z nas dorysuje jeszcze po dwa elementy do rysunku, a później bierzemy się za naukę, bo nas świt zastanie - wskazał na plecaki, leżące na ziemi. Z ich wnętrz niemal gniewnie łypały książki i skrawki jego wypracowań. - Zrobimy co mamy zrobić i wracamy do rysunku. I jasne, że chcę współautorkę - już w tym momencie mogę stwierdzić, że oczekuję twojego podpisu, kiedy już skończymy - dodał z uśmiechem. Przecież nikt nie powiedział, że muszą ten rysunek dokończyć dzisiaj, zawsze mogą spotkać się innego dnia (wolnego, przede wszystkim, żeby nie czuć tej nieszczęsnej presji nauki) żeby go wspólnie dokończyć. - Masz jeszcze jakieś ciekawe pomysły? Ja się skupię chyba na postaciach; zrobię dziadka Mroza albo stworzę armię bałwanów. - W jego głowie dało się wyczuć rozbawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyWto 14 Sty 2020 - 0:33

- Rozumiem cię – przyznała od razu, sama chciała zacząć rysować na tej jednej kartce tyle rzeczy, że w sumie nowe pomysły wypychały z jej pamięci te starsze, w takiej ilości się pojawiały. – Musiałeś przypomnieć… - prychnęła z rozbawieniem za to Vivaldi, pierwszy raz od kiedy usiedli razem, popatrzył na nich z aprobatą. Dzielny strażnik nauki Elizi na czterech łapach. – Dwa elementy, to za trudne, za duży wybór – zastanowiła się chwilę, próbując znaleźć rozwiązanie, jakby był to co najmniej egzamin zaliczeniowy z run. Do którego swoją drogą powinna się uczyć. – No dobra, jeżeli bierzesz się za armię bałwanów, to ja chyba zajmę się tłem i dodam mu trochę głębi – uśmiechnęła się. – Cóż, podpiszę się tylko, kiedy skończymy ten rysunek – i z tym komentarzem, powiedzianym w żartobliwym tonie, wzięła się do pracy.
Chciała osiągnąć bardzo delikatny efekt, stworzyć iluzję lasu i wzgórz pokrytych zimową aurą, po których powolnie i jakby z zamysłem sunęła mgła. Wyłaniała się nie wiadomo skąd, ale oblewała krajobraz, dodając mu tej magicznej tajemniczości. Do stworzenia samego lasu użyła już istniejących na kartce drzew i wpisała się w „rytm” ich rozmieszczenia. Nie był to gęsty bór, raczej gaik okalający polanę, przejrzysty i zadbany, można powiedzieć, że nawet przyjacielski, dający przyjemny cień ale i dostęp do słońca, by zbyt się nie wychłodzić. Ten jednak niewinny urok zabierała mu zimowa otoczka i właśnie ta, wręcz mroźnie wyglądająca, mgła. Jakby zaraz miała wyjść z niej królowa śniegu. No, przynajmniej taką historię i emocje Eliza starała się przekazać w pociągnięciach kredką i każdej, rozmazanej lub celowo pozostawionej kresce. Czy jej wyszło? Nie ona zweryfikuje.
- Las i mgła, chyba zużyłam moje dwa elementy – stwierdziła z lekkim zawodem w głosie, dopracowując ostatnie szczegóły, takie jak szron na igiełkach drzew. – A ty masz jeszcze coś, do unikania nauki, czy też skończone? – podniosła na chłopaka wzrok z nadzieją, choć czuła, że nauka wzywała ich coraz głośniej.
Albo to było ponaglające miauczenie jej kota? Cóż, czy to jedno, czy drugie i tak było jednoznaczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyWto 14 Sty 2020 - 22:07

Zrobił udawaną smutną minę i zwiesił głowę, jakby w geście rozpaczy.
- I cóż ja, biedny, poradzę na to, że nauczyciele zawalają nas tyloma wypracowaniami. - Zastanawiał się czy zrobić jeszcze minę w podkówkę, ale wtedy by go chyba serce zakłuło. Żarty żartami, ale koniec końców trzeba będzie wziąć się za te nieszczęsne arkusze. Najchętniej by strzelił w nie avadą i dokończył rysunek, a potem opił się kawy i siedział do rana nad tymi papierzyskami. Kiedyś w końcu musi to zrobić, nie ma mocnych. - Chyba faktycznie zrobię te bałwany, na razie nic innego mi nie przychodzi do głowy - rzucił z rozbawieniem w oczach i wziął kredkę z zamiarem naszkicowania kuleczek. Pracowali w milczeniu i zdawało się, że Eliza przykłada dużo więcej uwagi do swojej pracy, niż on. Nie było się czemu dziwić, miała dużo ciekawsze obiekty do narysowania. Bałwany nie były jakoś wybitnie trudne, a najwięcej skupienia przy tworzeniu ich wymagało to, żeby kropeczki na ich brzuchach były w równych odstępach. No, i jego bałwany były dość oryginalne, bo bez nosów. Jakoś nie chciał psuć efektu białych kredek pomarańczowymi akcentami, które mogłyby odciągnąć uwagę od całokształtu. Wszystko to, co zawarte w ich rysunku w zamyśle miało do siebie pasować, ale także być wyszczególnione.
Patrzył przez chwilę na efekty jej pracy i pokiwał głową z uznaniem.
- Podoba mi się to. Naprawdę. - Zerknął kątem oka na swoje bałwany, które uśmiechały się smętnie. Ale hej, przecież zrobił tło z drzew i narysował chatkę! Eliza dorobiła swoje elementy i w ten sposób wszystko tworzyło całość, i na upartego można powiedzieć, że każde z nich odwaliło swoją pracę w połowie. Nigdy by chyba nie przypuszczał, że wizyta w bibliotece mogłaby zaowocować czymś takim. - Gdybyśmy tylko taką uwagę przykładali do nauki... - mruknął rozbawiony, przez chwilę poświęcając całe swoje skupienie dopracowaniu bałwanich rączek. Uznał, że to chyba była końcówka, przynajmniej z jego strony. Zerknął na zegarek i musiał przyznać, że trochę czasu im to zabrało, ale warto było. - Myślę, że możemy stawiać swoje podpisy. Panie mają pierwszeństwo. - Żeby nie przeciągać, z westchnieniem sięgnął do swojego plecaka i wyjął książki. On chyba w głowie też słyszał ich niemal rozpaczliwe wołanie. - Niestety, ten cudowny czas dobiegł końca... Masz coś jeszcze do roboty? Może znajdzie się jakiś wspólny przedmiot.
Omiótł rysunek tęsknym wzrokiem. Najchętniej by narysował coś jeszcze, ale obowiązki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptySro 15 Sty 2020 - 1:01

Popatrzyła na ich dzieło z zadowoleniem i nie powiedziałaby, że było to rysowane w przypływie chwili i zupełnie bez planu czy lepszego przygotowania. Pokiwała głową z uznaniem oglądając, jak to wszystko dobrze się ze sobą komponowało, a użycie samej bieli dodawało zimowej magii.
- Oj tak. Możemy być z siebie dumni – uśmiechnęła się i chciała coś jeszcze dodać, może nawet zaproponować kolejną taką sesję rysunku. No, gdyby chłopak nie dodał tego o nauce a szczęśliwa minka szybko zniknęła, na rzecz tej zdesperowanej. – Gdybyśmy się tak uczyli, nie bałabym się profesora od run – wzdrygnęła się teatralnie gdy tylko o nim wspomniała. Pewnie jedynie jej pasja do sztuki sprawiała, że z samego strachu do tego profesora nie zakuwała dwadzieścia cztery na dobę. – Podpis oznacza przejście do nauki… - westchnęła ciężko. – Ale obiecałam, czas wrócić do bycia pilną uczennicą.
Zaśmiała się i wzięła do ręki kredkę, by pozostawić w rogu podpis. Zrobiło jej się ciężej na ramionach, jak tylko postawiła ostatnią literkę, był to pewnie ciężar zbliżającej się nauki.
Podniosła wzrok na chłopaka ze słabym uśmiechem.
- Twoja kolei, ale pamiętaj, to droga bez powrotu – zażartowała, sięgając po swoją torbę i napotykając, na wyczekujące spojrzenie kota.
Vivaldi był bardzo zniecierpliwiony, jednak po zmianie nastawienia właścicielki chyba wyczuł, że wreszcie przyszedł czas na coś bardziej szkolno-rozwojowego, gdyż pozwolił sobie na chwilę rozluźnienia. Gdy tylko dziewczyna wyciągnęła podręczniki i notatki, on wskoczył jej na kolana i usadowił się wygodnie, mrucząc przy tym uroczo. Elizia naprawdę mogłaby się rozpłynąć nad tymi słodkimi dźwiękami, czy tym, jak niewinnie rozprostowywał i znowu składał łapki przez sen, jednak miała świadomość, że ten sam kocur przed minutą miauczał jej do ucha z wyczekiwaniem, aż weźmie się za pracę. Więc się nie rozpływała… Ale i tak go pogłaskała, należało mu się jednak trochę miłości. I wcale nie było to spowodowane tym, że chciała jak najbardziej odsunąć czas uczenia się od siebie, ani trochę, tylko bezwarunkowa miłość do zwierzaka – tak to sobie tłumaczyła.
- A czego nie mam do roboty – zaśmiała się smutno, wracając myślami do podręczników. – Chyba najbardziej runy i transmutacja, muszę je sobie powtórzyć. Czym ciebie dręczą?
Miała ochotę jeszcze rysować, nawet jeżeli nie na tym czarnym arkuszu, to chociaż w szkicowniku. Lecz gdy tylko jej wzrok bezwiednie powędrował w stronę kredek, Vivaldi otworzył na nią oko w niemym upomnieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyCzw 16 Sty 2020 - 12:02

- Też tak myślę, że możemy być dumni - stwierdził pewnie z nutką zadowolenia w głosie. Pozostawało najważniejsze: u kogo rysunek pozostanie? W teorii początkowo to był jego rysunek, ale ostatecznie skończyli go wspólnie i według niego należał tak samo do niego, jak i do dziewczyny. Najlepszą opcją będzie chyba wymienianie się, albo po prostu umieszczenie go w takim miejscu, gdzie tylko oni będą wiedzieli, że się znajduje. - Wiesz co? Weź sobie ten rysunek. Tak bez okazji, jako prezent. - Nie poczekał nawet na odpowiedź, wyjął tubę, w której wcześniej znajdował się rysunek, zwinął go i ostrożnie wsunął do środka. Oczywiście, uprzednio postawił swoje inicjały w rogu, tuż pod podpisem Elizy. Położył tubę obok dziewczyny i zerknął na kota, który akurat go obserwował przez chwilę. Wyglądał na pieszczocha.
Koniec przyjemności, czas na obowiązki... Przyciągnął do siebie książki i bezwiednie przebiegł wzrokiem po ich grzbietach. Trochę tego wszystkiego było, na szczęście nie musiał niczego pisać od nowa, tylko pouzupełniać informacje. W zasadzie było tego niewiele, więc może będzie mógł pomóc dziewczynie w razie potrzeby? Zawsze to oboje będą testować swoją silną wolę, czyli skupić się na nauce i nie ulec pokusie dalszego rysowania.
- Nie mam dużo, pracy dosłownie jest na godzinę. Muszę zaczerpnąć kilka informacji z tych książek. - Wskazał kilka opasłych tomisk, każda o innej tematyce. Nie chcąc dłużej zwlekać, sięgnął po najbliższą i zaczął ją wertować w poszukiwaniu odpowiedniego działu. - Jeśli będziesz potrzebowała rady, służę pomocą. Masz jakieś w porządku współlokatorki w pokoju, czy męczące? - spytał, chcąc zagaić temat. Ciekawiło go, jak było u niej, chociaż zapewne można było się domyśleć - dziewczyny były dużo spokojniejsze i poważniejsze, co najmniej mogła ich dopaść jakaś głupawka i śmianie się z tego, że druga koleżanka oddycha. Za to u niego... - Ja nie mam spokoju. Codziennie muszę znosić małpi gaj, a chłopaki zachowują się tak, jakby ich wilki wychowywały. - Westchnął lekko, jednak w jego głosie dało się wyczuć rozbawienie. Nie przeszkadzało mu to jakoś wybitnie i nawet dawał radę się uczyć w takich warunkach, czego nie można było powiedzieć o innych; większość preferowała zacisze biblioteki. Aby czekać, aż się dwie strony wzajemnie powybijają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 180
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 140
http://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
http://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
http://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
http://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyCzw 16 Sty 2020 - 17:13

Nim zdążyła przetworzyć informację i zaprotestować, argumentując, że to w końcu jego pomysł i kartka i wydatek, cóż, miała już w tubę w rękach i szczere zaskoczenie na twarzy. Zamrugała kilka razy, przetwarzając kilka ostatnich sekund, jakby się zawiesiła i po prostu uśmiechnęła się lekko, nie potrafiąc jakkolwiek inaczej odpowiedzieć na ten miły gest.
- W takim razie musimy się jeszcze raz spotkać na rysowanie, bo właśnie wiszę ci kartę – zażartowała. – Podpis zresztą też.
Choć miała jednak trochę ochotę protestować. Nie dlatego, że nie podobał jej się rysunek, bardzo go lubiła, ani też fakt, że powinni obaj mieć do niego dostęp (no dobra, to też było po części powodem). Ale przez to, że zgodzenie się na przyjęcie tuby z ich dziełem sprawiało rozpoczęcie nauki.
Było jej sporo, naprawdę sporo. Była jej taka ilość, że dziewczyna cicho jęknęła, gdy tylko otworzyła wszystkie zapiski na temat odczytywana, kreślenie i obliczania wartości run. Nie miała się co oszukiwać, że tego dnia uda jej się opanować cały materiał, chciała go w kawałkach lepiej przyswajać i przeszkadzał w tym fakt, że nawet kawalątek tej, dla niej, czarnej magii był nieprzyswajalny. Szczególny problem miała przy zapiskach liczbowych i podane przez profesora przykłady do rozwiązania, zdawały się wręcz łypać na nią złowrogo. Ale trzeba przeboleć, nie było na to innej rady.
- Szczęściarz – westchnęła, próbując rozszyfrować pierwsze ze zdań, było tyle sposobów komunikacji, nawet przez obrazy, a oni musieli rozczytywać liczby skrywające runy. – Pewnie dzisiaj wszystkiego nie zrobię, ale chcę chociaż część z tego przerobić. Głupio przyznać, ale na pewno będę w którymś momencie potrzebować pomocy, więc się przygotuj na pytanie z zaskoczenia – zaśmiała się, jednak w rzeczywistości nie planowała zarzucać Seva garścią niewiadomych ani przeszkadzać mu w nauce. Przynajmniej liczyła na to, że nie będzie musiała.
Opis współlokatorów chłopaka rozbawił ją na tyle, że aż podniosła nos znad notatek.
- No dobra, może nie taki szczęściarz jak myślałam – zastanowiła się chwilę nad jego pytaniem. – Może moich współlokatorek nie wychowywały wilki ale… Koty? – rzuciła oskarżycielski wzrok w stronę Vivaldiego, który fuknął na nią, wyraźnie urażony tym porównaniem i wrócił do przysypiania na kolanach albinoski. – Nie da się tego nazwać ciągłym małpim gajem, no i w sumie idę do pokoju z reguły tylko na sen, więc za bardzo wypowiadać się nie mogę. Ale miałam sytuacje, w których chichrały się do białego rana na tematy, o których aż głupio wspominać, także czasami też łatwo nie jest, ale nie aż tak źle – kąciki jej ust na chwilę uniosły się do góry, nim znowu wróciła do kartek, te zadanka naprawdę mogły zabić. Jednak była pewna, że ich nieoddanie profesorowi było jeszcze bardziej śmiertelne. – To jak przetrwałeś te lata ze swoim prywatnym zoo? – zapytała zaciekawiona, ona sama by chyba psychicznie nie wytrzymała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Severinus Grim

Student Hufflepuff
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
Galeony : 20
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t17974-severinus-grim
http://www.czarodzieje.org/t18005-seweryn-grim
Czytelnia - Page 26 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 EmptyPią 17 Sty 2020 - 12:53

Skwitował tylko uśmiechem jej słowa, rad był jednak, że nie protestowała na prezent (chociaż tego się spodziewał). Zastanawiał się, czy jest sens napominać, że ma jeszcze kilka arkuszy czarnego papieru, ale uznał, że na wszelki wypadek będzie go nosił. W razie gdyby znowu na siebie wpadli jakoś przypadkowo.
- Nic mi nie wisisz, wszystko w porządku. Cieszę się, że coś wspólnie stworzyliśmy, miło było - posłał jej krótki uśmiech i skupił się z powrotem na wypracowaniu. Jemu też totalnie nie chciało się tego robić, ale jak trzeba to trzeba. Skoro już się jakoś zmobilizował i sięgnął po pierwsze kompendium wiedzy, to szedł za ciosem i miał zamiar zrobić wszystko za jednym zamachem, zresztą jak zawsze. To, że ciężko było mu się zmobilizować, to już zupełnie inna bajka, ale jak już przysiadł, to robił wszystko na raz. Nawet, jeśli przez to zarywał pół nocy i rano chodził jak zombie, nafaszerowany kofeiną.
- Jestem gotów na pytania - rzucił. - Dla mnie runy też są niepojęte, ale lepiej próbować to ogarnąć we dwójkę, niż pojedynczo. Nauka to jeszcze nic, czasem wyobrażam sobie, jaką manię miała osoba, która je wymyśliła. - Jakoś nie przywiązywał uwagi do tego typu rzeczy. Co musiał umieć, to się uczył, a cała reszta była zbędna. - I nie uznaję żadnego "głupio przyznać". Nie ma co się wstydzić swojej niewiedzy, każdy kiedyś zaczynał od zera - posłał jej kolejny, tym razem pokrzepiający uśmiech. Widział, że dziewczyna ma trochę materiału do nadrobienia i to może być przytłaczające uczucie. Zawsze można to jakoś rozładować rozmową, na przykład o irytujących współlokatorach. On akurat miał dużo do opowiadania na ten temat.
- Domyślam się, że mieszkanie z dziewczynami też chyba do łatwych nie należy - stwierdził, na chwilę wspominając dzieciństwo. On akurat nie mógł narzekać na swoją siostrę. Słyszał wiele opowieści o nieudanych relacjach siostra-brat, ale w ich przypadku akurat to się nie sprawdzało. Dogadywali się bardzo dobrze. - To prawda, że ciągle rozmawiają o chłopakach i zostawiają ubrania, gdzie popadnie? - Oczywiście te słowa słyszał tylko z opowieści, ale skoro nadarzyła się okazja, żeby je zweryfikować, to czemu by z tego nie skorzystać? - Cóż, jeśli mam to ująć w kilku słowach, to zatyczki do uszu potrafią zdziałać cuda. Oto mój sposób na radzenie sobie z tamtą hordą. Najlepszym sposobem na nich byłoby chyba zdetonowanie bomby wodorowej w ich pobliżu - zaśmiał się krótko, jednak po prawdzie nikomu nie życzył źle. Miał nadzieję, że Eliza wyłapie żart - Sev jeszcze nie wiedział, jaki ogólnie humor ma dziewczyna. Na szczęście kilkoma żartami można łatwo to wyłapać. Pochylił się i zerknął w jej pergamin. - No i jak naszej artystce idą zadanka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Czytelnia - Page 26 QzgSDG8








Czytelnia - Page 26 Empty


PisanieTemat: Re: Czytelnia   Czytelnia - Page 26 Empty

Powrót do góry Go down
 

Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 26 z 27Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Czytelnia - Page 26 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-