Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Korytarz na III piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPią 11 Cze 2010 - 17:33

First topic message reminder :


Korytarz na III piętrze

Spore okna, jednak w dość dużej odległości, nadają korytarzowi nieco tajemniczości. Jedynie nieliczni wiedzą, że za jednym z wielu posągów znajduje się tajne przejście, prowadzące wprost do Miodowego Królestwa. Skorzystanie z niego jest możliwe jedynie przy znajomości odpowiedniego zaklęcia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ophelia Brown

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyCzw 4 Cze 2015 - 22:29

-Spokojnie, po dłuższej przerwie wystarczy namalować kilka obrazów, a już wszystko wraca do normy, parę razy tak miałam, bez obaw. Proporcje lubią być złośliwe, ale to nic, nie wszyscy malarze się ich trzymali. Niektóre prace w ogóle nie znają czegoś takiego jak proporcja czy perspektywa, a są na naprawdę wysokim poziomie. Muszę Cię kiedyś zabrać do mojej ulubionej galerii sztuki, chociaż trzeba przyznać, że ostatnio nie wprowadzili niczego ciekawego. – Odparła. Wspólna wyprawa w celu obejrzenia ulubionych dzieł i zaczerpnięcia wiedzy na temat wybitnych artystów, wydawała się być idealnym pretekstem do bliższego poznania i przekazania istotnych informacji Ślizgonowi. Bez wątpienia posiadał on talent i cholernie dobrą kreskę, ale brakowało mu przede wszystkim doświadczenia i duchowej więzi ze światem sztuki. Malował, bo był w tym dobry, lecz pewnie nie wiedział nic o tych, którzy przeszli do historii, a ich dzieła do dziś widnieją na ścianach najważniejszych budynków i najbogatszych osobistości. Taka wycieczka zapoznawcza mogła mu pomóc w odnalezieniu inspiracji oraz zrozumieniu swoich dotychczasowych błędów.

- Teatr powiadasz? Kilka razy byłam coś obejrzeć, ale za każdym razem trafiałam na kiepskich aktorów, dlatego odłączyłam aktorstwo od swoich zainteresowań. W sumie to nigdy nie próbowałam zagrać w jakimś przedstawieniu, ale muszę przyznać, że jestem świetna w odgrywaniu scen przed nauczycielami i dzięki temu jeszcze mnie nie wywalili z tej szkoły. Na drugie mam Cwaniara. – Zaśmiała się. Miała mnóstwo nieprzyjemnych sytuacji związanych z jej olewaniem nauki, ale dzięki sprytowi bez problemu radziła sobie z problemami i wiecznie niezadowolonym gronem pedagogicznym.
- A tak serio, nie mam drugiego imienia. Ophelia jest wystarczająco krzywdzące, rodzice nie potrafili znaleźć równie beznadziejnego zamiennika.

-Znam bardzo mało ludzi. Tylko część z nich lubię, więc również cierpię na brak utalentowanych znajomych. – Wzruszyła ramionami. Nie przeszkadzał jej fakt, iż przez te wszystkie lata edukacji nie nawiązała wielu znajomości. Byli przy niej Ci, których sobie ceniła i to było najważniejsze.

-No wiesz co... Ja zawsze piszę coś dobrego! – Próbowała przez chwilę udać, że obraził ją tym stwierdzeniem, ale zamiast oburzenia na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nie mogła ukryć swojego rozbawienia.
-A tak serio, mam tylko kilka tomików z poezją. Jak będziesz miał problemy ze snem czy coś, to mogę Ci jeden pożyczyć, efekt zbliżony do leków na bezsenność. Kiedyś pisałam opowiadania, ale to chyba nie dla mnie.

Czy on właśnie zapytał o lekcje? W tym momencie nie wiedziała, co ma powiedzieć. Przez dłuższą chwilę siedziała w milczeniu, zastanawiając się nad jego prośbą. Nikt nigdy nie poprosił o to, aby podzieliła się swoją wiedzą i umiejętnościami. Całą przygodę z malowaniem mogła przekazać, dając tym samym przykład i w pewnym sensie inspirację. Wspaniale!
-Naprawdę chcesz, żebym Cię uczyła? - Zapytała zaskoczona. To wyglądało zbyt pięknie, więc wolała się upewnić, czy po prostu nie próbuje sobie z niej żartować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wednesday Warhol

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 17
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11898-wendy-orleane-warhol#320255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11927-spotkajmy-sie-w-srode#320258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11929-zawialo-pustka#320288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11928-wendy-orleane-warhol#320260
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 1 Gru 2015 - 19:36

Jak mało czasu. Jak cholernie mało czasu myśli rozbrzmiewały tak głośno w głowie Wendy, że przez chwilę wydawało jej się nawet, że wszyscy wokół również. Na całe szczęście myliła się, bo po pierwsze - w pobliżu nie było zbyt wielu rozgarniętych studentów (a raczej same pierwszoroczniaki i inne karzełki w kolorowych krawacikach, których z resztą nie miała nawet ochoty zapamiętywać), a po drugie było raczej wątpliwym, czy czyjekolwiek myślenie może wydostać się na zewnątrz. Prawda, sporo słyszała o legimencji i oklumencji, czy jakoś tak, ale nigdy za bardzo się w to nie zagłębiała, a swoją drogą, zdawało jej się to być raczej przerażające, nie fajne. W każdym razie idąc naprawdę szybkim krokiem, nerwowo miętosiła skrawek czarnego swetra, który akurat miała okazję mieć tego dnia na sobie. Swoją drogą, Warhol miała tego dnia straszną ochotę na przejrzenie się w lustrze, bo - bądź co bądź - ubrała się świetnie. Długie do ramion blond włosy podkreślały czerń dziurawych na kolanach spodni, czarnego t-shirtu na ramiączkach i właśnie kardigana tego samego koloru, który magicznie sprawiał, że nie zamarzała krocząc po nieogrzewanych korytarzach Hogwartu. Czy oni naprawdę nie mieli tutaj pojęcia czym jest ogrzewanie? Chociaż może to były jakieś środki ostrożności, które miały na celu zapobiec wydarzeniom podobnym do tych w Salem...
W każdym razie było piekielnie zimno, a sama Wednesday nie była do końca przekonana, po kiego grzyba łazi teraz po zamku, rozglądając się przy tym jak chora psychicznie Puchonka. Nie ma. Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, narzekała, kiedy w zasięgu jej wzroku nadal nie było Sally. Zasrane ptaszysko, ma wszystko w dupie! Przysięgam, że jak się nie znajdzie to ją skopię. Czy naprawdę nie było już żadnej nadziei? Nawet na jebane pióro? Najwyraźniej nie było tu tej małej suki kochanej ptaszyny. Chyba. Chyba trzeba szukać dalej. Na całe szczęście są tu jeszcze te wszystkie smigole, które niczym mrówki wiją się po korytarzu, żeby utrudnić Wendy jej poszukiwania.
W końcu po kilku minutach żmudnego przyglądania się wszystkim ścianom i całemu sufitowi, załamana blondynka stanęła na środku przejścia, torując reszcie kawałek podłogi. Westchnęła głęboko i teatralnie wywróciła oczami, co najwyraźniej miało przywołać kruka z powrotem. Rzeczywiście, zadziałało! A nie, tylko żartuję. Stała dalej jak słup soli, modląc się do Salamandry, żeby ruszyła swój biały tyłek i przyfrunęła. Teoretycznie... Mogła poprosić kogoś o pomoc, ale proszę! Wendy? O pomoc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cyrus Lynford

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 7 Gru 2015 - 10:08

Odkąd dyrektor Salem, ten sam, którego miał pochłonąć ogień pół roku temu, ostatnio pojawił się na Hogwarckich błoniach, było inaczej. A przynajmniej ja zastanawiałem się, czy nasze stowarzyszenie nie utknęło zbytnio w martwym punkcie. Jasne, pracowaliśmy nad swoimi przedmiotami, ale nie szło nam (albo tylko mi) to tak wybitnie, jak powinno. Zamiast zbierać nowych członków, tylko traciliśmy starych. Dno i wodorosty. Postanowiłem, że spróbuję wywęszyć w tym Hogwarcie cokolwiek, co będzie mogło nam się przydać. Halo, byłem zastępcą przewodniczącego, ze skrytymi ambicjami na obalenie tego, który nami rządził, musiałem się wziąć w garść.  
Samotnik był ze mnie wprost żałosny, bo gdy tylko na korytarzu zobaczyłem znajomą salemowską czuprynę, olałem całe moje węszenie w pojedynkę po zamku. No cóż, w dwójkę zawsze była lepsza zabawa. Przeczesałem swoje gęste włosy, ruszając w stronę dziewczyny czegoś poszukującej. Gratulowałem sobie, że mojego wyboru ubrania na teraz nie ograniczyłem do tych cholernych Hogwarckich mundurków (zwłaszcza, że te salemowskie były z jakimiś okropnymi fioletowymi wstawkami). Zamiast nich, miałem na sobie jasno brązowe spodnie i piękną, nowiutką granatową koszulę. Sam nie wiem, jak ja to robiłem, że tak dobrze wyglądałem.  
Idąc wraz z dużą grupą osób (pewnie akurat wmieszałem się w tłum kończący nieopodal zajęcia), którym Wendy poniekąd torowała drogę, stojąc na środku, nagle zboczyłem z trasy, łapiąc dziewczynę za rękę i porywając ją na bok.
- Wendy, to stado angoli zaraz Cię tu stratuje. Oni tylko szukają okazji, żeby nas zdeptać - zapewniłem dziewczę, odciągając ją na bok korytarza. W mojej życiowej filozofii obecnych czasów, Anglicy malowali się po prostu jako Ci "źli". To, że czasem mieli dobre laski, było zupełnie inną kwestią. Spojrzałem na blondynkę wypatrując jakichś oznak, co ona tu robiła na środku korytarza stojąc i czekając na nie wiadomo co.  Może po prostu stała i pokazywała Anglikom, że wygląda spoko. Bo wyglądała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wednesday Warhol

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 17
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11898-wendy-orleane-warhol#320255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11927-spotkajmy-sie-w-srode#320258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11929-zawialo-pustka#320288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11928-wendy-orleane-warhol#320260
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 7 Gru 2015 - 18:28

Wednesday rozglądała się za tym zasranym ptaszyskiem jeszcze przez chwilę, kiedy ni stąd, ni zowąd ktoś chwycił jej dłoń i przeciągnął na bok, od tłumu wściekłych, krwiożerczych Europejczyków. Nie no, tak naprawdę wcale nie była do nich aż tak wrogo nastawiona, może tylko trochę śmiała się z ich brzmiącego, jakby mieli kluski w gębie, akcentu. Posłusznie przesunęła się za kolegą z Salem, niezbyt ogarniając, co się dzieje. Jeszcze jakiś beznadziejny Puchon podstawił jej nogę (miejmy nadzieję, że przez przypadek), tak, że prawie się wywróciła, wyklinając na niego i robiąc swoją ulubioną skwaszoną minkę. Słodko.
- Wiem, wiem, ale no słuchaj - zaczęła zdezorientowana, tłumacząc się ze swojego niezbyt eleganckiego zachowania. Właściwie to Cyrus miał rację i w sumie dość spodobał jej się fakt, że jeszcze nie puścił jej ręki. Podniosła swój zdezorientowany i poniekąd zmartwiony wzrok, żeby spojrzeć w zaspane oczy swojego wybawcy - Ta mała suka Sally znowu mi zwiała - złapała się za głowę, po czym przejechała dłonią po twarzy. Po co mu się tłumaczysz? - pytała wkurzona na samą siebie, w końcu zapominając o wstrętnym ptaku, który zapewne wróci prędzej czy później, jak skończy się jej żarcie.
- Ej, a tak w ogóle to co ty tutaj robisz? - spytała, unosząc lewą brew. Właściwie to naprawdę zdziwił ją ten uroczy i przystojny, ale jednak dziwny w tym miejscu widok. Czyżby nie miał jakichś lekcji? Albo coś? Lynford nie szwędałby się sam po korytarzu pełnym Anglików bez żadnego powodu. Zanim jeszcze zdążył odpowiedzieć, zmierzyła go wzrokiem, zauważając, że naprawdę bardzo spoko wyglądał. Przypomniała sobie nawet, że dalej trzymają się za ręce, więc jak gdyby nigdy nic, wyrwała dłoń z uścisku, chcąc tylko, żeby nie zwrócił na nią uwagi. Uśmiechnęła się w ten swój prześmiewczy, przerozkoszny sposób, żeby pokazać światu swoje piękne, białe ząbki, które siłą rzeczy dawno powinny być żółte od palenia. No, ale cóż. Magia jest super.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cyrus Lynford

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptySro 16 Gru 2015 - 10:06

Nie do końca byłem pewien kim jest Sally. Obstawiałem, że jakieś zwierze, ale w Salem wszyscy mieli tyle kotów, że prędzej na takiego czworonoga bym stawiał. Może też sobie powinienem sprawić kota, co by jeszcze ładniej podkreślić moją przynależność do spalonej, amerykańskiej szkoły?
- E tam, skoro to magiczna istota, to zaraz Cię znajdzie - rzuciłem bezpiecznie, nie będąc pewnym co za słowem "istota" w ogóle się kryje.
Stado Anglików, niczym dzikich nosorożców, przeszło korytarzem, znikając za najbliższym zakręcie. Wszystko jakby opadło, to też nie oponowałem przed puszczeniem ręki należącej do dziewczęcia, które to bohatersko uratowałem przed stratowaniem. Oczywiście nie pałętałem się tu bez celu, zamek ani trochę nie interesował mnie tak, bym dobrowolnie zwiedzał sobie jego korytarze. Nie wiem czy to było mądre, czy też nie, ale asymilacja interesowała mnie tyle co bunty jakichśtam goblinów. Przeznaczyłem worek galeonów na odbudowę Salem - a przynajmniej tak twierdziłem, w istocie nie byłem pewien, czy w tym roku szkolnym wydałem pieniądze na cokolwiek innego niż ubrania i jakieś pierdoły.
- A planowałem iść to biblioteki, ale to może poczekać - to brzmiało tak dumnie, jakbym realnie siedział i godzinami zagłębiał się w mądrych lekturach. Wiedziałem, że jako bractwo tego potrzebujemy. A fakt, że Julius średnio cokolwiek ostatnio ogarniał, tylko mnie motywował, abym sam się tym zajął. Potrzebowaliśmy nielegalnych książek z wyjątkowymi zaklęciami. Spojrzałem na moją towarzyszkę uważnie i jakby odrobinę oceniając. Oparłem się o ścianę, przechyliłem trochę głowę i szybko podjąłem decyzję.
- Ostatnio słyszałem o klasie, gdzie nie ma grawitacji, myślisz, że to legendy Brytoli, czy tego typu miejsc tutaj więcej? - Zapytałem rozglądając się po korytarzu i spoglądając na różne drzwi dookoła. Może blondynka coś innego odkryła w czasie swojego krótkiego pobytu tutaj, albo chociaż o czymkolwiek słyszała? To też wróciłem do niej wzrokiem, gotów ją porwać do klasy, chociażby bez grawitacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wednesday Warhol

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 17
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11898-wendy-orleane-warhol#320255
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11927-spotkajmy-sie-w-srode#320258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11929-zawialo-pustka#320288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11928-wendy-orleane-warhol#320260
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyNie 20 Gru 2015 - 8:58

- Tak, tak, na pewno - burknęła pod nosem na słowa Cyrusa, przewracając oczami i kończąc temat. Gdyby tylko wiedział, jak upierdliwa potrafi być. Nie raz psuła (już wcześniej nieprzeciętnie zły) humor swojej właścicielki, każąc jej biegać po całym budynku. Jeszcze ci Angole szwędający się bez celu po korytarzach, wszyscy byli tacy sami. Nudni i szarzy nawet w tych swoich kolorowych krawacikach. Szczerze mówiąc, Wendy wolała spędzać czas sama, niż przyjaźnie rozpoczynać rozmowę z tymi tutaj. Dobra, prawda jest taka, że z nikim nie zaczęłaby rozmowy. Nie lubiła ich tak samo jak wszystkich innych.
Zrobiła zdziwioną minę, gdy wspomniał o bibliotece, ale zaraz potem wygięła usta w szczerym uśmiechu. Nie chodzi o to, że Warhol nie czyta, nie lubi książek i ciszy... Wręcz przeciwnie. Uwielbia tę aurę spokoju i braku dostępu do rzeczywistości - chociaż na chwilę, wiadomo, gdzieś w przerwie między flirtem z panem X a fajką. Wednesday zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest raczej średniowieczną panienką, która trzyma nóżki razem, nie pije nikczemnego płynu, jakim jest alkohol, ani nie niszczy sobie zdrówka papierosami. Wszystko, tylko nie to. Często zdarza jej się myśleć o sobie jak o dziwce, ale no, nie mówi tego na głos, bo ktoś jeszcze potwierdzi i będzie niezręcznie, nie? Ciekawe jak na to patrzył Lynford. W sumie z taką twarzą na pewno ma ciekawe życie łóżkowe, do którego chciałabym należeć.
- Nie mam pojęcia, wydaje się zbyt ciekawe na nudnych Anglików, nie? - Pokój bez grawitacji? Wśród rozmów o Pokojach Życzeń, Luster i czegoś tam przewinął jej się właśnie taki. Jeszcze tam nie była, a w sumie musiałoby być fajnie. Przecież zawsze chciała polatać, ale jakoś nigdy nie miała okazji i... czasu. No właśnie. Teraz zapewne również, a przecież kruk sam się nie znajdzie. Spojrzała na podłogę, zastanawiając się, co robić, po czym zerknęła na czarny zegarek znajdujący się na lewej ręce.
- Może po prostu idźmy gdzieś indziej? - zapytała, unosząc brew i uśmiechając się w ten swój uroczy, śmiały sposób. Jeśli dobrze myślała, to to był tylko pretekst, by mogli być gdzieś sami, a jeśli nie... No to ups. Może rzeczywiście chciał jej pokazać pokój dla astronautów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cyrus Lynford

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptySob 26 Gru 2015 - 21:18

Podobno Amerykanie byli bardziej wyzwoleni i frywolni niż Brytyjczycy. Więc o ile mieszkaniec tego potwornie smętnego i wielkiego zamku, realnie i zupełnie bezmyślnie, chciałby, urządzając mini lekcję fizyki, pokazać blondynce pokój bez grawitacji, to ja miałem nieco większe perspektywy. Bo jasne, z uroczą, Amerykańską blondynką wolałem znaleźć się w pokoju, gdzie nie pałętały się stada Brytoli - jednak i to miało podwójne dno. Taki ze mnie był przedsiębiorczy chłopak!
- Taaa, to brzmi tylko jak coś, co mówią, że mają, aby poczuć się mniej lamersko - i nie czekając na więcej jej zapewnień o chęci zwiedzenia w dwójkę zamku, złapałem Wendy za rękę, zaraz prowadząc za sobą, wzdłuż korytarza.
Mówienie o bibliotece na pewno brzmiało mądrze. Może dlatego to w ogóle robiłem, bo osobiście w to miejsce zapuszczałem się wyłącznie po to, żeby znaleźć coś, jeśli tego akurat naprawdę potrzebowałem (i w sumie po prostu, wiązało się to z bractwem). Zadania domowe wolałem próbować podrzucić innym, żeby za mnie zrobili.
Chyba miałem nadzieję, że Wends słyszała o pokoju bez grawitacji i wie, gdzie ten się znajduje. Bo ja osobiście niezupełnie potrafiłem go umiejscowić (co stosownie przemilczałem). Nie zniechęcało mnie to jednakże, dlatego, że zakładałem, iż skoro jest tu pokój bez grawitacji, to mogą być również inne, być może jeszcze ciekawsze. Istniała więc spora szansa, że znajdziemy cokolwiek.
- To podobno gdzieś na górze - i wcale nie puszczając jej ręki, ruszyłem krętymi korytarzami. Oczywiście, ani śmiałem zapytać jakiegokolwiek Brytyjczyka o drogę. Zamiast tego wspięliśmy się dziwnym skrótem aż na szóste piętro. Znalazłem jakieś ciemne drzwi, a gdy je otworzyłem, błyszczały tam gwiazdy. Wyglądało to obiecująco i całkiem na pokój bez grawitacji, więc szybko wszedłem tam z moją towarzyszką. I przeszliśmy tak parę kroków w tych niemalże całkowitych ciemnościach, do ziemi wciąż będąc tak samo przyklejonymi.
- To chyba niemożliwe, że zabłądziliśmy? Pewnie brak grawitacji akurat się popsuł - to było dziwne miejsce, coś szeptało, a na dodatek błyszczała jakaś dziwna kula i wcale nie byłem pewien z której strony w ogóle weszliśmy do tej klasy, bo końcem końców, było tu dość ciemno. No to, chyba trzeba było znaleźć coś ciekawego o tu, na miejscu. - Przynajmniej zgubiliśmy stado z korytarza - rzuciłem z lekkim uśmiechem w stronę mojej, ledwo widocznej w tym świetle, towarzyszki. No, było miło.

Możesz odpisać już tutaj, a tu zt!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyCzw 3 Mar 2016 - 16:47

Lilith w ciszy spacerowała korytarzami Hogwartu chcąc rozluźnić się i zapomnieć o trudach dnia. Rozciągnęła się widocznie zmęczona tym dniem.
Czemu zajęcia u profesora Bonmera zawsze muszą być takie męczące!
Próba skupienia się nad eliksirem i profesor, który swoim zachowaniem i mową ją drażnił i chciał rozkojarzyć. To było niesprawiedliwe! Dziewczyna tak bardzo się starała a on co! Chociaż chyba powinna być mu wdzięczna za to, że w ogóle chciał pomagać jej w nauce.
Niezadowolona gryffonka westchnęła pod nosem i podeszła do jednego z okien. Opierając się o ścianę zerkała w dal całkowicie tracąc kontakt z rzeczywistością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jay Harper

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyCzw 3 Mar 2016 - 17:37

Spacerowała. I spacerowała. I spacerowała. Aż tu nagle BĘC! Z jednego z korytarzy wyłoniły się długie, męskie łapy. Jedna pochwyciła ją w talii, druga za ramię. Nie miała czasu ani żeby zareagować, ani żeby krzyknąć. Wszystko wydarzyło się naprawdę szybko. Oj długo trenował ten taki szybki chwyt! I udało się perfekcyjnie. Dlatego też nim ktokolwiek by zauważył wciągnął ją do Pustej Klasy. A tam? Niemal od razu zamknął za nimi drzwi i sadzając ją na krześle spojrzał z krwiożerczym spojrzeniem. Wyjął różdżkę i rzucił zaklęcie, które przywiązało ją solidną liną do oparcia i nóg drewnianego tronu. Obłąkany!

Z/t x2 Zapraszam :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 12:17

/pierwszy wątek po powrocie do szkoły - kilka tygodni od zniknięcia/

Kilka tygodni zajęło jej odchodzenie do siebie. Właściwie w którymś momencie przestała już patrzeć na kalendarz. Nie miała pojęcia jak wiele dni uciekło jej ze szkolnego życia. Pewnie było natomiast to, że narobiła sobie naprawdę sporych zaległości. Już wcześniej miała problemy z niektórymi przedmiotami ze względu na długi pobyt w szpitalu po pożarze w Salem. Teraz? Myślę, ze będzie miała problem z ukończeniem siódmej klasy na satysfakcjonujące ją wyniki. Musiała to zrobić, by potem móc usunąć się z tej szkoły już na zawsze i wyjechać gdzieś daleko. Może z Fredrickiem? Dużo rozmawiali na temat jak teraz będzie wyglądało ich wspólne życie. Byli na siebie skazani. Dwoje niebezpiecznych ludzi tworzyło już małe stadko, a przez to zdecydowanie musieli bardziej uważać. I choć nie nadszedł jeszcze moment jej pierwszej przemiany, to choć zbliżał się nieubłaganie już czuła na sobie jej piętno.
Szła korytarzem bardzo powoli. Choć udało jej się wyprosić Bonmera o to by mogła chodzić na przynajmniej część lekcji, a wracać do domu wraz z nim, to nie była pewna, czy starczy jej na to sił. Obiecała, że gdy tylko źle się poczuje, to do niego przyjdzie, a on zaprowadzi ją do swojej sypialni, w której obecnie mieszkała. Obecnie jednak nie było aż tak źle, chociaż wiedziała, że zbyt długi spacer korytarzami szkoły może doprowadzić do zawrotów głowy.
Mijała uczniów bez słowa. Nawet, gdy Ci oglądali się za nią. Nic dziwnego. Miała na sobie czarne spodnie oraz czarną bluzę, której kaptur naciągnięty miała niemal na same oczy. Wydawało się, że nic przez to nie widzi do czasu, aż spojrzała na kogoś spode łba.

Nie wiesz do czego jesteś zdolna,
co zrobiłaś
i czy nikt nie ucierpiał.
Ten cały ból znika,
zastanawiasz się tylko,
czy Twoi bliscy żyją.
To jest najgorsze.


Trzymała się tych słów. Nie może mieć już nikogo bliskiego. Nigdy. Więc najlepszym sposobem było przyjęcie właśnie takiej postaw. Zimnej. Obcej. Jeśli będzie trzeba, to również wrednej. Lepiej ranić ludzi słowami niż... Skazać ich na ten sam los. Najważniejsze w tym wszystkim jest unikanie. Lilith. Edwarda. Belka. Nathaniela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 13:53

Minęło sporo czasu. Wydawało jej się, że to było pięćdziesiąt lat temu gdy ostatnim razem widziała ją. Kolejna osoba, którą straciła i nie mogła nic na to poradzić. Bez słowa pożegnania, bez słowa wyjaśnienia, zniknęła z jej życia. Czy coś jej się stało? Czy najzwyczajniej w świecie znudziła się już towarzystwem gryffonki? Nie miała zielonego pojęcia. To wszystko było dla niej zbyt trudne do zrozumienia, dlatego nie mogła się na tym tak bardzo skupiać. Przez kilka ostatnich tygodni przesiadywała cały czas w miejscach, do których trudno innym się dostać. Musiała być sama by się skupić na tej jednej rzeczy. Nawet teraz szła przez korytarz nie zwracając uwagi na nic co się wokół niej dzieje. Z nosem w książce czytała fragment na temat animagii.
Niektórzy czarodzieje czują, że ich umiejętności mogą być wykorzystywane w innej postaci…
Dziewczyna zatrzymała się wpatrując się w te kilka słów. Tak bardzo uparła się, by zostać animagiem chociaż to co miało ją czekać było o wiele bardziej problematyczne.
Czarodzieje potrzebują wielu lat ćwiczeń i praktyk, aby uniknąć komplikacji…
Tak nie może być. Lilith zacisnęła dłonie na księdze i zamknęła ją z hukiem. Kilka osób, które mijały ją na korytarzu obejrzały się zaciekawione cóż takiego stało się z tym małym okruszkiem, ale widząc minę dziewczynę ruszali dalej. Jaka była? Wściekła, niezadowolona poirytowana. Lepiej było nie podchodzić do niej teraz, kiedy nie panowała nad tymi wszystkimi złymi emocjami.
Wiele lat praktyk, nie mam tyle czasu! Nie mogę tak długo czekać… – wrzasnęła do siebie w myślach i wyjrzała za okno załamana całą tą sytuacją. Czuła się zagubiona i tak bardzo bezsilna. Cała ta sytuacja była dla niej frustrująca. Cóż ona miała uczynić?
Nagle do jej ucha dobiegły szepty uczniów, odruchowo odwróciła się w tą stronę i to co ujrzała zabrało jej dech w piersiach.
- Titi? – zadrżała, a książka upadła na ziemię. Nie była w stanie uwierzyć. Wróciła? Nic jej nie jest? Wcześniejsze emocje wyparowały z niej, a ona zrobiła kilka niepewnym kroków przed siebie. Salemka naprawdę stała niedaleko niej, ona naprawdę tutaj była. Nieświadomie przyśpieszyła i jak w tanich romansach krzyknęła z daleka – Titi! – po czym na tle zachodzącego słońca rzuciła się w ramiona dziewczyny… wróć, to nie ta bajka. Eeee. Na tle korytarza szkoły skoczyła na dziewczyny i przytuliła ją tak mocno jak tylko umiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 14:07

Do sali lekcyjnej miała już bardzo niedaleko. Zamierzała pojawić się tak i usiąść gdzieś na samym końcu. Nie dać się nikomu zobaczyć, ani poznać. Zdecydowanie nie chciała ani pytań, ani komentarzy. Chodziło tylko o ukończenie szkoły. O durny dyplomik nim zniknie stąd na zawsze. Wiedziała jaki jest jej cel i prosto do niego zmierzała. Do czasu...
Zobaczyła idącą w jej stronę dziewczynę. Stała pod ścianą wyraźnie zdenerwowana. Vittoria opuściła niżej kaptur. Nie chciała być przez nią zauważona. Gdy tak powoli szła w stronę gryfonki, jej serce zabiło bardzo mocno. Spodziewała się, że ten moment nadejdzie szybciej czy później, ale liczyła, że uda jej się odwlekać jak najdłużej. Opuściła głowę. Może uda się uniknąć konfrontacji z przyjaciółką... Byłą przyjaciółką. Byłym życiem. Przyspieszyła i to był błąd. Usłyszała krzyk jej imienia, a zaraz potem poczuła niesamowity, rozdzierający ją od środka ból. Nie była w stanie zahamować krzyknięcia, jednak można było je odebrać jako wydaje z zaskoczenia. Momentalnie zaczęła gorzej wiedzieć. Osunęła się wraz z Lilith na kolana. Zamrugała kilka razy. Oddychaj Vit. Oddychaj... Cholera. Poczuła ten charakterystyczny ból. Rana się otworzyła. Teraz Frederick będzie miał powód żeby wmawiać jej, że powrót do szkoły tak blisko to zły pomysł. Może miał rację. Paliło jak diabli. Postarała się nie pokazać tego na twarzy.
- Boże, uważaj jak leziesz – Warknęła ostro i stanowczo. Bolało ją serce, gdy tak się do niej odzywała. Zamiast cieszyć się, że Lilith rzuciła się na nią z taką tęsknotą i miłością. To było... Jeszcze gorze niż wtedy, gdy się poznały – Co za niezdara. Odsuń się ode mnie – To mówiąc odepchnęła agresywnie Lilith i podniosła się z ziemi opierając się ręką o ścianę. Jezu. Ledwo trzymała się na nogach. Musi jak najszybciej dojść do gabinetu Bonmera. Zanim będzie czuć cieknącą pod bandażem krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 14:21

Krzyk, tylko to udało jej się usłyszeć, gdy opadała z Salemką na ziemię. Wpatrywała się w nią przerażona nie wiedząc co się dzieje. Ta pozycja była również dla niej niekomfortowa, noga przypomniała o sobie i syknęła łapiąc się w miejscu bólu. To mogło przypomnieć im obu o pewnej konfrontacji na feriach, ale nie to było teraz ważne.
- Titi przepraszam, nie chciała Cię skrzywdzić – przeraziła się i to poważnie, jej głos się trząsł, a ona cała pobladła wpatrując się w pannę Brockway. Oprócz tego, że czuła się winna, już po chwili dostała plaskacza w twarz. Wpatrywała się w nią widocznie zszokowana. Uśmiechnęła się niepewnie i zaśmiała się pod nosem.
- Weź… nie żartuj sobie tak – przerażenie w jej oczach nie znikało. Ona wpatrywała się w nią jakby ślepo i z tą głupią nadzieją. Przez ten cały czas myślała. Myślała o tym co się mogło stać, że dziewczyna zniknęła z jej życia miała wiele pomysłów, ale żadnego nie chciała przyjąć do swojej świadomości. A teraz na jej oczach jeden z tych scenariuszy urzeczywistniał się – stęskniłam się za tobą… tak… tak dawno Cię nie widziałam – jej głos się trząsł, a ona nie była w stanie oderwać od niej spojrzenia. Ten strach, czym był spowodowany? Tym, że zrobiła jej krzywdę? Czy tym, że mogła ją stracić.
Błagam zaśmiej się i powiedz, że żartowałaś, błagam zrób to – jej myśli wręcz krzyczały. Była rozstrojona emocjonalnie w tym momencie. Tak się o nią bała, tak tęskniła, myślała, że straciła ją już na zawsze. Nie mogła opanować łez, które już zaświeciły w jej oczach. Nagle całe jej ciało zesztywniało. Dlaczego wyczuła to dopiero teraz? Coś było nie tak i jej ciało nie zamierzało być obojętne na tą zmianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 14:33

Serce pękało jej na milion małych kawałeczków. Tak bardzo kochała tą dziewczynę. Bardziej niż kogokolwiek innego. Była jedyną ostoją w jej życiu. Była pewna, że gryfonka będzie przy niej zawsze. Obiecała jej to. A teraz? Musiała ją odrzucić. Doprowadzić do tego, by słodka mała dziewczyna ją znienawidziła. Musiała zebrać całą swoją motywację by dalej się tak zachowywać. A wszelkie pozytywne relacje między nimi spalić na popiół, z którego już nic się nie urodzi.
- Jak masz zamiar mnie taranować, to lepiej w ogóle mnie nie dotykaj – Warknęła pokazując jej, że nie żartuje. Nie chciała, by Lilith miała jeszcze jakąkolwiek nadzieje.
Przykro mi kochana. Już nigdy nie będzie tak, jak wcześniej. Jesteś słodka... Masz wiele osób, które Cię uwielbiają. Ty nie będziesz sama. A ja? Ja muszę być sama...
- Najlepiej, żebyśmy się nadal nie widziały. Udawaj... - Zobaczyła łzy w jej oczach. Przełknęła ślinę. Nie mogła wydać z siebie ani jednego słowa. Lilith... Tak strasznie Cię przepraszam - … Że w ogóle nie wróciłam - Powiedziała to. Wyszło to z jej ust tonem zimny, oschłym. Ruszyła przed siebie chcąc jak najszybciej opuścić dziewczynę. Słyszała szepty uczniów na korytarzu. I dobrze. Niech się rozniesie jak jest podła. Nikt nie powinien mieć z nią nic wspólnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 14:50

Nawet jeżeli miała zamiar spalić tą relację w popiół, ona nigdy nie pozwoli by umarła. Choćby miała odrodzić się jak feniks. Trzęsła się. Nie była w stanie się ruszyć, a gdy dziewczyna zaczęła odchodzić poczuła jak po jej policzkach spływają łzy. To druga sytuacja, w której nie była wstanie opanować swoich emocji bez względu na to ile osób było wokół niej. Całe jej ciało drżało, a ona nie była w stanie nic zrobić.
Ta bezsilność.
Zamknęła oczy i uderzyła pięścią w ziemię. Czując jak ból rozchodzi się po całej jej dłoni przegryzła dolną wargę. Jej mimika twarzy. Rozpacz połączona ze wściekłością, to musiał być przerażający widok dla osób, które znały wiecznie uśmiechniętą, miłą, łagodną i radosną Lilith.
- Nie uciekniesz mi teraz! – wrzasnęła nawet nie odwracając się w jej stronę. Wpatrywała w pustkę ciężko oddychając. Czuła jak w środku płonie. Czy miała zostać teraz sama? Ojciec, matka, brat, Jay miał Orianę… a ty Titi? Dlaczego odchodzisz?
Nie jestem na tyle silna, żeby coś zrobić? Żeby coś zmienić? – jej mimika złagodniała i zwróciła się do salemki po drodze ocierając łzy.
- Obiecałam Ci. – powiedziała bez najmniejszego wahania. Jak ona na to zareaguje? Nie wiedziała – Obiecałam Ci, że nigdy Cię nie zostawię… – powtórzyła słowa wypowiedziane w oranżerii i posłała dziewczynie delikatny uśmiech, który przepełniony był bólem – więc… – głos znowu zadrżał, a w oczach pojawiły się łzy – nie chcę Cię stracić…nawet jeżeli będziesz mnie nienawidzić…proszę Cię, nie zostawiaj mnie samej…jeżeli będziesz chciała o mnie zapomnieć…nie odchodź, błagam… – łzy spływały bez przerwy po jej policzkach i mimo tego jak bardzo ją to bolało uśmiechała się do niej – pamiętaj, że ja Cię nigdy nie zostawiębez względu na wszystkoi będę czekać…jesteś moją przyjaciółką, nie ważne czy mnie zranisz, nie ważne, czy mnie nienawidzisz. Kocham Cię i nie chcę Cię stracić – dziewczyna nie była w stanie wypowiedzieć nic więcej. Po prostu stała na środku korytarza ocierając łzy, które nie chciały przestać płynąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 15:12

Starała się nie zwracać już uwagi na dziewczynę. Musiała stąd odejść i to jak najszybciej. Gdyby była w stanie, to by pobiegła. Jednak już samo chodzenie było dla niej niezwykle trudne. Lilith została zaatakowana przez wilkołaka i wiedziała jak to boli. A ugryzienie? Ciągle się babrało. To zakażenie było najgorszą możliwą klątwą. Rozchodziło się po całym ciele od jej boku, a wystarczyło źle usiąść by ponownie skóra rozerwała się sprawiając, że musiała skupiać wszystkie siły na tym, by nie zemdleć.
Słysząc krzyk przyjaciółki natychmiast się zatrzymała. Obejrzała się na nią przez ramię. Nie odzywała się, gdy ta mówiła. Prosiła ją o tą obietnice i doskonale o niej pamiętała. Wtedy jeszcze nie wiedziała jak skończy się jej głupota i nieuwaga. Z każdą łzą Lilith... Amerykanka nabierała coraz większego przekonania, że robi dobrze. I coraz bardziej bolało jej to, co mówi przyjaciółce. Musi to zakończyć. Raz na zawsze.
- Nie czekaj. Nie masz na co... Poza tym, zwalniam Cię z tej obietnicy. Otaczam się tyloma ludźmi, że już nie potrzebuje kogoś tak żałosnego jak ty. Zachowujesz się jak pięcioletnie dziecko, a ja nigdy nie chciałam być matką. Mam dość opiekowania się tobą. Moja litość się już skończyła. Zniknij mała i daj mi spokój... - Każde słowo starała się nasycić jak największym jadem. Była jak bazyliszek, który coraz głębiej wbijał swój kieł zatruwając ciało, mózg, a na końcu serce. Ponownie odwróciła się od dziewczyny i skręciła w następny korytarz. Dopiero gdy udało jej się odejść od wszystkich uczniów pozwoliła sobie na kilka łez. Tak musiało być...

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2016 - 15:30

Każde słowo uderzało w gryffonkę z przerażającą siłą. Jakby ktoś wbijał jej sztylety prosto w serce. Nie była  w stanie unieść tego ciężaru, nigdy wcześniej nie czuła się tak źle. Nie miała zamiaru rezygnować z tej obietnicy. Tylko ta jedna rzecz trzymała ją w nadziei na odzyskanie dziewczyny. Nie była w stanie za nią iść, nie była w stanie wypowiedzieć słowa. Po prostu wyłączyła się. Łzy już dawno przestały lecieć, a ona stała w miejscu pozwalając ludziom się jej przyglądać. Nikt nie odważył się do niej podejść.
Gdy w końcu udało jej się wrócić do rzeczywistości, jej twarz nie wyrażała żadnych emocji. Wróciła do miejsca, w którym upuściła książkę i skierowała się bez słowa do dormitorium. Przepełniona dziwnego rodzaju determinacją. Gdyby wiedziała, że ten dzień i ta decyzja może zmienić całe jej dotychczasowe życie, to pewnie nigdy nie odważyłaby się na taki krok.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sebastien Levithan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12724-sebastien-levithan#343425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12726-poczta-sebastiena#343441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12725-sebastien-levithan#343440
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 20:15

Był już wieczór, kiedy najedzony kolacją Sebastien postanowił wybrać się na krótki spacer korytarzami szkoły. Po trwającej kilka minut wędrówce znalazł się na trzecim piętrze. Nie było tutaj wielu uczniów a tym bardziej nauczycieli, piętro to o tej godzinie świeciło pustkami. Prawdopodobnie większość osób robiło zadania domowe w pokojach wspólnych albo zajmowało się Bóg wie czym. Jednak on nie miał zbyt wiele do zrobienia, poza jednym, krótkim wypracowaniem, które zdecydował się zrobić później w nocy, jak to miał w zwyczaju. Chłopak wyjrzał przez okno, z którego widać było część błoni pogrążonych w świetle zachodzącego słońca i zaczął rozmyślać o wszystkim i o niczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nanami Uchiha

Uczeń Hufflepuff
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 44
  Liczba postów : 32
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 20:33

Już późno. Powinna iść spać, ale Nana postanowiła przechadzać się po korytarzach ze swoją ulubioną mangą w ręku. Czemu nie? Tak dawno żadnej nie czytała. Szła zaczytana w tekst, wpatrzona w piękne ilustracje. To niesamowite, że parę kresek może stworzyć coś takiego. Podążała korytarzem tylko co jakiś czas patrząc pod nogi. Co jakiś czas. Gdy przewróciła kartkę aby zacząć nowy rozdział, ostra końcówka przecięła koniuszek jej kciuka.
-Rany...-mruknęła do siebie patrząc na małą stróżkę krwi cieknącej po jej palcu. Jeszcze tego brakowało. Wzdrygnęła na widok krwi, brzydzi ją to. Nawet tak małe skaleczenie. Jest wrażliwa, no cóż. Westchnęła i znów zaczęła czytać. Wyłączyła się i zupełnie zapomniała o patrzeniu pod nogi. Wpadła w coś. A raczej w kogoś. Nanami odleciała do tyłu. Już miała zacząść się drzeć, ale w sumie to jej wina. Podniosła głowę i go zobaczyła. Azjata. Przystojny azjata. Na jej twarzy pojawił się rumieniec, jak dobrze, że się nie wydarła. Co za wstyd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sebastien Levithan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12724-sebastien-levithan#343425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12726-poczta-sebastiena#343441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12725-sebastien-levithan#343440
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 21:01

Stał tak w oknie wgapiając się w niebo i zupełnie odleciał myślami, jak nieraz mu się zdarza, nie zwracając nawet najmniejszej uwagi na otaczający go świat. Nagle, niespodziewanie poczuł jak ktoś w niego wpada, wyrywając go z zamyślenia. Został lekko popchnięty do przodu i oparł się plecami o ścianę.
-Cholera...-wymamrotał i zwrócił swój wzrok na młodą dziewczynę, która prawdopodobnie właśnie na niego weszła. Od razu poczuł się trochę głupio, przecież stał tak na korytarzu, nie jej wina, że go nie zauważyła. Posłał jej mały, przepraszający uśmiech.
-Wszystko w porządku?-spytał ją dość niepewnie i przyjrzał jej bliżej. Możliwe, że widział ją już kilka razy, ale teraz nie był tego pewien, szczególnie, że był beznadziejny w zapamiętywaniu twarzy.
-Mam nadzieję, że nic ci nie jest. Wybacz, że tak stałem.-stwierdził na końcu i przeczesał dłonią włosy, które opadały mu na czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nanami Uchiha

Uczeń Hufflepuff
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 44
  Liczba postów : 32
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 21:46

Nic jej się nie stało poza...Właśnie. Poczuła lekki ból w kciuku, który zacięła sobie kartką. Teraz już widocznie było widać skaleczenie, z którego sączyło się więcej krwi. Starała się to ignorować. Nie będzie zgrywać damy w opałach przez jeden mały skaleczony palec. Wstała poprawiając sukienkę. Rzuciła mu swoje nieśmiałe spojrzenie.
-Wszystko okej...-wymamrotała ignorując ból kciuka. Przyjrzała mu się. Kojarzyła go z Pokoju Wspólnego. Z pewnością był puchonem. Była tego pewna. Manga. Gdy weszła w tego chłopaka jej tomik musiał gdzieś upaść. Odwróciła głowę poszukując wzrokiem swej zguby. Nie widziała jej, było za ciemno. Dobra, potem jej poszuka. Teraz skupiła wzrok na azjacie.
-Jak...Masz na imię?-zapytała dość śmiało. Po chwili od zadania pytania poczuła jak coś ciepłego spływa po jej palcu i kapie na podłogę. No pięknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sebastien Levithan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12724-sebastien-levithan#343425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12726-poczta-sebastiena#343441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12725-sebastien-levithan#343440
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 22:05

Kiedy uzyskał nie bardzo przekonującą odpowiedź od dziewczyny zmierzył ją wzrokiem i w słabym świetle z okna dostrzegł, że z jej palca cieknie krew, na co skrzywił się delikatnie.
-Jestem Sebastien...i chyba krew ci z palca leci...skaleczyłaś się czymś?-uniósł lekko brwi, przyglądając się jej. Nie wiedział, co mogło to spowodować, ale w sumie sam też był nieuważny i często zdarzały mu się wypadki takie jak ten, więc nie było to nic nowego. Chciał już zrobić krok do przodu, żeby podać rękę dziewczynie, kiedy potrącił końcem buta leżącą na posadzce książeczkę. Schylił się i podniósł tą, jak po obejrzeniu jej się okazało, mangę.
-To chyba twoja, wypadła ci? A poza tym, to jak ty masz na imię?-wyciągnął rękę ze zgubą i uniósł kąciki ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nanami Uchiha

Uczeń Hufflepuff
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 44
  Liczba postów : 32
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 22:33

Uśmiechnęła się promiennie. Ukrywała fakt, iż widok krwi ją przerażał. Okropieństwo, ale zignorowała to. Nie będzie przecież panikować z takiego głupiego powodu. Pomyślałby, że jest wariatką. Nowo poznana osoba, która uznałaby Nanę za dziwną. O nie! Tym razem będzie pewna siebie i normalnie z nim porozmawia!
-Ah, to nic takiego. Naprawdę, po prostu...Jestem niezdarą-odwróciła wzrok a na jej twarzy się pojawił się lekko rozbawiony uśmiech.
-Przepraszam, że w ciebie weszłam, powinnam patrzeć pod nogi-powiedziała wpatrując się w chłopaka i wyczekująco jakiekolwiek reakcji. Myślała, że będzie na nią zły, że będzie krzyczał tak jak chciała się wydrzeć na niego Nana. Gdy zobaczyła jak chłopak podnosi i trzyma jej mangę w ręku spojrzała na niego. Wysunęła rękę by chwycić tomik i musnęła swoją lodowatą dłonią dłoń Sebastiena. Jej dłonie zawsze były zimne.
-Tak, moja. Mam na imię Nanami, ale mów mi Nana-oznajmiła wpatrując się w oczy chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sebastien Levithan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12724-sebastien-levithan#343425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12726-poczta-sebastiena#343441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12725-sebastien-levithan#343440
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyPon 30 Maj 2016 - 23:25

Jednego był pewien- dziewczyna miała zaraźliwy uśmiech, więc odwzajemnił go natychmiast i pokiwał głową, oddając jej książeczkę.
-Jasne, w takim razie miło mi cię poznać, Nana- stwierdził i zabrał rękę, chowając ją potem do kieszeni spodni.
-I nie masz się czym przejmować, każdemu może się zdarzyć.- wzruszył lekceważąco ramionami, nadal uśmiechając się do dziewczyny. Nie miał jej nic z tego za złe, w zasadzie wina leżała na obojgu z nich. Z resztą to nawet nie było nic poważnego, chłopak miał tylko nadzieję, że przez to Nana się do niego nie zrazi i może uda mu się znaleźć nową przyjaciółkę. Po uśmiechu nowo poznanej mógł jednak stwierdzić, że dadzą radę się dogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nanami Uchiha

Uczeń Hufflepuff
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 44
  Liczba postów : 32
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 31 Maj 2016 - 15:14

Odstraszała swym lodowym dotykiem. Może dlatego chłopak tak zareagowała? Rzuciła mu lekko smutne spojrzenie. Nie to, że ją w ten sposób obraził czy coś, ale...Dobra nieważne.
-Mi się zdradza chyba za często...-zachichotała. Zauważyła, okno przy którym stał chłopak jest otwarte. Podeszła i wychyliła się przez nie. Niebo było takie piękne. Poczuła lekki podmuch orzeźwiającego wieczornego wiatru. Tego było jej trzeba. Westchnęła głośno. Zupełnie zapomniała o obecności Sebastiena. Była wpatrzona w niebo, tak ładnie się ubarwiło. Zanim na niego wpadła pewnie stał tu i tak jak Nana, był wpatrzony w ten piękny widok.
-Często tu przychodzisz?-zapytała odwracając się do niego. Jeśli ona odkryłaby to miejsce, przychodziłaby tu codziennie. Z każdego zwykłego okna można zaobserwować widok wieczoru, ale...Tu było najpiękniej. Nana często wyglądała za okno w porze wieczornej by szukać inspiracji na nowe rysunki. Także, widziała dużo zachodów. Ale tu nic nie zasłaniało pola widzenia, żadnych drzew, które przysłaniałyby niebo. Wręcz idealnie. Nanami posłała tajemniczy uśmieszek chłopakowi i znów skupiła swój wzrok na przepięknym widoku z tego okna.
-Popatrz, tu jest tak ślicznie...powiedziała opierając się o kamienny parapet. Zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech wieczornego powietrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sebastien Levithan

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Galeony : 36
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12724-sebastien-levithan#343425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12726-poczta-sebastiena#343441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12725-sebastien-levithan#343440
Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 EmptyWto 31 Maj 2016 - 19:50

Kiedy Nana podeszła do okna, chłopak chwilę przyglądał się ludziom, idącym korytarzem a następnie odwrócił się, by stanąć przy oknie obok dziewczyny, która już wpatrywała się w widok. Uśmiechnął się lekko sam do siebie i podparł rękoma o parapet, spoglądając na już dość ciemne niebo.
-Czasami mi się zdarza, ale przychodzę tylko wtedy jak naprawdę nie ma co ze sobą zrobić albo mam ochotę na spacer.-wzruszył ramionami, odpowiadając i zaciągnął się zapachem wieczornego powietrza.
-Masz rację, bardzo mi się tu podoba. Ładnie tutaj widać niebo, a myślę, że najlepiej wygląda właśnie wieczorem. Kocham zachody słońca.-uśmiechnął się delikatnie i zerknął na Nanę.
-A ty je lubisz?-przechylił głowę w bok, patrząc na nią z zaciekawieniem przez kilka chwil.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Korytarz na III piętrze - Page 11 QzgSDG8








Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Korytarz na III piętrze - Page 11 Empty

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na III piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Korytarz na III piętrze - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-