Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na III piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na III piętrze   Pią Cze 11 2010, 17:33

First topic message reminder :


Korytarz na III piętrze

Spore okna, jednak w dość dużej odległości, nadają korytarzowi nieco tajemniczości. Jedynie nieliczni wiedzą, że za jednym z wielu posągów znajduje się tajne przejście, prowadzące wprost do Miodowego Królestwa. Skorzystanie z niego jest możliwe jedynie przy znajomości odpowiedniego zaklęcia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Wrz 21 2010, 18:49

- Każdy może być palantem, ale decyzja, by nim zostać, jest ściśle osobista. - Odpowiedział całkowicie poważnie, po czym zaczerpnął głęboki oddech.
- Wszyscy mają Mambę, lecz nie ja, nie należę do drużyny Actimela, nie posiadam 3-letniej gwarancji, ani gwarancji zwrotu kosztów, nie dodaję skrzydeł, nie znam Goździkowej,ze mną Ci się nie upiecze. - Zaczął, spoglądając na nią z łobuzerskim uśmieszkiem. Postanowił zignorować jej pytanie i kontynuować monolog, który samoistnie cisnął mu się na usta. - Nie zapewniam uczucia komfortu, dzięki mnie nie dostaniesz zniżki w Terranovie czy Trollu. Minuta rozmowy ze mną nie kosztuje 5gr, nie wygładzam ani nie redukuję zmarszczek, mam więcej niż dwie kalorie, nie jestem owocem Jogobelli, nie będziesz żuć mnie zdrowo, przed użyciem nie wymagam zapoznania się z treścią ulotki dołączonej do opakowania ani skontaktowania się z lekarzem lub farmaceutą, to ja nie mam szans z pragnieniem. - Dodał, po czym w przypływie impulsu podniósł jedną dłoń do góry i począł wymachiwać nogami w tylko jemu słyszalny rytm. Złapał się za kant niewidzialnego kapelusza i resztę słów wyśpiewał śmigając po całym korytarzu. - Niee maaaaam pięciu gwiazdek w crash-testach, nie trafiam ceeeeeelnie w siiiiiiilny ból, nieeee maaaam pomysłu na obiad, nie posiadam napisu pod nakręętkąąąąą, ani kolorowanki pod etyyyyykieeeetąąąą. Nie pochodzę z pierwszego tłoczenia, wciąż nie wiem skąd się bieeeeeerze Chocapic, nie wiem też dlaczego Cini Minuiiiiis są aż tak cynamonoweeee, a nawet nie rozpływam się w ustach, ani w dłooooooniii! Zaś pewno wiem jedno. Wiem, że nie znajdę Cię w co piątej kinder niespodziance. - Powiedział, po czym mimowolnie uśmiechnął się łobuzersko. Nie wyobrażał sobie, aby cokolwiek podobnego kiedykolwiek wydobyło się z jego ust. Co jak co, ale zapewne słusznie podejrzewał nadmiar mugolskich reklam na TVN'ie we wakacje u kuzyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -21
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 211




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Wrz 21 2010, 19:06

Całe to przedstawienie sprawiło, że Amaya stała zupełnie tak, jak gdyby zapuściła korzenie. Była w takim szoku kiedy Wilkie zaczął odstawiać teatr, że nie miała siły nawet się śmiać. Jedynie otworzyła szerzej oczy, od czasu do czasu mrugając którąś powieką.
- Wil...- mruknęła, żeby coś powiedzieć, ale ten znowu jej przerwał, dodając nowy epizod z dodatkowym tańcem. Pomimo tego, że zasuwał z jednego końca korytarza na drugi, tuż za nią, nawet nie drgnęła. Jeszcze brakowałoby jej tego opuszczenia szczęki do ziemi niczym w jakiejś kreskówce. Gdy Twycross skończył, brunetka otworzyła usta, żeby coś powiedzieć. Potrzebowała jednak parę chwil na ochłonięcie z wszystkich emocji. Biedna miała teraz wszystko w jednym - radość, rozbawienie, złość i smutek. Takiego miksu nigdy nie czuła w sobie, co było dla niej całkowitą nowością.
- Dobra, tego wcześniej u ciebie nie zauważyłam... - rzuciła unosząc obie brwi ku górze. Chciała iść, ale jej nogi jakby stały się jednością z podłogą. I co teraz ? Popatrzyła w dół na swoje trampki. Zapewne gdyby teraz odrywała je od podłogi, wyglądałoby to co najmniej dziwnie, więc się powstrzymała.
- Świetnie, udowodniłeś mi już, że się zmieniłeś. A teraz wybacz, wrócę do swojego dormitorium - odparła zmierzło, zerkając na niego kątem oka, jakby faktycznie czegoś się bała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Czw Wrz 23 2010, 19:48

Nie miał wcale zamiaru, aby udowadniać jej, że się zmienił. Dobrze wiedział, że ta zdaje sobie z tego sprawę, ot co. Może po prostu nie miała co powiedzieć? Wciąż się uśmiechał, nie mogąc zapanować nad wymykającymi się spod kontroli mięśniami policzków.
- Do dormitorium? Noc jeszcze młoda i tylko spójrz jaka kusząca! - Zawołał pełen wigoru, pukając się teatralnie w czoło. Jego wyjątkowo dziwaczna zmiana wydawała się bardzo podejrzana. Skoro dopadł go nagły atak dobrego chumoru, skąd pewność, że za parę sekund nie podbije go atak istnej przeciwności?
Im więcej o tym rozmyślać, tym bardziej jest to wszystko pokręcone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -21
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 211




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Czw Wrz 23 2010, 21:14

W ostateczności zamarła, bezwładnie patrząc na Wilkiego. Później już tylko na korytarzu poniósł się echem jej homeryczny śmiech, od którego nie mogła się powstrzymać. Resztkami sił usiadła pod ścianą, ledwo radząc sobie z tym przez intensywnie pracujących mięśniach brzucha.
- C-co to było !? - zawołała, dalej nie tamując już w sobie rozbawienia. Tak, z pewnością nie miała wątpliwości iż Twycross przeszedł sam siebie w tej chwili. I ciekawe co zrobiliby inni uczniowie widząc to przedstawienie. Gdyby chłopak w tym momencie znów odsłonił swoją drugą część charakteru, nie miałaby wątpliwości i odeszła, tym razem z naprawdę poważną miną. Teraz jednak pośmiała się parę minut, następnie powolnym krokiem podchodząc do ślizgona z krętackim uśmieszkiem.
- Tak, niezwykle kusząca. Nikt tak nie potrafi zapewnić rozrywki jak Wilkie Twycross - wykrztusiła w jakąś minutę, ponieważ towarzyszył jej ciągły odgłos donośnego śmiechu pomiędzy słowami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Wrz 28 2010, 15:07

Nagle po korytarzu rozległ się śmiech dziewczyny. Nieco zdezorientowany zerknął na nią, unosząc nieświadomie lewą brew. To było niewątpliwie dziwne, jednakże w pewnym sensie zrozumiałe. Musiała przeżyć niezły szok. Gdy zaś otrzymała wreszcie zwykłą równowagę, zagadała do niego, a ten nie czekając na żaden inny, bardziej otwarty znak, uśmiechnął się filuternie, opierając dziarsko o ścianę.
- Co powiesz na Kwiecisty Ogród? Nocą jest on podobno niesamowity! - Stanął gruntownie na dwóch nogach, po czym uśmiechnął się doń zachęcająco. Wilkie uwielbia proste przyjemności, to ostatni przecie azyl dla ludzi tak skomplikowanych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -21
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 211




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Wrz 28 2010, 15:19

Jeszcze trochę to potrwało, zanim popatrzyła na niego poważnie i wyprostowała się niczym struna, po czym kiwnęła lekko głową do Wilkiego.
- Nocą nie byłam tam ani razu - przyznała, przez chwilę nawet zastanawiając się co powinna zrobić. Rozważała wszystkie za i przeciw, aż w końcu wydobyła z siebie ' a więc chodźmy ', uśmiechając się przy tym jakby szalbierczo. A więc przyjaciele - pomyślała, próbując wmówić sobie jakie zachowania nie powinny u niej się teraz pojawiać ze względu na inne nastawienie. Odwróciła się płynnie na pięcie i zaczęła powoli, lekko podskakiwać wprzód. Ale to nie wszystko... Amaya na dodatek nuciła sobie kawałki reklam, oczywiście tylko te, które zapamiętała.
- Wiem, że nie znajdę Cię w co piątej kinder niespodziance - zawołała wgłąb korytarza, po raz kolejny opierając się dłonią ściany z powodu kolejnego ataku śmiechu. No proszę... I co ten Wilkie z nią robił ? Skandal. Poza tym - kiedy dziewczyna ostatnio tyle się śmiała ? Chyba jeszcze przed wakacjami. Ruszyli więc do ogrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Wrz 28 2010, 15:28

- Ja też tam nigdy nie byłem w nocy - Przyznał. - I tak naprawdę, to raczej nic tam nie widać i nikt wcale nie mówił, że warto zajrzeć. Jednak musiałem Cię jakoś przekonać! - Oświadczył poważnie, po czym pokazał jej język, przygryzając go delikatnie. Znów napadł go dobry humor, który ulotnił się wraz z odejściem Am. Czy istnieje pomiędzy obecnością Am i złym humorem pewna zależność? Cóż, nawinęła mu się zdecydowanie interesująca teoria. Nie lubił być do czegoś zależny, a tym bardziej od kogoś, ale gdy nie ma na to ratunku?
Gdy zaczęła tańczyć do najnowszego wytworu jego wyobraźni, chłopak co rusz wybuchał śmiechem. Cóż, szło jej całkiem nieźle, ale jak niekiedy przerobiła jego słowa, to już nie mógł powstrzymać ataków wesołości.
- Niee maaaaam pięciu gwiazdek w crash-testach, nie trafiam ceeeeeelnie w siiiiiiilny ból, nieeee maaaam pomysłu na obiad, nie posiadam napisu pod nakręętkąąąąą, ani kolorowanki pod etyyyyykieeeetąąąą. - Nucił w krok za nią, a ich mało zsynchronizowane śpiewy, musiały brzmieć okropnie dla postronnego obserwatora, zaś dlań, była to tylko zapowiedź kolejnego, cudownego wieczoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Sro Paź 20 2010, 15:49

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Galeony : 165
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 13:43

Clau zatrzymała się w korytarzu na trzecim piętrze. Właśnie w tym miejscu była umówiona z przyjacielem, którego nie widziała przez jakiś czas. Przez naukę miała bardzo mało czasu dla bliskich, chciała już wakacje.
Ubrana była w czarne leginsy a na to jakiś dłuższy sweterek. W zamku było dość ciepło a Ślizgonka nie była typowym zmarzluchem.
Oparła się o ścianę i czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 14:00

Z wielkim uśmiechem zmierzał na trzecie piętro, gdzie na korytarzu czekała Clau. Tęsknił, tak bardzo tęsknił, tym bardziej, że ostatnio widzieli się w wakacje. Wiadomość, że przenosi się do Hogwartu była dla niego szokiem. Oczywiście pozytywnym, choć nie chciał rozstawać się z Durmstrangiem. Był tam panem; wiódł istny prym! Musiał przyznać, że mają tu wysoki poziom nauczania, wspaniałą atmosferę i... ładne dziewczyny.
No, ale wracając do Clau... Przyjaźnili się od zawsze. Pamiętał doskonale każdą chwilę, którą razem spędzili, każdy dowcip. Porażkami nie zaprzątał sobie głowy, bo po co ?
Już z daleka zauważył kasztanowe włosy, które mocno kontrastowały się z bladą skórą dziewczyny. Pomachał i podbiegł do niej.
- Clau! - powiedział tylko. Często milczeli w swojej obecności i było im tak dobrze. W końcu jako przyjaciele doskonale się rozumieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Galeony : 165
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 14:07

Usłyszała znajomy głos i odwróciła głowę. To był Luke! Przez te kilka miesięcy bardzo się zmienił, z wyglądu oczywiście. Dziewczyna zaczęła iść w stronę chłopaka, chcąc go przywitać. Cieszyło ją to, że zaczął chodzić do tej szkoły. Będą mogli częściej się spotykać. Takich osób brakowało w tej szkole Clau, takich którzy zrozumieliby ją a nie zazdrościli jakiś głupich bankietów rodzinnych.
Dziewczyna odgarnęła grzywkę z oczu i uśmiechnęła się szeroko do Gryfona.
- Witaj Luke -Powiedziała z nutką entuzjazmu w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 15:15

Przyjrzał jej się uważnie i ujrzał zielony krawat.
- Slytherin - rzekł z nutką niezadowolenia. Czy Tiara musiała go przydzielić do Gryffindoru ?! No musiała ?! Z resztą, teraz bez nerwów. Musi się nacieszyć widokiem Persson.
- Więc co robimy ? - spytał ucieszony. W sumie to było mu obojętne, byleby bez ludzi. Przecież muszą sobie opowiedzieć co się działo dotychczas w ich życiu!

Wybacz Clau, że tak krótki post i że go długo pisałam :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Galeony : 165
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 15:28

- Slytherin, po rodzicach - Powiedziała a uśmiech nadal nie schodził z jej twarzy. Szkoda, że chłopak został Gryfonem. Clau nie skomentowała tego, bo nie chciała popsuć tego spotkania.
- No to opowiadaj co się zmieniło, poznałeś tu już kogoś? Jak nie wiesz co i jak to możesz się mnie zapytać, znam ten zamek bardzo dobrze. - Oznajmiła i zamknęła usta aby chłopak mógł chociaż coś powiedzieć. Bardzo się cieszyła z tego spotkania. Z błyskiem w oku czekała na to co powie przyjaciel. Miała nadzieje, że spodobała mu się szkoła i zostanie w niej już do końca edukacji. Tylko szkoda, że Luke jest rok starszy i nie mogą chodzić razem na zajęcia. W swojej klasie miała wielu znajomych ale rozmowa z nimi kończyła się po kilku słowach. Dziewczyna nie była duszą towarzystwa, nie chciała mieć setki przyjaciół tylko kilku zaufanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 16:02

- Matka sobie umyśliła, że mam tu kontynuować naukę, więc jestem - wytłumaczył. Słysząc wzmiankę o nowych znajomościach, szczerze się roześmiał. Clau doskonale wiedziała o jego popularności w Durmstrangu. Jak on mógłby się nie odnaleźć w nowym miejscu ?
- O tak, idzie mi coraz lepiej w niektórych znajomościach - wykrztusił. Rzadko można zobaczyć śmiejącego się Luke'a. - Zamek już po części znam, ale w porządku. Zgłoszę się, jakby co! No, ale teraz ty coś opowiedz. Zmieniłaś się - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Galeony : 165
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pią Gru 10 2010, 17:45

- Naprawdę się zmieniłam? - Zapytała uśmiechając się delikatnie. Odgarnęła niesforne kosmyki włosów z twarzy i spojrzała na przyjaciela. Miała nadzieje, że zmieniła się na lepsze. Mhmm...
- Ja sobie chodzę na zajęcia, ciągle poznaje nowych ludzi, niektórzy są godni uwagi a niektórzy już niestety nie. Jeszcze nie spotkałam wiieeelkiej miłości. - Dodała z nutką rozbawienia w głosie. Z każdą sekundą jej humor się poprawiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Nie Gru 12 2010, 17:35

- Szukasz miłości ? Ona nie istnieje - prychnął. Szybko jednak się zreflektował. Nie chciał popsuć tego spotkania. - Ty chodzisz na zajęcia ? - zmienił temat, szczerze się dziwiąc. Czy ona, samotna Ślizgonka pojawia się tam, gdzie są ludzie ? Niemożliwe. Zawsze unikała towarzystwa. Nigdy nie chodziła na zajęcia. Tak, naprawdę się zmieniła. W sumie to na lepsze, tak. Samotność źle wpływa na człowieka. I pomińmy to, że Gringott też ją kochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Veracruz, Mexico
Galeony : 1
  Liczba postów : 114




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pon Gru 20 2010, 17:00

W momencie, gdy impreza zaczęła dobiegać końca, a przynajmniej dla Meksykanina, Gaspar opuścił owe pomieszczenie. Ciągle miał w ręku szklankę pełną tequili i winylową płytę Beatelsów, którą zerwał spod sufitu. Ostrożnie idąc korytarzami co jakiś czas przystawał, aby upić odrobinę alkoholu. Oczywiście nie obeszło się bez rozlania jego części, aczkolwiek nie było najgorzej. Jedynie jego bluzka zdobyła nieco ozdób w postaci mokrych plam. Jego planem było dotarcie do skrzydła studenckiego. Jednakże oczywiście jakoś nie bardzo mu to wyszło. Początkowo zszedł po jakiś schodach, a kiedy wydawało mu się, że stoi przed tymi od części studentów, wspiął się do góry. Aczkolwiek zamiast wylądować na trzecim piętrze akademickim, był dalej w części głównej Hogwartu. Na ową chwilę miał zdecydowane dość krążenia po szkole i szukania właściwiej części, uznał, że jeszcze z tym dziś zdąży! Tequala też była sporych rozmiarów, jednak korytarze nie były tak wielką plątaniną. Z resztą tam wszystko było zupełnie inne. Tak czy owak, nieistotne! Teraz był w Hogwarcie i zamierzał tu spędzić najbliższy rok.
Gaspar podszedł do jednego z parapetów, przy którym okno było na tle szczelne, iż nie przepuszczało mroźnego powietrza z zewnątrz. Płytę i szklankę postawił na brzegu parapetu, po czym wskoczył na niego i usiadł po turecku. Oparł się o szybę i wziął do ręki szklankę. Powoli upijając tequilę, której wcale nie miał mało, wręcz przeciwnie, niemal po brzegi, obracał w ręku czarną płytę. Każdą z poszczególnych piosenek, której nazwę odczytał z wierzchu, nucił cicho pod nosem, sprawdzając czy dobrze pamięta melodię i tekst. A z racji, że były tam same hity typu "Yesterday", nucił niemal każdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pon Gru 20 2010, 19:54

W szaleńczym biegu Melanie dotarła do zamku, przy okazji przekroczenia progu wpadając w grupkę puchońskich drugoklasistów. Zanim ruszyła dalej, zdążyła tylko ich zwymyślać, ale już po chwili pędziła biegiem przez zamek, pokonując korytarze, zakręty, niezliczoną ilość stopni. Nie potrafiłą określić, ile czasu biegała tak z miejsca na miejsce, nie bacząc na kierunek - równie dobrze mogłaby to być minuta, jak i godzina - ale wkrótce zatrzymała się, bo zaczęła odczuwać dojmujący ból płuc i zmęczenie. Przymknęła oczy i oparła się o ścianę jedną ręką, drugą przykładając do piekącego gardła, spazmatycznie łapiąc oddechy.
Boże, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę go.
Wspomnienie tego, co działo się w punkcie widokowym chciała wymazać. Wymazać bezpowrotnie.
A co jest lepszego w wymazywaniu pamięci od alkoholu? Co prawda działa on chwilowo, ale, co tam!, wystarczy. Gdy tylko ta myśl zagościła w głowie ślizgonki, do jej uszu dotarło jakby... nucenie? Momentalnie rozpoznała melodię - jakże mogłaby nie, skoro jej macocha wciąż i wciąż słuchała Beathelsów? Podniosłą głowę i zobaczyła chłopaka siedzącego na parapecie. Przyglądała mu się tylko przez moment, ale większą uwagę zwróciła stojąca obok niego butelka. Wypełniona alkoholem, to było pewne. Na twarzy dziewczyny wykwitł uśmiech. Trzeba jakoś zagadnąć chłopaka, to może się podzieli!
Nie zastanawiając się długo, dołączyła czo niego, gdy nudził "Hey, Jude" - chyba jej ulubioną piosenkę tego mugolskiego zespołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Veracruz, Mexico
Galeony : 1
  Liczba postów : 114




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pon Gru 20 2010, 20:17

Ostatecznie zaczął podrzucać swoją płytę, łapiąc ją po chwili w dłonie. Zastanawiał się, czy w Hogwarcie są jakieś adaptery, wówczas mógłby posłuchać tej płyty. Może i był to zespół mugolski, ale tak znany, że chyba i wszyscy czarodzieje wiedzieli kim są Beatlesi. Pamiętał jak jego matka często puszczała ich płytę, można by rzec, że dorastał w rytm ich muzyki.
- Hey, Jude, don't let me down - właśnie śpiewał sobie pod nosem, kiedy usłyszał, że ktoś do niego dołączył. Nie spodziewał się, że ktokolwiek znajduje się w pobliżu, gdy szedł korytarzami, były zupełnie puste. Od razu spojrzenie skierował ku owej dziewczynie, tym samym nie złapał płyty, która wypadła mu z rąk i potoczyła się po posadzce. Szybko więc oderwał od niej wzrok i momentalnie zeskoczył z parapetu. Nim płyta potoczyła się jeszcze dalej, zatrzymał ją. Obracając ją miedzy palcami, wrócił w kierunku parapetu.
- Liverpool jest daleko stąd? - Zapytał dziewczynę, bowiem na prawdę nie miał pojęcia w jakiej części kraju jest to miasto. - Kiedyś chciałem zobaczyć to miasto, byłaś tam może kiedyś? Ponoć są tam takie kluby zrobione pod klimat Beatlesów, choć nie jestem ich jakimś wielkim fanem. Po prostu czasem posłucham, no ale mimo wszystko - zadał dziewczynie pytanie zakładając, że ta jest Angielką. Nawet jeśli nie była, mogła wiedzieć coś na temat Liverpoolu. Dodatkowo kiedy tylko zadał jej jedno pytanie, automatycznie zaczął gadać dalej. Taki właśnie był Vásquez, kiedy raz się odezwał, ciężko było mu się zamknąć. Po prostu, wyjątkowo kochał mówić i cisza nie była jego miłością.
Czekając, aż dziewczyna odpowie na pytanie, usiadł ponownie na parapecie, spuścił luźno nogi, a w dłoniach ciągle obracał czarną płytę, o czerwonej naklejce z nazwą zespołu i spisem utworów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Gru 21 2010, 12:48

Wyprostowała się, z nikłym uśmiechem obserwując, jak chłopak podrzuca płytę. Przez chwilę słuchała piosenki w jego wykonaniu.
- You have found her, now go and get her - zawtórowała mu ochrypniętym lekko głosem, układając usta w lekki uśmieszek, trochę filuterny. Spodziewała się, ze może się zdziwić jej obecnością, bo wcześniej jej nie zauważył, jednak nie sądziła, że go przestraszy(?). Zachichotała więc lekko, gdy upuścił płytę. Oparła się plecami o ścianę, ręce splatając na piersi i obserwowała jego poczynania, raz po raz uciekając wzrokiem w kierunku stojącej wciąż na parapecie butelki.
- Liverpool? - powtórzyła za nim jak echo, przygryzając lekko wargę. Chyba była tam raz czy dwa, ale bardzo dawno temu, kiedy jeszcze żył tata. Przymrużyła oczy i uniosła wzrok na sufit, jakby spodziewała się tam ujrzeć odpowiedź. - Chyba nie tak daleko - powiedziała niepewnie, znów spoglądając na chłopaka. Nie mogła dać głowy prawdziwości swojej odpowiedzi. Wprawdzie podróż do tamtego miasta minęła jej bardzo szybko, ale była dzieckiem. - O ile dobrze pamiętam, jakieś trzysta kilometrów.
Kiedyś tam byłam, ale nic nie pamiętam - kontynuowała odpowiadanie na jego liczne pytania. - I byłam wtedy za mała, by zwrócić uwagę na jakiekolwiek kluby - posłała mu lekki uśmiech. - Też nie jestem wielką fanką. Moja... mama jest.
Kiedy odwrócił się w stronę parapetu, jej wzrok po raz kolejny zatrzymał się na butelce.
- Przyjechałeś na Turniej? - zapytała, przypominając sobie o wymianach studenckich. W końcu nie znała chłopaka, co było dziwne, stwierdziła więc, że musiał być jednym z gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Veracruz, Mexico
Galeony : 1
  Liczba postów : 114




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Wto Gru 21 2010, 16:31

Uśmiechnął się wesoło słysząc, jak dziewczyna śpiewa ciąg dalszy piosenki. Przeczuwał, że tutaj piosenki będą o wiele popularniejsze niż w Meksyku. Oczywiście, każdy wiedział tam co to za zespół, aczkolwiek większość raczej nie potrafiłaby z pamięci zaśpiewać dalszej części piosenki. Nie umknęło jego uwadze, że dziewczyna cały czas spogląda w stronę alkoholu, zaraz więc wyciągnął w jej kierunku ową tequilę, aby się poczęstowała.
- To może uda mi się to miasto zwiedzić - powiedział nie będąc pewnym jak miałby zrealizować taki plan i od czego zacząć. Oczywiście pierw by po prostu kupił bilet i tam pojechał, choć nie, pierw by znalazł ludzi, którzy też by się tam chcieli przejechać. Vásquez bowiem szczerze nie znosił samotnych podróży. Na koniec świata mógłby pojechać, ale zapewne tylko z grupką jakichś osób.
- Wiesz, całkiem sporo słyszałem, że właśnie są takie totalnie stylizowane na Beatlesów, że są ich zdjęcia w środku, wszystko tam jest zupełnie w klimacie z tamtych lat. I właśnie! - Przerwał nagle, bo dziewczyna dodała, że jej matka słucha tego zespołu. - To zupełnie jak moja! Nawet tak mi się kojarzy, jakbym miał sobie przypomnieć widok matki jak byłem dzieckiem, to właśnie miałbym pewnie przed oczami, jak kręci się po domu, a w tle słychać śpiew Lennona - mógłby tak jeszcze trajkotać, ale dziewczyna zapytała o turniej. No cóż, teoretycznie, to rzeczywiście na niego tu przyjechał. Całe szczęście tylko teoretycznie!
- No właściwie to niby tak - stwierdził jakoś niemrawo i przy tym przeczesał ręką włosy, wprowadzając je tym samym w stan lekkiego nieładu. Gaspar Vásquez na turnieju trójmagicznym... to nie byłby najlepszy pomysł!
- Wiesz, właściwie to po prostu skusiłem się na wyjazd ze znajomym do Anglii na rok, turniej nie do końca jest czymś w czym bym się odnalazł - przynajmniej dyplomatycznie wybrnął z tego pytania. Meksykanin miał tak wiele razy połamane ręce czy nogi, że po prostu wolał uniknąć takiego przedsięwzięcia jak turniej. Co jak co, ale dla niego mogłoby się to skończyć dość niefortunnie. Właściwie nie, że "mogło", on był zupełnie przekonany, że na pewno skończyłoby się to dla niego co najmniej źle. Ba, może nawet nie tylko dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Czw Gru 23 2010, 16:41

Odwzajemniła uprzejmie jego uśmiech, co wypadło najzupełniej szczerze - ktoś, kto jej nie zna nigdy nie orientuje się, kiedy gra, a kiedy nie. Przyjrzała mu się spod przymrużonych powiek. Uwagę przyciągnęły jego oczy, których ciepły blask wyzierał spod opadającej grzywki. Kiedy podał jej butelkę z alkoholem, niemal nie padłą przed nim na kolana, dziękując i całując stopy. Zamiast tego jednak wdzięcznie przyjęła poczęstunek z krótkim "dzięki". Nie fatygowała się proszeniem o szklankę - pociągnęła łyk prosto z butelki, czując przyjemne pieczenie w przełyku.
- Jasne, czemu nie? - odpowiedziała na jego stwierdzenie, jakby przed chwilą zaproponował jej, by mu towarzyszyła w takiej podróży. W jej głosie dało się słyszeć entuzjazm, który pochodził jednak z radości z faktu poczęstunku tequilą. W gruncie rzeczy Liverpool wcale nie był taki interesujący. W sumie nawet nudny. Zwykłe miasto, ot co.
Wsłuchała się w jego opowieść o matce i zagryzła wargę. Mimowolnie zaczęła zastanawiać się, jakiej muzyki słuchała jej matka, kiedy jeszcze chodziła po tym świecie. Tata nigdy o niej nie mówił.
- Skąd ich zna? - zapytała, w sumie głupio. Bo kto nie znał Beathelsów? Ale w końcu był to mugolski zespół, a Melanie wolała zapytać w ten sposób, niż wyjechać z pytaniem o jego pochodzenie.
- Och, wiedzę, że jednak nie jestem jedyną osobą, która nie dałaby się pokroić za udział w turnieju. - W sumie dziewczynie turniej nie wydawał się niczym szczególnie pasjonującym. Był, to prawda, sposobem na odejście od nudy i monotonii, ale jednak udział w nim nie był szczytem marzeń ślizgonki. Co najwyżej mogłaby pooglądać zmagania zawodników, ale też bez zbytniej ekscytacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Veracruz, Mexico
Galeony : 1
  Liczba postów : 114




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pon Gru 27 2010, 01:16

Gaspar nigdy nie zastanawiał się na ile ludzie uśmiechają się szczerze, a na ile grają w danych przypadkach. Po prostu jeśli ktoś chciał w jakiś sposób grać, niech gra, jakoś nigdy się tym zbytnio nie przejmował, ani nad tym nie zastanawiał, jeśli to były dość obce mu osoby.
Jemu Liverpool wydawał się magiczny, może po prostu dlatego, że był tak totalnie inny od Meksyku? Cała Anglia właściwie taka była, ale Liverpool posiadał dodatkowy urok związany z Beatlesami. Nadawało mu to jakieś wyjątkowej historii i dzięki temu pewnej magii. Ze zwykłej ciekawości niebywale chętnie by się tam wybrał. Pewnie nie zostałby tam dłużej, bo właściwie to cała Anglia nie zachęcała do zostania w niej na dłużej niż tydzień, jednakże wypad na parę dni wydawał mu się idealnym pomysłem.
Zaraz jednak usłyszał pytanie dziewczyny i jego myśli powędrowały daleko do Meksyku, rodziny i historii, skąd jego matka mogła znać ten zespół.
- Nie wiem, ale sądzę, że skoro ten zespół był tak niebywale popularny w tamtych latach, to było bardzo niewielu ludzi, którzy ich nie znali, nawet wśród czarodziei. W końcu to zespół, który był wielkim odkryciem o wiele większym niż jakieś tam nasze Fatalne Jędzę, czy Magia Gritando - powiedział, a przy tym machnął ręką, dając do zrozumienia, że oni niestety ale nie są aż tak dobrzy. Co prawda drugi zespół, który wymienił był bardzo popularny w Meksyku i każdy go znał, aczkolwiek nie miał zielonego pojęcia jak to wyglądało w Anglii. Oczywiście był przekonany, że tutaj także ich wszyscy znają.
Dziewczyna przerwała jego muzyczne rozważania w chwili, gdy akurat zaczął nucić pod nosem jedną z piosenek Magia Gritando o szybkim rytmie. Sprowadziła jego myśli ponownie na tor turnieju trójmagicznego.
- A po co mi to? Tylko bym tam połamał ręce znając moje szczęście - pokręcił tylko głową z pewnym niezadowoleniem. - Ale za to chętnie popatrzę na turniej i będę kibicować Lotce - spojrzał na dziewczynę, stwierdzając, że właściwie ona jest pierwszą Angielką z jaką rozmawia w tym zamku!
- Swoją drogą, wam nie przeszkadza, że tylu obcokrajowców kręci się po waszym Hogwarcie? - Zapytał moment się nad tym zastanawiając. Oj w Tecuala byłby to powodem do niezłych zamieszek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Pon Sty 10 2011, 18:58

Elizabeth miała trochę wolnego czasu, więc postanowiła przejść się po zamku, bo nikogo w dormitorium nie spotkała. Miała na sobie dłuższą, kremową bluzkę i czarne spodnie-rurki. Na stopy założyła jasnobrązowe buty emu, które były wygodne na takie spacery po korytarzach. Długie blond włosy spięła w wysoki kucyk aby jej nie przeszkadzały. Musnęła też swoje rzęsy czarnym tuszem i nic więcej. Krukonka robiła sobie mocniejszy makijaż tylko na jakieś specjalne okazje. Od zawsze była zwolenniczką naturalnego piękna. Uważała, że każdy ma w sobie coś czarującego tylko musi to odkryć.
Przechadzając się tak po tym wielkim budynku trafiła tutaj. Podeszła do wielkiego okna z którego było widać kawałek zaśnieżonych błoni. Pierwszaki lepiły bałwana i rzucały się śnieżkami. Ach..Elizabeth tęskniła za takimi beztroskimi czasami. Teraz wkraczała w dorosłość i musiała zachowywać się inaczej, poważniej. Z jednej strony nie chciała dorastać ale z drugiej już nie mogła się doczekać, pierwsza praca, założenie rodziny...
Pokręciła głową aby odpędzić takie myśli. Jeszcze miała sporo czasu na podejmowanie takich decyzji. Usiadła na wielkim parapecie i oparła się policzkiem o zimną szybkę. Było tu tak cicho...za cicho!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   Sro Sty 12 2011, 14:57

Adekwatnym do oliverowego stanu ducha byłoby stwierdzenie, że na ten moment on również zasilał pseudo-dzielnie, czy też ze z pewnego rodzaju przymusem (skrywanym jednak w iście skuteczny sposób), szeregi studentów zblazowanych, chwilowo pozbawionych jakichkolwiek chęci do życia. Prawdopodobnie właśnie dlatego nogi poniosły młodzieńca w stronę korytarza, gdzie z łatwością było mu znaleźć niejedną twarz mogąca uchodzić za jego własne odbicie - mieszanka znużenia, lekkiego otępienia i ogólnego opadania z sił nadaje ludzkim obliczom wyraz niewątpliwie do siebie zbliżony.
Przemierzał szkolne korytarze z twarzą jak zwykle skrytą pod maską ironii. Nie szata zdobi człowieka . Być może ale jego strój był doprawdy udany. Na sobie miał przetarte jeansy i ciemny t-shirt który wspaniale pasował mu do oczu, oczywiście jeśli ktoś zwróci na to uwagę bo on nie. Pewnym krokiem, z wzrokiem wbitym w kamienną posadzkę, kierował się przed siebie, po dwa, czasem nawet i trzy stopnie pokonując dzielące go od trzeciego piętra schody. Parokrotnie usłyszał, że ktoś woła go po imieniu, innym razem poczuł, że nieokreślona persona niebezpiecznie obija się o jego ramię, niemalże pozbawiając go równowagi. Nie zwracał jednak na to uwagi, takowe detale postrzegając jako coś właściwego dla tego rodzaju "wędrówek".
Panicza Olivera zdecydowanie nie można określić mianem zmarzlucha - wręcz przeciwnie, chłopak ukochał sobie niskie temperatury. Jeśli chodzi o jego znajomość zamku, korytarzy układających się w tak nieprzystępne dla uczniów labirynty, licznych zaułków i schodów pułapki, chłopak zawsze kierował się instynktem - i mimo, że to ten kobiecy określa się mianem nieomylnego, w tym przypadku natura okazała się równie hojna i udowodniła, że tak naprawdę nie zawsze zwraca uwagę na płeć. Rzadko kiedy się gubił , zazwyczaj bez problemów docierał do upragnionego celu.
Tak właśnie było i w tym przypadku. Zatrzymawszy się gwałtownie widząc korytarz jeszcze raz w myślach przeanalizował wszystkie argumenty za i przeciw, które miały utwierdzić go w przekonaniu, czy też wręcz przeciwnie - do niego zniechęcić, że przekroczenie progu jest na pewno dobrym pomysłem. Lekko uchylił jedno ze skrzydeł i wetknąwszy do środka jedynie swą rozczochraną głowę, uważnie rozejrzał się na wszystkie strony. Oczywiście! Tłoku tu nie było .Już miał zamiar wycofać się i poszukać odpowiedniejszego dla siebie miejsca, w którym mógłby spokojnie pomilczeć i choć trochę odpocząć, gdy jego wzrok padł na radośnie sypiący za oknem śnieg. Doprawdy miał wrażenie, że płatki śniegu przywołują go do siebie i zachęcają do zajęcia miejsca przy ścianie. Na czole pojawiły się ledwo widoczne zmarszczki, a nos zmarszczył się krytycznie, wyczuwając jakiś podstęp - nie ukrywajmy było to zupełnie bezpodstawne, wręcz trącało pewnego rodzaju anormalnością, dlatego on w końcu postanowił zaszczycić jednak owe miejsce swą obecnością.
Pierwszą istotą, która natychmiast przyciągnęła jego uwagę - a trzeba zaznaczyć, że miało to miejsce tuz po tym, gdy znalazł się na korytarzu - był nie kto inny jak Elizabeth Levittoux stojąca przy oknie.
Stał bez ruchu, z lekko przekrzywioną głową, obserwując, jak jej blond pukle przesypują się z jednego ramienia na drugie, odsłaniając w ten sposób szczupłą szyję. Nie widział dokładnie jej twarzy, mógł jednak z niemal stuprocentową pewnością stwierdzić, że jest to mieszkanka domu Raveny, którą przez długi czas kojarzył jedynie z widzenia, nigdy jednak nie zamienił z nią choćby słowa. Zazwyczaj nie pchał się do nawiązywania nowych znajomości, a tym bardziej do zagadywania, ot tak sobie, do obcych sobie ludzi. Nie odczuwał potrzeby sukcesywnego powiększania grupy swych znajomych. Na jego szczęście (a może i nie szczęście) miał okazję parę razy z nią porozmawiać w tym miesiącu.
Podszedł do niej niemal bezszelestnie.
-Nie ma to jak kontemplować piękno przyrody w samotności. Prawda?- zaśmiał się cicho.
Jego tęczówki z twarzy dziewczyny przeniosły się na widok za oknem.
Powrót do góry Go down


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na III piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na III piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-