Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wieża Północna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Lis 20 2011, 13:55

First topic message reminder :


Wieza Pólnocna

Wieża Północna jest wieżą najbardziej wysuniętą na północ. Co oczywiście nie jest oczywiste. To zwykła, pusta lokacja. Mury i okna. Proste, bez większych zawirowań lub zawiłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptySob Gru 21 2013, 23:10

Uniosła brew do góry.
- Czyli nie zaniesiesz mnie? Miałbyś ten zaszczyt jako jeden z nielicznych w Hogwarcie! - było w końcu kilka osób, które naprawdę to zrobiły bez żadnego znaku sprzeciwu, ba - były zachwycone mogąc to uczynić, a on jeszcze to dogłębnie analizuje! Taka okazja nie zdarza się codziennie i pomińmy jej niebywałą pewność siebie, że absolutnie każdy przedstawiciel płci męskiej tylko o tym marzy.
Nie przestawała szczerzyć ząbków, chociaż na chwilę wyraźnie się skrzywiła na widok kolejnego papierosa. Merlinie, jak ona nienawidziła tego mugolskiego świństwa. Na tyle mocno nienawidziła, że bezceremonialnie i bez ostrzeżenia mu go wyrwała i wywaliła za okno. Nikt nie będzie palił w jej obecności, ot co. Zdawała sobie sprawę, że była bezczelna, ale nie mogła ścierpieć tego okropnego zapachu palonego tytoniu, tego dymu, którym momentalnie przesiąkała i w którym okropnie się dusiła. Tak więc wcale a wcale nie martwiła się o jego zdrowie i tym, czy umrze od tego kawałka śmiecia czy nie. Jednocześnie nie umknęła jej uwadze jego reakcja na tak drobne ruchy, więc dla odmiany zaczęła kręcić kosmyk włosów na palcu. Naturalnie, zupełnie przypadkowo i odruchowo, jakby nie miała na celu podpuszczanie go i oglądanie jego zabawnej miny.
- A nie zasłużyłam? - wyszczerzyła się. Flirtowała z nim, chociaż od razu zorientowała się, co dokładnie miał na myśli. Mimo to jeszcze nie przeszkadzało jej to na tyle, by przerwać droczenie się z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptySob Gru 21 2013, 23:27

Nic na świecie nie irytowało go bardziej niż wyrywanie papierosa z ust. Jego papierosa. Z jego ust. Powstrzymując gwałtownie narastającą złość wypuścił powietrze przez zaciśnięte zęby i warknął - Na pewno nie pomaga ci fakt, że właśnie zniszczyłaś mojego ostatniego fajka. - Już chciał dodać kilka bardziej ostrzejszych zdań, kiedy jego wzrok padł na kosmyk jej pięknych, blond włosów owijany metodycznie wokół  palca. Przez głowę przemknęła mu myśl, że właśnie teraz on powoli staje się takim kosmykiem owijanym wokół palca. I co najbardziej przerażające, wcale mu to nie przeszkadzało. Mobilizując resztki samokontroli wyprostował się i dodał - Jeśli miałbym cię zanosić gdziekolwiek zacznijmy od tego, że miło by było poznać twoje imię - Travis mimo wszystko starał się nie tracić panowania nad sobą, chociaż oczami wyobraźni już widział ją w swoim łóżku. W tym momencie spłynęła na niego myśl, że zrobi wszystko, aby tą wizję dzisiaj urzeczywistnić. Bez względu na koszty. I może nawet rano wybaczy jej stratę ostatniego papierosa. Oczywiście jeśli stanie na wysokości zadania, nie miał bowiem w zwyczaju wybaczać niczego kobietom, które nie potrafiły go zadowolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 13:37

Ojej, bo się pół wila jeszcze przejmie jego sprzeciwem! Na jego słowa tylko się zaśmiała. Nie pomaga jej w czym? W zdobyciu jego sympatii, by móc go uwieść lub dostąpić łaski przespania się z nim? Przykro mi, ale na żadnej z tych rzeczy jej absolutnie nie zależało, skoro praktycznie to on powinien jej się słuchać,a nie na odwrót. To on powinien sobie pracować na to, że blondynka w ogóle z nim rozmawia, ba - nie ignoruje go, nie traktuje jak kolejnego idiotę, który w tym wypadku nim jest, bo pali to mugolskie świństwo. Jak czystokrwiści czarodzieje mogą to trzymać, patrzeć się na to? Pardon...nawet nie jest pewna, jak czysta była jego krew, co nie zmieniało faktu, że nie rozumiała, jak mugolskie praktyki były tolerowane w Hogwarcie (i ja też nie rozumiem).
- Nie potrzebujesz go - bo nie potrzebował. Po co mu fajki, jak ma taką dziewczynę przed sobą i na niej powinien skupiać całą uwagę, a nie na niszczeniu sobie płuc wyżerającym wszystko tytoniem. Nonszalancko to zakręcała, to rozplątywała palec z kosmyka włosów, jednocześnie niby przypadkiem delikatnie oblizując wargi i mrużąc zalotnie oczy. Hipokrytka z niej była, trzeba przyznać. Sama go kusiła, a jednak nie podobały się jej jego prostackie podchody, których prawdziwy kontekst rozumiała doskonale.
- Anneliese. Anneliese Golightly - rzuciła od niechcenia, jakby chcąc, by jak najszybciej przetransportował ją do dormitorium, bo jednak było zimno, nóżki bolały, a ona miała w planach jeszcze trochę roboty tego wieczoru. A, zapomniałabym, że w tych planach nie był ów brunet, ale nie musiał na razie o tym wiedzieć. Zawiedzie się, oj zawiedzie. Taka Ann to nie jego liga. Cuda się nie zdarzają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 14:03

Jaki ona ma śliczny uśmiech - przemknęło mu przez głowę. Ta myśl utrzymywała się wyryta w jego mózgu niczym mantra. Coś zdecydowanie było nie tak. Żadna kobieta do tej pory tak na niego nie działała. To on zawsze dyktował warunki rozmowy, to on zawsze był samcem alfa, a dzisiaj ma problem ze skleceniem w miarę składnego zdania. Jakiś cichy głos w jego głowie mówił mu - Ulegnij, ulegnij, spełnij wszystkie jej pragnienia.. Travis potrząsnął głową niczym pies starający się odgonić natrętną muchę. Za wszelką cenę starał się pozostać przy zdrowych zmysłach.
- Travis Stradford - powiedział stanowczo. - Sam się sobie dziwię, ale bardzo miło mi cię poznać. - i co najgorsze była to szczera prawda. Z każdą upływającą minutą tej rozmowy, Travis czuł się jak mucha złapana w pajęczynę, która teraz szamoce się bezradnie, a wielki pająk przyciąga go do siebie. A trzeba było przyznać, że ten pająk był wyjątkowo atrakcyjny.
Chcąc chociaż trochę poprawić swoją sytuację zrobił krok w jej stronę i zapytał:
- Skoro konwenanse mamy już za sobą, może powiesz mi co cie tutaj sprowadza? Bo chyba nie przyszłaś podziwiać widoków? - Kiedy podszedł bliżej, spostrzegł, że dziewczyna prawie niedostrzegalnie drży z zimna. Na razie pozostawił ten fakt bez reakcji, ale gdzieś w podświadomości, zaczął kiełkować mu pomysł, jak podtrzymać tą znajomość, która w przyszłości może zaowocować nieziemskimi doznaniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 14:16

Bo żadna kobieta, jaką spotkał, nie była pół wilą, która mąci wszystkim mężczyznom w umysłach, z lepszym lub gorszym skutkiem. To był jeden z plusów przynależenia do tego gatunku - patrzenie i śmianie się głośno w duchu z tego, jak prędko jego pewność ulatywała na te krótkie momenty i jak miłe było uczucie, że była wtedy górą. On był tylko malutkim chłopczykiem, którego mogłaby prowadzić na smyczy i nic by nie pisnął. A wierzcie, ona dopiero się rozkręcała!
- Również miło mi się poznać, Travis - zatrzepotała rzęsami. Nieprawda. Obojętne jej było, czy go znała, czy nie, obojętne jej były jego personalia, skoro to zapewne tylko zabawa na parę chwil. W szczególności, ze chodziły mu po głowie takie zamiary, a ona nie miała zamiaru dawać mu do zrozumienia, że jest nim zainteresowana. Bo nie była. To tylko jej brudne gierki. - Co mnie sprowadza? To - wyciągnęła z kieszeni znaleziony pierścionek - Zostawiłam go kilka godzin temu i po niego wróciłam. To wszystko - wzruszyła obojętnie ramionami - Bynajmniej cię nie śledziłam, jeśli o to ci chodzi, ani nie planowałam, jak wywalić się przez to okno - jeszcze nie planowała, bo kto wie, czy niedługo sobie tego nie zamarzy. Wystarczy, że dostatecznie mocno ją wkurzy, a wtedy będzie mógł obserwować jej nieco mniej piękne oblicze wściekłej pół harpii, która nie zważa na to, czy może kogoś zabić, czy nie. Pół wile są niemniej nieobliczalne od swych matek i dziewczyna często żałowała, ze nie przypadło jej w genach rzucanie kulami ognia. Urządziliby sobie ognisko z pieczonego Gryfona! Byłoby tak zabawnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 14:55

-A już myślałem, że to przeznaczenie. - zaśmiał się szczerze Travis. Nie mógł oderwać od niej wzroku, starał się jak mógł, żeby choć trochę zamaskować to jak łapczywie pożerał ją wzrokiem. Chciał tu i teraz pochwycić ją w ramiona, zatopić ręce w jej bujnych blond włosach i skosztować smaku jej ust. Te wszystkie myśli kotłowały się w biednej głowie Travisa, gdy w chwili otrzeźwienia spostrzegł, że jej niebieskie oczy są zimne, obojętne i pozbawione nawet najmniejszej wyższej emocji. To podziałało na niego niczym rażenie piorunem. Nagle powróciła cała pewność siebie, a niedawne pragnienia odpłynęły gdzieś na skraj podświadomości, nie znikając jednak całkowicie.
- Całkiem fajna błyskotka, dostałaś od chłopaka? - zapytał śmiało chcąc chociaż trochę wytrącić ją z równowagi. Musiał zacząć dyktować warunki w tej rozmowie, inaczej bowiem stałby się tylko zaślinionym głupkiem gotowym wyskoczyć z wieży, aby tylko sprawić jej przelotną przyjemność. Weź się w garść chłopie! - wykrzyknął do siebie w myślach. Teraz kiedy otrząsnął się, doszedł do wniosku, który od początku powinien być dla niego oczywisty - miał do czynienia z kimś kto miał w sobie krew wili. Cóż pochwalić się chłopakom z Griffindoru, że spał ze Ślizgonką a jeszcze w dodatku z wilą byłoby nie lada osiągnięciem. Zachowując ostrożność i starając się nie myśleć o jej atrakcyjności, podszedł jeszcze bliżej i zyskał kolejny atut w rozmowie. Ann była od niego niższa i musiała teraz patrzeć na niego z dołu.
- Pilnuj swoich rzeczy na drugi raz, bo jeszcze znajdzie go taki przystojny Gryfon jak ja. I co byś wtedy zrobiła ? - zapytał bezczelnie, mierząc ją z góry taksującym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 17:48

Chciałbyś chłopczyku przeznaczenie, chciałbyś.
Anneliese też wiele rzeczy chciała w związku z panem naprzeciw niej. Jednak na pewno nie miała teraz ochoty być przyparta do zimnego jak lód muru i dawać robić z sobą wszystko, co on zapewne będzie chciał. Na pewno nie pójdzie z nim później do łóżka, gdzie on potraktuje ją jak kolejną szmatę, którą zostawi następnego dnia, a potem na pewno będzie się wszystkim chwalił, ze wyrwał niezwykłej urody pół wilę. Na pewno tak będzie i nie potrzebowała być medium, by to wiedzieć. Wystarczył swoisty instynkt i doskonałe odczytywanie znaków i drugiego dna w wypowiedziach. Chociaż nie, on jednoznacznie dawał jej do zrozumienia, czego chce. Był bezczelny, a ona nie lubiła takich typów, więc może dlatego nie odeszła stąd ze swoim znaleziskiem, ucinając tę zbaczającą na niewłaściwe tory rozmową, tylko to ona starała się go uwieść. Okręcić wokół palca jak ten blond kosmyk włosów, by ten raz poczuł, że istnieje na tym świecie kobieta, która nie będzie jego zdobyczą. On będzie tą muchą, która zapląta się w sieć czy tego chce, czy nie.
- Sprawdzasz mnie? Chcesz wyeliminować ewentualną konkurencję? Przykro mi, słodziutki, ale w takim razie masz na drodze ponad połowę zamku - uniosła podbródek, piorunując go wzrokiem. Za mało, by wyprowadzić ją z równowagi, wszak taka była prawda: ile tu było uczniów, którzy o niej marzyli. Gdyby nie to, że to rodzinna pamiątka to zapewne nie pamiętałaby, od kogo to cacko dostała, wszak cała góra prezentów leżała gdzieś na dnie magicznie powiększonego kufra. Nawet nie chciało jej się większości otwierać.
- Wtedy bezzwłocznie będziesz musiał mi to oddać czy tego będziesz chciał, czy nie. Po dobroci albo brutalnie. Wybór należałby do ciebie. Zawsze dostaję to, co chcę - odparła pewnym głosem, unosząc delikatnie główkę. Ej, aż tak bardzo z góry na nią nie patrzył, wszak według kart dzieli ich zaledwie osiem centymetrów różnicy! A nawet jeśli sytuacja wyglądałaby inaczej - ona była w góry. Po prostu, z tym faktem się nie dyskutuje. Ona nadal patrzy na innych z góry, nawet, jeśli faktycznie jest niższa. Jej wzrok i bijąca od niej pewność siebie niejednego potrafiło zmrozić i zniżyć do poziomu podłogi. Takim wzrokiem niebieskich tęczówek obdarowała Gryfona. Nie była łatwą panienką, ona była niedostępną panienką. Tak, tak, Travis miałby niełatwe zadanie. Szkoda tylko, że walczył z wiatrakami.
- Czego chcesz ode mnie, Stradford? Dobrze się bawisz? - kąciki jej ust uniosły się w górę w lekko kpiącym uśmieszku, a na dodatek znowu zaczęła kręcić włosy na palcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 18:37

Travis z zadowoleniem stwierdził, że mimowolnie przyparł tę śliczną, acz bezczelną Ślizgonkę do muru. Na razie niestety tylko fizycznie, bo w rozmowie to ona nadal dyktowała warunki. Wcześniej ledwo dostrzegalne drżenie, przerodziło się teraz w wyraźnie widoczny dygot. Nie cofając się, wyprostował się tylko i stając pewnie na nogach rzekł:
- Lubię wyzwania, kochanie. - chcąc odbić piłeczkę dodał jeszcze. - Chcę od ciebie dużo rzeczy, chociaż wątpię czy potrafiłabyś sprostać połowie z nich. - uśmiechnął się chytrze, jednocześnie puszczając do niej oko.
Zaczął odzyskiwać panowanie nad sytuacją, co niezmiernie go ucieszyło. Uwielbiał wyzwania, a z każdą upływającą chwilą, był przekonany, że prędzej czy później to śliczne blond wyzwanie stojące przed nim zostanie zaliczone. A może nawet coś więcej - była to na prawdę kusząca myśl. Mieć taką wilę pod ręką, żeby w każdej chwili móc wpaść do niej i się odrobinę zabawić. Nie myślał oczywiście o miłości, czy innych tego typu bzdurach. Nigdy nie był zakochany i miał przeczucie, graniczące z pewnością, że to nie jest odpowiednia osoba do lokowania takich uczuć. Niemniej jednak było w niej coś co go intrygowało i zamierzał poznać ją dogłębniej.
Opierając jedną rękę o ścianę, milimetry od głowy Ann, Travis powiedział lekko ściszonym głosem:
- Bawię się iście szampańsko, moja ty mała piękności. - postąpił jeszcze pół kroku do przodu, tak że teraz wyczuwał już bardzo intensywnie zapach jej perfum.
- Ale możemy bawić się jeszcze lepiej, czyż nie? - zapytał uwodzicielsko i nie mogąc się powstrzymać, złapał kosmyk jej włosów i roztarł je między palcami. Spojrzał w jej mieniące się błękitem oczy i w napięciu wyczuwalnym na całym ciele oczekiwał na odpowiedź, która zdawała się przeciągać w nieskończoność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 18:57

Drżenie? Dygot? Z jakiegoż to powodu? Bo na pewno nie z tego, jaki zapewne Travis sobie wyobrażał. Owszem, było chłodno, a ona nie ubierała się grubiej, bo akurat nie przewidywała w swoim grafiku poświęcanie już dłuższego odcinka czasu na pseudo rozmówki z przypadkowym Gryfonem.
- To ciekawe, bo ja też - mruknęła i nie, to nie była żadna aluzja, że mieli cokolwiek ze sobą wspólnego! Sama myśl napawała ją lekką odrazą. - Ach tak? Dużo rzeczy? - dodała z wątpieniem i niezauważalnie się skrzywiła. Pozostawmy na boku kwestię czy by sprostała, czy nie, bo nawet nie miała zamiaru określać swoich umiejętności łóżkowych. Najlepiej w ogóle tego nie poruszać, ba, zapomnieć o tym, bo wciąż nie mogą pojąć zeszmacenia ponad połowy uczniów jak nie to powinno być celem takich realiów. Tak więc nie dziwić się, że Anneliese nie mogła mieć takiego doświadczenia, jak największe, szkolne dziwki (bo tak, właśnie tak bezwstydnie i dosłownie je nazywała Ann, a to akurat najsłabsze, bo miała mnóstwo innych obelg na końcu języka). Travis mógł mieć rację i tu blondynka by się nie obraziła, bo do łóżka jej nie śpieszno. Nikt nawet na nią nie zasługiwał, by ją przelecieć, ot co!
Szkoda, że wpatrując się tak intensywnie w jego oczy w nadziei, że jej mrożący i niejako pogardliwy wzrok złamie tę jego durną pewność zdobywcy, nie może jednocześnie czytać w jego myślach. Jak widać dowiedziałaby się mnóstwo rzeczy, nie tylko to, co zdążyła sama wywnioskować. Jego bezczelność i nikłe nadzieje były porażające. Wpadać co jakiś czas by się zabawić. Miałaby mu dawać wtedy, gdy on tego chce? Byłaby jego zabawką? Niedoczekanie! Dziwię się, ze jeszcze mu nie dała w twarz, obrzucając gradem obelg i przykrych zaklęć w gratisie, by na koniec wypchnąć go przez to okno, a potem kryć się za tłumaczeniem wypadku.
- Szkoda, bo ja w ogóle. Przyznajmy, że jesteś nudny. Za mało, by zrobić na mnie wrażenie - powiedziała nonszalanckim tonem, by nie pomyślał, że jest tak zajebisty. Tu potrzebowałby czegoś więcej a mianowicie cudu. Bądźmy realistami. - Nie wiem, co znaczy twoja definicja zabawy, ale mam wrażenie, że różni się nieco od mojej - nie za specjalnie podobał jej się ten zmniejszony gwałtownie dystans, ale nie dawała tego po sobie poznać. - Ale wiesz co? Oczywiście, że możemy bawić się jeszcze lepiej - nagle wyszczerzyła się uroczo, bawiąc się guzikiem/kołnierzykiem koszuli, bluzki, kurtki, czegokolwiek w tej chwili na sobie nie miał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Gru 22 2013, 19:45

- A kto powiedział, że ja w o ogóle chcę zrobić na tobie wrażenie? - zapytał nonszalancko Travis. W głębi serca jednak, wywarcie pozytywnego wrażenia było w tej chwili na szczycie priorytetów odnośnie tej bezczelnej osóbki.
Jednak coś w jej głosie i mowie ciała, podpowiadało Travisowi, że jeśli chodzi o bardziej odważne zabawy była żałośnie niedoświadczona. Znał, aż za dobrze ten typ kobiet. Bardzo piękne, pewne siebie, do przesady wręcz aroganckie. Ale to były tylko pozory. Przez swoją nieziemską aparycję, wytworzyły w sobie taką pogardę do całego świata, a szczególnie do płci przeciwnej, że nie dopuszczały do siebie nikogo. Tym samym przeradzały się w sfrustrowane, pełne goryczy i niezaspokojonego popędu seksualnego zimne suki. Co więcej, kiedy już jakiemuś szczęśliwcowi udało się przełamać te tony lodu i choćby pocałować taką kobietę, nie mówiąc już o czymś bardziej pikantnym, okazywało się, że są one niedoświadczonymi, płochliwymi stworzeniami, które mogą zaoferować jedynie nikły poziom przyjemności. Travis jednak jako empiryk, chciał na własnej skórze przekonać się jak jest w przypadku Ann.
Nawet jeśli jest słaba w łóżku, czego zamierzał dowiedzieć się jak najprędzej, u jego boku prezentowałaby się zjawiskowo. Razem mogliby podbić salony Hogwartu wywołując nienawistne spojrzenia, zarówno u uczniów jak i płci pięknej mieszkającej w zamku. To mogłaby być przednia zabawa, a Travis uwielbiał manipulacje. Pytanie teraz czy Anneliese miałaby ochotę zagrać z nim w tę grę.
- Zawsze może być jeszcze lepiej słodziutka - powiedział lekko schrypniętym głosem - Szczególnie kosztem innych - dodał tajemniczo i uśmiechnął się uwodzicielsko przesuwając koniuszkami palców wzdłuż jej policzka. Od razu poczuł nieznaczne mrowienie w palcach. Ta rozmowa zaczynała coraz bardziej mu się podobać i musiał zwalczyć w sobie narastającą pokusę pocałowania Ślizgonki. Postanowił jednak powstrzymać się za wszelką cenę, czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 00:02

Założyła ręce na piersi i wywróciła oczami. Nie był za specjalnie domyśli, według jej niezwykle skromnego zdania. Nic dziwnego, wiele osób w Hogwarcie nie za specjalnie było błyskotliwych, nawet tacy Krukoni, którzy rzekomo uzyskują pełen pakiet już przy urodzeniu, gdy w przeznaczeniu mają wpisany Krukoland. Przemilczmy to, że stereotypowe cechy poszczególnych domów zaczęły zanikać i obecnie można zaobserwować prawdziwe mieszanki. Może dlatego przestarzała już czapka wybierała do Slytherinu tylko ofiar losu, że aż szok. Powinni ją wysłać na emeryturę.
- Chcesz. W innym wypadku stwierdzę, że jesteś kompletnym nudziarzem, na którego nie wiem dlaczego straciłam kilkanaście minut mojego czasu i wyjdę stąd, nim zdążysz powiedzieć "adieu" - odparowała szybko bardzo pewna siebie. I była gotowa do zrobić, ba, zrobiłaby to nawet w tej chwili, gdyby nie to, że warunki do tego były...niesprzyjające. Za sobą miała ścianę. Przed sobą Gryfona, który stał niebezpiecznie blisko niej, zmniejszając dystans, który to pół wila zwykła ustalać. Tymczasem bezczelnie próbował ja kokietować, och, kokietować? Nieudolnie robił z siebie zbyt napalonego kretyna, których blondynka tępiła jak tylko mogła, dając im dobitnie do zrozumienia, że powinni myśleć za pomocą czegoś innego, wtedy zrobiliby światu przysługę. Jej by zrobili, bo nie musiałaby się z takimi użerać i dawać im do zrozumienia, jak bardzo są żałośni. Szkoda, że nie mogą tego sami sobie uświadomić.
Dajcie jej cudowną umiejętność czytania w myślach, chcę mieć jeszcze większy powód do sfrustrowania Ann! Niedoświadczona, biedna dziewczynka, niezaspokojona, kryjąca się za maską zimnej suki, która znikąd okazałaby się bardzo płochliwym i niedoświadczonym stworzeniem, z którego Travis nie miałby pożytku? Na Boga i wszystkie inne istniejące i nieistniejące byty! Cóż to miało do rzeczy? Ann nie okazałaby się płochliwa, tak zakładając, bo raczej nie przyjdzie okazja, by to sprawdzić, wiec pozostawmy tę kwestię.
A u jego boku nikt nie miałby okazji jej zobaczyć, bo pokazał dostatecznie wystarczająco, by zaczęła nim gardzić, co mogło ulec jeszcze zmianie. Na gorsze, oczywiście, bo pogrążał się coraz bardziej w oczach i wydawałoby się, że jej uogólnianie co do bandy kretynów właśnie zmniejszyło się o jedna osobę.
- Jeszcze lepiej? Naprawdę? - zbliżyła się jeszcze bardziej, chociaż wewnętrznie coraz bardziej się gotowała z oburzenia - No chyba nie moim, idioto - warknęła i nawet nie miał szansy przetworzyć tej odpowiedzi, gdy pół wila przywaliła mu prosto w ten napuszony łeb. A wierzcie, pomimo drobnej postury miała w sobie siłę, gdy trzeba było, więc raczej na pewno odczuł to dość boleśnie. A już na pewno musiała ucierpieć jego duma, żaden facet nie lubił otrzymywać kosza od kobiety!
- Jeśli jeszcze raz weźmiesz mnie za dziwkę, Stradford, to skończysz o wiele gorzej. Brzydzę się tobą i jednocześnie współczuję priorytetów. Och, pardon...nie, nie współczuję - odepchnęła go od siebie jednocześnie czując, że nadmierna irytacja spowodowała charakterystyczne zmiany na jej twarzy, których nigdy nie umiała uniknąć. Dziedzictwo matki potrafiło być przekleństwem i sama nie wiedziała, czy mrok kryjący jej wyostrzone rysy był dobry czy nie. Wielu na ten widok odrobinkę się dziwiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 00:42

[ aż się popłakałem ze śmiechu, czytając to. Wielki props za tego posta]

Travis coraz bardziej przekonywał się, że dzisiejszy wieczór skończy się dla niego niesamowicie wręcz przyjemnie. Mianowicie w objęciach tej pięknej Ślizgonki, chociaż miał szczerą nadzieję, że objęcia będą tylko pierwszym przystankiem. Już miał rzucić jakąś niezwykle błyskotliwą uwagę, z doskonale widocznym podtekstem kiedy to do jego uszu dotarły następne słowa Anneliese. Nie zdążywszy nawet mrugnąć zanotował trzask łamanego nosa i niesamowity ból rozsadzający czaszkę. Jak na taką drobną kobietę, sierpowego miała godnego podziwu - to musiał przyznać. Zatoczył się do tyłu ledwo utrzymując równowagę i jedną ręką trzymając się za krwawiący nos wyszarpnął z kieszeni różdżkę. Okazało się to świetną decyzją, bo kątem załzawionego oka zauważył diametralną zmianę na jej twarzy. Trwało to zaledwie ułamek sekundy i do końca nie był pewny czy mu się nie przewidziało. Znajdował się jednak w Hogwarcie, więc postanowił założyć najgorszą możliwą opcję. Później zastanowi się co to dokładnie było. Teraz priorytetem było zachowanie resztek dumy, a co ważniejsze ocalenie tyłka przed poważniejszym uszczerbkiem. Podnosząc nieco wyżej różdżkę wycedził:
- Rozumiem, że wolisz na ostro, ale wolałbym najpierw buzi, najlepiej z języczkiem. - próbował trochę się zrehabilitować i odzyskać choć cząstkę godności, jednak lecąca z nosa krew skutecznie te próby uniemożliwiała. Nie był to pierwszy raz kiedy dostał w twarz, co nie zmienia faktu, że szczerze nie cierpiał tych momentów. A tym bardziej później dosłownie zaczynał nienawidzić kobiet, które ośmieliły się go uderzyć. Co więcej Anna szybko wspinała się do pierwszej trójki najgorszych znajomości Travisa, a obawiał się, że może nawet zająć zaszczytne pierwsze miejsce. Co mogłoby się skończyć paskudnie, jeśli ta wredna Ślizgonka zaklęcia rzuca równie sprawnie co rozdaje sierpowe. Nie zmieniało to faktu, że poważnie już rozgniewany Travis gotowy był na walkę na śmierć i życie. Bądź co bądź był w końcu w Griffindorze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 12:01

Mimowolnie wyobraziłam sobie tę scenę i sama umieram ze śmiechu. Jakoś nigdy nie wyobrażałam sobie Ann, która umie przyłożyć sierpowym, w sumie bardziej na myśli miała tradycyjnego liścia, ale efekt nawet lepszy, więc się nie czepiam! Wściekła wila to nieobliczalna wila i mogłabym się założyć, ze nawet sama nie wiedziała, że potrafi aż tak ładnie przykładać zboczonym i zbyt napalonym Gryfonom. Co ta wilowata złość robi z ludźmi.
Tak czy inaczej rączka trochę bolała, bo nie miał zbyt przyjemnego nosa, ale nie martwiła się tym za bardzo, nawet nie poczuła tego, nie panowała, ba - zdawała się sama do końca nie zdawać sobie sprawy z tego, co zrobiła. Naturalnie miała w zamiarze uderzyć go tak, że głowa odkręci mu się o sto osiemdziesiąt stopni, ale może nie tak...brutalnie. Chociaż widok złamanego nosa i krwi wywołał u niej głęboką satysfakcję i nie, wcale a wcale nie było jej przykro.
- Chcesz buzi? To chodź bliżej, bo chyba przywaliłam ci wciąż za słabo, skoro jeszcze umiesz mówić - warknęła ostro i sama zbliżyła się o krok. Nie bała się go, chociaż zapewne byłby silniejszy, ale patrząc na jej nagłą siłę w chwilach furii to szanse mogłyby być wyrównane. Jednocześnie sama wyciągnęła różdżkę kierując ją prosto w niego.
- Och, biedactwo! Boli, co? Boli twoja nędzna duma żałosnego chłopczyka, który musi pogodzić się tym, że nie jest taki cudowny, jak by chciał! - wyszczerzyła się złośliwe i postąpiła kolejny krok na przód - Czyżbyś pierwszy raz dostał kosza? Czy może zwyczajnie nie umiesz przyzwyczaić się do myśli, że nie każda dziewczyna jest zdzirą? Chcesz takiej? Poszukaj w swoim własnym burdelu lub idź do mugoli, tam każda da ci nawet za darmo! - wyrzuciła z wyraźnym obrzydzeniem na twarzy. Anneliese znalazła się na jego liście wrogów? Proszę bardzo, jej własna jest już tak rozległa, że kolejny Gryfon nie zrobi tu większej różnicy. Szkoda tylko, ze nie miał pojęcia, jak bardzo źle znaleźć się na takiej liście, której podtytuł brzmiał "lista do wyeliminowania". Taki Travis będzie miał kompletnie u niej przerąbane, a przerąbane znaczy coś, czego żaden człowiek nie chciałby doświadczyć. Prawdziwe piekiełko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 12:41

Travisa można było określić wieloma mianami, w większości niezbyt pochlebnymi, nade wszystko był jednak realistą i gdy dostrzegł wyciągniętą różdżkę ochota do dalszej konwersacji zdecydowanie mu minęła. W jego mniemaniu kobiety dzieliły się na dwie grupy, te które można zaliczyć i te których nienawidzi. Ann zdobyła sobie dzisiaj miejsce w tej drugiej grupie i to na zaszczytnym pierwszym miejscu. Tym samym każda następna minuta przebywania w jej towarzystwie była najzwyklejszą stratą czasu, a mogła doprowadzić do poważniejszych uszkodzeń ciała niż tylko złamany nos. Idąc tym tokiem myślenia Travis postanowił działać. Robiąc kilka powolnych kroków w prawo, chciał okrążyć wilę, tak aby znaleźć się jak najbliżej wyjścia z wieży. Chcąc odwrócić uwagę od swojej, było nie było ucieczki zaczął szyderczym tonem:
- Cóż jestem zbyt młody i zbyt przystojny, żeby płacić za seks, więc burdel raczej odpada. - cały czas bacznie ją obserwując ciągle celował w nią różdżką, ani na moment nie tracąc koncentracji. - Domyślam się, że ta rozmowa doprowadziła by do jakiś błyskotliwych wniosków, niestety spieszy mi się. Tym samym zostawiam cię z twoją śliczną buźką, sam na sam - zrobił jeszcze krok w kierunku schodów kiedy niespodziewanie wrzasnął - Protego! - i rzucił się w stronę wyjścia. Już bezpieczny zza barierą ochronną odwrócił się do świeżo co znienawidzonej Ślizgonki i dodał - I raczej nie spodziewaj się ode mnie kartki na urodziny, słodziutka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 18:15

Gratuluję odpowiedniego podziału. Nie ma to jak segregować płeć piękną na podstawie łatwości i tego, czy są na tyle głupie, by dać się puścić z takim idiotycznym Gryfonem. A jak jedna się wyłamie to już jej nienawidzi, bo urażone, męskie ego boli jak cholera. Nie ma co się dziwić, że Ann była od tej chwili okropnie na niego cięta i przeszła jej ochota na jakiekolwiek flirty. Ten osobnik nawet nie zasługiwał, by się na nią patrzeć, o jakimkolwiek dotykaniu nie wspomnę. Pałała do niego samą pogardą, tym bardziej, że zdecydował się na ucieczkę. Widać, że zachował jakie resztki rozsądku i instynktu samozachowawczego, ale nie zmienia to faktu, że w oczach blondynki objawił się jako jeden wielki tchórz. Tu nie ma dobrego rozwiązania - zostań to uzna cię za samobójcę, ucieknij to jesteś tchórzem.
- Polemizowałabym z tym przystojnym i to bardzo. Jak dla mnie ładniejszy jest troll, więc chyba już nic ci nie pomoże - zaśmiała się niemniej szyderczo - Tchórzysz? Boisz się? Nie mogę się doczekać, gdy pół szkoły się dowie, że niejaki Travis Stradford ucieka, bo bał się jakże niewinnej pół wili, która mu dokopała. Prawda, że miło być pośmiewiskiem? - zaćwierkała przesłodkim tonem, okropnie z siebie zadowolona. Źle, że z nią zadarł, bardzo źle. Jeśli myślał, że jedyne, co może zrobić, to zmasakrować jego buźkę, to grubo się mylił. Odcięcie się za ścianą zaklęcia nic mu nie da, bo w końcu stąd wyjdzie, a wtedy co? Wtedy już nic nie zrobi, a pół wila tak mu zniszczy życie, że nawet jego dotychczasowe dziwki nie puszczą się za darmo, ba - nawet, gdyby im zapłacił! Skończy się malutki interesik, skończy, już nikt Travisa nie będzie kochał. Może się popłacze?
Zrobiła krok w jego kierunku, nie opuszczając różdżki, tak na wszelki wypadek, bo nie wiadomo, co mu odwali.
- Ojej, mam rozpaczać z tego powodu? - zadrwiła i przewróciła oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 21:55

Kiedy Travis myślał, że zaczął trzeźwo myśleć jej słowa trafiły go celniej niż jakiekolwiek zaklęcie. Ze stopą na najwyższym stopniu schodów, zamierzając zostawić ją za plecami i udać się prosto do sypialni Gryfonów zamarł, czerwieniejąc ze złości. Nie cierpiał takich sytuacji. Tutaj nie było dobrych rozwiązań. Po pierwsze mógł schować dumę do kieszeni i najzwyczajniej w świecie zostawić ją tam gdzie stała, żegnając ją najwyżej wysoko uniesionym środkowym palcem. Po drugie mógł walczyć, z tym, że tutaj pojawiał się jeszcze jeden problem. Ona była kobietą, a walka z kobietą to zawsze była przegrana sprawa. Jeśli wygra, to jaką może czerpać przyjemność z pokonania kobiety, a mógł równie dobrze przegrać, co już zupełnie było do niczego. Jakby się nie obrócić, dupa z tyłu . - przemknęło mu przez myśl. Ale z drugiej strony był całkiem pewny swoich umiejętności, a w obecnym stanie wzburzenia z każdą sekunda tracił panowanie nad sobą. Chcąc zyskać na czasie, zrobił krok w tył i powoli obrócił się, mówiąc szyderczo:
- Jeśli o mnie chodzi to możesz zrobić z tym co zechcesz, łącznie z wsadzeniem sobie tego faktu w swój wielki, napuszony tyłek. - niezauważalnie machnął różdżką, zdejmując zaklęcie tarczy i markując ucieczkę wycelował w jej stronę, krzycząc - Levicorpus! - zaklęcie trafiło perfekcyjnie, momentalnie podrywając Annę za kostkę u nogi. Była to tak komiczna sytuacja, że Travis zaśmiał się głośno. - O popatrz, już nie jesteś taka ładna, kochanie. Na drugi raz proponuję więcej ostrożności, kiedy kogoś obrażasz. - podszedł bliżej rozkoszując się wyrazem wściekłości na jej twarzy. - I co teraz zrobisz, słodziutka? - zapytał ironicznie, odpalając papierosa i głęboko zaciągając się nikotynowym dymem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 23 2013, 23:21

Idź do diabła, Stradford
Taka piękna myśl przeszła przez jej głowę, gdy rzucił na nią zaklęcie. Chociaż nie, nie mógł iść do diabła, nawet takie okropne z reguły piekło byłoby dla niej wciąż zbyt zimne. Oczywiście to standardowe, bo gdyby taka Golightly urządziłaby mu swoje własne to mógł być pewien, że będzie cierpiał. I na pewno tak się stanie, bo pół wila nie puści mu takiej zniewagi płazem. Niedoczekanie!
- Jak śmiesz ty mały, nędzny robaku - wysyczała niczym rozjuszony wąż, a to znowu pierwszy stopień o piekła. Dopiero co zdążyła pozbyć się nieładnych skutków poprzedniej fali złości, by ponownie poczuć te zdradzieckie wyostrzenie rysów i przedziwne, niezidentyfikowane uczucie wewnątrz. Za kostki do góry nogami to mogli sobie podwieszać skazańców w średniowieczu. Złodziei, morderców, gwałcicieli, zamachowców, jakieś dziwne typy, ale nie Anneliese Amelię Golightly, która znajdowała się wyżej w hierarchii społecznej od takiego malutkiego robaczka jak Travis. I nikt tego by nie kwestionował, ot co. Wystarczy popatrzeć na jej pochodzenie i rodowód.
- Pieprz się, Stradford i tak już jesteś skończony czy tego chcesz, czy nie - znikąd na jej nieco harpiowej twarzyczce pojawił się usatysfakcjonowany uśmieszek i jeszcze trochę, a jego oczom ukazałyby się takie malutkie trybiki w główce blondynki. Właśnie w tym momencie przewijały się jej rozmaite scenariusze niesamowicie okrutnej i bolesnej zemsty na Gryfonie i żaden z nich nie zaliczał się do łagodnych. Wszystkie były jednakowo złe, tak cudowne, tak bardzo Anneliesowe, że nie mogła się doczekać, aż zgnoi bruneta tak, że nic mu nie pomoże. Nikt nie będzie na nią podnosił ręki.
- Jesteś tchórzem. Boisz się. Gdyby nie różdżka to byś nic nie mógł. Ja i tak cię dopadnę i zniszczę bardzo powoli i bardzo boleśnie, byś żałował tego do końca swoich cholernie nędznych dni. Myślisz, że jesteś taki cwany? Mylisz się. Jesteś niesamowicie żałosny - stwierdziła dobitnie, krzyżując nawet ręce - Mam w dużym poważaniu twoje słabe rady. A co zrobię? Chętnie cię zrzucę z tego okna, ale taka szybka śmierć byłaby dla ciebie błogosławieństwem. Niedługo strzeliłbyś sobie Avadą w swój pusty łeb dla przyzwoitości. Zginiesz, Stradford. Możesz pisać swój testament. - głos miała opanowany, ale jakże jadowity, a wewnątrz toczyła się prawdziwa rewolucja. Nie byłoby dla niego dobrze, gdyby jakaś granica została przekroczona i jasnowłosa by wybuchła tak wielkim gniewem, ze zrujnuje pół zamku. A wystarczyłaby minimalna wiedza, by wiedzieć, że nie należy denerwować wilowatych, a szczególnie Golightly. Ach, zapomniałaby - Travis był totalnym głąbem. Oczywiście, że nie mógł tego wiedzieć.
- A ładna jestem zawsze i wszędzie, by nie było wątpliwości. Za to ty zawsze będziesz gorszy od trolla i nic tego nie zmieni, słodziutki - dogryzła, akcentując ostatnie słowo i wyszczerzyła swoje ząbki w szyderczym uśmieszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyWto Gru 24 2013, 00:15

Święta nadeszły minimalnie szybciej. Nie liczył się już rozbity nos, pękająca z bólu głowa, nadszarpnięta duma. Teraz nadeszła tak długo wyczekiwana chwila triumfu. Travis stał na szeroko rozstawionych nogach i z lubością, raz po raz zaciągał się papierosem. Utrwalał sobie w pamięci tą wiekopomną chwilę. Tak kończą frajerzy - pomyślał z satysfakcją. Jak się wielokrotnie już przekonywał szczęście sprzyja lepszym, a tak się składało przez całe jego dotychczasowe życie, że w zdecydowanej ilości przypadków to on okazywał się tym lepszym. Niespiesznie przechadzał się w tą i z powrotem przed miotającą się panną Golightly. Nie byłby sobą gdyby teraz po prostu odszedł, skoro już zyskał nad nią taką przewagę, o jakiej jeszcze kilka chwil temu nie mógł marzyć, musiał ją jeszcze trochę podręczyć.
- Skąd u panienki taki język - zaczął belferskim tonem z szyderczym uśmiechem przyczepionym do twarzy. - Chciałbym zauważyć, że obecnie nie jest panienka w pozycji do wygłaszania takich daleko idących gróźb. - teraz jego wzrok padł na nogi swojej ofiary. Grawitacja również działała na jego korzyść, bowiem spódnica Aneliese pod wpływem działania zaklęcia wywinęła się do dołu ukazując, bądź co bądź zjawiskowe nogi i seksowne majtki. Travis wbrew całej wściekłości i nienawiści pożałował, że w tym wcieleniu raczej nie dostąpi zaszczytu dobrania się do tej ślicznej małej żmijki. Z trudem odwracając wzrok od tej sceny, kontynuował, chcąc jeszcze pognębić swoją ofiarę.
- Cóż chyba się teraz nie widzisz. Do twojej wiadomości, twoja atrakcyjność spadła na łeb na szyję, kiedy tak bezradnie machasz rączkami - to nie do końca była prawda, ale Travis nie należał do osób prawdomównych, więc w ogóle się tym nie przejął. Tu chodziło tylko o jak największe upokorzenie Ślizgonki.- Tak w ogóle, dziwię się sobie, że chciałem cię przelecieć. Jak to dobrze, że mi przeszło. - westchnął z udawaną emfazą. Zaczynał bawić się coraz lepiej i gorączkowo myślał jakby tu jeszcze ją upokorzyć. Zapalając kolejnego papierosa, rzekł już rzeczowym tonem. - Przejdźmy do interesów, kochanie moje. - ukląkł tak, aby patrzeć jej prosto w oczy i dodał. - Co mi zaproponujesz za to, że cię łaskawie uwolnię? Jestem nawet w stanie, w gratisie zapomnieć to tych brzydkich słowach kierowanych pod moim adresem. - i dmuchając jej w twarz nikotynowym dymem posłał jej promienny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyWto Gru 24 2013, 14:37

Chryste Panie, niedobrze, bardzo niedobrze wczuwać się za bardzo w swoje własne postacie. Teraz nawet ja jestem wkurzona na Travisa i chętnie udusiłabym go gołymi rękami. Chociaż Ann chyba bardziej, skoro w jej główce chodził taki piękny scenariusz - rozszarpanie za życia i danie sklątkom do pożarcia resztki. Ale przedtem publiczne upokorzenie tej i tak nadszarpniętej dumy, którą starał się maskować licznymi złośliwościami, które w sumie nie robiły na pół wili aż tak wielkiego wrażenia. Póki co, przynajmniej, bo niebezpiecznie ogień w jej wnętrzu zdawał się rosnąć z każdym kolejny słowem, a wierzcie - to źle wróży na przyszłość.
- Myślisz, że mnie to powstrzyma? I tak w końcu się wydostanę, a ty będziesz żałował, że kiedykolwiek nadepnąłeś mi na odcisk ty durny, naiwny biedaku! - odparowała zimnym tonem.
Ej, nic nie wspominałam o jej ubiorze. Ani nic nie wspominałam, że akurat na taką pogodę, na tę chwilę zdecydowała się założyć spódnicę, chociaż to bardzo prawdopodobne, skoro tak właśnie zwykła się ubierać. Niech więc i tak będzie, a Anneliese sama mogła pozbyć się uczucia satysfakcji, że, bądź co bądź, bieliznę miała seksowną, a ten żałosny sukinsyn może pomarzyć o zdejmowaniu z niej jakiejkolwiek części garderoby. Nie wspomnę o tym, że ciało miała niezła, więc na pewno nie zaczerwieniłaby się przy takiej sytuacji, a wręcz przeciwnie - wyszczerzyła się złośliwie domyślając się po jego minie i wzroku, że gdzieś w głębi duszy żałuje takiego obrotu sprawy. Po co jednak, skoro nawet gdyby nie przyszło im teraz na siebie warczeć i żyć sobie najgorzej, to wila w żadnym wcieleniu nie dałaby mu się dotknąć i sobą pomiatać jak jego pierwsza lepsza zdzira?
- Nie słyszałam, by atrakcyjność spadała pod wpływem ułożenia ciała... - wywróciła oczami doskonale wiedząc, że gdyby nawet ubrała worek na ziemniaki i wytarzała się w błocie to wyglądałaby nadal lepiej od kogokolwiek innego, kto zrobiłby to samo. Geny robią swoje. - Ja się dziwię, że ktokolwiek chce dotykać takiego brudasa jak ty. Przecież jesteś takim ograniczonym wszechstronnie zerem - skrzywiła się mimowolnie. Nigdy, przenigdy już by nie dotknęła takiego, kto kobiety uważa za swoje zabaweczki do przelecenia. Szkoda, że wcześniej tego nie wyczuła. - Interesy? Z tobą? - parsknęła śmiechem - Mam propozycję nie do odrzucenia. Ty mnie wypuścisz, a ja cię zepchnę z tej wieży i wmówię nieszczęśliwy wypadek. Nikt po tobie nawet nie będzie płakał, nawet twoje dziwki - tuż po tych słowach dmuchnął prosto w jej śliczna twarzyczkę papierosowym dymem i mimo, że zdążyła wstrzymać oddech to i tak nieco tego mugolskiego świństwa dostało się do jej czyściutkich jak łza płuc. O nie, przegiął. Stanowczo przegiął. Po między kaszlnięciami spojrzała na niego nieludzkim, wściekłym wzrokiem i z tej odległości doskonale mógł zobaczyć, jak wygląda wściekła pół wila z odziedziczonymi po matce cechami. To nie był przyjemny widok, bardziej traumatyczny. Stradford podpisał wyrok śmierci.
- Obyś się tym udławił - i splunęła na niego, tak!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Travis Stradford

Student Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
Dodatkowo : Teleportacja, animagia
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7044-travis-stradford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7048-zapraszam-bedziecie-panstwo-zadowoleni#201019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7045-andrzej#200987
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13278-travis-stradford
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptySro Gru 25 2013, 21:52

Travis jako dżentelmen chciał zaproponować transakcję wiązaną. On ją uwolni i pozwoli odejść, a ona powiedzmy zrobi dla niego coś miłego. Oczywiście w mniemaniu Travis'a określenie 'coś miłego' sprowadzało się wyłącznie do sfery erotycznej, więc i tak nie miał większych nadziei na sukces tego 'biznesu'. Niemniej chciał ją jeszcze bardziej zdenerwować i wyprowadzić z równowagi, o ile było to jeszcze bardziej możliwe.
- Uwierz mi, akurat twoja spadła i to diametralnie. - powiedział pogodnie. Był w świetnym humorze i postanowił, że ten dzień zakończy szklaneczką Ognistej Whisky i papieroskiem. Takie chwile zasługiwały na odpowiednie traktowanie. - Niestety są jeszcze na świecie setki kobiet, których nie miałem przyjemności poznać a spadając z wieży mógłbym je pozbawić przywileju przebywania w moim towarzystwie. Innymi słowy, raczej nie skorzystam z twojej, jakże szczodrej nomen omen, propozycji. - dodał szeroko się uśmiechając. Uśmiech ten jednak spełzł z jego twarzy kiedy ugodziła go wściekła plwocina Anneliese. Nerwowym ruchem starł ślinę, głos miał jednak spokojny i wyważony kiedy mówił: - Cóż to za maniery, panno Golightly. Na poziomie rynsztokowej dziwki, chciałoby się rzec. Kogóż to w dzisiejszym czasach przyjmują do Slytherinu. No ale z drugiej strony nie ma się czego spodziewać po czysto-krwistych. - uznał, że po tym incydencie dość już zaspokoił swoją żądzę zemsty i należy zakończyć tą rozmowę. Już miał skierować się ku schodom, kiedy wpadł mu do głowy jeszcze jeden, ostatni pomysł. Wyciągnąwszy papierosa, zapalił go końcem różdżki lecz zamiast zaciągnąć się nim jak to zwykle czynił położył go na podłodze, minimalnie poza zasięgiem rąk Ślizgonki. Miał nadzieję, że dzięki temu za każdym razem kiedy poczuje dym papierosowy, przypomni sobie o ich spotkaniu w wieży północnej.
- Panienka pozwoli, że się oddalę. Sama rozumiesz, mam bardzo napięty harmonogram spotkań. - powiedział spokojnie obserwując smużkę dymu sączącą się papierosa. Skierował się ku schodom, ale w ostatniej chwili obrócił głowę i rzucił - I nie musisz do mnie pisać, raczej nie będę tęsknił.
Uśmiechnięty od ucha do ucha niespiesznie zaczął schodzić po schodach, będąc na parterze usłyszał tylko stłumiony huk świadczący, że urok rzucony na tę nadętą wile właśnie stracił swoją moc. Odpalając papierosa sprężystym krokiem skierował się wprost do wieży Griffindoru, aby należycie uczcić chwilę triumfu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anneliese Golightly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 57
Dodatkowo : teleportacja, pół wila
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7031-anneliese-golightly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7033-anneliese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7034-panienka-golightly
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPią Gru 27 2013, 13:46

Nadal uważam spadek atrakcyjności poprzez wiszenie do góry nogami za absurdalny, ale nawet nie próbujmy zrozumieć logiki Travisa Stradforda, bo jeszcze nam się udzieli i staniemy się takimi samymi idiotami jak on, o. Tak postanowiła Anneliese, dlatego pozostawiła to bez komentarza, bo to temat rzeka, a Gryfon był tak wielkim palantem, ze nie będzie się zniżać do jego jakże żałośnie niskiego poziomu i kontynuować ten bezsensowny wątek. Pozwoliła sobie na kolejny wywrót oczami, co powinno chyba stać się jej wieczystą wizytówką, bo przez ostatnie kilkanaście minut zdarzało jej się to nazbyt często.
- Gdybyś złamał kark spadając z tej przeklętej wieży to prawdopodobnie oszczędziłbyś im tej nieprzyjemności. Twoja matka chyba połknęła nie ten eliksir, skoro w ogóle się urodziłeś Biedna Pomyłko Natury - tak, na każde słowa ona musiała mieć odpowiedź, chociaż wiedziała, że wymiana złośliwości mogła się ciągnąć w nieskończoność, ale nie było opcji, by nie dorzuciła swoich trzech groszy. Zawsze musiała mieć ostatnie słowo i dbała o to, by ten durny uśmieszek znikał jak najczęściej z jego wcale nie tak zajebistej twarzyczki, którą miała ochotę mocno zmasakrować.
- Skoro mam do czynienia z rasową męską dziwką to może tylko w ten sposób zrozumie, co się do niego mówi, bo los nie dał mu możliwości zrozumienie ludzkiego języka - odgryzła się złośliwie - Nie wspomnę, kogo wpuszczają do Gryffindoru, bo o ile Slytherin jeszcze trzyma poziom to wasz Gryfoland schodzi na kompletne dno. Idealny przykład widzę przed sobą. Popatrz w lusterko, Stradford, może dojrzysz w sobie głupotę, która aż razi - wymruczała ze złośliwą satysfakcją w głosie. Nic, co powiedziała, nie było kłamstwem, a jedynie prawdą podpartą odpowiednimi dowodami. Póki co trochę mało ich było, ale mogła się założyć, że takich jest cała masa, wystarczy popatrzeć. To on był dziwką z rynsztoku, nie ona. Miał idealną robotę po Hogwarcie!
- Wypełniony swoimi dziwkami? Już im współczuję... - skrzywiła się na widok papierosa, a Gryfona zgromiła najbardziej morderczym wzrokiem, na jaki było ją stać. Dziwne, że wciąż chodził i oddychał, bo w jej mniemaniu powinien natychmiastowo umrzeć. A skoro jeszcze dla przyzwoitości nie strzelił sobie Avadą w łeb to może niedługo mu pomoże, jak tylko się wydostanie z tego cholernego bagna, w którą ją wepchnął, bo sama nie weszła. Okazja do tego nadeszła szybko, w chwili, gdy siła zaklęcia zdążyła osłabnąć i pół wila upadła na raczej nie miękki kamień. Na szczęście zdążyła jako tako zamortyzować upadek, chociaż doświadczenie i tak nie należało do przyjemnych. Chwyciła leżącą nieopodal swoja różdżkę i spopieliła ostatnią rzecz, jaką chłopak po sobie pozostawił, jakby się bojąc, że ona powie wszystko, co tu się zdarzyło.
Travisie Stradford, jesteś martwy.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine D'artois

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 156
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5885-josephine-d-artois#167879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5886-josephine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5887-szekspir-sowa-josephine#167907
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 30 2013, 20:55

Jossie miała po prostu dość. Dość tego wszystkiego, tej pieprzonej samotności, której po raz pierwszy w życiu naprawdę nie chciała, znikających przyjaciół, którzy pewnego dnia pojawiali się na nowo albo pisali list, z którego wynikało, że już nie wrócą albo wrócą, ale jeszcze nie wiedzą kiedy. Miała dosyć swojego serca, które przez Oza zaczęło żywiej bić, tylko po to, żeby po raz kolejny doznać zawodu, bo Australijczyk zwyczajnie wyparował. Bez słowa pożegnania, bez jednego listu. Cisza.
Ona już nie miała siły, naprawdę. Pierwszy raz w życiu miała zamiar się po prostu upić. Ona, Josephine d'Artois, która obsesyjnie wręcz bała się tracić kontrolę, miała tego wszystkiego dość. Nie, nigdy nie chodziło o zasady, zbyt wiele ich nie miała, ale po prostu nie lubiła, kiedy ktokolwiek zaglądał jej w uczucia, w psychikę i przemyślenia, którymi wcale nie chciała się dzielić. A dzisiaj miała ochotę się zalać, zalać razem z Philippe, bo jeszcze tak nisko nie upadła, żeby pić w samotności. Zresztą przecież lubili się z Philem, razem starali się przetrwać najnudniejsze lekcje, dobrze się rozumieli. Josephine w swojej szkolnej torbie ukrywała potężną flaszkę Ognistej Whiskey, która miała w dniu dzisiejszym być remedium na wszystkie dolegliwości duszy. Szła szybkim krokiem, czując narastającą w niej desperację, której źródła nie rozumiała.
Upiję się, upiję, zaleję robaka, w pestkę, urżnę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philippe Lorrain

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 696
  Liczba postów : 953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6249-philippe-dominique-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6250-filipowy-natlok-ludzi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6251-zrobie-sobie-poczte-stac-mnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7181-philippe-dominique-lorrain#204379
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPon Gru 30 2013, 23:42

Samotność. Ostatnio Philowi jakoś daleko do niej było, w sumie to gorsze niż możesz sobie wyobrażać. On po prostu lubi spędzać samotnie czas, leżąc gdzieś z książką na twarzy, która tworzy swego rodzaju granice między nim a resztą świata. Miedzy jego mała galaktyką myśli, a chaosem otaczający go z każdej strony choć nie da się inaczej otaczać, hehs. W tym świecie zewnętrznym były jednak pozytywne jednostki. Znaczy wróć, były to osoby, które on pozytywnie odbierał, same w sobie mogły nawet okradać niewidome staruszki, jemu to jest na prawdę bez różnicy. Ważne, że wobec niego były w większym stopniu w porządku. Oczywiście nie zakładam tu, ze uważał się za jakieś swoiste epicentrum. Raczej nie wnikał w życie innych, nie obchodziło go kto z kim, kiedy i dlaczego. Nie wnika w osoby mu tak obojętne. W końcu te osoby, na których w jakiś sposób mu zależało w większości mówiły o swoich małych czy większych problemów gdzieś w trakcie codziennego egzystowania napominały. Nie musiał z nich tego wyciągać. Co lepsza one też nic nie wyciągały z niego. Nikt nie dopytywał się czemu przez tyle czasu kręcił z Taitiane, by potem wyjechać na 2 dniowy wyskok z Pen, a na sylwestra umówić się z Georginią. To, że nie pytali, nie wiedzieli, albo po prostu udawali, ze tego nie widzą było zbawienne. On sam w końcu nie wiedział jakie fatum ostatnio nim włada, ze tak to wszystko się toczy, a nie inaczej takie tam fatum ja pozdrawia.
Tak więc po tym niezręcznym okresie milczenia między Jossie, a Philem, nastał ten moment, w którym należy się spotkać gdzieś indziej niż w sali do zielarstwa czy historii magi. W sumie trochę go zdziwiła ta nagła chęć balansowania na krawędzi przez Jossie, ale nie miał zamiaru jej odmawiać. Skoro nie odmówił picia Sky, którą ledwo znał, to miałby odmówić takiej Jossie? No jasne, że nie! W dodatku ona już miała wszystko 'co im potrzebne'. Wystarczyło tylko zrobić parę kroków z dormitorium, by trafić do Północnej Wierzy. Aż dziwne, że jeszcze młodzież takie przysłowiowe guimbusy nie upatrzyła sobie tego miejsca na imprezownie. Przecież nie dość, że nikt się tam nie kręcił, to jeszcze z okien były tak piękne widoki, że malowania ich sam Bernardo Bellotto by się nie powstydził.
- Hé! Spokojnie, nie mknij tak. Jeszcze się potkniesz i co wtedy zrobię? Przecież to nie ja z naszej dwójki znam się na magolecznictwie. - Powiedział, gdy tylko zauważył jej nienaturalny krok i dziwny wyraz twarzy. Tak jakby ją coś bolało. W końcu każdy z nas ma te odruchy podświadome, które odziedziczyliśmy jeszcze po naszych prapdzodkach. Tyle czasu nie posługiwali się mową, że aż im ruchy w geny weszły, a teraz my za to ponosimy konsekwencje. Tak jest chyba z wszystkim, pokolenie zwala jakąś część siebie na kolejne. Błędne koło
W dodatku Phila niemiłosiernie wnerwiało, że ciągle nie mógł wyzbyć się akcentu francuskiego. Zwłaszcza po świętach, gdy tym podłym językiem musiał posługiwać się parę dni. Teraz nawet normalnie nie mógł się przywitać. Eh, ten żabi język...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine D'artois

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 156
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5885-josephine-d-artois#167879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5886-josephine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5887-szekspir-sowa-josephine#167907
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyWto Gru 31 2013, 13:13

Głos Phila zupełnie ją zaskoczył, co było o tyle głupie, że przecież była z nim umówiona. Odruchowo przycisnęła do siebie mocniej butelkę i spojrzała na niego wzrokiem spłoszonej sarenki, w czym musiała być naprawdę niezła, biorąc pod uwagę jej wielkie, orzechowe oczy. Była przedziwnie spięta i nie chodziło nawet o fakt, że czuła się skrajnie nieszczęśliwa, porzucona i niekochana. Jak wiadomo, Josephine miała małą obsesję na punkcie bycia porzuconą, co zawdzięczała swojej ukochanej mamusi, która nie miała dość odwagi czy też przyzwoitości, żeby powiedzieć własnemu mężowi, że nie jest z nim szczęśliwa, że ma kochanka i tak dalej, tylko po prostu pewnego dnia nie wróciła do domu, zostawiając go z dwojgiem małych dzieci, których najwyraźniej nie kochała. Wstrętne babsko. Najgorsze było to, że Josephine była do niej podoba - nieważne, że matka, którą znała ze zdjęć i odrobinę z własnych wspomnień, miała krótkie wijące się nad czołem loczki, podczas gdy włosy Jossie spływały na jej plecy i ramiona szeroką falą. Nieważne, że oczy odziedziczyła po ojcu i była szczuplejsza niż matka. Ale każde spojrzenie w lustro mówiło o tym, że chcąc nie chcąc jest córką swojej matki, uderzająco do niej podobną. I na nic bunt Josephine, która nie chciała mieć z nią nic wspólnego. Tego po prostu nie dało się wymazać.
Ale dzisiaj Jossie była zdeterminowana, zła na świat, na życie, na wszystko i chciała zobaczyć, czy to prawda, co wszyscy twierdzą, że zmartwienie najlepiej utopić w alkoholu. Nigdy w to nie wierzyła, ale kiedy wszystkie inne środki zawodzą, tonący brzytwy się chwyta, prawda?
- Najgorsze, co mogłoby się wydarzyć, to gdybym stłukła ten płynny cud - uśmiechnęła się jakoś tak blado, ale zatrzymała się i poczekała na Phila. Rzeczywiście, tego dnia jego francuski akcent był jakoś bardziej wyczuwalny niż zazwyczaj, ale Josephine wcale to nie przeszkadzało - wręcz przeciwnie, uważała, że to wyjątkowo urocze.
- Wiesz, chyba po raz pierwszy w życiu muszę się po prostu zalać. Możesz czuć się wyróżniony, otrzymałeś zaproszenie na premierę najbardziej żenującej historii roku - powiedziała z goryczą, całując go w policzek i starając się choć trochę rozchmurzyć. Rozejrzała się po wieży. - Nigdy tu nie byłam. Może to dobrze, może ta... surowość wnętrza pomoże mi się trochę ogarnąć. Twoi filozofowie znali jakiś skuteczny środek na ból serca i duszy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philippe Lorrain

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 696
  Liczba postów : 953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6249-philippe-dominique-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6250-filipowy-natlok-ludzi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6251-zrobie-sobie-poczte-stac-mnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7181-philippe-dominique-lorrain#204379
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyPią Sty 03 2014, 00:00

Eh, w tej szkole to chyba nikt nie ma łatwego życia rodzinnego. A to podobno pokolenie obecnych czarodziej jest zdemoralizowane. Na serio! Czytam różne posty i w każdym uczeń narzeka na rodziców. Bo porzucili, bo jedno odeszło, bo nie kochają, bo nie przesyłają kasy... No miliard powodów. Philipe też do nich należał, fakt. Też nie raz pisałam o jego beznadziejnym losie, o tym jak musi znosi Celie. Może jednak czas poszukać w tym jakiś plusów? Ten akapit zajeżdża gają, wybacz Tak więc może zacznę od niego. Choć miał nieskończenie wiele problemów, to w tym wszystkim miał Soph. Siostrę, która choć nie była wzorem, to jednak zawsze jakieś tam wsparcie mu dawała. Choć czasem była po prostu wredna czy okrutna, ale taką tez ją kocha. Nie znosi, gdy ktoś zmusza ją do czegoś innego. Bo w końcu jest jakimś tam jego rodzinnym światełkiem w tunelu. Znakiem, że nie zwariował.
- Nie no, skombinowalibyśmy kolejny. To akurat pryszcz. - Też się do niej uśmiechnął, choć nie był w tym najlepszy przynajmniej ostatnio. W końcu ciężko nazwać dobrym życiem takie, w którym jedyną podporą psychiczną są książki i głębokie filozofie nie prowadzące do niczego. W którym od dłuższego czasu już nie ma się wrażenia, że jest dobrze. Gdzie wszystkie ważne osoby nagle znikają. Tak, Phila też to dotknęło. Był Frederic, Mijka, Soph, Taitiane... Byli i ich nie ma. Odeszli jedni wysyłając na szybko nabazgrany list inni bez słowa. Po każdym została większa lub mniejsza pustka. To się jednak nie skończy. Ludzie przemykają przez nasze życie, a my idziemy dalej.
- No bez przesady, nie będzie aż tak źle. W końcu oboje będziemy wstawieni. - Zauważył, nie czując się jakoś specjalne wyróżniony. W końcu z problemami najczęściej jednak udajemy się do osób obcych. Bliskich nie chcemy martwić lub po prostu się ich wstydzimy. Taka jednak nam obojętna osoba nie uczyni niczego z tego co zobaczy. Nie będzie miała nawet powodu, by to wykorzystać. - Platon sądził, że dusza złożona jest z umysłu, emocji i pasji. Każda z tych części ma swoje miejsce w duszy. Tak więc jeśli któreś z nich jest zachwiane, to wtedy odczuwamy ten dziwny ból. Nie pisano jednak jak sprawić, by doszło do równowagi. Nie żyjemy w świecie idealnym.
Już wcześniej pomyślał o tym, ze w tym strasznie pusty miejscu nie będzie gdzie usiąść, tak więc zabrał ze sobą koc, który teraz rozłoży na podłodze, by mogli spokojnie na nim usiąść. W końcu byli na tyle mądrzy, by nie narobić sobie jakiegoś choróbska przed samym sylwestrem. To nie w stylu MĄDRYCH KRUKONÓW HEHS.
- To za co pijemy pierwszego? - Rzucił dziewczynie jak gdyby nigdy nic. Każdy powód w końcu w takich momentach był dobry. Jak dla niego mogli pić nawet bo śnieg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Josephine D'artois

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 156
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 158
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5885-josephine-d-artois#167879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5886-josephine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5887-szekspir-sowa-josephine#167907
Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 EmptyNie Sty 05 2014, 19:41

O, nie, nie, tu się nie zgodzę! Ze wszystkich moich postaci jedynie Josephine ma naprawdę fatalną sytuację rodzinną, skrzywioną psychikę i poważne problemy emocjonalne, które są tego owocem. No, właściwie to jeszcze Clement ma się nie najlepiej, ale o tym nie muszę Cię przekonywać, prawda? Ale wystarczy spojrzeć na takiego Percivala, który najgorsze układy ma z Twoim Arturkiem, ale przecież jakoś sobie radzą i mimo pewnych różnic charakteru i w sumie wszystkiego, to całkiem znośne rodzeństwo! Raphael i jego rodzice – ślicznie, cudnie, mimo że troszkę ich zawiódł pod pewnymi względami, ale z Georginią dogadują się świetnie. Isolde? Jedynaczka, ale rodziców uwielbia, a Deven i cały klan Quayle to już nieco inna historia, prawda?
Widzę, że oboje mieli problemy podobnego kalibru, więc może to dobrze, że zdecydowali się je zapić właśnie w takim towarzystwie? Bo kto zrozumie opuszczonego, jak nie drugi opuszczony?
- Bardzo dobrze. Głupoty lepiej wygadywać i robić we dwoje - uznała Krukonka, otwierając butelkę Ognistej i patrząc na nią z pewnym wahaniem. Wysłuchała grzecznie platońskich teorii, marszcząc ciemne brwi i myśląc nad czymś głęboko. - A jeśli te wszystkie filary się chwieją, to dusza się obraca w ruinę, mam rację? Wniosek jest prosty – teoria teorią, a praktyka swoją drogą. Zdrowy rozsądek mi nie pomaga, racjonalizł zawodzi, a życie stało się nie do wytrzymania, więc najlepiej chociaż tymczasowo utopić świadomość w alkoholu - stwierdziła z powagą, w jej brązowych oczach błysnął smutek. - Za co? Za miłość, która nie-is-tnie-je. I za rozsądek, który jest bezsilny - uśmiechnęła się krzywo i uniosła butelkę w geście toastu, po czym przytknęła ją do ust. Pociągnęła łyk i skrzywiła się komicznie.
- Merlinie, jakie to ohydne... ale jako lekarstwo nie musi być smaczne, ale skuteczne - spróbowała przekonać sama siebie, po czym upiła jeszcze trochę i oddała butelkę Lorraine'owi, który bardzo rozsądnie pomyślał o kocyku! W końcu Josephine mogłaby dostać zapalenia jajników (podobno nieprawdopodobnie bolesne) albo oboje złapaliby osławionego „wilka”. Jaki ten Phil zapobiegliwy, jaki krukoński, ach!
- To co u ciebie? - spytała tonem przyjacielskiej pogawędki, podciągając kolana pod brodę i czując, że na jej policzkach wykwitając gorące rumieńce, a przełyk łaskocze coś jakby milion maleńkich płomyczków. Wpatrywała się w Phila, myśląc, że oboje są równie nieudani mimo że pozornie wszystko mają we właściwym miejscu i że chyba do siebie pasują, ale nic z tego nie wynika. Jakie to zabawnie. Można się uśmiać, naprawdę. Do łez.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wieża Północna - Page 6 QzgSDG8








Wieża Północna - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Północna   Wieża Północna - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Wieża Północna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wieża Północna - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wieze
-