Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Kawiarnia Solace

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18
AutorWiadomość


Victoria Silverstone
avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 207
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 338
Kawiarnia Solace - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia Solace - Page 18 Empty


PisanieTemat: Kawiarnia Solace   Kawiarnia Solace - Page 18 EmptyPią Lis 18 2011, 15:25

First topic message reminder :


Kawiarnia Solace

Kawiarnia idealna dla pasjonatów kawy i dobrej muzyki. Od razu gdy wejdziesz do Oazy poczujesz się spokojny i odprężony. W powietrzu unosi się cudowny zapach świeżo zmielonej kawy. Pomieszczenie jest niewielkie i przytulne, w kolorach beżu, czerwieni i ciemnej czekolady, ozdobione licznymi malowidłami i wzorami naściennymi. Małe, okrągłe stoliki z ciemnego drewna zwrócone są ku tyłowi kawiarni gdzie znajduje się mała scena dla ewentualnych muzyków chcących jeszcze bardziej umilić czas spędzony w tym miejscu. Wokół pomieszczenia stoją beżowe sofy, a najwięcej przy scenie, dla tych, którzy wolą wygodnie usiąść i posłuchać muzyki niż siedzieć przy stoliku. Dla pragnących napić się czegoś mocniejszego w mniejszym, oddzielnym pomieszczeniu widnieje barek, który obsługuje pewien młody, przystojny barman. W Oazie można spokojnie usiąść, pomyśleć, spotkać się z przyjaciółmi, napić się wielu rodzajów kaw i zjeść deser. Przydymione światło nadaje pomieszczeniu jeszcze bardziej specyficzny nastrój. Gdy już tam wejdziesz nigdy nie będziesz chciał wyjść.

Yin i yang
Imbirowa mątwa
Cytrynowy Raj
Malinowy Chruśniak
Sen Memortka
Wiśniowy Gryf
Zielona herbata
Dyptamowy smakosz
Smocze espresso
Chochlikowe cappuccino
Bazyliszkowe Macchiato
Syrenie Latte
Porcja dowolnego ciasta
Porcja lodów
Ciastka do kawy


Ostatnio zmieniony przez Victoria Silverstone dnia Nie Gru 04 2011, 15:13, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Killa Ó Ceithearnaigh
Killa Ó Ceithearnaigh

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 169 cm
C. szczególne : piegi, zdecydowany i szybki krok, tajemniczy uśmiech, specyficzna woń magicznych ziół
Galeony : 521
  Liczba postów : 125
http://www.czarodzieje.org/t16719-killa-o-ceithearnaigh
http://www.czarodzieje.org/t16748-niby-taka-killa-ale-nie-zabojcza
http://www.czarodzieje.org/t16758-angha#464946
http://www.czarodzieje.org/t16728-killa-cheyenne-o-ceithearnaigh#463714
Kawiarnia Solace - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia Solace - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Kawiarnia Solace - Page 18 EmptyPon Wrz 02 2019, 23:53

Naprawdę, nie trzeba było być geniuszem psychologi, żeby zauważyć, że nie wszystko jest w porządku. Killi oko było czuje, czujniejsze od spojrzenia innych ludzi to prawda, ale każdy kto znał Finna chociaż trochę mógł zauważyć zmianę w jego zachowaniu. Po pierwsze nie wyglądał tak beztrosko, dziewczyna miała okazję poznać blondyna tylko z tej wyluzowanej, może troszeczkę obojętnej strony, a Gard siedzący na przeciwko ani trochę nie wpasowywał się w ten opis.
Uśmiechał się sztucznie, ale zdecydowanie nie nieprzyjemnie, jakby ktoś mu kazał albo sam się zmuszał do bycia miły. Chciała mu powiedzieć, że nie musi, bo ona nie wymagała od nikogo cudownego samopoczucia 24 na dobę, zdecydowanie bardziej woląc najboleśniejszą szczerość, ale nie chciała go swymi słowami spłoszyć, w końcu dopiero co się dosiadła. Na szczęście nastolatek jej nie pogonił, czyli jeden problem z głowy, nie musiała go przynajmniej zmuszać do swego towarzystwa.
- Piekielnie zły nie - rzuciła przyjaźnie, w kącikach ust puchonki już nie tańczył uśmiech, ale oczy zdecydowanie świadczyły o dobrym humorze. No cóż, wcale tak nie było, ale dla innych ludzi chciała być lepsza, chciała mu podarować trochę szczęścia i nie kłopotać zmartwionego kolegi swymi własnymi problemami, nawet jeśli sufit walił jej się na głowę. - Ale zdecydowanie nie jest u Ciebie zbyt dobrze - dodała miękko, odchylając swe ciało do tyłu i opierając o miękkie obicie fotela. Był jedyną osobą, która nazywała ją Ki, dość zabawne i urocze, a już szczególnie ze względu na to, że imię miała bardzo krótkie.
Westchnęła ciężkie, kiedy spytał o wakacje, bo przed oczami odnalazła jakieś dziwne flashbacki, jakby cofnęła się w czasie o dwa miesiące, przenosząc ciałem oraz duszą do Ameryki, mocno pokręciła głową na boki, coby się wyrwać z tego dziwnego zamyślenia i uniosła obandażowaną rękę do góry, jednocześnie marszcząc nos delikatnie, bo niewielki ruch wywołał lekki ból. - Było dobrze, dopóki nie wsadziłam ręki w ognisko - a rodzice nie przedstawili mi mojego przyszłego małżonka, miała dodać, ale się powstrzymała, bo przecież nie chciała chłopaka swymi problemami kłopotać, nie o to tutaj chodziło, to on miał się znaleźć w samym środeczku atencji.
Zupełnie nie interesowało Killi czy robi to z dobrych manier czy może po prostu jest mu do czegoś potrzebna, bo nie przywykła rozdrabniać się na takie fakty, w sensie nie chodziło to, że tego nie zauważała, ale bardzo dobrze piegusce wychodziło ignorowanie wielu podobnych rzeczy. Tym razem nie mogło być inaczej. - Oh, chętnie, kawa mrożona dobrze mi zrobi po tych tonach ciastek i milionach łyżeczek cukru co je w siebie dzisiaj wcisnęłam - powiedziała luźno, zakładając jednocześnie nogę na nogę i opierając dłonie na kolana, dała mu trochę czasu na zamówienie, a kiedy kawa pojawiła się przed nią upiła kilka sporych łyków napoju. Gorzka, zimna, taką nie do końca lubiła, ale jakoś tak pasowała do tamtejszych okoliczności.
- Mam wrażenie, że coś Cię bardzo trapi - zaczęła niezbyt grzecznie, waląc mu prawdą w oczy trochę prosto z mostu, ale może właśnie tego potrzebował? Jakieś bezpośredniości, spojrzenia na kłopoczące go sprawy zimnym okiem osoby niepowiązanej. - i nie bardzo wiem w czym tkwi problem, może potrzebujesz pomocy czy porady, Fi? - zdrobniła na koniec, trochę by go podrażnić, trochę by go zaczepić, trochę by mu pokazać jak bezsensowne jest skracanie jej krótkiego imienia, a może chciała by zobaczył jak bardzo są do siebie podobni i jak łatwo było skrócić ich imiona do podobnej formy. Dziecinne to troszkę było, trzeba przyznać.[/b]
Powrót do góry Go down


Finan Gard
Finan Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : cienie pod oczami, przy lewym nadgarstku cienka pionowa blizna
Galeony : 292
  Liczba postów : 478
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t17511-powiazania-finnu#491448
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Kawiarnia Solace - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Kawiarnia Solace - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Kawiarnia Solace - Page 18 EmptySob Wrz 28 2019, 11:56

Z jednej strony chętnie oderwał swoje myśli z nieciekawych torów, z drugiej czuł wewnętrzny niepokój związany z prowadzeniem dialogu. Coraz trudniej szła mu rozmowa, zwłaszcza z kimś, dla kogo chciał być miły. Czy kiedykolwiek ktoś się zastanawiał jak trudno jest zachować pozory normalności, kiedy serce ma już serdecznie dosyć ciągłego bicia? Killa miała w sobie dużo ciepła, a on zamiast wyciągnąć ku niemu ręce chował się w swojej skorupie. Przywoływał się do porządku co chwila, aby nie dziwaczeć podczas zwyczajnej rozmowy w ulubionej kawiarence.
Nic nie mógł poradzić na fakt, że wobec jej odpowiedzi spiął ramiona i wyprostował się tak, jak siedział. - Nie można mieć wiecznie dobrego dnia. - skomentował mając nadzieję, że dziewczyna nie będzie chciała zbytnio drążyć tematu. Nie miał pojęcia co miałby wówczas zrobić, a opcja opuszczenia jej towarzystwa wydawała mu się zbyt ... brutalna. Tak to jest, jeśli spotyka kogoś o niewinnych oczach i szerokim uśmiechu. Doprowadzało go to do szału, bo... nie był na to odporny.
- A to dlaczego włożyłaś rękę do ogniska? Zakład czy wypadek? - od razu uczepił się tego tematu, mając nadzieję, że wyciągnie z niej historię i uśpi jej zainteresowanie własnym samopoczuciem. Powinien trzymać się jak najdalej od empatycznych osób. Dziwił się bandażem. - Uzdrowiciele ci tego nie wyleczyli? - zmarszczył lekko brwi zastanawiając się czemu dopuszcza się noszenia bandaża, skoro istnieją zaklęcia łatające w szybki i sprawny sposób. Odpowiedziała krzywiąc się z bólu. No tak, osłona cienkiej i podrażnionej skóry przed najczulszym kontaktem z powietrzem i innymi obiektami. Pokiwał głową uznawszy, że już znalazł odpowiedź. Złożył zamówienie na mrożoną kawę i nie przerywał milczenia dopóki nie została przyniesiona. Zaczarował łyżeczkę tak, aby mieszała jego napój bez własnej ingerencji. Uśmiechnął się delikatnie słysząc o zajadaniu się słodyczami. Wydawało mu się to takie ludzkie, normalne, miłe. Kojarzyło mu się z ciepłem. Przymknął na moment oczy kiedy jednak nie dała się zbić z rozpoczętego tematu rozmowy. Cóż on miał zrobić? Otworzyć się? Potrząsnął głową, aby pozbyć się beznadziejnych pomysłów. Skrót imienia rozbawił go, jednak nie umiał tego okazać w zbyt ekspresyjny sposób.
- Mówił ci ktoś, że jesteś spostrzegawcza? - zaprzeczanie nie miała sensu, skoro już trzykrotnie dała mu do zrozumienia, że zauważyła i o zgrozo, postanowiła się tym zainteresować. Zazwyczaj tkwił w swojej małej obojętności i nikt z otoczenia nie zwracał na niego uwagi, co było mu na rękę.
- Dziękuję, Killa. - błękit jego oczu w końcu popatrzył w jej ciemne, które wydawały się wyjątkowe w swojej barwie. Zawsze będzie kojarzyć się z czymś miłym, co utracił. Zacisnął szczękę, gdy potwór w jego trzewiach przeciągnął się, dźgając go w żebra. - Doceniam, jednak na problemy natury egzystencjalnej najlepiej działa upływ czasu, a nie porady. - mówił cicho, ostrożnie, starannie dobierając słowa, wymawiając je wyraźnie, dbając o każdy detal wypowiedzi. Obcy akcent był ledwie słyszalny, a przypisywał to miesięcznemu komunikowaniu się jedynie w ojczystym języku. - Albo kawa mrożona. - podjął się próby rozładowania napięcia mimo, że mięśnie miał spięte gotowe do ucieczki, gdyby wyczuł zbyt realne zagrożenie zwane zainteresowaniem empatycznej osoby. Sięgnął po kubek i uniósł go nieznacznie w jej stronę, a po chwili zwilżył napojem wyschnięte usta. - Gdzie byłaś na wakacjach? - zapytał, odwracając wzrok.

______________________

Powrót do góry Go down


Sponsored content

Kawiarnia Solace - Page 18 QzgSDG8








Kawiarnia Solace - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Kawiarnia Solace - Page 18 Empty

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia Solace

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 18Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kawiarnia Solace - Page 18 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-