Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość


Claude Lavoie

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 32
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 93
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyNie Paź 23 2011, 18:44

First topic message reminder :


Kruzganki

Osłonięte krużganki otaczające dziedziniec są idealnym miejscem do schronienia się przed deszczem w jesień albo zyskania pożądanego cienia w lato. Na kamiennych balustradach często siadają uczniowie i opierając się plecami o kolumny spędzają czas w różnoraki sposób, od pochłaniania z fascynacją książek po ukradkowe palenie papierosów.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySob Sty 13 2018, 19:21

Nieopodal @Daniel Bergmann i @Edgar T. Fairwyn schowany między filarami popalał papierosa młody, na oko dwunasto- lub trzynastoletni Gryfon. Nic dziwnego, że bardzo mu zależało na tym, żeby nauczyciele go nie zauważyli. Po chwili chłopak (chcąc jeszcze bardziej ukryć się przed mężczyznami) zrobił krok do przodu nie zauważając, że przed nim leży wielki kamyk. Potknięcie skończyło się bardzo spektakularnym upadkiem - chłopak nie dość, że zwrócił uwagę nauczycieli, to jeszcze upadł twarzą wprost w ziemię łamiąc sobie nos i parząc się trzymanym w zębach papierosem. Nawet jeśli Fairwyn i Bergmann jakimś cudem nie usłyszeli, ze się przewrócił, to ich uwagę musiał zwrócić okropny krzyk wydobywający się z jego ust.

Oczywiście liczy się jako ingerencja w pracy dla obu Panów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : kamienny, lekko znudzony i pogardliwy wyraz twarzy
Galeony : 585
  Liczba postów : 755
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Sty 18 2018, 19:36

Nie umiałby grać kogoś innego nawet, gdyby chciał. Natura miała to do siebie, że lubiła równowagę, toteż obdarzony ponadprzeciętną inteligencją zarówno logiczną jak i matematyczną, był zupełnie pozbawiony umiejętności interpersonalnych. Nie tylko nie umiałby określić własnych emocji - zakładając, że jakieś w ogóle posiadał - lecz także nie potrafił odczytywać ich u innych. Nie byłby w stanie przybrać odpowiedniej maski. Nie odczuwał jednak braku tej umiejętności. Od zawsze brzydził się wszelkim fałszem. Jego strategią na otrzymywanie tego czego chciał lub potrzebował były szantaże i przekupstwa. Może nie były one tak wysublimowane jak manipulacja, w każdym razie na pewno nie bardziej nieetyczne, a w jego oczach nawet mniej, chociaż nigdy specjalnie się tym nie przejmował.
 - Mógłbym wskazać jeszcze kilka rzeczy - skomentował oschle. Edgar nawet nie dopuszczał do siebe myśli, że coś oprócz taksonu łączyło go z innymi ludźmi. Pierwszą rzeczą, którą robił zawsze przy poznawaniu kogoś nowego, było wyszukiwanie w nim irytujących cech charakteru. Nie spotkał jeszcze nikogo, kogo nie skreśliłby w ciągu kilku minut. Później, o ile nie był w stanie uciec od kontaku, drążył wokół tego co uważał za niedoskonałość, usiłując wykorzystać ją przeciwko rozmówcy.
Tym razem szczęśliwie nic nie trzymało go na krużgankach, więc już miał się po prostu wycofać, kiedy kiedy panującą w korytarzu ciszę, rozdarł krzyk.
Fairwyn posłał apatyczne spojrzenie jego źródłu, a widząc leżącego na ziemi dzieciaka, zrobił nieśpiesznie kilka kroków, niezbędnych do identyfikacji sprawcy całego zdarzenia. Zakrawiona twarz chłopaka zupełnie nic mu nie mówiła, zgadywał więc, że ani nie uczęszczał na runy, ani - co najważniejsze - nie był Ślizgonem. Spokojnie mógł przerzucić obowiązek na Bergmanna.
 - Palenie szkodzi zdrowiu, nie słyszał pan? - zapytał gówniarza sarkastycznie, przyglądając się jego ewidentnie złamanemu nosowi obojętnym wzrokiem - Profesor Bergamnn będzie pewnie w stanie powiedziec panu na ten temat więcej - przyniósł spojrzenie na drugiego mężczyznę i trzymanego przez niego papierosa. Mówienie o nagatywnych skutkach palenia, podczas gdy samemu dochodziło się w "szczycie formy" do kilku paczek dziennie, było niezaprzeczalnie hipokryzją i Edgar nawet nie próbowałby zahaczać o ten temat w innych warunkach. Zresztą nie obchodziło go, czy uczniowie się truli - dla niego mogli nawet wciągać nosem arszenik, byle jak najdalej od niego. Zakładał, że Bergmann również nie szedłby w tym kierunku, ale cóż... dostosawywanie się do sytuacji było przecież jego specjalnością, Edgar zaś nie mógłby odmówić sobie satysfakcji płynącej z możliwości zakpienia z czyjegoś rzekomego autorytetu.

Sorencja, że tak długo. Bardzo zły okres na bycie inteligentną postacią ;_;

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyPon Sty 22 2018, 00:31

spoko, mnie też nie ma #sesja i jakość i chęci siadają

We wnętrzu czaszki zdołało się wyodrębnić pytanie - wyblakłe oraz niknące, nieobdarzone wielkim ciężarem zobowiązania; a jednak, jakby posiadało pierwiastek chcącej wzbijać się ciekawości. Co kryło się pod warstwą ścisłych, składających się na zewnętrzność Edgara Fairwyna tkanek, w których obecne ciepło tkwiło wyłącznie dzięki regułom biologicznego świata? Metafizycznie zaś emanował chłodem, wyrzucając jedynie z ust proste oraz konkretne przekazy, innym razem tnąc precyzyjnie zauważeniem słabości. Czy tkwiła w tym choćby nikła kurtyna pozorów? Jak przedstawiały się jego myśli? Nie wiedział. Nie drążył. Musiał się obejść z niesmakiem.
Krzyk zadrżał w zimowym, smagającym twarz chłodem powietrzu. Rozerwał ciągłe, pragnące znowu nastąpić milczenie, zasiany na podobieństwo chwasta - natychmiastowo kiełkując, garnąc do siebie wszelkie promienie uwagi. Spojrzenie Bergmanna, naturalnie powędrowało do źródła upadającej, ujawniającej swoją obecność postaci. Cholera jasna. Szedł wolniej, dogaszając piekącego w wargi, ukróconego już papierosa.
Lepiej nie próbuj.
Wysyczałby Fairwynowi na osobności - nieosiągalnej oraz poniekąd niechcianej. Cios uwłaczającego przekazu nieuchronnie pozostał, a jemu, cóż, pozostało wyłącznie taplać się w jego skutkach. Wewnętrznie zachwiał się z irytacji - z wątpliwie sprzyjającego nie-towarzystwa mężczyzny, niefortunnie zaistniałego wypadku, akurat teraz. Zewnętrznie - nie miał zamiaru odgrywać się w słownych, równie dziecinnych co zaistniały występek potyczkach. Był nauczycielem. Miał obok siebie nauczyciela.
Co nie równało się zejściu z podkulonym ogonem.
- Zbyt wcześnie - przetransmutował swój niedopałek w guzik - na możliwość wyboru. - Zastosował wpierw banał w kwestii używek w tym wieku. W kilku krokach, pozbawiony nadmiernego dystansu, pomógł delikwentowi się podnieść (o ile potrzebował pomocy). Fakt (na jak długo?) porzucania nałogu wprowadził w postać Fairwyna aż tak uchodzący entuzjazm? Niesamowite. Kilka niewybrednych epitetów wybarwiło się, niemal automatycznie, pośród myśli mężczyzny.  
- O wymykaniu się w takich porach nie wspominając - dodał. Cóż, efekt pozostawał paskudny - z ciemną, rozlaną krwią, ściekającą w dół twarzy. Zarówno pod względem estetycznym jak zgromadzonych doznań.
- Przygotuję wiadomość dla opiekuna domu - zwrócił się połowicznie do swojego kolegi z pracy. - Profesor Fairwyn zaprowadzi ciebie do skrzydła.

sześć przerzuciłam na cztery, nie planuję szaleństw, dlatego bez kodu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : kamienny, lekko znudzony i pogardliwy wyraz twarzy
Galeony : 585
  Liczba postów : 755
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyPią Lut 02 2018, 14:00

Pod zewnętrzymi tkankami Edgara kryły się jego wewnętrzne tkanki. Tyle w temacie - tylko tyle i aż tyle. Metafizyka, jak i cała filozofia, była jego zdaniem szukaniem dziury w całym, tworzeniem sztucznych problemów i miała tyle wspólnego z mądrością, co kukurydza z rydzem. Jeżeli gardził jakąkolwiek dziedziną nauki, to właśnie filozofią, która uparcie nie pozwalała zamknąć się w żadnych logicznych ramach.
Z kamienną twarzą przyglądał się Bergamannowi zręcznie podnoszącemu swoją godność wraz z leżacym na ziemi smarkaczem. Imponujące... imponujące, że chciało mu się bronić własnego autorytetu przed nieznaczącym nic dwunastolatkiem. Szukał dowartościowania?
Piłeczka tymczasem znów znalazła się po jego stronie. Obrzucił chłopaka wzgardliwym spojrzeniem.
 - Nogi ma pan, zdaje się, sprawne - wycedził, nie ruszając się z miejsca. Przeniósł wzrok na Bergmanna, sprawdzając czy ten ma coś jeszcze do dodania. Dzieciak jednak w mig pojął aluzję i nie czekając na reakcję deugiego nauczyciela, ulotnił się z miejsca zbrodni. Słusznie - prawdopodobieństwo, że na dystansie dwóch pięter straci przytomność z powodu krwotoku z nosa było zdecydowanie mniejsze niż szanse na uszczerbek na zdrowiu psychicznym, którego w tym czasie mógł dokonać Fairwyn. Rozdrażnienie spowodowane palącym go od środka brakiem nikotyny, dodatkowo podjudzane zapachem papierosów, rozpaczliwie szukało ujścia i z całą pewnością wykorzystałby towarzystwo dużo słabszej emocjonalnie jednostki. Gryfona uratował tylko plik papierów w ręku Edgara - transportowanie smarka do skrzydła było stratą czasu. Palenie było jedynym świadomym uzależnieniem Edgara, ale nie jedynym w ogóle. Pracoholizmu nigdy nawet nie rozpartywał w tej kategorii.

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Lut 08 2018, 14:46

juuuuż się ogarniam

Nastąpił koniec zastanowienia Bergmanna - nurkującego wówczas wyłącznie w rzeczywistym dialogu, w brutalnie nakreślonym, nieszczęśliwym wypadku - mącącym spokój na równi z zagoszczeniem osoby Fairwyna. Gryfon rzeczywiście, biorąc sobie ów oznajmienie dosadnie, nie pozwolił drugiemu z mężczyzn na wyrażenie opinii - rozpłynął się w otaczającym ich krąg półmroku. Usta zadrżały, chciały wypuścić przekaz, lecz teraz wszelka werbalizacja rozproszyłaby się, pozbawiona skutku w eterze. Niech go szlag. Odczekał moment, nie nazbyt długi - doskonale wiedział - Edgar Fairwyn nie zostałby tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli. Nie miał tu czego, tym bardziej kogo szukać.
- Nogi miał dostatecznie sprawne, aby poprowadziły go w inną stronę - zwrócił się więc bezbarwnie, bez uczuć, najzwyczajniej dzieląc się faktem swoich spostrzeżeń. Tęczówki, wcześniej tonące w bliżej nieokreślonym punkcie, ponownie śledziły swojego niby-rozmówcę. - Aby mógł się przewrócić albo upozorować upadek, który posłużyłby jako proch artylerii pełnych pretensji rodziców. - Zakończył; nie sprawiając wrażenia gwałtownego odejścia. Nie, kiedy chciał coś przekazać. Nie, kiedy uznał zaskakujący wręcz czyn za błąd. Nie wprowadziłby osoby Bergmanna w zdziwienie sarkastycznym wytknięciem lenistwa, udaniem się z łaską lub przerzuceniem obowiązku odprowadzenia na jego barki. Na kartach swych scenariuszy tego, co było prawdopodobne, nie uwzględnił puszczenia Gryfona wolno. A jednak.
- Zbyt bardzo ufa pan ludziom - powiedział nagle, ukrywając z wężowym sprytem ironię; zakpił (nie)jawnie.
Zabawne.
Daniel Bergmann wytyka to jemu. Tę jedną, konkretną cechę. Posądza o brak.
Z a b a w n e.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : kamienny, lekko znudzony i pogardliwy wyraz twarzy
Galeony : 585
  Liczba postów : 755
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Lut 15 2018, 23:47

Odchrząknął i już otwierał usta, żeby rzucić formalnym i absolutnie nieszczerym "do widzenia", uważając, że kwestia Gryfona została już zamknięta, kiedy ubiegł go Bergmann. Edgar wzruszył ramionami tak nieznaczenie, że można było wątpić, czy nie była to aby tylko gra cieni. Naprawdę nie obchodziło go, gdzie poniosło gówniarza - nie zamierzał nikogo siłą ciągać po szpitalach, szczególnie że o własny czas dbał bardziej niż cudze zdrowie.
- Mhm... - mruknął sarkastycznie, przewróciwszy oczami - Już widzę jak pędzi do rodziców z płaczem, że nikt się nim dostatecznie nie zaopiekował, kiedy zrobił sobie krzywdę, paląc papierosy na korytarzu, po ciszy nocnej - wykpił obawy nauczyciela transmutacji bezbarwnym tonem. Właściwie taka intryga mogłaby być albo niewiarygodnie głupia, albo bardzo sprytna - zależało od tego jakimi ludźmi byli rodzice chłopaka. Tak czy owak dwunastolatek wyglądał na zupełnego przeciętniaka, a nie geniusza zbrodni. Co do faktycznych wypadków, które mogły przydarzyć się uczniowi, to chyba obaj mężczyźni zdawali sobie sprawę, że nic mu nie będzie - Ale może pan za nim biec, jeśli się pan martwi - dodał. W końcu siedzieli w tym razem, o ile 'to" w ogóle istniało. Edgar w każdym razie nie zamierzał ponownie zrzucać obowiązku na współpracownika w banalny sposób.
- Możliwe - przeniósł zimne spojrzenie na Begmanna, błądząc wzrokiem po jego twarzy - Być może dlatego, że nie mam nic do ukrycia.
W istocie nie ufał ludziom, ale tylko w sprawach ważnych. W każdych innych zwyczajnie nie zwracał na czynnik ludzki uwagi. Nigdy nie kłamał, nigdy nie zatajał prawdy. Jeżeli czegoś nie mówił, to tego nie ukrywał i był w stanie w każdej chwili podać powody, dlaczego to robi. Sam sobie nie miał nic do zarzucenia, a czepliwą resztę był w stanie przedyskutować, do tego - jak uważał - w zaledwie kilku zdaniach.

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Lut 22 2018, 22:14

Nie widział sensu w konfliktach; acz z jednej strony dogadywanie i formowanie docinek było niezmiernie kuszące, z drugiej zaś - bezowocne i stawiające w niezbyt korzystnym miejscu. Poniżającym samego siebie, który to jakby pragnął wojować z własnym kolegą z pracy. Chcąc nie chcąc, Edgar Fairwyn miał tę wątpliwą przyjemność (odwzajemnioną zresztą) nauczania z nim w jednej szkole.
Podobnie w Trausnitz. W tym czasie, w tym beznadziejnym czasie. Niestety.
- To był pański punkt widzenia oraz decyzja - odparł bez większego zaangażowania. Dalsza dyskusja nie wprowadziłaby nic nowego; wymienili się tylko zdaniami, rozkaz, nauczycielski autorytet (którego nie śmiał podważać) już zapadł, sylwetka ucznia została pożarta przez mrok, echo kroków ucichło, zrzucając niemal bezdźwięczną masę.
Insynuacja?
Wgryzała się nieprzyjemnie, aczkolwiek Bergmann nie wierzył w tę absolutną szczerość; k a ż d y miał jakiś sekret. Mniejszy lub większy, mniej albo bardziej wstydliwy, społeczność nakazywała żyć w świecie licznych przemilczeń, w świecie kłamstw tkanych na podobieństwo ubrań, odbierających od zawsze prawdziwe zarysowania sylwetki. Zasady uwiązywały człowieka bez najmniejszego wyjątku, wszyscy mieli jakieś ograniczenia - przynajmniej było tak w jego oczach. Sam, rzeczywiście targał ogromny bagaż doświadczeń niegodnych utrzymywanej postawy. Mając za swymi plecami rozwiązły tryb życia, samobójcze podejście, wdrażanie się w czarną magię (co prawda w młodzieńczych latach) i znieważenia tego jednego punktu kodeksu, był on raczej parodią i wypaczeniem niż rzeczywistym zobrazowaniem nauczyciela. Niemniej, zasady były wyłącznie utrzymywanym pozorem, a on pozornie sprawiał wręcz doskonałe wrażenie - na którym się utrzymywał. Jak długo?
Odczekał chwilę, spokojnie, nie mając jednak problemu w podarowaniu opinii. Wcześniej zaś śledził stransmutowany guzik, na którego powierzchni mrugały przebłyski sprowadzonego zaklęciem światła. Uśmiechnął się, lekko, dosyć niejednoznacznie.
- Tym bardziej powinien się pan obawiać. - Przyznał jak gdyby z żalem, podsumowując prawdę. Wszystko na wierzchu? Cóż, w zdradliwości człowieczych istot było to niczym jawnie dawana prośba o zanurzenie ostrza w swych miękkich, nieosłoniętych trzewach. Gdyby nadeszła niełaska?
Doprawdy, co za dziwaczna rozmowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : kamienny, lekko znudzony i pogardliwy wyraz twarzy
Galeony : 585
  Liczba postów : 755
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySro Lut 28 2018, 03:36

Nieprawdopodobnym było, że nadal tu stał i do tego jeszcze rozmawiał. Udręka nikotynowego głodu, wdzierająca się w każdą niemal myśl, domagała się satysfakcji i szukała ujścia w dawnych, prawi całkiem porzuconych rozrywkach. Chęć pofolgowania starym sadystycznym skłonnościom, przedzierała się przez grubą warstwę nabytej obojętności i przyjętych przyzwyczajeń, skutkując pasywno-agresywną grą, którą mniej lub bardziej w zgodzie z samym sobą właśnie uskuteczniał.
- A to jest pański punkt widzenia i decyzja - powtórzył za Bergmannem jak zobojętniałe echo, niemal wchodząc mu w zdanie - Proponuję zostawić argumentację rodzicom i dyrekcji - dodał z lekkim sarkazmem, (nie)wyraźnie wskazującym na to, że prędzej spodziewał się wzrostu sukulentów na dłoni niż podobnej sytuacji. Gdyby nawet  do tego doszło, bardziej przejąłby się zaskakującym zjawiskiem botanicznym, a niżeli opinią na temat tego jak wykonywał swoją pracę, której notabene nie znosił i której nie zamierzał bez potrzeby się poświęcać. Nie brnął w nic, co mu się nie kalkulowało, chociaż jego przelicznik wartości był dość niekonwencjonalny.
Zdaniem wielu, zajmujący się przez całe życie rozwiązywaniem tajemnic Fairwyn, sam był chodzącą enigmą. Wśród zainteresowanych osobą zamkniętego w sobie pisarza krążyło wiele spekulacji na temat tego co skrywało się za jego kamienną twarzą - o czym myślał, czym zajmował się w wolnym czasie, jakim namiętnościom oddawał się, gdy nikt nie patrzył i czy robił to w ogóle - nie potrafili przyjąć prostej odpowiedzi. Edgar nie dzielił się ze światem wieloma aspektami swojego życia i być może po części robił to właśnie dlatego, że ludzie by nie zrozumieli. Co jakiś czas jednak niechlubne epizody jego życia wyglądały na światło dzienne, a on odkrywał, że zupełnie go to nie obchodziło. Tak, zabijał zwierzęta do rdzeni. Tak, maczał palce w nielegalnym handlu artefaktami. Tak, pomógł wyciec kilku zastrzeżonym informacjom dotyczącym klątw jako dziennikarz. Owszem, nie przejął się śmiercią rodziców, ani kolejnych członków rodziny. Tak, zostawił kobietę z jego dzieckiem. Nie, nie zamierzał wygłaszać żadnej mowy ku pamięci zaginionym w piramidzie członkom jego ekspedycji. Jakimś sposobem wciąż znajdowali się ludzie, którzy byli w stanie znaleźć za niego jakieś usprawiedliwienia na każdy z tych czynów. Być może były to benefity płynące z bycia celebrytą. On nie mógłby jednak dbać o to mniej. Jedynym elementem reputacji na jakim mu zależało był jego autorytet w archeologii, czyli niezaprzeczalny fakt. Wszystko inne było nieistotne i przykuwało wyłącznie uwagę ludzi maluczkich, którzy tracili zainteresowanie tak szybko, jak tylko na horyzoncie pojawiały się nowe nagłówki.
- Grunt to wyciąganie wniosków z własnych błędów, czyż nie? - Daniela Bergamanna plotki jednak zgubiły i mimo nowego początku, postać profesora transmutacji znów zaczynała osiadać na wargach ciekawskich. Był albo kiepskim strategiem, albo beznadziejnym pechowcem - tak czy owak - wątpliwym doradcą.
- Cóż - wtrącił poprawiając mankiet koszuli - Pozostaje mi życzyć spokojnej nocy - pożegnał się w nieznaczących nic słowach, swoim najzwyklejszym tonem, pozbawionym wszelkiego afektu poza drobną nutą pogardy i zmęczenia, po czym znudzony towarzystwem odszedł ciemnym korytarzem.

//zt

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyNie Mar 04 2018, 11:52

Czas krótkotrwałej niby-zabawy przeminął. Wiedział o tym, wiedział już doskonale - uleciał poza złudzenie linii zwącej się horyzontem, w nieokreśloną przestrzeń. To nieistotne, dodaje w myślach mężczyzna, przyjmując z godnym stoika opanowaniem ostatnie podrygi uwspólnionego przypadku. Sytuacji, namalowanej w kanonie szkolnego życia, dyżur, nużący, ciężki i nieprzyjemny niczym otaczające powietrze. Chłód - tak jak papier ścierny, szoruje skórę; dłonie aczkolwiek, zawzięcie, nie zamierzają się skrywać w kieszeniach płaszcza. Chłód zewnętrzny złączony z emocjonalnym chłodem. Z różnicą, że jego chłód jest fałszywy.
Chłód Edgara Fairwyna prawdopodobnie przeciwnie.
Zbyt długie pozostawanie w swym towarzystwie byłoby niekorzystne, zaciskałoby pętlę jak na skazanym i osądzonym wisielcu. Z przypadku nic nie wynikło - wyniknąć nie mogło - równa dezaprobata, nieprzyjemność rozmowy przewijała się, podobnie jak podczas Trausnitz, podczas początków i miała najwyraźniej trwać wiecznie. W przypadku osoby Fairwyna zbyt wiele pytań waliło z łoskotem w czaszkę, lecz bezskutecznie. Dlaczego wybrał tę pracę? Dlaczego… Cholerne dlaczego. Najgorsze ze wszystkich, najtrudniejsze, najbardziej idiotyczne pytanie zdolne wypadać z ust. Liczyło się tylko jedno, mianowicie - w owym momencie obaj nie zdołali sobie nawzajem zaszkodzić, nie zszargali do resztek nerwów, nic nie wybuchło, wszystko funkcjonowało dalej. Cudownie. Edgar Fairwyn był nieszkodliwie niewygodny - tej nocy. On również. Gorzej, jeśli jeden drugiemu postanowi w niedalekiej przyszłości zaleźć przysłowiowo za skórę. Gorzej, jeśli spróbuje wygrzebać przeszłość która jest znowu teraźniejszością. Łamanie zasad ma swoją cenę, Danielu.
- Ze wzajemnością - odpowiedział fałszywie serdecznie, odprowadzając postać mężczyzny z lekkim, nieuchodzącym uśmiechem. Sam również, miał w planach wrócić do korytarzy zamku. Był świadom, jak żadne z zapadłych słów nie miało choć odrobiny wartości. Były bezużyteczne. Zapychające ciszę. Ewentualnie irytujące.
Słowa niemniej przeminęły.

| Daniel zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySob Sty 12 2019, 15:08

@Daniel Bergmann

Ile razy to trafiały się Tobie najgorsze dyżury o najróżniejszych porach? O ile ostatnia sytuacja nie była zbyt szczęśliwa, o tyle jednak zdołałaś zauważyć pewną niedogodność - że najciekawsze sytuacje trafiały się właśnie podczas Twojej warty. Krążąc po okolicy, skupiałeś się przede wszystkim na odpoczynku - o ile praca nauczyciela wiązała się z pewnymi wyrzeczeniami, o tyle jednak spełnianie narzuconych z góry obowiązków o tej godzinie wydawało się być nieraz najbardziej widocznym w całej karierze absurdem. Było ciemno, było chłodno, od czasu do czasu chłodny wiatr przeszywał Twoją skórę, kiedy to przemieszczałeś się po najróżniejszych odmętach starej, pokrytej wiekiem i czasem budowli. Westchnięcie wystarczyło, wystarczyło przejść się po bardziej odsłoniętych terenach, by poczuć unoszący się na zewnątrz zapach papierosów. O ile byłeś przyzwyczajony, o tyle jednak należało sprawdzić, co to jest; kto wie, być może komuś przyszło do głowy udawanie się na zewnątrz w celu zwyczajnego oddania się własnym demonom, własnym nałogom? Nie pozostawało nic innego jak się przekonać, poprawiając ubranie, które miało Ci zapewnić ochronę przed nieprzyjemnymi warunkami.

Rzuć jeszcze raz kostką, by przekonać się, co spotkało Twoją postać!
1, 6 - zaklęcie Lumos zdawało się załatwić sprawę, niemniej jednak, kierując wzrok w stronę pobliskich krużganek, musiałeś zachować należytą ostrożność. Wyłaniając się z zakrętu, zauważasz grupę uczniów korzystających jak najbardziej z uroków najróżniejszych używek - nie wiesz, skąd udało im się je uzyskać, niemniej jednak wygląda na to, że ich zabawa zakończyła się razem z Twoim wtargnięciem. Uczniowie, wystarczająco odurzeni, zdawali się nie być świadomi tego, na kogo się natknęli - ostatecznie lądując z punktami minusowymi u dyrektor za różne obelgi, które poleciały w Twoją stronę - i nie tylko. Ostatecznie zdobywasz trzydzieści galeonów premii - odnotuj zysk w odpowiednim temacie.
2, 5 - zachowując odpowiednią ostrożność, udaje Ci się przez chwilę podsłuchać rozmowę nastolatków - jakby intuicja nakazywała Twojemu ciału pozostać w absolutnym bezruchu. Kłęby wilgotnego powietrza z płuc przeszywały otoczenie, gdy usłyszałeś dialog osób znajdujących się nieopodal jednej z krużganek. Jak się okazuje, mają ze sobą nie tylko alkohol i papierosy, lecz także narkotyki, które najwidoczniej się skończyły. W pewnym momencie, kiedy postanawiasz wkroczyć do akcji, jedna z dziewczyn upada na podłogę i traci przytomność; cała rozgrzana, blada, spocona oraz przede wszystkim wyczerpana. Oczywiście, jak mogłeś się tego spodziewać, przyjaciele uciekli, gdy Twoja sylwetka wyłoniła się zza rogu. Co najgorsze - uczennica wymagała natychmiastowej pomocy. Rzuć jeszcze raz kostką!
Parzysta - nie wiesz, co się dzieje, aczkolwiek wiesz, że nie możesz w żaden sposób zwlekać z udzieleniem pierwszej pomocy dziewczynie leżącej na kamiennej posadzce. Korzystając z zaklęcia Mobilicorpus, choć z początku zakłócenia dawały o sobie znać, udaje Ci się przetransportować ją bezpiecznie do pielęgniarki. Gratulacje, otrzymujesz punkt do kuferka z Zaklęć - zgłoś się po niego w odpowiednim temacie!
Nieparzysta - różdżka odmawia posłuszeństwa - tak samo nie możesz w żaden sposób zastosować zaklęć bez jej pomocy, w związku z czym jesteś zobowiązany do podniesienia jej oraz zaniesienia do pielęgniarki. Trwa to znacznie dłużej, niemniej jednak wywiązujesz się z własnych obowiązków - pozostając z czystym sumieniem.
3, 4 - pech nie postanowił Cię w żaden sposób opuścić - nie dość, że jest Ci zimno, to jeszcze przy okazji zaklęcie Lumos zdaje się nie działać w tymże miejscu. Ostatecznie, błądząc w ciemnościach, potykasz się o jakiś mniej przyjemny stopień, w związku z czym upadasz z hukiem na ziemię, zmagając się tym samym z stłuczeniem ramienia; nieprzyjemny, niefortunny upadek wieńczony jest przy okazji przez tupot kroków uciekających przed Twoją obecnością. Przez chwilę czujesz się niezbyt dobrze; ostatecznie jesteś zmuszony albo do zakupu Szkiele-Wzro (zapłać 18g tutaj), albo napisania jednego krótkiego posta na terenie Skrzydła Szpitalnego. W przeciwnym przypadku w następnym wątku nie będziesz w stanie korzystać z ręki wiodącej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Sty 31 2019, 22:01

Wylosowane: 2 dowód

Miał niebywałą ochotę zapalić.
Kolejny dyżur; rutyna, ciągnąca się powtarzalność wpisana w schemat miesięcy. Chłodne powietrze uderzyło Bergmanna w twarz szorstką pięścią - niemniej, ten, kroczył wytrwale przed siebie. Na zewnątrz panował spokój, pozorny, pośród rozlanej ciemności. Wyuczył jednak się sztuki podejrzliwości; pielęgnował ją nieustannie - lub raczej - pielęgnowali uczniowie, przyłapywani na różnorakich występkach. Głód nikotyny trawił mężczyznę ciągle, płuca błagały o podsunięcie kolejnej z porcji, nieuchronnie wręcz narażenie na hipokryzję.
Zamarł. Wymiana szeptów - skupiła w jednym momencie myśli.
Głosy, wyłaniające się spośród ciszy, przełamywanej dotąd nieznacznym odgłosem mknącego wiatru oraz zakołysania pobliskich, ogołoconych gałęzi - są nakreślone ostro, wypowiadane spomiędzy ledwie rozchylających się warg. Wściekłe. Skończyły się im zapasy - uśmiech pogardy rozkwitał na twarzy Bergmanna; nie czynił jednak nic więcej. Obserwował ich. Słuchał. Czekał na odpowiedni moment, tak jak drapieżnik upatrujący swojej zwierzyny. Nagle, niemniej jednak, musiał natychmiast zareagować - uczennica upadła, niespodziewanie na ziemię. Próbował choćby doraźnie jej pomóc; jak na złość, uległa zablokowaniu różdżka. Użycie magii bez jej pomocy, byłoby zbędnym ryzykiem - zwłaszcza, skoro nigdy nie operował w takim wydaniu magią leczniczą (nie ukrywajmy - tak czy inaczej był beznadziejny w przypadku łączenia brzegów broczących ran, odbarwiania sińców oraz doprowadzania do stanu dostatecznej świadomości). Nienawidził medycyny, wobec tego przenigdy, nie zagłębiał się ponad miarę - nie zagłębiał się, w obliczu tego w żaden najmniejszy sposób. Szlag. Nie mógł nic zrobić - nic więcej, ponad przeniesieniem ów nieszczęśniczki do skrzydła szpitalnego. Później wyciągnie też konsekwencje - planował zgłosić tę kwestię opiekunowi domu oraz wprowadzić srogą sankcję szlabanu z woźnym. Irytowało go, jak zuchwali potrafili być wciąż uczniowie, jak próbowali, jak wciąż szukali choć niepozornej okazji. Idiotycznie.
Z drugiej strony, jakże to było ludzkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Maj 09 2019, 23:58




Skradziony skarb
Część pierwsza



POZIOM PODSTAWOWY
1 lub 2 części
Pewne nagrody: 2 punkty do kuferka i 100 galeonów
Możliwe nagrody dodatkowe:Przedmioty punktowane i zwykłe, eliksiry, galeony, punkty kuferkowe
Możliwe zagrożenia: Lekkie i ciężkie ranienie postaci (z pobytem w Szpitalu Świętego Munga), choroba, szlaban*, strata galeonów, fabularne problemy w pracy


Uczestnicy



Zarys misji

Choć Moers powierzył przejęcie skarbu Gainsborougha swoim sługom, to nie ufał im na tyle, aby powierzyć im opiekę nad poszczególnymi przedmiotami. Wiedząc, że Gainsborough będzie pragnął zemsty rozdzielił przedmioty między siebie, a jedyne osoby, którym ufał - swoje córki, znane w półświatku jako Czarne Córy Moersa. Nikt nie wie ile dokładnie ich jest, wiadomo jednak, że tak jak ojciec władają potężną magią. Aby odzyskać skarb Gainsborougha, a przynajmniej jego część, poszczególne grupy muszą zmierzyć się z Czarnymi Córami Moersa, a nawet z ich ojcem.
Nikt pewnie nie spodziewał się, że córy Moersa znajdują się także w Hogwarcie! A jednak – dwie najmłodsze latorośle Moersa czyli Asterope i Tajgete to kolejno uczennice szóstej i trzeciej klasy. Nie dajcie się jednak zwieść młodym wiekiem – Asterope świetnie posługuje się hipnozą, zaś mała Tajgere zna więcej klątw niż przeciętny dorosły. Chociaż w ich rękach znajduje się mała część skarbu to jednak nie da się ukryć, że znalezienie jej jest równie istotne co w przypadku reszty. Pamiętajcie, że wszystko dzieje się w szkole, więc ważna jest dyskrecja i to, żeby dziewczynki wyszły z tej sytuacji bez szwanku.


Zasady


1. Event jest oparty na zasadach storytellingu. Korzystanie z kostek będzie zminimalizowane, zaś MG będzie brał pod uwagę raczej charakter i zachowanie poszczególnych postaci. Poza nagrodami pewnymi, opisanymi w poście z zapisami, możecie otrzymać dodatkowe profity – im trudniejszy poziom tym wyższe.
2. W zależności od Waszych działań grupa może brać udział w evencie w jednej lub dwóch częściach. Każda część składa się z kilku do kilkunastu postów Mistrza Gry.
3. Czas na odpowiedź na post Mistrza Gry oraz kolejność gry zostaje podana na końcu każdego postu MG, nie jest stała.
4. W przypadku gdy z uzasadnionego powodu nie jesteście w stanie wyrobić się w określonym czasie proszę o kontakt z @Vivien O. I. Dear w celu przedłużenia czasu.
5. Jeśli nie poinformujecie mnie o poślizgu, brak wyrobienia się w terminie może zostać ukarany konsekwencjami fabularnymi w evencie, a nawet wyrzuceniem z eventu osoby odpowiadającej za poślizg, a także zgodnie z regulaminem - utratą połowy galeonów z konta.
6. Dozwolone wyposażenie jest zależne od grupy i części eventu – wszystko zostaje określone w pierwszym fabularnym poście Mistrza Gry. Pod każdym swoim postem wklejamy poniższy kod, zaś ewentualne straty i zyski odnotowujemy w części „Wyposażenie” – zostaną one przyznane uczestnikom dopiero po zakończeniu eventu.
Kod:
<zg>Wyposażenie:</zg>
<zg>Obrażenia:</zg>
<zg>Inne efekty:</zg>
7. Wszelkie pytania i wątpliwości kierujemy bezpośrednio do @Vivien O. I. Dear – przez wiadomość prywatną lub GG. Aby mieć pewność, że MG widzi iż zakończyliście daną turę oznaczcie ją w ostatnim poście.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Maj 09 2019, 23:59

Choć otrzymane wskazówki mogły Was odrobinę zawieść to w Hogwarcie również czeka na Was niezwykle ważne zadanie. Nie dajcie się zwieść - choć mury zamku wyglądają na bezpieczne, to zagrożenie, które czyha na Was ze strony sióstr Moers jest większe niż się spodziewacie. Zanim przystąpicie do działania spotkajcie się na krużgankach i skonfrontujcie z resztą grupy. Działajcie ostrożnie - wykrycie Waszego działania w czymś tak nielegalnym może nieść za sobą duże konsekwencje!

Miejsce zbiórki: Krużganki
Warunki: Popołudnie, słoneczny dzień
Pierwszy post ma charakter wstępny i pozwala mi na ustalenie Waszego samopoczucia, przesłanek i relacji. Choć nie dzieje się w nim dużo to nie lekceważcie go, bo może on mieć wpływ na dalszą fabułę. Zanim cokolwiek zrobicie upewnijcie się czy dopasowaliście się wystarczająco do otoczenia i że jesteście gotowi.
Zadania:
• Opiszcie swoje samopoczucie oraz obawy dotyczące misji
• Określcie swój stosunek do reszty grupy
• Opiszcie swój ubiór
• Opiszcie swój ekwipunek – nie możecie zbytnio wyróżniać się wśród innych uczniów dlatego każdy z Was może mieć w ekwipunku: 1 przedmiot punktowany (oprócz różdżki), 1 przedmiot niepunktowany, 1 fiolkę dowolnego eliksiru i 100 galeonów. Ekwipunek może zmienić się w następnej części wyzwania. Pamiętajcie aby wybrać mądrze, bo zły wybór może Was pogrążyć!
Termin: 12 maja, godzina 23 - w tym etapie termin jest krótki ze względu na małą ilość działań, następnym razem będziecie mieli więcej czasu.
Kolejność postów: dowolna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Nic'Illeathian

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Tatuaż pod obojczykiem: "Envole-moi"
Galeony : 57
  Liczba postów : 65
http://www.czarodzieje.org/t17207-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17213-connexions-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17212-aiden-nic-illeathian-rufus
http://www.czarodzieje.org/t17208-aiden-nic-illeathian#481299
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyNie Maj 12 2019, 15:23

Od kiedy otrzymał informację o fakcie akceptacji jego zgłoszenia do wzięcia udziału w tym zadaniu wprost proporcjonalnie do ekscytacji rosły również obawy. Wiedział, a raczej spodziewał się, bo niczego nigdy nie można być pewnym, że sama misja nie jest specjalnie legalna i decyzje, które on sam będzie musiał podjąć, też takie nie będą. Niemniej jednak możliwość obcowania w z czymś, co tak ociera się o magię czy też jest nią przesycone. Na samo tylko wspomnienie o bogactwach Gainsborougha Aidenowi szkliły się oczy od iskierek podniecenia. Prawda jest taka, że nie dbał o fakt możliwości pomocy jegomościowi. Chciał się czegoś dowiedzieć, skompletować coś, co w podręcznikach najzwyczajniej w świecie nie występuje. Szukał informacji, które mogą być tak skrywane, że przekazywane są tylko tradycją ustną.  
Kierując się w kierunku krużganków zastanawiał się jakie motywy kierują pozostałą dwójką. Obecność Fayette w tej grupie nie ułatwiała zadania. Błądził myślami po różnych zakamarkach pamięci szukając jakiegoś wspomnienia, które nakierowałoby go, dlaczego i ona zainteresowała się czymś takim. Poza tym wyglądało na to, że będzie jedynym mężczyzną w grupie. W żadnym wypadku mu to nie przeszkadzało. Nigdy nie uważał, że kobieta to płeć słabsza, ba! Zawsze uważał, że u kobiet dryg i swego rodzaju zacięcie do magii jest większe niż u mężczyzn. Przewracając lekko oczyma uświadomił sobie dokładnie, dlaczego tak myśli. Wystarczyło spojrzeć na jego rodziców.  
Niemniej jednak towarzystwo przy tym zadaniu o tyle o ile było dość niespodziewane, to blondyn podchodził do niego jak najbardziej przyjaźnie. Poszukiwania mogą okazać się dość niebezpieczne, co również wywołuje tak lekki niepokój jak i chęć przezwyciężenia przeciwności losu.  
Tego dnia, niespecjalnie chcąc się wyróżniać z tłumu przywdział standardowy strój codzienny, który w ostatnim czasie towarzyszył mu nawet kiedy znajdował się w Dolinie Godryka. Ciemne spodnie i dość wygodne trampki, może nie zapewniały dużej ochrony przed wilgocią i wodą, ale były wygodne i lekkie. Do tego zwykły sweter z herbem Ravenclaw i wystająca spod niego rozpięta koszula. Wiosna ostatnim czasem dawała o sobie znać, toteż wychowanemu na szkockim brzegu Aidenowi niespecjalnie mogła przeszkadzać nawet ewentualna mroźna bryza.  
Poprawił swoją torbę na ramię, w której przygotował większe i pomniejsze przedmioty, które mogłyby się mu dziś przydać. Zabrał ze sobą sakiewkę z odliczonymi w środku 100 galeonami, fiolkę eliksiru wiggenowego i swój teleskop, z którym ostatnimi czasy bardzo się zżył. Nigdy nie wiadomo, kiedy taki przedmiot może się przydać, ale był na tyle poręczny, że podświadomość bardziej mówiła, żeby go zabrać niż żeby zostawić.
Uśmiechając się lekko pod nosem stawił się kilka minut wcześniej w wyznaczonym miejscu oczekując na pozostałych poszukiwaczy. Liczył na dreszczyk przygody i możliwość lepszego przyjrzenia się przedmiotom nim uda się go oddać.

Wyposażenie: Teleskop (+1 Astronomia), Różdżka, Fiolka Eliksiru Wiggenowego, 100 Galeonów  
Obrażenia: Brak
Inne efekty: Brak


Ostatnio zmieniony przez Aiden Nic'Illeathian dnia Pon Maj 13 2019, 02:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fayette Richerlieu

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177
C. szczególne : tatuaż ćmy pod mostkiem, magiczna proteza prawej nogi
Galeony : 57
  Liczba postów : 62
http://www.czarodzieje.org/t17221-fayette-edelie-richerlieu-dubois-la-construction
http://www.czarodzieje.org/t17238-ludzie-fay#482153
http://www.czarodzieje.org/t17239-pommezerka#482311
http://www.czarodzieje.org/t17234-kufer-fayette-edelie-richerlieu-dubois#481942
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyNie Maj 12 2019, 16:48

Miętoląc w smukłych palcach kawałek pergaminu kroczyła pewnie przez korytarze Hogwartu zatopiona we własnych myślach, które krążyły wokół tylko jednego. Skarbu Gainsborougha. Zadanie jakie zostało jej przydzielone uważała za zdecydowanie coś nielegalnego, niebezpiecznego i mogącego w najgorszym wypadku zniszczyć jej póki co, niby nieskazitelną reputację prawną. Pomimo tego, podejmując się tej przygody, czuła się jakby ponownie miała okazję zbliżyć się do swojej porzuconej rodziny. Jakby dano jej okazję otrzeć się o świat, w którym Richerlieu czuli się najpewniej przez stulecia. Traktowała zadanie Moersa niczym własną misję odkupienia i sprawdzenia swoich zdolności. Chciała za wszelką cenę osiągnąć najlepszy sukces, dlatego też starała się wszystko bardzo wnikliwie przeanalizować i każdy możliwy szczegół czy detal brać pod uwagę utrzymawszy ostrożność na najwyższym poziomie.
Po raz ostatni rozwinęła już zmaltretowany kawałek papieru i przeczytała zapisane na nim informacje. Oczywiście, wiadomość o zadaniu jaką jej przesłano samoistnie uległa spaleniu, gdy tylko skończyła dzielić się treścią. Fayette jednak była na tyle uważna, aby nie tylko zapamiętać informacje, ale też je szybko zapisać na własnym pergaminie.

Spotkanie przy Krużgankach
Aiden Nic'Illeathian oraz Elisabeth L. Cortez
Dwie córki Moersa, Asterope(VI klasa - hipnoza), Tajgete (III klasa - klątwy)


Wyciągnęła różdżkę zza paska spodni i przyłożywszy końcówkę do papieru spopieliła całość pozwalając by czarny pył opad na posadzkę za nią.
Ubrana była dość luźnie i naturalnie. Spodnie z wysokim stanem w odcieniu beżu z lekkiego materiału, zwyczajna błękitna koszula zapięta pod sam kołnierz, a na to wszystko zarzucone granatowe ponczo z rozcięciami na ręce i dwoma skórzanymi paskami trzymającymi całość. Dodatkowo przy biodrach wisiała niewielka torba, w której spoczywała sakiewka z 50 galeonami i zestaw lusterek dwukierunkowych.
Wyszła na krużganki i skierowała się do Aidena jak tylko go zobaczyła.
- Bonjour Monsieur Aiden -  Rzuciła z zadziornym uśmiechem do chłopaka. Znali się dość powierzchownie i tak naprawdę francuska nie była pewna czego może się od niego spodziewać. Na pewno jednak znała go troszkę lepiej niż Elizabeth, z którą oficjalnie poznać się nie miała okazji. Cieszyło ją jednak to, że cały zespół złożony był z Krukonów. Miała nadzieję, że tak jak ich doktryna domu oni wszyscy będą mieli głowę na karku i otwarty umysł. Nie ufała im jednak bezwzględnie. Zawsze warto było zachować dozę dystansu w każdej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyWto Maj 14 2019, 18:08

Zgodnie ze wskazówkami Waszego zleceniodawcy zebraliście się przy krużgankach. Tu rodzi się pytanie? Od czego zacząć - o siostrach Moers nie wiecie zbyt wiele, poza ich zdolnościami magicznymi oraz tym, że obie są Ślizgonkami. Znalezienie ich bez czajenia się pod pokojem wspólnym może okazać się trudne, a przecież chcecie dotrzeć nie tylko do nich, ale również do miejsca, w którym ukrywają poszukiwany przez Was skarb...
Nie martwcie się jednak - nie bez powodu akurat Krużganki miały być miejscem, w którym rozpoczęły się Wasze poszukiwania. Wśród znajdujących się tu uczniów, nauczycieli i duchów znajdują się osoby, które mogą Wam nie tylko udzielić informacji na temat pobytu sióstr Moers, ale również posiąść większą wiedzę na ich temat. Czas iść na przeszpiegi!

Zadanie:
Przepytajcie osoby kręcące się w okolicach krużganków - w tej turze każdy z Was może porozmawiać z jedną osobą, zaś liczba pytań jest ograniczona - nieznajomej osobie albo pracownikowi szkoły możecie zadać dwa pytania, znajomej osobie lub duchowi trzy. Załóżcie, że każdą osobę kojarzycie przynajmniej z domu i wieku. Pozostawiam Wam pełną dowolność, niemniej jednak bądźcie ostrożni i działajcie nieszablonowo, jednak nie zostawiając podejrzeń!

Charakterystyka osób znajdujących się przy krużgankach:
1. Krwawy Baron - duch Slytherinu
2. Gruby Mnich - duch Hufflepuffu
3. Aden Morris - opiekun Slytherinu (więcej informacji tutaj)
4. Estella Vicario - więcej informacji tutaj
5. Edwin Harrington - (więcej informacji tutaj)
6. Elsa James - studentka ostatniego roku z Hufflepuffu, pracuje razem z Fayette w klubie Luna.
7. Doris Monroe - koleżanka Elizabeth z dormitorium. Stoi razem z Jane.
8. Lucy Brown - studentka pierwszego roku z Slytherinu, czasem pracuje z Aidenem na eliksirach.
9. Tom Brown - krukon z szóstej klasy, podkochuje się w Aidenie.
10. Alicia Harris - gryfonka z trzeciej klasy. Siedzi razem z Bennym.
11. Benny Thompson - gryfon z trzeciej klasy. Siedzi razem z Alicią.
12. Jane Monroe - ślizgonka z szóstego roku. Stoi razem ze swoją siostrą Doris.
13. Toby Bryant - ślizgon z czwartego roku. Siedzi odseparowany od reszty, spogląda spode łba.
14. Becka Franklin - pierwszoklasistka z Hufflepuffu. Wygląda na smutną.

@Elizabeth L. Cortez - ze względu na nienapisanie posta w pierwszym etapie tracisz możliwość wzięcia ze sobą przedmiotów - możesz mieć tylko opisane w pierwszym poście galeony. Proszę wszystkich o dokładne zapoznanie się z zasadami i korzystanie z kodu!

Termin: 18 maja, godzina 18, kolejność dowolna

@Elizabeth L. Cortez @Fayette Richerlieu @Aiden Nic'Illeathian
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizabeth L. Cortez

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Tatuaż przy prawej łopatce, będący anielskim skrzydłem. Blizna na wewnętrznej stronie prawej dłoni. Lekki akcent hiszpański.
Galeony : 134
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17214-elizabeth-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17227-ta-mlodsza-cortez#481672
http://www.czarodzieje.org/t17228-szkolna-sowa#481673
http://www.czarodzieje.org/t17206-elizabeth-l-cortez
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySro Maj 15 2019, 20:12

Elizabeth podchodziła z wielkim entuzjazmem do misji, w której miała brać udział. Tajne konspiracje w Hogwarcie ten dreszczyk emocji i czarnomagiczne przedmioty. Oczywiście myślała bardzo, bardzo trzeźwo. Szybko podekscytowanie zamieniło się w działanie krukońskiego mózgu na wysokich obrotach. Sprawa była delikatna. Nie można było za bardzo się rozpraszać, zwłaszcza jakimiś ulotnymi uczuciami.
Przybyła na miejsce zdecydowanie spóźniona. Przeprosiła swoich znajomych z dormitorium. Właśnie mieli okazje się poznać z Fayette nawet zamieniła kilka słów, więc uważała, że powinni się wszyscy jakoś dogadać. Aidena spotykała na zajęciach czy ostatnio nawet na treningu krukonów. Na pewno każdy kojarzył drugą osobę. Nie znali się za dobrze, a tym bardziej nie byli przyjaciółmi, ale na pewno będzie to początek nowych, dobrych znajomości.
Działanie na terenie Hogwartu bardzo jej odpowiadało. Co prawda wymagało nieco ostrożności, ale Cortezówna nie bała się wyzwań. Ostatnio robiło się coraz cieplej i Lizzy miała ochotę ubrać coś ładnego, ale też nie zamierzała zbytnio onieśmielać innych. Założyła więc bluzę, koszulkę, zwykłe dżinsy, a także wygodne trampki, włosy zaś związała w kucyk, wypuszczając kilka figlarnych kosmyków. Wyglądała dość zwyczajnie i typowo dla przeciętnych uczniów, czy zmęczonych swoją pracą profesorów.
- Rozdzielmy się, jest tu sporo osób, może ktoś udzieli nam potrzebnych informacji. - Powiedziała do swoich towarzyszy, starając się nie używać podejrzanych słów, ani nie szeptać. Po prostu zwykła rozmowa znajomych z dormitorium w ładny dzień.
Krukonka zaczęła rozglądać się po Krużgankach, mając nadzieje, że wychwyci jakąś znajomą twarz i tak trafiła na Doris Monroe — koleżankę z dormitorium, która stała razem ze swoją siostrą Jane. Jeśli Cortez dobrze pamiętała Jane była na szóstym roku, czyli mogła znać Asterope. Na pewno Doris wiedziała coś więcej o tym.
- Hej. - Przywitała się to z jedną to z drugą, kierując swoje spojrzenie na Doris. - Doris znasz może siostry Moersa, chyba twoja siostra jest na tym samym roku z Asterope? - Bardziej stwierdziła, niż zapytała i spojrzała mimowolnie w stronę Jane, uśmiechając się przyjaźnie, jak to miała w zwyczaju.
- Może wiesz gdzie mogę zastać Asterope? - Zapytała całkowicie niewinnie, bo właściwie czemu by nie może miała do niej sprawę, a może jakiś profesor kazał Elizie, żeby poszła po obie córy Moersa. Mogła wymyślić coś na poczekaniu, a miała nadzieje tego nie robić i nie pogrążać się w kłamstwach, jedno oszustwo niosło za sobą wylęgarnie kłamstw. Czego nie robi się dla czarnej magii? - Profesor Bennett kazała mi ją przyprowadzić do gabinetu, pewnie dostała jakiś szlaban, czy coś... a ja akurat się napatoczyłam i robię za doręczyciela. - Powiedziała to tak, jakby całkowicie ją to nie obchodziło, co powie Doris. - W ogóle domyślasz się, o co może chodzić? - Zwróciła się do koleżanki z dormitorium, chcąc wydobyć od niej nieco informacji na temat mrocznych sióstr. Może słyszała jakieś plotki, którymi chciała się podzielić. Cortez nie musiała się za bardzo starać, aby wyglądać na całkowicie niewinną, wypełniającą tylko grzecznie polecenia nauczycielki — oczywiście to były tylko kłamstwa, które łatwo można było zdemaskować, ale miała nadzieje, że jasno dała do zrozumienia, że to ona musi "dostarczyć" Asterope do Bennett. Zresztą może gdzie jedna siostra tam są i dwie?

Wyposażenie: 30 galeonów, różdżka
Obrażenia: -
Inne efekty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fayette Richerlieu

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177
C. szczególne : tatuaż ćmy pod mostkiem, magiczna proteza prawej nogi
Galeony : 57
  Liczba postów : 62
http://www.czarodzieje.org/t17221-fayette-edelie-richerlieu-dubois-la-construction
http://www.czarodzieje.org/t17238-ludzie-fay#482153
http://www.czarodzieje.org/t17239-pommezerka#482311
http://www.czarodzieje.org/t17234-kufer-fayette-edelie-richerlieu-dubois#481942
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySob Maj 18 2019, 03:24

Obejrzała się po okolicy przypatrując każdej osobie w tłumie wiosennego zgiełku na krużgankach. Stojąc przy Aidenie w cieniu kolumny, o którą nonszalancko opierała się ramieniem, próbowali wspólnie obmyślić do kogo by tu zagadać, kiedy to dołączyła do nich lekko spóźniona Elizabeth z marszu rzucając własną propozycję.
W błędzie nie jest... – Mruknęła z pół uśmieszkiem i sięgnęła do torby wyciągając jedno z lusterek. Odpechnąwszy się od kamienia machnęła ręką do Aidena niczym na pożegnanie i zaczęła iść korytarzem przyglądając się w lusterku i poprawiając własny wygląd. Tu zmierzwiła włosy, tam otarła niesforny maz szminki w kąciku ust, aż niby to przypadkowo usiadła obok Toma Browna kontynuując wpatrywanie się w taflę szkła. Wzięła głęboki oddech i z pełnym skupieniem wyszeptała pierwsze, lepsze imię jakie jej przyszło do głowy na tyle głośno, aby młody Krukon sam mógł usłyszeć. – Elijah... – oczywiście nic się z lusterkiem nie stało, bo nikomu dane ono nie było. Fayette zagryzła zęby i opuściła głowę zawiedziona. – Dlaczego miłość musi być chorobą, która dręczy serca? –  Wyrzuciła z siebie. Po chwili niby to się opamiętała i podniosła wzrok na Toma zakrywając swoje usta w szoku. – O rany, Tom. Nie zauważyłam cię tutaj nawet. O nie, pewnie wszystko słyszałeś. Co za żenada. Przepraszam. –  Powiedziała szybko i zakryła swoją twarz dłonią, po czym jednak odgarnęła włosy do tyłu i się nieco wyprostowała. – Bo widzisz... Nie żebym była jakąś wariatką, czy coś ale... Normalnie nigdy mnie coś takiego nie spotyka, ale pierwszy raz poznałam kogoś kto śmie się oprzeć mojemu wdziękowi co sprawiło, że moje serce jakoś tak dziwnie... zatrzepotało no. Rozumiesz? Dałam mu w prezencie jedno z lusterek dwukierunkowych mając nadzieję, że będziemy mogli częściej rozmawiać, ale chyba je gdzieś wyrzucił... –  Wyjaśniła smutniejąc przy ostatnim zdaniu i z nostalgią przejeżdżając palcami po lusterku spoczywającym na nogach.
Samotne zabieganie o atencję partnera to stresujące zadanie. Sam pewnie to przeżywasz teraz, Tom. – Posłała mu współczujący uśmiech i popatrzyła w stronę Aidena. – A wystarczyłaby amortencja w ciepłej herbacie, gdy ten patrzy w gwiazdy przez ten swój umiłowany teleskop... Jedna filiżanka i szybko ten gadżet osiądzie kurzem, gdy ten będzie zajęty czymś innym... –  Wymruczała zamyślona ciągle patrząc w tamtą stronę, a następnie kątem oka na Toma uśmiechając się szerzej. –Albo skrzydłowa! Bo kto jak nie pomocnik będący blisko wybranka serca pozwoli się do niego zbliżyć. Tu komplement, tam uwaga, tu zorganizowanie "przypadkowego" spotkania haha – Puściła mu oko, po czym znowu lekko się zapadła w sobie opuszczając kąciki ust. –  Ja bym na pewno skorzystała, gdyby ktoś mi zaoferował taką pomoc. W końcu w miłości trzeba korzystać z każdej okazji! Tak jak to robi Be... – Niby wesoła ciocia Fay dajaca rady, a tu nagle zamknęła usta niby to w ostatniej chwili wyjawiając jakieś imię. Rozglądnęła się po okolicy i nachyliła nieco do Toma. – Bo wiesz Tom, na siódmym roku mam kuzyna, któremu wpadła w oko Asterope. Chłopak normalnie zakochał się po uszy, ale kompletnie nie ma pojęcia jak tu ją podejść czy z nią porozmawiać na osobności. Bardzo jest wstydliwy. Sam mi powiedział to w sekrecie, dlatego nie wyjawiam jego imienia, ale chcę mu jakoś pomóc. Tobie też z chęcią pomogę, jak chcesz. Wy młodzi macie w końcu w sobie tyle wigoru i pasji, że aż żal was widzieć takich smutnych i samotnych. – Położyła rękę na piersi  rosnąc niczym paw. – Dlatego od czasu do czasu podpytuję uczniów z twojego roku, czy może wiedzą coś ciekawego o Asterope. Wiesz, typu różne zajęcia, jaka jest i tym podobne. Wiesz coś może o niej, co mogłoby pomóc mojemu kuzynowi? Może ma jakieś specjalne miejsca do których wychodzi, albo jakieś wyróżniające się zwyczaje? Gdyby tylko wiedział o czymś takim pewnie mógłby ją zahaczyć na osobności i w końcu zagadać, bo w tłumie to zawsze obleje się burakiem i poplącze sobie język. – Pokręciła głową z lekkim rozbawieniem i popatrzyła na Toma wyczekująco i z zainteresowaniem.


Wyposażenie: różdżka, 50 galeonów, zestaw lusterek dwukierunkowych
Obrażenia: -
Inne efekty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Nic'Illeathian

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Tatuaż pod obojczykiem: "Envole-moi"
Galeony : 57
  Liczba postów : 65
http://www.czarodzieje.org/t17207-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17213-connexions-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17212-aiden-nic-illeathian-rufus
http://www.czarodzieje.org/t17208-aiden-nic-illeathian#481299
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySob Maj 18 2019, 04:37

Uśmiechnął się, kiedy Fayette przywitała go po francusku. Pomiędzy nimi panowała jakaś niepisana zasada posługiwaniem się tym językiem, kiedy tylko mogli. Dla Richerlieu stanowiło to swego rodzaju powrót do francuskich korzeni, a Aiden doskonalił swój kunszt w tym kierunku. Od zawsze było to swego rodzaju jego pasją i odległym marzeniem, by kiedyś, na stare lata osiąść w tym cudownym i tajemniczym kraju.  
- Salute mademoiselle Fayette. - Odpowiedział do dziewczyny i oparł się ramieniem o kamienny filar w oczekiwaniu na trzecią z nich. Przedziwnym trafem cała trójka była z Ravenclawu.  
To tylko utwierdzało blondyna w przekonaniu, że był to dom rządny przygód, szczególnie naukowych, rozwijających hart ducha i inteligencję. Przygód, które mają w sobie zagadki i wymagają chociażby krzty zacięcia, żeby je odgadnąć.  
Kiedy po pewnym czasie przybyła i panienka Cortez cała trójka zebrała się do pracy. Pewnym było to, że muszą poszukać najpierw informacji o tym co tak na dobrą sprawę skrywają jeszcze te dwie zapewne kochane i urocze dziewczynki. Chłopak objął wzrokiem krużganki w poszukiwaniach celu, na którym mógłby się skupić. Poszukiwania informacji o dziewczynkach postanowił zacząć od młodszej z nich. Absolutnie w żadnym wypadku nie zamierzał osądzać jej jako słabszej i ckliwszej. Po prostu jej rówieśnicy, to nadal dzieci, a dzieci lubią mówić. Dużo, nieskładnie i niezgrabnie, ale to chyba właśnie o to chodziło, by tę masę wielu informacji, często zapewne bezużytecznych przepuścić, przez drobniutkie sito separujące swego rodzaju plon od plewa.  
Od razu zauważył również, w którym kierunku poszła panienka Richerlieu. Pokręcił tylko głową i przechodząc obok niej jeszcze zanim ta dosiadła się do Toma Browna on zdążył rzucić w jej kierunku
- Sacrebleu! Vous êtes fou! - Zdecydował się wciąż na ten język, bo nawet jeśli ktoś ich mógł tutaj usłyszeć, to zapewne nie znał francuskiego w takim stopniu, by posługiwać nim się tak biegle.  
Aiden zamierzał porozmawiać z Bennym i Alicią - dwójką gryfonów, którzy powinni bardziej niż on kojarzyć młodą Moersównę.
Przysiadając się do Bena spojrzał jeszcze na krótki moment w kierunku Toma. Chłopak w sumie był całkiem w porządku, ale... Niespecjalnie w typie blondyna, dlatego ten nie zamierzał specjalnie wysilać się na, jak podejrzewał, niepotrzebną i zajmującą relację, która mogłaby popsuć ogólną atmosferę. Widząc, że razem z Fayette wlepili wzrok w jego personę przeczesał włosy ręką i puścił oczko w kierunku chłopaka. Jeżeli dziewczyna chciała grać tak ryzykownie, to będzie potrzebowała pomocy, a zapewne użyła jego karty, więc czemu by nie pchnąć ichniejszej konwersacji o jeden próg dalej? Na sam koniec posłał mu ciepły i pełny uśmiech odwracając się po nim w przeciwnym kierunku, we wręcz hollywoodzkim stylu.  
Swoje słowa kierował teraz ewidentnie w kierunku Benny’jego. Zastanawiał się jakby tutaj pozyskać potrzebne informacje i nagle go olśniło. Rzucił torbę, w której zagruchotał jego teleskop. Było to niezbędne dla podkreślenia ekspresji, aczkolwiek zabolało go trochę serce na ten dźwięk. Za żadne skarby nie chciałby go uszkodzić.  
- Niechby to szlag. - Westchnął ostentacyjnie. - Cholerny babsztyl! - Syknął.  
Wiedział, że w ten sposób przykuje uwagę zapewne nie tylko trzecioklasisty, ale i jego towarzyszki. Może jeśli on nie będzie nic wiedzieć, ona sypnie jakąś informacją?
- Przepraszam was. - Rzucił do siedzącej obok niego dwójki z teatralnym wręcz rozczarowaniem swoim zachowaniem. - Ta nawiedzona ropucha od astronomii kazała mi znaleźć jakąś Tajge czy coś w ten deseń i pomóc jej w Astronomii, bo dziewczyna sobie ewidentnie nie radzi. - Mówiąc to wyciągnął z torby, którą przed chwilą rzucił pod ławkę swój teleskop jakoby na poparcie swojej tezy. Po chwili przerwy zwrócił się z powrotem do Benny’ego. Licząc na jego powolnie rosnące zaangażowanie w rozmowę. - Moers, Moers.. Nie znam nikogo o takim nazwisku, a szczególnie żadnej Tajgi czy Tajgeto. - Oczywiście przekręcanie imienia miało sprawić wrażenie rzeczywistego zagubienia się chłopaka, oraz uczynić go jeszcze bardziej nieporadnym w danej sytuacji. Liczył, że dzięki temu uda się wzbudzić chociaż namiastkę litości nad zbolałą duszą studenta pierwszego roku, który musi pomóc biednej trzecioklasistce.  
- Zaraz, zaraz! - Popatrzył na chłopaka siedzącego obok niego, jakby go właśnie olśniło. - Czy mi się wydaje, czy ty przypadkiem nie jesteś na trzecim roku? - Na chwilę zapauzował chcąc niby zebrać myśli. - Jeśli tak to na pewno musisz ją znać! Wiesz coś o niej? - Uśmiechnął się do niego ciepło, starając się nawiązać jakąś nić porozumienia. - Proszę, jak jej nie znajdę do wieczora, Swansea wlepi mi jakiś szlaban i dopiero będę uziemiony. - Wykrzywił twarz w grymasie niezadowolenia.  
Skrycie w duchu liczył na prawą naturę gryfonów i jakąś dozę współczucia względem własnej osoby. W taki sposób być może coś udałoby mu się zdziałać. W międzyczasie zaczął przekładać teleskop z ręki do ręki, podkreślając, że nie możne za długo czekać, a sprawa jest pilna.

Wyposażenie: Teleskop (+1 Astronomia), Różdżka, Fiolka Eliksiru Wiggenowego, 100 Galeonów
Obrażenia: -
Inne efekty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyWto Cze 04 2019, 15:28

Nie da się ukryć, że w tej sytuacji rozdzielenie się było bez wątpienia najrozsądniejszą z możliwych opcji - pytając osobno nie wzbudzaliście podejrzeń. Przynajmniej w założeniu.
Doris była najwyraźniej zaskoczona pytaniem @Elizabeth L. Cortez. Trudno powiedzieć, czy była to wina tak gwałtownego rozpoczęcia rozmowy, braku wiedzy na temat Asterope, czy może jednak sympatii do Elizabeth, niemniej jednak jej odpowiedź nie byłam szczególnie satysfakcjonująca.
- Nie wiem -prychnęła cicho - Możesz zapytać Jane...
Wszystko wskazywało jednak na to, że Jane również nie była chętna na drążenie tematu - spoglądała na Cortezównę wręcz pogadliwie.
Zdecydowanie lepiej szło @Fayette Richerlieu - stworzenie atmosfery realnego zainteresowania problemami Toma zdecydowanie pozwoliło jej się do niego zbliżyć. Choć chłopak niemal jej nie znał i nie śmiałby nawet prosić o pomoc (pomijając już fakt, że sam nie podejrzewał nawet, iż jego uczucia są tak widoczne) to empatią jaką okazała mu młoda Krukonka sprawiła, że informacje wypłynęły z jego ust jak z nut.
- Asterope? - mruknął - Siedzi ze mną na eliksirach, jest naprawdę dobra. Nie znam jej za dobrze, ale dosyć często kręci się na siódmym piętrze z jakimiś dzieciakami. Trochę jakby czegoś szukała czy coś. No i czasem pali koło domku gajowego.
W przypadku @Aiden Nic'Illeathian również poszło całkiem nieźle - choć młody Benny patrzył na Krukona lekko zaniepokojony to jednak wymówka dotycząca nauczycielki przekonały Gryfona. Choć nie był on chętny do dalszej rozmowy, to jednak zdecydował się powiedzieć Aidenowi, że często widuje Tajgete na siódmym piętrze, ale również tutaj - w okolicy krużganków.
Zadanie: Każdy z Was może przepytać jeszcze jedną osobę - tym razem liczba pytań nie jest ograiczona, warto jednak uważać czy Wasze pytania nie są zbyt wścibskie. Jeśli uważacie, że otrzymaliście wystarczającą liczbę informacji zrezygnujcie z dalszego przepytywania i przedyskutujcie miedzy sobą dalszy plan działania.
W związku z bardzo dużym poślizgiem z mojej strony (za który oczywiście bardzo mocno przepraszam) każdy z Was otrzymuje 30 galeonów! Zaznaczcie to w ekwipunku. Uwaga: proszę, żeby każda osoba zgłaszała mi swój ewentualny poślizg osobno, w miarę możliwości osobiście.

Termin: 8 czerwca, godzina 17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptySob Cze 22 2019, 11:55

@Elizabeth L. Cortez - ze względu na brak zgłoszenia poślizgu i to, że kolejny raz nie napisałaś posta w evencie odpadasz - fabularnie załóż własną rezygnację. Zgodnie z regulaminem eventu tracisz połowę galeonów.

@Fayette Richerlieu i @Aiden Nic'Illeathian przekroczyliście zgłoszony poślizg - daję Wam czas na napisanie posta do 26 czerwca do godziny 23.59. W przeciwnym razie również odpadniecie z eventu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Krużganki - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 EmptyCzw Lip 11 2019, 15:26

Ze względu na brak aktywności misja tej grupy zostaje zakończona niepowodzeniem. @Fayette Richerlieu i @Aiden Nic'Illeathian - zostają wobec Was zastosowane konsekwencje w postaci odjęcia połowy galeonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Krużganki - Page 14 QzgSDG8








Krużganki - Page 14 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 14 Empty

Powrót do góry Go down
 

Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Krużganki - Page 14 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Parter
 :: 
dziedziniec
-