Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość


Claude Lavoie

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 32
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 93
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyNie Paź 23 2011, 18:44

First topic message reminder :


Kruzganki

Osłonięte krużganki otaczające dziedziniec są idealnym miejscem do schronienia się przed deszczem w jesień albo zyskania pożądanego cienia w lato. Na kamiennych balustradach często siadają uczniowie i opierając się plecami o kolumny spędzają czas w różnoraki sposób, od pochłaniania z fascynacją książek po ukradkowe palenie papierosów.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Olavi Viitasalo

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 94
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 80
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPią Cze 01 2012, 18:16

Tak, z pewnością to było łatwiejsze. Dzielenie ludzi na tych dobrych i tych złych. Tylko w niektórych przypadkach jednak krzywdzące. W szczególności dla tych, którzy mieli trochę tego i trochę tego. A tych chyba było najwięcej. Olavi również do takowych należał.
Viitasalo bywał przerażający, kiedy się zdenerwował, więc nic dziwnego. Jednak nigdy nie uderzyłby kobiety, nigdy. Nie ważne, jak bardzo byłby zły. Jednak swoje zasady posiada. I skrupulatnie się ich trzyma.
- Bo co? - spytał spokojniej, jednak ironicznie. Wpatrywał się w dziewczynę co najmniej, jakby wybiła mu rodzinę. Czyli bardzo niefajnie. Jednak, z jakiej racji rzuca w niego takimi podłymi oszczerstwami? Przecież go nie znała, nic o nim nie wiedziała!
Kiedy powiedziała następne słowa, jego mina była... nie do opisania. Cała złość jakby nagle uleciała a na jej miejsce przyszło rozczarowanie i rozgoryczenie. Cofnął się, by oddać się lekturze książki. Jednak nie mógł czytać, nie mógł się skupić. Mówiła dziś tyle przykrych, bezpodstawnych rzeczy, że... och, do diabła z nią.
Ledwo usłyszał, co powiedziała na koniec. Z początku udał, że nie usłyszał, potem jednak podniósł wzrok znad książki.
- Nie zwykłem tego robić. Ale co za różnica. Lepiej z góry coś założyć zamiast zapytać - odparł pretensjonalnie i powrócił do czytania. A raczej próby czytania. Bo wciąż nie mógł się skupić. Gotował się w środku.
Po chwili jednak kierowany impulsem stwierdził, iż nie jest w stanie czytać książki przy tej dziewusze. Dlatego zeskoczył z murku i ze zdenerwowaniem wypisanym na twarzy odszedł stąd jak najprędzej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyNie Cze 10 2012, 23:00

Ubrana w swoją najlepszą, i chyba najkrótszą, sukienkę, nie zwracając uwagi na deszcz i zimny wiatr, Mormina Cajger przemierzała krużganki. Cel – spotkanie z Bonawenturą. Pewnie ktoś, kto nie zna prawdziwych intencji tej kobiety, mógłby posądzić ją o to, ze idzie na randkę.
Umalowana i z dumą unosząca głowę. W głowie miała plan a na ustach tę nową, cudowną szminkę, którą dostała od Aleksandra.
Prześliczny koral z oranżem, doprawdy.
Przycupnęła na murku, chroniąc się przed deszczem i próbując nie szczękać zębami za każdym razem, gdy powieje, Mormija zaczęła się rozglądać. Uczniów wokoło było mało, odstraszała ich pewnie pogoda. A i też była to pora lekcji, więc po korytarzach snuło się naprawdę niewiele osób.
Mimo tak beznadziejnej aury, Mormija miała wyśmienity humor, którego nawet Bonawentura nie zepsuje.

No dobrze, pogoda jednak stawała się coraz to gorsza, deszcz nie przestawał padać, i gdyby nie fakt, że Mormija umówiła się z Bonawenturą, dawno by już ociekła do wnętrza zamku.
Obejrzała się za siebie i z niemałym przestrachem oglądała coraz to większe kałuże na dziedzińcu. Jeszcze chwila a chyba ich zaleje, myślała kobieta.
Zniecierpliwiona patrzyła na zegarek i wyglądała Bonawentury. Uczniowie już dawno się pochowali w budynku, tylko ona, głupia, sterczała w tym deszczu, ledwo się chroniąc od coraz silniejszego deszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 17:21

Bonawentura, od kiedy tylko rozpoczęły się deszcze, każdą wolna chwile spędzał w cieplarni, próbując zapobiec jej zalaniu. Ale – co może jeden człowiek w starciu z żywiołem? Nieważne jak bardzo się starał, jego szklarnie były co rusz znowu zalewane.
Dał sobie więc już z nimi spokój – miał tylko nadzieję, że jego ukochane kwiatki nie pogniją do cna. Przecież tak bardzo o nie dbał! Hogwart powinien zainwestować w lepszą ochronę przeciwpowodziową, o. Albo coś takiego.
Jakkolwiek wolałby siedzieć teraz w swoim gabinecie, to niestety umówiony był z tą całą Cajger. Na krużgankach. W taką pogodę! Na brodę Merlina, to nie może się skończyć dobrze.
Ubrał się, a jakżeby inaczej, w garnitur, a na nogi przywdział kalosze. Wyglądał żałośnie, to prawda, ale przynajmniej nie pomoczy sobie nogawek. Poza tym – po co ma się stroić? Dla Mormiji? Jej niedoczekanie!
Z daleka już zauważył, że bibliotekarka ma na sobie wyjątkowo kusą sukienkę. Przez same na nią patrzenie robiło się zimno!
-Ekhm. – chrząknął wymownie, stając tuż za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 17:37

Gdy tylko usłyszała za sobą głośne chrząknięcie aż podskoczyła. Zaskoczona, obróciła się za siebie, gdzie stał Bonawentura. Najpierw wyglądała jakby była wściekła na mężczyznę za to, ze ją tka przestraszył, jednak zaraz zmieniła wyraz twarzy na milszy.
- O, witam, w ten cudowny dzień! – zaśpiewała i wyszczerzyła swoje białe zęby. – Cieszę się, ze przyszedłeś!
Cmoknęła od niechcenia ustami i zmierzyła mężczyznę wzrokiem. Zachichotała nieco widząc kalosze, ale po chwili jednak doszło do niej, ze to nie jest głupi pomysł w taką pogodę, patrząc na to, jak bardzo leje.
- Jak twoje rośliny? – zapytała udając zainteresowanie – Chyba nie znoszą dobrze tej pogody co? Cóż, ja mam szczęście, moja biblioteka stoi sucha! Nie wiem co bym zrobiła, gdyby… ach nawet nie chcę o tym myśleć!
Teatralnie udała, ze niby mdleje na samą myśl o mokrych książkach, próbując całkowicie zignorować to, ze jej zimno i mokro. W dodatku chyba woda zaczęła się dostawać na krużganki.
Spojrzała w dół i zauważyła, ze stoi w płytkiej wodzie. Noe było jej jeszcze po kolana, ale Mormija zamoczyła i tak swoje żółte pantofle. Kobieta zacisnęła zęby i nic nie powiedział, nie dając Bonawenturze powodu do kolejnych zgryźliwych uwag.
- Masz moje książki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 17:57

- Ta, dzień dobry. – kiwnął głową. – Rzeczywiście, cudowny dzień. Idealny do przesiadywania na krużgankach!
Właściwie – to taki głupiutki pomysł; spotykać się na zewnątrz, gdy szaleją deszcze i wiatry i burze i co tylko. Ale co zrobić – w końcu to Mormija wymyślała, nie można się było spodziewać jakieś szczególnej zmyślności po niej hehe.
- Moje rośliny? Jeżeli wszystkie nie pogniją, to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. – mruknął, przypominając sobie o szkodach jakie ulewa poczyniła w jego zbiorach – Pieprzone deszcze. – ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho i właściwie do siebie.
Spojrzał z pewną dozą satysfakcji na całkowicie już mokre pantofle Mormiiji. Trzeba było nałożyć sobie takie gustowne kalosze jak jego i by nie miała takich problemów, o. On w nich mógł stać w wodzie, choćby do rana!
- Nie jest ci mokro? – zapytał, nie bacząc jak dwuznacznie mogłoby to brzmieć. No, cóż.
Z torby wyjął książki(będące w dokładnie takim stanie, w jakim je dostał oczywiście!) i wręczył je kobiecie bez zbędnego ociągania.
- Proszę. – powiedział z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 18:08

Mormija coś burknęła pod nosem w odpowiedzi na uwagę o byciu mokrym i uznała, ze nie będzie się siłować na słowa przy tak dwuznacznej uwadze. Chwyciła książki i wręcz je wyrwała z rak Bonawentury. Niemal zawsze gdy ten otwierał usta i wypowiadał kolejną głupią uwagę w jej stronę to cały nastrój pryskał.
Wody na krużgankach było coraz więcej, co Mormija mogła odczuć, jednak dalej zgrywała dzielną.
Jak będzie chora to pośle Bonawenturze rachunek za leczenie, o, tak zrobi!
Już chciał odwrócić się an pięcie i odejść, znaleźć się w swojej ukochanej bibliotece albo wrócić do domu, do synka., gdy nagle sobie przypomniała, po co tu tak naprawdę przyszła. Bo przecież nie po książki.
Westchnęła głośno i spojrzała jakby przepraszającym wzrokiem na ogrodnika.
- Słuchaj, Mozę przestaniemy się szarpać jak te niedorozwinięte dzieciaki i po prostu sobie wszystko wyjaśnimy, hm? – zapytała podchodząc krok bliżej. – Nie męczy cię to?
Uśmiechnęła się delikatnie i przechyliła nieco głowę w bok, robią niezwykle słodką minkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 18:58

Normalnemu człowiekowi już by się zapaliła w głowie czerwona lampka – czemu Cajger miałaby go tak nagle chcieć przepraszać? Przecież jeszcze parę dni temu była gotowa go zabić – za rozwaloną książkę i za żart z kwiatkiem i za wszystko! To nie było raczej normalne, żeby nagle jej się zebrało na pojednanie.
Jednak Bonawentura raczej nie miał zbyt wielkiego rozeznania w sprawach międzyludzkich, więc od razu uwierzył w słowa kobiety. Wyjasnią sobie wszystko i będzie dobrze! Koniec z niedojrzałymi dowcipami, dogryzaniem i ze wszystkim! Może się nawet zakolegują? Kto wie?
- Tak, wyjaśnimy... – powtórzył bezwiednie za kobietą. – Znaczy. – odchrząknął i wyprostował się z godnością – Takie zachowanie zdecydowanie nie wypada dwóm dorosłym ludziom.
Uśmiechnął się serdecznie do kobiety. Pojednania były dobre. I może bibliotekarka też nie jest taka zła, jaką się być wydaje?
- Przepraszam. – powiedział po chwili milczenia. – zachowywałem się jak idiota. – takich samych słów oczekiwał też od Mormijii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 19:15


Nie spodziewała się tego, że Bonawentura ją szczerze przeprosi. Tak to poruszyło Mormiję, że przez moment miała ochotę sama, prawdziwe się pokajać i pogodzić się z mężczyzną.
Jednak w ostatniej chwili się powstrzymała – to okropne, ze ta kobieta jest aż tak wredna by odsunąć od siebie myśl o prawdziwym pojednaniu!
Przez chwilę nie wiedziała co powiedzieć. A może nic nie mówić, tylko po prostu zrobić to, co miała w planie?
Odłożył książki na murek i nie zwracając już na nie większej uwagi, podeszła bliżej do mężczyzny.
Uśmiechnęła się, ale już po chwili całowała Bonawenturę w usta – i to nie było po prostu cmoknięcie, nie. Cajger całowała ogrodnika tak jak kobieta całuję mężczyznę, w najbardziej namiętny sposób jaki mógł tylko być.
A gdy tylko oderwała się od ust mężczyzny odeszła krok w tył. Chwilę milczała potem się zaśmiała!
Ha, nic tylko czekać aż specyfik stworzony przez Aleksandra zacznie działać! Jeszcze chwila i wreszcie, ukochana zemsta i wreszcie przed jej oczami ukaże się upokorzony, pryszczaty Glonojad!
I czekać.. czekać… w tym deszczu i wodzie po kostki…
Czekać… czekać…
- Czemu nic się nie dzieje?! – krzyknęła przerażona, robiąc kolejny krok z tył.
Potarła usta i spojrzał na swoje palce. Kolor… kolor się nie zgadza! To nie jest koral przełamany oranżem, tylko zwykły koral! Czemu, czemu… och musiała w pośpiechu wziąć inną szminkę z torebki, na litość! Tylko nie to!
Ona właśnie pocałowała Bonawenturę na nic!!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 19:27

Bonawentura kompletnie nie wiedział co się właśnie stało - w jednej chwili przeprasza bibliotekarkę, a w następnej jest przez nią całowany.
Był kompletnie na to niegotowy – usta, miał zaciśnięte a ręce trzymał jak najdalej tylko mógł od kobiety. Nie tyle, żeby nie chciał jej objąć – po prostu nie chciał żeby bibliotekarka myślała że chciał. I jeszcze po prostu... to nie był sposób, w jaki chciałby przeżywać pocałunek. Z kimkolwiek. A na pewno nie z samą Mormiją Cajger!
A potem nagle się od niego odsunęła i patrzyła na niego w oczekiwaniu. I Bonawentura już zaczął się domyślać, co się właśnie stało. Miała pewnie na ustach jakieś obrzydliwe paskudztwo i chciała, żeby on się od niej czymś zaraził. Czy coś podobnego. W czasach szkoły zdążył się nauczyć wszystkich tych szczwanych sztuczek.
Jednak, wnioskując z reakcji kobiety, nic się mu nie stało. Bonawentura z obrzydzeniem starł z ust pomadkę Mormiji. A on już myślał... Zdecydowanie jest zbyt naiwny!
- Żałosne. – prychnął z pogardą. Chciał obrócić się na piecie i stąd odejść. I najlepiej nie oglądać twarzy bibliotekarki przez najbliższy miesiąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 19:40

Żałosne, być może… ba, na pewno. I teraz Mormija to wiedziała – wiedziała jak się bardzo upokorzyła.
Ale była też wściekła. Trochę na siebie trochę na Bonawenturę. Fuknęła coś pod nosem groźnie, jakby chciała takim warknięciem odstraszyć mężczyznę. Była tak wkurzona, że nawet nie zauważyła jak bardzo woda wciąż przybiera i deszcz się wzmaga.
Teraz myślała o tym, że całowała Bonawenturę i nic z tego nie miała!
Nie znaczy że było to coś okropnego, w pewien sposób było to przyjemne, ale głównie przez ten krótki dreszczyk emocji.
- Arg, jesteś… jesteś… szkoda słów! – rzuciła Mormija, próbując zwalić wszystko na Bonawenturę. Co to ma znaczyć, ze wyciera usta po jej pocałunku? No, chwila, co to ma być? – Ej, jak śmiesz sobie usta po mnie wycierać.. ty..AAA!
W tym momencie zerwała się z miejsca gdy zobaczyła jak jej ukochane książki lądują w wodzie i płyną gdzieś w tym błocie na dziedzińcu. Właśnie teraz do niej doszło w jakiej sytuacji się teraz znajdują – wiatr był coraz gorszy, deszcz także, grzmoty nie ustawały a Hogwart był zalewany.
- Boże, Boże, Boże! – wołała w panice i podbiegła do pierwszych drzwi jakie widziała i usiłowała je otworzyć, na próżno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 21:01

Bonawentura nie miał zielonego pojęcia, co by jej odpowiedzieć. Pewnie jakby był większym playboyem wymyśliłby jakąś błyskotliwą odpowiedź. Taką, żeby Mormiji opadła szczęka do ziemi (a potem majtki hehe).
Zamiast więc odzywać się, po prostu stał i patrzył z pogardą na to jak piekli się bibliotekarka. Tak, z pogardą! Nawet Dalgaard nie posunąłby się do czegoś tak... No, cóż. Na pewno nie pocałowałby Cajger!
Ale potem sytuacja zrobiła się...no cóż. Podbramkowa. Woda podnosiła się, tym samym bardzo niebezpiecznie zbliżając się do wlania się w Bonawenturowe kalosze i całkowitego ich zalania. I, co gorsza, zniszczenia nogawek jego cudownego garnituru.
Patrzył, z pewną dozą satysfakcji, na odpływające z „prądem” książki. Czuł, że dokonuje się teraz jakaś sprawiedliwość dziejowa – jego roślinki były zmarnowane przez tę ulewę, więc czemu woluminy Mormiji miałyby się ostać, hm?
Podszedł do tych samych drzwi, z którymi mocowała się bibliotekarka. Myslał, że może ma dziewczyna za mało siły i po prostu za słabo szarpie. Jednak mylił się – drzwi nawet nie drgnęły.
- No, nie panikuj, Cajger. – mruknął, wzruszywszy ramionami. – Nic ci nie będzie. Przecież to nie są jedyne drzwi, nie?
Odszedł od tego wejścia i powolnym krokiem (Boże, pobłogosław kalosze!) skierował się w stronę następnych, by przekonać się że i te są zamknięte. No, cóż.
- Zawsze możemy iść dziedzińcem. – powiedział w końcu zrezygnowany – No, chyba że się boisz, że ci się włosy zepsują. – prychnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 21:24

Ona ma się bać? Niedoczekanie! Co z tego, zę właśnie marzła, dostanie zapalenia płuc, to pewne, ma zniszczone ubranie i makijaż. Ona ma się czegoś bać? Już i tak najgorsze za nią – pocałowała Bonawenturę.
-Prychnęła coś ki zaczęła iść w stronę dziedzińca. Nagle jednak tyłkiem wylądowała w wodzie, potykając się o coś.
Teraz to była całkowicie przemoknięta, jej sukienka cała lepiła się do ciała i na pewno nie nadawała się już do niczego.
Mormija klęła głośno, głównie po polsku, jednak chyba proste do zrozumienia było, ze nie były to miłe słowa.
- No proszę śmiej się, śmiej! – mówiła Mormija przekrzykując deszcz. Zaczęła uderzać pięściami o wodę, rozpryskując ją – chociaż to i tak nie miało znaczenia w tym deszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 21:39

Bonawentura w pierwszym odruchu zaczął się śmiać. Jak zabawnie było widzieć, jak Cajger ląduje tyłkiem w brudnej wodzie, cała się przy tym mocząc. Wyglądała iście żałośnie – z rozmytym makijażem, włosami przyklejonymi do głowy i oczywiście w całkiem mokrych... przylegających do ciała... ciuchach.
O matko.
Przestał się śmiać. Uśmiechnął się tylko nerwowo i odwrócił wzrok od nowej miss mokrego podkoszulka Hogwart 2012.
- No, wstawaj, Mormija. – mruknął, starając się nie gapić. – Nie chcesz chyba się przeziębić, no nie? – zaśmiał się krótko. To bez sensu; prawdopodobnie już ma zapalenie płuc i w ogóle. Przecież wpadła do kałuży, na litość boską!
Ściągnął z siebie marynarkę i wyciągnął ją w kierunku kobiety.
- Tylko tym razem nie wkładaj żadnych łajnobomb, co? – mruknął tylko, próbując pokryć zmieszanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mormija Cajger

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 21:56

Ostatnie o czym chciała teraz myśleć Mormija, top łajno bomby. Wstała powoli, usiłując rękami zasłonić sobie klatkę piersiową, która była teraz bardziej wyeksponowana niżeli będąc nagą. Wzięła od Bonawentury marynarkę i się natychmiast nią okryła. Przetarła oczy, tak by zetrzeć spod nich rozmazany tusz. Nie wyszło to najlepiej.
Tak samo jak cała reszta.
Stała w wodzie, mokra, zziębnięta, znerwicowana i zdenerwowana, w cienkiej, krótkiej sukience, która jak na złość odkrywała każdą fałdkę na jej ciele.
- Cho…chodźźźmy …ssstąd. – powiedziała szczekając zębami . Wycoągneła ponownie rękę do Bonawentury i chwyciła do za ramię. Stanęła obok mężczyzny, jakby chciała, zęby to on ją prowadził.
- Na litoość, cho..chodźmy!
I ze trzy rzazy głośno kichnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonawentura Dalgaard

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPon Cze 11 2012, 22:14

Bonawentura zaoferował swoje ramię Mormiji. Było mu jej nagle żal – nie była już tą wstrętną Puchonką, która zamieniła jego szkolne życie w mordęgę. Teraz, z rozmazanym makijażem i owinięta w jego marynarkę była... no, cóż. Rozczulająca?
- Dobra, tak, chodźmy. – mruknął.
Prowadził kompletnie przemoczoną Mormiję przez dziedziniec do głównego wejścia. Nie bardzo wiedział, gdzie ma ją zabrać, więc skierował swoje kroki do swojego gabinetu.
/zt – gabinet Bonawentury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jiro Moore

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptySob Sie 18 2012, 16:30

Wrzesień był naprawdę piękny. Był to jeden z ulubionych miesięcy Jiro. Nie było ani za gorąco, ani za zimno, a poza tym... Wrzesień od zawsze kojarzył mu się z Hogwartem, z powrotem do szkoły, z radosnym zgiełkiem i wrzaskami na korytarzach, co- wbrew pozorom, budziło w nim całkiem ciepłe uczucia. Kochał Hogwart, i choć brzmi to patetycznie- był to jego drugi dom. Wiedział, że jeszcze nie raz tu wróci; tu przecież zaczął żyć. Takie miał przynajmniej wrażenie. To właśnie tutaj pierwszy raz pocałował dziewczynę (a nawet chłopaka), tutaj pierwszy raz się zakochał i tu kłócił się z innymi, pierwszy raz uderzył jakiegoś chłopaka, pierwszy raz rzucił się na kogoś z pięściami.
Dobra, przejdźmy do rzeczy. Co też robił nasz kochany studencik? To co zwykle; obijał się na dziedzińcu, z książką w łapie, próbując zapamiętać cokolwiek, jednak z marnym skutkiem. Co go tak rozpraszało? Ano...
Kilkakrotnie już, w tym roku, zobaczył na korytarzu Alice; w mundurku, z uśmiechem na twarzy, wyglądała pięknie. A on, jak ostatni tchórz nie był w stanie do niej podejść i tylko gdzieś w tłumie, z daleka machał jej na przywitanie po czym znikał za rogiem, oddychając głęboko. Co też on wyprawia? Musi się wziąć w garść, inaczej... Co inaczej? Ktoś zgarnie mu ją sprzed nosa? No właśnie...
Poprawił daszek czapki i pochylił się bardziej nad książką, bawiąc się skrawkiem białej koszuli. Wiedział jednak, że w takim stanie nic mu do głowy nie wejdzie. A to źle, nawet bardzo źle. Nie mógł opuścić się w nauce, bo to godziło w jego ego. No i tatuś... byłby na synka zły.
Jestem żałosny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wonderland

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 50
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 68
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Sie 21 2012, 19:55

Minął zaledwie tydzień nauki, a ona już miała dość! Ręce jej usychały, oczy bolały od braku snu i nadmiaru pracy domowej, znowu pojawiły się cienie, nogi bolały od chodzenia po wszechobecnych schodach, a na dodatek ciągle zastanawiała się, co też takiego robi Jiro. Czy już o niej zapomniał? Machał jej co prawda co jakiś czas, a ona odmachiwała, ale...ani razu nie podszedł do niej, nie zagadał...więc na pewno sobie to wszystko ubzdurała, i tyle. To wszystko było tylko w jej głowie, bo tak naprawdę, to on po prostu nie chciał być stratny, a nie wypadało mu nagle nie zapłacić. Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Zawsze. Ale...czy mogła sobie to wszystko tak po prostu ubzdurać?
Szła gdzieś, gdzie mogłaby troszkę odreagować, zastanawiając się przy okazji, co mogłaby robić. Może przejść do końca krużganek i pójść do tęczowego pokoju? Albo zejść do kuchni i udawać, że umie gotować. A może by tak pójść do pokoju muzycznego i trochę pograć na pianinie? Tak, to może podziałać. podniosła oczęta i...
Jiro. Jiro. Jiro. Jirojirojirojirojiro. Był tu. Siedział tu. Czytał książkę. I...co ona ma teraz zrobić? Co ona ma teraz zrobić? Uciekać? Nieee, to przecież żałosne, a ona nie jest żałosna. Podejść? Podejść i co? Być szczęśliwa, że go widzi? Być zła, że z nią nie rozmawia? Być obojętna, bo to tajemnicze? Chryste panie, co teraz? A co, jeśli on jest na nią zły, że tak nagle odeszła? A może już nie pamięta jej imienia, i macha jej tak tylko kurtuazyjnie? Może już dawno zapomniał o ich spotkaniu w Londynie, albo potraktował to jako zwykłą sytuację z dnia codziennego. Pewnie dość często spotyka takie ofiary losu jak ona, i robi dobre uczynki, stawiając im bilet na kolejkę. Kolejkę mniej więcej taką, jaka aktualnie przejeżdżała przez jej głowę. Ona sama zaś, wbrew wszelkim zasadom logiki i zdrowego rozsądku, po prostu tam stała, i czekała...na co ona czekała? Aż ją zauważy? Aż sobie pójdzie? Aż wielka rakieta przyleci po nią i zabierze ją na Jowisza? Sama nie wiedziała. Pomyśli o tym później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jiro Moore

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Sie 21 2012, 20:08

Jak w ogóle mógłby o niej zapomnieć? Myślał o niej nieustannie od ich ostatniego spotkania w Londynie. Był wobec niej taki słaby... A ona pewnie już dawno o nim zapomniała! Dlatego nigdy do niego nie podeszła i nie zagadała, bo się wstydziła. Na pewno, to musi być to. Słyszała te durne plotki, nic dziwnego, że ma go za śmiecia, skoro sypiał z każdą lepszą. I pewnie się nim brzydzi, to naturalne... Cholera, czemu był taki głupi, że w ogóle robił sobie nadzieję? Że myślał, że jakoś to może być, że gdy spotkają się na korytarzu... Że do niej podejdzie, przytuli, powie, jak pięknie wygląda i że wisi mu randkę za tamtą wodę i za bilet na kolejkę i za wszystko, no.
Był zły na siebie i na nią, że omotała go sobie wokół palca. A niewielu się ta sztuka udała. Jiro był raczej znany z szorstkości i niewybrednego poczucia humoru. To samo tyczyło się romantyzmu, którego ponoć za grosz nie miał. Ale to przecież nieprawda! Czy nie-romantyk postawiłby dziewczynie jazdę kolejką? No pewnie, że nie! Romantyk, że hoho z niego, nie ma co.
Tak więc nie było mowy by o niej zapomniał. Nie w tym wcieleniu. Nieważne, jak tandetnie to brzmi...
O Boże, o Boże, jego serce właśnie stanęło. Czy to ona? Czy to ona stoi tam, lata świetlne od niego? A jednak ją widzi. To nie sen, nie omamy. A mimo to przetarł oczy i zamrugał powiekami kilkakrotnie. Jak w jakieś kiczowatej komedii.
Dobra, Jiro, weź się w garść, bądź mężczyzną.
Wstał z miejsca, zabierając książkę ze sobą i podreptał do niej. Zdawało mu się, że z każdym jego krokiem ona robi jeden w tył. Gdzie uciekasz? W porządku...
-Cześć- mruknął, salutując jej lekko i nieświadomie zlustrował ją wzrokiem. Nawet jeśli się nie starała to wyglądała ładnieładnie. To było pewnie coś w sposobie poruszania się... była naturalna, a on cenił takie dziewczyny. Takie dziewczyny mu się podobały.
-Obiecałaś mi coś w Londynie- szepnął, przechylając głowę w bok, a oczy błysły mu dziwnie. Jakby się śmiały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wonderland

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 50
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 68
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPią Sie 24 2012, 01:20

Cholera, gdzie to głupie serce tak leciało? Próbowało pobić rekord na setkę!? Czuła uderzające w jej twarz fale gorąca, wywołane pół na pół adrenaliną i faktem, że stała w słońcu, bezlitośnie przypominającym o upalnym lecie, mającym się już ku końcowi.
Jak często ona sobie to wyobrażała! Że do niego podejdzie, uśmiechnie się uwodzicielsko i zapyta, czy chce odebrać swój "dług" dzisiaj po lekcjach! To byłoby takie wspaniałe, gdyby zrobił to ktoś inny. Bo ona, mała sierotka, zapewne skończyłaby na nerwowym, głupkowatym uśmiechu, przy którym nawet bycie ładnąładną w niczym by nie pomogło. spuściła wzrok, zrobiła kilka głębokich wdechów i wydechów. Będzie dobrze, to tak, jak z teatrem. Najpierw adrenalina ją obezwładni, ale potem doda jej skrzydeł i pomoże wyrazić siebie. Podniosła wzrok, gotowa podejść do Jiro, ale było już za późno, bo to ON SZEDŁ W JEJ STRONĘ!!! Gdzie tu się schować!? Pomyślała w panice, jednak nie było już czasu na ucieczkę, dobrze wiedziała, że chłopak ją zauważył. Jej ciało jednak nie przyjęło tego najwyraźniej do wiadomości, bo najwyraźniej postanowiło w pierwszym odruchu obronnym zrobić krok w tył. Na szczęście w porę pokrzyżowała mu plany, i dla zachowania równowagi (tego tylko brakowało, żeby się teraz wywróciła...) stanęła w półkroku. To musiało wyglądać żałośnie, jak ona sama dzisiaj, wyzwolona od pęt mundurka, wykończona po całym dniu, ubrała na siebie to, co akurat miała w ręku, o mały włos nie zakładając szortów na lewą stronę.
Był już zupełnie blisko, już raczej nie zawróci nagle, bo to jednak pomyłka.-Hej-odpowiedziała, próbując się uśmiechnąć, ale chyba nie za bardzo jej to wyszło. Wyglądał troszkę inaczej, niż latem. Był bardziej...okrzesany. Nie wiedziała co prawda, co jest takiego nieokrzesanego w koszuli i szortach, ale tutaj prezentował się jak Jiro, którego zapamiętała z ławki szkolnej, ten, w którego tak była wpatrzona.
Właściwie, to nic nie obiecywała, ale być może warto było w to iść, tym bardziej, że nie była pewna, co powiedzieć-być może...więc?-spytała ze słodkim uśmieszkiem kontrastującym z rękoma nerwowo bawiącymi się biżuterią za jej plecami, czując rozpierające ją dumę i niepewność. Dumę, bo w jej przekonaniu zachowała się iście kokieteryjnie, i niepewność, bo przecież chłopak w każdej chwili mógł powiedzieć "wiesz co, zapomnij, pa" i sobie pójść bez słowa wyjaśnienia. Bo przecież kim ona była, żeby zapraszać kogoś takiego jak on...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jiro Moore

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyPią Sie 24 2012, 10:58

Patrząc na tą sytuację "normalnie" to Alice wcale nie była kusicielska, nie w tym momencie! Ale Jiro w tej chwili nie zachowywał się normalnie. Dla niego Alice mogła nawet beknąć, a i tak uznałby, że złapała go w swoje miłosne sidła. Zakochani są naprawdę żałośni. Ale on zdawał się o tym zapomnieć.
-Więc... myślałem, że mogłabyś pójść ze mną na jakieś ciastko. A jeśli się nie zgodzisz to przerzucę cię przez ramię i sam, własnoręcznie zaniosę do wioski- rzucił, najwyraźniej bardzo pewny swego. Ktoś musiał być.
I ona zdawała mu się być bardziej... jak to było? Okrzesana? Chyba tak. Równie pięknie wyglądała i w mundurku szkolnym, w szortach i pewnie w worku na śmieci. A on był taki nieprzygotowany! Ubrał się, jak ostatni żul- przynajmniej tak uważał. Ale... jakoś go to nie obchodziło. Ważne było to, że ona na niego patrzy. Że patrzy i uśmiecha się do niego, jak wtedy w Londynie, czy gdy wtedy, gdy pożyczył jej pióro. Ten uśmiech był zawsze taki sam, ale Jiro chciał by był tylko dla niego, naprawdę dla niego.
Znów zrobił krok w przód, a ona- najwidoczniej tym zaskoczona, lub przestraszona, wykonała krok w tył, omal nie przewracając się. Omal- bo nasz studencik przytrzymał ją za ramię, a serce prawie wyskoczyło mu z piersi. Zrobił to automaczynie, obawiając się o dziewczynę. Chciał ochronić ją przed wszystkich, chciał już zawsze nad nią czuwać, by nic sobie nie zrobiła. Pragnął roztoczyć nad nią swoje skrzydła i pilnować. Tak po prostu.
Taki dotyk, zupełnie niespodziewany i bez żadnych podtekstów, sprawiał, że Jiro czuł się... dobrze. Był zupełnie inny od tego, który Jiro znał do tej pory. Przywykł, że jeśli dziewczyna go dotyka to albo wepchnie mu zaraz język do buzi, albo wskoczy do jego łóżka. Jedno z dwóch, albo dwa na raz. I tak zazwyczaj się działo. Ale nie w tym wypadku...
-Uważaj. Jak coś ci się stanie, to kto spłaci Twój dług?- spytał, powoli ją puszczając.

/przepraszam za to małe pokierowanie Alice, ale musiałam xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wonderland

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 50
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 68
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Sie 28 2012, 11:21

Alice nie potrafiła wyłuskać ze swoich myśli jakichkolwiek konkretów. Bo przecież z jednej strony to chciała tam iść, ale z drugiej, to co się stanie, jeśli coś nagle palnie, i bańka pryśnie? Zdecydowanie za bardzo się zamartwiała, potrzebowała decyzji, a Jiro właśnie jedną podjął. To dobrze. Lubiła, gdy mężczyzna podejmuje decyzje. To pozwalało jej na bezwstydne przebywanie w swoim Wonderlandzie, nie przejmując się konsekwencjami swoich wyborów. A jednak ta decyzja ją onieśmieliła. Przez ułamek sekundy jakiś cienki głosik, śpiąca gdzieś głęboko w jej duszy kobieca intuicja wyczytawszy zamiary chłopaka wyszeptała jej coś cichutko, Alice jednak szybko zagoniła ją z powrotem do małego kącika w jej sercu i kazała siedzieć cicho. Bo przecież lepiej w ogóle nie mieć intuicji, niż mieć taką, która wygaduje głupoty! Jej bablanina sprawiała tylko, że łudziła się, iż chłopakowi może chodzić o coś więcej, niż tamto kilka funtów, a to nie pomagało w racjonalnym myśleniu A co, jeśli... Nie, bzdura! Tylko ona mogła wpaść na równie niedorzeczny pomysł! Otrząsnęła się ze swoich rozmyślań.
A zatem decyzja podjęta. Teraz trzeba było tylko zmusić swoje nogi do ruchu. Ale nie, one same się poruszyły. Szybko. Niezgrabnie. Przez ułamek sekundy leciała w tył i nagle poczuła rękę Jiro ściskającą jej ramię. Gdyby trochę wyciągnęła głowę, mogłaby z łatwością go pocałować. Zadrżała na myśl o takim obrocie wydarzeń, ale nie zrobiła nic. Nie była jeszcze na to gotowa. Co z tego, że oglądała się za nim od roku, wciąż znała go tylko z widzenia. Popatrzyła mu w oczy. Tylko kilka centymetrów, a mogłaby się przekonać, czy jego usta są tak miękkie, na jakie wyglądają. Ale jej intuicja znowu wyrwała się z okowów, krzycząc, że to by tylko zepsuło tą chwilę.
-Racja-stwierdziła, stając niechętnie o własnych siłach.-Nie możemy do tego dopuścić, prawda?-Uśmiechnęła się nieznacznie, poprawiając podwinięte rękawy koszuli. Po uścisku jego ręki nie było nawet śladu. Zupełnie, jakby nie była człowiekiem z krwi i kości, tylko jakimś niezwykle delikatnym kawałkiem papieru, który, ściskany za mocno, pognie się na całej długości.-No, więc...chodźmy. Mam dziką ochotę na gorącą czekoladę- To mówiąc, skierowała się w stronę wyjścia z krużganek, zachęcając Jiro do podążenia za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jiro Moore

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Sie 28 2012, 11:48

Miał straszną tremę, a do tego bał się, że... No właśnie, czego tak strasznie się obawiał? Że zobaczy prawdziwego Jiro, chamskiego i niegrzecznego, Jiro materialistę, który widzi tylko czubek własnego nosa. I ucieknie w popłochach nim cokolwiek się zacznie. I będzie miała rację.
Naprawdę nie chciał pokazywać jej tej strony siebie, która by się jej nie spodobała. Dla niej chciał być dżentelmenem, miłym i urzekającym w każdym calu. Chciał by ich spotkanie pamiętała do końca życia, albo przynajmniej do końca września. Przy niej naprawdę w pewien sposób miękł; jakby był z plasteliny, a ona go formowała. Głupie porównanie, ale nic na to nie poradzę. Jiro był dziwny, tak po prostu.
Bał się. Bał się serioserio. Ale mimo wszystko- uśmiechał się do niej tak samo, jak przed chwilą, nawet gdy powiedziała, że chce, CHCE z nim gdzieś pójść. Serce waliło mu jak oszalałe, o co w ogóle Jiro go nie podejrzewał. Przez chwilę nie ruszał się z miejsca, a gdy w końcu ruszył wyciągnął w jej stronę ramię i uśmiechnął się szeroko, przy czym zrobiły mu się urocze dołeczki w policzkach.
-A więc, idziemy, moja pani. Na wielką porcję gorącej czekolady- powiedział, prowadząc ją w stronę wyjścia z Hogwartu. Mało go obchodziło to, że mogą za to oberwać szlabanem- bo przecież nie można od tak sobie stąd wychodzić. Ale z nią mógł łamać wszystkie reguły i wciąż było jak najbardziej w porządku.
-Opowiesz mi o swoich wakacjach- postanowił, spoglądając na nią kątem oka, troszkę... nieśmiało? Tak, chyba tak.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Slone

Student Ravenclaw
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Wrz 25 2012, 17:23

Daniel Slone miał dzisiaj dobry humor, no szok. Wszystko czego się dotknął po prostu mu się udawało. Zawiązał krawat za pierwszym podejściem, jak zszedł na śniadanie to jego ulubione babeczki jeszcze stały na stole, nie miał powodu, by kogoś zjechać z góry na dół. Jakby ktoś mu dolał Felix Felicis do soku, czy coś. Być moze wpływ ma na to jego nastawienie? Chłopaczek nie zaprzątał sobie niczym główki, Clarcia była jego... no żyć, nie umierać! Clarcia... ah, ta cudna i urocza blondynka. Już nie musiał skrycie o niej marzyć, teraz mógł otwarcie nazywać ją panią Slone. Nieważne!
Skończywszy zajęcia udał się na błonia, by po nich się trochę pohasać. Musiał zająć sobie jakoś ten czas, ponieważ panna Hepburn nie skończyła jeszcze zajęć. Wprawdzie nie byli umówieni, ale już się za nią stęsknił. Szlag go jasny trafiał, bo każda minuta wydawała mu się nie mieć końca. Z tej napisał do swojego brata, którego przecież wyrzeka się przed wszystkimi o jakże uroczej treści ,,śmierdzisz kałem". Już poważnie zirytowany udal się na krużganki. To miejsce było jego ulubionym do palenia. Zaciągnął się fajką. Zbawienna nikotyna. Tylko Ona jest w stanie opanować jego nerwy. Być może to jego ostatni papieros w życiu, wiec rozkoszował się każdym machem. Przecież nie będzie sięgał po to gówno, jeśli nie podoba się to jego Clarci. Nie będzie to dla niego wielkie wyrzeczenie, bo nie jest nałogowcem, no ale z drugiej strony miło czasem poczuć to dziadostwo w płucach. Kiedy spojrzał na zegarek i okazało sie, ze dopiero piętnaście minut minęło od kiedy wyszedł z budynku szlag go niemal nie trafił. Oparł się o balustradę olśniewając swoja zajebistością każdego kto przeszedł i całą siłe woli zużył na to, by nie wparować do sali w której jego zona ma zajęcia i jej nie porwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gilbert Slone

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Wrz 25 2012, 18:10

Z kolei Gilbert Slone ma świetny humor i cudowną passę praktycznie każdego dnia. Coś wyjątkowo złego musi się stać żeby jakkolwiek go zrazić do czegokolwiek i wprawić w burkotliwy i pechowy nastrój. No i tym się różnił od swojego starszego brata, który był przecież taki nie do życia praktycznie cały czas. A potem się blondyn dziwił, że to brunet jest ulubieńcem każdego. No co za ludzie, ja nie wiem. Ale mniejsza z tym.
Gilbert był stworzonkiem z chęcią hasającym mimo listu jaki ostatnio od braciszka dostał. Właściwie widząc jego sowę od razu wrzucił pergamin do kominka w lochach nie czytając go, ale na pewno byłoby bardzo wzruszony gdyby tylko mógł do odczytać. No nic tylko powiesić sobie w ramkę i nad łóżko, wspominałby ten dzień do końca życia. Ale po co tak skoro można braciszkowi wyrwać serce i taką gablotkę sobie nad łóżkiem sprawić? Świetny plan, będzie musiał to sobie gdzież zapisać i zrealizować. No i kto by pomyślał, że akurat dziś nadarzy się do tego idealna sposobność. Tak sobie spacerował po dziedzińcu jak gdyby nigdy nic, a tu proszę! Jego ukochany braciszek. Nic dziwnego, że rzucił się na niego z dzikim okrzykiem radości doprowadzając do tego, że oboje znaleźli się na zimnej podłodze, a papieros blondyna potoczył się parę metrów dalej
- Siema ty baranie napaćkany, tęskniłeś, oby nie, czemu jeszcze żyjesz? - no i oczywiście zwieńczył to wszystko słodkim buziakiem na czole leżącego pod nim, niech zna braterską miłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Slone

Student Ravenclaw
Wiek : 29
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277
Krużganki - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 EmptyWto Wrz 25 2012, 19:51

Nie, nie. Gilbert był wiecznie naćpany i dlatego uśmiech nie spełzał z jego ryjka. Nie dlatego, ze miał szczęście w życiu. On po prostu miał namiary na najlepszych hogwarckich dilerów. Myśli, ze wszystko mu się udaje, a tak serio potyka się o własne nogi i moczy łóżko w nocy, ale nie wyciągajmy go z tej pięknej krainy, w której jeździ na jednorożcu. Muehehe, to pocisnęłam!
Cóż za wielkie było jego zdziwienie, kiedy to to poczuł Gilberta! Dobra, tak na serio nie poczuł jego smrodku pierwszego. Poczuł jak ktos go zwala z nóg. Oczywiście nie wiedział na początku, ze to jego ułomny brat, wiec odruchowo chwycił różdżkę. Dopiero gdy ten się odezwał rozluźnił mięśnie... nie, przy nim jeszcze zwiększył czujność. Mieszkał z nim pod jednym dachem, wie czego mozna sie po nim spodziewać. W zasadzie miał w dupie to, że leżał na podłodze pod Gilbertem. Brak fajki go wkurwił, no. I będzie musiał zapalić nową. No co za marnotrawstwo! Pomyślał, że to podzięka za jego jakże zacny list. Nie pomyślał, ze jego brat jest na tyle okrutny, by wywalić list bez wcześniejszego zajrzenia chociażby do niego. Cham i prostak. Na dodatek brzydki.
-Gilbert, Ty pedale! Papierosa mi wytrąciłeś!- warknął na młodszego Slone- Oczywiście, ze teskniłem. Normalnie skręcało mnie z tęsknoty.- zrzucił na podłogę gówniarza. No co to za zwyczaje, rodzice nie nauczyli go sie witać?! Przetarł swoje zacne czółko. fuuu, jeszcze zarazi go jakimś syfem! - O to samo mógłbym spytać Ciebie. Liczyłem, ze cie coś wpierdoliło w zakazanym lesie lub leżysz w jakimś rowie ze strzykawką w żyle. No zawiodłem się na Tobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Krużganki - Page 6 QzgSDG8








Krużganki - Page 6 Empty


PisanieTemat: Re: Krużganki   Krużganki - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Krużganki - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
 :: 
dziedziniec
-