Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pokój Czasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Devika Ungali
Devika Ungali

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Galeony : 76
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 93
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Sie 18 2011, 21:16

First topic message reminder :


Pokój Czasu

Z początku pokoik wydaje się być całkowicie normalny i swojski. Zagracony, zakurzony i w ogóle "za-". Cały szkopuł jednak właśnie w tym tkwi - w zwyczajności i nijakości. Tym przyciąga spragnionych spokoju i ciszy uczniów. Jednak i tutaj istnieje magia i to ta z rodzaju niebezpiecznych. Kiedyś komuś udało się zatrzymać w tym pomieszczeniu czas. Przebywający tu czarodzieje nie odczuwają działania czaru, lecz po wyjściu uświadamiają sobie, że wszyscy są tam, gdzie byli parę godzin temu, a zegar pokazuje dokładnie tą samą godzinę co wcześniej. Trzeba jednak pamiętać, że nie można zabawić tu zbyt długo. Mimo iż w realnym świecie czas się zatrzymuje, dla ludzi w PC liczy się on normalnie. Więc jeśli ktoś przesiedzi tam rok czy dwa, odbije się to na jego wyglądzie. Jest jeszcze coś. Ciekawi was, skąd tu tyle różnych przedmiotów? Otóż... do pokoiku można wnieść mnóstwo rzeczy, ale gorzej już z ich wyniesieniem. Bo gdy na przykład namaluje się tu obraz, będzie on musiał zostać tu na zawsze. Tak samo dzieje się z innymi przedmiotami, których struktura uległa zmianie po wniesieniu ich do sali.

Uwaga! Możesz rzucić kostką wyłącznie jeden raz! W każdym następnym wątku, który tu rozpoczniesz, kości oraz płynące z nich straty/korzyści już Ci nie przysługują!


1 - Ale pech! Jeden z przedmiotów z twojego kuferka wypada Ci z kieszeni/torby. Rzuć ponownie kostką: 1, 3, 5 - na szczęście nic mu się nie stało i będziesz w stanie wynieść go z pokoju mimo upadku; 3 - przedmiot ulega lekkiemu zniszczeniu, lecz proste Reparo załatwia sprawę i możesz wynieść go z pokoju; 4, 6 - niestety tracisz ów przedmiot, nawet Reparo nie jest w stanie nic zdziałać w tej sprawie. Zgłoś stratę w odpowiednim temacie.

2 - Kto by pomyślał, że w tym pokoju można się było jednak obłowić? Rzuć kostką ponownie: parzysta - ktoś, kto był tu poprzednim razem, przypadkowo zgubił sakiewkę. Nie mógł jej wynieść, ponieważ zapięcie uległo zniszczeniu, nie pomyślał jednak, by wyciągnąć z niej pieniądze! W związku z tym możesz zabrać z pokoju 15 galeonów - odnotuj zysk w [http://www.czarodzieje.org/t2932-zmiany-stanu-konta]odpowiednim temacie[/url]; nieparzysta - przy ścianie widzisz torbę, która wygląda jak nowa, gdyby nie urwany pasek. Pechowiec, któremu pękł pasek, nie mógł wynieść jej z pokoju! Jeśli zdecydujesz się ją przeszukać, znajdziesz w niej pudełko z nienaruszonym fałszywym piórem! Zgłoś się po nie w odpowiednim temacie.

3 - Nie posłuchałeś plotek - i to był zdecydowany błąd, w wyniku czego drzwi, które zamknąłeś, nie mają zamiaru się otworzyć na żaden z możliwych sposobów. Utknąłeś tutaj przez kompletny przypadek - jeżeli jesteś tu ze znajomymi, oni także nie mogą się stąd wydostać. Musicie poprosić o pomoc Mistrza Gry lub innego ucznia/nauczyciela, by Was uwolnił. W wyniku specyficznego upływu czasu, ostatecznie wyjdziecie z niego okropnie głodni i spragnieni, zupełnie jakbyście nie jedli i nie pili przez cały dzień.

4 - W pomieszczeniu znajdujesz bardzo wiele przedmiotów - mniej lub bardziej wartościowych, których jednak nie możesz stąd wynieść. Nie oznacza to, że nie możesz skorzystać z tego, co mają one do zaoferowania. Rzuć kostką jeszcze raz: parzysta - W pewnym momencie Twój wzrok ląduje na notatkach, które pozostawił zapewne jeden z uczniów. Zapoznawszy się z ich treścią, stwierdzasz bez wahania, że dotyczą one transmutacji. Co prawda nie spędziłeś przy nich dużo czasu, co nie zmienia faktu, iż udało Ci się zdobyć jeden punkt do kuferka z tej dziedziny; nieparzysta - natrafiasz na naprawdę dużo historycznych książek o potarganych stronach i zapisanych marginesach. Może historia nie jest twoim hobby, lecz czas spędzony w pokoju zaowocował poszerzeniem twojej wiedzy z tej dziedziny, wobec czego zdobywasz jeden punkt kuferkowy z historii magii! Po punkty zgłoś się w odpowiednim temacie.

5 - Kiedy wchodzisz do Pokoju Czasu, zaczyna działać na Tobie nieznana wówczas magia. Nagle, a przede wszystkim bez zapowiedzi, Twoje włosy stają się siwe, na skórze pojawiają się zmarszczki, zaś twarz pokrywają plamy starcze. Może jesteś pełen energii, aczkolwiek wyglądasz wyjątkowo staro - w stosunku do znajomych. Efekt ten będzie utrzymywał się przez Twoje trzy następne posty.

6 - Prawdopodobnie nie tego spodziewałeś się, gdy otwierałeś drzwi prowadzące do pokoju czasu. Ze środka niemal natychmiast wystrzelił chudy nastolatek, niezwykle przestraszony, a jednocześnie ogromnie wdzięczny za to, że go uwolniłeś. Obiecuje Ci odwdzięczyć się za ten czyn. Jeszcze tego samego dnia powiadomiona o wszystkim Ursulla Bennett przyznaje twojemu domowi 15 punktów w nagrodę! Zgłoś to w tym temacie!

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Ruth Wittenberg
Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1431
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 966
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptySro Wrz 14 2016, 20:33

Kompletnie się w tym wszystkim zagubiła. Tak desperacko próbowała mu pomóc, że wciąż szkodziła coraz bardziej i bardziej, czując, jak ten uścisk powoduje kolejne niedomówienia i żal między nimi. Musiała być uczciwa wobec samej siebie i wobec niego - czy Alexander chciałby naprawdę, żeby była z nim, nie kochając go?
A czy ona naprawdę chciałaby, żeby ten mężczyzna zniknął z jej życia?
-Powiedz mi proszę, czego ode mnie oczekujesz? Jesteś niesamowicie przystojny, bystry, odważny, ale... - zaczęła i urwała w połowie. Nie mogła przerzucić przez gardło kolejnych słów.
-Ale nie zakocham się w tobie, póki kocham jego. Moje serce, tak jak i twoje to jednoosobowe mieszkanie. Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś tak bardzo, że nie widziałeś nic, poza tą osobą? Żadnych kolorów, żadnych obrazów, żadnych ludzi...Nic, tylko ją - powiedziała nie bardzo wiedząc, jaki los sobie zgotowała tym zagraniem. Chciała mu wytłumaczyć, że miłość jest wierna i wypełnia całą przestrzeń, zupełnie zapominając o tym, że miłość Alexandra właśnie taka była - jeśli dawał coś od siebie, to z całej mocy.
-Dlaczego nie możemy być po prostu przyjaciółmi? Dostrzeż szarości w swoim życiu - powiedziała bez przekonania, przy czym powoli zaczęły jej się trząść ręce ze zdenerwowania. A co, jeśli Alexander naprawdę tych szarości nie widział?
-Powiedz, jeśli nie chcesz mnie widzieć - dodała smutno, ale usiłowała być stanowcza w tym wszystkim. Nie było jej lekko z tą sytuacją, ale wiedziała, że Alexandrowi jest jeszcze gorzej, musiała o tym pamiętać.
Powrót do góry Go down


Alexander Hale
Alexander Hale

Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptySro Wrz 14 2016, 20:57

Alexander nie wiedział co ma jej odpowiedzieć. Czuł żal do samego siebie za to, że cokolwiek czuł do tej dziewczyny. Że cokolwiek co robiło, wywoływało u niego dreszcz przyjemności, aż chłopak się wzdrygał. Że jej dotyk sprawiał, że Alexander uzależniał się od niej i jej zapachu, widoku kształtnego ciała i jej pięknych ust.
Mimowolnie oblizał wargi i przełknął ślinę, gdyż zaschło mu w gardle. Nie mógł o niej myśleć, bo serce zaczynało mu coraz szybciej bić. To było zdecydowanie dziwne, więc skarcił się w duchu i spróbował odszukać jakiegoś punktu zaczepienia aby skupić się na czymś innym.
-Słuchaj... Nigdy nie kochałem kobiety. Raz lubiłem dziewczynkę, gdy miałem dziesięć lat. Skończyło się to dla nas tragicznie. Nie. Nie będę dostrzegał szarości, bo po prostu tego nie umiem.
Wzruszył ramionami, patrząc na kobietę i wzdychając głęboko. Pytanie, czy to do niej, czy przez nią? Ciekawe pytanie, prawda?
-Nie mówię, że... ale gdybyś spróbowała... mogłabyś się pozbyć go ze swojego serca. Tak. JA też mógłbym pozbyć się Ciebie... Mógłbym...? Nie. Nie chcę tego robić. Wiem, że jestem hipokrytą, ale...
Gadał trochę jak potłuczony, ale był w desperacji. Jeśli teraz zawiedzie to opuści tą salę i nigdy więcej tu nie wróci. Nie odwiedzi też więcej Hogsmead. Nie pójdzie tam, gdzie byli razem. Już nigdy.
Powrót do góry Go down


Ruth Wittenberg
Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1431
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 966
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Wrz 15 2016, 19:33

Mogłabyś pozbyć się go ze swojego serca...Te słowa rozbrzmiewały jej w głowie przez dłuższą chwilę, zanim cokolwiek odpowiedziała. Poza tym nie było już nic. Nie słyszała tonu jego głosu, nie widziała jego gestów i wyrazu twarzy, a gdyby ktoś ją zapytał o to, o czym przez tę chwilę rozmawiała z Alexandrem zapewne nie potrafiłaby odpowiedzieć.
Liczyło się tylko to zdanie.
Powoli, ale wyraźnie jej twarz przybierała różnorakie wyrazy. Najpierw zmarszczyła brwi w złości i ścisnęła pięść, jakby zaraz w swym dziecięcym wyglądzie chciała tupnąć nóżką i obruszyć się nadymając różowe policzki. Jednak po chwili ścisk się rozluźnił, ale twarz przybrała wyraz niepojętego zdziwienia, jakby Alex mówił w nieznanym dla niej języku i wtedy właśnie dziewczyna, patrząc nań tym zdziwionym wzrokiem, z podniesionymi do góry brwiami przemówiła:
-Co ty mówisz? - zdołała wydusić i zamilkła, bo bała się, że zacznie na niego krzyczeć. Potrzebowała chwili, żeby wrócić do spokojnego stanu i względnego ładu w sercu.
-To nie hipokryzja, to obłęd. NIE wyrzucę go ze swojego serca i NIE będę mogła z tobą być, choć bardzo cię szanuję i mi na tobie zależy. Odtrącasz mnie jako przyjaciela i żądasz żebym pokochała tylko ciebie. Kocham cię, ale jak brata. Miłość to nie światło, tu nie ma włącznika, nie istnieje żadne zaklęcie, które może odczarować jej urok. Tak już po prostu jest - powiedziała, akcentując wyraźnie pierwsze dwa zaprzeczenia.
-Nie przewidujesz półśrodków, prawda? Albo ty albo on? Dobrze wiesz, jaki jest wynik tego losowania, ale powiedz mi - czy naprawdę muszę wybierać? Daj sobie pomóc, Alex, proszę. Bądź moim przyjacielem, pozwól mi być twoją przyjaciółką - dodała po chwili z desperacką nadzieją, że w końcu obudzi w nim chęć do współpracy. Nie miała ochoty się z nim rozstawać, ale...serce nie sługa. Choć w tym momencie bardzo by chciała, nie mogła się w nim zakochać. Teraz nie może jej odtrącić.
Powrót do góry Go down


Alexander Hale
Alexander Hale

Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Wrz 15 2016, 19:49

Alexander nie słuchał już tego co mówiła. Po jej pierwszych słowach poddał się. W pewien sposób miała rację. NIE mógł jej wyrzucić ze swojego serca. To BYŁ obłęd. A on, Alex, był w samym oku cyklony. To on rozpętał to tornado i on to tornado powinien teraz ze sobą zabrać. Tornado popieprzonych uczuć i wszystkiego co najgorsze. Miał już dość tego gadania o przyjaźni. Dawała mu friendzone, ale on nie był tak głupi, żeby go przyjąć. I co? Miał może jeszcze wejść to wielkie gówno i ranić się przy każdym spotkaniu? Widząc ją, ale nie mogąc dostrzec, czuć ją, ale jednocześnie mieć zatkany nos. Dotykać ją, ale nie mogąc czuć jej ciepła. Co to miało do cholery być!? Jaki miałby być cel tej znajomości!?
Przygryzał mocno swoją dolną wargę, ale nie to nic nie dawało. Nie dało mu ukojenia i uspokojenia myśli. Nie dawało mu zebrania się do kupy, więc ranił swoje usta dalej, wciąż coraz bardziej zły i zły.
-Nie. Nie kochasz mnie jak brata. Nie kochasz mnie wcale, więc przestań okłamywać i mnie i siebie. Nie wiem kim jest dla Ciebie tamten facet. Nie znam go, ale lepiej, żeby był wart. Wart mojego serca i wart naszej znajomości.
Rzucił cicho i podniósł głowę, patrząc na nią uważnie. Na jego twarzy malowało się nic. Zupełne nic. Brak jakichkolwiek uczuć, czy emocji. Był pusty na zewnątrz jak i w środku. Zrobił krok do przody i szybko ją wyminął.
-Jeśli to jest losowanie to losuj sobie do woli. Mam nadzieję, że moje serce na coś Ci się kiedyś przyda.
Rzucił przechodząc obok niej i za chwilę był już przy wyjściu z sali. Niestety nie potrafił się zdobyć na to, żeby od razu wyjść. Więc stał tak trzymając dłoń na klamce i rzująć w ciszy słowa, których nie był w stanie powiedzieć na głos.
Powrót do góry Go down


Ruth Wittenberg
Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1431
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 966
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptySob Wrz 17 2016, 18:42

To, co się przed chwilą wydarzyło, było gwoździem do trumny ich znajomości. Ruth miała żal do Alexandra, że patrzy tak zero-jedynkowo na świat i nie przyjmuje do wiadomości żadnych ugód. Może faktycznie nie chciał się bawić w krojącą go na kawałki niezdrową relację, w której ona by darzyła go zaufaniem i szacunkiem, podczas gdy on musiałby patrzeć, jak tę rundę o jej serce wygrywa ktoś inny.
Alex był mądry i szanował swoje uczucia, więc Ruth nie powinna być na niego zła. Ba, właściwie to powinna przyznać mu rację, bo w tej sytuacji zachował się najlepiej dla siebie, jak potrafił. Pozostał chłodny i nie dał się wkręcić w krzywdzącą dla siebie znajomość. Mogł o tym jednak powiedzieć w bardziej delikatny sposób, przez co dziewczyna pożałowała przez chwilę, że sama starała się być dla niego taka delikatna przez całą rozmowę.
Najwidoczniej mężczyzna był tak mocny, że nie potrzebował żadnego rozczulania się.
-On jest wart wszystkiego - powiedziała bez emocji, opanowana jak nigdy. Miała jednak w oczach jednoczesny smutek i zacięcie, które opisywały cały jej pogląd na tę scenę. Była wierna swoim słowom, ale nie sądziła, że to może skończyć się aż tak źle.
Kiedy Alex rzucił ostatnie słowa, kierując się już do wyjścia Ruth poczuła, jakby dostała w twarz. Nie wierzyła własnym uszom i stwierdziła jednoznacznie, że nie poradziła sobie z rozejmem z Alexandrem nawet w najmniejszym stopniu a on najwidoczniej będzie miał jej jeszcze długo za złe, że wybrała innego. Serce nie sługa.
-Zachowaj je dla kogoś innego - powiedziała na odchodne, stojąc do niego plecami. Jeśli tak chciał zakończyć tę znajomość to Ruth nie będzie mu w tym przeszkadzać. To jego wybór, czy słuszny, okaże się w przyszłości. Ona też podjęła decyzję, której słuszność rozstrzygną nadchodzące wydarzenia. Teraz zostali sami, ze swoimi przemyśleniami i żalami, które w większości nie zostaną wypowiedziane na głos.
Pozwoliła mu odejść i sama po chwili otrząśnięcia się z chwilowego amoku i przytłoczenia opuściła pomieszczenie. Nieprędko tam wróci, zostawiła tam bowiem nie tylko książkę, ale też wspomnienie o jednej z najbardziej bolesnych strat swojego życia.

zt x2
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1333
  Liczba postów : 2969
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Paź 03 2019, 01:22

Z jakiegoś powodu obwiniała Davies. Zdała sobie sprawę z tego, kiedy astronomia dobiegła końca i należało zgarnąć dziewczynę spod klasy. Myśl ta trąciła irracjonalnością, dlatego Fire z trudem przyjmowała ją do swojej świadomości. W końcu szukająca wykonywała dokładnie przydzielone zadanie. Na tym polegała ta robota - robić fikołki i inne durnoty w powietrzu, żeby potem dogonić złotą piłeczkę i cieszyć się, jakby się złapało Merlina za nogi. Istna groteska, a jeszcze zabawniejsze, że wszyscy traktowali to poważnie jak sprawę wagi śmierci i życia. Czasami Fire zazdrościła ludziom, których największym problemem dnia był fakt, czy ich drużyna zgarnie Puchar Quidditcha. Słodka, błoga nieświadomość innych spraw o znacznie potężniejszym zasięgu. Czy Morgan pozostawała tak samo bezmyślna?
Szkoda, wielka szkoda, że nie przegrała. Długo to Fire gryzło i irytowało. Bądź co bądź, pokazała, że stać ją na zdobycie zwycięstwa, nawet pomimo że cena była wysoka - zwłaszcza dla przeciwniczki, tej jasnowłosej dziewczyny. Ciekawe czy zdążyła już zapomnieć, jak bardzo bolą tłuczki. Blaithin mogła tylko domyślać się, jak mocno obchodziło to Moe. Zresztą, zbyt długo nad tym wszystkim rozmyślała, sprawę należało załatwić szybko i bez jakiegoś spoufalania się. Biznes to biznes. Z takim zimnym podejściem Fire szła przez świat, zgniatając buciorami prawie każdego, kto próbował poznać ją w bardziej intymny sposób. Skinęła na Moe głową przy wyjściu, po czym bez słowa zaczęła kierować się korytarzem. Miejsce spotkania pozostawiła osnute tajemnicą. Znała Hogwart całkiem dobrze, a zwłaszcza Pokój Czasu. Przepuściła młodszą uczennicę pierwszą, rozejrzała się czy nikt za nimi nie podążał, a potem zamknęła drzwi.
I wtedy zatrzymał się czas. Jego zapadnięcie w śpiączkę pozostawało tak paradoksalnie niezauważalne. Zero różnicy, nawet pyłki kurzu w powietrzu dalej wydawały się identyczne, jak wcześniej. Fire złożyła ręce z tyłu, wyprostowała się i przeszła obok paru zagraconych biurek.
- Co by tu z tobą zrobić... - szepnęła, praktycznie do samej siebie. Starą ścierką przetarła wolną część blatu, po czym oparła się o nią tyłem. W pokoju panował nienaturalny spokój i cisza. Słyszała dokładnie każdy oddech Moe, jaki zagarniała sobie przy delikatnym unoszeniu klatki piersiowej. Pomimo braku oka widziała również wiele.
- Jak myślisz, dlaczego ta sala? - zapytała, rozglądając się pobieżnie po różnych zebranych tu rzeczach.

Kostka: 4, nieparzysta, potem wykorzystam
@Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : problem z zaklęciami (-> kuferek)
Galeony : 468
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 529
http://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
http://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
http://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
http://www.czarodzieje.org/t17420-moe-davies#488355
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Paź 03 2019, 02:04

Nie miała szczególnie zadowolonej miny, gdy Fire wspomniała o tym, że miały się zobaczyć po lekcji. Kiedy zmierzały do Pokoju Czasu, w dużej mierze tłukła się z myślami o tym, co powinna powiedzieć ex-prefektce i na ile miała uznawać cały zakład za ważny przy tych okolicznościach.
- Nie wiem, czy mamy o czym mówić. I to niezależnie od tego, jakie jest Twoje zdanie na temat quidditcha. - zaczęła już w progu sali, przy okazji zauważając, że gdy Dear zamykała drzwi, te wydały jakiś specyficzny, a przy tym bardzo niepokojący dźwięk. Nie miała zamiaru się jednak tym przejmować w aktualnych okolicznościach.
- Pewnie nie chcesz, żeby ktoś zauważył, że zniknęłaś. I to na pogawędkę z taką gówniarą. - wzruszyła ramionami, przypominając sobie słowa Blaithin z krukońskiego treningu. Zagubiony kociak? Wśród wszystkich jej starszych znajomych, a zwłaszcza dzisiaj, gdy nadal tłukła się w niej złość związana z ostatnim meczem, to określenie było wyjątkowo trafne. Dziś chyba nie miała dnia, w którym zasługiwałaby na noszenie odznaki prefekta po swojej poprzedniczce.
- Możemy uznać, że nie było zakładu. Miałam dowieść swoich umiejętności. Pokonanie kogoś, kto pierwszy raz latał na miotle i prawie z niej spadł od lawiny tłuczków walących ją po głowie nie ma z tym nic wspólnego. - dla niej sprawa była zakończona, równie dobrze Fire mogłaby podciągnąć jej scenariusz pod swoją wygraną, skoro Davies nie udało się udowodnić, że przynajmniej w tym, w czym najlepiej się czuła, była choć odrobinę wyróżniająca się. Czujne, zielone oczy spoglądały wyczekująco na Blaithin, czekając nie tyle na jej werdykt odnośnie zakładu, co bardziej na jej reakcję związaną ze stosunkiem Moe do całej sprawy. Wprawne oko (hehe) mogło również dostrzec, że Gryfonka co jakiś czas przygryzała coś zębami. Wyglądało to trochę tak, jakby ze stresu dobierała się do swoich wewnętrznych części policzków, co niekiedy jej się jeszcze zdarzało w trudniejszych chwilach. W rzeczywistości chodziło jednak o niewypluwalny przez najbliższe kilka tygodni listek.

Kostka: 3 -> utknęłymy, pomocy
Powrót do góry Go down
Online


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1333
  Liczba postów : 2969
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptyCzw Paź 03 2019, 11:16

Parę pierwszych słów wypowiedzianych w rozgoryczonym tonie i już można wywnioskować, że Morgan Davies nie miała dobrego humoru. Bo czy to możliwe, że po prostu nie cieszyła się z własnego sukcesu i zdobytych za jego pomocą pięciu setkom galeonów? Coś niepojętego, a przynajmniej dla Fire. Szkotka spodziewała się raczej pływania w tryumfalnej dumie, a nie takiego wycofania i niesmaku. Zrobiła zatem zdziwioną minę, całkiem szczerą, nie wiedząc o co chodzi Gryfonce.
- To prawda, ale też nie chcę tracić na ciebie czasu. Tutaj on przestaje płynąć. - odparła, nie rozumiejąc czemu służyło to nazywanie samej siebie gówniarą. Nawet Blaithin nie użyła wobec Morgan takiego słownictwa, więc czy Gryfonka sama posiadała o sobie takie przykre zdanie? Kogo obchodziło czy miała lat piętnaście czy dwadzieścia, jak ją to tak bolało to niech się wypłacze w poduszkę lub zacznie pić eliksir postarzający zamiast stosować takie dziwne zagrania w rozmowie.
Potem Fire nareszcie pojęła już z jakim tragicznym przypadkiem ma do czynienia. No no, a pomyśleć, że Davies jednak mogła wypaść na mądrzejszą. Niestety cierpiała na upierdliwą przypadłość domu Godryka. Szkotka przechyliła się lekko do tyłu, a w sali rozbrzmiał cichy, nieprzyjemny śmiech.
- Wiesz czego nie lubię w skromnosci? - zaczęła, zakładając nogę na nogę. Rękoma oparła się po obu stronach o blat. - Jest kompletnie niepotrzebna i najczęściej służy zbieraniu wymuszonych komplementów. Kiedy jakaś sytuacja przynosi ci zysk - doceń ją. Co w tym trudnego, Davies? W przyznaniu, że to ty byłaś lepsza, że to ty wygrałaś, że to twoje imię skandowali kibice?
Przechyliła głowę na bok. Morgan trochę przypominała Fire ją z przeszłości. Kiedyś też marzyły się jasnowłosej pełne chwały wyczyny. A potem niemal zginęła. Jeszcze później straciła oko. Wszelkie poczucie moralności stopniowo latami wyparowywało z dziewczyny. Miała ochotę uderzyć Morgan w twarz, żeby się obudziła.
- Oczekujesz zdobywania chwały na skalę miedzynarodową? Mistrzostwa świata? Legendarne pojedynki? Zapisanie się na kartach historii swoim nazwiskiem jako ktoś więcej niż nudny, mały człowieczek z Gryffindoru? - pytała cynicznie. Fire nie przeszkadzało prowadzenie monologu pełnego pytań... Dopóki do rozmówcy cokolwiek docierało. Kiedy rozmawiała z kimś zbyt upartym było to stratą czasu. Ale w tym pokoju to niemożliwe. Blaithin wyciągnęła z torby grubą sakiewkę i potrząsnęła nią. Zebrane galeony zadźwięczały licznie i kusząco.
- Żachniesz się teraz i zadrzesz wysoko podbródek, stwierdzajac, że ci się nie należy? Co ci to da oprócz zaspokojenia głupiego ego? - machnęła wolną ręką. Sakiewkę oparła o kolano.
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : problem z zaklęciami (-> kuferek)
Galeony : 468
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 529
http://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
http://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
http://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
http://www.czarodzieje.org/t17420-moe-davies#488355
Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 EmptySob Paź 05 2019, 00:57

Widząc zdziwienie Fire nieco się wyciszyła, jeżeli chodziło o jakąś wewnętrzną złość i rozgoryczenie. Być może przyznała sobie tytuł gówniary w związku z tym, jak intensywnie ukazywała uczucia przed, bądź co bądź, raczej obcą osobą. Co prawda nie miała zamiaru powtarzać sobie, że dojrzałe czarownice nie okazują słabości, a emocje chowają za beznamiętną maską, ale mimo wszystko, Davies, trochę ogłady.
- To za drzwiami przestał płynąć. My nadal się starzejemy. - poprawiła ex-prefektkę, co samo w sobie sprawiło, że na kąciku jest ust zatańczył, nie wiedzieć czemu, drgający cień uśmiechu. Nie miała zamiaru przecież zgrywać mądrali. Doskonale wiedziała, o co blondynce chodziło.
- Mam gdzieś skromność, bo chodzi o własną ambicję i podążanie krok w krok za nią. Niezależnie od tego, dokąd Cię poprowadzi. Dziwi Cię, że mecz mnie zawiódł? - może i wyszła na swoje, ale w dużej mierze na cudzych plecach. A w jej lataniu, czy w ogóle w jej podejściu do sportu nigdy nie chodziło o wykorzystywanie innych. Być może czasem prosiła o pomoc, jednak prawie nie zdarzały jej się jednostronne układy. Z reguły obie strony na tym zyskiwały. Sytuacji, w których cieszyłaby się ze swoich osiągnięć zdobytych kosztem kogoś innego w ogóle nie brała pod uwagę. Dążyła przede wszystkim do rozwoju, czegokolwiek by się nie czepiła, jednak jej cele opierały się również na tym, co czuła. Na tym, jaki kierunek podpowiadało jej serce. A to sporadycznie przytakiwało niegodziwościom, jednocześnie bardzo niechętnie je wybaczając.
- Jeżeli coś nie przynosi Ci satysfakcji, cudze zachwyty, śpiewy tłumów, czy pierwsze strony gazet to nieznaczące tło. - być może rzeczywiście unosiła się nieco zbyt wysoko z dumą i honorem, jednak doskonale zdawała sobie sprawę, że inaczej najzwyczajniej nie potrafiła. Nie zawsze potrafiła być nieskazitelną osobą, nie zawsze jej zamiary i czyny okazywały się mieć pozytywny skutek. Jednak tej jednej rzeczy - przyzwoitości - nie miała zamiaru nigdy zgubić, niezależnie od przebytej drogi. Dopiero za nią szedł głód rozwoju, doznań i szczęścia.
- To głupie ego to wszystko, co mam. - przyznała jeszcze, kierując spojrzenie w stronę twarzy Fire. Mimika Davies była zacięta i zdradzająca jakieś dziwne zdenerowanie całą sprawą. Cały efekt nieco zgubił się jednak, gdy kilkukrotnie zagryzła coś w zębach, widocznie się przy tym krzywiąc.

@Blaithin 'Fire' A. Dear
Powrót do góry Go down
Online


Sponsored content

Pokój Czasu - Page 4 QzgSDG8








Pokój Czasu - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Pokój Czasu - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pokój Czasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój Czasu - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-