Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37 ... 42  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 11 2010, 15:12

First topic message reminder :


Klasa OPCM

W tej średniej wielkości klasie znajdującej się na pierwszym piętrze, od lat odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Ze względu na średnie wymiary pomieszczenia, dwa rzędy ławek są stosunkowo blisko siebie ustawione. Nie jest to najlepiej oświetlona klasa. Jednak ściany zdobią różne lampy dające nieco jasności. W rogu pomieszczenia, nieopodal biurka nauczyciela, znajduje się gablota na której można znaleźć wiele nieco poniszczonych już książek dotyczących OPCM.

Opis zadań z OWuTeMów:
 



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Filadelfia, USA
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1686
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1799
http://www.czarodzieje.org/t11001-daisy
http://www.czarodzieje.org/t11218-stokrotka
http://www.czarodzieje.org/t11249-listy-do-daisy#303189
http://www.czarodzieje.org/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 23 2017, 09:48

Leżę tak sobie w nicości i ten brak przytomności jest mi bardzo na rękę, bo nic nie czuję - przede wszystkim, że ręka mi zaraz chyba odpadnie. Wolałabym chyba tak zostać, ale Rasheed zdejmuje ze mnie zaklęcia i znowu wracam do świata żywych. Jakoś chwiejnie próbuję wstać, nie opierając się na poparzonej ręce i sycząc z bólu za każdym razem, kiedy ruszę nią za bardzo. Kolejny, niezbyt głośny co prawda, dźwięk bólu wydaję z siebie, kiedy Rekin postanawia dotknąć mojej ręki - no co mu przyszło do głowy. Skóra jest okropnie czerwona, a ponieważ to moja wiodąca ręka to nie za bardzo mogę nią złapać różdżkę, więc póki co trzymam ją w lewej dłoni. Patrzę zła na Harriette, bo parzenie mogła sobie odpuścić.
Już stojąc, czuję jak strasznie kręci mi się w głowie, a z tyłu jakoś pulsuje, w końcu przed chwilą przywaliłam całkiem mocno w ławki. Ale uśmiecham się słabo do @Rasheed Sharker, robiąc dobrą minę do złej gry.
- Nie chciałabym tracić twojej lekcji - uśmiecham się odrobinę tylko złośliwie i wyciągam w jego stronę prawą rękę, skoro oferuje mi wyleczenie. Ja nawet nie pamiętam zaklęcia na poparzenia, nie mówiąc o tym, że nie byłam w stanie go teraz rzucić. Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że jednak powinnam iść do Skrzydła Szpitalnego, umiejętnie go jednak ignoruję. Nawet nie chodzi o to, że nie wierzę w zdolności magiczne Rasheeda, a o to, że dolega mi chyba więcej niż to oparzenie.
Tymczasem lekcje trwa dalej, a ja cierpliwie czekam. Podlatuje do mnie powieszony za nogę szczur i jakimś cudem nie zauważam, że jest blisko i się szamoce, próbując ugryźć mój palec. Bez problemu mu się to udaje i mój kciuk zaczyna okropnie krwawić, chociaż trzeba przyznać, że już i tak na tyle mnie boli, że to nie robi aż takiej różnicy. Wciąż zaskoczona krzyczę z bólu i odskakuję od gryzonia. Najchętniej bym go spaliła tym incendio, ale chyba by na mnie ktoś nakrzyczał za znęcanie się nad zwierzętami, a poza tym chwilowo nie mam jak tego zrobić.

to na ewentualne później
6, 5, 4 > 5, 4, 3 (bo koncentracja -1)


Ostatnio zmieniony przez Daisy Manese dnia Pią Gru 01 2017, 23:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15225-maevis-bella-harper#406534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15232-moje-zabawki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15233-agencja-towarzyska-mae
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15230-maevis-bella-harper




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Lis 24 2017, 21:16

Moje kolejne zaklęcie nie wyszło już tak idealnie. Nie dość że było bardzo słabe, to jeszcze odrzuciło mnie do tyłu zamiast wyczarować tarczy. Jednak zaklęcie Mefisto także nie było najwyższych lotów, więc nic szczególnego mi się nie stało. Potem przyszła pora na moje drugie zaklęcie, które również zupełnie mi nie wyszło. Drętwota najwyraźniej nawet nie trafiła w mojego przeciwnika. Wzruszyłam tylko ramionami i pokręciłam głową z rezygnacją.
- Najwyraźniej nic ci nie jest, więc już nieważne - wystawiłam do niego język i zaśmiałam się lekko, klnąc się w duchu, że w ogóle to usłyszał. Sharker przeszedł do drugiej części lekcji. Najwyraźniej zauważył, jak kiepsko nam szło, bo postanowił dać nam łatwiejsze zadanie. Względnie. Nie byłam pewna, czy pójdzie mi lepiej niż pojedynek. Przeszłam do rzucania zaklęcia i o dziwo, udało mi się zapalić świecę już za pierwszym razem! Byłam z siebie zadowolona. Zaklęcie było rzucone poprawnie i zakłócenia nie pokrzyżowały mi planów. Spróbowałam rzucić Incendio jeszcze dwa razy, ale z marnym rezultatem, więc odpuściłam sobie popisywanie się i cieszyłam się, że chociaż przy pierwszej próbie mi się poszczęściło.

protego: 2, siła 3
drętowta: 1, siła 2
incendio: 5, 3, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1171
  Liczba postów : 2595
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Lis 24 2017, 21:26

Blaithin odpuściła sobie wściekanie za ten nieudany atak. Wzięła głębszy oddech, masując nasadę nosa i zerkając na swoją rozgrzaną dziwnym ciepłem różdżkę. Był to zaledwie niewielki patyk czarnego bzu, ale Szkotka odczuwała z nim tak olbrzymią więź, że sama się sobie niekiedy dziwiła. To nie był w żadnym wypadku przedmiot, to nawet nie było przedłużenie ramienia dziewczyny. Bolało ją mocno, kiedy różdżka nie współpracowała, ale wiedziała, nie, czuła, że to nie jej wina, ale magii wokół.
- Mnie też. - zgodziła się z Puchonką, wypuszczając z płuc powietrze. Mięśnie dalej ją bolały, a gdy przeczesała palcami włosy nadal miała dziwne wrażenie, że są usztywnione zimnem. Nie chciała nic już mówić, pogrążając się w rozmyślaniach nad tym, co zepsuła. Zaklęcia wychodziły jej głównie, kiedy była wyjątkowo zdeterminowana, ale do tego potrzebowała dużej dawki gniewu. Przeniosła spojrzenie na Sharkera, kiedy zaczął tłumaczyć ich kolejne zadanie. Rozpalanie świecy i zaklęcie, którego używała w Durmstrangu w drugiej klasie? Brzmiało tak banalnie... Chyba by się zabiła, jakby jej nie wyszło.
Popatrzyła na uwieszonego do góry nogami szczura i skoncentrowała się na wyobrażeniu tego, jak spokojnie opada na ziemię. Uniosła różdżkę, żeby rzucić niewerbalnie Liberacorpus, ale poczuła tylko lekki przepływ gorąca przez rdzeń. Zmrużyła oczy i postarała się jeszcze raz, a wtedy szczur powoli odwrócił się i kierowany różdżką Gryfonki opadł na jej wyciągniętą rękę. Przy trzeciej próbie zwierzątko nagle zamarło. Fire najwyraźniej zadziałała na niego zbyt mocno... Ale została pochwalona. Pogłaskała stworzonko po łebku bez szczególnej czułości.

Koncentracja na 6, ale zakładam, że pierwsza próba nieudana (1), a kolejne dwie już tak (5,6)


Ostatnio zmieniony przez Blaithin ''Fire'' A. Dear dnia Nie Lis 26 2017, 13:12, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1002
  Liczba postów : 319
http://www.czarodzieje.org/t14191-isilia-smith
http://www.czarodzieje.org/t14251-isilia
http://www.czarodzieje.org/t14253-isilia-smith#376344
http://www.czarodzieje.org/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Lis 25 2017, 20:25

Kiedy zaklęcie odbiło się od jej tarczy i trafiło w Lysa, poczuła satysfakcję. Napawała się przez chwilę widokiem chłopaka z czarną opaską na oczach. Fajnie było widzieć, że jej zaklęcie było na tyle mocne, że zdołała się obronić, a jej przeciwnik oberwał zaklęciem, które sam uprzednio rzucił. Nie mogła jednak trwać tak w nieskończoność i w końcu zdjęła mu opaskę. Zdążyła jeszcze usłyszeć pochwałę, zanim przerwano pojedynki i podzielono ich na dwie grupy. Trafiła do tej zaawansowanej, która miała za zadanie na zaczarowanym szczurze zastosować zaklęcie liberacorpus. Proste? Zobaczymy.
Profesor Bennett dotarła do Isilii i wręczyła jej stworzenie. Cóż, zbyt urodne ono nie było, ale nie na tym miała się teraz skupić. Rzuciła zaklęcie i szczur obrócił się, lądując na jej wyciągniętej dłoni. Uśmiechnęła się widząc, że próba była udana. Przy drugim podejściu już nie było tak kolorowo. Zwierzę, zamiast ponownie znaleźć się na jej dłoni, zaczęło... kręcić w powietrzu kółka. Zaskoczona i zafascynowana jednoczeście, przypatrywała się temu i dopiero po dłuższej chwili przerwała zaklęcie. Halo halo, Smith, to nie jest czas na zabawę szczurem! Spróbowała jeszcze raz i tym razem skutku kompletnie się nie spodziewała. Zaklęcie okazało się być tak silne, że niechcący spetryfikowała żyjątko. Ale to chyba dobrze, nie? Poradziła sobie z czarem, a że był zbyt mocny, to co ona na to poradzi. Zdarza się.

Koncentracja była na 6, więc biorę 5,2,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Gru 02 2017, 11:56

Jej pojedynek z Menese był tak absorbujący, że nie zwracała uwagi na to jak szło pozostałym. Najwyraźniej nie tak epicko, bo zostały nagrodzone punktami. Ettie zdjęłaby te wszystkie zakl3cia ze swojej przeciwniczki - wystarczała jej wygrana, nie była aż tak okrutna, żeby napawać się widokiem jej cierpienia, ale nie zdążyła, bo wyprzedził ją asystent.
Posłała @Daisy Manese niewinny uśmiech w odpowiedzi na jen wściekłe spojrzenie.
- Między nami okej, nie? - upewniła się; gdyby pojedynek skończył się odwrotnie zapewne dla równowagi miotnęłaby w nią jakimś zaklęciem, ewentualnie dopadła na korytarzu i doszła sprawiedliwości ręcznie,ale o ile sama nie umiała przegrywać, obłudnie wymagała tego od innych - Świetny pojedynek.
Najgorsze z całej wiązki było zdecydowanie Ceruisam, ale o to akurat nie powinna mieć pretensji, bo sama podała je w pracy domowej. Jeżeli Ette miała za co przepraszać, to było to dodatkowe Orbis, które i tak w tym wypadku niewiele zmieniło. Zresztą nie zamierzała przepraszać, więc nie było powodu, by drążyć temat. Czekał je drugi etap lekcji.
Ette zmarszczyła brwi, słysząc końcówkę wypowiedzi Sharkera.
- [b]A jak ma się przygotowanie do zajęć do zaburzeń? - mruknęła pod nosem. Nie sądziła, że był w klasie ktoś, kto nie umiałby zadanych zaklęć, nie wykluczało to jednak, że komuś zatnie się różdżka. Ettie wydawało się, że każdy już zdążył zdać sobie sprawę z tego, że umiejętności czarodzieja nie miały za wiele do powiedzenia w przypadku anomalii. Asystentowi najwyraźniej władza uderzyła do głowy i skoro mógł, to postanowił pobawić się we wlepianie szlabanów. Jak sobie ktoś nie potrafił innych rozrywek zorganizować, to jego sprawa. Gdyby jen zaklęcie nie wyszło, zamierzała się kłócić, ale póki co siedziała cicho i przystąpiła do zadania.
Rzuciła trzy szybkie Liberacorpus i po chwili jej trzy szczury były wolne. Wyglądało na to, że obejdzie si3 bez rozruby.

W końcu napisałam!
Kostki: 4,4,5 (+1 z koncentracji, ale tylko do czwórek chcę, więc 3 piątki)
@Rasheed Sharker, dawaj mie punkty Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1345
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 836
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Gru 14 2017, 12:56

Jeśli ktoś jeszcze będzie chciał odpisać na lekcji i dostać punkty to daję wam kilka dni. Potem odpisuję Rasheedem i ostatecznie i definitywnie zamykam zajęcia. Dzięki wszystkim za udział! I love you

Kompletna klapa - tak można określić moje dalsze starania. Żadne z kolejnych zaklęć mi nie wyszło i Demetria musiała mocno się nudzić takim staniem w bezruchu. Uśmiechnąłem się do niej przepraszająco. - Nigdy nie byłem genialnym pojedynkowiczem, a te zakłócenia niestety niczego nie ułatwiają. - Pożaliłem się jej, a pewnie dostałem jakimś zaklęciem i odczułem przy okazji jego skutki. Tymczasem nauczyciel przeszedł do kolejnej części lekcji. Ćwiczenie koncentracji już bardziej mi się podobało. Przynajmniej byłem pewien, że nie zrobię sobie przy tym zbyt dużej krzywdy. Chyba…
Odebrałem swojego szczura od profesor Bennet. Majestatycznie zawieszony przede mną zwierz wyglądał tak, jakby zamierzał mnie zjeść już tylko za to, że tak zwlekam z przywróceniem mu naturalnej pozycji. Cóż, nie zabrałem się do tego zbyt szybko ze względu na to, że pierwsza próba kompletnie mi nie wyszła. Szczur ani drgnął, więc włożyłem w to trochę więcej skupienia i siły, czego efektem było spetryfikowane zwierzątko. Na szczęście, profesor szybko naprawiła mój błąd, a ja uśmiechnąłem się z zażenowaniem nim podjąłem ostatnią próbę. Wyśrodkowawszy siłę zaklęcia odwróciłem szczura do naturalnej pozycji, ale ten wciąż dziwacznie się kiwał, jakby nie mógł się zdecydować czy woli wisieć powieszony za ogon czy jednak nie. Wreszcie spadł na posadzkę i umknął błyskawicznie, klucząc pomiędzy naszymi stopami. Popatrzyłem tylko za nim i westchnąłem cicho. -Jak Ci idzie? - Zapytałem nową Gryfońską koleżankę, wiedząc że ona ma trochę inne zadanie. Kto wie, może incendio było łatwiejsze? Przyjrzałem się jej poczynaniom.

Koncentracja: 4
Expelliarmus: 4, siła nieważna
Protego: 4, siła nieważna
Przerzuty: brak
Liberacorpus: 1, 6, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Nelson, Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 111
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 119
http://www.czarodzieje.org/t15394-demetria-travers#412822
http://www.czarodzieje.org/t15396-omega#412861
http://www.czarodzieje.org/t15805-demi#426046
http://www.czarodzieje.org/t15395-demetria-travers#412833




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Gru 19 2017, 20:09

Ykhm, tak w sumie to poczynania obojga były raczej żałosne. Gdyby tylko Sharker przyglądał się ich całemu pojedynkowi zapewne rzuciłby jakimś bardzo miłym komentarzem na ich temat. Nie wiedziała jak kolega, ale ona pewnie by się nim nie przejęła, przyjście tu było impulsem, była zupełnie nieprzygotowana i była nogą z zaklęć. Zwyczajnie spodziewała się, że nie pójdzie im za dobrze, więc uzyskanie pochwały graniczyło z cudem. Kolejne rzucone zaklęcie zdziałało mniej więcej tyle co poprzednie - czyli nic.
- Ja też, nie przejmuj się. Pewnie potrzebowałabym miliona lekcji żeby wygrać jakikolwiek pojedynek - miała nadzieję, że próba pocieszenia kolegi będzie w choć małym stopniu udana. Nie musieli też długo czekać na nauczyciela i drugi etap lekcji, po wysłuchaniu instrukcji zabrała się więc za... zapalanie świecy. Doprawdy zajęcie na jej poziomie. Wzięła jedną z nich i przycupnęła sobie w okolicy Fairwyna, który molestował szczura. Na początku zerkała na to co robił, a potem wzięła się do roboty. Na początku trzymała poziom z pierwszej części lekcji, świeca nie zapaliła się, a ona pewnie rzuciła jakiś komentarz na ten temat. Nie zniechęcając się jednak spróbowała drugi raz, a rzucone zaklęcie sprawiło, że wykonała zadanie, natomiast kiedy spróbowała trzeci raz... Również się udało, zaklęcie było tak mocne, że ze zdziwienia zrobiła wielkie oczy.
- Chyba nie jest aż tak źle, ale to tylko zapalanie świecy - odpowiedziała mu, ciesząc się w duchu, że nie jest aż tak tragiczna.

Koncentracja: 3
Protego: 3, nieważne
Conjunctivitis: 2, nieważne
Incendio: 1, 4, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Gru 20 2017, 22:22

Prychnął cicho, gdy dosłyszał słowa Daisy. Zmierzył ją spojrzeniem.
- Nie wątpię - odpowiedział od razu, autentycznie rozbawiony jej odpowiedzią. Pewnie, że nie chciała tracić jego lekcji. Byłaby chyba jedną z niewielu osób, które nie ucieszyłyby się z możliwości ewakuowania się wcześniej z klasy. Lepiej męczyć się z zakłóceniami niż przesiadywać z kumplami w pokoju wspólnym, prawda? - Uważaj, myślę że to może zaboleć. W normalnych warunkach pewnie nie próbowałbym uleczyć nawet szczuroszczeta, ale skoro nalegasz… - I także uśmiechnąwszy się nieco złośliwie, wycelował różdżką w poparzoną dłoń Daisy. - Może jednak bez leczenia. Wolałbym nie urwać Ci ręki. Fringere - Wypowiedział wyraźnie, ale bynajmniej nie raz. Tak jak się spodziewał, zaklęcie postanowiło nie wyjść. Ba, dało odwrotny skutek, zapewne potęgując solidnie katusze dziewczyny. Rasheed mruknął coś gniewnie pod nosem, wyklinając na czym świat stoi te idiotyczne zakłócenia i chyba to właśnie ta złość dodała mu sił. Przy trzeciej próbie rękę Daisy pokryła miła warstwa chłodząca. - Do końca zajęć powinno wystarczyć, potem zalecam wizytę u Piguły. - Stwierdził sucho i oddalił się od Daisy, pozwalając jej tym na spokojne wykonanie zadania. Klasa radziła sobie całkiem dobrze, więc koniec zajęć był wręcz wzorcowy. Wraz z Bennettówną pozbierał wszystkie nadpalone świece oraz zestresowane szczury, a uczniowie wyszli i miał wreszcie święty spokój. Pierwsze kuguchary za płoty, potem będzie coraz lepiej.

[zt dla wszystkich]

@Melody Kingston, @Mefistofeles E. A. Nox, @Maximilian Blackburn jeśli mi się nie pokręciło to chyba nie odpisaliście w tym etapie. Macie 24h na posta, potem będę musiała wrzucić wam szlaban z racji przyjęcia, że wszystkie próby były nieudane. Odpisujcie, nie chce dawać szlabanów :c
Punkty domowe za uczestnictwo rozdam „zaraz”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 20
  Liczba postów : 155
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15199-poczta-profesora-swanna#405513




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Mar 04 2018, 16:05

Gdyby Swann miał wybór, pewnie po raz kolejny zaciągnąłby uczniów do lasu, wyprawiając im szkołę życia. Ale Ursulla Bennett nie dała mu takiego wyboru i po raz pierwszy od naprawdę dawna był zmuszony przetrzymać swoich podopiecznych w czterech ścianach. Przywykł jednak do wolności, więc nie zamierzał bawić się w typową dyscyplinę z siedzeniem w ławkach naprzeciwko tablicy. Dlatego też pojawił się w klasie o wiele szybciej, wiedząc, że ta banda leni raczej przybiegnie na ostatnią chwilę i zajął się ustawianiem stolików. Machał różdżką, przestawiając je w miarę możliwości w wielkie koło na środku. Zakłócenie na moment sprawiło, że dwie ławki zderzyły się ze sobą, wywołując huk, ale zwróciło to uwagę jedynie pary duchów przelatujących akurat korytarzem. Posmęciły trochę na hałasy i szybko uciekły, dostrzegając zdenerwowaną minę albinosa. I to dlatego zdecydowanie bardziej wolał las, brak zaduchu i ograniczonej przestrzeni. Z dyrektorką nie mógł jednak dyskutować i skoro kazała mu naprawić swój błąd z poprzednich lekcji, musiał na to przystać. Poza tym pełnia miała mieć miejsce dzisiejszego wieczora, a gdyby ktoś zgubił mu się w lesie, mógłby się w porę nie odnaleźć, napędzając kolejnych kłopotów.
Gdy stoliki tworzyły już coś na kształt bardziej bliski prostokątowi niż kołu, wysypał na nie zawartość worków, które przyniósł ze swojego gabinetu. Przez lata nazbierał najróżniejsze pióra, łuski i kamienie, przyniósł też znalezione w Zakazanym Lesie gałązki z krzewów wilczych jagód, które zawczasu poskręcał zaklęciami w koła, by uczniowie nie marnowali czasu na tak banalną sprawę oraz suszone liście tojadu. Wypisał na tablicy wielkimi literami ADOLEBIT LUPUM i oparł się o biurko, z niechęcią przyglądając fałszoskopom poustawianym na parapetach. Czekał.

Do drugiego zadania będą potrzebne pary, dlatego jeśli macie jakiegoś kandydata na to stanowisko, to uwzględnijcie to w swoich postach. Reszta zostanie rozdzielona przeze mnie.

Macie czas na zbiórkę do 9 marca, ale można się spóźniać, bo Swannowi wszystko jedno. Nie chce być w tej sali równie mocno, co Wy, ale i tak piszcie do @Margo Hayder, żeby załatwić sprawę z parami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Liverpool
Galeony : 29
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t15835-malcolm-baraian-jonson
http://www.czarodzieje.org/t15838-malcolm-braian-jonson-relacje#427422
http://www.czarodzieje.org/t15837-malcolm-braian-jonson-poczta#427350
http://www.czarodzieje.org/t15836-malcolm-braian-jonson-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Mar 04 2018, 17:58

Do sali powoli kołyszącym się krokiem wszedł chłopak i zasiadł na najbliższym krzesełku. Zdjął powoli wełnianą czapkę. O dziwo nie był spóźniony jak większość. W na dniach stwierdził, że jak ma pomagać wesołej rodzince Jonson przy pracy to wypadało by się podciągnąć z tego przedmiotu.
Spojrzał na krzątającego się profesora i cichutko usiadł na pierwszym od wejścia krzesełku daleko od tablicy, wyjął książkę i zaczął czytać. Ma jeszcze chwilę do rozpoczęcia się lekcji więc czemu by nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1171
  Liczba postów : 2595
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 10:33

W końcu jakaś lekcja wewnątrz. Fire miała dosyć marznięcia i łażenia po nocach, a tym bardziej nie zamierzała poświęcać się dla ONMSu. Umówiła się z @Bianca Zakrzewski, że przybędą do Swanna razem, podobnie jak poprzednio. Komentowała w drodze ostatnie spotkanie z Mefisto w Zakazanym Lesie, przy okazji krytykując zaciekle głupotę Swanna i dzieląc się z gryfońską przyjaciółką plotkami, że Nox podobno wpadł też na jakichś Puchonów. Wreszcie znalazły się już w klasie. Fire urwała nagle, bo zapatrzona w Biancę nie zauważyła, że ktoś usiadł bardzo blisko wejścia do sali. Zahaczyła ramieniem i torbą o @Malcolm Braian Jonson, wytrącając mu jednocześnie książkę z rąk. Popatrzyła na Krukona nieprzychylnie, mrucząc "jakiś ty nieuważny". Nie lubiła go, więc nawet nie chciała wdawać się w dłuższe dyskusje. Odepchnęła mu glanem książkę i poprowadziła Biancę nieco dalej, żeby usiadły mniej więcej na środku klasy.
- Niemiłe zaklęcie. - skomentowała, patrząc na tablicę. Jeśli zamierzali je praktykować, potrzebowali wilkołaka, który sprawdzałby skuteczność rożdżek. Fire odruchowo zaczęła zerkać w kierunku drzwi wejściowych. Mefisto zamierzał zostać wilkiem doświadczalnym czy znajdą kolejnego równie głupiego? A może Swann postawi jedynie na teorię, ale po co te wszystkie dziwne bzdety na ławkach? Blaithin bezpardonowo zaczęła grzebać w kamykach, gałązkach i piórach. Nieco znudzona musnęła końcem jakiegoś złotego pierza o ramię Zakrzewskiej.

W parze z żoną <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Liverpool
Galeony : 29
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t15835-malcolm-baraian-jonson
http://www.czarodzieje.org/t15838-malcolm-braian-jonson-relacje#427422
http://www.czarodzieje.org/t15837-malcolm-braian-jonson-poczta#427350
http://www.czarodzieje.org/t15836-malcolm-braian-jonson-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 11:12

Książka wylądowała w kącie sali. Mal powoli wstał wyjął z torby butelkę wody, którą zakosił z Wielkiej Sali. On też nie lubił @Blaithin ''Fire'' A. Dear . Po drodze do książki musiał minąć obie dziewczyny . Przechodząc bardzo blisko Fire "potknął" się wylewając na nią zawartość butelki.
- Przepraszam cię bardzo naprawdę to był wypadek - niestety  nie zachował pokerowej twarzy. Wprawny obserwator zauważyłby złośliwy uśmieszek na obliczu Mala. Chłopak wziął książkę i otrzepał ją z kurzu.
Wracając do swojej ławki puścił oczko do płomiennowłosej dziewczyny. Kurde naprawdę ładnie wygląda w mokrych włosach.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Braian Jonson dnia Wto Mar 06 2018, 21:20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, ulica pokątna
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 11:18

Pasowałoby w końcu pojawić się na jakiś zajęciach dlatego też dzisiejszego dnia pojawił się w klasie do Obrony Przed Czarną Magią. Nawet lubił te zajęcia więc postanowił wysilić się i pojawić. Wszedł do środka nie zwracając uwagi na nikogo.
Dopiero po chwili rozejrzał się i jego wzrok skupił się na nazwie zaklęcia na tablicy. Coś kojarzył, ale czy to zaklęcie nie potrzebuje wilkołaka do praktyki? Jak profesor chciał je wykorzystać i nauczyć innych tego zaklęcia? Czyżby wilkołak pojawił się w sali? Ale skąd go weźmie? Coraz bardziej podobała mu się ta lekcja. Ciekawiła go. Nie żałował, że się tutaj pojawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Llanfihangel-yng-Ngwynfa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 887
  Liczba postów : 902
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 16:05

Tym razem zjawił się najwcześniej. Gdzieś za nim powinien być @Liam A. Rivai oraz @Jack Moment, niemniej rudzielec najprawdopodobniej wyprzedził ich w drodze do sali. Wyjątkowo lubił zajęcia z profesorem Swannem. Zapewne przez wzgląd na to, że ich agresywny, niekonwencjonalny charakter sprawiał, iż umysł rudzielca łechtały jakiekolwiek uczucia. Drastyczne wydarzenia, jak atak wilkołaka czy krążenie samotnie po lesie w środku nocy przebijały woal obojętności spowijający chłopaka, wyciągając uśpione emocje. To było miłe, czasem coś poczuć.
Co prawda tym razem rozczarował się nieco, słysząc, że to normalna lekcja w klasie, jednak nie zraził się tym aż tak mocno. Nadal chciał w owej uczestniczyć. Wkroczył zatem do sali jako jeden w pierwszych i rozejrzał się po przybyłych. Dostrzegł znajomą, rudą czuprynę - cóż, bardzo słabo, ale jednak znajomą - po czym zaczął rozważać przywitanie się. Usiadł w jednej z ławek, zanim rzucił w stronę @Blaithin ''Fire'' A. Dear niezbyt głośne "hej" i tak domyślając się, że zostanie zignorowany.
Przeczytał formułę zanotowaną na tablicy, przyjrzał się przedmiotom na blacie. O. No tak, dziś pełnia. Jął rozważać, jakie są szanse, że Mefisto zaszczyci ich swoją obecnością. Rozejrzał się następnie za profesorem, zanim zwrócił się do @Ajax Swann niezbyt głośno.
- Temat dzisiejszych zajęć wiąże się z ostatnim atakiem na Liama w lesie? - Ciekawiło go to, a jako osoba zupełnie nieporadna w kontaktach międzyludzkich nie widział nic złego w spytaniu prowadzącego otwarcie.
- Czy to rodzaj kary? - Nauczki? Pstryczka w nos? Jak zwał, tak zwał. Wszak ktoś musi testować poprawność zaklęcia, a kto inny, jak nie wilkołak? Za moment zadał nauczycielowi jeszcze jedno pytanie.
- Kiedy będzie następna lekcja w Zakazanym Lesie? - Oto przed państwem przykład osoby bez instynktu samozachowawczego. Mróz, chłód czy głód mu nie straszne, na dziką wyprawę pomiędzy centaury, wilkołaki i akromantule wybierze się w każdej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 983
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 520
http://www.czarodzieje.org/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://www.czarodzieje.org/t14415-pianki-bianci#381731
http://www.czarodzieje.org/t14416-bianca#381732
http://www.czarodzieje.org/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 17:16

Bianca od pewnego czasu źle się czuła. Nie zamierzała jednak z tego powodu omijać zajęć, w ogóle nie zamierzała brać tego do siebie. Kiedy pojawiały jej się przed oczami czarne plamki, zwyczajnie mrugała kilka razy aż jej przeszło i po sprawie. Miała nadzieję, że to tylko przejściowe, nienawidziła chorować. A jednak jej humor pozostawiał wiele do życzenia, mimo że za wszelką cenę starała się tego nie pokazywać i miała nadzieję, że @Blaithin ''Fire'' A. Dear niczego nie dostrzegła, chociaż Zakrzewski już zrezygnowała z nakładania wszystkiego co miała pod ręką żeby zakryć cienie pod oczami.
Wyraziła swoje zdziwienie, że Nox spotkał też kogoś innego i ze zmarszczonymi brwiami przeniosła wzrok na nauczyciela. Miała wrażenie, że był skrajnie nieodpowiedzialny. Ona sama miewała momenty, w których była średnio rozgarnięta, ale nie była przecież nauczycielem i miała do tego prawo, a nie wydawało jej się żeby Swann miał. Przestała patrzeć na przyjaciółkę w momencie, w którym ta wpadła na jakąś ławkę. Bianca parsknęła śmiechem, wspominając coś, że Fire miała "umyć oczy" i poszła tam gdzie gryfonka ją poprowadziła.
Usiadła w ławce i w momencie, w którym to zrobiła poczuła jak kilka kropel wody obija się od Blaithin i pada na nią. Więcej niż trochę, bo miała mokry cały rękaw, chociaż patrząc na Fire nie mogła się z nią równać. To był zły dzień, żeby chłopak w niebieskich barwach wpadł na coś takiego. Bianca była chora, co było równoznaczne z ogólnym rozdrażnieniem. Spojrzała na @Malcolm Braian Jonson i uniosła jedną brew.
- Przepraszam, czy ty masz jakiś problem ze sobą? Polecić ci psychiatrę? Mam chyba w rodzinie jakiegoś. - powiedziała, a potem dotarły do niej jego słowa. - Żebyś w wypadku się nie poślizgnął i nie rozwalił sobie głowy.
Bianca poczuła się tak jakby nagle zabrakło jej sił, więc wcześniej pochylona nad ławką ciężko oparła się o krzesło. Przymknęła na chwilę oczy po czym spojrzała na chłopaka morderczym wzrokiem. Zaczęło jej być przeraźliwie zimno, woda skutecznie chłodziła materiał szkolnej szaty, a w sali nie było wcale tak ciepło. Po plecach przeszedł jej dreszcz.

Lubię ogień <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Liverpool
Galeony : 29
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t15835-malcolm-baraian-jonson
http://www.czarodzieje.org/t15838-malcolm-braian-jonson-relacje#427422
http://www.czarodzieje.org/t15837-malcolm-braian-jonson-poczta#427350
http://www.czarodzieje.org/t15836-malcolm-braian-jonson-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 18:43

Gdy Mal usłyszał wypowiedziane przez Biance słowa już z powrotem siedział na krześle z książką w rękach. Powoli wzniósł wzrok znad linijek tekstu i spojrzał na blądwłosą dziewczynę, rozpoznał ją. Słyszał o @Bianca Zakrzewski, podobno płynęła w jej żyłach krew wili  może troszkę rozszerzona ale jednak. Pamiętał dobrze jak jego dziadek opowiadał o dwóch rzeczach które mogą sprawić aby wprawny wilk morski zboczył z kursu: śpiew syreny oraz wzrok wili. Chłopak szybko przestał patrzeć w twarz dziewczynie i spojrzał na posadzkę zastanawiając się czy jest już zagubiony.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Braian Jonson dnia Pon Mar 05 2018, 22:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 65
  Liczba postów : 36
http://www.czarodzieje.org/t15829-eithne-c-rosemount
http://www.czarodzieje.org/t15831-przyjaciol-trzymam-blisko-a-wrogow-jeszcze-blizej
http://www.czarodzieje.org/t15832-sowa-eithne
http://www.czarodzieje.org/t15830-eithne-rosemount




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 19:19

Po ostatniej lekcji ONMS przyrzekła sobie, że na żadną inną nie pójdzie już do końca roku, jednakże żadnej OPCM nie mogła przegapić. Tak więc trafiła znowu na lekcje do profesora Swanna- tym razem w pomieszczeniu. Całe szczęście, nie miała zamiaru znowu chodzić po lesie i szukać zamrożonych jaj w towarzystwie świecącego komara i nudnego studenta. Może tym razem nauczy się czegoś pożytecznego. Miała jeszcze się umówić z jednym z gryfonów na tajne lekcje z Czarnej Magii, ale przyjemności niestety muszą poczekać. Jest w siódmej klasie i niedługo zbliżają się sprawdziany, których naprawdę nie może zawalić. Weszła do sali sama, czyli tak jak zwykle i rozejrzała się. Kilka osób już było. Zobaczyła tego obrzydliwego mieszańca, który jakimś cudem trafił do Slytherinu. @Benjamin Ash Benoui uśmiechał się głupio do siebie, a ją aż skręcało by coś mu zrobić. Zorientował się, że Eithne na niego się gapi i skrzywił się jakby wypił sok z cytryny. Pokazała mu środkowy palec na razie zbytnio się nie wysilając i odwróciła wzrok mając nadzieję spostrzec kogoś normalnego. Szybko odnalazła wzrokiem znajome rude włosy. Skinęła głową na przywitanie @Blaithin ''Fire'' A. Dear , która wyglądała na mocno zdenerwowaną. Nie wiedziała co mogło tak rozzłościć gryfonkę i szczerze póki nie wyniknie z tego jakaś większa drama mało ją to interesowało. Siadła w sali niedaleko jakiegoś krukona, którego kojarzyła tylko z wyglądu. Był od niej o rok młodszy i zawsze chodził z głową w chmurach. Jak jakiś dziwak. Jednak- czego się dziwić, w końcu należy do Ravenclaw. Spojrzała na rzeczy znajdujące się na ławce. Wyglądały jak jakieś śmieci przyniesione z lasu. Westchnęła. Co ten albinos znowu wymyślił? Robienie ludków z kasztanów?
Dopiero teraz zwróciła uwagę na napis na tablicy i humor szybko jej się poprawił.
Wilkołaki! I to zaklęcie zdecydowanie im nie przyjazne. Oparła się zadowolona plecami o krzesło czekając na rozpoczęcie zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 627
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1729
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 20:59

Stwierdzenie, że wilkołaki warczą tylko gdy księżyc w pełni pojawi się na nocnym niebie, to jedno wielkie niedopowiedzenie. Mefistofeles powarkiwał na wszystkich już od rana, czując jak faza księżyca wpływa na jego humor. Był podekscytowany, a jednocześnie poddenerwowany; wszystko go bolało, choć czuł się fenomenalnie. Przeskakiwał ze skrajności w skrajność, dostając szału przez niedomknięte okno w dormitorium i naskakując na zbyt głośno rozmawiających pierwszoroczniaków. Później nie był w stanie zjeść śniadania, bo przez cały czas żartował ze znajomym - ostatecznie zadławił się tostem z bekonem i szybko dobry nastrój poszedł się chrzanić. Od kiedy pojawiły się zakłócenia magiczne, Ślizgon czuł się jeszcze gorzej, niekiedy zauważając u siebie "pełniowe" humorki nawet poza normalnie wyznaczonymi granicami czasowymi. Za każdym razem martwiło go to tak samo, bo przecież taka profesor Pober przemieniła się bez dyktatury białego koła zawieszonego na nieboskłonie...
Nie zamierzał omijać żadnych lekcji prowadzonych przez Swanna, choć zdziwiło go zorganizowanie jej w sali; to chyba powinno być postrzegane jako normalne, skoro zbliżała się pełnia. Gdzieś z tyłu głowy miał pewność, że nie powinien zjawiać się w tym pomieszczeniu - raczej nikt nie czepiał się go nieobecności, akurat nie w tych dniach. Na tym tolerancja Hogwartczyków odnośnie wilkołaków się kończyła, ale o tym miał upewnić się dopiero za chwilę. Obiad ominął, bo nie miał siły na siedzenie wśród ludzi; przekąsił sobie coś w Pokoju Wspólnym, z którego musiał zabrać rzeczy do mieszkania. Chciał zrobić po ONMS jeszcze jedną rundkę, zanim schowa się w lesie. Niespiesznym krokiem podążał korytarzem, czując się coraz bardziej i bardziej beznadziejnie. Zrobił się jakiś dziwnie ospały i zmęczony, jak gdyby powoli cały jego organizm zaczął się wyłączać... Merlinie, miał się w takim stanie uczyć? Zrezygnował ze standardowego mundurka (kołnierzyk koszuli drapał go w kark tak irytująco) i zamiast tego tonął w miękkim materiale trochę zbyt dużego ciemnego swetra, oczywiście z herbem Slytherinu przyszytym na piersi. Na ramiona zarzucił sobie koc, na potrzeby noszenia go poza sofą odrobinę czarodziejsko pomniejszony.
I właśnie taką zawiniętą kulkę nieszczęścia i skrywanej złości zaczepiła Blanc, w swojej pielęgniarskiej naturze nie odnajdując ani krztyny empatii. Mefistofeles walcząc z sennością dodatkowo zaczął wertować kartki swojego notatnika, z którego parę skrawków pergaminu dosłownie wylatywało; kobieta jednak niczym niewzruszona poinformowała go, że postanowiła dać mu większą dawkę wywaru tojadowego. Najwyraźniej wszyscy dalej obawiali się tych cholernych zakłóceń. Ślizgonowi nie pozostało nic innego jak ruszyć w dalszą drogę do sali, z torbą obijającą się drażniąco o biodro, z kartkami wymykającymi się spomiędzy palców jednej ręki i plastikowym kubeczkiem w drugiej, znad którego dodatkowo unosiły się całe kłęby jakże charakterystycznego dymu. Władował się do pomieszczenia emanując negatywną energią i w momencie, w którym zerknął na tablicę, wszystko się popsuło.
Adolebit lupum.
Mniej ostrożny krok poskutkował przydepnięciem koca, co z kolei wytrąciło chłopaka z równowagi - zderzył się zatem boleśnie z jedną z ławek, wypuszczając przy tym zarówno szkicownik, jak i wszystkie pochowane w nim luzem kartki (śmignęły gdzieś na podłogę, tworząc jakże nieartystyczny nieład). Jakby tego było mało, ręka Mefisto zatrzęsła się niebezpiecznie i pierwsze krople cennego eliksiru zaczęły spływać mu pod kciuku w stronę nadgarstka... I co Ślizgon miał zrobić? Bez zastanowienia przysunął dłoń do twarzy, zgarniając językiem swoją idealnie odmierzoną porcję wywaru tojadowego. Jeszcze z ustami przy kubeczku próbował jakoś ogarnąć spadającą z ramienia torbę, wirujące w powietrzu kartki, a nade wszystko rozproszyło go jeszcze pytanie @Neirin Vaughn.
- A-atak na Liama? - Wybełkotał średnio przytomnie, szukając wzrokiem tego Puchona, którego znał lepiej i którego nie posądzał o proszenie o naukę najbardziej bolesnego dla wilkołaków zaklęcia.
Nie wiedział czy bardziej chce się rozpłakać, czy po prostu kogoś zamordować.

Do pary poproszę @Liam A. Rivai, bo wszystkich innych pogryzę.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Skąd : Aberystwyth
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 95
  Liczba postów : 387
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 21:35

Wszedł do sali chwile po Neirinie. Zawsze miał kłopoty z zasypianiem, ale to już była porażka. Wiekszość nocy oka nie zmrużył  przez narastający - niczym marketowy neon - księżyc. Nie lubił miasta, a pełnie kojarzyły mu się tylko i wyłącznie z nieprzespanymi nocami. Pół biedy, gdy jeszcze siedział na klifie, obserwując nocne niebo dla własnego odprężenia. Zachwycając się widokiem miliona migoczących świateł, odbijających się od fal wzburzonego morza. Przypływy bywały podniecające. Niemniej księżyc oddziaływał nie tylko na wodę. Jedni byli podatni nań mniej, inni bardziej, a jeszcze inni zamieniali się wraz z jego pełną tarczą w skowyczące w lesie monstra. Niby ładny ale bardzo niebezpieczny. Tym bardziej dla takiego nadmorskiego grotołaza jak Jack. Czasami miał wrażenie, że ten jasny sukinsyn nie skupia się wcale na podburzaniu wód w morzach i oceanach, tylko na wywoływaniu ciężkich migren w organizmach ludzkich. Że też nie dało się go jakoś wyłączyć na noc. Odseparować się od niego na te parę dni. Fajna latarka, kiedy mieszka się na odludziu. Łatwiej znaleźć ścieżki i szlaki. Niestety brutalnie wysiedlony z Walii, ze swojego kochanego nadmorskiego środowiska Jack, po tym jak został wciśnięty do małej klity między dwoma biurowcami nie potrafił cieszyć się z księżyca. O ile w ogóle był widoczny, to w centrum Londynu niczym nie różnił się od neonów, co wieczór próbujących przepalić swym ostrym światłem firankę w jego pokoju.

Ziewnął i podrapał się po głowie na widok nowej aranżacji wnętrza i poukładanych na ławkach różnych przedmiotach. Na jaką on tak właściwie przybył lekcje? Musiał się chwilę zastanowić, bo gdzieś po drodze wypadło mu to z głowy. Ot, po prostu przybył wraz z falą, wiedziony przez swoich kolegów jak ta owieczka na rzeź. To niegroźne otępienie zapewne trwałoby jeszcze przez dłuższy moment, nim nie dostrzegł swoim podkrążonym okiem armii fałszoskopów ustawionych na parapetach. Cofnął się dwa kroki w panice, idealnie aby trafić plecami w bark @Neirin Vaughn. Miał ochotę, nakłonić go do ucieczki z tego strasznego miejsca, póki jeszcze nic nie piszczy. Rudzielec jednak swoimi słowami, przekuł strach bruneta w nagłe zainteresowanie.
- Liam został zaatakowany? Znowu? - Wypalił równie bezmyślnie co przedmówca. Ile to rzeczy potrafiło ominąć Jacka, kiedy udało mu się w końcu wpaść w jakiś błogosławiony, letarg olewając większość zajęć na koszt zdrowego snu? Również skierował swoje czarne ślepia na profesora, oczekując odpowiedzi. @Liam A. Rivai w ogóle się nie pochwalił tym zdarzeniem? Niemożliwe. Jack był ciekaw w jaki sposób tym razem poradził sobie z napastnikiem, kimkolwiek był. Wszak nic nie było widać po puchonie. Białe lico gładkie jak zawsze, a sprężynka w katarynce naciągała się za każdym razem kiedy tylko ktoś doń podszedł. Nie uwierzy, że był w stanie się z kimś skonfrontować po raz drugi... tym bardziej, że uprzednio wyglądał jakby go z grobowca wyciągnięto. Zaspany umysł Jacka najprawdopodobniej jeszcze nie ogarnął, które zdarzenie Neirin miał na myśli. Tak więc przekonany był o cyklicznym napastowaniu swojego kolegi, przez jakąś bestię. Ah plotki, ploteczki~
Oderwał na moment swój wzrok od Swanna, by zerknąć kto robi taki burdel na końcu klasy, oraz przypomnieć sobie, że przecież Liam, szedł za nim. A przynajmniej tam mu się zdawało, gdy wychodził z pokoju wspólnego. Musiał po drodze kompletnie odlecieć, starając się nadążyć za Neirinem. Schylił się po jedną z upuszczonych przez ślizgona kartek, ciekaw cóż to tu się rozwaliło. Najwyraźniej w sali pojawił się okaz wyjątkowo podatny na skutki uboczne pełni. Wystarczy spojrzeć na to nieszczęście. Nic to to, w porównaniu z bezsennością Jacka. Ciężko było zdecydować czy @Mefistofeles E. A. Nox miał zamiar za moment puścić pawia, zemdleć, czy eksplodować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1171
  Liczba postów : 2595
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Mar 05 2018, 23:10

Blaithin nie kopałaby książki tak daleko - bądź co bądź, bardzo lubiła czytać i szanowała lektury do tego stopnia, żeby nimi nie szastać jak śmieciami. Popełniła błąd, kiedy kompletnie zignorowała młodszego Krukona. Czego miała spodziewać się po chłystku? Nosił niebieski krawat, więc powinien domyślać się, że tak jawna zniewaga prefekta (gdzie się podział jakikolwiek szacunek przed tą funkcją?) nie jest czymś rozsądnym. Zwłaszcza, gdy chodziło o oblewanie Fire wodą.
Jeśli ktoś kiedykolwiek zastanawiał się, jak wygląda człowiek, którego trafił szlag, to miał przed sobą odpowiedź. Zdawać by się mogło, że ta woda, która zmoczyła rude kosmyki i tak nieprzyjemnie spłynęła za kołnierz szaty Fire, żeby podrażnić kręgosłup i nagą skórę dziewczyny, po prostu z niej wyparuje. Otworzyła usta w zaskoczeniu, że się odważył. Teraz pojawiał się problem - rozszarpać Krukona teraz czy później? Odruchowo zacisnęła palce na rękawie szaty, gdzie w sekretnym wszyciu znajdowała się różdżka.
- Ty... Minus pięć punktów dla Ravenclawu.- zaczęła niemalże szeptem, czerwieniejąc ze złości. Oczywiście, nie mógł sobie odpuścić tego drobnego uśmieszku, tego znaku, że tak, zrobił to specjalnie, mimo że ona szczerym przypadkiem w niego wpadła. W tamtej chwili wiedziała, że jej za to zapłaci. Fire nie zauważyła nawet, że w międzyczasie powiedział coś do niej rudy chłopak, którego zdążyła wcześniej poznać (jak on miał na imię...? Neron?). Nie zauważyła nawet, że trochę wody z butelki Krukona chlapnęła na siedzącą obok Biancę. Całą swoją siłę woli skupiła na tym, żeby nie trzasnąć Jonsona klątwą, po której zdrapywaliby go z podłogi.
- Ja osobiście - odezwała się wreszcie ostrym, drżącym tonem. - poleciłabym ci dobrego grabarza.
Nie było jej zimno przez to, że miała mokre ubrania. Wściekłość skutecznie Gryfonkę rozgrzewała i przez chwilę zaciskała jeszcze mocno w palce w pięści. Może i doceniłaby postawę obronną Bianci, ale naprawdę zdecydowanie za bardzo się wściekła. W końcu przetarła z rezygnacją twarz, starając się ochłonąć i nie narazić na jakieś reprymendy ze strony Swanna. Bo jego też chętnie pieprznęłaby klątwą.
- Poczekaj, wysuszę to. - mruknęła, wyciągając różdżkę. Kiedy jednak spróbowała rzucić Silverto, różdżka odmówiła posłuszeństwa. Podirytowana spróbowała na sobie, ale ponownie nie działało. Później tylko jeszcze mocniej się zmoczyła, robiąc niezły bałagan. Cała mokra, wreszcie się odczarowała.
- Ja oszaleję zaraz. - wymamrotała nerwowo. - Nie chcę ci tego robić. - stwierdziła, mając nadzieję, że Gryfonka sobie poradzi lepiej. Widocznie to nie był dzień Fire. Już nawet przestała zwracać uwagę na resztę osób w klasie. Być może dlatego obecność @Eithne Rosemount umknęła Szkotce. A może i tak by umknęła...

Kostka:5,5,6,3,3,5,2
Punkty w kuferku:
• z zaklęć - 25
Liczba możliwych przerzutów w wątku:
• wg statystyki z zaklęć - 2
Wykorzystane przerzuty:
• wg statystyki z zaklęć - 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1613
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1817
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Mar 06 2018, 19:37

Wiedział, że pojawiać się na zajęciach musiał, niezależnie od tego jaki miał humor. Chroniczne przygnębienie jakimś sposobem nie kwalifikowało się jako argument o silnych fundamentach. Zresztą zajmowanie czymś głowy było o wiele lepsze niż bezmyślne odbijanie się od ścian w mieszkaniu i robienie sobie - a także matce, nieważne jak bardzo nie chciał w ten sposób patrzeć na sytuację - kolejnych wyrzutów.
W pierwszym momencie można by wcale nie uchwycić, że coś z Ezrą było nie w porządku; po kilku dniach chodzenia zupełnie rozmemłanym Clarke powrócił do swojego pedantyzmu, tak że nawet jeden włosek Nieve nie przełamywał głębi czerni szaty. Diabeł tkwił w szczegółach. Z dużą obojętnością omiótł spojrzeniem klasę, inaczej niż zazwyczaj przy swoim w pełni jaśniejącym ekstrawertycznym charakterze szukając miejsca oddalonego od grupy. Nie chciał być przypadkiem wciągnięty w sprzeczki ani rozmowy; zresztą mokre włosy lepiące się do twarzy Fire wyraźnie wskazywały, że ktoś miał odwagę ją przygasić. I o ile normalnie śmiałkiem by się zainteresował, o tyle teraz uznał psikus za coś mocno trywialnego, na co nie miał nawet energii.
Rzucił torbę na krzesełko, jakby dając sygnał dla świata, że cudza obecność nie jest mile widziana. Bo i po co, skoro jedyne co mógł zrobić to przygasić ewentualnego towarzysza? Podparł brodę o dłoń, zerkając na tablicę z wypisaną formułą zaklęcia i na moment go zatkało... Nie powinien się chyba chwalić, że już próbował tej formuły? (Ale z doświadczenia mógł powiedzieć, że była cholernie skuteczna.)
Odruchowo rozejrzał się za Mefistofelesem, który przypominał kupkę nieszczęścia z tym swoim kocykiem i plastikowym kubeczkiem rodem z niskobudżetowych imprez. No tak, zbliżała się pełnia... A Ezry nie mogło napawać to większą obojętnością, podobnie jak głupio bezpośrednie pytania Neirina, które skomentował jedynie głośniejszym wypuszczeniem powietrza i wbiciem spojrzenia w blat stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1345
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 836
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Mar 07 2018, 01:31

Swann akurat na mnie nie musiał długo czekać. Chociaż jego aparycja nie wzbudzała zaufania chyba u nikogo zdrowego na umyśle, jak dotąd jego zajęcia trafiały w moje gusta. Jedynym, czego szczerze nie znosiłem na ONMS była teoria, więc do tej pory z radością przyjmowałem kompletny jej brak. Dzisiejszego dnia byłem co najmniej zmieszany. ONMS w klasie do OPCM? Obawiałem się, że nauczycielowi coś się pomieszało, ale nie. Na tablicy ogłoszeń wszystko wyglądało dokładnie tak samo jak wtedy, gdy Swann ogłaszał zajęcia. Nie drążyłem dalej, chociaż teraz byłem już zmartwiony, że ta lekcja wypełniona będzie nużącym skrobaniem piór po pergaminach. Gdy wychodziłem z dormitorium chłopców, natknąłem na przypadkiem na @Naeris Sourwolf.
- Idziesz do Swanna? - Spytałem z uśmiechem i chyba od tego się zaczęło. Ostatecznie zeszliśmy razem na pierwsze piętro i wkroczyliśmy do sali OPCM. - Zapisałem się dzisiaj rano - mówiłem jeszcze, gdy szukaliśmy sobie dogodnego miejsca do przystanięcia. Na myśli miałem, oczywiście, zbliżający się towarzyski mecz Quidditcha. - Ciekawe jak poradzimy sobie w takich mieszanych składach. Nigdy nie grałem w tak dziwnych ustawieniach, chociaż ja to w ogóle nieczęsto wsiadam na miotłę. - Rozgadałem się, chociaż sam nie wiedziałem kiedy. Chyba po prostu potrzebowałem trochę pogadać z Naną. Lubiłem ją, nawet jeżeli zwykle gawędziliśmy tylko podczas udanych, wspólnych treningów Quidditcha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brisbane, Australia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 206
  Liczba postów : 183
http://www.czarodzieje.org/t15384-viatrix-travers
http://www.czarodzieje.org/t15391-little-pixie-nah-just-trixie
http://www.czarodzieje.org/t15580-dixie
http://www.czarodzieje.org/t15383-trixie-travers




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Mar 07 2018, 11:07

Wizyta na jakiejkolwiek lekcji Swanna nie była tym, co Trixie chciałaby robić w dni takie jak ten. Prawdę mówiąc, chyba żaden dzień nie był dobry na tego typu wizyty. Na plus działał fakt, że tym razem lekcja miała odbyć w klasie, zamiast jak zwykle pod gołym niebem. Gryfonka nie miała nic przeciwko małemu zwiedzaniu zakazanego lasu, ale akurat albinos nie był człowiekiem, z którym pragnęłaby się znaleźć w środku głuszy. Przylazła tutaj tylko dla @Demetria O. N. Travers, aby ta mogła jej się później odwdzięczyć swoim towarzystwem na eliksirach czy czymś podobnym, na co Trix miałaby akurat kaprys się udać. W związku z powyższym, humor miała raczej dość nieszczególny i nawet nie zamierzała udawać, że czuje jakikolwiek entuzjazm. Znalazła pierwsze lepsze miejsce, w którym mogłyby zaczekać na rozpoczęcie lekcji i tam utknęły. Trixie milcząca i nie w sosie, nawet nie starała się odszukać znajomych twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Nelson, Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 111
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 119
http://www.czarodzieje.org/t15394-demetria-travers#412822
http://www.czarodzieje.org/t15396-omega#412861
http://www.czarodzieje.org/t15805-demi#426046
http://www.czarodzieje.org/t15395-demetria-travers#412833




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Mar 07 2018, 12:03

Coś dużo było tych lekcji ze Swannem... no, nie miała nic przeciwko lekcjom onms,opcm czy innych pmsów, ale gdzie są zaklęcia w których była równie tragiczna? Albo transmutacja? Szczerze, w tych dziedzinach chciałaby się na pewno podszkolić, a tak pojawiała się tutaj i po prostu robiła swoje, albo i nie, bo wiadomo jak to jest, kiedy przedmiot nie jest twoim ulubionym. Ale nie było aż tak źle, przynajmniej miała przy sobie @Trixie N. Travers, więc jakoś to będzie. Chociaż było widać po kuzynce, że ta wolałaby być gdzieś indziej, ona zresztą też, bo rozbita głowa nie pomagała w edukacji. Ostatni mecz quidditcha był dość brutalny, nie dość, że wszyscy pałkarze nagle oszaleli to jeszcze finał... Większość graczy była w choć w minimalnym stopniu uszkodzona. Dobrze, że nie musiała się martwić o kuzynkę, która postanowiła odpuścić sobie po zajebistym zagraniu na pierwszym spotkaniu.
- Rozchmurz się, po lekcji pójdziemy świętować dalej - spróbowała ją pocieszyć, gdy już usiadły. W międzyczasie przywitała się ze znajomymi, a teraz po prostu oczekiwała na początek lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 103
  Liczba postów : 198
http://www.czarodzieje.org/t15803-margaret-diana-hayder
http://www.czarodzieje.org/t15806-nie-opowiem-ci-swojej-historii#426070
http://www.czarodzieje.org/t15807-wszystkie-sowy-margo-hayder#426071
http://www.czarodzieje.org/t15804-margaret-hayder#426040




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Mar 07 2018, 14:29

Hayderówna była przekonana, że spóźni się na tę dziwną lekcję ze Swannem, ale okazało się, że jednak zdążyła na czas. Nauczyciel stał przy biurku, obserwując poczynania uczniów, którzy jak zwykle zdawali się nie dostrzegać obecności dorosłego. Niektórzy krzyczeli, inni posyłali sobie wrogie spojrzenia, a @”Mefistofeles E. A. Nox” wyglądał jak siedem nieszczęść. Margaret uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco, ale nie zbliżyła się do chłopaka, sądząc, że jak zawsze usiądzie gdzieś w pobliżu innych Puchonów. Rozejrzała się, a gdy dostrzegła znajomą twarz, ruszyła w kierunku Krukona, który również przypominał kogoś, kto dostał obuchem w głowę, a nie radosnego studenta, którego poznała na lekcji run.
@”Ezra T. Clarke” zastawił jedno z krzeseł torbą, ale nie przejęła się tym, myśląc, że po prostu zajął miejsce komuś innemu, na przykład Leo. Skorzystała z tego, że ławki zostały ustawione w niecodzienny sposób i usiadła z drugiej strony, szturchając zamyślonego chłopaka w ramię.
Do niego również uśmiechnęła się z troską, dostrzegając zmartwienie na jego twarzy. Wyciągnęła więc swój notatnik z niezawodnym długopisem podkradzionym matce podczas świąt i napisała szybko:

Źle się czujesz?

Podsunęła mu to, zastanawiając się, czy w ogóle odpowie jej na to pytanie. Może nie podobał mu się po prostu temat lekcji? Albo miał alergię na pióra?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   

Powrót do góry Go down
 

Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 36 z 42Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37 ... 42  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-