Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój rozrywek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 15 ... 28  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pokój rozrywek    Nie Cze 12 2011, 14:20

First topic message reminder :


Pokój Rozrywek

Na czwartym piętrze, z myślą o studentach powstał obszerny Pokój Rozrywek. W miejscu tym, każdy uczeń może się nieco zrelaksować. Zapewne dlatego miejsce to jest tak popularne i raczej nigdy nie świeci pustkami. Znajdują się tutaj dwa duże stoły bilardowe, tarcza do gry w rzutki, kilka stolików do gry w szachy, a także do eksplodującego durnia. Na szafkach znajduje się kilka klasycznych czarodziejskich gier, chociaż można tu znaleźć i coś bardziej mugolskiego. W rogu pokoju stoi nieco zniszczona, stara kanapa, zwykle przez kogoś zajmowana. Natomiast za nią jest duży kosz, który dzięki zaklęciom, zawsze chłodzi jego zawartość, czyli różne butelki z napojami. Zazwyczaj pod sokami dyniowymi ukryte są butelki piwa kremowego, a i niekiedy można znaleźć tam coś innego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 113
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Czw Sie 04 2011, 14:03

- No dobra, to w takim razie ja go zjem. - uśmiechnęła się szelmowsko po czym zatarła ręce, jakby szykowała się do skonsumowania wykwintnej uczty. - Zrobię sobie z niego sushi. - dodała złowieszczo.
Obserwowała, jak twarz Deviki powoli zmienia swój wyraz. Teraz wyglądała na żywo obruszoną i co najgorsze, urażoną.
- Oj, Dev, przecież nie śmieję się z Ciebie i... no wiesz. - tu subtelnie spojrzała w stronę Fabiano.
Szybciutko obróciła się i znów stała na straży dziewczyny. Jednak nie było jej to dane zbyt długo. Devika bardzo dosłownie wzięła do siebie jej słowa i POMACHAŁA DO FABIANO! MATKO!
- Oszalałaś?! - pisnęła, próbując doprowadzić ją do porządku. - On tu zaraz przyjdzie. - zmrużyła groźnie oczy. - Ale ja mu nie dam Cię zjeść, ot co! - dumnie zadarła głowę ku górze z tryumfalnym uśmiechem na ustach.
Wyprostowała się, pociągając za sobą Dev. Uśmiechnęła się sztucznie do dwójki rozmawiających, którzy patrzyli na nie jak... no, nie patrzyli zbyt przychylnie.
- A teraz się zachowuj, jak gdyby nigdy nic. - doradziła i podała im drinki. Sama wzięła niewielki łyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Skąd : Palermo, Italia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 701
Dodatkowo : Wilkołactwo
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2688-fabiano-francesco-martello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6689-no-chodz-wilczku-kici-kici#189311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2698-poczta-fabiana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8636-martello




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Czw Sie 04 2011, 15:46

Stał tam emanując uśmiechem wprost ze słonecznej Italii i miał wielką nadzieję, że pozna tu jakiś ciekawych ludzi, na przykład te dwie dziewczyny, które będą przynajmniej w połowie zainteresowane nim, jak on nimi. Dosłyszał oczywiście uwagę jednej z nich, jak się okazało Katherine. Nie był jej treścią (uwagi, rzecz jasna)
zbytnio zdziwiony, w końcu kto miał by tu jego znać?
Okazało się, no cóż, wielkiej gafy nie popełnił. Najważniejsze, że jego sugestia owej Kath nie uraziła. Zauważył, a jakże jej transparencik. Tak, tak, był świetny. Po przeczytaniu napisu i ocenie slow do niego skierowanych (do Fabka, ofc.) mniej więcej nakreślił tą czarnowłosą postać. Ciekawa osóbka. Nie zdążył się przyjrzeć drugiej, rudowłosej, bo ktoś im się wtrynił. Nie zwrócił na nią żadnej uwagi, bo coś mu w duchu podpowiadało, że absolutnie nie warto. Gdy odwracał głowę,
żeby nie zaprzątać myśli owo przybyłą, jego wzrok spoczął a wchodzącej....Device.
- Tak, tak, pochodzę z Palermo - odpowiedział szybko. Znów spojrzał na studentkę
Do tej pory ma ogromniaste wyrzuty sumienia. Unika jej tak samo jak ona jego, byleby nie zadręczać się ponurymi myślami. Wiedział oczywiscie, że się nie upiła, i dziękował w duchu, że dziewczyna w ogóle się w sobie nie załamała, po kontakcie trzeciego stopnia z Fabianem w wersji nie zbyt slitaśnej.
Gdy znów popatrzył w miejsce, w którym stała niedawno dziewczyna, okazało się, że stoi ona trochę dalej, schowana za plecami hym, hym, kogoś. Cóż, nieważne. Obserwował jeszcze kątem oka dość zabawny pląs dwóch studentek, jednak całą swoją uwagę skupił, na jak się okazało Bell, i całkiem słusznie, bo coś do niego mówiła
- Tak jakby trochę - odpowiedział zdawkowo. Oho, zauważył błysk ciekawości w oku dziewczyny. Miał wielką nadzieję, że Bell taka informacja wystarczy i nie będzie drążyć tematu. - Wiesz, nie mam pojęcia. Devika to bardzo dziwna osóbka. Ale, ale, nie musimy o niej mówić. Wyglądasz na uczennicę a czytałem trochę o Hogwarcie i pozwól, że zgadnę...jesteś z Gryffindoru? - Miał wielką nadzieję, że nie dał plamy. Oby była Gryfonką, oby była Gryfonką ... - W międzyczasie chwycił jedną ze swoich muffinek i wziął kęsa czekając na odpowiedź.
Nie wiem po co ani dlaczego Devika tak się wysilała. Jak chce mu coś powiedzieć, niech podejdzie, a ie tak głupkowato macha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Pon Sie 08 2011, 15:16

Aha. Myślała przez chwilę gdzie też t Polemaro czy Pomelaro może się znajdować, ale jakoś nigdy nie miała głowy do nazw miast/miejscowości, chyba, że tymi dużymi, albo jakimiś co często w nich bywała, że nie bardzo potrafiła zlokalizować gdzie to jest (ale żeby nie było, ja wiem bo sprawdziłam na mapie, niestety Bell takiej pomocy w owej chwili nie ma!), ale na italiano, owszem, brzmiało, więc się więcej nie dopytywała, coby na głupka nie wyjść. Pewnie gdzieś nad morzem. Fabiano wyglądał na takiego co często ma okazję siedzieć na plaży i łapać promyczki słonka. No.
- Aha - odparła po raz drugi, tyle, że tym razem na głos. Ponieważ próbował coś przed nią zataić, to w jej główce już zaczął formować się plan, jak to odkryję tajemnicę, którą stara się przed nią ukryć, ha! Bo to właśnie była najlepsza metoda, zachęcenia jej do czegokolwiek, ale biedny Fabiano jeszcze o tym nie wiedział. W ogóle ci studenci z wymiany musieli być okropnie ciekawi, a że chłopak wymienił imię tej jego dziwnej koleżanki co wlazła na stół, to Bell sobie zanotowała je w pamięci. Devika, hyhy, będzie ją śledzić. I jego też, a co. Może mają jakiś sekretny romans czy coś?
- Wyglądam na gryfonkę? - uniosła jedną brew do góry, patrząc na swoje ręce, czy może ma tam co napisanego. Może to przez włosy. Ktoś kiedyś uznał, że rude to prawie jak czerwony i pasuje do Gryffindoru. - Zawsze uważałam, że szatynki najbardziej pasują do Gryffindoru - powiedziała tylko. Również spróbowała tego jego wypieku i uznała, że całkiem dobre. Właściwie, to nawet bardzo.
- Słuchaj, muszę już iść. Do zobaczenia - uśmiechnęła się do niego, zerknęła jeszcze raz na ową Devikę, co teraz machała do Fabiana i sobie poszła.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 18:30

To miała być pamiętna impreza.
Organizatorzy postawili sobie za wyzwanie urządzić melanż tego roku. Okazja? Oczywiście integracja studencka! Na celu było porównanie jak imprezują uczestnicy Iteriusa i Ci z Hogwartu. Zmieszanie kultur i zwyczajów? Raczej rodzajów alkoholu! O imprezie gadano od niedawna, pomysł był bowiem bardzo spontaniczny i zaczęto o nim mówić dopiero kilka dni wcześniej. Przynajmniej istniały mniejsze szanse, że Hampson wykryje co jest szykowane. Z resztą pokój rozrywek został oblepiony jakimiś zaklęciami, by nikt niepowołany się tam nie zjawił. Szczególnie zadbano o te wyciszające, bo muzyka dobiegając z pokoju dotarłaby zapewne i do Hampsona w swojej złotej wieży.
Pomieszczenie nie było urządzone w jakiś pomysłowy i wyszukany sposób, panował tam raczej niezły chaos. Znajdowało się tam kilka wysłużonych kanap, przykrytych różnobarwnymi narzutami. Stoły bilardowe były porozstawiane pod ścianami. Gdzieś w tyle któryś ze starszych studentów rzucił zaklęcie robiąc w podłodze mały basen na którego powierzchni unosił się pomarańczowy materac. Chociaż kto wie jaki procent stanowiła tam woda, a jaki wylany alkohol. Bo tego tu nie brakowało. Na stołach bilardowych znajdowały się różne trunki, oczywiście począwszy od wódki, poprzez whisky na rumie skończywszy. Jak ktoś chciał coś innego, mógł spróbować poszukać pod stolikami, które były przykryte obrusami sięgającymi aż do ziemi. Pokój ten był naprawdę spory i jego pewne części były odgrodzone ściankami, a w przejściach między nimi wisiały firanki z różnobarwnych koralików. W jednej części bilard i kanapy, w innej mini basen, w trzeciej ciąg dalszy rozwalonych kanap, a jeszcze gdzie indziej parkiet i puszczona muzyka.
Miejsce to posiadało swój mały aneks kuchenny, jednak tam, zamiast jedzenia stały buteleczki z eliksirami. Felix Felixis, halucynogenne, rozluźniające, dodające euforii... Nie no, jedzenie też było, jakieś ciastka skradzione skrzatom. Na każdym stoliku kto tylko chciał bez problemu mógł znaleźć czy to fajki, czy to skręty. Oczywiście dzięki tym specyfikom w miejscu tym było mocno zadymione powietrze. Na środku głównego pomieszczenia, ktoś porozrzucał koce i poduszki, a po środku znajdowała się pusta butelka po Whisky. Czyżby to do gry w butelkę, o której chodziły pogłoski?
Skąd właściwie panował tu taki dobrobyt? Po pierwsze każdy kto wpadał, coś przynosił, po drugie, organizatorzy jeśli mieli ochotę na dobrą imprezę, nie oszczędzali.
A ta impreza miała być najlepsza.


Większość nie miała pojęcia kto był odpowiedzialny za powstanie tajemniczej studenckiej imprezy. A któż mógł urządzić coś tak innego niż to, co widywano tu dotychczas, a ponad to pełne trunków i używek?
Parę dni temu na małą rozrywkę naszła ochota Vanberga. Przedyskutował sprawę z Queniem i uznali, że co nieco urządzą. W przeszłości już robili spontaniczne imprezy, o których długo potem mówiono. Nadeszła pora zorganizować coś równie mocnego w Hogwarcie. Pogadali z kilkoma osobami, Ci zajęli się rozsiewaniem pogłosek o imprezie w szkole, paru studentów zajęło się rzuceniem odpowiednich zaklęć, a o alkohol, eliksiry i trawę postarała się już nasza dwójka.
Mniej więcej o osiemnastej Vanberg zajął miejsce na jednym z bujanych foteli, mocno się na nim kołysząc. W ręku trzymał otwartą butelkę whisky i popalał jednego papierosa za drugim. Zza przeciwsłonecznych okularów o żółtych oprawkach obserwował innych krzątających się w tym miejscu, czekając, aż zejdzie się jeszcze więcej ludzi i zaczną grę w butelkę. Na jego ustach błąkał się jakiś dziwny uśmieszek. Otóż humorek Vanbergowi dopisywał! Chyba wystarczy, jeśli powiem, że wcześniej spędził trochę czasu poza terenami Hogwartu zażywając kilka odpowiednich tabletek.

    Tutaj rzucamy kośćmi przy losowaniu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 18:53

Weszła.
Trochę niepewnie i właściwie sama nie wiem czy zrobiła dobrze, bowiem jej nastrój był wybitnie nie-imprezowy. Święta Mary z całą pewnością nie poparłaby studenckiej libacji, która zakończy się Bóg-wie-jak. Ale nie walcząc z instynktem wili (zupełnie jak w tym powszechnie wielbionym przez wszystkich filmie), postanowiła powrócić do chociaż jednego aspektu swojego dawnego (bynajmniej o niebo ciekawszego) życia. Oczywiście przed wyjściem przyrzekła sobie, że nawet nie powącha żadnej używki, alkoholu czy innego zła tej ziemi. Gdyby przyznałaby się do tego publicznie zostałaby chyba tak wyśmiana, że nie wiedziałaby gdzie się ukryć. Została by tnącym się imoł, lub innym takim (krytykowanym przez Świętą Mary) stworem.
W każdym bądź razie znając Alexis, wszyscy wiemy, że to nieprawda. Także gdy tylko weszła do pokoju jej pierwszym i chyba mimowolnym celem stał się aneks kuchenny, a dokładniej eliksiry, które się w nim znajdowały. Bardzo mądrze Alexis, nie łamiesz zasad, przecież się nie musisz wypić hektolitra Ognistej Whisky, by poczuć się psycho moc tej psycho imprezy.
Usiadła sobie wygodnie na jednej z szafek i jak dziecko zaczęła machać nogami, przeglądając bardzo pociągające buteleczki z płynami w różnych kolorach. Zupełnie nie zauważyła butelki leżącej na środku, a nawet jeśli zauważyła to tego nie zakodowała. I bardzo dobrze, bo by się biedaczka jeszcze zestresowała i uciekła, a przecież nie o to tutaj chodzi! Bowiem dawnym zwyczajem ubrania miała na sobie wystarczająco mało, by stracić wszystko w pół godziny gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 207
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 338




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 18:59

Spojrzała na zegarek. Uhu, party time! Szczerze mówiąc nie wiedziała czemu idzie na tą imprezę. Jeszcze niedawno miała wszystko i wszystkich w dupie a dziś leciała pić, bawić się i poznać nowych ludzi! Nigdy jej nie skumam. Dziewczyna-kameleon ubrała się w swoją ulubioną sukienkę (mniej więcej coś takiego) umalowała oczy w swój ulubiony "smoky eye", włożyła kolczyki, jakieś łańcuszki na szyję i pognała w stronę skrzydła studenckiego. Nigdy nie była w Pokoju Rozrywek więc trochę się naszukała a gdy już znalazła odetchnęła z ulgą. Nigdy nie była na żadnej imprezie. Na smucenie i dołowanie się zmarnowała siedem lat swojego życia! Nie wiem jak mogłam jej na to pozwolić. No, ale Tori w końcu się ogarnęła i postanowiła zmienić swoje życie. Chciała by było zwariowane i szalone, w końcu była piękna i młoda! Ale nie o tym chciałam pisać. Weszła do pomieszczenia, grała tam już muzyka. Było obszerne, pełne stołów bilardowych, stolików i innych takich. Wszędzie gdzie się dało leżały puste butelki po alkoholu. Było także mnóstwo napełnionych, a jakże! Od mugolskiej wódki, po wina, rumy, piwa, whisky po czarodziejskie alkohole. Tą ilością alkoholu jaka tu się znajdowała można by było upić na umór wszystkich mieszkańców Ziemi i jeszcze by zostało. Zachichotałam. Ciekawe w jakim stanie wrócę dziś do dormitorium... Nigdy nie piłam aż tak dużo więc nie wiem jaką mam do tego głowę. Ale przekonamy się. Rozejrzałam się. Zauważyłam że w pomieszczeniu jest strasznie duszno. To pewnie od dymu. Dopiero teraz zauważyłam że prawie tyle ile było alkoholu znajdowało się tu również wiele fajek, skrętów, czego dusza zapragnie po prostu! Nigdy nie paliłam i chyba na razie nie zamierzam. Wystarczy mi alkohol. Słyszałam od Evity, ze w pokoju rozrywek znajduje się również mały aneks kuchenny gdzie oprócz ciastek można znaleźć również narkotyki i różne odurzające eliksiry. Z nich też nie zamierzałam korzystać. Nie chcę niszczyć sobie życia jeszcze bardziej, i tak jest do dupy. Weszłam głebiej tanecznym krokiem. W dalszej części pomieszczenia przyuważyłam wiele kanap, poduszek na podłodze, parkiet do tańca i...o cholera! Mini-basen! Ciekawe skąd, na Merlina, w pomieszczeniu znalazł się basen. Ale w duchu bardzo się ucieszyłam. Uwielbiałam pływać. Za sobą usłyszałam chrząknięcie. Przestraszona odwróciłam się i zdałam sobie sprawę że nie jestem tu sama. Na bujanym fotelu paląc papierosa siedział jeden ze studentów. Poznałam go. Był to ten sam chłopak którego uderzyłam tłuczkiem na meczu Quidditcha bo odebrał nam kafla. Zdawało mi się też że był wokalistą jakiegoś zespołu. Veritaserum, tak? Tak. Podeszłam do chłopaka siadając w fotelu obok. -Cześć.-zwróciłam się w jego kierunku.


Ostatnio zmieniony przez Victoria Silverstone dnia Czw Lis 17 2011, 19:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 19:25

Wyjęła z pierwszej lepszej szafki szklankę i po wybraniu dwóch eliksirów, z których jeden był opisany Tripodium, a drugi miał ładny zielony kolorek, postanowiła je zmieszać i zobaczyć co się stanie. Znała je doskonale. No, przynajmniej jeden z nich. Tak podstawowej wiedzy nie pozbawiłoby jej żadne pranie mózgu.
Najwyżej wyląduje w Skrzydle Szpitalnym, albo jak to ostatnio się zdarzyło, będzie spadać wgłąb ziemi przez tydzień, aż w końcu, gdy utonie w jakiejś rozżarzonej czerwonej mazi, obudzi się z wielkim kacem i paroma siniakami.
Wlała do szklanki obie fiolki, a na ich powierzchni pojawił się dymek, o bardzo intrygującym zapachu.
W sumie poczuła ulgę, kiedy Victoria weszła do pokoju. Przynajmniej jedna znajoma twarz. Po trzech miesiącach nieobecności w szkole, jej zaległości były ogromne i z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzała się w tym przekonaniu.
Z Victorią nie znały się za dobrze. Właściwie znały się tylko z widzenia i pokoju wspólnego ślizgonów. Nie przypominała sobie, by były razem na jakiejś imprezie. Pomińmy fakt, że zwykle imprezy nie zapadały w pamięć wili. Ciekawe dlaczego...
Jeśli chodzi o koleżankę, Alexis właściwie bardziej interesował chłopak, do którego się odezwała niż jej osoba. Cóż poradzić instynkty znowu biorą górę. Także nie odzywając się na razie ani słowem, zdecydowała, że poczeka na rozwój akcji, pozostając jedynie obserwatorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 19:38

Dexterek starym dobrym zwyczajem, wypatrywał sobie, kto wychodzi do pomieszczenia, oczywiście nie robił tego w celach administracyjnego zanotowania kto przyszedł, a kto nie. On miał w tym trochę inny interes. Kiedy do pokoju weszła jakaś absolutnie przepiękna blondynka, chłopak aż z zaciekawieniem uniósł okulary. Przez chwilę ją obserwował, aż zasłoniła mu ją jakaś brunetka, która z resztą po chwili usiadła na fotelu obok. Vanberg więc póki co przeniósł zainteresowanie na ciemnowłosą. Właściwie też wyglądała całkiem nieźle, oczywiście nie było jej co porównywać do tej hipnotyzującej laski, która przeszła przed chwilą (czyżby wila?!), ale była ładna. Chłopak więc oparł się nieco wygodniej na swoim fotelu, by zlustrować nieznajomą.
- Witam, witam, napij się, tu nie wypada być trzeźwym - powiedział podając jej otwartą butelkę Whisky. Taka impreza bez procentów we krwi mogła być bardzo słabym pomysłem. Chociaż on tam się nie znał na tym punkcie widzenia, zawsze należał do tych najlepiej się bawiących. W tej chwili Vanberg zajął się dopalaniem papierosa. Jakoś nie kojarzył tej dziewczyny z meczu, może dlatego, że po prostu kompletnie wtedy nie zwracał uwagi na graczy. Gdyby tak lepiej się przyjrzał pewnie zorientowałby się przede wszystkim kto był na bramce w przeciwnej drużynie.
Kiedy wypalił papierosa rzucił go gdzieś pod krzesło. Potem wstał z miejsca i jego wzrok znów padł na blondynkę, tym razem coś pijącą. Szybko więc znalazł się w jej towarzystwie.
- Z Felixem wszystkie mikstury lepiej smakują - powiedział sięgając po małą fiolkę ze złotym napojem, która akurat znajdowała się za nią i wypijając z niej kilka kropli. Poruszał parę razy buteleczką, która miała jeszcze sporo owego specyfiku z pytającym spojrzeniem, czy też może blondynka chce go nieco. A spoglądał na dziewczynę zdecydowanie chętnie. Ach, jakże on uwielbiał wile!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 19:39

Jiri włóczył się po Hogwarcie w nieznanym nikomu celu. O imprezie dowiedział się w zasadzie bardzo mimochodem, co nie powiem, trochę go uraziło. Powinien dostać osobiste, imienne zaproszenie! Ale że ani Vanberga ani Quentina nie widział już wieki, to jakoś niespecjalnie go to wszystko zdziwiło. A jako, że nie rozpamiętywał zbyt długo takich pierdół, to teraz szedł w miarę z siebie zadowolony. Szczególnie, że bez problemu udawało mu się przemycać na teren szkoły nielegalne, mugolskie zabawki, jak nazywał wszelaką broń palną, która zachwycała go wciąż niezmiennie. Długo też przesiadywał gdzieś sam, w opuszczonych miejscach, by się nią bawić i dbać o nią; o każdy jeden element, aby lśnił i zachwycał. O nocnych, niedozwolonych wypadach na błonia w celu postrzelania nie wspomnę. Co z tego, że nic nie było widać? Najwyżej, jakby się naciął przypadkiem na jakiegoś nauczyciela czy uczniaka, to niespecjalnie by się przejął jego nagłą śmiercią. Wszak zginąć z rąk Broskeva to nie lada zaszczyt!
Ale, koniec tych nudnych dywagacji, bowiem Czech zawitał na imprezę. Tradycyjnie w swoich postrzępionych jeansach, czarnym T-shircie i ciasno zawiązanych glanach. Temu to zawsze kurwa ciepło. W każdym razie, rzucił krótkim spojrzeniem na zadymiony pokój, przeszedł ostentacyjnie obok jakichś ludzi, którym nie chciało mu się przyglądać i udał się do kuchni w celu zajarania czegoś. Najpierw postanowił zacząć delikatnie, od zwykłego peta. Wyciągnął różdżkę zza paska i odpalił papierosa. Zaciągnął się głęboko i wydychając dym nosem pokręcił z dezaprobatą głową. On to jednak robi najlepsze, te się w ogóle nie umywają! Wyrzucił niedopałek na podłogę i przydeptał butem, by tym razem wyciągnąć z kieszeni swoje cudo. Taaak, od razu kurwa lepiej. Kaszlnął, przeklął, mlasnął i zmrużył oczy, opierając się tyłem o blat i krzyżując lewą rękę na piersi obserwował wejście do kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:04

Nagle w tym małym aneksie zrobiło się nie lada zbiegowisko. Zmrużyła oczy z zadowolenia, widząc chłopaka, który do tej pory znajdował się obok Victorii i który najwyraźniej już postanowił poszukać innego towarzystwa. Gdyby była kotem, zaczęła by mruczeć. Ten typowy uśmieszek pojawił się na jej twarzy pierwszy raz od trzech miesięcy. Cholernych trzech miesięcy głodu i udawanego zadowolenia z życia.
Pieprzyć Świętą Mary i jej zasady. Cały ten post i zachowywanie się kulturalnie oraz zgodnie z wolą bożą, to była jakaś kpina. Aż się dziwie, że dała z siebie zrobić takie coś.
To smutne.A tutaj chodziło przecież o coś znacznie ważniejszego, niż odnalezienie życia wiecznego amen.
- Nie zaszkodzi spróbować. - bez wahania wzięła Felixa od chłopaka i dodała do swojego tęczowego naczynia, po czym upiła dwa łyki kolorowego płynu. Spojrzała na Dextera tymi świdrującymi oczami, które miały działanie wręcz magnetyczne.
- Teraz ty. - powiedziała i podała chłopakowi szklankę. Nie przedstawił się, ale kogo obchodziły teraz imiona, ważne by spędzić miło czas, prawda? A zresztą, sądząc po rozbierających i bardzo jednocześnie bardzo mało dyskretnych studentek, warto dodać zwykłych, nudnych studentek, tak czy inaczej się dowie z kim ma do czynienia. I nie, nie miała pojęcia, że jest gwiazdą. Uwielbianym przed kobiety całujące jego stopu idolem i tak dalej. Ciekawe skąd miałaby to wiedzieć, przebywając przez kupę czasu w izolacji od normalnego świata.
Gwiazda? Chętnie, ale nie na odwyku.
Chociaż jej matka okazała się wredną suką, która przecież "chciała tylko dobrze dla swojej córki", przekazała Alexis chyba najlepsze geny na świecie. Przynajmniej w mniemaniu ślizgonki. Bo któż by jej nie zazdrościł tego kim jest i z kim jest?


Ostatnio zmieniony przez Alexis Brooxter dnia Sro Lis 16 2011, 20:59, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Kioto, Japonia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 27
  Liczba postów : 198




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:05

Dzisiejszy dzień, a dokładniej wieczór będzie zapowiadał się bardzo dobrze. A czemu? Bo Haru wkręciła się na imprezę studencką! Nieźle się tym przez jakiś czas jarała, że aż godziny odliczała, byleby tylko szybko nastał wieczór. Od samego rana krzątała się w tę i wew tę po dormitorium co by tu szałowego założyć. Miała wiele pomysłów na minutę, co zaszkodziło jej głowie, a mianowicie chwilowy ból głowy. Aczkolwiek szybko minął i znów zaczęła główkować nad strojem. Może odstawić się na hipisa? A może postawić na styl angielski? Nie wiadomo, ale ważne, że jakieś pomysły miała. Wreszcie po kilku godzinach wyszykowała się po czym przejrzała się w lustrze.
-NO może być! - powiedziała sama do siebie przeglądając się, czy aby wszystko jest dobrze. Skoro jest już na sto procent przygotowana to może ruszyć już w kierunku umówionego miejsca.
Szła bardzo ,bardzo cicho (tak dla picu), żeby jakiś nauczyciel nie przyłapał dziewczyny. Bo w sumie dziwnie by to wyglądało, kiedy Harukichi idzie sobie korytarzem odstrojona jak na odpust. Tak więc musiała być dyskretna. Po jakimś czasie dotarła do miejsca gdzie ma odbyć się impreza. Lecz zanim weszła obejrzała dokładnie drzwi, poprawiła swe rozpuszczone, podtapirowane włosy i weszła. Reakcja japonki na sam wystrój pomieszczenia zaniemówił ją. Było tak swojsko no i oczywiście sami starsi. Ale będzie fajnie. Weszła nie co głębiej poprawiając swą kolorową tunikę, która się gała do kolan i zaczęła rozglądać się czy może są jakieś znane jej twarze. Parę osób już było, których Haru nie znała. Prawie nie wszystkich znała! Był Jiri! Ten Czech z wymiany, który nie przepada za Haruki. Lepiej trzymać się od niego z daleka. Tak więc postanowiła, że rozgości się na jednej z kanap obłożonym bardzo ładnym materiałem po czym wzięła jednego szluga i zapaliła go. Tak Haru będzie palić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 91
  Liczba postów : 140




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:08

Może i większość nie miała zielonego pojęcia, kto był odpowiedzialny za tą imprezę pod radosnym hasłem integracji studenckiej, ale tak się składa, że Sarah doskonale wiedziała, kto za tym wszystkim stał. I trzeba przyznać, że bardzo dobrze się złożyło, że Dex z Queniem wpadli na taki pomysł, bo od pewnego czasu Winters czuła prawdziwy głód rozrywki. Dziwne, jak na taką grzeczną i przykładną dziewczynę, nie? Więc na dokładkę wrażeń dodam, że nie tylko Dexter w ramach before party postanowił poprawić sobie humor syntetycznymi środkami, jednak z powodu tego, że szanowny dyrektor wprowadził wyjątkowe zabezpieczenia przed narkotykami mugolskiego pochodzenia, Sarah zmuszona była zażyć jakąć mieszankę eliksirów. Na jej nieszczęście, Wolf pewnie sam dbał o odpowiednie przygotowania i odpowiedni nastrój swojej osoby i nie mogła go nigdzie znaleźć, więc zmuszona była uraczyć się specyfikami jakiegoś studencika z pierwszego roku. I mimo że czuła się świetnie i świat ponownie wydawał się być odrobinę piękniejszy i bardziej zwariowany, eliksir działał znacznie słabiej, od tego Wolfowego. Ale cóż, może jeszcze go dziś znajdzie i nadrobi straty?
Ale do rzeczy, Winters słysząc, że w planach jest nawet i butelka, stwierdziła, że lepiej będzie dodać jak najwięcej elementów garderoby do potencjalnego rozbierania się, przecież nie chciała zostać goła i wesoła, ale stanęło na tym, że i tak przyszła ubrana normalnie, jedynie do stroju dodała zakolanówki.
Ten jeden jedyny raz postanowiła się nie spóźniać za bardzo, więc nie minęło wiele czasu, a już odnalazła Pokój Rozrywek, by z zadowoleniem stwierdzić, że przedstawiciele Iteriusa świetnie poradzili sobie z przygotowaniami. Basen był wyśmienitym pomysłem! Wszystko było takie kolorowe i... aż zapraszające do szaleństwa. A panna Winters nie zwykła nigdy na nic długo czekać, więc niemal natychmiast ruszyła do miejsca, gdzie stała większość butelek, by sprawdzić, czy i w tym zakresie przygotowania poszły równie dobrze, a wkręciła się w to tak bardzo, że po drodze rzuciła jeszcze "cześć" do jakiś tam osób, Jiriemu puściła swoje firmowe oczko, ale nawet nie zauważyła znajdującego się w pomieszczeniu Vanberga. O nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Szwajcaria, Berno
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 329
  Liczba postów : 341
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2673-quentin-tricheur
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6044-quentin-tricheur-zapraszam#171487
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6043-quenio#171480
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7211-quentin-tricheur#204514




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:26

Okej, więc zorganizowali tą imprezę, dzieląc się po równo kosztami. Czyli w zasadzie połowa należąca do Quenia to ta finansowana przez Anthony’ego Bowes- Lyonsa, biorąc pod uwagę ostatnie czasy. Ale czy ktoś musi o tym wiedzieć? A nawet jeśli, to na pewno nikt nie miałby Szwajcarowi tego za złe, prawda? W końcu spożytkował pieniądze w lepsze rzeczy niż mógłby Anthony, na przykład on kupiłby pierścionek zaręczynowy dla Sary, a Tricheur kupuje wszystkim narkotyki. Super, co?
W każdym razie zapominając chociaż na chwilę o sprawach materialnych skupmy się na samym Quentinie. Bo w końcu właśnie wszedł do pokoju rozrywek, gdzie dopiero zaczynała się impreza. Rozejrzał się dookoła napawając się widokiem tego rozpustnego miejsca i aż westchnął zadowolony. Pierwsze na co zwrócił uwagę to na dziewczynę, do której właśnie podchodził Vanberg, zupełnie olewając jakąś inną kobietę, która do niego zagadywała. Zresztą Tricheur wcale się nie dziwił, w końcu miał do czynienia z pół- wilą. Szwajcar widział jakąś inną w Hogwarcie, co oznaczało, że musiały być dwie. Cóż za miejsce! Oczywiście to nie dla niego. Romans z kimś wzbudzający powszechny zachwyt przyniosłoby mu zbyt dużo rozgłosu, a po drugie właśnie znalazła się pewnie na liście gwiazd rocka. Dla tego nie ma co się łudzić, marzyć czy coś, więc rzucił tylko jej spojrzenie i poszedł dalej, nie zwracając na odgrywającą się scenę z Dexterem i piękną dziewczyną w roli głównej. Poszedł w miejsce, gdzie wydawało mu się zniknął jego drugi przyjaciel, po drodze kłaniając się lekko Sarze z ironicznym uśmiechem. I owszem, oto Jiri stał w kuchni i palił sobie w swoim stylu. Tricheur podał mu rękę na przywitanie i uśmiechnął się.
- Jak ci się tu podoba, Broskev? Chyba nieźle, bo ostatnio gdzieś się cały czas przed nami ukrywasz – zagadał przeszukując kieszenie czarnych rurek i zielonej marynarki w poszukiwaniu czegoś. W końcu wyjął specyficzny brązowy woreczek. Stanął przy blacie i wysypał na niego kolorowy proszek. Poszukał wzrokiem rurki do napoju, który przyciął i układał ładnie z pasją swoją zdobycz. Wiedział, że były to narkotyki od Wolfa, więc raczej nie będzie to kupa magicznego zwierzęcia, tylko jakiś zacny wynalazek lub zwykła roślina. A przynajmniej miał nadzieję. W każdym razie Quenio chciał zdecydowanie się dzisiaj zabawić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 207
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 338




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:44

Przejęła butelkę od studenta i od razu upiła pokaźną ilość. Zrobiło jej się tak trochę cieplej. Wstała rozglądając się po pomieszczeniu. Przyszła już masa osób ale Tori za cholerę żadnej nie znała. Ale gdy w pewnym momencie zauważyła Haru popalającą papierosa i poleciała do niej jak na skrzydłach uśmiechając się do mijanych osób. -Hej Haru. -wysapała wesoło siadając przy Gryfonce. Udzielił jej się już imprezowy klimat i musiała przyznać że czuje się całkiem dobrze. Zaśmiała się wesoło. Wyciągnęła rękę z butelką Ognistej ku koleżance. -Chcesz?- spytała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 20:57

Ależ cóż tu się dziwić, że zmienił towarzystwo, skoro przed oczami przechadzała się mu potomkini wili! To jak silniejsze od niego, i takie tam. Z resztą nie było tu się co tłumaczyć, najzwyczajniej w świecie zrobił tak jak miał ochotę. A tak wracając do tego zmieniana towarzystwa, to jak tak Dexter podniósł się z siedzenia, zauważył, że ściany tego pokoju interesująco falują, gdyby nie to, że miał lepsze widoki, pewnie poświęciłby nieco czasu na badanie tego zjawiska. Czy mógłby odmówić, gdy wręczała mu swój napój? Jej hipnotyzujące spojrzenie sprawiało, że pewnie wziąłby od niej cokolwiek tylko by mu podała. A że była to jakaś ciekawie pachnąca mieszanka, szybko upił z niej niewielki łyk.
- Najwyżej będę mieć idealne towarzystwo do umierania - odparł na wypadek, gdyby tak oboje wypili jakąś nieco toksyczną mieszankę. Następnie wręczył jej do dłoni kieliszek, jednak nie puścił od razu, przez co chwilę obejmował jej drobną dłoń.
- Teraz ty zagrasz ze mną w pewną grę - stwierdził adekwatnie jej poprzedniej zachęty do wypicia mieszanki. Właściwie przy tych wszystkich czynnościach, cały czas wpatrywał się w jej tęczówki. Po ustach przebiegł mu lekki uśmieszek, a następnie nie zwlekając, skierował się w stronę środka sali. Obrócił się raz jeszcze w stronę blondwłosej, zapraszając ją gestem, by poszła za nim. Gdzie? Oczywiście do miejsca, gdzie leżała butelka, czekająca, aż ludzie usiądą wokół niej, na porozrzucanych poduszkach i zaczną grać w pewną nieprzyzwoitą grę. Dexter nie zamierzał wiele zwlekać, od razu zajął jedno z najwygodniejszych miejsc. W końcu tego typu gry były dla niego idealną rozrywką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 21:06

Wiadomka, że w Hogwarcie nie ma imprezy bez LSD! Dlatego też gdy dziewczyna dowiedziała się o owej inicjatywie, już na trzy dni przed nie mogła się doczekać. Głównie dlatego, że zazwyczaj organizowane w szkole mordercze imprezy obfitowały w szwedzki stół alkoholowy i innoużywkowy, co było aktualnie jej jedyną aspiracją, ambicją i ogólnie życiowym celem. Rozmowa z Lilyanne otrzeźwiła ją na chwilę, ale zaraz znów została zalana hektolitrami wykradzionego/nieudolnie uwarzonego Felixa i eliksirów euforycznych.
Dlatego też gdy pojawiła się w pokoju rozrywek w ogóle nie zwróciła uwagi na ludzi tu obecnych tylko od razu rozpoczęła poszukiwania swoich miłostek. I gdy opróżniła trzy buteleczki eliksirów euforycznych, jedną fiolkę halucynogennego i felixa, poczuła się na tyle zdatna do życia, że rozejrzała się żeby zorientować się, kto tu w ogóle się znajduje. E. Póki co bez szału. Vanberg, jacyś ludzie których nie znała. Szaleństwo. No ale!!! Nie potrzebowała nikogo, by dobrze się bawić, wystarczyli jej cudowni przyjaciele zamknięci w szkle. Tiru-riru. Nie myśląc wiele chwyciła zatem butelkę tequili, zgarnęła ze stołu skręta i jebnęła sobie na jakąś pufę. Wyciągnęła nóżki do przodu i wypuściła obłoczek dymu z ust. Na stópkach wojskowe buty, na chudych patyczkach jeansowe, podarte szorty, a reszta skryta była pod wielką, kraciastą koszulą a'la drwal. A na głowie wyjątkowo brak pióropusza. Zapodział się gdzieś. Shit happens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 21:21

Nie będę się rozklejać nad wdziękami Dextera i jego aurze przyciągającej płeć przeciwną, bo wszyscy doskonale to znamy. Alexis oczywiście nie przyszedł do głowy głupi pomysł, by cofnąć rękę z substancją, która zapewne teraz pozbawiała ją miliona szarych komórek. Wypiła kolejny łyk i odstawiła szklankę na blat szafki.
- Taak, a jeśli teraz umrzemy, będzie nam dobrze razem w piekle. - uniosła znacząco brew i zeskoczyła z gracją na podłogę. - Gra? - szczerze mówiąc na początku w ogóle nie wiedziała o co chodzi Dexterowi, jednak jakże by śmiała nie przystać na jego propozycję. Wieczór dopiero się zaczynał.
Musiała przyznać, ze jej miksturka spisywała się znacznie lepiej, niż alkohol. Wszystko było bardziej kolorowe i piękniejsze, niż zwykle. A może było takie zawsze, tylko Święta Mary zasłaniała jej pewną, bardzo ważną część obrazu? Pewnie przekonamy się o tym niebawem. Na razie niczego nieświadoma i pełna zaufania do studenta Alexis, podążyła na środek sali po czym zajęła miejsce zaraz obok Dextera. Rozłożyła się wygodnie na jednej z grubych puf czy poduszek, sama nie wiem co to było i w końcu ogarnęła o co chodziło chłopakowi.
O niee! Święta Mary i cała jej świta chyba by ją ukrzyżowali za branie udziału w tej bezbożnej (ale za to jakiej przyjemnej) grze. Zignorowała jednak wewnętrzny głos, który bynajmniej i tak był już nieźle stłumiony przez magiczne specyfiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 356
Dodatkowo : Teleportacja, jasnowidzenie
  Liczba postów : 702
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2988-chiara-ana-morello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6119-czarka-sie-przechlala
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3065-chiara




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 21:39

Już od dawna oczekiwała jakiejś imprezy w Hogwarcie. Zamek coraz bardziej cichł, wypełniała go melancholia… Dodatkowo nagle nauczyciele zaczęli się przejmować tym, że chodzi nocami po zamku czy błoniach, łypali groźnie okiem na każdy alkohol trzymany w rękach. Skąd oni się w ogóle wzięli? Przecież jeszcze niedawno nie było widać ani jednego z nich, a teraz nastąpił jakiś cholerny wysyp.
Z niektórymi można było się rozprawić jednym spojrzeniem czy uśmiechem, czego dowodzi dobrze znana nam pani Hampson. A więc zabawa organizowana przez studentów wydawała się być idealną okazją do wybicia się ponad nudę. I zapewne taka będzie.
Szła powoli korytarzem, czując się dziwnie niska bez butów z obcasami na nogach. Uznała jednak, że ukochane białe trampki będą o wiele bezpieczniejsze od tych wyżej wspomnianych. Po pijaku nie miała zbyt dobrej koordynacji ruchowej. Zresztą… nikt nie miał. W drodze do Pokoju Rozrywek spięła włosy, których końcówki pofarbowała wcześniej na blady turkus, w niedbały kok. Poprawiła swój dżinsowy kombinezon z krótkimi nogawkami, podciągając go trochę wyżej. Brak ramiączek miał pewne minusy…
W pomieszczeniu było już parę osób. Przez chwilę stała w miejscu, napawając się panującą tu atmosferą i rozglądając się po nim świecącymi oczyma. Taak, czuła się tu jak w domu. NIE! Lepiej! O wiele lepiej. Wziąwszy do ręki butelkę swojej ukochanej whisky i jednego ze skrętów, usiadła na pufie naprzeciwko jakiegoś chłopaka. A przynajmniej tak myślała na początku. Potem na niego spojrzała i zaliczyła chwilowy zgon.
Dexter Vanberg
Ten Dexter. Cholera, cholera, cholera. Co on tutaj robi? Nie, nie, nie… to jej się z pewnością śni. Przecież jego tu nie mogło być. Prawdziwy Vanberg był w Luksemburgu. To tylko jakieś przewidzenie.
- Jeszcze nic nie wypiłaś, a już ci odbija, Czarko. Niedobrze. – Szepnęła niemal niedosłyszalnie, po czym pociągnęła dość spory łyk z butelki. Dlaczego akurat teraz musiała ześwirować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Jezioro Loch Ness, Szkocja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 46
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 58




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 22:10

Saturn nie mógł przegapić takiej wixy, dlatego też wybrał się odpowiednio i wyruszył na miejsce. Nie zależało mu specjalnie na spotykaniu wielu znajomych, preferował raczej poznanie studentów, aby rozeznać się nieco w terenie. Lokacja okazała się bardzo trafiona, jak i samo towarzystwo, które się pojawiło. Wszystko było przygotowane wzorowo, od razu udał się do aneksu, aby poprawić sobie trochę humor, przy okazji zgarniając ze stołu wódkę. Zmieszał kilka eliksirów, które stworzyły bardzo ciekawą mieszankę, pomarańczową na górze, zieloną w środku i wściekle różową na dole. Nie wiedział, jakie działanie będzie miała owa mikstura, ale jakoś niespecjalnie się tym przejmował, bo grunt to dobra zabawa. Był przyzwyczajony raczej do klasycznych (mugolskich) narkotyków, zapewne tak, jak większość obecnych tu osób, ale w związku z ostatnimi wydarzeniami postanowił nie narzekać. Towar i tak okazał się dobry, świat nabrał nowych, lepszych barw, a zabawa od razu wydała mu się zajebista. Przeszedł gdzieś w tłum, wlokąc ze sobą zgarnięty alkohol. Czekał oczywiście na najważniejszy punkt całego zejścia, butelkę. W końcu dostrzegł studenta (oszitVanberg!), zajmującego jedno z miejsc przy butelce, więc sam się tam kopsnął, zgarniając po drodze Czarkę, którą obdarzył uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Niemcy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 200
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2686-wolfgang-alan-schlosser#91150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2693-wolf-s-gang
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6188-wilcza-poczta#175202




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 22:15

Wolfgang nie miał zwyczaju łapać zniczy na meczach, dlatego właśnie wyszło jak wyszło! Uznał jednak, że porażkę trzeba jakoś opić (oćpać) i zaszczycił swą szanowną osobą imprezę studencką. Jakoś nie wyobrażał sobie swojej integracji z kimkolwiek poza ładną dziewczyną, chętną do zabawy w różne, ciekawe rzeczy, albo Dexem i Quentinem, ale, przecież był z wymiany i wypadało się pojawić. Zapewne usiadłby sobie w kącie i integrował się z ulubionym Feliksem, licząc na samotność i dobrą muzykę, ale wizja butelki okazała się zbyt kusząca. Oczywiście już po dawce własnych mikstur. Kto zdziwiłby się, widząc Wolfa uczestniczącego w tej grze? Niby wszyscy, bo niby taki aspołeczny, a jednak alkohol i inne używki robiły swoje. Nie miał więc oporów przed wzięciem udziału. Zajął jedną z wolnych kanap i palił skręta, rozkoszując się chwilą i niezbyt uczestnicząc w ogólnym… chaosie. Miał swój świat, który chętnie przyjąłby jakiegoś rozmówcę, jeśli by się taki pojawił, ale równie dobrze mógł siedzieć samotnie. Co za różnica?
Ogarnął po pewnym czasie i wszedł do kozackiego kręgu graczy w butelkę. No Wolf, szykuje się striptiz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 22:18

O imprezie studenckiej dowiedziała się stosunkowo późno, bo dopiero kilka godzin przed rozpoczęciem, słysząc przypadkową rozmowę starszych uczniów Hogwartu, podekscytowanych perspektywą hektolitrów alkoholu i innych, hm, typowych rozrywek. Sama także postanowiła się wkręcić, choć do grona studentów jeszcze nie należała. Zresztą, kto zwróciłby na to uwagę? Nie wiedziała za bardzo, jak się ubrać, więc ostatecznie postawiła na klimaty rockowe. Wygrzebała nieco zniszczone trampki (glanów niestety nie posiadała), czarne rajstopy, w których porobiła oczka, aby efekt był bardziej drapieżny, dołożyła do tego dwie bluzki, szarą podkoszulkę i luźną, czarną. Zawiesiła kilka łańcuszków i upewniła się, że nikt nie wejdzie do dormitorium, po czym zaczęła się nieco przeobrażać. Dodała sobie trochę wzrostu, przedłużyła włosy i zmieniła ich barwę na jasny brąz, lekko je natapirowała. Naturalnie nie zapomniała o nadaniu sobie gdzieniegdzie kształtów, jak się bawić, to na całego. Twarz okazała się bardzo zadowalająca, gdy spojrzała w lustro. Umalowała się, odnalazła ukrytą butelkę wina i przywołała jakiś kieliszek (skąd wziął się w dormitorium? Przecież musiała pić w miarę kulturalnie, przynajmniej na początku!) i wypiła dwie lampki, tak na początek. Opuściła wieżę Gryffindoru, zupełnie nie przypominając siebie i mając wielkiego farta, że nikt w pokoju wspólnym nie zorientował się, że jakaś nieznajoma osoba wychodzi przez dziurę w portrecie. Pod pokojem rozrywek zorientowała się, że na dłoni został charakterystyczny tatuaż. Dyskretnie ukryła go i weszła do środka.
Nigdy nie była na imprezie w tym klimacie, a najwyraźniej wiele straciła. Lekko zestresowana podeszła do stołów z alkoholem, co by się trochę rozluźnić. Oczywiście do tego stopnia, żeby nie zapomnieć, iż dziś nazywa się Averille, studiuje pierwszy rok i jest Krukonką. Lepiej dla niej, aby nie wypadło z głowy. Oraz aby film się nie urwał. Wiedziała, że są tu narkotyki, ale póki co nie zamierzała ryzykować. Przygryzła lekko wargę i wypiła przygotowanego drinka, przymykając oczy. Wystarczyło tylko trochę i już czuła się pewniej. Nowe życie, nowy świat. Przywołała nieznany wcześniej, zaczepny uśmiech i dołączyła do kilku osób, które siedziały w kręgu. Kojarzyła Ślizgonów, ale osobiście znała tylko Alexis. Przy okazji pamiętając, że Brooxter nie zna jej w tym obliczu. Ani nikt inny.

//Audka ma tu wygląd Abbey jakby co :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 91
  Liczba postów : 140




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 22:21

Wygląda na to, że Winters naprawdę nieźle wciągnęło to bliższe zapoznanie ze "szwedzkim stołem alkoholowy i innoużywkowy" (świetne określenie xD), że prawie w ogóle nie rejestrowała tego, co się dzieje w pokoju. I chyba nie ona jedna. Nie dało się natomiast nie zauważyć owego ironicznego gestu ze strony przybyłego Tricheur'a, na co zareagowała szybko i automatycznie, prezentując mu swój środkowy palec. Ale równie szybko doszła do wniosku, że to bezsensowne i już lepiej uraczy się jakimś superalko, zamiast tracić czas, więc przejrzawszy ponownie różnorodność butelek, sięgnęła po taką dużą, kanciastą, wypełnioną przezroczystą cieczą, z zadowoleniem podziwiając jakiś zawiły napis, którego nie potrafiła odczytać i spróbowała łyka. A że jej zasmakowało, postanowiła nie bawić się w picie ze szklanki, tylko po prostu zaadoptować butelkę na czas bliżej nieokreślony, dolewając jeszcze do środka znalezioną obok fiolkę z felixem.
I wtedy właśnie odwróciła się i obrzuciła uważnym spojrzeniem całe pomieszczenie, pociągając łyka trunku prosto z gwinta i... sama nie wiedziała dlaczego, ale tak jakoś dziwnie jej się zrobiło. Nie z powodu wymieszanego napoju, tylko z powodu tego, co zobaczyła. A właściwie nie powinno jej w ogóle ruszać to, że ujrzała Vanberga siedzącego bliziutko jakiejś dziewczyny zbyt pięknej, by mogła byś prawdziwa. Niby żadna to odmiana, bo Sarah w ciągu ostatniego roku w Hiszpanii przekonała się, że przecież nie ma imprezy, na której słynna gwiazda rocka nie spędzałaby z jakąś panienką, jednak w tym wypadku wyglądało na to, że to Vanberg wpadł w sidła uroku dziewczyny, a nie na odwrót!
Winters jeszcze nie zdążyła się otrząsnąć z szoku i proszę sobie nie myśleć, że była o kogokolwiek zazdrosna, kiedy do siedzących na poduchach dołączyła kolejna cholernie piękna dziewczyna i na dodatek popatrzyła na Dextera takim spojrzeniem, jakby ktoś jej powiedział, że od dziś codziennie będzie Gwiazdka. I tego było już za wiele. Sarah uśmiechając się lekko, podeszła do tej uroczej grupki, która zdążyła się w tym czasie już powiększyć.
- To jak, zagramy? - zapytała, usadawiając swój zacny tyłek pomiędzy (załóżmy, że tak mniej więcej siedzieli) Wolfem a Dexterem, tak zupełnie przypadkowo przejeżdżając delikatnie dłonią po ramieniu Vanberga. A gdy już zajęła swoje miejsce, pociągnęła kilka kolejnych łyków w stylu menela spod mostu, czekając na reakcję reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Kalamata, Grecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 30




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 22:26

Dobra, trza iść. Nie można się przecież spóźnić na melanż!
Otworzył drzwi do Pokoju Rozrywek.
W nozdrza od razu wleciał dym papierosowy. Zachciało mu się kichać, lecz już po chwili przyzwyczaił się do zapachu. Zamknął drzwi za sobą i ogarnął wzrokiem salę.
Na Dionizosa...dobrze że mam mocną głowę.
Było już tam kilku studentów, mniej lub bardziej Grekowi znanych, jak i również uczniowie, a raczej uczennice. Jakaś Gryfonka, Victoria i Chiara. Nie ma się czemu dziwić, gdzie alkohol, tam Czarka.
W oczy rzucił mu się od razu basen wypełniony wodą. Znaczy będzie ciekawie... Zerknął na aneks kuchenny, wypełniony po brzegi przeróżnymi specyfikami, butelkami i resztą "wspomagaczy imprez". Od razu podszedł do niego, zabierając leżącą na blacie butelkę Ognistej. Mimo iż w pokoju było ciepło, Marcel miał ochotę na coś pobudzającego i rozgrzewającego. A może by tak... Prawa półkula mózgowa (czyt. głupsza część mózgu odpowiadająca za wariata) podpowiedziała coś chłopakowi. Chwycił szklankę, nalał do połowy whisky, po czym dolał trochę Eliksiru Euforii. No co, niech nie mówią, że Grecy nie potrafią się bawić!
Przyciągnął naczynie do ust i wypił duszkiem. Poczuł w przełyku rozchodzące się na cały organizm ciepło, jak i również chęć wskoczenia do basenu (czyżby prawa półkula nadal sterowała Marcelem?) Niee, na basen jeszcze przyjdzie czas. Dolał sobie następną szklankę i podszedł do kręgu grających w (werble...) butelkę! Nie żeby coś, ale dzisiaj miał ochotę zaszaleć. W końcu mógł to wszystko zwalić na stan upojenia alkoholowego, jak to się naukowym bełkotem mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 23:01

Najpierw Vanberg się obrócił, by sięgnąć pod stolik, gdzie znajdowały się różne butelki, jedną z nich szybko ją odkręcił i pociągnął z niej porządnego łyka. Jak się okazało, była to jakaś inna whisky, jedna z tych mugolskich, aczkolwiek zdecydowanie z górnej półki. Zaletę miała zdecydowanie taką, że była mocna. Podał butelkę Alexis, by i ta nieco się napiła, skoro już siedzą na ziemi i mają zaraz grać.
- Spodoba Ci się - zapewnił z uśmieszkiem i nachylił się w stronę pustej butelki, która znajdowała się przed nim. I wtenczas zupełnie zamarł.
Jego wzrok padł bowiem na osobę będącą naprzeciw niego. W tym dymie, po tylu prochach, nie wiedział czy może ufać temu co widzi. Zamrugał gwałtownie powiekami.
Chiara Morello
Gwałtowne ukłucie, niby przebiło własnie jego wnętrzności. Ilekroć robił głupie rzeczy, by poczuć jak najwięcej, tak żadne ekscesy nie mogły równać się z liczbą odczuć po ponownym zobaczeniu Morello.
- Kurwa - wydobyło się pierw z jego zaciśniętych ust. Była naprzeciw niego, i nie, idiotycznie nie spodziewał się, że kiedykolwiek znów ją zobaczy. Założył, albo liczył, że wyjedzie gdzieś, poznawać dokładniej innych sławnych muzyków. W końcu zawsze lubiła tych najpopularniejszych. Za dużo pytań pchało mu się na usta, za dużo słów. Sięgnął szybko po butelkę, którą przed chwilą dał Alexis by upić ogromnego łyka. I był jak w jakimś amoku, aż Winters usiadła gdzieś obok i dotknęła go w ramie. Odwrócił wzrok od Morello, by spróbować skupić się na czym innym. W tym wypadku na tym, co zrobiła Winters.
- Jasne, zaraz znów będziesz mogła zrzucić trochę ciuszków - szepnął w jej stronę, ot tak się odrobinkę ku niej nachylając, by przypadkiem jakiś Bowes-Lyon nie podsłuchał. Po tym sięgnął po butelkę i mocno nią zakręcił.
Nie, nie nie zwracał uwagi na Morello. Starał się nie robić tego ani trochę.
Whisky zatrzymała się wskazując na jego przyjaciela Jiriego na co Dexter zareagował głośnym śmiechem. Jeszcze szczególnie biorąc pod uwagę poglądy jego kumpla. Przesłał mu w powietrzu buziaka i PRZYPADKIEM popchnął odrobinę butelkę. Ta wskazała na dziewczynę obok. I to ładniutką. Więc Vanberg nie zwlekając przelazł na czworaka w jej kierunku.
- Cóż za traf - wcale nie pomagał losowi! I po tych krótkich słowach złożył na ustach blondynki pocałunek. Po tym posłał jej jeszcze jedno krótkie spojrzenie, a następnie po prostu wrócił na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    Sro Lis 16 2011, 23:37

Atmosfera coraz bardziej jej się udzielała, kiedy w międzyczasie popijała alkohol, obserwując każdego po kolei. Raczej nie podejrzewała, że zostanie "wylosowana" na samym początku, a już tym bardziej przez Vanberga! Czyli wszystko było na miejscu, zaskoczenie, w tym przypadku pozytywne. Choć był to dopiero początek gry, nie zdążyli się jeszcze wystarczająco rozkręcić. Pocałunek był bardzo miłym rozpoczęciem, oj tak.
Poczekała, aż student zajmie swoje miejsce i zakręciła butelką. Wypadło na nieznajomą jej osobę (student z wymiany), a że niezbyt się rozkręciła i nie miała ochoty wstawać, wybrała odrzucenie zbędnej części garderoby. Zdjęła czarną, luźną bluzkę i odrzuciła ją na bok, poprawiając przy okazji włosy, po czym przekazała butelkę studentowi.

//ANTEK, bo z kostek wyszło gówno, a Brandona nie ma Neutral
EDIT: no dobra, jakikolwiek student, którego Audka nie zna albo coś, niech ktoś rzuca kostkami xddd


Ostatnio zmieniony przez Audrey Averille Primrose dnia Czw Lis 17 2011, 16:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój rozrywek    

Powrót do góry Go down
 

Pokój rozrywek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 28Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 15 ... 28  Next

 Similar topics

-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny
» Pokój nr 69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
czwarte piętro
 :: 
Pokój Rozrywek
-