Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pomieszczenie w wieży   Pon Maj 23 2011, 13:34

First topic message reminder :

Wspinając się po krętych schodach, piętro tuż pod szczytem wieży, można natrafić na stare, poniszczone drzwi. Większość osób przechodząc ciemnym, stromym korytarzem, nawet nie zwraca na nie uwagi. Tym czasem za owymi drewnianymi, zniszczonymi przez lata, drzwiami znajduje się okrągłe pomieszczenie. Zapomniane przez wieki, świeci pustkami. Jedyne na co można się tu natknąć, to mnóstwo kurzu i pająki tkające swe sieci. Miejsce to w przeszłości musiało służyć za jakiś odosobniony, sekretny pokój. Być może stały tu jakieś meble, na co wskazuje zamurowany kominek, przy którym ktoś kiedyś musiał spędzać czas. Dziś jedyną atrakcją są dwa małe okienka, z których można podziwiać widoki. Warto też wspomnieć, iż stanowią one tutaj jedyne źródło światła.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Lis 24 2013, 17:27

Czy Benio myślał, że podziwiając jeszcze ubrane ciało Mandy robi źle? Albo, że jest nachalny? Albo coś w tym stylu? To się bardzo grubo mylił. Wręcz uwielbiała, jak była podziwiana przez przystojnych facetów, zwłaszcza, gdy miała jeszcze status wolny. W ogóle Trytonek jakoś się dzisiaj myli, bo pomyślał, że ONA ma jakąś mniej urodziwą stronę. Nieładnie, nieładnie.
Ale tak rozczulająco objął krukonkę w talii, że mu wybacza! Kiedy zaśmiał jej się do ucha, reakcją dziewczyny był delikatny pocałunek w szyję, a za nim krótka seria kilku podobnych.
- Jeśli chcesz, możesz to zmienić – odparła, zanim przejechała dłonią po wyrzeźbionym, lecz ubranym torsie Fluviusa. Był taki idealny, że nawet Saunders przyprawiał o dreszcze. Oparła głowę na ramieniu Australijczyka, szepcząc.
- Czemu tak długo się do mnie nie odzywałeś? – zrobiła smutną minkę, bawiąc się włosami z Red Rock.
Teraz słodka MMS czekała na ruch mężczyzny, no bo w końcu ona nie jest tym księciem, to była tylko taka zabawa, no. Księżna Mandy nie mogła wytrzymać, ale jednak powstrzymywała się od nadmiernego dotykania tego przystojniaka, który stał przed nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Australia, Darwin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 38
  Liczba postów : 56




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Lis 25 2013, 20:23

Zawsze uważałem, że nazbyt uporczywe wgapianie się w kobiece wdzięki może zostać odebrane negatywnie. W sumie też bym nie chciał by ktoś ciągle wybałuszał gały w moje krocze. Chociaż kobiety to uwielbiały. Znaczy podziwiane ich wdzięków, a nie moje...no nieważne. W sumie to lubiły obie z tych rzeczy. Kurcze...no nieważne po prostu tego nie było. W każdym bądź razie. Za to przed gapieniem się na Mandy nie mogłem uciec. Potrafiła przyciągnąć moją uwagę i sprawić bym nie potrafił się skupić na nizym innym jeszcze przez dobre kilka godzin po jej zniknięciu. Zawsze potrafiła robić piorunujące wrażenie. Gdyby mnie nasz otwarty układ , pewnie byłbym zazdrosny. Lub jak kto woli otwarcie mógłbym taki być. Jak na razie swoje uwagi na temat przeszywających ją spojrzeń o cielęcych spojrzeniach najczęściej ze strony mężczyzn w rożnym wieku. Niektórzy patrzyli na nią jak bak szczerbaci na suchary. Nie podobało mi się to. I tyle w temacie.
-Właściwie nie musisz mnie zachęcać.
Całowałem ją delikatnie po szyi, skroni by w końcu zwieńczyć wszytko delikatnym pocałunkiem w usta. Nie lubiłem się śpieszyć, ja nie z takich.  
-Miałem sporo treningów.
Dodałem od niechcenia. Nie lubiłem się tłumaczyć ale prawda jest taka, że jej wysokość też mogła się odezwać. Miałem do Mandy cholerną, niewyobrażalną nawet dla mnie czasami słabość. Jednak nie zmieniało to faktu, że czasem miałem jej dosyć, no ale na tym to pewnie miało polegać. Widząc jak dziewczyna wodzi po moim torsie mimowolnie ściągnąłem koszulkę. No co niech ma coś od życia. Zacząłem dosyć karykaturalnie naśladować jakiegoś kulturystę wykrzywiając się na różne strony i  dosyć prezentując muskuły. Żaden ze mnie narcyz, ale raz na jakiś czas nie mogłem zrezygnować z drobnych wygłupów.
-Dawno nie rozmawialiśmy.
Zauważyłem między serią wygibasów. W prawdzie mieliśmy inne rzeczy do roboty i osobo i razem, ale w sumie brakowało mi tego. Może nie wszyscy tak myślą, ale Saunders to całkiem przyzwoity i ciekawy kompan do dyskusji i szkoda by to zaprzepaścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Lis 27 2013, 20:38

Szczerbaci na suchary? Może Benio miał rację? Z pewnością trochę prawdy w tym jest, bo w końcu jak można ominąć coś tak pięknego jak ta oto panienka, nie śliniąc się jak pies na jej widok? To było trochę obleśne. Trochę bardzo. Tego to Mandy nienawidziła. Ale przecież zwykłe podziwianie tego, co mamusia w genach Saundersowych dała, to nie jest żaden grzech? Jednego krukonka mogła być pewna. Wręcz uwielbiała te Benkowe pieszczoty. Były takie słodkie i w ogóle. Więc kiedy jego usta delikatnie zetknęły się z jej własnymi, odwzajemniła pocałunek, zamykając oczy. Potem przejechała wolno dłonią po męskiej szyi Australijczyka, łagodnie drapiąc do swoimi niezbyt długimi pazurkami. Niestety ta upojna chwila została przerwana przez tłumaczenia Fluviusa. Czy to było tego warte? Prawdę powiedziawszy Mandy czuła się tym faktem trochę zawiedziona, bo już miała zamiar postawić krok do przodu. No przykro mi. Tym bardziej, że zamiast słodkich warg bruneta, mogła podziwiać jego bicepsy. Niezbyt podobała jej się ta zmiana, ale kto jak kto, jej towarzysz miał się czym pochwalić.
- Mógłbyś ściągnąć koszulkę, wiesz, żeby lepiej mi to przedstawić - zaproponowała z uśmiechem, udając jakąś jego fankę oraz macając jego ramiona jak jakaś nawiedzona cheerleaderka. Tylko na nieszczęście mięśniaka nie miała teraz na sobie kusej, obcisłej spódniczki krótszej od majtek. Jak smutno!
W każdym razie wyczekując, aż Ben zdejmie tą swoją koszulkę i zrobi się tu trochę cieplej, wsadziła blond kosmyk za ucho. No, był męski, był, ale mógłby jej to pokazać w inny sposób. Na przykład ściągając spodnie, czy coś w tym rodzaju. Ale nie narzucam! Lepiej niech pójdzie wolno, spokojnie, niech się rozkręcą. Bo to też nie zdrowo przywitać się i od razu pod kołdrę. Takie puszczalskie trochę, no i nie w stylu tej tutaj księżniczki. Dawaj, dawaj, magnetyzujący Benjaminie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Kwi 21 2014, 22:58

Ten mały, sekretny pokój, odnalazł niegdyś przypadkiem. Szukał miejsca z niesamowitymi widokami, a zarazem odosobnionego, przeznaczonego tylko dla niego. Miejsca, w którym się skryje, w którym nikt go nie odnajdzie, ale też będzie mógł oddać się zadumie. Te miejsce było idealne i pokochał je od pierwszego momentu. Ubrany w czarny sportowy garnitur, czerwoną koszulę, lakierki i czarny krawat, z tymi swoimi ulizanymi włosami i nieogoloną twarzą, skierował się spokojnie i cicho w stronę jednego z okien. Na zewnątrz było ciemno, mimo południowej pory. Sobota, ludzie chcą wyjść się bawić, a tutaj typowa szkocka pogoda. Leje i leje, jakby wiosny nie było. Choć tutejsze przysłowie mówi, że jak nie lubisz pogody, to poczekać pięć minut. I tak chyba miało się stać, wszak tego roku wiosna była naprawdę ciepła. Oparł się dłońmi o parapecik, zerkając w dół. Hogwart, wspaniała szkoła magii, którą poprzysiągł sobie bronić z całych sił, nawet gdy zda i odejdzie. Było to jedne z najwspanialszych miejsc i czasami czuł, jakby nie chciał dorosnąć, by tylko móc ciągle tu być i dokonywać niesamowitych rzeczy. Jego twarz łagodniała, już nie była taka spięta. Myśli o przeżytych tu latach, nawet bez wielu przyjaciół, przyprawiały go o uczucie podobne do miłości. Prawie zapomniał, że przyszedł tutaj z powodu swojej durnej przyrodniej siostry. Ta skaza na klanie pragnęła się z nim ujrzeć z nieznanych mu powodów. Tylko jedna z tych irytujących Ślizgonek mu przekazała, że chcą się spotkać, więc podesłał liścik tej Nancy. Co za pretensjonalne imię... Usłyszał w końcu jak idzie, więc odwrócił się i oparł o okienko, żeby zablokować i tak nikłe światło. Dzięki temu stał się niewidoczny i zlał z resztą pomieszczenia, pozostawiając drugie okno jako źródło mętnego światła, które ledwie starczyło na zaznaczenie obecności parapetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Kwi 21 2014, 23:42

Nie spieszyło jej się wcale do Boyda. Tylko kilka kwestii motywowało ją do tego, żeby w ogóle decydować się na przebywanie w jego pobliżu i jedna z nich była jednocześnie powodem, dla którego poprosiła go o dzisiejsze spotkanie: jej niegdysiejszy wariacki pomysł na to, jak dopiec matce, który zakończył się fiaskiem i stał bardzo niewygodnym wspomnieniem. Nana wolała, żeby tym właśnie pozostał i nie przerodził się w plotkę, a nie była pewna, czy w tej materii jej przyrodni braciszek jest osobą godną zaufania. Aczkolwiek gdyby nie druga sprawa, nie fatygowałaby się osobiście: irytowanie go swoją osobą sprawiało jej nadzwyczajną uciechę. Dlatego też nie widziała powodu, dla którego nie mogłaby kazać mu na siebie chwilę poczekać.
Dotarła do wieży spóźniona o niecałe piętnaście minut. Leniwie wspinała się po schodach, a potem niespiesznie wkroczyła do pokoju, w którym byli umówieni. Boyda, skrytego w cieniu, nie zauważyła i rzuciła kilka cichych przekleństw. Cóż za niesłowny drań, w końcu to on miał czekać na nią! Z westchnieniem męczennicy podeszła do drugiego okna, położyła dłonie na parapecie i wychyliła się, oddychając świeżym, nocnym powietrzem. Mogłoby się wydawać, że pogrążyła się w zadumie, gdyby nie odgłos miarowego postukiwania obcasu o kamienną podłogę, zdradzający zniecierpliwienie Osborne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Kwi 21 2014, 23:48

Chytro się uśmiechnął, gdy ta poczęła stukać obcasem. O tak, nie była świadoma jego obecności. Starał się nie patrzeć na nią, a gdzieś ponad, obok, byleby nie użyła ludzkiego zmysłu. Mało kto był świadomy, ale ludzie w jakiś sposób wyczuwali, że się ich obserwuje. Taka dziwna zdolność. Kota czy psa mogłeś obserwować godzinami i by się nie zorientował, jeśli nie uruchomiłbyś jego innych zmysłów. A ludzie.. Wyczuwali Cię przez lunetę.
Wziął głęboki wdech, jak najdyskretniej umiał.
-AAAAAAA!
Ryknął nagle, a jego głos niczym złoty znicz szybko wędrował po ścianach i odbijał się echem. O tak, akustyka na takie niespodzianki była tu genialna. Nie ruszył się z miejsca po swoim ekscesie, jedynie rozbawiony spoglądał na Nancy. Tego z pewnością się nie spodziewała, zwłaszcza po tak poważnym i szorstkim w obyciu człeku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Kwi 21 2014, 23:59

Podskoczyła gwałtownie i odwróciła się szybko od okna.
- Ja pierdolę, Boyd, mogłeś sobie to darować, do ciężkiej kurwy! - krzyknęła, ledwo powstrzymując się od tego, żeby podejść i go uderzyć. Machinalnie przyłożyła dłoń do szybko bijącego serca, ale szybko odzyskawszy rezon, udała, że jedynie poprawia wisiorki, które przy tak gwałtownym obrocie nie układały się już tak perfekcyjnie, jak powinny. Wyprostowała się dumnie i odgarnęła włosy z twarzy, piorunując go spojrzeniem.
- Czy musisz zawsze być takim idiotą? - spytała ostro, patrząc na niego spode łba. Że też los pokarał ją takim braciszkiem! Gdyby był chociaż trochę bardziej ogarnięty, mogliby z powodzeniem uprzykrzać życie swoim rodzicom, taka koalicja z pewnością wiele by na tym polu osiągnęła. Na takową Nana kiedyś miała zresztą nadzieje, jak się jednak okazało - płonne. W obecnej sytuacji nie było co liczyć na połączenie sił, zresztą dziewczyna była pełna przekonania, że Boyd spieprzyłby każdą związaną z tym sprawę. Cóż, niewiele osób miało predyspozycje do tego, by pomagać Nanie w realizacji jej misternych planów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 00:09

-Zamilcz szlamo i mów czego chcesz.
Rzekł już typowym dla siebie tonem, beznamiętnym i chłodnym. Dalej zasłaniał okno, lecz spokojnie mogła wyczuć jak jego ciężkie, błękitne spojrzenie, pada na jej piersi i twarz. Nie miał ochoty wysłuchiwać inwektyw od tej durnej blondyny, która nie poznałaby zaklęcia z pierwszej klasy, nawet gdyby uderzyło ją w twarz. Ruszył się w końcu, wyprostowany, z żołnierską manierą typową dla McKincaidów. Jego lekki, acz pewny i żwawy krok, kierował go prosto ku dziewce, którą właśnie nazwał szlamą. Wystraszyła się ryku i nawet nie wyciągnęła różdżki. Cóż za żałosna postawa w jego oczach, kompletnie niegodna kogoś skoligaconego z jego klanem, ani żadnego maga. Znając historię Hogwartu, właśnie mógł ją atakować najgorszy potwór, albo jakiś zboczeniec, a ona jakby nigdy nic sobie stała i uspokajała serce. Jakby mogła go zwieźć poprawianiem korali. Rzadko kiedy krytykował w myślach ludzi, a co dopiero ich wyzywał, albo pogardzał nimi. Właściwie, była prawdopodobnie jedyną osobą którą darzył tak namiętnymi uczuciami. Mąciła jego pozbawione namiętności życie, co wzbudzało tylko dodatkową irytację w jego umyśle, a tego wolałaby uniknąć spora grupa Ślizgonów. Lepiej nie zadzierać z kimś, kto jest wężousty, ma całkiem spore zdolności w zaklęciach, a w dodatku opanował mugolską technikę walki. Ale ona nie była przeciętną Ślizgonką. Ona była idiotką.
Stanął w końcu na przeciwko niej, zaledwie o krok oddalony, patrząc prosto w jej oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 00:54

Zmrużyła oczy i uśmiechnęła się ironicznie, słysząc obelgę pod swoim adresem. Doprawdy, nie robiło to na niej wrażenia. Po pierwsze, dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że w obecnych czasach jej krew jest niemal krystalicznie czysta. Większość rodzin dzisiaj nie mogło już poszczycić się nieskalaną linią, a jej rodowód ograniczał się do doprawdy kilku ustępstw od tradycji czystokrwistych rodów, w czasie kiedy przynajmniej dziewięćdziesiąt procent mieszkańców tego zamku nie mogło powiedzieć tego samego. Z tego co wiedziała, rodzina Boyda ustrzegła się i przed tym, ale najprawdopodobniej musieli krzyżować ze sobą kuzynów, aby tego dopilnować, bo inaczej się już nie dało, a czy to był powód do szczególnej dumy? Nie wydawało jej się. Poza tym Nana nie przywiązywała szczególnej wagi do czystości krwi, chociaż mugolami samymi w sobie pogardzała. Były ważniejsze atuty, które mógł posiadać człowiek, a sama czysta krew nie czyniła nikogo godnym - Boyd wszakże był tego najlepszym przykładem, prawda?
Skrzyżowała ręce na piersi, gdy do niej podszedł, wciąż z uśmiechem podtrzymując jego spojrzenie. Potem uniosła dłoń, by lekceważąco poklepać go po policzku, niczym dziecko, które zasłużyło na aprobatę.
- Nie unoś się tak, braciszku, chciałam tylko sprawdzić, czy trzymasz się umowy - rzuciła, tonem dotrzymując konwencji wcześniejszego gestu, bo zwracała się do niego jak do podrostka. Wiedziała, że to go zirytuje, zwłaszcza, że zdawała sobie sprawę z tego, jakie ma o niej zdanie. Uważał, że jest idiotką? Droga wolna, dla Nany to było wygodne. Miała nad nim przewagę, skoro jej nie doceniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:04

Nie było sposobu, by taka istota jak ona wyprowadziła go z równowagi gówniarskimi zagraniami. Nie byłby godny myślenia o sobie jako o żołnierzu, gdyby mogła. Aczkolwiek jej arogancja zasługiwała na karę, którą z pewnością wymierzy w najbliższym czasie. Umowa? Jaka umowa? Przez chwilę jego myśli gnały niczym rydwany zaprzęgnięte w najlepsze konie, gdy jego wzrok wciąż tkwił w oczach dziewki. Tak, przypomniał sobie o czym mówiła. O tej niegodnej sytuacji, gdy próbowała się swoją dupą wkupić w jego łaski. Żałosna, ale odziedziczyła to zapewne po swojej matce, szlamie chędożonej. Przysunął się gładko do niej na tyle blisko, że ich nosy praktycznie się o siebie ocierały, ich ciepłe oddechy rozbijały się na ich skórze, a mrowienie, cała namiętna niechęć wręcz się materializowała.
-Kpisz ze mnie? Komu miałbym się chwalić tak ośmieszającą sytuacją?
Wysyczał prawie, nie zmieniając swojego beznamiętnego wyrazu twarzy, ani też nie zaciskając szczęk. Jego ciało zdawało się nie reagować na wszystkie emocje i jej prowokacje, jakby odcięte od duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:18

- To kuszące, ale akurat nie tym razem. - Uśmiechnęła się na chwilę szerzej, tylko po to, by uśmiech ten za chwilę zgasł i ustąpił miejsca determinacji. Nie dawała się wytrącić mu z równowagi. Nie była dziewczynką, którą łatwo przestraszyć nieprzychylnym spojrzeniem, w końcu nierzadko kierowano takie w jej stronę. Praktycznie nie mrugając, wciąż podtrzymywała kontakt wzrokowy, mrużąc lekko oczy.
- Nie wstyd ci stać tak blisko mnie, szlamy? - spytała, a ironia znów wykrzywiła jej wargi w parodii uśmiechu. Nie namyślając się nad tym zbyt długo, skróciła dzielącą ich odległość jeszcze bardziej, w taki sposób, że jej wciąż splecione na piersi ręce oparte były o jego klatkę piersiową, stopą zderzyła się z jego stopą, a w oczy trudno było patrzeć sobie nawzajem, nie zezując. W spojrzeniu zaigrało wyzwanie i Nana nie miała wątpliwości, że ten dumny, napuszony wręcz Krukon je przyjmie, nie mogąc być przecież gorszym od pogardzanej przez siebie istoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:26

Kompletnie nie rozumiała zasad jego gry i jego osoby, co osobiście go nie dziwiło. O ile idiotką nazywał ją w formie obelgi, o tyle szczerze uważał ją za młodocianą ignorantkę. Ale stwierdził, że zrobi to, czego z pewnością chciała. No bo po co inne tak prowokować? Zwłaszcza, że czuły kobiecy węch mógł wyczuć testosteron, którego wysoki poziom wskazywał na dawno nie spuszczany szlauf. Gibkim ruchem ruszył swe łapka, prawe zaciskając na jej chudym zadku, zaś lewe wplątując w jej włosy. Miał nadzieję, że nie zacznie się szarpać, skoro znała jego reputację obijmordy. Chciał się wyżyć, a skoro się oferowała, to korzystał. Poza dłońmi, nie dał po sobie poznać o wybuchu namiętności i chemii, po prostu przywierając wargami do jej i choćby się wspierała, na złość miał zamiast ją przytrzymać z całej siły i zmusić do posłuszeństwa. W końcu, był mężczyzną, a ona kobietą, zaś ich spokrewnienie nie było spokrewnieniem, a skoligaceniem przez jej zasraną matkę. Nie zamykał oczu, chcąc uchwycić nawet najdrobniejsze zmiany w jego zasięgu wzroku. Chciał wiedzieć, jak ta chudzina zareaguje na tego postawnego mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:40

Wiedząc, jakie zdanie o niej ma Boyd, mogła się spodziewać, że właśnie tak zrozumie jej przekaz, chociaż zupełnie o co innego jej chodziło. Nie wzięła tego jednak pod uwagę, dlatego zaskoczenie na chwilę przemknęło po jej twarzy. Nie pozwoliła sobie jednak na wytrącenie z równowagi, ani też na wygranie kobiecych instynktów. Zachęcające mruknięcie wydobyło się z jej ust, dłonie przemieściły się na jego ramiona, a czujny wzrok obserwował go spod rzęs. Dobrze, że tak było, bo być może gdyby nie to ostatnie, mogłaby się zapomnieć. Nie było jednak o tym mowy, bo widziała, jak ją obserwuje i szybko zadecydowała o swoim dalszym postępowaniu. Przesunęła jedną z dłoni na jego kark, przechyliła głowę, sprawiając wrażenie kogoś poddanemu zupełnie seksualnemu napięciu, które pomimo niechęci, nie dało się zaprzeczyć, wytwarzało się między nimi. Dała mu kilkanaście sekund na roztrząsanie tego, czy jej zachowanie nie jest podstępem - bo nie okłamywała się i wiedziała, że prawdopodobieństwo zupełnego zwiedzenia go jest niemożliwe. A potem powoli przesunęła drugą dłoń na jego twarz i...
Ugryzła go z całej siły w dolną wargę, dopóki nie poczuła metalicznego smaku krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:46

Starał się nie ruszyć, wytrzymać ból jaki mu sprawiała. Mała niewdzięczna zdzira, prawie jej uwierzył. Ale hardo się trzymał, nie miał zamiaru poddawać. Dalej miał przewagę, a nawet dwie. Zacisnął mocno łapska, jednym ściskając jej pośladek, drugim ciągnąc włosy. Nie na tyle mocno, by nie dajcie bogowie oderwać sobie wargę, ale na tyle, by zmusić ją do poddania się. Teraz była jego, już go nakręciła, a ten opór dodawał tylko pikanterii. Oczywiście, mógł się otrząsnąć, ale ta cała walka budziła tylko jego zwierzęce instynkty. Bo na nich polegał bardziej niż na jakichkolwiek uczuciach, które momentami były bardziej sztuczne niż większość dziewczyn w tej szkole. Mimo, że nie chciał, zacisnął w końcu zęby z bólu, starając się utrzymać nieruchomo oczy. Był drapieżnikiem, wężem, był kimś, kto zasadza się i zwycięża. I tak teraz miało być, wszak to wszystko było częścią mglistego planu, jaki zrobił się w jego podświadomości i jaki nieświadomie wykonywał.
Psia mać, liczył, że wskoczy na niego i zaciśnie się na biodrach nogami, a nie zębami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 01:59

Mimowolnie jęknęła, kiedy pociągnął ją za włosy i poddała się, odsuwając głowę. Mimo wszystko uśmieszek dumy zagościł na jej ustach, która zaraz potem oblizała niczym wampirzyca z krwi. Wciąż byli bardzo blisko siebie. Nana, prawą ręką obejmując go za kark, wyciągnęła lewą, by palcem wskazującym delikatnie przejechać po ranie, którą przed chwilą mu zadała.
- Ślicznie ci z tym - szepnęła z przekorą, ciesząc się ze swojego małego zwycięstwa przynajmniej przez chwilę, bo najprawdopodobniej zaraz miała czekać ją zemsta z jego strony. Wbrew wszystkim ludzkim instynktom była ciekawa, co to będzie, bo nie wydawało jej się mimo wszystko, żeby Boyd mógł ją uderzyć, koniec końców przedstawicielkę płci słabszej, nawet jeśli była wyjątkowo złośliwym i denerwującym okazem, który niektórzy chcieli czasami zgnieść niczym komara. Nie wiedząc, czego się spodziewać, napięła mięśnie i zabrała palec od jego wargi, aby przejechać nim powoli po kości policzkowej, rozsmarowując na skórze w tym miejscu jego własną krew, znacząc go niczym Indianina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 02:06

Zwolnił swoje uściski tak nagle, jak je zamocował. Spuścił swoje łapy wzdłuż ciała i sapnął ciężko, spuszczając z siebie całe napięcie i natężenie. Prosty sposób na rozrzedzenie chemii i zaprzestanie, póki jest czas. Pozwolił jej spokojnie na swoje czynności, nie mając problemu z dotykaniem siebie. Warga bolała go jak cholera, w dodatku lekko wystawała, bo zaczęła puchnąć. Patrząc ciągle na pyszczek dziewczęcia, począł dokładnie poprawiać swój garnitur i strzepywać masę kurzu, jaka na nim osiadła.
-Mam nadzieję, że to wszystko.
Rzekł spokojnie, kiedy już poprawił swoje odzienie na tyle, na ile mógł. Następnie, jakby zakończyli jakąś transakcję, po prostu odwrócił się na pięcie i spokojnie, nieżwawo, ruszył ku odrzwiom, coby wyleźć. Nie mógł sobie pozwolić na więcej uniesień, a właściwie, mógł, ale nie chciał. Było to zbędne, zwłaszcza, że inna Ślizgonka śliniła się na jego widok i wystarczyło ją wziąć za rękę, aby zaprowadzić do miejsca w którym mogą się ostro przerżnąć. Pewnie by mu pozwoliła się zakatować, byleby zyskać nieco jego sympatii. Ślizgonki, psia jego mać. Mimo pozornie skupionej uwagi na odrzwiach i zignorowania kobiety, wprawne oko, a właściwie obeznane, zauważyłoby, że jego mięśnie są poniekąd jak u spłoszonego kota. Gotowe do skoku i czmychnięcia w każdym momencie, byleby uniknąć bolesnego ciosu. Nie chciał dać się zaskoczyć komuś o wiele słabszemu w zaklęciach, stąd też przekręcił przygotował prawą dłoń, by szybko chwycić różdżkę dyndającą w pokrowcu z pasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 02:23

Kiedy ją puścił, lekko się zatoczyła, nagle stając jedynie o własnych siłach. Uśmiechnęła się promiennie na jego słowa, przesyłając mu w powietrzu całusa i odwracając się, by podejść do okna i oprzeć się o nie plecami. Odprowadzała go niecierpliwym, a jednocześnie czujnym spojrzeniem.
- Nie spinaj się tak, paranoiku. Może jestem Ślizgonką, ale nie ciskam zaklęć w plecy - mruknęła. Chciała go pospieszyć i jeśli się wsłuchać, można było wyczuć grę w obojętnym tonie jej wypowiedzi, w istocie skrywającym zwyczajne zmęczenie. Nie wygrała dzisiaj nic, ale też nie przegrała, a idąc tu nie była przygotowana na aż tak zaciętą... potyczkę. W tym momencie najchętniej zostałaby sama, ale póki Boyd wciąż był tuż obok, póki nie słyszała jego kroków oddalających się na klatce schodowej wieży, nie mogła pozwolić sobie na rozluźnienie i porzucenie pewnych poz, które przybierała przy swoim przyrodnim bracie.
Ponownie splotła ręce na piersi. Trochę niecierpliwym gestem, zdradzającym, że nie święci żadnego triumfu, odgarnęła włosy z twarzy. W ustach wciąż miała posmak jego krwi, zdawało jej się, że czuje jej zapach i wcale nie były to przyjemne odczucia. Nie dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 02:33

Splunął w bok na ziemię, stając przed drzwiami. Jego dłoń leżała na klamce, ale jakoś nie mógł wyjść. Coś go niepokoiło, jakieś mrowienie z tyłu głowy.
Nie, tak, nie, właściwie, na około. Żywych ich wolę, cofnął się, zaczął, biec, jak mugolski szybowiec.
W jego głowie pędziły kompletnie irracjonalne słowa klucze, które miały stworzyć jakieś fundamenty pode sieć intrygi. Odwrócił głowę, tak, że mogła zobaczyć jego profil, a on zaś przejrzeć jej posturę i przeanalizować całą sytuację. Dobra, może uda mu się tak. Odwrócił się i ruszył krokiem spokojnym, lekkim, patrząc na jej osobę, żeby stanąć na środku pomieszczenia. Jego aura jakoś się rozluźniła, jakby już nie chciał atakować. Jakby obrał zupełnie inny cel, nie mający nic wspólnego z krzywdzeniem jej.
-Chodź, wiem, że jest ciężko.
Jego beznamiętny i chłodny głos dalej był taki sam, ale jakby przez ten lód i śnieg przebijało się troszeczkę ciepła. Taki jeden, malutki, nieznaczny przebiśnieg, dający jakiś sygnał do odwilży. Wyciągnął nieznacznie ramiona, dając sygnał, że może przyjść i dać się objąć. W końcu, chcąc nie chcąc, razem byli ofiarami swoich rodziców. Ona tam jeszcze miała z nimi kontakt, ale on tylko z wujem rozmawiał, a tak to rodzinnego domu nie widział od długiego czasu. Cierpiał, że jego trzyosobowy klan został zniszczony, nie jest już taką jednością jak niegdyś. Trzech nierozłącznych, którzy byli niepokonani niczym mityczna broń, która pokonała Kronosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 02:46

Widząc jego wahanie, zagryzła wargę i wywróciła oczami. Powstrzymała westchnienie irytacji. Naprawdę chciała, żeby już sobie poszedł. Wbiła w niego wyczekujące spojrzenie, oczekując, że wreszcie ruszy się z miejsca i opuści pomieszczenie. Zamiast tego on obrócił się, zaczął przyglądać. Nana spiorunowała go wzrokiem, gdy ten przeszedł na środek pomieszczenia.
Kiedy rozłożył ręce, spojrzała na niego podejrzliwie. Tak, usłyszała tę krztę ciepła w jego głosie, ale nie ufała mu. Taka diametralna zmiana, tak nagle?
- Ciężko? - spytała powoli. Od kiedy się interesował, czy jest jej ciężko? Owszem, nie była zadowolona z nowego małżeństwa swojej zasranej matki, nie była zadowolona z tego, że nieczęsto widuje ojca, ale nie powiedziałaby nigdy, że jest jej ciężko.
Gdyby nie ciekawość, w ogóle by nie zareagowała. Ale intrygowało ją to, co wymyślił. Widział na pewno w jej twarzy, że nie dała mu się przekonać i była prawie pewna, że jeszcze będzie próbował, chociaż ostatecznie podniosła się powoli, rozluźniła ręce i podeszła do niego. Mógł wyczuć napięcie w całej jej sylwetce, mógł wyczuć tę nieufność i jednocześnie pytanie. Chciała zaznajomić się z tą jego nową metodą, tylko dlatego przyjęła jego ofertę pocieszającego uścisku, tak bardzo fałszywego, jak to tylko możliwe. Chciał grać, tego była pewna, nie bardzo wiedziała jednak, w co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 02:52

Ze szczerością właściwie ją objął, bo jakby nie było, wiele dziewcząt się przekonało w Hogwarcie, iż jest człekiem lubiącym być protektorem. Jedną dłonią delikatnie zmierzwił jej włosy, nasycając dłoń tym przyjemnym uczuciem puszystych włosów. Chciał ją ośmielić, więc bez większego problemu się rozluźnił - na ile możliwe, bo wszak taki typ jak on, to nawet po narkotykach już z natury miałby w sobie jedno spięcie - i oparł brodę o jej głowę. Drugą łapę trzymał po prostu na jej plecach, w ramach takiego nieśmiałego objęcia.
-Ciężko.
Odpowiedział po dłuższej chwili, jakby w pustkę, dodając szczerą tęsknotę za dobrymi czasami z ojcem. Nieco mocniej wplątał dłoń w jej włosy, głaszcząc już porządniej i mocniej tuląc. Chyba się ośmielał, nabierał chęci poczuć bliskość. Bo mimo, że to była część większego planu, jego czyny były szczere. Na prawdę potrzebował się przytulić do kogoś, kto rozumie jego wewnętrzne rozdarcie i ból. Pomagało mu to, choć nie miał zamiaru uronić łzy czy popaść w zapomnienie. Nie przy niej, nie pozwalała sobie zaufać. Zarozumiała ignorantka, psia jego mać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Yorkshire, Whale Hill
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 03:06

Pozwoliła mu się obejmować. Oparła skroń na jego piersi, wzrok wbijając w ciemność. Było jej ciepło, zapach krwi zabiła swoista woń Boyda, teoretycznie wszystko mogłoby być w porządku, dla osoby trzeciej mogliby nawet uchodzić faktycznie za pocieszające się nawzajem rodzeństwo, ale jej wciąż coś nie pasowało. Pozwoliła jednak swojemu ciału się rozluźnić, zmięknąć. Oddychała spokojnie, tylko w spojrzeniu wciąż można byłoby zobaczyć czujność. Westchnęła sobie, a jej fizyczne zmęczenie oddało idealnie wydźwięk umęczonej kobiety, która poddaje się i pozwala sobie na okazanie słabości. Ale w końcu do czegoś innego się nawzajem przyzwyczajali i pełne zaufanie nie było w ich przypadku chyba już w ogóle możliwie.
- Bardzo boli? - spytała po chwili milczenia, mając na myśli jego wargę. Takie pytanie ze strony Nany było czymś najbardziej zbliżonym do przeprosin, których w pełnej krasie usłyszeć się nigdy nie dało. I nie było w tym ironii, chociaż też nie było to szczere.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 22 2014, 03:11

-Bywało gorzej podczas bijatyk ze Ślizgonami. Dalej wyzywają moją protegowaną.
Mając taką kruszynkę w ramionach, czując, że się rozluźniła i już jest jego, począł się delikatnie bujać, po prostu opowiadając jej jakby była jego kobietą. A oni byli właśnie po wielkiej kłótni, po której najchętniej uroniliby nieco łez i się przytulili, żeby okazać wzajemne wsparcie. Patrzył w stronę jednego z okien, widząc, jak chmury przelatują z niebo i wychodzi zza nich słońce. W pokoju robiło się jaśniej, mrok przestał panować, dzięki czemu obydwoje mogli widzieć lepiej cały syf w pomieszczeniu, jak i siebie. Ale on nie miał zamiaru na razie się odrywać, po prostu dalej kołysząc kruszynkę w ramionach. Pogłaskał jej plecy, dając jej trochę przestrzeni, w razie gdyby chciała go puścić i sobie pójść. Skoro okazała zmęczenie, oznaczało, że już ostygła i nie ma potrzeby bycia kąśliwą bez przerwy.
-Zawsze gryziesz pod pocałunków?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 40
  Liczba postów : 34
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10031-ainslee-gordon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10044-ainslee
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10045-kleofas-sowa-ainslee#279888
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10046-ainslee-gordon




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 28 2014, 01:46

Był środek nocy. Znowu. Czemu ostatnimi czasy Ainslee bardzo często wychodziła z dormitorium w środku nocy? To było do niej zupełnie niepodobne. Zwykle przesypiała całą noc i miała w nosie jakieś nocne eskapady, którym poddawała się większość uczniów w Hogwarcie (w końcu o nich nie wiedziała). Serio. Co było z nią nie tak? Jeszcze tydzień temu była przykładną uczennicą, która nie przysypiała na lekcjach i zdobywała dziennie okołu dwudziestu punktów dla swojego domu. A ostatnio co? Śpi na lekcjach, nie odrabia prac domowych... Jeszcze tydzień temu odrabiała wszystkie prace domowe, także te dodatkowe. A dzisiaj na śmierć zapomniała o pracy domowej z transmutacji. Ojj, Gordon, jeszcze kilka takich akcji i będziesz zaliczana do szkolnych chuliganów. Tego by nie zniosła i najprawdopodobniej przeniosłaby się do Beaxbatons. Jednak z drugiej strony byłoby jej trochę przykro, gdyby musiała się rozstać ze swoimi tutejszymi, nielicznymi przyjaciółmi, którzy nie zapominają odrobić prac domowych.
Zagubiona w swoich myślach, Ainslee zawędrowała jedynie na wieżę astronomiczną - stąd było niedaleko do jej sypialni. Opatulona kocem, z rozwianymi włosami i gołymi nogami w miejscach, których nie zakrywał cieplutko kocyk (miała na sobie krótką koszulkę nocną), otworzyła drzwi do jakiegoś pomieszczenia po prawej stronie schodów. Nigdy przedtem tu nie była - pełno tu było pajęczyn, więc nikogo innego tutaj też nie mogło być od bardzo dawna. Jej wzrok niemal od razu przyciągnęło jedno z dwóch okien, przez które wpadało światło księżyca. Bez zastanowienia przysiadła na parapecie, przykrywając kocem nawet głowę. Oparła się o ścianę i patrzyła na Hogwart skąpany w śniegu, nie kryjąc swojego zachwytu z powodu tego widoku. Ośnieżone baszty, białe błonia, blade jezioro, lekko różowe od śniegu niebo. Położyła głowę na kolanach, które objęła ramionami. Zamknęła swoje szare, zmęczone oczy. Czyżby miała tutaj zasnąć?
Zasnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 28 2014, 02:25

Środek nocy.. Nie pierwszy i zapewne nieostatni w życiu Piątka, który spędza inaczej niż na spaniu. No bo przecież sen jest dla słabych nie? Prawdziwi mężczyźni o tej godzinie ruchają panienki, piją alkohol, bawią się, palą cygara na Hawajach, względnie wracają z pracy, albo wstają do niej. Z tym, że ten środek nocy był jednym z bardziej wyjątkowych.. Czemu? Odpowiedź jest prosta. Był tutaj. W Zamku. Pierwszy raz w nocy od.. dwóch lat? Coś takiego. W końcu po studiach wyjechał i wyjebane na cały Hogwart, a jak wrócił na studia w zeszłym roku, to zamieszkał na Tojadowej. Zatem co robił tutaj teraz? Skorzystał z gościnności zamku i spał w dormitorium dla studentów. O dziwo pustym, nawiasem mówiąc. Dluższa historia co tutaj robił, dlaczego nie wrócił po wykładach do mieszkania, czemu mu się tak spodobał zachód słońca na tle bijącej wierzby i czemu akurat teraz musał siedzieć w tym zimnie i przypatrywać się, żeby na pewno dobrze wszystko odrysować i namalować. Ech.. Impresjoniści by nie pochwalali. Zapewne Monet i Manet patrząc z malarskiego piekła wszystkich rewolucjonistów sztuki, pukali się w głowę, by oddać mu szacunek za przywiązanie i trwanie w ich tradycji , do czego tak wielokrotnie się odnosił. Cóż. Trudno.
Wracając jednak. Nie mógł spać tej nocy. Jakoś tak. Zamek. Hogwart nocą. Był tak piękny. I tak jakoś.. odległy. Może dlatego, że dawno go tu nie było? Kto wie. Kto wie. W każdym razie. Obudził się w nocy z silną potrzebą. To oczywiście rak domagał się przyznania mu należnej racji żywieniowej. Tylko w dormitorium nie zapali. No, ale zawsze pozostawała wieża! A tam pewne pomieszczenie,k tóre odkryli ze śp. Lawyersem (gdziekolwiek teraz jest, niech będzie szczęśliwy), jeszcze w VII klasie i całą właśnie VII klasę chodzili tam palić. Ech.. stare dobre czasy. Tymczasem Piątek bardzo powoli i cicho, co by nie narobić hałasu, dostał się do pomieszczenia. Tam w spokoju odpalił papierosa i już po chwili zaciągał się w najlepsze. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Niewiele się tu zmieniło. No może chaos był trochę bardziej uporządkowany na prawo, niż wcześniej. Podczas oględzin pokoju nagle odkrył, że nie jest sam. Jakieś dziewczę. Tylko co tu robiło? Chyba spało. No, w sumie innej opcji nie można było założyć, zwłaszcza, że Ambroge podszedł najciszej jak się da, w razie jakby rzeczywiście spała, sprawdził. Spała. Ale tak fajnie wyglądała. Z tym księżycem. W oknie. Z tą pozą. Oj nie! Nie mógł tego stracić. A modelka..? Cóż, znajdzie ją potem i wyśle szkic, czy coś. Póki co jednak. Musiał tworzyć. Więc zabrał się za swoje bazgranie, podczas gdy niczego nieświadoma Krukonka zapewne, spała w najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 40
  Liczba postów : 34
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10031-ainslee-gordon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10044-ainslee
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10045-kleofas-sowa-ainslee#279888
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10046-ainslee-gordon




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 28 2014, 02:40

Śniło jej się, że jest motylem. Krucha i delikatna, latała nad łąką i uciekała przed dziwnymi, sztucznymi ludźmi z siatkami na motyle. W końcu ją złapali, jak wylegiwała się na słoneczniku, naiwna i bezbronna, zupełnie nie spodziewająca się ataku z ich strony. Potem ją torturowali, przez co obudziła się z lekkim przestrachem. Powstrzymała się przed krzykiem. Potrzebowała chwili, żeby zorientować się, gdzie się znajduje i czemu jest tak ciemno. Kiedy jej wzrok przyzwyczaił się do półmroku, zauważyła, że nie jest sama. Stropiła się i opatuliła się szczelniej kocem. Teraz jak nic ten ktoś naskarży na nią nauczycielom. Dostanie szlaban, straci masę punktów i okoliczności zmuszą ją do przeniesienia do Beaxbatons. Uch. Dopiero po chwili zorientowała się, że rozpoznaje tą twarz.
- Ambroge! - dopiero po chwili zdała sobie sprawę z faktu, że tę krótką myśl wypowiedziała na głos. Koc opadł jej na ramiona, odsłaniając koszulkę nocną dosłownie na chwilę - Gordon od razu poprawiła koc tak, że widać jej było tylko kostki. Żałowała, że nie włożyła szlafroka. Zrobiła udawaną, gniewną minę. Pamiętała tego Krukona, zanim znikł na jakieś dwa lata. Była w trzeciej klasie, on był w siódmej - jednak wiek nie stawał na przeszkodzie, żeby się przyjaźnili, mimo że chłopak traktował Ainslee bardziej jak małą siostrzyczkę niż jak dziewczynę. Jednak teraz ta mała "siostrzyczka" była zła. - Co ty tu robisz? Jak się tu znalazłeś? Czemu nie napisałeś? Kto cię tu wpuścił? Nie mów nic prefektom, błagam - wyrzuciła z siebie potok nic nie znaczących słów. Piątek! Jak mógł ją zostawić na pastwę okropnych uczniów i nauczycieli i prefektów. Ona nie była prefektem. A POWINNA być. Po dłuższej chwili, rzucając krótkie spojrzenie na jego szkicownik - jak zwykle, pomyślała - zrobiła minę porzuconego szczeniaka, którym faktycznie była. - Tęskniłam. Jesteś niedobry...
Po tych słowach odwróciła wzrok w stronę księżyca, jakby tam oczekiwała odpowiedzi na swoje pytania.
W gruncie rzeczy dopiero teraz przyszło jej do głowy, że Piątek może jej najzwyczajniej w świecie nie pamiętać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   

Powrót do góry Go down
 

Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Nora należąca do Hieny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-