Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pomieszczenie w wieży   Pon Maj 23 2011, 13:34

First topic message reminder :

Wspinając się po krętych schodach, piętro tuż pod szczytem wieży, można natrafić na stare, poniszczone drzwi. Większość osób przechodząc ciemnym, stromym korytarzem, nawet nie zwraca na nie uwagi. Tym czasem za owymi drewnianymi, zniszczonymi przez lata, drzwiami znajduje się okrągłe pomieszczenie. Zapomniane przez wieki, świeci pustkami. Jedyne na co można się tu natknąć, to mnóstwo kurzu i pająki tkające swe sieci. Miejsce to w przeszłości musiało służyć za jakiś odosobniony, sekretny pokój. Być może stały tu jakieś meble, na co wskazuje zamurowany kominek, przy którym ktoś kiedyś musiał spędzać czas. Dziś jedyną atrakcją są dwa małe okienka, z których można podziwiać widoki. Warto też wspomnieć, iż stanowią one tutaj jedyne źródło światła.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 12:31

O to, to. Adrien również po sobie nie sprzątał, z pewnością nie był pedancikiem i różdżka na ziemi, na łóżku, czy na szafce nocnej to jest mu zupełnie bez różnicy. W jego pokoju w domu panował wieczny bałagan, dopiero jak wyjeżdżał do szkoły to jego matka brała się za to i próbowała coś posprzątać, chociaż nie kiedy to był na prawdę nie lada wyczyn. Wiele razy go ostrzegała, że jeśli nie zajmę się porządkiem w swoim pokoju to w końcu mu go odbiorą z ojcem, tylko ciekawe gdzie wtedy chłopak by się wysypiał i spędzał wieczory w wakacje. Nie wyobrażał sobie tego, więc jak tylko by miało coś takiego miejsce w jego domu już by się pewnie z niego wyprowadził, bo nie znosił czegoś takiego. Ślizgon również posiadał swojego szczura. Jednak od jakiegoś czasu uciekł mu i za cholere nie może go nigdzie znaleźć. Jednak chłopak miał z tym dobrze, że nie przyzwyczajał się do zwierząt, więc było mu to obojętne czy on z nim będzie czy też nie. Chyba bardziej wolałby kota, albo chociażby jakiegoś ptaka. Jednak na sowę zawsze nie było go stać, bo jego rodzice nie chcieli mu dać na to zwierzę, tylko ciekawe jak będą chcieli się z nim komunikować skoro nie będzie mieć sowy? Lepiej dla niego on tam nie musi się do nich odzywać przecież. Już i tak niebawem będzie się żegnał ze swoim rodzinnym domem i szczerze powiedziawszy nie mógł się już tego doczekać.
O tym, że dziewczyna jest wilkołakiem to nie miał zielonego pojęcia, bo niby skąd mógłby o tym wiedzieć. Chociaż w szkole powinno być ogłoszenie cokolwiek, że dziewczyna w pełni może być bardzo niebezpieczna, a Adrien o tym nic się nie dowiedział, więc uważał ją za zwykłą dziewczynę z jakiegoś domu. Chłopak również nie nawidzi prosić o pomoc, to już jest na prawdę ostatnia rzecz którą mógłby zrobić. Chyba dopiero jakby umierał i potrzebował pomocy wezwałby ją, bo nie miałby innego wyjścia.
Uśmiechnął się do niej spoglądając na jej dłoń. No chyba nic takiego się nie stanie, jak ją jednak pocałuje prawda? Nachylił się i ustami musnął jej delikatną dłoń.
- Wiesz co mogę na Ciebie mówić jedynie Corin? Reszty już nie pamiętam... - zaśmiał się. Nie mogła się przedstawić po prostu Cornelia Somerhalder? To nie na jego głowę.
- Gryffindor? Powiem Ci, że trafiłaś doskonale, bo ludzie na studiach się zmieniają i na mnie też wypróbowano metamorfozę i przestało mnie obchodzić, że ktoś jest z Hufflepuff czy Gryffindor. - mruknął od razu jej o tym mówiąc. Gdyby się poznali w wcześniejszych latach to pewnie by to się nie skończyło powodzeniem.
- Możliwe, że właśnie tak jest. - oznajmił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 12:49

Akurat różdżkę zawsze pilnowała. Miała ją najczęściej w trampku, lekko wystającą u góry i w razie czego szybko schylała się by ją wyjąć. Musiała ze względu na to, że gdyby w Londynie, w okolicach domu, nie miała jej przy sobie to na pewno mogłaby nie wyjść cała z jakiejkolwiek opresji. Znali ją tam, ale mimo wszystko była małą, słodką dziewczynką, do której nie raz próbowali się dobrać ludzie niższej klasy społecznej (czyt. menele). Cóż – uroki życia „na bogato”.
Akurat do swojego zwierzaka dziewczyna była bardzo przywiązana. Miała go od 2 czy 3 klasy i nigdy się z nim nie rozstawała chyba, że tak jak teraz odwalało mu coś i uciekał w te pędy nie wiadomo gdzie. Była tak blisko z nim między innymi dlatego, że nie raz podejrzewała, że jest jakimś animagiem czy kimś. Miał takie typowe, ludzkie zachowania, ale to pewnie tylko w jej świadomości i tak naprawdę był zwykłym szczurem. No cóż – ale zawsze nigdy nic nie wiadomo. Zresztą dostała go od pierwszej miłości, więc nie mogłaby się go pozbyć z sentymentu.
Wiedziały tylko trzy osoby. Jej ex najlepszy przyjaciel w pierwszej kolejności. Dyrektor szkoły, bo w końcu on wiedział wszystko. I Nero, jeden z nauczycieli. Akurat jemu nie powiedziała, on to przeczytał w jej myślach. Ale wtedy byli dość blisko, więc na szczęście mężczyzna nie miał potrzeby ogłosić tego całemu światu.
- Ja też to co chwilę zapominam. Kiedyś nosiłam to napisane na ręce, żeby się nie pomylić – Wytknęła lekko język w jego stronę. I szczerze mówiąc przedstawiała się tak tylko wtedy, kiedy uznała, że to zabawne. A poczucie humoru jak widać miała.. Eee specyficznie. Ale uparcie wierzyła, że jest śmieszna i nie niszczmy jej tego pojęcia! Zawsze mówiła o sobie Corin, bo zdecydowanie nie lubiła jak używano jej pełnego imienia. Pozwalała na to kilku osobą w całym życiu, które były jej szalenie bliskie. Nikomu więcej.
- Ja jeszcze nie dorosłam i bardzo się ciesze, że nie jesteś puchonem. Prawie wszyscy to takie delikatne panienki w moim mniemaniu. Ale pewnie mi się też odmieni – Dobrze, że nie był nastawiony negatywni do domów. To sprawiło, że w jakiś sposób już go polubiła. Choć w tym momencie jeszcze nie potrafiła określić jaki to sposób. I pewnie długo nie będzie potrafiła.
- To jest pewne. Którą wersje wolisz? - Spytała unosząc głowę w górę i spoglądając na niego dość zalotnie oraz taki przyjmując wyraz twarzy. Cofnęła się o kilka kroczków, by oprzeć się o jedną ze ścian. To było złym pomysłem, bo wpadła jej do głowy wizja, którą uwielbiała. Jak jakiś chłopak uderza nią o ścianę żeby np. ją pocałować. Ah, aż jej się oczka zaczęły świecić. Czy ona musi myśleć o takich rzeczach właśnie teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 13:19

Tak jak było wcześniej napisane w pokoju czy w sypialni w pokoju wspólnym nie obchodziło go gdzie co leży, ale gdy jest poza tymi pomieszczeniami różdżkę miał zawsze przy sobie i nigdy się z nią nie rozstawał. Jak to mówią czarodziej bez różdżki to jak żołnierz bez karabinu i taka była prawda, bo czarodziej bez różdżki nie obroni się, chyba, że napastnik również jej nie posiada wtedy są jakieś szanse. Różdżkę miał zawsze przy sobie, ale nie często jej używał. Szczerze powiedziawszy to gdyby nie lekcje chłopak praktycznie mógłby jej nie mieć. Jeszcze wcześniej robiąc jakikolwiek psikus to była ona do czegoś potrzebna, ale teraz jedynie do obrony, ale jak do tej pory nikt go nie zaatakował i pewnie tak się nie stanie.
A jeśli chodzi o jego zwierzaka to dostał go od matki i ojca w piątej klasie. Podczas świąt. Fajny prezent pod gwiazdkę nie ma co. Chłopak pewnie bardziej by się do niego przywiązał gdyby go sobie sam kupował, a tak właśnie miał ze zwierzakami które dostawał od kogoś, bo wcale z tego prezentu nie był zadowolony. Nie lubił się opiekować nikim, a co dopiero zwierzakiem. Owszem, rodzice kupują dzieciom zwierzęta, żeby te nauczyły się odpowiedzialności, ale Adrien już na tyle był odpowiedzialny, że chyba jego rodzice za późno to zrozumieli i dopiero obdarzyli go zwierzęciem gdy ten miał piętnaście lat, chyba stosunkowo za późno.
- No ja na Twoim miejscu wypisałbym sobie je na całym ciele. - zaśmiał się. Adrien jedynie znał swoje drugie imię i tylko jego używał, chociaż również bardzo rzadko, a chyba oprócz jego rodziny nikt tak na prawde tego nie wiedział. Gabi wiedziała, ale pewnie już dawno o tym zapomniała. Nie miała dobrej pamięci do imion i do twarzy, sam się o tym przekonał, zresztą pewnie ma to po nim, bo kto wie czy Corin przechodząc jutro obok niego nie rozpozna jej.
- No nie powiem, bo Hufflepuff to jednak dom z którym za bardzo się nie kumpluje. Nie rozumiem tamtych osób, są trochę dziwni i nawet studia nie zmieniły moich poglądów na ten temat. - powiedział rozglądając się po tym pomieszczeniu. Nawet ciekawe, jedynie co mu się tutaj nie podobało to ten chłód. Sam nie wiedział skąd on się bierze.
- Sam nie wiem, ale myślę, że najwyższa pora trochę się ustatkować... - mruknął. Już mu przeszło zmienianie dziewczyn jak skarpetki, bo teraz to jest dla niego trochę dziecinne. Wcześniej robił tak, ale też nie było to nie wiadomo ile dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 13:34

W sumie zdaniem obrona przed zaklęciem, kiedy nie ma różdżki była łatwiejsza niż obrona przed atakiem mugola w takim samym przypadku. Możliwe, że to dlatego, że przez swoje życie zaklęć udawało jej się unikać zdecydowanie częściej niż prostackich ciosów podczas bójek z chłopakami. Choć pewnie bierze się to stąd, że nawet teraz gdy z kimś się mocno znielubiła wolała rękoczyn niż zaklęcie. W końcu rękoczynu nie zidentyfikuje żadna wyższa rada magii, a zaklęcie już tak, prawda? No, ale ostatnio jest spokojniejsza, więc temat na jakiś czas przechodzi w zapomnienie. Była grzeczna i powinno tak pozostać. Chyba, że ktoś ją zacznie demoralizować... Jacyś chętni?
Cornelia za to była kompletnie nieodpowiedzialna. Do tego stopnia, że nie powinno jej się nic powierzać do pilnowania, bo pewnie by to zgubiła w pierwszych pięciu minutach nie ruszając się z miejsca. Ale akurat w Draconie zakochała się od razu, kiedy tylko zobaczyła jego słodziutkie oczka i przyklejony do akwarium pyszczek. Taka jedyna miłość od pierwszego wejrzenia – nie musiała drugi raz przechodzić żeby wiedzieć, że to będzie jej kompan na cały okres jego życia! No i jak na razie tak właśnie jest. Nawet ta wredota mała jest zazdrosna o facetów i gryzie – jak prawdziwy przyjaciel.
- Wolę chyba zostać przy Corin, bo długopis się ciężko zmywa. Szczególnie, jak się nim pisze ściągi na lekcje i zauważy to jakiś nauczyciel – Oj nieciekawie się kończy ściągnie na historii magii, kiedy potem przez tydzień ma się wypisane na czole „nie będę więcej ściągać na lekcji historii magii” pięknym pismem. Śmiechu z niej było co niemiara. Ale cóż, wtedy nie była w stanie przyswoić tych wszystkich wiadomości. Nienawidziła tego przedmiotu. Nudził ją. No i jaki jest sens żyć przeszłością? Liczy się to co tu i teraz. I nad tym powinien się każdy człowiek skupić. A tu i teraz urządzałą sobie miłą pogawędkę ze ślizgonem.
- No to już jest rzecz, w której się zgadzamy. Ciekawe jak dużo ich jeszcze będzie – Owszem było tutaj dość chłodno, ale ona na to nie zwracała uwagi. To była dziewczyna, która ogólnie na mało co zwraca uwagę, jeśli są to szczegóły, które do niczego jej się nie przydadzą. O, stąd też poniekąd to rozsiewanie bałaganu wokół siebie i wiecznie kłopoty.
- No proszę. Więc w takim wypadku wybieramy wersję numer jeden. Możesz mnie zaprosić na randkę, nie ma problemu – Powiedziała tonem, który wyraźnie wskazał na żartobliwość tej wypowiedzi. Sama również marzyła, żeby mieć tego jednego, jedynego. Ale nadal szukała i ku jej nieszczęściu utrudniała jej to ta cała nimfomania. W końcu kto by chciał mieć dziewczynę, przy której boi się, że będzie go zdradzać na każdym kroku? Nigdy tego nie robiła, kiedy się już z kimś związała, ale ciężko to komukolwiek przetłumaczyć, skoro nawet w tej chwili miała dwóch partnerów seksualnych i przyjaciela w dziwnych relacjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 13:58

Adrien również o wiele bardziej wolał rękoczyn, ale to może z wyniku tego, że nie znał aż na tyle zaklęć, bo nie oszukujmy się, ale ten przedmiot w ogóle mu się nie podobał. Niby fajnie, bo poznawanie nowych zaklęć, ale te które znał jeszcze jak rodzice mu o nich mówili to było wystarczające dla niego, a doszły jeszcze lekcje i chcąc nie chcąc zaklęcia same powchodziły do głowy, jednak dobrze wie, że chociaż zna się zaklęcia, a jak dojdzie co do czego to w głowie nie ma nic, nie da się nawet przemyślęc paru spraw i pochwycić jakąś koncepcję dzięki której mogliby zostać zwycięzcami w tej rozgrywce. Zawsze ojciec mu powtarzał, aby nie myślec o niczym w takiej sytuacji tylko otworzyć umysł i wiedza sama wpadnie do głowy, może to i racja, ale on chyba nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji i nie da się tak po prostu przestać myśleć i przeciwniku, zamknąć oczy i przypomnieć sobie najlepsze zaklęcia. Przecież zanim by cokolwiek przyszło do głowy to Adrien dawno leżałby już sztywny na podłodze.
To dobrze, że Corin ma tego swojego przyjaciela, ale na pewno nie na całe życie, szczury przecież nie żyją nie wiadomo ile. Jego szczur już pewnie został pochłonięty przez jednego kota z korytarzu. O dziwo w tej szkole uczniowie mają więcej kotów niż sów. Nie lubił kotów i dlatego go to odrażało. Nic z nich tak na prawdę nie ma, żadnego pożytku. Sowa chociażby przywlecze ze sobą list, a ze szczura również nie ma żadnego pożytku, ale chociaż jego można zamknąć w klatce i jest spokój przez pół dnia, a kota niestety nie da się w żaden sposób uciszyć.
Zaśmiał się pod nosem. Historia Magii no nie był to również ulubiony przedmiot Adriena, ale na pewno nie ten najgorszy. Dało się jakoś wysiedzieć na nim, bo nie kiedy lekcje były na prawdę dość ciekawe. A jeśli chodzi o ściąganie to nie dla niego. Chłopak się zawsze dobrze uczył i nawet nigdy nie przyszło mu do głowy, aby zrobić sobie jakąkolwiek ściąge.
- Pewnie jeszcze trochę się tego znajdzie... - powiedział. Dziewczyna nie wyglądała mu na gryfonkę, ale cóż każdy człowiek się zmienia na gorsze, lub na lepsze, a Tiara przydziela uczniów do domu gdy są jeszcze gówniarzami, więc w ich życiu wiele się jeszcze zmienia.
- Randka? Brzmi nieźle. - nie był dobrych w tych sprawach, znaczy w sprawach randkowych. Do tej pory to dziewczyny się za nim uganiały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Kwi 28 2013, 14:22

Albo to wynika z tego, że po prostu jest normalnym, męskim facetem. I to trzeba doceniać! Bo zdarzyła się coraz częściej, że mężczyźni boją się, że złamią paznokietek. Świat schodzi na psy. Matko, miała nadzieję, że w Hogwarcie jest tak mało takich pedziów jak myśli, bo inaczej chyba zmieniłaby szkołę. Szczególnie, że jest homofobem i zdecydowanie nie trafiła zachować tego typu. Więc ogromny plus dla Adriena.
Jej nie powinno się wpuszczać na lekcje zaklęć. W końcu z jej zdolnościami potrafiła zrobić krzywdę sobie, nauczycielowi, pomieszczeniu i uczniom tylko jednym zaklęciem, którego skutki miałyby być bardzo nieznaczne (np. zamiana zwierzęcia w kielich, choć to akurat transmutacja). Ale mimo to chodziła i radziła sobie... Raz lepiej, raz gorzej. Ale nie uciekała i nie wymiękała O! A potem chodziła bez kości w rękach ehehehe...
Na całe życie nie, ale ważne, że jest chociaż na teraz. Co będzie potem? Zobaczymy. I zgadzała się z nim w sprawie nie przepadania za kotami. One jej nienawidziły. Wszystkie na nią charczały i prychały. Zdecydowani wolała psy. I chciała mieć psa. A dokładnie chihuahue o imieniu Szatan, którą będzie mogła ubierać na różowo i nosić w torebce!... Dobra, ja wiem, że jak plastik. Ale po prostu takie miała marzenie, które nie wiadomo skąd się wzięło i które tak naprawdę do niej nie pasowało. Choć podobno ma taki charakter, że gdyby była blondynką i była ładniejsza, to by została lalunią.
Uczyła się dobrze z run, z OPCM, ONMS i eliksirów. Cała reszta sprawiała jej problem, więc czasem musiała sobie poradzić drobnym oszustwem. Ale i tak to się źle często dla niej kończyło... Tylko, że Corin rzadko uczy się na błędach, więc powtarzała z uporem maniaka stare scenariusze.
- Skąd ta pewność? - Uniosła brwi jak rasowy podrywacz. W sumie Corn się zmieniła się przez swoje życie, ale to właśnie za dziecka była najbardziej naturalna. I wtedy to tiara popełniła błąd. Ponieważ już wtedy Corin była samolubna, była egoistką. Nie miała w sobie krzty odwagi – uciekała pierwsza, szczególnie od pająków. Nie ufała ludziom i nie była w stanie się dla nich poświęcać. Więc co w niej wtedy było Gryfońskiego? Chyba się już nie dowiemy. Szczególnie, że zamknęła tamte etapy życia głęboko w serduszku by więcej do nich nie powracać. Nie było po co, bo nikogo to nie interesowało. I dobrze – samo opowiadanie o wielu rzeczach przysparzało ból.
- Poważnie? - Spytała schodząc z żartobliwego tonu. Teraz uśmiech na jej twarzy był po prostu delikatny, ukazywał zaskoczenie. Przechyliła lekko twarz w bok przyglądając mu się, a co jeszcze lepsze – po chwili lekko się zarumieniła i odwróciła twarzyczkę w bok. Nie była na takiej prawdziwej randce od... Jezu. To było tak dawno, że nie pamięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 30 2013, 06:25

Dla niego nigdy jego paznokcie nie grały większej roli. Jego ojciec mu zawsze powtarzał, że trzeba być twardym i nie robić z siebie niedorajdy, zawsze szedł tym tropem, bo sam nie lubił osób, które są fajtłapowate i och, ach, ich. Może i Adrien był biseksualny, ale krył się z tym, jednak i tak nieco bardziej przyciągały go dziewczyny. Chłopak dla niego musiałby być idealny i w szkole takich chłopaków jest o grom, ale albo zajęty, albo hetero, albo coś jeszcze innego. Adrien nigdy nie wymiękał, dla niego nie ma rzeczy nie możliwych, chyba, że przekonał się na własnej skórze, że nie będzie w stanie tego i tamtego zrobić to dawał sobie spokój, ale zawsze musi czegoś spróbować, aby dopiero stwierdzić czy to mu się opłaca czy też nie. Podobnie jak z jedzeniem, jak ktoś może stwierdzić, że nie lubi soku dyniowego skoro ani raz w życiu go nie spróbował? Dla niego to jest idiotyczne, ale kto jak lubi.
Z tego co wiedział to psów w szkole nie wolno było trzymać, ale potajemnie dlaczego nie. Adrien gdyby tylko kochał psy z pewnością miałby jednego schowanego pod swoim łóżkiem, jednak jeśli już to on nie lubił malutkich piesków, tylko wielkie, wyrośnięte psiska którym z pyska leci piana, nie no żart z tą pianą, ale małego psiaka którego się tuli i całuje z pewnością by nie chciał. Podobnie jak z ludźmi, nie lubi mazgajów.
- Bo wydaje się, że jesteśmy nawet do siebie podobni, o dziwo aż za bardzo. To, że jesteś z Gryffindoru to chyba jest jakaś wielka pomyłka Tiary, chociaż w moim mniemaniu również się chyba pomyliła... - mruknął.
Na ten moment nadęci ślizgoni i niczego warte ślizgonki zaczynały go wkurzać. Znaczy zawsze wkurzali go tym, że co to oni nie są skoro nie dostali za żaden wyczyn pucharów, ani nic z tym związanego. Owszem, Adrien też taki był, ale czas zmienia i on jest tego najlepszym przykładem, pewnie kumple z tego samego roku go nie poznają, ale dawno się z nimi nie widział, więc może i oni się zmienili.
- Myślałaś, że za chwile powiem, żartowałem! Z Gryfonami nigdy nie chodzę na randki, ani nie widuję się z nimi w szkolnych korytarzach? - zapytał i wyszczerzył się. Pewnie każdy by tak pomyślał, a na pewno sam Adrien na jej miejscu zdziwiłby się chyba jeszcze bardziej niż ona teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Kwi 30 2013, 14:11

Twarda również kiedyś była. I to bardzo. Nie ruszało jej kompletnie nic. Ale z czasem jej życie zaczęło się komplikować i to dość mocno. Najpierw stawała się jeszcze bardziej wytrwała... Potem wręcz przeciwnie. Aż doszła do takiego momentu, że płakała czasem nawet z byle powodu np. dlatego, że ktoś na nią krzyknął. Często nie radziła sobie ze swoimi problemami i powoli zamykała się w sobie. Zdecydowanie stała się bardziej delikatna. Może przez to bardziej dziewczęca? A to akurat nie było aż taką złą konsekwencją, wręcz przeciwnie.
Corin niegdyś miała naprawdę ogromne uprzedzenia do osób o innej orientacji seksualnej. Nadal nie do końca przyjemnie przebywało jej się w ich towarzystwie, ale przestała traktować ich jak takie podmioty społeczne. Co nie zmienia faktu, że widok całujących się dziewczyn lub chłopaków z osobą tej samej płci wzbudzał w niej niemiłe doznania żołądkowe.
No niestety nie można było, choć Corin nigdy nie rozumiała dlaczego. Owszem były to niemagiczne stworzenia – ale psidwaków dotyczył ten sam zakaz. No szkoda, ale w tym roku kończy szkołę i będzie tutaj dojeżdżała tylko na studia, to możliwe, że sobie kupi szczeniaczka. A co do psów, to sama też lubiła duże. Chciałaby pitbla, rodwailera, dobermana... Ale bała się szczekania dużych potworków, więc pozostała przy namolnych maluszkach w swoich marzeniach.
- Ogromna pomyłka tiary. Nie jestem odważna ani prawa, także kompletnie nie powinno mnie nam być. Ale zależało mi, żeby nie iść do Hufflepuffu i to się udało. A czemu uważasz, że się pomyliła w twoim wypadku? - Dopytała się będąc naprawdę ciekawą jak potoczy się ta i następne rozmowy.
- Poniekąd tak. Rzadko się zdarza umawiać w ten sposób, kiedy się widzi pannę pierwszy raz w życiu – Jej twarz zdecydowanie się rozjaśniła. I już miała w głowie masę pomysłów gdzie można by pójść, ale stop! To nie do niej należy planowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Maj 01 2013, 12:21

Nie no to Adrien aż taki nie jest. Owszem, stał się bardziej uczuciowy i obchodzi go nawet zdanie innych więc nie określa ludzi, ani po wyglądzie, ani po tym w jaki dom zamieszkuje. Co do czystości krwi jeszcze ma z tym mały problem, ale bardziej patrzy na tych co jednak nie są w stu procentach czarodziejami, ale z mugolem szczerze powiedziawszy jeszcze nawet nie rozmawiał, no może przelotnie, ale nie ma z nikim takim zażyłych relacji. Może kiedyś to się zmieni, ale na razie nie szukał sobie znajomych na siłę, bo po co? Na razie musi ogarnąć to co się działo pomiędzy nim, a puchonką, bo o dziwo zaczynali ze sobą normalnie rozmawiać, a zawsze było tak, że ten jej ubliżał i w ogóle nie słuchał jej żadnych argumentów. Właśnie, że nie. Lubił właśnie takie dziewczęce dziewczyny, zresztą chyba nie było to możliwe, aby one nie były dziewczęce, prawda? Ale takie bardziej delikatne i subtelne, a nie zawsze, a nawet bardzo rzadko można spotkać taką ślizgonkę. Zdarzały się, ale wtedy Adrien nie przeżył jeszcze takich zmian jak teraz.
Adrien na pewno stał się bardziej tolerancyjny, może też pomogło mu to, że sam był biseksualny, ale jednak parę osób i tak nie przekona do siebie, dlatego dawał sobie z tym spokój. Na pewno nie znajdzie się taka osoba za którą Adrien będzie latał jak głupi, no chyba, że na kimś mu zacznie na prawdę zależeć, ale jak na razie nikogo takiego nie było, a szkoda. Bo Adrien czasami nawet marzy sobie mieć już swoją wybrankę serca, ale taką prawdziwą, nie przelotny romans, który zakończy się po miesiącu.
- Sam nie wiem... Ale ślizgoni zaczynają mnie irytować swoim zachowaniem. Ludzie się zmieniają i pewnie jak byłem młodym chłopcem, który pierwszy raz przyszedł do Hogwartu byłem taki jak prawdziwy ślizgon, nic mnie nie obchodziło, a teraz jest zupełnie inaczej. Nawet nie wiem co się stało, że tak się zmieniłem. - oznajmił.
- Może i tak, ale również rzadko się zdarza trafić na tak piękną dziewczynę... - mruknął, najwidoczniej jej pochlebiał, ale to właśnie jest ten nowy Adrien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Maj 01 2013, 23:27

Jeśli chodzi o mugoli to był krótki etap w jej życiu, kiedy nimi gardziła – było to jakoś w pierwszych miesiącach przeprowadzenia się do tych uboższych dzielnic Londynu. Przed tym okresem, jak i teraz miała całkiem inne mniemanie. Podziwiała to, w jaki sposób upraszczają sobie życie nie używając magi. Wszystkie wynalazki, które tworzyli... Trzeba przyznać, że czarodziejem trzeba się urodzić, a więc byle kto może nim zostać. Jednak potrzeba lat ciężkiej pracy fizycznej i umysłowej, żeby osiągnąć to, co obecnie dla mugoli jest czymś oczywistym, jak na przykład telefon komórkowy i trzeba mieć naprawdę ogrom wiedzy, żeby coś takiego w ogóle wymyślić.
Nie raz śniło jej się i marzyła o tym, aby ktoś potraktował ją poważnie. Żeby zignorował wszystkie plotki i spróbował chociaż przedrzeć się przez wszystkie bariery, jakie tworzyła bądź inny tworzyli do jej serduszka. Miała nadzieję, że w końcu pojawi się osoba, której nie będzie interesowała jej przeszłość, stan majątkowy... Może nawet taka, która nie spanikuje jak się dowie, że dziewczyna jest wilkołakiem. Taki ideał, który będzie dla niej dobry, zaopiekuje się nią nawet, jeśli nie będzie tego chciała. Który będzie jej ulegał w błahych sprawach, skoro jej bardzo na nich zależy, ale i taki człowiek powinien być w stanie zdominować ją. Żeby traktował ją czasem jak swoją własność, ale jednocześnie nie jak rzecz, którą można odrzucić kiedy tylko przestaje być użyteczna lub zaczyna się psuć. Ale już dawno straciła nadzieję, że tacy mężczyźni jeszcze istnieją. Dlatego też zanim w tym roku wróciła do Hogwartu podjęła decyzję – bardzo mocno uwarunkowaną futerkiem rosnącym o północy, że nigdy więcej się nie zakocha bo albo przysparza to cierpień jej, albo komuś innemu... A w tym momencie dodatkowo mogłaby być niebezpiecznie, a posiadanie dzieci to naprawdę temat cholernie trudny.
- To poudawajmy, że nie jestem podobna do wielu osób ze Slytherinu – Zaproponowała robiąc kilka kroków w stronę schodów. No bo chyba nie będą tutaj tak stać, prawda? Owszem. Randka tutaj mogłaby być najromantyczniejszą rzeczą na świecie. Ale do tego musiałby być koc. Musiały by być świeczki i najlepiej coś smacznego do zjedzenia. A przy tym ostatnim e było ciężko trafić w jej gust, ponieważ Corin nie lubi i nie jada warzyw.
- Tanie komplementy zaraz na początku? Oh grabisz sobie Adrien, grabisz – Zaśmiała się choć widać było, że tak prosty komplement sprawił jej niezwykle dużo radości. Przez lata uważała się za kogoś nieładnego z powodu dużego znamienia na policzku. Teraz, kiedy się go pozbyła było inaczej. Ale nadal każde dobre słowo na temat jej urody sprawiało, że czuła się, jakby stworzono specjalnie dla niej windę do nieba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 198
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5444-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5445-adrien-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5446-shrek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7212-adrien-goldenvild




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Maj 21 2013, 20:23

- No nie wiem czy udawanie jest odpowiednie. - powiedział do niej i wzruszył ramionami. Po chwili przyjeciała sowa rzucając mu do ręki jakiś list. Sam się zdziwił, bo niby kto miałby do niego pisać? Miał jedynie nadzieję, że to nie rodzice. Siostrzyczka raczej nie pisałaby coś się z nią ostatnio działo. Nie odzywała sie do niego, może ma go już serdecznie dość? Może to i lepiej zaczynała mu działać na nerwy. Chodziła za nim, owszem zawsze to lubił, ale jak zaczęła się wszystkiego dowiadywać to robiło się denerwujące.
- Ja jestem właśnie takim osobnikiem, który lubi sobie grabić. - mruknął z uśmiechem i spojrzał na list. No to nie był ani list od rodziców, ani od siostry. Zdziwił go ten list, ale kumpel chciał się spotkać, więc nie miał oczywiście nic przeciwko.
- Wiesz co Cornelia, muszę teraz spadać. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. - powiedział i pożegnał się z nią po czym wyszedł.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 20:39

Dziewczyna wspinała się po schodach do wieży astronomicznej. Miała ochotę posiedzieć pomyśleć… zresztą jak zawsze. Jednak! Ktoś już tam siedział. Nie chcąc przeszkadzać owym osobą skierowała się niezadowolona w drogę powrotną. Aż tu nagle… zauważyła stare, poniszczone drzwi. Zdziwiona rozejrzała się na boki i niepewnie nacisnęła klamkę. Drzwi otworzyły się, a jej oczom ukazał się mały, pusty pokój.
- Tyle razy przechodziłam obok tych drzwi… i nigdy nie wiedziałam, że coś takiego tutaj jest… tak… tajemniczo….
Nikola podeszła do jednego z dwóch okien i wyjrzała na zewnątrz.
Jak pięknie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : ZSRR, Petersburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 402
Dodatkowo : Teleportacja, leglimencja & oklumencja
  Liczba postów : 393




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 20:56

Taak, to profesor Crow siedział sobie i rozmyślał. Jak zawsze. Jednak jego ciszę przerwał dźwięk otwierania starych drzwi. Ale gdzie tu były drzwi? I kto u diaska o tej porze włóczy się po szkole? Nieważne. Profesor podniósł się i podążył w dół schodami. I ujrzał owe drzwi. Nero też ich nigdy wcześniej nie zauważał. Rozejrzał się i otworzył drzwi. Nie zwrócił uwagi na dziewczynę. Wszedł. Dopiero gdy się rozejrzał ujrzał ją. Zakradł się i gdy Nikola wyglądała przez okno, oparł się o ścianę tuż obok niej i czekał, ąż dziewczyn zauważy go. Liczył oczywiście, że się przestraszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:07

Dziewczyna wpatrywała się w krajobraz za oknem. No ale cóż… wiecznie nie mogła tak stać. Odwróciła głowę i jej oczy napotkały jakąś wielką postać, która wynurzyła się nagle w ciemności.
- Nie!!! – krzyknęła prawie uderzając ‘potwora’ i robiąc kilka kroków w tył, potykając się o nogi i upadła na tyłek. Zanim zaczęła narzekać na ból cofnęła się na tyle by opierać plecy o ścianę. Dopiero teraz przyjrzała się tajemniczej postaci. Na jej policzkach od razu pojawił się rumieniec.
Brawo Nightmare! Aleś się wygłupiła
- Proszę pana! Nie powinien się pan tak zakradać, to jest niebezpieczne i… i… straszne – wyszeptała zakłopotana. Serce jej nadal waliło ze zdenerwowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : ZSRR, Petersburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 402
Dodatkowo : Teleportacja, leglimencja & oklumencja
  Liczba postów : 393




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:12

Nero uśmiechną się.
- Naprawdę, nie chciałem Cię przestraszyć.
Powiedział i podał jej rękę, aby pomóc jej wstać.
- Jestem Nero Crow. Nie kojarzysz mnie pewnie.. Chyba nie chodzisz na transmutacje... A Ty jesteś Nikola prawda? Nikola Nightmare?
Mówił, patrząc jej się w oczy. Uwielbiał to. Używać legilimencji. Nikt nigdy nie widział, skąd on tyle wie... CZAAD...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:25

Nikola wpatrywała się w niego wielkimi oczami. Przyjęła jego pomoc i nie odrywała od niego wzroku. Kiedy wstała otrzepała ubrania i ponownie spojrzała na nauczyciela
Ale czad! Ma niezłą pamięć! Zwłaszcza, że po tym roku nieobecności nie wielu ludzi mnie kojarzy.
- Zgadza się… Ostatnio jakoś mi się nie poszło – powiedziała śmiejąc się zakłopotana.
Ale jak na to nie patrzeć to jest dziwne… Nie chodziłam na transmutacje, a jednak kojarzy mnie… z imienia? Tak zaczął od imienia… Nawet jak uczęszczam do kogoś na zajęcia to nigdy mnie nie zapamiętuje… bo ledwo mnie zauważa… przypadek? Pewnie tak, a ty znowu się doszukujesz spisków! Szkoda słów
Westchnęła na własne myśli.
- Pan… Crow? Prawda? – spytała niepewnie. Nie miała pamięci do nazwisk dlatego obawiała się błędu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : ZSRR, Petersburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 402
Dodatkowo : Teleportacja, leglimencja & oklumencja
  Liczba postów : 393




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:30

Nero widział jej zakłopotanie. Ponadto ona wpatrzona w niego, sprawiała, że była dla Nera niczym otwarta książka. Mógł z niej czytać. Uśmiech nie schodził mu z twarzy
- Taaak. Crow. Nero Crow. Jakoś Ci się nie poszło. Haah, no, na mojej lekcji nie widuję tłumów. Czterech uczniów na krzyż to jednak mała frekwencja. Ale dobre i tyle. Poza tym, co robisz tutaj,w tym jakże dziwnym miejscu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:41

Nie powiem, ona była prostą dziewczyną i łatwo było z niej wyczytać wszystko… ale wtedy kiedy tego chciała. No oczywiście jak ktoś nie posiadał takich zdolności jak Nero. Na jego pytanie odwróciła się do niego bokiem i podeszła do okna. Stanęła na palcach, by ponownie móc cokolwiek zauważyć i powiedziała.
- Znalazłam je przez przypadek… zresztą jest tutaj piękny widok – wydukała wpatrując się w krajobraz.
Jest naprawdę pięknie… Zresztą to pomieszczenie też jest dosyć fascynujące, ciekawe jaką historię może skrywać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : ZSRR, Petersburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 402
Dodatkowo : Teleportacja, leglimencja & oklumencja
  Liczba postów : 393




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:48

Nero również podszedł do okna. Jednak nie interesował go widok zza niego.
- Zapewne zastanawiasz się, cóż to za pokój... Myślę, że sięga on historią założycieli... Kto to wie. W każdym bądź razie, kilka wiosenek liczy. Piękny widok? Chyba nie wiesz co to jest piękny widok... Gdy miałem 7 lat z rodzicami pojechaliśmy do naszego wuja... Nie była to wcale łatwa ani przyjemna podróż, bo mieszkał głęboko na Sybirze. Jednak jego chatka, była osadzona w pięknym miejscu... Zaśnieżone góry, białe pola, w blasku letniego słońca śnieg nabierał nowych barw... Pamiętam jakby to było wczoraj...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:55

Słysząc opowiadania nauczyciela dziewczyna zaśmiała się pod nosem.
- Muszę się z panem niezgodzie – wydukała wpatrując się w nauczyciela kątem oka – piękno zawarte jest w każdej części tego świata. Nawet zwykły widok, do którego jesteśmy przyzwyczajeni jest piękny. Posiada ukryty urok, który zatracił się wraz z wiekiem. Nie dostrzegamy tego co ukryte widzimy tylko powierzchowne piękno, które nas nie zachwyca… ale jeżeli potrafimy wejrzeć głębiej… – zatrzymała się. Zaśmiała się pod nosem i odwróciła w stronę nauczyciela.
- Przepraszam, rozgadałam się, a pana pewnie wcale to zbytnio nie obchodzi. – powiedziała zakłopotana, a jej myśli? Przed chwilą wylewały się wręcz z niej, a teraz nie ma ich prawie wcale, jedynie słowa wychodzące z jej ust przelatując przez jej umysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : ZSRR, Petersburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 402
Dodatkowo : Teleportacja, leglimencja & oklumencja
  Liczba postów : 393




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 21:59

- Oczywiście. Jednak piękno ma wiele twarzy, niektóre są piękne, a inne piękniejsze.
Nero uśmiechną się
- Nie nie! Bardzo mnie to cieszy, że ze mną rozmawiasz. Jesteś charyzmatyczna i dosyć odważna, skoro potrafisz dogadać się z nauczycielem. I to jest rzadko spotykane. Niektórzy się boją, brzydzą, nie chcą, czy coś tam. Przełamaliśmy lody
I puścił do niej "oczko"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Cze 10 2013, 22:20

A też fakt… – pomyślała wpatrując się w Nero – … zapomniałam, że rozmawiam z nauczycielem. Przydałoby się trochę więcej szacunku. No, ale skoro mu to nie przeszkadza
Posłała mu delikatny uśmiech.
- Co do mojej odwagi to musze zaprzeczyć, był pan świadkiem tego jaki ze mnie tchórz – zaśmiała się zakłopotana i podrapała się po głowie. Co to za odwaga porozmawiać z nauczycielem. Z Clementem też rozmawiała normalnie! No cóż, ale on to co innego. A Prince? na niego to się wręcz rzucała! Kurde… jej myśli zostały wypełnione przez nauczyciela i gajowego. Ciekawe czemu miała takie dobre stosunki z obojgiem, może ona jest stworzona do tego, żeby zaprzyjaźniać się… bądź tworzyć jakieś lepsze więzi ze starszymi od siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Austria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 99
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5778-dave-garell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5781-relacje-garella
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5780-dave-garell




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Czw Cze 13 2013, 20:10

Dave miał dzisiaj kiepski dzień. W sumie nie tyle miał, co będzie miał. Przynajmniej tak sądził. Gdy obudził się w swoim dormitorium było już południe, wstał więc wybitnie późno co było u niego czymś niespotykanym. Zwykle nie miał problemów ze snem, jednak tej nocy dręczyły go koszmary, w których pojawiały się złowróżbne symbole i fragmenty przepowiedni. Normalny człowiek zapewne wcale by się snem nie przejął, jednak dla krukona sny wiele znaczyły i mogły być prorocze. Sam nie umiał jeszcze dostatecznie dobrze ich interpretować, dlatego często latał po Hogwarcie w poszukiwaniu osób podzielających jego pasje, które chętnie by mu objaśniły każdy element snu. Niejeden uczeń miał już serdecznie dość chłopaka, jednak ten nie dawał za wygraną. Zanim opuścił dormitorium krukonów zerknął na swój grafik, gdzie zawsze miał idealnie wynotowane wszystkie mniej i bardziej istotne informacje. Był już najwyższy czas by opracować zadanie domowe z astronomii. Dave chwycił więc torbę, zaklęciem zmniejszył swój podręczny teleskop do przyzwoitych rozmiarów, po czym umieścił sprzęt w środku. Całe popołudnie włóczył się po zamku szukając osoby która by się nad nim zlitowała i zinterpretowała jego sny, jednak wszyscy omijali go szerokim łukiem i patrzyli jak na kompletnego szaleńca. Dave postanowił więc ruszyć w stronę Wieży Astronomicznej. Wspinając się po licznych stopniach czytał z zapartym tchem swój wieczorny horoskop. Był to jeden z jego silnie zakorzenionych nawyków. Oczywiście, miał przy sobie cały zestaw amuletów i przedmiotów przynoszących mu szczęście specjalnie na ten dzień, jednak ostrożność nigdy nie zawadzi. Z tekstu horoskopu wynikało, że najbliższy czas ma być raczej pomyślny, choć trzeba trzymać się na baczności, uważać na mugolaków i ślizgonów. Sprzyjające było towarzystwo osób pół-krwi. Chłopak zamiast wspinać się na szczyt wieży wszedł do sali, która się w niej mieściła. Bardzo lubił to miejsce. Rzucił torbę na ziemię, wychylił się przez okno i głęboko odetchnął świeżym powietrzem. Przed rozpoczęciem odrabiania pracy domowej postanowił coś przekąsić. Jak zwykle miał przy sobie zapas pożywnych i jakże smacznych warzyw! Nie rozumiał ludzi którzy stronili od tej zieleniny lub zachwycali się słodyczami. Ze wszystkich dań najbardziej szalał za chrupiącymi jarzynami, co niejednego zadziwiało. 
- Accio! - zawołał kierując różdżkę w stronę torby i zaraz przyleciało do niego nieduże pudełko z obranymi rzodkiewkami w środku. Otworzył je i zaczął konsumować, jedną po drugiej. Lubił zarówno mugolskie warzywa, jak i jadalne magiczne rośliny. Po chwili wesołego chrupania stwierdził że to zadziwiające, jak bardzo jedzenie może poprawić humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Norwegia, Langevåg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5817-caitlin-stolenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5882-caitlin-o
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5884-caitlin-stolenberg#167806




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Czw Cze 13 2013, 20:20

Caitlin przemierzała Hogwart. Bez celu. Wyspała się, odrobiła lekcje, dokończyła Dallas '63, kto jak kto, ale Stephan King potrafił sprawić, że jej dzień stawał się lepszy. Jednak w tej chwili byłą smutna. Po skończeniu dobrej powieści jej głowę nawiedzały sceny z fabuły, nie mogła żyć niczym innym. Kennedy. Kennedy. Lee Harvey Oswald. Kennedy. Och, jakże ją to niemiłosiernie męczyło. 
Powoli zaczęła kierować się w stronę wieży astronomicznej, wszak miejsce było przednie, widok ładny, gwarantowany spokój. Pod nosem nuciła Sweet Virginię, jednak kiedy była prawie na miejscu, zaczęła się niemal wydzierać. 
- goooot to scraaape that shit right off your shooooeeee!
Wskoczyła do miłego pomieszczenia w wieży i automatycznie się zamknęła. Nie była sama. Po co katować innych swoim głosem. Chociaż Dave'a chyba mogła katować. Przynajmniej nigdy nie dał jej znaku, że w jakikolwiek sposób by mu to przeszkadzało. 
- Hej! - zawołała, przekrzywiając głowę i zerkając na chłopaka. - Co robisz? 
Uśmiechnęła się szeroko i klapnęła przy Krukonie. Miała nadzieję, że mu nie przeszkadza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Austria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 99
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5778-dave-garell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5781-relacje-garella
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5780-dave-garell




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Czw Cze 13 2013, 20:27

Siedział i jadł, nie zastanawiając się poważnie nad niczym, miło sobie odpoczywał gdy nagle spokojną ciszę zagłuszyły czyjeś wrzaski. Czyjeś? Dave wszędzie rozpoznałby ten charakterystyczny głos. Miał nie tylko bezbłędny wzrok, lecz również słuch i pamieć. Bez wahania odgadł kto zaraz wkroczy do pomieszczenia w wieży. 
- Cześć Caitlin! - uśmiechnął się na widok dziewczyny - Co się tak nagle zamknęłaś? Niezły koncert - podsunął jej pudełko z warzywami - Rzodkiewkę? Weź, są rewelacyjne. 
Towarzystwo krukonki było mu bardzo na rękę - dobrze ją znał i darzył szczerą sympatią, jednak największe znaczenie miało teraz dla niego to, że panna Stolenberg jest półkrwi. Wyśmienicie!
- Pytałaś co tu robię? Ach, jak widzisz, siedzę, jem, odpoczywam a przede wszystkim zbieram siły do odrobienia pracy z astronomii. A co Cię tu sprowadza, hmm? - zapytał, chrupiąc kolejną rzodkiewkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   

Powrót do góry Go down
 

Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Nora należąca do Hieny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-