Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pomieszczenie w wieży   Pon Maj 23 2011, 13:34


Pomieszczenie w wieży

Wspinając się po krętych schodach, piętro tuż pod szczytem wieży, można natrafić na stare, poniszczone drzwi. Większość osób przechodząc ciemnym, stromym korytarzem, nawet nie zwraca na nie uwagi. Tym czasem za owymi drewnianymi, zniszczonymi przez lata, drzwiami znajduje się okrągłe pomieszczenie. Zapomniane przez wieki, świeci pustkami. Jedyne na co można się tu natknąć, to mnóstwo kurzu i pająki tkające swe sieci. Miejsce to w przeszłości musiało służyć za jakiś odosobniony, sekretny pokój. Być może stały tu jakieś meble, na co wskazuje zamurowany kominek, przy którym ktoś kiedyś musiał spędzać czas. Dziś jedyną atrakcją są dwa małe okienka, z których można podziwiać widoki. Warto też wspomnieć, iż stanowią one tutaj jedyne źródło światła.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pią Maj 27 2011, 15:17

Było coraz gorzej. Dziewczyna musiała powiększyć dawkę leków o kolejne dwie tabletki. Pluła sobie w brodę że tak wiele wypiła w swoje urodziny. jednym plusem było to ze póki co nie musiała jechać do Munga i zarywać po raz kolejny nauki. Kurcze ale znów skupiamy się tylko na chorobie dziewczyny. Przecież jest wiele dziedzin jej życia,no! Ale niestety studentka teraz myślała tylko o chorobie. od feralnego wieczoru w Tęczowym pokoju,coraz mniej spał,słyszała głosy,widziała ludzi których nie powinna widzieć w Hogwarcie. Bałą się. Najlepiej okazywał to jej kolor włosów.Po swojej krótkiej przygodzie z niebieskim znów zafarbowała włosy na brąz,który teoretycznie rzecz biorąc był jej naturalnym kolorkiem. Przez swój strach szukała miejsc nie zaludnionych,opuszczonych. Zapewne przez to trafiła do pokoju na wieży. Gdy weszła do środka promienie wiosennego słońca tańczyły po podłodze,a gdy do nich podeszła od razu wskoczyły na jej ciemno fioletowe spodnie i czarny podkoszulek. wodząc palcami po brudnych parapetach nuciła piosenkę z jednej ze swoich ulubionych mugolskich bajek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Wiek : 26
Skąd : London
Galeony : -7
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1004




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pią Maj 27 2011, 15:35

Z uśmiechem na twarzy przemierzała schody prowadzące do wieży astronomicznej nie zrażając się faktem, że po pokonaniu kolejnych stopni i podniesieniu głowy, ten zakręcony korytarz zdawał się nie mieć końca. Zignorowała ból w prawej części podbrzusza, definiowany jako kolka, który coraz to boleśniej dawał jej wyraźne znaki by zwolniła i chwilę odsapnęła i nabierając w płuca sporą dawkę świeżego powietrza, dalszą drogę postanowiła pokonać biegiem. Sapiąc i potrząsając głową by uwolnić oczy od pojedynczych kosmyków rudych włosów uparcie, truchtem pokonywała kolejne stopnie. Zmęczona, zatrzymała się dopiero po jakimś czasie. Czując, że nogi odmawiają jej już posłuszeństwa, oparła się dłonią o ścianę i ze świstem wypuściła powietrze. Dopiero dysząc i zginając się w dół, co miało pomóc odzyskać rudej płynność oddechu, zauważyła, że znajdują tu się drzwi, stare, poniszczone, co wprawiło ją w swego rodzaju otępienie. Biedaczka nie miała pojęcia o ich istnieniu. Musiała jednak wściubić swój wścibski nosek do środka toteż nie zastanawiając się długo, nacisnęła klamkę i z całej siły pchnęła ciężkie drewno do środka.
- O kurczę. - Skomentowała, rozwierając usta w geście zdumienia. Jej nozdrza wypełnił specyficzny zapach, którego sprecyzować nie potrafiła, a oczom ukazało się pomieszczenie doszczętnie zniszczone, na swój sposób piękne. Postać Belli dostrzegła dopiero po jakimś czasie.
- Cześć Bells. - Rzekła, uśmiechając się szeroko do ciemnowłosej. - Pojęcia nie miałam, że takie pomieszczenie w ogóle istnieje. - Dodała, uznając, że to najlepszy sposób na rozpoczęcia rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pią Maj 27 2011, 15:45

Bellatrix kompletnie pochłonięta w rozmyślaniach i nuceniu,lekko podskoczyła gdy usłyszała tak dobrze znany głosik Hani.:
-Cześć-posłała przyjaciółce uśmiech- Dawno się nie widziałyśmy-zlustrowała dziewczynę wzrokiem,następnie to samo zrobiła z pomieszczeniem-Ja wpadłam tu przez przypadek-podeszła do dziewczyny i przytuliła ją do siebie.
-Naprawdę dawno się nie widziałyśmy... Opowiadaj co tma słychac w wielkim świecie-spojrzała na studentkę swoimi niebieskim oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Wiek : 26
Skąd : London
Galeony : -7
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1004




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pią Maj 27 2011, 18:21

- No cześć. - Odpowiedziała jej zupełnie zapominając, że już ją przywitała. Tak była zaabsorbowana niezwykłością tego nieznanego jej dotąd pomieszczenia, że niektóre fakty zupełnie jej umykały. Przylgnęła do Bellatrix, tuląc się mocno i wzdychając przy tym ciężko. Rzeczywiście, nie widziały się już sporo czasu i zdążyła już porządnie się za nią stęsknić.
- Bo mi paskudzie uciekasz. - Wytknęła jej, mrużąc przy tym gniewnie powieki. Zaraz jednak jej twarz rozjaśnił szeroki uśmiech. Tak się tylko droczyła, nie potrafiła się na Lennox gniewać zbyt długo. Przemierzyła całą długość tajemnego pomieszczenia i ostentacyjnie odrzucając rude włosy na plecy, usiadła na parapecie.
- W wielkim świecie okropnie. - Zmarszczyła drobny nosek. - Jest prawie lato, powinna być super pogoda, a wczoraj moje ulubione baleriny się zniszczyły. Są całe w błocie ! - Nieco podwyższyła ton głosy coby nadać wypowiedzi odrobiny dramaturgii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Maj 30 2011, 16:06

Bellatrix zaśmiała się. Dziewczyna zawsze potrafiła poprawić jej humor.
-Coś o tym wiem,dlatego ja nie wychodzę ostatnimi czasy z glanów-spojrzała na swoje stopy wymownie. Hania miała racje wszędzie było masę błota i wszystkie buciki po za glanami się psuły...
Nie da się ukryć ze pojawienie się studentki na jakiś czas odgoniły od Bellatrix złe myśli i strach. Uspokoiła jej głowę i ducha a ostatnio to było nie lada wyzwanie. Wyjeła z kieszeni gumę i wrzuciła dwie do ust.
-Chcesz?-podsunęła przyjaciólce saszetkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Wiek : 26
Skąd : London
Galeony : -7
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1004




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Maj 31 2011, 17:56

- Glany są dla mnie za ciężkie. - Oznajmiła, siląc się na wesoły ton. Nie chciała urazić Belli, mówiąc, że buty które nosi są okropnie ciężkie, nieładne i takie..czarne. Zdążyła się już przyzwyczaić do obserwowania tych mało gustownych butów, jej najlepsza przyjaciółka Ver prawie się z nimi nie rozstawała. - Boje się, że bym zabiła siebie albo kogoś.
- Sama nie wiem. - Niepewnie spojrzała na gumę. Owszem, gumy są smaczne, ale dentysta zawsze jej wpajał, że to zło. - Przecież niszczą zęby i są od niej zmarszczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Lis 28 2011, 19:35

Droga nie zabrała Tristanowi i Mii dużo czasu. Zmarznięci weszli do pomieszczenia. Mia z zachwytem w oczach przyglądała sie swojemu ulubionemu miejscu w zamku. Ten pokoj mial cos w sobie magicznego. No i te widoki. Dziewczyna kochala krajobrazy. To je najczesciej malowala. Jedno z niewielu wspomnien z dziecinstwa z ojcem dotyczylo jej pierwszej wyprawy w góry. Ojciec wziął ja na kolana i po prostu kazał malować. Jej rysunek byl wtedy o wiele za dobry jak na trzylatkę. Otrząsnęła sie ze swoich myśli. Bardzo często zdarzało jej się odpływać w marzenia, ale przecież to nie jej wina, ze takie miejsca jak o przyprawiają ja o refleksje.
- I jak ? - zwróciła sie do kolegi
- Podoba ci sie ? - zapytała i wlepiła swoje duze oczy w Tristana czekając na jego reakcje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Lis 28 2011, 19:47

Z pierwszej chwili Tristan nie wiedział co myśleć o tym miejscu. Na początku przyszło mu określenie jako "Dziwne" I zresztą nie było w tym nic dziwnego. Już na samym początku można było zauważyć że jest to opuszczone pomieszczenie, grube warstwy kurzu, i grube długie nici pająków. Do tego zamurowany kominek, i dwa okna które dawały słabe światło. No i oczywiście nie było na czym usiąść. Lecz gdy pobył w tym pomieszczeniu przez dłuższy czas, zauważał ukryte piękno. Było w tym pomieszczeniu coś takiego, co sprawiało że można było tutaj przesiadywać godzinami, i wcale się nie nudzić.
- Naprawdę jest tutaj cudownie.- Powiedział głosem pełnym zachwytu. Tristan nie od dziś jest w Hogwarcie, a mimo tego jakoś wcześniej tutaj nie był. Ciekawe w ilu jeszcze miejscach nie był?
- Jak odkryłaś to miejsce? - Zapytał i spojrzał się na dziewczynę. Kiedy napotkał jej wzrok z tak bliska, na jego policzkach pojawiły się czerwone plamy. I co gorsza nie wiadomo czy to w skutek jej spojrzenia czy też,, na skutek zmiany temperatury. Bądź co bądź tutaj było zdecydowanie cieplej niż w sowiarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Lis 28 2011, 20:01

Dziewczyna zadowolona z tego, ze miejsce spodobało sie chłopakowi uśmiechnęła sie tryumfalnie.
-Powiedzmy, ze lubię spacerować i zaglądać tam gdzie nie powinnam. - odpowiedziała na pytanie ze śmiechem.
-Zaraz,zaraz . . . Gdzieś tu . - mówiła jakby do siebie szukając czegos po katach. Zza jednego z obrazów wyciągnęła za pomocą różdżki mala, ławeczkę. Byla cala z kurzy, lecz wystarczyło jedno zaklęcie i bez obawy o pobrudzenie mozna bylo wygodnie usiąść.
- Chyba wieki tu nie bylam. Nie wiedzialam, ze mozna sie tak stesknic za zapyczialym pokojem - powiedziala z lekkim usmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Pon Lis 28 2011, 20:11

Tristan z dziwieniem obserwował wyczyny dziewczyny. Kiedy wyjęła ławeczkę,jego prawa brew zaczęła niebezpiecznie drgać. Tristan jest czarodziejem czystej krwi, od wielu pokoleń, a i tak ten magiczny świat nie przestaję go zaskakiwać. Z westchnieniem, które oznaczało rezygnacje z własnej naiwności, usiadł na ławeczce.
- Ciekaw jestem, gdzie jeszcze trafiłaś, i jak przypuszczam raczej mało osób wie o tym miejscu prawda? - Tristan rozejrzał się teraz nieco dokładniej. Chociaż tak naprawdę, nie za bardzo było na co patrzeć. Pomieszczenie było całkowicie puste, ale w tej pustce, było coś... Nieprzeniknionego. To chyba było najwłaściwsze określenie.
- Tęsknić można za wszystkim, co się lubi, nie zależnie od tego co to jest. - Przecież sam osobiście tęsknił do świata mungoli. No może nie do ich świata, ale do ich walk w nocnym klubie. Tristan znowu zapomniał się w swoich wspomnieniach, z ostatnich wakacji. Tak to były z pewnością najlepsze wakacje jakie miał. Swoją drogą był ciekaw min nauczycieli, czy też opiekunów kiedy zorientowali się, że jego nie ma tam gdzie być powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Lis 29 2011, 16:23

Spojrzała na chłopaka i momentalnie rozpoznała jego minę. Pogrążał się we wspomnieniach. To było pewne jak to, ze Słońce rano wchodzi a wieczorem zachodzi. Rozumiała go , bo nie raz zdarzało jej się odpływać. Uśmiechnęła się do siebie na myśl ile ich łączy.
- Możliwe, ze wszyscy znają to miejsce tylko ja o tym nie wiem. Ale jeszcze nigdy tutaj nikogo nie spotkałam. - powiedziała dość cicho. Poczuła lekkie drapanie w gardle. No super. Kolejne przeziębienie. Chyba pobije jakieś rekordy związane z liczba zachorowań. Który to już będzie raz ?? Trzy setny ? Coś kolo tego na pewno.
- O czym myślisz ? - zapytała dość odważnie, ale z ciepłą nutką w glosie - Oczywiście, jeśli nie chcesz to nie musisz mi mówić- dodała zaraz pospiesznie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Lis 29 2011, 16:41

Tristan pogrążony w wspomnieniach dotyczących jego wcześniejszych wakacji, kompletnie zapomniał gdzie i z kim jest. Kiedy usłyszał jej szept, mimowolnie uśmiechnął się. To było silniejsze od niego.
- Raczej wątpię. - Powiedział zdecydowanie, lecz z ciepłym uśmiechem. - W końcu ja sam nie miałem pojęcia o tym miejscu, a uwierz mi, sądziłem że znam ten zamek na wylot. Nie raz w samotne nocy, i bezsensowne dnie. Błąkałem się po zamku, więc było się tu i ówdzie. Ale o tym miejscu nie miałem pojęcia.
Tristan spojrzał się na dziewczynę, wzrokiem przyjaznym, w którym było dziwienie, lecz także ciepło. Owszem był zdziwiony, bo z nią czuł się jakoś tak inaczej. Nie potrafił powiedzieć o co dokładnie chodzi, lecz czuł że mógłby jej powiedzieć wszystko i zostać zrozumianym, lecz strach bycia po raz kolejnym odrzuconym i nie zrozumianym, zwyciężyła.
- Przypomniały mi się, wcześniejsze wakacje.
Była to prawda, a przynajmniej połowa prawdy. Nie chodziło o to że jej nie ufał, lecz o starch jaki odczuwał. Czuł się z nią tak dobrze, jak jeszcze z nikim, i bał się że gdy pozna go bliżej. Może okazać się, że po prostu, zakończy się tak jak zawsze.
- Wybacz proszę, ale często zdarza mi się tak zamyślać. Zwłaszcza w takich miejscach jak to.
Powiedział po chwili, nie spuszczając z niej wzroku. Tristan zorientował się, że jej głos stał się jak by bardziej chrapliwy. A to oznaczało nic innego jak rychłe przeziębienie, które objawiało się poprzez ból gardła. Czy Tristan był lekarzem? Nie! Ale był wystarczająco bystry, by innych to wkurzało. I jednak stało się to czego się obawiał, dziewczyna z jego powodów nabawiła się przeziębienia! Jednak Tristan nie zamierzał tak tego zostawiać. Coś, tam się nauczył w tej szkole. Chłopak wstał i ukucnął przed dziewczyną, w niebezpiecznie bliskiej odległości. Z tylnej kieszeni wyciągnął różdżkę i skierował ją na płuca dziewczyny.
- Levatur Dolor- Było to zaklęcie, które uśmierzało niewielkie bóle. Tristan miał nadzieje że to pomoże, a jak nie to spróbuje zaklęcia oczyszczenia dróg oddechowych. Niestety co do leczniczych zaklęć, to znał jedynie dwa, więc jak one nie pomogą. To chłopak się chyba popłacze z rozpaczy.
- Pomogło?- Zapytał z nadzieją w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Lis 29 2011, 17:17

Dziewczyna zaskoczona mimowolnie się zaczerwieniła. Tego w sobie nienawidziła, wystarczało jedno zdanie a ona stawali się czerwona jak cegła. Po chwili jednak uśmiechnęła się z wdzięcznością.
-Tak. Dziękuję.- Odpowiedziała wpatrując się w oczy chłopaka. Były takie... ładne. I głębokie, jakby ich właściciel spędzał godziny na rozmyślaniu o wszystkim. Znała to uczucie. Az za dobrze. Czyżby tez tak jak ona miał swoje tajemnice ? Na pewno dużo bardziej ujmujące. Mimo narastającej ciekawości zdecydowała ze nie będzie naciskać aby jej opowiedziała. Nie dziwiła się mu, w końcu znali się dopiero kilka godzin. Po takim czasie trudno na głęboko skrywane wyznania.- -Skąd wiedziałeś, ze boli mnie gardło ? - zapytała zainteresowana. Od razu zaczęła wymyślać historie typu ugryzienie radioaktywnego pająka i umiejętności czytania w myślach. Zaraz jednak zganiła się w myślach. Zdecydowanie oglądała za dużo mugolskich filmów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Wto Lis 29 2011, 17:32

Chłopak uśmiechnął się do niej, i schował różdżkę, po czym powrócił na swoje miejsce. Udając że nie zauważył jej zaczerwienienia.
- Twój głos stał się bardziej chrapliwy.- Powiedział.- Masz piękną, miękką barwę głosu, więc nie trudno było stwierdzić ze zaczyna cie boleć gardło.- Powiedział wpatrując się w podłogę, i obserwując wędrującego małego pająka. Tak naprawdę powinien powiedzieć, że jej całokształt był piękny, i nie miał tutaj na myśli jej wyglądu. Nie które rzeczy można było zauważyć u człowieka, nie mal natychmiastowo. Jak smutek czy radość. Złość czy szczęście. Ale także zrozumienie i chęć poznawania. Jednak Tristan nie mógł przecież sobie pozwolić na taką szczerość. Tak! Lepiej otoczyć się grubym murem, i nadal użalać się nad swoją samotnością! Powiedział cichy głosik w jego głosie. Brawa teraz w myślach gada sam do siebie! Nawet w świecie czarodziejów, to nie jest normalne.
- Nie wybaczyłbym sobie, gdybyś przez zemnie zachorowała, w końcu to ja tyle cie przytrzymałem na tym mrozie, a zwykła zamszowa kurtka, nie daje tyle ciepła ile powinna.
Tristan oparł się wygodniej o ławkę, i przymknął oczy, czuł się nie wypowie dzianie swobodny i rozluźniony. Zazwyczaj w towarzystwie innych był spięty, i milczący. Lecz teraz było inaczej, i nie chciał przegapić ani jednej sekundy z przebywania w jej towarzystwie.
- Nie długo święta, wybierasz się w nie gdzieś?
Prawdopodobnie było to zbyt osobiste pytanie, ale jakoś samo naszło mu na usta, a zanim zrozumiał co mówi, było już za późno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Lis 30 2011, 16:42

Dziewczyna na chwile zamilkła. Różdżką rozpaliła bardzo stary kominek. Nie była pewna czy przez to sufit nie zawali im się na głowy, ale pomyślała ze warto spróbować. Uklękła przed ogniem i wyciągnęła w jego stronę dłonie, aby je ogrzać.
- Prawdopodobnie spędzę święta z moja mamą. A jak nie to zostanę w Hogwarcie. Podobno święta tutaj są wyjątkowe.- Powiedziała i przesunęła się trochę w prawo robiąc miejsce dla Tristana.
- Chodź, zagrzejesz się trochę. - Powiedziała i uśmiechnęła się.
- Ja tez nie chce, abyś przeze mnie się zaziębił. - Wyszczerzyła zęby w jego stronę.
Zrobiło jej się gorąco od ognia który buchał jej w twarz, wiec ściągnęła kurtkę i delikatnie położyła obok.
- A ty masz jakieś plany na święta ? - Zaryzykowała pytając. Żeby wyczuć jego reakcje spojrzała na niego. Nie chciała go zranić czy coś w tym stylu. Chciała mu to powiedzieć, ale pomyślała ze lepiej się wreszcie zamknie bo inaczej pogorszy sytuacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Lis 30 2011, 16:56

Tristan patrzył jak dziewczyna rozpala w kominku ogień, dzięki temu mógł się jej przyglądać bez obaw, że zostanie oskarżony o wpatrywanie się.
- Święta tutaj są... Inne.- Powiedział Tristan siadając obok kucającej dziewczyny. Pomieszczenie szybko się nagrzewało, ale to w sumie nie było aż tak dziwne. Tristan wpatrywał się w ogień. Zaczynał żałować, że wspomniał o kurtce, być może w tedy Mia by o niej zapomniała, a on miałby powód by ponownie się z nią spotkać, ale cóż stało się. Więc Tristan poszuka jakiegoś innego powodu, jak "przypadkowe" spotkanie na korytarzu, czy coś w tym stylu. Na razie o tym nie rozmyślał, bo nie było powodu, w końcu siedział obok niej, wiec po co zastanawiać się co będzie potem? Tristan ponownie uśmiechnął się, słysząc że się o niego troszczy.
- Ja jestem z innej gliny ulepiony...- Tristan zamilkł na chwilę, po czym dodał.- I to dosłownie.
Teraz chłopak przeniósł spojrzenie na dziewczynę, z jego ust nie znikał jego ciepły może nawet kojący uśmiech.
- Ja także tutaj zostaję, zawsze tutaj zostaję. Do domu nie mam po co wracać, jak już mam się włóczyć i nic nie robić, to wolę to robić tutaj. Zresztą udawanie że jesteśmy szczęśliwa rodziną było by zbyt wielkim wyzwanie, po każdej stronie. A sama wigilia, była by chyba koszmarem, którym lepiej oszczędzić innym.- Z Tristana wylewał się potok nie kontrolowanych słów, to chyba ten ogień tak działał. Czy dziewczyna nie dosypała tam czegoś? Nie to było oczywiście nie możliwe.
- Przepraszam, nie chciałem cie zanudzać, swoimi problemami.- Powiedział Tristan, z wyrazem twarzy, jak u zbitego psa, który coś naskrobał. Tristanowi zrobiło się naprawdę ciepło, ale nie chciał wracać na ławkę, skoro mógł siedzieć obok Mia. Zamiast tego rozpiął swoją koszulę, i położył się na ziemi. Nie przejmując się tym że jego koszula jest idealnie biała, zaś podłoga zupełnie czarna, od kurzu.
- Lubisz spędzać święta? - Zapytał z przymkniętymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Canterbury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Lis 30 2011, 17:36

Mia zaskoczona potokiem slow jaki wyrwal sie Tristanowi zamilkla na chwile. Czyli jednak miala racje. Jego sytuacja rodzinna nie byla za dobra. Rozumiala go po czesci. Polozyla sie tez na podlodze i zaczela wpatrywac w sufit. Zastanawiajace jaki byl stary i brzydki. Trudno bylo znaleźć miejsce w którym nie byl popękany albo poplamiony. Zaraz, czy ona analizuje wlasnie sufit ? Typowe . . .
- Nie zanudzasz. Nie mowie ze cie rozumiem, bo wiem ze najprawdopodobniej tak nie jest.- Przerwała na chwile
- Nie przepadam za świętami z powodu moich rodzicow. Nienawidza sie. Pamietam ze kilka lat temu ojciec mnie nawet porwal w Wigilie bez wiedzy matki.- Zasmiala sie gorzo.
- Paranoja. Tylko tak mozna to określić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Sro Lis 30 2011, 17:51

Tristan zamknął oczy, w momencie kiedy dziewczyna położyła się obok niego. Nnienawidzą się? Jak dwójka ludzi którzy się kochała, i która ma dziecko lub dzieci może się znienawidzić? Takie myśli przeszły przez głowę chłopaka. Tristan nie był egoistą, i nie zamierzał ocieniać, kto z nich dwojga bardziej cierpi. Czy on znienawidzony przez rodziców, czy ona patrząca na nienawiść swoich ukochanych. To było nie istotne kto bardziej cierpiał, bo cierpienie to cierpienia, i nie ma żadnej miary by ją mierzyć. Zresztą Tristan zawsze stawiał, kogoś ból nad swoim własnym.
- Nie jestem typem człowieka który karze ci szukać w tym wszystkim, dobrych stron. Lub powie ci że zawsze mogło być gorzej, lub że będzie lepiej. - Tristan otworzył oczy i oparł się na łokciu, w stronę dziewczyny, i patrząc się na nią.
- Jednak... Chciałbym żebyś wiedziała, że gdybym mógł, to chciałbym coś zrobić byś czuła się lepiej. Mimo że szczęście to tylko szybki skurcz serca, który równie szybko się ulatnia, uważam że te chwile warto doceniać. I chociaż nie mogę uczynić cie szczęśliwą, to chociaż mogę cię wysłuchać, jeżeli masz ochotę porozmawiać. To podobnież pomaga, a na pewno nie szkodzi, przynajmniej nie w tym wypadku.
Tristan patrzył się na dziewczynę, i zastanawiał się ile ona mogła już bólu doświadczyć, i ile jej jeszcze przyjdzie bólu doświadczyć. Tristan ponownie położył się na plecach, patrząc na sufit, i po chwili powiedział szeptem.
- Przez ból który doświadczamy, zapominamy że życie potrafi być pięknym. Uważam że mimo wszystko twoich rodziców coś łączy, a mianowicie miłość do ciebie. Kto wie może kiedyś sami to zrozumieją i się pogodzą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 237




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 14:13

Święta, święta. Co za kretyn je wymyślił? A najważniejsze to po co? No nic, były sobie święta i trzeba było je jakoś przeżyć. Villemo miała dosyć, tych kolęd. I innych rzeczy. Ogółem Villemo miała dosyć tych świąt. Najgorsze było, że w ten cholerny okres nikt nie miał czasu. A Villemo patrzyła z uboczu na to całe szaleństwo Tak więc szybko się wymknęła ubierając się jedynie w białą podkoszulkę, i czarne spodnie z dresu. Miała bardzo mało czasu, zanim znowu, nie dorwą ją jacyś pierwszoklasiści. Którzy znowu zaczną śpiewać, jakieś posrane kolędy. Naprawdę miała ochotę potraktować w tedy wszytskich klątwą Cruciatus. No ale nie mogła, czemu? Nauczyciele byli w tym okresie jacyś tacy, bardziej nerwowi. I z pewnością nie uszło by jej to płazem. Tak więc zawineła papierosy flaszkę wódki i dwa eliksiry Felix i wybiegła. Byle by jak najdalej od wszystkich. Tak więc Villemo dotarła do nieznanego jej wczesniej pomieszczenia. To dziwne, ale jakoś wcześniej tutaj jej nie było. Cóż najważniejsze, że nikogo tutaj nie było, i istniała mała szansa na to że ktoś się,tutaj zjawi. Co prawda, było tutaj cholernie zimno, co stanowiło mały problem. Jednak wódka i eliksir szybko powinny ją rozgrzać. Villemo uśmiechnęła się sama do siebie, i nie zważając na to że na podłodze jest kilku centymetrowa wartstwa kurzu, po prostu usiadła po ścianą. Ubrudzi się i co z tego? Jej magiczna różdżka wszystko wyczyści. W takich chwilach kochała być czarownicą.Villemo odpaliła papiersa, wypiła pół zawartości małej flaszki, w której się jej ukuchany eliksir. Villemo przymknęła oczy czekając za efektem swoich działań.Ale jednak czegoś tutaj brakowało, nie uważacie? Tak, było zdecydowanie za cicho. Villemo wyciągnęła różdżkę i szepnęła:
- Perrciculum - Teraz była w pełni zadowolona z siebie. Z dumą patrzyła na fajerwerki, które zamieniły to ciche miejsce, w istne pole sylwestrowe. Było kolorowo i głośno. Czyż nie cudownie? I tak właśnie powinny wyglądać święta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : New London
Galeony : 64
  Liczba postów : 71




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 14:35

Jeśli mam być szczera, święta nigdy nie przeszkadzały Cassie. Po prostu były i tyle. Co prawda, trochę ją denerwowało, że wszyscy jadą do domu i w Hogwarcie jest tak mało ludzi. No i, bądźmy szczerzy, wkurzało ją to, że ona nie miała dokąd pojechać. Stop, wróć. Ona miała gdzie pojechać. Tylko przez swoją zasraną dumę wolała siedzieć sama niż spędzić miło czas w domu. Tak więc panna Donavan ubrała się w dużo za dużą koszulkę, kozaczki i opóściła dromitorium w poszukiwaniu przygód. A jeśli nie przygód, to chociaż jakiegoś towarzystwa. I tak oto, nie wiadomo do końca jak, trafiła do pomieszczenia w wieży. Co dziwne, nigdy tu nie była. A co było jeszcze dziwniejsze, ktoś tu był. Dziewczyna. Wódka.I fajerwerki. Cass uśmiechnęła się sama do siebie. Zwłaszcza, że znała tę twarzyczkę. Ale za nic nie mogła sobie przypomnieć imienia. Vilmo? Vilma? Villemma? Nie. Kurde. Cass nienawidziła czagoś nie wiedzieć. Podeszła bliżej, przypominając sobie setki imion na literę "V", ale żadno z nich nie należało do dziewczyny. Postanowiła grać na zwłokę, póki nie przypomni sobię chociaż nazwiska.
- Nudzi Ci się? - spytała, z właściwą sobie nutką sarkazmu. Odrzuciła swoje włosy (w pomieszczeniu zaczęła unosić się słodka woń wanilii) i zaszczyciła dziewczynę spojrzeniem, nadal uparcie starając sobię przypomnieć to cholerne imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 237




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 14:50

Villemo siedziała obserwując latające dookoła fajerwerki. Kiedy weszła jej znajoma. Poznały się na jakieś imprezie, lecz której gdzie i kiedy? Tego Villemo nie wiedziała, lub nie pamiętała. Zresztą co za różnica? Villemo spojrzała obojętnie na dziewczynę, która przysłaniała jej przez chwilę widok na fajerwerki. Nie z skąd, wcale jej się nie nudziło. Jak mogło jej się teraz nudzić? Przecież miała wszystko co w jej życiu było najpotrzebniejsze. I pomyśleć że jeszcze nie dawno, Villemo myślała całkiem inaczej. Że jeszcze nie dawno chciała rzucić to wszystko, tylko dla tej jednej osoby. Jakaż ona była głupia w tedy! Cóż może w tedy dostała jakiś trefny towar, który namieszał jej w głowie? To było nie wykluczone.
- Już nie. - Odpowiedziała obojętnie i krótko, zaciągając się papierosem. I odchylając głowę do tyłu, kiedy to do jej nozdrzy doszedł słodki zapach wanilii. Zbyt słodki jak dla niej. Sama używała podobnych perfum, chociaż z pewnością nie w takich ilościach.I jedynie w tedy kiedy miała ochotę kogoś uwieść. Czyli niezbyt często. Dlaczego? Ostatnio, takie sytuacje przychodzą same z siebie, i jakoś nie pamiętała by ostatnio chciała kogoś uwieść. Wszystkich dostawała jak na tacy, chociaż po wydarzeniach w obserwatorium można by pomyśleć że Villemo nieco, się ustatkowała. Ta zabawne co nie? Ale mimo wszystko jest, pewna osoba którą Villemo musiała mieć, po co? Dla zemsty. Tak, tak mowa tutaj o tym cnotliwym rycerzyku Tristanie. Już ona się na nim zemści. Kiedy Villemo tak obmyślała swój mściwy plan, na jej twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech. Lecz po dłuższym czasie, uświadomiła sobie że nie jest sama. Popatrzyła prze siebie, jaka szkoda bo fajerwerki się skończyły. Villemo westchnęła teatralnie i przyjrzała się swej znajomej. Podała jej flaszkę z eliksirem. Czemu? Nie wiadomo, Villemo już tak miała że jak ktoś ją przyłapie na braniu, to wciąga w to tą drugą osobę.
- Co u ciebie? - Zapytała od niechcenia. Tak naprawdę ją to nic nie interesowało, ale cóż przemilczmy to. Tak właściwie Villemo nie obchodził nikt i nic. No może po za dwiema osobami, lecz jedna to zupełnie inna historia, która nico jej zamieszała w głowię. Druga to tylko i wyłącznie z planów osobistych, które doskonale znamy. Lecz jakoś nie specjalnie się zabierała za realizacje, swych planów. Dlaczego? Villemo postanowiła nieco dać się nacieszyć Desiree. Od tak, niech znają jej dobrą wolę. Miejmy tylko nadzieje że ich uczucie, samo się nie wypali. Bo zabiorą jej całą frajdę i zabawę. A to by było wielka szkoda prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : New London
Galeony : 64
  Liczba postów : 71




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 15:55

No cóż, wystarczyło jedno obojętne spojrzenie dziewczyny i Cassandra od razu sobie przypomniała. Villemo. No tak, faktycznie były kiedyś razem na imprezie. Choć Cass chodzi na tyle imprez, że nie była w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie poznała Ślizgonkę. W każdym razie z tej nocy nie pozostało jej wiele wspomnień. Wstyd przyznać, ale Cass miała dość słabą głowę. Dlatego starała się tyle nie pić na imprezach, by mimo wszystko pamiętać jak było. Mogła się równie dobrze bawić na trzeźwo. Jednak gdy Cass miała z jakiegoś powodu doła, bez skrupułów sięgała po wódkę, co kończyło się niespodziankami rano. Kilka razy obudziła się w łóżku w innym dormitorium. Ale wracając do tematu.
Cass usiadła obok Villemo, i wzięła flaszeczkę z eliksirem. Nigdy nie miała nic przeciwko temu, by ktoś ją wciągał.Prawdopodobnie, gdyby Ślizgonka nie podała jej eliksiru, sama by coś wykombinowała.
Dziewczyna związała swoje włosy w luźnego koka, by nie cuchnęły tak tą mdłą wanilią. Chociaż zwykle Cass lubiła zapach swoich włosów, miała niekiedy gorsze dni i próbowała się go pozbyć. Mimo myć i rzucania zaklęć,jej włosy ciągle pachniały. To było coś jak... cecha charakteru. Nie da się jej pozbyć.
- Nie lubię fałszywych uprzejmości. Przecież Cię to nie obchodzi -rzuciła. Była to prawda. Cassie wiedziała, że Villemo nie pyta, bo jest ciekawa. Pyta, bo... w sumie to Ślizgonka nie wiedziała, po co.
- Co tak właściwie tutaj robisz? - spytała z ciekawości. Nie spodziewała się tutaj nikogo. A już tym bardziej Villemo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 237




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 16:06

Villemo zaśmiała się cicho lecz szyderczo. Było w dziewczynie coś co, ją cechowało i to pozytywnie. Wiecie ta szczerość. Większość osób odpowiada na takie pytanie, nawet jeżeli zadamy je najbardziej zobojętniałym tonem. Ona jednak nie odpowiedziała, tak za to ma z pewnością dużego plusa. No cóż miała, bo teraz dziewczyna, albo robiła z siebie głupią albo, jest głupia. To już drugie kretyńskie pytanie które dzisiaj padło z jej ust. Villemo zaciągnęła się papierosem.
- Nie widać? Urządzam sobie prywatne święta. - Powiedziała zimno. Villemo w końcu odkorkowała wódkę, i pociągnęła z niej zdrowo. Szybko zaciągnęła się ponownie papierosem. O tak to było życie, jakie uwielbiała. Swobodnie robiła to co chciała, i nikt jej nie dyktował co i kiedy ma robić.
- A tak właściwie to co ty tutaj robisz? - Zapytała z przymkniętymi oczyma. Villemo już była ku drodze by odpłynąć. Ale nie ma co się dziwić. W końcu w jej krwi wiecznie był jakiś alkohol i narkotyk, w płucach niemal zawsze była nikotyna. Tak tak, Villemo bardziej niż kto inny dbała o swojego przyjaciela raka. Przecież nie mogła pozwolić, by ten zdechł z braku pokarmu prawda? Villemo z wolna wypuściła dym z ust, i wyrzuciła peta hen przed siebie. Z okna, które było dostrzegła ze pada śnieg. Barwo jeszcze tego brakowało. A już miała nadzieje że święta stracą i tak już posrany klimat. A tu jednak nic z tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : New London
Galeony : 64
  Liczba postów : 71




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   Nie Gru 25 2011, 16:26

Cassie miała w głębokim poważaniu co ludzie o niej myślą. Dlatego też, to czy Villemo ją polubi czy nie najzwyczajniej w świecie jej wisiało. A pytanie,może i było głupie, ale za to lepsze od siedzenia w ciszy,która skłaniała do przemyśleń. A Cass nie chciało się myśleć o swoim postępowaniu. Szczególnie ostatnimi dniami. Dziewczyna zobaczyła, że Villemo pali. Jak dobrze, przynajmniej nikt nie będzie jej dzisiaj ględził na temat tego, jaki to niezdrowy nałóg. Wyciągnęła swojego skręta i zaciągnęła się porządnie. Oparła głowę o ścianę i wykrzywiła usta w uśmiechu.
- Wygląda na to, że siedzę i się staczam- powiedziała, choć nadal wiedziała, że Villemo nic to nie obchodzi. Cass zakaszlała. Tak mocno, że na ręce, którą zasłaniała usta, pozostała odrobina krwi.Super. Ślizgonka ostatnio coraz częściej chorowała. Ale ani razu nie zgłosiła się do skrzydła szpitalnego. Od tego miała swoją kochaną przyjaciółkę,która zawsze przygotowywała Cassie różnego rodzaju eliksiry.
Trzeba napisać do Tori - pomyślała Cassandra, wycierając zakrwawioną rękę. Zaczęła się też zastanawiać, jak jej przyjaciółka zareaguję nawieść o ty, że Cass nadal pali i skrzywiła się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pomieszczenie w wieży   

Powrót do góry Go down
 

Pomieszczenie w wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-