Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Szczyt opuszczonej wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29918
  Liczba postów : 46906
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 13:02

First topic message reminder :


Szczyt opuszczonej wieży
Pośród niewielkich budowli w Hogsmeade na ich tle zawsze wyróżniała się stara wieża będąca w niewielkim lasku nieopodal. Budynek ten od wieków był opuszczony, a wejście do niego było zagrodzone. Jednakże na potrzeby turnieju, a raczej na wyznaczenie wieży, jako idealnego miejsca dla widowni, budowla ta została ponownie otwarta.
Mówi się, że grasował po niej przez te wszystkie lata wyjątkowo złośliwy duch, jednakże w obecnej chwili, wyglądało na to, iż dyrektor znalazł mu dogodniejsze lokum. Całość została nieco wysprzątana, tak by uczniowie mogli skorzystać z tego miejsca. Na samym szczycie zostały postawione drewniane ławki wewnątrz całej wieży, ponownie z ozdobami w kolorach pięciu szkół. Każdy kto chciał obserwować reprezentantów mógł wejść na szczyt wieży i zając wybrane miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 20 2016, 20:55

Zaśmiała się na jego uwagę o jej niedowzroście.
- Jem chyba trochę za mało surowego mięsa po prostu. - Odpowiedziała troszkę zgryźliwie. Chociaż cały czas była dla niego miła. Prawie zawsze i prawie dla każdego była miła. Lubiła wywoływać uśmiech na twarzach ludzi. Szczególnie tych ludzi, na których jej zależało.
Kiedy tak powoli wchodzili do góry, Rose wręcz słyszała bitwę w głowie chłopaka. Musiała gryźć wargi i policzki od środka, żeby po prostu nie roześmiać się w głos. Faceci są niezwykłymi stworzeniami. Bardzo delikatnie i prawie dla niej niezauważalnie (ale jednak) przez jej głowę przeleciała myśl, że byłoby jej miło, gdyby to zrobił, chociaż narobiłaby wielkiego rabanu i nakrzyczałaby na niego tak, jak nikt jeszcze na niego nie nakrzyczał. Nie, tak tylko myślała o tym krzyczeniu. Ona w sumie nawet nie wie czy potrafi na kogoś mocno nakrzyczeć. Chociaż może gdyby udało jej się wykorzystać te drobne pokłady talentu aktorskiego, to kto wie...
Nie mogła się już dłużej nad tym zastanawiać, bo dotarli już na sam szczyt. Czuła, że na biodrze zrobił jej się siniak przez tę cholerną butelkę. Wyjęła butelkę z kieszeni, on stał jeszcze na schodach. Podciągnęła bluzkę tak, że było widać jej pępek i przyjrzała się swojej kości biodrowej.
- Do wesela się zagoi. - Mruknęła tylko, a jej bluzka wróciła na miejsce. Odchrząknęła, żeby móc odpowiedzieć mu na pytanie. - Proponuję zacząć od wina. - Przyjrzała się temu, co trzymał w rękach. - Szczerze mówiąc, tylko kwiatów ci brak. - Mrugnęła do niego z uśmiechem (możliwe, że coś sugerując) i odwróciwszy się na pięcie podeszła do jednej z ławek. Odłożyła pod nią butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sro Wrz 21 2016, 15:54

Thomas nie mógł nie zgodzić się z tym że Rose jest piękną kobietą. Jednak znał ją i mógł spokojnie przewidzieć dlaczego zachowuje się w ten sposób. Tą dziewczynę bawił flirt, jednak jej granica była bardzo daleko wysunięta. Możesz patrzeć, jednak dotyk? To całkowicie inna sytuacja. W sumie jak jej przyjaciel miał trochę taryfy ulgowej jednak nawet on nie przeginał. Można było powiedzieć że jest dupkiem ale nie zboczeńcem rzucającym się na każde bujające biodra. Rose miała je spektakularne ale też spektakularnie z nich korzystała, wabiąc inne kobiety. Z resztą, na kij mu więcej problemów z kobietami? Zerknął na siniaka odsłoniętego przez Rose
-No roztropnie postąpiłaś z tą butelką mała, nie ma co- Zażartował trochę z ogromnego sińca na biodrze. Nie mogła mu po prostu dać tej butelki? Nikt nie kazał jej dźwigać tego szklanego cholerstwa. Potem jeszcze będzie próbowała wymusić na nim poczucie winy! Niedoczekanie, Thomas się tak nie da. Bez względu na to jak sprytna nie była by blond towarzyszka.
-Wino będzie dobrym pomysłem. Szczególnie po twoich przygodach z ognistą- Nie mógł się powstrzymać od ciągłego żartowania z przyjaciółki. No już miała coś takiego że musiał i inaczej nie potrafił.
-Tak, jeszcze byś się we mnie zakochała. Mało mam zmartwień na głowie?- Westchnął w reakcji na jej uwagę. Usiadł na ławeczce obok niej i rozlał wino do kieliszków stojących obok.
-Kobiety to straszne istoty- Rzucił tajemniczo podając kieliszek towarzyszce, samemu biorąc łyk ze swojego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sro Wrz 21 2016, 16:39

W zasadzie ona nie powinna nieść tej butelki. Gdyby Thomas był prawdziwym dżentelmenem to wziąłby ją na ręce i bez większego wysiłku wniósłby ją na samą górę. No ale dżentelmenów teraz to ze świecą szukać, naprawdę. Oczywiście, że lubiła flirtować. Szczególnie, że z Thomasem to było o tyle zabawne, że mogła droczyć się z nim na różne sposoby. Mało prawdopodobne jest to, że obraziłby się na nią albo stwierdził, że z nią jest coś nie tak.
- Cieszę się, że od samego początku już się ze sobą zgadzamy. - Powiedziała, czekając aż otworzy i rozleje wino do kieliszków. Nastawiła się mocno na picie z nim, dlatego aż nie mogła się doczekać kiedy zaczną. Na razie puściła jego złośliwość mimo uszu, ale na pewno mu się odwdzięczy w odpowiednim momencie. O, właśnie nadarzyła się okazja.
- Weź tak sobie nie schlebiaj... Poza tym musiałabym cię całować stając na drabinie albo taborecie, a niestety nie noszę toreb, do których takie gadżety mogłyby się zmieścić. - Powiedziała szybko, mrużąc przy tym lekko oczy. Odebrała od niego jeden z kieliszków, w którym już nalane było wino. Uśmiechnęła się szeroko, zaraz ze smakiem je wypije.
- Ja bym chciała wypić za nasze spotkanie. - Powiedziała uroczyście, stuknęła swoim kieliszkiem w jego kieliszek i pociągnęła dwa spore łyki. Chyba dzisiaj szybko się upije. Dobrze, że przy chłopaku nie musiała się o nic bać. Wiedziała, że jeśli będzie trzeba odprowadzi ją w miejsce, gdzie będzie bezpieczna i nie zrobi niczego na co mogłaby się nie zgodzić. Dobrze mieć kogoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sro Wrz 21 2016, 17:18

-Za nasze spotkanie- Powtórzył po dziewczynie dokańczając swój kieliszek wina.-Wybacz nietakt, ciężkie dni- Dodał po sekundzie wpatrując się w jej oczy. Zawsze je lubił. Były takie radosne i pełne energii. Dziwnym trafiem zawsze jej nastawienie mu się udzielało. To była dobra noc na spożywanie alkoholu i flirt. Bardzo dobra można by rzec. Z Rose nie musiał bać się że zostanie jakoś źle zrozumiany albo zbyt poważnie odebrany. Mógł flirciarsko żartować do woli a i tak był poza jej okręgiem zainteresowań. I tak nigdy by na niego nie spojrzała w ten sposób
-Już ja cię znam malutka. Najpierw dam ci kwiaty i wino a potem owiniesz sobie mnie wokół palca. Spoko, mogę się zawsze schylić lub Cię podnieść- Powiedział zbliżając się do niej jak by miał ją pocałować. Zawisł dosłownie minimetry nad jej ustami. Wiedział że dziewczyna odbierze to jako żart, choć nigdy nie wiadomo co jej strzeli do głowy. Thomas miał kiedyś taki okres w swoim studenckim życiu że chciał dobrać się do Rose. Dziewczyna w jego typie. Nie dość że zabawna to jeszcze inteligentna. Jednak im dłużej z nią przebywał tym ciężej mu było myśleć o niej w typowo samczy sposób. Zdobyć, zaliczyć, zostawić. Zresztą, sam nigdy taki nie był. Więc klasyczny friendzone mu odpowiadał.
-My zawsze się ze sobą zgadzamy moja droga. Druga kolejka za nas- powiedział powoli odsuwając się od jej ust. Jeszcze by pomyślała że serio chce ją pocałować. A to mogło by się skończyć boleśnie
-Co robiłaś jak się nie widzieliśmy Panno Flirt?- Zażartował spoglądając w gwiazdy. Oczywistym było że Thomas nie zrobi jej krzywdy, choć dziś nie wiele jadł więc pił na głodnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sro Wrz 21 2016, 23:53

Bywały chwile, w których czuła się leciutko skrępowana przy nim. Wtedy najczęściej stawała się zgryźliwa, próbowała jakoś zamaskować swoje zakłopotanie. Sama nie wiedziała czym mogło być to spowodowane. Starała się nie zastanawiać na tym, bo niby po co... Nie chciała dopuścić do siebie myśli, że jego  zachowanie i wygląd mogłyby ją w jakikolwiek sposób pociągać i przez to krępować. Nienienie, tylko nie Thomas, FUJKA.
- Owijanie mężczyzn wokół palca to moja specjalność. - Roześmiała się szczerze. - Z tego właśnie żyję. - Dodała, pocierając o siebie kciukiem i palcem wskazującym o siebie, wizualizując pieniądze. I sekundę później miała jego ciemne oczy tuż przy swoich. Patrzyła szeroko otwartymi oczami, przecież ona tak kocha ciemne oczy! Wstrzymała oddech. Tak, to był właśnie jeden z tych krępujących momentów. WIĘCEJ WINA! Ciężko było jej na trzeźwo znosić jego bliskość, nie potrafiła się tak do końca wyluzować, ale da sobie jeszcze chwilkę... Po alkoholu robił się z tego friendzone z... bonusem. Chociaż może tym razem będzie inaczej. (Ta, jasne.) Był moment, w którym myślała, że ich usta się połączą, ale tego chyba na prawdę by nie zniosła i zaczęłaby krzyczeć. Tak, Thomas doskonale o tym wiedział, dlatego jej obawy były bezpodstawne. Powietrze znów nabrała do płuc dopiero, kiedy nieco odsunął się od niej. Sama była zdziwiona swoją reakcją. Starała się, żeby nie było po niej tego widać. Zaproponował, żeby się napili. Posłuchała bez wahania i już miała pusty kieliszek. Wyciągnęła ku niemu rękę, żeby jej dolał.
- Musiałam trochę odpocząć, wyrwać się i skupić na najważniejszym dla mnie w ostatnim czasie. - Zaczęła powoli, wpatrując się w piękne niebo nad nimi. - Z dnia na dzień postanowiłyśmy z Lotką, że nie idziemy na żadne wesele ani nie jedziemy na żadne wakacje. - Teraz popatrzyła na niego z szerokim uśmiechem. - Spakowałyśmy się i wybrałyśmy, uwaga... - Tutaj udawała werble. - Na Hawaje! - Wyszczerzyła się do niego i znów spojrzała w niebo, miała rozmarzony wzrok. - Najlepsze wakacje w moim życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Pią Wrz 23 2016, 10:50

Thomas nigdy nie chciał pociągać Rose. W jego mniemianiu to była spoko koleżanka i tak chciał aby ich relacja wyglądała. Po co było tej relacji coś więcej, oboje czuli się dobrze w swoim towarzystwie, a to chyba najważniejsze. Kogo to obchodziło czy się nawzajem pociągają? Czy każda damsko męska relacja musi się kończyć w łóżku? Była ładna i atrakcyjna, ale bez przesady. Już za dużo miał kłopotów aby zaciągać przyjaciółkę do łóżka.
-Wiem, dlatego właśnie tak cwanie z tym walczę.- odwzajemnił jej śmieszek. Jej podejście było całkiem zabawne. Same gesty też. Ale na szczęście na gestach się kończyło, inaczej musiał by tą damę przyprowadzić do porządku. Thomas dobry chłopak, dbał o morale swojej przyjaciółki. Musiała być porządna! A ten niewinny żarcik z zawiśnięciem nad ustami? Przecież powinna doskonale wiedzieć że jej nie pocałuje. Nie rozumiał dość osobliwej reakcji kobiety. Prawie pomyślał że miała na to ochotę! Ha, takie coś to dopiero jak się spije. A dziś jednak może być ciężko o to. No ale cóż, cytując klasyka „Jak nie odpalisz to nie dowiesz się czy trafisz” więc za kołnierz nie wylewał. Zdziwiony jej reakcją uśmiechnął się do niej
-Co się spinasz? He?- Puścił jej oczko. Szybkim ruchem znów uzupełnił kieliszek swój i towarzyszki aby za długo nie musiała czekać. To było by postrzegane jako Faux pas. –Hawaje? Dobra opcja. Ja wylegiwałem się na plażach Kolumbii. Było mega spoko, ale wakacje z ukochaną osobą to coś całkowicie innego- westchnął ciężko po wypowiedzeniu tych ostatnich słów. –Pamiętasz tą Gryfonkę co ja z jeziora wyciągnąłem? Zeszliśmy się w Kolumbii ale odjebałem mocno i nie mam pojęcia jak jej o tym powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Pią Wrz 23 2016, 12:12

Po pierwsze w ogóle nie dopuszczała do siebie, że on mógłby fizycznie jej się podobać. Po drugie nawet jeżeli to nie ma opcji, żeby dopuściła do jakiejkolwiek sytuacji łóżkowej. No chyba, że zasnęliby nawaleni razem na jednej kanapie. Oczywiście, że wiedziała, że jej nie pocałuje... Ale co gdyby jednak tak? Rose już dawno o tym zapomniała. To znaczy jakąś sekundę temu, ale nieważne. Na prawdę nie wracajmy do tego. A jednak wrócił do tematu... Uśmiechnęła się tylko. Miała nadzieję, że wygląda to wystarczająco naturalnie, na prawdę nie chciała do tego wracać. To był jakiś krótki moment dziwnej słabości.
- Chciałbyś, żebym krepowała się w twojej obecności. - Żeby zakończyć temat po prostu wypiła pół kieliszka wina, które dopiero co zostało nalane. - Dobre. - Skwitowała, podnosząc kieliszek lekko do góry. Kiwała głową, wpatrując się w piękne niebo. Naprawdę było dziś zachwycające. Też miały być z Lotką w Kolumbii, ale jakoś tak wyszło im inaczej. I dobrze. W połowie jego słów już czuła, że coś jest nie tak i zaraz Rose wszystkiego się dowie. Przeczucie jej nie myliło. Powoli obróciła głowę w jego stronę...
- Co odjebałeś? - Spytała lekko przerażonym tonem, na prawdę nie wiedziała czego się spodziewać. Tym bardziej, że Thomas był osobą, który dbał o moralność Rose, więc czy byłby w stanie naruszyć granice, których się nie rusza...? To musiało być coś bardzo niedobrego, skoro nawet nie wiedział jak jej powiedzieć. Puchonka wręcz czuła jak zależy mu na tej Gryfonce. Dopiła swoje wina do końca i znów wyciągnęła w jego stronę kieliszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sob Wrz 24 2016, 12:27

-Tak. Chce Cię wyrwać, zaciągnąć do lóżka i sprawić żebyś sama wracała- Westchnął na uwagę dziewczyny. Potrzebował z kimś pogadać, a najlepiej się rozmawia z nią. Nie miał zbyt dużo przyjaciół a w takich wypadkach bardzo potrzebne jest spojrzenie drugiej strony lub płci. Te same emocjonalne bezdroża we dwoje nie wydają się tak straszne i przytłaczająca. Tym bardziej że teraz Thomas naprawdę narozrabiał. No bo jak wyjaśnić inaczej akcje jaką zrobił z Nicol? Nie dość że musiał wstawić nową szybę do kabiny to jeszcze trzeba to jakoś wyjaśnić Uri. No po prostu przesrane.
-Istnieje coś takiego jak przypadkowa zdrada?-Wiedział że to idiotyczne pytanie, ale nie wiedział jak zabrać się do tłumaczenia. Rozlał kolejną kolejkę wina, o ile można to tak nazwać i wzniósł toast
-Za moją głupotę kochanie- zwilżył usta winem po czym spojrzał smutno w jej stronę.- Całowałem się z Nicol, ale to tak totalnie randomowo. I nie mam zielonego pojęcia jak przyznać się Urane do tego- znów ciche westchnienie wyrwało się z jego ust. Na tym etapie Thomas już siedział ze zwieszoną głową i wpatrywał się w kieliszek wina.-Nie chciałem jej nigdy zdradzić, ale jakoś nie mogłem jej odepchnąć. Nie potrafiłem. Nie żebym był pod wpływem jakiegoś uroku czy coś. Tak po chamsku wręcz jej pragnąłem- Kontynuował swój smutny wywód mącąc spokojną tafle wina w kieliszku. W życiu nie może być spokoju. Zawsze coś musi się dziać. Szkoda że nie dobrego… Spojrzał na Rose po raz kolejny i zadał jej pytanie- Jak mam jej o tym powiedzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 27 2016, 09:40

Na jego słowa pokiwała głową w stylu "wiedziałam".
Rose była dobrą słuchaczką i rozmówczynią. Każdemu starała się podsunąć jak najlepsze rozwiązanie, o ile była w stanie na jakieś wpaść. Teoretycznie ona jako kobieta powinna być w stanie mu pomóc. Niestety często kobiet nikt nie rozumie, nawet one same siebie. Takie sprawy traktowała jak wyzwanie, już nie mogła się doczekać, żeby dowiedzieć się o co chodzi. Na takie pytanie się nie przygotowała. Kiedy padło z ust Thomasa, Rose wybuchnęła śmiechem. Szybko zatkała sobie usta.
- Przepraszam, nie chciałam. To tak zabawnie brzmi. - Może nie brzmiało zabawnie, ale to wino... Szczególnie, że widziała po chłopaku, że to nie może być żadna błaha sprawa. Aż zrobiło jej się głupio. Gdyby nie było ciemno, byłoby widać, że spiekła raka. Wzniosła razem z nim toast za tę głupotę. Miała moment, żeby zastanowić się nad tą przypadkową zdradą.
- Wydaje mi się, że są zdarzenia, które po prostu muszą się wydarzyć i w zasadzie nie mamy na to wpływu. - Puchonka zdecydowanie nie wierzyła w przypadki. Wierzyła za to w przeznaczenie. Westchnęła. - Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. - Powiedziała najpierw i wypiła wino. - Wiesz, nie znam twojej ukochanej prawie wcale. - Wzrok z Thomasa przeniosła na niebo, nie mogła się na nie dziś napatrzeć. - Gdyby Lotka przyszła do mnie i powiedziała, że chciałaby spróbować pocałunku, seksu, czegokolwiek z kimś innym niż ja... To nie widziałabym problemu. Aczkolwiek, gdyby powiedziała mi to po fakcie, to chyba byłabym średnio zadowolona. Dostałaby kilka klapsów na gołą pupę i następnym razem wiedziałabym przed zdarzeniem. - Uśmiechnęła się w przestrzeń. Popatrzyła znów na niego i spoważniała. - Miłość i pożądanie idą ze sobą w parze, nierzadko. Nie są jednak jedną rzeczą. - Zamyśliła się na moment. - Myślisz, że Urane byłaby w stanie rozumować podobnie do mnie?
Od tego należałoby wyjść, Rose musiałaby spróbować wejść w skórę Gryfonki, o ile to w ogóle możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 27 2016, 09:57

No tak, jak inaczej można było zareagować na taką głupotę jak śmiechem? Wcale się nie dziwił Różyczce że się roześmiała. Jak inaczej reaguje się na coś takiego, sam pewnie zachował by się gorzej więc nie ma prawa jej oceniać prawda? Pragnął tylko trochę wysłuchania, czyli tego co Rose robiła najlepiej. Była dokładnie tą osobą której potrzebował w tej chwili. Szybkim ruchem ręki odstawił butelki i kieliszki obok ławki i położył się na jej udach.
-Kara, następnym razem będziesz poważniejsza- Powiedział spoglądając w górę z jej ud. Tak, błaha sprawa to to nie była. Tutaj ważyła się przyszłość jego związku, jednak wino wypite wcześniej trochę go za bardzo rozluźniało.
-Czasem to jest silniejsze od nas, jest coś czego wiesz że nie możesz zrobić. Może czasem nawet nie chcesz tego robić, a świat i tak znajdzie sposób aby cię do tego zmusić.- Westchnął po cichu. Nie pasowało do niego to użalanie się nad sobą ale co zrobić w sytuacji kiedy jest do tego nastrój. To znów było silniejsze od niego.
-Wiadomo, ale wiesz… ja raczej jestem z tych ludzi którzy wyznają sztywne zasady w związku. Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe i tak dalej.- obserwował jak delikatnie Rose obchodzi się z winem. Uwielbiał ją, był kiedyś okres że jej pożądał. A teraz są przyjaciółmi i mogą gadać o wszystkim. Jaki ten świat przewrotny. –Widzisz, w tym problem że ja nie chciałem. A moje ciało jakoś instynktownie zadziałało. No po prostu flaga na maszt i ledwo się pohamowałem po buziaku bo tak to chyba by z mojego mieszkania nie wyszła. Ciężkie jest życie faceta ziom. Zgadzam się, można kochać i pożądać. Taka jest natura ludzka że zawsze chce więcej, nie zawsze zważając na konsekwencje.- Uśmiechnął się do niej ciepło bawiąc się kosmykiem jej włosów. Lubił to robić, sam nie wiedział czemu ale sprawiało mu to jakąś dziwną satysfakcje. Jeszcze nie zboczeniec, ale droga niebezpieczna.
-Nie ma takiej opcji. Ona wpadnie w furie i ze mną zerwie ziom. Pisz do Lotki że dziś śpisz u mnie.- powiedział spoglądając jej głęboko w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 27 2016, 10:18

Uśmiechnęła się lekko, kiedy położył głowę na jej udach, prawie, że odruchowo zaczęła miziać go delikatnie po głowie i szyi. Skoro to kara to musiała przestać się uśmiechać i być całkowicie poważną. Dobrze, da radę. Tęsknym wzrokiem spojrzała na odłożony alkohol i kieliszki. Nie, da radę. Patrzyła na Thomasa, kiedy do niej mówił, nie przestając dotykać jego łysej głowy. Było to zawsze dla Rose zabawne uczucie. Przecież większość ludzi ma na głowie włosy, a to głowa bez włosów, niesamowicie zabawne uczucie. Teraz jednak o tym nie myślała, na prawdę skupiła się na problemie. Bo ewidentnie miał problem, a Rose oczywiście miała szczerą chęć pomóc mu.
- Wiem o co chodzi. - Mruknęła tak cicho, że nie była pewna, czy w ogóle usłyszał. W sumie nie miał tego słyszeć, bardziej powiedziała to do siebie niż do niego. Wróćmy jednak do problemu.
- Wiesz, pocałunek to jeszcze nic strasznego, przynajmniej według mnie. Gorzej, jakbyś ją przeleciał. Czyli powiedzmy, że nie jest jeszcze najgorzej. - Dotknęła jego szyi i mimowolnie włożyła rękę pod ubranie, ale tylko na momencik. - I rozumiem, że nie chciałeś. Tak po prostu się dzieje. - Miała nadzieję, że chociaż swoim pełnym zrozumieniem (bo takie było) mu pomoże. - Myślę, że najważniejsze pytanie jakie powinieneś sobie zadać to takie, czy będziesz w stanie z nią być ze świadomością, że ona o niczym nie wie? - Sięgnęła po wino i rozlała końcówkę na ich dwa kieliszki. - Ja się muszę jeszcze napić, ty też powinieneś. - Dała mu kieliszek i sama wypiła zawartość swojego. - Lotka wie, że jestem z tobą, a skoro nie mieszkamy jeszcze razem to nie będzie się martwiła. No, mogłaby być tylko zła, że upiję się jak świnia. Dobrze, że nie będzie na to patrzyła. - To już mówiła bardziej do siebie niż do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 27 2016, 10:44

Wspominałem że Thomas lubił dotyk Rose? Miał on coś dziwnego w sobie. Niby czasem pełen uczucia, a jednak wiadomo było że nie. Gdyby nie wiedział o upodobaniach dziewczyny na bank odebrał by to jako znak, zachętę, czy jak zwał tak zwał. Po prostu dziewczyna nie zdawała sobie sprawy jak podświadomie kusi chłopaka. Kobiety nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak potrafią oddziaływać na męską psychikę. Jak niewinne gesty wprowadzają zamęt w ich umysłach.
-Wiesz, przelecieć jej nie przeleciałem. Chcieć? Chciałem ale się powstrzymałem. Ale żyć ze świadomością że ona o niczym nie wie to będzie tragedia. Mogę okłamać wszystkich ale nie ciebie i Ją.- ostatnie słowa dodał półszeptem. Nie musiała wszystkiego wiedzieć prawda? Już chciał chwycić dłoń która na chwilę wślizgnęła mu się pod koszulkę. Alkohol podpowiadał że wcale nie musiała jej wyciągać. No cóż, on nie zawsze jest dobrym doradcą.-Kurde, a co miałem zrobić. Dziewczyna siada na mnie okrakiem i za nim zdążyłem zareagować już miałem jej język w ustach. Szybko działała!- jego żałosne próby obrony zostały ukrócone przez kieliszek. Kieliszek czerwonego wina. Tak, to będzie dobry znieczulacz. Dobrze że w gotowości czeka whisky bo dzisiejszy wieczór zapowiada się bardzo ciekawie.
-To dziś spimy razem.- Powiedział wypijając jego zawartość na raz.-Oj tam od razu jak świnia, delikatnie zintegrujesz się z przyjacielem potrzebującym pilnej pomocy w sprawach sercowych. Widzisz? Wszystko da się ładnie ubrać w słowa moja mała puchonko.- rzucił to z przekąsem po czym znów wrócił na jej uda – Uwielbiam cię Rose. Szkoda że nie dawałaś znaku życia z tych Hawajów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Wrz 27 2016, 11:33

Dla Rose bliskość jakiegoś faceta była na prawdę przyjemna, w końcu to ona chociaż na chwilkę mogła poczuć się otoczona bezpieczeństwem, a nie ciągle zapewniać bezpieczeństwo komuś. Nie, żeby tego nie lubiła, po prostu każdy chyba potrzebuje czasem jakiejś odmiany. Ogólnie Puchonka raczej zdawała sobie sprawę z tego, że kogoś kusi. Potrafiła robić to świadomie. Zarówno wobec kobiet jak mi mężczyzn. Teraz jednak po prostu tak wychodziła. Potrzebowała tego. Oprócz ich bliskości niefizycznej jak szczere rozmowy lubiła też tę bliskość fizyczną. Cementowała tę więź, przy czym to wszystko działo się tak naturalnie i mimowolnie, a jednocześnie niewinnie, że tak po prostu musi być. Chyba obydwoje z Thomasem zaakceptowali taki stan rzeczy. Jednak nie była pewna czy Urane wie, że łączą ich właśnie takie relacje. Może wie, że są przyjaciółmi, koniec kropka. Spyta go o to, ale może nie w tym momencie...
- To myślę, że powinieneś jej powiedzieć. Może tak po prostu stań przed nią i jej powiedz. Ja wiem, że to nie jest łatwe. Możliwe, że zrozumie... - Sama w to nie wierzyła, ale chciała dać mu jakąś nadzieję. - Nawet jeśli nie od razu to po jakimś czasie. - Odchrząknęła, gładząc go teraz po policzku i patrząc prosto na niego. - Pomyśl, co by się stało, gdyby dowiedziała się o tym zdarzeniu nie od ciebie, tylko od Nicol? Nie chcę nawet myśleć o tym jak mogłaby się czuć. - Kciukiem zahaczyła o dolną wargę. Sama ogarnęła, że nie powinna. Zabrała dłoń i położyła ją na jego klatce piersiowej. Westchnęła głośno i popatrzyła w niebo.
- Tak, nazwijmy to dokładnie tak, jak mówisz. - Sięgnęła pod ławkę po butelkę. Otworzyła ją i pociągnęła dwa spore łyki prosto z gwinta, po czym podała jemu. - To integrujmy się dalej. - Uśmiechnęła się do niego. - Hawaje to był tylko nasz czas, nikomu nie dawałam znaku życia. Nie sądziłam, że mógłbyś się o mnie martwić. Pewnie tego nie robiłeś, bo przecież po mnie wszystkiego można się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Czw Wrz 29 2016, 12:01

Dobrze że Thomas nie wiedział że jest na poziomie jakiegoś faceta dla Rose. Na bank by go to zabolało. Wolał by słyszeć że kontakt z nim był szczególny. No cóż, nie da się mieć wszystkiego prawda? Z jego strony to było dość nie zręczne. Z jednej strony wiedział że Rose ma kobietę, kocha ją, zależy jej etc. A z drugiej coś ich zawsze do siebie ciągnęło. Niewinne małe igraszki po alkoholu nigdy nie przekraczały pewnej granicy. Jak jednak wiadomo, alkohol otępia człowieka więc możliwym jest to że tylko kwestią czasu jest przekroczenie tej niepisanej granicy. Co prawda, Thomas na trzeźwo nigdy by tego nie chciał ale teraz w stanie delikatnego upojenia raczej o tym nie myślał.
-Też sądze że powinienem jej powiedzieć. Ale słuchaj. Jak to zrobić żeby tego nie skopać już do końca. Chociaż ciul, i tak zrypałem. Gorzej nie będzie- Uśmiechnął się bo szybko odczytał ukryte znaczenie słów dziewczyny. To już jest martwa sprawa, teraz tylko trzeba wybrać swą truciznę.- Stało się to się stało, nie chciałem tego robić i tyle.- Chwycił jej dłoń i pocałował kciuk który przed chwilą był na jego ustach. Gest dość idiotyczny, ale była jego Różą dziś więc tak ją będzie traktował. Chwyciwszy butelkę z jej dłoni wziął dwa ogromne łyki. Całkiem dobre, aż usta go zapiekły. –Z tobą mogę się integrować wiecznie moja droga- puścił jej dwuznacznie oczko. No, nie odmówiłby jej.
-Rozumiem, rozumiem. Ale jestem twoim przyjacielem. A przynajmniej za takiego się uważam więc chociaż mogłaś mi dać znać że nie będzie cię przez jakiś czas. Oszczędziło by mi to myślenia czy jesteś bezpieczna.- Podał jej odkręconą butelkę. Nie powiem żeby Thomas był pijany ale z pewnością był delikatnie podchmielony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Czw Wrz 29 2016, 12:54

O nie, Thomas nie był jakimś facetem. To było tylko takie uogólnienie do samego ciepła, jakie od płci przeciwnej się dostaje. On za to był dla niej kimś na prawdę wyjątkowym. W stu procentach szczerze rozmawiała tylko z Lotką i z nim. To nie jest "jakieś", na pewno nie. Przecież on musiał to czuć, tę naprawdę niespotykaną więź między mężczyzną i kobietą. Prawdopodobnie wyznaczona przez nich granica, o której nigdy nie mówili, po prostu czuli, nigdy nie zostanie przekroczona. Nawet, gdyby miało dość do czegoś poza tą granicą to w porę by się obudzili. Żadne z nich nie chciałoby stracić tego, co mają. Bo przecież po czymś takim już nigdy nie jest tak samo.
- Gorzej będzie tylko wtedy, kiedy nie dowie się od ciebie. Tylko pewnie na początku i tak nie będxzie słuchała twoich wyjaśnień. Dopiero po jakimś czasie może będzie miała ochotę z toba pogadać, ale nie wiem. Nie znam jej, przepraszam. - Skwitowała. - Myślę, że nawet nie powinieneś zwlekać... Ja wierzę, że ona to przetrawi i w efekcie nie zrezygnuje z bycia z tobą. - powiedziała szczerze. Bardzo chciała, żeby Thomas był z nią, skoro ją kocha. Z drugiej strony zaczęła się zastanawiać, i to na głos. - Jaką masz teorię na temat zdrad? Jak ktoś dopuści się do niej raz to znaczy, że na pewno znów to zrobi? A może bardziej w tę stronę, że jak się kocha na prawdę i na zabój to nigdy by się do swojej zdrady nie dopuściło? - Kierowała to pytanie do niego jak i do siebie. - Ja mam w ogóle dziwne podejście do tego typu spraw, ale chciałabym poznać twoje.
Odebrała od niego butelkę i pociągnęła łyk.
- Wiecznie to trochę długo, ale możemy spróbować. - Oddała mu to dwuznaczne oczko. No to się zaczęło. - Oczywiście, że jesteś moim przyjacielem. Pokusiłabym się nawet o nazwanie cię moim najlepszym przyjacielem. - Pogładziła go po ramieniu. Na prawdę właśnie teraz uświadomiła to sobie i aż coś w niej pękło. - Dziękuję, że jesteś. - Rzuciła się na niego z tą whisky w ręce i przytuliła go mocno, delikatnie chlapiąc go zawartością butelki. Wtuliła się w niego i ze wzruszenia całą sytuacją uroniła kilka łez. Choć alkohol wpływał na odczuwanie emocji silniej niż na trzeźwo. - Na prawdę ci dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Paź 02 2016, 21:32

Dobre słowo zostało użyte w tym wypadku. Prawdopodobnie… Czyli nikt by tego nie chciał ale możliwym jest że się stanie. Ale to przewrotnie wszystko wygląda. Sama granica, jak to bywa z nie formalnymi liniami, bywa podatna na przesunięcia u jednej i drugiej strony. Alkohol w ich żyłach był zdecydowanie takim czynnikiem który to ułatwiał. Zło, trucizna a zarazem coś co zacieśniało ich więzi. Całkiem przewrotne, prawda? Któż by się spodziewał takiego obrotu spraw. Aczkolwiek prawdą jest iż możliwe że się opamiętają w porę.
-Wiem Różyczko. To będzie wojna na noże jak nic, ale jestem pewien że chce jej powiedzieć. Tym bardziej że sam do siebie czuje obrzydzenie po tym co zrobiłem. Nie rozumiem jak ludzie potrafią z tym żyć- westchnął – Moja Teoria na temat zdrad? Jest prosta. To chwila słabości, jakiś mały i niewytłumaczalny błąd ciała który sprawia że robimy coś głupiego. Niestety, jeśli raz coś takiego zrobisz to możliwe że się to będzie powtarzać. Dlatego tez się tak panicznie boje. Co jeśli znów mi odwali?- Spojrzał na nią smutno biorąc kolejny łyk zanim blondynka zdążyła wyrwać mu butelkę. Przytrzymał alkohol na języku aby poczuć to charakterystyczne pieczenie. Kara? Nie sądzę, po prostu próba otrzeźwienia umysłu. –Oj tam, to tylko wieczność- Uśmiechnął się szczerze. Rose zawsze poprawiała mu humor. Naprawdę była jedną z niewielu osób które lubił. Resztę co najwyżej tolerował. To że była tak urocza nie grało tu żadnej roli –Z dumą będę nosił ten tytuł kochana- Powiedział wtulając ją w siebie jeszcze mocniej i wciągając odruchowo na swoje kolana. Nie zastanawiał się co będzie konsekwencją takiego czynu. Uwielbiał ją i nie przeszkadzało mu że ochlapała go alkoholem. W tej chwili sam też potrzebował tej specyficznej kobiecej bliskości. Dał jej buziaka w policzek i dodał- Dla ciebie będę wiecznie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Pon Paź 03 2016, 21:05

Nie łapmy tu nikogo za słówka, wszyscy wiemy o co chodzi. Jednak nie wiadomo jak to się kiedyś może skończyć. To nie jest moment na rozmyślanie o tym. Na pewno nie pod wpływem alkoholu. A może właśnie zwłaszcza pod jego wpływem...?
- Wydaje mi się, że w tej sytuacji musisz zrobić tak, żeby to ty czuł się możliwie jak najlepiej. Aczkolwiek jest to wybieranie mniejszego zła, nic na to nie poradzimy. - Wzruszyła ramionami i pociągnęła łyk whisky. Miała już niezłą banie, na prawdę. - No cóż. Myślę bardzo podobnie do ciebie. - Skwitowała krótko jego wypowiedź. Na prawdę ich zdanie na ten temat był bardzo zbliżone do siebie. - Może powinieneś objąć jakąś taktykę? Może jakiś eliksir czy czar na to, żebyś przypominał sobie, że tak nie wolno. Nie wiem, ja się na tym nie znam. - Zakończyła szybko, Starała się rzucić cokolwiek, bo być może wymyśli coś na prawdę super, co mogłoby się sprawdzić. Robiła wszystko, żeby mu pomóc, mimo wysokiego stopnia beznadziejności tej sytuacji. Odebrała mu butelkę i znów łyk.
- Tylko wieczność? - Zapytała lekko zalotnym tonem. - To przecież aż wieczność! - Roześmiała się szczerze. Rose znów była typem osoby, która lubiła większość ludzi. Była prawie dla wszystkich miła i otwarta, Jednak z Thomasem łączyło ich coś szczególnego, czego ona sama nie potrafiła wyjaśnić. Czuła się w jego towarzystwie prawie najlepiej jak czuć się tylko mogła. Zamruczała cichutko, kiedy dostała całusa. Przeszedł ją wtedy dreszcz. Wtedy uświadomiła sobie, że siedzi już na jego kolanach. Siedziała, mając obie nogi po jednej stronie, żeby nie kusić za bardzo losu. Położyła głowę na jego ramieniu, trzymając ręce na jego szyi. Pociągnęła łyk z butelki i wetknęła mu ją do ręki. - Dobrze, bądź wiecznie. - Zacisnęła na nim swoje ręce. Podejrzewała, że i tak prawie nie odczuwa jej przytulasków. Przecież był taki duży. Mało co musiało go boleć. Nagle jakby samo wyrwało jej się z ust:
- Chciałbyś się ze mną kochać? - Na prawdę nie chciała tego powiedzieć. Jakoś tak wyszło. W pierwszym momencie sama była zaskoczona tym, co powiedziała. Wystarczyły sekundy, nawet nie, żeby jej zaskoczenie zamieniło się w wielką ciekawość co do jego odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Paź 04 2016, 19:33

Jak to się wszystko skończy? Nikt tego nie wie, może skończyć się nawet w łóżku. Tego wiru emocji napędzanego alkoholem nic nie jest w stanie zatrzymać. Może faktycznie przyjaźń tej dwójki to tylko pretekst aby ukrywać targające nimi emocje? Emocje te prawdopodobnie nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
-Tak, albo wypisze na siebie wyrok od razu albo po chwili. Przepiękny wybór.- Powiedział z przekąsem czekając na butelkę.- A ja można o tym inaczej myśleć? Zdrady bolą a zaufanie nie buduje się w jeden dzień. To nic nowego moja droga- Nic innego nie dało się już wymyśleć. Akurat zdrady to temat przewałkowany wszędzie już tyle razy że nikt tu Ameryki nie odkryje. Szkoda tylko że wyszło jak wyszło. Trzeba zaakceptować karę i postarać się ponownie nie odwalić takiej akcji. Łatwiej mówić niż zrobić. Szkoda że Urane pewnie już go nie będzie chciała. –Co mi da eliksir w tym wypadku? Zresztą wątpie żeby był eliksir leczący głupotę. Już dawno by go wynaleźli- No tak, może nie było to najrozsądniejsze zdanie z jej strony ale Thomas zdawał się tego nie zauważać. Alkohol grał tu już pierwsze skrzypce więc poddał się emocjom gdy wciągał na siebie tą zgrabną niewiastę. On nie poczuł by przytulasów tej seks bomby? Gdy nareszcie dała mu butelkę nie czekał zbyt długo żeby się napić. Wszystko sprowadziło się do zakrztuszeniem Whisky po następnym pytaniu. Czy Różyczka właśnie spytała się go czy chciałby się z nią kochać? Głupie pytanie, oczywiście że tak! Ale jak to ubrać w słowa w taki sposób aby nie wyszło strasznie ordynarnie? To było wyzwanie. Przytulenie na bank nie pomagało w kulturalnym formułowaniu myśli –Kochać się z tobą? Ale tak teraz?- Momentalnie się uśmiechnął, w taki zalotny i dwuznaczny sposób do dziewczyny –No powiedzmy że nie wypuściłbym cię niezadowolonej z łóżka- śmiechnął pod nosem delikatnie głaszcząc jej włosy i dając buziaka- A ty? Chciała byś się ze mną kochać? To bardzo ważne pytanie- Uśmiechnął się, ciekawe co ona mu odpowie. Aczkolwiek liczył się z tym że raczej dostanie kosza. W końcu gdzie tak piękna dziewczyna spojrzała by na niego. Przytulił ją do siebie mocniej i podał jej butelkę. Uwielbiał jej blond loki i pełne usta. Oh, zawróciły już w głowie nie jednemu. A Thomas nigdy nie krył się z tym że Rose była dla niego wyjątkową dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Paź 04 2016, 22:54

Całe szczęście alkohol zaraz się skończy i będą już tylko coraz mniej pijani, co dobrze wróży ich wspólnej relacji, której żadne z nich nie chce z pewnością zmieniać. Przeszło jej przez myśl, że alkoholu mają za mało, żeby nie pamiętać tego, co się tu właśnie dzieje. A szkoda. Chyba szkoda...
Racja, drążenie dalej tematu zdrad byłoby bezsensu, więc Puchonka zostawiła to już bez komentarza i usadowiła gdzieś w otchłani swojej głowy. Nie będzie się tym teraz zajmowała.
- Każdego dnia wynajduje się nowe eliksiry, więc jest jeszcze dla ciebie nadzieja. - Zaśmiała się głośno. Może nawet za głośno. Była noc. Piękna, jasna noc, podczas której czuć było jeszcze lato. Rose była lekką romantyczką, co sprawiało, że po środku takiej pięknej nocy czuła się nastrojowo. Dokładało się do jej chętki na flirty.
Seks bomba? Chyba nikt nigdy tak jej nie nazywał. W dodatku chyba nigdy się tak nie czuła. Wystarczyło popatrzeć na to jak się ubierała lub w jaki sposób chodziło. Chyba niewiele w niej seks bomby. Gdyby Thomas nazwał ją tak na głos, to na pewno wybuchnęłaby śmiechem i nie potrafiłaby się uspokoić przez kilka ładnych minut.
Patrząc na reakcję chłopaka na jej pytanie... nie miała dobrych przeczuć. Już ganiła się w głowie, że przesadziła i to srogo. Okazało się, że nie. Puchonce na szczęście udało się ukryć lekkie zdziwienie, bo zdominowała je radość albo uczucie podobne do tego.
- Teraz i tutaj to może nie, obudzilibyśmy wszystkich w okolicy. - Uśmiechnęła się zalotnie. Było jej na prawdę miło słyszeć coś takiego. Gdyby było jaśniej, można byłoby zauważyć, że troszkę się zarumieniła. Co miała poradzić na to, że jej wyobraźnie zaczęła teraz pracować jak oszalała. Głowę miała pełną obrazów łóżka, w którym byli. W dodatku dał jej już drugiego buziaka. Cholera, musiała się ogarnąć. Szybko musiała to zrobić. Mogła się spodziewać, że Thomas odbije do niej piłeczkę. Uśmiechnęła się szeroko i już miała odpowiadać, ale przygarnął ją do siebie, a ona wtulała się w niego tak mocno, jak tylko potrafiła. Odebrała butelkę i napiła się. Zostało im już naprawdę niewiele. Po razie na głowę, nie więcej. Nie wiedziała jak odpowiedzieć, miała podobny problem jak on przed chwilą. Odkleiła się od niego, żeby móc obserwować jego twarz.
- Chciałabym przekonać się czy twoje słowa o wypuszczaniu, niezadowoleniu i łóżku są prawdą. - Była bardzo ciekawa jego reakcji. Miała nadzieję, że się tego nie spodziewał. Uśmiechnęła się lekko i podała mu butelkę. Teraz jego kolej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Sro Paź 05 2016, 22:27

Czy ja wiem czy takie szczęście z tego było? Oboje było w stanie kupić jeszcze kilka butelek. O ile dobrze wiem nic nie stało im na przeszkodzie. Myślę że odrobina głupoty nie zaszkodziła by już i tak dziwnej relacji. Bo jak inaczej nazwać dwójkę przyjaciół którzy po pijaku walczą z pożądaniem aby nie zerwać z siebie ciuchów? No dość oryginalne. Nie da się ukryć.
-Kochanie! Dla mnie nadzieja? To ja jestem nadzieją dla świata!- Zaśmiał się jakby próbując zamaskować zakłopotanie całą tą sytuacją. Ale trzeba było przyznać jedno, odczuwał przyjemność z tytułu goszczenia panny Nelson na swych kolanach. Nie był obojętny na jej wdzięki, a nawet jeśli udało by mu się stłumić którąś z reakcji jego organizmu to na bank po chwili wróciła by ze zdwojoną siłą. Taki urok męskiego pożądania. Im więcej z nim walczysz tym potężniejsze wraca. Nie przejmowało go to jednak w tym momencie. Wszystko co Rose poczuje będzie mógł zrzucić na karb alkoholu albo tego że jej się coś przywidziało. No przecież wypili tyle że nie jednego zwaliło by z nóg! Wino plus Whisky? Nawet w tak piękną noc to zabójcze połączenie. Nie miał też interesu w tym żeby okłamywać ją w tej kwestii. Przecież i tak raczej do niczego nie dojdzie. A to że jak by znaleźli się razem w łóżku to na bank szybko by z niego nie wyszli to nie jest jakaś wielka tajemnica. Przecież zanim zostali przyjaciółmi Thomas dość długo biegał za panną Nelson. Nic więc dziwnego że pociąga go fizycznie. Zresztą, kogo by nie pociągała. Spójrzcie tylko na te pełne usta! Dodać do tego czerwoną lub ciemną szminkę i masz gotowe narzędzie do podboju świata.
-Sądzisz ze aż tak byś się rozśpiewała? Myślę że nie miał bym nic przeciwko- Zaśmiał się serdecznie. No oczywiście że miło mu było z tego powodu że Rose nie odrzucała takiej możliwości. Śmiech znów jednak był tylko przykrywką dla zakłopotania. W jego wyobraźni Rose była już naga i zmierzała w kierunku jego … interesu że się tak wyrażę. Definitywnie musiała być bardzo niegrzeczna w tych sytuacjach. Podobno kobiety są o wiele bardziej zboczone niż faceci. Tylko utarło się już że facet myśli o tym tak często jak ma okazje. Czyli w skrócie zawsze.
- Już ci nie raz mówiłem, przyjdź i przekonaj się. Tylko załatw sobie tydzień wolności żebyś mogła w spokoju dojść do siebie. A tak serio, moje drzwi są dla ciebie zawsze otwarte- Rzucił nawet nie spoglądając na jej reakcje po czym upił ogromny łyk z butelki –Kto spija ostatki ten piękny i gładki- rzucił żartobliwie przekazując butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Czw Paź 06 2016, 20:49

Owszem, każde z nich mogłoby jeszcze dostarczyć tu alkohol, ale po co? Na dziś to już chyba wystarczy, bo to, co najtrudniejsze i najbardziej skomplikowane już zostało powiedziane. No, może jednak nie wszystko zupełnie. Na pewno wszystko, o czym mieli odwagę i chęć mówić. Zresztą, nie ma o czym mówić. Wszyscy wszystko widzą i wiedzą. Oczywiście, że odczuwała każdą reakcję jego organizmu, nie zamierzała tego komentować. Nie było potrzeby. Zresztą, może wcale tak nie było, a tylko jej się wydawało. Jednam miała ciągle wrażenie, że on musi walczyć ze sobą, żeby nie złapać jej tam, gdzie nie wypada. No cóż, miał idealny dostęp do jej pupy, ud, piersi. Teoretycznie mógłby teraz wszystko, ale nie... Są pewne zasady, chyba.
W sumie Rose już nie pamiętała, dlaczego kiedyśtam nie udało im się z Thomasem? Tak na prawdę nawet nie dawała mu większej szansy. Kobiety są nie do zrozumienia, nawet przez same siebie. I tak bardzo miłe było to, że miała w nim przyjaciela i wielkie oparcie. Już nie wspominając o bonusach jak to siedzenie na kolanach czy obdarowywanie się niewinnymi buziakami.
- Po prostu wierzę w twoje umiejętności. - Wierzchem dłoni przejechała przez jego policzek i szyję, uśmiechając się szeroko.
To prawda, Rose ze swojego doświadczenia wiedziała jak często zdarza jej się mieć kosmate myśli albo ochotę na seks. Uważała, że kobiety i mężczyźni są pod tym względem po tych samych pieniądzach.
Zarzuciła ręce na jego szyję i wtuliła się mocno.
- Ja wiem, że zawsze mogę na ciebie liczyć, o każdej porze dnia i nocy. - Oderwała się od niego. Teraz usiadła na jego kolanach przodem do niego, oplatając go nogami w pasie. - Wiesz, że ty też możesz na mnie liczyć, o każdej porze dnia i nocy. - Popatrzyła mu głęboko w oczy, bardzo głęboko. Przysunęła swój nos do jego nosa i swoje usta do jego ust. Przymknęła oczy i oblizała swoje wargi. Wzięła głęboki oddech i... Szybko cmoknęła go w lewy policzek, po czym roześmiała się głośno. Może nawet trochę za głośno jak na tę porę i to miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Paź 23 2016, 17:02

Święte słowa, po co dolewać paliwa jak działa wyśmienicie to co jest? Przecież żadne z nich nie chciało by sprzątać drugiej strony. Rose miała by nie lada kłopot zważywszy na gabaryty chłopaka. Co do reakcji jego organizmu, to jak inaczej miał się zachować? Chyba o wiele gorzej było by dla niej i jej ego gdyby nie zadziałała na Thomasa prawda? Mniejsza z tym, od dawna nie było to tajemnicą że jest dla niego atrakcyjna. Co z tego że powiedzmy… miała inne zainteresowania, przecież uroda jest całkowicie uniwersalna. Nie ruszało go to że nie mógł jej zaciągnąć do łóżka, czasem w życiu tak jest ze poznajesz kobietę której nie chciał byś zepsuć. Co prawda na trzeźwo Thomas trzymałby się tej zasady nawet gdyby Rose zdzierała z niego spodnie, to już po kilku piwach nie był aż tak pewny swojej silnej woli. Gdy alkohol przejmował nad nim kontrole to sam zdarł by z niej wszystko żeby dobrać się do jej tyłka. Definitywnie tego pragnął a teraz nawet potrzebował będąc delikatnie sfrustrowanym pod tym względem ostatnio.
-Moje umiejętności są nieskończone- Uśmiechnął się gdy dotknęła go w tak intymny sposób. Thomasowi za to wydawało się że kobiety myślą nawet o tym częściej niż on… przynajmniej do póki się nie znudzą osobnikiem.
-Mogę na ciebie liczyć? Pomożesz mi z tym?- Zażartował zaciskając mięśnie kegla doskonale wiedząc że Rose poczuje ten ruch. Znał ją kupę czasu ale takich śmieszków z nią nie stosował. Nie wiedział jak dziewczyna na to zareaguje ale no cóż… raz kozie śmierć prawda?
-Serio?- spytał uśmiechając się pewnie gdy Rose próbowała go nabrać. Sam nie zamierzał się tak bawić i pocałował jej szyje. On na takie coś w jej wykonaniu się nie złapie. Nie ma takiej opcji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Paź 23 2016, 17:45

Puchonce tak szybko teraz leciał czas, że nie byłaby w stanie powiedzieć czy są tu pół godziny czy może już pięć. Nie zastanawiała się nad tym specjalnie. Możliwe, że zaraz już zacznie świtać. Co to jednak był za problem?
Uśmiechnęła się tylko troszkę figlarnie, kiedy mówił o swoich umiejętnościach. Oczywiście, że poczuła jak spina swoje mięśnie. Uśmiechnęła się szerzej.
- Jeśli będzie trzeba, to pomogę. - Przysunęła się bliżej niego, ocierając się dość znacząco o jego spodnie. Usiadła jeszcze wygodniej na kolanach Thomasa, lekko się na nim kładąc i obejmując go za szyję. W sumie to robiła się już zmęczona. Nie dość, że była noc to alkohol działał na nią usypiająco. Do tego ciepło drugiego człowieka... Było jej tak miło, a jej ciało po prostu opadało z sił. Z lekkiego oparcia się o chłopaka przeszła płynnie w położenie na nim całego swojego ciężaru ciała i przymknęła oczy.
- Zanieś mnie do łóżka. - Wymruczała mu prosto do ucha, po czym cmoknęła go w szyję. Chciała już iść spać. Wiedziała, że Thomas spełni jej prośbę. Czuła, że gdyby pozostali w takim, a nie innym nastroju jeszcze przez chwilę, to chłopak mógłby mieć wyrzuty sumienia nie tylko związane z Gryfonką...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Lis 08 2016, 23:05

Wszystkiego się mógł spodziewać po tej małej puchonce. Ale tego że się tak szybko spije? No cóż, może i się trochę przechwalał ale to było niczym innym jak niewinnym flirtem. Przynajmniej on to tak widział. Dał jej małego buziaka w czoło i grzecznie wstał z nią na rękach. Oczywiście że miałby wyrzuty sumienia gdyby coś się stało. Jeśli Rose podeszła by do niego poważnie nie da się wykluczyć jednak żadnej możliwości. Może zamiast wyrzutów czułby dumę? Kto wie? Na bank nie sam zainteresowany.
-Rosie, wiesz że musisz mnie zaprowadzić do siebie? Boję się spać dziś z tobą u mnie- Powiedział czując jak alkohol buzuje mu we krwi. Dziś nie zatrzymał by się przed niczym. Wspominałem że Rose podoba mu się fizycznie? Był jak drapieżnik który gdy wyczułby odrobinę słabości zaatakowałby bez zastanowienia. Korzystając jeszcze z okazji chciał zrobić jej jeszcze psikusa fundując jej malinkę jednak w połowie się ocknął bo Charlotte na bank nie była by zadowolona z takiego widoku. A więc zdał się na kierowanie małej pijanej istotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Wto Lis 08 2016, 23:28

Była bardzo wdzięczna, że zgodzizł się ją zanieść. Ogarniała ją taka błogość, ciepło... Jej ciało było takie ciężkie, że teraz na pewno nigdzie by nie doszła. Może kilka kroków, ale po nich padłaby i zasnęła, nie zważając, że leży na chłodnej ziemi. Ale to byłby wstyd! Dobrze, że ma prawilnego towarzysza do picia. Gdyby wiedziała, że chciał jej zrobić malinkę, ale tego zaniechał to dziękowała by mu chyba przez tydzień.
No tak, przecież musi ją zanieść do łóżka, a przy tym Thomas ma rację z tym, że wspólne łóżko, a nawet pokój czy mieszkanie dzisiejszej nocy mogłoby się skończyć mało przyjemnie dla nich. To znaczy nieprzyjemnie byłoby dopiero rano, kiedy zrozumieliby co się stało, budząc się w swoich objęciach. W dodatku na pewno z bólem głowy, który wszystko by utrudniał dodatkowo.
- Cudowny pomysł. - Wymruczała, trzymając się za jego szyję i oplatając nogami na tyle, na ile potrafiła. Wiedziała, że jest silny, ale mimo wszystko chciała mu ułatwić sprawę. Myślała jeszcze na tyle trzeźwo, że zrozumiała, że nie może jej zanieść do łóżka, bo przecież nie wejdzie do szkoły. - A masz przepustkę na wejście do szkoły? - Zachichotała radośnie. Wydawało jej się to teraz tak niesamowicie zabawne, że minęła chwila zanim przestała się śmiać. Cały czas trzymała się go kurczowo. Czuła się tu bezpiecznie, ciepło i miło. Może tu zostać do rana, zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   

Powrót do góry Go down
 

Szczyt opuszczonej wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Opuszczona wieza
-