Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Szczyt opuszczonej wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 13:02


Szczyt opuszczonej wieży
Pośród niewielkich budowli w Hogsmeade na ich tle zawsze wyróżniała się stara wieża będąca w niewielkim lasku nieopodal. Budynek ten od wieków był opuszczony, a wejście do niego było zagrodzone. Jednakże na potrzeby turnieju, a raczej na wyznaczenie wieży, jako idealnego miejsca dla widowni, budowla ta została ponownie otwarta.
Mówi się, że grasował po niej przez te wszystkie lata wyjątkowo złośliwy duch, jednakże w obecnej chwili, wyglądało na to, iż dyrektor znalazł mu dogodniejsze lokum. Całość została nieco wysprzątana, tak by uczniowie mogli skorzystać z tego miejsca. Na samym szczycie zostały postawione drewniane ławki wewnątrz całej wieży, ponownie z ozdobami w kolorach pięciu szkół. Każdy kto chciał obserwować reprezentantów mógł wejść na szczyt wieży i zając wybrane miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 13:46

LSD błądziła chyba dwie godziny zanim dostała się w okolice Hogsmeade. Czarodziejski urok wioski sprawił, że kolejne dwie błąkała się z ustami rozdziawionymi w zauroczeniu nad jej magicznością. Takie wszystko śliczne było, takie śliczne! Nawet śnieg padał... a nie, to tynk obsypywał się ze ścian starych kamienic.
Niemal wypluła swoje płuca, gdy udało jej się dotrzeć na szczyt wieży. BYŁA PIERWSZA, SSIJCIE! Zajęła najlepsze miejsce, mogła oprzeć się ramionami o barierkę. I spojrzeć w dół. Karykaturalnie daleki dół. Chyba lepiej nie spaść!
Poprawiła skórzaną kurtkę i wyciągnęła z nich papierosy. Odpaliła jednego i mlasnęła głośno.
- NAKURWIAJ STEEEEEEEEEEEEEEEEVE! - krzyknęła radośnie, rozpoczynając kuzynowski doping. W ogóle nie miała pojęcia o co chodzi w tym turnieju, naprawdę. Miała tylko nadzieję, że nic mu się nie stanie.

O rany. Podłoga jakoś zbyt się chwiała pod jej nogami. LSD usiadła zatem, zwieszając dłonie za barierkę. Strąciła snop popiołu. Pewnie napetuje komuś na łeb, ale trudno, trzeba było przybyć wcześniej.
- Nakurwiaaaaj... - powtórzyła ciszej, tym razem tłumiąc ziewnięcie. Rozejrzała się. Widownia też powinna zrobić sobie jakiś turniej. Kto wypije pół litra wódki na raz i zrzyga się jako ostatni wygrywa smocze guano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 13:56

Delikatnie i z klasą aportował się na szczyt wieży. Rozejrzał się i wybrał odpowiednie miejsce wkrótce po nim na jego ramieniu zjawił się Lugh zagrzewając swoim krzykiem Grigorego. Znowu odział się w strój Durmstrangu jednak w sposób Abiturienta tej znamienitej placówki, Rozejrzał się za źródłem hałasu kto był tak uprzejmy i wołał tak niecenzuralnie, oho tamta panna przez wzgląd na słownictwo nie nazwę jej damą. Zwrócił się do niej
-Byłbym wdzięczny gdybyś używała bardziej cywilizowanego języka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drina Insanus

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn Anglia
Galeony : -6
  Liczba postów : 58




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 14:07

Przyszła na miejsce i zajęła wygodnie jedno z miejsc przy barierce, opierając się o nią wygodnie łokciami. Patrzyła na zawodników, starając się nie myśleć o tym, który z nich wygra. Jak na razie nic się przed nią nie pojawiło, jednak już czuła zbliżającą się wizję. Z jej umiejętnościami jakiekolwiek kibicowanie było bezsensowne, nie czuła już dreszczyku emocji. Jakaś studentka zaczęła się drzeć. Uśmiechnęła się pod nosem Przynajmniej inni mają radochę. Na starcie pjawiali się już pierwsi zawodnicy, a w wieży przybywało ludzi. Wyjęła z zawieszonej przez ramię torby orzeszki i zaczęła je rzuć powoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 14:08

Zaciągnęła się głęboko, znacząc filtr papierosa różowym śladem ust. Zmrużyła nienaturalnie jasne, lazurowe oczy, próbując dostrzec cokolwiek, wyłapać jakiś ruch i rozpoznać w nim sylwetkę kuzyna. Sprawiająca jej trudności czynność (należy wspomnieć, iż LSD miała dość poważną wadę wzroku, cały świat widziała rozmydlony... i właściwie to bardzo jej odpowiadało) została brutalnie przerwana moralizatorskim tonem wypowiedzi. Odwróciła się, założyła nogę na nogę. Kąciki ust zadrżały.
- Och - powiedziała cicho, wypuszczając kłąb mlecznego dymu spomiędzy ust. Snop popiołu rozpoczął długą wędrówkę w dół, rozsypując się w locie w drobne cząsteczki nikotynowych resztek.
- Ale w tym słowie kryje się taka MOC, potęga, SIŁA. Nie czujesz tego? Jak reprezentant znajdujący się daleko miałby zrozumieć przekaz "STEEEVE REPREZENTUJ Z HONOREM NASZĄ SZKOŁĘ I CZYŃ HONORY Z PODNIESIONYM CZOŁEM"? Nakurwiaj jest znacznie lepsze - pokiwała głową, przekonana o słuszności swych słów. Wzięła więc oddech, by zirytować mężczyznę i znów wrzasnąć "NAKURWIAAAJ", ale zaniosła się nagłym kaszlem. Cholerny urok palenia paczki dziennie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 14:22

aha czyli taki typ osóbki, mnie się nie denerwuje.
-Możliwe ale w historii słyszało się też zabawniejsze okrzyki bojowe, Wyciągnął różdżkę wymierzył sobie w gardło i spokojnie korzystając niewerbalnie z Sonorus Zwrócił się głośno najniższym tembrem głosu jaki posiadał czyli naprawdę niskim basem.
-GRIG Pokaż na co stać DURMSTRANG- po rosyjsku zwrócił się do zawodników, siła zaklęcia jak i niski basowy tembr uderzył wszystkich w koło wprawiając całą okolice w lekkie drżenie. Użyłem teraz Quietus by wrócić do normalnego głosu, uśmiechając się z małego zwycięstwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angie Davis

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:05

Jakoś doszła... TFU! Dotarła na szczyt opuszczonej wieży, chociaż ta druga opcja nie byłaby zła. Zdecydowanie nie. Widoczne na nim były tylko trzy osoby, a do tego żadna z nich nie była ze Slytherinu. Można było powiedzieć więcej wyglądali na studentów i zapewne nimi byli, no może prócz nauczycielki, ale z nią Davis zamieniłaby jakiekolwiek na końcu.
- Eeeffieeeee, jedzieeeesz! - Zawołała najgłośniej jak potrafiła opierając się o barierkę.
Co prawda reprezentantka z jej domu nie mogła tego słyszeć, ale co tam. Przynajmniej utrze nosa reszcie, która zdecydowanie nie była za Hogwartem. Splunęła za barierkę. Czyli mieli tu na nich czekać po prostu kibicując na odległość? Mogli im przynajmniej jakoś to uprzyjemnić, albo zrobić coś w rodzaju mugolskich telebimów, które by pokazywały co robią poszczególni zawodnicy.
- Żałosne. - Mruknęła do siebie patrząc w przestrzeń.
Od czasu do czasu przekrzykiwała się z resztą w wiwatowaniu na cześć swoich faworytów. Zawsze to jakaś rozrywka. Zauważyła, że jedna z dziewczyn pali i sama nabrała ochoty na papierosa, ale postanowiła sobie na chwilę odpuścić. Niedawno rozkoszowała się jednym, a zauważyła, że jej nałóg się pogłębia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:15

- Mógłbyś tego więcej nie robić w mojej obecności, szczególnie kiedy stoję praktycznie przy Tobie? - zapytałem z lekką ironią, jakkolwiek nie do końca rozumiałem przekazu siedzącej nie opodal studentki i możliwe że Jej słowa były niecenzuralne to muszę przyznać że były mniej denerwujące od tego co zgotował nam Aleksander.
- Który to etap? Jak dobrze pamiętam na balu walentynkowym zapowiedziano turniej. - stanąłem jakieś dwa metry od studenta, i zacząłem się rozglądać. Nigdy nie widziałem tego typu zawodów, więc interesowało mnie to, przynajmniej w jakimś stopniu. Bardziej interesowało mnie czy naprawdę Płomyczek pojawi się właśnie tutaj. Poczekam to się przekonam, tylko w tej właśnie chwili nienawidziłem tego czekania. Chciałem Ją ujrzeć i przekonać się że nic Jej nie jest. Zaciśnięte donie na barierce były jedyną oznaką mojego podenerwowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:24

Powlokła się na miejsce kolejnego zadaniu w turnieju. ostatnio jakimś cudem ominęło ja obserwowanie reprezentantów. Nie miała ochoty tutaj być. Jednak w szkole było pusto, a ona potrzebowała kontaktu z ludźmi. Usiadła grzecznie w miejscu dla gryfonów. Miała nadzieję, że zaraz przyjdzie ktoś znajomy. Nie rozglądała się za nikim. Miała cicha nadzieję, że to ktoś rozejrzy się za nią. Największą ochotę miała spotkać się teraz z Elliott. Ona na pewno poprawiłaby jej humor. Położyła brodę na dłoni, a łokieć na kolanie. Patrzyła przed siebie. Na pewno wszyscy teraz albo na nią patrzyli albo komentowali to, co przeczytali w gazecie. W zasadzie to było jej wszystko jedno. Bardzo wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:25

-Wybacz nie zauważyłem cię- uśmiechnąłem się.
-Drugi nie wiem na czym polega, jeszcze-zastrzegł-Alle szybko się dowiemy.-Wyciągnął z szat omnikulary i popatrzył w kierunku wieży astronomicznej.
-Hmm wygląda na to że będzie to miało coś z pokazu lotniczego, zaraz niech spojrzę Pegaz Hipogryf Żmijoptak, oho wzięli też Testrala. -Grig dobrze trafił Hipogryf pomyślal.
















Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:28

Meh. Zakryła uszy, gdy koleś zasonorusował swoje gardło, rzuciła mu gniewne spojrzenie i mruknęła pod nosem coś znacznie bardziej niecenzuralnego niż "nakurwiaj Steve". Rozejrzała się, miernie było z obecnością na widowni. Wyrzuciła papierosa za barierkę, mając nadzieję na spowodowanie pożaru na włosach jakieś osoby na dole. Wyciągnęła różdżkę i wystrzeliła kilka snopów fioletowych iskier, które ułożyły się w skrzący napis "nakurwiaj steve!" na niebie. Pobędzie tam jeszcze jakiś czas. Zatarła ręce i ocenzurowała wulgaryzm. "NAK**WIAJ STEVE!". No, teraz było ślicznie. Odpaliła kolejnego papierosa i znużona rozejrzała się wokół. Dojrzała jakąś jasnowłosą, mniej więcej w jej wieku, więc po kilku chwilach znalazła się obok Ślizgonki.
- Może ty wiesz, jaki jest cel tego nakurwiania? W sensie, jakie w ogóle mają zadanie? - zapytała. Na ustach błąkał się nieobecny uśmiech, wzrok uciekał mimowolnie gdzieś w dal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:38

- Jeśli się to nie powtórzy będę się czuł o wiele lepiej. - nadal trzymał mnie dość okropny nastój, bardziej niepewność. Powinienem przeprosić? Zastanowiłem się...może i tak, ale pewnie nie wyszłoby to najlepiej i tylko pogorszyło sprawę.
- Drugi? Więc był pierwszy ktoś wygrał? - pytanie było raczej machinalne, praktycznie od niechcenia je zadałem. No tak pora rozejrzeć się po trybunach może już przyszła. Odwróciłem się tyłem do barierki i smętnie wodziłem wzrokiem po przybyłych osobach. Interesowała mnie tylko jedna jedyna osoba, znalazłem! Tylko czemu nie byłem w stanie się ruszyć nawet mój wzrok szybko powędrował dalej. Powoli obróciłem się ku barierce.
- Mam pytanie. - zwróciłem się szeptem do Aleksandra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlotte de La Brun

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 15:39

Smętnym krokiem wchodziła na wierzę, włócząc za sobą nogami. Niby to nie miała komu kibicować i tak właściwie wcale nie jarał ją ten głupi Turniej, ale zawsze mogła popatrzeć, no. Jej wysokie obcasy stukały za każdym razem, gdy dawała stopę na coraz to wyższy schodek, co dodawało jej większej pewności siebie. Oczywiście nie tylko to. Dziewczyna pod swoją kurtką trzymała wielką flachę ognistej! Jak się bawić, to się bawić, o! A poza tym wiedziała, że nic innego ciekawego do roboty tam nie będzie.
Gdy była na szczycie, rozglądnęła się po zebranych tam pseudo kibicach, których sporo przybyło. I pewnie każdy miał komu kibicować. Słodko. A Charlotte nawet nie wiedziała kto bierze udział w Turnieju. Miała nadzieję, że ktoś zaszczyci ją odpowiedzią i w ogóle wyjaśni, o co chodzi z tym pieprzonym konkursem. Po chwili zobaczyła, że ktoś wystrzelił z różdżki snop iskier, które ułożyły się w bardzo zacne słowo - "Nakurwiaj Steve!". Bardzo w stylu Lunarie. I rzeczywiście, bo w oddali właśnie ją zobaczyła. LSD właśnie gadała z jakąś nieznaną jej uczennicą.
- LUUUUUUUUUUUUUUUUNKA, DUUUUUUUUUUUUPO! - Wydarła się, a gdy podeszła do nich bliżej, posłała LSD tajemniczy uśmiech, skrycie pokazując, co ma pod kurtką. Potem przeniosła wzrok na dziewczynę, i z kamienną twarzą mruknęła coś w stylu "cześć". Zajebiście, a ona tak bardzo nie chciała się dzielić Ognistą. W końcu miała tylko jedną butelkę. No, chyba że poszłyby do Trzech Mioteł i "pożyczyły" więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 16:08

Ślizgonka była jakaś nieruchawa, więc automatycznie i LSD lekko się zacięła w ramach czasowych, ale na ratunek przybyła Szarlotka i obudziła ją radosnym krzykiem.
- Szarlotkaaaaaaa! - ucieszyła się Lunka, a lazurowe oczka zaokrągliły się z wzruszenia, gdy dojrzała ognistą pod jej kurteczką. LSD zawsze powtarza, że liczy się bogate wnętrze! A Szarlotka jak zwykle spełniała wymogi, hihi. W ogóle to niesamowite jak szybko znalazła dwie bratnie dusze w Hogwarcie, lepiej trafić chyba nie mogła.
- CHO - zakomenderowała, biorąc CDLB pod ramionko i odchodząc na drugą stronę. Może urazi tym Ślizgonkę, ale ona i tak się nie odzywała, jej strata!
- Masz od Ireczka? - zapytała, a uśmiech mimowolnie rozjaśnił jej twarz, gdy tylko powiedziała "Irek". Ireczek. Ach, tak. Podobno wiesz, że kogoś kochasz, gdy jego imię brzmi bezpiecznie w twoich ustach. Brzmiało bardzo bezpiecznie.
- W ogóle nie ogarniam co się tam dzieje, nic nie widać - dodała marudnie, zapinając skórzaną kurtkę pod szyję. Gorąco zimno, gorąco, zimno. - Zróbmy wewnętrzne zawody!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Lavrov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 16:37

Ha! Boris tym razem nie zapomniał o turnieju. Kit z tym, że to był już drugi etap. Liczy się progres, prawda? A ten niewątpliwie tutaj był.
Wdrapał się więc na szczyt wieży, w duchu przeklinając jednak schody. Jasne, że na brak kondycji zdecydowanie narzekać nie mógł, ale wolał pożytkować energię na coś innego.
Przemierzył kilka metrów, szurając butami o podłoże, jak to miał w zwyczaju. Jakoś nigdy nie nauczył się chodzić normalnie, podnosząc wysoko nogi. Bezsens. Komu by się chciało? Podwinął jeszcze rękawy niedbale założonej koszuli i rozejrzał dookoła. Mało znajomych twarzy i kompletnie nie miał do kogo zagadywać, bo już powstały jakieś kółeczka wzajemnej adoracji czy coś tam. Nie, żeby miał coś przeciwko, ale dzisiaj wyjątkowo nie miał ochoty na wciskanie się w tłumy. Dziwne.
Zasiadł więc po stronie Durmstrangu, chociaż dopingował zarówno Griga, jak i Manuela oraz Joela, więc mógłby usiąść na wszystkich trzech miejscach. Ale jako, że było to niemożliwe, postanowił choć raz podkreślić swoją przynależność do jednej, konkretnej szkoły.
Przysiadł zatem na ławce, opierając jedną nogą niemalże o tyłek osoby siedzącej przed nim, której oczywiście się to nie spodobało, ale cóż, trudno. Wzruszył ramionami, po czym wyciągnął z kieszeni spodni paczkę fajek. Odpalił papierosa i mętnym wzrokiem próbował spoglądać na wyczyny turniejowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlotte de La Brun

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 16:49

Ohm, nareszcie coś ciekawego! Szarlotce, tak samo jak Lunce, od razu polepszył się humorek i teraz obie były bardzo entuzjastycznie nastawione do Turnieju. Odeszły od zamulonej Ślizgońskiej panny i teraz stały sobie po drugiej stronie, jak najdalej od wszystkich kibicujących. Charlotte wyciągnęła butelkę, po czym szybciutko ją odkręciła i wzięła dużego łyka. Zimny płyn od razu rozpłynął się po jej ciele, a dziewczyna poczuła miłe mrowienie w każdym zakątku jej ciała.
- Nieeee - Uśmiechnęła się figlarnie, podając przyjaciółce butelkę - Robię wiosenne zapasy. - Odparła, a potem wyszczerzyła się do niej wesoło. Pewnie, że od Irka też mogła wziąć. Szkoda tylko, że jego tutaj nie ma! Sam pewnie miałby przy sobie jakieś procenty, hyhy.
Słuchając odpowiedzi LSD, sama wywnioskowała, że dziewczyna pewnie też się nudziła. ha! Na szczęście przyszła SDLB! Do szczęścia brakowałoby im już tylko Naleigh... no i dolewki!
- Dobra - Powiedziała entuzjastycznie. - Ale do tego będzie nam potrzeba więcej - Dodała, wskazując palcem na butelkę z Ognistą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 17:00

Przejęła butelkę od Szarlotki i również pociągnęła tęgi łyk. Oblizała usta; ognista zawsze paliła ją na powierzchni warg. Lubiła wtedy czasem doprawić to zagęszczonym sokiem malinowym albo brzoskwiniowym. I nie połykając wszystkiego, zostawić trochę słodyczy na cudzych ustach.
- Ja zrobiłam na zimę, jak niedźwiadek, ale podejrzanie szybko mi się skończyło. Niech Merlin błogosławi Irka, bez niego nie wytrzymałabym długo w Hogwarcie.
Zmrużyła oczy, próbując wypatrzeć zawodników. I oto jej Stiw wzbił się na testralu! Ale zachowywał się jakoś dziwnie, pokracznie. Na sekundę zamarła... do diabła, przecież on nie widział tego stworzenia.
- No tak, teraz poznikają sobie gdzieś, bez sensu - mruknęła. Wydęła usta w podkówkę. - A ty właściwie widzisz testrale, cherie?
Zakołysała butelką i przyjrzała się jej zawartości. Faktycznie, na zawody nie wystarczy. Oddała ognistą Szarlotce i rozejrzała się. Manuel nie mógł do nich dołączyć bo rozrabiał z zawodnikami. NNN pewnie heroi(ni)cznie (HEHEHE) zamulała w skrzydle studenckim. Dostrzegła Boryska.
- Zobacz, Boryyyysek! - szepnęła, uderzywszy Szarlotkę łokciem w żebro. Ale niezbyt mocno. - On jest taki śliczny - dodała nieszczęśliwie, rozpływając się przez osiem sekund w estetycznym zachwycie nad studentem. - Skrzywdźmy go jakoooś! Znaczy zaczepmy. Nie chcę mu popsuć tej pięknej buźki. Jejejejej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 17:17

-Za chwilę odpowiem- zwróciłem się do Yavana- ale najpierw muszę coś z tym zrobić- uśmiechnął się wrednie, miał ochotę na trochę psot, dawno siedział cicho a teraz miał okazje trochę się zabawić- Jak widzisz ten cudny napis w powietrzu- wskazałem na napis Nak***** Steve- chyba czas by to trochę ulepszyć- odpowiedział spokojnie- Lugh ruszaj- Feniks szybko wzniósł się w górę szybując w kierunku napisu- Teraz moja cześć - Korzystając z Combustus Oris nadawał Lughowi coraz większy kształt utworzony z płomieni przypominający coraz bardziej Godło Durmstrangu dwugłowego ptaka. Ptak uniósł się coraz wyżej aż zrównał się z napisem pochłaniając go, tak że teraz na niebie znajdował się wielki Herb Durmstrangu, Który po chwili zamarł i zgasł pozostawiając czyste niebo.
-Tak więc o co chciałeś spytać- spokojnie zwrócił się do kolegi, wyciągając rękę na której spokojnie wylądował Feniks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlotte de La Brun

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 17:26

O tak, tak! Bez Irka chyba żaden nie dałyby rady! W końcu to ten zacny i najlepszy nauczyciel w hogwarcie załatwia im buteleczki z Ognistą. W prawdzie studenci mogą sami kupować alkohol w Trzech Miotłach, ale tam najpierw trzeba iść, a nie łatwo się tam idzie na bani lub nieźle przyćpanym.
- Damy radę - Powiedziała bardziej sama do siebie, niż do przyjaciółki. - Ale masz rację. co by to było, gdyby Irka wywalili! - Krzyknęła zbyt głośno, aż kilka twarzy odwróciło się w ich stronę. Dziewczyna zwinnie pokazała im środkowy palec. Potem podążyła za wzrokiem LSD i zobaczyła Steve'a na testralu. Chłopak chyba go nie widział. Chyba? Na pewno!
- Pefko, że widzę! - Obruszyła się. - Ile to się śmierci widzi tutaj, wśród ćpunów takich jak my. - Brzmiało to dosyć smętnie, ale zaraz Szarlotce wrócił dobry nastrój. Odwróciła się i dostrzegła Borysa, którego zrównała kilka razy wzrokiem.
- Śliczniutki, i to jak! - Odpowiedziała, patrząc na niego, jakby jej oczy ciskał rentgen. W sumie... czemu by nie? Mogłaby zajrzeć na to, co chłopak ma pod ciuchami, hehe. Ale tam... Ona tak nie może! W końcu jest dobrą znajomą Tygryska, a dobra znajoma nie może mu się cisnąc do łóżka. No, zazwyczaj nie może. - Chodźmy! - Wzięła Lunę pod rękę i ruszyły w stronę chłopaka.
- Cześć, Brysiu - przywitała się ze studentem, z trudem powstrzymując się od spojrzenia na jego spodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Lavrov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 17:57

Borysek Tygrysek tymczasem kontemplował, gapiąc się bezczelnie na wieżę astronomiczną i na różne cudeńka z niej odlatujące. Musi potem zrobić wywiad środowiskowy z uczestnikami i napisać śliczną historię. Na pierwszy ogień pójdzie opowieść o zakochanym w Manuelku żmijozębie, który jednak do owego zakochania się nie przyznawał, a wręcz atakował Meksykanina, lecz tylko dlatego, że bał się zranienia! Ach, to byłoby hicior stulecia, mówcie co chcecie.
I kontemplowałby sobie tak dalej, gdyby nie fakt, że nagle jakieś dwie osoby stanęły przed nim. Jednej nie kojarzył, to znaczy... miał wrażenie, że ją zna, ale jednak nie do końca, bo nie miał pojęcia skąd. Więc gapił się tak na tą LSD, próbując sobie coś skojarzyć, ale na darmo. W końcu jednak się ocknął, bo trochę to wyglądało, jakby przewiercał ją wzrokiem, upsik. Skierował więc swoje cudne, szare gałki oczne na tym razem znaną mu Szarlotkę. I uśmiechnął się lekko, wypuszczając nosem dym z czeluści płuc.
- Cześć, Szarlotko - przywitał się, jak to kultura nakazuje, taaa. - Nudny póki co ten turniej, nie? - zagaił, choć nie wiedział po co. Nie no, jasne, że to dopiero początek, ale oj tam. Żaden powód nie jest zbyt błahy, by nie móc marudzić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Brein

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Galeony : 23
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 190




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 18:08

Sprawnie teleportował się na wieżę z błoni, na których próbował coś napisać. Aktualnie na jego szyi powinna wisieć tabliczka "nie wkrurwiać, gryzę!". Zaraz jednak po zobaczeniu cudownego jaskrawego napisu parsknął głośno. Na trybunach było względnie niewielu ludzi. Poszukał wzrokiem osoby znajomej i natrafił na Borysa siedzącego przy dwóch innych studentkach, w tym jego ulubuonej ćpunki. Wypadałoby się przynajmniej przywitać. No, i mieli alkochol, ale to już swoją drogą. Podszedł do zbiorowiska, machając przyjaźnie ręką.
-Witam szanowne zgromadzenie! Ominęło mnie coś?-zapytał, wskazując na ogrodzone Hogsmade.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 18:09

Wszechświat dziś jej nienawidził. Zrozumiała to, gdy moralizatorski student zmazał jej dopingujący napis z nieba. Lunarie wiedziała, że nie wszczął rywalizacji, bardziej chciał zatuszować jej destrukcyjną działalność, ale nie umiała nie podjąć wyzwania. Z tym, że jej poczynania były nieco bardziej ofensywne niż defensywne. Dlatego gdy przechodziły obok mężczyzny, miękkim, niezauważalnym ruchem wsunęła mu coś do kieszeni kurtki, marynarki, czy cokolwiek tam miał. A co? Tajemnica. Hihihih.
Usiadła obok chłopaka, który kilka chwil wpatrywał się w nią (jej zdaniem) cielęco, po czym kompletnie ją zignorował i przywitał się z Szarlotką. LSD zmarszczyła brwi i odchrząknęła, nieukontentowana takim przebiegiem wydarzeń. Przecież siedziała ostatnio obok na jakichś zajęciach! Nawet nie pamiętała, jakie to były, ale starała się zaabsorbować Borysa swoją osobą. Widocznie jednak jego aparycja wpłynęła bardziej na nią niż jej na niego. Bo był taki śliczny, ojejejej! Zresztą, właściwie jego twarz kołysała się gdzieś w ciemnych odmętach jej pamięci. Ale tam dryfowało swobodnie wiele rzeczy, które były raczej wytworami wyobraźni. Chyba, że morskie węże w binoklach naprawdę pomagały jej czasami doczołgiwać się do łóżka. W sumie wszystko jest możliwe!
Mlasnęła cicho i wyjęła papierosa z paczki. Skręcała je własnoręcznie, a co. Było taniej. Plus w normalnych fajkach ze sklepu nie znajdzie się odrobiny haszyszu. Taka przyprawa dla smaczku. Odpaliła papierosa zapalniczką i cały dym o dość interesującym zabarwieniu i gęstości, otulił twarz studenta. Boryska, bo to na niego zaczepnie chuchnęła, o! Nieobecny wzrok kołował natomiast gdzieś na niebie, przemykał po niewielu widzach. Zatrzymał się na Szarlotce, której głowa otoczona była właśnie świetlistą poświatą, a cudnie jasne włosy nadawały jej jeszcze bardziej nieziemskiego widoku nimfy. LSD chwilowo zamilkła, obserwując to z błogością. Ok, może wszechświat jednak ją lubi, podsuwając jej takie obrazy.
Z zamyślenia wyrwał ją jednak kolejny przybysz. Uniosła rękę i pomachała Danielowi, gdy do nich podszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlotte de La Brun

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 18:26

Aach! W końcu udało jej się wytrzymać, ani razu nie patrząc bezczelnie na inne części ciała Borysa, oczywiście pomijając jego twarz, o.
- Cholernie i udupiająco nudny - poprawiła chłopaka. Po chwili usłyszała, jak LSD chrząka i spojrzała na nią znacząco, po czym histerycznie się zaśmiała. Pewnie, w końcu to był jej pomysł, żeby podeszły do studenta, a teraz chłopak nie zwraca na nią uwagi! Żeby polepszyć przyjaciółce nastrój Charlotte podała jej butelkę z Whisky, która, jak zauważyła, była już w połowie pusta. Dodatkowo wyciągnęła papierosa z buzi dziewczyny, a sama się ostro nim zaciągnęła. Ot, taka mała wymiana.
- Komu kibicujesz, tak w ogóle? - Zapytała, ślepo wpatrując się w krajobraz za chłopakiem. Miała nadzieję, że spotka tutaj przynajmniej jedną osobę całkowicie nieorientującą się w Turnieju, tak samo jak ona.
Po chwili dołączyła do nich jeszcze jedna osoba. Był to chłopak, którego dziewczyna raczej nie skojarzyła. Wpatrywała się w niego chciwym wzrokiem, próbując odgadnąć jego osobę. Na darmo. Nigdy go nie widziała, więc tylko skinęła w jego stronę głową czekając, kiedy on pierwszy się jej przedstawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Brendan

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 19:18

Cały czas czekał na pytanie, kiedy to młoda panna wcisnęła mu coś do kieszeni.
Wreszcie trochę rozrywki mi się szykuje, w sumie spojrzał na zegarek, ocho właśnie wskazał na ciekawe spotkanie z odrobiną przygód. Dobra pobawię się dalej w moralizatora, Uśmiechnąłem się przy tej myśli spokojnie, i spojrzał na LSD zapamiętując jej wygląd. Po chwili wrócił wzrok w kierunku Araba który mógł zauważyć na mojej twarzy spokojny wyraz twarzy, znany mu pewnie z bliskiej znajomości z najedzonymi wężami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angie Davis

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   Nie Maj 08 2011, 19:44

Davis dobrze wiedziała, że ktoś do niej podszedł i próbował nawiązać kontakt, ale jakoś nie miała wtedy ochoty na żadną rozmowę, więc po prostu się nie odzywała i udawała zawieszoną. Chyba zadziało, bo dziewczyna odeszła. Davis uśmiechnęła się cwaniacko, ale po chwili zaczęła żałować. Dziewczyna wydawała się bardzo rozrywkowa a w dodatku paliła. Przeklęła siarczyście, ale nie wypadało jej podejść. Przecież to tak... głupio? Wyciągnęła z kieszeni paczkę fajek, a te wypadły jej za barierkę.
- Kurwa! No jak pech to na całej linio. - W porę zorientowała się jednak, że jest czarodziejką. - Accio... - Paczka wzbiła się w powietrze, ale gdy już dotarła do Angie okazała się pusta.
Dziewczyna już miała się zacząć jeszcze bardziej denerwować, ale teraz miała pretekst by podbić do reszty. Szlugi...
- Hey, nie poczęstowałabyś papieroskiem? - Zwróciła się do ciemnowłosej, która uprzednio próbowała ją zagadać. - Sorry, że wcześniej nie odpowiadałam, po prostu byłam wkurzona i bałam się, że mi coś się rzuci na mózg. - Walnęła pierwszą lepszą głupotę, która jej wpadła do głowy. W tym momencie miała ochotę się czymś uderzyć w głowę. Głupota jakich mało, ale co tam. Może zadziała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Szczyt opuszczonej wieży   

Powrót do góry Go down
 

Szczyt opuszczonej wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 17Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Opuszczona wieza
-