Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Łąka pod mostem   Sob Kwi 02 2011, 13:54

First topic message reminder :


Łaka pod mostem
Niewielka przestrzeń porośnięta bujną trawą i licznymi kwiatami. Bardzo rzadko odwiedzana, z racji tego, że trudno dostrzec ścieżkę prowadzącą do tej małej łąki. Mieniące się kolorami jezioro przyciąga różnorakich artystów, którzy mają tu wspaniałe warunki do tworzenia dzieł. Idealne miejsce na piknik w odosobnieniu dla zakochanych, poobiednią drzemkę czy też poważną rozmowę w cztery oczy nawet w niepogodę, gdyż most doskonale chroni przed deszczem czy śniegiem. Co więcej - można tu spotkać wiele królików i innych nieszkodliwych zwierząt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 12:13

Chłopak spojrzał na nią z nieukrywanym zainteresowaniem. Zmrużył lekko oczy, jakby badał ją. Czy aby jest warta jego czasu i uwagi? A może po prostu udawała, aby mu się przypodobać? Tak jak reszta tych wszystkich wariatek? Nie... To już by zdążył wyczuć, więc postanowił dać jej szansę i spróbować. Może dziewczyna go czymś zainteresuje?
-Możemy rzucać monetą. Ale raczej o to, kto pierwszy zdejmie część swojego ubrania.
Zażartował, choć minę i głos miał poważną. O to chyba chodziło. Szanse były podzielone po równo, na to że dziewczyna potraktuje to serio, lub że zrozumie, że to był żart. Obie opcje pasowały Alexandrowi. Tego nie mógł odmówić. Zawsze, nawet jeśli dziewczyna weźmie to za obraźliwe, Alex się ucieszy. Dziewczyna pokaże mu wtedy swoje prawdziwe emocje i uczucia. To najbardziej go interesowało. Miał na tym punkcie bzika.
-Szczerze? Jeśli widzisz mnie z kimś to pewnie wtedy, gdy drę się na niego, bądź na nią, bo mnie dotknął. Ewentualnie nazwał mnie tak jak nie powinien. Co do kobiet... To jest bardziej skomplikowane. Kobiety są... trudne. Może im się podobam, nie wiem. Wiem tylko, że nic do nich nie czuję. Te które do mnie podchodzą są niczym. Są puste. Nic nie warte.
Rzucił szybko i wzruszył ramionami jakby rozmawiał o pogodzie, choć to jego głosu wskazywał, że jest trochę zły i rozdrażniony takimi sytuacjami, gdy podchodzą do niego kobiety i pytają się, czy czasem nie umówi się z nimi. Wtedy szybko odrywa plaster i skreśla ich nadzieje.
-Nie jestem jakimś casanovą. Rzadko kiedy sam zaczynam rozmowę. Nie lubię zbliżać się do ludzi. Nienawidzę ich dotyku...- pomijając to, że sam ją dotknął i głaskała po policzku.
Odwzajemnił jej spojrzenie, też wpatrując się w jej oczy. Szczerze powiedziawszy to trochę go zahipnotyzowała. Siedział tak sobie, patrząc się na nią i nawet nie zauważył, kiedy przysunął się do niej bliżej.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Alexander Hale dnia Sob Wrz 17 2016, 12:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 12:34

Oczywistym było, że zrozumiała żart - sama w końcu żartowała i bynajmniej nie mówiła poważnie o rzucie monetą i faktycznym zabiciu się. Ale skoro zaczęli iść tym tropem, to czemu miałaby go nie pociągnąć? Zaczynało robić się ciekawiej.
- Dobra - przytaknęła w końcu, spoglądając wyzywająco na Ślizgona. - Problem w tym, że przyszłam pobiegać i nie mam monety - jak mniemała, chłopak pewnie jakąś ze sobą miał, a przez to pozostało jej wierzyć we wrodzone szczęście do gier hazardowych. W tłumaczenie Alexandra w ogóle nie uwierzyła, co zasugerowała wymownym uniesieniem brwi. Ona miała inne wrażenie, jak prawdopodobnie pół Slytherinu.
- W porządku, ale jestem chyba ostatnią osobą, której powinieneś się tłumaczyć - rozmowa z tym dziewczęciem czasami bywała na tyle skomplikowana i trudna, że nie raz mogłaby skończyć się na tym, że dwa plus dwa przestaje być cztery. Uświadomiła to sobie wtedy, kiedy Hale uznał kobiety za trudne. I wtedy też zaświeciła się w jej głowie lampka, co raczej nie wróżyło nic dobrego.
- Kobiety wcale nie są trudne. Wszystko zależy od podejścia i tego jak odczytujesz to, co do ciebie mówią. A wbrew pozorom i znaki zodiaku i fazy cyklu też tu odgrywają dużą rolę - poniekąd nieświadomie zaczęła wciągać chłopaka w jedną ze swoich gierek, ale z drugiej strony nie robiła nikomu krzywdy, więc nie czuła się winna w żaden sposób.
W końcu podniosła się z ziemi do pozycji siedzącej i przeciągnąwszy się, spojrzała na leżącego obok Ślizgona.
- Dlaczego? Podobno zły dotyk boli przez całe życie, ale chyba nikt ci tu nie próbował zrobić krzywdy... Poza tym, uwierz mi, słowa bolą bardziej - marszcząc nieświadomie czoło przyłapała się na tym, że zaczęła za dużo mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 13:25

Alexander spojrzał na nią chłodno. Czy ona naprawdę uważała, że Alexander doświadczył tylko bólu fizycznego? Chłopak pokręcił głową, lekko się uśmiechając. Oczywiście tym Alexowym uśmiechem, zimnym i jakby złym.
-Dobra. Rzucę monetą i wtedy zobaczymy kto miał gorsze dzieciństwo...
Mruknął jakby bardziej do siebie i wstał, przeszukując każdą kieszeń. W końcu znalazł srebrną monetę i wyrzucił ją w górę, aby złapać ja, gdy spadała ku ziemi. Przyłożył ją do ręki pokazał jej. Rewers miał dużą literę A, a awers AN. To chyba było wiadomo i nie trzeba nikomu tłumaczyć co oznaczały te litery. Alexander westchnął i spojrzał na monetę. Ta strona, która przegrała była stroną Alexandra.
-Słowo się rzekło.
Mruknął cicho i powoli zaczął ściągać swoją koszulkę, pokazując jej swoje blizny. Była trzecią osobą, która je widziała. Nic dziwnego więc, że Alexander ociągał się robiąc to. A może chciał zrobić coś na wzór striptizu.
-To nie tylko przemoc fizyczna. Najgłębsze rany mam gdzie indziej...
Wzruszył ramionami i odwrócił się do dziewczyny tyłem, ściągając koszulkę do końca, aby mogła podziwiać jego wspaniałe blizny. Odchrząknął cicho.
-Nie tłumaczę Ci się... Po prostu Ci to mówię...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 13:42

Z dziwnymi ludźmi przyszło jej obcować w tej placówce, ale Alexander prawdopodobnie na ten moment bił ich wszystkich na głowę. Nie odezwała się ani słowem, tylko spokojnie i wyczekująco patrzyła na to co robi. Była zaskoczona jego ufnością wobec jej osoby, bo przecież nie rozmawiali nigdy ze sobą i w gruncie rzeczy się wcale nie znali. A może to nie była ufność, tylko zwykłe pozerstwo? Nie chciała póki co go w żaden sposób szufladkować. Oglądnęła blizny i nawet pokusiła się o wyciągnięcie ręki i dotknięcie delikatnymi jak jedwab opuszkami palców jego pleców. Nie wiedziała jak zareaguje, skoro nienawidził dotyku drugiej osoby, i to chyba było najbardziej fascynujące w tym wszystkim. Potem szybko cofnęła dłoń.
- Ubierz się z powrotem, jest zimno. Nie będę ci potem przynosić zupek na poprawę zdrowia - powiedziała surowo a gdy Ślizgon obrócił się w jej stronę, znowu spokojna palcem wskazała na bliznę na swoim policzku, po czym odsunęła skrawek koszulki treningowej ukazując dłuższą, bardziej widoczną wzdłuż obojczyka.
- Nie tylko ty masz blizny - psychiczne też. W porównaniu z jego bliznami, jej mogły się schować. - Nie wszystkie babki w tej szkole są złe. To która ci złamała serduszko? - wróciła do wcześniejszej rozmowy o kobietach, bo ta część chyba zainteresowała ją najbardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 14:12

-Nie dotykaj! - warknął surowo do niej, ale nie odsunął się. Pozwolił jej dotknąć. Mówi jedno robi drugie, nie?
W każdym razie jeszcze przez chwilę stał tak, przyglądając się jej bliznom. Wyciągnął dłoń i przyjechał opuszkami palców po jej długiej bliźnie na obojczyku. W tej jednej chwili śmiałości zrobił coś czego nigdy nie powinien. A może właśnie powinien? Bo sam w głębi serca tego pragnął?
Podszedł do dziewczyny i zaczął swoimi delikatnymi ustami lekko całować jej bliznę. Wiedział, że dziewczyna pewnie za to zła, ale chciał to zrobić. Powoli odsunął się od niej i jak gdyby nigdy nic po prostu spojrzał jej w oczy.
-Pochodzę z Rosji. Taka pogoda to dla mnie lato. - wzruszył lekko ramionami i spojrzał w niebo jakby się zastanawiał kiedy spadnie w końcu śnieg. -Nikt mi nie złamał serduszka. Sam je sobie złamałem. Przywiązałem się kiedyś do kogoś kto za szybko odszedł z tego świata. Poza tym... Podobno nie miałem Ci się tłumaczyć...
Uśmiechnął się lekko i puścił do dziewczyny oko. A tak sobie. W końcu dziewczyna wyglądała jakby dobrze się bawiła, a może to tylko tak wyglądało?
-Poza tym mówisz, że kobiety nie są trudne... A czy ty, w tym momencie, rozumiesz mnie? Rozumiesz Co mi siedzi w głowie? Czego oczekuję i czego chcę? No właśnie. Jak możesz to wiedzieć, skoro ja sam tego nie wiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 14:26

Jasne, że się dobrze bawiła. Poza tym, że stanowił dla niej atrakcję, poniekąd była nawet w stanie go zrozumieć - sama miała przerąbane dzieciństwo a i złamanego serduszka również doświadczyła. Przy pocałunku odsunęła się odruchowo do tyłu.
- Wszyscy Rosjanie się tak zachowują? - spytała w tym momencie zupełne poważnie. Z punktu widzenia Andrei Ślizgon był na tyle otwarty i na tyle bezceremonialny w swoich czynach, że przez kilka sekund zastanawiała się, czy nie powinna stąd zwiewać. Ale jak mawiają, no risk no fun. Przynajmniej wiedziała, że jej słucha.
- No, tak. Ale teraz cię sama o to poprosiłam - rozpuściła włosy, pozwalając by opadły na jej ramiona. Nie wiedziała jak skomentować tę informację i chyba to, co powiedział jej wystarczało.
- Pewnie, że nie wiem. Nie znamy się, więc nie wiem czego chcesz od życia, ale cię słucham i na tym polega cała magia. Na czytaniu między wierszami. I z jednej strony nie chcesz nikogo do siebie dopuścić, a z drugiej podświadomie na to pozwalasz, tylko blokuje cię to, co ci się kiedyś przytrafiło. Podobno trzeba uwolnić duchy przeszłości, żeby być zdrowym psychicznie i nie zwariować. A teraz zamknij oczy - psycholożka Jeunesse miała plan. Bał się dotyku? Nic nie podziała lepiej, niż terapia szokowa. Najwyżej połamie jej palce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 14:48

Chłopak patrzył na nią jak na wariatkę. Sam odsunął się od niej, zaskoczony jej słowami. Może miała rację? A może nie. Alexander po prostu nie lubił jak go ktoś dotykał. Tak po prostu. Tak wpływ przeszłości był wielki, ale to nie tylko przez to. Dotyk świadczył o przywiązaniu, a on nie chciał się przywiązywać. Przywiązanie znaczy uczucie, uczucie wiążę się ze stratą, a strata oznacza ból. Alexander nie chciał więcej cierpieć. To było takie dziwne?
-Nie wszyscy. Tylko ja. Bo widzisz... Nie do końca masz rację.
Powiedział podchodząc do niej z lekko wrednym uśmiechem. Pochylił się nad nią, ale nic jej nie zrobił. Oddychał spokojnie, patrząc jej głęboko w oczy, jakby chciał się w nich utopić. a może chciał w nich wybadać co dziewczyna przeżyła? Podobno oczy są zwierciadłem duszy, prawda? Więc Alex chciał zobaczyć jej duszę. I może to właśnie zrobił, ba nagle wyprostował się.
-Niech Ci będzie. Zrobię co mówisz.
Upuścił koszulkę gdzieś w trawę i wziął głęboki oddech, zamykając oczy. Czy bał się? Może troszkę. W końcu nie znał dziewczyny. A jak pchnie go nożem w brzuch, albo wyrwie flaki i go nimi udusi? Była taka możliwość. Mimo to zrobił posłusznie co kazała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 14:57

Początkowo patrzyła w jego oczy w wyższością, ale im dłużej to trwało, tym szybciej odwróciła wzrok speszona. Nie chciała, żeby cokolwiek wyczytał w jej oczach, o ile to w ogóle było możliwe. Nie chciała z nikim rozmawiać o swoim dzieciństwie, za bardzo ją to bolało. I może w tym momencie była hipokrytką pouczającą kogoś, podczas gdy sama nie umiała sobie poradzić, ale tak było zazwyczaj. Wiadomo, innym lepiej się doradza, niż samemu sobie.
Nim przeszła do działania, poprosiła go by usiadł, a potem po krótkim "nie podglądaj" złapała go ostrożnie za dłoń. Cały czas obserwowała jego oddech i najmniejszą reakcję, by po chwili przesunąć drugą dłonią wzdłuż ręki. Zatrzymała się na przegubie między ramieniem a szyją.
- Tego też nienawidzisz? - spytała krótko, nie przekraczając póki co kolejnej granicy jakim była klatka piersiowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 15:20

Siedział tak spokojnie, lekko drżąc gdy go dotykała. Nie było to w sumie takie złe, ale to było za silne, aby od tak to odrzucić. Podobał mu się nawet jej dotyk. Jej ciepła skóra, muskająca jego skórę. Wyobraźnia podsunęła mu obraz, że zamiast jej dłoni znajdują się jej usta, które suną w górę, aby za chwilę zatrzymać się.
Mimo wszystko na jego policzkach zakwitłym rumieńce, a on miał wielką chęć odsunąć się. Gryzł się sam ze sobą, aby tylko tego nie zrobić. Bał się też otworzyć oczy i zobaczyć co się tak naprawdę dzieje. A może bał się rozczarować, że to tylko wyobraźnia? Że tam nie ma jej ust?
-Mogę dotykać Cię też?
Szepnął jakby go coś bolało. Bał się mówić głośniej, aby przypadkiem nie zacząć krzyczeć. Poruszył się tylko niespokojnie.
-To by mi pomogło.
Kiwnął głową na potwierdzenie swoich słów i nie czekając na odpowiedź uniósł dłoń, dotykając jej policzka. Trzymał dłoń przy jej twarzy, kciukiem muskając jej policzek, jakby to była scena wyciągnięta z nie lada romansu.
-Tak, ale... Myślę, że możesz mnie dotykać. Przynajmniej na razie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 15:33

Czuła się trochę tak, jakby oswajała spłoszone zwierzątko i nijak obraz ten miał się do wizji silnego i władczego Rosjanina z Domu Węża. Nie odpowiedziała też na pytanie a po prostu sama przyłożyła jego dłoń do chłodnego policzka, nim zdążył wykonać ruch.
- Spróbuj skoncentrować się na czymś miłym i nie myśl o tym, że w ogóle cię dotykam - poinstruowała go łagodnym tonem głosu, po czym przesunęła dłoń w dół, na klatkę piersiową. Tam zatrzymała się na dłużej, przykładając całą dłoń w miejsce, gdzie znajdowało się serce.
- Nie denerwuj się - dodała nagle po chwili ciszy odnosząc wrażenie, że chłopak nieco się zdenerwował. Przecież nie gryzła. Ani nawet nie miała morderczych myśl wobec niego i nie planowała wyciągnąć różdżki, żeby mu zrobić krzywdę! To już było coś. Andrea, ciocia dobra rada, odbierała to bowiem jako jedno z dziwniejszych doświadczeń w życiu. Nigdy by nawet nie przypuszczała, że będzie kogoś uczyć dotyku, a tym bardziej jednego z przystojniejszych chłopaków w szkole. Pech chciał, że ona lubiła przystojnych chłopców a jeszcze bardziej droczenie się z nimi, żeby potem zniknąć i udawać, że nic się nie wydarzyło. Kobieta fatalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 19:05

Kobieta dotykała go tam gdzie nie bardzo lubił. Tylko jedna osoba dotknęła go w tym miejscu, oprócz Andrei i skończyło się to fatalnie. Nic dziwnego, więc, że spłoszył się i uciekł. Jej spokojny głos nic nie pomógł, ani to, że sam jej dotykał.
-Starczy. - warknął władczo i odtrącił jej rękę, samemu się odsuwając. Nie mógł już dłużej wytrzymać. To było wbrew jego woli, a poza tym chłopak nie znał kobiety, aby dać się jej tak dotykać. Wzdrygnął się, patrząc jej w oczy. Trochę był niepewny jaką reakcję tym u niej wywoła, ale już postanowił i zrobił to co zrobił.
-Teraz moja kolej.
Warknął zły i zbliżył się do kobiety. Brutalnie wpił się w jej szyję, całując, gryząc i muskając językiem. Skoro ona miała prawo tak bardzo się do niego zbliżyć (tak dla Alexa to była straszna bliskość), to i on mógł teraz oddać jej pięknym za nadobne.
Wiedział, że zaraz dostanie w twarz, albo zaklęciem, ewentualnie kopniak między nogi. No, ale jak już powiedziałem wcześniej co się stało to się nie odstanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Wrz 17 2016, 19:26

Mogła to przewidzieć, ale z drugiej strony nie zrobiła nic złego. Nie zareagowała też jakoś szczególnie, kiedy uciekł, jednak to, co zrobił potem sprawiło, że odepchnęła go stanowczo od siebie. Jak na dziewczynę była silna - wiadomo, gdyby Ślizgon chciał, to spokojnie by sobie z nią poradził. Tym razem jednak granica została przekroczona i to bardzo się jej nie podobało.
- A nie mówiłam, że Rosjanie są dziwni? - skwitowała krótko, wzdychając. A potem jakby nigdy nic złapała chłopaka za podbródek i przyciągnęła do siebie. Pocałowała go szybko w usta, z pewnością delikatniej niż on potraktował jej szyję, po czym odsunęła twarz. Stykali się teraz nosami, natomiast broda Ślizgona wciąż była uwięziona w jej dłoni. Przesunęła się ostrożnie do jego ucha, muskając czubkiem nosa jego policzek.
- Nigdy więcej tego nie rób - wymruczała mu do ucha, po czym ugryzła go ostrożnie w płatek i wstała. Wszystko trwało na tyle szybko, że Alexander nie za bardzo miał jak zareagować. Tymczasem Angielka uśmiechnęła się pod nosem, wywracając oczami, żeby zaraz po tym bardzo powolnym krokiem skierować się w stronę zamku. Najdziwniejsza sytuacja jaką ją spotkała w ostatnim czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 13:46

Alexander nie bardzo wiedział co się stało. Prawdę mówiąc to... dziewczyna skradła mu pierwszy pocałunek. Owszem Alexander z nikim wcześniej się nie całował. Nie było okazji, no i nie lubił przywiązań i dotyku, ale dziewczyna najwidoczniej postanowiła zignorować ten fakt i sama wpiła się w jego usta. Nic zaskakującego, że Alexander zarumienił się lekko. Był zdezorientowany, zły, zaskoczony, może lekko podniecony, a ona tak po prostu chciała od niego teraz odejść. Ni mogąc się na to zgodzić, po prostu doskoczył do niej, pociągnął ją za ramię i odwrócił w swoją stronę/
-Co to miało być? Ja nie mogę robić takich rzeczy, ale ty za to możesz? I jeszcze gryziesz?
Spojrzał na nią, cały czas mając mieszane uczucia. Przełknął głośno ślinę i nie czekając już dłużej, po prostu wpił się w jej wargi, masując jej usta swoimi. Po chwili dopiero oderwał się i to on ruszył w przeciwnym kierunku.
-Będę tak robił, jeśli tylko będę chciał...
Szepnął, idąc bardzo powoli, gdy dziewczyna czasem chciała rzucić w niego zaklęciem, czy może kamieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 13:54

Czy przyszło jej do głowy, że całując go może pozbawić chłopaka pierwszego magicznego pocałunku? Brała to pod uwagę i zdawała sobie sprawę, że skoro nie lubił dotyku, to najprawdopodobniej nie obcował z dziewczyną nawet w minimalnym stopniu. To wcale nie pomogło jej się wycofać, a wręcz przeciwnie - pokusa gierek była silniejsza. I pokusa władzy. Bo jakby odjąć od na przykład seksu biologiczną stronę, to pozostawała władza. Władza była najlepsza.
- Oczywiście, że mogę. Zazwyczaj robię to, co mi się podoba i to, na co mam ochotę - odparła bezczelnie. Za ten właśnie ton już dawno w domu dostałaby w twarz, ale nie sądziła, że Alexander podniósłby na nią rękę. Gdyby jednak to gorzko by tego pożałował. Po władzy drugim najlepszym uczuciem, wg niej, była zemsta. Cała sytuacja była komiczna i niezmiernie bawiła Angielkę, ale nie ruszyła za nim.
- I co? Tak po prostu planujesz odejść? - oparła dłonie o biodra, spoglądając wyzywająco na Ślizgona. Skoro już zaczął z nią zabawę, to powinien ją skończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 14:08

Chłopak uśmiechał się wrednie sam do siebie. Wiedział, że dziewczyna jednak go zaczepi i nie da mu w spokoju odejść, dlatego szedł tak wolno. Szczerze powiedziawszy to oboje mieli podobne charaktery, więc... zapowiadało się bardzo ciekawie. To zwykle Alexander dominował i narzucał swoją wolę. Jednak tym razem to dziewczyna chciała narzucić mu swoją rację. Niestety to nie podziałało. I nie podziałało też w drugą stronę, gdy Alex spróbował. To sprawiło tylko, że bardziej chciał w to brnąć. Był ciekaw kto wygra starcie.
-Wiesz... Ja tylko... Robię co chcę.
Uśmiechnął się szerzej, odwracając do niej. Jego przystojną twarz zdobił chytry uśmieszek jakby mówił: "no dalej. Choć i spróbuj swoich sił. Zobaczymy kto wygra."
Wzruszył lekko ramionami, przystając w miejscu i przyglądając się jej twarzy. Zdążył przejść już kilka kroków, ale jakoś nie było mu śpieszno, aby się do niej zbliżyć. Jeśli chce to sama podejdzie, prawda?
-Widzisz... Ty również chciałaś już wracać. Więc może tak byłoby sprawiedliwiej? Ty zaczęłaś, ja oddałem. Więc teraz twoja kolej by coś zrobić...- już miał się znowu odwrócić, gdy zatrzymał się nagle. Oblizał ponętnie wargi. -Ach jeszcze jedno... Masz bardzo słodkie usta.
Odpowiedział głosem pełnym napięcia i dopiero wtedy się odwrócił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 14:17

Sama nie wierzyła w to co widzi. Przed chwilą niemal na nią nakrzyczał za to, że go dotyka a tymczasem prowokował ją do tego, by znowu to zrobiła. Mrużąc oczy próbowała wyłapać gdzie jest haczyk tej historii, ale na ten moment nic go nie wskazywało. Rosjanie byli dziwni. Wzdychając teatralnie, pokręciła głową na jego słowa.
- Słoneczko... - zaczęła w końcu z udawaną miną cierpiętnicy, podchodząc w stronę Ślizgona. - To ja tu rozdaję karty. Przed chwilą prawie wyrwałeś mi rękę, spłoszony jak Bambi a teraz udajesz męskiego i dzielnego mężczyznę. Gdzie tu logika? - pokonawszy dzielący ich dystans, stanęła przed chłopakiem. Cóż, wyglądała śmiesznie, głównie przez różnicę w ich wzrostach, ale to byłe ostatnie czym się teraz przejmowała. Poza tym, niskie i drobne mały w życiu lepiej.
- Igrasz z ogniem, a ja nie chciałabym, żebyś sobie sparzył paluszki - diabelskie ogniki mignęły w jej tęczówkach, z kolei na twarzy pojawił się firmowy uśmiech numer sześć. Na koniec jakby nigdy nic złapała wyprasowaną koszulkę Alexandra i przyciągnęła stanowczym ruchem do siebie, powodując, że czy chciał, czy nie, musiał się schylić.
- No to co teraz, Bambi? Twój ruch - przyglądając się z bliska jego twarzy, czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 14:30

Lód kontra ogień. Ja stawiam na lód, bo widzicie... To Alexander był tym lodem, więc... No rozumiecie. Gdy dziewczyna podeszła do niego, po prostu na nią spojrzał. Zmierzył ją wzrokiem, uśmiechając się szelmowsko, jakby tylko czekał na to co zrobi.
No cóż, prawdę w sumie miała. Był dziwny, ale to chyba tylko on, a nie wszyscy Rosjanie. W końcu w Alexie żyły dwie natury. Jedna, która pragnęła dotyku i błagała o niego, o jakieś pieszczoty, czy też pocałunki. Druga, która tego nienawidziła, bała się i nie pozwalała na ten dotyk. Zwykle dominowała ta druga, ale teraz do głosy doszła ta bardziej ukryta.
-Słuchał... Bejb. Zwykle to lód wygrywa z ogniem, a ja jestem tak zimny, że twój wątły płomyczek nie będzie miał okazji nawet zapłonąć, więc daruj sobie, ale odmrożę Ci to co za bardzo odstaje.
Będąc tak pochylony, lekko pogłaskał ją po policzku, a następnie go pogłaskał, aby po chwili zabrać dłoń i przejechać językiem w tym miejscu. Językiem zjechał trochę niżej, aż na szyję. Uśmiechnął się zawadiacko i wyrwał z jej uścisku.
-Twój ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 14:42

Lód wygrywał z ogniem? Z punktu widzenia fizyki to ogień zżerał wszystko co napotkał na swojej drodze, więc dlaczego w tym przypadku miało być inaczej? Patrząc na niego jak na rzadki okaz wariata, pokręciła przecząco głową.
- Patrzcie państwo... widzę, że Bambi dorosło, nie musisz mi dziękować - ukłoniła się teatralnie w pas a potem szybko wróciła do wcześniejszej pozycji. To, co chłopak zrobił spowodowało, że zaśmiała się pod  nosem a na jej ciele wyskoczyła gęsia skórka. Miała łaskotki, czyli rzecz najgorszą z możliwych.
- Nie doceniasz moich możliwości - stwierdziła spokojnie, przecierając kawałkiem rękawa obślinioną szyję. Jednym z najbardziej skutecznych sposobów na unieszkodliwienie mężczyzny było zwrócenie uwagi na kluczowy narząd w ich ciele. Ale do tego planowała dojść później, kiedy przestanie się dobrze bawić.
- Nie miałeś nigdy do czynienia z kobietą, prawda? - wchodząc z buciorami w tak delikatny aspekt znowu złapała go za koszulkę, a raczej bezkarnie wsunęła dłonie pod nią, przesuwając nimi po bokach. Nie popełniła ponownie tego błędu i nie dotknęła go w serduszko. Miała na uwadze swoje palce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 15:18

A nie? Weźmy taki wielki blok lodu jak Alexander i taki płomień jak Andrea. I teraz zrzućmy ten blok lodu na ten płomień. Wydaje mi się, że ten płomyk zgaśnie tak szybko jak ludzie będą uciekać z USA po wyborze Trumpa na prezydenta. Chłopak obrzucił ją spojrzeniem i jego uwagę przyciąga jej gęsia skórka. Oho. Chyba znalazł jej słaby punkt. Znowu uśmiechnął się zadziornie i nie bardzo słuchając tego co dziewczyna mówi po prostu polizał ją znowu po szyi i zaczął tam lekko całować, a następnie lekko przygryzać jej skórę.
Po chwili wyprostował się, oblizując wargi, tak żeby to widziała i spojrzał na nią, próbując odgadnąć co ona teraz zrobi. Przełknął ślinę, robiąc mały krok w tył, alby móc ją lepiej widzieć.
-No cóż... Szczerze to miałem. Nie za dużo...
Wzdrygnął się i urwał, gdy dziewczyna wsunęła mu dłonie pod koszulkę. Nie było w sumie nawet tak źle, ale nie spodziewał się tego i tyle. Miała trochę chłodne dłonie. Przez myśl przeszło mu, żeby je jej połamać, ale do tego jeszcze dojdzie. Na razie pozwoli jej na dotykanie go. Niech się nacieszy swoimi rękoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 15:28

Nie ruszyła dłońmi. Wciąż trzymała je w tym samym miejscu, co wcześniej, przypatrując się z dołu jego twarzy. Był przystojny, tego nie mogła mu odmówić i sama przed sobą musiała przyznać, że nawet jej się podobał. Uśmiechnęła się lekko słysząc jego odpowiedź.
- Dlaczego w takim razie boisz się dotyku? Dotyku delikatnych, kobiecych dłoni? Nie chcę ci zrobić krzywdy, masz naprawdę przyjemną skórę - jednocześnie cofnęła dłonie, wsuwając je do kieszeni bluzy.
- Ach, no i brzuch też jest niezły - od męskich brzuchów bardziej interesowały ją męskie pośladki, taki fetysz. Na koniec wzięła jego dłoń i nie oczekując żadnego sprzeciwu czy przyzwolenia wsunęła pod swoją bluzę. Niech będzie, skoro ona mogła, to niech i on bezkarnie ją podotyka. Teraz to ona igrała z ogniem, mała zmiana ról.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 15:43

Zadrżał lekko, gdy dziewczyna trzymała tak dłonie. Sam nie wiedział co powinien zrobić, gdy je zabrała. Przestąpił niespokojnie z nogi na nogę i spojrzał nią niepewnie.
-Dotyk oznacza przywiązanie. Boję się przywiązania. No i bólu.
Wzruszył ramionami, jakby chciał powiedzieć, że to całkiem normalne i każdy ma takie upośledzenia do dotyku, co on sam. Zrobił więc krok do przodu i już on miał się odwdzięczyć i coś zrobić, kiedy dziewczyna chwyciła jego dłoń i włożyła pod swoją koszulkę. Sam nie wiedział co ma teraz zrobić, więc zaczął lekko błądzić palcami po jej skórze, jakby badając ją powoli. Dojechał aż do jej stanika, ścisnął tam dłoń i wyciągnął ją, wkładając dłonie do kieszeni.
A jeśli chodzi o jego pośladki to nie były najgorsze. Może powiedzieć, że zahaczały o idealne. Heh.
-No... Zacnie.
Wymamrotał cicho, lekko się rumieniąc. No w końcu zrobił co zrobił. Każdy facet na jego miejscu poczułby się skrępowany. No chyba, że to jakiś casanova, więc nie. I psychopata też nie.
-Dziękuję. Chcesz podotykać go jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Wrz 19 2016, 15:51

Podotykać chciała, ale słysząc dwuznaczną w jej mniemaniu propozycję, uśmiechnęła się wyraźnie rozbawiona i jednocześnie zaciekawiona. Nie odpuściłaby sobie takiej okazji! Póki co jednak trzymała rączki przy sobie.
- Czekaj, czekaj... co masz na myśli, mówiąc GO? - uniosła wymownie jedną brew ku górze kierując wzrok w wiadomą okolicę męskiego ciała. Podobno głodnemu chleb na myśli a ona akurat była bardzo głodna, zwłaszcza, że dawno nie miała okazji do TAKICH rzeczy.
- Bo wiesz... ja mogę, ale nie bardzo wiem, czy mówimy o tym samym - odsunęła się krok do tyłu, spoglądając z diabelskimi ognikami w oczach na Alexandra. Speszył się biedaczyna, a ona nie miała serca w dniu dzisiejszym już mu dokuczać.
- A nie połamiesz mi palców? - spytała w końcu z trudem siląc się na powagę. Skoro uciekał przy dotykaniu pleców, obawiała się, że gdyby tylko zrealizowała tą dwuznaczną propozycję i odarłaby go z resztek tajemniczości i "pierwszego razu", to już dawno leżałaby w świeżym grobie na cmentarzu. Bo tak, opanowała myślenie Ślizgona i tera wiedziała, że kiedy ten tylko spanikuje, może zrobić jej nieświadomie krzywdę. O świadome działanie w afekcie raczej go nie podejrzewała. Chyba.
- Dotyk nie zawsze oznacza przywiązanie. Nie jeśli nie czujesz niczego do danej osoby, a do mnie nic nie czujesz, bo dopiero pierwszy raz w życiu rozmawiamy ze sobą dłużej niż dwie minuty. Jeśli chcesz, możemy spróbować znowu. Jeśli nie uciekniesz tym razem - spojrzała na niego, mówiąc zupełnie szczerze. Zastanawiała się jak chłopak poradzi sobie później, na studiach chociażby, skoro już teraz miał takie problemy. Ona też je miała, ale poradziła sobie z nimi sama. Teraz funkcjonuje prawie normalnie, poza tym, że czasem nie zachowywała się normalnie. - Druga taka okazja może ci się nie nadarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Wrz 20 2016, 16:31

Dziewczyna chyba posuwała się trochę za daleko, nie uważacie? Najpierw robiła to co chciała, potem dokuczała mu, a teraz jeszcze się z niego śmiała? Tak nie może być, więc chłopak przyjął pozycję obronną. Teraz to on stał się ogniem. Zrobił do dziewczyny powolny krok, jakby od niechcenia, choć w jego oczach czaiła się złość. Wpatrywał się w nią swoimi oczami, jakby chciał ją tam utopić.
-Czy ty, Kocie, myślisz, że jestem jakimś lalusiem, z którym łatwo idzie się zabawić? A może myślisz, że możesz się ze mną zabawić?
Zaśmiał się cicho, patrząc na nią, co jakiś czas zaciskając pięści. Czuł jakby ktoś wstrzyknął mu kofeinę dożylnie. Rozsadzała go energia, którą musiał jakąś spożytkować. Spojrzał na jej usta i uśmiechnął się lekko sam do siebie.
-Więc może to ja zabawię się Tobą...? - przekrzywił głowę na lewą stronę, patrząc jej w oczy i bez czekania na jej odpowiedź po prostu wpił się w jej usta. Wiedział, że dziewczyna może go zaatakować, ale nic sobie z tego nie zrobił. Delikatnie przygryzł wargę kobiety i przeniósł swojej usta na jej szyję. Dał się ponieść instynktom, co raczej mu się opłaciło, bo jego usta, język i zęby działały cuda na jej skórze. Można by rzec, że chłopak wyłączył w tym momencie myślenie. Po prostu czuł pożądanie i wściekłość. Zamierzał to spożytkować właśnie w ten sposób. Żeby było ciekawiej, to przycisnął ją do siebie, aby nie mogła nic zrobić. Nie miała nawet miejsca, aby uderzyć go z kolanka, więc poczuł się bezpieczniej. Została jej jeszcze różdżka, ale nią bym się nie przejmował, bo ręce dziewczyny były unieruchomione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 300
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 481
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Wrz 20 2016, 20:58

Z tobą? Bardziej tobą... pomyślała i na szczęście w ostatniej chwili ugryzła się w język, by nie powiedzieć tego na głos.
- Dobrze, dobrze... - westchnęła cichutko pod nosem, krzyżując ręce za plecami (jak na prawdziwego gracza przystało skrzyżowała nawet dwa paluszki, środkowy i wskazujący, co oznaczało czysty blef) a potem w ciszy przypatrzyła się Ślizgonowi, który najwidoczniej już miał jej po dziurki w nosie. Wyglądała teraz tak niewinnie, tak uroczo z wielkimi oczami jak mały Bambi, że mogłoby się wydawać, że role w tej sytuacji się odwróciły. Może na chwilę pozwoliła poczuć chłopakowi, że ma władzę, bo przecież władza była bardzo pociągającym i pożądanym uczuciem a chyba nic bardziej nie podniecało facetów, niż względne poczucie władzy nad kobietą... tymczasem ona bawiła się dalej w swoją chorą gierkę, oczekując dalszego rozwoju wydarzeń lub zwieńczenia akcji - sama nie mogła na ten moment wyczuć co będzie dalej. Milczenie w jej przypadku było chyba bardziej denerwujące, aniżeli czas, w którym otwierała buźkę, dlatego posłała Alexandrowi uśmiech na miarę pokerzysty. Chciał się bawić? W porządku. Nie odzywając się dalej stała w miejscu i kiedy tylko Ślizgon do niej podszedł, złapał ją i zaczął całować, nie stawiała oporu. Nie musiał jej trzymać, nie planowała mu zrobić krzywdy w postaci kopniaka prosto w krocze czy rzucenia w niego drętwotą z ukrycia. Odwzajemniała pocałunki, dłonie umiejscawiając na jego pośladkach. No, miał rację.
- Fajna pupa - wymruczała mu do ucha a potem przygryzła lekko swoją dolną wargę, patrząc, czy to zauważył. Sęk w tym, że Angielka umiała grać ciałem i słowem, w końcu tyle lat kłamała... gdy wyczuła, że uścisk Ślizgona się poluzował, bez większego namysłu pociągnęła go na ziemię. Tym razem to ona była u góry. Nachylając się zdążyła zahaczyć ustami o jego policzek, ucho, by potem przejść na szyję. Dłonie zaciskała na przegubach jego rąk, jednocześnie przytwierdzając je do ziemi.
Nagle podniosła się do pozycji stojącej.
- Do zobaczenia, żołnierzyku - nie wiedziała czemu go tak nazwała, ale nie ociągając się zrobiła zwrot na pięcie i ruszyła do zamku. Już się troszkę znudziła.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Sty 10 2017, 19:10

Ostatnie dni były dość szalone. Dlatego cieszyła się niezmiernie, kiedy okazało się, że @Marcellus Butler znajdzie dla niej czas. Potrzebowała kogoś, kto był kimś stałym. Kto by pomyślał, że ślizgon i gryfonka. Jednak dla niej to nie miało znaczenia Chciała choć odrobinę stabilizacji. W końcu prócz niego, właściwie nie miała się do kogo zwrócić.
Niebo wisiało bardzo nisko tego dnia. Brakowało jej lata i słonecznych dni. Tak, do tego tęskniła najbardziej. Chłodny wiatr targał moje włosy, kiedy spojrzałam na zegarek. Jak zwykle się spóźniał. Typowe. Taki już był. Chyba jeszcze ani razu nie przyszedł na spotkanie o czasie. Oczywiście pojawiał się zawsze, kiedy go potrzebowała, ale nigdy na czas. Cóż trzeba było się do tego przyzwyczaić. Właściwie to mogła zaproponować jakieś inne miejsce. Gdzieś w zamku. Gdzieś, gdzie było ciepło. Ale nie. Lepiej było zostawić miejsce tego gbura. Ochrzani go, jak tylko się pojawi.
Z oddali doszedł do cichy odgłos deptanego szronu, co wywoływało ciarki. Odwróciła się i skarciła nadchodzącego ślizgona wzrokiem. Właściwie mogła to zrobić tylko z odległości. Kiedy tylko podszedł musiała zadzierać głowę, a to psuło efekt.
- Mam nadzieję, że masz dobre wytłumaczenie swojego spóźnienia. I olewania mnie. I wybrania tego miejsca. Chyba jesteś świadomy, że marzłam. - wyrzuciła z siebie oskarżycielskim tonem, po czy ściągnęła jedną z rękawiczek i uderzyła go nią w ramię. - Nie mniej jednak cieszę się, że jesteś.
Ile by nie mówić, nie potrafiła się na niego gniewać, dlatego zaraz po tym, przytuliła się do niego.
- Nie znikaj więcej na tak długo. - odsunęła się kawałek, żeby na niego spojrzeć. - Mam ci tyle do opowiedzenia! - pisnęła uradowana, uśmiechając się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   

Powrót do góry Go down
 

Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
most wiszący
-