Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 22  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Łąka pod mostem   Sob 2 Kwi - 13:54

First topic message reminder :


Łaka pod mostem
Niewielka przestrzeń porośnięta bujną trawą i licznymi kwiatami. Bardzo rzadko odwiedzana, z racji tego, że trudno dostrzec ścieżkę prowadzącą do tej małej łąki. Mieniące się kolorami jezioro przyciąga różnorakich artystów, którzy mają tu wspaniałe warunki do tworzenia dzieł. Idealne miejsce na piknik w odosobnieniu dla zakochanych, poobiednią drzemkę czy też poważną rozmowę w cztery oczy nawet w niepogodę, gdyż most doskonale chroni przed deszczem czy śniegiem. Co więcej - można tu spotkać wiele królików i innych nieszkodliwych zwierząt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto 9 Sie - 14:16

Przechadzała się właśnie po okolicach Hogwartu, gdy zobaczyła jakąś dróżkę, której nigdy wcześniej nie dostrzegła. Zaczęła iść w jej stronę i doszła aż tutaj. Rozejrzała się. Była to mała łączka, porośnięta bujną trawą i kwiatami. Zobaczyła także jezioro, mieniące się kolorami. Coś przebiegło jej pod nogami. Spojrzała w tamtą stronę i dostrzegła biały zarys oddalonego już sporo małego, białego króliczka. To miejsce miało to coś, co tak bardzo jej się spodobało. Było piękne. Tak zwyczajne, a zarazem takie inne.
Uśmiechnęła się pod nosem i usiadła na trawie po turecku, podpierając się rękami o ziemię. To miejsce wprawiło ją w bardzo dobry humor i mogłaby teraz być dla każdego miła, gdyby tylko chciała. Ukazała się ta bardziej optymistyczna strona jej natury. Była wesoła i pozytywnie nastawiona. I nawet gdyby spostrzegła teraz jakąś bardzo dobrą ofiarę do dręczenia, dałaby jej spokój. To miejsce właśnie tak na nią oddziaływało, jakoś dziwnie. Była tu poraz pierwszy, ale już wiedziała, że wróci tutaj i to nieraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 11 Sie - 14:19

Jaaa, ale nudy. Jak zwykle nic ciekawego się nie dzieje, no, może oprócz tego, że stupido studenti wygonili mnie z klasy. Oj tam, coś się wymyśli. Na przykład wznowi się pomysł z kotami... Jak zwykle wewnętrzny głos odezwał się nie w porę, chociaż tym razem miał dobry pomysł. Nie to co przedtem. Dobra, starczy tych rozmyślań. Jeszcze popadnę w melancholię, a tego dziewczyny z dormitorium nie zniosą. Hmm... gdzie by się tu wybrać... Może na most? Nieee. Tamto miejsce bez Con nie jest takie fajne. To pod most. Ty, o tym nie pomyślałam. Skierowałam swe kroki na ścieżkę prowadzącą na łąkę pod mostem. Słońce grzało, wiatr dmuchał przyjemnie wzbijając tumany kurzu z dróżki. No, coś za coś. W końcu zza skał pojawił się widok łąki i jeziora. Szkoda że nie wzięłam szkicownika. Nagle zauważyłam, że ktoś siedzi na trawie tyłem do mnie. Podeszłam cicho. Ja ją skądś znam. Ciemne włosy lekko powiewały na wietrze. Czyżby to była Amelie? Zakradłam się bliżej, byłam tuż za nią. Uśmiechnęłam się złowróżbnie na pewną myśl, która przyszła mi do głowy. I niespodziewanie zakryłam jej oczy dłońmi, mówiąc:
- Przeszkadzam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 11 Sie - 14:59

Amelie wzdrygnęła się, a z jej gardła wydobył się zduszony okrzyk. Zaraz potem jednak opanowała się i uspokoiła. Ten głos był jakiś znajomy...
- Hmm? - mruknęła niezbyt inteligentnie. Po chwili jednak doznała wręcz olśnienia i rozpoznała owy głos. - Eveline! No jasne, że nie przeszkadzasz. Nie sądziłam, że też znasz to miejsce. Ja natrafiłam na nie dopiero dziś.
Powoli zdjęła ręce koleżanki ze swoich oczu i obróciła głowę, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. To, że była tak wesoła, zupełnie do niej nie pasowało. A jednak. Była szczęśliwa. Widocznie odezwała się w niej ta druga natura.
- Ładnie tu, co? - zapytała, uśmiechając się promiennie. Rozejrzała się po okolicy, a jej wzrok zatrzymał się na chwilę na jeziorze, aby potem ponownie spojrzeć na koleżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 11 Sie - 20:54

- Dopiero dzisiaj na tutaj trafiłaś?
Zaskoczenie. I to jakie! Większość uczniów znała to miejsce, chociaż nie przychodzili tu zbyt często. Ciekawe dlaczego. Oj tam, nieważne. Na razie są tu same i można się powygłupiać. W końcu bycie dzieckiem kiedyś się skończy. No chyba nie dla ciebie. Twoje zachowanie zawsze będzie dziecinne. Och, zamknij się! Co z tego? Zauważyłam że Amelie coś do mnie mówiła, a ja nie słuchałam jak zwykle kiedy kłócę się sama ze sobą. Ale ze mnie schiz.
- Scuse, ale nie słuchałam. Zapatrzyłam się na jezioro. Mam ochotę popływać - stwierdziłam, uśmiechając się na samą myśl wejścia do wody. Jest zimna. Zamarzniesz Spadaj. I nie udawaj głosu rozsądku. Wstałam, patrząc na Amelie.
- Idziemy? - spytałam wesoło wskazując na jezioro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią 12 Sie - 10:54

Amelie była zdumiona propozycją koleżanki. Widocznie odezwał się w niej zdrowy rozsądek. Spojrzała na koleżankę jak na wariatkę. Przecież woda jest zimna, mogłyby się zaziębić! Zaraz potem jednak zdrowy rozsądek odleciał chyba wraz z ostatnim powiewem wiatru, bo wcale nie miała zamiaru uświadomić Eveline, jaki to głupi pomysł. Wcale nawet nie twierdziła, że ten pomysł jest głupi! Przecież jezioro tak pięknie mieniło się kolorami, tak kusiło... Zupełnie jakby mówiło, że Amelie musi natychmiast przyjść i zanurzyć się w wodzie.
- Popływać... - powtórzyła. Jej twarz nagle rozjaśniła się, a w oczach rozbłysły iskierki szaleństwa. - Jasne! Chodźmy!
Wstała z trawy, otrzepując się i rzuciła ostatnie spojrzenie na otaczającą ją zieleń. Jeszcze nieraz tutaj wrócę, pomyślała. Ruszyła przed siebie, patrząc na jezioro z coraz większym zainteresowaniem i narastającą radością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią 12 Sie - 22:54

Uśmiechnęłam się pod nosem. Miałam przeczucie, że Amelie się zgodzi. W końcu kto by się nie zgodził na tak głupią propozycję rzuconą przez dziecko. Skończ tym ironizowaniem bo ci nie wychodzi. Propozycja kąpieli w pięknym jeziorze była spontaniczna. Jak większość twoich decyzji. Zamkniesz się wreszcie? Uch, czasem ten głos był gorszy niż krukoniasta. No ale cóż, Amelie była już w połowie drogi do brzegu. Podbiegłam do niej, klepnęłam w ramię i zawołałam wesoło:
- Będę pierwsza!
Popędziłam szybko do jeziora, po drodze zrzucając trampki i wzbijając tumany piasku. Weszłam do wody. Dobrze że miałam na sobie tylko szorty i czarną koszulkę, bo mokre ubranie ciągnęłoby mnie na dno. A tak szybko odpłynęłam od brzegu, patrząc na stojącą na plaży Amelie. Zaczęłam się śmiać. Woda była dość ciepła, jak na koniec lata. Promienie popołudniowego słońca zalały jezioro i most złotym blaskiem. To nie skończy się dobrze, mówię ci. Stul dziób. Nie słucham cię. Zawołałam wesoło do Amelie:
- Wchodzisz czy sama mam cię tu zaciągnąć?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią 12 Sie - 23:19

- No jasne, że idę! - zawołała pełnym zapału głosem.
Miała na sobie czarną obcisłą koszulkę i czarne rurki - najmodniejszy fason, zgodnie z brytyjskim magazynem mody - więc postanowiła ściągnąć jedynie spodnie. A co tam, że będzie przeziębiona, raz się żyje! Może pomysł był mało inteligentny, ale w końcu woda nie może być lodowata. Zrobiła kilka kroków w tył, a następnie z rozpędem wbiegła do jeziora, chlapiąc wodą. Chciała skoczyć "na bombę", ale stwierdziła, że jak skoczy tuż przy brzegu, to będzie zbyt płytko. Przez jej ciało przeleciał dreszcz, który zaraz potem minął i przyzwyczaiła się do wody, która wcale nie była taka zimna. Zanurzyła się całkiem, pod wodą podpływając do Eveline i wynurzyła się tuż przed nią, ochlapując dziewczynę wodą.
- Buu! - wrzasnęła, próbując ją wytraszyć swym nagłym pojawieniem się, po czym zachichotała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią 12 Sie - 23:53

Zachichotałam.
Tak, zwyczajnie zachichotałam, kiedy Amelie podpłynęła do mnie próbując mnie wystraszyć. Oj tam, co z tego że widziałam ją, bo woda jest krystalicznie przejrzysta? Liczą się chęci. Zaczęłam chlapać w stronę dziewczyny. Swoją drogą, dziwne zachowanie jak na Ślizgonkę. Większość Slytheryńczyków jakich znałam była wyniosła, ironiczna i zwyczajnie chamska. No, może oprócz Con, ale ona się nie liczy. Ha, Connie i Amelie są dowodem że Ślizgoni nie są bogatymi lalusiami obchodzącymi się z pogardą do innych.
Ale chyba za bardzo się zamyśliłam, bo Am zaczęła machać mi ręką przed oczami. Wzdrygnęłam się, po czym zanurzyłam się w wodzie, usiadłam na dnie i otworzyłam oczy. Widziałam wyraźnie smukłe nogi dziewczyny i dół jej koszulki. Czekałam, aż wreszcie zacznie się zastanawiać, czy się nie utopiłam... No bo przecież nie każdy umie wstrzymać oddech na siedem minut, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob 13 Sie - 12:51

Eveline nie wynurzała się z wody bardzo długo, więc Amelie zaczęła się martwić. Zanurzyła się w wodzie i otworzyła oczy, zaraz jednak wynurzyła się i zaczerpnęła powietrza. Oczy piekły ją niemiłosiernie i zaszły łzami. Dziwne. Nigdy wcześniej tak się nie stało. No, ale cóż, może po prostu potrzebowały przyzwyczaić się do wody. Ponownie zanurzyła się w niej i otworzyła oczy, tym razem ich nie zamykając. Spojrzała ze zdziwieniem na Gryfonkę, która siedziała sobie na dnie, tak po prostu, przez te kilka minut. Złapała ją za rękę i wypłynęła na powierzchnię, ciągnąc ją za sobą. Była pod wrażeniem, że Eveline tyle wytrzymała w wodzie.
- Jak tak długo wytrzymałaś pod wodą? - zapytała zdumiona - Masz jakieś specjalne zdolności, czy coś?
Przyglądała się chwilę uważnie i rozmyślała, czy jak będzie ćwiczyć, to też się utrzyma tak długo pod wodą.
- Ej, bo ja też tak bym chciała! - stwierdziła, zupełnie jak małe dziecko, po czym roześmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob 13 Sie - 15:02

Zaczęłam się śmiać, widząc zdumioną minę Amelie.
- Oj tam, zaraz specjalne zdolności. Uczyli mnie tego od dziecka. Cała sztuka polega na stopniowym wypuszczaniu powietrza. - stwierdziłam uczonym tonem. Szpaner. Nigdy się nie zamkniesz, prawda? Otrzepałam włosy z wody niczym pies, chlapiąc przy okazji na dziewczynę.
- Znam gościa, który jest wstanie wytrzymać pod wodą ponad dwie godziny. Ja przy nim to pikuś - wzruszyłam ramionami. Tiaa, jeśli chodziło o Alessandra, to nie miałam przy nim szans. Ale cóż, to Włoch. W dodatku z Florencji, więc nie ma się czemu dziwić. Ale, ale, Sandra tu nie ma, a ty masz przed sobą zachwycone dziecko. Szpanuj póki możesz. Ona jest w moim wieku. No i? Ty też jesteś dzieckiem. Przymknij się.
Uśmiechnęłam się do Amelie.
- Dobra, zaczynamy lekcję praktyczną. Łap oddech! - powiedziałam, biorąc ją niespodziewanie za rękę i wciągając pod wodę. Zaśmiałam się, wypuszczając miliony bąbelków powietrza, widząc zdezorientowaną minę dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob 13 Sie - 23:22

Zaskoczona tym nagłym wciągnięciem pod wodę Amelie zaczęła się dusić, nie nabrawszy uprzednio odpowiedniej ilości tlenu. Wypłynęła czym prędzej na powierzchnię.
- Zwariowała! Ta Eveline zwariowała chyba! - powiedziała, nabierając rozpaczliwie powietrza w płuca i kaszląc przy tym lekko, bowiem zachłysnęła się trochę wodą. Gdy oddech uspokoił jej się, nabrała powietrza od nowa i zanurzyla się pod wodę. Otworzyła oczy i patrząc na towarzyszkę, zgodnie z jej wskazówkami, poczęła stopniowo wypuszczać tlen. Miała ochotę zakaszleć, więc chcąc nie chcąc, wypłynęła ponownie - tym razem ciągnąc za sobą Eveline - aby nie zachłysnąć się wodą. Kaszlnęła raz i drugi, zorientowała się też, że boli ją gardło.
- Chyba się przeziębiłam - stwierdziła - No, ale skoro już tu wlazłam, to nie mam zamiaru tak prędko wychodzić. Muszę chociaż trochę poćwiczyć.
Co z tego, że może przeziębić się jeszcze bardziej? Przecież i tak była już zaziębiona. Kaszlnęła jeszcze raz, ale zupełnie się tym nie przejęła.
- Masz jeszcze jakieś tajemnice, co do tego siedzenia pod wodą? - zapytała, patrząc na towarzyszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Nie 14 Sie - 12:54

Widząc jak Amelie zaczyna się dusić, zaniepokoiłam się, ale tylko na chwilę. Spokojnie poczekałam, aż dziewczyna wróci pod wodę i pokazałam jej na migi, żeby usiadła. Nagle Ślizgonka pociągnęła mnie za rękę, wynurzając z wody i zaczęła kaszleć.
- Przeziębiłaś się? Oj tam, nie martw się. Od czego mamy różdżki? Jak wyjdziemy to ci pomogę - powiedziałam pocieszająco. Cóż, jak się wchodzi do zimnej wody trzeba się spodziewać przeziębień. Ja przecież też nieraz nabawiłam się grypy i zapalenia płuc podczas ćwiczeń w zimnych alpejskich jeziorach. Ale TO nie jest zimne jezioro. Tutaj woda jest ciepła, w porównaniu do Como. I co z tego? Como było o wiele bardziej... zanieczyszczone. A w ogóle to przymknij swoja wyimaginowaną gadaczkę. Nie rozmawiam z tobą.
- Tajemnice? Hmm... Zależy co rozumiesz przez słowo "tajemnice". A co do ćwiczeń... skoro jesteś taka chętna, to choć! Ale tym razem weź GŁĘBOKI oddech - zastrzegłam, biorąc ją za rękę, i kiedy złapała powietrze w płuca, pociągnęłam ją na dno, instruując sposób oddychania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Nie 14 Sie - 13:28

Wreszcie udało jej się nabrać odpowiedniej ilości tlenu w płuca, i pociągnięta na dno otworzyła oczy i usiadła. Rozejrzała się i pomyślała sobie, że tu jest tak pięknie... Mokry piasek spoczywał na dnie, a woda była krystalicznie czysta, dlatego dobrze widziała promienie słońca łamiące się na powierzchni wody i błękitne bezchmurne niebo... No, ale trzeba skupić się na wypuszczaniu powietrza. Patrząc na Eveline z umiarem wypuszczała tlen, a po kilku minutach (przynajmniej wydawało się jej, że są to minuty) wypłynęła spod wody.
- Na dziś chyba wystarczy, zrobiłam się jakaś taka seeenna - powiedziała, ziewając przy ostatnim zdaniu. - Dziwne. Dziś wyspałam się jak nikt inny, a wciąż chce mi się spać.
Wyszła z wody i zaraz zaczęła dygotać z zimna.
- Ku-urczę. N-nie sądz-dziłam, że bę-ędzie m-mi pot-tem tak zimno - stwierdziła, wkładając na siebie spodnie. Wzięła do ręki różdżkę, którą jak zwykle miała schowaną w kieszeni spodni i jednym prostym zaklęciem osuszyła bluzkę. Włosy dalej miała mokre, ale to nic. - Tak lepiej. Wybacz, że nie zostanę dłużej, ale naprawdę chce mi się spać. To kiedy następna lekcja?
Wyszczerzyła zęby w uśmiechu, a zaraz potem gwałtownie kichnęła, zakrywając usta. No cóż, najwyżej poprosi panią Pomfrey o coś na przeziębienie i będzie dobrze. Wolała nie używać różdżki w celu wyleczenia się. Ostatnim razem jej własna matka spowodowała, że Amelie nie mogła oddychać i musiała spędzić dwa piękne wakacyjne dni w Szpitalu Świętego Munga. Od tej pory już nikomu nie dała się w ten sposób leczyć. No, może z wyjątkiem pani Pomfrey, ale ona zna się na tym jak nikt inny. Spojrzała na Eveline.
- Idziesz? - zapytała, szczerząc się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Nie 14 Sie - 20:59

Amelie wyszła na brzeg. Popędziłam za nią, ale gdy wyszłam, zrobiło mi się ciutkę zimno. Od czego masz różdżkę, matole. I w tym momencie zorientowałam się, że badylek cały czas był w kieszeni spodenek. Wyjęłam ją i potrząsnęłam. Hmm... nawet mokra nie była. Kelpie jest wodnym stworzeniem. Po raz pierwszy masz rację. Machnęłam nią, wypowiadając zaklęcie osuszające i już po chwili zimno przestało mi dokuczać. Szybko założyłam trampki bez zawiązywania. Włosy związałam w luźną kitkę i spojrzałam na Amelie.
- Kiedy tylko chcesz - uśmiechnęłam się i zaczęłam się śmiać, gdy dziewczyna kichnęła.
- Idę, idę. Ej, zaczekaj! Gdzie ty tak pędzisz?! - zawołałam wesoło, pędząc za biegnącą Amelie i próbując ją złapać.

/prowadź ;>/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon 15 Sie - 15:25

Właściwie, to sama nie wiedziała, gdzie ma iść. Aż w końcu wpadł jej do głowy pewien pomysł - świeci słońce, jest ciepło. A jej blada cera zawsze przyprawiała ją o mdłości.
- Poopalamy się trochę? - zapytała, przystając na moment.
Skrzywiła się, wspominając, jak ostatnio pani Pomfrey wyszła o dziwo ze swojego gabinetu i na nieszczęście, trafiła na Amelie. Widząc, jaka ona jest blada, zapomniała gdzie miała iść i twierdząc, że uczennica jest chora, zaprowadziła ją do Skrzydła Szpitalnego. Zupełnie nie reagowała na protesty dziewczyny, że po prostu ma taką cerę. Dopiero, gdy zobaczyła dyrektora, skupiła na nim uwagę, przypomniawszy sobie po co wyszła ze swej kryjówki, dzięki czemu Amelie mogła wymknąć się po cichu. Ehh, tak, Amelie była taka blada, że już chyba nic jej nie pomogło. Nie chciała "spiec buraka" jak to określała, ale zawsze marzyła o lekkiej, brązowawej opaleniźnie.
Doszły w końcu spowrotem na łąkę i pod nogami dziewczyny już drugi raz tego dnia przewinął się biały zajączek. Tym razem nie chciał iść i plątał jej się nieustannie pod nogami. Widząc to Amelie wzięła go na ręce, a on o dziwo, nie uciekał. Był puszysty i mały. Łasił się do niej, jakby był jej pupilkiem od zawsze. I wtedy zauważyła coś jeszcze.
- Ojej, zobacz, ten zając ma poranioną łapę - zawołała zdziwiona do Eveline. I wtedy ujawniła się w niej chęć pomocy. Nigdy nie interesowała się takimi rzeczami, jak poranione zwierzęta, ale skoro już natrafiła na krwawiące zwierzę, to musiała mu pomóc, czy tego chce czy nie. - Zaniesiemy go gdzieś? Ciekawe, czym się tak poranił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon 15 Sie - 19:50

- Hmm... Czekaj. Episkey. - wymówiłam zaklęcie, kierując uprzednio wyciągniętą różdżką w stronę krwawiącej łapy. Rana momentalnie się zrosła.
- Pewnie wlazł w jakieś krzaczory czy róże i się zachaczył - wzruszyłam ramionami. Mnie jakoś małe białe puszyste królisie przypominały bardziej ten film z wściekłymi zwierzakami niż bajkę o Alicji w Krainie Dziwów. W ogóle zające i inne gryzonie nie interesowały mnie w takim stopniu niż na przykład ptaki, testrale czy hipogryfy. Były takie... przesłodzone. Fuj.
- Co do opalania... ja się nie opalę, nawet jakbym weszła do tego mugolskiego ustrojstwa z tymi dziwnymi żarówkami. Karnacja po rodzinie od strony taty. Gdyby nie to, była bym ciemna, a nie taki albinos - zaśmiałam się, pokazując blade ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto 16 Sie - 19:50

Gdy tylko Eveline uzdrowiła małego, puchatego króliczka, ten zaczął wiercić się na rękach Amelie. Puściła go, bo była pewna, że zostanie przy niej. A on poczłapał na odległość kilku metrów od dziewczyn, po czym skacząc zniknął za pniem drzewa.
- Głupi królik - stwierdziła Amelie. Spojrzała z pogardą na drzewo, za którym zniknął, a cały dobry humor ulotnił się.
- Ale chce mi się spaaać - rzekła, ziewając przy ostatnim wyrazie. W jej głowie odezwał się jakiś nieproszony głosik... Ty jesteś arystokratką! A do tego Ślizgonką! A nie jakąś milutką dziewczynką rozdawającą lizaki! Opamiętaj się "Och, no tak, co ja wyprawiam?!" - pomyślała.
- Słuchaj, muszę już iść. Hm, wybacz. - rzekła, tym razem zmienionym tonem. Chłodnym tonem. I przy ostatnim wyrazie wcale nie było czuć ani nutki skruchy, wręcz przeciwnie. Jej głos był twardy i stanowczy. Po tych słowach obróciła się na pięcie i poszła. Tak po prostu, poszła. Nie zważając na zdumienie na twarzy Gryfonki odeszła. "To wszystko przez tego głupiego królika!" - pomyślała ze złością. Gdybyś chciała, byłabyś dla niej miła... To znowu ten nieproszony głosik odezwał się w jej głowie. "Jestem arystokratką i mam o wiele ciekawsze rzeczy do robienia niż chlapanie się w wodzie z Gryfonami, rozpaczanie nad poranionymi zwierzakami, czy opalanie się na jakiejś łące pełnej kwiatów. Jestem czystokrwistą arystokratką z domu Slytherina i nie mogę zachowywać się jak... no mniejsza o to jak. Muszę być... Nie mogę być... Ugh!" - pomyślała i wściekła, że nie umiała dokończyć ostatniego zdania pobiegła w stronę zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto 16 Sie - 22:50

Patrzyłam za znikającą Amelie. Trochę mnie zdziwiło, że nagle zaczęła mówić jakby miała w pogardzie cały świat. W sumie nie miałam jej tego za złe, bo nawet Con zdarzały się takie odpały.
- Ślizgoni... - mruknęłam pod nosem i kopnęłam w kamyk leżący koło mojej nogi. Zza drzewa wychylił długouchą głowę biały zając i w podskokach przysunął się bliżej mnie. Popatrzyłam na niego ze złością.
- Co się tak gapisz? Głupi futrzak - warknęłam w jego stronę. W tym momencie miałam ochotę przetransmutować go w jakąś szklankę albo pluszaka. Już wyciągałam różdżkę, gdy przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Zagwizdałam przeciągle. Zając nadal stał w jednym miejscu, chociaż już nie tak blisko. Nagle z nieba jak strzała zapikował Falcon i jednym kłapnięciem dzioba porwał futrzaka.
- Smacznego stary - mruknęłam w stronę sokoła i ruszyłam w stronę zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : san francisco
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
Dodatkowo : animagia (gołąb), teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2898-larse-creager#93900
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2923-as-we-die-both-you-and-i
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2922-larse-creager




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 18 Sie - 12:50

I kolejny rok szkolny. Kolejni uczniowie przewijający się w jego życiu jak duchy. Kolejne puste głowy, do których trzeba coś wbić. Kolejne dzieci, które tak bardzo przypominają Courtney. Kolejne dziesięć miesięcy wśród murów wywołujących milion wspomnień. Nie za dużo tych "kolejnych" elementów? Być może. Ale dla niego nie istniały rzeczy nowe. Wszystko było stare, aczkolwiek w innym opakowaniu.
Wyłączył świrujący czajnik i zrobił czarną herbatę. Dla niej. Przecież tak bardzo ją lubiła. Wlała w siebie hektolitry tego płynu. Ponoć pozwalała zebrać wszystkie myśli w jedną kupę. On tam nie wiedział. Nigdy jej nie pił. Miał natomiast przeczucie, iż za chwilę będzie z nim jeszcze gorzej niż rano. Toteż wstał, gwiżdżąc cicho "Yesterday" i wyszedł ze swojego gabinetu wprost na zalane słońcem błonia. Zawsze wprawiały go w ogromny zachwyt.
Nawet się nie zorientował, iż już siedzi na łące pod mostem. Być może przywiódł go tu.. sentyment? Możliwe. Przecież bywał z nią tu tak często. Usiadł na soczyście zielonej trawie, a oczy karmił kolorowymi kwiatami, których było tutaj tak dużo. Aż miał ochotę zerwać jeden z nich, tak jak kiedyś. Uśmiechnął się pod nosem, delikatnie, na samo wspomnienie jednej z wielu chwil, które przeżył w Hogwarcie jako mały chłopiec. Teraz pozostały mu właśnie tylko one - w s p o m n i e n i a. Przyszłość była jedną wielką niewiadomą, o której nie chciał nawet myśleć. Wyciągnął z kieszeni papierosa. Zawsze je palił. Zawsze, gdy czuł, że zaraz nawiedzą go dwie znajome twarze. Wszystko byłoby prostsze, gdyby dało się zapomnieć, prawda?
Czemu cię nie ma, Avergill? Czemu, czemu, czemu, czemu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Dublin
Galeony : 61
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 80




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 18 Sie - 13:04

Urlop w niczym nie przypominał urlopu. Valerie bardzo szybko przekonała się, jak wizja spędzenia kilku tygodni na niewielkiej ale słonecznej plaży nieobleganej przez stada spoconych turystów, z papierosem w jednej ręce i mrożoną herbatą w drugiej, odległa była od rzeczywistości, jaką zastała na miejscu. W pogoń ruszył bowiem jej rycerz, do którego na przestrzeni lat nie dotarł jeszcze fakt, że jest w jej życiu osobą najbardziej niepożądaną i znienawidzoną. Właśnie dlatego kobieta nie wychylała nosa za drzwi swojego hotelowego pokoju, tkwiła przed telewizorem słuchając dobiegających z ekranu opowieści w języku arabskim, którego za cholerę nie była w stanie pojąć, zamawiała jedzenie z dostawą pod same drzwi, a wieczorami podziwiała usłane gwiazdami niebo. Bez żadnego towarzystwa, prócz obsługi, która odwiedzała ją kilka razy dziennie na jej własne wezwanie, w celu naprawienia jakichś rażących usterek czy czegokolwiek innego. Samotność skłaniała do snucia przemyśleń, a tego naprawdę nie potrzebowała. Jeszcze nie teraz, gdy rany były zbyt żywe i wciąż powodowały napłynięcie łez do oczu Rilaeh. Och, Merlinie, jak mocno nienawidziła tego nazwiska! Więc czemu przy nim pozostała?
Zaraz po powrocie poczuła nagłą potrzebę spotkania się z jedyną osobą w Hogwarcie, która rzeczywiście była w stanie ją zrozumieć. Larse Creager. Nauczyciel opieki nad magicznymi stworzeniami. Znalezienie go wcale nie było trudnym zadaniem, choć teoretycznie mógł pójść gdziekolwiek. Po latach znajomości wiedziała jednak, jakie miejsca odwiedza najchętniej, faszerując się kolejnymi dawkami wspomnień, rozdrapując rany i pytać się niesprawiedliwego losu "dlaczego?!". Kiedy więc nie spotkała go na wiszącym moście, odruchowo spojrzała w dół, wiedząc, że nieopodal znajduje się urocza łąka. I nie pomyliła się. Z cichym westchnieniem ruszyła w wyznaczonym kierunku, a gdy znalazła się wystarczająco blisko, usiadła obok Larse'a. Nie. Za nim. Opierając się plecami o jego plecy. Bez słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : san francisco
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
Dodatkowo : animagia (gołąb), teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2898-larse-creager#93900
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2923-as-we-die-both-you-and-i
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2922-larse-creager




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 18 Sie - 13:43

To rzeczywiście bawiła się bardzo dobrze! Wiesz, dla niektórych osób siedzenie w pokoju to wręcz idealny sposób na spędzenie urlopu. No ale, że nauczycielka miała zupełnie inny powód, aby w nim przebywać to już osobna bajka! Jednak racja - co mogła lepszego zrobić? Wyjść tylko po to, żeby od razu wpaść na Lawrence'a i zmącić spokój innych turystów wielką kłótnią i potrzaskaniem hotelowych talerzy z nerwów?
Mijała minuta za minutą, a Larse nadal siedział i rozmyślał o czymś, o czym zdecydowanie nie powinien. I podczas gdy Valerie umykała przed swoim byłym mężem to on natomiast usilnie próbował znaleźć swoją żonę. Martwą, że tak ładnie dodam. Nikt, zupełnie nikt nie widział sensu w jego nieudolnych próbach spotkania się z Avergill. Robił wszystko, aby tylko się do niej zbliżyć. Nie myślał o odejściu. Chciał, aby ona przy nim po prostu była. Marzenia ściętej głowy.
Muszę przyznać, iż Larse, choć przyszedł tutaj w poszukiwaniu samotności, i tak ucieszył się z obecności Valerie. Kobieta skutecznie odganiała złe myśli. Być może to dlatego, że oboje stracili wszystko, co było w ich życiu najważniejsze. Dziecko, miłość, nadzieję. I był jej wdzięczny za to, iż nie musieli o tym rozmawiać za każdym razem.
Cisza koiła rozdartą duszę oraz serce. I nie była ani męcząca, ani krępująca. Lubił z nią przebywać. Milczenie to jedna z tych rzeczy, która ich łączyła. Przynajmniej jeśli chodziło o przeszłość. Nie obawiał się z jej strony jakiejkolwiek dezaprobaty.
- Próbowałaś z nim rozmawiać? - spytał cicho. Mhm, brawo, Creager, ty zawsze wiesz z jakim pytaniem wyskoczyć. Doskonale znał odpowiedź. Znał, a mimo wszystko nie potrafił zrozumieć ani jej, ani Lorensa. Plany przyjaciela poznał już wcześniej, jednak nie miał nawet okazji, żeby poinformować o nich panią profesor. Poza tym, z góry było wiadomo, iż Lawrence poleci za Valerie chociażby i na Grenlandię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Dublin
Galeony : 61
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 80




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 18 Sie - 14:00

- Rozmawiać? - Powtórzyła z niemal namacalnym powątpiewaniem.
Już dawno temu przekonała się, że wszelka próba konwersacji z Lorensem, przekonywanie go do własnych racji, czy wreszcie stawianie zakazów i nakazów, kończyło się żałośnie bezowocnie. Jej prośby czy groźby za nic nie docierały do niego, nawet jeżeli, zmuszona do ostateczności, podnosiła głos, rzucała wszystkim co akurat niefortunnie znalazło się w zasięgu jej ręki, i sukcesywnie udowadniała mu, jak słowa potrafią być raniące. Bez opamiętania wytykała mu jego winy, odrobinę wątpliwe zresztą i urojone w głowie kobiety, która nie miała na nie żadnego wpływu. Westchnęła więc po raz kolejny i odgarnęła kilka dużych kosmyków ciemnych włosów, jakie przysłaniały wcale nieopaloną twarz. Tylko niepotrzebnie wydała pieniądze na plażowe kosmetyki. Chociaż, stety, nie był to majątek.
- Z nim nie można rozmawiać. Lawrence już dawno temu stracił umiejętność słuchania ze zrozumieniem i prawidłowego reagowania na słowa - wymamrotała w końcu, podpierając brodę na złożonej dłoni. - Powinieneś kiedyś pojechać ze mną do Grecji, wiesz? Z tego, co zdążyłam zauważyć, jest naprawdę piękna. Może kiedyś uda mi się zobaczyć coś więcej poza ścianami hotelu.
Z jednej strony cieszyła się z powrotu do Hogwartu, gdzie może w końcu uda się jej zaznać odrobiny spokoju, ale z drugiej... Naprawdę żałowała, że wakacje okazały się tak beznadziejne. W końcu miała piękne plany, chciała miło spędzić czas, a Lorens skazał ją na uganianie się od niego i oglądanie na każdym kroku, czy nie stoi obok z bukietem kwiatów, czekoladkami większymi od niego, albo, co gorsza, czy nie siedzi w jej wannie z butelką szampana, przy akompaniamencie średniej klasy muzyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : san francisco
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
Dodatkowo : animagia (gołąb), teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2898-larse-creager#93900
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2923-as-we-die-both-you-and-i
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2922-larse-creager




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw 18 Sie - 14:33

No tak, Creager doskonale wiedział jak zazwyczaj kończyły się rozmowy Lorensa i Valerie. Tfu! Nie zazwyczaj, a zawsze. I przede wszystkim nie można tego określić mianem rozmów, bo tak się nazywa KULTURALNĄ konwersację, a to, co się działo pomiędzy byłym małżeństwem... Prawdziwa apokalipsa! Lawrence stojący jak pies z podkulonym ogonem i próbujący przekonać Valerie o swoim uczuciu oraz kobieta hucząca na niego niczym Manuel Rosadowski! Istny cyrk, o. W tle tylko zawsze brakowało jakiejś mrocznej lub dramatycznej muzyczki, która pomagałaby bardziej wczuć się w daną rolę. Wiesz.. Wiadomo by było kiedy zapłakać, złapać się za głowę w akcie desperacji itp.
Jej słowa skomentował jedynie cichym mruknięciem. Wiedział o czym mówiła, jednak miał na ten temat nieco inne poglądy. A mianowicie uważał, że Lawrence był po prostu zbytnio zaślepiony miłością do Walerii, aby zauważyć, iż ona widzi teraz już same jego upadki. - Byłem tam trzy dni z Alyson - poinformował ją. - Ale tak, na pewno kiedyś pojedziemy razem. Chociażby za rok. Zwiedzimy wszystko co się da.
Och, jakby chciał, aby rzeczywiście te następne wakacje tak wyglądały. Nie miał zamiaru kolejnego lata spędzić w San Francisco, uciekając przed matką, która to zdążyła już upaść na samo dno i jej największą ambicją było prześladowanie syna oraz branie narkotyków.
- Jak myślisz, do jakiej szkoły chodziłaby Courtney? Wdałaby się we mnie czy też w nią? - zapytał. Gdy tylko odczuwał coś w rodzaju nudy to od razu zaczynał się zastanawiać jak wyglądałaby przyszłość małej Ney. Zadręczał się, że gdyby zajął się nią lepiej, dziewczynka nadal by żyła. Nie potrafił sobie wytłumaczyć, że zupełnie niepotrzebnie o tym myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Dublin
Galeony : 61
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 80




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią 19 Sie - 14:49

Przede wszystkim, nikt nie prosił Lorensa aby te rozmowy zaczynał. Gdyby tylko trzymał się w bezpiecznej odległości od swojej byłej żony i dał jej żyć swoim życiem, zapomnieć o przeszłości i problemach, niewykluczone, że wszystko byłoby w porządku i nawet akceptowałaby fakt podjęcia przez niego pracy w Hogwarcie. Choć, jej zdaniem, i tak w ogóle nie nadawał się na nauczyciela. Cóż, w dzisiejszych czasach najwyraźniej wystarczyło mieć ładną buźkę by zaskarbić sobie sympatie napalonych uczennic, i przygotowane dobre kłamstwa, żeby przekonać do siebie dyrektora. A faktyczna wiedza i umiejętności? Fe, po co one komu! Co prawda nigdy nie ujmowała mu inteligencji, tak nie mogła sobie jednocześnie odmówić narzekania na niesprawiedliwość i ślepotę losu. Ktoś taki jak pan Rilaeh nigdy nie powinien być dopuszczony do nauczania dzieci. NIGDY.
- I zrobimy mnóstwo zdjęć - dodała z nutką nagłego entuzjazmu jaki pojawił się w jej głosie. Mhm, Valerie odkryła w sobie duszę fotografa i chętnie biegała z aparatem. A raczej biegałaby, gdyby ktoś nie zechciał zepsuć jej uroczo zapowiadających się wakacji. Dlatego album cały czas pozostawał nieuzupełniony.
Zamilkła momentalnie gdy usłyszała jaki temat rozpoczął. Rozmawiali na ten temat wiele razy, ale kobieta nigdy nie dziwiła się Larse'owi, że wciąż do niego wracał. Jej własne myśli niejeden raz schodziły na podobny tor i doskonale zdawała sobie sprawę, jakie to było dla niego trudne. Zwlekając z odpowiedzią, przesunęła się tak, żeby usiąść teraz obok niego, i po prostu zabrała mu papierosa, jak to już miała w zwyczaju. Zaraz też zaciągnęła się nim z błogością i oparła się ramieniem o Creagera.
- A jak ją sobie wyobrażasz? Jaka jest w twojej wyobraźni? - Spojrzała na niego kątem oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : san francisco
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
Dodatkowo : animagia (gołąb), teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2898-larse-creager#93900
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2923-as-we-die-both-you-and-i
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2922-larse-creager




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob 20 Sie - 10:11

Przyznaj sama - Valerie NIGDY, nawet gdyby Lawrence dał sobie spokój i nie nachodził jej o przeróżnych porach oraz nie brał przykładu z pana Dariusza (awww), nie pogodziłaby się z tym, iż mężczyzna uczy dzieci. W końcu to nie kto inny, a właśnie on przepowiedział śmierć jednego z nich, prawda? Nic więc dziwnego, że Waleria jest wręcz wściekła i oburzona widząc, że Lorens został zatrudniony w Hogwarcie jako nauczyciel zaklęć. Cóż, ale i tak uczniowie mogli trafić gorzej, nie? Na przykład taki Krukowicz... Aż strach pomyśleć co by się wtedy na jego lekcjach działo!
- O tak - poparł ją szybko. Pomysł ten bardzo przypadł mu do gustu. Zresztą, Larse odkąd stracił rodzinę jeszcze ani razu nie wyjechał na porządny urlop. - Między innymi zdjęcia skutecznie nie pozwalają zapomnieć o szczęśliwych chwilach - uśmiechnął się gorzko, spoglądając na Valerie, która to wygodnie usadowiła się teraz tuż obok niego. O Merlinie, jak on ją sobie wyobrażał. Codziennie miał inną wizję, każdej nocy diametralnie się zmieniała. Co rano budził się z nowym pomysłem jaka ona mogłaby być. Tak więc kompletnie nie wiedział co teraz powiedzieć. Przecież jutro i tak będzie już zupełnie inaczej naszkicowana.
- Raz jest wielką marzycielką, która w zwykłej chmurze widzi coś niezwykłego, za drugim podróżniczką, zwiedzającą wszystko, co możliwe. Nie wiem, Valerie. Ona jest taka zmienna... - westchnął. - Ale chyba najbardziej chciałbym, aby była beztroską dziewczynką, która każdą wolną chwilę spędza w lesie. Jak ja i Av. Chociaż.. Czy byłaby szczęśliwa na tym świecie? Była taka delikatna - zakończył chyba jedną z najdłuższych wypowiedzi w swoim życiu. Każdy swój pomysł na Court przedstawiał kotom i właśnie jej. Bo kto inny rozumiał go tak dobrze, jak nie Valerie Rilaeh, która sama często się zastanawiała nad tym, jakby wyglądało życie jej dziecka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   

Powrót do góry Go down
 

Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 22Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
most wiszący
-