Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 14 ... 23  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Łąka pod mostem   Sob Kwi 02 2011, 13:54

First topic message reminder :


Łaka pod mostem
Niewielka przestrzeń porośnięta bujną trawą i licznymi kwiatami. Bardzo rzadko odwiedzana, z racji tego, że trudno dostrzec ścieżkę prowadzącą do tej małej łąki. Mieniące się kolorami jezioro przyciąga różnorakich artystów, którzy mają tu wspaniałe warunki do tworzenia dzieł. Idealne miejsce na piknik w odosobnieniu dla zakochanych, poobiednią drzemkę czy też poważną rozmowę w cztery oczy nawet w niepogodę, gdyż most doskonale chroni przed deszczem czy śniegiem. Co więcej - można tu spotkać wiele królików i innych nieszkodliwych zwierząt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw Maj 31 2012, 18:18

On chyba nie potrafiłby tak dobrze kłamać. Od razu było po nim widać kiedy mijał się z prawdą i strasznie go to irytowało. Nie był dobrym aktorem. Nigdy nie był. Więc w porównaniu z nim Tim był mistrzem. Co tu dużo mówić- dał się nabrać na tą gadkę o Pen i uwierzył mu. Ale nie wiedział, czy chciałby być na miejscu dziewczyny, skoro Tim miał zamiar tylko ją wykorzystać. To okrutne! I na pewno okrzyczy za to przyjaciela nim dowie się jaki jest tego powód. Bo potem pewnie zapadnie się pod ziemie lub spłonie ze wstydu. Jeszcze nigdy żadne chłopak nie wyznał mu miłości. I choć pociągali go to uważał to za trochę krępujące, dziwne. Nie umiał tego wytłumaczyć. Gdy zaś jakieś dziewczyny wyznawały mu swą "dozgonną miłość" traktował to na luzie, jakby była to najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Może dlatego, że wiedział, że nie mówią poważnie? Ale gdyby Tim wyznał mu miłość... Przyjaciel nie żartował w tak poważnych sprawach, był raczej poważny i dlatego Finnowi byłoby tak trudno. Och no, lepiej zrób to szybko i bezboleśnie!
On także nie wiedział, jak mogła go tak potraktować. Gdyby wiedział, nie zadręczałaby się tym tak. Gdzie popełnił błąd? Starał się być przecież idealnym chłopakiem, który mógłby zasłużyć na jej miłość. Jednak już wtedy powinien wiedzieć, że na prawdziwą miłość nie trzeba sobie zasłużyć. To po prostu przychodzi. A Corin... Corin to Corin. Nigdy się nie zmieni. Zawsze będzie taka egoistyczna, jakby bez serca i zimna jak lód.
-Jestem, nawet nie zaprzeczaj. Wciąż się zastanawiam, co zrobiłem nie tak. Wybaczałem jej wszystko, każdą zdradę, to wszystko... znosiłem to wszystko, czego nikt inny by nie znosił i zawsze byłem przy niej. A ona...- zamknął oczy, czując, że zaraz się rozklei. Nie może sobie na to pozwolić. Po prostu nie może! Ale powieki zaczęły go szczypać i poczuł jak wzbierają pod nimi łzy. -Nie wie co straciła- burknął, chcąc się jakoś pocieszyć i objął starszego Holendra w pasie. -Pozwól mi, tylko chwilkę- poprosił i nie słysząc z jego strony protestu wtulił twarz w jego pierś. Tu było dobrze i póki co nawet nie przemknęło mu przez myśl, jak to może wyglądać. Zresztą, kto ich tu widział? Byli tu sami. No, razem z Gizmo, który jednak tera zszedł z kolan Tima, jakby robiąc miejsce Finnowi.
-Co porobimy na wakacje? chciałbym gdzieś wyjechać. Może do Francji, co? Paryż jest ponoć piękny- palnął, chcąc zmienić jakoś temat i zająć czymś myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Czw Maj 31 2012, 19:52

Tim sam nie wiedział dlaczego tak dobrze szło mu kłamanie, w końcu nigdy nie był zbyt dobrym aktorem. Może to Finn nie mógłby uwierzyć, że jego przyjaciel go okłamuje? Albo może Krukon naprawdę się w tym wprawił? W końcu okłamywał już wiele osób, na przykład co do swojej orientacji, liczby związków czy tego czy ktoś mu się aktualnie podoba. Po prostu weszło mu to w krew.
On sam często był zapewniany o miłości, zarówno przez dziewczęta jak i przez chłopców. Jednak nikt, nikt, nie został jeszcze przez niego obdarzony tymi najpiękniejszymi dziewięcioma literkami na świecie. Według niego mówi się to tylko temu kogo się najbardziej kocha i temu kto na to najbardziej hmmm zasługuje. Dla niego wyznawanie miłości przez chłopaków wcale nie było dziwne, wręcz przeciwnie, normalne, takie rzeczy się teraz na świecie dzieją, więc to nie jest nic nienormalnego, przynajmniej według niego. Co do Penelopy...nie zamierza nikomu mówić iż jest ona wykorzystywana tylko do pewnego celu. W pewnym sensie nie tylko. Tim naprawdę ją lubi i miło będzie się z nią spotkać raz czy dwa. Wiedział jednak do czego te spotkania prowadzą i naprawdę było mu głupio z tego powodu, ale jak już pisałam wcześniej uznał to za jedyne wyjście, mając nadzieję, że Puchonka mu wybaczy. W końcu prawdziwej miłości nie można się wyrzec i zapomnieć, prawda? Przynajmniej Holender by nie mógł zapomnieć o Finnie i zakochać się w kimś innym, a przysięgam, że próbował nie raz. Miał nadzieję iż ani dziewczyna ani jego przyjaciel nie domyślą się o jego planie. Nie mogli, był zbyt idealnie dopracowany...Bo oczywiście, jak to on, nie mógł zrobić nic bez zaplanowania tego sobie. Tak naprawdę to zanim zaczęłam pisać tego posta miałam plan, że Tim zacznie się drzeć na Finna, tak jak o tym mówiłysmy na gg, że on tak bardzo go kocha, a Puchon tego nie dostrzega, tylko jest zapatrzony w tą swoją Corin bla bla bla, ale teraz nie jestem tego taka pewna, zobaczymy co tam dalej mi z palców wyjdzie, pewnie nie to bym chciała, ale nieważne. Awanturka najwyżej zrobi się później.
Finn był idealnym chłopakiem. Miły, przystojny, szarmancki, silny, zrobiłby dla swojej dziewczyny wszystko...zasługiwał na kogoś lepszego niż Cornelia. W ogóle go nie doceniała i nie przejmowała się nim. Timotheus zastanawiał się czasem co Puchon w niej widzi. No dobra, może i była ładna, ale...nic poza tym chyba. Krukon nie znał jej aż tak dobrze, ale tak mu się wydawało. Druga sprawa, że przemawiała przez niego zazdrość i Finna widział tylko ze sobą...
- Nie. Nie jesteś. Nic nie zrobiłeś nie tak. To jej wina. A ty byłeś dla niej za dobry. Znosiłeś ją, a ona tego nie doceniała. - tłumaczył chcąc przekonać przyjaciela, że to nie przez niego, że on w niczym nie zawinił. Że nie powinien się zadręczać. -Kiedyś może zrozumie jakiego straciła fajnego faceta. - dodał jeszcze. Wtem poczuł dłonie obejmujące go w pasie co go troszeczkę zamroczyło na moment przez co nie dosłyszał wypowiedzi chłopaka. -C-co?- spytał nieprzytomnie by po chwili mieć głowę Holendra na piersi. -Nie ma...sprawy...-wydukał nadal zamroczony. Ojaaaaaaaaaaaa, jak dobrze, słodko i cieplutkoooo. Natychmiastowo rozluźnił mięśnie, a na jego usta wpłynął lekki uśmiech. Potargał Finnowi włosy i na dosłownie chwilkę go przytulił coby nie wyglądało podejrzanie. Miał nadzieję, że chłopak się rozpogodzi, nie lubił gdy przyjaciel był smutny. Pogłaskał kociaka schodzącego mu z kolan, kładącego się obok , który od razu po położeniu łebka na trawę zasnął i powrócił spojrzeniem na Puchona. Z ulgą przyjął zmianę tematu zamyślając się chwilę nad propozycją wyjazdu. - Jasne, gdzie tylko chcesz. Może być Paryż. Ale potem pojedziemy na wybrzeże! Bez surfowania nie przeżyję! - zaśmiał się Tim. To będą wspaniałe wakacje, wiedział to. Kochał wspólne spędzanie czasu ze swoim najlepszym przyjacielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Cze 01 2012, 18:34

Finn nie miał pojęcia, jak postąpiłby na miejscu przyjaciela. Z jednej strony szkoda było zmarnować taką przyjaźń, ale... czy to musiało kończyć się źle? Może jest im zapisana świetlana przyszłość u swego boku. Na zawsze razem. W końcu ważne jest by w swoim partnerze mieć także przyjaciela, prawda? Mogli być razem szczęśliwy. Ale mogli też zrujnować sobie nawzajem życie. Gdyby Tim go zdradził, Finn nigdy by mu tego nie wybaczył. Nie mogliby się już dłużej przyjaźnić. Ale przecież Krukon nigdy by tego nie zrobił! I Finn skończyłby z romansami, choć nie było ich za wiele a zarówno z Fleur jak i z Namidą widział się wieki temu. Więc można było uznać, że w ogóle nie był z nikim. A, co tu dużo ukrywać, potrzebował czyjeś bliskości. Fizycznej i psychicznej. Musiał mieć się do kogo przytulić, wygadać się i po prostu pobyć. A, że był dorastającym młodym mężczyzną to też jego... ekhem, rządzę dawały o sobie znać.
Gdyby Finn wtedy jednak odważył się wyznać mu swoje uczucia wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Nigdy zapewne nie miałby złamanego serca, bo Tim zwyczajnie by na to nie pozwolił. Był za dobry. Finna to rozczulało. Dbał o wszystkich i wszystko dookoła, tylko nie o siebie samego. Był tak idealne, że miało się wrażenie, że w ogóle nie istnieje. Ale przecież istniał. Był tu, Finn mógł sprawdzić to sam. I właśnie sprawdzał, przytulając się do niego tak mocno.
-Jasne- powiedział, uśmiechając się pod nosem, nie rozluźniając uścisku wokół pasa chłopaka. -Musimy nadrobić stracony czas. Tak właściwie... czemu przestałeś do mnie pisać? Wtedy, tak nagle. Czekałem na listy od ciebie, jakikolwiek znak życia i nic. Musiałem wypytywać twoich rodziców, co się z tobą dzieje, ale oni zapewniali mnie, że wszystko dobrze. Poza tym wszyscy nasi znajomi dostawali od ciebie wiadomości tylko nie ja. Co się stało?- spytał, nagle przestraszony myśląc, że Tim mógł odkryć wtedy jego uczucia. I zapewne brzydził się nim! Natychmiast, jak oparzony odsunął się od przyjaciela, wbijając spojrzenie w ziemię. -Przepraszam. Nie chciałem! Jestem okropny, pewnie się mną brzydzisz. Byłem młody i głupi. Ale wszystko już w porządku!- dodał gwałtownie, przenosząc wzrok na przyjaciela. -Już się odkochałem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Cze 01 2012, 20:34

Tim wierzył w to, że byłoby im razem dobrze. Idealnie wręcz. Nigdy nie zraniłby Finna, a on nie zraniłby jego. I byliby szczęśliwi. Naprawdę szczęśliwi. Tak przynajmniej myślał Krukon. Ale to były tylko marzenia. Trudne do ziszczenia. I jak na razie dla Holendra niemożliwe. Bo potrzebował Puchona tak jak nikogo innego i zdawał sobie sprawę, że nikt inny nie byłby w stanie zastąpić mu jego obecności. Żadna dziewczyna czy chłopak. Żadni. Dlatego czekał. Co nie umniejsza faktu, że wdawał się w różne romanse nadal próbując to z siebie wyplewić choć wiedział, że się nie da. Ale on też potrzebował bliskości, tak czy inaczej.
Gdyby wtedy zdecydowali się na wyznanie sobie uczuć wszystko byłoby inaczej. Finn nie cierpiałby tyle, a Timmy nie wdawałby się w jakieś dziwne związki z laleczką Barbie czy jak jej tam było. Krukon nie pozwoliłby na cierpienie chłopaka, nie mógł znieść gdy tego chociażby bolał ząb, a co dopiero mówić o złamanym sercu. Nigdy by do tego nie doprowadził, nie mógłby. Za bardzo go kochał. I dla niego to Puchon był idealny. Przystojny, zabawny, miły. No ideał po prostu. I właśnie go przytulał. Przytulał, czaicie? Obejmował go w pasie i wtulał się w niego! Tim obawiał się, że zaraz z podekscytowania zacznie się jąkać, serce będzie mu szybciej biło i wszystkie jego uczucia wyjdą na wierzch. A tego na razie jeszcze nie planował. Pozwalał więc Finnowi się do niego tulić udając, że go to wcale a wcale nie rusza. I, o dziwo, nawet mu się udawało. -Pewnie, że musimy. I to koniecznie, ostatnio dość mało czasu razem spędzamy. - rzucił odnośnie do pierwszego zdania z wypowiedzi przyjaciela, by potem lekko sie zakłopotać słysząc pytanie. No bo przecież nie powie: "Słuchaj stary, kocham cię i nie pisałem, bo myślałem, że wtedy przestanę, ale się nie udało", prawda? Dlatego podrapał się po głowie w zamyśleniu. Rany, co by tu...-Yyy, tak naprawdę to nie wiem. I przepraszam. Zresztą, ty też nie pisałeś!- odparł z lekkim uśmiechem. No. Miał nadzieję, że młodszy Holender nie będzie drążył tematu. Nagle chłopak odskoczył jak oparzony i wbił wzrok w ziemię. Tim spojrzał na niego wybałuszając oczy ze zdziwienia. Eeee, że o co chodzi? -Finn, stary, czemu miałbym się tobą brzydzić? - wbił w chłopaka jeszcze bardziej zdumione spojrzenie, a ostatnie zdanie...doprowadziło Krukona do zatrzymania akcji serca na moment. Czy on właśnie powiedział...-Odko...że co? - za żadne skarby nie wiedział o co przyjacielowi chodzi, a domyślać się nie chciał, bo nie wiadomo co by z tego wynikło. Dlateo w skupieniu czekał na odpowiedź i dokładne wytłumaczenie, bo kompletnie nie ogarniał ogarniał o co Finnowi chodzi z tym brzydzeniem się i odkochiwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Cze 01 2012, 22:04

Westchnął głęboko, próbując jakoś zebrać się w sobie. To było trudne. Zwłaszcza po takim czasie. Nie chciał niszczyć ich przyjaźni i dlatego tyle z tym zwlekał. Nawet jeśli już się w Timie odkochał, a tak przynajmniej mu się wydawało, to czy dla chłopaka jak Krukon nie będzie to obrzydliwe? Odpychające, ohydne, nienormalne?
-Kiedyś się w Tobie podkochiwałem. To było dokładnie wtedy, gdy przestałeś do mnie pisać. Tęskniłem i tak jakoś wyszło. A ty jakbyś to wyczuł. Dla kogoś, jak ty może to być obrzydliwe. Możesz mieć każdą dziewczynę- wzruszył delikatnie ramionami, wyciągając nogi przed siebie. Oparł się na łokciach o trawę i przymknął oczy, mając nadzieję, że to go jakoś uspokoi. Byleby tylko na niego nie patrzeć.
-Jak ci to miałem powiedzieć? Wtedy straciłbym twoją przyjaźń, a tego boję się najbardziej. Jesteś dla mnie jak rodzina, prócz której na tym świecie nie mam już nikogo. Nie chciałem byś odchodził, ale wtedy... jak to dawno było, przestałeś się odzywać i stwierdziłem, że to koniec. Myślałem, że coś zauważyłeś- zerknął na niego kątem oka po czym znów wbił spojrzenie ciemnych oczu w niebo.
-Nie chciałem być patrzył na mnie przez pryzmat... czy ja wiem, zboczeńca? Bo to było dość niewinne. Teraz jednak możesz czuć się bezpiecznie- wyszczerzył się do niego w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Cze 01 2012, 22:29

Zauważył, że Finnowi trudno jest o czymś powiedzieć. Gdyby wiedział o co chodzi nie dziwiłby się mu. Sam chyba by nie powiedział czegoś takiego. A to, że zaraz zostanie do tego niejako zmuszony to już inna sprawa...Cóż, według mnie Tim powinien powiedzieć przyjacielowi, że jest biseksualny, kurczę, co to za tajemnice jakieś. Ja w każdym razie na jego miejscu bym to zrobiła. Nie byłoby tyle niedomówień.
Gdy Puchon zaczął mówić Krukon cały czas patrzył na niego z błyskiem zdumienia, ale i pewnej radości w oczach. Czy to znaczy, że...przyjaciel go kiedyś kochał? Wtedy gdy on jego? Nie, to bylo zbyt piękne żeby mogło być prawdziwe. Gdy chłopak wyciągnał się na trawie i przymknął oczy Tim położył się obok niego i wpatrywał się w Finna wzrokiem pełnym zdumienia, ogromnej miłości i szczęścia. On darzył go kiedyś uczuciem, jego, Timotheusa Maximiliaana de Jong! - Nie...nie byłoby to dla mnie obrzydliwe...Wiesz...wtedy gdy przestałem pisać...chciałem wyplewić z siebie uczucie do ciebie...To było dla mnie niezrozumiałe. Jak to, zakochałem się w swoim najlepszym przyjacielu, w swoim bracie? Nie wiedziałem jak to przyjmiesz, nie chciałem cię stracić...dlatego przestałem się odzywać myśląc, że to coś da...nie dało...- nie wiedział co go skłoniło do tych wyznań. Przecież nie potrafił wcześniej się zebrać w sobie by wyznać swoje uczucia? Nadal nie był na to gotowy. Ale...nie mógł dłużej okłamywać Finna. Szczególnie, że on też...że darzył go uczuciem, którego udało mu się pozbyć. Tim nie dał rady odkochać się w młodszym Holendrze, ale nawet by tego nie chciał. Teraz nie wyobrażał sobie życia, w którym by go nie kochał. A teraz Puchon już wiedział. Zakłopotany swoją śmiałością uśmiechnął się lekko pod nosem nie spoglądając na Finna, nadal nie mógł uwierzyć w to czego się przed chwilą dowiedział. Bał się reakcji przyjaciela na swoje słowa. Co go, kurde, podkusiło? Akurat teraz? Nie mogąc się zdecydować na co patrzeć i w co ręce włożyć przyciągnał do siebie Gizmo i zaczął go głaskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Cze 02 2012, 16:59

Zmarszczył delikatnie brwi, przysłuchując się chłopakowi. Co to znaczy? Czyżby... nie, nie wierzę. Finn zamarł w bezruchu, bojąc się nawet odezwać. To było absurdalne. Nadawało się na scenariusz dobrej komedii romantycznej! Tylko czy z happy endem? Tego jeszcze nie można było stwierdzić.
Kiedyś ich relacje był takie proste, dla Finna Tim był jak brat, członek rodziny. I tyle. Potem zaczęło się komplikować, gdy się w nim zakochał, jak widać z wzajemnością. Ale przeszło mu...! Przecież kochał Corin, Jimma, był w kilku związkach. A Timi był wciąż obok niego, tak dzielnie go wspierał. Po prostu był, to Holendrowi wystarczyło. Mógł zwrócić się do niego z każdym problemem. A teraz...? Czy teraz miało się coś zmienić? Nagle bowiem zrobiło mu się niesamowicie głupie; tyle razy paplał mu o Corin, o Jimmym, a Krukon musiał to znosić. I wciąż go kochał, cały ten czas...
-To znaczy, że... wciąż...- nie, to mu po prostu przez usta nie przejdzie! Słowo "kocham" utknęło mu gdzieś w gardle i Finn podniósł się, siadając na trawie. Usta miał lekko rozchylone, a oczy wyraźnie rozszerzone ze zdziwienia.
-Jak to... nic nie dało?- spytał zamiast tego i niepewnie wyciągnął rękę w stronę Gizmo. Jego futerko było przyjemnie miękkie i nagrzane od słońca, co w pewien dziwny sposób uspokoiło nieco naszego Puchona.
-Przecież jesteśmy przyjaciółmi, jestem facetem. Ty też- stwierdził, jakże inteligentnie. Brawa dla tego pana! Tak, tak, dla tego tutaj, w pierwszym rzędzie. Finn bywał głupi, i to bardzo, ale cóż... taki już jego urok, można by rzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Sob Cze 02 2012, 19:36

Nie wierzył w to co się tu działo. Naprawdę, to było wbrew jego oczekiwaniom. Za szybko, zdecydowanie za szybko, to się nie miało dziać teraz, nie...Dlaczego Tim to wszystko mu powiedział? W życiu nie pomyślałby, że się na to odważy, że Finn czuł kiedyś to samo, że obaj poczuli to mniej więcej w tym samym czasie, że nie był wystarczająco silny by to uczucie w sobie stłumić...Uczucie do którego się przyznał. Wiedział, że przyjaciel domyśli się co miał na myśli mówiąc te słowa, nie był głupi.
Kiedyś ich relacje faktycznie były proste. Razem wdrapywali się na trzepak, zdrapywali kolana, kradli jabłka z ogrodu sąsiadów, obgadywali kolegów, jeździli na desce...bez żadnych miłości i nieporozumień. A teraz? Teraz...może sie to wszystko skończyć bardzo źle. I to przez ich gadulstwo. Tima opanowały same smutne i mroczne myśli każące mu przestać gadać i spuścić głowę tylko by nie patrzeć na Finna.
Te lata, w których Krukon wysłuchiwał o miłościach przyjaciela i nieudanych związkach były straszne. Nie cierpiał każdej osoby z którą chłopak miał kiedykolwiek jakieś bliskie stosunki, szczególnie jeśli ta osoba go potem zraniła. A wysłuchiwanie tekstów w stylu "Och, jak ja ją kocham, weźmiemy ślub, będziesz naszym świadkiem", to był po prostu cios dla naszego Holendra. Dziwię się, że wtedy nie wygarnął wszystkiego przyjacielowi. Teraz nie powinien jednak. I wiedział o tym. Dlatego był taki skrępowany i nie patrzył na Puchona, nie chcąc widzieć jego miny. Spieprzył wszystko, wiedział to. Pytanie chłopaka jeszcze bardziej go skrępowało. Głaskał cały czas swojego kocura i przytaknął głową wcale nie zastanawiając się nad tym. -Wciąż. - rzucił krótko zupełnie bezmyślnie i przygryzł wargę z zakłopotania. Och, ten jego długi jęzor!! Na kolejne słowa nie odpowiedział, przecież i tak Finn już wszystko wiedział. Nieoczekiwanie jego przyjaciel także zaczął głaskać Gizmo i ich dłonie na dosłownie ułamek sekundy się zetknęły. I jak zwykle w sytuacjach gdy Holender był zbyt blisko po ciele Tima przeszedł przyjemny dreszcz, który natychmiast stłumił dość gwałtownie zabierając rękę. Na jakże inteligentne stwierdzenie wydał tylko pomruk potwierdzenia co do słów chłopaka. Rany, ależ on był zażenowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Nie Cze 03 2012, 13:27

Finn także w to nie wierzył. Jedna rozmowa, kilka słów i cały jego światopogląd runął w gruzach. Co to miało być? Naprawdę! Wciąż był w niezłym szoku po tym, co usłyszał. Wszystko się zmieniło w ciągu kilku sekund i Holender nie miał pojęcia, czy kiedykolwiek już będzie tak samo; tak beztrosko, bez zmartwień i zobowiązań. Trudno mu było teraz nawet spojrzeć na Tima, dlatego uciekał wzrokiem, gdzie tylko mógł. Wciąż nie mógł uwierzyć w to co usłyszał; jeszcze nie tak dawno temu oszalałby z radości słysząc jego wyzwanie. Przecież kochał się w nim i o niczym innym nie marzył. A teraz...? Teraz wszystko się zmieniło. Ile on by dał, by zapomnieć o tym wszystkim, by to okazało się tylko głupim snem.
-Ja...- zaczął i urwał, uderzając się lekko dłonią w czoło. Ukrył w niej twarz i zamknął oczy, podciągając kolana pod siebie. Nie chciał ranić Tima, ale... To było takie trudne! Wciąż coś do niego czuł, z czego jednak nie do końca zdawał sobie sprawę, ale bał się nazwać to po imieniu. Na przykład, wtedy w herbaciarni był zazdrosny, że Krukon dotyka Penelopy i także, gdy ją komplementował miał ochotę wybuchnąć. Ale wtedy ani przez chwilę nie myślał, że może to wiązać się z TYMI uczuciami.
-Co chcesz żebym ci powiedział?- spytał, podnosząc na niego spojrzenie ciemnych oczu. Smutnych, ciemnych oczu. -Nie wiem, co do Ciebie czuję. Nie chcę wiedzieć. Jesteś moim przyjacielem... Chciałbym odwzajemnić to uczucie, naprawdę. Daj mi tylko trochę czasu...- szepnął, znów spuszczając wzrok. Po chwili dość długiego milczenia Holender wstał powoli, wsuwając dłonie w kieszenie spodni.
-Muszę już iść, spotkamy się potem- posłał mu blady uśmiech. "Potem" będzie naprawdę pooooootem, bo póki co Finn zmagał się sam ze sobą, walczył z natłokiem myśli i emocji. Trudno mu będzie teraz znów spotkać się z Timem, jakby nigdy nic. To wszystko zmieniało, komplikowało. Do tego Finn nie był nawet pewny swoich uczuć! Paranoja. Oddalił się więc pospiesznie, ani razu nie oglądając się za siebie. Gdyby to zrobił mógłby zawrócić, zrobić coś głupiego...

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Nie Cze 03 2012, 15:55

Czekał aż Finn powie, że go nienawidzi, że nie chce mieć z nim nic do czynienia. Bo tak według niego mogło się zdarzyć. Nie zdziwiłby się. W końcu...przyjaciel ostatnio dużo przeżył, cierpiał przez Corin, która tak o, po prostu go zostawiła bez słowa. To było podłe i nie dziwił się chłopakowi, że tak go to bolało. Wyznawanie w tej chwili uczuć było naprawdę nie na miejscu z czego świetnie zdawał sobie sprawę. Ale...no nie mógł inaczej.
Gdy przyjaciel odezwał się do niego Krukon zadrżał. Bał się. Nie chciał go tracić. Było to ostatnią rzeczą, której by chciał. Ale...nie wiedział jak teraz postąpić. On go kochał, Finn już nie...obaj o wszystkim wiedzieli...Puchon ponownie zabrał głos. Zadał mu pytanie na które on sam nie znał odpowiedzi...Podniósł wzrok. Smutne, ciemne oczy spotkały smutne, ciemne oczy...-Nie wiem Finn...nic już nie wiem...Wiedz tylko jedno. Niczego od ciebie nie oczekuję....Naprawdę...- była to prawda...chyba. Owszem, fajnie by było, ale kochał przyjaciela nieodwzajemnionym uczuciem przez tyle lat...może sobie go kochać jeszcze przez tyle samo, prawda? Wiedział, że gdyby musiał tak właśnie by było. Nie oponował gdy młodszy Holender wstał i chciał odejść. To było dobre posunięcie. Potrzebne im obojgu. - Pa. - odparł uśmiechając się lekko. Chwycił Gizmosia za sierść na karku i posadził sobie na kolanach. Głaskał go przez parę minut patrząc za odchodzącym przyjacielem. Piekły go oczy, chciało mu się szczerze mówiąc płakać. Ale jest facetem, nie będzie ryczał. Po chwili wstał, wziął książkę, nad którą dziś się raczej nie skupi, zagwizdał na kociaka i odeszli w stronę zamku. Oby te laski przestały się bić o chłopaka, bo on chyba tego nie wytrzyma psychicznie.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 15:46

Kame sobie spokojnie przydreptał na łączkę. Bardzo lubił to miejsce. Było ono odludne i spokojne. Raczej nie wiele osób tutaj przychodziło. A jako, że Kame był chłopakiem który bardzo sobie cenił święty spokój to miejsce było w ręcz wymarzone dla niego. Jak na razie przestał się przejmować swoją wiedzą i ocenami jakie dostanie. Nie szło mu w szkole najgorzej, więc od czasu do czasu mógł sobie pozwolić na małe lenistwo. I o dziwo nie musiał martwić się o to, że spóźni się na jakiś szlaban. No tak już przez jakiś tydzień nie otrzymał żadnego szlabanu. Normalnie co to się z nim stało. Tak czy inaczej pokręcił kilka razy głową aby pozbyć się natłoku myśli. I nim ktoś zdążył by co kolwiek pomyśleć chłopak już leżał na ziemi z zamkniętymi oczami rozkoszując się przyjemnym wiatrem który muskał go po twarzy i unosił mu pojedyncze kosmyki włosów. Teraz robił to co kochał najbardziej czyli jedno wielkie nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 15:53

Lice znów spacerowała rozmyślając o swoim dziwactwie.Uśmiechała się. Stawiałą kroki tak lekko że nie było jej słychać. Jedyne po czym można było zauważyć że jest w pobliżu to po cichym nuceniu które przeistaczało się w ledwo słyszalny śpiew. Lice odstresowywała się po głupiej kłótni z kuzynką którą ta sama rozpętała. Ale ona i El zawsze takie były i zmiany w tym już nie miało być. Nie zauważyła nikogo więc usiadła na jakimś wolnym miejscu polanki a dokładnie łąki myśląc o wszystkim co się wydarzyło w tym miesiącu. Jej śpiew zaczął się robić coraz głośniejszy a jej głos roznosił się po całej łące. Niektórym mógł się podobać innym nie ale ona i tak wiedziała że nigdy nigdzie nie wystąpi. No chyba że dla kogoś kogo będzie kochać a ją trudno w sobie rozkochać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 15:58

Tak Kame już prawie co zasypiał kiedy do jego uszu dotarł czyiś śpiew. Znaczy tak sądził, że to był śpiew. Otworzył oczy wbijając wzrok w jakąś chmurkę która przepływała nad nim.
- Czy już naprawdę nie można nigdzie odpocząć. Bo wszędzie albo ktoś gada, albo drze mordę na całego - Powiedział to stosunkowo głośno, więc na pewno ta osoba która postanowiła zakłócić mu tą chwilę spokoju jaką miał. Cóż czy chłopak naprawdę był aż tak nie miły czy tylko udawał takiego aby mieć święty spokój...to to chyba tylko on sam wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 16:01

Zaczęła się śmiać. Znała siebie i wiedziała ze lubi być wredna ale tym razem po prostu stosunkowo głośno odpowiedziała;
- A może ktoś nie chce byś miał spokój i po prostu ma ochotę Ci poprzeszkadzać w mojej osobie??
Jej lekki acz niewinny z natury uśmiech nieco się powiększył. Nie naśmiewała się z chłopaka tylko miała chęć z kimś pogadać. Jej czarne włosy rozwiał wiatr. Co ukazało jej małą acz widoczną bliznę. Skutek Bójki z Eleną w wieku 12 lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 16:05

- A może jak byś miała trochę kultury to byś uszanowała to, że ten ktoś chce mieć trochę prywatności a nie wrzynała się jak gacie w tyłek - Powiedział i usiadł sobie spokojnie na ziemi. Poprawił włoski które się lekko potargały a jego wzrok powędrował w kierunku dziewczyny.
- Ale skoro już zakłóciłaś mój spokój to mówi się trudno i żyje się dalej - Mruknął jeszcze lekko niezadowolony z tego faktu, że jego czas wolny szlag trafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 16:09

Dziewczyna lekko się uśmiechnęła i nawet na chwilę oderwała od niego wzrok. W końcu aż taka wredna to Lice nie była. A bynajmniej taką grała. Lubiła być w centrum uwagi ale ręki to za Chiny ludowe nikomu nie poda. No chyba że ją coś napadnie... Więc jaka była Lice?? Mógł się dowiedzieć tylko ktoś kto wiedział w jakie punkty uderzyć by się otworzyła.Spojrzała na powrót na chłopaka.
- Wybacz iż azaliż przerwałam Twój jakże udany wypoczynek i spokój ale jednakże, wszystko wskazywało iz nikogo w tym jakże pięknym miejscu nie ma. A też szukam spokoju.
Zdziwił ja ten sposób wymawiania sie ale Lice już chyba poznać można od każdej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29581
  Liczba postów : 43500
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 16:11

A deszcz ciągle padał i padał. Co prawda też wiało, więc włosy ślizgonki rzeczywiście były rozwiewane... ale bardziej można było o nich powiedzieć, że były zupełnie mokre. Zresztą, zarówno ona jak i gryfon musieli już mieć przemoknięte buty! Przecież niemożliwe, żeby dolinka pod mostem pozostała zupełnie sucha w taką pogodę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 16:28

Kame zerknął na niebo które nagle się zachmurzyło. A po chwili jak lunęło to na całego. W przeciągu sekundy Kame był cały mokry. Dziewczyna z resztą nie była lepsza.
- No cudownie - Powiedział i podszedł do dziewczyny. Zerknął kontem oka jak ona moknie. Ściągnął swoją bluzę którą miał na sobie i powiedział.
- Masz. Bo zmokniesz - Powiedział i okrył nią dziewczynę.
- Na marginesie mam na imię Kamenashi, ale możesz mi mówić Kame. Przyzwyczaiłem się do tego, że dla was stosunkowo męczące jest wymówienie mojego pełnego imienia, więc nie krepuj się. - Mruknął cicho i odgarnął kilka kosmyków które były teraz już całkiem proste i przykleiły mu się do twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pon Cze 11 2012, 21:45

Lice uśmiechnęła się i przyjęła ochoczo jego bluzkę na ramiona. Spojrzała chłopakowi w oczy. Jej czarne włosy zaczęły się lokować.Podniosła wzrok ku niebu.
- Boże... widzisz a nie grzmisz - zaśmiała się- ja jestem Astoria Alicia Malfoy ale możesz mi mówić Lice Kamenashi.
Jej nie było trudno wypowiadać jego imienia.
- za chwilę się potopimy- śmieje się patrząc na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Cze 12 2012, 14:19

- Nie kracz bo jeszcze burzę sprowadzisz - Mruknął cicho i przymrużył lekko oczy.
- Ja proponuje aby iść do szkoły. Nie wiem jak ty, ale ja nie mam ochoty na wizytę w skrzydle szpitalnym z powodu zapalenia oskrzeli - Powiedział i wzdrygnął się kilka razy na samo wspomnienie tych wszystkich obrzydliwych mikstur które kiedyś musiał łykać.

upomnienie - post powinien mieć co najmniej 5 linijek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Cze 12 2012, 14:30

Zaśmiała się lekko przyglądając się jego twarzy. Rozejrzała się wokół i gdy zobaczyła prawie bajora wokół nóg ruszyła przed siebie. Już wiedziała że będzie musiała się kąpać bo to całe padanie zaczęło odbijać się chlapaniem na jej nogi błotem.
- idziesz?? - odwróciła się do chłopaka i uśmiechnęła się lekko.
- tylko gdzie dokładnie chcesz iść??
Spojrzała mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 27
Skąd : Obecnie Londyn...dawniej Tokyo Japonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 903
Dodatkowo : teleportacja, wężoustość
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4177-kamenashi-seo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6949-kamenashi-seo




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Cze 12 2012, 14:35

- Gdzieś gdzie jest sucho - Powiedział spokojnie i przez chwilę tylko zdobył się na spojrzenie w oczy dziewczyny. No tak Kame był tym typem który może nie tyle co bał się patrzeć w oczy ludziom, ale po prostu nie chciał. Nie wiedział co w nich mógł by zobaczyć, więc wolał pozostać tak słabo poinformowany.
- Szkoła jest duża więc wybranie miejsca nie będzie trudne - Powiedział i dotrzymał kroku dziewczynie. Widział, że dziewczyna się ślizga po mokrej trawie, tak więc dla pewności lekko ją asekurował. Nie no może i nie był zbyt miły, ale chamem to on nie był jak by na to nie patrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Wto Cze 12 2012, 14:51

W pewnym momencie Lice omal się nie przewróciła Oparła się o Kame chociaż nigdy w innej sytuacji nawet by go nie dotknęła. Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na niego.
- Przepraszam Cię bardzo ja nie chciałam. - Jej włosy odsłoniły jej bliznę. Puściła chłopaka i po schodkach weszła z nim do Hogwartu.
- no to prowadź- szepnęła i ruszyła w głąb szkoły

z/t x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Sie 17 2012, 13:37

Po powrocie z Egiptu, Clara zaczęła unikać znajomych jak ognia, kontakty ograniczała prawie do minimum. Nie mogła znieść pytań w stylu "Jejku, Clara, jak Ty blado wyglądasz! Nic Ci nie jest?" albo "Boże, Co się stało? Wyglądasz jakbyś przepłakała całą noc kochana!". I nagle okazywało się, że dziewczyna ma milion Ciotek Dobrych Rad! Oczywiście nie było to prawdą, dziewczyna nie płakała od czasu TEGO feralnego dnia w Egipcie, ale nie dało się ukryć, że z wakacji wróciła zmieniona. Rok szkolny rozpoczął się zaledwie kilka dni temu, a ona już miała ochotę wrócić ... do Bristolu! Nawet to znienawidzone miasto i miesiąc sam na sam z ojcem, wydawały jej się lepsze niż to wszystko co się wydarzyło. A trochę tego było, niestety. Podsumowując, to były definitywnie NAJGORSZE wakacje w jej życiu. Nie miała nawet ochoty na wypady z Bell do Hogsmeade, a kiedyś to właśnie one pomagały zapominać Clarze o problemach, które teraz wydawały się dziewczynie zwykłymi błahostkami. Od razu po lekcjach gryfonka zaszywała się z książką gdzieś w mało uczęszczanych miejscach Hogwartu, bądź błoni i przynajmniej na chwilę udało jej się zatopić w fikcyjnych problemach fikcyjnych postaci.
Oczywiście unikała wszelkich romansów i dramatów, każdy wątek miłosny powodował, że od razu odkładała książkę na najwyższą półkę w bibliotece. Teraz sięgała tylko po magiczne kryminały. Z czasem zauważyła, że każda z tych książek jest napisana podobnie pod względem schematu i coraz szybciej zgadywała kto jest głównym mordercą - i niestety nawet wątpliwa frajda z elementu zaskoczenia jakim było zakończenie, zostawała powoli Clarze odbierana.
Również dzisiaj, po jakże nużącej lekcji Eliksirów, dziewczyna wzięła parę książek pod pachę i jako miejsce jako takiego użalania się nad sobą, wybrała niezbyt znaną łąkę pod mostem wiszącym. To miejsce znało naprawdę bardzo mało osób, więc miała nadzieję, że będzie mogła w spokoju czytać, dopóki nie zrobi się na to za ciemno i będzie zmuszona wrócić do zamku.

/ rezerwacja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Amritsar, Indie
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : animagia (kot) , teleportacja
  Liczba postów : 201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4531-nafisa-dhaliwal
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4532-powiazania-postaci-nafisa-dhaliwal
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4533-poczta-nafisy




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   Pią Sie 17 2012, 14:01

Postanowiłam wrócić do Hogwartu z mostu wiszącego, gdzie poznałam interesującego wykładowcę. Nie na co dzień bowiem spotyka się ludzi, których tak na dobrą sprawę nie znasz, a oni wiedzą o czym ty myślisz. Wykładowca nawet zachęcał mnie na swoje zajęcia, ale nie jestem pewna, czy studenci mogli na nie chodzić. No mniejsza. Rozmyślając, zeszłam gdzieś na nieznaną drogę. Byłam tutaj zupełnie pierwszy raz w życiu. W polu widzenia zauważyłam jakąś mini łąkę. Taką zupełnie położoną pod mostem. Nie wiedziałam nawet o jej istnieniu! Jak to się dziwnie w życiu plecie... Najwidoczniej tak musiał być i najwidoczniej w tej chwili musiałam zauważyć zarys kobiecej postaci. Podeszłam nieco bliżej, by przyjrzeć się dziewczynie. Była to drobna blondynka, zaczytana, widać że była w swoim żywiole. Delikatnie zmarszczyłam brwi, bowiem skądś kojarzyłam tą dziewczynę. Ach, tak! Chyba się nie mylę! Widziałam ją kilka razy w rodzinnym albumie.. Dalsza rodzina. To ciekawe, że jesteśmy w jednej szkole! Podeszłam do niej jeszcze bliżej, witając się.
- Czeeeeść. - Spojrzałam na nią. - Przeszkadzam w czytaniu książek, czy dopiero zaczęłaś? - Zapytałam z uśmiechem, po czym po głowie zaczęło chodzić mi jej imię. Jakieś na "C". Cornelia? Courtney? Nie, nie, nie, to nie to. Ach, tak! - Ty pewnie jesteś Clara. - Stwierdziłam z uśmiechem, patrząc na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łąka pod mostem   

Powrót do góry Go down
 

Łąka pod mostem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 14 ... 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
most wiszący
-