Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Boczna uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4484
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Boczna uliczka   Sro 23 Mar - 20:08

First topic message reminder :


Boczna uliczka
Jak wszędzie, tak i na ulicy Pokątnej można znaleźć małe i ciemne boczne uliczki. Ta, raczej nie zachęca swoim wystrojem, poza tym, bardzo mało osób się tam zapuszcza.
Jeśli tylko pójdzie się dalej, to łatwo odkryć starą budowlę. Prawie na samym końcu stoi sobie drewniany, rozwalający się domek, z okropnie skrzypiącymi drzwiami. Nie ma tam szyb w oknach, a w ścianach i dachu porobiły się dziury, dlatego wnętrze bujnie porasta wszelka roślinność, a słońce wpada do środka przez co większe szpary.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pią 9 Sie - 5:56

Może i na początku za bardzo na niego naskoczyła, ale chyba każdy zrobiłby tak na jej miejscu, była odważna owszem, ale za to nie była gryfonem, który pragnie mieć coraz to więcej przyjaciół, ona bardziej wolała książki nie których wieczorów i studiowanie jakiegoś przedmiotu niżeli rozmawianie w towarzystwie, ale nie zawsze tak jest. Nie wyobraża sobie nie mieć przyjaciół, musiała ich mieć i Matta chciała jakby zawładnąć pod swoje szpony, ale czy jej się to uda to się dopiero okażę.
Tutaj nie chodzi o to skąd się pochodzi, po prostu w jej rodzinie tak było, taki mieli zwyczaj, ale na szczęście w jej przypadku tego nie zastosowali z czego się na prawdę bardzo cieszyła. Oczywiście widziała już wiele znajomych na ulicy pokątnej nawet dzisiejszego dnia, ale to były młodsi od niej koledzy z jej domu, ale Matt? Matt byl już dojrzałym facetem i myślała, a wręcz była pewna, że taki ktoś jak on powinien teraz pakować się i wyjeżdżać z Japonii. Może wcale tam nie był? Pewnie kiedyś się tego dowie, ale na razie nie chciała słuchać jak doskonale tam było, była pewna, że w szkole wszystkiego się dowie od kolegów z jej roku.
Każdy ma jakieś swoje zachcianki, czy też przyzwyczajenia, gdyby Matt powiedział, że przyszedł tutaj, aby pospacerować, wcale nie uznałaby go za głupka, bo niby dlaczego.
- Rozumiem. Sama wybrałam się po zakup kota, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Chcialabym go kupić, ale samej wybierac swojego jedynego pupila jest cięższe niż myślałam. - powiedziała. To było na prawdę bardzo trudne. Kota kupuje się zazwyczaj raz w życiu. Wiadomo, że nie żyje tyle ile człowiek, ale jakby dziewczyna się do niego przyzwyczaiła i pokochała, a od tego są pupile nie miałaby serca zastąpić go kimś innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pią 9 Sie - 10:17

Na Pokątną mógł przyjść już przed powrotem większości uczniów z Japonii. Owszem, był tam. Ale nie spędził tam za wiele czasu. Większość siedział w domku. Czuł się nieswojo. Inna kultura mu nie przeszkadzała, bardzo chętnie by pozwiedzał ten wspaniały kraj. Tylko przeszkadzały mu tłumy rozwrzeszczonych nastolatków, bawiących się studentów i tego typu ludzi.
Na wakacje jeździł odpocząć od szkoły, a nie integrować się z innymi uczniami. Nie brał w końcu udziału w żadnym festynie, czy tego typu akcji. Uważał to wręcz za idiotyzm. Po co oni mieli wakacje, skoro spędzali je i tak z uczniami i nauczycielami? Nie wiedział właściwie po co się na to zapisał.
- Nie wiem czy jestem dobry w doradzaniu. Osobiście stronie od takich długoletnich towarzyszy. - powiedział do dziewczyny i się uśmiechnął. Pokazał jej praktycznie jaki jest w tych dwóch zdaniach. Nie zależało mu na rozgłosie ani znajdowaniu przyjaciół. I powinna o tym wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sob 10 Sie - 19:52

Sama nie wiedziała dlaczego nie pojechała na te wakacje. Nie lubiła nagłych i szybkich zmian, a Japonia mogła jej się na prawdę bardzo spodobać, owszem nie zostałaby tam, ale po co sobie mącić w głowie pięknym krajobrazem, żeby potem żałować, że to już ich koniec. Nie, to na pewno nie dla niej. Niby nic nie wiedziała o Japoni, ale nie lubiła japończyków. Byli nieco dziwni, miała we Francji sąsiada, który dopiero co się przeprowadził i nie miala z nim dobrego kontaktu.
Właśnie to już od razu ją zniechęciło, że na te wakacje pojadą i nauczyciele, to po co te wakacje? Żeby znowu się z nimi użerać? Pewnie się dowie jak tam było, bo Raphael pewnie będzie chciał jej o tym opowiedzieć, ale to się okażę. Jemu tam się na pewno podobało, ale nie rozumiała po co w ogóle pojechał.
- Ja też. - powiedziała do niego.
Szkoły się już doczekać nie mogła, nie długo będzie musiała przyjechać tutaj na konkretne zakupy, dzisiaj na takowe nie przyjechala, można powiedzieć, że pojawiła się tutaj z nudów. W domu nie mogła już wysiedzieć tym bardziej, że nie było jej brata, a z rodzicami siedzieć całymi dniami nie miała zamiaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pon 12 Sie - 11:54

Dlaczego nagle go tak zbyła? Nie rozumiał jej. Podobno kobiety to jedna wielka zagadka, ale jak do tej pory nigdy tego nie doświadczył. Wszystkie dziewczyny, które znał dzieliły się na dwa rodzaje - te nadęte, mające tylko zabawę w głowie i te ciche, nie wiedzące co to życie. Śmiało mógł stwierdzić, że Océane nie mógł zaliczyć do żadnej z tych grup. Dlaczego? Może to ze sobą miał problem?
- To po co Ci zwierzak? Zachcianka? - zapytał próbując ją zrozumieć. Może to było jej 'widzi mi się', które chciała sobie zrealizować. Wychodził z założenia, że nawet najmniejsze potrzeby warto realizować, żeby być szczęśliwym. I po części rozumiał ludzi, którzy robili wszystko co mogli, by się uszczęśliwić. Nawet kosztem innych osób.
Sam zazwyczaj tak robił. Był wielkim samolubem i hipokrytą, ale był chociaż szczęśliwy. Nikt mu nie mógł powiedzieć, że nie dąży do samozadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Petersburg, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6781-neva-r-drayton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6784-come-as-you-are
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6785-nevowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7201-neva-ruby-drayton




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pią 14 Mar - 14:30

Wciąż dochodziła do siebie po niedawno przebytej chorobie. Nadal była wychudzona i osłabiona, ale starała się, jak tylko mogła, by to zmienić. Odżywiała się dobrze, przyjmowała witaminy, dla zdrowia nawet codziennie wychodziła na spacer. Złota pacjentka, czyż nie? Pielęgniarka powinna być z niej naprawdę dumna i stawiać za wzór dla pozostałych uczniów. Aczkolwiek Drayton bardziej zależało na tym, by po prostu wrócić do formy sprzed paskudnej epidemii. Nie podobał jej się widok aż tak wystających żeber.
Zgodnie z planami, dziewczyna przybyła dzisiaj do Londynu, by załatwić kilka spraw i odpocząć w otoczeniu lubianego miasta. Okolice Hogwartu zaczęły ją nudzić, potrzebowała wyrwać się gdzieś dalej, może nawet uciec. Spacerowała właśnie ulicą Pokątną. Nie spiesząc się, czerpała przyjemność z delikatnych promieni słońca i poprawiającej się pogody. I kiedy tak kluczyła sobie między różnymi uliczkami, zawędrowała do jednej z bocznych, na końcu której mieścił się stary, drewniany budynek. To się nazywa miejsce z klimatem!
Neva postanowiła sobie trochę pozwiedzać ów opuszczony domek, a gdy podeszła bliżej, zauważyła leżącą między jakimiś chwastami różdżkę. Rozejrzała się, by stwierdzić, że jest tu kompletnie sama i właściciel drzewca nie znajduje się nigdzie w pobliżu. Podniosła magiczny atrybut, uważnie go oglądając. Rączka była mocno wytarta, różdżka sztywno leżała w ręku brunetki. Zaraz, zaraz.. czy ona nie czytała gdzieś o zaginionej różdżce? Sięgnęła do zapięcia torebki, wyciągając z jej wnętrza ostatni numer Proroka Codziennego. Bingo! Znalezisko odpowiadało zamieszczonemu ogłoszeniu. Szczęśliwie dla nieuważnej osoby, Neva zamierzała zwrócić zgubę. W tym celu opuściła Pokątną, by jak najszybciej wysłać list do redakcji.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pon 11 Sie - 17:27

Akcje startową rozpoczyna Clara!

Jak wiadomo, nie każdy w życiu ma fart, a tym razem nieszczęście poszło w parze. Często bywa tak, że potyczki ludzi mają przyczynę w ich błędach, które popełniali przez wiele lat, ale… Nie dla was jest to nauczka moi kochanieńcy. I tylko czort jeden wie, co was wypuściło w tak odległe zakamarki ulicy pokątnej, przez co sami powoli zatracacie siebie. Miał to być jedynie krótki spacer, ale jak widać drogi Chance’a i Clary raczej muszą się spotkać, czy tego chcecie czy nie. A może już się znacie? Jeśli tak, to jeszcze lepiej, bo przecież ma to bardzo duże znaczenie, jednak do rzeczy…
Zapuściliście się w boczną uliczkę Pokątnej tylko i wyłącznie po to by oderwać się na moment od rzeczywistości i kłopotów. Potrzebujecie chwili wytchnienia, ale w świecie magicznym przerwa od problemów nie istnieje. Gdy tylko skręciłaś Hepburn raz jeszcze, Twoim oczom ukazał się mężczyzna. Wzrostu około dwóch metrów i nie wygląda zbyt przyjemnie. Wręcz przeciwnie, wygląda bardzo, bardzo groźne. Na nosie ma dwa ogromne pryszcze niczym zła czarownica z bajek dla dzieci, a jego ubrania cuchną. Swą prezencją przypomina raczej ochlaptusa z rynsztoku niż czarodzieja, ale gdyby nim choć w dziesięciu procentach nie był, to co robiłby na tak magicznej ulicy? To oczywiste, szuka łatwego celu, a Ty wydajesz mu się perfekcyjna. W końcu mała, bezbronna istotka – jeszcze do tego kobieta, czy to nie jest łatwy cel? Zdecydowanie tak, zwłaszcza po zmroku, a zaznaczmy, że jest już godzina dwudziesta pierwsza, czterdzieści dziewięć, a w oknach kamienic ani sklepików nie pali się już żadna lampka.
-Hahaha, no proszę, proszę zapuszcza się tu jaka łajza z magicznej szkoły zapewne i myśli, że sobie poradzi w prawdziwym życiu, hahaha. Wyskakuj z galeonów jeśli Ci życie miłe, a jak niemiłe, to się możesz z nim pożegnać! Expelliarmus! – Ryknął facet, a gdy poczuł zapach jaki wydobył się z jego ust modliłaś się jedynie o to, by nie zabijał oddechem, bo od niego zakręciło się aż w głowie i niewiele brakowało, a już leżałabyś tutaj trupem. No przynajmniej teoretycznie.

Clara rzuca kośćmi. Nieparzysta – mężczyzna nie rozbraja Cię z różdżki, a parzysta – rozbraja. W obu przypadkach pojawia się Chance, a to co się dzieje zależy od jego kostek.

Byłaś zaskoczona. Nie spodziewałaś się tego, ale na szczęście rychło w czas pojawiła się pomoc w postaci dzielnego gryffona, który w tym momencie postanowił pobawić się w księcia z bajki. Czy to nie cudowne? Owszem, że tak. Szkoda tylko, że chłopak nie ma białego konia, a jedynie białe spodnie. Kto to widział żeby na tak pochmurny wieczór ubierać się w jasne ciuchy? Widocznie nie każdy ma gust, ale nie to jest dla Ciebie ważne Claro. Chłopak rzuca Ci się na pomoc. Wyciąga różdżkę i…

Kostki dla Chance’a. W zależności od tego co wypadnie, zastosuj się do nich. Jeśli kostki nie będą po Twojej myśli, możesz napisać wiadomość prywatną na pocztę Flory, a ona już wkroczy do akcji jako dzielny Mistrz Gry, który wybawi Was z opresji, ewentualnie próbujcie zwalczyć przestępce na własną rękę. Powodzenia!

1-6 Miałeś dużo szczęścia. Pojawiłeś się w czas i gdy zorientowałeś się w sytuacji, postanowiłeś pomóc koleżance z domu. Dobrze, że Twoje zaklęcia są poziomie przeciętnym, bo od razu rozbroiłeś napastnika.
2 Pech chciał, ale nie jesteś najlepszym orłem z zaklęć, no a przynajmniej dzisiaj to nie jest Twój dzień. Mężczyzna radzi sobie z Waszą dwójką bez problemu, a co gorsza… Planuje zabrać Wam różdżki!
3-5 Myślisz, że jesteś dobry i pomocny? Jasne, jeszcze czego! Gdy tylko zobaczyłeś ogromnego napastnika miałeś wrażenie, że rozgromi Cię jednym spojrzeniem. No było blisko, bo w tym przypadku musiała pomóc Ci Clara. Mężczyzna zabrał Wam różdżki, a wy musicie zainwestować w nowe. Wylosujcie je, a następnie opłatę w wysokości 40 galeonów uregulujcie w tym temacie. Oczywiście zmianę różdżki uwzględnijcie także w swoich kuferkach!
4 Wiesz co jest najlepsze? Ucieczka, a w waszym przypadku jak na oczywiście dzielnych gryffonów wyszła wręcz perfekcyjnie. Chance’a chwyta Clarę za dłoń i ucieka razem z nią gdzie pieprz rośnie. Możecie zmienić lokację dowolnie!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Wto 12 Sie - 21:12

Clarcia wybrała się do Londynu, aby na Pokątnej dokonać paru niezbędnych zakupów do szkoły, przede wszystkim potrzebowała podręczników. Jednakże cóż, "niezbędne" było raczej pojęciem względnym, bowiem kiedy zanurzyła się w rząd sklepów i sklepików, przynajmniej w każdym spędzała prawie pół godziny, nie potrafiąc się zdecydować na przykład między nowym piórem a kapeluszem, między zeszytem oprawionym w imitację łusek smoka czy we włochatą imitację włosia jednorożca. Nie kłopotała się jednak dużo z podjęciem decyzji i wyborem, po prostu wzięła wszystko, tłumacząc to przed sobą tym, że to jest jej absolutnie niezbędne i bez tych przedmiotów po prostu nie przetrwa kolejnego roku szkolnego.
Nie zauważyła nawet, że zrobiło się późno - miała do odwiedzenia jeszcze jeden sklep, jedyny podobno, w którym dostępny był ostatni podręcznik z jej listy. Którą zresztą teraz dzierżyła w łapce, próbując daremnie i desperacko wyczytać z niej, gdzie ten sklep może się znajdować. Wciąż jednak nie natrafiała na taką informację. Skręciła zatem w jedną z bocznych uliczek, stwierdzając, że skoro sklepu nie ma na głównej ulicy, musi być gdzieś sprytnie ukryty. Ot tak, żeby utrudnić życie hogwarckich studentów! Miała nadzieję, że o tej godzinie sklep będzie jeszcze otwarty, szczerze nie chciało się jej jutro tutaj wracać.
Zanim jednak zdążyła przyznać przed sobą, że wybór, który padł na tę uliczkę, którą właśnie kroczyła, był raczej niezbyt trafiony i zanim chociażby zdążyła zawrócić, z ciemności wyłonił się jakiś jegomość. Clara zamarła, kiedy przed jej oczyma przemknęły wszystkie historie o samotnych dziewczynach, spacerujących wieczorną porą po bocznych, ślepych uliczkach. Nie, żadna z nich nie skończyła dobrze. Hepburn próbowała się uspokoić, tłumacząc sobie, że nie może popadać w paranoję tylko dlatego, że naczytała się zbyt wielu kryminałów i ma zbyt wybujałą fantazję, przecież nie każdy człowiek, spotkany w ciemnej uliczce, od razu był mordercom i gwałcicielem. Już, już miała obrócić się na pięcie i szybkim krokiem wrócić do głównej ulicy, ale zanim zdążyła to zrobić, mężczyzna zaczął mówić i zbliżać się do niej, na co dziewczyna automatycznie zacisnęła drżącą dłoń na różdżce.
Kiedy ten obleśny typ kazał wyskakiwać jej z galeonów, podniosła różdżkę wyżej, celując w tego obdartusa. Nikt. Nie. Będzie. Mówił. Do. Niej. Łajza.
To bardzo zabolało clarciową dumę, rozsądna myśl o ucieczce gdzieś wyparowała, zastąpiła ją za to myśl o pojedynku. Kiedy facet znów się do niej przybliżył, Clara jednak cofnęła się płochliwie. Ugh, ten facet niemożliwie śmierdział! W gryfonce aż zagotowało się z obrzydzenia. Różdżkę wciąż miała wycelowaną w tę kanalię, ale on był pierwszy - mimo to, jego zaklęcie nie dało żadnego rezultatu, bowiem mnie wypadła liczba nieparzysta. Clara zgrabnie odbiła zaklęcie, ale teraz do Hepburn doszło, że facet naprawdę jest jej w stanie zrobić krzywdę.
Co teraz, co teraz? Chyba powinna go rozbroić, to się nazywa samoobrona.
Nigdy nie była w takiej sytuacji, chyba naprawdę bała się tego człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Southampton, UK
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9115-chance-philip-rayne#255493
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9117-give-me-second-chance#255499
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9138-chance#255935
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9126-chance-philip-rayne




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pią 15 Sie - 17:53

Przygotowywanie się do powrotu do szkoły było dla chłopaka okropną udręką i chyba nie tylko dla niego. Bieganie po ulicy Pokątnej by załatwić wszystkie sprawy przed ponownym przyjazdem do Hogwartu, załatwianie wszystkich potrzebnych podręczników, piór, zeszytów - to zdecydowanie nie był jego ulubiony sposób na spędzanie czasu wolnego. Szkoda, że nikt nie mógł tego za niego zrobić. Nawet by zapłacił, pewnie niedużo, ale zawsze coś. Byle tylko nie mieć na głowie tych wszystkich spraw związanych z załatwianiem przyborów. A mógłby sobie ten dzień spędzić spokojnie w domu, w swoim pokoju i niczym się nie przejmować, a nie jechać tutaj specjalnie na zakupy papiernicze.
Mówi się trudno i żyje się dalej. Chłopak nie śpieszył się z uzupełnianiem listy potrzebnych przedmiotów i zanim się obejrzał był już wieczór. Zaskoczyło go trochę, że dzień tak szybko mu minął kiedy nic ciekawego nie robił. W każdym razie nie przejął się tym zbytnio, gdyż przewidział, że w jedno popołudnie się nie uwinie ze wszystkimi sprawunkami, więc wynajął sobie pokój w jednym z londyńskich hotelików.
Zmierzając do jednego ze sklepów, który krył się gdzieś w bocznych uliczkach, zauważył dziewczynę, która chyba miała jakieś kłopoty. Kojarzył ją, bo nie jeden raz spotkali się na szkolnym korytarzu, zwykle w mniej sympatycznej atmosferze. Wydawałoby się to jakimś fatum, że zawsze, gdy ktoś lub coś nadepnie mu na odcisk, Chance musi wpaść akurat na tę blond dziewczynę. Jakby  jej pojawienie się na horyzoncie miało oznaczać dla niego kłopoty. Teraz najwidoczniej to ona była w trudnej sytuacji, bo jakiś podejrzany typ podszedł do niej i zaczął ją zaczepiać. Chance może nie jest pierwszym, który rzuciłby się w ogień w obronie kogoś, nawet całkiem mu obcej osoby, ale też nie będzie stał jak kołek i spokojnie przyglądał się całej sytuacji.
Niewiele myśląc, natychmiast zbliżył się do nich, stając kilka kroków za dziewczyną i nakierował różdżkę na nachalnego gościa.
- Expelliarmus - powiedział pewnym siebie tonem, może jednak zbyt pewnym, bo - jako że wypadła mi dwójka - zaklęcie kompletnie mu nie wyszło. Co za wstyd. Ale nic w sumie dziwnego, bo nigdy nie był orłem z zaklęć, czasem się nie udawało. Niestety nawet w takiej sytuacji jak ta!
No i pięknie, teraz się w to wszystko wmieszał, a ten typek wygląda, jakby zaraz miał zabrać pieniądze i różdżki nie tylko dziewczynie, ale i Chance'owi. Chłopak nie miał zamiaru stracić swojej własności, bo różdżki były drogie, a on kasą nie szastał na prawo i lewo. Dziewczyna pewnie chciała w tym momencie rzucić jakieś zaklęcie. I nie żeby on wątpił w jej umiejętności, ale jakoś nie czułby się dumny, że musiał polegać na kimkolwiek, a tym bardziej na jakiejś dziewczynie. Poza tym - mogliby stąd uciec. Może by ich nie gonił, a jeśli nawet, to może wtedy udałoby się chłopakowi rozbroić natręta. Nieważne. Chwycił dziewczynę za ramię i nachylił twarz do jej ucha, w dalszym ciągu bacznie przyglądając się mężczyźnie.
- Lepiej chodźmy - wyszeptał. - Biegiem.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Nie 31 Sie - 19:34

Nastał piękny dzień, Esmeralda rozkładała swój namiocik w bocznej uliczce ulicy Pokątnej i nawoływała ludzi korzystających z uroków natury i przemierzających główną ulicę do zatrzymania się na chwilę oraz poznania swojej przyszłości. Jej spódnica powiewała na lekkim, ciepłym wietrze, a pod nosem nuciła znane piosenki Fatalnych Jędz.
- Pączusiu, wstąp do mnie na chwilę, widzę, że jesteś niezdecydowany, nie wiesz, czy nadajesz się na aurora? Chodź, chodź, szklana kula mi powie prawdę! – krzyczała natchnionym głosem, zaczepiając przeróżnych ludzi. Esmeralda należała do wyjątkowych wróżek. Plotki głoszą, że ma jakieś układy w świecie magicznym i potrafi wiele załatwić. Powinieneś ją odwiedzić, gdy wahasz się, co wybrać albo nie masz zielonego pojęcia, w jakim kierunku dalej pójść. Skończyłeś Hogwart i marzyłeś o podbiciu świata, a tu uderzyła w ciebie rzeczywistość, która za darmo nie chce dać ci ani kromki chleba.
Wejdź do środka fioletowego namiotu i usiądź wygodnie na jednej z poduszek. Esmeralda zajmie się tobą jakbyś był wyjątkowym gościem. Najpierw poczęstuje cię herbatą z fusami, z których odczyta jaki będzie dla ciebie dzień, a potem da do skosztowania ciasteczko z wróżbą. Usiądź naprawdę wygodnie. Wróżenie dla ciebie zajmie chwilkę czasu. Esmeralda wyjęła szklaną kulę i położyła między wami. Nie wpatruj się w nią nic nie zobaczysz. Kula działa jak lustro weneckie, tylko Esmeralda ma dostęp do wizji. Jeśli chcesz dodatkowo możesz przełamać ciasteczko i zobaczyć, jaką ma dla ciebie wróżbę, jednak nie jest to obligatoryjne.

Wróżba:

Spoiler:
 


Wróżba z ciasteczka:
Spoiler:
 

Kod do posta
Kod:
<zg>Kostka – zawód: </zg> wpisz
<zg>Kostka – ciasteczko</zg> dodatkowe – wpisz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 16:29

Pojedynek IV

@Saoirse Noelle Horan vs @László Magyar
wraz ze wszystkimi zainteresowanymi!

Macie 3 dni na podjęcie się udziału w pojedynku. Po tym czasie osoba, która się nie zjawi przegrywa w tej rundzie walkowerem. Rozgrywacie po I turze pojedynku, z podsumowaniem czekając na interwencję MG. Zaczyna dowolna osoba z pary!


Próg punktowy: 7
zasady gry | kostki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 17:00

Ostatnio Laszlo nie jest sobą, a praca Aurora coraz częściej daje mu w kość, aniżeli pozwala poczuć spełnienie zawodowe. Miał chronić mugoli, a wychodzi na to, że musi latać i zajmować się sprawami bogatych czarodziejów, którzy mają wpływy w Ministerstwie. Miał już tego po dziurki w nosie i postanowił zmienić coś w swoim życiu. Stanął więc na przeciwko kobiety, z którą miał się zmierzyć w pojedynku ulicznym. Nie był z tego dumny, jednak zawsze podszkoli się w czarach i będzie mógł wypróbować swoje zaklęcia. Nie miał zamiaru czekać i zachować się jak dżentelmen. W końcu nie był Anglikiem tylko Węgrem, więc nie musiał zachowywać dobrych manier. Na samym początku pokłonił się i oddał wszelkie honory przeciwniczce, po czym przygotował się do ataku. Patrząc beznamiętnym wzrokiem na kobietę, wymierzył w nią różdżką i rzucił:
- Solvitomnia! - Nie przykładając się zbytnio do tego. Niestety nie mógł już nic zmienić i tylko patrzył z niezadowoloną miną jak zaklęcie mknie prosto w przeciwniczkę i miał nadzieję, że szybko to się skończy. W razie czego stał w gotowości na ewentualną obronę.

Pojedynek I
Zaklecie: Solvitomnia
Atak: 6 + 1
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 19:10

Trudno powiedzieć, co skłoniło Sirszę do dołączenia do Klubu. Możliwe, że zmiany są jej cholernie potrzebne - trzy lata temu zostawił ją facet, a ona do tej pory nie znalazła sobie nikogo, kto zająłby jego miejsce. Łapie się więc każdej okazji, żeby zapomnieć o przeszłości, nawet za cenę potwornego bólu.
Nic więc dziwnego, że niemal z wdzięcznością otworzyła paczkę ze świstoklikiem i zaproszeniem na pojedynek. Nie miała szczególnych planów na ten wieczór, a skopanie komuś dupska wydawało się być bardzo ekscytujące. Dotknęła więc zaczarowanej matrioszki i w zawrotnym tempie pojawiła się na miejscu.
Nie miała zbyt wiele czasu, by przyjrzeć się swojemu przeciwnikowi. Zauważyła tylko, że jest potężniej zbudowany i sporo wyższy. Później przyszedł czas na grzeczny ukłon, bla, bla, bla, wszystko to, co Sirszę zawsze bardzo nudziło. Trzeba przyznać - Laszlo był szybki. Ruszał różdżką z wprawą godną doskonałego czarodzieja - może ze względu na charakter jego pracy? Mimo najszczerszych chęci, Sirsza nie potrafiła się obronić. Rzuciła najprostsze zaklęcie, jakie przyszło jej do głowy - nieszczęsne Protego, ale niewiele ono zdziałało.
Srebrna strzała uderzyła w jej wątłe ciało, a Sirsza zachłysnęła się powietrzem, czując przeraźliwy ból w całym ciele. Przez chwilę mogło się wydawać, że kobieta zemdleje, bo niemal z przerażeniem patrzyła na swoje dłonie, które wydawały się pokrywać gorącą krwią. Była niemal pewna, że umiera - kto przeżyłby tyle cięć? Najgorsze jednak było to, że nie potrafiła się ruszyć.

Pojedynek I
Zaklecie: Protego
Obrona: 6,2=8
Koncentracja: 5
czy odnosi skutek?: NIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 19:34

Podsumowanie tury (I)
Gracz A: @László Magyar
Atak: 7 - 7 = 0
Gracz B: @Saoirse Noelle Horan
Obrona 7 - 13 = -6
Zwycięzca tury: @László Magyar


II turę rozpoczyna @Saoirse Noelle Horan !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 20:09

Bardzo możliwe, że rzucone przez mężczyznę zaklęcie raniło Sirszę zaledwie kilka sekund, ale dla niej wydawało się to być godzinami. Dlatego też kiedy wyimaginowane ostrza przestały wbijać się w ciało Sirszy, kobieta wreszcie mogła spokojnie oddychać. Odruchowo opadła na kolana, uspokajając przerażone serce. Skoro była tak wydelikacona, nie powinna w ogóle brać udziału w ulicznych pojedynkach. Cóż - może to po prostu nie jest jej dzień.
I jakby na potwierdzenie jej słów, akurat w momencie gdy już się podniosła i wyraźnie wypowiedziała zaklęcie, z tych wszystkich emocji zadrżała jej ręka i w efekcie Laszlo bynajmniej nie zaczął się topić, jak to było zaplanowane. Sirsza zaklęła cicho, wściekła na samą siebie. Jak to możliwe, że radzi sobie tak źle?

Pojedynek (II)
Zaklecie: Aquasudo
Atak: 4
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 24 Mar - 20:33

Patrzył jak kobieta nie może się ruszyć z bólu. Magyar uznał wtedy, że działanie tego zaklęcia jest jednak zbyt mocne i lepiej nie używać go na osobach, które nie zasługują. Zanotował sobie w pamięci, żeby nigdy nie kierować Solvitomni przeciwko zwykłym czarodziejom, tylko przeciw czarnoksięznikom. Tak szybko jak to możliwe, z grymasem niezadowolenia na twarzy, wyłączył działanie uroku i przygotował się na kontrę. Czekał wyprostowany w postawie do ewentualnej obrony i wpatrywał się w różdżkę przeciwniczki. Kiedy już promień magii wyleciał z jej różdżki, przeleciał obok Węgra, który pokiwał głową w geście rezygnacji. Nie miał pojęcia co sądzić o tej osobie, która porwała się na zabawę w stylu ulicznych pojedynków. Nie czekając na nic wykonał zamach różdżką i:
- Levicorpus! - Rzucił znów bez wyrazu, z zimną obojętnością w oczach, czekając na efekt swojego zaklęcia, które leciało idealnie w ciało kobiety.


Pojedynek II
Zaklecie: Levicorpus
Atak: 6+3
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pią 25 Mar - 11:49

Sirsza nie jest taką kompletną ciapą, naprawdę! I głupio byłoby, żeby Laszlo poznał ją od tej najgorszej strony. Przecież wszyscy wiedzą, że ta niezwykle elegancka kobieta, mająca zamiłowanie do ironii i sarkazmu, zazwyczaj jest bardziej waleczna. Może nie wychodzi jej ze względu na fakt, że to on jest aurorem, a ona tylko malarką. Dobrze radzi sobie z pędzlem, ale już zbyt długo nie trzymała w ręce różdżki.
Nie żeby przejmowała się tym, co pomyśli o niej przeciwnik, ale miała cichą nadzieję, iż kiedy następnym razem trafi na tego człowieka, nie będzie wypominał jej nieudanej próby pojedynku. Jej umysł skupiał się na czymś innym niż czary - patrzyła na mężczyznę nie jak na przeciwnika, ale jak na modela, którego chciałaby uwiecznić na jednym ze swoich obrazów. Widziała jak z jego różdżki wylatuje kolejny promień i postanowiła sobie, że to będzie temat jej kolejnego dzieła.
W tamtym momencie obudziła się i już nieco pewniej, aczkolwiek nadal rozmarzona, rzuciła zaklęcie obronne, dzięki czemu grawitacja nadal z niej nie zrezygnowała.

Pojedynek (II)
Zaklecie: Protego Maxima
Obrona: 6
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sob 26 Mar - 11:38

Podsumowanie tury (II)
   
Gracz A: @László Magyar
   Atak: 9 - 7 = 2
   Gracz B: @Saoirse Noelle Horan
   Obrona 7 - 6 = 1
   Zwycięzca tury: @László Magyar


III turę rozpoczyna @László Magyar !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Nie 27 Mar - 4:47

W końcu kobiecie udało isę obronić. Przynajmniej tyle, że pokazała, że potrafi jak tylko zechce. Węgrowi została jeszcze jedna runda do wygrania i to był chyba błąd, że zaczał tak myśleć. Kiedy człowiek wmawia sobie "jeszcze jedna", "już tak niewiele" zaczyna się z nim dziać coś niedobrego. Jak dobry w danej dziedzinie by nie był, zacznie popełniać błędy i to tak banalne, że sam później się dziwi. Laszlo swój błąd popełnił, kiedy zlekceważył ostatnią obronę i chcąc już zakończyć to przedstawienie rzucił od niechcenia pierwszym lepszym zaklęciem. Nawet nie celował różdżką, kiedy pchnął nią w przód wykrzykując tylko nazwę uroku.
- Drętwota. - Poniosło się po uliczce, kiedy czerwony promień wyleciał z różdżki aurora. Z każdą sekundą, kiedy czar zbliżał się do przeciwniczki Magyar miał coraz bardziej niezadowoloną minę, a gdy było już wiadome, że czar przeleciał obok Sirszy, mężczyzna przeklął pod nosem i z grymasem niezadowolenia ustawił się w pozycji obronnej. Nie chciał popełnić tego błędu raz jeszcze. Musiał skupić się na obecnym, nie na końcu pojedynku.

Pojedynek III
Zaklecie: Drętwota
Atak: 1+1 = 2
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Pon 28 Mar - 10:28

Jak widać na załączonym obrazku, nawet najlepsi popełniają błędy. Sirsza po raz kolejny była świadkiem sytuacji, kiedy człowiek zbyt pewny swego, przegrywa. Może i przegrała dwie poprzednie tury, ale przynajmniej pocieszyła się chwilę, kiedy mężczyzna nie był w stanie użyć tak prostego zaklęcia jak drętwota. Sirsza, mając pewność, że nawet stojąca przed nią piękna istota nie jest niezniszczalna, spróbowała podejść do sprawy z innej strony. Uniosła więc rękę, jej różdżka wykonała w powietrzu zamaszysty symbol zaklęcia, a usta Sirszy poprawnie wypowiedziały dwa słowa:
-Ipsum Exo! - Jeśli nie pokona go zaklęciami działającymi na ciało, do których najwyraźniej ręki nie miała, postanowiła przez chwilę pomęczyć go psychicznie. Z chęcią zobaczy, jak największe koszmary powalają jej ślicznego przeciwnika na kolana.


Pojedynek (III)
Zaklecie: Ipsum Exo
Atak: 5, 5
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Wto 29 Mar - 0:26

Laszlo był już wyprowadzony z równowagi. Jak to nie udało mu się zaatakować? I to drętwotą? Musiał teraz postawić na obronę przed zaklęciem Sirszy. Niestety nie dał rady nawet wypowiedzieć nazwy zaklęcia.  Excluditur to jego autorskie zaklęcie, które wymaga niesamowicie wielkiej koncentracji. Co auror myślał sobie używać go, kiedy był kompletnie roztrzęsiony i to jeszcze do "szybkiej" obrony. Jego chęć pokazania swoich zaklęć widocznie go zgubiła. Zawsze był zdania, że jak ma czarować, to najlepiej swoimi zaklęciami, żeby pokazać czarodziejom, że Mugole równiez potrafią. Tak bardzo pragnął równości wśród ludzi i czarodziei. Nagle, przed oczyma dostrzegł jakiegoś przerażonego mugola, który biegł w ich stronę. Laszlo chciał mu pomóc, jednak zielony promień lecący za biedakiem był szybszy. Ciało upadało z martwymi oczyma. W jednej chwili dookoła był świadkiem ciemiężenia ludzi na skalę światową. Śmiechy czarodziejów, wrzaski godzonych zaklęciami mugoli...
Kiedy działanie zaklęcia minęło Auror był na kolanach sapiąc ciężko. Chyba się spocił. Kiedy wstał i wytrzepał spodnie ukłonił się w stronę kobiety.
- Gratuluję trafienia. - Odparł i ustawił się w pozycji do rzucenia zaklęcia.


Pojedynek III
Zaklecie:  Excluditur
Obrona: 9
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sro 30 Mar - 15:32

Podsumowanie tury (III)
   
Gracz A: @László Magyar
Obrona: 7 - 9 = (-2)
Gracz B: @Saoirse Noelle Horan
Atak 10 - 7 = 3
Zwycięzca tury: @Saoirse Noelle Horan


IV turę rozpoczyna @Saoirse Noelle Horan !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sro 30 Mar - 15:55

Słysząc pochwałę, Sirsza uśmiechnęła się słodziutko. Wreszcie udało jej się rzucić zaklęcie, które zadziałało! W duchu skakała z radości, choć próbowała zachować pozory opanowania. Nie chodziło jej już nawet o to, żeby wygrać pojedynek. Bawiło ją to i nie chciała go kończyć. Miło było sobie porzucać celne zaklęcia. Jednak mina nieco jej zrzedła, kiedy patrzyła na opadającego na ziemię mężczyznę. Był na kolanach, czego Sirsza oczekiwała, ale jeszcze bardziej chciała wiedzieć, co widział. Zaklęcie Ipsum Exo jest jednym z jej ulubionych - ot, dzięki niej ludzie mogą się dowiedzieć, jaki jest ich największy lęk. A często zdarza się, że nawet nie są go świadomi.
-Pięknie dziękuję. - Posłała w stronę przeciwnika uśmiech i dygnęła, jak na damę przystało, kiedy dotarły do niej słowa mężczyzny. Miał ładny głos, kiedy tak nie rzucał w nią stronę zaklęć. Naprawdę, naprawdę ładny. -Mam nadzieję, że opowiesz mi, co widziałeś. - Rzuciła w jego stronę. Ledwo skończyła mówić, wykrzyknęła kolejne zaklęcie, które - miała nadzieję - zadziała.


Pojedynek (IV)
Zaklecie: Forp fleoge
Atak: 3, 4
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sro 30 Mar - 19:09

Laszlo stał i próbował się uspokoić. Nie mógł pozwolić sobie na taki brak profesjonalizmu. Potrząsnął głową i spojrzał na przeciwniczkę. Na jej pytanie stał niewzruszony. Każdy w ministerstwie wiedział o jego poglądach więc nie widział powodu dla którego miałby nie mówić.
- Normalnych ludzi ciemiężonych przez czarodziejów. - Wzruszył ramionami i od niechcenia machnął różdżką. Tego się nie spodziewał, a jako auror najlepiej wychodziły mu reakcje instynktowne. Udało mu się wybronić od ataku Sirszy, więc bez zbędnych przerw rzucił wprost przed siebie zaklęciem.
- Obscuro. - Czarna opaska leciała w stronę oczu kobiety, której nie pozostało teraz nic jak wybronienie się od tego. Chociaż, Laszlo był tak pewny siebie, że schował różdżkę.

Pojedynek (IV)
Zaklęcie: Protego
Obrona: 1,1
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK



Pojedynek (IV)
Zaklęcie: Obscuro
Atak: 5, 6 + 2 z kuferka Cool
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 232
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t12352-saoirse-noelle-horan
http://www.czarodzieje.org/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://www.czarodzieje.org/t12412-swietlik#332395
http://www.czarodzieje.org/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 31 Mar - 15:24

Stojący przed nią mężczyzna naprawdę był piękny. Coś w jego charakterze - prawdopodobnie obojętność - sprawiło, że Sirsza zapragnęła go poznać. Poza pojedynkiem, kiedy już nie będzie musiała sprawiać mu bólu zaklęciami lub kiedy on nie będzie próbował jej zabić swoimi. Wspominałam już, że uznała go za pięknego? A słysząc odpowiedź na zadane przez siebie pytanie, uśmiechnęła się słabo. Najwyraźniej miał też dobre serce. Tylko jedno nie dawało jej spokoju. -Normalnych ludzi? Masz na myśli mugoli? - Mimo rozmowy, z łatwością obronił rzucone przez Irlandkę zaklęcie. Kobieta przekrzywiła lekko głowę, patrząc z wyrzutem na swoją różdżkę i ostatni raz próbowała się bronić najbardziej znanym zaklęciem defensywnym, ale niewiele z tego wyszło.
I nagle nie widziała już nic. Delikatny, czarny materiał, który nie przepuszczał ani jednego promienia światła, przyczepił się do jej głowy i nie chciał odejść, choć Sirsza uparcie próbowała zdjąć opaskę z oczu. -Lubię takie rzeczy. Ale tylko w łóżku. - Prychnęła w stronę przeciwnika, zostawiając w spokoju opaskę i chowając różdżkę w pończochę ukrytą pod sukienką.




Pojedynek (IV)
Zaklęcie: Protego
Obrona: 6, 4
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29429
  Liczba postów : 41647
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw 31 Mar - 19:04

Podsumowanie


Podsumowanie tury (IV)
Gracz A: @Saoirse Noelle Horan
Atak+Obrona: 0 - 3 = (-3)
Gracz B: @László Magyar
Atak+Obrona: 5 + 6 = 11
Zwycięzca tury: @László Magyar


Zwycięzcą pojedynku zostaje @László Magyar!

jeśli chcecie ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   

Powrót do góry Go down
 

Boczna uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Boczna uliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-