Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Mar 10 2011, 23:35

First topic message reminder :


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1142
  Liczba postów : 1428
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Kwi 25 2018, 17:11

Emily może otwarcie nie opowiadała się za żadną stroną, choć potencjalnie mogłaby faworyzować Fire, biorąc pod uwagę ich dłuższą znajomość. Ezra widział jednak szansę na przekonanie do siebie Ślizgonki i zamierzał nad tym popracować, może jedynie w bardziej sprzyjających warunkach. Wszelkie próby w tym momencie prawdopodobnie i tak krzyżowałaby mu ich Gryfońska towarzyszka.
Jedno trzeba było przyznać - Clarke był urodzonym szczęściarzem i udowadniała to każda dziedzina, w którą wkładał ręce. Kiedy na czyś mu zależało, po prostu to osiągał, bezboleśnie i jakby z mniejszym wysiłkiem niż cała reszta ludzkości. Kiedy więc jako dziecko postanowił, że nauczy się pływać, to natychmiast zamknęła się przed nim inna droga.
Nie mogło być tak, że jedynie dwie osoby dobrze się bawiły - Ezra też chciał mieć z tego wszystkiego trochę satysfakcji, więc nawet nie myślał długo, gdy posyłał w Fire błoto. W końcu jeszcze chwilę temu tak jej do śmiechu było! Wściekłość, która w tamtym momencie odmalowała się na twarzy Fire była dla Ezry tak naturalnym widokiem, że od razu zrobiło mu się lepiej. Pomimo zmarznięcia, przemoczenia i wybrudzenia. A skoro nawet przeziębienie się byłoby niczym wartym współczucia, to skąd było w Dear aż tyle złości o jakąś plamkę błota? Przecież czarodzieje mieli na wszystko błyskawiczne sposoby - jeden chłoszczyć i po sprawie.
Ezra nawet nie pomyślał, że dziewczyny mogą w tej sytuacji peszyć się jego rozbieraniem się; przecież nie robił tego dla przyjemności. Ba, nawet na towarzyszki średnio zwracał uwagę, bardziej skupiony na względnym doprowadzeniu się do porządku, a nie hipotermii. Wydawało mu się to bardzo naturalne - skoro chodzenie bez koszulki na basenie czy na plaży nie było niczym złym, to dlaczego przybierało taką postać teraz?
- Och, serio - burknął więc w stronę Fire, sądząc że dziewczyna po prostu da sobie spokój i śmiertelnie się obrazi za taką obrazę majestatu. Wszystkim byłoby milej. Nie spodziewał się natomiast, że zechce się zemścić - tylko dlatego drobna Fire nie miała żadnego problemu z ponownym wrzuceniem go do błota. Sęk w tym, że Ezra nie tylko wcale się nie opierał, ale jego dłonie natychmiast zacisnęły się na materiale ubrań Dearówny,  - jeśli miał skończyć ponownie w mule to na pewno nie sam.
Większą siłę uderzenia Clarke przyjął na siebie. Jego plecy boleśnie zderzyły się z gruntem, na moment całkowicie odbierając mu oddech, a i Fire, którą za sobą ściągnął, piórkiem nie była.
- Dear, ty kretynko - jęknął, łapiąc ją za nadgarstki (gdyby chciała go uderzyć) i przez chwilę tkwiąc w tej pozycji, próbując zrozumieć, co tu się do cholery działo. Ziemia dla nagiej skóry była zimna i nieprzyjemna. Błyskawicznie więc zahaczył nogą o jej nogi i naparł na nią, by odwrócić sytuację; teraz to Fire miała okazję zapoznać się bliżej z wilgotną glebą, która lepiła się do ciała i włosów. Przez ten czas ani myślał puszczać jej nadgarstków. - Wiem, że jestem atrakcyjny, ale nie musisz się tak na mnie rzucać. - W jego tonie trudno było się doszukać czystego rozbawienia - zabarwione było ono złością i chęcią chociaż małej zemsty. Najdrobniejsze włoski na ciele stawały mu dęba od zimna i on naprawdę chciałby się już ubrać. Zamiast tego musiał pokazywać Gryfonce, gdzie było jej miejsce.
- Tak mówisz, Emi? A nie uważasz, że Fire przydałoby się coś na urodę? - dopytał i zaraz potem przeprowadził ryzykowną akcję: sam puścił jeden nadgarstek Gryfonki, aby nabrać trochę błota na palce i szybko przejechać nimi po policzku Fire. (Uważał przy tym, by nie trafić w oczy ani usta - powiedzcie, że nie był dla niej wyrozumiały!)

______________________

You're gonna miss me by my walk.

You're gonna miss me by my talk, oh...
You're gonna miss me when I'm gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 794
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Kwi 26 2018, 01:23

Fire bez różnicy było, czy Ezra paradował bez koszulki teraz, czy też na plaży albo na basenie - tak czy siak wolałaby tego nie oglądać. Co do Emily nie wnikała, ale zdziwiłoby ją zdecydowanie bardziej, gdyby postanowiła otwarcie się gapić. Już i tak sobie grabiła. Bo tak, Fire usłyszała ten mimowolny śmiech, gdy oberwała błotem.
Blaithin była nawet przygotowana na to, że Clarke pociągnie ją za sobą, ale i tak nie zdążyła zapanować nad tym upadkiem. Gryfonka miała wrażenie, że nosem uderzyła prosto w klatkę piersiową Ezry i przez moment zapomniała o tym, że chciała go pobić - ogarnęła ją bardzo znajoma chęć ucieczki, gdy ktoś znajdował się zbyt blisko. Krukon zareagował jednak błyskawicznie i tylko utrudnił sytuację, bo zamknął Fire w potrzasku. Szarpnęła się w naturalnym odruchu, ale tak jak się tego spodziewała, uchwyt miał stanowczo zbyt silny. W ułamku sekundy poczuła drobne ukłucie paniki, kiedy zagłębiła się w miękkiej, lodowatej strukturze, która zdawała się wchłaniać ją jeszcze głębiej, zwłaszcza pod naporem Ezry i wstrzymała oddech. Wypuściła go dopiero z prychnięciem, kiedy usłyszała "jestem atrakcyjny".
- Wolę nie wypominać, kto pierwszy na mnie poleciał. - odpowiedziała kpiąco, skoro chciał sobie tak pogrywać. Zaczęła się wiercić i próbować wyrwać, ale przez to zapewne tylko jeszcze więcej mokrego błota przykleiło się do szat i włosów dziewczyny. Ogarnęło ją zimno, ale mogła to ignorować dzięki rozgrzewającej złości. - Puść!
Słysząc słowa Emily, nabrała ochoty, żeby i w nią rzucić tym błotem. Świetnie, teraz oboje będą sobie z niej żartować. A gdzie jakieś poszanowanie dla pani prefekt? Cóż, plakietkę skutecznie przykrył ciemny muł, więc na razie o wykorzystywaniu tej funkcji można było zapomnieć.
Kiedy Ezra postanowił ją dodatkowo wybrudzić, z ust Fire wydobyło się - o zgrozo - stłumione piśnięcie. Jak on w ogóle... jak on śmiał? Oswobodzoną ręką próbowała się obronić, odpychając dłoń chłopaka, która w tak brutalny sposób ją już naznaczyła i zniszczyła aurę niedotykalności. Drugą niestety dalej miała unieruchomioną, a do tego nadal pozostawał ciężar Clarke'a, któremu niestety nie mogła za bardzo sprostać. Analizowała sytuację szybko i choć ciało podpowiadało, żeby się rzucać, wierzgać i bić to rozum mówił, że niczego w ten sposób nie osiągnie, a jedynie wytarza się w błocie jeszcze bardziej i co najwyżej nabije mu siniaka. Czuła się wystarczająco zbrukana i musiała przełknąć swoją bezsilność.
- No już, przeszło mi, złaź ze mnie, Clarke. - powiedziała przez zaciśnięte zęby, z trudem zachowując spokój. Wbiła w Krukona ostre spojrzenie, jedyną wolną ręką kładąc nacisk na jego klatkę piersiową i usiłując odsunąć go choć odrobinę. Dla Fire liczył się każdy milimetr, który mógł ich rozdzielić. Zorientowała się, że drży, ale nie była pewna czy to z chłodu czy przez rozdrażnienie. - Jak nie to cię ugryzę - i nie było w tej groźbie absolutnie żadnego żartu, co mógł jasno wyczytać z twarzy rudowłosej.

______________________

Fire Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 180
  Liczba postów : 271
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Kwi 27 2018, 20:50

Emily uznała, że rozgrywa się przed nią naprawdę świetne przedstawienie. Fire i Ezra byli tacy zabawni i charyzmatyczni w swoim zachowaniu, że nie dało się tego obserwować bez zainteresowania. To było jak dobry film, który mogłeś oglądać nawet pięć razy a i tak wciąż bawił i odprężał. Ich kłótnia była naprawdę urocza i z boku nie wyglądała zbyt poważnie. Kiedy Ezra pociągnął ze sobą Fire w dół, spojrzała na rozgrywającą się scene z mieszaniną rozbawienie i niedowierzenia. Byli naprawdę niemożliwi. Po chwili Fire wyglądała na chłopaku i wyglądało to dosyć dwuznacznie, szczególnie kiedy oplótł ją nogą i obrócił tak, że to ona wylądowała na dole. Nie mogła w tym momencie się powstrzymać i szczerze się roześmiała. To wyglądało naprawdę komicznie z jej perspektywy, byli cali w błocie. Obserwowała ich uważnie i aż wciągnęła powietrze, widząc jak Ezra przejechał błotem po twarzy Fire. Była pod szczerym wrażeniem odwagi (głupoty?) chłopaka, który tak traktował Fire. Wiedziała, że dziewczyna ma już w głowie szczegółowo zaplanowane morderstwo, którego najchętniej nie odwlekała by za długo.
- Błagam, ale gryźć to się nie zaczynajcie. Wróćmy przed te sale w jednym kawałku... - pokręciła głową rozbawiona. Emily przyszło do głowy, że obserwowanie ich konfrontacji było całkiem dobrą rozrywką, nie pogardziłaby zobaczeniem jakiegoś pojedynku w ich wykonaniu, a może chociaż jakiejś gry? Mogła sobie tylko wyobrazić ich zaangażowanie, gdyby byli po dwóch przeciwnych stronach stołu. To musiałoby być naprawdę interesujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1142
  Liczba postów : 1428
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Kwi 27 2018, 22:45

Dobrze, że Emily powstrzymywała się od głośnego komentowania sytuacji, która się przed nią rozgrywała. Zdecydowanie daleko jej było do "uroczej". Była groźna! I... bardzo bezwzględna. W każdym razie dobrze, że Ezra bardziej przejmował się braniem w niej udziału niż próbami nadania jej jakiegoś miana. W pierwszej chwili nie zwrócił uwagi na zmianę w nastawieniu dziewczyny; nie pomyślał, że tak łatwo z bojowej Fire zrobić "przestraszoną" Fire.
- Oczywiście, naturalnie mnie pociągasz - prychnął z przekąsem, niemal urągliwie. Kiedy zaczęła się wiercić, wzmocnił uchwyt, stawiając sobie za najwyższy cel, aby tak łatwo tym razem jej nie odpuścić. Skoro już znajdował się na tak wygranej pozycji. - Puść co? - podpowiedział, jakby wymagał od niej użycia pewnych magicznych słów. Ciekawe, czy ktoś nauczył Fire proszenia...
Powinien przewiedzieć, że pisk Gryfonki zwiastuje już coś złego, że to nie tak powinno wyglądać w ich relacji. Spodziewał się, że Dearówna wymierzy mu cios, że ponownie spróbuje go zrzucić. Na to był przygotowany. Clarke jednak nie przywykł do wywieszania białej flagi i za każdy razem dziwiło go to tak samo. Nie był jednak skończonym idiotą i wiedział, kiedy należało przestać - wcześniej jedynie obracali się w granicach nieco ostrzejszych żartów, których Ezra nawet nie brał na poważnie, a już na pewno za które nie chował żadnej urazy. Fire była jednak inna i w jej wypadku łatwo można było przekroczyć granicę, tym bardziej w momencie, gdy samemu się jej nie posiadało. Ezra uwielbiał bliskość, uwielbiał dotyk i mącenie osobistej przestrzeni i nie było to zależne od osób, z którymi przebywał.
Głupkowaty, wręcz dziecinny uśmiech nieco przygasł na jego ustach, a zrozumienie zasiedliło spojrzenie. Puścił więc i drugi nadgarstek, prostując się na rękach i oddając wreszcie Fire jej upragniony dystans. Gryfonka jednego nie mogła jednak oczekiwać; przeprosiny i skrucha należały wyłącznie do ekskluzywnego i limitowanego pakietu. Fire jeszcze się na niego nie łapała.
- Mądre słowa, Emily. Najmłodsza, a ma najwięcej rozsądku. - To był najwyższy czas, aby wrócić do sali zanim jeszcze mieli szansy uniknąć ostrego przeziębienia i wydrapywania sobie oczu. Przez chwilę wahał się, co powinien zrobić z tym całym błotem, które go pokrywało. Doprowadzenie się do porządku przy użyciu zaklęć prawdopodobnie zajęłoby im teraz milion lat, więc Clarke postanowił poświęcić swoją koszulkę i przemianować ją na improwizowany ręcznik. Otarł się powierzchownie, a potem rzucił materiał w stronę Fire, w razie gdyby duma pozwalała jej na przyjęcie życzliwego gestu. Sam na nagą klatkę piersiową narzucił tylko zimną odzież wierzchnią. Jego zęby wciąż nie przestawały szczękać, a jego ciało z każdą chwilą drżało coraz bardziej - najwyraźniej Fire wcale nie była tak dobra w rozgrzewaniu.
- Wracajmy już, zaczynam marzyć o łóżku - zamarudził z małym uśmiechem, a potem wyciągnął rękę do Emily i pytająco uniósł brwi; chciał przyciągnąć młodą do siebie, żeby ciepło podkradać od ciała drugiego człowieka. A jako że Fire była Fire, nie musiał przejmować się kwestią dzielenia się Ślizgoneczką.

______________________

You're gonna miss me by my walk.

You're gonna miss me by my talk, oh...
You're gonna miss me when I'm gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content












PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   

Powrót do góry Go down
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 Similar topics

-
» Brzeg północny
» Brzeg południowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-