Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość


Naomi Young

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 05 2011, 18:53

First topic message reminder :


Rozlozyste drzewo nad jeziorem

Te stare, rozłożyste drzewo rosnące w pobliżu jeziora zawsze przyciągało amatorów wspinaczki. Grube, nisko osadzone gałęzie to ułatwiają. Wejść nie jest tam trudno, a widok na jezioro i pobliskie tereny jest cudowny. Uczniowie lubią tu odpoczywać, plotkować lub się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Wrz 03 2017, 23:10

Ta miejsce było dla niej dość ważne. Zawsze tutaj przychodziła gdy miała zamiar się uczyć czy też zwyczajnie nie miała co robić. To miejsce wydawało się być dla niej tak bardzo wyjątkowe. To tutaj potrafiła się w stu procentach skupić na nauce i na otaczającym ją świecie. Jednakże dzisiaj ten rytuał zaprzepaścił jej ten oto ślizgon. Zawsze jak tutaj przychodziła była absolutnie sama, a żeby tutaj kogokolwiek spotkać było naprawdę wręcz niewykonalnym zadaniem.
- Nie no nie przeszkadzasz mi. To prędzej ja mogłabym Tobie przeszkadzać, bo jednak byłeś tutaj pierwszy. Nie ukrywam, że jest to dla mnie wyjątkowe miejsce, ale jak widzę nie tylko dla mnie. - powiedziała do niego i lekko się uśmiechnęła. Roxie nie była ufna co do ludzi, ale na pewno nie odstawia ich od razu na ostatni szereg. Zawsze mają u niej szanse jeżeli chodzi o jakiekolwiek relacje. Więc i ten starszy ślizgon nie był spisany od razu na straty.
Gdy tylko chłopak wstał spojrzała na niego z dołu. Był od niej o wiele wyższy, ale czy to jakiś problem? Nie dla niej. Był przecież od niej starszy to było równoznaczne z tym, że musiał być od niej wyższy. - Tak pięknie. Inaczej bym tutaj nie przychodziła. - mruknęła do niego. Miejsce naprawdę aż tryskało magią. Co prawda było to na terenie Hogwartu więc to nie żadna niespodzianka. Magia tutaj musiała być podobnie jak w murach Hogwartu. - Jestem Roxanne- przedstawiła się, bo byla na tyle wychowana, że pasowałoby przedstawić się rozmówcy. Miała nadzieję, że i ten wykona podobny ruch i przedstawi jej się, ażeby mogli jakoś nawiązać konwersację. Nie liczyła na jakąś zażyłą relację, bo jednak był od niej starszy, ale kto to wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Wrz 04 2017, 19:09

Dziewczyna ton miała dość odważny i sprawiała wrażenie pewnej siebie - nie owijała w bawełnę i waliła prosto z mostu, co nie było powszechne u kilka lat młodszych dziewcząt. Spoglądał na nią, chcąc nie chcąc, z góry obserwując ruch warg i dosyć powściągliwą, ale zadziorną mimikę.
- Nie, nie, jest ok - zapewnił gdy wspomniała, że to ona mogłaby przeszkadzać jemu. Cóż, potrafił szybko zmieniać nastrój i nastawienie, dziś planował milczenie, spokój i samotność, ale nie oponował gdy się to zmieniło i nie przeszkadzało mu zanadto - Dobre miejsce by pomyśleć i trochę się zachwycić - podchwycił a cień uśmiechu przemknął po jego chudej twarzy.
Czas wziąć się za dietę tuczącą, bo niedługo zacznie straszyć zapadłymi policzkami - A ja Max, miło Cię poznać - uścisnął delikatnie, acz stanowczo jej niewielką dłoń i zdobył się na miły wyraz twarzy - Jesteś w Hufflepuff? - strzelił bez większego namysłu, bo nie umiał jej dopasować do żadnego domu, a przeważnie nikt nie czuł się urażony jeśli omyłkowo wzięto go za puchona. No, chyba że ślizgoni, Blackburn nie rozumiał tego za bardzo, bo sam nie odczuwał wyższości domu węża, ale jak powszechnie wiadomo dzielący z nim pokój wspólny mieli nieraz chorobliwą obsesję na tym punkcie.
W Slytherinie jednak nie była na pewno, bo inaczej przynajmniej twarz byłaby dla niego co najmniej znajoma, a więc strzał w pucholandię wydawał mu się rozsądny - ten dom kojarzony jest zazwyczaj pozytywnie, więc zapewne dziewczyna się nie obrazi, nawet jeśli do niego nie należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Wrz 04 2017, 19:22

O tak to miejsce było bardzo miłe. Może dlatego, że nikt tutaj prócz niej nie przychodził? Przynajmniej wtedy kiedy ona tutaj przebywała więc zawsze gdy chciała pobyć sama, pomyśleć o wszystkim i o niczym to to miejsce było wtedy jej.
Uśmiechnęła się do chłopaka.
Jak na ślizgona był naprawdę bardzo miły, przynajmniej na razie. Tym bardziej dziwiła się, że normalnie z nią rozmawia, bo jednak był od niej grubo starszy i powinien ominąć ją i zwyczajnie pójść w swoim kierunku. A tutaj było zupełnie inaczej. - Żebyś wiedziała. Właśnie o to chodzi w tym miejscu. - mruknęła. Gdy tutaj siadła to nie może opuścić tego miejsca jakby coś chciało ją tutaj jeszcze na dłużej zatrzymać.
Spojrzała na niego lekko zdziwiona. Czy ona wygląda na puchonkę? Może dlatego sobie tak pomyślał, bo jej siostra jest w Hufflepuff i można oczywiście się pomylić. Ale ona nie miała zamiaru się obrażać, bo sama była pewna, że trafi do puszków, bo jednak ta sama krew i rodzina i powinny trafić do tego samego domu. Ale jednak dziewczyny się dość różniły. - Nie, nie. Ravenclaw. - mruknęła do niego poprawiając go. Uśmiechnęła się lekko. On jednakże nie musiał mówić z jakiego jest domu, bo ona doskonale to wiedziała dlatego nie miała zamiaru się go pytać. Najwyżej sam jej to oświadczy, ale była pewna swego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Wrz 06 2017, 19:05

Stereotyp wrednych ślizgonów może i miał czasem uzasadnienie, ale prawda jest taka, że w każdym domu trafia się jakaś czarna owca. No cóż, każdy ma prawo kierować się jakimiś stereotypami.
- Często tu przychodzisz? - zagaił uprzejmie. Nigdy jej nie widział w pobliżu, ale faktycznie raczej przychodził tu w takich porach, by nikogo nie zastać. Przeczesał palcami włosy opadające mu na twarz, odgarniając je do tyłu w myślach przeklinając się za to, że nadal nie zrobił z nimi porządku.
A więc Krukonka... Hmm, też fajnie. Z resztą kategoryzowanie ludzi po przynależności do domu wydawało mu się trochę śmieszne, spytał bardziej dla podtrzymania rozmowy i trochę z ciekawości - Ja ze Slitherinu - powiedział, mimo, że nie spytała. Może wie, może nie, ale uznał, że skoro ona powiedziała, to i on wspomni. Nie, żeby to była jakaś bardzo istotna informacja.
Zastanawiał się nad jej wiekiem, bo twarzyczkę i posturę miała bardzo młodziutką, ale wiedział, że to nieraz mylące. Cóż, o to jednak nie wypada pytać płci pięknej, prawda? Była młodsza, to na pewno, bo swój rocznik przynajmniej wzrokowo znał, tyle informacji musiało mu wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Wrz 07 2017, 19:23

Jej siostra miała taki pogląd jeżeli chodzi o uczniów ze Slytherinu i można powiedzieć czy tylko Roxanne dotarła do szkoły broniła ją przed nimi, chociaż kompletnie nie rozumiała dlaczego. Nie miała jakiś wrednych kolegów. Owszem, niekiedy odezwali się do niej chamsko, ale i ona niekiedy ma taki dzień. Miała znajomych z tego domu i nie miała zamiaru w tym aspekcie słuchać swojej siostry. Każdy ma szansę na poprawę, a to, że ona się sparzyła nie znaczy, że będzie jej słuchała i nie będzie miała żadnych kontaktów z innymi uczniami. Rozumiała, że będzie ją chroniła, bo od tego jest. Od tego ma się starszą siostrę, no ale bez przesady.
- Bardzo często. Zazwyczaj tutaj się uczę. - mruknęła do niej i uśmiechnęła się lekko. Dzisiaj miała naprawdę tak doskonały humor, że pewnie nikogo by nie skrytykowała, ale jednakże krukonka jak nie ma humoru potrafi wyzwać nawet swojego najlepszego przyjaciela. - A wiesz, że nie wyglądasz na ślizgona. - spojrzała na niego z lekkim ukosem. Mogła się domyślać, że może sie zdenerwować na takie słowa. Bo jednak może jest godny bycia ślizgonem, a może kompletnie nie ma pojęcia dlaczego Tiara go tam przydzieliła. Niekiedy wydaje jej się, że ten magiczny kapelusz się jednak czasami myli. Pewnie nie tylko jej się tak wydaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Wrz 08 2017, 19:47

- Ja też. Jednak dzisiaj nie przyszłaś się uczyć - stwierdził patrząc w przestrzeń. Początkiem września nawet gdyby chciała, nie miałaby się za bardzo czego uczyć. Sam nie wiedział dlaczego to powiedział, po prostu wyartykułował myśl, która przyszła mu do głowy.
Zaśmiał się, gdy powiedziała, że nie wygląda na Ślizgona - A jak wygląda Ślizgon według Ciebie? - spytał szczerze rozbawiony - Powinienem pewnie być wredny dla wszystkich, śmiać się z mugolaków, być przystojny i niedostępny i do tego jeszcze cyniczny, tak? - przedstawił w skrócie randomowe cechy kojarzone z domem węża. Ależ zabawne popołudnie mu się trafiło!
Tiara przydziela różnie, ale właściwie to jakąś swoją logikę ma, od zawsze działała i Max czuł, że na zawsze w Hogwarcie pozostanie, inaczej jak byliby przydzielani? A może jej pomyłki tak naprawdę nimi nie były? Blackburn dowiedziawszy się jaka jest opinia o Slytherinie bardzo nie chciał tam trafić i wydawało mu się, że tam nie pasuje. Gdy jednak przydzielono go do zielonych uznał, że zobaczy co pokaże życie i nie może powiedzieć, że jest niezadowolony. Idiotów przekonanych o własnej wyższości znajdzie się w każdym domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Wrz 10 2017, 07:50

Jak to nie miała z czego się uczyć?
Ona przecież jest krukonką. Zawsze sobie znajdzie coś do nauki. Wiele jest książek w bibliotece, które można studiować i uczyć się na każdym kroku. Ale jak na razie wolała odpocząć od tego wszystkiego. Rok szkolny dopiero się zaczynał więc nie chciała od razu brać się za naukę, chociaż bardzo to lubiła robić. Na razie przyjaciele, dawno się z nimi nie widziała, a później przyjdzie czas na naukę.
- No może trochę przesadziłeś, ale tak. Zazwyczaj właśnie tacy są ślizgoni. Wiesz zazwyczaj z uczniami z waszego domu nie rozmawiam, z mojego rocznika ślizgoni są nie dość, że wredni to jeszcze znęcają się nad słabszymi. - powiedziała do niego tak jakby chciała mu przekazać, że ma się zabrać za swoich młodszych kolegów i ich wyszkolić. Ale oczywiście nie miała tego na myśli, bo chłopak nic na to nie mógł poradzić. Pewnie i jego koledzy tacy byli w jej wieku, teraz są starsi i pewnie o wiele mądrzejsi. Roxanne bardziej potrafiła się dogadać ze starszym ślizgonem niżeli z jakimś gówniarzem.
Ona wierzyła bardzo w Tiarę. Skoro ją przydzieliła do niebieskich to tak musiało być. W tym domu czuję się chyba najlepiej, chociaż nie raz jak rozmawia z siostrą to mówi, że puchoni są bardzo przyjaźni. Owszem, znała również takich, ale i w jej domu uczniowie są przyjaźni, jednakże bardziej są skupieni na nauce niżeli na zawieranie głębszych relacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Wrz 10 2017, 13:58

Cóż, dziewczyna widocznie skupiała się bardzo na twardym przydziale do domu - jest Krukonką, więc automatycznie musi dużo się uczyć. Nie jest to zła cecha, więc skoro taki stereotyp skłania ją do zgłębiania wiedzy - nieźle. Choć trochę to niebezpieczne podejście, bo gdyby Maximilian myślał podobnymi kategoriami to musiałby stać się właśnie taki, jak opisał. Chyba nie byłoby to najlepsze.
- Po co generalizować - prychnął lekko, bo nie chciało mu się wierzyć, że poznała wszystkich ślizgonów ze swojego rocznika ale i osoby z innych domów. Wśród krukonów, puchonów i gryfonów też na pewno masa wrednych osób z poczuciem wyższości i rezerwowanie tych cech dla zielonych było po prostu głupie - Każdy dom ma takich, nie skreślaj ludzi za szybko - uśmiechnął się do dziewczyny przyjaźnie, taka ot rada od starszego kolegi.
Pewne cechy faktycznie są charakterystyczne dla poszczególnych domów, ale nie należy tak kurczowo trzymać się podziałów, szczególnie że z niewiadomych Maxowi przyczyn akurat do ślizgonów przykleja się te najgorsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Wrz 10 2017, 23:35

Dużo się uczyć. No może i tak. Jednakże czy tylko nauka się dla niej liczyła? Na pewno nie. Rodzina była dla niej bardzo ważna, ale również przyjaciele. Oczywiście nauka miała wielki  na to wpływ, bo nie raz wystawiała przyjaciół, bo musiała się uczyć. Ale była młoda, nauka ją pochłonęła. Wszystko sprawiało jej niesamowitą satysfakcję. Mimo iż należała z rodziny czaordziei w gruncie rzeczy to jednak wiele rzeczy było dla niej nowych i lubiła pogłębiać wiedzę. Pewnie później się to wszystko zmieni, bo jednak nauka sprawia satysfakcje do jakiegoś czasu, a później jest bardziej obowiązkiem niżeli przyjemnością, ale czy w niej się to zmieni? Tego nie wiedziała.
Oczywiście zgodziłaby się z jego zdaniem gdyby powiedział je na głos. Nie tylko ślizgoni tacy byli, znaleźliby się i gryffoni, a nawet krukoni z takim niemiłym nastawieniem do ludzi i rzeczywistości. Wiele tutaj odgrywała rolę czystość krwi. Nawet krukon jeżeli jest z rodziny magicznej potrafi dogryźć osobie, która nie kest z takiej rodziny. Roxanne jednakże nie patrzyła na to. Kompletnie nie obchodziła ją czystość krwi. Nigdy na to nie patrzyła. Być może to dlatego, że sama z czysto krwistej rodziny nie pochodziła. Ale była bardzo dumna ze swojej rodziny i kochała ją nade wszystko i dla niej jest w stanie zrobić wszystko. - Oczywiście, że tak. Nigdy nie oceniam ludzi po wyglądzie, ani po czystości krwi. Nie należę do osób, które tylko na to patrzą, a wręcz przeciwnie. Jestem co do nich sceptycznie nastawiona. Wolę z takimi nie mieć żadnych relacji. - powiedziała. Uwielbiała się wywyższać nad innymi, jednakże przy starszym ślizgonie nie miała zbytnio czym. Zgasił by ją pewnie po jednym zdaniu więc wolała sobie tego zaoszczędzić, a zostawić tę przyjemność na swoich rówieśnikach czy też osobach, które są młodsze od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Wrz 19 2017, 22:28

I znów uprzedzenie! Oj, młoda Krukonka sama w sobie była pełna sprzeczności. Niby nie ocenia, a jednak gardzi. Gardzi tymi, którzy gardzą. Lepsze to, niż gardzenie dla gardzenia, ale wciąż kiepsko. Cóż, młoda, może jej się to zmieni? Nie, raczej nie. Pewne rzeczy po prostu zostają.
- Oj widzisz, znów uprzedzenie. Daj szansę, ludzie mądrzeją - uśmiechnął się łagodnie. Miał jakiś taki... instynkt opiekuńczy względem tej kruszyny. Była bojowo nastawiona, momentami wręcz butna, ale wiedział, że to część jakiejś pozy - Trochę czasu minie i inaczej na nich spojrzysz. Oni się zmienią, Ty też dojrzejesz i może okaże się, że ci, których teraz obrażasz są całkiem w porządku? - zasugerował troszkę nieśmiało, nie chciał jej nic narzucić, bo na to pewnie zareagowałaby kolejną ofensywą.
Dzień chylił się ku końcowi i tarcza słońca obniżała się, by utworzyć przepiękną łunę zza okrywających ją chmur, która prześlicznie odbijała się w lustrze jeziora - Wrzesień zachwyca zachodami - westchnął trochę do siebie, trochę do dziewczyny i odetchnął głęboko, sycąc się pięknym zapachem ulatującego lata, zostawiającego miejsce nadchodzącej jesieni. Temperatura była już bliższa tej kolorowej porze roku, jednak przekwitające kwiaty nie pozwalały zapomnieć, że wciąż jeszcze cząstki letnie wiszą w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Roxanne Mary Foster

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 16
Skąd : Leeds, West Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 35
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15020-roxanne-mary-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15063-roxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15064-figo#401225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15054-roxanne-mary-foster




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Wrz 20 2017, 14:28

- Oczywiście, że mądrzeją, ale wiesz, różnie jednak bywa. Wybacz, że to powiem, ale jesteście dość fałszywi, a ja mimo młodego wieku nie jestem na tyle głupia, żeby ufać pierwszemu, lepszemu zielonemu. Jestem w szkole cztery lata i doskonale zdaje sobie sprawę jacy jesteście. Nie mówię, że każdy taki jest, ale rzadko bywają przypadki. - mruknęła do niego i lekko się uśmiechnęła. Nie, żeby była akurat do niego sceptycznie nastawiona, ale u niej na jakiekolwiek zaufanie trzeba sobie zasłużyć i nie ma u niej z tym takie hop siup. - Szczerze powiedziawszy bardzo bym chciała tego się przekonać. - powiedziała do niego i zaśmiała się. Nie wierzyła w cuda.
Tak, robiło się coraz to ciemniej i straszniej w oczach młodej krukonki, dlatego wolała się powoli już zbierać do zamku. Spojrzała na starszego kolegę i uśmiechnęła się lekko. No tak, wrzesień był bardzo piękny, ale robiło się już coraz to zimniej i to jej się kompletnie nie podobało. Uwielbiała słońce i ciepło, lubiła też zimę, bo jednak śnieg był dość fascynujący jak dla niej.
- Wracasz do zamku? Chodź, bo dość zimno się robi. - powiedziała do niego i czekała, aż chłopak wstanie i wraz z nią udał się w stronę szkoły. Jeszcze przez drogę rozmawiali, a później w murach szkoły każdy poszedł w swoim kierunku.
/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 481
  Liczba postów : 607
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Sty 23 2019, 10:46

Poranek zapowiadał się cudowny, słońce już przyjemnie grzało skórę na twarzy i szyi, przez co nawet poranna rosa i cała wilgotność jaka utrzymywała się jeszcze w powietrzu, nie były w stanie popsuć tego uczucia, to będzie dobry dzień.
Wstał mocno przed pierwszym pianiem koguta, przez co szkoła była opustoszała, ogromnie lubił ten stan osamotnienia, spokoju i ciszy. Był samotnikiem i każdy zdążył to już chyba zauważyć w tej szkole. Oczywiście jak każdy potrzebował też z kimś porozmawiać. Nie koniecznie się przy tym żaląc na wszelkie trudności i bóle, a raczej by się wyszaleć. Wtedy jego osobowość zdawała się odwracać o sto osiemdziesiąt stopni, przez co można było podejść do niego bez obawy i bez długiego kija. Lecz ten dziwny stan u chłopaka nie zdarzał się zbyt często. Przez co nawet teraz gdy wychodził pobiegać zabierał z sobą różdżkę, będąc gotowym na wszelkie zatargi. Zabrał jednak też trochę galeonów mając na uwadze dzisiejsze spotkanie z Marceliną.
Kiedy skończył poranny trening ruszył w umówione miejsce by spotkać się z dziewczyną. Po drodze przeczesując pobliski las w poszukiwaniu najodpowiedniejszych gałęzi które będzie potrzebował. Po wszystkim stanął pod charakterystycznym drzewem opierając się o nie plecami wpatrując się nieobecnym wzrokiem w taflę wody ogromnego jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Annecy, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1220
  Liczba postów : 1168
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Sty 23 2019, 13:44

Nienawidziła tego miejsca, a każdy krok przypominał o niechęci względem Hogwartu, z którego pragnęła uciec. Nie raczyła szkolnych murów zbyt częstą obecnością, jak gdyby wyplewiając z umysłu wszelkie wspomnienia o tym miejscu. Emocje zalewały ją, zmuszały do myśli, które nigdy wcześniej nie pojawiłyby się w głowie rudowłosej.
Nie była s o b ą.
Próbowała opanować własne odczucia, przez co zwlekała z przybyciem pod umówione drzewo. Sądziła, że jest to nader błaha sprawa, raczej bez większego angażowania w to czarów, dlatego też naiwnie ufała intencjom Aleksa. Ostatnie dni uniemożliwiały Holmes rzucanie inkantacji, a to komplikowało prawdopodobnie wiele, choć może to tylko chore wyobrażenia krukonki, która coraz częściej wątpiła we własny talent?
Dostrzegła ślizgona z pewnej odległości, a skoro i tak czekał, wolała tego nie odwlekać w czasie.
- Cześć – zasygnalizowała swoją obecność, po czym uniosła wymownie brwi. Smukłe palce skryła w materiale płaszcza, wsuwając je do kieszeni i czekała na jakąkolwiek reakcje. - Powiesz o co chodziło? Wolałabym wiedzieć, na co powinnam się przygotować… – powiedziała bez złośliwości, wszak mimo wszystko – zgodziła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 481
  Liczba postów : 607
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Sty 23 2019, 20:57

Długo wpatrywał się w wodę nim dostrzegł postać zmierzającą w jego stronę. Nie można było powiedziec by ta dwójka jakoś się znała, ale od razu rozpoznał Krukonkę. Z początku wydawało mu się iż w jego stronę idzie Nessa, ale nie był pewien, czy ona już wróciła z swojej podróży, więc stawiał na to, że nie będzie żadnych niespodzianek i zmierzała ku niemu wyczekiwana przez niego dziewczyna.
Odepchnął się od drzewa i wyszedł jej naprzeciw na powitanie rzucając: - No cześć - po tym uniósł kąciki ust słysząc jej dalsze słowa i widząc jak chowa ręce do kieszeni. Nie ufała mu? W zasadzie to nawet sie jej nie dziwił, w końcu nie można było powiedzieć by się lepiej znali. Dlatego też uznał dziewczynę za odpowiednią osobę. Nie lubił prosić o pomoc, zwłaszcza z czymś tak błahym.
- Lubię bezpośredniość. Potrzebuję pomocy z transmutacją. A tutaj wszyscy mówią, że to Ty jesteś w niej najlepsza. - odpowiedział zatrzymując się z lekko ponad metr od dziewczyny.
- Chcę byś przemieniła dwa badyle w stal. Obiecałem kogoś uczyc, a do tego ostrza mi są niezbędne. Niestety jak wiadomo od tak nie można stworzyć coś z szlachetnego kruszca, a to wykracza mocno poza moje umiejętności. - dodał nie chcąc też przedłużać nieuniknionego i zdradził swoją prośbę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Annecy, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1220
  Liczba postów : 1168
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sty 24 2019, 13:10

Nie wiedziała o wyjeździe Nessy; nie miała nawet pojęcia, że Aleks i Lancaley znają się bardziej niż powinni. Marceline od samego początku, gdy tylko znalazła się w Hogwarcie, trzymała się bardziej z boku, wtapiając się w otoczenie, wyróżniając jedynie na tle naukowym. Skąd pomysł, że tak wyciszona w ostatnich tygodniach studentka, miałaby pomóc osobie Corteza? Zapewne słyszał zbyt wiele, przez co wiedział iż Francuzka nie jest zdolna do tego, by odmówić.
- Tak mówią? – udała zaskoczenie, bo choć słyszała o tym wielokrotnie to nie traktowała tego poważnie. Jak mogłaby, skoro ludzie ignorowali jej obecność na korytarzach? Tęskniła za Ullą, która w myślach wracała do niej coraz częściej, brakowało jej nawet Bridget, z którą przecież miała niebywale bliską relacje, a co gorsza – te destrukcyjne emocje wepchnęły ją w ramiona eliksiru euforii.
- Wiesz, że zakłócenia mają wpływ na rzucanie czarów – nie wiem jaki skutek osiągniemy, a dodatkowo nie widzę żadnych badyli – powtórzyła po nim - z których miałabym uczynić stal… – był nieprzygotowany? - Rozumiem, że potrzebujesz to na już?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 481
  Liczba postów : 607
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sty 24 2019, 22:17

On sam nie do końca pojmował tej relacji jaka łączyła dwójkę Ślizgonów, przecież tak bardzo różniących się. Mimo to uważał dziewczynę za dobrą kumpele, przed którą nie musiał w ogóle nakładać żadnych masek, które przywdziewał zawsze i w każdej rozmowie.
I nawet pomimo tej relacji dowiedział się o jej wyjeździe bardzo długo po tym jak wyjechała. W dodatku od swojego staruszka, który to dowiedział się od jej staruszka.
Dlaczego więc Marcela? Bo zdawała się być największym przeciwnikiem Nessy w tej dziedzinie i to poniekąd wystarczało Cortezowi by udać się właśnie do niej. Później okazało się też, że dziewczynę poleca większość szkoły. "Masz problem, idź do Marceline, ona ci z pewnością pomoże", "ona nie odmówi i pomoże". Oznaczało to, że coś musi być na rzeczy i tak oto doszło do tego nietypowego spotkania.
- Obiło mi się o uczy tu i tam - odpowiedział wymijająco na moment znów się uśmiechając. On sam nie słuchał plotek na swój temat i mógł się domyślać, że dziewczyna mogła mieć podobne nastawienie do tego. Ale z pewnością to słyszał nie raz i nie sto razy. Więc grał w jej grę.
- Jestem tego świadomy, ale skoro ty masz obawy, to możesz się domyślić jakie miałbym ja jeśli chciałbym to sam zrobić.- odpowiedział i gdy go zacytowała odwrócił wzrok w stronę drzewa o którego pień były oparte dwie gałęzie.
- Nie kazałbym ci przecież szlajać się ze mną jeszcze po lesie w poszukiwaniu jakiś patyków. - dodał po chwili uśmiechając się mimowolnie bardzo szeroko.
Bo wyobraził sobie taki scenariusz, dodając do tego osobę pokroju jego samego i jak nic mamy horror typu C.
- No i nie śpieszy mi się wcale. Więc jeśli te nie odpowiadają można iść poszukać innych.- powiedział i ruszył już w stronę drzewa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Annecy, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1220
  Liczba postów : 1168
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Sty 27 2019, 17:29

Marceline pomagała wielu osobom – niejednokrotnie, nawet Lanceley znalazła się w gronie tych, którzy zwrócili się do krukonki o pomoc. Dla niej było to naturalnym odruchem, że ofiarowała kilka wskazówek ślizgonce, lecz Aleksander? Cóż mógł chcieć od niej Aleksander Cortez? Rudowłosa zachodziła w głowę, analizowała to i zastanawiała się czy podoła, co w przypadku przedstawicieli domu węża jawiło się jak ryzyko.
- Intrygujące, powinnam czuć się dowartościowana? – zapytała z przekąsem, po czym obdarzyła chłopaka uśmiechem. Obserwowała go nieustannie, dlatego też jeszcze bardziej poszukiwała drogi jak uzyskać informacje, lecz te nadeszły nagle, niespodziewanie.
- Fakt… Stal mogłaby wylądować w twoim sercu? – spytała całkiem poważnie, a zaraz potem dodała jeszcze z nutą drwiny. - Lepiej, by trafiła kogoś innego, czyż nie? – oczywiście, nie zamierzała kpić, lecz każdy zdawał sobie sprawę, co dzieje się z ludźmi, którzy igrali w obecnych czasach z magią.
Spojrzała na dwa patyki, które znajdowały się nieopodal. Chwilę później podeszła do nich i dotknęła opuszkami palców, jakby analizując czy nadają się do czegokolwiek. Uniosła błękit tęczówek na twarz ledwie poznanego ślizgona i uśmiechnęła się nikle.
- Chcesz przy tym być?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 481
  Liczba postów : 607
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Sty 28 2019, 18:26

Z nim było natomiast odwrotnie. Rzadko kiedy prosił o pomoc, ale chyba jeszcze rzadziej udzielał jej innym ludziom. Obcym ludziom - warto dodać. Bo ci co zaliczali się do grona bliższych znajomych bez najmniejszego problemu mogli szukać u niego wsparcia. Jednak jeśli to do niego przyszedłby ktoś zupełnie mu obcy i poprosił o przysługę zapewne odesłałby go z kwitkiem lub pogonił w znacznie gorszy sposób.
- Jeśli tego potrzebujesz - odpowiedział obojętnie na jej słowa i z nijakim wyrazem twarzy. Po czym przyjrzał się jej uważniej, badawczo, jakby chciał wwiercić się chłodnymi oczyma w jej duszę i wyczytać z niej to co myśli naprawdę.
- O ile słowa obcej ci osoby są w stanie zmienić to, że będziesz czuła się bardziej dowartościowana lub mogą sprawić ci przykrość. - Powiedział zatrzymując się znów na chwilę i jego wzrok znów złagodniał, a na twarzy zagościł delikatny uśmiech.
- To jak najbardziej powinnaś. Ponieważ rzadko kiedy zdarza mi się chwalić kogokolwiek umiejętności - dokończył puszczając do niej oczko i uśmiechając się znów szeroko znów odwrócił się w stronę drzewa, pod którym w końcu stanął.
- W sercu? To aż tak skomplikowane będzie?- Zapytał zaskoczony, po czym się uśmiechnął i potrząsnął głową.
- Jeśli jakoś to pomoże to mam przy sobie parę galeonów, które mogę poświęcić na ostrza. - Dodał opierając się ramieniem o drzewo patrząc uważnie co robiła.
Może i on coś z tego pokazu wyniesie?
- Przy narodzinach dwóch mieczy? Nie mógłbym sobie tego odmówić. No chyba, że ci to będzie przeszkadzać? - odpowiedział unosząc brwi wysoko, wyczekując jej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Annecy, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1220
  Liczba postów : 1168
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Lut 04 2019, 19:50

Czy w tym przypadku nie powinna posłużyć się analogią Aleksandra?
Odmówić mu pomocy, zostawić na pastwę losu – niech łudzi się, że pozostało mu cokolwiek z życia, cokolwiek poza szansą na uzyskanie z rąk Marceline upragnionego przedmiotu. Nie umiała jednak czynić złośliwości obcym, wszak ci bywali najbardziej zaskakujący, dlatego też odsunęła się o krok w tył i oczekiwała na reakcję ślizgona, nieustannie analizując własne zachowania.
Była zbyt wrażliwa.
- Nadal to ja rozdaję karty, więc schowaj swoją dumę w kieszeń – powiedziała butnie, zadziornie wręcz. Obserwowała mętnym spojrzeniem chłopaka, który zabierał w tym momencie czas Marceline, a ona – niczym głupia – poddawała się prośbę, za którą z pewnością nie usłyszy tego efemerycznego słowa, na które nie było stać nikogo.
- Nie chcę tego tłumaczyć – odparła na pytanie odnośnie trudności i serca. W otoczeniu Holmes zaczęły dziać się cudaczne rzeczy, przez co ona sama lękała się zabawy magią.
- Galeony nie będą potrzebne – głos krukonki był niebywale poważny. Nie chciała zapłaty, podobnie jak żadnej rekompensaty za tę krótką lekcję transmutacji.
- Nie chcę robić tego na terenie Hogwartu – zaproponowała, lecz jej mieszkanie w Hogsmeade również nie nadawało się do takich zaklęć. Ufała, że Cortez dysponuje odpowiednią przestrzenią.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   

Powrót do góry Go down
 

Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-