Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5 ... 7, 8, 9 ... 11 ... 15  Next
AutorWiadomość


Naomi Young
Naomi Young

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Mar 05 2011, 18:53

First topic message reminder :


Rozlozyste drzewo nad jeziorem

Te stare, rozłożyste drzewo rosnące w pobliżu jeziora zawsze przyciągało amatorów wspinaczki. Grube, nisko osadzone gałęzie to ułatwiają. Wejść nie jest tam trudno, a widok na jezioro i pobliskie tereny jest cudowny. Uczniowie lubią tu odpoczywać, plotkować lub się uczyć.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyCzw Lis 14 2013, 22:52

Lucrezia również spojrzała w górę i westchnęła cicho. Nie chciała być ani trochę mokra, jak przypadało na każdą kobietę: włosy, make up. A taka paskudna pogoda potrafiła wszystko zepsuć. Po prostu pięknie. Deszcze chciał zrobić jej na złość, jak zwykle zresztą. Czemu wszyscy i wszystko musiało ją tak wkurzać? Tak to PMS za pewne, no bo co innego? Ah te biedne kobiety.
Dziewczyna broń boże nie czytała mu w myślach, ciekawa i przydatna umiejętność, niestety jednak nie znana pannie Lightwood. Kto wie? Może kiedyś~ póki co jednak była tylko szczupłą studentką z wielkimi, zielonymi ślepiami, nikim innym. Owinęła się szczelniej zieloną chustą, jak gdyby na znak protestu i ochrony przed paskudnym wiatrem. Chciała, żeby wreszcie spadł śnieg i rozpoczęły się ferie zimowe, a nie jakaś taka nijaka pogoda z deszczem, błotem i wiatrem.
Oczywiście nie zauważyła i nic nie poczuła, kiedy Charlie przejrzał ją na wylot, co było co najmniej niegrzeczne! Tak naginać prywatność innych ludzi. Cóż poradzić, grunt to nie zostać schwytanym, prawda? Tak, tak uważali jej rodzice i ona sama. Mogło się robić co się żywnie podoba, pod warunkiem, że nie dało się na tym przyłapać.
- Doskonały plan, mój ulubiony panie profesorze.
Powiedziała szczerząc ząbki w uśmiechu. Rozważała w głowie różne opcje tego, co powinna zrobić tamtej Szlamie. Od ucięcia języka po pourywanie nóżek i rączek. W końcu jednak jak przystało na prawdziwą kobietę, nie potrafiła się zdecydować i dała sobie spokój, na razie. Charlie powinien pilnować tej łobuziary, widać miała za dużo wolnego czasu, bo już wybryki jej w głowie. Może znów włamie się do zakazanej części biblioteki? Kto wie. Może zacznie od czegoś grubszego. W głowie od dawna chodziły jej zakazane cząstki duszy na h...
- Ah te zwłoki. Co ja bym później z nimi zrobiła?
Westchnęła ciężko patrząc na swoje delikatne, kobiece dłonie. Oczywiście było dużo różnych możliwości, ale przecież to tylko żarty, prawda? Nie tak łatwo, nie zamierzała mówić mu o tej bezmózgiej szlamie, która chwaliła się swoimi umiejętnościami magicznymi przy innych uczniach. Takie osoby w ogóle nie powinny potrafić korzystać z magii! Nie mogła jednak wyjść na uprzedzoną, więc wzruszyła tylko teatralnie ramionami i przyłożyła palec do ust na tak zwane: shhhh!
- Tajemnica.
I znów zaśmiała się cicho. Lucrezia uwielbiała się śmiać, jednak nie zawsze oznaczało to coś dobrego. Z pozoru wydawała się słodka i milutka, jaka jednak była na prawdę? Trochę taka, a trochę jędzowata, haha to na pewno.
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyCzw Lis 14 2013, 23:11

Charlie owinął się szczelnie płaszczem, ale wiatr i tak kąsał go niemiłosiernie. Dobra, w końcu jest czarodziejem, halo, tak? Różdżkę cały czas trzymał w ręku - i owszem, zaczęła go już boleć - a teraz potrzebował jej do innych czarów. Poderwał delikatnie kawałek drewna, jakby chciał strząsnąć z niego muchę, a kulka światła oderwała się od różdżki i zawisła kilkanaście centymetrów nad nimi. Tak, to było znacznie wygodniejsze. Wykonał jakiś dziki taniec, zakreślając krąg wokół miejsca, w którym stali i mrucząc pod nosem Aexteriorem. W końcu stanął tam, gdzie zaczął rzucać zaklęcie i zaczęło ono działać, zatrzymując wiatr (i deszcz, gdyby zaczął padać!) poza zakreślonym kołem. Brown rozpiął płaszcz, bo zaczynało się robić trochę zbyt ciepło i wrócił myślami do rozmowy.
-Się wie, że doskonały! Zwłoki to najmniejszy problem, czary służą, prawda? - zapytał z uśmiechem na twarzy, starając się przejrzeć drugie dno tych słów. Z drugiej jednak strony - halo, Charlie, może daj sobie spokój, im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
-Skoro to tajemnica, to obejdę się smakiem - powiedział i łobuzersko puścił oko. Przypomniał sobie, że wciąż ma różdżkę w ręku, toteż schował ją do wewnętrznej kieszeni płaszcza.
-Zechcesz powiedzieć, co robisz tutaj o tak późnej porze? Mam nadzieję, że nie będziesz próbowała wciskać kitu o wieczornych przechadzkach... - dodał z uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyCzw Lis 14 2013, 23:41

Lucrezia przyglądała się dzikim tańcom i harcom nauczyciela dookoła prowizorycznego "ogniska" z szerokim uśmiechem. Mimo że był profesorem, wydawał się jej znacznie młodszy. Gdyby nie ten jego jedno dniowy zarost i fakt, że miała z nim lekcje, pewnie łatwo pomyliłaby go z jednym ze studentów. Komplement czy nie, od razu czuła się pewniej siebie i zachowywała się bardziej swobodnie, niż gdyby gadała z jakimś zdziadziałym dżentelmenem starej daty, prawda?
Od razu zrobiło jej się cieplej, co zawtórowało pojawieniem się uśmiechu i ledwie zauważalnego dołeczku w jej prawym policzku. Rozpięła płaszcz, ukazując ładną ciemnozieloną sukienkę z gorsetem wiązanym z tyłu. Dzisiaj stawiała na klasykę, jednak jakoś nie uśmiechało się jej nosić długiej i nie zbyt wygodnej szaty. Zwłaszcza wieczorami, kiedy nie miała lekcji.
Nachyliła się do niego trochę i znacznie ściszyła głos, jak gdyby powierzała mu największą tajemnicę.
- Spiskuję.
Powiedziała cichutko i odsunęła się z poważną miną. Dwuznacznie, znowu. Żartowała? Nie wiadomo. Trochę tak, trochę nie. Może chodziło o tą szlamę, może o coś innego. Zwłaszcza, że szczątki duszy na h, ciągle motały jej w głowie, tak samo Lunarni. Biedna dziewczyna, tylko psoty i psoty. Spaczona dusza, nic dobrego z niej już nie wyrośnie. Przynajmniej nic bezpiecznego.
- A pan lubi włóczyć się po nocach, panie Charlie?
Zapytała z łobuzerskim uśmiechem. No cóż innego można by wymyślić? Przecież byli sami, poza szkołą, w ciemnej dupie!
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyCzw Lis 14 2013, 23:55

Charlie podszedł do drzewa, przejechał prawą ręką po korze, sprawdzając, czy jest mokra; upewniwszy się, że wszystko jest suche, oparł się plecami o pień, odciążając trochę zmęczone po całym dniu nogi. Ślizgonka chyba również poczuła się raźniej, bo rozpięła płaszcz i uśmiechnęła się szeroko. Tak, znacznie lepiej przebywać w towarzystwie kogoś, kto potrafi się uśmiechać, niż siedzieć i słuchać tego, jak złym jest nauczycielem, jak niczego nie potrafi nauczyć, albo jak bardzo... no właśnie, każdy miał jakiś ból dupy. Brown miał tego po dziurki w uszach i naprawdę, czasami miał ochotę dokonać masowych mordów, albo chociaż pojedynczych egzekucji. Na wzmiankę o spiskowaniu wyszczerzył się, nie mając w tym momencie nawet siły myśleć, czy dziewczyna żartuje - głowa tak mu ciążyła, że oparł ją o drzewo. Ooo, błogo. Cały świat wydał mu się teraz bardzo odległy, wszystko kręciło się wokół tego, jak świetnie czuł się w tej pozycji. Z marzeń wyrwało go pytanie. No właśnie, co on tu właściwie robił? Otworzył usta, chcąc odpowiedzieć, ale zamknął je, zanim cokolwiek powiedział. Zebrał myśli i zaczął wyjaśniać cel swej eskapady.
-Pewnie to zabrzmi dziwnie, ale nurkowałem... listopad to perfekcyjna pora na lekcje pływania i ćwiczenia z nurkowania, naprawdę - mruknął z przekąsem obiecując sobie w duchu, że na magiczne stworzenia w jeziorze będzie polował tylko i wyłącznie, gdy na dworze będzie jakieś 30 stopni ciepła. Nie powiedział całej prawdy, bo nawet w jego głowie brzmiała ona idiotycznie. Błąd przywilejem człowieka, chyba.
Powrót do góry Go down


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 16:29

Na szczęście jeszcze nie zdążyło napadać, w przeciwnym razie Lucrezia na pewno nie wyszczubiłaby nosa zza zamkowych drzwi. Ale w takim wypadku? Niby było zimno, ale świeże powietrze wpływało kojąco na jej zszargane nerwy. W tym momencie najbardziej potrzebowała zwyczajnie wyżyć się na kimś, ale póki co nie miała do tego sposobności, więc musiała zadowolić się zwyczajnymi wdechami i wydechami + całkiem miłym, nauczycielskim towarzystwem.
Według Lucy, Charlie był świetnym nauczycielem. Przede wszystkim przyswajalnym dla uczniów, wszystko dzięki jego młodemu wiekowi i temu, że póki co nie zbzikował jak reszta profesorów starej daty. Można było pogadać z nim nie tylko o poważnych, szkolnych sprawach, ale także pożartować i pośmiać się. No przynajmniej Lucrezia była zadowolona ze swojego opiekuna, a to już coś, jej ciężko dogodzić.
Słysząc jego słowa, uniosła brwi ku górze nie ukrywając zdziwienia.
- Nurkował pan?
Upewniła się. Dziewczyna nie wyobrażała sobie spotkania z tą paskudnie zimną wodą w żaden możliwy sposób. S a m o b ó j s t w o. Mimo wszystko wzruszyła tylko ramionami, nie mogła domyślić się, czy profesorek mówił prawdę czy nie, więc zwyczajnie przyjęła te jego nurkowanie. Dziwna sprawa.
- Spisuję przeciwko Gryfonom oczywiście. Tym razem puchar będzie nasz!
Mówiła z entuzjazmem prawdziwej aktorki. Po części prawdę po części nie. Wpływ Lunarnych i rodziny tylko upewniał ją w chęci zniszczenia mugoli, których trochę znajdowało się w domu Godryka.
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 16:49

W wielu zamkowych oknach zgasły już światła i nikt już chyba nie wyglądał na błonia, ale gdyby znalazł się jakiś nocny podglądacz, który stanąłby w oknie, dostrzegłby pewnie światło nad jeziorem i dwa poruszające się kształty, aczkolwiek nikłe były szanse, że mógłby rozpoznać kto dokładnie tam stoi. Charlie omiótł dziewczynę wzrokiem, uśmiechając się na myśl, jak trudno było bronić jej od kłopotów. Włamania do działu ksiąg zakazanych, kłótnie ze wszystkimi już chyba mugolakami w tej szkole, pojedynki i inne rzeczy, które lądowały masowo w postaci skarg i zażaleń w jego gabinecie. Oczywiście z wieloma uczniami Slytherinu miewał podobno problemy i owszem - na początku bardzo go to drażniło, bo nie wiedział jak sobie z tym radzić. Teraz ładnie się uśmiecha, kiedy ktoś skarży na Ślizgonów, obiecuje się tym zająć i to zwykle tyle, chyba, że sprawa wygląda poważnie. Taak, nurkowanie teraz to głupota, a polowanie na druzgotki to skrajny kretynizm. Lepiej milcz, Brown, bo się pogrążysz.
-Trochę za późno na spiskowanie przeciwko Gryfonom, jeśli chcemy zdobyć puchar... - powiedział z udawanym smutkiem. Jeśli jednak zastanowić by się głębiej, byłby to całkiem niegłupi pomysł - pod warunkiem, że realizowaliby go od kilku miesięcy, a nie w momencie, gdy Gryffindor miał jakieś300 punktów przewagi.
Powrót do góry Go down


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 17:21

Początki zawsze są ciężkie zarówno dla nowych uczniów jak i dla nauczycieli. Nic dziwnego więc, że z początku Charliemu musiało być ciężko. Ciągle słuchać skargi na swoich podopiecznych, przykra sprawa w końcu był za nich odpowiedzialny. Sama Lucrezia dawała mu nieźle w kość, ale o dziwo lubili się wzajemnie. Nawet te wszystkie przykre incydenty nie zraziły ich do siebie, a przecież to już przed ostatni rok. Potem kto wie, może nigdy się nie zobaczą. To takie smuutneee!
Kto by tam się przejmował "schadzkami" nad jeziorem? Otóż wszyscy. O tak, Hogward aż kipiał od plotek, więc nikt nie przeszedłby koło tej dwójki obojętnie. Wszystkie pikantne i ciekawe informacje były tutaj na wagę złota i praktycznie żaden sekret nie był sekretem. Lepiej uważać. Z drugiej strony Charliego chyba nie interesowały uczennice no i oboje byli dorośli.
- Jeszcze nic straconego. Zwiniemy go już po uroczystym wręczeniu.
Mówiła dalej ze szczerym entuzjazmem. Dla Lucrezi żadna przeszkoda nie była problemem, nawet te cholerne 300 punktów.
- Profesorze Charlie, czy nie najlepszym sposobem na obronę przed Czarną Magią jest jej poznanie?
Zapytała całkiem z innej beczki. Zmrużyła lekko oczy, jednak dalej się uśmiechała. Była po prostu ciekawa jego opinii. Sam miała już swoją wyrobioną. Oczywiście mówiła o t y c h konkretnych trzech zaklęciach.
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 17:43

Taaak, cudze życie i plotki to chleb powszedni w Hogwarcie - każdy, uczeń czy nauczyciel, obsesyjnie śledził życie innych; najpikantniejsze sprawy publikowano nawet w mini-gazetce, a tam nietrudno było trafić. Już widział pismo o tym, jak uprawia seks z uczennicą nad jeziorem, w jakich pozycjach, z jakimi zabawkami... taak, to było prawdopodobne.
Uwagę o kradzieży pucharu przyjął z entuzjazmem - uśmiechnął się od ucha do ucha i stwierdził, że to doskonały pomysł. Po co zdobywać, skoro można zabrać, prawda? Może nikt nie zauważy, jak będą go nieść, czy coś...

-Jestem za, w ten sposób puchar będzie na pewno nasz - skomentował ze śmiechem; nie wątpił, że gdyby poprosił Ślizgonów, to poszliby i zwędzili trofeum z gabinetu opiekuna Gryffindoru. On musiałby się z tego tłumaczyć, ale może by to przeszło, prawda?
Zdziwiła go bardzo zmiana tematu - wyczuwał prowokację, albo test ze strony dziewczyny; uniósł wysoko brew, zastanawiając się, czy mówić to, co sądzi, czy postępować zgodnie ze szkolnymi regułami. W końcu jedna strona wygrała, a on przygryzł wargę.

-W rozmowach czysto teoretycznych... uważam, że głupotą jest walczyć z czymś, czego natury nie znamy. Jeśli chcemy się bronić, to, oczywiście teoretycznie, powinniśmy poznać naturę tego zjawiska, aby umieć zastosować jak najlepszą formę obrony. - Umilkł, mając nadzieję, że dał jasno do zrozumienia, że reguły Ministerstwa całkowicie wykluczają jego poglądy.
Powrót do góry Go down


Fabiano Martello
Fabiano Martello

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 701
Dodatkowo : Wilkołactwo
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2688-fabiano-francesco-martello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6689-no-chodz-wilczku-kici-kici#189311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2698-poczta-fabiana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8636-martello
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 18:27

- Posuń się! Nie otwieraj okna! Widziałaś najnowszy numer czarownicy? Jak on mógł postawić mi T?! - Fabiano miał tego serdecznie dosyć. Grzecznie siedział już na tym całym nocnym powtarzaniu w Pokoju Wspólnym Puchonów, słuchając uważnie, notując i znosząc irytujące szepty i śmieszki. Gdy wyszedł z na przerwę, nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Poza tym było za duszno, a dziewczyny z jego roku stanowczo sprzeciwiały się wpuszczenia trochę troposfery do zamku. Gdy młodzi ludzie próbowali nadrobić tą straconą godzinę rozmawiając, śmiejąc się i przekrzykując, Fabiano poszedł szybko do dormitorium po płaszcz i wyszedł na chłodne, wilgotne błonie. Odetchnął rześkim powietrzem i automatycznie trochę lepiej się poczuł. Nawet na koszmarna angielska pogoda nie przeszkadzała mu jak kiedyś. Choć oczywiście nie pogardziłby włoską pogodą. Nie myśląc o niczym ważnym, maszerował krok za krokiem w stronę jeziora. Nie zastanawiał się, ile mu zostało czau przerwy. O wiele bardziej wolał chodzić sobie tu i nie robić nic kreatywnego, niż kisić się tam i słuchać nudnych wykładów. Z drugiej strony nie powinien tak sobie opuszczać, nie może tym razem zawalić roku.
A przecież ta noc była taka przyjemna. Spojrzał nerwowo na księżyc. Uff, pozostał jeszcze może tydzień.
Tymczasem Fabiano zbliżał się nieubłaganie do brzegu jeziora. Gdy był już parę metrów od niego, na prawo zauważył dwoje rozmawiających ludzi. Z uwagi na niebezpieczeństwa, które mogą spotkać takich wędrowców, mało ludzi ma odwagę spacerować o tej porze. Nie wiele myśląc zbliżył się do tej dwójki, po chwili rozpoznając ich.
- Dobry wieczór. - przywitał się uprzejmie, bezszelestnie wyłaniając się z mroku, ot, taka wilcza sztuczka. Fabiano usłyszał tylko trzy ostatnie słowa profesora, wiec nie wiedział o czym mówił. Gdyby skupił się wystarczająco wcześnie, cóż... jego nastawienie byłoby w tym momencie zupełnie inne.
Powrót do góry Go down


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 15 2013, 21:54

Charlie miał niezły dylemat. Znów nie wiadomo, co miała na myśli nasza diablica. Czysta ciekawość? Może jakiś nieznany podtekst? Co gorsza mogła chcieć go sprawdzić. Niebezpieczne tematy. Za niektóre poglądy mógłby zostać co najmniej zwolniony. Ale co tam, Lucrezia lubiła robić co jej się żywnie podobało w danym momencie, tak więc w sekundę sformułowała pytanie i wypowiedziała je głośno, nie zastanawiając się zbytnio nad konsekwencjami.
Oczywiście Char. nie musiał odpowiadać, nie wiedziała czy był na tyle odważny, czy może głupi. Wiadomym było, że Lightwoodowie to psy Ministerstwa. Niemal pół rodziny tam pracuje, zważając na wysoką posadę dziadka Lucy. Ona jednak o dziwo, podzielała jego zdanie. Nie spodziewała się tak szczerej odpowiedzi, jednak uśmiechnęła się nieznacznie. Chciała dodać swoje trzy grosze, zamiast tego odwróciła się w stronę uprzejmego, młodego i uroczego Włocha, który to wybrał się na spacerek po błoniach.
- Fa bia no!
Zaświergotała wesoło, podeszła do pana F, chwyciła go pod ramię i wciągnęła do kręgu ciepła, który ówcześnie stworzył nauczyciel.  Lucrezia miewała takie chwile, gdy zachowywała się co najmniej dziecinie, jak jakaś mała dziewczynka. Cóż należała do tej garstki osób niestałych emocjonalnie, więc takie nagłe zmiany nastroju to u niej nic nowego.
- Pan profesor opowiadał mi o swoich ciekawych zajęciach obronnych. Tobie też się podobają?
Zagadnęła Włocha, spoglądając na Charliego porozumiewawczo. Przecież nikt nie miał zamiaru przyznać się, że plotkują o Czarnej Magii, prawda?
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Lis 16 2013, 18:06

Charlie wzdrygnął się na myśl, co powiedziałby mu Hampson, gdyby usłyszał, jak dzieli się z wychowankami swoim zdaniem na temat czarnej magii. Dyrektor ostatnio się za nim wstawił, a Brown łamał jego zalecenia w szkole, którą kierował. Trochę niewdzięczne, taka kocia cecha trochę. Odpędził od siebie myśl o konsekwencjach, także w poglądach Lucrezii, co się stało, to się nie odstanie. YOLO.
Rozmyślania te przerwało krótkie powitanie, wypowiedziane przez chłopaka, który wyłonił się nagle z mroku. Charlie odruchowo spojrzał mu w oczy, aby dowiedzieć się, czy podsłuchiwał ich rozmowy, ale z ulgą stwierdził, że uraczył chłopaka tylko końcówką swojego przemówienia. Odpowiedział uprzejmie 'dobry wieczór', w dalszym ciągu się uśmiechając. Ślizgonka podeszła do Puchona, aby go powitać i wprowadziła go w ciepły obszar, w którym stali. Teoretycznie nie okłamała go mówiąc, że rozmawiali o zajęciach obronnych - w praktyce tylko trochę nagięła prawdę.

-To dziwne, ale pana Martello nieczęsto widuję na moich zajęciach... najwyraźniej woli inne przedmioty - powiedział, szczerząc się wesoło. Prawdę powiedziawszy prawie nic o chłopaku nie wiedział, może czas to teraz nadrobić?
Powrót do góry Go down


Fabiano Martello
Fabiano Martello

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 701
Dodatkowo : Wilkołactwo
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2688-fabiano-francesco-martello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6689-no-chodz-wilczku-kici-kici#189311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2698-poczta-fabiana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8636-martello
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPon Lis 18 2013, 18:27

Nie wiadomo, jak potoczyłaby się ta rozmowa, to urocze nocne spotkanie, gdyby Fabiano udało się usłyszeć kapkę więcej z wypowiedzi profesora. Nie jest do końca pewne, czy Fabiano najpierw oburzyłby się, zdziwił, czy zaciekawił, słysząc tą szczerą odpowiedź w takiej sprawie. Sam zajmował stanowisko raczej zapobiegawcze. W teorii uważał, że najlepiej walczy się ze znajomym przeciwnikiem, jeżeli chodzi o praktykę, był bardziej sceptyczny. Wolał nie wypowiadać się na tym polu, bo z jego doświadczenia wynika, że im więcej o tym się mówi, tym zwiększa się zainteresowanie daną sprawą. Naoglądał się w swoim życiu ludzi, którzy przekonani o słuszności swojej idei, robili straszne rzeczy. Swego czasu odwiedzali go kumple wilkołaka, który zagryzł jego ojca, a jemu zostawił mały wilczy prezent. Próbowali przekonać go do swoich idiotycznych poglądów, uważając, że przecież to jest najlepsze wyjście. Od tej pory wystrzegał się czarnej magii i nie wierzył zbytnio w teorię, że żeby z nią najlepiej walczyć, trzeba ją całkowicie poznać. Z jego doświadczenia wynika, że ludzie, którzy zgłębiają jej czynniki, nigdy nie powracają na 'jasna stronę"
- Lucrezja. - powitał ją cicho, pozwalając ciągnąc w kierunku mężczyzny. Lubił przebywać w towarzystwie tej dziewczyny, gotować dla niej. Bał wchodzić się w zażyłą znajomość, a przynajmniej tak twierdził na początku. Ich relacje  zmierzały w niebezpiecznym kierunku, biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia Włocha.
- To zależy, o jakich to pan profesor mówił. - uśmiechnął się pod nosem. Rzeczywiście, Brown mógł go nie kojarzyć, na OPCM zjawiał się rzadko, choć nie tak, żeby to zagrażało jego dalszej promocji. Na tych zajęciach starał się być raczej niewidzialny, dlatego może profesor go nie kojarzył.
- Obrona przed Czarną Magią to mój przedmiot dodatkowy, nie jest wymagany do promocji na rok następny, w moim wypadku - do skończenia studiów. - wyjaśnił uprzejmie. Już niedługo, po skończeniu szkoły, będzie mógł wrócić do kochanego Palermo. Fabiano jednak coraz częściej zastanawiał się, czy tego właśnie chce. Może załapałby się na posadkę nauczyciela w zamku? Ostatnio też menadżer Nietoperzy z Liverpoolu przysłał list, który nick konkretnego nie mówił, aczkolwiek zaczął kontakt. Kto wie, może to otwarta bramka do kariery zawodowego gracza?
Powrót do góry Go down


Lucrezia Lightwood
Lucrezia Lightwood

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 42
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6909-lucrezia-lightwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6913-hell-is-empty#197082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6910-lukrecjowa-soweczka
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyWto Lis 19 2013, 22:23

Cóż poradzić, Lucy miała ten słodki dar rozmowy z ludźmi. Nic dziwnego, że zainteresował się takim Fa bia nu siem. Przystojny, Włoch, czysta krew. Co więcej potrzeba? No właśnie, nic! Dlatego była dla niego milutka, jak dla wszystkich ładnie i wysoko urodzonych. Miała bzika na punkcie czystości krwi. Do szlamy by się w życiu nie odezwała inaczej, niż z pogardą. Takie wychowanie, nie mogła nic na to poradzić, że rodzice wszczepili w nią multum nienawiści do tych, którzy nie zasługiwali na posługiwanie się magią. Ba! Nawet nie powinni wiedzieć, że takowa istnieje. Wredne s z l a m y.
To samo tyczyło się czarnej magii. Dziewczyna od niepamiętnych czasów była nią co najmniej zainteresowana. Władza i siła działały na nią jak magnetyzm, choć maskowała się całkiem nieźle, za tym słodkim uśmiechem. Czy zaczęła już praktykować? Kto ją tam wie, póki co jednak nie zaatakowała żadnego innego czarodzieja - jeszcze. To za pewne tylko kwestia czasu. Była paskudną wiedźmą i typową zołzą, choć nadal uroczą.
Tak więc wprowadziła Fa bia nu sia do ogniskowego okręgu, no jak już się pojawił to przecież nie będzie marznął, prawda? Oczywiście musiała trochę nagiąć prawdę, a raczej nie wyjawić jej całej. Nie znała stosunku Fabiano do czarnej magii i nie była pewna, czy chce ją poznać. Jeszcze wyszły by z tego niepotrzebne problemy i nasz kochany profesor miałby problemy.
Zrobiła typowe hoooo i złożyła usta w literkę o. No ładnie, jak można nie chodzić na cudne lekcje o OPCM, ulubione naszej Lucrezi. Choć ona to raczej wolała znać teorię czarnej magii niż aspekty obrony przed nią.
- Żałuj, przedmiot jest szaleńczo ciekawy.
Uśmiechnęła się do pana profesora, jak gdyby nigdy nic. Tak więc przyczepiła się do ramienia Włocha jak prawdziwa pijawka. Jak zawsze była m i l u t k a. Taka już była. Z zewnątrz kochana, a w środku zgniła. W końcu nie mogła się doczekać następnego spotkania Lunarnych. Odliczała już dni, wreszcie trafi do swoich.
- Panie Charlie, podobno udziela pan dodatkowych lekcji, prawda?
Walnęła tak o, niech się profesorek postara, Lucy chętnie poćwiczy rzucanie zaklęć niewybaczalnych, buahaha.
Powrót do góry Go down


Charlie Brown
Charlie Brown

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 165
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5325-charlie-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5331-relacje-czarliego-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5326-charlie-brown
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPią Lis 22 2013, 15:28

No tak, nie wszyscy musieli chodzić na obronę przed czarną magią, a nawet jeśli chodzili, to wcale nie musiało ich to interesować, była kwestią drugorzędną. W jego opinii każdy, nawet student, niezależnie od tego, na jakim był kierunku, powinien uczęszczać obowiązkowo na jego zajęcia; później mieli sobie poradzić z jakimś czarnomagicznym zaklęciem i olaboga, co się dzieje, nie potrafimy sobie poradzić. Teoretycznie nie powinno go obchodzić to, co będzie się z nimi później działo, praktycznie bardzo go to wkurzało. Fabiano Martello nie był nawet z jego domu, więc nie miał szans wiedzieć czegokolwiek o chłopaku; zmierzył go tylko spojrzeniem, uśmiechnął się blado i wysłuchał Lucrezii. Nie wiedział, czy poważnie tak bardzo lubi jego zaklęcia, czy też podlizuje się, żeby zyskać przychylność. Prawdę powiedziawszy miał to gdzieś, machnął rękę, zrobił zawstydzoną minę i uśmiechał się, zadowolony z pochlebstw. Tak łatwo wkupić się w jego łaski!
Wzmianka o zajęciach dodatkowych mocno go zaskoczyła - nikt nie prosił go nigdy o korepetycje czy zajęcia wyrównawcze; zaskoczyło go pytanie, nie miał pojęcia kto jej takich rzeczy nagadał, ehe.

-Z jakiego źródła masz to 'podobno'? I po co Ci zajęcia dodatkowe? Przecież na obronie przed czarną magią radzisz sobie świetnie - spytał i zaśmiał się. W ostateczności mógł poświęcić jakieś wolne popołudnie w tygodniu, prawda?
Powrót do góry Go down


Vivienne Berry
Vivienne Berry

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Kwi 12 2014, 18:22

Vivienne nie miała zbytnio pomysłu, jak spędzić dzisiejszy dzień. Jej i tak niezbyt liczna grupka znajomych porozłaziła się po całej okolicy, zajęta swoimi sprawami. Dziewczyna skierowała więc swoje kroki w miejsce, które ostatnimi czasy odwiedzała dość często. Już z daleka było je doskonale widać. Tak.. To wspaniale rozłożyste drzewo nad samym brzegiem jeziora miało w sobie coś niezwykłego, jakby swoistą aurę, nakłaniającą do spędzania przy nim czasu, powierzeniu mu swoich sekretów, marzeń i nadziei.
Zazwyczaj wdrapywała się po pniu na gałąź, która wisiała dość nisko nad ziemią. Mogła wtedy wpatrywać się bez końca w spokojną, a czasem wzburzoną taflę wody, gdy ta odbijała błękitny kolor nieba, albo mieniła się tysiącem barw zachodzącego słońca. Dziś jednak zrezygnowała z tej opcji. Wolała po prostu usiąść w cieniu drzewa na przyjemnie chłodnej trawie, opierając swoje plecy o szorstką korę. Słuchać śpiewu ptaków i zatopić się w marzeniach. Spędzanie samotnie czasu nie sprawiało jej przykrości, wyciszała się wtedy i zajmowała czymś przyjemnym.
Usiadła i wyciągnęła z torby tomik pięknie oprawionych wierszy Victora Hugo, przetłumaczonych na język angielski, które dostała na piętnaste urodziny od dobrej przyjaciółki. Zawsze mówiła, że wolałaby je czytać w oryginale, ale jej wysiłki, związane z nauką francuskiego, nie przyniosły oczekiwanych efektów.
Tak więc czytała, w międzyczasie spoglądając, to na ptaka, który ćwierkał na gałęzi, to na trawy kołysane wiatrem... Ochh... Gdyby życie mogło być tak piękne, tak bogate w wielość doświadczeń i uczuć, jak te poematy. Zaczęła myśleć o sobie, o swoich przyjaciołach. Po pewnym czasie odłożyła książkę i położyła się na plecach. Oglądała chmury, leniwie przeganiane po niebie przez lekki wiatr. Życie jest piękne.- zdecydowała- Tylko musi zadziałać jakiś impuls. Zdarzenie, osoba... Coś, co z pozoru zupełnie nie pasuje do naszego światopoglądu. Trzeba zmienić nastawienie, pozwolić sobie spojrzeć na rzeczywistość inaczej niż dotychczas.
Ale czy sama w to wierzyła? Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jaka jest uparta i pod wieloma względami nudna. Ale w sumie, nie przeszkadzało jej to zbytnio. Gdyby była duszą towarzystwa, nie czerpałaby takiej przyjemności z przebywania tutaj. Jej życie nie takie jest złe.
Tak zakończyła swoje dywagacje i przeszła myślami do przyjemniejszych rzeczy. Leżała spokojnie na plecach, odcięta od całego świata i było jej z tym dobrze.
Powrót do góry Go down


Thomas Alexander Hill
Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Kwi 12 2014, 22:41

Zdecydowanie, dzisiejszy dzień był zbyt pięknym, by go przewegotwać w Zamku. Cóż więc czynić? Szczerze, Thomas odkąd zerwał się w okolicach brzasku na nogi, nie miał pojęcia, co ze sobą począć. W jego głowie kłębiły się rozmaite myśli. A to, kawa, a to nauka, a to książka, a to trening, a to spacer do Zakazanego Lasu, a to trening zaklęć, a to spacer po Błoniach. Ostatecznie postanowił, że zrobi wszystkiego po trochu. No, może bez Zakazanego Lasu, to mogłoby się skończyć nieciekawie, jakby tak iść samemu. Błonia Hogwarckie, były za to o wiele lepszą i bezpieczniejszą przy okazji, perspektywą, toteż dlaczego właśnie nie tam? Po kilku godzinach spaceru, przepełnionego wręcz rozmyślaniami, dotarł nad jezioro. To było straszne. Miał ochotę wskoczyć do wody, utopić się, dostać wstrząsu, cokolwiek. Byle tylko przestać myśleć. Matka też ostatnimi czasy nie dawała mu spokoju, mówiła coś o poznaniu jakiegoś gościa z Ministerstwa i takie tam.. Za co? Dlaczego nie mógł robić tego, czego tak naprawdę chciał?! Okej, robił to, tyle że nie można ciągle latać na miotle, ćwiczyć lub poznawać nowe zaklęcia, nie? Trzeba znać ten tak zwany umiar. Co dziwne i niespotykane, młody Hill miał go ostatnio aż zbyt wiele..
Nogi zaprowadziły Puchona pod drzewo, na które wielokrotnie się wspinał, kiedy jeszcze był nieco młodszy. Nie był jedyną osobą, którą kręciło zdobywanie go, ale jedną z niewielu, które to zrobiły jako pierwsze. Przynajmniej wśród swoich kolegów z roku, bowiem Thomas machał do nich z najwyższej gałęzi jakoś dwa, lub trzy dni po rozpoczęciu roku. Tak. Z pewnością, to miejsce dobrze mu się kojarzyło. Cóż. Na świecie chyba każdy ma takich kilka, a przynajmniej jedno. Takich, do których zawsze warto wracać. Bez względu na wszystko.
Dlatego też wybrał się tu dość wcześnie. Nie było jeszcze nikogo. Siedział pod drzewem, siedział, rozmyślał nad tym, czy aby nie wstąpić do Szkolnej Reprezentacji, aby potem bez niczego zasnąć. Jak długo śnił? Nie miał pojęcia, ale raczej kilka godzin. Więc jego ciało wygrało i musiał odpocząć. Thomas powoli przeciągnął się i ziewnął przeciągle. Taka mała fiesta. Szkoda, że pora nie taka. Ku swojemu zdziwieniu, odkrył iż nie jest tu sam. Zatem, ktoś tutaj postanowił przyjść, a widok śpiącego Puchoniątka go nie odstraszył. No, ale tak to jest, jak się należy do Żółtych. Zazwyczaj jednostki budzą respekt już samym wyglądem..
Powrót do góry Go down


Vivienne Berry
Vivienne Berry

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyNie Kwi 13 2014, 14:29

Od pewnego czasu miała zamknięte oczy, rozkoszując się pojedynczymi promykami słońca, które przedarły się przez dość gęste liście nad jej głową i padały na jej twarz. Było idealnie. Cicho, spokojnie, niczym niezmącona przestrzeń do odpoczynku.
Już zaczynała powoli odpływać w spokojny sen, gdy do jej świadomożci przedarł się niepożądany dźwięk. Usłyszała go od razu, ponieważ od tak dawna wsluchiwała się w dźwięki z otoczenia, że jej mózg błyskawicznie wykrył wśród nich intruza. Nie wiedziała co to za odgłos, ani kto, bądź co go wydaje. Nie wiedziała, czy jego źródło jest zupełnie niegroźne, czy wręcz przeciwnie, oznacza niebezpieczeństwo. Zaczęła się przysłuchiwać. Nie poruszyła się, ani w żaden sposób nie dała po sobie poznać, że coś słyszy. Dawało jej to, w razie potrzeby, możliwość zaskoczenia przeciwnika.
Nasza Vi chyba przeczytała już stanowczo za dużo książek. Komu od razu przychodzą do głowy takie scenariusze? Nic przecież nie wskazywało na to, że coś jej zagraża. Ale ostrożna dziewczyna wolała być przygotowana na wszystkie opcje. W końcu się przemogła. Powoli otworzyła oczy i natychmiast podniosła rękę, żeby je zasłonić- niesforny promień słońca ją niemal oślepił. Ups... I nici z elementu zaskoczenia.
Po chwili, gdy jej oczy już przyzwyczaiły się do światła, usiadła, by mieć trochę lepszy pogląd na sytuację. Trzeba wreszcie zidentyfikować to coś, co przerwało jej zapadanie w drzemkę. obróciła się i wreszcie go ujrzała. Nie było tak, jak twierdził Thomas, nie miała dotąd pojęcia, że nie jest tu sama. Musiała być tak zaabsorbowana swoimi myślami, że nie spostrzegła nic, tylko usiadła  plecami do niego od razu po przyjściu.
Przyjrzała się dokładniej chłopakowi leżącemu po drugiej stronie drzewa.  Chciaż praktycznie leżał, było widać, że jest dość wysoki. Miał jasne, lekko potargane włosy. Gdy przeniosła wzrok na jego twarz, spostrzegła ładne brązowe oczy, wpatrujące się w nią z lekkim błyskiem. Jego lekki uśmiech i przyjemna twarz sprawiły, że dziewczę porzuciło swoje plany samoobrony. Nie wiedziała jeszcze jak się do niego nastawić, ale siedząc tu i wgapiając się w niego bez końca, raczej nic nie uzyska.
Ciekawe, od kiedy tu jest.- zastanowiła się. Nie kojarzyła go zupełnie, chociaż chyba powinna, bo wyglądał mniej więcej na jej wiek.
-Witaj nieznajomy- odezwała się pierwsza, oczekując jego reakcji- Od dawna tu jesteś?
Powrót do góry Go down


Thomas Alexander Hill
Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPon Kwi 14 2014, 11:00

Wiedziała, że tu był.. nie wiedziala. Matko, czy to serio było, aż takie ważne? Grunt, że nic mu nie zrobiła. No i chyba jej w czymś przerwał. W sensie tej osobie. Bo nazwiska ani imienia nie kojarzył. Co ja gadam, on nawet z wyglądu jej nie kojarzył. A szkoda, szkoda, bo chyba powinien. I nie, że coś. Po prostu osób z jej kolorem włosów w Hogwarcie było jak na lekarstwo. Cóż.. Bywa i tak, jak to mówią, prawda?
Kiedy tylko Thomas zauważył, że jakoś tak ciągle się w niego wpatruje, uśmiechnął się jedynie szeroko. A przynajmniej szerzej, niż był teraz. – Przepraszam. Bardzo przepraszam. – rzucił w jej kierunku, kiedy ta w końcu się odezwała. Tak.. jak masz na imię? Przepraszam.. Tak bardzo inteligentnie Thomas. Tak bardzo.. No, ale nie ciśnijmy po jego intelekcie, bowiem chłopak z góry założył, że to właśnie powie. Czemu? Może dlatego, że spodziewał się raczej czegoś w rodzaju klasycznego opierdolu? Zapewne. A tu co? Nic z tych rzeczy. Jakie to piękne. I zaskakujące. No, ale ta Pani czeka na odpowiedź, prawda?
- Nieznajomy? – powórzył delikatnie. Czemu ona tak go nazwała? Ach! No tak! Racja.. Ja pierdole, chłopie… - Thomas. – przedstawił się w końcu z uśmiechem. – Thomas Alexander. – dodał po chwili, skinąwszy właściwie nisko głową. - Przepraszam, ze przeszkodziłem w tym, co Pani robiła, przeszkadzam w dalszym ciągu i w sumie.. – Biedny się zapętlił? No tak. Tak trochę - Ej! HILL! OGARNIJ SIĘ! – przypomniał sobie słowa swojej nauczycielki miotły, z pierwszej klasy. I tak. Miała racje. Nawet teraz. Musiał się ogarnąć. I to koniecznie. – A jestem tu od jakiś.. – zamyślił się. Od kiedy? – Od jakiś.. Jakiś.. – cholera. Kiedy on tu przyszedł? Nie bardzo pamiętał. Nie zwrócił uwagi na godzinę. Damn! Zajebał. I to tak totalnie, ale.. może nie będzie miała mu tego za złe? – od kilku godzin. Przepraszam, nie bardzo wiem. – spuścił wzrok, bowiem pomyślał sobie, co sobie o nim ona mogła teraz pomyśleć. Że coś ćpa, albo bierze inne środki psychoaktywne, albo nie wiadomo, co jeszcze. No co? W końcu z kobietami do końca nigdy nic nie wiadomo, prawda?
- A Pani jest tu długo? Pani…? – chciał dodać jej imię, kiedy skminił, że w sumie nie zapytał o nie. Ech, Thomas, Thomas…
Powrót do góry Go down


Vivienne Berry
Vivienne Berry

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyPon Kwi 14 2014, 13:27

Prawie od razu przestała się go obawiać. Wyglądał na nie mniej zaskoczonego od niej, wręcz miała lekką obawę, że zaraz stąd ucieknie. Czy ona mogła być straszna? Uśmiechał się co prawda coraz szerzej, ale zaczął mruczeć coś pod nosem, aż wreszcie usłyszała pierwsze słowa, jakie skierował do niej.
- Przepraszasz? Ale za co?- zapytała lekko zdezorientowana.- Chyba nic nie zrobiłeś, z tego co mi wiadomo- zaśmiała się lekko.
Spłoszony. Tak, to dobre słowo, żeby opisać jego wygląd w tej chwili. Jak mały chłopiec, którego przyłapano na podjadaniu ciastek.
A więc Thomas. Ładne imię. Nie dał jej czasu na odpowiedź, bo z jego ust natychmiast wyrwał się potok słów. Na początku go dokładnie nie rozumiała, ale to nic, wyglądało na to, że on też za bardzo nie ogarnia co do niej mówi. Przepraszał, ciągle przepraszał.. Achh. Udało jej się wreszcie dosłyszeć za co. Za to, że przeszkadzał? W wylegiwaniu się na słońcu? To co mówił, nie miało zbyt dużo sensu.
Nie przestawał nawijać. Dla uszu Vi był to dość dużo szok po idealniej ciszy. Inną osobę zapewne lekko zirytowałaby ta paplanina, ale nie ją. Ona była cierpliwa to granic możliwości. Cała sytuacja raczej poprawiła jej humor, który dotąd można było uznać za co najwyżej przeciętny. Przyglądała się mu uważnie, zastanawiając się, co z tego wyniknie. Szybko pożegna się i odejdzie, zostawiając w jej pamięci tylko swoje imię i potargane od snu włosy, czy poświęci chwilę na rozmowę z nią. Niestety nie miała zbyt wiele do zaoferowania. Ciekawą osobowością to raczej nigdy nie była.
Biedak wyrzucał z siebie kolejne informacje, jakby lekko strapiony. Spokojnie! Ona tylko chciała się dowiedzieć, czy nie zauważyła jego nadejścia i czy od dawna jej się przygląda.
- Pani?- zapytała.- Doprawdy wyglądam aż tak staro?- po raz kolejny uśmiechnęła się rozbawiona. - Vivienne Berry. Ale mów mi Vivi proszę. I nie przejmuj się. Z tego, co się orientuję, trawa to przestrzeń wspólna.- rzuciła.
Powrót do góry Go down


Thomas Alexander Hill
Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySro Kwi 16 2014, 22:56

Zasadniczo bać się Thomasa? Nie..  Raczej słabo to widział i nie on jeden. Jego matka nawet śmiała się, że był na tyle groźny, że prędzej to mucha skrzywdziłaby jego niż na odwrót. Ale Thomas podchodził do takich tekstów z rezerwą. Dużą dozą rezerwy. W końcu też tak sądził, jednak niedawne wydarzenia w Klubie Pojedynków utwierdziły go w przekonaniu, że tak nie jest. No bo, znał parę zaklęć. Tylko parę.. No dobra, może więcej. Z tym, że nie miał (a może i dobrze?) realnej sytuacji, w której mógł je zaprezentować. No, ale mniejsza z tym. Generalna konkluzja jest taka, że Puchoniastych nie ma się co bać. Raczej są niegroźni. No poza małymi wyjątkami, ale… nie. ich Hill nie spotkał w całej swojej krótkiej edukacji. No, ale może gdzieś chodzą takowi po świecie?
- Przepraszam? – powtórzył za nią. Zasadniczo, mądre pytanie. Punkt dla niej. W sumie. Trzeba się było zastanowić nad jakąś odpowiedzią. Problem w tym, że nic mądrego do głowy mu nie przychodziło, a na większego idiotę niż przed chwilą, wyjść nie chciał w końcu, prawda? Prawda. – No bo.. w końcu w jakiś sposób przeszkodziłem, naruszając tym samym naturalną przestrzeń osobistą człwoeika, swoim głośnym zachowniem - powiedział w sumie, sam nie do końca przekonany do swoich słów. To było trudne. W sensie, szukanie dziwnych argumentów. Ale pytanie bardzo mądre. 1:0 dla niej. Łatwo się jednak nie podda, toteż niech nawet nie próbuje myśleć o ostatecznym zwycięstwie.
Chłopak uśmiechnął się znowu, kiedy usłyszał imię swojej nowej znajomej. – Vivi – powtórzył głośno, rzucając jej uważne spojrzenie. – Ładne imię. Bardzo. To  z francuskiego? – spytał, w sumie wiedziony ciekawością, a może chęcią przeprowadzenia rozmowy na poziomie i udowodnienia jej tym samym, że jest w stanie się na taki wysiłek intelektualny zdobyć? Nie. Zapewne szło o ciekawość. W końcu w pewien sposób był z tego znany. – Teren wspólny, czy prywatny, na pewno Ci jakoś przeszkodziłem w tym co robiłaś, czegokolwiek byś nie robiła i jak bardzo nie byłoby to zajmujące. – rzucił wesoło z lekkim uśmieszkiem. Takim trochę. Nie wiem. Nie żałował, ale i żałował. Takie tam. Remisik. 1:1. To co, gramy dalej?
Powrót do góry Go down


Vivienne Berry
Vivienne Berry

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptyCzw Kwi 17 2014, 01:19

Dziewczyna chyba już zupełnie przestała się obawiać, a wręcz rozluźniła się, jak w obecności dobrego znajomego. Na ogół była przyjazna, ale ten chłopak sprawiał, że miała ochotę cały czas się śmiać. Nie chciała go speszyć, ale trudno było się powstrzymywać, bo gdy tak obserwowała jego skupione miny, gdy próbował powiedzieć coś co brzmiałoby sensownie, zalewała ją nieopanowana fala wesołości.
Miał dobrą, szczerą twarz, a poza tym miał w sobie to coś, czym od razu zdobywał sympatię. Może to jego uśmiech, może ta gadanina, ale Vivi chyba już go polubiła. Gdy po raz kolejny wygłaszał jakieś zdania, przemieściła się i usiadła po jego stronie drzewa i usiadła, opierając się plecami o pień tak, że znajdowała się teraz naprzeciw niego. - Nie przeszkodziłeś - odparła lekko. - Czas mojego samotnego odpoczynku i tak trwał dość długo, przyda mi się jakieś miłe towarzystwo - uśmiechnęła się lekko. - Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko. -
W głębi duszy miała nadzieję, że nie. Bo ot tak przypadkiem pojawia się w pobliżu niej osoba, która wnosi do jej życia trochę rozrywki, warto byłoby pociągnąć tę znajomożć, choćby do końca sielanki nad jeziorem.
-Vivienne? Z francuskiego? Nie mam pojęcia, powiem Ci szczerze- odpowiedziała. - W mojej rodzinie od strony matki, panuje tradycja nadawania dziwnych imion. Przez czystą złośliwość na przykład, mój brat został nazwany Vincent. W domu rodzina miała ubaw gdy wołali 'Vi, zrób to, zrób tamto' i nigdy nie było wiadomo o które z nas chodzi. - Rozkręciła się, opowiadając o sobie. - Stop. Wybacz, ledwo usta otworzyłam, a już Cię zanudzam. Zwykle bywam mniej hałaśliwa... - zapewniła, ale jakoś bez zbytniego przekonania.
Thomas znów zaczął się usprawiedliwiać i wyjaśniać. Nie chciała, żeby myślał, że nie odbiera go miło i że jej przeszkadza. Przecież pasowała jej obecność tak pozytywnej osoby. - Ależ ile razy mam mówić, że nie przeszkodziłeś. Jak sie już tak upierasz, to pójdźmy na kompromis. Przerwałeś mi, ale jak widać po to, żeby zapewnić mi inne przyjemne zajęcie, jak pogawędka z Tobą. - Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, zadowolona ze swojego rozwiązania (2:1, mój drogi). - A więc, skoro już się poznajemy... Opowiesz mi coś o sobie? Tak dla podtrzymania konwersacji. W zamian ja mogę Ci zdradzić kilka faktów z mojego nieciekawego życia. - Oznajmiła. Była bardzo ciekawa, co od niego usłyszy.
Powrót do góry Go down


Léa Gadot
Léa Gadot

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 26
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8521-lea-gadot#241258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8524-lea-gadot#241261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8525-lea-gadot
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8527-lea-gadot#241269
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Cze 07 2014, 13:39

Lea mogła powiedzieć, że znalazła może nie miejsce dla siebie, ale jego zalążek. Podeszła do rozłożystego drzewo dłonią muskając jego korę niewiele myśląc wspięła na jedną z gałęzi. Nigdy tego nie robiła, ciotka nie pozwalała jej się spinać po drzewach uważając, że jest to zajęcie mało dziewczęce dlatego też Lea robiła mnóstwo innych rzeczy ale to nie takich. Zdmuchnęła blond kosmyk, który przypałętał się w okolicę twarzy i weszła na kolejną gałąź. Mruknęła w myślach zdając sobie sprawę, że to nie jest takie trudne, a niewielki wysiłek w to wkładany dawał nawet pewien rodzaj satysfakcji. Co by było jakby wspięła się na sam czubek drzewa! Zadarła głowę do góry z zaciekawieniem i ostrożnie usiadła na jednej z gałęzi. Ta wysokość zdecydowanie jej wystarczyła jak na pierwszy raz. Rozejrzała się wokoło nie spostrzegając nikogo. Gdy się już usadowiła i odprężyła założyła włosy za ucho i utkwiła wzrok w tafli wody. Pokochała to jezioro od chwili gdy je zobaczyła, bił od niej spokój, który Lea tak bardzo ceniła. Wreszcie mogła się zastanowić co dalej.. Lea nie wiedziała czego może się spodziewać po szkole, niby nie było źle, nikt jej nie przeszkadzał ale nie przyjechała tu po to by siedzieć nad jeziorem. Głodna wiedzy też nie była. Nie na tym jej zależało.
Powrót do góry Go down


Aiden Weatherly
Aiden Weatherly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8374-aiden-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8384-gdy-ci-smutno-gdy-ci-zle-aiden-chetnie-pozna-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8385-zostaw-aidenowi-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8386-aiden-weatherly
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Cze 07 2014, 13:56

Aiden po raz kolejny został mocno wyprowadzony z równowagi przez swoich pseudo przyjaciół z dormitorium. Większość z nich zupełnie nic dla niego nie znaczyła i na ogół nie przejmował się ich zdaniem. Ale chyba każdy by się zdenerwował, gdyby nie miał nawet chwili świętego spokoju, a rozmowy niemal cały czas wracałyby do tematu, którą dziewczynę uda mu się zdobyć na kolejnej imprezie! A więc co zrobił bardzo dojrzały Aiden? Po prostu stamtąd wyszedł.
W Hogwarcie nie było wielu miejsc, w których mógł czuć się całkowicie komfortowo. Gdy towarzystwo innych czarodziejów zaczynało go irytować, wybierał osamotnienie na łonie natury. O wiele przyjemniej było porozmawiać sobie z takimi roślinkami, co nie przerwą mu w połowie zdania.
Tak więc, tym razem jego wybór padł na rozłożyste drzewo nad jeziorem. Aiden już chciał się wspinać, już chciał odciąć się od świata... gdy jego wzrok padł na dziewczęcą twarz. Zatrzymał się w pół kroku, z lekka marszcząc brwi. Tak naprawdę nie spodziewał się tu nikogo, więc śliczna Ślizgonka usadowiona na gałęzi była dla Aidena dużym zdziwieniem. Potrząsnął głową wyzbywając się kilkusekundowego szoku i z raczej mało przyjazną miną podszedł do dziewczyny.
- Jestem Aiden, a ty?
Powrót do góry Go down


Léa Gadot
Léa Gadot

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 26
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8521-lea-gadot#241258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8524-lea-gadot#241261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8525-lea-gadot
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8527-lea-gadot#241269
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Cze 07 2014, 14:16

Jestem Aiden, a ty? Nagle w umyśle blondyny pojawiło się pytanie ni stąd ni zowąd. Ciągle zapatrzona w jezioro zmarszczyła czoło dziwnie zaniepokojona. Nad jeziorem było tak niezwykle spokojnie więc przez myśl jej nie przeszło, że ktoś może zakłócić tenże spokój. Bo kto niby chciałby z nią rozmawiać? Nikogo tu nie znała i nie kwapiła się, żeby kogoś poznać bo i po co? Samotność do której wręcz przywykła była bardzo miła. Mimo to rozejrzała się dookoła i jej oczom ukazał się chłopak. Lea otworzyła buzie po czym ją zamknęła i może tak ze dwa razy nie wypowiadając ani słowa. Czyli już znalazła źródło głosu w swojej głowie. Przystojny był ten Aiden, ale ton jakiego użył zadając jej pytanie nie był zbyt życzliwy. Uważnie przypatrywała się jego twarzy nie wiadomo dlaczego szukając w niej czegoś szczególnego, przecież nie mógł być jej siostrą!
- Léa - powiedziała zwięźle i na temat starając się by jej ton brzmiał równie chłodno.
Odwróciła wzrok w stronę jeziora nie wiedząc co ma teraz zrobić? Może miejsce w którym się znajdowała było kryjówką Aidena? Może zajmowała jego gałąź? Spojrzała w dół i stwierdziła, ze wejście na drzewo było niczym w porównaniu z zejściem z niego. Nerwowo przygryzła usta marząc by nie dać po sobie poznać, że czuje lekki niepokój. Przeklinała w duchu ciotkę za to, że nie pozwalała jej na wspinaczki bo na pewno nie miałaby teraz z problemu z zejściem.
- Szukasz kogoś? - zapytała spoglądając na niego mając nadzieję, że delikatnie mówiąc sobie pójdzie i zostawi ją w tym przepięknym miejscu
Powrót do góry Go down


Aiden Weatherly
Aiden Weatherly

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8374-aiden-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8384-gdy-ci-smutno-gdy-ci-zle-aiden-chetnie-pozna-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8385-zostaw-aidenowi-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8386-aiden-weatherly
Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 EmptySob Cze 07 2014, 15:04

Léa. Imię zadźwięczało mu dziwnym echem w głowie. Nawet twarz dziewczyny wydawała się być dość znajoma. Może wpadli na siebie kiedyś na korytarzu? Nie znali się, an pewno nie. Więc, czemu wydawało mu się, że jakiś ważny fakt właśnie mu umyka?
Popatrzył jak rzuca spojrzenie w dół i dałby sobie rękę uciąć, że właśnie zastanawiała się, jak ma zejść na dół. Pamiętał swoje początki i niejeden upadek z ziemią. Dość bolesny. Na jego ustach uformował się rozbawiony uśmieszek.
- Właściwie to uciekam od ludzi - oznajmił wciąż wlepiając w nią wzrok. Zwinnie wspiął się na drzewo, wygodnie siadając na gałęzi jakieś dwa metry od niej. - Chyba ci nie przeszkadzam? - zapytał niewinnie. Miał nadzieję, że niepokój związany z wysokością skutecznie uniemożliwi jej ucieczkę. - A ty? Nie powinnaś być teraz z przyjaciółmi, zamiast siedzieć kilka metrów nad ziemią i wgapiać się w wodę?
Nie chciał, żeby zabrzmiało to niemiło. Tylko niestety nie wyszło i nawet on sam usłyszał w swoim głosie nutkę wrogości. Potrząsnął głową i lekko się uśmiechnął, aby dać jej znak, że nie miał nic złego na myśli i wcale nie chciał jej wyganiać. Jego zachowanie było efektem kiepskiego dnia. Zdawał sobie sprawę, że potrafi być naprawdę okropną osobą, gdy musi odreagować całą złość.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 QzgSDG8








Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 Empty

Powrót do góry Go down
 

Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 5 ... 7, 8, 9 ... 11 ... 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Rozłożyste drzewo nad jeziorem - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-