Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wieża Wiatrów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptySob Lut 19 2011, 20:24


Wieza Wiatrów

To miejsce ma swój specyficzny urok głównie w wietrzne dni. Mury tej wieży nie są zbudowane zbyt dokładnie, przez szpary dostaje się tu wiatr, świszcząc cicho. Ma ku temu bardzo sprzyjające warunki - mnóstwo mniejszych i większych otworów w ścianach. Niekiedy da się tu usłyszeć jakieś nieznane melodyjki, wygrywane przez podmuchy, chłodne, lub niekoniecznie. Miejsce to jest raczej dla osób, którym nie przeszkadza wiatr. Przecież musi dostawać się do środka, skoro ma tworzyć przeróżne dźwięki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptySob Lut 19 2011, 20:44

Papier nutowy bez wątpienia do czegoś służył, a Audrey miała ochotę (nie miała, tylko czuła, że musi, tak dla ścisłości) zrobić z niego użytek. W końcu dawno już nic nie grała, a w trakcie ery mam-dość-świata-jestem-beznadziejna-co-się-cholera-dzieje-niech-pan-J-wyjdzie-w-końcu-z-mojej-głowy zdołała ułożyć kilka melodii. Jakoś tak wzięły się same z siebie, pchane jedynie złym stanem Gryfonki. Nie zmieniało to jednak faktu, iż musiała je zapisać, aby nie zaginęły gdzieś daleko, rozmyte przez czas.
Zmusiła się więc do zabrania skrzypiec z dormitorium, zalegających tam wieki i ruszyła... sama nie wiedziała gdzie. Planowała znaleźć jakieś miejsce przypadkowo. I najpierw padło na wieżę astronomiczną, ale tam ktoś był, tak więc ruszyła w innym kierunku, na wieżę wiatrów.
Usiadła sobie po turecku na ziemi, nie zwracając uwagi na wiatr, który dął dziś całkiem mocno. Zaraz zabrała się do zapisywania tego, co zapamiętała. Niektóre z melodii planowała wyrzucić, jakby to miało pomóc w zapomnieniu o cięższych okresach, dających o sobie znać do teraz.
I takim to właśnie sposobem, jakiś czas później, siedziała w otoczeniu mnóstwa zapisanych kartek. Część z nich podniosła i podeszła do parapetu, aby wyrzucić je przez okno. Zniknęły bardzo szybko, i miała rację, dało jej to pewną ulgę, ale jednak nie wymazały wszystkiego na stałe. Dalej wiedziała, że nie jest wystarczająco dobra, i że nigdy taka nie będzie.
Przymknęła lekko oczy i oparła się o zimny, kamienny parapet, wychylając ciało lekko do przodu, stając na palcach. W jakiś sposób była bliżej nieba, stojąc na wieży, wśród muzyki, którą grał dla niej wiatr. Krucha istota przy takim żywiole... kim była? Chyba nie potrafiła stwierdzić. Wiedziała jedno. Nie jestem wystarczająco dobra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hayley Splend

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 7
Dodatkowo : Animag (Orlica), teleportacja
  Liczba postów : 1104
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptySob Lut 19 2011, 21:09

Hayley już nie dawała sobie rady z pozorowaniem radości. Może i wyglądało na to, ze odzyskała dawną energię, ale żadnymi siłami nie potrafiła pozbyć się niechcianych myśli. Była zmęczona; w tym momencie osiągnęła już ten stan, w którym nawet obecność zaufanej osoby nie pomaga, a jedynym lekarstwem, chociaż chwilowym, zdaje się być lot. Nic jej nie uspokajało tak, jak możliwość poczucia wiatru w skrzydłach, popatrzenia z góry na Zakazany Las i Błonia, ze świadomością, że przez moment faktycznie jest wolna.
Chciała, starym zwyczajem, rozpocząć lot w sowiarni, ale coś tknęło ją i w połowie drogi zatrzymała się i skierowała do Wieży Wiatrów. Może to było przeczucie, może coś innego. Może po prostu chęć odmiany, tak jak wtedy, kiedy farbowała włosy, chociaż po kilku dniach nowy wygląd znów jej się znudził i czarami wywabiła farbę. Czy było tak, czy inaczej, wspięła się po schodach, ciągnąc za sobą nogami - zwyczajnie nie miała siły; udawanie, że wszystko jest w najlepszym porządku, absorbowało niewyobrażalnie dużo energii. Już w połowie usłyszała grę wiatru ze starymi murami wieży, ale nie był to tym razem solowy występ - słychać też było wyraźnie skrzypce. Cóż, może w takim razie tego wieczora Hay nie poleci, ale i tak nie zatrzymała się i wytężając silną wolę, pokonała ostatnie kilka schodków dzielące ją z celem.
Nie pomyliła się - słyszała skrzypce. Zdziwiła się, widząc je w dłoniach Audrey - tak dawno jej nie widziała, że niemal zapomniała o jej obecności. Może nie byłoby tak, gdyby zdawała sobie sprawę z tego, że jeżeli w Hogwarcie jest osoba, która zrozumie w pełni jej położenie, to tylko Aud - w końcu zmagała się z dokładnie tym samym problemem i myślami o tej samej osobie.
- Cześć - przywitała się cicho Splend, opierając się plecami o skrawek ściany tuż przy wyjściu. Owinęła się szczelniej fioletową indyjską chustką; jakkolwiek nastrojowo by nie było na wieży, nie można było zapominać o chłodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPon Lut 21 2011, 19:10

Zdawało się, że nie ma nikogo, kto mógłby odnaleźć się w tej sytuacji, choć teoretycznie... mnóstwo ludzi znało ten problem. Tylko jakoś na tej konkretnej ścieżce nie było nikogo. Nikogo prócz Hayley. Gdyby tak na to spojrzeć, ich sytuacje różniły się jedynie kilkoma faktami, a reszta pozostawała niemal identyczna. Do tych znikomych różnic zaliczało się właśnie to, że blondynka miała możliwość, nawet chwilową, uwolnienia się od tego wszystkiego, a Audrey nie była do tego zdolna. Nawet ołówek w ręce, czy znajomy dźwięk skrzypiec nie potrafiły uśmierzyć złych emocji na dłużej niż trzy sekundy. Energii także jej brakowało, ale bynajmniej nie z powodu udawania, że wszystko jest dobrze. Nie miała przed kim udawać. Straciła tę możliwość odgradzając się od ludzi, przy okazji też wmawiając sobie, że to oni zostawili ją. Nie była wypoczęta, bo prawie nie spała. Po pewnym czasie przestała też jeść, a więc energia nie miała skąd przybywać, tak samo jak masa ciała, która spadła podejrzanie szybko, robiąc z niej coś na kształt osoby nazbyt dbającej o dietę. I tyle z tego było. Schudła, snuła się jak duch i sama zepchnęła się na margines społeczny. Jakby tego było mało - ona również zmieniła kolor włosów. Teraz nie była już tą samą rudowłosą, bo w pewnym momencie takie rudowłose dało się dostrzec wszędzie, co niemiłosiernie ją wkurzyło. I w efekcie stała się szatynką.
Poznała znajomy głos, jednak w pierwszym momencie nie potrafiła go do nikogo przypasować. Ale przecież liczyło się to uczucie, że jest jej dosyć bliski. Jak na komendę odwróciła się w stronę wejścia, przydeptując jedną z kompozycji.
- Hay! - powiedziała trochę głośniej, niż przyjaciółka. Była zdziwiona, rzeczywiście, nie widziały się dawno. Uśmiechnęła się jednak delikatnie, wcale tego nie wymuszając, choć nie wiedziała co ma mówić, robić, jak się zachować. Podeszła do Gryfonki i objęła dłonią jej nadgarstek, po czym pociągnęła na środek wieży, aby tam usiąść.
-Nie jest lepiej, prawda? - zapytała cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 15:04

Udało się byłem na miejscu, ostatnio coraz lepiej sobie radziłem z przemieszczaniem się po szkole. Mniej ślepych uliczek, ruchome schody nie więziły mnie przez całe godziny i nie musiałem tak często pytać o drogę, to wszystko były sukcesy z których mogłem się cieszyć. Miałem nadzieję że się nie spóźniłem na spotkanie. Pierwsze wrażenie jakie odniosłem w stosunku do Jane było bardzo pozytywne, miałem nadzieję że i dziewczyna myślała podobnie, w końcu napisała do mnie list. Szczerze całkowicie zapomniałem o tym środku komunikacji zazwyczaj spotykałem ludzi przez zwykły przypadek lub poprzez innych. Rozejrzałem się za znajomą osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 15:16

Jane biegła jak szalona przez zamek, przy okazji popychając kilkoro pierwszoroczniaków. Krzyknęła szybkie "Przepraszam" i leciała dalej. Skakała po trzy schodki aż w końcu dotarła na Wieżę Wiatrów. Yavan już czekał. Ostatni raz Jane zostawiła go z Margaret przy jeziorze. I po rozmowie z dziewczyną wywnioskowała, że bardzo dobrze zrobiła. W końcu mili okazję by pobyć sam na sam. A Ślizgon naprawdę zdawał się „godny” przyjaciółki Jane. Inaczej Krukonka dałaby mu popalić, o to się nie martwcie! W każdym razie, na tą chwilę dość ciepło o nim myślała.
- Hej –wydyszała, ledwie łapiąc oddech – Wybacz spóźnienie. Byłam na drugim końcu zamku. Jak głupia zaproponowałam to miejsce. Czasem naprawdę nie myślę.
Uśmiechnęła się do niego, odgarniając z oczu rude włosy, by móc mu się przyjrzeć. Chyba się na nią nie gniewał, choć niektórzy ludzie umieli nieźle maskować emocje. Jane skrycie im tego bardzo zazdrościła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 15:27

Jane pojawiła się chwilę po moim przybyciu, nawet nie zdążyłem się przyjrzeć otoczeniu kiedy usłyszałem jej kroki, a następnie zdyszany głos.
- Hej. Wybacz spóźnienie. Byłam na drugim końcu zamku. Jak głupia zaproponowałam to miejsce. Czasem naprawdę nie myślę. - po tych słowach uśmiechnęła się i zaczęła mi się przyglądać. Ciekawe co sobie w tej chwili myślała?
- Nie martw się, sam przybyłem tutaj przed chwilą. – lekki uśmiech pojawił się na mojej twarzy, szalik już rzadko zakrywał moją twarz, lecz z zadurzą mogolską kurtką nadal się nie rozstawałem – Co u ciebie? - lepszego pytania nie mogłem wymyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 15:35

Panna Stivenson usilnie próbowała sobie przypomnieć, czemu zaproponowała właśnie tą wieżę. Na próżno. Nigdy wcześniej tu nie była, ale widok stąd był naprawdę nieziemski. Słyszała jak wiatr sprawiał, że po wieży rozeszła się cicha melodyjka. Zaczęła cichutko ją nucić, ale po chwili przygryzła wargę. W końcu nie była tu sama.
- Ymm... -zamyśliła się – Chyba już wszystko dobrze. Powoli odzyskuję radość życia. I mój charakterystyczny humor. A u ciebie? Jak tam z Marg? -spytała, po czym ugryzła się w język –Przepraszam. To nie moja sprawa –dodała zakłopotana. Nie powinna o to pytać.To było nietaktowne. Oj, czemu ona zawsze musiała powiedzieć coś nie w porę? Zaczerwieniła się po czubek nosa. Cóż, co się stało to się nie odstanie. Nie warto płakać nad rozlanym mlekiem. Lepiej brać się za jego ścieranie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 15:54

Zaczęła nucić? Zamknąłem oko by lepiej się przysłuchać, kiedy nagle przerwała melodię ku mojemu rozczarowaniu. Uwielbiałem słuchać muzyki pod każdą postacią, śpiew, gra czy też nucenie nie miało dla mnie znaczenia, no ale tym razem nie było mi dane wysłuchać melodii do końca. Kiedy Jane opowiedziała na moje pytanie do tego zadając swoje w Jej mniemaniu pewnie nietaktowne bo poczerwieniała na twarzy, uśmiechnąłem się przyjaźnie.
- U mnie wszystko w porządku, przyzwyczajam się do szkoły i warunków klimatycznych, ale to już nie potrwa długo. Do tego załatwiam kilka spraw, więc jestem trochę pochłonięty zajęciami. A co do Margaret i mnie... - zawiesiłem na chwilę głos by pozbierać myśli – to wspaniała kobieta w której jestem zakochany i chciałbym wiedzieć na Jej temat coraz więcej. - spojrzałem na Jane, chciałem się upewnić czy naprawdę lepiej się czuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 16:07

Jane westchnęła. Kochała śpiewać, grać, tańczyć... ogólnie wszystko, co było związane z muzyką. I o dziwo, wychodziło jej to całkiem dobrze. Jakoś tak, wszyscy nagle twierdzą, że jest utalentowana. Ah, jak to życie potrafi zaskoczyć. Niesamowite.
- To dobrze –szepnęła. Tak się cieszyła, że usłyszała to na własne uszy, nie tylko od Marg, ale też od niego.Teraz już była pewna, że im się uda ! I cieszyła się z tego, jak z własnego szczęścia –To bardzo dobrze! Boże, Yavan, tak się cieszę ! – zawiesiła się mu na szyi. Jane zawsze była aż za nadto emocjonalna. Chłopak może się spytać kogokolwiek, kto ją zna – Sigrid, Nataniela, Elliott, Margaret. Wszyscy zgodnie przyznają, że Krukonka jest niezwykle emocjonalna, i że dość łatwo ją zranić.
Puściła go, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Nie muszę tego mówić, bo nawet głupek by się domyślił, ale wolę powiedzieć. Będzie tak oficjalnie, o. Życzę wam wszystkiego co najlepsze!
Mówiła całkiem szczerze. Zawsze bardzo cieszyło ją cudze szczęście. Jak to powiedziała kiedyś jej siostra – Szczęście innych cieszyło Jane bardziej niż jej własne. Może faktycznie coś w tym było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 16:23

Z dziewczyną było lepiej, tego byłem pewny uśmiechała się, zachowywała się żywiołowo oraz okazywała pozytywne emocje. To wszystko mnie cieszyło, ostatnio jak widziałem Jane, aż serce bolało...No ale to już przeszłość taką miałem nadzieję. Kiedy życzyła nam wszystkiego najlepszego, podszedłem do niej i przytuliłem mocno.
- Dziękuję. Tobie też Jane... - wyszeptałem do ucha – niech Cię pobłogosławią pustynne piaski. – po tych słowach puściłem dziewczynę i uśmiechnąłem się do niej. Był to impuls którego nigdy w domu bym nie posłuchał, ale tu nie musiałem ukrywać swoich uczuć, z czego bardzo się cieszyłem.
- Więc opowiedz coś osobie. Zauważyłem, że lubisz muzykę to twoja pasja zgadza się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 16:58

O tak! Z Jane było już o wiele lepiej! Śmiała się, żartowała. I to z własnej, nie przymuszonej woli! Można by wnioskować, że się otrząsnęła. Nie byłoby to kłamstwem, ale też nie do końca prawdą. Jak na razie jakoś sobie radziła z ponurą rzeczywistością, starając się patrzeć na wszystko przez różowe okulary. I do tej pory jej się udawało. Teraz też się uda.
- Dzięki –odparła. Cieszyła się że są jeszcze ludzie, którzy jej dobrze życzą. Ona sama zawsze starała się być dla wszystkich jak najlepsza. Nigdy nie robiła nic (przynajmniej umyślnie) co mogłoby kogoś zranić. Z natury była dobra. To ludzie często ją z tego powodu wykorzystywali. Była taka mała i bezbronna...
- No tak. W zasadzie. Uwielbiam muzykę. Śpiew, grę, komponowanie. Ale nie jest to jakieś szczególne hobby. Co druga osoba tutaj umie śpiewać i grać. Interesują mnie mugolske sporty, np. jazda na łyżwach czy piłka nożna. Filmy i muzyka też. Nie wiem czemu. Tak jakoś, chyba mam to po siostrze. Często też rysuję. Nie jestem w tym jakoś specjalnie dobra. Tak na dobrą sprawę, to niczym się nie wyróżniam. Taki sobie... Mały, rudy chochlik, na którego nikt nie zwraca uwagi –zaśmiała się – No dobra. Twoja kolej.
Uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 17:28

- Nie Jane, nie jesteś „taka sobie” i na pewno nie powinnaś mówić „nikt nie zwraca na mnie uwagi”. Jesteś jedyna pamiętaj o tym, do tego potrafisz grać i śpiewać, a to bardzo wiele. Uwielbiam słuchać muzyki i na tym poprzestaję, ponieważ nigdy nie miałem okazji nauczyć się grać lub śpiewać. – zawsze z tego powodu ubolewałem, ale moja rodzina nie przewidziała lekcji muzycznych w moim wychowaniu, tak to już bywa, pognębiać się nie zamierzałem z tego powodu. - Jeśli chodzi o sporty mugolskie to nie znam nic poza sztukami walk i akrobatyką, jest to zarazem moja największa pasja, noże, jatagany, pięści potrafię posługiwać się całkiem sporą ilością broni...- przerwałem szybko, choć w moich rodzimych stronach był to popularny temat to tutaj raczej przeciwnie, a przecież nie zamierzałem zanudzić Jane – Wybacz to chyba nie najlepszy temat. Oprócz tego uwielbiam gorzką czekoladę, także gorzką oraz mocną kawę czy też herbatę i wytrawne czerwone wina. Może masz ochotę na czekoladę? - Jak zawsze zacząłem przeszukiwać kieszenie mugolskiej kurtki by cokolwiek odnaleźć, zadziwiające że kiedy sytuacja jest niebezpieczna natychmiast odnajduję to czego mi potrzeba, a tak to muszę szukać i szukać co jak zawsze musi wyglądać komicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 17:52

Jane znów się zaczerwieniła. Cieszyła się, że chłopak to powiedział. Bardzo jej to pomogło. Sama jakoś nigdy w siebie nie wierzyła.
- Dzięki. Opowiedz mi coś jeszcze o sztukach walki –poprosiła. Ciekawiło ją to, jakże nietypowe hobby. Uśmiechnęła się do niego, odsłaniając przy tym rząd idealnie równych, białych ząbków.
- Jeśli chcesz, mogę Cię nauczyć grać na pianinie. Albo gitarze. Jak na razie, gram tylko na tych instrumentach. Ale planuję namówić Sigrid, by nauczyła mnie grać na skrzypcach. To taki niezwykły instrument. Zupełnie hipnotyzuje.
Przypomniała sobie melodie, którą grała jej przyjaciółka nad jeziorem, gdy się poznały. To było niesamowite i Jane zawsze podziwiała Sig za umiejętność grania na tym instrumencie.
- Chętnie -powiedziała, na wzmiankę o czekoladzie. Ona też ją uwielbiała. Mmm...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 13 2011, 18:17

Z zadowoleniem przyglądałem się jak Jane je podaną prze zemnie czekoladę, zawsze mi to sprawiało radość jak ktoś inny czerpie radość z tego co ja, choćby była to czekolada. Rozmyślałem nad wcześniej wypowiedzianymi słowami dziewczyny, że mogłaby mnie nauczyć grać na instrumencie. Nie byłem pewny czy na pewno znajdę czas by poświęcić go muzyce.
- Pozwolisz, że się zastanowię nad twoją propozycją? Interesowała by mnie gitara, jest jednym z dwóch instrumentów na których chciałem się w przeszłości nauczyć. - tak muszę się nad tym poważnie zastanowić taka okazja nie pojawia się często, ale jak zawsze do głosu zamiast serca dochodzi umysł. Będę to musiał zmienić! - Cóż mogę powiedzieć sztukami walk zajmuję się od piątego roku życia, jest to wymagane w mojej rodzinie. Żyjemy na bliskim wschodzie gdzie nadal zabijanie ludzi jest zdarzeniem powszednim. Na pustyni często stosuje się broń białą, a że mieszkamy wśród mugoli więc mężczyznom nie wolno zazwyczaj używać magii, by się nie zdradzić. Dlatego większą pokładam wiarę w ostrze niż zaklęcia po prostu nie przywykłem do używania magii. - mówiłem całkiem sporo, po prostu nie mogłem przestać w akademii praktycznie nie miałem okazji mówić na ten temat – Podstawy są bardzo proste do opanowania, dopiero zaawansowany trening sprawia problemy, mój mistrz zawsze powtarza, że wystarczy mieć serce do tego co się wykonuje talent to rzecz drugorzędna. - ponownie zacząłem przeszukiwać kurtkę, zaschło mi w gardle, zazwyczaj tak dużo nie mówiłem, postanowiłem trochę zmienić temat przynajmniej na chwilę.
- Mam pytanie, możesz mi powiedzieć na czym polega jazda na łyżwach? To sport mugolski, a nie znam go, nawet jeśli spędzałem sporo czasu ze zwyczajnymi ludźmi, chyba chodzi o to gdzie się wychowywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptySob Mar 19 2011, 13:59

Jane uśmiechnęła się niepewnie. Ugryzła kawałek czekolady. Mmm... rozpływała jej się w ustach. Zamknęła oczy by dłużej rozkoszować się tym smakiem, ale wtem, chłopak jej odpowiedział, więc na powrót je otworzyła.
- Oczywiście. Przecież do niczego nie zmuszam. Zresztą, jak miałabym to rozbić? Jesteś większy, starszy, mądrzejszy i uczyłeś się sztuk walki. Co taki mały chochlik z manią ratowania świata mógłby Ci zrobić, co? Podrapać? Ech.. ja nawet paznokci nie mam za długich –pokręciła zrezygnowana głową, ale po chwili się uśmiechnęła.
Słuchała jego opowieści, wzdrygając się na słowo „zabijanie”. Przypomniał jej się Nataniel i Szymon i to jaki lęk oboje w niej budzili, zanim ich poznała. Yavan nie budził w niej takiego lęku, ale też nie była przy nim jeszcze taka swobodna jak przy innych. Ciekawe, czy są z Natanielem rodziną?
- Jazda na łyżwach? –spytała szczerze zdumiona – No cóż, ja też wychowałam się w rodzinie czarodziejów, na szczęście, moja matka, zanim zmarła lubiła mugolskie... zajęcia?... zaszczepiła to we mnie i mojej siostrze kiedy byłyśmy jeszcze małe...
Wyjęła z swojej torby pamiętnik. Rysunkowy. Chyba tylko ona w całym Hogwarcie miała taki. Otworzyła go na stronie, gdzie naszkicowała nad jeziorem jakiegoś Gryfona (dawno temu). Rysunek był trochę rozmazany, bo owy chłopak zrobił kilka poprawek mokrym od śniegu ołówkiem.
- No więc zakładasz takie specjalne buty –wskazała je na rysunku – Wchodzisz na lód i jeździsz. Tak jakbyś biegł, tylko nie odrywając stóp. Po prostu suniesz. To fajne. Pokazałabym Ci, ale boje się, że lód się zarwie. W końcu przyszła wiosna! Nareszcie. Uwielbiam wiosnę. Gdy wszystko budzi się do życia... -zrobiła rozmarzoną minę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 20 2011, 19:33

Kiedy usłyszałem słowa Jane mimowolnie się uśmiechnąłem, sądziła że nie jest mnie w stanie zmusić mnie do niczego, ja na przekór wszystkiemu uważałem inaczej, no ale to opinię bazowałem na swoich doświadczeniach.
- Mylisz się – delikatnie pokręciłem głową by wspomóc swoje słowa – Nigdy nie chodzi o zmuszanie tylko o przekonanie kogoś, przynajmniej ja na to w ten sposób patrzę. A jeśli chodzi o nakłonienie mnie do czegoś to uważam że posiadasz potencjał. - mrugnąłem do dziewczyny, muszę przyznać, że rozmowa z nią sprawiała mi wielką radość...
Mówiąc o walce obserwowałem Jane, zauważyłem jej reakcję na temat zabijania, od razu zrobiło mi się lepiej, lżej. Była miłą, radosną osóbką która stroniła od krzywdzenia innych, takie osoby lubiłem i podziwiałem ponieważ to nie była łatwa ścieżka życia. Kiedy skończyłem opowiadać moje myśli powędrowały ku propozycji dziewczyny dotyczącej nauki gry, niezwykle mnie to korciło, ale jak zawsze widziałem tysiąc problemów. Co mnie denerwowało i frustrowało! Ta sprawa tak mnie pochłonęła, że nie zauważyłem jak przed moim okiem pojawił się notes? z rysunkami, musiałem przyznać naprawdę ładnymi. Ta dziewczyna zaskakiwała mnie z minuty na minutę, nawet jeśli jest powiązana więzami rodzinnymi z Natanielem to różnice są kolosalne. Do tego jest naprawdę uzdolniona, gra na dwóch instrumentach oraz rysuje, ja nigdy nie mogłem pochwalić się żadną z tych umiejętności. Uczyłem się kaligrafii oraz podstaw rysunku bym nie miał problemów z nauką magii, ale to było wszystko.
- Ładne, jesteś uzdolnioną osobą, jestem pod wrażeniem. Nie przejmuj się pękającym lodem, można to obejść dzięki magii przecież, ale zostawmy to na chwilę... - przymknąłem oko, w domu nigdy nie robiłem niczego szalonego, no pomijając ucieczki na pustynię. Moje decyzje zazwyczaj były całkowicie przemyślane, ale przecież nie jestem w domu! Głęboko odetchnąłem.
- Wybacz za moją prośbę, ale czy mogłabyś nauczyć mnie gry na gitarze?! - powiedziałem to szybko z podniesionym głosem, miałem nadzieję że nie wystraszyłem Jane. Ale pewnikiem nie dałbym rady dokonać tego na spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPon Mar 21 2011, 15:51

O tak. Jane była małym, bojaźliwym, rudym chochlikiem. Nienawidziła przemocy, walk, i innych rzeczy tego pokroju. Była po prostu... dobrą, kochającą dziewczynką, którą aż trudno nie polubić. Jak to powiedział Nataniel – „Dobry duszek tego zamku”, Sigrid – „Światełko w ciemności”. Jane zawsze znajdowała wyjście z każdej sytuacji. Każdemu umiała doradzić i pocieszyć. I na szczęście, gdy trzeba było pocieszyć ją, nie została na lodzie.
Jane zaczerwieniła się po czubek nosa. Jak zawsze, gdy ktoś mówił, że jest uzdolniona.
- Wcale nie. Znam co najmniej trzy osoby, które malują o wiele lepiej –powiedziała, zamykając i chowając pamiętnik. Z uwagą przyglądała się Yavanowi. Musiał toczyć ze sobą jakąś wewnętrzną walkę, bo twarz mu stężała, a brwi się ścisnęły. Jane zmartwiła się. Powiedziała coś nie tak? Nie chciała niczym chłopaka urazić... Na jego pytanie odetchnęła z ulgą.
- Jasne. Cierpię teraz na nadmiar wolnego czasu. Może w Pokoju Muzyczny, co? I zakładam, że powinniśmy zacząć od podstaw... -uśmiechnęła się do niego przyjaźnie. Wyglądał na zdenerwowanego, jakby bał się, że Jane go zaraz okrzyczy.

//W przeciwieństwie od Jane, autorka wcale nie cierpi na nadmiar wolnego czasu, więc nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, kiedy miałabym czas :( Szkoła mnie do grobu wpędzi//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPon Mar 21 2011, 17:33

W myślach przywróciłem obraz Jane, kiedy usłyszała słowa uznania wypowiadane przeze mnie. Był to wspaniały widok, taki słodki.
- Znasz trzy osoby które lepiej malują? - zapytałem z figlarnym uśmiechem – Ja znam kilkadziesiąt które tego nie potrafią. - spojrzałem z rozbawieniem, na Jane. Była taka skromna. - Więc może powiesz mi ile znasz osób które potrafią świetnie malować oraz grać na dwóch instrumentach. Według mnie jesteś niesamowita, cokolwiek powiesz nie zmieni mojego zdania. Podziwiam osoby które potrafią dokonać czegoś co uważam za wartościowe, sztuka jest drogocenna, więc w tym sporze nie masz szans...
Słowa które usłyszałem, podniosły mnie na duchu tak samo jak uśmiech którym obdarzyła mnie Jane, ciepły przyjacielski dzięki temu wiedziałem że postąpiłem zgodnie ze sobą. Odwzajemniłem uśmiech i rozluźniłem, nie było sensu walczyć ze sobą po fakcie.
- Dziękuję, to dla mnie wiele znaczy. - spojrzałem w oczy dziewczyny wypowiadając te słowa – Sala muzyczna? Postaram się ją znaleźć przed pierwszą lekcją. Oczywiście musimy wręcz zacząć od podstaw, nigdy nie pobierałem żadnej lekcji w tym zakresie, więc będę strasznym uczniem uprzedzam solennie. - mrugnąłem do Jane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptySob Mar 26 2011, 19:41

Może i była skromna ale za to uparta jak osioł, i swojego zdania nie zmieni.
- No... Wiem, że Sigrid świetnie gra, Carmen maluje, Elliott też jest utalentowana muzycznie, podobnie Simon... Sam widzisz, same talenty w tej szkole. A i tak nie znam wszystkich. Ja po prostu robię to co lubię. Niezależnie od tego jak mi to wychodzi. A i mylisz się. Ja mam szansę w każdym sporze. Będę się kłócić tak długo, że w końcu przyznasz mi racje, żeby mieć święty spokój. Spytaj Elliott albo Sigrid.
Posłała mu kolejny uśmiech, widząc, że się rozluźnił, sama się rozluźniła. Cieszyła się, że kolejny Ślizgon okazał się w porządku. W zasadzie, to było już trochę takich osób. Kath, Nataniel, Lisa i właśnie Yavan. Chyba Jane mogła go już powoli nazywać swoim przyjacielem. Zaczyna czuć się przy nim swobodnie. Cieszyło ją to.
- Oczywiście. Wszystko od podstaw. To kiedy będzie Ci pasować? Albo może wyślesz mi sowę, jak będziesz miał czas?
Jane spojrzała chłopakowi w oczy, chyba po raz pierwszy. Z racji, że dziś nie założyła soczewek, on ujrzał duże, zielone, kocie oczy, których Jane szczerze nienawidziła. Do niedawna. Cóż, kobieta zmienną jest, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyNie Mar 27 2011, 00:43

- Nie masz racji co do kłótni, z jednego powodu – uśmiechnąłem się figlarnie, tego typu słowa zawsze naciskały na małą, niewielką strunę w moim sercu – robiłbym to z przyjemnością. Kłótnia z kimś takim ja Ty byłaby dobrą zabawą, wierz mi nie znudziłoby mi się to do końca życia. Masz ogromny talent i co ważniejsze lubisz grać i rysować, więc czemu miałabyś twierdzić inaczej? - nie podaruję tego małej Jane, nic z tego! Trzeba Ją w końcu uświadomić co do Jej własnych umiejętności, może Siostrzyczka pomoże? Zapytam przy następnym spotkaniu. Już nie byliśmy tak spięci jak na początku rozmowy, chociaż nie znamy się zbyt dobrze nie ma między nami bariery która trzymałaby nas na dystans, to naprawdę miłe uczucie.
- Oczywiście wyślę sowę jeśli chcesz, ale przecież to ja proszę o lekcję. Dziwnie się czuję decydując o miejscu spotkania. - moi wychowawcy wpoili mi pewne zasady, których kurczowo się trzymam, choć nie wiem czy mają zastosowanie w tej szkole. Kiedy odpowiadałem nasze oczy spotkały się, miała intrygujące zwierciadła duszy i nie koniecznie chodziło tu o kolor tylko ten wygląd. - Piękne. - wyszeptałem, wpatrując się nadal w zielone tafle. Zawsze uwielbiałem kontakt wzrokowy, każda osoba inaczej reagowała na tą poufałość, ale nic na to nie mogłem poradzić. - Wybacz jeśli Cię obraziłem. - powiedziałem przepraszająco, jednak moje chłodne błękitne oko nadal spoglądało w tym samym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Galeony : 516
  Liczba postów : 552
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyCzw Mar 31 2011, 13:46

Skrzywiła się. Nie lubiła kłótni, ale na pewno nie zamierzała mu tak łatwo odpuścić, co to to nie!
- Zdajesz sobie sprawę, do czego mnie zmuszasz? Teraz muszę się z tobą kłócić, bo wyjdzie, że masz racje. A nie masz. Jestem jedną z wielu utalentowanych osób na świecie. I prawdopodobnie nigdy nic z tym talentem nie zrobię. Szczerze, to wolałabym być odważa i dzielna. Chciałabym nie być taka wrażliwa i umieć kłamać. Zamiast tego umiem grać na gitarze. I co mi po tym? Co?
Haha, powodzenia. Jane już taka jest. Uparta jak osioł. Choćbyś nie wiem co robił, nie przekonasz jej do swoich racji. Przykro mi, ale taka jest prawda.
- Dlaczego? Przecież to tylko przyjacielskie spotkanie, czyż nie? A to, że poduczę Cię gry to taka... Przysługa, o.
Jane lubiła utrzymywać kontakt wzrokowy. Była w stanie zajrzeć w duszę swojego rozmówcy. Taki oto dar miały jej kocie oczy. I choć zwykle to krępowało ludzi, Yavan odwzajemnił spojrzenie z jeszcze większym zainteresowaniem. Mała Jane musiała podnieść brodę, by utrzymać spojrzenie.
Gdy usłyszała „piękne” zarumieniła się i spuściła wzrok. I to by było na tyle z kontaktu wzrokowego. Nie ma jak wszystko schrzanić.
- Nie, nie uraziłeś mnie. Dlaczego uważasz, że komplementy obrażają ludzi? Albo spoglądanie sobie w oczy? Tutaj to całkiem normalne.
Uśmiechnęła się do niego. Chciała zobaczyć, czy on sam czuje, że tutaj pasuje. A pasuję. Co do tego nie miała wątpliwości. W końcu jest czarodziejem, jak każdy w tej szkole. W dodatku jest miły i zdaje się tolerancyjny. Ale jego przeszłość jest przerażająca. To wszystko powiedziały Jane jego oczęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPią Kwi 01 2011, 00:00

No proszę nie wiedziałem czy się śmiać, złościć czy też płakać nie mogłem niczego wybrać z wymienionych, więc delikatnie się uśmiechnąłem spoglądając na Jane. Rozmowa jakakolwiek by nie była coraz bardziej mnie wciągała, choćby niewinna kłótnia którą prowadziliśmy, rzadka przyjemność.
- Więc nic z nim nie robisz? Przecież grasz! To nie ma znaczenia czy dla tysięcy czy też niewielkiej grupki ludzi, jeśli sprawia Ci to przyjemność i nadal grasz bo to lubisz....kochasz....to dlaczego uważasz że go nie wykorzystujesz? Masz talent z którego korzystasz i cenisz go, więc myśl w taki sposób. - mrugnąłem do dziewczyny, jak dla mnie nie liczyło się to że inni także posiadają talent muzyczny. Jak dla mnie wystarczy ze talent wykorzystuje się zgodnie ze sobą i nic innego się nie liczyło.
- Odważna? Dzielna? Nie znam Cię za dobrze, ale nie potrafię sobie Ciebie wyobrazić uciekającą kiedy twoi przyjaciele potrzebują pomocy i nie chodzi mi tylko podczas walki. Odwaga nie jest czymś co możesz okazać tylko podczas walki zapamiętaj sobie. Co do kłamstwa i bycia nie wrażliwym, to bardzo przereklamowane wierz mi w dodatku nie byłabyś sobą. Czyli osobą którą polubiłem. - całkiem zaschło mi w gardle więc zacząłem szukać manierki w swojej kurtce co pewnie zajmie trochę czasu więc postanowiłem kontynuować.
- Dobrze wyślę list, mam nadzieję że nie przeszkadza Ci żadne miejsce. Ostatnio często przebywam na świeżym powietrzu. - szkoda że Jane odwróciła wzrok, była to niezwykle słodka sytuacja, ale chciałbym się nacieszyć dłużej obrazem Jej oczu.
- Wiesz nie każdy lubi kiedy ktoś spogląda prosto w zwierciadła duszy, czasami to intymne lub też straszne przeżycie. Spotkałem wiele osób które wolały by ominęła ich wątpliwa przyjemność spoglądania w moje oko. To samo tyczy się komplementów, czasami nie mogę się powstrzymać i mówię co myślę, niekiedy t przeszkadza moim rozmówcą. - zauważyłem lekką zmianę w uczennicy, pewnikiem zauważyła co nieco w moim oku, szczęściem było to że nie widziała drugiego to mogłoby być dość nie miłe przeżycie, a tego wolałem Jej oszczędzić.
- Całkiem sporo potrafisz wyczytać z kontaktu wzrokowego prawda? - cóż mojej przeszłości nigdy nie zamierzałem ukrywać przynajmniej przed niektórymi osobami do których z całą pewnością zaliczała się mała Jane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luke Gringott

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPon Sie 15 2011, 21:54

Ach, nie ma to jak sława. Już teraz wszyscy wiedzą, że Lucian jest Toskafkofym Magiem. A tak starał się to ukryć. Pfff, nie żeby się wstydził czy coś.. ale jednak zdecydowanie wolał się z tą informacją nie wychylać. No bo pomyślcie sami - GRINGOTT TRUSKAWKOWYM CZARODZIEJEM?!
Tak, też się śmieję. Zwłaszcza ze zdjęcia w gazetce w toskafkofej czapeczce. Ale muszę przyznać, iż jest naprawdę śliczna, a sam Lucek wygląda w niej jeszcze lepiej niż zwykle. Chyba zacznę go namawiać na to, aby chadzał w tym kapelusiku codziennie!
Ale wracając do Luke'a - co on też robił na wieży wiatrów? A to cholera jedna wie. Na spacer się wybrał, hy hy. Poza tym, musiał przestudiować resztę artykułów! Co z tego, że to szmatławiec? O serenadach z nim w roli głównej już nie piszą, więc jest okej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Spencer McGovney

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 61
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 92
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyPon Sie 15 2011, 22:26

Nikt nie wie, co przywiało Spencera na wieżę wiatrów. Czyżby to był codzienny, tak dobrze wszystkim znany, wybuch tylny, dzięki któremu pofrunął aż tu? A może ukradł Lilce czarodziejską pelerynkę? Czyżby skoczył na kaktusy Kath, a potem z bólu w tyłku wypruł naprzód, jak guma z gaci? Nie mam pojęcia.
Mimo to, owy rasowy wiochmen, znalazł się właśnie tu. I, niestety, wylukał Lucjana. A jeżeli już to zrobił... no cóż, postanowił naruszyć trochę jego intymność. Zaszedł go od tyłu (poznał go oczywiście po blond loczkach!) i zerknął, co też takiego interesującego Gringott pochłania wzrokiem. Niestety, Gryfon się zorientował, że ktoś nad nim stoi, bowiem spostrzegł cień, który padł na gazetę i, nie ma się co oszukiwać, poczuł charakterystyczną dla farmerów woń.
- Siems, Loczuś! - rzucił nonszalancko Spencerek, puszczając do niego perskie oko. Tak, tak, ćwiczył nad tym od tygodni przed lustrem! Nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się taka sytuacja, jak ta, i stanie z nim twarzą w twarz! A wiedzcie, że próby te pożerały większość jego czasu. Strasznie trudno jest zamknąć jedno oko w taki sposób, aby drugie zostało otwarte!
- Słyszałem, żeś został Truskawkowym Magiem... Mogę zostać twoją Malinką? - Tu uniósł dwa razy brwi, a widząc wzrok Lukosława, zaraz sprostował:
- No wiesz, słyszałem, że truskawki i maliny to najlepszy duet owocowy. Uwielbiany wśród ludzi!... No właśnie, he he... - wyrzucił z siebie, a owe "he he" było wypowiedziane w sposób naprawdę nerwowy. Spencerek wiedział, że jest teraz oceniany, dlatego chciał sprawiać jak najlepsze wrażenie, toteż rzucił Luksowi super gadkę! Ale widząc, iż to nie przynosi efektów, zaczął się pocić. Z nerwów, oczywiście. To uczucie towarzyszyło mu praktycznie na każdym kroku, zwłaszcza podczas pisania testów i wracania do domu, gdzie czekała na niego Jo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luke Gringott

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott
Wieża Wiatrów QzgSDG8




Gracz




Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów EmptyWto Sie 16 2011, 11:45

Och, no po prostu przyznaj sama, że go ciągnie do Lukosława, a nie wymyślaj tak banalnych przyczyn! Pffff. Wszyscy widzą, jak on go kocha, toteż nic dziwnego w tym, iż za nim chodzi. WSZYSCY OPRÓCZ LUKE'A.
Cóż, artykuły w gazetce nie wywoływały w nim takich emocji, jak poprzednie. Powód jest prosty - to nie on był tam gwiazdą, a.. sami geje. Właśnie zagłębiał się w tekście o projekcie Iteriusa, kiedy na kartkę padł CIEŃ. Nie powiem, iż zrobiło się mroczno, gdyż sam Gringott poczuł dość osobliwe perfumy. Powoli się obrócił, aby luknąć któż mu śmie przeszkadzać. Niech mnie dementor pocałuje w mój seksi tyłek, ale błagam, niech to nie jest...
- MAK GÓWNO - a jednak nikt go do góry nie kocha! Na marne prosił Merlina o kogokolwiek, byleby nie tego wiochmena. Jego irytacja się zwiększyła, gdy usłyszał jakże miłe powitanie! LOCZUŚ. Co to w ogóle ma być?! Loczek to krasnal z Królewny Śnieżki, a nie on - Luke Gringott. Spojrzał na Spencera ostrzegawczo. Miał ochotę puknąć się w czoło, kiedy ten puścił mu oczko. Co prawda, już się nauczył tej niezwykle trudnej sztuki, bo podczas ostatniego spotkania niezbyt mu to wychodziło... To znaczy, wiadomo, chodzi o Ekierkę, a więc ja jestem w stanie mu wybaczyć to, że zamykał oba, a potem je błyskawicznie otwierał. Samemu Lucianowi chciało się wtedy śmiać, bo nie potrafił uwierzyć, że matka natura stworzyła takiego idiotę!
Luke zaraz powrócił do czytania, bo niespecjalnie miał ochotę na rozmowę z farmerem, jednak nie dane było mu przeczytać nawet dwóch wyrazów, gdyż od razu usłyszał jakże ciekawą propozycję. Aż w nim zawrzało ze złości. ŻE NIBY MALINOFY MAG?!
- Malinkę to ci krasula na łokciu zrobi - prychnął. Nie sądził, że ktoś taki, jak Spenc może go tak bardzo wyprowadzić z równowagi. Na wrota Azkabanu.. że co? NAJLEPSZY OWOCOWY DUET?! Zdziwił się prawie tak mocno, jak gdy dowiedział się, iż Charlotte to nie jego córka. Postanowił jednak go zupełnie zignorować i nadal czytał gazetę. Tzn. próbował, gdyż wiejski zapach nie pozwolił mu się skupić, a na dodatek McGovney dyszał nad nim jak byk. Cholera, żeby to człowiek nie mógł w spokoju poczytać?!
- Linijka, podoba ci twoje dotychczasowe życie? - spytał. A tak sobie pocisnął (ż)aluzję, że z chęcią by je zakończył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wieża Wiatrów QzgSDG8








Wieża Wiatrów Empty


PisanieTemat: Re: Wieża Wiatrów   Wieża Wiatrów Empty

Powrót do góry Go down
 

Wieża Wiatrów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wieża Wiatrów JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wieze
-