Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Brzeg jeziora   Sob Sty 29 2011, 13:06

First topic message reminder :


Brzeg jeziora

Jest to miejsce całkiem oddalone od tych, które latem są oblegane, choć czasami ktoś się tu przypałęta. Nieraz stanowi pewnego rodzaju samotnię, szczególnie zimą, kiedy jezioro pokryte jest lodem i przychodzi tu jeszcze mniej osób niż wiosną. Główną atrakcją są tu pieńki wbite w dno, wystające ponad powierzchnię wody. Trzeba przyznać, że jest ich całkiem sporo, a trzymają się na swoich miejscach wyjątkowo dobrze. Najwyraźniej ktoś umieścił je tam zaklęciem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1544
  Liczba postów : 1212
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Czw Lis 02 2017, 16:38

Zobaczyłam zawód na mojej ukochanej twarzy i poczułam, że zaraz pęknie mi serce. Miałam świadomość, że chłopak może być rozczarowany bo na pewno oczekiwał, że od razu otrzyma ode mnie entuzjastyczną zgodę - nie mogłam jednak robić niczego wbrew sobie, chciałam mieć dłuższą chwilę na porządne przemyślenie tej decyzji, szczególnie, że oświadczyny i małżeństwo kojarzyły mi się raczej ze średnio sympatyczną, formalną umową, a nie dowodem szczerego uczucia.
Udowadniałam mu swoją miłość i to, że jest najważniejszą osobą w moim życiu każdego dnia, więc nie byłam ani trochę w stanie zrozumieć dlaczego wpadł na pomysł, by tak szybko sformalizować nasz związek. Ja czułam się jeszcze strasznie niedojrzała, a on czasem zachowywał się jak totalny dzieciak, a w moim mniemaniu małżeństwo było instytucją przeznaczoną dla dorosłych ludzi.
Wzięłam głęboki oddech, a przez moją głowę przeszedł milion myśli. Przez jeden moment rozważałam zgodę, tylko po to by zadowolić ukochanego, ale po chwili dotarło do mnie, że nie mogę robić nic przeciwko sobie. Miałaś świadomość, że sprawię mu przykrość, ale w tym konkretnym momencie musiałam myśleć nie tylko o nim, ale o nas obojgu.
Położyłam dłoń na jego policzku i spojrzałam mu w oczy - kochałam go, więc w moim mniemaniu zasługiwał na stuprocentową szczerość. Musiałam jednak pamiętać by przekazać mu prawdę delikatnie, by nie sprawić mu jeszcze większego zawodu.
- Nie mówię nie - powiedziałam cicho, ani na moment nie spuszczając wzroku - Pragnę tylko, żebyśmy z tym poczekali, żeby to wszystko stało się naturalnie, a nie za szybko. Chcę, żebyśmy oboje byli już jakoś ustabilizowani życiowo, żebyśmy poznali swoje rodziny i powoli, rozsądnie układali swoją przyszłość.
Westchnęłam cicho delikatnie muskając jego policzek.
- Bardzo cię kocham, niezależnie od kawałka metalu na palcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 227
  Liczba postów : 158
http://www.czarodzieje.org/t12813-rayener-arthas
http://www.czarodzieje.org/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://www.czarodzieje.org/t14402-raju#381403
http://www.czarodzieje.org/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Pią Lis 03 2017, 13:37

Słuchał dokładnie tego, co mówiła, ale jakoś wcale to do niego nie docierało. Nie wyobrażał sobie tego w ten sposób i nawet nie potrafił zrozumieć, co poszło nie tak. Zrobiło mu się słabo, gdy powiedziała, żeby ich rodziny się poznały. W końcu on nie miał praktycznie żadnej rodziny, poza ojcem, którego nie widział na oczy nigdy w życiu, oraz matką, która przeprowadziła się z Anglii i Rayener teoretycznie nie wie, gdzie ona teraz jest. A rodzina Vivien? Przecież to czystokrwiści czarodzieje. On w ogóle do nich nie pasuje i z pewnością nie zgodzą się, by Ray zabrudził ich ród.
No dobra, może brał to wszystko zbyt poważnie. Rzeczywiście mógł z tym poczekać jakiś czas, przecież się nie pali, nie muszą już się zaręczać, ani planować ślubu. Tylko on zaręczyny traktował kompletne inaczej. Dla niego obrączka była jak słowa "zawsze będę przy tobie". Tutaj nie chodziło o wielkie zobowiązania na miarę ślubu, a jedynie o proste zapewnienia. Najwidoczniej Vivien miała inne, własne spojrzenie na całą sprawę. Po prostu musiał to uszanować, przecież nie mógł jej do niczego zmusić.
-Rozumiem.- Odpowiedział i schował pudełko z obrączką do plecaka, po czym wstał z koca.
Po prostu nie chciał powiedzieć czegoś niemiłego, co mogłoby ją zranić, to nie jest dobry czas ani dobre okoliczności na takie rzeczy. Musiał mieć czas, żeby to wszystko sobie przemyśleć, bo naprawdę chciał wiedzieć, co poszło nie tak, ale jednocześnie nie chciał jej o to pytać, ludzie w takich sytuacjach często bywają nieszczerzy. Trzeba było to wszystko przeczekać, w końcu zapomną o tych głupich oświadczynach, a kiedyś będą się z tego śmiać.
Teraz jest to jedynie przygnębiające.
Ray uśmiechnął się by przynajmniej sprawić wrażenie, że wszystko jest okej. Nie chciał, żeby Vivien za bardzo przejmowała się tym, że jej słowa w jakimś stopniu go zraniły.
-Może po prostu wróćmy do zamku, zanim zamarzniemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1544
  Liczba postów : 1212
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Pon Lis 06 2017, 23:39

Zgoda moich rodziców nie miała w kwestii mojej przyszłości żadnego znaczenia - mimo wszystko chciałam jednak chociaż spróbować otrzymać ich błogosławieństwo. Nie mieliśmy dobrych relacji, ale jednak byli moją rodziną i nie chciałam podejmować takich decyzji tylko po to, żeby im się sprzeciwić. Poza tym liczyłam na akceptacje ze strony matki - jej krew była czysta, ale nie tak krystalicznie czysta jak u ojca. Wśród jej przodków zdarzały się odstępstwa od czystości krwi, dlatego uważałam, że ona wręcz musi mnie zrozumieć.
W moim mniemaniu najlepszym zapewnieniem o tym, że zawsze będę przy Rayu była moja obecność, proste codzienne czynności, a nie kawał żelastwa i oficjalnie zobowiązanie. Nie zamierzałam jednak tego werbalizować, bo bałam się, że to go bardzo zaboli. Zamiast tego ścisnęłam jego dłoń i szepnęłam:
- Kocham Cię, mam nadzieję, że się nie gniewasz.
Widziałam smutny uśmiech na jego twarzy, co było dla mnie ciosem w sam środek serca. Nie mogłam jednak zmienić tak poważnej decyzji tylko z tego powodu.
Przystałam na jego propozycję powrotu do zamku, ale czułam się strasznie głupio. Mimo że szliśmy trzymając się za rękę miałam okropne poczucie rosnącego między nami dystansu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 245
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 728
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Sro Sty 10 2018, 11:43

Nie tylko stęskniła się za Hogwartem, ale także za jego okolicami. Te wszystkie piękne widoki zawsze zatykało jej oddech. Czy można sobie wyobrazić życie bez tej szkoły? Li naprawdę bardzo ciężko znosi to, że niedługo będzie musiała opuścić szkołę i zacząć pracować, założyć rodzinę. Szkoła była dla niej wszystkim, ale nie mogła sobie pozwolić na to, żeby dla własnych kompleksów nie zdać do następnej klasy. Puchonka dość dobrze się uczyła więc naprawdę byłoby to dla niej bardzo trudne.
Wybrała się w to miejsce dlatego bo wiedziała, że tutaj nie ma tłumów, że uczniowie wcale tutaj nie przychodzą. Poza tym pogoda na zewnątrz nie dopieszczała więc nie ma się co dziwić, że uczniowie wolą siedzieć w swoich czterech kątach i uczyć się do kolejnych lekcji. Sama Li postanowiła to zrobić, ale wolała pouczyć się na dworze.
Słyszała, że na dworze przy świeżym powietrzu nauka wchodziła o wiele bardziej do głowy. Nigdy się jakoś nad tym specjalnie nie zastanawiała, ale gdy miała jakieś egzaminy to wolała edukować się na terenach Hogwartu niżeli w samej szkole. Tłok i gwar na pewno nie sprzyjały nauce. Parę razy próbowała uczyć się w środku i zawsze ktoś jej w tym przeszkodził. Poza tym Li jest za bardzo ciekawska, żeby nie odwrócić się jak usłyszy kłótnie, czy też romanse innych uczniów. To chyba jej najgorsza wada. Naprawdę wkładała nos tam gdzie nie trzeba, oczywiście zawsze się później za to karciła, ale zwyczajnie było już na to za późno. Ułożyła swoje drobne ciało pod drzewem i opatuliła się jeszcze bardziej w ubranie które dzisiaj posiadała na sobie. Wyciągnęła jedną z książek i zaczęła ją przeglądać z nadzieją, że wejdzie jej coś do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 146
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15616-julian-ripley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15618-rany-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15673-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15617-julian-ripley




Gracz






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Wto Sty 16 2018, 10:34

Po średnio udanym treningu miotlarskim, Julek czuł, że musi się w jakiś sposób zrehabilitować we własnych oczach. Niby nic się nie stało, przecież wszyscy przeżyli, a jednak za każdym razem, gdy patrzył w lustro, widział na swoim policzku wielkiego, żółto-fioletowego siniaka, który przypominał mu o wstydliwym incydencie. Nie miał tego dnia za bardzo ochoty na latanie, więc ubrał grube, ciepłe dresy i postanowił iść pobiegać wzdłuż jeziora. Wyjątkowo nie sypało śniegiem i chociaż słońce nie miało szans przebić się przez gęste, szare chmury, to powietrze było przyjemnie rześkie.
Biegnąc brzegiem wody, musiał przyznać, że w czasie przerwy świątecznej naprawdę tęsknił za tym miejscem. Co prawda wrócił do Hogsmeade tuż przed sylwestrem, jednak przebywanie na terenie Hogwartu miało w sobie coś niesamowitego. W murach szkoły wciąż czuł się jak dziecko, które nie musi dorastać.
Dorosłość trochę go przerażała. Obowiązki, odpowiedzialność, podejmowanie trudnych decyzji. To wszystko było mu tak bardzo obce, że sama myśl na ten temat sprawiała, że po karku przebiegał mu nieprzyjemny dreszcz. Jak dobrze, że mieszkał z Mary Berry, która chyba była jedyną osobą w jego wieku, której do dorosłości było równie daleko, co jemu.
Nie spodziewał się nikogo spotkać nad jeziorem, może ewentualnie jakieś pojedyncze, spacerujące dusze. Z pewnością nie oczekiwał, że w tym śniegu ktoś postanowi usiąść pod drzewem... i się uczyć.
- Nie zimno ci? - Spytał ze śmiechem, patrząc z ukosa na @Li Na. Przystanął przy dziewczynie, truchtając w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 245
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 728
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   Wto Sty 16 2018, 13:39

Śnieg czy mróz nie był dla niej jakoś bardzo groźny.
Jako animag mogła się szczycić tym, że nie marzła tak szybko jak zwykły czarodziej. Dlatego drobny puch leżący na ziemi nie robił na niej żadnego wrażenia. Może to i wyglądało dziwnie, ale Li słynęła przecież z takiego zachowania. Wiele osób uważało ją za dziwoląga, więc nie powinno to nikogo dziwić. Lubiła się wyróżniać z tłumu, a niektóre zachowania dziewczyny były tego żywym dowodem.
To ona nie spodziewała się tutaj nikogo poza nią. Przecież było zimno, chociaż słyszała, że uprawianie sportu w taką pogodę bardziej sprzyja płucom. Ale czy to prawda? Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiała, bo sama nie biegała, chyba że była pod postacią zwierzęcą.
Czytając nawet nie zauważyła zbliżającej się do niej postaci.
Uśmiechnęła się na obecność puchona, który zadał jej pytanie.
Lubiła go, był jej przyjacielem i dość często się ze sobą spotykali. Ale szczerze powiedziawszy pierwszy raz widziała, że chłopak biega. - Od kiedy Ty biegasz co? - spojrzała na niego zza książki jednak jeszcze jej nie zamknęła, bo przecież chłopak wyszedł pobiegać więc lada moment może kontynuować tę czynność. - Jestem bardziej odporna na jaką wyglądam. - mruknęła i parsknęła śmiechem. Oczywiście nikt poza Danielem i jej wujkiem nie wiedział o jej zdolności. Naprawdę musiały to być osoby bardzo zaufane, ale nawet jej przyjaciele nie mieli prawa tego wiedzieć. Niby im ufała i bardzo lubiła, ale jednak co do swojej zdolności i jej poufności była bardzo uczulona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora   

Powrót do góry Go down
 

Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

 Similar topics

-
» Brzeg północny
» Brzeg południowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-