Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30249
  Liczba postów : 49440
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyCzw Sty 27 2011, 23:25

First topic message reminder :


Hustawki na drzewie

Na łące rośnie kilka samotnych drzew i jakiś czas temu ktoś postanowił to wykorzystać. Do jednej z grubszych gałęzi zostały przymocowane dwie liny, na końcu połączone drewnianą deseczką. Tworzą prowizoryczna huśtawkę, ale czy czegoś więcej potrzeba, żeby na niej usiąść i trochę się pokołysać? Jest zrobiona na tyle solidnie, i zapewne wzmocniona jakimiś zaklęciami, że nie ma obaw, by można było spać. Identyczna huśtawka została przymocowana po przeciwnej stronie drzewa, na nieco cięższej gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Axel Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t12922-axel-rogers
http://www.czarodzieje.org/t12924-krol-rogersow
http://www.czarodzieje.org/t12925-listy-lisciki-axelag.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://www.czarodzieje.org/t12927-axel-rogers?highlight=Axel
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPią Cze 24 2016, 21:44

Miejmy nadzieję, że Charlotte i Destiny były ostatnimi dziećmi w rodzinie Rogersów, w końcu ile ich może być? Piątka - teraz niestety czwórka - to była wystarczająca ilość. Axel nie był pewien czy wytrzymałby prawdopodobnie kolejnej dwójki małolatów w ich domu. Miał te prawie dziewiętnaście lat i niedługo zamierzał się wyprowadzić, ale póki co wolał pomagać rodzicom w rodzinnym mieszkaniu. Był z nimi związany i nie wyobrażał sobie, żeby ich zupełnie olać, jak zrobiła to jego siostra bliźniaczka, za którą cholernie tęsknił. W końcu przez całe swoje życie trzymali się we dwójkę, robili wszystko razem, zwierzali się sobie ze swoich problemów, a po głupim incydencie z jakimś idiotycznym ślizgonem wszystko przepadło. Ax nie mógł zrozumieć jednego - jak Amy mogła tak totalnie olać ich rodzinę? Kochali ją nad życie, a ona na skutek durnego wypadku, zupełnie się od nich odsunęła.
Po odejściu Amy, Axelowi nie pozostało nic innego jak denerwowanie Bena, a to też było całkiem przyjemne zajęcie. Może nie miał z nim tak idealnego kontaktu jak ze swoją siostrą, ale nie było na co narzekać! Jedno było pewne - mogli na siebie liczyć.
Król Rogersów przysiadł po turecku na trawie, stukając palcami w ziemię i patrząc na brata z poważną miną, jakby rzeczywiście mu uwierzył. Mimo wszystko Ax doskonale go znał i wiedział, że po prostu żartował. To by było dosyć niezręczne, gdyby mu mówił o takich rzeczach, prawda?
- Nah, tylko nie mów, że będą bliźniaczki, bo to się zrobi dziwne - powiedział w jego stronę, unosząc brew, a potem parsknął krótkim śmiechem. - Jesteś za młody, Benny. No ale! - Szatyn uniósł ręce w geście kapitulacji. - Jeżeli chodzi o jakąś dziewczynę to chętnie wysłucham i doradzę. W końcu... - Przyłożył dłoń w okolice serca. - Najlepsze rady otrzymujesz od najlepszego brata. - westchnął z rozmarzeniem, a potem oderwał wzrok od młodego.
Słysząc jego słowa, Axel zmarszczył brwi z oburzeniem.
- Nie narzekaj. Ciesz się, że w ogóle się z tobą podzieliłem - żachnął się, a potem trochę spoważniał. Ben naprawdę wyglądał na zasmuconego. Ax odetchnął głęboko i poklepał miejsce obok siebie. Czas pozgrywać tego dorosłego. - Co jest grane? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPią Cze 24 2016, 23:17

To smutne, że wszyscy w rodzinie z wyjątkiem Bena mają bliźniaka. Axel ma Amy, a właściwie miał, Charlotte ma Destiny... Tylko Ben czuł się samotny mimo posiadania licznego dosyć rodzeństwa. Pewnie dlatego miał taki dobry kontakt z matką. Zawsze był blisko z wszystkimi, ale jednak nie aż tak blisko jakby był z własnym bliźniakiem. No ale bez przesady, byłoby dosyć dziko, gdyby w jednej rodzinie urodziły się trzy pary bliźniąt. Ktoś musiał być nieparzysty. Padło akurat na Benjamina. Mówi się trudno i idzie się dalej.
Nie, Ben definitywnie nie powiedziałby czegoś takiego bratu, gdyby miało się to okazać prawdą. Nie ma szansy. Tym bardziej, że tak właściwie to chłopak nienawidził rozmawiać o uczuciach, a taki temat sprowadziłby rozmowę na ten własnie tor. W sumie rozmowa ta, rozmowa o uczuciach jest nieunikniona. Odbędzie się tak czy siak. Tym bardziej, że jednak było widać to, iż Axel chociaż odrobinę się przejął smutkiem młodszego braciszka.
- Myślisz, że super płodność jest dziedziczna? - zmarszczył lekko brwi, zaczynając intensywnie myśleć o tym, że rodzice możliwie zepsuli mu życie. No bo co jeśli? Nigdy nie słyszał o takim przypadku, ale coś musiało być na rzeczy skoro w przeciągu czterech lat mama urodziła dwie pary bliźniąt. I Bena, ale to nieważne, wszyscy już wiedzą o jego braku bliźniaka. - Ty, będąc w moim wieku pewnie przebierałeś w laskach. - Za niecały rok osiemnastka, a on co? Czekał na te jedyną? Na księżniczkę, uwięzioną w wysokiej wieży? Na swoją własną Roszpunkę?  - Najlepszego, bo jedynego. I nie chodzi o dziewczynę. - zacisnął lekko usta, ale w końcu westchnął. Tak bardzo nie umiał kłamać. - Kilka dni temu padłem ofiarą uroku pół wili i zaprosiłem ją na bal, a się tylko przyjaźnimy. Dodatkowo chyba... - nie dokończył. Ugryzł się w język w sama porę. Już by się wygadał, że czuje się lekko zazdrosny o Ellie, która pewnie ma super partnera na bal. Wyższego i z lepszymi ocenami cri. Ale hej, to tylko przyjaźń, nie? Przyjaciele są o siebie zazdrośni, jeśli w grę wchodzi bal, prawda? - Nieważne. Wypadło mi z głowy to co chciałem powiedzieć. - skłamał, choć przyszło mu to z niebywałym trudem. Na szczęście nie było tego po nim widać. Był dobrym bajkopisarzem.
- To dowodzi, że nie jesteś takim skąpcem, za jakiego cię zawsze uważam. - Benny zdołał parsknąć krótkim śmiechem, słysząc słowa Axela. Niepewnie otworzył paczkę i uważnie obejrzał pierwszą fasolkę z brzegu.
- Bal. Wszystko kręci się wokół tego głupiego balu. - odparł i gdyby byli nad jeziorem, nad jakąkolwiek wodą, cisnąłby pierwszym lepszym kamieniem w gładką taflę wody. Po kilku sekundach wpatrywania się w fasolkę, włożył ją do ust i rozgryzł.
- Dzięki Bogu, różowy grejpfrut - mruknął z wyraźna ulgą. Jak dobrze, że nie jeden z tych smaków.


Ostatnio zmieniony przez Ben Rogers dnia Sob Cze 25 2016, 21:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t12922-axel-rogers
http://www.czarodzieje.org/t12924-krol-rogersow
http://www.czarodzieje.org/t12925-listy-lisciki-axelag.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://www.czarodzieje.org/t12927-axel-rogers?highlight=Axel
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySob Cze 25 2016, 20:47

Przynajmniej był w pewien sposób wyjątkowy - okej, nie miał bratniej duszy i osoby, która stanowiła twoją "połówkę", ale przynajmniej działał solo, a to nie raz jest o wiele lepsze niż granie w dwie osoby. Mimo że Amy była też jego siostrą, to nie odczuwał takiego bólu jak Axel. Nie znał tego dziwnego wrażenia, który towarzyszył Axowi przy robieniu rzeczy, które zazwyczaj robił z bliźniaczką. Bycie wyjątkiem pod tym względem, przynajmniej w rodzinie Rogersów, mogło być też darem.
Chyba dobrze, że nie chciał się dzielić takimi rzeczami z Axem. Byłoby to dosyć... żenujące. Okej, byli sobie bliscy, ale nie na tyle, żeby opowiadać sobie aż tak... głęboko o swoim życiu uczuciowym i hm, tym bardziej rozwiniętym.
- Nie zdziwiłbym się - rzucił szatyn, uśmiechając się z rozbawieniem. - Będziesz miał dzieci bliźniaki, one będą miały bliźniaki i z pokolenia na pokolenie będzie coraz więcej BLIŹNIAKÓW. - Pokiwał głową, jakby rzeczywiście wierzył we własne słowa.
Axel roześmiał się wesoło. Był nieśmiały, często gubił się w słowach, czynach, przy dziewczynach, ale kiedy je poznawał i, gdy one otwierały się na niego, Ax przestawał być tym wstydliwym chłopakiem. Było ciężko przez kilka lat, ale w końcu zaczął się przełamywać, mimo że jeszcze musi nad sobą popracować.
- Żebyś wiedział. - Uśmiechnął się głupawo, a potem odetchnął. - Wiesz... to, że nie masz dziewczyny nie znaczy, że jesteś gorszy. Wolność górą. - Uniósł zaciśniętą pięść, udając entuzjazm. - Może zaczniesz kręcić z dziewczynami dopiero w wieku trzydziestu lat? Cała młodość bez zmartwień, całkiem spoko. - Pokiwał głową z uznaniem.
Axel wysłuchał swojego brata, a potem zmarszczył brwi.
- Czyli... Idziesz z nią na ten bal czy nie? - zapytał, po chwili przewrócił oczami. - Wcale nie zapomniałeś, tylko chcesz się jakoś wymigać od odpowiedzi. Daj spokój, młody, jestem twoim bratem, a nie mamusią. - Ax oparł ręce z tyłu, patrząc na niego z zaciekawieniem. - Która to? Znam ją?
Cóż, Axie też miał zamiar iść na bal. Jeszcze nie wiedział z kim, ale miał zamiar się tam wybrać. W końcu zabawa! A on lubił zabawę. Myślał, że z łatwością się tam odnajdzie i nieważne z kim pójdzie - i tak będzie się świetnie bawił.
Rogers pochylił się i zabrał pudełko bratu, żeby samemu wyjąć jedną fasolkę. Nie patrząc na nią, wrzucił ją sobie do ust.
- Czekoladowy pudding - mruknął z zadowoleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySob Cze 25 2016, 22:00

Owszem, oryginalność była plusem w tym wszystkim, ale Ben nigdy nie czuł się zbyt dobrze, gdy wszyscy się przekrzykiwali, a on siedział cicho, jak jakaś niemowa. Czasami naprawdę czuł się źle, bo uchodził kiedyś za niesamowicie nieśmiałego i cichego, tymczasem w środku wrzał i miał ochotę wykrzyczeć to, jak do dupy się czuje, gdy Charotte zawsze trzyma się z Destiny, a Amy z Axelem. No ale się przyzwyczaił. Pewnie dlatego był tak blisko z matką, choć nie był maminsynkiem, naprawdę. Maminsynek raczej mówiłby matce o wszystkim, prawda? Ben miał swoje sekrety. Liczne sekrety, których mówić nie zamierzał nawet Axelowi.
- To oznacza, że ty też je będziesz miał. O Boże, jeśli twoje dzieci będą takie jak ty, nie chcę mieć z nimi kontaktu. - stwierdził z przekonaniem i zacisnął usta. Cholera, to byłoby dla niego straszne. Takie małe berbecie, bliźniaki, które biegają po domu, hałasują i rzucają się na ciebie w najmniej oczekiwanym momencie.
- Stary, czasami czuję się tak, jakbym tylko ja na nie miał dziewczyny. - stwierdził i cicho westchnął. Słysząc jego dziką teorie, uniósł pytająco brwi i popatrzył na niego z wyraźnym powątpiewaniem. - A może jestem po prostu aseksualny? - niemożliwe. Definitywnie był hetero. Przecież nieraz podobały mu się laski, po prostu nigdy nie był zakochany. Dla sprostowania, nigdy nie był naprawdę zakochany.
- Nie, weź. Jest tylko moją przyjaciółką, razem ćwiczymy OPCM. - wzruszył ramionami. Nie no, przecież zaprosił Tori tylko i wyłącznie ze względu na to, że uległ wpływowi pół wili, który był naprawdę silny, gdy popatrzyło się jej prosto w oczy. Dobrze, że trzymał go dosyć krótko. - Nie znasz. - skłamał, choć łamało mu się serce, gdy to robił. No ale sam nie wiedział czemu zawsze myśląc o chłopakach kręcących się przy Ellie czuł taki ucisk w środku. Tak straszną zazdrość, jak nigdy wcześniej. Zacisnął usta i popatrzył na brata wzrokiem zbitego psiaka. - A co jeśli to nie ona, a on? - zawsze jest pora na wkręcanie starszego brata, że jest się gejem. Zawsze, powiadam wam.
- Też idziesz na bal? - zapytał po chwili, wyszukując kolejną fasolkę. - Bierzesz Neptune? - poruszył sugestywnie brwiami, dokładnie wtedy, gdy Axel wziął od niego pudełko Fasolek. Bez zastanowienia wrzucił kolejną do ust i od razu po przegryzieniu jej, wypluł ja na trawę.
- Smarki trolla chyba. - aż przeszedł po nim nieprzyjemny dreszcz na sama myśl o tym co mógł przed chwilą zjeść. Fuj. Ohyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t12922-axel-rogers
http://www.czarodzieje.org/t12924-krol-rogersow
http://www.czarodzieje.org/t12925-listy-lisciki-axelag.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://www.czarodzieje.org/t12927-axel-rogers?highlight=Axel
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Cze 26 2016, 21:39

Teraz to jedynymi prawowitymi bliźniakami została Charlotte z Destiny. W końcu Amy została oficjalnie uważana za zaginioną. Najrozsądniejszą rzeczą - przynajmniej dla Axela - było zapomnienie o jego bliźniaczce. Wydawało się głupie? Możliwe, że było, ale wolał to niż do końca życia martwić się o nią, o jej samolubny tyłek lub cierpieć i tęsknić za nią do bólu. Liczył teraz na Bena, bardziej niż przedtem. W końcu nie dogadywał się wyśmienicie z Charlie i Destiny. Okej, mieli dobry kontakt, ale nie na tyle, żeby ze sobą swobodnie rozmawiać i wspólnie wygłupiać się na przykład w wakacje. Wszystkie nadzieje Ax powierzał w bracie.
Poza tym, hej, Axel też nie mówił wszystkiemu Benny'emu. Co jak co, ale chłopak aż taki rozgadany nie był! Poza tym chyba każdy miał jakieś sekrety, prawda?
- Moje dzieci będą zajebiste - powiedział Ax pewnie, jakby naprawdę planował niedługo mieć własne pociechy. A nie chciał ich mieć do trzydziestki! Musiał się chłopak wyszaleć, zanim zostanie ojcem. Aż tak śpieszno to mu nie było... - Poza tym fajnie, robimy jakiś ród bliźniaków. Inni pomyślą, że jesteśmy albo niezwykle płodni albo wyjątkowo przeklęci.
- Bo tylko ty nie masz - zaśmiał się szatyn, po czym rzucił w brata jakąś fasolką. - Nie no, chyba nie chcesz słyszeć tych bzdur o "odpowiednim momencie" i o tej "jedynej", bo trochę przereklamowane?
Słysząc ten tekst o ćwiczeniach o obronie przed czarną magią, Axel wybuchł śmiechem.
- Aha, więc tak się na to mówi w tych czasach? - zacmokał z dezaprobatą. - Jesteś gejem? - Szatyn uniósł brew. - Szanuję! - Podniósł dłonie w geście kapitulacji, a po chwili pokręcił głową z niedowierzaniem. - Nie, nie jesteś gejem, bo jesteś moim bratem i to raczej niemożliwe.
Kiedy Ben powiedział to imię, Ax zarumienił się nieznacznie, patrząc gdzieś w bok. Nienawidził tego, że jak ktoś o niej wspominał to od razu robiło mu się dziwie, a już w szczególności, kiedy brat specjalnie go irytował.
- Idę - powiedział twardo. - I nie, Neptune chyba idzie z kimś innym, a poza tym to nie twoja sprawa z kim się umawiam. - burknął, nie patrząc na Benny'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Cze 27 2016, 00:25

Cóż, Ben definitywnie w wakacje zapewniał bratu masę rozrywek. Jestem pewna, że zastawiał na tę starą dupę miliony pułapek i wrabiał go we wszystko. oblewał wodą dla zapewnienia samemu sobie frajdy i tak dalej. Pewnie podmieniał mu Fasolki Wszystkich Smaków na jakieś podrabiane, mugolskie. Smarował mu twarz pastą do zębów, a podłogę wokół jego łózka masłem orzechowym. Jestem pewna, że było tak co wakacje, szczególnie teraz, gdy nie było już Amy.
- Na brodę Merlina, ty masz w ogóle kandydatkę do bycia ich matką? - słowa Axela naprawdę brzmiały jakby je już planował. Chore. Ben nawet nie sądził, że usłyszy taki ton w głosie starszego brata, bo co jak co, ale trochę go już znał i był pewien, że Ax nie jest z tych, którym śpieszno do posiadania własnych pociech, w dodatku bliźniąt. No ale też fakt, że nigdy jakoś nie zgłębiali się w te tematy.
- Chyba nie należę do tego rodu. Ewentualnie w moim przypadku klątwa bliźniaków występuje co drugie pokolenie. moje dzieci będą bliźniakami, ich dzieci nie, za to dzieci moich dzieci znowu nimi będą. - wzruszył lekko ramionami, ale uśmiechnął się. Niepewnie i smutno, ale udało mu się zdobyć na chociaż tak mały gest.
- Nie, już wolę słyszeć o swoich aseksualizmie. Poważnie, twierdzenie, że jest się kimś aseksualnym jest znacznie lepsze niż gadka o tej jedynej, której mogę nigdy nie spotkać. - już spotkał, ale o tym kiedy indziej. Może jak się chłopaczysko zorientuje.
- O co ci cho... - dopiero po chwili zorientował się co zasugerował mu starszy brat. Aż chciał w niego cisnąć pudełkiem z fasolkami, ale szkoda by było je zmarnować. Jeszcze by się niefortunnie otwarły i rozsypały po drodze. - Zboczeniec. - mruknął, udając, że jego słowa go uraziły.
Każdy może być gejem. Nie zauważyłeś nigdy tego jak bardzo jestem gejowy? - uniósł pytająco brwi, starając się zachować śmiertelną powagę, jakby mówił naprawdę poważnie. Jakby temat tego od niego wymagał.
Ben uśmiechnął się z satysfakcją, widząc jak Axie się rumieni i odwraca wzrok w drugą stronę.
- Okay, okay, nie wnikam! - uniósł ręce w geście kapitulacji, choć szczerze miał ochotę wypytać go trochę o jedną ze swoich dwóch ulubionych demoralizatorek. - No ale poniekąd potwierdziłeś moje przypuszczenia. - przynajmniej Ben tak zrozumiał jego ostatnie siedem słów. Mozliwe, że to wina tego jak bardzo chciał szczęścia dla swojego starszego brata. Szczególnie po sprawie z Amy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t12922-axel-rogers
http://www.czarodzieje.org/t12924-krol-rogersow
http://www.czarodzieje.org/t12925-listy-lisciki-axelag.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://www.czarodzieje.org/t12927-axel-rogers?highlight=Axel
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Cze 27 2016, 17:11

Cóż, znając ich to w te wakacje wiele się nie zmieni - nadal będą robili sobie głupie kawały, doprowadzając matkę do czerwoności. Będą grali w pseudo Quidditcha, Ax będzie przeszkadzał w spotkaniach Bena, a ten będzie mu zadawał żenujące pytanie. Gdzieś między tym wszystkim znajdzie się czas na wycieczki i inne rzeczy, które tak bardzo uwielbiali robić latem w domu.
- A zdziwiłbyś się - powiedział Axel, jak zwykle głupio się uśmiechając. - Mam ich cały wianuszek - rzucił i rozłożył ręce, a po chwili wywrócił oczami. - Może lepiej będzie jak przestaniemy rozmawiać na takie tematy. To za wcześnie, a ty nawet nie jesteś jeszcze pełnoletni - parsknął.
Wychodzi na to, jakby Axe był nietolerancyjny... A był! I to jak! Pokręcił głową z dezaprobatą na słowa swojego brata.
- Nie jesteś gejem. Wiedziałbym to, nie wmówisz mi tego. - Zakończył dosyć pewnie. - I nic nie potwierdziłem, idioto. A teraz jeżeli to była twoja sprawa życia i śmierci to wstawaj, bo dupa mnie boli od siedzenia na tej trawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Cze 27 2016, 20:51

W te wakacje może być nawet lepiej. Wyobraźnia Bena była niewyczerpana, pewnie i w tym roku wymyśli niezliczoną ilość kawałów możliwych do wykonania. Tym bardziej, że - z tego co pamięta autorka, a czas odświeżyć Harry'ego Pottera - Ben będzie mógł już w te wakacje czarować. No i pięknie. Nie zostanie namierzony, nie dostanie listu, który byłby hańbą i przede wszystkim będzie mógł wyczarować drobne kanarki, które napastowałyby Axela. Młodszy Rogers naprawdę je lubił, choć zawsze obawiał się tego, że mogą mu narobić na głowę czy coś. Ale dobrze, że nie kanarki nie były gołębiami. Gołębie na pewno by mu nasrały.
- Może byś się tak podzielił z młodszym bratem, co? - zapytał, unosząc nieznacznie brwi. Nie no, ie był aż tak zdesperowany. Poważnie, nie śpieszył się, ale dobijał go fakt, że zbłaźnił się przed Tori i nie ma z kim iść na ten głupi bal. Co jeśli wylosuje kogoś, kogo nie lubi? - Co według ciebie ma aseksualizm do pełnoletniości? - zapytał z wyraźnym rozbawieniem. Zaśmiał się kręcąc z rozbawieniem głową. Mógłby się z nim wykłócać, rzucając solidnymi choć fałszywymi argumentami, byleby go tylko wkręcić, ale zwyczajnie nią chciał zawracać sobie tym głowy. No bo po co miałby? Nie miał dobrego humoru nawet teraz, gdy ten mu się odrobinę poprawił.
- Mogłeś nie siadać. - stwierdził Ben, uśmiechając się przebiegle, dumny z samego siebie, że był pierwszy na miejscu i zajął sobie huśtawkę. Wieczne dziecko, no naprawdę. Wstał z huśtawki i wygładził swoją koszulę w niebiesko-białą kratę z podwiniętymi do łokci rękawami. Niebieski był ulubionym kolorem Bena. Ciężko stwierdzić czy miał tak od dziecka, czy to może wpływ Ravenclawu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Margo Temples

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 56
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12676-margo-temples#342663
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12681-relacje-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12682-sowa-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12683-margo-temples
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Wrz 18 2016, 21:32

Moim ulubionym miejscem w całym Hogwarcie od zawsze były błonia. Mogłam tu przyjść kiedykolwiek chciałam i pomyśleć. A myślałam bardzo dużo. Zastanawiając się nad sensem swojego życia. Brakowało jej trochę Ameryki. Ale w nieco innym sensie niż by się mogło wydawać. Nie zdecydowałam się na powrót do rodzinnego kraju. To chyba byłoby dla mnie za dużo. Tutaj mam szansę się zmienić. Cały rok próbowałam to zrobić, ale jakoś mi nie wychodziło. Wciąż jestem tą samą osobą. Wciąż zmagam się z tymi samymi problemami. A ostatnio mam wrażenie, że tonę w nich coraz głębiej. Chyba brakuje mi tu tego marginesu społecznego, z którym spotykałam się w Stanach. W Wielkiej Brytanii nawet jeśli ktoś pochodzi z nieco gorszego środowiska, to mam wrażenie, że nie jest aż tak złe jak te w Stanach. Tutaj nawet Ci gorsi ludzie mają lepiej. Sama się gubię w tym, co myślę. Nie mam już za bardzo siły. Wyciągnęłam z kieszeni paczkę moich ulubionych magicznych papierosów i odpaliłam jednego. Zakazane? No tak, owszem. Ale jakoś nigdy się tym nie przejmowałam. Bo co takiego mogliby mi zrobić? Dać szlaban? Spoko, przeżyję. Odjąć punkty domów? Phi, jakby mi na nich zależało. Nie mają nade mną żadnej władzy. Ja sama nie mam nad sobą władzy. Moja choroba mną rządzi. Nic innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Andrea Jeunesse

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 488
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Wrz 18 2016, 21:57

Tym razem wychowanka domu węża postanowiła, że pójdzie na spacer. W dniu dzisiejszym wcale a wcale nie miała ochoty biegać, co wiązało się z tym, że przy następnym treningu będzie musiała się przypilnować i zrobić dwa razy więcej. Trudno. Ubrana dość ciepło, bo wieczory bywały chłodne, poszła przed siebie zastanawiając się nad tym co ostatnio wydarzyło się w jej życiu. Bo wydarzyło się dość sporo, chociaż ona próbowała zepchnąć wszystko do nieświadomości. W jednym z przestarzałych modeli ludzkiej psychiki nazywało się to fachowo wyparciem i to też usilnie próbowała zrobić. Wyprzeć i nie pamiętać. Najwyżej później wszystko wróci z podwójną siłą wpychając ją ponownie w nerwicę. Gdy pokonała już spory kawałek drogi, przystanęła i rozejrzała się wokół, jednocześnie nabierając głębszy haust powietrza w nozdrza. Zatrzymała je na chwilę w płucach, po czym wypuściwszy, wbiła wzrok w sylwetkę nieopodal. Mogła się domyślić, że nie będzie tutaj sama.
- Co tym razem, Margo? - zapytała, kiedy tylko przystanęła za dziewczyną. Wiedziała, że Krukonka nie przyszła tutaj tylko po to, żeby posiedzieć. Może i nie znały się aż tak dobrze, ale też nie było najgorzej. Margo była bowiem kolejną osobą, którą Andrea uważała za dziwną i podobną do siebie, i dlatego też się jej trzymała. Przede wszystkim lubiła z nią rozmawiać, bo zawsze dużo wynosiła z tych rozmów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Margo Temples

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 56
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12676-margo-temples#342663
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12681-relacje-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12682-sowa-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12683-margo-temples
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Wrz 19 2016, 17:34

Siedziałam tak dobrą chwilę, wpatrując się w jakiś punkt przed sobą, gdy nagle usłyszałam za sobą czyjś głos. Od razu dopasowałam go do Andrei. Nie odpowiedziałam jej. Poczekałam aż usiądzie na sąsiedzniej huśtawce. Spojrzałam na nią twarzą bez wyrazu.
- Poczęstujesz się? - spytałam, podając jej paczkę magicznych papierosów. Ponownie zaczęłam wpatrywać się w dal, jakby nie zważając na obecność drugiej osoby. Dopiero po dłuższej chwili odezwałam się ponownie.
- Czy masz takie momenty, kiedy wydaje Ci się, że jakby Cię zabrakło, nikt by się tym nie przejął? - to był ostatnio temat, który sprawiał mi najwięcej kłopotu. Nie wiedziałam, czy takie uczucie jest normalne. Bardzo często odnoszę bowiem wrażenie, że moje zniknięcie nie wywołało pustki w niczyim życiu. W końcu matka i tak nie żyje, ojciec gdzieś zniknął i pewnie sam nie wie, co się ze mną dzieje. Wątpię, żeby w ogóle wiedział, że studiuję w Wielkiej Brytanii. Ba, na pewno nie myślał, że w ogóle studiuję. Pozostali także mają mnie, krótko mówiąc, gdzieś. Odkąd skończyłam szkołę, nikogo już nie obchodzę. Nie mam przyjaciół za bardzo. Może dlatego, że jak ktokolwiek się do mnie zbliży trochę bardziej niż inni, od razu go odrzucam. Chyba nie bardzo zdaję sobie sprawę, jak funkcjonuje życie. Nie miałam nikogo, kto by mnie tego nauczył. Nie wiem, na czym polega przyjaźń, miłość... Od małego brakowało mi w życiu wzoru do naśladowania. Nikt nie potrafił mnie niczego nauczyć. Do wszystkiego musiałam dojść sama. I dalej tak jest. Dalej błądzę w kole, które sama sobie rysuję. Nie widzę już żadnych pozytywów. Nie wiem, co z moją przyszłością. Zostały mi dwa lata studiów, ale wciąż nie wiem, co chcę robić. Chyba zostanę alchemikiem. Eliksiry to jedyne, co mi się w życiu podoba. Jestem, powiedziałabym, nawet pasjonatką eliksirów. Czyli jednak są rzeczy, które sprawiają mi przyjemność? No tak, eliksiry, narkotyki, alkohol... To chyba niezbyt dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Andrea Jeunesse

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 488
http://www.czarodzieje.org/t13398-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t13420-andrea-jeunesse
http://www.czarodzieje.org/t13421-andrea-jeunesse
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Wrz 19 2016, 20:12

Z miny Margo mogła wywnioskować, że znowu miała ciężki tydzień, w najgorszym wypadku miesiąc albo i kilka miesięcy. Zerknęła przelotnie na twarz dziewczęcia, by zaraz po tym dorwać się do papierosa. Nigdy nimi nie wzgardziła, chociaż wolała swoje, mugolskie. Wzięła jednego, usiadła obok na huśtawce i odpaliła, rozkoszując się smakiem prawdopodobnie przyszłego cichego zabójcy jej płuc. Krukonka nie odzywała się, więc i Jeunesse uznała, że nie będzie jej zmuszać do rozmowy. Zajęła się sobą, jednak kiedy Margo przemówiła, skierowała na nią wzrok.
- Oczywiście. Od dzieciństwa takie mam, raz matka powiedziała mi, że mogłabym się w ogóle nie urodzić - sama nie wiedziała czemu jej to powiedziała. Ostatnimi czasy rzadko wracała do okresu dzieciństwa i tego jakim popychadłem była dla swojej matki. Ale mimo wszystko nikomu nie chciała o tym opowiadać, dlatego sama zaskoczyła się własną szczerością wobec Krukonki. Odwracając wzrok, ujęła ustnik między wargi i zaciągnęła się papierosem, rozkoszując się dłuższą chwilę jego smakiem. Gdy paliła, była wesoła - być może dlatego powiedziała jej, że w istocie czuła się tak przez przynajmniej połowę swojego życia.
- A potem uświadomiłam sobie, że jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia i zobaczenia, że mogłabym faktycznie zniknąć, żeby rozpocząć na nowo życie. Na przykład tam, gdzie świeci słońce i ludzie są szczęśliwi - wzruszyła mimowolnie ramionami, opierając się bokiem o grubą linę utrzymującą huśtawkę. - Od dziecka byłam zdana na siebie. Poza dziadkami i ojcem, pomagali mi, nim wyjechałam do szkoły. Jednak po pewnym czasie, po kolejnym powrocie na święta czy wakacje przestali pomagać i się interesować. Stałam się w ich oczach dorosła, więc musiałam zacząć sobie radzić sama i uczyć się wszystkiego sama. I właśnie dlatego nie chcę zniknąć. Żeby udowodnić i im, i sobie, że jestem coś warta i sobie poradzę sama - streściła jej bardzo krótko to, jak się czuła przez kilka lat, ale wiedziała, że pewnie i tak będzie trzeba to prędzej czy później rozwinąć. - Dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySro Wrz 06 2017, 17:16

Tego dnia Maximilian miał wyjątkowo dobry, jak na siebie humor. Początek roku szkolnego zawsze był dla niego dużą ulgą - w końcu dobrze wraca się z sierocińca do miejsca, które się kocha i gdzie ludzie są choć troszkę bardziej przychylni. No dobrze, już nie mieszka w sierocińcu, a w domu rodzinnym, ale prawda jest taka, że 200 metrów od miejsca dorastania, więc sprowadza się to do widywania tych samych twarzy, które oglądał niegdyś codziennie.
Wrzesień był dość ciepły, ale popołudniowa pora skłoniła Blackburna do włożenia swetra - za dużego, jak większość jego odzieży i, oczywiście, czarnego - nazwisko zobowiązuje. W czasie wakacji stracił kolejnych kilka kilogramów i zaczynał wyglądać trochę strasznie. Przy jego wzroście wyglądał szczególnie rachitycznie, a ostatnio zauważył nawet, że policzki lekko mu się zapadają. Cóż, i tak bywa, może zimą trochę przybierze na wadze. Na nogach obowiązkowo dosyć stare, widocznie zużyte buty skórzane, a w tylnej kieszeni dziennik i różdżka.
W dobrym nastroju, uśmiechając się do własnych myśli (a nie robił tego prawie nigdy!) wyszedł na spacer po błoniach - czas odświeżyć po wakacjach obraz Hogwartu zapamiętany sprzed dwóch miesięcy. Wesoło pogwizdując dotarł na łąkę. Lubił tu przychodzić, bo o każdej porze roku oglądać było można wśród stałej ekspozycji chwastów różne kwiaty, pachniało pięknie, a i materiał do szkiców był niezły. Dziś nie planował nic rysować, ale dobrze otaczać się rzeczami ładnymi gdy ma się dobry humor - nie znika aż tak szybko jak w innych warunkach.
Po drodze minął kilka osób, kilku znajomych, parę nowych, młodych twarzy, ale tutaj, na łące - pusto. Tego dnia wcale nie miał wielkiego pragnienia samotności, ale brak towarzystwa również nie stanowił dla niego problemu - przebywanie w odosobnieniu rzadko było dla niego niekomfortowe, a już odwrotna sytuacja częściej wywoływała niezadowolenie, jednak nie dziś. Dziś wszystko było piękne.
Spokojnym krokiem, podśpiewując pod nosem doszedł do huśtawek zawieszonych na gałęziach i zajął jedną. Z początku szurając stopami po trawiastym podłożu bujał się delikatnie, ale w przypływie dziecięcego zapomnienia zaczął huśtać się mocniej, nogami i całym ciałem wprawiając huśtawkę w ruch.
Zakończywszy ten proces rozejrzał się wokół siebie i zdecydował, że warto ten obraz uwiecznić, sięgnął więc po różdżkę i przywołał ołówek oraz niepozorny szkicownik, otworzył go, usiadł po turecku na rozległej huśtawce początkowo balansując ciałem dla utrzymania równowagi. Gdy wreszcie się ustabilizował otworzył zeszycik i zajął się przenoszeniem widoku szumiących w oddali wierzb i dzikiej roślinności łąki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dove Callahan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySro Wrz 06 2017, 18:07

Nuda była dla Dove stanem obcym, a dziewczyna w każdej sytuacji potrafiła zająć się czymś ekscytującym albo pożytecznym, tak aby nigdy nie mieć poczucia zmarnowanego czasu. Kiedy nie spędzała czasu ze swoimi przyjaciółmi i znajomymi, kiedy nie studiowała magicznych zwierząt albo nie uczyła się do kolejnego egzaminu, robiła inne rzeczy -- czasem bodźcem była rozmowa podsłuchana przez nią między innymi studentami a czasem wystarczyło spojrzenie w lustro.

I tak było dziś.

Dove przyszła do dormitorium po zajęciach i zaczęła się przebierać kiedy stwierdziła że nie zaszkodziłoby jej gdyby przebiegła kilka kółek na szkolnych błoniach. Szybko przebrała się w sportowe ubranie i z różdżką wsadzoną za pas spodni, zaczęła biec.

Biegała tak przez czterdzieści minut, kiedy jej uwagę przyciągnął samotny chłopak siedzący na huśtawce pod drzewem. Pamiętała go ze zdawkowych rozmów w Wielkiej Sali i na korytarzach, ale nawet nie znała jego imienia. Przez moment go obserwowała -- jak się huśtał (Dove stwierdziła że nawet stojąc na ziemi czuła to fantastyczne uczucie wolności w dole brzucha). Potem przestał i przywołał coś co wyglądało jak praca domowa. Dove zmarszczyła nos (nie dlatego że brzydko pachniała -- pewnie tak było, biorąc pod uwagę jak długo biegała, ale sama tego nie czuła) i obchodząc drzewa na około zaskoczyła chłopaka od tyłu - Cześć! - przywitała go, jej glowa przechylona - Co rysujesz? Och, czy to autoportret? - Dove spytała, ciągle stojąc za czarodziejem i bezwstydzie gapiąc się na jego rysunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySro Wrz 06 2017, 18:49

Max miał już tak, że gdy rysował zatracał się w tym całkowicie i niejako odcinał od otoczenia - prawdopodobnie z tego względu nie poczuł, nie usłyszał czyjejś obecności w pobliżu. W najlepsze próbował oddać na kartce delikatne witki wierzbowe muskane wiatrem, gdy ktoś go tu z tyłu zaskoczył. Wystraszył się, ale nie drgnął. Poczuł jedynie ukłucie wewnątrz. Zanim odwrócił się do dziewczyny spokojnym, ale zdecydowanym ruchem zamknął zeszyt z rysunkami.
- Taka tam, bazgranina - westchnął pod nosem i jakby nie w kolejności - zeskoczył z huśtawki, odwrócił się do Puchonki i dopiero teraz przywitał - Cześć, jestem Max, wybacz, jeśli już się kiedyś poznaliśmy - przedstawił się z lekkim uśmiechem. Póki co humor miał nadal niezły, choć fakt, że prawdopodobnie widziała jego rysunki wprawił go w spore zakłopotanie, choć sprawiał wrażenie, jakby wcale tak nie było.
Dopiero obróciwszy się miał okazję przyjrzeć się przybyłej dziewczynie - zamienili kiedyś półsłówka, ale za nic nie potrafił przypasować jej twarzy do imienia. Miał pewną utrudniającą życie cechę, którą był kompletny brak pamięci do twarzy (jeśli brak czegoś może być cechą). Kojarzył, że zawsze była osobą pełną energii, taką jakby delikatnie nadpobudliwą, ale nie w irytujący sposób.
Ubrana była w sportowy strój, a jej policzki przybrały kolor zdrowego różu, domyślił się więc, że zażywała sportu. Może moglibyśmy kiedyś pobiegać albo polatać razem? - przebiegło mu przez myśl, ale absolutnie nie wypowiedziałby tych słów, na pewno nie teraz. Jego skryta natura wręcz zabraniała mu wychodzenia z pomysłami w stronę osób, których nie znał bardzo dobrze, a i do przyjaciół miał zawsze dużą rezerwę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dove Callahan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyCzw Wrz 07 2017, 11:07

Dove mrugnęła kiedy chłopak zamiast odpowiedzieć na jej pytanie i pochwalić się swoimi rysunkami, zamknął szkicownik przed jej nosem. W następnej sekundzie stał przed nią i dziewczyna musiała zadrzeć lekko głowę żeby spojrzeć na niego. - Dove - czarownica odpowiedziała krótko, teraz bardziej niż wcześniej zaintrygowana zawartością szkicownika. - Kilka dni temu poprosiłam cię żebyś podał mi talerz dyniowych pasztecików, ale byłam zbyt głodna żeby marnować czas na formalne przedstawianie się - Dove poinformowała chłopaka i zaśmiała się krótko.

Przez chwilę patrzyła na niego, zanim jej wzrok powędrował do szkicownika - Skoro już się znamy bardzo bym chciała zobaczyć te bazgroły - dziewczyna oświadczyła lekko i wyciągnęła rękę, oczekując że Max bez zbędnego ociągania się da jej szkicownik do obejrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyCzw Wrz 07 2017, 18:46

Cóż, wydała się charakterną, ale pozytywną osobą, nawet lekko bawił, nie prześmiewczo, a w pozytywny sposób, jej styl bycia - Cóż, mogło tak być, mam więc nadzieję, że Ci je podałem - odparł z uśmiechem, ale kompletnie sobie nie przypominał podobnej sytuacji. Widać był wtedy zajęty czymś innym i nie zapisał w pamięci przelotnego wydarzenia.
Dove nie miała też oporów przed pchaniem się tam, skąd ją dosyć chyba ewidentnie wyrzucono. Max zachował się trochę jak małe dziecko, chowając szkicownik za plecami, gdy Puchonka wyciągnęła po niego dłoń, co samo w sobie wydało mu się nieco bezczelnym gestem, zrolował go i wsunął w tylną kieszeń spodni.
- To raczej niemożliwe - powiedział dość cicho, ale tonem uprzejmym - Biegałaś? - zmienił temat mierząc ją wzrokiem, jakby chciał pokazać, że to po stroju poznał, że zażywała sportu. Dziewczęta miały tę dziwną przypadłość doszukiwania się obelg w rzeczach, na które on sam nie zwróciłby nigdy uwagi. Właśnie tak jak tu - nie chciał by pomyślała, że jest czerwona na twarzy.
Miał ogromną nadzieję, że nowopoznana osóbka nie wróci do szkiców i nie zacznie drążyć - nie pokazuje ich nikomu i już. Nie ma co roztrząsać, przecież prawie się nie znamy, nie muszę jej przecież nic pokazywać - mówił sobie w duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dove Callahan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyCzw Wrz 07 2017, 19:12

Dziewczyna wyszczerzyła zęby w uśmiechu - Z tego co pamiętam nie chodziłam głodna, więc zakładam że tak - podałeś mi dżem - oświadczyła, choć doskonale pamiętała tą sytuację. Chwilę później wróciła do dormitorium i znalazła swoją bluzkę pogryzioną przez kota współlokatorki.

Im bardziej Max próbował ukryć przed nią rysunek, tym bardziej zdeterminowana była żeby go zobaczyć. Dove fuknęła i skrzyżowała ręce, udając obrażoną - Dlaczego niemożliwe? Czy twoje rysunki są nieprzyzwoite czy coś? Nie martw się, trudno mnie zawstydzić - oświadczyła czarownica, teraz uśmiechając się znacząco.

Na pytanie czy biegała, ochoczo pokiwała głową - Ano, biegałam. Sport to zdrowie, potwierdzam. - powiedziała Dove i przechyliła głowę, jakby chciała coś zasugerować - Ale potem zobaczyłam ciebie i zrobiłam sobie przerwę. - oświadczyła i wzruszyła ramionami.

A potem, jednym szybkim ruchem, spróbowała zabrać szkicownik z tylnej kieszeni spodni Maxa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPią Wrz 08 2017, 19:38

Dżem, paszteciki, whatever. Grunt, że nie okazał się nieuprzejmym chamem - To świetnie - skinął gdy wspomniała, że nie pozwolił jej siedzieć głodną.
Nieprzyzwoite? Zrobił wielkie oczy, bo właściwie zdziwił go ten pomysł. Że trudno ją zawstydzić to się domyślił, że wyglądała na czerwieniącą się z byle powodu - Nie, nie są - odparł krótko, nie będzie się przecież prawie obcej dziewczynie tłumaczył. Jego sprawa co rysuje, irytował go fakt, że znów do tego wraca. Chciała zobaczyć, powiedział jej że nie zobaczy i koniec tematu, po co drążyć?
- Słusznie, pogoda sprzyja - zmógł się w sobie i obdarzył ją uśmiechem wypowiadając te słowa. Zobaczyła go i postanowiła zrobić przerwę, no kto by pomyślał... Już miał zapytać co zwróciło jej uwagę, ale pewnie znów wróciłaby do tych przeklętych szkiców, wolał więc przemilczeć sprawę.
Puchonka oczywiście niby sport to zdrowie, ale już coś kombinowała! Zwinnym i szybkim ruchem rzuciła się w stronę spodni chłopaka, a konkretniej - zawartości tylnej kieszeni, tego było zdecydowanie za wiele! Na co jak na co, ale na refleks Maximilian nie mógł narzekać, choć faktycznie Dove była bardzo szybka. Gdy już dotknęła zeszytu sprawnym ruchem złapał ją mocno za przegub nadgarstka, a z drugą ręką zrobił to samo na wypadek gdyby nadal próbowała jakichś sztuczek.
Chwycił zdecydowanie i mocno, ale nie tak, by mogła stać się jej krzywda. Gdy dłonie dziewczyny oddaliły się od zagrożenia zelżył uścisk i wręcz delikatnie opuścił ręce wzdłuż jej tułowia - Przepraszam - wyrzucił z siebie tylko wiedząc, że pewnie troszkę mogło ją zaboleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dove Callahan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptySob Wrz 09 2017, 22:34

Puchonka zaśmiała się i wzruszyła ramionami – Szkoda – zażartowała, cały czas szczerząc zęby w uśmiechu. To że Max tak zawieziecie chronił tajemnicy jakim był ten szkic bawiło ją i motywowało do znajdywania co raz to nowych sposób na wyciągnięcie z niego tej tajemnicy. W końcu co mogło być na tym kawałku papieru że chłopak tak bardzo nie chciał żeby Dove to zobaczyła?

Pogoda sprzyjała bieganiu i kombinowaniu. Czarownica była przekonana że jej fortel z rzuceniem się na chłopaka, a konkretnie na tylną kieszeń jego spodni i szkicownik, był genialnym posunięciem. Zwinna i w miarę silna (musiała być skoro była Pałkarzem w drużynie Quidditcha), Dove była przekonana że za chwilę zagadka rysunku zostanie rozwiązana.

Jak bardzo się pomyliła. Kompletnie się tego nie spodziewając, gdy Max złapał za jej nadgarstki, prawie straciła równowagę. Zmarszczyła brwi i próbowała się wykręcić z uścisku, ale spowodowało to tylko że wykręciła sobie boleśnie ramiona. Syknęła cicho i poddała się kompletnie, ale kiedy czarodziej puścił jej ręce była z powrotem uśmiechnięta.

- Przeprosiny przyjęte – Dove stwierdziła beztrosko i spojrzała na niego niemal wyzywająco, unosząc brew – Niezły refleks. Zapewne byłby z ciebie niezły Szukający – stwierdziła jak gdyby nigdy nic, masując nadgarstki. – Rysowałeś mnie i martwisz się że nie spodoba mi się twoja interpretacja… mnie? – po raz kolejny, uparcie, wróciła do tematu szkicu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Wrz 10 2017, 10:01

To, co było na kawałku papieru było tylko i wyłącznie sprawą Maxa i nie musiał ani nikomu tego pokazywać, ani tłumaczyć dlaczego tego nie zrobi. Rysowanie zawsze było jego odskocznią i mimo, że nic zakazanego, dziwnego, ani gorszącego nie szkicował, miał poczucie intymności tych rysunków, nawet jeśli przedstawiały kwiaty i drzewa. Nie pokazywał ich i już.
Maximiliana zadziwiła siła dziewczyny, która na jego uchwyt zareagowała momentalnie i mimo, że bez problemu sobie z nią poradził, to musiał użyć więcej siły, niż się spodziewał. Cóż, może czas ćwiczyć coś więcej niż bieganie i latanie na miotle, bo pomału mięśnie z niedoboru kalorii zostaną zjedzone przez organizm. Ale przecież jadł normalnie, nie, to niemożliwe. Nie mniej troszkę masy by mu nie zaszkodziło, a i trochę mięśni - tym bardziej nie.
Niemalże nie znikający z twarzy dziewczyny śliczny uśmiech zdumiewał Blackburna - ledwo ją puścił, znów suszyła ząbki zadowolona - a przecież nie osiągnęła celu.
Wytrzymał wyzywające spojrzenie nie odwracając oczu, jednak zawsze miał problem z kontaktem wzrokowym i samemu przed sobą źle mu było, że przychodzi mu to z takim trudem. Na wieść o przyjęciu przeprosin uśmiechnął się lekko i odetchnął z ulgą - mogła się przecież obrazić - Dzięki, Ty grasz? Bo siły Ci odmówić nie można - puścił jej oko z pytającym wyrazem twarzy. Cóż, uwielbiał latać, ale nigdy nawet nie spróbował dołączyć do drużyny, to chyba nie dla niego.
Pokręcił głową z niedowierzaniem - była taka zawzięta! -Nie, nie rysowałem Cię - odparł krótko, trzymając się twardo postanowienia, że nie będzie tłumaczył się przed tą dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dove Callahan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Wrz 10 2017, 21:10

Spojrzenie Dove było pełne rozbawienia, ale jednocześnie wyzywające. W pewnym sensie podziwiała Maxa że nie odwrócił wzorku, choć gdyby ona była a jego miejscu zapewne zrobiłaby to samo. Odwrócenie wzorku byłoby porażką a stamtąd byłaby krótka droga to zabrania rysunku-skarbu. Choć Puchonka musiała przyznać że z minuty na minutę mniej fascynował ją zagadkowy szkic a bardziej chłopak. Był silny i delikatny jednocześnie, kontrast obok którego trudno było przejść obojętnie.

- Patrzysz na Pałkarza drużyny Hufflepuff’u – pochwaliła się czarodziejowi, kołysząc się lekko na stopach. – Najciekawsza pozycja i tylko wyobraź sobie ten szał kiedy Szukając przeciwnej drużyny już prawie złapie Znicz a wtedy ja… uderzę go Tłuczkiem. – Dove opisała sytuację w jakiej się widziała, gestykulując przy tym żywo. Gdy mówiła o Szukającym – wyciągnęła daleko rękę. Gdy wspomniała o Tłuczku – udała że uderza go pałką.

Dove jęknęła. Powoli nudziła ją ta zabawa w kotka i myszkę, więc postanowiła zmienić lekko taktykę. – Nie? Gdybyś chciał narysować mój portret, nie obraziłabym się. Choćby teraz. – stwierdziła wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPon Wrz 11 2017, 08:32

Że Dove nie odwróciłaby wzroku nie pozostawiało żadnych wątpliwości - Max był przekonany, że nie drgnęłaby jej powieka. On rysunków nie chciał oddać i nie odda, musi się z tym pogodzić, albo nie rozejdą się w zgodzie. Choć Blackburn chyba gdzieśtam wewnętrznie chciał, by jednak się pogodziła. Przed sobą nigdy tego nie przyzna, ale gdyby chciała odejść obrażona to tylko resztki dumy musiałyby go powstrzymywać przed dobrowolnym oddaniem rysunków.
- Imponujące - skomentował z nieukrywanym i szczerym podziwem. Pałkarz to trudna pozycja i zazwyczaj zajmowana przez chłopaków - tym cenniejsze i bardziej wyjątkowe były osiągnięcia dziewczyny, godne podziwu. Była wysoka, co zauważył od razu, bo zazwyczaj dziewczęta sięgają mu do ramienia, ostatnio poznana mała Krukonka przebiła wszelkie rekordy i osiągnęła wysokość jego łokcia, a tutaj proszę - Dove miała na pewno powyżej 1,7m wzrostu, tak oszacował.
- Chyba zacznę chodzić na mecze Hufflepuffu, bo zapowiadają się ciekawie - zaśmiał się gdy Puchonka gestykulowała kolejne ruchy.
- Jeśli chcesz... - zawahał się. W co ja się pakuję? - sam siebie pytał w myślach bo portretami za wiele się nie zajmował, a to rzecz trudna, bo mogąca urazić rysowanego, gdyby okazała się nieudana - Ale uprzedzam, że rzadko to robię i nie jestem chyba za dobry, więc jeśli wyjdzie bardzo źle to pamiętaj, że sama tego chciałaś - trochę zrzucił z siebie odpowiedzialność, może nie brzmiało to najmilej, ale na jego ustach zakwitnął szelmowski uśmiech, odbiór mógł więc być pozytywny.
Co innego ogołocić się z rzeczy tworzonych dla siebie, w samotności i do szuflady, co innego rysować dla kogoś, lub jeszcze dalej - kogoś. Nie był przesadnie chętny, ale czuł, że to może być ciekawe doświadczenie i, sprawdzian umiejętności dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30249
  Liczba postów : 49440
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyNie Wrz 17 2017, 23:37

Zupełnie znikąd, nagle i niespodziewanie zerwał się wiatr. Nie było to z pewnością dziełem matki natury - w ciągu sekundy drzewa zatrzęsły się, a szum w błyskawicznym tempie z dość świszczącego brzmienia przeszedł do prawdziwie ogłuszającego warkotu. Dwójka nastolatków musiała być kompletnie zaskoczona tą nagłą zawieruchą, utrudniającą orientację w terenie i na dodatek nie wiadomo było, czy to w ogóle przejdzie... Ale wkrótce po tym, jak głosy Maxa i Dove utonęły w szumie porywistego wiatru, zaczął on tracić na sile, aż w końcu tajemniczo zniknął i pozostawił jedynie szarawą pogodę zwiastującą początek jesieni.

Oboje rzucacie kostką, każdemu wydarzyło się coś z opisu niżej!
1-2 - wiatr tak pociągnął za sobą huśtawkę, że drewno uderzyło cię boleśnie w bark. Nie zrobiłeś sobie większej krzywdy, ale na pewno pozostanie po tym porządny siniak. Dobrze, że huśtawka nie trafiła w głowę...
3-4 - głównym problemem stały się liście, które wiatr zerwał brutalnie z deszcz. Nie zachowywały się normalnie, wyglądały jakby ktoś je specjalnie zaczarował, by cię oblepiły. Wpadają ci do oczu, ust, za ubrania. Są wszędzie, kiedy wiatr ustaje.
5-6 - nie stało ci się nic większego, poza tym, że gdy wiatr cię mocno popchnął, potknąłeś się o korzeń i pobrudziłeś, ale jakoś się trzymasz.

Plus kostki dla Maxa dodatkowe!
Parzysta - zacisnąłeś palce na rysunkach i dzięki temu były bezpieczne.
Nieparzysta - ups, kilka kartek się wyrwało i poleciały trochę dalej, trzeba pozbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cedar Midgley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
  Liczba postów : 30
http://www.czarodzieje.org/t15860-cedar-midgley#428346
http://www.czarodzieje.org/t15863-spider-cedar#428347
http://www.czarodzieje.org/t15864-cedar-midgley#428348
http://www.czarodzieje.org/t15861-cedar-midgley#428333
Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 EmptyPią Mar 09 2018, 22:57

// Zakładam, że jak post MG jest z ostatniego września i odnosił się do sesji Max/Dove, to już nie obowiązuje :)

Pierwszy raz od... Od bardzo, bardzo dawna Cedar była gdzieś przed czasem na więcej niż pięć minut - zazwyczaj jednak nawet tyle zapasu nie udawało się osiągnąć. Własne spóźnialstwo tłumaczyła często brakiem zegarka. Szósty rok nauki a ona wciąż nie mogła się przyzwyczaić do braku tak prostych rozwiązań technologicznych.
Co robić, jak żyć?
Jednak tego dnia, w czarnym płaszczu z wełny narzuconym na zwykłe, pozazajęciowe mugolskie ubrania, z torbą na ramieniu, czekała na @Malcolm Braian Jonson - znów zapewne przez większość czasu będzie do niego mówić a on będzie, jak zawsze, doskonałym słuchaczem. Z drugiej strony - nie miała tego popołudnia żadnego konkretnego tematu, który próbował wdrążyć się w mózg z równą gwałtownością, co ogromny, budowlany młot pneumatyczny rozbijający asfalt podczas robót drogowych albo w przypadku pękniętej rury kanalizacyjnej.
Cedar była jednak pewna jednego: miała ochotę się pohuśtać.
Jasne, może rzeczywiście było to infantylne pragnienie - nie zapominajmy jednak, że krukoneczka wciąż miała ledwie szesnaście lat i, chociaż w niektórych dziedzinach zdecydowanie prześcigała dzięki swojej inteligencji rówieśników czy nawet nieco starszych uczniów, inne dziedziny, jak na przykład dojrzałe zachowanie, zdawały się rozwijać odrobinę wolniej.
Pewnie dlatego, że dziewczyna nie uważała dojrzałego zachowania za aktualnie dojrzałe - w jej oczach było to jedynie dopasowywanie się osób, które przekroczyły pewną wiekową granicę, do wyobrażenia ogółu społeczeństwa o tym, jak wygląda i zachowuje się osoba dorosła. Skoro łamała już stereotypy dotyczące zachowania czarodzieja i te mówiące o byciu mugolem, dlaczego nie miała łamać kolejnego?
Zwłaszcza, że tyle było z tego radości!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Huśtawki na drzewie - Page 13 QzgSDG8








Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 13 Empty

Powrót do góry Go down
 

Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Huśtawki na drzewie - Page 13 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-