Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30191
  Liczba postów : 49014
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Specjalny




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyCzw Sty 27 2011, 23:25

First topic message reminder :


Hustawki na drzewie

Na łące rośnie kilka samotnych drzew i jakiś czas temu ktoś postanowił to wykorzystać. Do jednej z grubszych gałęzi zostały przymocowane dwie liny, na końcu połączone drewnianą deseczką. Tworzą prowizoryczna huśtawkę, ale czy czegoś więcej potrzeba, żeby na niej usiąść i trochę się pokołysać? Jest zrobiona na tyle solidnie, i zapewne wzmocniona jakimiś zaklęciami, że nie ma obaw, by można było spać. Identyczna huśtawka została przymocowana po przeciwnej stronie drzewa, na nieco cięższej gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPią Mar 04 2016, 20:40

Po potoku słów, który wylał się z jego ust, Rose zachichotała. Roztarła dłonie, które już też zaczynały jej marznąć. W tym momencie wydał jej się żałosny i śmieszny. Mówił o niej tyle rzeczy, a tak na prawdę jej nie znał, więc co on może o niej wiedzieć? Dzięki takiemu tokowi rozumowania dziewczyna nie wzięła do siebie tego, co powiedział. Nie miała najmniejszych powodów, znała siebie. W tym momencie czuła się dużo lepsza od niego, mimo, że nie była ani starsza, ani silniejsza, ani nie była Ślizgonem. Nawet nie było tu czego zazdrościć, bo są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem.
- Jeśli masz ze sobą taki problem, że musisz wyżywać się na innych bez powodu, to proponuję jakieś terapie grupowe albo inną formę leczenia niskiej samooceny. - Założyła ręce na piersi i usiadła nieco wygodniej. - A może teraz zaczniemy sesję terapeutyczną... Opowiadaj co Ci leży na wątrobie. - Popatrzyła na niego szeroko otwartymi oczami i czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyNie Mar 06 2016, 17:53

Szukała go długo. Odkąd dowiedziała się nowych faktów pp prostu musiała go zobaczyć. Chciała żeby jej to wyjaśnił. Nie rozumiała jak mógł to zrobić. Tak bardzo walczył. Walczył żeby jej pokazać, że jest inny. I uwierzyła w jego wyjątkowość
Aż do teraz. Teraz juz wiedziała, że Lucas jest taki jak wszyscy. Owszem nie była w stosunku do niego do końca fer. Ale powoli przekonywała się, że jednak bycie z nim nie jest wcale złe. Że to przyjemne uśmiechać się na myśl o kimś. Że to miłe kiedy ktoś o ciebie dba. Wszystko to prysnęło. Jak bańka mydlana.
Zawdzięczała mu jedno. Jego upartość otworzyła ją na świat. Uwolniła tłamszone emocje. I gąszcz uczuć szedł właśnie przez błonia. Przepełniony smutkiem, wściekłością. Zawiodła się na nim. Straciła jedyną osobę, która znaczyła dla niej tak wiele. Nie Lucasa. Przez tego dupka straciła Orianę. Swoją Orianę z listów. Tajemniczą korepondentkę, która wiedziała o niej wszystko. Życie się mocno skomplikowało. I musiała teraz po prostu go zobaczyć.
Wiedziała,  że tu jest. W Hogwarcie nikt się nie ukryje. Wystarczyło spytać parę osób a potem trochę poszukać. Kiedy z daleka zobaczyła dwie osoby już nawet nie było jej zimno mimo stroju nadającego się tylko do siedzenia w dormitorium - swetra o dżinsów. Śnieg trzeszczał pod jej stopami coraz głośniej gdy przyspieszała. Wszystkie uczucia w niej rozgorzały gdy już widziała jego twarz. Niegdyś przystojny, teraz odrwżający. Nawet nie zoroentowała się kiedy ignorując tą pannę obok pojawiła się przed ślizgonem i uderzyła go z całej siły. To nie był plaskacz. Zrobiła to pięścią. W nos. Nawet ją zabolało, więc co dopiero ślizgona. Wybacz Lucas. Ona przede wszystkim nie znosi przegrywać.
- Pierdolony kłamca - Mruknęła pod nosem tonem przesyconym jadem najgroźniejszego z węży. Czuć było od niej już nie chatakterystyczne zimno i spokój, ale agresję i czystą złość. Może nawet nienawiść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyNie Mar 06 2016, 19:18

- Z czego tak bardzo rżysz? - Kiedy tylko usłyszał jej słowa o "wyżywaniu się na innych" czy też terapii grupowej po prostu zerknął na nią jak głupi. Udaje, czy na prawdę mówi poważnie? Może jeszcze będzie tak miły że zrobi dla niej pierniczki, lub ciasto marchewkowe? Nie, zdecydowanie nie.
- Nie zamierzam grać w twoje głupie gry, wariatko. Pragnę napomnieć że nie masz zbyt wiele wspólnego z tymi dziedzinami. W dodatku, nie potrzebuję żadnej terapii. - W tej chwili z tej całej dziecinnej kłótni wyrwały go odgłosy chrupania śniegu pod nogami jakiejś osoby, odwrócił się ku tej osobie. Wytężył wzrok, gdzieś już widział chyba tą drobną osóbkę.. czyżby ten człowiek postradał zmysły i przyszedł tu w samym swetrze, o rany. Przecież to była w samej postaci Titi która podążała jak diabeł wcielony w jego kierunku, wyraz jej twarzy nie mówił nic dobrego. Wyprostował się i postarał się być miły.
- Titi, wszystko.. - I tu nie zdążył nic powiedzieć bo dostał prawego sierpowego w nos. Od razu złapał się za niego, chyba wszyscy wokół słyszeli ten nieprzyjemny chrupot jaki wydał. A wszystko spotęgowała sącząca się przez jego palce krew prosto na biały puch nieco wydeptany przez Ślizgona. Czy bolało? Jak diabli, aż odebrało mu mowę. Więc domyśliła się, ale kto tu był w rzeczywistości większym potworem. Lucas, który nie chciał jej zranić i powiedzieć jej to jakoś delikatnie czy Vittoria która bez wahania sprawiła że chrząstka w nosie strzeliła jak kilka dni temu kość.
- Przepraszam, jasne! Nie wyżywaj się już na mnie, chciałem Ci powiedzieć. Myślisz że to takie proste by nie skrzywdzić osoby która wciąż jest dla niego ważna? Oriane zawsze była w moim sercu od małego, myślisz że jak przyszła chwila to nie skorzystałem z niej? Planowałem Ci powiedzieć tak by zabolało jak najmniej, jak widać nie musiałem bo sama się domyśliłaś i.. złamałaś mi cholerny nos.. - Lucas miał ogółem rzadką krew, więc byle skaleczenie powodowało niemały krwotok. A złamanie nosa.. no krew póki co nie zamierzała przestać się lać, a on skulony patrzył na Vittorię jak na jakieś zwierze.. od czasu do czasu zerkał na Rose która chyba zgłupiała w tej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyNie Mar 06 2016, 22:27

Każde jego słowo coraz bardziej podnosiło jej ciśnienie, chociaż starała się nie dać tego po sobie poznać. Raczej nie potrafiła udawać, więc podejrzewała, że średnio jej to wychodzi. Zacisnęła pięści w kieszeniach płaszcza, żeby zrobiło jej się trochę lepiej. Na chwilkę pomogło. Już miała mu odpowiedzieć, kiedy zobaczyła zbliżającą się dziewczynę. Jak ona tak nie marznie... Przemknęło od razu przez jej głowę i na sam widok dziewczyny przeszedł ją dreszcz. Kiedy podeszła na tyle blisko, że Puchonka mogła zobaczyć jej twarz, to już wiedziała, że nie szykuje się nic dobrego. Idąca dziewczyna patrzyła tylko na Lucasa i to tak, jakby zaraz miała go tym wzrokiem zabić.
Nagle stało się coś, czego Rose nie przewidziała. Ślizgon dostał w nos! Z tego wszystkiego aż wstała i zakryła usta otwarte usta dłońmi. Sama nie wiedziała co robić. Patrzyła na tę scenę i słuchając słów Lucasa stwierdziła, że to delikatna sprawa i nie powinna w tym wszystkim uczestniczyć.
- To ja w takim wypadku jednak oddam ci to miejsce, ale tylko tym razem. - Powiedziała szybko i zwróciła się w stronę szkoły. Jednak jeszcze odwróciła się, wyjęła z kieszeni paczkę chusteczek i rzuciła do chłopaka. No, teraz już mogła iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPon Mar 07 2016, 22:31

Musiałaby go chyba skatować żeby jej w całości ulżyło. Ale i tak po tym ciosie czuła się już zdecydowanie lepiej. Mimo to nadal kipiało w niej jak w rozgrzanym kotle. Spoglądała na niego wciąż i wciąż kompletnie ignorując dziewczynę obok. Wybacz Rose, to nie twoja sprawa. Dobrze, że się nie wtrącasz, bo również byś mogła oberwać.
- Wsadź sobie w dupę to swoje przepraszam! I mam gdzieś czy masz Orianę w sercu czy na fiucie. Takich rzeczy się po prostu nie robi. Nie dość, że jesteś dziwką to nie miałeś nawet tyle jaj żeby mi to napisać, a już tym bardziej żeby się ze mną spotkać i mi się wytłumaczyć! - Krzyczała. Nie mogłaby nie krzyczeć. Zranił ją. Mimo wszystkiego, co było lub nie było między nimi. Po prostu poczuła się w tym wszystkim przegrana. Okłamywana od początku do końca.
- Nie chcę Cię nigdy więcej widzieć. A jeśli kiedykolwiek Cię zobaczę to uwierz mi, że nos to będzie twój najmniejszy problem – Zaraz po tych słowach odwróciła się i po prostu zaczęła odchodzić. Chwilę później spojrzała jeszcze w jego stronę i pokazała mu środkowy palec. To nie jest osoba, z którą powinno się zadzierać. Nie żartowała. Lucas przykro mi, ale naprawdę twoje życie się skończy jeśli jeszcze kiedykolwiek postawisz stopę w jej życiu.
- Miłej zabawy w pielęgniarkę. Tylko mu nie wleź do łóżka jak Oriana, on na to podrywa każdą pierwszą lepszą - Powiedziała mijając puchonkę, która właśnie rzucała Lucasowi chusteczki. Przyspieszyła na tyle, że nie sposób byłoby ją dogonić. Zniknęła gdzieś pod zamkiem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPią Kwi 22 2016, 21:09

Lilith przybyła na huśtawkę po to, by trochę odsapnąć od ludzi, od plotek, od tłoku, od wszystkiego. To miejsce wydawało się być na swój sposób wyjątkowe i oczyszczające. Kiedy tylko usiadła na huśtawce, zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech. Zapach wiatru, roślin i liści ją uspokajał i budził w niej jakąś taką pozytywną energię. Będzie miała się teraz ciężko i dobrze o tym wiedziała. Mieć drugą osobowość, która za wszelką cenę chce Cię zniszczyć, to nie jest coś z czego można by się śmiać. Chociaż ma w sobie jakieś takie odczucie, że chciałaby porozmawiać z nią, nie wiedziała dlaczego. Ta potrzeba była z jednej strony bardzo irracjonalna, a drugiej jakby jej bardzo bliska. Jednak nie powinna o tym rozmyślać zbyt dużo.
- Nie bój się chcieć… – zanuciła i zaczęła się delikatnie huśtać mając nadzieję, że te złe myśli tak po prostu odlecą. Zaczęła myśleć o czymś przyjemniejszym, a miedzy innym o pewnym gryffonie, który namieszał jej w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leila Cameron

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPią Kwi 22 2016, 21:09

Jak rozumieć dany styl czcionki:
 

Tego dnia była piękna pogoda i dlatego Leila postanowiła wybrać się na spacer
Boże... Już nudniej się zacząć nie dało, co? Nie wiem z kim nas umówiłaś na wątek, ale ta osoba ucieknie zanim jeszcze przyjdzie!
Taka jesteś mądra? To spróbuj sama za siebie pisać! Tylko pamiętaj, że poza tobą mam jeszcze 3 inne postacie i każda z was musi się różnie zachowywać, bo macie inne charaktery!
DOBRA! Proszę Cię bardzo! Sama sobie zacznę!


Cały czas myślałam tylko o niej. Była tak ważna w moim życiu... Nie mogłam wytrzymać mając świadomość, że zobaczymy się dopiero wieczorem. Mojego Bamboszka. Moją małą Lilith
To brzmi jak Jay...
Pff! Jeszcze raz!

...
Boże! Jak ona mnie irytowała. Fakt, że była moją przyrodnią siostrą powinien
To jest Nicoline...
DO TRZECH RAZY SZTUKA!

...
Blizny na moim ciele
Vittoria
Jezu! Niech Ci będzie. Pisz sobie sama
Dziękuję

...
Błonia nęciły ją swoją otwartością i rozległością. Czuła się na nich jak mała sarenka, która może biec przed siebie i rozkoszować się urokami pięknej pogody.
Boże, jak tandetny film przyrodnicz.... Okej okej, już się nie odzywam
Nic więc dziwnego, że postanowiła zabrać ze sobą Dove i Devila, by wybrać się z nimi na długi, przyjemny spacer. Tego dnia ubrała na siebie białą sukienkę, która była idealna na wietrzne dni. Latała we wszystkie strony, a to zawsze bawiło dziewczynę. W swojej podróży nie ważny był dla niej cel – nie miała pojęcia dokąd idzie. Generalnie odkąd wpadła na pomysł, żeby zgubić swojego opiekuna, gubiła również siebie.
To był pomysł Devila!
Ale to nowa szkoła i jeszcze nie potrafiła się w niej odnaleźć. Idąc tak i rozglądając się nagle zauważyła, że niedaleko niej znajduje się pewna dziewczyna. Gdy Leila ją ujrzała... Oh, to mogło pociągnąć pasmo katastrof. To był moment. Podleciała do dziewczyny, ściągnęła ją z huśtawki, złapała ją za policzki i zaczęła je mocno tarmosić.
- JAKA TY JESTEŚ KOCHANA! - Krzyknęła bawiąc się jej twarzą jakby była z gumy. Nagle puściła ją, złapała za ramiona i odwróciła w stronę... Niczego. Zachowywała się tak, jakby pokazywała Lilith do kamery.
Jakiej kamery?! Odwracam ją w stronę czytelników, żeby tez sobie mogli zobaczyć.
- Patrzcie jaka ona jest cudna! - To mówiąc ponownie odwróciła ją w swoją stronę. Wpatrywała się w nią jak w wielkiego cukierka którego mogłaby schrupać. Potem po prostu ją puściła. Zdjęła z ramienia... Powietrze? W jej głowie to oczywiście był jej ukochany duszek.
- Dove patrz! Przygarniemy ją?! Czy możemy ją przygarnąć?! CO! Dlaczego to zły pomysł?! - Tak. Dziewczyna gadała do swoich pustych rąk tak, jakby faktycznie widziała tam małą istotkę w postaci niebieskiego kotka w białych włosach i ze skrzydłami aniołka. Na chwilę zignorowała Lilith, więc miała szansę uciec. Czy z niej skorzysta?
CO?! Dlaczego miałaby uciekać?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPią Kwi 22 2016, 21:20

Nagle stało się coś niespodziewanego. Dziewczyna została zaatakowana przez nieznanego jej osobnika, który zaczął tarmosić ją po policzkach. Czuła się jakby spotkała jakąś daleką ciotkę, której głównym zadaniem było znęcać się nad młodymi. Przy tych wygibasach twarzy wydawała dziwne dźwięki jakby chciała powiedzieć coś konkretnego, ale nie za bardzo jej to wychodziło.
- Wękuje – to miało być podziękowanie na komentarz nieznajomej. Kiedy odwróciła ją przeciwną stronę wykorzystała moment, żeby rozruszać twarz i wymasować obolałe policzki. To było przerażające pierwsze spotkanie i ona zapamięta to na długie lata. Jednak, gdy się odezwała i wróciła do dziewczyny zamrugała widocznie zdziwiona i nie obserwowała ją uważnie.
Patrzcie? – pomyślała widocznie zdezorientowana i widząc jej gest… podejrzewam, że narratora mogła zadziwić jej reakcja. Oczy panny Nox zabłyszczały, a iskierki tańcowały wraz ze szczerym płomieniem radości. Pochyliła wpatrując w to samo miejsce, w które spoglądała krukonka.
- Czy ty… – wydukała swoim słodkim głosikiem i posłała jej te słodkie, kocie oczka – widzisz duszki? – zapytała z wielką nadzieją. Ona od zawsze wierzyła, że takie rzeczy istnieją  tylko niektóre osoby są w stanie je dostrzec, więc w tym momencie w oczach gryffonki dziewczyna wskoczyła na jedną najwyższych rang.
Nagle Lilith wyprostowała się i zrobiła krok do tyłu, zasłoniła dłońmi usta próbując powstrzymać ekscytację i radość – na Merlina! Spotkałam wróżkę, najbardziej żywą i prawdziwą wróżkę! – pomyślała nie odrywając od niej tego zachwyconego spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leila Cameron

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPią Kwi 22 2016, 22:10

Nic dziwnego, że Lilith w pierwszej chwili nie umiała się w tym wszystkim odnaleźć. Leila, to ten typ osoby, którego rozsadza energia. Trudno za nią nadążyć, a jeśli już do kogoś się przyklei to naprawdę trudno jest się jej pozbyć. Obecnie upatrzyła sobie Lilith, więc gryfonka musiała by bardzo się postarać, by jakimś cudem krukonka dała jej spokój. I gdy tak człowiek na nią patrzył zastanawiał się – jakim cudem trafiła do Ravenclaw? Kwestia tego, że gdzieś głęboko to bardzo inteligentna dziewczyna. Jednak na pierwszy plan wysuwa się zawsze jej choroba.
Choroba? O czym ty mówisz? To nie ja jestem chora, tylko Ci dziwni ludzie, którzy nie widzą Dove i Devila
- A ty nie widzisz? To – Podniosła dłonie wskazując jej na to powietrze, z którym przed chwilą rozmawiała - jest Dove. A ten na mojej głowie to Devil. Nie rozstajemy się nawet na krok! - Pochwaliła jej się swoimi najlepszymi przyjaciółmi po czym również Dove usadziła sobie na głowie bardzo ostrożnie tak, by ta nie spadła.
Wróżka? Nie wiem czy wróżka i schizofrenia to są odpowiedniki, no ale już jak tam chcesz Lilith. Miałaś okazję się ratować. Nie skorzystałaś z niej, więc będziesz musiała przyjąć na klatę wszystkiego tego konsekwencje.
Aaa! Że taka choroba. Sama masz schizofrenie nerdzie!
- Wiem kim ty jesteś! - Krzyknęła nagle jakby odkryła coś bardzo zaskakującego – Ty jesteś dziewczyną Jaya! To dziewczyna Jaya, prawda? - To mówiąc zwróciła się w tym samym kierunku, w którym wcześniej pokazywała Litkę swoim „czytelnikom”.
Tak Leila, to jest dziewczyna Jaya.
- Ale super! - Zachowywała się tak, jakby faktycznie otrzymała odpowiedź – Jessie jest super! - O jejku. Czyżby nie tylko Lilith znała imię tego chłopaka? Tyle razy jej powtarzał, że tylko ona o tym wie. To mogło zaboleć.
Nie mówiłaś mi, że nie mogę go tak nazywać. I widzisz?! I przez Ciebie palnęłam?!
Ty natomiast masz wiedzieć tylko tyle ile zostało wprowadzone fabularnie, a nie to co Ci mówię. Nie nadajesz się do grania na forum.
Trza se było powątkować Vittorią!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySob Kwi 23 2016, 08:36

Dziewczyna wpatrywała się w nią jak w jakąś księżniczkę, wróżkę, czy inne cudo tego świata i nie była w stanie nacieszyć się jej widokiem. Przyjrzała się uważnie powietrzu, które nazywało się Dove i Devil, po czym zaśmiała się pod nosem.
- Coś jak twoje sumienie, prawda? – zapytała posyłając jej szeroki uśmiech. Nie wiem czy ona była taka głupia i naiwna, czy tylko zgrywała się z dziewczyną. Ewentualnie wiedza, że takie istoty naprawdę istnieją napawała ją optymizmem. . W pewnym momencie cały wyraz jej twarzy się zmienił, a ona smutno wpatrywała się w powietrze nad jej głową.
- Jak wygl… – niestety dziewczyna jej przerwała i widocznie ją zaskoczyła. Wpatrywała się w nią w ciszy i słuchała jej wywodu samej do siebie. Nie mogła nawet odpowiedzieć, bo dziewczyna sama znalazła odpowiedź. Ku zaskoczeniu gryffonki, nie przeszkadzało jej to. Taka rozmowa, bardzo pozytywnie wpływała, na jej nastrój, a ona sama, nie wyśmiewała jej, a obserwowała uważnie, analizując jej osobowość.
Ułamek sekundy wystarczył, by zmieść te pozytywne uczucia i pozostawić pustkę połączoną z wielkim szokiem. Racja, zabolało ją to. Poczuła jak sztylet przebija jej serce i po chwili kroi je na kilka części. Po jej ciele przeszły ciarki, a ona opuściła wzrok w taki sposób, że włosy zasłaniały jej wyraz twarzy.
- Jesteś z nim blisko widzę… – wyszeptała i pozwoliła ciału opaść na huśtawkę. Dłonie zacisnęła na lince i wpatrywała się w ziemię widocznie zdezorientowana całą tą sytuacją.
Minęło kilka chwil, po czym nagle dziewczyna podniosła głowę posyłając jej lekki uśmiech.
- Nie powinnaś używać jego imienia przy nikim innym, jak on sam. Przecież mogłam go nie znać… – Lilith nie miała zamiaru teraz wyciągać tego jak się poczuła gdy usłyszała jej słowa – zrobiłabyś mu pewnie krzywdę, gdyby ktoś się dowiedział – dodała chwilę później i znów wlepiła w nią swoje spojrzenie. Nie było tak podekscytowane i natarczywe jak wcześniej, widać, że poprzednie słowa na nią wpłynęły.
- Przestawiłaś mi swoje duszki, ale nie poznałam twojego imienia… – wydukała z szerokim uśmiechem, wstała z miejsca i wystawiła w jej stronę rękę – Lilith jestem – lepiej polepszyć tą atmosferę zanim do końca zepsuje jej humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leila Cameron

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySob Kwi 23 2016, 15:28

Leila kompletnie nie zauważyła tego zachwytu na twarzy Lilith. Była zajęta swoim światem, w którym żyła każdego dnia. Generalnie z ludźmi miała na tyle słaby kontakt przez całą swoją egzystencję, że nie do końca potrafiła się odnaleźć w relacjach pomiędzy nimi. I nie rozumiała, że to niegrzeczne gadać do siebie...
Gadam do Dove i Devila, nie do siebie. Boże, jak tobie jest to ciężko zrozumieć.
… przy ludziach. Całe szczęście, że Lilith również była chora na mózgu. Przynajmniej krukonka miała przy kim nauczyć się paru rzeczy. Choć raczej skończy się na tym, że to gryfonka zacznie wierzyć w istnienie duszków. Oh moment. Już to robiła.
- Sumienie? Hm.. - Zamyśliła się na krótką chwilę patrząc w górę, jakby na czubek swojej głowy – Nie wiem. Dove to taka nudna capa, ale czasami ma rację. A Devil jest zabawny. Zawsze wymyśli coś szalonego – To mówiąc zamknęła oczy i uśmiechnęła się do niej bardzo szeroko. Jeśli na ziemi istniał ktoś słodszy od Lilith Nox... to była to właśnie Leila. Więc we dwie stanowiły prawdziwą bombę słodyczy i miłości, której wybuch mógłby rozsypać na cały świat mnóstwo brokatu i kolorów tęczy!
- Blisko? Nie. Ja go nie znam – Widać było, że nie kłamie. Albo doskonale się z tym kryła. Prawda jest jednak taka, że jest to osoba, która mówiła o wszystkim. Nawet o tym, czego nikt nie chciał wiedzieć. Dlatego kłamstwo w jej wykonaniu było wręcz niemożliwe.
- Jes... Znaczy Jay – Najwyraźniej wzięła sobie jej radę do serca – To druga postać mojego Nerda. Bo wiesz, tak naprawdę wszyscy jesteśmy postaciami z forum, którymi sterują ludzie nie mający życia osobistego. Takie komputerowe maniaki. No i ja i Jay jesteśmy postaciami od jednej osoby – Wyjaśniła jej dokładnie co rodzi się w chorej głowie panny Leili.
Ja Ci dam chorą głowę. Przecież to prawda!
Schizofrenia pełną gębą. Łap Devil, bo Ci odlatuje.
- Aaaa - Krzyknęła nagle ni stąd ni zowąd i wystawiła ręce w prawo by złapać uciekającego duszka i położyć go sobie z powrotem na głowie. Potem ponownie zwróciła uwagę na Lilith.
- Jestem Leila Cameron, mam 18 lat i jestem krukonką od kilku dni, bo wcześniej uczyłam się w domu – Tak jak mówiłam. Nikt jej nie pytał, a ta od razu zaczęła streszczać historię swojego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyPon Kwi 25 2016, 19:03

- Czyli, że mam rację – powiedziała prostując się i klaszcząc dłonie z zadowolenia. Wyglądała jak małe dziecko z tą radością w oczach. Była naprawdę przejęta całą tą sytuacją. Spotkała prawdziwą wróżkę, która mogła rozmawiać z duszkami. Zachwyt w jej oczach był ogromny, a ona nie była w stanie oderwać od niej spojrzenia. To było takie cudowne, takie niesamowite i magiczne. Chyba dziewczyna nie uspokoi się przez następny tydzień. Magiczna wróżka tak… serca chyba nie ma ten, który chciałby jej teraz powiedzieć, że to nie jest prawda. Jej mina, ekscytacja, wszystko świadczyło o tym, że dla niej wiele to znaczy.
Była bardzo zdziwiona słysząc jej słowa, jednak nie skomentowała tego, uznała, że to bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać i wolała porzuć jak na razie myślenie na ten temat. A tym bardziej, że krukonka się poprawiła i postanowiła nie wypowiadać jego imienia tak jak ją o to prosiła.
- Twojego Nerda? – powtórzyła widocznie zaskoczona – Postaciami na forum? Sterują nami? – wpatrywała się w nią z wielką uwagą, po czym zaśmiała się pod nosem głośno - Bardzo ciekawa hipoteza – powiedziała zawiązując za plecami słonie. Nie wyśmiewała jej, wręcz przeciwnie, przyjęła do informacji jej tok myślenia, jednak nie do końca sama chciała w to wierzyć – Czyli, że to co nas spotyka jest winą, bądź zasługą tego… Nerda? – chciała posłuchać o tym jakie jest zdanie dziewczyny na ten temat. Zaczęła podejrzewać, że z dziewczyną może być coś nie tak, ale była świadoma tego, że sama nie była najnormalniejszą osobą. Nie miała zamiaru jej za to linczować, czy niszczyć, czy oskarżać. Po prostu chciała posłuchać.
Czy to coś złego? Może troszkę się narzucała mówiąc wszystko o sobie, ale akurat pannie Nox to nie przeszkadzało, chciała jej słuchać i chciała ją poznać.
- Dlaczego uczyłaś się w domu? – zapytała widocznie ciekawa tym faktem. Skoro była z niej taka gaduła to aż tak bardzo nawet nie przejmowała się tym, że nie powinna się dopytywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leila Cameron

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyWto Kwi 26 2016, 12:52

Magiczna wróżka spoglądając tak na Lilith postanowiła, że zada jej jedno z pytań, które nie każdemu było dane usłyszeć. Trzeba było zdobyć tą wyjątkową sympatię Leili. Oczywiście ona kochała wszystko i wszystkich wokół siebie. Jednak nie każdy miał tyle szczęścia, by chciała go już na samym momencie przygarnąć.
- Chcesz potrzymać Dove? - Spytała wesoło i nawet nie czekając na odpowiedź gryfonki złapała swojego duszka i położyła Nox na głowie. Po jej oczach było widać, że duszek się przemieszcza, bo przesunęła je z czubka jej głowy na ramię w dość wolnym tempie.
Trochę jej poszarpała włoski. Ale Dove jest taka niezdarna!
- Na zdrowie – Powiedziała odwracając wzrok w stronę „Devila”, który najwyraźniej sobie kichnął lub beknął.
To drugie
- Tak, dokładnie. I jeszcze wmawiają nam, że mamy wolną wolę. I to nie jest hipoteza. To najprawdziwsza prawda. Nawet rozmawiam ze swoją właścicielką. Ona mówi, że jestem jedyną osobą, która o tym wie i mam to zachować dla siebie – No cóż. Najwyraźniej Leila kompletnie nie zauważyła, że rozpowiada to całemu światu. Często było tak, że mówiła dokładnie wszystko, a potem nawet nie kojarzyła jak wiele wyrwało się z jej ust.
Brawo Lilith! Z nią jest coś nie tak. Jest chora więc uważaj na nią. Chociaż z tobą nie wiele lepiej z tego, co wiem.
A co?! A co?! Jej też wmawiają, że ma schizofrenię?
Nic Ci nie powiem.
Sama spytam!
- Lilith, jesteś chora psychicznie? - Wypaliła nagle wpatrując się w nią tak, jakby oczekiwała potwierdzenia. To naprawdę była dziwaczna dziewczyna, bo było wręcz pewne, że naprawdę zareagowała by radością. Przy okazji zapomniała odpowiedzieć jej na pytanie à propos nauki w domu. A może go nie usłyszała będąc zajęta gadaniem w myślach sama ze sobą?
Przecież ja z tobą gadam! Jesteś podła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySro Kwi 27 2016, 08:51

Słysząc jej słowa otworzyła szeroko oczy spanikowana. Chciała odmówić, bała się, że zrobi im krzywdę, albo co najgorsze duszki zachowują się jak zwierzęta, które jej nienawidzą i będą chciały ją zamordować za samo istnienie. Wymamrotała jakąś niezrozumianą wiązankę słów, która nie miała najmniejszego sensu w tym momencie i zamarła, gdy krukonka przeniosła Dove do niej. Czekała w wielki oczekiwaniu, ale ku jej niezadowoleniu nic nie poczuła. Miała jednak nadzieję, że poczuje, że coś drepcze jej po ramieniu, głowie, czy plecach, czy gdziekolwiek. Tak czy siak, nie chciała niszczyć sobie nadziei o wróżkach i duszkach, dlatego uznała, że to z nią jest coś nie tak.
Tak bardzo ‘zapatrzyła’ się w powietrze, że całkowicie zapomniała o istnieniu Leili. Ta mówiła i mówiła i mówiła.
- Wmawiają nam? – powtórzyła z lekkim uśmiechem. Wypraszam sobie! Moje postacie są osobnymi bytami, które podejmują własne decyzje! Ja tylko włożyłam je do świata i ułożyłam w danej sytuacji! One robią wszystko wbrew moim decyzją! Pfff – Wiesz nie chciałabym obwiniać kogokolwiek o to, jakie decyzje podejmuję, bo to tak jakby uciekanie od odpowiedzialności – dziewczyna wyszczerzyła się do niej szeroko. DZIĘKUJĘ LILITH! Normalnie jesteś aniołkiem! Nie wierzyła w całą tą historię o nerdach i tak dalej, ale tak jak i ona nie chciała by jej psuto wizji duszków, tak ona nie chciała jej niczego niszczyć. Podejrzewała, że już nie raz ktoś próbował to zrobić i skoro wciąż w to wierzyła, to nie dało się tego zmienić.
Kolejne pytanie wybiło ją całkowicie z rytmu. Uśmiech zniknął z jej twarzy, a ona, troszkę blada, wpatrywała się w pannę Cameron. Skąd… jak… kiedy? Kiedy powiedziała te słowa, poczuła jakby coś przebiło jej serce. Wiedziała, że to prawda, ale nie sądziła, że to tak strasznie brzmi, dopóki nie usłyszała to z ust innej osoby.
Lilith wzięła głęboki wdech i… uśmiechnęła się szeroko. Gdyby to była kreskówka, to wokół niej nagle zakwitłyby kwiatki, zalśniło światło, pojawiły się motylki i ptaszki, tak słodki, uroczy i śliczny był to uśmiech.
- No wiesz ty co?! – zapytała śmiejąc się pod nosem i sprzedając kuksańca w ramię dziewczyny – Ignorujesz moje pytanie, a później zadajesz swoje – odburknęła pod nosem i odwróciła się do niej bokiem i kucnęła na ziemi. Zaczęła bawić się trawą naburmuszona – to nie faaaaair! – ostatnie słowo jakby miauknęła. Naprawdę w tej sytuacji brakowało jej kocich uszek i mielibyśmy obrażonego małego kotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leila Cameron

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyCzw Kwi 28 2016, 09:16

Nic dziwnego, że Lilith nie poczuła żadnego dreptania. One nie istnieją!
ISTNIEJĄ! I są bardzo lekkie, dlatego ja też nie zawsze je czuje. Tylko czasem, jak Devil mnie ugryzie, albo Dove poszarpie za włosy
Spoglądała na to, jak Lilith duma nad sobą, a Dove grzeczne siedzi i co jakiś czas trzepocze skrzydełkami.
- Wyglądacie razem tak słodko! Szkoda, że ty nie masz takiego duszka. Ale podobno są takie zabawki, które latają za ludźmi. Może sobie taką kupisz?! - Zaproponowała dziewczynie. Sama nigdy takiej nie miała, jedynie czytała o nich. Nic dziwnego, skoro wychowała się z mugolami. W swoim życiu nie doświadczyła bardzo wielu rzeczy i czasem trudno było z nią rozmawiać z tego powodu. Choć akurat to jedna z mniejszych przeszkód, jakie napotyka się na swojej drodze w interakcji z wariatką.
- Ja ją obwiniam, bo jest głupia i mnie denerwuje – Powiedziała, jednak gdyby każdy obrażał kogoś z takim uśmiechem, to ludzie chyba nigdy nie wszczynali by wojen. Wydawało się wręcz, że mówi to pieszczotliwie. Leila w gruncie rzeczy nie lubiła się kłócić. Czasem robiła to z rodzicami, ale i tak zawsze pierwsza przepraszała. Kłócić się natomiast ze swoim nerdem? Szczyt szaleństwa. Jeszcze by ją wcisnął w jakąś niewygodną sytuację.
- Aaaa nie denerwuj się! - Krzyknęła widząc, że dziewczynę wprawiło to w szok. Ta jednak po chwili się uśmiechnęła, więc Leila była już spokojna o to, że jej nie uraziła. Bez zastanowienia rzuciła się na Lilith i przytuliła ją mocno do siebie – Nie pamiętam o co pytałaś. Aleee... Lekarze mi mówią, że ja jestem chora psychicznie. A ty też jesteś taka super i widzisz duszki i jesteś słodka, to tak spytałam, czy tobie też ktoś tego nie wmawia? - Wyjaśniła trochę pokrętnie sens swojego pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySob Maj 28 2016, 15:20

Układając ręce na brzuszku ruszyła w stronę huśtawek. już nawet nie pamiętała kiedy po raz ostatni była w ty miejscu. Jednak dotarłszy tam uśmiechnęła się i stwierdziła, iż nic się ono nie zmieniło. Nadal pałało zielenią, a w szczególności o tej porze roku. Uwielbiała maj. Szkoda, że jej dziecku nie będzie dane urodzić się w tym miesiącu. Czekały na nie mroźne dni grudnia. Westchnęła przeciągle siadając na jednej z huśtawek. Ostatnimi czasy nawet dręczyły ją koszmary. Brak jakiejkolwiek wiadomości od narzeczonego nie dawał jej spokoju. Coś z pewnością musiało się stać. Niestety, nie była w stanie rozgryźć co. Zaraz po oświadczynach zniknął. Może jednak się rozmyślił i wcale nie miał zamiaru się z nią żenić. Tyle pytań, a zero odpowiedzi.
Odpychając się nogami zaczęła nucić piosenkę. Nawet nie zauważyła kiedy się w niej zatraciła.
- You hate me now
And I feel the same way
You love me now
And I feel the same way
Scream and we shout
And make up the same day, the same day
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Adam Henderson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 611
  Liczba postów : 424
http://www.czarodzieje.org/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://www.czarodzieje.org/t12036-adas#323462
http://www.czarodzieje.org/t12037-redbird#323469
http://www.czarodzieje.org/t12039-adam-henderson#323489
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySob Maj 28 2016, 15:50

Nie spodziewał się, że tyle wytrzyma nie widząc ani razu dziewczyny. Zaczął się nawet przyzwyczajać, że w swoim życiu już jej nie spotka, że będzie zupełnie tak jakby nie istniała. Trochę drętwe i naiwne, ale uwierzył w to. Dał sobie szansę mimo tego, że rodzice go wywalili z domu i musiał szybko znaleźć sobie mieszkanie. Ale musiał przyznać, że ten list od niej był bardzo nagły. Nie spodziewał się go, ale coś mu mówiło, że to poważna sprawa. Dobrze chociaż, że na zewnątrz się umówili. Ostatnie miejsce spotkania nie było zbyt komfortowe jak dla niego. Nie dośc, że wyglądał fatalnie to jeszcze te lustra! A teraz wyglądał inaczej. Nie miał już takich podkrążonych, czerwonych oczu. Ubranie też miał zadbane, a włosy bardzo dobrze ułożone. Może to dlatego, że zmienił odżywkę? Nie wiadomo. Chciał wyglądać na pozbieranego. Chociaż nie było tak. Wiedział, że już nie mogą być takimi przyjaciółmi jak kiedyś. Nie czuł się swobodnie przy niej. Nawet nie mógł jej spojrzeć w oczy! To go zaboli. Chociaż już nie miał prawa nic czuć. Nie miał już żadnego prawa do niej. Ale wiedział, że musi się spotkać.
Już z pewnej odległości usłyszał jak śpiewa. Cała ona. Zupełnie jak tamta, którą znał kiedyś. Jednak to już nie była ona. Normalnie to by po cichu podszedł zasłonił oczy i zapytał czy wie kim jest, ale teraz dystans... cóż, nie miał prawa! Stanął metr od niej i odchrząknął.
- No to spotykamy się ponownie, kto by pomyślał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptySob Maj 28 2016, 16:05

Nawet nie usłyszała kiedy chłopak znalazł się koło niej. Dopiero jego głos wyrwał ją z jej świata. Spojrzała na niego z tęsknota widoczną w oczach. Tak dawno go nie widziała, a nie było dnia aby choć przez chwilkę nie pomyślała o nim. Nadal uważała go za swojego przyjaciela. W tej kwestii nic, a nic się nie zmieniło. Choć z pewność ze strony chłopaka już tak to nie wyglądało. Poderwała się z huśtawki podchodząc do niego szybko i przytulając się. Chciała poczuć, że nie ma do czynienia z duchem. W końcu nie spodziewała się, że po ostatnim razie spotka się z nią. Szybko jednak odsunęła się od niego uśmiechając się mimowolnie.
- Wiedziałam, że jeszcze się spotkamy. - choć poniekąd było to kłamstwo. Gdyby wiedziała to tamtego dnia pewnie by go nie pocałowała na "do widzenia". Na samą myśl o tym jej policzki lekko się zaróżowiły. Jednak nie napisała do niego aby przypominać sobie takie rzeczy. Chciała przekazać mu coś bardzo ważnego. Usiadła z powrotem na huśtawce poklepując miejsce obok. Miała nadzieję, że chłopak zrozumie co chciała mu tym przekazać i sam również usiądzie. Ułożyła dłonie na swoim brzuchu, jak zawsze kiedy się denerwowała, i spojrzała w jego oczy. Teraz albo nigdy. - Ostatnio wydarzyło się strasznie dużo... Belp on... - wystraszona informacjami które miała przekazać krukonowi doprowadziły do tupania przez nią nogami. Nigdy wcześniej tego nie robiła, a bynajmniej nie przypominała sobie aby coś takiego miało miejsce. - On Oświadczył mi się. Jednak dzień po tym zniknął. Nigdzie go nie ma. Nawet w szkole. Nie mogę się z nim skontaktować. Czuję, że coś jest nie tak. Gdyby tego było w dodatku mało to jestem w... ciąży. - nie miała pojęcia jak na to wszystko zareaguje Adam. Nie chciała go znów zranić. Pragnęła wręcz aby się pogodzili i żyli jak przedtem. Aby znów był jej najlepszym przyjacielem. - Chciałam powiedzieć Ci o ciąży już wcześniej. Widzisz, to drugi miesiąc. Nawet jeszcze nie wiem czy to chłopiec czy dziewczynka. - uśmiechnęła się dobrotliwie spoglądając na swoje dłonie, splecione na brzuszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Adam Henderson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 611
  Liczba postów : 424
http://www.czarodzieje.org/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://www.czarodzieje.org/t12036-adas#323462
http://www.czarodzieje.org/t12037-redbird#323469
http://www.czarodzieje.org/t12039-adam-henderson#323489
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyNie Maj 29 2016, 10:44

Zauważył po chwili rumieńce na jej policzkach. Nie miał pojęcia czego to mogło być oznaką. Miała tak cały czas? Była chora? To pewnie dlatego chciała z nim się spotkać. Musiała mu coś powiedzieć strasznego. To już było trzeba jakiejś choroby by napisać do osoby z którą gadało się codziennie całymi godzinami. Nie obwiniał jej. Może razem ze swoim chłopakiem z którym była tak szczęśliwa mieli nowych, wspólnych super znajomych. Usiadł we wskazane miejsce udając, że nic nie zauważył. Cieszył się, że zaczęła mówić, bo na pewno zapadłaby niezręczna cisza. Ale szczerze? Przychodząc tutaj, w to piękne miejsce gdzie z chęcią mógłby przychodzić częściej by się uczyć, pisać piosenki, nie spodziewał się, że będzie musiał słuchać o jej zaręczynach. Nie miał pojęcia o czym miałby słuchać, ale nie wyobrażał sobie, że będzie musiał słuchać o szczęściu osoby, którą kochał. Pewnie nadal kocha, ale już nie słucha swojego serca. Zdradziło go wtedy. Wygłupił się. Zwariował. A kiedy następnie usłyszał o ciąży myślał, że te serce mu zwyczajnie pękło. No cóż... przynajmniej wiadomo skąd ten ślub. Czy dziewczyna chciała tej ciąży? Przecież to jej zepsuje życie! Może i rodzice go wywalili z domu po incydencie z krukonką, ale to... Czy w ogóle będzie mogła osiągnąć to co chciała. Oddychał szybko i dość gwałtownie patrząc przed siebie ale po chwili się uspokoił, to nie była już jego sprawa. Robiła co chciała, z kim chciała i kiedy chciała.
- Twój narzeczony pewnie niedługo się zjawi. Może chce zrobić wielkie wejście, no wiesz. - powiedział i się zaśmiał nerwowo. Co niby miał zrobić? Przytulić ją i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze? Przecież nie dlatego mu to powiedziała. I to jeszcze dwa miesiące temu. To pewnie nie tak daleko od kiedy jej powiedział o swoich cholernych uczuciach. Nie zamierzał grać w otwarte karty. Nie zamierzał już mówić co tak naprawdę czuje. Był wkurwiony, ale nie zamierzał tego pokazywać. Czy to już wszystko czy zamierzała mu jeszcze o czymś powiedzieć? Może pokaże się, że to bliźnięta! Nie miał pojęcia co zrobić, co powiedzieć.
- To już tyle niespodzianek? Jest jeszcze coś? Dlaczego mi o tym mówisz? No wiesz, tak nagle po takim czasie. Twoje życie mnie już nie dotyczy. Przyzwyczaiłem się do tego, że beze mnie jesteś o wiele szczęśliwsza i szanuję tu. Mam ci pomóc znaleźć Belba?- wstał i stanął naprzeciwko niej, nie, nie mógł w takiej sytuacji siedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyWto Maj 31 2016, 11:24

Bała się reakcji chłopaka. Jednak musiała mu to w końcu powiedzieć. Nie chciała aby był jedyną osobą która o tym nie wie. W końcu znaczył dla niej więcej niż niektórzy. Czasami nawet więcej niż sam Belphegor... Spojrzała na Adama pełnymi smutku oczami. Nie chciała tego. Nie chciała nigdy go skrzywdzić. Chciała aby on dzielił z nią to szczęście. Przecież z początku chciała być z nim. Więc co się zmieniło... Teraz było to już nie istotne.
- Chyba sam nie wierzysz w to co mówisz. - pokręciła głową. Była rozbita. Nie potrafiła nawet zebrać swoich myśli w jedną całość. Cały czas czuła, że coś jest nie tak. Że on nie wróci. Zostawił ją samą z dzieckiem. A przecież obiecał, że tego nie zrobi. Vittoria nawet jej to mówiła, gdy z nią rozmawiała. Ciekawe co powiedziałaby teraz, gdyby usłyszała, że obawy Clarissy co do chłopaka się sprawdziły. Słowo "ciąża" odstrasza każdego. I w tym momencie przypomniała sobie wywiad w obserwatorze. Przecież on chciał się pozbyć problemu. Wyraźnie to powiedział. Nie! Ona nigdy nie dałaby skrzywdzić niewinnej osoby. Co niby to dziecko winne było? Odruchowo objęła brzuch dłońmi, jakby chciała ochronić maleństwo przed całym złem tego świata. Widząc jednak jak Adam wstaje, sama podniosła się z miejsca stając na przeciw niego.
- Bez Ciebie jestem szczęśliwsza? - powtórzyła słowa, jakby wcale nich nie rozumiała. - Nie jestem! Jak mogłabym być, mając świadomość, że mój przyjaciel mnie nienawidzi? - podeszła do niego bliżej łapiąc go za rękę. Uniosła ich splecione dłonie do góry spoglądając na nie. - Jesteś częścią mego świata. Nie chcę abyś pomógł mi go znaleźć. Nie chcę. Sama sobie poradzę. Chcę jedynie abyś... - zawahała się. Czy powinna go o to prosić? Pewnie nie, jednak nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez niego. Spróbowała i wcale nie było to miłe doświadczenie. Te dwa miesiące były dla niej męką. Męką dla jej duszy. - Chcę abyśmy zaczęli od nowa. Znów byli przyjaciółmi, albo chociaż kolegami. Nie chcę znów Cię stracić. Nie chcę. - spojrzała w jego oczy, choć czuła, że nie zgodzi się na to. Myśl ta dobijała ją jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Adam Henderson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 611
  Liczba postów : 424
http://www.czarodzieje.org/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://www.czarodzieje.org/t12036-adas#323462
http://www.czarodzieje.org/t12037-redbird#323469
http://www.czarodzieje.org/t12039-adam-henderson#323489
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyWto Maj 31 2016, 16:42

Czy wierzył w to co mówił? Po części tak. Tak mu mówił głos rozsądku, ale bardzo tego nie chciał, nie chciał by ten wracał. Dlaczego? Bo wiedział, że Clarissa całą swoją uwagę zwróci na niego, a z nim znowu nie będzie chciała gadać. Ale może wkrótce coś się zmieni? Może nawet jak ten wróci to czasami dostanie jakiś list. Chciałby by wszystko wróciło na swoje miejsce. Albo sam już nie wiedział czego tak naprawdę chciał. Chciał być szczęśliwy, chciał wszystkich uszczęśliwić, ale czy to w ogóle było możliwe? Kiedy zamykał oczy już nie potrafił sobie wyobrazić życia przy jej boku. To życie było skomplikowane. Teraz u boku widział jak na na rękach dziecko. Jak patrzy na nie z miłością. Czy na niego kiedyś tak patrzyła? Oh, przecież zawsze byli kumplami, nic więcej.
- A jak myślisz, mówię poważnie? - zapytał wpatrując się w nią. Kiedy ta wstała przybliżył się bliżej z przyzwyczajenia. Popatrzył jak obejmuje swój brzuch i mimowolnie się uśmiechnął. Teraz już chyba nie pozbędzie się tego problemu, nie było nawet najmniejszej mowy żeby była z nim nawet jakby tego bardzo pragnął więc nie było najmniejszego sensu wspominać. Nie mogła się denerwować to być może właśnie korzystała z tego. Wiedział, że nie krzyknie na nią, nie odrzuci przeprosin bo był tylko tym samym Adamem. no może nieco bardziej złośliwym od tamtego czasu. Jednak było pewne, że Adam nigdy by nie zostawił kobiety w ciąży. Chociaż był chamem i zostawił sporo kobiet. Ale nic do nich nie czuł, to się nie liczy, prawda?
- Nie stracisz mnie, mogę ci to zaoferować- przybliżył się do niej i objął jej brzuch, tak, że się nimi stykali. - Jeśli ten zjebany chuj nie wróci to nie wychowuj go sama, proszę. Dziecko nie może żyć bez ojca. Wyobrażasz sobie jak będzie nieszczęśliwe? Jeślibyś mi tylko na to pozwoliła poczułbym obowiązek jakiś do bycia ojcem. Ale wiem, że mi na to nie pozwolisz więc postaram się pomóc ci jak tylko będę mógł.- nie wiedział, że to powiedział. Fakt był taki, że chciałby być na tamtego miejscu, ale czy on zawsze musiał mieć taki długi język?! Zaczynał tego żałować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyWto Maj 31 2016, 22:21

Nawet nie zauważyła kiedy oparła swoje czoło o jego klatkę piersiową. Piętnaście centymetrów różnicy to jednak dużo. Uśmiechnęła się pod nosem na jego słowa. Oczywiście, że nie uwierzyła w nie. Wielkie wejście? Ta, jasne. A ona była wróżką z Nibylandii. Jednak nie zatracił swojego poczucia humoru. I bardzo dobrze. Choć zdecydowanie wolała jak grał na gitarze. Zawsze potrafił ją tym uspokoić w momentach, gdy naprawdę tego potrzebowała. Tak jak teraz. Szkoda, że nie napisała mu, aby zabrał ją ze sobą.
- Oczywiście, że nie. - oderwała swoje czoło od niego podnosząc do góry głowę, a swoje oczy kierując na jego. Ich brąz zawsze ją fascynował. Mogła patrzeć się w nie godzinami i utonąć, a mimo to nie pragnęłaby ratunku. Zabawne... Zawsze szukamy miłości daleko, daleko od nas, gdy ona właśnie znajduje się tuż obok. Wystarczy się jedynie rozejrzeć. Szkoda, że Clari tego nie widziała. Na razie... W końcu wszystko się może zmienić. Jednak potrzebny byłby przy tym czas. Od tak nie da się zapomnieć o ojcu dziecka, którego się kochało. Na tyle aby zgodzić się na ślub. Uśmiechnęła się widząc ręce Adasia na swoim brzuszku. Było to naprawdę miłe uczucie, które wywoływało ciepło na sercu.
- Nie powiedziałam, że nie pozwoliłabym Ci na to. - z tym samym uśmiechem co wcześniej spojrzała w jego twarz. Wiedziała, że w tej chwili pewnie żałował swoich słów, jednak co się stało to już się nie odstanie. Nawet lepiej, że jej to powiedział. Poczuła dzięki niemu, że nie jest sama i da radę. Co z tego, że wcześniej mówiła takie rzeczy na głos. Prawdą jest, że nigdy w nie nie wierzyła. Dopiero, gdy Adam powiedział to na głos zrozumiała, że nie potrzebna jest jej rodzina która jedynie ją krzywdzi. Wystarczą jej bliskie osoby stąd, z Hogwartu. - Brakowało mi rozmów z Tobą. Opowiadań w sali. Twojej gry na gitarze. Wszystkiego. I... - już chciała dodać, że tamtej nocy pod gwiazdą, jednak powstrzymała się. Nie chciała aby źle ją zrozumiał. Na poczekaniu wymyśliła coś - I twojego głosu. - poczochrała jego włosy stając na palcach. Miała nadzieję, że nie będzie przez to zły na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyCzw Cze 23 2016, 18:23

/kilka dni po spotkaniu z Tori
Przez ostatnie dni Ben chodził zupełnie niczym zwłoki. I to o dziwo nie wskutek zauroczenia wili, które nie trwało jakoś specjalnie długo. Po prostu było mu głupio przez to co zrobił, a co za tym szło czuł się zdołowany i najmniejsza wzmianka o Tori mogła go zawstydzić. To pewne.
Do tego wszystkiego dochodziły tez oceny. Łagodnie mówiąc tragiczne jak na niego oceny. Za dużo Wil się w szkole chyba kręciło. No bo jak inaczej można to wytłumaczyć? Chyba, że to naprawdę wina Axela, ale nawet sam Ben używał tego pretekstu tak o, bezpodstawnie. Po napisaniu pierwszego listu do brata i wysłaniu Puszka Okruszka od razu wyszedł z zamku, kierując się w odpowiednie miejsce. Usiadł na huśtawce i czekał. Puszek Okruszek przyleciał jeszcze jakoś trzy razy.
Idę, nie panikuj.
Te słowa go trochę uspokoiły, ale wciąż cholernie potrzebował rozmowy ze starszym bratem, który był dla niego wsparciem praktycznie w każdej krytycznej sytuacji. Nawet tak błahej jak to, że nie miał z kim iść na bal, wciąż był prawiczkiem, jego sowa go bezustannie dziobie i słabe oceny z przedmiotów, które w zeszłym roku zdał przynajmniej na zadowalający.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Rogers

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t12922-axel-rogers
http://www.czarodzieje.org/t12924-krol-rogersow
http://www.czarodzieje.org/t12925-listy-lisciki-axelag.com/t12925-listy-lisciki-axela
http://www.czarodzieje.org/t12927-axel-rogers?highlight=Axel
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyCzw Cze 23 2016, 20:08

Gdyby nie to, że Ben był młodszym bratem Axela to chłopak zupełnie olałby sprawę. W końcu to trzecia w tym tygodniu sprawa życia i śmierci! A ileż ich można było mieć w tak krótkim czasie?
Najstarszy z Rogersów właśnie czytał jakąś nudną książkę i zajadał się Fasolkami Wszystkich Smaków, kiedy dostał wiadomość od braciszka. Mimo że nadal nie chciało mu się wychodzić z dormitorium to i tak ruszył się na te błonie - w końcu Ben wydawał się być czymś naprawdę zaaferowany. Ax rzadko widział Bencia w takim stanie, dlatego pośpieszył się i szybko przemierzał korytarze. W jego głowie nawet pojawiła się pewna teoria, dlaczego jego brat zażądał błyskawicznego spotkania.
Szatyn biegł przez błonia, aż do huśtawek na drzewie, gdzie zauważył młodego i gdy podszedł na odpowiednią odległość do Benny'ego, zaczął krzyczeć:
- Nie gadaj, że zrobiłeś to z jakąś dziewczyną i nawet mi o tym nie powiedziałeś!
Axel zatrzymał się przed nim, biorąc głęboki wdech. W jednej ręce trzymał woreczek fasolek dla tego kurdupla. Rzucił nim w niego, licząc, że Bencio ma choć odrobinę refleksu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
http://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
http://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
http://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 EmptyCzw Cze 23 2016, 20:28

Jak dobrze, że Benio jest młodszym braciszkiem. Zaledwie o dwa lata, ale jednak. Poza tym, rodzice nie próżnowali, zważając na to, że mają piątkę dzieci, które urodziły się zaledwie w przeciągu czterech lat. Bartholomew i Andromea byli oficjalnie jak chomiki. Byli, bo chyba już nie planują kolejnych pociech, prawda? Chyba wystarczy im piątka wariatów.
Ben, w oczekiwaniu na brata zaczął poważnie żałować tego, że nie wziął żadnej książki z dormitorium. Nawet nudnej jak flaki z olejem historii magii. Tak siedział z Puszkiem Okruszkiem na ramieniu i się huśtał. Czuł jak Włochatka wbija mu pazury w bark, ale nie zwracał na to uwagi. Był normalnie jak zombie. Tylko nie był głodny i nie miał ochoty zjeść niczyjego mózgu. Czekając na brata zaczął się droczyć z sową, bo mimo wszystko lubił jak jego zwierzak go dziobał jak szalony. W końcu jednak przyszedł Axel i zaczął krzyczeć. Włochatka od razu się zerwała jak dzika i poleciała w stronę sowiarni. Ben popatrzył na brata jak na największego idiotę świata.
- Tak, będziesz wujkiem. - rzucił sarkastycznie i się uśmiechnął smutno. Ale aktor... Gdyby chociaż kogokolwiek miał. Cholera, gdyby kiedykolwiek spał z jakąkolwiek dziewczyną... Żywą, dla jasności. Nie uśmiechało mu się jakoś spanie z Jęczącą Martą. Gdy Axel rzucił paczkę Fasolek w jego stronę, zwinnie je złapał i popatrzył na niego z wyrzutem.
- Stary, dobrze wiesz, że wolę Czekoladowe Żaby. - stwierdził i westchnął z rezygnacją. Na pierwszy rzut oka widać było, że chłopak jest czymś wyraźnie przybity.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Huśtawki na drzewie - Page 12 QzgSDG8








Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 12 Empty

Powrót do góry Go down
 

Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Huśtawki na drzewie - Page 12 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-