Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30249
  Liczba postów : 49440
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Specjalny




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Sty 27 2011, 23:25

First topic message reminder :


Hustawki na drzewie

Na łące rośnie kilka samotnych drzew i jakiś czas temu ktoś postanowił to wykorzystać. Do jednej z grubszych gałęzi zostały przymocowane dwie liny, na końcu połączone drewnianą deseczką. Tworzą prowizoryczna huśtawkę, ale czy czegoś więcej potrzeba, żeby na niej usiąść i trochę się pokołysać? Jest zrobiona na tyle solidnie, i zapewne wzmocniona jakimiś zaklęciami, że nie ma obaw, by można było spać. Identyczna huśtawka została przymocowana po przeciwnej stronie drzewa, na nieco cięższej gałęzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Leonardo Taylor Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPon Cze 23 2014, 10:37

Faktycznie, przez całkiem sporą chwilę Leonardo twierdził, że zaklęcie kompletnie się nie udało. Odrobinę szkoda. Widział doskonale, ile cała ta nauka kosztuje Faye. Wiedział też, że dziewczyna z pewnością nie ma jego cierpliwości i motywacji, więc sądził, że lada chwila rzuci to po prostu w cholerę i wróci do zamku, odrobinę podminowana. Gdy już chciał wymyślać jakieś słowa pocieszenia, dostrzegł coś, czego z pewnością wcześniej nie miał ten oto kamień.
- Nie załamuj się, coś zaczyna Ci się udawać. Spójrz - powiedział, pokazując bezczelnie palcem na kamień, z którego wystawał mały, króliczy ogonek i dwa uszka. Wreszcie jakiś efekt! Leonardo zaczynał już wątpić w swoje zdolności do nauczania transmutacji. Zaśmiał się cicho i pokazał dziewczynie następny kamień. - Próbuj, może tym razem uda Ci się przetransmutować cały kamień? Jestem pewien, że to nastąpi już niedługo. Poćwicz jeszcze trochę. Nigdy nie wolno wątpić w swoje umiejętności - powiedział i machnął różdżką tak, że kamień, który wcześniej próbowała przetransmutować dziewczyna zamienił się w królika z krwi i kości, i pobiegł zdziwiony w stronę lasu. Przypomniał sobie, jak w swojej dawnej szkole sam męczył się nad tym zaklęciem.

Rzuć kostką (próbuj do skutku):
1, 6 - zaklęcie częściowo udane, kamień dostaje ogona i uszu
2, 3, 4, 5 - zaklęcie udane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Faye Grey

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
  Liczba postów : 443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6942-faye-grey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8001-ale-ze-jak-to-nie-chcesz#223967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8018-napisz-do-mnie-chociaz-ty-3#224585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8002-faye-grey#224012
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPon Cze 23 2014, 11:40

Westchnęła ciężko zerkając na kamień, który miał ogonek i uszka. Uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała na Leosia. On miał racje, nie mogła się tak po prostu poddać, przecież to nie w jej stylu. Odgarnęła rudy kosmyk włosów z policzka po czy, skinęła delikatnie głową.
-Dobrze, będę próbowała tak długo aż mi się uda. -powiedziała i uśmiechnęła się ponownie. Zerknęła na kamień, który próbowała transmutować. Wystarczyło, ze Leoś machnął różdżką kamień zmienił się w króliczka i pobiegł do lasu. Skrzywiła się i zmrużyła oczy mamrocząc coś pod nosem. Agrrrr! Agrrrr! Uhhh! Co za ughhh!
Dobrze, cisza i spokój. Już opanowanie. Oddychała głęboko uspokajając się. Wycelowała różdżką w nowo przydzielony jej kamień i skupiła się na zmienieniu go w królika.
-Lapifors! -powiedziała z odpowiednim akcentem. Przez chwilę nic się nie działo, po chwili jednak kamień dostał ogonka i uszek. Faye aż nie mogła uwierzyć. Walnęła się ręką w twarz i rzuciła się na trawę jak mała dziewczynka.
-Zabijcie mnie.. -mamrotała załamana pod nosem. Czyli tak będą wyglądać rzeczy które Faye będzie transmutować. Będzie pół na pół. Co za porażka. Po chwili zadręczania się rudowłosa osóbka wstała z ziemi i westchnęła cichutko. Jeszcze raz przyjrzała się kamieniowi, który miał uszka i ogonek. Wycelowała w niego różdżkę i zmrużyła delikatnie oczy.
-Lapifors! -powiedziała z odpowiednim akcentem nakładanym na literki. Nagle kamień zmienił się w białego króliczka zabawnie poruszającego noskiem. Uśmiechnęła się zadowolona i spojrzała na Leosia.

Kostka 6 następnie 3 ..... -,- ( takiego pecha do kostek to chyba nikt nie ma )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo Taylor Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyNie Cze 29 2014, 20:44

Leonardo był zadowolony z faktu, że Faye wreszcie dała sobie radę z zaklęciem. Przez chwile wątpił w swoje umiejętności nauczania, jednak odzyskał wiarę w siebie w momencie, gdy dziewczyna wreszcie zamieniła kamień w królika. Co prawda zajęło jej to sporo czasu, jednak nie miał zamiaru jej za to obwiniać. Każdy potrzebuje różnej ilości ćwiczeń i zaangażowania, żeby się czegoś nauczyć. Jednemu przychodzi to łatwiej, drugiemu gorzej, trzeciemu znów w ogóle nie jest dane opanować danego zaklęcia.
- Widzisz, mówiłem Ci, że wreszcie się uda. Następnym razem odrobinę więcej wiary w siebie i zdecydowanie więcej ćwiczeń. Transmutacja nie jest taka straszna. Gdybyś miała jakieś problemy, zawsze możesz się do mnie zgłosić, chętnie udzielę jakichś korepetycji. Oczywiście bez dodatkowych opłat - zaśmiał się cicho i przez moment obserwował, jak królik skacze sobie powoli w las. Zawsze zastanawiał się jak to by było, gdyby był jakimś zwierzątkiem. Czy one tak samo jak ludzie myślą, czują? Czy to wszystko jest tak samo rozbudowane? Otrząsnął się ze swoich rozmyśleń i spojrzał na Faye z lekkim uśmiechem na twarzy. - Wracamy do zamku, robi się już późno i najwyższy czas iść spać - powiedział dość cicho i oboje udali się do zamku. Później każde poszło w swoją stronę.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Michael O'Connor

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 27
  Liczba postów : 22
http://www.czarodzieje.org/t9695-michael-o-connor#272756
http://www.czarodzieje.org/t9696-chodzmy-byc-razem-rudzi-gdzie-indziej#272762
http://www.czarodzieje.org/t9697-michael-o-connor#272763
http://www.czarodzieje.org/t9698-michael-o-connor#272765
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Paź 03 2014, 20:44

Kto powiedział, że huśtawki są dla dzieci? Bzdura po całości! Ten ktoś albo nigdy sam nie miał styczności z huśtawką, albo nie dotarło do niego powiedzenie, że mężczyźni nie dorastają, oni po prostu rosną. I takiego wyrośniętego faceta mieliśmy okazję podziwiać, radośnie bujającego się na tym jakże zaawansowanym wynalazku ludzkiej myśli technicznej. Kto by pomyślał, że komuś, kto powinien ślęczeć nad pracą domową, grać w eksplodującego durnia, czy ćwiczyć zaklęcia czas będzie odbierała deska i dwa sznurki. I o dziwo, nie było to zadanie z transmutacji, jakkolwiek by to brzmiało. Chłopak radośnie wymachiwał nogami nadając huśtawce pęd. Nawet wiszące ciężko nad błoniami chmury, które zwiastowały prędzej lub później opad deszczu, nie były w stanie go przepędzić. Taki już był - jest przerwa, chwila wolna od konieczności nauki, to trzeba ją wykorzystać. Przecież nie może być nic lepszego niż popołudnie na huśtawce. Wiatr rozwiewał mu włosy, które w sumie zasłaniały co chwila całą twarz. Gdyby ktoś się bliżej przyjrzał, mógłby zauważyć, że chłopak ma zamknięte oczy i cały czas się uśmiecha. I dobrze, bo co, ma płakać? Teraz był dobry dzień i trzeba było się nim cieszyć w pełni, bo kto się smuci, ten jest smutas, kto się kłóci ten jest... no. Także aby nie być nosicielem tych jakże niegodnych cech, Michael wybrał prostą przyjemność nad szarość codziennego dnia.
A cóż takiego działo się w jego otoczonej aureolą rudych loków? Otóż toczyła się tam bardzo ważna dyskusja między dwoma fundamentalnymi podstawami jego istnienia - głodem, a lenistwem
-Boże, ale ja jestem głodny!
-Ale weź, jest fajnie, bo co się ruszać?
-Gruby leń...
I tak w sumie w nieskończoność...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mona Abernathy

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 35
  Liczba postów : 72
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9822-mona-abernathy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9828-mona-lisa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9829-mona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9830-mona-abernathy
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyWto Lis 18 2014, 20:06

Mgła i niska temperatura nie przeszkadzały Monie w wieczornym spacerze po szkolnych błoniach. Jedno krótkie „Lumos” i wszystko można dojrzeć, nieprawdaż? Każdy normalny człowiek uznałby ją za wariatkę, bo przecież gdyby miała zdrowe zmysły, nie wynurzałaby się spoza zamkowych murów. Ona jednak – wbrew temu, co ludzie myśleli sobie o Puchonach – potrzebowała odrobiny rozrywki, a nie znając tak marnej pogody po niemal siedemnastu latach spędzonych w Australii, musiała ją poznać na własnej skórze. Tak, dobrze myślisz, wyszła na spacer w samym swetrze, ani przez chwilę nie myśląc o kurtce, przez co nieco przemarzła. Nie zmniejszyło to jednak jej entuzjazmu i chcąc się rozgrzać, zawędrowała w pobliże huśtawek. Przecież to zabawa nie tylko dla dzieci i panna Abernathy wciąż to sobie wmawiała, sadowiąc się na wąskiej deseczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronnie Stephen Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9863-ronnie-stephen-walker#275645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9864-skoro-nalegasz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9865-chcesz-do-mnie-napisac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9866-ronnie-stephen-walker
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyWto Lis 18 2014, 22:39

Choć tereny wokół Hogwartu wyglądały niesamowicie we mgle, tak z pewnością ten widok nie zachęcał do wędrowania po błoniach. Każdy, kto przeżył w Hogwarcie więcej niż jedną zimę, znał wystarczająco dobrze tutejszy klimat, by zdecydować się na pozostanie w zamku. Co więc robił tu Ronnie, skoro równie dobrze mógłby siedzieć w ciepłym Pokoju Wspólnym i prowadzić ciekawe rozmowy z innymi studentami? Chłopak niezrażony widokiem zza okna, postanowił poćwiczyć zaklęcia na dworze. Ubrał się jednak ciepło i wyszedł, w ręce trzymając swoją starą różdżkę. Czas z pewnością odcisną na niej swoje piętno. Drewno było już zniszczone, w kilku miejscach wystawał rdzeń... a jednak trzymała się dzielnie, znosząc wszystkie zaklęcia. Obracał ją delikatnie w palcach, idąc wolnym krokiem i rozmyślając. Z tym przedmiotem wiązało się wiele wspomnień, począwszy od samego wyboru różdżki, poprzez stawanie w obronie słabszych, pojedynki ze znajomymi, na lekcjach oraz codziennym życiu kończąc. Niektóre z nich wywoływały na jego twarzy uśmiech, inne dodawały nutę goryczy. Niespecjalnie patrzył, w jakim kierunku zmierza. Łąki były puste, był sam. Co więc za różnica, gdzie będzie ćwiczył zaklęcia? Dopiero gdy z mgły zaczęły się wyłaniać kontury huśtawki, mógł określić mniej więcej swoje położenie. Zauważył również, że nie jest sam. Była tam bowiem Mona. Uśmiechnął się szczerze i podszedł do niej.
- Hej. - przywitał się, jakże inteligentnie i elokwentnie. - Nie za zimno ci w tym sweterku? - zapytał spoglądając na letnie ubranie dziewczyny, jednocześnie porównując je ze swoją grubą kurtką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mona Abernathy

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 35
  Liczba postów : 72
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9822-mona-abernathy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9828-mona-lisa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9829-mona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9830-mona-abernathy
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptySro Lis 19 2014, 21:44

Uśmiechnęła się, dostrzegając Ronniego w tym cudacznym stroju. Wyglądał naprawdę uroczo, mimo że był ledwie dostrzegalny przez tą przerażającą mgłę. Co innego Mona ze swoimi marchewkowymi włosami.
- Może odrobinkę – odpowiedziała, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu. Bujała się na huśtawce niczym pięcioletnia dziewczynka i sprawiało jej to ogromną frajdę. – A tak poza ty to hej.
Zatrzymała się na moment, hamując nogami w wilgotnej ziemi i przyjrzała mu z uwagą. Dawno go nie widziała, a teraz ni stąd ni zowąd pojawił się na szkolnych błoniach. Dość zabawne i intrygujące.
- Nie za zimno na takie spacery? – Spytała z przekorą. Dla niej to idealna pogoda, bo ciężko było ją wykryć. Jedyną obawą pozostawało to, że nie dostrzegała jeziora i mogła przypadkiem do niego wpaść, a bała się wody. A raczej żyjących w niej stworzeń, choć przy trytonach kałamarnica wydawała się maleńkim szczeniaczkiem.
- Kusił mnie zakazany las, ale to chyba nie do końca dobre warunki na zwiedzanie go – dodała jeszcze, spodziewając się, że chłopak pewnie zapyta ją, co tutaj robi, na dodatek w samym swetrze. Ale to cała Mona – najpierw działała, a potem zastanawiała się nad tym, co robi. Kiedyś taka nie była. To Hogwart obudził w niej tę dziwną cechę, której do tej pory nie potrafiła do końca zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronnie Stephen Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9863-ronnie-stephen-walker#275645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9864-skoro-nalegasz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9865-chcesz-do-mnie-napisac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9866-ronnie-stephen-walker
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Lis 21 2014, 18:49

Oj tam od razu dziwaczny strój. Faktycznie, może przesadził i wyglądał jak połączenie ciotki Anieli i choinki, ale przynajmniej mu było ciepło. No i wtapiał się w otoczenie, hehs. Zresztą nastawiony był na to, że nikogo po drodze nie spotka, nie musiał więc się porządnie ubierać. A Mona... w tym momencie już by nic na to nie poradził, że widzi go w tym płaszczu i czymś dziwnym wokół szyi, co przypominało firankę czy też serwetkę na stół. Nie ma co się przejmować rzeczami, na które nie ma się wpływu.
- To może pożyczyć ci coś z mojego przenośnego arsenału? Mam coś... - zawiesił na chwilę głos, podnosząc ażurowe coś ze swojego ramienia. - To chyba jakiś rodzaj chustki...? Nie wiem w sumie. - stwierdził i chwycił za oplatający jego szyję szalik. - Chyba że wolisz to. Albo płaszcz. Do wyboru do koloru. - żartował, uśmiechając się zawadiacko. Stał sobie z boku, patrząc jak Puchonka kołysze się w tył i w przód, dół i góra, coraz wyżej i wyżej... Podobną miał w domu, ale tam korzystała z niej raczej Sky. Nie bujała się też specjalnie mocno, raczej kołysała powoli. Jak liść na wietrze. Ach, te wspomnienia...
- Zimno? Mi? W tym? - udawał, że się oburza. - A poza tym, żaden spacerek, miałem ambitne plany... tylko już mi się odechciało. - wyszczerzył się, przeczesując palcami włosy. Faktycznie, teraz już niespecjalnie miał ochotę ćwiczyć zaklęcia... może kiedy indziej.
- Zakazany Las? Chyba niespecjalnie. Z naszą angielską pogodą będziesz chyba musiała poczekać do wiosny aby wybrać się tam na wycieczkę. - powiedział, zamyślając się. Mona go wciąż zadziwiała swoją fascynacją magicznymi stworzeniami i ciekawością świata. Kołysał się na piętach, aż w końcu zdecydował się usiąść na huśtawce po drugiej stronie drzewa. Chociaż wiatr był suchy i zimny, Ronniemu to specjalnie nie przeszkadzało. Bujanie się w powietrzu było zbyt kuszącym pomysłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mona Abernathy

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 35
  Liczba postów : 72
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9822-mona-abernathy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9828-mona-lisa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9829-mona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9830-mona-abernathy
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptySob Lis 29 2014, 22:36

Ta serwetka była całkiem urocza, zwłaszcza że zyskała takie określenie, bo tak naprawdę była chyba chustą, prawda? W każdym razie strój jak strój. Ekscentrycy tym bardziej przykuwali uwagę Mony, bo wyróżniali się z tłumu, nie wtapiali w całą tą szarą masę w szkolnych mundurkach. Oczywiście nie miała nic do czarnych szat, ale odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, prawda? Hmm, z takim myśleniem rzeczywiście przywodziła nieco na myśl Gryfonkę, ale jednak w każdym było coś z wariata. I dziecka. Może ten strój to jakaś tęsknota za dzieciństwem, gdy można było narzucić na siebie prześcieradło i udawać super bohatera, podczas gdy nikt się nie śmiał, a jedynie uważali to za świetny pomysł malucha.
- Dzięki – powiedziała z wesołym uśmiechem i sięgnęła po firankę, która bardzo jej się spodobała. Z drugiej strony mogła by wyczarować ognisko, ale wtedy przypadkiem ktoś by ją tutaj dostrzegł w późnych godzinach. Lub spaliłaby połowę szkolnych błoni. – Co to za plany? – zapytała jeszcze z ciekawością, choć jeśli nie chciał, nie musiał jej odpowiadać. Jako rasowa Puchonka szanowała czyjąś prywatność. Mimo wszystko miała jednak w sobie coś i z Gryfonki, która nie pozwoliła jej ugryźć się w język.
- Aż do wiosny? – jęknęła niezadowolona. – To tak strasznie…długo! A może pójdziemy teraz? Proszę!
Odwróciła się, by spojrzeć na niego wzrokiem małego szczeniaczka. Mógłby wtedy poćwiczyć zaklęcia, choć Mona nie wiedziała jeszcze, że chciał. I co z tego, że było późno? I zimno? Bez ryzyka nie ma zabawy, jak to mówią. Poza tym Mona liczyła na to, że przypadkiem odkryją coś fajnego i nie miała na myśli wyłącznie zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronnie Stephen Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9863-ronnie-stephen-walker#275645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9864-skoro-nalegasz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9865-chcesz-do-mnie-napisac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9866-ronnie-stephen-walker
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyNie Gru 07 2014, 14:49

Nie nazwałabym Walkera ekscentrykiem. A przynajmniej nie pasowało do niego to określenie, gdy spoglądało się na jego zachowanie w grupie. Nie starał się być oryginalny. Nie szokował. Na własne życzenie wtapiał się w tłum, szarą masę, zachowując część siebie i brylując w towarzystwie. To, że miał swoje dziwactwa, nie było niczym niezwykłym. Dzisiaj przesadził ze strojem - nie chciał być zauważalny, rzucać się w oczy. Patrząc za okno, stwierdził, że jest zimno, wrzucił więc na siebie wszystko co wpadło mu w ręce. Nie sądził, że go ktoś zauważy. Nie chciał się wyróżniać. Chciał być przerażająco normalny. A jednak fascynowała go inność. Wyszukiwał w tłumie ludzi wyróżniających się, uśmiechał do nich, przechodząc. Ale sam bał się być zbyt odmienny od reszty. Coś w rodzaju traumy z dzieciństwa.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się i pomógł zdejmować z siebie wybrany przez Monę szal. No cóż, musiał przyznać, że ta ażurowa firanka wyglądała na niej o wiele lepiej. - Plany? Nooo... bo w sumie chciałem poćwiczyć zaklęcia. - powiedział, obracając różdżkę w palcach i patrząc w ziemię. - Ale już mi przeszło. Poćwiczę kiedy indziej. - dodał szybko, żeby nie pomyślała, że jej obecność mu w czymś przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Cieszył się, że ją spotkał.
- Możemy... ale wiesz, wiosną przynajmniej jest tam ładnie, zielona trawa i te sprawy, a nie ponure drzewa bez liści... - delikatnie zaprotestował. Nie potrafił powiedzieć stanowczego "nie", spoglądając w jej oczy pełne nadziei i czując na sobie jej błagalne spojrzenie. -Nie żebym się bał. - powiedział trochę głośniej, próbując zapewnić ją o swojej odwadze. - No dobra, możemy pójść. - dodał po chwili, rezygnując. Zeskoczył z rozbujanej huśtawki i zapytał: - Idziesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptySob Cze 20 2015, 01:57

Choroba ojca.. łzy matki.. smutek.. to dziwne uczucie, zwane bólem..
To są ostatnie wspomnienia Sunny z domu, które nie opuszczały jej głowy nawet na sekundę. Ból.. łzy.. smutek.. i tak w kolko i w kolko. SOS już nie dawała sobie z tym wszystkim rady. Opuściła kilka miesięcy szkoły, musiała powtarzać rok bo nie dala by sobie rady z egzaminami. To był dla niej koszmar.
Gdy wróciła do Hogwartu było już za późno na wszystko. Na naukę, na lekcje, na znajomych. Gdy wróciła nie miała już nic. Benjamin jej prawdziwa miłość zostawił ja sama sobie. Myślała, ze jeśli mu zaufa, jeżeli się przed nim otworzy to jej nie zostawi. Niestety zawiodła się po raz kolejny. Nie dość, ze nie dawała sobie rady z uczuciami do Benjego to jeszcze choroba ojca, smutek matki. I znów głowę Sunny ogarnęła ta dobijająca niemoc.
Jak On mógł ja zostawić?!
SOS przestań o nim myśleć! Masz mnóstwo innych, ważniejszych spraw na głowie! -krzyczał jakiś głos w jej głowie. Zdezorientowana brunetka wybiegła z Hogwartu i popędziła przed siebie, nie zwracając na nic uwagi. Nie miała zamiaru się zatrzymywać, nie chciała nic widzieć, słyszeć, czuć. Chciała o wszystkim zapomnieć, chciała żeby wszystko zniknęło.. żeby ona zniknęła.
Biegła kilkanaście minut nie wiedziała gdzie, ani po co. Kiedy w końcu się zatrzymała nie miała już siły aby ustać na nogach. Opadła bezwiednie na trawę i zaczęła ciężko oddychać. Promienie słońca raziły ja w oczy a trawa drażniła delikatna skore. Po kilku minutach dziewczyna podniosła się z trawy i rozejrzała dookoła. Ujrzała śliczna polankę z kilkoma drzewami na których wisiały huśtawki. Podeszła do jednego z drzew i usiadła na huśtawce z cichutkim westchnieniem. Miala nadzieje, ze nikt nie będzie jej tutaj przeszkadzał. Ta cisza koiła jej zszargane nerwy i uśmierzała ból, jaki dziewczyna nosiła w sercu.
-Tego własnie było mi trzeba. Ciszy i spokoju. -powiedziała sama do siebie rozglądając się dookoła. Wyjęła z kieszeni paczkę jej ulubionych papierosów i wyjęła jednego, po czym wsadziła go do ust a paczkę wsunęła do kieszeni. Odpaliła papierosa i zaciągnęła się dymem, który przyjemnie łaskotał jej płuca. Po chwili wypuściła dym z płuc i spuściła wzrok. Nawet gdy paliła, smutek ogarniał jej złamane serduszko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 39
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10997-chihiro-hao
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10998-polatasz-ze-mna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10999-czekam-z-utesknieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11236-chi-hao
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Cze 25 2015, 00:37

Cole jest obok. Cole’a nie ma obok. Z początku całkiem spoko, potem coraz bardziej i bardziej i bardziej. I jakoś tak.. robi się cicho. Cicho i spokojnie. Za spokojnie, by można było to przyjąć tak zwyczajnie. Tak bez niczego. Dziwna sprawa, naprawdę! Dziwna jak tylko dziwne, takie sprawy być potrafią, o ile nie dziwniejsza! No bo! No bo! No bo! Co ten buc sobie z nim robił?! Że co, żę niby miał być naczelnym psem ogrodnika?! A co on kurde, pies?! No, coś nie tak. W końcu był człowiekiem, w dodatku kolorowym, bo przecież WŁOSY. No i ubiór. A poza tym, był bardzo ciekawy i miał mu dużo do zaoferowania. Widać, chłopak nie podzielał jego opinii. I dobrze, bo był tylko głupim i nadętym bucem! Kolejnym kretynem! I JAK TU TAKICH LUDZI CHOĆBY LUBIĆ?! Nie, no nie da się. No, a ten Cole! Debil, idiota. No. No, ale za dużo tego „no”, jak na kilka zdań. Zatem… cholera, może już zostawię tego nadętego buca w spokoju i niech sobie będzie tym nadętym bucem gdzieś indziej, z dala od niego. Nie, żeby to było jakieś wielkie marzenie pana Chi, tylko.. MIAŁ CIEKAWSZE ZAJĘCIA!
jak na przykład zwiedzanie Zamku. I trzeba było przyznać, że ten zamek był ohydny, bo był, niemniej miał mnóstwo ciekawych i sympatycznych miejsc. Takim właśnie była cała ta polanka. Jednakże było w niej coś, co znacząco odróżniało ją od kilku innych polanek jakich wiele na tym świecie. I MOWA OCZYWIŚCIE O HUŚTAWKACH!
Jezu, tak bardzo! Czy było na tym świecie, coś co mogło być bardziej zajebistego od huśtawek?! Okej, było. I było tego dużo. Tęcza, homoseksualizm, pokój na świecie, zaspokojenie problemu głodu, uśmiech Cole’a, jego komplementy, kolorowe pillsy, dobry alkohol, pochwała od ojca, słoneczny dzionek, znowu tęcza, wschód słońca nad morzem, albo oceanem, nawet lepiej, loft w Nowym Jorku. Tego wszystkiego jednak nie było mu dane obecnie mieć, zatem szukał pozytywów gdzie indziej! I wiecie, co?! Ta huśtawka była naprawdę bardzo, ale to bardzo bardzo, ale to bardzo dobrym substytutem! I sprawiał bardzo ale to bardzo dużo radości! Naprawdę! Cudowne, cudowne coś! Od dobrych kilku godzin bez opamiętania huśtał się zatem. To w górę, to w dół. I tak cały czas. W górę, w dół. W górę. W Dół. Radości i zabawy nie było końca, jak zawsze z resztą Chi, w takich sytuacjach! No, ale jakoś go wzięło nagle na inną zabawę! Mianowicie, rozhuśtywał się niesamowicie wysoko, po czym skakał! Taki fun! I ten wiatr we włosach. Bezcenne, no po prostu bezcenne! Tyko, że. Cholera. Nie był tu sam. Bić czy uciekać? A może uciekać i bić? Albo przytulić i uściskać? Popatrzył przez chwilę na dziewczynę, która chyba nie zdawała się zauważać jego obecności. O! i miała papirosy! To może on jej pokaże sztuczkę, a ona mu da papierosa? Cóż, trza było spróbować! Azaliż! Podszedł do niej, jak gdyby nigdy nic. Wyciągnął różdżkę, wypowiedział odpowienie zaklęcie i tym samym na końcu tego kijka, pojawił się płomyk, jak ze świecy. – To ja Ci daje ogień, a Ty mnie częstujesz papierosem, co TY na to? – zapytał z uśmiechem na twarzy. No, spróbowałaby nie! Z resztą, to było niemożliwe, bo przecież tak dobrze się uśmiechał. I był taki przekonujący. Nie mogła mu odmówić słowem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Cze 25 2015, 01:27

Właśnie wyciągnęła paczkę papierosów a po kilku sekundach tuż przed nią pojawił się chłopak z różdżką na której końcu widniał płomyk. Słysząc jego słowa parsknęła śmiechem i skierowała paczkę papierosów w jego stronę.
-Częstuj się. -powiedziała melodyjnym głosikiem po czym uśmiechnęła się uroczo. Gdy chłopak wziął papierosa, zrobiła to samo i schowała papierosy do kieszeni. Odpaliła swojego papieroska z pomocą jego różdżki po czym omiotła nieznajomego wzrokiem. Hmm był nieco wyższy od nie, z twarzy młodziutki pewnie VI lub VII klasa. Dość interesujący ubiór a włosy? Włosy intrygowały, zapewne czuł na sobie wiele ciekawskich spojrzeń przez te różowe włosięta. Musiała mu przyznać, że pomysł z zaklęciem iluzji był świetny. No dobrze więc kontynuujmy..wyglądał dość słodziutko no i te jego śliczne oczka. Cudeńka! Mogła by go z chrupać! Takie cudeńko, ahh.
-Jestem Sunny. Znajomi jednak wołają na mnie SOS. -przedstawiła się po chwili milczenia i posłała mu słodziutki uśmiech, po czym puściła perskie oczko. Zaciągnęła się dymem z papierosa i po kilkunastu sekundach wypuściła ów dym z płuc.
-A więc.. Jesteś uczniem z Salem? Przykro mi z powodu waszej szkoły. Na pewno spodoba Ci się w Hogwarcie. -odezwała się nagle. Nie mogła oderwać od niego wzroku, był taki "ahhhh" (westchnienie). Nigdy go tu nie widziała więc na 100% musiał być uczniem z Salem. Gdyby chodził do Hogwartu na pewno już by się znali, w końcu Puchonka nie odpuściła by bliższej znajomości z takim słodkim chłoptasiem. Z każdą minutą promienie słońca dawały się coraz bardziej we znaki, było gorąco jak w.. hmm.. w .. w jakimś gorącym miejscu no! Gdy SOS'ka spaliła papierosa zdjęła podkoszulek rzuciła go gdzieś pod drzewo. Czy paradowanie w samym biustonosiku było na miejscu przy takim młodym chłopaczku? A kogo to obchodzi! Spojrzała na chłopaczka i zatrzepotała zalotnie rzęsami. 'Sunny przestań n się na niego ciągle gapić!"-krzyczał jakiś głosik w jej głowie. Niestety dziewczyna nie potrafiła oderwać wzroku od nowego towarzysza. "Już nie długo będziesz mój!"-krzyczała w myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 39
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10997-chihiro-hao
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10998-polatasz-ze-mna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10999-czekam-z-utesknieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11236-chi-hao
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Cze 25 2015, 18:28

A więc Deal. Przez chwilę w sumie nie wiedział, czy dziewczyna sobie śmiezkuje, bo z niego, czy z sytuacji, czy może dlatego jeszcze, że nie chciała mu powiedzieć, że tak naprawdę zachował się teraz jak jakiś książę z białym koniem i w sumie to tego właśnie szukała. Nie powiem, radość i samoocena, nawet (a może zwłaszcza?) jeśli żaden z tych scenariuszy nie był adekwatny, plus milion. Ostatecznie go jednak poczęstowała, a więc jest dobrze. Ten to od zawsze miał żyłkę do handlu. Bartelowego po prawdzie, ale nadal handlu! Gdyby tylko ojciec mógł go zobaczyć! Na pewno byłby z niego mega dumny i szczęśliwy i powiedział, coś w stylu „ No, ja od początku jego istnienia wiedziałem, że ma żyłkę do handlu. To u nas rodzinne, zatem wiadomo od początku, że i w tym…” I tak dalej i tak dalej. Pozdrawiam Cię tato. Mam nadzieję że jednak nie widzisz jaki złoty interes życia ubił właśnie twój syn. Tak, zdecydowanie dobrze.
„ Z twarzy młodziutki, pewnie VI lub VII klasa…” zaskakujące jak niektórzy potrafią określić wiek innych osób, tylko się im przyglądając. Zaskakująca jest z kolei reakcja ludzi kiedy im o tym mówią! Bo przecież niektórzy reagują z oburzeniem, inni z kolei są zdziwieni. Może nie wszyscy, no i wszystko zależy od tego ile kto komu daje lat. Jak dla Chi, to dziewczyna mogłaby być nawet nauczycielką, albo wiekowo jak matka, czy tata. Ostatecznie nie robiło mu to różnicy. Wierzył jednak, że nie jest aż tak stara, jak obie o niej pomyślał, bo przecież.. no to byłoby niemożliwe tak wyglądać, prawda? Chociaż kto wie. W końcu ile to się słyszy o eliksirach odmładzających, jakiś artefaktach w postaci kamieni filozoficznych (I CO, ŻE DO TEJ PORY BYŁ TYLKO JEDEN?! TO JESZCZE WCALE NIE OZNACZA, ŻE NIE MA INNYCH!!!), albo też zwykły, stary (?), dobry (chyba?) mugolski botoks. A może botox? Daruj, wychowywanie w czarodziejskiej rodzinie od początku swojego życia skutkuje pewnymi uchybieniami w wiedzy. Nie bij, wytłumacz, proszę. I tak czuł na sobie ciekawskie, czasem wręcz pełne niezrozumienia spojrzenia. Tak samo było z resztą tym razem, tylko jakoś postarał się końcem swoich sił to wytrzymać i nie rumienić się, tylko dlatego, że na niego patrzy. Albo robić czegoś równie głupiego. – Ja Chi, ale znajomi wołają na mnie Chi. – rzucił ze śmiechem, parodiując niejako jej poprzednią wypowiedź, zarówno pod względem repertuaru, jak i całości intonacji ,cz artykulacji.
A kiedy się do niego uśmiechnęła i o zgrozo puściła oczko, jedyne na co było go stać, to pełen zażenowania swoim zachowaniem i poniekąd zakłopotania zaistniałą sytuacją uśmiech. Dziwna dziewczyna, serio dziwna. Ale chyba miła. Nie wiedział. Ostatecznie wszyscy byli milsi od Cole’a Tegoktóregoimienianiewolnowymawiać. – U.. uczniem z Salem? Kto Ci tak powiedział? – żachnął się. Czy już cały świat wiedział o tym, że był z tej placówki edukacyjnej z popierdolonym dyrektorem, który sobie urządzał jakieś tam imprezy z nieletnimi, czy co on tam robił, gwałcąc małe kotki i odprawiając czarne msze. Jezu. Naprawdę! Ilekroć z kimś rozmawiał, wszyscy tak reagowali. No, ale może to po prostu trafiał na ludzi, znających wszystkich ludzi w szkole? Cholera wie, naprawdę z resztą. Nie obchodziło go to. – Chociaż nie. Nie chce wiedzieć, skąd wiesz! – zaoponował dość szybko i miał szczerą nadzieję, przyjaźnie. Bo w sumie nigdy nie wiadomo, jak to nas odbierają, prawda? No i jemu mogło się wydawać, że było super przyjacielsko i w ogóle friendly level max, a jej nie. I dupa generalnie. – Eeeee…. – jedynie tyle mógł z siebie wydusić, kiedy ta ni z tego ni z owego ściągnęła bluzkę. Aż się zakrztusił dymem, plus dopalał już papierosa, zatem zaciągnął sięz filtra. Najgorzej, najgorzej #najgorzejnaświecie. Mimo wszystko, jakoś nie mógł oderwać wzroku od dziewczyny I NIE DLATEGO, ŻE BYŁA TAKA ZAJEBISTA, TYLKO PO PROSTU OBAWIAŁ SIĘ, ŻE ROZBIERZE SIĘ DALEJ! Ej, a co jakby teraz ktoś wpadł i krzyczal, że co tu uprawiają, a ona by powiedziała, że on ją napastował? Nie no. Kto by w to uwierzył. Z nim? On? Napastujący kogoś? To w ogóle możliwe?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Cze 25 2015, 22:49

Obserwowała uważnie chłopaka, który robił dość dziwne miny. Gdy usłyszała jego imię uśmiechnęła się delikatnie. "Chi.. jak słodko, nawet do niego pasuje."-mówiła do siebie w myślach. Boże święty to już nawet zaczęła sama do siebie mówić, na szczęście w myślach nie na głos. Widząc zdziwienie chłopca, gdy wspomniała o Salem trochę się przestraszyła. Dlaczego tak zareagował? Co się wyprawiało w tej szkole, ze był taki zszokowany tym iż Sosik wie o tym, ze Chi jest uczniem z Salem. Ehh, ona nic nie rozumiała. Zresztą to nie jej sprawa, nie powinna się w to mieszać. Jeśli chłopak nie lubi o tym mówić to ok, ona nie będzie go na siłę o to pytać. No co? Przecież dobrze postępowała, nie prawda? Skąd miała wiedzieć co się tam działo w tym całym Salem. Słyszała tylko, ze się z fajczyło i tyle. Nic więcej nie musiała wiedzieć, informacje na temat tej szkoły do szczęścia nie były jej potrzebne. Ok, ok koniec gadki o Salem.
-Emm.. no ja .. ee.. -wyjąkała. Na prawdę nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć. Jego oczka wydawały się takie .. ehh. Ok, jeśli nie chciał znać jej odpowiedzi która brzmiała tak "Jak to skąd? Przecież widzę, ze nowy jesteś..To chyba wiadome, ze z Salem. Tylko uczniowie z Salem plątają się po korytarzach Hogwartu.." Nie no bez przesady..aż tak chamsko by nie opowiedziała.
Gdy zdjęła koszulkę, a bez powodu jej nie zdjęła zauważyła minę chłopaka. Miał dość dziwny wyraz twarzy no i ciągle się na nią gapił. SOS oczywiście to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Lubiła, jak chłopcy na nią patrzeli, uwielbiała czuć na sobie ich wzrok. Ciekawe co Chi o niej myślał, że jest dziwką? Że chce go molestować? Że jest chora psychicznie i potrzebuje pomocy?
-Jeśli Ci to przeszkadza, mogę się ubrać. -powiedziała melodyjnym głosikiem zerkając na Chi i trzepocząc delikatnie rzęsami. Wcale nie chciała się ubierać, wręcz przeciwnie! Chciała się rozbierać, było tak gorąco, pragnęła położyć się na tej zielonej trawce i poopalać. Te grzejące promienie słońca wołały ją "Sunny chodź do nas, poopalaj się." No dobra, bez przesady..to by było chore, gdyby wołały ją promienie śłońca. Po prostu dawno się nie opalała i potrzebowała tego. Potrzebowała odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 39
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10997-chihiro-hao
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10998-polatasz-ze-mna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10999-czekam-z-utesknieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11236-chi-hao
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Cze 26 2015, 00:07

Co się wyprawiało w tym Salem sam do końca nie wiedizał. W każdym razie, rozmaite czarne msze, molestowanie biednych hipogryfków oraz wojna z centuarami go nie dotknęła. Podobnie jak ręka dyrektora! Nigdy, ale to przenigdy nie znalazła się na jego kolanie! A za co ten człowiek poszedł siedzieć, tak naprawdę Chi sam chciał wiedzieć. To znaczy, chciał wiedzieć, jak było naprawdę, bo ile osób, tyle opinii. Słowem, standardzik. W każdym razie, wśród jego znajomych rozpowszechniona była historia, że ów dyrektor chętnie zaglądał dziewczynkom pod spódniczki, a panom chętniej jeszcze do rozporków. Czy tak było naprawdę, nie miał Hao żadnego pojęcia i w sumie całkiem serdecznie się z tym czuł, że tak było. Znaczy, chyba nie chciałby znać, żadnej ofiary pedofilii, bo.. no. Chociaż.. Ty! A może? Może znał. Ostatecznie, przed wielkim pożarem Cole tak bardzo znikał często. Czyżby dawał dyrciowi? Nie, to chyba raczej mało prawdopodobne. On nie był takim człowiekiem, a poza tym, znając jego charakter to prawdopodobnie dyrcio pełniłby rolę pasywa.
Zostawiając jednak te spaczone dość mocno myśli na dalszym planie, a przechodząc do tej jakże zajebistej budowanej przeze mnie narracji mogę powiedzieć tylko jedno. Jeśli Sunny lubiła gdy mężczyźni na nią patrzyli, to nie powinna się cieszyć z tego konkretnego spojrzenia, którym obdarzył ją rózowy. Nie miało w sobie bowiem nic z tego całego erotyzmu, pożądania, ale również degustacji czy odrazy. Raczej.. zakłopotania. Ostatecznie, trzeba mu to wybaczyć, Chi miał niewielkie doświadczenie z kobiecym ciałem z resztą z męskim też (wychodząc naprzeciw wszystkim plotkom na ten temat!) – Nie, nie jest spoko! Naprawdę! Znaczy! Byłaś tu pierwsza, więc chyba masz większe prawo wyboru! Poza tym, jesteś kobietą, no więc. Nie wiem, nie powinienem Ci chyba narzucać swojej woli czy coś, chociaż mój ojciec pewnie sądziłby inaczej. I w ogóle to nie wiem, chyba powinienem Cię zostawić, bo akurat chcesz się dalej negliżować, czy coś. W każdym razie, ja sobie może już pójdę, czy coś. Bo to nie wiem, równie może bywać. W sumie. Znaczy… - przerwa. Nie. Za dużo. Musiał zaczerpnąć powietrza. Spokojnie Chi. Wdech, wydech. Wdech. Wydech. Wdech.. – Znaczy, nie że z Tobą coś jest nie tak, bo wszystko jest w porządku. Chyba! Znaczy nie mówię chyba, bo mam wątpliwości czy coś, tylko po prostu mam słabe porównanie, bo nie wiem, nie znam się jakoś mocno na ludziach, jeśli chodzi o ich seksualność i nie, nie jestem prawiczkiem! Znaczy tak, jestem, ale to chyba bez znaczenia, a Ty całkiem jesteś ładna, ale Cole mówił że nie można się fascynować w żaden sposób nowo poznanymi osobami, bo to przynosi pecha. A ja się też nie fascynuje, także nie mów mu tego, chyba, że chcesz mu powiedzieć, że jest tępym zarozumiałym bucem. – wdech. wydech. Wdech. Wydech. Wdech. – Chociaż nie. Tego też mu nie powtarzaj, bo zasadniczo nie zasłużył na to, bym w ogóle o nim Ci mówił, ale serio powinnaś go poznać, bo coś tam.. nie ważne! W każdym razie, nie przeszkadza mi twój strój, obiecuje się nie napalać, ani nie patrzeć pożądliwie, ani nie oddawać innym przyjemnością fizycznym, po skończonym spotkaniu z Tobą, albo udać się gdziekolwiek indziej, jeśli nie masz ochoty ze mną przebywać.. – skończył swój ogromny monolog, wypowiedziany tempem strzelającego karabinu maszynowego, po czym uśmiechnął się głupio i zarumienił .A tak bardoz się pilnował przed takimi wystąpieniami. Cóż, chyba sytuacja nade wszystko go przerosła. No, ale miał do tego prawo! Ostatecznie był tylko dzieckiem, niezależnie od tego iluż lat by nie miał, bło chyba jedno miejsce, w którym mógł być zupełnie poważny, poza gabinetem ojca oczywiście i było nim boisko do Quidditcha. Chyba powinien iść polatać, albo coś w tym guście.  To by mu dobrze zrobiło. Powinien w końcu w jakiś sposób rozładować narastające w nim napięcie, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Cze 26 2015, 00:53

Zerkając na towarzysza czekoladowymi tęczówkami odgarnęła kosmyk kasztanowych włosów z policzka i wetknęła go za ucho. Chi miał dość dziwny wyraz twarzy no i to spojrzenie. Od razu było wiadomo, ze nie miał żadnego doświadczenia w "tych sprawach". No cóż, akurat jej to nie przeszkadzało. Ludzie szybko się uczą więc.. ( i tu SOS zaciera groźnie rączki ) Kiedy nagle Chi zaczął mówić, wsłuchała się uważnie w jego słowa. Matko święta? Co się z nim stało? Mówił takim ciągiem jak by recytował wiersz na przedstawieniu szkolnym! Puchonka słuchała uważnie jego wywodu i nie dowierzała. Tak słodko się plątał w tych wszystkich zdaniach. To było dość dziwne, ale bardzo urocze.
-Chi! Spokojnie.. oddychaj. -powiedziała rozbawiona całą tą sytuacją. Gdy chłopiec wspomniał o tym iż jest prawiczkiem nie była to znowu żadna nowość. Dziewczyna parsknęła melodyjnym śmiechem i spojrzała na przyjezdnego z Salem.  On wciąż mówił i mówił i jeszcze raz mówił. Ileż to można? Jeszcze się chłopak zapowietrzy i się skończy.  Może powinna mu pomóc już nie być prawiczkiem? A jeśli on nie chciał? Boże do jasnej cholery kim jest Cole?! Powie mi to ktoś łaskawie?
- Hey Chi! Spokój. -krzyknęła rozbawiona całą zaistniałą sytuacją. No dobrze z każdą sekundą Puchonka miała coraz większą ochotę aby pobawić się z tym drobnym chłopaczkiem. No i co ona miała teraz zrobić? Słuchać którego głosu w głowie? Ugh.. ok Chi skończył mówić. Wywnioskowała z jego wywodu iż nie przeszkadza mu jej brak koszulki oraz towarzystwo, że bardzo lubi jakiegoś Cole'a. Ok ty tyle w temacie.
- Nie przeszkadza ci to, ze jesteś prawiczkiem? Myślałeś o tym w ogóle? -spytała nagle po dłuższej chwili ciszy. Nie to żeby była wścibska.. nie no przecież nikogo nie okłamie. Była cholernie wścibska. Miała tylko nadzieje, ze się Chi nie wystraszy. Może nie powinna zadawać mu takich pytań? W końcu miał dopiero 16 lat. Chociaż 16 o już dużo jak na takie sprawy no nie? Chociaż różnie to bywa i każdy uważa inaczej. No dobrze..zobaczmy jak zareaguje przyjezdny na taki obrót sprawy, która już i tak go przerastała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 39
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10997-chihiro-hao
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10998-polatasz-ze-mna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10999-czekam-z-utesknieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11236-chi-hao
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptySob Cze 27 2015, 23:15

Nie! on go wcale nie lubił! W sensie, tego Cole’a! Był nikim innym, nikim kurwa więcej, jak nadętym bucem! I nie że coś! Ale.. no! Jak się z kimś przyjaźni, to się nie stawia tego tak nisko, kosztem jakiś innych uciech. Ostatecznie, nie w czasie, kiedy twój przyjaciel barzo Cię potrzebuje, a Ty kiedyś tam wcześniej się zobowiązałaś, że będziesz zawsze przy nim. Cóz.. Cole słowa nie dotrzymał ale to nieważne. Nie rozmawiajmy o nim. Nie myślmy o nim. Po prostu, zwyczajnie zapomnijmy o jego istnieniu. Tak będzie lepiej dla wszystkich. I oczywiście że oddychał! I że pamiętał o oddechu! Jak można do jasnej cholery mu o tym przypominać?! Nie bardzo wiedział, nie bardzo chciał żeby mu o tym przypominano! Okej? Może był dzieckiem, może zachowywał się jak dziecko, no ale! Do jasnej cholery! No. No. No. I jeszcze raz. No. Jasne?
- Czy przeszkadza mi bycie prawiczkiem…? – żachnął, kiedy usłyszał jje pytanie. No w sumie.. Trochę? Ale zaraz. Kto jej powiedział, że jest prawiczkiem?! To pewnie sprawka Cole’a! tak to na pewno był ten buc Atohi! Któż by inny mógł siać taką propagandę?! Właśnie, to oczywiste, że to był on. Niech no tylko wróci do dormitorium! Ale mu wygarnie! O matko kochana! O tak! No się chłopak zesra! Albo posra, jak kto woli. W każdym razie nie będzie mu miło. Oj to na pewno. – Kiedy.. ja nie jestem prawiczkiem? – odparł po krótszej chwili, chcąc wyjść na zupełnie pewnego siebie. Problem był jednak taki, że nie bardzo mu to wyszło. Szkoda. #smutek. No, ale zawsze była nadzieja, że dziewczyna była głupia, albo łatwowierna i uwierzyła mu na słowo. Ej, a co jak była jakąś leglimentką, albo inną oklumentką i umiała czytać w myślach i podczas gdy on sobie tak siedział, to ona mu wertowała umysł i wspomnienia? Ej.. nie. Ale kto je tam wie, te brunetki! To nie blondynki w końcu, one takie głupie nie są! I na pewno ona ogarnia takie rzeczy. No bo kto by jej wtedy powiedział? – To znaczy, nie lubię się tym chwalić, ale jakieś tam doświadczenie w tych sprawach mam. Tylko.. no. Glupio mi o tym mówić, bo jesteś kobietą i ostatecznie nawet jeśli mówię prawdę, to możesz mi nie wierzyć.. - rzekł, niesamowicie się czerwieniąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptySob Cze 27 2015, 23:35

Dość zdziwiona brunetka siedziała na zielonej trawce i wpatrywała się szeroko otwartymi oczyma w chłopka, który najwyraźniej był pochłonięty walką z myślami. W sumie teraz miała chwilę by wszystko przemyśleć. Ok, a więc tak Chi sam jej powiedział, ze jest prawiczkiem.  Więc jednak jest prawiczkiem, a nie chce nim być. Może SOS mogła by mu w tym pomóc? W końcu to nic takiego, dla każdego jest to naturalne, nasz pociąg seksualny i tak dalej. Z zamyślenia wyrwał ją głos przyjezdnego. Spojrzała na niego czekoladowymi tęczówkami i delikatnie zmarszczyła nosek.
-Chi powiedziałeś mi, ze nim jesteś kiedy plątałeś się w tym wszystkim. Przecież to nic takiego. Jesteś młody, masz prawo nim być. -odpowiedziała spokojnie zerkając na chłopca. Przeczesała paluszkami długie kasztanowe włosy i uśmiechnęła się delikatnie. Dlaczego Chi tak bardzo się tym przejmował? Przecież to było coś naturalnego, skoro nie znalazł odpowiedniej osoby by z nią to zrobić to miał prawo nadal być prawiczkiem. No, ale skoro twierdził że nie jest to może to prawda? Może nie jest? Hmm, jeśli nie jest dla niej to o wiele lepiej!
-Ok, wierze Ci ze nie jesteś prawiczkiem. -dodała po dłuższej chwili milczenia. Zmierzyła chłopaka wzrokiem i przysunęła się nieco bliżej niego. Odwróciła się w jego stronę i spojrzała w jego tęczówki.
-Opowiedz mi coś o sobie. Co lubisz robić w wolnym czasie. -zaczęła nagle temat. Posłała przyjezdnemu figlarny uśmiech i zaczęła się ocierać swoimi piersiami o jego ramię. Delikatnie ząbkami przygryzła dolną wargę i ponownie spojrzała na swojego towarzysza. Chciała poznać jego reakcje, bo nie chciała by uciekł przerażony. Jej piersi ukryte były tylko pod warstwą cieniutkiego materiału więc Sunny praktycznie nie czuła owego skrawka materiału. Nie przestając ocierać się o niego zatrzepotała delikatnie rzęsami i westchnęła cichutko.
-Chciała bym Cię bliżej poznać Chi. -wyszeptała mu na uszko po czym oblizała malinowe usteczka koniuszkiem języka. Miała tylko nadzieję, ze biedny chłopiec nie ucieknie z wrzaskiem. Chociaż w sumie, każdy mężczyzna to lubił. Jak kobieta go uwodziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyCzw Mar 03 2016, 23:36

Dzisiaj zdecydowanie był dzień, w którym potrzebowała kontaktu z naturą, zapachu świeżego i na prawdę orzeźwiającego powietrza. Opatuliła się tak ciepło, jak tylko potrafiła i pomimo przykrej pogody postanowiła pójść na spacer. Kiedy wyszła poza mury szkoły na błonia od razu się skurczyła i zaczęła żałować, że nie zabrała ze sobą jeszcze czapki. Nie żałowała jednak na tyle, żeby wrócić po nią do dormitorium. Skuliła się trochę bardziej w sobie i włożyła rękawiczki. W zasadzie znad szalika wystawał jej tylko kawałek blond włosów, czoło i oczy. Delikatnie sypał śnieg, Rose go lubiła. Wyciągnęła ręce przed siebie i obserwowała płatki spadające na jej rękawiczki. Fascynujące było to, że widziała już mnóstwo płatków śniegu w życiu, a każdy był zupełnie inny i wyjątkowy! Po chwili zaczęła iść, nie spiesząc się w stronę łąki, w miejsce, które lubiła odwiedzać. Najpiękniej wyglądało ono późną wiosną i latem, kiedy wszystko wokół wręcz tonęło w zieleni, i co najważniejsze, w cieplutkim, przyjemnym dla ciała i duszy słońcu. Wtedy można tu siedzieć godzinami. Dzisiaj jednak Puchonka nie zamierzała zabawić tu długo, właśnie ze względu na pogodę. Nie miała ochoty na przeziębienie.
Przejście tego kawałka trochę ją rozgrzało. Usiadła na huśtawce, zaczęła delikatnie się bujać i podnosząc głowę do góry obserwowała spadające płatki śniegu. Co jakiś czas wystawiała ręce przed siebie, żeby obserwować niesamowite kształty płatków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Mar 04 2016, 00:17

Lucas przybył tu tylko w jednym celu, chciał złapać trochę weny. Jego rysunki nie były idealne, chociaż miał parę całkiem ciekawych prac ale głównie zajmował się rzeźbieniem z drewna bądź tworzeniem własnych projektów. Nie interesowały go wtedy relacje, czy zdanie innych bo był wtedy dosyć specyficzny. Lecz teraz, kiedy chciał pobyć trochę sam spotkał.. kogo? Sam do końca nie był wstanie stwierdzić kim była ów osóbka, jedynie z ubioru mógł stwierdzić że była to płeć żeńska. Nie tracąc chwili zbliżył się na odległość kilku kroków by ocenić z kim tak na prawdę ma do czynienia. Zdziwił się delikatnie, a także zniesmaczył. Tak więc stwierdził krótko.
- Meh, myślałem że pobędę tu sam albo spotkam tu kogoś wartego uwagi.. a tymczasem mam "jakąś" puhonkę na karku. - Ubrany był w skórzaną kurtkę z kożuchem w środku, czarne skórzane rękawiczki oraz granatowe dżinsy. Na szyi miał tylko i wyłącznie zielono-biały szalik Slytherinu który zakrywał delikatnie jego usta. Zmarszczył czoło patrząc na nią z założonymi rękoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Mar 04 2016, 00:33

Z jej bardzo ważnej zadumy nad płatkami śniegu wyrwały ją słyszalne z daleka kroki, bo przecież śnieg chrupał pod stopami. Dźwięk stawał się coraz głośniejszy, co musiało oznaczać, że ktoś się zbliża. Nie chciało jej się ruszać, więc czekała.
No i się doczekała. Najpierw kątem oka widziała postać, która musiała być chłopakiem. Nadal nie odwróciła głowy w jego stronę. Wystarczył tylko pierwszy dźwięk wydany przez niego i Rose wiedziała, że nie będzie miło. Wysłuchała jednak do końca jego pasjonującej wypowiedzi.
Zamknęła oczy i zwróciła twarz ku niebu tak, że szalik przestał ją zasłaniać. Kilka płatków spadło na jej policzka. Nie zmieniając pozycji, ani nawet na niego nie patrząc powiedziała:
- Skoro to dla ciebie taki problem, to znajdź sobie swoje samotne miejsce.
Dopiero teraz odwróciła głowę i spojrzała prosto w oczy chłopaka, nie zwracając uwagi na nic innego. Lekko zmarszczyła brwi. Po pierwsze zrobiła taką samą minę jak on, a po drugie chciała wyglądać na groźniejszą, co niekoniecznie musiało jej wyjść. Jednak starała się wbić w niego swój wzrok jak najintensywniej umiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Mar 04 2016, 00:43

- Próbujesz się zdenerwować, czy zrzucić śnieg z szalika? Ah, przepraszam.. gdzie moje maniery. Z tej strony Lucas, panno Rosalyn.. tak ciężko mnie poznać czy tylko udajesz że mnie nie znasz? - Uśmiechnął się szyderczo i delikatnie się ukłonił tylko i wyłącznie po to by ją nieco wyprowadzić z równowagi. Fakt faktem że robił to wręcz idealnie, nie ważne na kim.. ważne że skutkowało i to dosyć prędko. Wyprostował się równie prędko i oparł dłonią o nieco zaśnieżone drzewo, był ciekaw jak rozwinie się tym samym ta rozmowa.
- Ciężko znaleźć takie miejsce, dlatego.. im szybciej się ulotnisz, tym lepiej moja droga.. czyżbym widział u Ciebie delikatne rumieńce na twarzy spowodowane zimnem.. a nie, to tylko wstyd. - Zaśmiał się pod nosem, potrafił być czasami na prawdę irytujący co zresztą widać nawet po samym głosie jakim się obecnie posługiwał. Nie traktował jej na serio, można stwierdzić że wręcz wisiało mu jej zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Mar 04 2016, 11:03

Na słowa moje maniery z ust Ślizgona, dziewczyna prychnęła. Przecież nie podejrzewała go o posiadanie czegoś takiego. Nie specjalnie miała ochotę na tę mało przyjemną rozmowę. Mogła przecież wstać, pożegnać się i po prostu pójść. Tym bardziej, że stopy już miała zimne. Coś jednak nie pozwalało jej tego zrobić. To chyba głównie ciekawość. Nigdy wcześniej nie miała okazji porozmawiać z nim sam na sam. Jeszcze dwie minuty temu myślała, że w takich sytuacjach może zachowuje się bardziej przyjemnie. Jeszcze dwie minuty temu miała nadzieję, że to tylko jego poza przed wszystkimi. Chociaż ona przecież też należy do tych wszystkich.
Po jego ukłonie już było jej ciężko. Zacisnęła wargi, wstała i łapiąc się za boki płaszcza dygnęła z dworską gracją. Dlaczego miała być gorsza?
Podeszła bardzo powoli i stanęła przed nim, ale nie za blisko, żeby nie musieć za mocno zadzierać głowy, aby spojrzeć na jego twarz. Dała spokój z uwagą o jej czerwonych policzkach, na prawdę było jej zimno, w dodatku była już trochę wkurzona.
- Tak się składa, Panie Lucasie - tak, te słowa wypowiedziała kpiącym tonem - że ja byłam tu pierwsza. - Odwróciła się lekko w lewo i popatrzyła w dal. - Powszechnie wiadomo, że kto pierwszy, ten lepszy. - Powiedziała to tak miłym i słodkim głosem jak tylko potrafiła.
Odwróciła się na pięcie i zajęła swoje poprzednie miejsce na huśtawce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 EmptyPią Mar 04 2016, 15:32

Chyba tylko modlił się o to by skończyła wreszcie mówić, co to za durne zasady. Kto pierwszy ten lepszy? Nigdy o czymś takim nie słyszał co go nieco zdenerwało.- Twoje zasady są idiotyczne, co z tego że byłaś tu pierwsza. Jestem starszy, silniejszy i do tego jestem Ślizgonem.. a nie byle Puchonem. Myślisz że jesteś mądra ale niewiele wiesz o życiu moja droga. Powinnaś.. a zresztą, zapewne to co Ci powiedziałem będzie wymazane z twojej pamięci szybciej niż może mi się wydawać. - O czym teraz myślał było ciekawe, mimo że darł z nią koty jego głowę zamęczał problem z ręką. Trochę dziwnie się czuł, zapomniał chyba nieco jak się nią obsługiwać bo nim tu przyszedł miał wielkie problemy z ubraniem się. W miedzyczasie zdjął rękawiczkę i podwinął rękaw by ujrzeć jak wygląda ów jego ręka. Nie wyglądało to tak źle bo leki które dostał  zagoiły wszystkie obrażenia, nawet zadrapania na twarzy znikły w błyskawicznym tempie. Opatulił się mocniej szalikiem, chociaż tyle że śnieg nie padał mu prosto w twarz tylko wręcz przeciwnie w plecy. Widział swoją rozmówczynię aż za dobrze, był ciekaw czy wywinie orzełka skoro tak bardzo szybko dla niego podchodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Huśtawki na drzewie - Page 11 QzgSDG8








Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Huśtawki na drzewie   Huśtawki na drzewie - Page 11 Empty

Powrót do góry Go down
 

Huśtawki na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Huśtawki na drzewie - Page 11 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-